koraba30
04.09.13, 09:30
Witam... Syna debiut w tym roku jako 5 latka. Wczoraj bylo calkiem niezle, pokwilil ze 2 razy, ale wrocil zmeczony i w miare zadowolony. Oczywiscie sniadania na tknął, zupy troszke... ale w sumie dzisiaj juz bylo duzo gorzej, pojechal z placzem duzym i jak zostawal tez plakal... Zawozi go tata bo ja jestem na zwolnieniu z racji ciazy zagrozonej... Poza tym ja chyba jestem za miekka na takie sprawy i zaraz bym chyba tam z nim została. pani jakos probuje go zajmowac itd. Odbiera go rowniez tata. poprostu chwile z nim jest i wychodzi a syn placzacy zostaje. Czy jest szanasa ze bedzie lepiej czy coraz gorzej. tlumacze mu ze takie sa juz obowiazki, ze musi tam byc itd itd... On jest bardzo wrazliwy, ktos go uderzyl to juz to przezywa, ktos nakrzyczy na niego to tez przezywa, nawet w nocy majaczyl cos o przedszkolu. wiercil sie nie mogl zasnac... Stwierdzil, ze tam nudy sa i ze chce sie uczyc, robic cos w ksiazkach a nie sie tylko bawic... ja w domu sie tez stresuje ze siedzi tam i wyje, wymyslam sobie jakies lekkie zajecia zeby jakos oderwac sie myslami...