Dodaj do ulubionych

Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to ból"..

18.10.13, 09:36
Czytałyście ?
Obserwuj wątek
    • ledzeppelin3 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:38
      Mamoemmy, Ty powinnaś wiedzieć najlepiej, że lekarze są różni, nie brakuje debili, ale niektórzy życie potrafią uratować.
      • mamaemmy Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:43
        ledzeppelin3 napisała:

        > Mamoemmy, Ty powinnaś wiedzieć najlepiej, że lekarze są różni, nie brakuje debi
        > li, ale niektórzy życie potrafią uratować.

        Akurat-ja i Emma ZAWSZE jakoś miałyśmy szczęście i trafiałyśmy naprawdę na fajnych,kompetentnych lekarzy z powołaniem. I oby tak zostało na zawsze.
      • franczii Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 10:50
        W wiekszosci trafialam na dobrych i ludzkich lekarzy ale niestety ci co byli chamscy najbardziej w pamiec zapadli.I chamstwo dluzej i bardziej bolalo. Czlowiek chory, oslabiony, bezbronny, przestraszony wrazliwszy jest niz normalnie, musi powierzyc swoj byt w rece przypadkowej nieznajomej osoby. Chamstwo boli wtedy podwojnie i poczucie krzywdy wieksze.
        • ariana1 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 15:58
          franczii napisała:

          >Czlowiek chory, oslabiony, bezbronny, przestraszony wrazliwszy jest niz normalnie, mu
          > si powierzyc swoj byt w rece przypadkowej nieznajomej osoby. Chamstwo boli wted
          > y podwojnie i poczucie krzywdy wieksze.

          Dokładnie tak. Dotyczy to także rodziny pacjentów szpitalnych a zwłaszcza tych w ciężkim stanie. Ja na zawsze zapamiętam lekarkę z OIOMu, która miała pod opieką mojego ojca. Jego stan był krytyczny, wszyscy byliśmy przerażeni, zestresowani, zagubieni a ona zachowywała się po chamsku. Odzywała się do mojej matki w stylu: "co mi tu pani będzie głupoty opowiadać!" itp. Była mega nieprzyjemna i arogancka. Potem często żałowałam, że nie złożyłam na nią oficjalnej skargi, tym bardziej, że byli świadkowie tych nieprzyjemnych rozmów. Ale nie miałam do tego głowy, bo niestety tata mój nie przeżył a potem już było za późno drążyć sprawę. Za to wspominam też lekarza z tego samego oddziału, który wprawdzie nie krył, że stan jest poważny a każde pogorszenie jest gorsze od poprzedniego i powinniśmy przygotować się na najgorsze, ale mówił to w sposób niesłychanie taktowny i łagodnym spokojnym tonem. Są lekarze i "lekarze", tak jak nauczyciele i "nauczyciele", policjanci i "policjanci" itp. Takie życie, takie czasy....
      • sanciasancia Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 14:06
        Ciekawe, że ci chamscy po wyjeździe na zachód są grzeczn i dobrze wychowani.
        • gretchen184 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 14:14
          sanciasancia napisała:

          > Ciekawe, że ci chamscy po wyjeździe na zachód są grzeczn i dobrze wychowani.

          a skąd wiesz na pewno,że to właśnie CI CHAMSCY wyjechali i jak się tam zachowują?
    • wuika Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:41
      Dobrze, że matka, potraktowana jak śmieć, nie schowała tego pod dywan (bo nie wszyscy lekarze tacy są, bo zły dzień, bo noc, bo pierdu-pierdu lekarz-bóg łaskawie zajął się dziecięciem), tylko robi z tego aferę - słusznie.
      • gazeta_mi_placi Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:42
        Z drugiej strony wiele osób miało pretensje do owej lekarki, ale nikt nie chciał pierwszy z oficjalną skargą podpisaną z imienia i nazwiska "wyskoczyć".
        • nowel1 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:46
          Pierwszy raz zgadzam się z Gazetą...
          Krytyka jest ok, pod warunkiem, ze nie anonimowa.

          Zachowanie lekarki - jeśli było takie jak w opisie - absolutnie nie do zaakceptowania. Szpital postąpił prawidłowo.

          A teraz proszę o poradę: co mam zrobić w sytuacjach ( wielokrotnie się powtarzających), gdy rodzic u mnie w gabinecie straszy dziecko, że zaraz zrobię mu zastrzyk?
          • astomi25 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:57
            Jezeli to tylko straszenie a dziecko tego zastrzyku nie dostanie, to bym powiedziala: tak zrobie ale twojej mamie (tacie)
          • marychna31 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:58
            > A teraz proszę o poradę: co mam zrobić w sytuacjach ( wielokrotnie się powtarza
            > jących), gdy rodzic u mnie w gabinecie straszy dziecko, że zaraz zrobię mu zast
            > rzyk?
            Rozładowac napietą sytuację żartem w stylu :" O! U nas zastrzyki to tylko w nagrodę dla najdzielniejszych/ za specjalną dopłata " etc i się roześmiać. A jak to konieczne dodac do dziecka :" Nie bój się, nic strasznego sie tu nie będzie działo".

            Co to za problem?
            • aneta-skarpeta Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:16
              Dokładnie
              sytuacje obrócić w zart
              • franczii Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:33
                Zreszta tacy rodzice co strasza dziecko zastrzykiem i lekarzem to sami sobie w stope strzelaja. Chce zobaczyc co sie bedzie dzialo kiedy naoprawde zastrzyk bedzie potrzebny,, zczepienie lub pobieranie krwitongue_out
                • nowel1 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 16:03
                  franczii napisała:

                  > Zreszta tacy rodzice co strasza dziecko zastrzykiem i lekarzem to sami sobie w
                  > stope strzelaja. Chce zobaczyc co sie bedzie dzialo kiedy naoprawde zastrzyk be
                  > dzie potrzebny,, zczepienie lub pobieranie krwitongue_out

                  Ja to widzę na co dzień. Przerażenie, rozpacz, walka, brak współpracy.Nawet u całkiem sporych dzieci.
                  • franczii Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 16:35
                    > Ja to widzę na co dzień. Przerażenie, rozpacz, walka, brak współpracy.Nawet u c
                    > ałkiem sporych dzieci.

                    Ale tez trzeba napisac, ze brak wspolpracy nie zawsze wynika ze straszenia. Sa dzieci, ktore sie boja same z siebie bez dodatkowego straszenia. One kiedys z tego wyrosna predzej czy pozniej pod warunkiem ze sie nie bedzie ich dodatkowo straszyc. Ja bylam takim histeryzujacym dzieckiem bojacym sie igiel choc nikt mnie nie straszyl, nie znosilam jak mnie obcy dotykali, do tej pory nie znosze ale odkad doroslam potrafie nad soba zapanowac, jako dzieco nie potrafilam. I moi synowie tez maja podobnie, rozumieja, widac, ze sie staraja byc dzielni ale jak przychodzi kulminacyjny moment np. pobranie krwi to ten strach jest silniejszy.
            • nowel1 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:36
              marychna31 napisała:

              > > A teraz proszę o poradę: co mam zrobić w sytuacjach ( wielokrotnie się po
              > wtarza
              > > jących), gdy rodzic u mnie w gabinecie straszy dziecko, że zaraz zrobię m
              > u zast
              > > rzyk?
              > Rozładowac napietą sytuację żartem w stylu :" O! U nas zastrzyki to tylko w nag
              > rodę dla najdzielniejszych/ za specjalną dopłata " etc i się roześmiać. A jak t
              > o konieczne dodac do dziecka :" Nie bój się, nic strasznego sie tu nie będzie d
              > ziało".
              >
              > Co to za problem?

              Wiesz, to raczej było pytanie prowokacyjne - bo ja WIEM, jak sobie z sytuacją poradzić.

              Ciekawe tylko, że nie dostałam rady typu "Napisać skargę na rodziców".
              Jakoś działa to tylko w jedną stronę, jak widać.
              • marychna31 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 14:18
                > Ciekawe tylko, że nie dostałam rady typu "Napisać skargę na rodziców".
                > Jakoś działa to tylko w jedną stronę, jak widać.
                Ty jestes w pracy i ciebie obowiazuje profesjonalne zachowanie. Właśnie za to co miesiąc dostajesz pensję. Rodzice chorego dziecka mają prawo do zdenerwowania i emocji. Zamiast na nich naskakiwac pomóz im te emocje okiełznać. Dobry lekarz bez problemu powinien dac sobie z tym radę.
                • nowel1 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 16:02
                  Klasyka gatunku.
                  Rodzice mają prawo do zdenerwowania - i dlatego mogą straszyć ( co stanowi przemoc psychiczną) własne dziecko.

                  Bo co do tego, że lekarzowi tego robić nie wolno, nie mam wątpliwości i zbędna mi jest twoja protekcjonalna uwaga: "Zamiast na nich naskakiwac pomóz im te emocje okiełznać. Dobry lekar
                  > z bez problemu powinien dac sobie z tym radę.". Tym bardziej, że nie masz wiedzy o moim ewentualnym "naskakiwaniu".
                  • przeciwcialo Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 16:07
                    Dodam jeszcze że dzieci bez rodzicow w gabinecie okazuja się odwazne i bardziej dojrzale od panikujacych rodzicow.
                    • aneta-skarpeta Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 16:18
                      zgadzam sie, że dzieci ( w pewnym wieku) są bardzije odważne gdy są same

                      moj syn w wieku 11 sam poszedł na pobranie krwi i w pewnym momencie do dentysty- czekalam w holu

                      był bardzo dzielny, ale go oswajałam z wizytą, że w ogóle nie musi się martwic o pobranie krwi, tylko moze lepiej niech nie patrzy- mi to pomaga

                      nie straszyłam go, ze faceci na widok krwi mdleja- potem tylko zartowałam, że jest dzielniejszy od tatywink

                      z dentystą tak samo-zawsze miał gaz przy powaznych zabiegach- wiec bez gazu sie bał -gł znieczulenia- ale i ja i lekarz go uspakajalismy i czuł sie bezpiecznie i swietnie sobie poradził
                  • marychna31 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 20:51

                    > Bo co do tego, że lekarzowi tego robić nie wolno, nie mam wątpliwości i zbędna
                    > mi jest twoja protekcjonalna uwaga
                    i chwała Bogu- beznadziejnych lekarzy jest w nadmiarze, ty jesteś fantastyczna i tak trzymaj! Pozostaje miec nadzieję, ze taka fantastyczna nie jestes jedynie we własnej ocenie.

                    > Klasyka gatunku.
                    > Rodzice mają prawo do zdenerwowania - i dlatego mogą straszyć ( co stanowi prze
                    > moc psychiczną) własne dziecko.
                    Myśl trochę. Nikogo nie wolno straszyć ale w stosunku do ludzi będących w stresie (związanym z chorobą dziecka) dobry lekarz nie powinien miec problemu z wyrozumiałością wynikająca z empatii. A ty ponoc jestes fantastyczna.
                    • nowel1 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 21:37
                      marychna31 napisała:


                      > i chwała Bogu- beznadziejnych lekarzy jest w nadmiarze, ty jesteś fantastyczna
                      > i tak trzymaj! Pozostaje miec nadzieję, ze taka fantastyczna nie jestes jedynie
                      > we własnej ocenie.

                      Ty sama ze sobą rozmawiasz? Bo na pewno nie ze mną, pomysł że kreuję się na fantastyczną zaczerpnęłaś z własnej wyobraźni.

                      >Myśl trochę.

                      To właśnie jest protekcjonalna uwaga. Nie sprzyja dialogowi.

                      Nikogo nie wolno straszyć ale w stosunku do ludzi będących w stres
                      > ie (związanym z chorobą dziecka) dobry lekarz nie powinien miec problemu z wyro
                      > zumiałością wynikająca z empatii.

                      Ty wiesz, że wyrozumiała nie jestem. Kolejny wysiłek wyobraźni?
                      Marychno, tu nie chodzi o obronę rodziców, co z takim zapałem czynisz, a DZIECKA, przed tym co ci rodzice robią.

                      A ty ponoc jestes fantastyczna.

                      Skoro tak twierdzisz.
                    • m_incubo Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 22:01
                      > Myśl trochę. Nikogo nie wolno straszyć ale w stosunku do ludzi będących w stres
                      > ie (związanym z chorobą dziecka) dobry lekarz nie powinien miec problemu z wyro
                      > zumiałością wynikająca z empatii.

                      A ty myślisz?
                      Może sama też ze "stresu związanego z chorobą dziecka" dodatkowo mu dokładasz w gabinecie, że zaraz mu pani igłę w doopę wbije? To nie żadni zestresowani rodzice, tylko banda debili z frakcji: uspokój się, bo ta pani zaraz cię ze sobą zabierze/zrobi zastrzyk/baba jaga łeb ci urwie/wstaw dowolne idiotyzmy, żeby dzieciaka zastraszyć i spacyfikować. Może w dzieciństwie straszono ich czarną wołgą?
                      Parę razy mi się zdarzyło, że jakaś idiotka straszyła bogu ducha winne dziecko mną, w stylu: bądź grzeczny, bo oddam cię tej pani. Moja niekulturalna riposta zawsze wywoływała buraka u głupiej matki i zamknięcie dzioba.
        • wuika Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 09:58
          Dlatego właśnie doceniam matkę. Do szewskiej pasji doprowadzają mnie sytuacje, kiedy ktoś odstawia totalną manianę, albo krzywdzi ludzi, ale nikt się nie poskarży, bo to ważny pan doktor / nauczyciel / ktokolwiek bądź - ale kto nie jest wyjęty spod oceny.
      • bri Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 10:12
        Super, że się zdecydowała. Okazało się wreszcie, że pracownicy szpitala mają obowiązek traktować pacjentów z szacunkiem, że da się coś w tej sprawie zrobić, że można zorganizować szkolenia itp. Może niektórym da to do myślenia.

        Gnojenie pacjentów w naszej służbie zdrowia jest tak powszechne, że ludzie wręcz przestali to zauważać. Jestem generalnie opanowaną osobą i na emocjonalne reakcje pozwalam sobie w samotności lub w gronie najbliższych. Ale izba przyjęć w szpitalu, gdzie rodziłam doprowadziła mnie do takiego stanu, że musieli mi dać coś na uspokojenie, a nic specjalnie złego się nie działo. W mojej przychodni rejonowej zdarzyło mi się już kilka razy popłakać . Część (na moje oko połowa) personelu jest tam tak nieprzyjemna, jakby dostawali jakieś premie za doprowadzenie pacjentów do rozstroju nerwowego. Jest tam laboratorium, które wykonuje badania finansowe z NFZ i prywatne i w związku z tym są dwie rejestratorki: "państwowa" i "prywatna", które siedzą praktycznie przy jednym biurku i obsługują pacjentów przez dwa sąsiadujące okienka. Ta prywatna nie jest wcale jakoś szczególnie słodka, ale zachowuje się normalnie, kulturalnie. Jednak kontrast w porównaniu do zachowania tej państwowej jest taki, że można by tam spokojnie nakręcić scenkę do filmu Barei. Tej państwowej rejestratorki to się wręcz boję, jest agresywna; rzuca w ludzi tymi kwitkami, mam wrażenie, że gdybym ją poprosiła o długopis to by mi go wbiła w oko.

        To jest jakiś mega relikt, bo już nawet w urzędach się czegoś takiego nie widuje.

        • marychna31 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 10:44
          > To jest jakiś mega relikt, bo już nawet w urzędach się czegoś takiego nie widuj
          > e.
          Zapraszamy do wydziału Oswiaty w Poznaniu smile
          • bri Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:28
            Jeśli musisz tam często bywać to szczerze współczuję. Po czymś takim trzeba się leczyć.
    • nowi-jka Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 10:48
      ale co sie własciwie wydarzyło bo z tego linku nie wynika. Jest napisane ze lekarka powiedziała ze wsadzi jej rure do gardła i miała pretensje do matki ze po izbach jezdzi zamiast spac przed praca. No ten tekst ponizej poziomu ale o tym ze ostzregała dziecko ze ja badanie bedzie bolało, co jej miała powiedziec z e to bedzi egilgotać. Przeciez to duza dziewczyna ja swojemu 3 latkowi mówiłam ze bolec bedzie ale musi. Moze był jakis jeszcze artykuł bo w tym niczego nie ma
      • bri Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 10:51
        Co innego ostrzegać, że będzie bolało, a co innego wysyczeć "Teraz zobaczysz, co to ból". Przecież to tekst jak z horroru. Jak rozumiem lekarka sugerowała, że dziewczyna symuluje, więc można było się spodziewać, że celowo będzie jej rurę wsadzać tak, żeby było boleśnie, żeby dziecko oduczyć symulowania.
        • aneta-skarpeta Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:20
          ja się smiertelnie boję gastroskopii- na szczęście nigdy nie miałam- ale generalnie to przerazajace badanie i mozna powiedziec

          - teraz zobaczysz, co to znaczy ból- faktycznie jak z piływink
          - niestety bedzie trochę bolało, ale postaramy się aby bolało jak najmniej ( znieczulenie to pies?) i będę bardzo delikatna, bo wiem, ze się boisz

          tak samo bałam sie dentysty- jako nastolatka trafiłam na taką co "musi boleć"

          unikałam jak ognia dentystów, bo kazdy lekcewazył mój strach

          w koncu poszłam do dentysty mojego syna i powiedziałam o co chodzi

          i mnie zrozumiał, obchodził sie jak z jajkiem i okazało się bardzo szybko ze jestem dzielnym pacjentem ( nawet jako 27latka zasłuzyłam na naklejkęwink) i chodzę regularnie i sie nie boje- ale tylko niego
    • anek130 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 10:55
      mi by nie przeszkadzało, że lekarz typu Dr House (nawiasem mówiąc większości sie podoba on i jego charakterek) odezwie się do mnie czy dziecka w podobny sposób- wazne żeby dobrze postawił diagnozę- reszta jest mało ważna.

      Ania
      • wuika Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:00
        Niech jeszcze potraktuje pacjenta jako szmatę, ważne żeby - łaskawca jeden - diagnozę w końcu postawił i z podstawowych obowiązków się wywiązał.
        A potem jest rzesza pokornych cieląt, które przyjmą każdą zniewagę, bo pan bóg lekarz MÓGŁ potraktować jeszcze gorzej.
        Brak słów.
        • anek130 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:11
          ja nie mówię, żem pokorna- powiedziałabym swoje lekarce, ale żeby lecieć na skargę i opisywać w gazecie, bo Pani doktor nastraszyła moje dziecko?

          Ania
          • wuika Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:17
            Ale jak pani doktor nastraszy jedno dziecko - co jest karygodne - i spotka się z zerowym odzewem, to będzie dalej w taki sam sposób traktować kolejnych pacjentów. A jak się pokaże łaskawym panom doktorom, że nie są poza wszelkimi ocenami, to może jeden i drugi spuści z tonu. Jakoś część (w moim mniemaniu nawet większość) potrafi ogarnąć trudną sztukę leczenia bez obrażania pacjentów. A ci, co nie potrafią, powinni wylecieć z zawodu, bo skoro są tacy mądrzy, to jakoś ten problem powinni ogarnąć.
          • aneta-skarpeta Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:22
            tak na skarge, bo przez głupia krowę dziecko np moze bac sie mówic o problemach zdrowotnych w strachu przed bardzo bolesnymi badaniami

            tak jakby dziecko traszyc dentysta, a potem oczekiwac, że bedzie chetnie chodziło leczyc zęby

            ja sama bym unikała lekarzy jakby się nademną psychicznie znecali- bo takie badania jest bardzo niemiłe, wrecz bolesne
            • anek130 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:25
              ja chyba przy tej lekarce powiedziałabym głośno do dziecka, że Pani doktor jest niemiła i hyba nie ma humoru i żeby nie zwracac uwagi na to, co mówi- starałabym ja wyśmiać i zawstydzić- może by ją to otrzeźwiło.

              Ania
            • przeciwcialo Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 15:28
              Do gastroskopii mozna uspic dziecko co czyni sie nader często. Straszenie więc nie poskutkuje tym ze dziecko bedzie sie bało gastroskopii bo ja przespi.
              • aneta-skarpeta Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 16:13
                no przespi, ale po co narażac dziecko na takie lęki? to jest wręcz sadyzm

                mały człowiek nawet jak prześpi to może się bac- nawet bez straszenia, a co dopiero ze straszeniem? moze sobie uzbdurac, że mimo że bedzie spało to bedzie bolałao bo lekarka tak powidziała?

                sadyzm w najczystszej postaci
          • iuscogens Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:26
            Tak, właśnie dlatego, że nastraszyła.
            Jako młoda nastolatka miałam nieprzyjemność wizyty u chamskiej ginekolog. Badanie zrobiła szybko, na siłę, bez żadnego wyczucia i delikatności z chamskimi komentarzami w stylu "żebym nie robiła cyrków, bo inni jakoś potrafią się zachować".
            Czy muszę mówić jak to mnie nastroiło do następnych badań??
            Tak, że następnym razem po prostu odmówiłam badania.
          • bri Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:26
            Już widzę jak podkręcasz konflikt z lekarką, która ma zaraz robić Twojemu dziecku gastroskopię z nastawieniem "teraz zobaczysz co to ból".
      • bri Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:02
        Tja, doktor House to jest idealne alibi dla niektórych konowałów. Ciekawe czy pamiętają, że House w końcu ląduje w więzieniu i musi fingować własną śmierć, żeby tam nie wrócić wink
      • przeciwcialo Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 15:26
        Biorąc pod uwage ze 3/4 pacjentów ostrego dyzuru wogole nie powinna tam trafić, czasami nie dziwie sie lekarzom jak im sie uleje.
    • aneta-skarpeta Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:09
      matko

      a najgorsze, ze moj syn skarzy sie na bóle brzucha i dzisiaj idziemy do lekarza i byc moze tez dostanie skierowanie na gastroskopie- mam nadzieję, że nie trafi na kogos takiego
    • eilian Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 11:42
      No niestety, fatalna opinia o szpitalu na Krysiewicza jest w pełni zasłużona. Byłam tam z dziećmi kilka razy i nigdy więcej. Wolę jechać dalej na Szpitalna, tam jakoś potrafią po ludzku traktować pacjentów, mimo, że przecież kolejki, brak pieniędzy itd. tak jak wszędzie.
    • majenkir Re: 18.10.13, 14:03
      Hehe, jeszcze powinna zaordynowac lewatywe i plukanie zoladka, to na drugi raz mala grzecznie poczekalaby sobie do rana na rodzinnego, zamiast nocami doktorom du.pe zawracac. big_grin

      Super, ze matka zrobila dym, moze inne chamidla sie zastanowia, zanim cos chlapna.

      • najma78 Re: 18.10.13, 16:48
        Gastroskopa to badanie do ktorego standardowo oferuje sie znieczulenie wszystkim wiec skoro lekarka straszyla dziewczynke to wynika ze miala zamiar zrobic to badanie bez znieczulenia? Toz to barbarzynstwo, szpital to nie miejsce tortur.
        Dobrze ze kierownictwo szpitala zareagowalo pozytywnie i ze w koncu zwraca sie uwage i szkoli personel w pl w temacie podejscia do pacjenta.
        • przeciwcialo Re: 18.10.13, 16:51
          Standardowo to ci psikną lignokaina w gardło.
          • najma78 Re: 18.10.13, 17:27
            przeciwcialo napisała:

            > Standardowo to ci psikną lignokaina w gardło.

            W pl pewnie tak uncertain na szczescie nie wszedzie maja takie podejscie.
            • przeciwcialo Re: 18.10.13, 17:34
              gastroskopia może mila nie jest ale narkoza bardziej obciazajaca.
              dzieci sie usypia, usypianie doroslych do kilkunimutowej gastro to bezsens.
              • franczii Re: 18.10.13, 17:40
                No to skoro sie usypia dzieci to wychodzi na to, ze pani doktor straszyla mala tylko i wylacznie po to, zeby sie poznecac psychicznie.
                • przeciwcialo Re: 18.10.13, 17:49
                  usypia sie te najmniejsze a starsze to o ile poprosi rodzic bo bez jego zgody nikt dziecka nie uśpi.
                  Żadna z osób na forum nie słyszala co mówila lekarka.
                  • najma78 Re: 18.10.13, 17:59
                    przeciwcialo napisała:

                    > usypia sie te najmniejsze a starsze to o ile poprosi rodzic bo bez jego zgody n
                    > ikt dziecka nie uśpi.

                    ?? O ile poprosi rodzic?
                    • przeciwcialo Re: 18.10.13, 18:02
                      Rodzic może sobie nie zyczyc narkozy do gastroskopii. Z róznych powodów.
                      • najma78 Re: 18.10.13, 18:11
                        przeciwcialo napisała:

                        > Rodzic może sobie nie zyczyc narkozy do gastroskopii. Z róznych powodów.

                        Moze, zgadzam sie, ale lekarz musi taka zaproponowac i omowic szczegoly uzycia narkozy jak i nie z rodzicem. W przypadku dzieci rodzice raczej nie beda sie decydowac na to badanie bez narkozy uncertain
                        • przeciwcialo Re: 18.10.13, 18:18
                          Oczywiscie że sie decyduje , lekarze przedstawiaja mozliwosci. czasami dziecko bardzo xle znosi narkozy i lepiej jak "pocierpi" 20 minut niz potem np. 2 dni.
                          sama znam przypadek gdzy siedmioletnie dziecko odilo narkozy do biopsji narzadowej bo mówiło że nie chce potem długo wymiotowac. wystarczyło znieczulenie miejscowe.
                          • najma78 Re: 18.10.13, 18:27
                            przeciwcialo napisała:

                            > Oczywiscie że sie decyduje , lekarze przedstawiaja mozliwosci. czasami dziecko
                            > bardzo xle znosi narkozy i lepiej jak "pocierpi" 20 minut niz potem np. 2 dni.
                            > sama znam przypadek gdzy siedmioletnie dziecko odilo narkozy do biopsji narzado
                            > wej bo mówiło że nie chce potem długo wymiotowac. wystarczyło znieczulenie miej
                            > scowe.

                            Wiesz ale po narkozie juz od dawna nie trzeba wymiotowac uncertain podstawowym zadaniem medykow (obok leczenia) jest oszczedzanie pacjentom bolu.
                  • franczii Re: 18.10.13, 18:00
                    No nie slyszalysmy ale przyjmujemy, ze slowa przytoczone przez matke padly naprawde. Cos trzeba przyjac chyba, prawda? A poniewaz juz wczesniej byly sygnaly ze ta lekarka chamska to chyba wiadomo, ze prawdopodobienstwo spore, ze to matka prawde mowi.
              • najma78 Re: 18.10.13, 17:55
                przeciwcialo napisała:

                > gastroskopia może mila nie jest ale narkoza bardziej obciazajaca.
                > dzieci sie usypia, usypianie doroslych do kilkunimutowej gastro to bezsens.

                Ale to pacjent decyduje, prawda?
                • przeciwcialo Re: 18.10.13, 17:57
                  No jak sie uprze to go moga uspic ale potem musi swoje odlezec na zabiegówce i raczej nie jest to 15 minut.
                  • najma78 Re: 18.10.13, 18:07
                    przeciwcialo napisała:

                    > No jak sie uprze to go moga uspic ale potem musi swoje odlezec na zabiegówce i
                    > raczej nie jest to 15 minut.

                    Aha czyli jak sie uprze co oznacza ze w pl wykonuje sie gastroskopie doroslym i starszym dzieciom (od jakiego wieku?) standardowo na zywca?
                    No u mnie tak nie jest. Przed badaniem planowanym w liscie dokladnie przedstawia sie jak bedzie wygladalo badanie i ze pacjent moze miec znieczulenie ogolne jesli chce oraz ze po takim badaniu musi zorganizowac kogos kto bedzie towarzyszyc mu w drodze do domu.
                    • przeciwcialo Re: 18.10.13, 18:15
                      Robilam w prywatnej klinice i tam znieczulenie ogolne bylo platne.
                      Ja umarlabym z nerwów gdyby mieli mnie uspicwink
                      male dzieci sie znieczula w szpitalach pediatrycznych, tam sa specjaliści. Starsze to decyzja rodzicow, dziecka- czasem dziecko samo nie chce i bardzo dobrze wspólpracuje, czasem nie chce rodzic- róznie.
                      Nie musisz sie oburzac ze w tej paskudnej Polsce tak okropnie skoro gdzies tam masz lepiej, choc to lepiej jest wzgledne wink
                      • najma78 Re: 18.10.13, 18:24
                        przeciwcialo napisała:

                        > Nie musisz sie oburzac ze w tej paskudnej Polsce tak okropnie skoro gdzies tam
                        > masz lepiej, choc to lepiej jest wzgledne wink

                        Dostep do darmowego znieczulenia nie jest wzglednym dobrem, jest dobrem ktore powinno byc dostepne dla kazdego, a wybory sa indywidualne.
                    • asia_i_p Re: 18.10.13, 20:04
                      Znieczulenie ogólne taki full wypas - intubacja, zwiotczenie - czy sedacja (śpisz, ale nie jesteś wiotka). Bo to pierwsze rzeczywiście problem, ale drugie miałam robione do badania drożności jajowodów i to pestka jest, owszem, musieli mnie poobserwować w szpitalu, ale generalnie żaden problem.
                      • anika772 Re: 18.10.13, 20:18
                        Asia, szczęściaro, znieczulili Cię do badania drożności? Ja dostałam tylko tfu dolargan, bolało strasznie. Chyba podczas tego badania zapadłam na tokofobię.
                        • asia_i_p Re: 19.10.13, 20:08
                          Tak. W państwowym szpitalu. Do dzisiaj nie wiem, jakim cudem miałam takie szczęście.

                          Ja wiedziałam, że mnie znieczulą, ale byłam tak totalną idiotką, że wyobrażałam sobie znieczulenie miejscowe, jak u dentysty, ale w postaci zastrzyku w pochwę. Wyobrażasz sobie moją ulgę, kiedy zaczęli zakładać wenflon.
                      • najma78 Re: 18.10.13, 20:28
                        asia_i_p napisała:

                        > Znieczulenie ogólne taki full wypas - intubacja, zwiotczenie - czy sedacja (śpi
                        > sz, ale nie jesteś wiotka). Bo to pierwsze rzeczywiście problem, ale drugie mia
                        > łam robione do badania drożności jajowodów i to pestka jest, owszem, musieli mn
                        > ie poobserwować w szpitalu, ale generalnie żaden problem.

                        W przypadku gastroskopii to sie nazywa sedacja (nie znalam polskiej nazwy) i po tym wlsnie jest sie takim troche "pijanym" stad tez wymagany jest powrot ze szpitala z osoba towarzyszaca.
                        • asia_i_p Re: 19.10.13, 20:06
                          A, czyli to fajniejsze wink
                          Mnie kazali zostać na noc, ale to niska cena za brak bólu przy badaniu.
    • pulcino3 Re: Lekarka do 11-latki "Teraz zobaczysz co to bó 18.10.13, 20:05
      Kiedyś moja 4-latka zaczęła wysoko gorączkować, pech chciał że nie było naszej pediatry i przyjął nas lekarz internista w przychodni , który skierował mnie z mała na cito na badanie krwi, do miejscowości 30 km oddalonej od naszej ( była godz 17, czyli tam później łapałam się na dyżur wieczorny) tam również miałam skonsultować wynik z pediatrą . I zaczęło się odsyłanie od ajnasza do kajfasza.
      Crp wyszło bardzo wysokie, najpierw pediatra w szpitalu, gdzie było badanie stwierdziła, że to za mało żeby określić co małej jest, bo to może być wszystko, a ogólnie nie widzi innych objawów. Wysłała mnie do przychodni na dyżur wieczorny, gdzie niby lekarka ma inne uprawnienia i może skierować na dalsze badania, a ona musiałaby dziecko już zostawić w szpitalu, a może wcale nie trzeba. Jadę na ten dyżur wieczorny, znowu pretensje, że dlaczego tylko crp, że to nic nie mówi. Baba zaczyna tracić cierpliwość do mojej młodej , że ta nie chce się dać przebadać- tylko wyje i histeryzuje,. Dziwi się? Młoda miała 39 gorączki od 3 godzin odsyłani od jednego do drugiego lekarza, bez konkretnej diagnozy, babka była 3 lekarzem dla młodej w przeciągu tego czasu, nie licząc laborantki. Lekarka do mnie, że mam powtórnie zrobić badanie krwi z rozmazem plus mocz na cito i do niej wrócić z wynikami. Trochę mi powieka drgnęła, jak to usłyszałam, Pytam sie jak mam to praktycznie wykonać? Mam 30 km do domu, gdzie niby mam 4 latce te siku "pobrać", nie mówiąc już że dziecko umęczone było totalnie i nie chciało w ogóle "współpracować". Lekarka do mnie: "A co pani sobie wyobraża, że dam pani klucze do własnego mieszkania, żeby pani mogła sobie tam od dziecka mocz pobrać?To nie moja wina że pani ma 30 km , to nie moja wina , że złe skierowanie ktoś pani wystawił. A skoro pani nie chce wykonać badać napisze pani oświadczenie, że nie nie chce pani dziecka leczyć".
      Idiotka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka