Dodaj do ulubionych

Adoptowałam psa i jest problem!

14.10.13, 09:08
Mam psa z Ikei.
Skąd masz psa?
Z Ikei.

big_grin

Chciałam wziąć psa ze schroniska już dawno, ale nie czułam się gotowa, teraz nadszedł ten czas, zresztą zakochałam się w niej od razu i nie chciałam wypuścić z rąk. Jest przewspaniała i najpiękniesza, pomimo tego, że kuleje (źle zrośnięta noga, która podobno w niczym nie przeszkadza, ale to sobie już przedyskutuję z naszą wet). Zero agresji, 100% wierności, chodzi za mną krok w krok, ciągle mnie liże, ciągle macha ogonem.

Jest 1 problem. Sika i robi kupy w kuchni na gumolit (dobrze, że nie na panele!).
Na spacerze ani razu się nie załatwiła. Ona spacer traktuje jako wspaniałą przygodę, ale nie jako możliwość wyróżnienia się, od tego ma ubikację (kuchnię).
Jestem trochę podłamana...
Dziś muszę zostawić ją samą a ok 2 godziny (na resztę czasu przyjedzie moja mama) i na te 2 godziny zostawić kuchnię otwartą czy zamknąć (wtedy zaleje i zniszczy panele).
ZAmoczyłam dziś gazetę w jej sikach i wyniosłam na dwór, ale ona nic nie rozumie.
Kupiłam smakołyki- chciałam nagrodzić za załatwienie się na dworze- ale na razie nie miałam sposobności wink

Ma 1,5 roku, błakała się po ulicach, gdzie była wcześniej nie wiadomo.
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:14
      Nauczy sie. Konsekwentnie trenuj - moze dluzsze spacery w odpowiednich porach?
      • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:52
        mam ją od wczoraj i jeszcze nie wiem co to są stosowne pory- na dworze jest co chwilę praktycznie, a niestety 3 kupy i kilka kałuż zaliczonych

        nawet o 4.30 wyszła a wcześniej o 22 i zero sukcesów
        • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:03
          A wcześniej była w schronisku czy domu zastępczym?
          • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:07
            w schronisku była miesiąc- 2 tyg na obserwacji czy nie jest agresywna (i może chora?) 2 tygodnie normalnie w schronisku
            wcześniej błąkała się po ulicach, nie wiem, czy miała dom
      • sandra1301 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:55
        Jedno jest pewne- nie adoptowałaś psa. Psa przygarnęłaś. Adoptuje się dzieci!!!!!
    • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:16
      Psa sie przygarnia, nie adoptuje uncertain.
      • asia_i_p Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:18
        No i jest wyjście. Autorka powie psu, że jest przygarnięty, a nie adoptowany, i on zaraz zacznie sikać gdzie trzeba.
        • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:25
          Ale byc moze przestanie urazac np. tych, ktorzy naprawde adoptowali. Z drugiej strony jak ma 19 lat, to pewnie nie rozumie tej subtelnosci wink.
          • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:46
            mam dokument ADOPCYJNY więc kogo miałabym urazić?
            rodziców adopcyjnych? o matko big_grin
            • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:36
              CHore to po prostu uncertain. Swiat zwariowal - psa rownac z dzieckiem...KUrs pedagogiczny przed tfu! adopcja tez przeszlas? wink
              • marychna31 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:17


                > CHore to po prostu uncertain. Swiat zwariowal - psa rownac z dzieckiem...

                Fajny problem- masz takich więcej? Mój pies sikał i moje dziecko sika- oznacza to, ze zrównuje dziecko z psem? Myslę, ze trzeba miec wielki problem ze sobą, żeby sformułowanie "adoptowac psa" traktowac jako uwłaczanie godnosci człowieka. Dwie znane mi rodziny, które adoptowały dzieci twierdzą, ze adoptowały tez psa czy kota.
                • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:04
                  OK, mam problem ze soba. Tak samo durne, jakby ktos napisal - wnioskujac tylko z Twego nicka - ze jarasz jointy...
                  • noemi123 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:27
                    Justysia ty to masz tupet,
                    Moje posty zgłaszasz do moderatora a sama ze swym małym rozumkiem obrażasz innych użytkowników sugerując zażywanie narkotyków.
                    Piórko z dupki ci wystaje, wyluzuj poślady i kolejny post zgłaszaj smile
                    • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:37
                      Nie sugeruje. Zwrocilam uwage na wysuniecie absurdalnego wniosku. Czytanie ze zrozumieniem boli? Tryb przypuszczajacy jest pojeciem obcym? To do podstawowki z powrotem!
                      • noemi123 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:48
                        Widać owe piörko w dupce bardzo cię uwierasmile

                        Mój drugi adoptowany pies na imię ma Rufus, zmienię mu na justyś bo równie upierdliwy i ograniczony jak ty.
                        Kosz u góry po prawej smile
              • jesienny.poranek Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:58
                > CHore to po prostu uncertain. Swiat zwariowal - psa rownac z dzieckiem...

                Nikt tego nie robi..... A zwierzaka można adoptować, przygarniasz po prostu prosto z ulicy, a jeśli np. bierzesz ze schroniska, podpisujesz umowę, podejmujesz zobowiązania, np. wyrażasz zgodę na kontrolne wizyty poadopcyjne itd. czyli ADOPTUJESZ. Hmmm, ja tu nie widzę problemu, ale jak widać, niektórzy lubią się czepiać wink
                • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:05
                  Ok, czeplam sie. Dzieki temu sie dowiedzialam, jak bardzo szybko niektorzy lubia i potrafia wydawac sady o innych (to nie do Ciebie). Ciekawe doswiadczenie tongue_out.
          • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:48
            i dlaczego piszesz do mnie w 3 os lp?
            • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:37
              Bo odpowiadalam na post innej osoby.
          • ofelia1982 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:49
            Trzeba miec naprawde problemy ze sobą żeby poczuć sie urażonym tym, ze ktoś mowi, ze psa adoptował. Inna opcja - trzeba byc upierdliwym jak stary działkowicz...
            • antyideal Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:53
              Ematki sa mistrzyniami w sprowadzaniu tematu na manowce ;D
              • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:55
                To się przydaje jak mąż pyta ' to nowa torebka?'tongue_out
                • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:58
                  -To nowa torebka?
                  - Jeżeli dorosły człowiek nie potrafi odróżnić kuferka od torebki- to ja się pytam- gdzie sens, gdzie odpowiedzialność, jak ci nie wstyd, to wszystko twoja wina, przeproś!
                  • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:02
                    big_grinbig_grin
                    • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:38
                      Taa, bo przygarniecie psa to jak zakup torebki. Tak, ten sam stopien odpowiedzialnosci wink.
                      • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 15:37
                        Ja nie porównałam torebki do psa tylko odpisałam na zabawny komentarz, że ematka pieknie zmienia temat. Także Ty byłaś tą, która zmieniła temat i od Ciebie zaczął się ten off topic.
                        • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 16:30
                          Dlatego dalam: wink.
                • aneta-skarpeta Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:06
                  to nie torebka- to kopertówka!!!!
                  • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:39
                    A wlasnych pieniedzy miec nie laska? Zeby sie mezowi tlumaczyc nie trzeba bylo?! W XXI wieku?
                    • aneta-skarpeta Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 13:01
                      nie podniecaj się- to był żarttongue_out
                      • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 14:32
                        Z mojej strony tez. Ale swoja droga wlasna kase zawsze lepiej miec. I zaszalec od czasu do czasu z torebka tez tongue_out.
            • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:38
              Nie, trzeba miec po prostu dobre wyczucie subtelnej roznicy w pojeciach. Ot, co!
              • misiu-1 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:52
                Popieram w całej rozciągłości. "Adopcja" zwierząt to nowomowa stosowana w celu manipulacji, z zamiarem wywołania zmian w tzw. " świadomości społecznej". Bo lewicowym ideologom upodobało się wynieść zwierzęta na wspólną z ludźmi płaszczyznę. Można nie widzieć w tym problemu. Ideolodzy-manipulatorzy będą z tego bardzo zadowoleni.
                • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 14:34
                  Ja tam troche intencje "pomyslodawcy" rozumiem. Byl czas (w niektorych srodowiskach to wciaz terazniejszosc), ze zwierzeta traktowano jak przedmioty. Zreszta nawet prawo karne je tak okreslalo. Kampania w celu uswiadomienia i wszelakie akcje w celu przygarniecia sa jak najbardziej chwalebne. Tylko pozniej cos za daleko z tym nazewnictwem poszlo sad.
                  • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 15:36
                    A możesz napisac konkretnie o co chodzi? Dlaczego według Ciebie to nazewnictwo nie pasuje do psa?
                    • cherry.coke Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 15:39
                      blond_suflerka napisała:

                      > A możesz napisac konkretnie o co chodzi? Dlaczego według Ciebie to nazewnictwo
                      > nie pasuje do psa?

                      Moze pytanie pomocnicze: czy pies moze umrzec, czy wylacznie zdechnac?
                      • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 16:37
                        Zdechnac wspolczesnie brzmi brutalnie. Moze odejsc byloby najbardziej neutralne? Chociaz to tez "ludzkie" okreslenie...Przyznam sie tez, ze razilo mnie nie raz okreslenie, ze pies to czlonek rodziny. Wychowywalam sie ze zwierzetami, spalam z nimi, zawsze mialam wokol siebie psa i kota jako dziecko, ale nigdy nie utozsamialam ich z rodzina. Raczej z wiernymi towarzyszami...Chociaz przyjaciele to tez w sumie rodzina. A juz argumenty, ze schorowanego psa nie mozna uspic, bo to czlonek rodziny, w ogole mnie rozwalaly. Taa, niech cierpi, ale przeciez "dziadka" sie nie usypia wink.
                        • cherry.coke Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:00
                          Ja tam mowie, ze pies to czlonek stada smile Albo raczej my jestesmy czlonkami jego stada. My go przysposabiamy do naszego, a on nas do swojego.
                          • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:11
                            Ooo, wedle psa to my wszyscy oprocz jednego przywodcy z nim(psem) rowni (a raczej on z nami). Ba, jednogatunkowi nawet!
                        • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:09
                          No ale nie podalaś argumentow dlaczego psa według Ciebie nie można adoptować. Nie wrzucaj tutaj argumentów o tym, że niektórzy niewłaściwie zajmują się zwierzakiem bo to nie ma związku z tematem.
                          • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:13
                            Nie mozna, bo pies nie jest czlowiekiekm, a adoptuje sie dziecko (ludzkie). Chociaz np. w Niemczech i Austrii mozna tez doroslego(czlowieka dla jasnosci) adoptowac. Stad takie kwiatki jak ostatni maz Zsa Zsy Gabor wink.
                            • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:17
                              Pies nie jest człowiekiem i dlatego nie można wobec niego używać słów, które dotyczą czlowieka? A przecież używa się, dlaczego więc akurat to słowa tak Cię boli?
                              Pies nie jest godny, żeby o nim mówić, że jest adoptowany? Ale już zwierzęta są godne, żeby cierpieć testując na sobie produkty, których używa człowiek? Albo ratując ludzi? Wtedy są goden, co? Tutaj już nie myślisz o zwierzęcej godności tylko korzystasz, prawda?
                              • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:25
                                A skad mysl, ze korzystam z kosmetykow testowanych na zweirzetach albo wlaze bezmyslnie na przelecze i czekam na ratunek ze strony psa sw. Bernarda, ryzykujac tym samym jego zyciem?
                                • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 20:49
                                  A słyszałaś o testowaniu leków na zwierzętach? O eksperymentach, które przyczyniają się do rozwoju medycyny z której korzystasz? O psach ratownikach pracujących przy katastrofach budowlanych na przykład? O psach, które pomagają chorym? O przewodnikach albo towarzyszach pracujących dla ludzi? Bardzo dużo człowiek dostał i dostaje pomocy od zwierząt. I one nie zasłużyły na to, żeby im mówić, że nie są godne czegoś czego godny jest człowiek. Człowiek nie jest w niczym lepszy od zwierzęcia. Ba! Często jest gorszy patrząc na postępowanie niektórych.
                                  • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:15
                                    Oczywiscie, ze slyszalam. Ale przyznasz, ze chyba lepiej by niektore leki - jesli juz musza - byly testowane na zwierzetach, a nie na ludziach? A czlowiek tez jest kregowcem z biologicznego punktu widzenia.
                                    • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:29
                                      Nie przyznam. To taki wybór, że w sumie brak wyboru. Szkoda i człowieka i zwierzęcia. Tym bardziej, że wiele z tych eksperymentów jest bezsensownie powtarzanych.
                                      No ale jeśli już jest tak jak jest to zwierzętom należy się szacunek i wiele dóbr od człowieka za to, że dzięki nim, człowiek ma tyle udogodnień.
                        • wielkafuria Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:23
                          ale niektorzy (!) z was sa d z i w n i...
                          zamiast pochwalic autorke watku ze przygarnela pieska to sie awanturujecie czy psa mozna adoptowac.
                          MOZNA
                          www.doadopcji.pl/ogloszenia/polska/psy-oddam-psa/0/
                          zreszta wpiszcie sobie w google" adopcja i zrobcie spacje, pojawia sie podpowiedzi: psa kota zwierzecia.

                          ja a d o p t o w a l a m 2 psiaki i nikt mi nie wmowi ze nie mozna wink
                          • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:25
                            A kto napisal, ze nie chwala jej za to? Za to, ze p r z y g a r n e l a psa i dala mu dom? O pardon, dom tez jest dla ludzi wink.
                            • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 20:39
                              O pardon, dom jest też dla psów. Może nie wszystkie psy nadają się do trzymania w domu, ale wiele psów nie nadaje się do trzymania na dworzu, wszystkie zaś potrzebują kontaktu z ludźmi. Pies jest gatunkiem stworzonym przez człowieka - i człowiek jest za niego odpowiedzialny.
                              • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:16
                                O pardon, to byla autoironia. Mam poczucie humoru. Aczkolwiek specyficzne.
                • saszanasza Re: Adoptowałam psa i jest problem! 21.10.13, 08:37
                  misiu-1 napisał:

                  > Popieram w całej rozciągłości. "Adopcja" zwierząt to nowomowa stosowana w celu
                  > manipulacji, z zamiarem wywołania zmian w tzw. " świadomości społecznej". Bo le
                  > wicowym ideologom upodobało się wynieść zwierzęta na wspólną z ludźmi płaszczyz
                  > nę. Można nie widzieć w tym problemu. Ideolodzy-manipulatorzy będą z tego bardz
                  > o zadowoleni.
                  >

                  to proponuję równocześnie karać wszystkich tych, którzy nazwali swoje psy "ludzkimi" imionami, a także tych którzy ubierają je w ubrania, co jest cechą również scricte ludzką. A Tych którzy śpią z psami bezwzględnie, najlepiej bez procesu za pedofilię (bo zoofilia to już nie będzie, jak ubranego w sweterek "kubusia" pod kołderkę wieczorem pani przygarnie).
          • landora Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:57
            Jeśli ktoś jest tak nadwrażliwy, to chyba nie powinien w ogóle z domu wychodzić. Nie daj Boże usłyszy, jak ktoś woła psa ludzkim imieniem, i będzie miał traumę do końca życia.

            Zwierzęta ze schroniska się adoptuje, pogódź się z tym.
            • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:40
              Wolanie psa ludzkim imieniem to tez debilizm. Do tego "fo-pa".
              • landora Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:19
                Prawda objawiona autorstwa wyroczni Annyjustyny...
                • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 16:38
                  Nie. Jest to prawda powszechnie znana.
                  • rhaenyra Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 16:58
                    juz wiem jak nazwe kiedys kozy tongue_out
                  • rosapulchra-0 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:15
                    annajustyna napisała:

                    > Nie. Jest to prawda powszechnie znana.

                    Te, wyrocznia uncertain
                    Ić ty już do swojej piaskownicy, zabieraj te swoje zabawki, zatrzep lokami, albo i nie, bo kurz niepotrzebny tworzysz suspicious
                    Nowomoda? Nowosroda! sciana
                    Adoptowałam kilka szczurów (dokładnie pięć sztuk - trzy dziewczynki i dwóch chłopców, zapewniam cię, że to cudowne sierściuszki, słodkie, wierne, inteligentne, ciepłe i zawsze wdzięczne) i jednego kocura też adoptowałam. Kocur wielki, biały, ma dwie czarne łaty na głowie i czarny ogon. Słodki jest, ale wredny jak mało kto, niedotykalski i obrażalski, ale gdy tylko usłyszy (a zawsze słyszy), że schodzę do kuchni, to już na mnie czeka i miaukiem wita.
                    Takżętego uncertain

                    A swoje wywody i wtręty nie na temat zostaw sobie dla realnych znajomych, sąsiadek albo swojego psychiatry. I daj dziewczynom pomóc autorce wątku w tym konkretnym problemie, który opisała.

                    A teraz sio! Sio!
                    • rosapulchra-0 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:16
                      Nowomowa, wamać suspicious
                      • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:06
                        Sio nie mowi sie nawet do szczurow, Ech Ty, rosa non pulchra est...
                        • rosapulchra-0 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:22
                          Aleś mi przygadała! shock Normalnie zaraz się zamknę w sobie, taka z ciebie mistrzyni ciętej riposty big_grinbig_grin
                          Moje szczury są zdecydowanie milsze i ładniejsze od ciebie i do nich nigdy bym sio nie powiedziała, ty zasługujesz na gorszą inwektywę, ale nie chcę ryzykować bana. EOT
                          • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:27
                            Skad wiesz, ze sa ladniejsze? Przytyk byl do brzydkiego posta. Przeciez roza nie jestes (chyba ze z imienia).
                            • rosapulchra-0 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 20:19
                              Z twoich brzydkich wypowiedzi wiem. Moje szczurki są słodkie, wierne i kochane, a dla ciebie byle pierdoła jest powodem do awantury. Musisz, no po prostu musisz mieć złą i brzydką twarz, bo każda twoja wypowiedź jest brzydka.
                              • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:19
                                Jaka pie...? Sugerujesz, ze jestem czolowa awanturnica na ematce? Ejze! Niech Ci bedzie, ze mam brzydka twarz. I zla (cokolwiek to znaczy wink). I kazda moja wypowiedz jest brzydka. Nie pulchra wink.
                                • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:21
                                  O, na forum jest cenzura tongue_out. To napisze ze znakiem diakrytycznym: Jaka pierdoła?!
                                  • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:23
                                    Oj, chyba rzucilas na mnie urok, bo pryszcz mi sie robi, oj rosa non pulchra est!!!
                  • claudel6 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 23:13
                    prawda powszechnie znana wyłacznie anniejustynie.
                    moej zwierzę jest członkiem rodziny, ma imię ludzkie (nie ja mu je nadałam, no ale ma), i znaczy dla mnie dużo więcej niż zdecydowana większośc obcych ludzi. a już na pewno takich ludzi, co żyją w paradygmacie - człowiek - władca i pan stworzenia.
            • wielkafuria Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:25
              no dokladnie smile
              ja mialam Zuzie na przykład smile

              a co? wszyscy Czarkowie i Kajetanowie powinni sie obrazic jak usłysza pod blokiem Czarek, Kajtek do nogi????
              • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:41
                Bo w sumie imie ludzkie tak naparwde nie ejst w formie zdrobnialej (choc podobno aktualnie niektorzy nadaja dzieciom jako pelne imiona Kuba, OLa, Zbyszek, Bartek - ich wybor). Troche glupio wolac na psa Czarek, jesli np. syn sasiada tez ma tak na imie, nie sadzisz?
                • rhaenyra Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 22:10
                  po tym jak nazwalam psice
                  okazalo sie ze ja jeszcze 2 na osiedlu o tym imieniu
                  potem "posypaly" sie dzieci
                  teraz imie jest w pierwszej 10 nadawanych big_grin
                  • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 22:29
                    teraz imie jest w pierwszej 10 nadawanych
                    Wśród psów czy ludzi?
                    • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 23:09
                      Chyba o Julke chodzi wink. Albo Sare tongue_out.
                      • girasole01 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 13:21
                        Może być Maja. Swoją drogą również zwierzęta kreskówkowe miewają imiona ludzkie - poza pszczółką Mają i Guciem jest przecież kot Maurycy i Bonifacy, pies Marta, kot Sylwester, Miś Kubuś (Puchatek).
                        • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 17:08
                          I zaba Kermit tongue_out. I stad nie mozna w PL nadac tego imienia, bo osmiesza...
                    • rhaenyra Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 20:10
                      wsrod ludzi
                      dokladnie wsrod malych dziewczynek tongue_out
          • kosheen4 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:48
            annajustyna napisała:

            > Ale byc moze przestanie urazac np. tych, ktorzy naprawde adoptowali. Z d
            > rugiej strony jak ma 19 lat, to pewnie nie rozumie tej subtelnosci wink.

            mam więcej niż 19 lat, mój brat był adoptowany, również nie rozumiem tej subtelności
          • redheadfreaq Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:04
            Na mnie też strzel focha, bo adoptowałam dwa koty. Nawet mam na to dokument. Ba, i nawet na spotkaniu przedadopcyjnym byłam!
            • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:23
              ja kiedyś adoptowałam.... królika! to jest dopiero fo-pa! big_grin
              • redheadfreaq Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 13:26
                Co powiesz na adopcję trzech szczurzyc? Także takowe miałam.
              • rhaenyra Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 16:50
                tez kroliczke adoptowalam
                i psa mam adoptowanego

                ale zeby nie razic annyjustyny nastepne zwierzaki zamierzam sobie urodzic suspicious
                • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 16:56
                  No to trzymam kciuki - za pokonanie bariery gatunku na pewno jest przewidziana jakas nagroda (chocby Darwina wink).
                  • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 18:06
                    Nagrody Darwina są za co innego.
                    Wprawdzie psa nie adoptowałam. ale i tak mówię do niego synku...
                    • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:27
                      Chyba jednak nie za co innego wink. A mow sobie chocby i mezu tongue_out.
                      • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:56
                        Nagrody Darwina są za najbardziej idiotyczne wyeliminowanie swoich genów z ogólnej puli...
                        • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 17:12
                          Fakt, pomylilam z najbardziej absurdalnym pomyslem.
        • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:55
          . Autorka powie psu, że jest przygarnięty, a nie adoptowany, i on zaraz zacznie sikać gdzie trzeba.
          A ja chciałam tracić pieniądze na nagrody i czas na naukę czystości. Już przekazałam psu, mam nadzieję, że pomoże. wink
          • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:58
            . Już przeka
            > załam psu, mam nadzieję, że pomoże. wink

            Poskutkowało. smile
        • astomi25 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:51
          alez oczywiscie ze psy sie adoptuje.
          I co? Jak sie psa oadoptuje to sie uraza dzieci ?
          Jesoooo jaka bzdura!
          Ja mam szacunek do ludzi ktorzy daja komus dom i milosc. Obojetne czy to dziewczynka czy suczka.
          A nazewnictwo jest jeno kwestia umowna.
          • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:41
            Czy to dziewczynka. czy suczka. O Dzizaz sad.
            • astomi25 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:49
              Tak czy dziewczynka czy suczka, jakie dzisas?! Innymi slowy: obojetnie czy piesek czy dziecko.
              Adoptowac mozna nawet swinke morska. Wlasnie mi sie przypomnialo ze nawet mam umowe adopcyjna z 2007 roku, swinka adoptowana z niemieckiego schroniska dla zwierzat.
              Mialam przed adopcja rozmowy, wizyte w domu pani ze schroniska i po adopcji 2 wizyty.
              I to wszystko w NIEMCZECH. I zaraz mi napisz, ze na pewno nie, nie nie, bo ty wyrocznia jestes odnosnie tego kraju.
              I napisze wiecej, bo z twoich postow wyziera nienawisc wrecz do nowych landow. Rzecz sie dziala w Badenii!
              Chyba bede musiala cie wygasic tu na gazecie, bo powoli nie wytrzymuje.
              • annajustyna Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 23:11
                Wygas mnie, wygas! Swoja droga lepiej adotowac swinke morksa niz bogatego podstarzalego pasozyta, po to, by dac mu tytul i nazwisko (tak, jestem wyrocznia od niemieckiego prawa adopcyjnego, zatkalo kakao?).
      • pszczolaasia Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:50
        annajustyna napisała:

        > Psa sie przygarnia, nie adoptuje uncertain.


        jesli zeschroniska to sie adoptuje.

        do autorki- konsekwencja. mysmy chodzili na spacer ze swoim tak dlugo az zrobil i wtedy w nagrode dostawal jakas nagrode- karmy troche suchej (mialam swego czasu wypchane kieszeniesuspicious) albo jakis inny psi przysmak+ plus byl chwalony glaskany cholubiony jakbyu piatke w szkole dostalbig_grin ale to bylo wtedy nasze jedyne dzieckowink
        w domu jak zrobil bylo mowione ze fuj nie wolno. zalapal w koncuwink
        nauczy sie.
        • pszczolaasia dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja problem:D 14.10.13, 10:53
          tlumacze anniejustynie-
          big_grin
          anka. tak sie mowi u nas w polsce na przygarniecie psasmile jak bierzesz ze schroniska dostajesz nawet dokument adopcyjny. dlatego napsialam ze jak schroniska to adoptujesz.
          i tak juz zostalo. i nie sadze zeby to urażało kogokolwiekwink
          • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 11:43
            A ja mowie, ze to durne i trywializuje adopcje dziecka. Co nie zmienia faktu, ze wokol malego psa jest prawie (to jednak roznica wink) tyle latania co wokol niemowlecia. No i psa (kota etc.) przygarnia sie, bierze sie pod opieke etc. do konca jego jak najdluzszego zycia. To wszystko rozumiem, bo kocham zwierzeta. Ale to jednak nie adopcja.
            • cherry.coke Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 11:51
              Jejku, "adopcja" to po prostu "przysposobienie", przestan histeryzowac.
              • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 14:35
                Przysposobienie to wlasnie prawidlowe prawne pojecie adopcji. Ludzkiej.
                • cherry.coke Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 15:58
                  Przysposobienie to szerokie pojecie, mozna kogos przysposabiac chocby i do pracy.
                  • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 16:31
                    Fakt, masz racje. Choc jako pojecie prawne... Ok, przepisy BHP to tez dzial prawa (prawo pracy).
            • misterni Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 11:59
              Sprawdź sobie znaczenie "adopcja" w słowniku. Bo na razie rzucasz nie wiadomo o co.
              • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 14:36
                Sprawdzilam (choc nie musialam, bo znam definicje prawna):
                https://sjp.pl/adopcja
            • wielkafuria Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 19:29
              e tam, do kota tez mowie corciu i za kazdym razem nie moge sie nadziwic ze nie musze nic wokol niej robic bo sra (za przeproszeniem) do kuwety.
              • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 19:43
                Wiesz, mam znajoma, co ma nagrane na sekretarke, ze mieszkanie X, Y, Z, A, B, C + nazwisko - przy czym B i C to koty. To dopiero "szajba" wink.
          • landora Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 12:23
            Nikt normalny nie poczuje się czymś takim urażony.
            Jak ktoś ma takie straszne kompleksy, to poczuje się urażony każdym drobiazgiem. No i trudno - ja się staram nie przebywać w towarzystwie takich ludzi, bo uważanie na każde słowo jest strasznie meczące.
            • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 14:37
              A co maja do tego kompleksy? Myslisz, ze mam kompleksy w stosunku do psa?! (to zart, po prostu znowu pojecie uzyte w niewlasciwym kontekscie).
              • ichi51e Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 14:51
                Nie. Masz jakas jazde jesli chodzi o slowo 'adopcja'. Starasz sie o adopcje? Adoptowana jestes?
                • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 16:28
                  Ani jedno, ani drugie.
              • landora Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 15:22
                Jeżeli ktoś jest tak niepewny siebie, że czuje się urażony użyciem tego samego słowa w stosunku do człowieka i do psa, to musi mieć właśnie gigantyczne kompleksy. Pewna siebie osoba nie ma takich problemów.

                Kochana annojustyno, zmartwię cię - zarówno pies, jak i człowiek to ssaki i mają więcej ze sobą wspólnego, niż byś chciała.
                • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 16:29
                  Bardzo bys sie zdziwila, gdybys mnie znala naprawde. Wlasnie dlatego, ze znam swoja wartosc, mam konkretne poglady i nie boje sie ich bronic. Nie tylko w necie!
                  • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 16:39
                    Co to za swiat, gdy posiadanie pogladow utozsamiane jest z kompleksami?! zawsze myslalam, ze ejst odwrotnie, jelsi juz ...
                    • blond_suflerka Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 17:11
                      No dobrze. Masz pogląd, fajnie ale podaj jeszcze swoje argumenty. Bo na razie to tylko mówisz, że to niedobrze jak się adoptuje psa ale już dlaczego, to nie napisałaś.
                      • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 17:15
                        Wedlug mnie (a pewnie i nie tylko wink) nie jest normalne, gdy nazywa sie adopcja (= przysposobienie czlowieka) opieke nad psem. Bo to splyca wlasciwe, poprawne znaczenie tego pojecia.
                        • blond_suflerka Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 17:20
                          Język się zmienia i ewoluuje. Od jakiegoś czasu mówi się o adopcji psa i zapewne nowe słowniki i tę definicję będą kiedyś zawierać. Dziś mówi się inaczej niż kiedyś i język dostosowuje się do zmian jakie zachodzą. I to jest normalne.
                          • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 19:07
                            No tak, tak patrzac ma to sens.
                            • blond_suflerka Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 20:50
                              No to świetnie. Konstruktywna dyskusja, podane argumenty to i zdanie można zmienićwink
                              • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 21:18
                                A dlaczego nie? Tylko krowa (z calym szacunkiem do krowy) nie zmienia pogladow. Aczkolwiek wciaz bede mowic o przygranieciu psa, daniu mu domu, a nie o jego adopcji.
                                • blond_suflerka Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 21:25
                                  Czyli jednak krowa bo poglądów nie zmieniłaśwink I żeby nie było-krowki sa piękne i to nie jest obraźliwe. Po prostu nawiązuje do tego co napisałaś.
                                  • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 21:34
                                    Ale nie ma obowiazku zmiany pogladow - Ty na moja strone tez nie przeszlas przeciez.
                                    • blond_suflerka Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 21:40
                                      Jasne, że nie ma. Napisałam to przecież. Nie mniej jednak argumentów za było tu podanych wiele, i to bardzo sensownych.
                  • landora Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 17:05
                    Na szczęście cię nie znam, a od takich obrażalskich bab staram się trzymać jak najdalej.
                    • annajustyna Re: dobra widze ze sie zrobil z ta adopcja proble 14.10.13, 17:16
                      Nie jestem obrazalska. Skad taki wniosek? Urazona niewlasciwym uzyciem pojecia - to nie to samo, co obrazalskosc. I to nie urazona indywidualnie, tylko tak globalnie, ogolnoludzko tongue_out. Nazywajmy pewne zjawiska ich nazwa, nie mieszajmy pojec!
    • default Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:22
      Zaobserwuj, kiedy psica ma godziny na załatwianie się i właśnie wtedy wychodź z nią. Na spacerze nie baw się z nią, nie daj się wciągnąć w zabawę, wybierz jakąś małą uczęszczaną trasę, żeby nie miała zbyt wielu bodźców. Jeśli nie załatwi się w ciągu, powiedzmy 15 minut - wróć do domu i obserwuj ją, nie rozbierając się. Jak tylko zakręci się do srania - łap ją pod pachę i wynoś na dwór. Po kupie zrobionej na dworzu nagródź dziewczynę pochwałą, zabawą, pieszczotą.
      Po jakimś czasie załapie - może to być długi czas, a może też być tak, że "sentyment" do walenia na podłogę zostanie jej na zawsze i od czasu do czasu będzie tak robić smile Znam takie artystki....
      • verdana Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:48
        Mam adoptowanego wujka i wujek jakoś nie czuje sie gorszy od psa, gdy ktoś adoptuje psa.
        Kiedyś dzieci sie też przygarniało, więc psa najwyżej można kupić...
        Pies tak szybko sie nie nauczy. Zapytaj weterynarza, co robić - sa środki odstraszające psa od robienia w domu. Tyle, ze nie zawsze, niestety, skuteczne.
        • kota_marcowa Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:21
          verdana napisała:

          > Mam adoptowanego wujka i wujek jakoś nie czuje sie gorszy od psa, gdy ktoś adop
          > tuje psa.

          A ja mam adoptowanego znajomego, który sam adoptował psa i znam kobietę, która adoptowała dziecko, a potem psabig_grin
          Cholercia to dopiero patowa sytuacjatongue_out

          A co do walenia w domu, ja swojego obserwowałam i jak widziałam, że się przymierza, to pod pachę i biegiem na dwór.
      • 3-mamuska Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:51
        Zaobserwuj, kiedy psica ma godziny na załatwianie się i właśnie wtedy wychodź z nią. Na spacerze nie baw się z nią, nie daj się wciągnąć w zabawę, wybierz jakąś małą uczęszczaną trasę, żeby nie miała zbyt wielu bodźców. Jeśli nie załatwi się w ciągu, powiedzmy 15 minut - wróć do domu i obserwuj ją, nie rozbierając się. Jak tylko zakręci się do srania - łap ją pod pachę i wynoś na dwór. Po kupie zrobionej na dworzu nagródź dziewczynę pochwałą, zabawą, pieszczotą.

        To samo pomyślałam.
        • ichi51e Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:54
          O to! To! Odpowiednia pora to okolice tego kiedy pies naturalnie sam czuje potrzebe smile)
    • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:54
      Jeśli piesek ma półtora roku i jakieś trudne przejścia to może lepiej byłoby skorzystać z pomocy behawiorysty? No bo szczeniak faktycznie sam się nauczy a tutaj nie wiadomo w czym tkwi problem. I im dłużej będziesz stosować jakieś nieskuteczne metody tym bardziej będzie się utrwalał nawyk robienia w domu. Na pewno nie można karać. Z jakiego jesteś miasta? W wawie są behawioryści, również w takich fundacjach, które zajmują się pośrednictwem adopcji. Nie wiem jak w innych miastach.
      Btw. Gratuluję adopcji i oby Wam sięwink
    • iwles Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 09:57

      e no, jeden dzień to mało, okres adaptacyjny trwa cos ok. 2 tygodni.
      • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:02
        wiem, wiem, ale boję się co będzie dalej i nie chcę popełnić błędu
        nie jestem z Warszawy- jestem ze śląska, w razie czego mam świetną panią weterynarz- zna się świetnie na psach, znam jeszcze tresera psów, też zna się bardzo dobrze, ale jak mówię jest drugi dzień u nas i na razie czekam i liczę na poprawę
        pani ze schroniska powiedziała, że jeśli byłyby jakiekolwiek problemy, to mam do niej dzwonić, także mam się do kogo zwrócić o pomoc, w razie czego
        • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:11
          Może tutaj będzie jakieś przydatne info
          www.e-lecznica.pl/artykul/nauka-czystosci-w-domu-psow-adopcyjnych
        • iwles Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:22

          nie wiem, czy duży twój psiak, i ile waży, ja na początku kilka razy brałam na ręce i wynosiłam na trawnik, bo przyzwyczajona do betonu w schronisku, potrafiła załatwić się na schodach albo na chodniku.
          I rano faktycznie zaraz po obudzeniu się, szybko się ubierałam i na dwór. To była pierwsza rzecz z rana, przez kilka tygodni, nie prysznic, nie malowanie, nie przygotowywanie się do pracy itp. smile
          • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:28
            Właśnie wróciłam z długiego spaceru i pierwszy sukces smile rzeczywiście tak jak piszesz na twardym podłożu- na pięknym podjeździe sąsiadów big_grin pierwszy sprzatnięty sukces, oczywiście nagroda i radość jakbym wygrala w totka, jak ktoś tu już pisał
            • cherry.coke Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:42
              No to teraz chwal chwal chwal. I tak w kolko smile Pies nie brudzi w domu, jak ma inne opcje, przyzwyczai sie. Moj jest taki lord, ze nawet na betonie nie zrobi, musi byc trawka.
            • iwles Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:50
              o, to super smile
              z czasem przestawi się i na trawę.
    • noemi123 Psa się adoptuje 14.10.13, 10:38
      Kiedy ktoś jest zdecydowany na adopcję psa - przyjeżdża osoba do zdecydowanego na wizytę przedadopcyjną, sprawdza sięwarunki lokalowo bytowe dla psa, reakcję psa na potencjalnego pana. Jeżeli wszytsko poszło pomyślnie podpisuje się umowę adopcyjną, która nakłada na nowego właściciela szereg obowiąków.
      Oburzone panie niech sprawdzą w schroniskach, stowarzyszeniach, fundacjach.
      To się nazywa adopcja psa.
      • astomi25 Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 10:54
        noemi oburzyla sie tylko jedna osoba: annajustyna.
        Trzeba miec naprawde cos z glowa uncertain
        • iwles Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 11:00

          hehe, ciekawa jestem, czy zauwazyłas, że noemi123 to nie autorka wątku tongue_out
          • astomi25 Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 11:23
            nie wiem czy do mnie skierowane pytanie, ale tak, zauwazylam.
            Jakie to ma znaczenie?
            Odnioslam sie tylko do slow noemi, bo napisala o "oburzonych paniach"
            Wiec odpowiedzialam, ze ja tu widze tylko jedna.
            • iwles Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 12:17

              a ja widzę więcej niż jedną.
        • annajustyna Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 11:44
          Tak trzeba miec cos z glowa, by porownywac przygarniecie psa (nie, nie porownywac, utozsamiac) z adopcja!
          • misterni Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 12:00
            Nie, trzeba mieć coś z głową, żeby się czepiać o nazewnictwo, które zresztą jest leksykalnie prawidłowe.
            • annajustyna Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 14:38
              Prosze bardzo:
              sjp.pl/adopcja
          • noemi123 [...] 14.10.13, 12:57
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • misiu-1 Re: Psa się adoptuje 14.10.13, 12:06
        pl.wikipedia.org/wiki/Nowomowa
    • kosheen4 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 10:47
      od razu po obudzeniu na spacerek - nie ma bata, po nocy musi się wysikać
      jak się wysika, pochwalić, wygłaskać, dać smakołyk. za jakiś czas chwyci. całkiem niedługo, zobaczysz wink
      aha, nie wiem czy miałaś kiedyś już sukę czy nie, niektóre posikują tak jak psy, przez cały spacer, a niektóre leją raz, na samym początku spaceru.
      • aqua48 Problem z sikaniem 14.10.13, 11:10
        Pies prawdopodobnie nie był nigdy uczony, że nie sika się byle gdzie i że w domu nie wolno. Trzeba go nauczyć. Tylko nie karami, ale konsekwencja i nagrodami. Dawać pić, żreć i natychmiast na długi - godzinny co najmniej spacer. Jak cokolwiek zrobi to chwalić, głaskać i dawać smakołyk. Jak nabrudzi w domu natychmiast usuwać ślady i czyścić, żeby zapach nie zostawał.
        Czyli jeśli pies zostaje sam, to jednak tylko na gumolicie.
        Taka nauka może zając nawet miesiąc lub dłużej, skoro pies jest dorosły i po przejściach. Nastaw się na to.
        • kosheen4 Re: Problem z sikaniem 14.10.13, 12:33
          aqua48 napisała:

          > Taka nauka może zając nawet miesiąc lub dłużej, skoro pies jest dorosły i po pr
          > zejściach. Nastaw się na to.

          u nas trochę zeszło, ale młodszy pies (prawie 2 lata) wzięty do mieszkania w mieście panikował, kiedy miał wchodzić po schodach.
          dość szybko pojęła, że sikanie ma się odbywać na spacerze. wpadki przydarzały się sporadycznie, między innymi podczas głośnego sylwestra, ale wtedy w ogóle nie chciała się wysikać poza domem.
    • nadia1902 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:06
      Nauczy się z czasem, pieski w schronisku też sikają w "swoim domu" więc dla niej to normalne. Chociaż jak my wzięliśmy psa ze schroniska to robiła chyba na dworze od razu. Problem był ze spacerami, bo bez smyczy się nie dało, a jak szła na smyczy to tak ciągnęła, że aż się przyduszała, bo była tak zafascynowana światem. To wspaniale że wzięłaś pieska ze schroniska smile Z czasem wywącha jak inne psy się załatwiają na dworze i też będzie tam robić.
      • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:33
        moja też się dusi na spacerze smile
    • maadzik3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:13
      zarezerwuj sobiesporo czasu (nawet 2-3 godziny), nakarm i napoj psa, wez smakolyki ktore lubi, idz z nia na spacer i nie wracaj poki pies sie nie zalatwi (w koncu bedzie musial). Wtedy entuzjastycznie pochwal i nagrodz (podejdz do iej jak juz konczy siusiac, nie czekaj az skonczy). Powtorz tyle razy ile bedzie trzeba. Kuchnie w miedzyczasie po prostu wycieraj. Zalapie. Na pewno. Ale karcenie teraz gdy dopiero zyskala dom nic nie da (zreszta jak karcenie dwulatka za zasikane spodnie), moze ja przestraszyc. Trzeba jej wytlumaczyc a nie znam lepszego sposobu. Z doswiadczenia wlasnego wem ze przygarniete psy staraja sie jak zadne inne zrozumiec i dostosowac sie do oczekiwan wlasciciela. Mysle ze metoda niejako wymuszenia siusiania na spacerze przez jego dlugosc (i zrobienia kupy tez) i entuzjastyczne nagradzanie zadzialaja. Zalatwianie sie w jednym miejscu w domu i wstrzymywanie na spacerze to czesty szczeniecy problem, tutaj masz podroslego szczeniaka w tymwzgledzie wink ale jak raz jej skutecznie wytlumaczysz o co Ci chodz powinna nauczyc sie blyskawicznie
      • cherry.coke Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:41
        maadzik3 napisała:

        > zarezerwuj sobiesporo czasu (nawet 2-3 godziny), nakarm i napoj psa, wez smakol
        > yki ktore lubi, idz z nia na spacer i nie wracaj poki pies sie nie zalatwi (w k
        > oncu bedzie musial). Wtedy entuzjastycznie pochwal i nagrodz (podejdz do iej ja
        > k juz konczy siusiac, nie czekaj az skonczy). Powtorz tyle razy ile bedzie trze
        > ba. Kuchnie w miedzyczasie po prostu wycieraj. Zalapie. Na pewno.

        Tez tak bym wlasnie zrobila. Kolezanka miala psa ze schroniska i na poczatku posikiwal w domu - trenerka polecila jej, zeby nie ganic go za to (bo skojarzy ze stresem i bedzie sikal po katach w tajemnicy), tylko bardzo bardzo chwalic i nagradzac, kiedy zrobi na dworze - w zwiazku z tym duzo z nim chodzic/siedziec na dworze.
    • kamunyak Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 11:32
      swoją drogą ciekawe, gdzie pies załatwiał się kiedy był w schronisku, a wcześniej błąkał się po ulicach.
    • mala-sokolka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:00
      Naomi, to normalne zachowanie u wielu psów wziętych ze schroniska, psica potrzebuje czasu i wytrwałego treningu. W schronisku nie była wyprowadzana i załatwiała się w swoim kojcu. Mojej suce zajęło 3 doby zanim zaczęła załatwiać się na podwórku i nie wychodziłam z nią co chwilę tylko normalnie 3 razy dziennie ale gdy w końcu załatwiła się na podwórku, nagrodziłam ją za to i potem powolutku nauczyła się załatwiać poza domem. Kwestia zrozumienia, że dla psa to też duża zmiana. A moja miała prawie dwa lata jak ją wzięłam ze schroniska. Także nie przejmuj się tylko pracuj z nią.
      • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 12:36
        Strasznie mnie podnosicie na duchu smile pies wydaje się być mądry i kochany, także powinno być dobrze
        • peonka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 13:04
          Na pewno będzie dobrze, dziewczyny mądre rzeczy napisały. Najważniejsze, że Ty i Twój pies trafiłyście na siebie smile
    • heca7 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 13:14
      Przypomina mi się mój pies z dzieciństwa. On był zabrany z meliny pijackiej na Pradze Płn. I potrafił początkowo siusiać tylko na słupy big_grin Nie podlewał drzew. Nie chciał pić z miski tylko z radością gnał do kałuży wink
    • shellerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 13:28
      szkoda ze musisz isc do pracy. najlepiej by było, zeby te pierwsze dni byc z nim.
      tez przygarnęłam 1,5 roczną suczkę i naprawdę bardzo szybko załapała o co kaman w załatwianiu się na dworze. co więcej, w załatwianiu się na dworze dworze, a nie na dworze w naszym ogródku wink

      do tego stopnia, że teraz jak mi się nie chce z nią iść na spacer, to zapomnij, ze załatwi się w ogródku, który najwyraźniej traktuje jak przedłużenie domu smile

      cierpliwość i wyrozumiałość.

      życzę powodzenia i wierzę, że będzie o.k. takie sierotki ze schronisk sa najmądrzejsze.
    • zebra12 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 15:42
      No i dlatego w życiu nie brałabym psa ze schroniska, a jedynie z DT. Nie wyobrażam sobie psa siurającego mi po kątach, wyjącego, gdy wychodzę, pożerającego mi meble itp
      Biorąc psa, wiedziałam o nim wszystko.
    • vilez Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 16:35
      Uczyć jak szczeniaka. Najpierw sikania na gazetę (a pod gazetą folia), a potem powoli (kilka cm dziennie) przesuwać folię w kierunku wyjścia. Żadnych kar, nagroda za sikanie w odpowiednim miejscu.

      Umoczyć gazetę w jej sikach. Podłożyć pod to folię- tak zaczynać. Potem z tą gazeta wędrować w odpowiednie miejsce. Uda się.
    • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:42
      Chyba jest sukces i to po 24 godzinach w domusmile
      Pies przestał wypróżniać się w domu, przynajmniej chwilowo (od rana). Zaczął natomiast na dworze. Nawet przekonał się do trawy. Myślę, że ona zrobi wszystko, żeby zostać z nami, tak to wygląda, weszła mi do łózka- powiedziałam tylko NIE spokojnym głosem i ona sobie zeszła, także wydaje mi się, że będzie spokojnym, ułożonym pieskiem. Ani razu nie zaszczekała odkąd tu jest, także dziwi mnie argument o wyjących szczekających psach- ona jest bardzo towarzyska- lubi się bawić, skakać, gonić, aportować, ale też bardzo spokojna i nieagresywna. Rozmawiałam przecież o jej charakterze z jej opiekunką ze schroniska i wszystko się jak na razie zgadza.
      Przyznam, że dziś trochę spanikowałam, jak zobaczyłam kupę na moim pięknym gumolicie haha, ale widzę, że wszystko jest na dobrej drodze. Może niepotrzebnie napisałam ten temat, oby!
      • cherry.coke Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:47
        Super. Uklada sie. Wiekszosc psow naprawde chce wspolpracowac smile
        A jak wyglada?
        • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 17:51
          chciałam wkleić zdjęcie, ale laptop nie czyta mojej karty, nie wiem dlaczego
          w każdym razie jest małą, puchatą, beżową kuleczką z różowym nosem. Tzn na razie strasznie wychudzoną, ale nie widać tego aż tak bardzo, przez swoją puchatość. Postaram się wkleić jakieś zdjęcia.
          • wioskowy_glupek Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:26
            super ja adoptowałam ze schroniska szczeniaka też kilka dni temu. Mały ma ogarnięte sikanie ale kupę zrobił 2 razy. Głównie dlatego że ma jakis problem z trawieniem co chwilę biegunka albo rzyganie . Poza tym jest przesłodki i łobuzuje. Dzisiaj został sam w domu na 6 h i nie rozniósł mieszkania.
          • heca7 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:47
            Cieszę się, że się udało smile Tak rzeczywiście jest , że widać po zwierzętach chęć zostania w domu. Moja sąsiadka dwa domy dalej tak została "wrobiona" w kota wink Przyszedł i... został, najpierw na ogródku a teraz już w domu, Stefan mu na imię tongue_out Ja też mam drugiego kota ale pochwalę się w innym wątku żeby nie zaśmiecać.
      • iwles Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 21:34

        ja myslę, że to nawet nie chodzi o to, ze chce zostać koniecznie z wami w domu, ona to robi z milości do ciebie smile
        słowo, moja suka uważa mnie za przewodnika stada, bo to ja ją obebralam ze schroniska i to ja przywiozlam do domu, uznała mnie na swojego "zwierzchnika" i zrobi wiele, byle mnie zadowolić.
        Fajnie, że macie już sukces, ale wiesz, to może nie być jeszcze koniec, bądź przygotowana.
      • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 22:33
        Hm, smakołyki jej dawaj za to sikanie w stosownych miejscach - szybciej się utrwali.

        Ani razu nie zaszczekała odkąd tu jest, także dziwi mnie ar
        > gument o wyjących szczekających psach-
        Psy też mają różne charaktery.
    • kawad Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 19:36
      Ja adoptowałam (tak, tak) psa 3 tygodnie temu. Siedział w schronisku 9 miesięcy, jest stary. Też na początku traktował mieszkanie jak boks - sikał gdzie chciał, kupa też była. Wyprowadzałam go często, chwaliłam pod niebiosa gdy się wysikał lub kupę zrobił na dworzu. Załapał, i to całkiem szybko. Super, że adoptowałaś psiaka potrzebująceg pomocy. Trochę cierpliwości i będzie dobrze. smile trzymam kciuki smile
      Jeśli masz jakieś pytania i chcesz odpowiedź na temat wink to pisz na gazetowego.
      • blond_suflerka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 14.10.13, 20:52
        Fajnie, że adoptowałaś starego psiaka. One są rzadziej wybierane, bardzo mi ich szkodasad
    • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 17.10.13, 22:08
      Pies współpracuje, wie do czego służy spacer, mamy jeszcze mały problem z komunikacją- pomimo, że wychodzimy bardzo często- bo ok. 6 razy dziennie pis czasem musi, bo się udusi (zmiana diety ze schroniskowej na moją?)- na poczatku nie komunikował wcale, tylko szukał kąta, teraz przychodzi i szturcha głową, jakoś próbuje dać znać, ale nie jest to dla mnie na tyle czytelne, żeby zawsze zrozumieć, nie jest to piszczenie pod drzwiami ani przynoszenie smyczy wink a przychodzi często bo che się przytulić, bawić, nie zawsze wiem, o co chodzi
      ale cieszę się, że próbuje komunikować swoje potrzeby, musimy się dotrzeć po prostu, wpadki się zdarzają, ale ona się strasznie tego wstydzi
      a byscie widziały ją na spacerze, jak zrobi co trzeba- od razu wyciąga pysk i czeka na smakołyk- jeszcze nie skończy a już chce jeść no i potem skacze jak szalona, tak się cieszy, że jest dobrym pieskiem
      a szaleństwa kiedy dostała zabawkę swoją- tego nie da się opisać big_grin pies nie był w stanie ustać na nogach big_grin przewracał się ze szczęscia
      fajne to jest smile pomimo problemów wink
      • iwles Re: Adoptowałam psa i jest problem! 17.10.13, 22:15

        to fajnie smile
        a problemy są przejściowe.
        I masz rację, zmiana karmy ma znaczenie.
      • cherry.coke Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 20:46
        Fajna sunia. I grunt, ze sie uczy. To jeszcze mlody pies, wiec nawet majac ja od szczeniaka mialabys na pewno jakies przejscia - obgryzanie rzeczy czy inne szalenstwa.
    • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 18:25
      http://img5.imageshack.us/img5/6542/vtfq.jpg
      • heca7 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:44
        Bardzo fajny piesek smile
      • rhaenyra Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 20:12
        jaki smiechowy mopek big_grin
        cudna jest smile
        • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 08:11
          Wygląda na zadowoloną z życia. I taką, której państwo sami będą ustępowali miejsca na kanapie. smile
    • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 18:54
      To może ją oddaj albo wymień na bardziej ogarniętego psa?
      • wioskowy_glupek Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:15
        Z tobą tak matka nie zrobiła to czemu komuś doradzasz ?
        U nas małe sukcesy. Młody umie już siad i daje sobie wyciągnąć zpyskw to co capnie.
        Ogólnie nie jest już taki spokojny i grzeczny bo poczuł się pewnie w nowym domu wink
        Najgorsze jes uporczywe gryzienie mnie i mebli a szczeniak ma już 3 miesięce ijest duży , więc to boli . Poza tym słodki i kochay
        • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 20:00
          wioskowy_glupek napisała:

          > Z tobą tak matka nie zrobiła to czemu komuś doradzasz ?


          Ja nie srałam po kanapach i podłogach,poza tym nie porównuj dziecka/człowieka do psa, bez przesady.
          • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 20:31
            a moja córka, chyba miesięczna mi nasrała na kanapę, może to była zła decyzja, że pozwoliłam jej zostać? big_grin

            daleko jestem od stawiania psa na równi z człowiekiem, zawsze o tym pisałam, ale skreślenie jakiegokolwiek zwierzęcia z powodu wpadki i w ogóle oczekiwanie, że pies ze schroniska czy szczeniak będzie od razu się stosował do wszelakich zasad to dla mnie z leksza głuota ale właściciela, a nie psa.

            Powiem brutalnie- gdyby pies nie wykazywał żadnej chęci współpracy i miałabym wiecznie zabrudzone mieszkanie to NIESTETY skorzystałabym z możliwości oddania psa przez 30 dni, bo jednak dobro mojego dziecka i mój komfort jest na 1. miejscu, ale tu mówimy chyba o czymś innym...
            • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 20:36
              naomi19 napisała:

              > a moja córka, chyba miesięczna mi nasrała na kanapę, może to była zła decyzja,
              > że pozwoliłam jej zostać? big_grin



              porównujesz dziecko do psa?
              • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 21:20
                Przeczytałaś całą moją odpowiedź? Tam naprawdę jest odpowiedź smile
          • melancho_lia Re: Adoptowałam psa i jest problem! 21.10.13, 08:00
            Jesteś pewna że nie srałaś? Lepiej zapytaj swoich rodziców smile
      • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:29
        Mam ją oddać, bo pierwszego dnia mi nasrała w mieszkaniu? AHA.

        Dziś pierwszy raz spuściłam ją ze smyczy nad jeziorem- ale było szaleństwo i szczęście! Przybiega fajnie na zawołanie, w domu czysto, próbuje łamać zakazy wchodzenia na kanapę, ale na razie się nie poddaję wink
        • wioskowy_glupek Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:37
          U mnie to samo
          hop na łózko
          zejdź
          -shodzi urażony
          hop na łózko
          . . .
        • kosheen4 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:40
          naomi19 napisała:

          > Mam ją oddać, bo pierwszego dnia mi nasrała w mieszkaniu? AHA.

          dziewczyna radzi z serca i doświadczenia, za chwilę rok minie jak jej bachor w pieluchy rżnie a pewnie i pierwszemu się od czasu do czasu coś zdarzy... tongue_out
        • morekac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:48
          próbuje łamać zakazy wch
          > odzenia na kanapę, ale na razie się nie poddaję wink
          Myślę, że tu poniesiesz klęskę... wink
        • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 19:58
          naomi19 napisała:

          > Mam ją oddać, bo pierwszego dnia mi nasrała w mieszkaniu? AHA.
          >
          > Dziś pierwszy raz spuściłam ją ze smyczy nad jeziorem- ale było szaleństwo i sz
          > częście! Przybiega fajnie na zawołanie, w domu czysto, próbuje łamać zakazy wch
          > odzenia na kanapę, ale na razie się nie poddaję wink
          >


          Nie, no jak lubisz kupe w domu to spoko.
          • wioskowy_glupek Re: Adoptowałam psa i jest problem! 19.10.13, 21:11
            Ty w domu posprzątać nie potrafisz ? Przekracza to twoje możliwości intelektualne ?
            • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 12:23
              wioskowy_glupek napisała:

              > Ty w domu posprzątać nie potrafisz ? Przekracza to twoje możliwości intelektual
              > ne ?

              potrafię
              o co ci chodzi?
      • murwa.kac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 06:45
        Lipiec, kto Ci taka krzywde zrobil w dziecinstwie?

        corki swoje tez oddasz badz wymienisz jak sie zachowaja nie po Twojej mysli?

        masakra...
        • oteczka Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 10:58
          Adoptowałam psa 3 miesiące temu pierwszej nocy obsrał mi cały przedpokój ,następnej całą suterynę i co miałam go oddać bo sra ? nie przez 2 tygodnie co 2-3 godz w nocy wychodziłam na dwór ,bo w dzień i tak był na podwórku i co dałam radę bo wiedziałam na co się decyduję i pies nie był ze schroniska tylko już po miesiącu pobytu w DT , zwierzę też się stresuje nową sytuacją trzeba cierpliwości ,teraz po 3 miesiącach potrafi pójść spać do domu o19-20 i rano śpi jak zabity budzę go przed 6 na spacer i czasami nie mam sumienia bo ledwo zlezie ze schodów pada od razu i śpi dopóki nie wyjdę ,a autorce wątku gratuluję cudnego psiaka i dobrze że są adopcje ,wizyty przed adopcyjne ,potem wizyty kontrolne bo nieodpowiedzialni ludzie nie powinni dostawać zwierząt.
        • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 12:24
          murwa.kac napisała:

          > Lipiec, kto Ci taka krzywde zrobil w dziecinstwie?
          >
          > corki swoje tez oddasz badz wymienisz jak sie zachowaja nie po Twojej mysli?
          >
          > masakra...

          Nie raz sie zachowuja nie po mojej mysli a jeszcze w domu trzymam, wiec chyba wniosek taki ze umiem odroznic psa od dziecka.
          • murwa.kac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 12:31
            wniosek taki, ze masz zero szacunku do zywych istot.

            mam szczera nadzieje, ze corki nie beda chcialy miec w domu nawet muszki owocowki w przyszlosci, bo zakatujesz kazde zwierze w swoim poblizu.
            • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 17:11

              > mam szczera nadzieje, ze corki nie beda chcialy miec w domu nawet muszki owocow
              > ki w przyszlosci, bo zakatujesz kazde zwierze w swoim poblizu.


              skąd wniosek że katuję zwierzęta?
              • murwa.kac Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 17:40
                to byla przenosnia, napisalam kursywa.

                sorry, ale czytajac Twoje wpisy dotyczace zwierzat (jakichkolwiek) jasnym i oczywistym jest, ze takiemu psu czy kotu bedzie lepiej w schronisku niz u Ciebie.
                niestety, nie masz szacunku do zwierzeceo zycia za grosz.
                • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 17:47
                  Mylisz się.całe życie miałam psy w domu.nie.ssądzę by im źle u mnie było.
                  • naomi19 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 21.10.13, 07:57
                    bo nigdy nie były chore, zestresowane, zawsze zachowywały się IDEALNIE, może dlatego, że wyczuwały, że inaczej nie mogą się zachować...
                    I kiedy miałaś psy i ile tych psów? Chyba mówisz o psach, które mieli Twoi rodzice, a nie Ty, to coś innego...
                    Moi rodzice zawsze mieli psy, ale to jest mój pierwszy pies.
                    • 18lipcowa3 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 21.10.13, 08:44
                      Ojp
          • kosheen4 Re: Adoptowałam psa i jest problem! 20.10.13, 16:48
            18lipcowa3 napisała:


            > Nie raz sie zachowuja nie po mojej mysli a jeszcze w domu trzymam, wiec chyba w
            > niosek taki ze umiem odroznic psa od dziecka.

            jedyne co umiesz, to wartościować psy i dzieci
            może spłyń ekscytować się modelami wózków, królowo czapeczek bawełnianych? twoja działka to gadżety okołodzieciowe, nic więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka