Dodaj do ulubionych

Odstaję od normy

15.09.13, 10:14
Czytając fora, słuchając ludzi doszłam do wniosku że mocno odstaję od normy. Bo okazuje się że dla kobiet jednym z najwiekszych problemow życiowych jest sytuacja że nie mają co robić, przeraza je to, dołuje, wpędza w poczucie winy, sprawia ze tracą pewność siebie, sama myśl że nie pracują gdziekolwiek ( do wyboru praca zawodowa, czy praca w domu przy garach i porzadkach) obniza poczucie wartości.Bo funkcjonowanie z obowiązkami nadaje zyciu sens a czlowiekowi wartosc. Ja natomiast dałabym wszystko żeby znalesc sie w sytuacji że nie musze nic, spokojnie moglabym nie pracowac zawodowo, nie prowadzic domu, nie zajmowac sie dziecmi, garami, projektami, byłabym wtedy wolna i w 100% szczesliwa. Tak jestem wygodnicka i leniwa i ubolewam że zycie wygląda dzis tak a nie inaczej.Gdyby nie było trzeba wiem na 100% że nie robiłabym nic i byłabym szczesliwa oraz zadowlona z siebie.Czemu takich kobiet brak, wszystkie swoją wartośc okreslają na podstawie roboty i przydatności?
Obserwuj wątek
    • podkocem Re: Odstaję od normy 15.09.13, 10:20
      Poniewaz większość kobiet, które nie mają pracy, nie mają też PIENIĘDZY - do du***y z taką wolnością! Znam kilka kobiet, które są wolne od pracy, ale mają kasę i te nie narzekają smile
      • vi_san Re: Odstaję od normy 15.09.13, 21:52
        I tu jest pies pogrzebany... Gdyby nie brak pieniędzy - w życiu Warszawy bym nie chodziła do pracy, do wszelkich upierdliwych czynności domowych, jak mycie wanny, pranie, gotowanie itp zatrudniłabym jakąś miłą panią [albo i nie jedną, co mi tam!], a sama oddała się czytaniu nowości literackich, oglądaniu kina Iberoamerykańskiego lub słuchaniu Kaprysów Skrzypcowych Paganiniego. Tylko za to, cholercia, jakoś nikt nie chce mi płacić... A nicnierobienie jak się nie ma za co zapłacić rachunków lub też nie ma co do gara włożyć, to nie jest słodka wolność tylko... [brak słów... cenzuralnych]. smile
    • lady-z-gaga Re: Odstaję od normy 15.09.13, 10:21
      Co prawda Twoj post brzmi jak prowokacja , w dodatku - bez urazy - nie za mądra, ale skłania do refleksji smile nie nad tym, czy praca zawodowa i wszelkie działanie mają sens, ale nad tym, skąd (i dlaczego) czerpiemy poczucie własnej wartości.
      • tezee Re: Odstaję od normy 15.09.13, 10:27

        w zasadzie podejrzewam że większosc postów bedzie o tym jakie to puste, durne, glupie, prózniackie trollowaniewink Inaczej być nie może ponieważ funkcjonujemy dzis w schematach.
        • lady-z-gaga Re: Odstaję od normy 15.09.13, 10:42
          Prawda o tych schematach smile no bo jak to brzmi "nie robię nic pożytecznego dla innych ludzi, nie zarabiam nawet na siebie, a mimo to jestem wartosciowym człowiekiem" ?
          dość kontrowersyjne, nie uważasz? a mimo to może byc prawdziwe - w końcu wielcy artyści tak właśnie funkcjonowali, a dopiero potem okazywali się wielkimi artystami
          • helufpi Re: Odstaję od normy 15.09.13, 13:10
            O, przepraszam. Tworzenie wartościowej sztuki to pożyteczne zajęcie, nie staje się wartościowe dopiero od momentu dobrej recenzji w gazecie.
            Natomiast np. chlanie na imprezach za kasę rodziców to mało pożyteczne, niezależnie od tego, czy gazety się tym ekscytują.
    • jak_matrioszka Re: Odstaję od normy 15.09.13, 10:53
      Bylam w sytuacji 100% wolnosci, jak to nazywasz. Poczucia winy, niedowartosciowania czy utraty pewnosci siebie nie zaliczylam, ale po pewnym czasie mialam tego serdecznie dosc i nawet praca przy kopaniu rowow wydawala mi sie byc szalenie pociagajaca. Przekonalam sie wtedy ze moje wygodnictwo i lenistwo ma jednak swoje granice, i to blizej niz sie spodziewalam.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Odstaję od normy 15.09.13, 10:57
        eee no ja mysle, ze na bycie rentierem zadna z nas by nie narzekala... ale miedzy byciem rentierem a bezrobotnym na lasce meza, rodzicow itp jest duza roznica
        • verdana Re: Odstaję od normy 15.09.13, 10:59
          Rentierem, który nie robi nic? Ja myślę,z e w pewnym momencie każdy ma absolutnie dosyć i jedyne o czym marzy - to odpoczynek. Tylko odpoczynek jest fajny po czymś. Całe życie bez żadnych obowiązków jest podejrzewam wyjątkowo dołujące.
          • lady-z-gaga Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:02
            Alez jest masa rzeczy, ktore potrafią wypełnić czas i spowodować zmęczenie. Tyle, że zaliczają się do kategorii "hobby i rozwoj własny", a nie do kategorii "obowiązki i zarabianie pieniędzy" smile
            • gonabe Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:05
              eee tam siedzieć w domu i pachnieć to też sztuka, zarządzanie sprzątaczką, kucharką, nianią etc.. to praca na pełen etat...
            • verdana Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:06
              Hobby i rozwój własny wypełniają czas, ale są absolutnie dobrowolne. Są też na tyle egocentryczne, ze nie przynoszą pewnego rodzaju satysfakcji, na przykład z dobrze spełnionego obowiązku, uznania, czy wdzięczności.
              Nie mówią o zarabianiu pieniędzy, bo to na pewno nie jest konieczne do szczęścia wielu ludziom - ale o obowiązkach. Bez obowiązków na przykład nie da sie mieć rodziny, a to juz bywa niefajne.
              • lady-z-gaga Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:13
                No i własnie autorka wątku kwestionuje ten rodzaj satysfakcji jako jedyny obowiązujący smile
                Jak w swietle tej dyskusji wygląda sytuacja inwalidy? czy musi miec uczucie, że jest bezużyteczny, niepotrzebny i jest ciężarem dla rodziny? czy można znaleźć w sobie tę wartość, ktora - bez materialnych i niematerialnych dowodow naszej uzyteczności - pozwoli miec szacunek dla siebie?
                • a.va Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:19
                  Ale przecież inwalidzi też mają swoje obowiązki, nie są odseparowani od życia rodzinnego, nawet jeśli nie pracują.
              • e-kasia27 Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:48
                verdana napisała:

                > Hobby i rozwój własny wypełniają czas, ale są absolutnie dobrowolne.


                Wszystko, co człowiek robi jest absolutnie dobrowolne.
                Czasy niewolnictwa już u nas minęły.



                Są też na
                > tyle egocentryczne, ze nie przynoszą pewnego rodzaju satysfakcji, na przykład z
                > dobrze spełnionego obowiązku, uznania, czy wdzięczności.

                Satysfakcja z dobrze spełnionego obowiązku?? uznania?? wdzięczności?? - dla mnie to chore!
                Czyli jak niewolnik dobrze wykonał, to co mu pan kazał, to odczuwał satysfakcję??



                > Nie mówią o zarabianiu pieniędzy, bo to na pewno nie jest konieczne do szczęści
                > a wielu ludziom - ale o obowiązkach. Bez obowiązków na przykład nie da sie mieć
                > rodziny, a to juz bywa niefajne.

                Jeśli traktuje się rodzinę, jako obowiązek, to po jaką cholerę ją mieć??

                Obowiązek z definicji jest to coś przykrego, coś, co człowiek musi zrobić wbrew swojej woli i swoim chęciom, więc po co fundować sobie samemu coś, co potem uznaje się za obowiązek?

                Czy to nie jest totalna głupota??

                • 7katipo Re: Odstaję od normy 15.09.13, 15:40
                  Klepiesz aby klepać. To nie posiadanie rodziny jest obowiązkiem, tylko posiadanie jej - obok rozlicznych korzyści i przyjemności - niesie też za sobą obowiązki (które wcale nie muszą być przykre z natury, to kolejna kocopała/kocopał??? uwielbiam to słówko.
                  Ot, choćby niedaleko szukając, uwielbiałam obowiązkowe karmienie bąbla piersią; obowiązek ów dostarczał mi nieprzyzwoicie wiele przyjemności smile
                  Obowiązki te w oczywisty sposób wynikają po prostu z faktu, że w rodzinie istnieje m.in. coś takiego jak odpowiedzialność za drugiego człowieka, chociażby!

                  > Obowiązek z definicji jest to coś przykrego, coś, co człowiek musi zrobić wbrew
                  > swojej woli i swoim chęciom, więc po co fundować sobie samemu coś, co potem uz
                  > naje się za obowiązek?

                  Naprawdę sądzisz, że nie ma opcji, że po prostu lubisz robić coś, co robić musisz? Tylko dlatego, że jest to obowiązek, nielubienie należy się temu czemuś z urzędu??? Nie kupuję tego, sorry
          • jak_matrioszka Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:08
            Dobre podejrzenie, verdana smile Ksiezniczki i inne takie zajmuja sie dobroczynnoscia nie dlatego ze sa takie "dobre", one po prostu doszly do tego samemgo momentu co ja - aby poczuc satysfakcje z odpoczynku trzeba sobie na to zapracowac.
            • podkocem Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:53
              Księżniczki to akurat mają masę obowiązków i niekoniecznie muszą je lubić. Nie one je najczęściej wybierają, ale sztab specjalistów pracujących nad wizerunkiem rodziny królewskiej.
    • bri Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:11
      A miałaś kiedyś okazję tak pożyć chociaż przez trzy miesiące?
    • lajente Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:28
      Ty nie jesteś wygodnicka, tylko przemęczona. Wtedy wiele osób marzy o świętym spokoju, więc nie odstajesz od normy.
    • edelstein Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:29

      A ja mam za soba Taki okres,nie pracowalam,nie mialam dziecka,mialam gosposie i moim jedynym zadaniem bylo dogadzac sobie.
      Tak,bylam szczesliwa,to bylo zawsze moje marzenie nic nie robic,spelnilo sie i co,po 6miesiacach mialam serdecznie dosc.
      No,ale moze tobie podpasowaloby takie zycie,ja bylam zmeczona nicnierobieniem.

      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • podkocem Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:32
        6 miesiecy i nic nie zrobiłas? Ja bym zrobiła to:



        ale potrzebowałabym roku...
        • edelstein Re: Odstaję od normy 15.09.13, 12:00

          Dobrebig_grin jakos mnie nie ciagnie jezdzenie po swiecie.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • fomica Re: Odstaję od normy 15.09.13, 11:37
      > Czemu takich kobiet brak, wszystkie swoją wartośc okreslają na podstawie roboty i przydatności?
      Ja bym to inaczej zinterpretowała. Robota i obowiązki to raczej skutek uboczny, droga do celu niz cel sam w sobie. Np. chcesz pojechać na Karaiby - potrzebujesz pieniędzy - musisz zapracować. Więc żeby osiągnąć cel nadrzędny (odpoczynek na Karaibach) musisz podjąc wysiłek i pójśc do pracy. Albo chcesz mieć dzieci - znowu wysiłek, pieluchy, noszenie, zabawianie itd. Nie dlatego że pieluchy sa takie fajne, tylko dlatego że sa nieuniknionym środkiem do celu jakim jest posiadanie rodziny. Albo chcesz miec czysty dom, ładnie pachnący - no to zasuwasz ze szmata, nie dlatego że sama szmata daje satysfakcję tylko... itd.
      Gdyby tak jak napisałas nie zajmować się praca, domem, dziecmi ani garami to efekt byłby taki że nie masz pieniędzy, nie masz dzieci, nie masz obiadu i mieszkanie zarasta kurzem. Jeśli tobie to nie przeszkadza to ok, ale mysle że wiekszości jednak by przeszkadzało, stąd to przekonanie o wyższości aktywności nad brakiem aktywności smile
      • incubus_1 Re: Odstaję od normy 15.09.13, 18:13
        Ale tu raczej chyba chodzi o tych, którzy mają możliwości nie pracować i mieć pieniądze. Zdarza się tak, naprawdę.
    • kol.3 Re: Odstaję od normy 15.09.13, 12:12
      Przeważnie ci którzy pracują chcieliby nie pracować, leniuchować - twierdzą, że nie mieliby z tym problemu. Sytuacja zmienia się, gdy się okazuje, że pracować nie trzeba. Pomijam sprawę dochodów. Wtedy okazuje się, że to uciążliwe poranne wstawanie, ta rutyna miała wartość, ponieważ dawała możliwość uczestnictwa w aktywnym życiu, liczenia się (obecność na rynku pracy, awanse, uznanie, osiągnięcia zawodowe).
    • merit_p Re: Odstaję od normy 15.09.13, 13:16
      Wolność polegająca na nicnierobieniu? Toż to piekło w czystej formie wink
    • paskudek1 Re: Odstaję od normy 15.09.13, 14:21
      no to ja też odstaję od normy. Jestem teraz w sytuacji, że nie pracuję zawodowo, i stwierdzilam wlaśnie, że mogłabym tak dlugo. Żebym tylko miała srodki finansowe mogłabym byc niepracująca mamą, a jakbym miala jeszcze pomoc i nie wisiały nade mną kwestie zaopatrzenia, wymyślania obiadków itp to byłoby cudownie. Nie widzę nic uszczęśliwiającego w praniu, gotowaniu, sprzątaniu itp. Robię bo trzeba, samosie nie zrobi. ALe bez wyrzutów sumienia zatrudnilabym do tych prac kogoś, gdybym tylko miała finansowe zaplecze. Niestety nie mam, musze szukac roboty i już.
    • lauren6 Re: Odstaję od normy 15.09.13, 14:55
      Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia. Nic nowego nie odkryłaś big_grin
    • lonely.stoner Re: Odstaję od normy 15.09.13, 16:27
      jakby mi ktos za takie zycie placil to moge tak caly czas smile niestety- pieniadze sie koncza i musze isc do pracy.
    • daisy Re: Odstaję od normy 15.09.13, 18:08
      Iluzje... Przypomnij sobie film Był sobie chłopiec (z Hugh Grantem).
      Ktoś, kto nie robi nic, jest zwyczajnie nieinteresujący.
      • majenkir Re: Odstaję od normy 15.09.13, 19:25
        daisy napisała:
        > Ktoś, kto nie robi nic, jest zwyczajnie nieinteresujący.


        Szczerze? W du.pie mam, czy jestem dla kogos interesujaca. Najwazniejsze, ze nie musze sie zrywac z rana, stac w korkach I ganiac z wywalonym jezorem big_grin.
    • d.d.00 Re: Odstaję od normy 15.09.13, 22:03
      Lubię robić nic smile
      Moja Mama po 25 latach pracy ( w tym 10 w korpo) ostatnio została bez pracy. Postanowiła odpocząć sobie trochę i zaczęła żyć w stylu "slow life". Nie interesują ją konwenanse, ma w kaczej d co inni robią, co myślą inni, bo wcześniej wiecznie była z kimś porównywana, była nakręcana na konkurencję. Teraz zupełnie wypisała się z tego także w sferze poza zawodowej. Tak postanowiła - będzie wychowywać wnuka, gdy wrócę do pracy. Wiadomo, dużo było opinii, że "jak to, nie będziesz pracować", "z czego będziecie żyć?" nikogo to nie powinno obchodzić. Im bardziej rosło oburzenie innych tym bardziej Mama miała to w nosie. Bardzo mi się to podoba! Teraz podbiera mi synka, zabiera go na spacerki, bawi sie z nim, usypia go i cieszy się życiem wolnego człowieka.
    • mdro Re: Odstaję od normy 15.09.13, 22:15
      Dlaczego "dla kobiet"? Wydaje mi się, że dla mężczyzn jest to taki sam problem. Np. przejście na emeryturę bywa dla niektórych facetów koszmarem - zamiast zająć się zasłużonym odpoczynkiem (samorozwojem, hobby etc.) nie wiedzą, co mają robić.
      • agni71 Re: Odstaję od normy 15.09.13, 22:34
        Bo leniuchować to trzeba umieć smile Ja naprawdę mogłabym tak żyć, bez zadnych obowiązków. Może z nudów zajęłabym sie dobroczynnoscią czy czyms takim po jakims czasie, ale życie bez obowiązków nie jawi mi się koszmarnie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka