Dodaj do ulubionych

Taka scenka...

17.10.13, 22:04
Popołudnie, mała piekarnia w podmiejskiej miejscowości. Właściwie piekarnia połączona ze sklepikiem spożywczym, pieką na miejscu, rodzinnie i do tego sprzedają podstawowe produkty - ot kilka regałów, chłodnia - mini-sam jakby z kasą przy wejściu. W środku kilka osób kupujących, ktoś przy kasie, za kasą sprzedawczyni. Wchodzi dzieciak, na oko 10-letni, bierze z półki (a właściwie kosza) bułki, jedna mu spada na ziemię. Chłopak chce ją odłożyć do kosza - kasjerka krzyczy na niego, że ma ją natychmiast wrzucić do torby, Dzieciak czerwienieje, bez słowa wrzuca do siatki, płaci, wychodzi. Mija może minuta. Do sklepu wpada kobieta, ciągnąc za sobą dzieciaka z bułkami. Pewnie matka. Elegancka, zadbana, w płaszczu i na obcasie. Robi awanturę kasjerce, że zamiast bułkę wyrzucić i kazać chłopcu zapłacić, zmusiła go do wrzucenia jej do torby i wszystkie bułki są do wyrzucenia (bo nie wiadomo, która leżała na ziemi). Kasjerka nie pozostaje dłużna. Zaczyna się pyskówka. Jednak pani z dzieckiem szybko milknie i bierze koszyk. Wrzuca mąkę, jakieś płatki owsiane, colę w butelce. Płaci, po czym - otwiera mąkę i wysypuje kasjerce przy kasie, rozrywa torbę z płatkami i posypuje regały, a na koniec polewa tą mąkę na ziemi colą. Wszystko w kilkadziesiąt sekund. Po czym ciągnie dzieciaka za sobą do wyjścia i wychodzi. Kasjerka oniemiała, klienci - w tym ja - też. Pani z dzieckiem odjeżdża spod sklepu. Przyznam, że wciąż jestem w szoku...
Obserwuj wątek
    • basia_400 Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:10
      Mnie też by zatkało.
      Ale po pierwszym szoku kasjerka powinna kur... trzasnąć w pysk, tak żeby się tamta obróciła z pięć razy wokół własnej osi.
      • czar_bajry Re: Taka scenka... 18.10.13, 00:26
        le po pierwszym szoku kasjerka powinna kur... trzasnąć w pysk, tak żeby się ta
        > mta obróciła z pięć razy wokół własnej osi.

        A niby czemu?
        Kasjerka może pomiatać dzieckiem? Słabszy, mniejszy to znaczy można?
        • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:50
          Dzisiejszy utoczeni 10 latkowie wcale nie są słabsi a często i nie mniejsi.
          Mój dziadek w tym wieku brał udział w powstaniu warszawskim, a dwa lata młodsza babcia pracowała na wsi na gospodarce jak dorośli.
          • czar_bajry Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:15
            Mój dziadek w tym wieku brał udział w powstaniu warszawskim, a dwa lata młodsza
            > babcia pracowała na wsi na gospodarce jak dorośli.

            jak rozumiem nadal używasz tary do prania?
            -skoro Twoja prababka tak prała....
            • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:24
              Od kiedy Twoje dziecko jest w stanie zakupić bułki bez robienia wiochy? Od 18 roku życia?
              • iwles Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:30

                zjedzoną prze klienta bułkę (nie zapłaconą) może sklep wrzucić w koszta, a "spadniętej" na podłogę nie może ?
                • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:40
                  iwles napisała:

                  >
                  > zjedzoną prze klienta bułkę (nie zapłaconą) może sklep wrzucić w koszta, a "spa
                  > dniętej" na podłogę nie może ?

                  >

                  ale wiesz?
                  powinno się(moim zdaniem) taką spadniętą (?) bułkę jednak wziąć i za nią zapłacić...
                  Jako,że ja nie jestem "francuskim pieskiem" zjadła bym bez problemu taką bułkę ,przede wszystkim zapłaciłabym za nią.No sorry,w koszt to sobie może wrzucić market,pani w małym sklepie pewnie by za nią musiała zapłacić.
                  A jak by pomyślała,to by ją odrzuciła po wyjściu wszystkich klientów na powrót do koszyka z bułkami.Nikt by od tego nie umarł.
                  Tak czy siak...uważam,że dziecko powinno było wiedzieć,że jak zwaliło,to trzeba to kupić/za to zapłacić...
                  Jak by zrzuciło słoik z czymś tam,pewnie bez zastanowienia by zapłacił,bo przecież ZRZUCIŁ/zniszczył towar.No trudno.
                  • iwles Re: Taka scenka... 18.10.13, 10:46

                    no a jeśli 10-latek tego nie wiedział? nie musiał.
                    Ale pani ekspedientka jak najbardziej powinna to wiedzieć i załatwić sprawę tak, że dzieciak zapłaci, a ona pakuje mu to w oddzielną torebkę.

                    >A jak by pomyślała,to by ją odrzuciła po wyjściu wszystkich klientów na powrót
                    > do koszyka z bułkami.

                    widać właśnie to taki typ kobiety, skoro kazała dzieciakowi wrzucić razem z czystymi bułkami.
                    • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 10:56
                      no ale ta bułka wpadła w błoto czy tylko na podłogę???
                      nawet nie wiesz ile mięsa,kiełbas i pieczywa ląduje na podłogach marketów ...i wierz mi taka podłoga na bank jest brudniejsza niż pewnie w tym małym sklepiku.
                  • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:39
                    >.No sorry,w koszt to sobie może wrzucić market,pani w małym sklepie pewnie by za nią musiała zapłacić.

                    Dokładnie, ale przecież Pańcia musi się wyżyć na ekspedientce.
                    • morekac Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:55
                      A ekspedientka musiała się wyżyć na dzieciaku. Spadła bułka? To spadła. Takie życie, mogła powiedzieć chłopakowi, żeby zapłacił, a nie kazać mu to wrzucać do torby z innymi, czystymi.
                      • lafiorka2 Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:57
                        morekac napisała:

                        > A ekspedientka musiała się wyżyć na dzieciaku. Spadła bułka? To spadła. Takie
                        > życie, mogła powiedzieć chłopakowi, żeby zapłacił, a nie kazać mu to wrzucać do
                        > torby z innymi, czystymi.

                        ale wiemy,czy się wyżyła?czy zwróciła chłopakowi tylko uwagę,że bułkę,która mu spadła też ma wziąć.

                        Ona mu tej bułki w torbę nie wrzuciła na siłę.
                        • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 12:13
                          Poza tym na stoisku z pieczywem są darmowe jednorazowe woreczki, mógł wziąć tę jedną do drugiego woreczka i tyle.
                          Nie dość, że nie pomyślał to jak ostatnia baba naskarżył mamusi. Dziwić się, że mamy pokolenie maminsynków czepiających się maminej spódnicy.
                          Współczesne dzieci, nawet takie stare konie jak 10 latek przerasta najzwyklejsze kupno bułek, na każdą drobną sytuację stresową reagują skargą do mamusi jak dwulatek któremu zabrano zabawkę w piaskownicy.
                          Mamuśki swoją drogą też urocze, o byle drobiazg są w stanie poniżyć i zwyzywać inną osobę byle ich było na wierzchu, żenujące.
                          Oczywiście tą osobą jest zawsze ktoś stojący z racji zawodu, stanowiska niżej od nich.
                          • morekac Re: Taka scenka... 19.10.13, 12:56
                            Taa, wychodzi że dzieciak winny.
                            • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 14:32
                              Dzieciak nie wiedział jak się zachować, bywa. Ale zamiast skarżyć mamusi (co takiego wielkiego się stało?) powinien zapamiętać, że nie powinien wkładać "brudnej" bułki do kosza.
                              Ale cóż, skoro matka niewychowana to trudno wymagać kulturalnego wychowania od dziecka, prawda?
                • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 10:58
                  Powyżej pewnej kwoty właściciel (zwłaszcza małego interesu) płaci z własnej kieszeni za nieudacznych klientów i złodziei.
                  • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:14
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Powyżej pewnej kwoty właściciel (zwłaszcza małego interesu) płaci z własnej kie
                    > szeni za nieudacznych klientów i złodziei.

                    gazeta nie wypowiadaj się na tematy o których nie masz zielonego pojęcia.
                    Nigdy właściciel nie płaci ze swojej kieszenie za jak to nazwałaś"nieudacznych klientów"
                    Jesli zrzucisz towar płacisz za niego...Chyba że stał słoik na słoiku i wtedy się możesz kłócić,ale w żadnym wypadku szef nie płaci za zniszczony towar przez klienta,ani przez ekspedientkę.Każdy płaci za siebie lub niestety kasjerka/ekspedientka za klienta nie chcąc mieć problemów z szefem.
                • anorektycznazdzira Re: Taka scenka... 19.10.13, 00:02
                  > zjedzoną prze klienta bułkę (nie zapłaconą) może sklep wrzucić w koszta, a "spa
                  > dniętej" na podłogę nie może ?

                  Ale dlaczego ma wrzucać w swoje koszta???
                  Sklep, co niektórych może zaskoczyć, nie jest integralnym niezależnym bytem, w dodatku perpetuum mobile, tylko źródłem dochodu kilku ludzi. W tym wypadku zresztą bardzo niewielu- bo mały i podmiejski. Wyjaśnij DLACZEGO ci ludzie mają ponosić koszta tego, że komuś się coś zniszczyło, bo nie kapuję. I gdzie jest granica- skoro za bułkę mają bulić niewinni, to czy jak ktoś rozbije sok za 5,50 to ma już płacić, czy dopiero jak mu upadnie litrowa Finlandia albo się przewróci cały regał?
              • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:34
                a od kiedy ekspedientka czyli dorosla baba nie jest w stanie zwrocic uwagi w taki sposob, zeby nie zrobic wiochy?
                • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:08
                  Póki co dużo większą wiochę zrobiła matka 10 latka.
                  I jest osobą dużo bardziej prymitywną, prymitywnego rozwiązywania drobnych (naprawdę drobnych) problemów uczy przy okazji dzieciaka, straszy przy okazji niczemu niewinnych klientów, ja bym (jako zwykła klientka) na zawał zeszła gdyby jakieś babsko zaczęło lać colą i sypać mąką po sklepie, bałabym się, że spojrzę na nią "nie tak" i też przy okazji mi przyłoży.
                  Boję się furiatów bo wystarczy im odrobina a cel ataku im się zmieni.
                  Pomyślałabym, że wariatka, nie - nie o ekspedientce, ale o "klientce".
                  Za granicą baba by mogła mieć sprawę karną o odszkodowanie za wystraszenie innych klientów plus demolkę.
                  • basia_400 Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:11
                    Matka zachowała się jak wieśniara. Bo tylko wieśniacy mogą takie akcje robić (a przynajmniej tak mi się dotychczas wydawało - chociaż kto wie, z jakiej dziury pani pochodzi). Elegancki wygląd, jak widać,nie ma nic wspólnego z eleganckim zachowaniem.
                    • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:19
                      basia_400 napisał(a):

                      > Matka zachowała się jak wieśniara. Bo tylko wieśniacy mogą takie akcje robić (a
                      > przynajmniej tak mi się dotychczas wydawało - chociaż kto wie, z jakiej dziury
                      > pani pochodzi). Elegancki wygląd, jak widać,nie ma nic wspólnego z eleganckim
                      > zachowaniem.


                      big_grin big_grin big_grin

                      co wy z tym wieśniactwem.Popatrzcie na siebie,jak wy z miasta się zachowujecie...
                      Ktoś na wsi by się tak nie zachował.Raz,że nie umarłby od bułki z podłogi a dwa,że było by mu wstyd przed innymi,a że na wsi znają się wszyscy,więc tym bardziej.
                      To miastowe "damy" mają się za te lepsze od ekspedientek,kosmetyczek itp i myślą jak ta pani,że pokazała"kto tu rządzi" a bardziej zrobiła z siebie kretynkę(delikatnie mówiąc)
                      • basia_400 Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:26
                        Ja z miasta, a nie zachowuje się tak, jak opisana tutaj pani-matka.
                        • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:51
                          a ja wychowana na wsi i tez się tak nie zachowuję...Na wsi ludzie się tak nie wydurniają wiesz o tym?
                          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 15:16
                            Masz rację, na wsi gdyby Kowalska zrobiła taki chlew w sklepie Nowakowej to pół wsi by przez rok gadało, że wariatka, jej dziecko palcem wytykano jako dziecko "tej wariatki" i musiałaby latać po podstawowe zakupy do okolicznych wsi lub miasteczka bo w sklepie Nowakowej by już nigdy nie została obsłużona.
                            • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 22:53
                              o matko gazeta,jakie ty masz zaściankowe myslenie....big_grin

                              W ogóle ematka nie wie jak wieś wygląda widzę.Myslisz,że na wsiach sa nadal drewiane płoty i jeden gs-wski sklep?

                              big_grin

                              większa wieś jest dzięki wam w mieście...Taki syf wspomniany w markecie.To przeciez mieszczuchy tam syfią no nie? wink
                              • basia_400 Re: Taka scenka... 18.10.13, 22:59
                                Zostałam wychowana, i nie mam w zwyczaju syfić - ani w marketach, ani w spożywczakach ani nigdzie indziej.
                                Natomiast ja do wsi sie nie zbliżam. Raz byłam, widziałam, z kilkoma osobami pogadałam, widziałam, jak co poniektórzy traktują zwierzęta - i odechciało mi sie odwiedzania wieśniaków.
                                • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 23:13
                                  basiu ale my nie o tym teraz....


                                  syf zrobiła pewnie pani z SUVa,tak że wiesz?
                                  wink
                                  • basia_400 Re: Taka scenka... 18.10.13, 23:15
                                    I równie dobrze owa pani mogła wcześniej mieszkać w jakiejs wiosce, i sie wyrwała do świata...
                                    Chciała się pokazac, a tu proszę - zrobiła z siebie totalna kretynkę.
                                    Nie wiemy, i tego się nigdy nie dowiemy, skąd pani była.
                                    • lafiorka2 Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:59
                                      a to wszystko możliwe...takie pańcie sa najgorsze.
                  • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:23
                    Matka chamka bezdyskusyjnie ale w kontekscie calej sytuacji mnie to jej zachowanie rozsmieszylo.
                    A zagranica (moja) tylko raz mi sie zdarzylo spotkac chamska sprzedawczynie. Chamstwo w dodatku o podlozu rasistowskim bo mysle, ze ta sama pani wchodzila w tylek wloskim klientkom.
    • majenkir Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:10
      zawsze-w-drodze napisała:
      > otwiera mąkę i wysypuje kasjerce przy kasie, rozrywa torbę z płatkami i posypuje regały,
      > a na koniec polewa tą mąkę na ziemi colą.


      Hehe, chcialabym to zobaczyc big_grin
      • yenna_m Re: Taka scenka... 18.10.13, 23:07
        ja też smile

        i... chciałabym tak umieć! smile
    • przystanek_tramwajowy Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:11
      Myślę, że kilka użytkowniczek tego forum mogłoby się tak zachować. big_grin
      • basia_400 Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:14
        ,,robi awanturę kasjerce, że zamiast bułkę wyrzucić i kazać chłopcu zapłacić, zmusiła go do wrzucenia jej do torby i wszystkie bułki są do wyrzucenia (bo nie wiadomo, która leżała na ziemi).''

        Nie, nie, nic nie tłumaczy wiesniackiego zachowania owej pani, ale akurat w tym przypadku racje miała.
      • anorektycznazdzira Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:16
        kilkadziesiąt użytkowniczek tego forum to mogłaby napisać, że mogłoby się tak zachować big_grin

        Scenka po bandzie, też by mnie zatkało, babsko ma taki tupet, że obdzieliłoby ze 20 osób i jeszcze by zostało.
        Ale: jeśli w sklepie był nawet domowej roboty monitoring, to bym jej na miejscu kasjerki dopiero zrobiła z dupy jesień średniowiecza. Bez pyskówek i bez płatków owsianych suspicious
      • attiya Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:13
        też tak pomyślałam uncertain
    • asia_i_p Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:18
      Pani z dość wysokim poziomem agresji (należało 10-latkowi zwrócić uwagę i zrobić dokładnie to, co mówiła jego matka, wrzeszczenie na niego to gruba przesada) trafiła na panią z bardzo wysokim poziomem agresji. Jak się zaczynasz bić, to zawsze ryzykujesz, że trafisz na kogoś lepszego.
      • majenkir Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:21
        Otoz to. Ekspedientka jest sama sobie winna. Na drugi raz sama osobiscie wypadnieta buleczke wrzuci do kosza. wink
        • asia_i_p Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:22
          Sądząc z opisu sceny to raczej ten typ babki, który na przyszły raz na wszelki wypadek od razu da 10-latkowi w łeb. No dla żadnej z pań nie czuję tu sympatii, odruchy współczucia mam wobec 10-latka, zwłaszcza że to on odjechał z mamusią.
        • 1maja1 Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:23
          scena jak z filmu amerykanskiego, podoba mi sie!!!big_grin
      • ichi51e Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:22
        Wlasnie. Jak ktos sie decyduje zaatakowac zawsze powinien sie liczyc z tym ze zostanie pobity. A pania nawet jak zlapia to co jej zrobia? Oskarza ze specjalnie nabrudzila?
        • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 08:05
          Mogą oskarżyć, oczywiście, to też jest karalne jako celowe zniszczenie mienia.
          A złapanie w czasach gdy prawie każdy podjeżdża pod sklep samochodem to też nie jest wielki problem.
          Celem nauczki.
          • mayaalex Re: Taka scenka... 18.10.13, 08:42
            Najpierw zaplacila, wiec zniszczyla swoje mienie, do czego ma pelne prawo.
            • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:06
              Ale zniszczyła je robiąc nieporządek na cudzym terenie i to celowo.
              To też jest karalne.
              • morekac Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:57
                Takie wypadki, jak sprzątanie rozsypanej mąki i rozlanej coli są wliczone w działanie sklepu.
                • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 12:08
                  To nie był wypadek tylko celowe działanie.
                  • morekac Re: Taka scenka... 19.10.13, 13:03
                    Ale spadnięcie bułki było wypadkiem. A kobieta nakrzyczała na dzieciaka - jej wolno było zachować się tak wobec klienta? Co z tego, z klient nieletni? No i jeszcze wdała się w pyskówkę z mamusią. Sensowna obsługa tak robi? Nie od dzisiaj wiadomo, że klienci trafiają się różni, niezrównoważeni także...
                    W każdym razie nie sądzę, aby jakikolwiek sąd zakwalifikował to jako czyn karalny - zniszczyła to, za co zapłaciła.
                    • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 14:31
                      Zniszczyła celowo i powodując brud na cudzym terenie. Jak zjem batona za który zapłaciłam i rzucę papierek u siebie w domu - nikomu nic do tego, ale jeśli zrobię to samo w miejscu publicznym i przyuważy mnie straż mogę dostać mandat za śmiecenie.
                      To, że ktoś zapłacił nie oznacza, że może z produktem zrobić wszystko co mu się spodoba np. wylać sok na płaszcz przypadkowej osoby bo przecież zapłacił za sok więc ma prawo, a płaszcz wystarczy przetrzeć wodą i już jest czysty, prawda?
                      A jeśli uważasz, że to nic takiego to dlaczego sama nie wylewasz soku lub coli celowo w sklepie albo urzędzie? Oczywiście produkt za który zapłaciłaś, nie ukradłaś.
                      • morekac Re: Taka scenka... 19.10.13, 17:00
                        Nie napisałam, że cała sytuacja to nic takiego, tylko że nie wygenerowała zapewne strat ani kosztów.
                        Straż daje mandaty na terenie publicznym, a nie prywatnym. Być może wezwana policja uspokoiłaby panie, ale też nie dałaby mandatu (bo chyba nie może) - patrol ewentualnie mógłby świadczyć w sądzie, gdyby właściciel sklepu postanowił dochodzić szkód od krewkiej mamusi. Nie doszło ani do zniszczenia mienia, ani do naruszenia nietykalności cielesnej.
                        A przeanalizujmy, jakie straty poniósł sklep z powodu obsypania półek płatkami czy zrobienia papki z mąki z colą? Trzeba sprzątnąć, ale obawiam się, że sędzia nie stwierdziłby w tym momencie strat sklepu - chyba że w tym sklepie sprząta się wyłącznie po takich akcjach. wink No, to wtedy rzeczywiście można wykazać, że się poniosło koszty. Sprzątanie po niechlujnych /nieuważnych czy nawet złośliwych klientach jest bowiem wpisane w normalne życie sklepu.
                        Mnie tam kiedyś spadła na podłogę butelka z colą, dokonując przy okazji samozniszczenia i zalewając pół sklepu... Myślisz, że ktoś mi coś powiedział?
    • heca7 Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:22
      Że też mi się nie udaje zobaczyć czegoś takiego wink Choć ostatnio widziałam jak ochrona z H&M w Promenadzie goniła złodzieja... aleee szybko biegli smile
      Wracając do tematu też by mnie zatkało. Reakcja niewspółmierna do całej sytuacji. Bezsensownie zaczęta przez kasjerkę. Zobaczyła dzieciaka i po nim pojechała. Nie trzeba było. Takie rzeczy się zdarzają. Powinna wziąć od niego tą bułkę a resztę do torebki nałożyć mu sama.
      • przystanek_tramwajowy Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:27
        Pani mamusia wyraźnie niezrównoważona psychicznie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie odstawia takich scen w sklepie. To się powinno skończyć pyskówką z ekspedientką i skargą do kierownika sklepu. Zastanawiam się, co taka pani mamusia robi za zamkniętymi drzwiami domu, jak ją dziecko wkurzy?
        • ichi51e Re: Taka scenka... 18.10.13, 03:17
          Od razu niezrownowazona... Raczej dzialajaca w zgodzie ze swoim wewnetrznym ja...
          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:45
            Dokładnie, tłumienie swoich negatywnych emocji jest bardzo szkodliwe.
            Czy Pani zapłaciła za mąkę, płatki i colę które rozlała?
            • anorektycznazdzira Re: Taka scenka... 19.10.13, 00:08
              Było napisane, że zapłaciła, ze tak powiem, przed użyciem. Znaczy nabyła i zastosowała.
              big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:54
          Przystanku ty znowu piszesz o sobie. Twoje zachowanie na forum jest o wiele gorsze niż tej pani w sklepie.
    • lady-z-gaga Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:26
      Klientka - furiatka - ale racja była po jej stronie.
      Gdyby mi jakis sklep kazał płacić za bułkę, ktora upadla na ziemię, omijałabym takich gó...jadów z daleka. W życiu nie spotkałam się z podobnym dziadostwem.
    • antyideal Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:27
      Trzeba bylo wyciagnac komore i filmowac, byloby nowym przebojem internetu.wink
      • olewka100procent Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:29
        współczuje współmałżonkowi smile
        • przystanek_tramwajowy Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:31
          Problem w tym, że takie panie współmałżonkowi często nie podskoczą, za to ulżą sobie na dzieciach.

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
          • adellante12 Re: Taka scenka... 17.10.13, 23:24
            Jak widac na dziecku ulzyła sobie flądra z za lady..
            • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 08:03
              Dziesięciolatek to nie bezmózgi dwulatek. Powinien już wiedzieć, że bułkę która wylądowała na ziemi nie daje się z powrotem do kosza by potem inny klient sobie wziął, ale mając taką mamusię trudno się dziwić, że dzieciak nie myśli o innych i nie zna zasad dobrego wychowania.
              Ekspedientka powinna inaczej mu zwrócić uwagę, fakt np. Proszę nie wkładać tej bułki z powrotem do kosza.
      • fomica Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:30
        Poczekamy, zobaczymy, może ktoś inny z kolejki był bardziej przytomny smile
      • rhaenyra Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:32
        no wlasnie
        • zawsze-w-drodze Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:43
          To się wszystko działo strasznie - hm - dynamicznie? Wiecie - senny sklepik, popołudnie, pochmurno, ciśnienie niskie, nikt się nie spieszy. A tu nagle - furia, tornado, zgliszcza. Odjazd z piskiem kół. Rzeczywiście, dzieciaka szkoda. Jakby była moją matką bałabym się ją zdenerwować...
        • pingwinek4 Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:44
          He he he he mamusia dobra mnie tez wkurzaja takie ekspedientki ktore jak tylko zobacza slabego dzieciaka dra na niego ryja by odregowac stres.Jak bz buleczka wypadla napakowanemu panu to pewnie byla by milsza a tak to tylko dzieciak mozna sie wyzyc.

          Skoro w sklepie jest samobsluga to muszasie liczyc z takimi kosztami a bulka powina wyladowac w koszu bez placenia w koncu nie zrobil tego specjalnie.,
          • przystanek_tramwajowy Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:46
            Nic nie zrozumiałaś pingwinek z tej dyskusji, nic a nic. sad
            • pingwinek4 Re: Taka scenka... 17.10.13, 23:15
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > Nic nie zrozumiałaś pingwinek z tej dyskusji, nic a nic. sad


              Ojej ... wiesz to moze dlatego ze ja dyskusje mam gdzies a polowy nie czytam odpowiadam swoje zdanie na post autorki.

              Gdyby mi jakis babszyl wydarl sie na dziecko za stracona buleczke ja wydarla bym sie na jej szefa i juz dokladnie mu wytlumaczyla dlaczego traci klientow ale tamtej mamusi widocznie nie chcialo sie czekac na szefa wiec dala pani zadanie do posprzatania za kare i dobrze , nastepnzm razem niech traktuje klinentow jak klinetow a nie jak intruzow.
              • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 08:01
                W takich małych sklepach często za ladą uwija się właścicielka albo córka właścicielki, to często rodzinne interesy, u nas w podobnym pracują dwie siostry, mąż jednej z nich, a jak jest duży ruch to i babcia pomaga.
                Robić awanturę o jedną bułkę? I jeszcze robić dodatkowy obrót sklepowi (cola, mąka)? Nie wiem, wieśniactwo i tyle.
                • iwles Re: Taka scenka... 18.10.13, 10:51
                  > W takich małych sklepach często za ladą uwija się właścicielka albo córka właśc
                  > icielki, to często rodzinne interesy, u nas w podobnym pracują dwie siostry, mą
                  > ż jednej z nich, a jak jest duży ruch to i babcia pomaga.

                  ale co to ma do rzeczy ? Dla mnie bez różnicy - sprzedawca to sprzedawca.
                  • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 10:57
                    To ma do rzeczy, że czasem nie ma co latać do właściciela na skargę bo sam właściciel (lub współwłaściciel) za ladą i tyle.
    • net79 Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:38
      przykro mi , ale nie mogę powstrzymać uśmiechubig_grin zrobiłaś mi tym opisem wieczór. Co do bułki miała rację, reszta bez komentarza;P
    • podkocem Re: Taka scenka... 17.10.13, 22:41
      nagrałas na komórę???
    • nangaparbat3 Re: Taka scenka... 17.10.13, 23:15
      Czarownica jakaś, podoba mi się.
      • net79 Re: Taka scenka... 17.10.13, 23:25
        w dodatku bystra, szybko skompletowała idealnie przemyslaną listę zakupów;P
        • ladnyusmiech Re: Taka scenka... 17.10.13, 23:35
          I dobrze, jedna wredna trafiła na drugą. Może mamunia miała zły dzień big_grin
          Z opisu wynika, że szybko się zorientowała, że wszelkie dyskusje z ekspedientką nie mają sensu big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:57
            Ciekawe czy byłaby taka mądra jakby ekspedientka wezwała policję, jest to celowe zniszczenie mienia, z namierzeniem nie byłoby problemu, wystarczyłoby wyjść na zewnątrz, na ogół takie Paniusie jeżdżą samochodami pod drzwi.
            Może i nazywacie mnie chamem, ale dziwne że te same Pańcie uważają, że to co zrobiła ta osoba jest takie zabawne i miała prawo się zdenerwować (strach pomyśleć co by było gdyby stało się coś naprawdę niefajnego np. dziecko pobił kolega równolatek).
            • gazdzinazdaleka Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:04
              Gazeta, powtarzasz się, a do tego nie masz racji. Żadnego zniszczenia mienia nie było. Za zakupy pani zapłaciła. Zresztą od ekspedientki nie wymagała, żeby za bułkę nie płacić, tylko żeby jej do torby z innymi bułkami nie wrzucać. I akurat w tym się z nią zgadzam. Policja uśmiałaby się do łez, gdyby ją wezwać na taką interwencję. Oczywiście, matka dziecka zachowała się ekstremalnie i nie pochwalam tego, ale wystarczy mop i po rzekomym zniszczeniu mienia.
            • net79 Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:48
              gazeta mnie sam opis śmieszy i myśl, że ktoś wpadł na taki pomysł, akcji nie pochwalam, zachowanie obu pań pozostawiało wiele do życzenia, klientom w pierwszym odruchu też nie było śmiesznie, ale wybacz, no nawet w tej chwili mnie to (to - opis / myśl ) bawi, choć może gdyby zdarzyło się w biedronce....
        • aneta-skarpeta Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:22
          ja bym polała olejemwink
          • loola_kr Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:02
            big_grin big_grin
            może pomyślała, że napój gazowany ma większy rozbryzg wink
            • aneta-skarpeta Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:08
              w sumie cola się klei jak wyschnie

              ale pewnie po prostu nie wpadła na olejwink
              • antyideal Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:23
                Wylanie coli wyglada bardziej malowniczo (efekt dramatyczny) i sa lepsze efekty
                dzwiekowe wink
                • ichi51e Re: Taka scenka... 18.10.13, 14:32
                  U nas w domu raz butelka pekla - umylisny tip top. Rano pierwszy raz w zyciu (i ostatni) okazalo sie ze mamy mrowki...
                  Wiec cola do zemsy jest bardzo dobra - bardzo bardzo ciezko dokladnie usunac.
    • angazetka Re: Taka scenka... 18.10.13, 00:00
      Matka jest furiatką i kretynką. Nie mam słów. Takie rzeczy są zabawne li tylko w amerykańskich komediach, na żywo jakoś mniej.
      • nangaparbat3 Re: Taka scenka... 18.10.13, 06:31
        To co zrobiła ekspedientka jest jeszcze bardziej kretyńskie i wredne - niesprowokowana (w przeciwieństwie do mamusi) wyzyla sie na dziecku, w dodatku naraziła rodzinę dziecka na śmierć (co prawda ja bez mrugniecia okiem podnosze z podlogi i zjadam, ale ludzie wierza w co wierzą, mamusia mogła byc przekonana, ze to proba zalatwienia całej gromadki).
        • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:54
          Nanga - 10/10.
          W sumie najlepiej i najbezpieczniej w ogóle nie jeść bułek, kto wie czy 5 minut wcześniej inny klient nie wrzucił do kosza bułkę która mu upadła.
          Nie rozumiem takiego chamstwa i bezczelności, niestety wielu osobom hamulce puszczają, ale tam gdzie mogą sobie na to pozwolić (czyli raczej nie na terenie własnej pracy i nie w stosunku do osoby równej sobie czy wyżej np. szefa tylko podległej jak ekspedientka czy recepcjonista itp.).
          Tam są odważni, do osoby w jakimś sensie podległej.
          Co innego szef, osoby dla których nie jest anonimową klientką czy teściowa.
          • nangaparbat3 Re: Taka scenka... 20.10.13, 12:06
            Zauważ, że wcześniej sprzedawczyni wyzyła sie na jej dziecku, osobie podleglej z racji wieku.
            • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 20.10.13, 14:00
              Wyżyła bo powiedziała (może głośniejszym tonem) aby wziął ze sobą bułkę która mu upadła? To było jedne jedyne zdanie jakie do niego wypowiedziała, bez epitetów.
              Faktycznie "wyżycie się" jak nic...
              I jestem ciekawa co robi taka mamuśka gdy ktoś dziecku robi prawdziwą krzywdę np. pobicie w szkole, idzie do matki dziecka które pobiło jej syna z nożem i bombą?
    • misterni Re: Taka scenka... 18.10.13, 00:39
      Ekspedientka teraz chyba dokładnie sobie przemyśli, zanim się wydrze na klienta wink
      Zachowanie matki poniżej krytyki, ale rozumiem jej zdenerwowanie.
      • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:48
        Strach pomyśleć co robi gdy wkurzy ją coś więcej niż bułka za 50 groszy.
        Nienawidzę takich pieniaczek. Najczęściej same niejedno (dużo gorsze niż zachowanie ekspedientki) mają na sumieniu.
        I nie, ta Pani nie była "elegancka" jak napisała założycielka wątku w pierwszym poście, ludzie eleganccy tak się nie zachowują.
        • misterni Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:54
          A ktoś powiedział, że była elegancka?
        • ichi51e Re: Taka scenka... 18.10.13, 14:34
          Jakie 50gr? Matka twierdzila ze reszte bulek tez musi wywalic wiec 50gr razy x. Nie mowiac o straconym czasie...
          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 12:17
            I tej Pańci nie było żal wydać dużo więcej niż rzeczone 50 groszy na mąkę i napój które bezsensownie zniszczyła.
            Mam nadzieję, że całą tę sytuację autorka wątku zmyśliła, bo wierzyć mi się nie chce, że takie tałatajstwo po ziemi chodzi i jeszcze wychowuje własne potomstwo.
            • jagienka75 Re: Taka scenka... 19.10.13, 12:27
              > Mam nadzieję, że całą tę sytuację autorka wątku zmyśliła, bo wierzyć mi się nie
              > chce, że takie tałatajstwo po ziemi chodzi i jeszcze wychowuje własne potomstw
              > o.



              chodzi chodzi.
              zauważ, że są tu ematki, którym tak "charakterna" i "jajeczna" babka się podoba. to dopiero tatałajstwo.
              rozumiem, że można mieć zły dzień, wstać lewą nogą, niektórych ponoszą emocje, ale cham zawsze pozostanie chamem.
              mnie ta pani wygląda na niezrównoważoną psychicznie/emocjonalnie. takie jednostki kwalifikują się do leczenia.
              • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 14:37
                >zauważ, że są tu ematki, którym tak "charakterna" i "jajeczna" babka się podoba.

                I to mnie przeraża, te same e-matki w innym wątku będą piały jak to należy szanować innych i ich pracę (np. Pani sprzątającej, ekspedientki, osoby pracującej w różnych usługach) i że ja Gazetka jestem cham nad chamy bo odgryzłam się złośliwie jakiejś forumowiczce.

                >> mnie ta pani wygląda na niezrównoważoną psychicznie/emocjonalnie.

                A mnie nie do końca. Dlaczego? Bo wydaje mi się, że na terenie na którym nie byłaby anonimowa np. w swoim własnym miejscu pracy albo w sklepie gdzie jest ochrona Pani tak by się nie zachowała.
                Wiedziała, że w małym sklepie (bez ochrony) jest anonimowa i bezkarna, a ekspedientka nic jej nie zrobi, bo nie wezwie ochrony której nie ma i jest w sytuacji podległej, jest w pracy, musi obsłużyć i innych klientów, musi pilnować interesu i musi posprzątać po niej syf.
                • jagienka75 Re: Taka scenka... 19.10.13, 14:47
                  gazeta, każdy wariat ma swój rozum i często wie, jak ma się zachować w danej sytuacji.
                  ciekawe, co by na takie zachowanie powiedzieli psycholog/psychiatra.
    • emwu55 Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:00
      Super babka, charakterna, jak lwica, broni rodziny pazurami, nie będzie kobieta zza lady dzieciakiem pomiatać. Podoba mi się. Szkoda, że nie mam takiej odwagi w sobie bo paru osobom z mojego otoczenia przydałaby się nauczka.
    • anika772 Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:24
      Biedny, biedny dzieciak.
      • oteczka Re: Taka scenka... 18.10.13, 07:56
        Mamusia niezła ale ekspedientka pewnie lewą nogą wstała ,to się na dziecku wyżyła,powinna sama tę bułkę wsiąść i odłożyć ,potem i tak pewnie by dorzuciła do wszystkich ,nie raz widziałam u nas w samie jak przesypują pieczywo z koszy do podajników i co bułeczka czy cebularz ,poleciał na podłogę za chwilę ląduje w podajniku ,paniusia obmacuje 10 bułeczek by wybrać 11itp,dlatego ja pieczywa nie kupuję w sklepach samoobsługowych ,mała piekarnia czynna często już przed godz. 6 ,zaliczam spacer z psem i zakupy,pieczywo jedzie od razu do sklepu nie jest przesypywane tylko większość w koszach i na pewno nikt go nie obmaca.
        • pole_koniczyny Re: Taka scenka... 18.10.13, 08:06
          Kiedyś bym powiedziała: matka-wariatka, jak się tak można zachować.
          Teraz niestety coraz częściej zdarza mi się sądzić, że do niektórych ludzi - pokroju ekspedientki, która drze się na dzieciaka, a potem zamiast przeprosić wdaje się w pyskówkę - da się nauczyć rozumu tylko taką bronią. Inaczej nie zrozumieją. Sama bym tak nie zrobiła jak mamusia - ba, nawet nie przyszłoby mi to do głowy, ale może dzięki temu ekspedientka na drugi raz się zastanowi.
          W sumie nic jej się nie stało, tyle że musiała posprzątać. Gdyby była moją pracownicą za takie zachowanie mogłaby stracić pracę.
          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 08:11
            A gdyby to Tobie ktoś narobił syfu w Twoim miejscu pracy? Mogła uprzejmiej zwrócić uwagę, ale co do meritum miała rację.
            Tylko burak wrzuca bułkę która mu upadła na ziemię z powrotem do kosza, a 10 latek to nie małe dziecko i powinien być na tyle ogarnięty.
            Ja w jego wieku robiłam normalne zakupy (typu mięso, wędlina, rzeczy na obiad itp.) dla całej rodziny (serio), a raczej byłam lekko opóźniona w samodzielności w stosunku do innych rówieśników.
            A teraz 10 letni stary koń nie umie bez zrobienia wiochy kupić paru bułek, żenada.
            • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:19
              Mogła uprzejmiej zwró
              > cić uwagę, ale co do meritum miała rację.

              Mogla sie nie drzec na dziecko i kazac mu bulke wyrzucic do smieci po prostu. Trafila na furiatke i dostala za swojebig_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:21
                Jak na furiatkę stosunkowo małomówna, wypowiedziała jedną zdanie:

                " ma ją natychmiast wrzucić do torby"

                Faktycznie, jak nic trauma dla dzieciaka, a Pani "okropna" furiatka, jak śmiała zwrócić uwagę dziecku...
                Powinna sama z własnej kieszeni płacić za wszystkie upuszczone przez klientów bułki i jeszcze ich przepraszać na kolanach, że bułki mają taki obły kształt który powoduje wysuwanie się z rąk.
                • ichi51e Re: Taka scenka... 18.10.13, 14:38
                  Zauwazmy ze pani nie mogla mu nakazac wyrzucenia bulki - bo on za nia zaplacil i mogl z nia zrobic co mu sie zywnie podobalo...
                  • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:38
                    Nie, z zakupionym uczciwie towarem nie można zrobić absolutnie wszystkiego co nam się żywnie podoba.
                    Na przykład nie mogę walnąć Cię zakupioną bułką w ryj, ani nie mogę zakupioną farbę wylać w czyimś domu lub miejscu pracy, jeśli mam zaś taką fantazję (np. jestem niezrównoważona psychicznie) mogę wylać ją najwyżej u siebie w domu na posadzkę.
    • mayaalex Re: Taka scenka... 18.10.13, 08:50
      No nie wiem sama co o tym myslec... Jesli matka ma czesciej takie jazdy to wspolczuje reszcie rodziny. Ale jesli to taki wyizolowany incydent to mi sie podoba - ja jestem z tych, co to rzadko maja wystarczajacy tupet i blyskotliwosc by szybko i celnie odpyskowac (ale od czasow narodzin mojego synka widze, ze mi asertywnosc znacznie wzrosla) wiec ciesze sie, ze raz wreszcie trafila kosa na kamien. Latwo pomiatac dzieciakiem, teraz sie moze pani sprzedawczyni dwa razy zastanowi zanim sie wydrze na kogos slabszego.
      • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:04
        Jak ktoś Cię zgwałci (lub Twoją koleżankę), ale ta osoba nigdy wcześniej tak nie miała i był to pierwszy tego rodzaju incydent też będziesz bronić?
        Ekspedientka miała prawo zwrócić uwagę o nie wrzucanie bułki z ziemi do kosza.
        Każda ze stron (w tym 10 latek) ma swoje za uszami i tyle.
    • filippa.pippa Policja się kłania 18.10.13, 08:56
      Zgłosić na policję należało i ukarać za śmiecenie.
    • tully.makker LIke it 18.10.13, 08:59
      Buraczana kasjerka dostala to, na co zasluzyla.
    • merit_p Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:04
      Chamka potraktowana wariatką wink
    • aurinko Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:10
      Padłabym ze śmiechu jakbym to zobaczyła smile
    • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:16
      Po
      > czym ciągnie dzieciaka za sobą do wyjścia i wychodzi. Kasjerka oniemiała, klien
      > ci - w tym ja - też.

      No prosze, taka to pani ekspedientka odwazna jak trzeba sie na dziecku wyzyc a jak faktyczna potrzeba jest to ja zatkalo.
      • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:23
        Było pisane, że obie Panie nawzajem się kłóciły a Pani kasjerka oniemiała dopiero na widok chamstwa w postaci dodania jej dodatkowej bezsensownej pracy (dodatkowo jeszcze odstraszenie innych niewinnych niczemu klientów), sama bym oniemiała, to tak jakbyś się z kimś kłóciła i ktoś nagle by plunął Ci śliną prosto w twarz, nie oniemiałabyś?
        • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:39
          Totez pisze na prawdziwe chamstwo nie miala odwagi zareagowac za to na niesmiale zahukane dziecko nie miala oporow zeby sie wydrzec.
          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:03
            Może i nieśmiałe i zahukane, ale nie bało się mamusię napuścić na ekspedientkę. Synek wart chamki mamusi.
            • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:20
              A czemu zaraz napuscilo? Moglo wyjsc ze sklepu przestraszone i niespokojne ze pani sie na niego wydarla, matka zapytala co sie stalo a ono opowiedzialo sytuacje.
              • rosapulchra-0 Re: Taka scenka... 18.10.13, 12:01
                gazeciarz, jak zwykle, innych sądzi po sobie.
    • lelija05 Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:32
      Trafił swój na swego, szkoda, że nikt nie sfilmował, kariera na ju tub jak nic.
    • lafiorka2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:33
      ale jaja...o jedną bułkę?!surprised
      • ledzeppelin3 Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:37
        Obie panie posrane, biedny, biedny dzieciak.
        • lelija05 Re: Taka scenka... 18.10.13, 09:44
          Nie chciałabym uczyć takiego chłopca, jakie ona musi awantury w szkole robić, gdy coś jej się nie spodoba.
        • asia_i_p Re: Taka scenka... 18.10.13, 14:46
          No mam podobne odczucia, bo co on się biedny w tym samochodzie potem pewnie nasłuchał, to jego.
    • volta2 Re: Taka scenka... 18.10.13, 10:42
      i nikt z klientów sklepu nie zareagował?

      nic nie powiedział, nie objechał tej furiatki?

      chyba ta furiatka zachowuje się tak dość często, bo widać że syn się poskarżył. taki duet chyba z nich jest?
      no, gdyby mój syn dostał ochrzan w sklepie za coś takiego, to by uznał, że widać mu się należało, a mnie by o tym powiedział jakąś godzinę albo i dwie po akcji, a może i wcale.
      nie uznałby że to jakiś zamach na dziecko kto zrobił.

      ten dzieciak tak w 50 sekund wyłuszczył matce, że upuszczona bułka jest razem z resztą? wyjątkowa rodzina higienistów...

      • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:00
        Największym furiatem jakiego poznałam bliżej był Pan słynący z wyjątkowej czystości i higieny, za każdym razem jak sobie o nim przypomnę (a wiele lat minęło) mam ciarki na skórze, robił awantury o byle włos, wpadał łatwo w furię i mnie tłukł. Na szczęście nie dałam się długo tłuc i zwinęłam gazeciane manatki od czyścioszka.
        • ichi51e Re: Taka scenka... 18.10.13, 14:44
          No niestety ale rozne OCD tak sie wlasnie manifestuja. Ja sie czasem boje ze tak skoncze - juz teraz czuje wscieklisc jak jest nie po mojemu i czuje niechec do cedzego smieciarstwa. Serio to jest silniejsze ode mnie. Ostatnio przylapslam sie ze jak sie bawie z dzieckiem to odruchowo ukladam klocki kolorami i wielkosciami... I do tego mam staly uklad kolorow - zielony-zolty-czerwony-niebieski-rozowy... Jeden klocek zle i juz... Niepokoj...
          • pulcino3 Re: Taka scenka... 18.10.13, 18:20
            Mamusia dała upust emocjom smile

            czy żadna z was nie miała nigdy ochoty pojechać totalnie po bandzie ?
    • atena12345 Re: Taka scenka... 18.10.13, 10:59
      Matka przesadziła
      .
      Ale wkurzają mnie panie w sklepie, które dzieci traktują jak klientów drugiej kategorii.
      • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:01
        Ja byłam świadkiem, że w podobnej sytuacji zwrócono uwagę dorosłej klientce.
        • iwles Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:04

          o ile akurat nie wymysliłeś tego na potrzebę tego wątku, to opowiedz dokładnie jak to było, jakim tonem i co i jak odpowiedziała i zrobiła ta dorosła kobieta.
          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:13
            Niemiłym tonem, typu "Co za ludzie"... A co?
            Swoją drogą odpowiedz szczerze czy taka reakcja była adekwatna do jednego zdania (nawet wymówionego niemiłym tonem i krzykiem)?
            Jak ta Pani się zachowa jak stanie się coś o większym kalibrze no. jej syna pobije rówieśnik co częste w szkole? Przyjdzie z nożem i bombą do jego matki?
            • iwles Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:18

              > Niemiłym tonem, typu "Co za ludzie"... A co?

              "profesjonalizm" w każdym calu. Pewnie to właścicielka, albo córka, albo babcia była.
              • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 15:18
                Dorośli - klienci to nie święte krowy, można im w pewnych sytuacjach zwrócić uwagę, dziecko 10-letnie to też nie święta krowa.
                Tyle w temacie.
                • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 17:55
                  Zwrocic uwage jak najbardziej ale bez wydzierania sie i podnoszenia glosu.
                  Mnie tez sie agresja wlacza kiedy ktos z geba do mnie lub moich dzieci startuje. Niestety w Polsce potrafia rozedrzec jadaczke od razu, bez zadnych wczesniejszych ostrzezen zwlaszcza na dzieci nawet jesli te jeszcze nic nie zdazyly przeskrobac a pojawil sie jedynie cien mozliwosci, ze przeskrobac maja zamiar. I chyba mi zostal uraz z dziecinstwa bo ja tego nie toleruje po prostu.
                  • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:32
                    I też w ramach odwetu demolujesz co popadnie? Swoją drogą musicie być uciążliwi (może za dużo włoskiego wychowania) skoro aż z takimi reakcjami się spotykasz.
                    • franczii Re: Taka scenka... 19.10.13, 21:24
                      Nic nie demoluje, o rozdzieraniu jadaczki pisze nie tylko z doswiadczenia jako matki ale przede wszystkim wlasnego z dziecinstwa. A dzieci swoje pilnuje, nigdy niczego nie uszkodzily ani przypadkiem ani celowo, to mnie sie kilka razy zdarzylo cos stracic lub zbic niechcacy. Ale mimo ze dzieci pilnuje zebuy w szkode nie wchodzily to i tak sie zdarza ze jakas baba ekspedientka lub sprzatajaca potrafi rozedrzec paszcze i opieprzyc profilaktycznie. Za ostatniego pobytu syn moj sie pochylil nad jakims robakiem, ktorego dojrzal w swiezo skopanej i zasadzonej grzadce, nic nie dotknal ani w rabatke nie wlazl ale babsztyl do niego z wrzaskiem "co maly bedziesz mi tu rozkopywal!" i takie tam. No cisnienie mi sie musi podniesc, i na takiej babie nie zostaje sucha nitka.
                      • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 20.10.13, 11:04
                        A nie wystarczy normalnie powiedzieć, że syn nie dotknął tej rabatki? Trzeba od razu się wydzierać?
                        Mnie by się nie chciało w tak drobnych sprawach drzeć pyska i nakręcać się jakby się Bóg wie co stało.
                        No, ale ja już taka jestem, że zawsze staram się zrozumieć drugą stronę, a może już ktoś wcześniej zniszczył jej tę rabatkę, a może ma ciężkie życie i stąd nerwy, a może to albo tamto.
                        I staram się rozładować spokojnym tonem i tłumaczeniem, bez darcia "jadaczki".
                        I o dziwo, w większości sytuacji to działa, ludzie się uspakajają, a nawet potem przepraszają.
                        • franczii Re: Taka scenka... 20.10.13, 13:33
                          > A nie wystarczy normalnie powiedzieć, że syn nie dotknął tej rabatki? Trzeba od
                          > razu się wydzierać?

                          Kochana to ona sie wydarla na boguduchawinne dziecko a nie ja na nia
                          Skad ci sie wzielo, ze ja sie na nia wydarlam?suspicious Ja sie nie musialam na nia wydzierac, zeby podkulila ogon i jej w piety poszlo. Ten typ juz tak ma, odwazny jest tylko do kilkuletniego dziecka.

                          > I staram się rozładować spokojnym tonem i tłumaczeniem, bez darcia "jadaczki".
                          > I o dziwo, w większości sytuacji to działa,

                          No wlasnie sprobuj to wytlumaczyc tym co z miejsca sytartuja z rozdarta japa.
            • franczii Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:25
              Ale skad wiesz co ta ekspedientka powiedziala chlopcu i w jaki sposob sie na niego wydarla?
              • atena12345 Re: Taka scenka... 18.10.13, 12:53
                franczii napisała:

                > Ale skad wiesz co ta ekspedientka powiedziala chlopcu i w jaki sposob sie na ni
                > ego wydarla?

                cyt. "Chłopak chce ją odłożyć do kosza - kasjerka krzyczy na niego, że ma ją natychmiast wrzucić do torby,"
        • atena12345 Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:05
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Ja byłam świadkiem, że w podobnej sytuacji zwrócono uwagę dorosłej klientce.


          dorosłej klientce "zwraca się uwagę" na dzieciaka sie krzyczy....sad
          wątpię gazeto, że" skumalas"o co chodzi
          • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:10
            No dobrze, podniosła głos, ale wypowiedziała tylko jedno zdanie i nie obraźliwe (Np. Ty bachorze).
            Czy naprawdę reakcja matki dziecka jest adekwatna? Ja boję się takich ludzi, serio... Byle co i wpadają w furię, pewnie w poważniejszych niż bułka sprawach są w stanie opluć i uderzyć.
            • iwles Re: Taka scenka... 18.10.13, 11:14
              Reakcja matki nie jest adekwatna.

              > pewnie w poważniejszych niż bułka sprawach są
              > w stanie opluć i uderzyć.

              piszesz o matce czy sprzedawczyni ? bo zdaje się, że i do sprzedawczyni ten opis by pasował. Ciekawa jestem, jaka byłaby jej reakcja, gdyby dzieciak niechcący zrzucił słoik z ketchupem uncertain
              • gazeta_mi_placi Re: Taka scenka... 19.10.13, 11:30
                Pani sprzedawczyni ograniczyła się do słów, Pani furiatka do konkretnych czynów. W dodatku ta ostatnia wykorzystała swoją przewagę, osoba pracująca w usługach jest na "dzień dobry" w gorszej sytuacji, podległej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka