triss_merigold6
18.09.13, 17:07
Sądziłam, że coraz mniej rzeczy będzie mnie zadziwiać, ale nie, jednak zadziwia.
Jak bardzo trzeba być bezczelnym/oderwanym od reala/egocentrycznym, żeby krytykować kogoś, kto nie chce być świadkiem na cudzej sprawie rozwodowej?!
Potencjalny świadek ani brat, ani swat, przyjaźni bliskiej nie było, a przybycie na sprawę wiązałoby się z przyjazdem z innego kraju. Kosztów przyjazdu tj. przelotu, urlopu, noclegu oczywiście nikt świadkowi pokrywać nie zamierza.