niki296 25.10.13, 00:45 Treść postu jest niedostępna. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gulcia77 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 00:51 I co Ci bidulo powiedzieć? Najlepiej byłoby ich olać ciepłym moczem i żyć sobie po swojemu, a wszelkie emocjonalne szantaże spuszczać po brzytwie. Tylko, że mam świadomość, że tak nie zrobisz, bo jesteś jednym wielkim kłębkiem (kompletnie niepotrzebnych) wyrzutów sumienia. A co Twój mąż na to? Masz w nim siłę i oparcie? Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 00:58 gulcia77 napisała: A co Twój mąż na to? Masz w nim siłę i opa > rcie? mąż naciska na mnie w innej kwestii w której niewiele jestem w stanie zdziałać. ostatnio każdy z najbliższych lub troszkę dalszych ma o coś do mnie pretensje. Tyle lat żyłam tak aby innym było dobrze, mąż, dzieci , dom - a teraz czuję się niedoceniona i niepotrzebna - zdarza mi się nawet pomyśleć o zdradzie aby poczuć,że jestem komuś potrzebna, aby poczuć to ,że mogę się komuś podobać i poczuć ciepło od innej osoby... Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:04 Wiem, że to forumowe bleblanie, ale nie da się żyć tak, żeby wszystkim dookoła zrobić dobrze. Załamanie nerwowe gwarantowane, a i tak wszyscy będą mieli do Ciebie pretensje. Jakiś psycholog, terapeuta? Bo masz chyba solidnie zaburzone relacje z rodzicami, a to się przenosi na relacje z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:14 gulcia77 napisała: > Wiem, że to forumowe bleblanie, ale nie da się żyć tak, żeby wszystkim dookoła > zrobić dobrze. Załamanie nerwowe gwarantowane, a i tak wszyscy będą mieli do Ci > ebie pretensje. > Jakiś psycholog, terapeuta? Bo masz chyba solidnie zaburzone relacje z rodzicam > i, a to się przenosi na relacje z mężem. leczyłam się już kiedyś na silną depresję i nerwicę - bardzo ciężko i długo z tego wychodziłam Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:44 niki296 napisała: > Tyle lat żyłam tak aby innym było dobrze, mąż, dzieci , dom - a teraz czuję się > niedoceniona i niepotrzebna - zdarza mi się nawet pomyśleć o zdradzie aby pocz > uć,że jestem komuś potrzebna, aby poczuć to ,że mogę się komuś podobać i poczuć > ciepło od innej osoby.. Wybacz brutalność ale jesteś typową Matką Polką z ręką po łokieć w nocniku. 'Żyłam tak, aby innym było dobrze i czekałam w kąciku aż ktoś mnie doceni'. W ogóle - skąd do jasnej anieli w kobietach ta idiotyczna potrzeba dostrzegania własnej wartości tylko w kontekście bycia 'potrzebną'? Przez usługiwanie wszystkim naokoło?? Zacznij od siebie bo desperacko lgnąc w taki sposób do innych tylko siebie niszczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
helufpi Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:03 idiotyczna potrzeba dostrzegania własn > ej wartości tylko w kontekście bycia 'potrzebną'? Prawda. Lepiej zmienić to o drobny niuans - i czerpać przyjemność z bycia pożyteczną. Wtedy jest się zadowolonym niezależnie od docenienia przez innych, a zależnie od tego, co się samemu robi. Bo samo człowieczeństwo jako źródło satysfakcji życiowej niestety nie zawsze wystarcza Do autorki - nie dasz rady walczyć na trzech frontach na raz. Ogranicz kontakty z matką na pewien czas, ale nie w wyniku awantury, tylko uprzejmego i zgodnego z prawdą wyjaśnienia, że masz teraz bardzo dużo na głowie, trudny okres i niestety nie możesz poświęcać jej tyle czasu, co dotychczas. Własne życie nie jest dowodem na bycie złą córką. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:09 helufpi napisał(a): Własne życie nie jest > dowodem na bycie złą córką. Tak to chyba z ich strony wygląda. Jak coś kupuję komentują, jak przyjechać mają do nas goście też komentują. Do tego moja mama o wszystko pyta i wszystko chce wiedzieć - co jak gdzie kiedy? oczywiście nie spowiadam się jej ze szczegółów mojego życia.Kiedyś jak o coś tam pytałam i powiedziałam:".... teraz mam Ci mówić gdzie byłam, jak tam było co było co naszykowane...." to się obraziła od razu Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:57 To jedyna rada to załatwić sobie jakąs skuteczna psychoterapię, bo niestety w tej swojej rodzinie to jesteś dziewczynką do bicia i jak nic nie zmienisz to nie trzeba szklanej kuli żeby sie domyslić że długo tak nie pociągniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 00:56 Sprobuj odbierac co 10ty telefon od szanownej mamusi, zeby zaoszczedzic sobie nerwów. Wymowke zawsze jakas mozna znalezc. A jak juz odbierzesz to telefon daleko od ucha i mysl o czyms przyjemnym, wypróbowane choc nie na rodzicielce akurat. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:00 antyideal napisała: > Sprobuj odbierac co 10ty telefon od szanownej mamusi, zeby zaoszczedzic > sobie nerwów. Wymowke zawsze jakas mozna znalezc. kiedyś tak zrobiłam to zarzuciła mi,że o zawał ją przyprawię. nawet przyjechała do mnie jak nie odbierałam aby zrobić mi awanturę i wyzwać od wyrodnych chamskich córek... Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:01 To podły emocjonalny szantaż. Tym bardziej nie powinnaś się kontaktować. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 07:58 Sama przeczytaj co napisalas: "Kiedys tak zrobilam to zarzucila mi ze o zawal ja przyprawie" Ale jakos zyje. Nie odbieraj wszystkich. Jak slyszysz ze dzwoni wychodz z domu jak nie umiesz inaczej. Bardzo ci wspolczuje. Matke masz toksyczna - wygooglaj ten temat - a 100% sa techniki jak sobie z tym radzic. Ostatnio ktos napisal dobrze - rozwiazanie problemu toksycznych todzicow to nei zerwanie kontaktu tylko nauczenie sie radzenia sobie z nimi. Dobrze bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:09 Tu moze cie cos natchnie www.emocje.net.pl/toksyczna-matka/ Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:07 niki296 napisała: > antyideal napisała: > > > Sprobuj odbierac co 10ty telefon od szanownej mamusi, zeby zaoszczedzic > > sobie nerwów. Wymowke zawsze jakas mozna znalezc. > > kiedyś tak zrobiłam to zarzuciła mi,że o zawał ją przyprawię. > nawet przyjechała do mnie jak nie odbierałam aby zrobić mi awanturę i wyzwać od > wyrodnych chamskich córek... To może w końcu powinnaś jej powiedzieć przy nastepnej tego typu awanturze, że brzydko nie dotrzymywać słowa, obiecała że zejdzie na zawał czy tam z okna skoczy a nie skoczyła. I nie martw się że sobie naprawdę cos zrobi, mamusia widać z tych mocno zywotnych, na czorcie by pojechała na oklep, tylko paskudny szantaż stosuje. A tak na serio to bardzo ci współczuje, szukaj profesjonalnej pomocy. Żeby wyjść z takiej czarnej d... trzeba siły i samoświadomości, ale przy sensownym wsparciu z zewnątrz w postaci terapii jest to mozliwe. Sama widzisz że inne zycie jest mozliwe i mało tego może być Twoim udziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:00 Kochana, masz toksyczną matkę, dla dobra swojego i swojej rodziny przykróć kontakty z nią, a najważniejsze - daj jej emocjonalny zakaz wpływania na Twój nastrój, po prostu jak ona zaczyna schizować, Ty ucinasz kontakt - odkładasz słuchawkę, wychodzisz. Wymagaj dla siebie szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:15 paul_ina napisała: > Kochana, masz toksyczną matkę, dla dobra swojego i swojej rodziny przykróć kont > akty z nią, a najważniejsze - daj jej emocjonalny zakaz wpływania na Twój nastr > ój, po prostu jak ona zaczyna schizować, Ty ucinasz kontakt - odkładasz słuchaw > kę, wychodzisz. Wymagaj dla siebie szacunku. > ostatnio doszłam do wniosku,że nikt mnie nie szanuje - czasem mam takie dni, że zostawiłabym wszystko co mam i po prostu odeszła daleko.... Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:18 Nigdzie nie odchodź, po prostu traktuj sama siebie tak jak chciałbyś, żeby inni Cię traktowali. Dla chłopa figę w kieszeni, jak mawiała moja prababcia, dla takiej matki - dystans, dla siebie - samoakceptacja. Wiem, że to ograne hasła, ale działają. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:46 niki296 napisała: > ostatnio doszłam do wniosku,że nikt mnie nie szanuje - czasem mam takie dni, że > zostawiłabym wszystko co mam i po prostu odeszła daleko.... Nikt nie będzie miał do Ciebie więcej szacunku niż sama do siebie masz. A Ty nie masz go WCALE. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:17 niki296 napisała: > paul_ina napisała: > > > Kochana, masz toksyczną matkę, dla dobra swojego i swojej rodziny przykró > ć kont > > akty z nią, a najważniejsze - daj jej emocjonalny zakaz wpływania na Twój > nastr > > ój, po prostu jak ona zaczyna schizować, Ty ucinasz kontakt - odkładasz s > łuchaw > > kę, wychodzisz. Wymagaj dla siebie szacunku. > > > ostatnio doszłam do wniosku,że nikt mnie nie szanuje - czasem mam takie dni, że > zostawiłabym wszystko co mam i po prostu odeszła daleko.... Normalna reakcja, spokojnie, każdy jak ma dość to by chętnie sobie poszedł. Krok pierwszy to uczysz się szanować samą siebie za to że jesteś (mów sobie to, doceniaj się) i nie oczekujesz zrobi to otoczenie (bo się możesz nie doczekać) Szacunek od innych wypływa stąd że ty sama siebie szanujesz, postępujesz zgodnie ze swoimi własnymi standardami i to wtedy widać na zewnątrz. W twojej sytuacji trudno było jak widać wynieść to z domu rodzinnego więc musisz popracować nad tym sama. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:24 szczerze? powinnaś spróbować zacząć wyznaczać granice to jest bardzo trudne, zwłaszcza, że to jest matka i że nas, kobiety, wychowuje się na grzeczne, słuchające rodziców panienki takie akcje to zwykłe szantaże emocjonalne i nie ma co im ulegać po wielu latach użerania się z własną mamusią (która ma podobny do mnie charakterek, więc jest z niej kawał cholery ) wypracowałam sobie model kończenia rozmowy na trudne tematy otóż nie tłumaczę się, mówię (tonem żartobliwym) że muszę kończyć rozmowę, bo wchodzimy na trudne tematy działa ale zanim zaczęło działać, trzeba było najpierw wymyślić, co zadziała, no i wprawić się w komunikowaniu tego mamusi musisz sobie wypracować taki sposób kończenia rozmowy ZANIM rozmowa stanie się nieprzyjemna musisz, bo inaczej się wykończysz psychicznie Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:24 Ja w podobnych sytuacjach mówię, że tym tonem rozmawiać nie będziemy i odkładam słuchawkę. Przy kolejnych telefonach z awanturą też. Po jakimś czasie zaczęło działać. Niestety, jak sama im nie pokażesz, gdzie są Twoje granice, to oni nigdy ich nie zauważą. I zastanowiłabym się nad jakąś psychoterapią, żeby się spod wpływu rodziców wyzwolić. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:50 sanciasancia napisała: > Ja w podobnych sytuacjach mówię, że tym tonem rozmawiać nie będziemy i odkładam > słuchawkę. Przy kolejnych telefonach z awanturą też. Po jakimś czasie zaczęło > działać. > Niestety, jak sama im nie pokażesz, gdzie są Twoje granice, to oni nigdy ich ni > e zauważą. > I zastanowiłabym się nad jakąś psychoterapią, żeby się spod wpływu rodziców wyz > wolić. najgorsze jest to,że jak nie mam czau do nich wpaść albo po prostu nie mam najnormalniej w świecie na paliwo to też są wyrzuty. jak jeden dzień nie ma rozmowy przez telefon to też są pretensje - a ja po prostu przy nawarstwiających się problemach jakie mi towarzyszą najzwyczajniej w świecie nie mam ochoty na rozmowy. jak mam problemy w związku gdy mąż ma jakieś pretensje do mnie nie wspominam nawet o tym rodzicom - raz kiedyś coś tam usłyszeli przypadkiem kilka lat temu i do dzisiaj głupio gadają,że taki i owaki jest. Jak byłam młoda rodzice nie pozwalali mi na zbyt wiele, a teraz dają labę mojemu dziecku. np ostatnio mama kupiła sobie nowy telefon więc swój stary dała córce nie pytając mnie w ogóle o zdanie, a dobrze wiedziała ,że jestem przeciwna temu aby tak małe dziecko miało telefon. Pojawiły się więc znów pretensje i wyrzuty,że przecież nie będzie mnie pytać czy może dać coś dziecku - ale umówmy się telefon to nie coś. zezłościłam się bardzo, mówiłam,że ma on zostać u nich to nieeee trzeba było dać dziecku co też zrobili.skutek tego taki,że następnego dnia dziecko wzięło telefon do szkoły bez pytania mnie o zgodę i wielokrotnie okłamało. Co do ograniczania mnie za młodu to nie raz jak mamy odmienne zdanie co do mojego dziecka to mówię im,że ja nie mogłam robić tego czy tamtego więc skoro to jest moje dziecko to ja decyduje o tym co ono robi.wspominam,że nawet na imprezę ę nie mogłam wyjść, a co wtedy mówi moja mama : "....już tak nie narzekaj,że miałaś tak źle bo na wakacje i ferie jeździłaś a inni nie.." na co ja mówię,że nie w tym rzecz bo chciałam sama pojechać a nie ,że w wieku 18 lat musiałam całe wakacje z rodzicami spędzić. ".......przecież POZWALAŁAM ci jechać na weekendy z tym R..., co nie jeździłaś?, puszczałam cię..." na co ja jej mówię - przestań 19 lat miałam więc jakie pozwalałam Ci. Nie wiem....nie daję już rady - jestem strzępkiem nerwów, nic mnie nie cieszy i strasznie chudnę.....nie mogę już... Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 01:44 Na moją w zbliżonym kontekście (szantaż, że umrze) podziałało stwierdzenie "Nie ma sprawy, tylko się streszczaj, bo mają fajną promocję na trumny, to zaoszczędzę. Promocja ważna do jutra." Najpierw się zapowietrzyła z przerażenia, a potem... przestała tak gadać, bo ewidentnie zabrakło publiki, na której robiłoby to jakiekolwiek wrażenie. Innym razem (na inną przypadłość) podziałało zerwanie kontaktów na dłuższy czas. Przede wszystkim - jak rzuca słuchawką, to się NIE oddzwania. Jeśli zadzwoni - odebrać, zacznie wrzeszczeć/ bluzgać - pożegnać się uprzejmie i szybko. Nie tłumaczyć się ze swojego działania, bo pełnoletnia jesteś i nie masz takiego obowiązku. Btw, w tym momencie na tego typu tekst matki (choć ona już "wychowana" jest i generalnie żart przyjmie wszelki i jeśli ględzi to tak po prostu, bardziej niż ze wściekłością) powiedziałabym, że mnie nie było, bo to nie termin wypłaty emerytury u któregokolwiek z nich i że się pojawię w dniu, gdy listonosz przychodzi, bo jaki sens tak na pusto przyjeżdżać A wszystko zgodnie z zasadą, że na durne pytanie udziela się odpowiedzi na zbliżonym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 07:38 A próbowałaś kiedyś sama "rzucić" słuchawką? Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:09 gryzelda71 napisała: > A próbowałaś kiedyś sama "rzucić" słuchawką? Gdy kiedyś rozmowa robiła się mało przyjemna to po prostu powiedziałam:" nie mam ochoty rozmawiać, cześć" i tyle. Gdybym wyłączała się tak jak ona, to zaraz dzwoniłaby mi na wszystkie inne telefony, albo wysyłała smsy jaka to ja jestem okrutna i zła i że dostanie zawału przeze mnie, że się na mnie zawiodła i takie tam inne.. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:10 nie odpowiadaj, ignoruj. mozesz też wprost powiedziec, ze groźba powtórzona milion razy (ta na temat umierania) i niespełniona przestaje działac. Odpowiedz Link Zgłoś
daszka26 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:12 Telefony mają guzik on/off. Zacznij go częściej używać. Mamusia histeryzuje, bo Ty na te histerie reagujesz. Jak przestaniesz reagowac w jakikolwiek sposób to sie oduczy. Słowo klucz to KONSEKWENCJA Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:22 niki296 napisała: > gryzelda71 napisała: > > > A próbowałaś kiedyś sama "rzucić" słuchawką? > > Gdy kiedyś rozmowa robiła się mało przyjemna to po prostu powiedziałam:" nie ma > m ochoty rozmawiać, cześć" i tyle. > Gdybym wyłączała się tak jak ona, to zaraz dzwoniłaby mi na wszystkie inne tele > fony, albo wysyłała smsy jaka to ja jestem okrutna i zła i że dostanie zawału p > rzeze mnie, że się na mnie zawiodła i takie tam inne.. Wyłączasz wszystkie telefony, lub ich nie odbierasz. Zrobisz kilka razy taka akcje i sie nauczy, że to nie działa. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 13:10 Ze się zawiodła to juz wiesz, a na zawał nie jest na życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 07:47 Współczuję rodziców. To musi być koszmar Jednakże dopóki sama nie dorośniesz do tego, że Ty również jesteś odpowiedzialna za to, jakie są miedzy Wami relacje, dopóty będziesz obrywała od matki.To również Ty decydujesz, na co inni mogą sobie pozwolić względem Ciebie. Jesteś uwikłana w chorą relację. Chorą po obu stronach. Dlaczego się na to godzisz? Wiesz już, dlaczego? Rady, jak w konkrecie postępować, już otrzymałaś, więc nie będę się powtarzała. Zastosuj je. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:05 vilez napisała: > Współczuję rodziców. To musi być koszmar > Jednakże dopóki sama nie dorośniesz do tego, że Ty również jesteś odpowiedzialn > a za to, jakie są miedzy Wami relacje, dopóty będziesz obrywała od matki. Ostatnio jak postanowiłam, że nikt więcej nie wejdzie mi na głowę i że choć trochę pomyślę o sobie to zarzucono mi egoizm i chamstwo. Rodzice stwierdzili,że się zmieniłam - usłyszałam,że oni są starzy a ja mam ich w d..., że mój kuzyn pojawia się u matki codziennie. Jak chcę wyjść wspólnie z mężem na imprezę to słyszę od niego:"....trzeba się było bawić za nastolatkę ,a nie teraz głupieć na starość" - ale co w tym złego,że chciałabym się trochę pobawić. Cały czas tylko dom, dzieci, dom , dzieci i tak wkoło. Wszystko na mojej głowie bo generalnie mąż mi nie pomaga, nawet jak pracowałam też tego nie robił. Jego rodzina również mnie nie akceptuje i generalnie na każdym kroku obraża i krytykuje - są ostatnio wielce zdziwieni,że po prostu odpieram ataki broniąc się i unikam kontaktu z nimi bo nie chcę wylądować w wariatkowie. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:18 Musi Ci być ciężko, bo nie masz wsparcia w mężu. A powinnaś mieć. Jesteś zmuszona działać ochronnie względem siebie w obu kierunkach zatem- chronić siebie i od męża i od rodziców. Może być trudno. Zacznij od rodziców, próbuj się odcinać najpierw od nich. To musisz zrobić bezwzględnie. Sprawy z mężem zostaw na później, by się za bardzo nie obciążać walką. Może zresztą to się jakoś (częściowo) ureguluje, gdy sprawy z rodzicami zostaną unormowane. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
yeerba Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:50 Mam pytanie: co ostatnio zrobiłaś miłego dla samej siebie bez udziału rodziny? Co Cię odpręża, relaksuje? Czy masz szansę, aby to 'miłe coś' robić raz lub dwa razy w tygodniu? Mamy już nie wychowasz, ale kiedy Ty zmienisz stosunek do samej siebie to i inni go zmienią. Piszesz, że jesteś dla innych, że nikt Ci nie pomaga i że nawet dziecko potrafi Ci się skutecznie przeciwstawić. Pozwalasz na to. Każdy dzień zaczynaj od 'ja'. Dzień dobry, mam ochotę na kawę i to jest moje 5 minut. W tym czasie nie podejmujesz żadnych działań. Pijesz kawę i to jest Twoja świętość. Dziecko, mąż, wszystko inne CZEKA 5 minut. Broń tego jak niepodległości. Wieczorem, kąpiel czy prysznic. Twój czas. Nikt nie ma prawa zakłócać Twojego spokoju, nie angażujesz się w żadne: mamo? gdzie jest X? a kochanie tu i tu. NIE. Mówisz: jak wyjdę to ci pomogę, teraz MAM SWÓJ CZAS. Mamo telefon! Trudno, oddzwonię jak wyjdę. Jeśli tego nauczysz swoją rodzinę to nauczą się zauważać, że masz swoje potrzeby, które SĄ WAŻNE. Nikt przecież nie odmówi Ci prawa do kawy i prysznica Potem Twoja cotygodniowa przyjemność poza domem. To będzie Twój czas. W tym czasie mąż i dziecko muszą się ogarnąć, jak głodni to sobie zrobić jeść, jak lekcje to robią razem. Naucz rodzinę robić drobne zakupy. Zacznij od podstawowych rzeczy. Kochanie jak będziesz wracał wstąp po pieczywo i mleko bo zapomniałam kupić. Kup mi marchew. Jeden drobiazg czy dwa, których nie można odmówić bo to nie zajmuje godzinę. Dziewczyny dobrze podpowiadają. Nie pozwól matce na eskalowanie przemocy psychicznej. Zauważ, że gdy oddzwaniasz i tłumaczysz się to wzmacniasz tylko takie zachowanie. Obierz własną strategię. Jeśli nie starcza Ci sił na zmierzenie się z tym i bunt, kłam: teraz nie mogę, mleko mi kipi, ręce mam brudne, oglądam mój ulubiony program . Możesz przyjąć strategię bezmyślnego potakiwania, bez wsłuchiwania się w treść: achm, no tak. Na szantaż samobójczy możesz odpowiedzieć: prędzej czy później umrzesz mamo, i ja także. Taka kolej rzeczy. Jesteś chamska, wredna - taką mnie masz i tak mnie wychowałaś, nic nie poradzę, teraz już za późno na zmiany. Wrzaski - odkładasz i potem odbierasz (wrzaski), odkładasz, odbierasz (wrzaski), odkładasz. Mama nie będzie 100 razy dzwoniła na wszystkie telefony bo reakcja będzie jej znana. Jeśli będzie chciała powrzeszczeć face to face u niej - wychodzisz. U Ciebie - idziesz pod prysznic. Szanuj siebie, KOCHAJ siebie Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:27 Yeerba ma rację - zapomnij dziewczyno o tych wszystkich wiszących na Tobie pasożytach - rodzicach, mężu, dziecku i zajmij się sobą. Nikt nigdy nie docenia osób, które "chcą by wszystkim było dobrze". Nie doczekasz się uznania, nie usłyszysz "jakaś Ty dobra i kochana, że tak o nas dbasz, zapominając o sobie". NIGDY. Możesz liczyć tylko na większy wyzysk i silniejszą krytykę. Na pochyłe drzewo każda koza skacze, taka jest prawda. Jedyna szansa, by Cię dostrzeżono i doceniono - to olać ich wszystkich i pokazać im "faka" Jakbyś miała taką możliwość, to najlepiej by było zabrać dupę w trok i wyjechać bez słowa na tydzień, gdzieś, gdzie Cię nikt nie znajdzie. Jeśli takiej możliwości nie masz to zastosuj te drobne kroki, jakie proponuje Yeerba. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:51 yeerba napisał(a): > Mam pytanie: co ostatnio zrobiłaś miłego dla samej siebie bez udziału rodziny? > Co Cię odpręża, relaksuje? > > Czy masz szansę, aby to 'miłe coś' robić raz lub dwa razy w tygodniu? Ostatnio właśnie staram się robić coś dla siebie i od razu zaczęłam natrafiać na opór. Udało mi się w końcu znaleźć czas na przeczytanie książki - co też przeszkadza bo "nic wtedy nie robię i jest to głupie". > Naucz rodzinę robić drobne zakupy. Zacznij od podstawowych rzeczy. Kochanie jak > będziesz wracał wstąp po pieczywo i mleko bo zapomniałam kupić. Kup mi marchew > . > Jeden drobiazg czy dwa, których nie można odmówić bo to nie zajmuje godzinę. Mąż praktycznie nigdy nie robi zakupów, a jak poproszę go aby wracając z pracy kupił jedną rzecz po drodze to są wielkie pretensję, że on wraca z pracy a ja nic nie robię to mogę sama sobie iść i kupić.Bo skoro ja pracuję to jest to mój zasrany obowiązek. > Wrzaski - odkładasz i potem odbierasz (wrzaski), odkładasz, odbierasz (wrzaski) > , odkładasz. Mama nie będzie 100 razy dzwoniła na wszystkie telefony bo reakcja > będzie jej znana. będzie dzwoniła non stop na okrągło Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:03 niki296 napisała: > będzie dzwoniła non stop na okrągło Zablokuj numer, wylącz telefon, wyłącz dzwonek w telefonie. Ale nie oddzwaniaj, nie tłumacz się, po dziesiatym telefonie z wrzaskiem - nie odbieraj. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:18 malila napisała: > niki296 napisała: > > > będzie dzwoniła non stop na okrągło > > Zablokuj numer, wylącz telefon, wyłącz dzwonek w telefonie. Ale nie oddzwaniaj > , nie tłumacz się, po dziesiatym telefonie z wrzaskiem - nie odbieraj. > Już tak kiedyś zrobiłam to przyjechała do mnie nawyzywała mnie, nawrzeszczała a później zaczęła,że zaraz umrze,że ją wykończę - jak jej powiedziałam,że niech nie przesadza bo sama nie jest lepsza to zaczęła mnie na płacz brać i że taką wredną suką jestem.. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:54 Jeśli przyjedzie, nie wpuszczaj. Jeśli wpuścisz, w momencie, gdy zacznie podnosić głos, powiedz, że wizyta skończona. To, co teraz robisz, to zastanawiasz się, jak będzie reakcja tej drugiej strony, gdy się postawisz. Bardzo dobrze, że się zastanawiasz. Niedobrze, że się na tym zatrzymujesz i uznajesz swoją przegraną. Wtedy, gdy wyobrazisz sobie reakcję matki, nie zatrzymuj się, tylko zacznij szukać rozwiązania dla siebie. Zrób założenie: dam sobie radę, znajdę rozwiązanie. I zawsze z tego właśnie założenia wychodź. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:05 > będzie dzwoniła non stop na okrągło Wyłącz telefon, a wcześniej powiedz, że nie będziesz z nią rozmawiać, póki się nie uspokoi. Odpowiedz Link Zgłoś
yeerba Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:17 niki296 napisała: > Ostatnio właśnie staram się robić coś dla siebie i od razu zaczęłam natrafiać n > a opór. > Udało mi się w końcu znaleźć czas na przeczytanie książki - co też przeszkadza > bo "nic wtedy nie robię i jest to głupie". Dla kogo głupie? Dla niego?> Mąż nie czyta książek, ale może ogląda mecze w tv (90 minut) - czy to nie głupie? 90 minut 22 kolesi gania za piłką, podczas gdy kilka tysięcy osób rozdziera się w niebogłosy. Głupie Może ma inne zajęcie, które lubi. Nie poddawaj się. Mój mąż także nie czyta i nie rozumie kompletnie jak czytam (uważa to za stratę czasu) - no cóż... Zlewam to. Czytam przed snem lub rano jak oni śpią, a jak mnie coś wciągnie to jedną ręką mieszam w garze a w drugiej trzymam książkę. Najśmieszniejsze jest to, że jak czytam córce (choć sama potrafi czytać, ale wspólnie wybieramy książki, przy których się świetnie bawimy) to wtedy zachwycony, że córka taka mądra będzie i oczytana Sam nawet jej czasem czyta. > Mąż praktycznie nigdy nie robi zakupów, a jak poproszę go aby wracając z pracy > kupił jedną rzecz po drodze to są wielkie pretensję, że on wraca z pracy a ja n > ic nie robię to mogę sama sobie iść i kupić.Bo skoro ja pracuję to jest to mój > zasrany obowiązek. Mój też raczej nie robi zakupów i czasem się fochnie, ale proszę Cię - jeden drobiazg jak kupi to nie umrze. W takim razie przemyśl to tak, aby ta jedna rzecz dopełniała obiadu, lub powodowała dotkliwy brak dla niego. Ok nie kupuj jak to taki problem, ale nie będziesz mieć. I już. > będzie dzwoniła non stop na okrągło Założymy się? Pierwsza próba owszem może potrwać, ale pomyśl - Twoja mama może jest toksyczna ale nie głupia. Ileż razy może zadzwonić, żeby usłyszeć dźwięk odkładanej słuchawki (oczywiście po tym jak jej powiesz - zadzwoń jak już ochłoniesz). Wścieknie się - to pewne. Ba! Powie, że nałykała się tabletek, albo że tata dzwoni właśnie po pogotowie bo ma zawał. Ale Kochana, przyjmij do wiadomości, że to ona karmi się Twoją słabością a nie na odwrót i to Ty możesz odebrać jej tą moc. Bez Ciebie mama jest malutkim żuczkiem, słabym i struchlałym. Sama dajesz jej power. Dajesz i możesz odebrać - wiedziałaś to? Odpowiedz Link Zgłoś
yeerba I jeszcze jedno 25.10.13, 10:40 Spójrz, dziewczyny chcą pomóc, radzą, wiele z nich przeszło to samo i wyszło z tego a Ty sama znajdujesz kontrargumenty na te rady. Sama piszesz: to się nie uda, już próbowałam. Próbowałaś, ale nie wytrwałaś i zgadnij: przyczyniłaś się tylko do osłabienia swojej pozycji. Matka już wie, że jak nie telefon to wizyta i postawi na swoim - nauczyłaś ją tego. Mąż wie, że jak podniesie głos to Cię ustawi i pokaże Twoje miejsce w szeregu, więc o żadne przysługi go nie proś i naucz się raz na zawsze. Nawet dziecko wie, że niczego nie doprowadzisz do końca. Sama określiłaś swoje miejsce, wycofujesz się, oddajesz pole. Konsekwencja wymaga żelaznego pancerza a każdy z atakujących dobrze zna Twoje słabe punkty. Czy Ty też je znasz? Nerwy, które teraz tracisz - tracisz na próżno. Przeznacz te same nerwy na obronę siebie i swojej tożsamości. Lekko nie będzie - gwarantuję Ci to, ale jak wytrwasz, przewalczysz kilka drobniejszych kwestii to da Ci siłę do zmierzenia się z pozostałymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: I jeszcze jedno 25.10.13, 11:14 yeerba napisał(a): > Spójrz, dziewczyny chcą pomóc, radzą, wiele z nich przeszło to samo i wyszło z > tego a Ty sama znajdujesz kontrargumenty na te rady. > Sama piszesz: to się nie uda, już próbowałam. Nie poddaję się tak łatwo, staram się być twarda chociaż proste to nie jest. Swoje słabości staram się ukrywać, dlatego w otoczeniu znajomych każdy uważa mnie " za twardą kobietę". Walczę o siebie bo nie mogę dłużej funkcjonować tak jak teraz.... Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: I jeszcze jedno 25.10.13, 11:32 A dlaczego ukrywasz swoje słabości? Kto Ci powiedział, ze słabość trzeba ukrywać? Każdy ma słabości i dojrzałośc polega na tym, żeby znać swoje dobre i słabe strony i nie wstydzić się siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: I jeszcze jedno 25.10.13, 12:39 niki296 napisała: > yeerba napisał(a): > > > Spójrz, dziewczyny chcą pomóc, radzą, wiele z nich przeszło to samo i wys > zło z > > tego a Ty sama znajdujesz kontrargumenty na te rady. > > Sama piszesz: to się nie uda, już próbowałam. > > Nie poddaję się tak łatwo, staram się być twarda chociaż proste to nie jest. > Swoje słabości staram się ukrywać, dlatego w otoczeniu znajomych każdy uważa mn > ie " za twardą kobietę". > Walczę o siebie bo nie mogę dłużej funkcjonować tak jak teraz.... No i tak trzymaj,jestes na dobrej drodza, a na ataki i niezrozumienie otoczenia sie przygotuj bo twoja nowa , asertywna postawa to dla nich jak oślepiające światło dla przebywającego w ciemnym pomieszczeniu, wywołuje szok, agresje i chęć powrotu do ciemności. Pomału przyzwyczają się. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:29 niki296 napisała: > vilez napisała: > > > Ostatnio jak postanowiłam, że nikt więcej nie wejdzie mi na głowę i że choć tro > chę pomyślę o sobie to zarzucono mi egoizm i chamstwo. I będą ci to zarzucać, nawet obcy i postronni, bo to ich sposób na kontrolę i władzę nad tobą > Rodzice stwierdzili,że się zmieniłam - usłyszałam,że oni są starzy a ja mam ich > w d..., > że mój kuzyn pojawia się u matki codziennie. > Jak chcę wyjść wspólnie z mężem na imprezę to słyszę od niego:"....trzeba się b > yło bawić za nastolatkę ,a nie teraz głupieć na starość" - ale co w tym złego,ż > e chciałabym się trochę pobawić. > Cały czas tylko dom, dzieci, dom , dzieci i tak wkoło. > Wszystko na mojej głowie bo generalnie mąż mi nie pomaga, nawet jak pracowałam > też tego nie robił. > Jego rodzina również mnie nie akceptuje i generalnie na każdym kroku obraża i k > rytykuje - są ostatnio wielce zdziwieni,że po prostu odpieram ataki broniąc się > i unikam kontaktu z nimi bo nie chcę wylądować w wariatkowie. Stawiaj granice i reaguj zawsze na obraźliwe słowa ale spokojnie i nie wdając się w pyskówki w mysl zasady "nie chce mi się rozmawiać w ten sposób, nie będę tego robić". A co do męża rodziny to on tu powinien się wykazać i pokazać że ma przysłowiowe "jaja" bo obrażając ciebie obrażaja przede wszystkim jego. Może jeszcze o tym nie wie to mu powiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:31 Ale mąż autorki też nie szanuje. Ona ma wokół siebie prawie same takie przypadki. I to nie jest przypadek... Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:43 zuzi.1 napisała: > Ale mąż autorki też nie szanuje. Ona ma wokół siebie prawie same takie przypadk > i. I to nie jest przypadek... Jasne że nie jest to przypadek. Najpierw dziewczyna musi zacząc od siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mindtriper Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:33 Moja matka jest psycholką, o czym już kilka razy pisałam. Sądzę, że ma osobowość borderline. Najpierw niszczyła mi życie od urodzenia, a potem - ja sama je sobie niszczyłam, nadal traktując matkę i jej jazdy jako jedyny punkt odniesienia. Po terapii dokonała się rzecz zdumiewająca i tak prosta, że nadziwić się nie mogę: Otóż zaczęłam ją traktować jak każdą inną DOROSŁĄ osobę. To znaczy - jeśli ktokolwiek z otoczenia krzyczałby na mnie do słuchawki - jaka reakcja? Odłożyć słuchawkę, powiedzieć "nie będę rozmawiać w ten sposób" itd. Jeśli ktokolwiek miałby wobec mnie roszczenia, moim zdaniem, absurdalne - bez tłumaczeń po prostu bym tego nie zrobiła. Jeśli się awanturuje za karę - spokojnie opuszczam pole bitwy. Wyobraź sobie, że to nie twoja mama tylko jakaś pani. Też byś się przejmowała jej jazdami? Nie, zdrowym odruchem omijałabyś z daleka, prawda? I jeszcze jedno - skoro taka jest - to znaczy że taka jest - nie oczekuj zmian, tylko zajmuj się swoim życiem. Bo z przeproszeniem, "współpraca" z zaburzonym rodzicem to plucie na wiatr - zawsze wróci do ciebie krzywdą. Odpowiedz Link Zgłoś
mstrzalka mindtriper- prywata 25.10.13, 14:14 Właściwie już wcześniej miałam cię zapytać ale myślałam, że może relacje z matką to trauma dla ciebie i cięzko ci o tym myśleć. jednak widzę, że o tym piszesz, mało tego piszesz mega rozsadnie a mi taki głos rozsądku jest potrzebny. Możesz mi powiedzieć jak rozwiązałaś sytuacje odzwiedzin w święta? Lub jakbyś rozwiązała. Mój problem dotyczy teściowej, nie chce rzucać się na żer ematkom więc napiszę tylko, że siedem lat po mnie jeździ i traktuje jak źle. Mąż staje w mojej obronie zawsze ale ona ma to w nosie, poza tym mężowi cięzko się od niej odciąć bo mu zryła psychike i czuje sie za nią odpowiedzialny.A mi tak zależało na normalnej rodzinie że mimo wymiotów, nerwicy i depresji chodziliśmy tam na niedzielne obiadki zawsze. Miarka się przebrała gdy krytyka i brak szacunku dosięgnęły nasze dzieci. Ja nie mam rodziny, rodziców, dziadków czy cioć. Mieszkam sama w wielkim mieście więc zawsze mega mi zależało na dobrych relacjach ale powiedziałam dość. Przestałam chodzić na obiady, poskutkowało to obrażeniem się teściowej i przy wizycie jej u nas traktowaniem mnie jak powietrze. Tu już i mąż ma dość ale.... zbliżają się święta, znając życie mąż zacznie się łamać żeby tam iść. Jak myślisz zacisnąć zęby i iść na wigilię czy po raz pierwszy zrobić u siebie dla mnie męża i dzieci? I chciałabym i się boje... Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:35 Niki, nie jestem psychologiem. Ale masz świadomość tego, że to, co robi twoja matka, to chamski szantaż emocjonalny. Ty nie jesteś tą złą w tym konflikcie. Niki, idź proszę do psychologa. Ktoś musi cię przekonać, że musisz się wykręcić z takiego układu. Nie nie odbieraj co dziesiąty telefon. Rozłączaj się ZAWSZE, gdy matka zaczyna cię szantażować. To jest niedopuszczalne! Ty jesteś jej dzieckiem! No nóż w kieszeni mi się otwiera, jak coś takiego czytam. Dziewczyno! Nie daj się. Zachowanie twojej matki nie jest normalne. Zrozum to o odetnij się. Nie masz wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:56 gaskama napisała: > Niki, nie jestem psychologiem. Ale masz świadomość tego, że to, co robi twoja m > atka, to chamski szantaż emocjonalny. Ty nie jesteś tą złą w tym konflikcie. Ni > ki, idź proszę do psychologa. Ktoś musi cię przekonać, że musisz się wykręcić z > takiego układu. Nie nie odbieraj co dziesiąty telefon. Rozłączaj się ZAWSZE, g > dy matka zaczyna cię szantażować. To jest niedopuszczalne! Ty jesteś jej dziec > kiem! No nóż w kieszeni mi się otwiera, jak coś takiego czytam. Dziewczyno! Nie > daj się. Zachowanie twojej matki nie jest normalne. Zrozum to o odetnij się. N > ie masz wyjścia. wczoraj "jazda" przez telefon była straszna - do teraz słyszę te darcie się w słuchawce i te syczące ".... k.rrrrrrrrrrrrrrrrwwwwwwwww...... zobaczysz , zdechnę przez ciebie.......aaaaaaaaaaaaaaa k........, k........, k........., "i rzucanie czymś w domu Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:04 Dowiedz sie czy w Twojej okolicy nie ma grupy wsparcia dla ofiar przemocy, przydalaby sie oprocz indywidualnej terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:09 Ja bym powiedziała - no i nareszcie! No ale to pewnie niepsychologicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:11 Ja bym z troska zapytala, czy moze karetke z psychiatryka wezwac. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:39 E tam karetka, karawan. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:43 A ja bym na takie cos powiedziała, spadaj kobieto i odezwij się jak się już W KOŃCU zaczniesz leczyc i ZERO jakichkolwiek kontaktów z "mamusią" na dłuższy czas... Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:00 No tak, tyle, że ani mojej wersji ani twojej nie powie, bo gdyby tak potrafiła, to by tego wątku nie było... Trzymajmy kciuki by znalazł się dobry terapeuta i pomógł. Odpowiedz Link Zgłoś
woi.mi Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:03 Mój ojciec był taki "chorowity" już 20 lat temu. Niedawno przestałam się przejmować, dzwonię jak chcę, nie częściej, niż raz na tydzień i nastąpiła zdecydowana poprawa. Ludzie są silni i nie dostają zawałów z powodu braku telefonów od dzieci. Możesz dawać tyle sympatii, zainteresowania i czasu matce na ile zasługuje według Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 08:53 Zacznij od rozwiązania problemu z samą sobą. Masz wbite do głowy bycie 'grzeczną dziewczynką' na każdym froncie. Mam dla Ciebie szokującą wiadomość - jak trzaśniesz słuchawką i wyłączysz telefon to tak - będziesz 'złą córką' a jutro... słońce znowu wzejdzie. Masz toksycznych rodziców, być może rodzinę też. Pozwalasz sobie wejść na łeb w poszukiwaniu 'bycia potrzebną'. I co? Co Ci dało nadskakiwanie wszystkim? Depresję? Walisz głową w mur - nie zmienisz tych ludzi, możesz zmienić tylko siebie i kazać im spadać na drzewo. Masz znosić takie zachowanie bo 'to rodzice'? Jakby obca osoba tak Cię traktowała zgłosiłabyś na policję nękanie a rodzicom to wszystko wolno? Kochać najbardziej trzeba samego siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:01 araceli napisała: > Zacznij od rozwiązania problemu z samą sobą. Masz wbite do głowy bycie 'grzeczn > ą dziewczynką' na każdym froncie. Mam dla Ciebie szokującą wiadomość - jak trza > śniesz słuchawką i wyłączysz telefon to tak - będziesz 'złą córką' a jutro... s > łońce znowu wzejdzie. "najlepsze" jest to jak np jestem cały dzień zajęta nie mając na nic czasu i wieczorem dzwoni mama - niby normalny ton ale pierwsze co słyszę to :"...rodziców nie masz?.....cały dzień minął i zadzwonić nie możesz?....." inna sytuacja gdy np też cały dzień nie mam czasu i dzwonię wieczorem tym razem ja i po drugiej stronie słyszę :"..... o oo przypomniałaś sobie w końcu,że rodziców masz??? wieczorem dzwonisz dopiero......" Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:28 ale żeby było "zabawnie" to jak tego nie robi, to i tak jest złą córką. zła córką jest zawsze, więc co za różnica Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:13 Tak czytam i wydaje mi się,że przejmujesz się najbardziej nie tym co trzeba,matka ok istotna osoba w życiu każdego,ale główne źródło twoich problemów to twój własny dom,mąż i od tego bym zaczeła,bo to jest miiejsce z którego czerpiemy energię na całe zło świata,najpierw dogadaj się z mężem a potem ogarniaj resztę.Od matki możesz się odciąć a z mężem żyjesz pod jednym dachem i nie wdawaj się w draki o bzdury tak jak o ten telefon,rozumiem,że o własnym dziecku chcesz decydować sama jednak czasami warto odpuścić ostatecznie telefon to nie krzywda a wygenerowałaś sobie kolejny problem konflikt z dzieckiem bo cię oszukało.Zacznij od sprawy nr 1 mąż jak on będzie twoim wsparciem,będziesz miała komu się wypłakać do kogo przytulić to resztę pokonasz. Nie rozpamiętuj przeszłości,nie wypominaj jej ludziom czasu nie cofniesz a psujesz relacje,od prostowania tego w naszych głowach są specjaliści i jak sobie z nią nie radzisz udaj się do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
anek130 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:17 moja mam to taki sam typ- może nie az tak drastycznie, on mi nie krzyczy w słuchawkę, ale za to sie obraża. Jeden przykład: popołudniu dzowni do mnie mama i od razu z pretensjami, ze ja jej nie widzę, bo jechałam autem a ona szła po chodniku i jej nie zabrałam - nie było szans wytłumaczyć, ż ejej nie widziałam- ona wie swoje, ż enapewno zrobiłam to specjalnie. Ja nwet skorzystałam kiedyś z psychologa, bo miałam objawy nerwicy i przegadałyśmy temat mamy i psycholog uznała, że w dużej mierze to mamy wina. Ja zawsze musiałam uważa c co mówie, jak mówię- że zły ton dobrała- itp.- ale nauczycłam się już tym nie przejmować- nie wdaję się z mamą w dyskusje, robię swoje i jest mi lepiej- i wiesz co? o dziwo moja mama tez się już trochę zmieniła, bo chyba zauważyła, że nie ma na mnie już takiego wpływu jak kiedys. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mindtriper Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:29 Może użyłaś skrótu myślowego, ale jeśli psycholog stwierdził, że to mamy wina - to głupim psychologiem był. Wina podtrzymuje krzywdę. Tu chodzi o to, żeby ta pani, która jest mamą straciła w naszych oczach swoją moc. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:36 Mój pomysł z firmą zatrudniającą zołzy robiące awantury chyba by się sprawdził - ktoś opier..iela twoich rodziców i męża, a ty masz spokój. A tak poważnie, to współczuję, koszmarna sytuacja. Ale jeśli czegoś z tym nie zrobisz, to będzie jeszcze gorzej, twoi rodzice nie są starzy, a co będzie jak się zestarzeją? Złe cechy niestety z wiekiem się pogłębiają, wylądujesz w wariatkowie jak tego nie ukrócisz. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:05 lelija05 napisała: > A tak poważnie, to współczuję, koszmarna sytuacja. > Ale jeśli czegoś z tym nie zrobisz, to będzie jeszcze gorzej, twoi rodzice nie > są starzy, a co będzie jak się zestarzeją? Złe cechy niestety z wiekiem się pog > łębiają, wylądujesz w wariatkowie jak tego nie ukrócisz. > Nie wiem jak to będzie skoro oni teraz uważają się za takich starych, moja babcia jest grubo po 80tce i nie ma takiego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:07 Tak uważają, bo tak jest wygodnie - z racji wieku im się należy, kolejny sposób na szantaż emocjonalny. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:45 Tacy ludzie to są po prostu śmierdzące wygodne lenie a dzieci służą do usługiwania im. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:46 Czy lenie, tego nie wiemy, ale wydaje mi się, że to chyba chodzi bardziej o poczucie władzy nad kimś słabszym. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:53 Do poczucia władzy dodałabym jeszcze taką dziecięcą roszczeniowość. Tacy ludzie są niedojrzali i mają wiele dziecięcych zachowań z różnych okresów dziecięcego rozwoju właśnie. I to takich wzmocnionych. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:55 Dokładnie, ale cokolwiek by nie leżało u podłoża takich zachowań, NIKT nie ma obowiązku tego znosic. Autorka, aby nauczyc się stawiac granice musi przeczytac sporo mądrych książek i skorzystac z terapii, bo po dzieciństwie w domu z tak wysoko toksyczną osobą jak jej matka nie jest w stanie sama się obronic i postawic granice. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:02 Gdyby do mnie własna matka powiedziała, że jestem wredną suką (na co pozwoliła sobie matka autorki), to bym jej beż żadnych oporów powiedziała prosto z mostu, żeby SPIEPRZAŁA i nie kontaktowała się ze mną więcej... Czysta konsekwencja na przekraczanie moich granic. Szanuję się i wymagam dla siebie szacunku od innych. Gdy szacunku ze strony innych brak, zrywam z nimi kontakt z szacunku do samej siebie. Proste i skuteczne. Ale autorka jest obciążona toksycznym dzieciństwem i dla niej coś takiego będzie proste dopiero po przejsciu terapii na której się wzmocni i zacznie kochac i szanowac PRZEDE WSZYSTKIM SIEBIE. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:11 zuzi.1 napisała: > Gdyby do mnie własna matka powiedziała, że jestem wredną suką (na co pozwoliła > sobie matka autorki), to bym jej beż żadnych oporów powiedziała prosto z mostu, > żeby SPIEPRZAŁA i nie kontaktowała się ze mną więcej... Czysta konsekwencja na > przekraczanie moich granic. Szanuję się i wymagam dla siebie szacunku od innyc > h. Gdy szacunku ze strony innych brak, zrywam z nimi kontakt z szacunku do same > j siebie. Proste i skuteczne. Ale autorka jest obciążona toksycznym dzieciństwe > m i dla niej coś takiego będzie proste dopiero po przejsciu terapii na której s > ię wzmocni i zacznie kochac i szanowac PRZEDE WSZYSTKIM SIEBIE. Dokładnie tak jak piszesz. Autorka i takie dzieci jak ona nie mają tego zdrowego oprogramowania. Dlatego napisałam niżej, że te wszystkie rady o rzucaniu słuchawką czy braku kontaktu są słuszne ale na ten moment nawet jak Autorka je zastosuje to tak na siłę i z wyrzutami sumienia. Poza tym, za chwilę najpewniej i tak się złamie i wróci do starych zasad. Tylko porządna praca nad sobą sprawi, że ona poczuje to wszystko o czym tu piszą forumki i wtedy w naturalny sposób będzie umiala postawić zdrowe granice. Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:20 blond_suflerka napisała: > Dokładnie tak jak piszesz. Autorka i takie dzieci jak ona nie mają tego zdroweg > o oprogramowania. Dlatego napisałam niżej, że te wszystkie rady o rzucaniu słuc > hawką czy braku kontaktu są słuszne ale na ten moment nawet jak Autorka je zast > osuje to tak na siłę i z wyrzutami sumienia. Poza tym, za chwilę najpewniej i t > ak się złamie i wróci do starych zasad. Tylko porządna praca nad sobą sprawi, ż > e ona poczuje to wszystko o czym tu piszą forumki i wtedy w naturalny sposób bę > dzie umiala postawić zdrowe granice. Dziewczyny, wiecie...czasem jak mówi mi przez telefon,że pójdzie i skoczy z balkonu po czym rzuca słuchawką i wyłącza telefony, a mówi to takim tonem i w tai sposób,że nie potrafię tego określić... to mam wrażenie,że faktycznie zaraz pójdzie i to zrobi. a ile razy już słyszałam,że przeze mnie się wykończy to nie zliczę.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:22 Ja bym jej odpowiedziała: a idź w cholerę i skocz W KOŃCU z tego balkonu, to NARESZCIE będę miała spokój z Tobą...Ty chora zaburzona kobieto... Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:27 niki296 napisała: > Dziewczyny, wiecie...czasem jak mówi mi przez telefon,że pójdzie i skoczy z bal > konu po czym rzuca słuchawką i wyłącza telefony, a mówi to takim tonem i w tai > sposób,że nie potrafię tego określić... to mam wrażenie,że faktycznie zaraz pój > dzie i to zrobi. > a ile razy już słyszałam,że przeze mnie się wykończy to nie zliczę.... No cóż, no to pójdzie i skoczy. Nie od Ciebie to zależy. Pozwól swojej matce być odpowiedzialną za siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
yeerba Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:45 niki296 napisała: > Dziewczyny, wiecie...czasem jak mówi mi przez telefon,że pójdzie i skoczy z bal > konu po czym rzuca słuchawką i wyłącza telefony, a mówi to takim tonem i w tai > sposób,że nie potrafię tego określić... to mam wrażenie,że faktycznie zaraz pój > dzie i to zrobi. Nie skoczy bo nie ma odwagi. W samobójcach narasta to uczucie i robią to po cichu, nie chcą zwracać na siebie uwagi, żeby już nikt nie zdążył ich odratować. Ci którzy ogłaszają światu, że chcą się zabić, chcą głównie zwrócić na siebie uwagę i jeśli już to podejmują próby, które w ich ocenie będą w miarę bezpieczne (np. odliczają, że ktoś wróci do domu za 20 minut i wtedy łykają tabletki lub podcinają sobie żyły w wannie). To są osoby chore i wymagające leczenia. Twoja mama jest co najwyżej histeryczną szantażystką. Odebranie sobie życia wymaga niesamowitej odwagi i całkowitej pewności, że to już jest koniec możliwości, że już nic się nie da z daną sytuacją zrobić. Czy sądzisz, że Twoja mama jest właśnie w takim stanie psychicznym? Jest w sytuacji bez wyjścia? Przysparzasz jej aż tyle ciężaru, że nie warto już żyć? Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 13:04 yeerba napisał(a): > niki296 napisała: > > Dziewczyny, wiecie...czasem jak mówi mi przez telefon,że pójdzie i skoczy > z bal > > konu po czym rzuca słuchawką i wyłącza telefony, a mówi to takim tonem i > w tai > > sposób,że nie potrafię tego określić... to mam wrażenie,że faktycznie zar > az pój > > dzie i to zrobi. > > Nie skoczy bo nie ma odwagi. W samobójcach narasta to uczucie i robią to po cic > hu, nie chcą zwracać na siebie uwagi, żeby już nikt nie zdążył ich odratować. C > i którzy ogłaszają światu, że chcą się zabić, chcą głównie zwrócić na siebie uw > agę i jeśli już to podejmują próby, które w ich ocenie będą w miarę bezpieczne > (np. odliczają, że ktoś wróci do domu za 20 minut i wtedy łykają tabletki lub p > odcinają sobie żyły w wannie). To są osoby chore i wymagające leczenia. Prawda, jak to czytam to zaczynam doceniac prawo w L.A, gdzie samobójstwo to karalne przestepstwo i jak się desperatowi, albo takiemu szantazyscie jak matka autorki nie powiedzie to ma spory problem, co pewnie uczy jakiejs odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje, że jak sie za coś bierzesz to nie rozśmieszaj ludzi, rób to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:02 A to zadzwoń na policję, że podejrzewasz próbę samobójczą. Ja bym nie omieszkała. Odpowiedz Link Zgłoś
antyideal Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:35 Niech odczuje silę troski o jej zdrowie, skoro tak bardzo tego potrzebuje ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 13:00 Mówi tonem który ma sprawić że jej uwierzysz, brr wstrętne. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:07 zuzi.1 napisała: > Dokładnie, ale cokolwiek by nie leżało u podłoża takich zachowań, NIKT nie ma o > bowiązku tego znosic. Autorka, aby nauczyc się stawiac granice musi przeczytac > sporo mądrych książek i skorzystac z terapii, bo po dzieciństwie w domu z tak w > ysoko toksyczną osobą jak jej matka nie jest w stanie sama się obronic i postaw > ic granice. Oczywiście racja. Mało tego. Jak się nie stawia granic to wspiera się cały czas tę niedojrzałość u siebie ale też u tego, który te granice przekracza. Czyli w sumie klasyczne współuzależnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:57 Czyli taki potwór wyrasta z rozpieszczonych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:04 Nie, taki toksyczny, niedojrzały potwór wyrasta z dysfunkcyjnego/toksycznego domu i przenosi to dalej na kolejne pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:06 Nie nie. Taki potwór wyrasta z dzieci, które nie dostały tego co potrzebne do przejścia kolejnych etapów rozwoju. W sumie rozpieszczenie też się w to mieści wiec jednak tak No ale nie tylko to. Często chodzi o brak miłości bezwarunkowej, akceptacji, wspierania, ciepłych uczuć a nadmiar krytykowania czy na przykład brak zgody na odrębność i własne uczucia. Nie mówiąc juz o domach przemocowych. W każdym razie to jest często łańcuszek pokoleń. Co widać i tutaj. Ale teraz są dobre czasy, żeby te łańcuszki przerywać. Bo terapia dostępna i wiedza już duża. Książki są, terapeuci, także warto. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:09 No tak, zbytnio to uprościłam. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:13 suflerka napisała:"Nie nie. Taki potwór wyrasta z dzieci, które nie dostały tego co potrzebne do przejścia kolejnych etapów rozwoju. W sumie rozpieszczenie też się w to mieści wiec jednak takwink No ale nie tylko to. Często chodzi o brak miłości bezwarunkowej, akceptacji, wspierania, ciepłych uczuć a nadmiar krytykowania czy na przykład brak zgody na odrębność i własne uczucia. Nie mówiąc juz o domach przemocowych. W każdym razie to jest często łańcuszek pokoleń. Co widać i tutaj. Ale teraz są dobre czasy, żeby te łańcuszki przerywać. Bo terapia dostępna i wiedza już duża. Książki są, terapeuci, także warto." Dokładnie to suflerko miałam na myśli, posłużyłam się tylko takim skrótem myślowym, bo w końcu w normalnych niedysfunkcyjnych domach dzieci dostają bezwarunkową miłośc i zaspokajane są ich potrzeby emocjonalne. Tylko w popapranych domach są problemy a potem wychodzą z nich skrzywione emocj. i skrzywdzone dorosłe osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:40 mam podobnie, tyle, że na mniejszą skalę. moi rodzice są starsi od Twoich, ale też trzymają się dobrze. uważam, że mają słuszne pretensje do swoich dzieci - moje rodzeństwo zagląda do nich 2 razy do roku, a dzwonią chyba tylko, jak mają interes. ja nie wyrokuję, bo nie mieszkam z rodzicami, i nie wiem, na ile to prawda a na ile nie. pozostawiam więc to ocenie rodziców. sama jestem u nich raz w tygodniu, jak nie mam czasu przyjść w tygodniu, to dzwonię - uważam, że nalezy im się z mojej strony jakaś forma zainteresowania. ale jak słysze hasło - mogłabyś zadzwonić, mogłabyś przyjśc, mogłabyś to czy tamto - od razu puszczam ripostę - ja mam swoje zycie, swoją rodzinę, cięzko pracuję, i zwyczajnie nie zawsze mam czas. i zawsze odwołuję się do tego, jak wyglądało życie rodziców , jak my byliśmy mali - ponieważ kryzys był, rodzice zasuwali na 2 etatach, żeby było co zjeść, i też nie mieli czasu. i to zwykle trafia u Ciebie problem jest w tym, że nie potrafisz ustawić pewnych granic. owszem, jest obowiązkiem dziecka interesować się swoimi rodzicami, ale trzeba ustalić granice. z tym masz problem, i dlatego masz to, co masz. porozmawiaj spokojnie z rodzicami, wytłumacz, co i jak, że jesteś młoda, pracujesz, masz rodzinę, swój świat, i oczywiście - jest w nim miejsce dla rodziców. ale oni także powinni szanować to, jak obecnie wygląda Twoje życie. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris31 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 09:41 trochę bez sensu napisałam o swoim rodzeństwie - stracil mi się wątek. a sens jest taki - jeśli to, co mówią moi rodzice jest prawdą, to mają do swoich dzieci słuszne pretensje. sorki za zamieszanie - bez kawy jeszcze jestem Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:15 autorko masz do odrobienia sporą pracę domową, zacznij czytac forum życie rodzinne, tam takie problemy jak Twoje sa poruszane b. czesto, poza tym przeczytaj kilka książek, a otworzą Ci się oczy na wiele spraw i problemów: - "toksyczni rodzice" Susan Forward; - "toksyczni ludzie" Lillian Glass; - "Powrót do swego wewn. domu" John Bradshaw; -"Asertywnosc sięgaj po to czego chcesz nie raniąc innych" Robert Alberti; - "Koniec współuzależnienia" Beattie Melody; - "Współuzależnienie. Przewodnik dla nowego pokolenia" Beattie Melody; - "Miłosc to wybór" o terapii współuzaleznień Robert Hemfelt; - "Szantaż emocjonalny" Susan Forward Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:29 i jeszcze te: "Kobiety, które kochają za bardzo" Robin Norwood; "Emocjonalne wampiry" Albert Bernstein; "Zdrowy egoizm" Rachael Richard Heller; "Grzeczne dziwczynki ida do nieba, a niegrzeczne tam gdzie chcą" Ute Ehrhardt; "Grzeczne dziewczynki zjadają wilka" Ute Ehrhardt Zacznij od przeczytania tych wszystkich książek, gdy zrozumiesz mechanizmy w których tkwisz, łatwiej Ci będzie je zmienic, będziesz w stanie to zrobic świadomie i konsekwentnie, pozdrawiam, nie daj się, jesteś w stanie stac się silna i niezalezna od innych, po prostu przeczytaj, zrozum i DZIAŁAJ, trzymam za Ciebie kciuki, DASZ RADĘ !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:32 a potem śmigaj na terapię, łatwiej osiągniesz na niej efekty, gdy będziesz tych wszystkich mechanizmów świadoma Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:35 i jeszcze 2: "toksyczne słowa" Patricia Evans; "Dlaczego on nie kocha a ona za nim szaleje" Susan Forward Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 14:29 Bardzo praktyczna rada, przy tym stopniu zabiegania, jakie ma autorka, bez trudu w krótkim czasie przeczyta kilkanascie książek. Te ksiązki są ne ten sam temat, moze wybierz ze 3 najwazniejsze co? Choć z drugiej strony moze to potraktować jako dobrą wymówkę dla matki: „mamo, mam kilkanaście ksiązek do przeczytania na temat tego, jak jestes toksyczna, nie dzwoń do mnie przez najbliższe pól roku.” Odpowiedz Link Zgłoś
vvipp Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 14:34 Czy zawsze odbieracie telefon i otwieracie drzwi? Ja nie. Odpowiedz Link Zgłoś
suazi1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:16 Masz nienormalna, toksyczną matkę, która Cie szantażuje. Jeżeli ktos powinien sie tu leczyć, to na pewno nie Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
fituq Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:54 suazi1 napisała: > Masz nienormalna, toksyczną matkę, która Cie szantażuje. Jeżeli ktos powinien s > ie tu leczyć, to na pewno nie Ty. Błąd. Autorka musi baaaardzo mocno "przeleczyć" siebie żeby po wychowaniu przez taką matkę móc normalnie funkcjonować. Fakt, że nie jest w stanie matce postawić granicy, ulega jej szantażom, tłumaczy się jej - pokazuje, że autorka ma wiele jeszcze do zrobienia, bo jej emocje nadal są zupełnie zależne od toksycznej relacji z matką. Cgy jest związek przemocowy- facet bije a kobieta ciągle z nim jest. To oboje nadają się na leczenie. Bo normalna osoba rzuciła by oprawcę po pierwszym takim incydencie. Ta, która pozwala się bić jest chora. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 10:29 Wszystkie rady są cenne i słuszne ale tutaj potrzebna jest dobra psychoterapia. Bo chodzi o to, żebyś Ty poczuła, że jestes dorosła i wolna. A do tego trzeba swoje dzieciństwo i chore schematy myslenia przepracować na terapii. Stosowanie się do tych cennych rad bez przebudowania swojego myślenia będzie krotkotrwale a do tego będziesz jeszcze miała wyrzuty sumienia. Poza tym-tu jest wiekszy problem. Nie tylko relacja z rodzicami ale Twoja relacja z sobą samą, ktora nie jest najlepsza i tutaj zmiana nie dokona się w sekundę. Idź na porządną terapię, czytaj te polecone książki. Najgorzej jak nie zrobisz nic albo dalej będziesz tylko się żalić. Oczywiście, to zrozumiałe ale z tego nie wynika żadna zmiana. Żalenie swoją drogą ale tutaj trzeba działać. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra1357 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:09 Ja na Twoim miejscu zerwałabym na jakiś czas kontakt z rodzicami, szczególnie z matką. Na rok na przykład, dla poratowania zdrowia. Brutalne? Nie. Matka jest dorosłą kobietą, nie leży w szpitalu, ma męża i swoje życie. Nie jesteś jej nic winna. Z dobrej woli możesz ją odwiedzić raz na miesiąc-dwa - to wszystko, czego może oczekiwać rozsądna matka. Chce popełnić samobójstwo, bo córka jej tydzień nie odwiedza? Jest chora, ale to nie Twoja sprawa, tylko jej problem. Nie sądzę zresztą, żeby te pogróżki były czymś więcej niż podłym szantażem. I tak jutro do niej zadzwonisz i przeprosisz, niestety Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:28 aleksandra1357 napisała: . > Chce popełnić samobójstwo, bo córka jej tydzień nie odwiedza? Jest chora, ale t > o nie Twoja sprawa, tylko jej problem. Nie sądzę zresztą, żeby te pogróżki były > czymś więcej niż podłym szantażem. > I tak jutro do niej zadzwonisz i przeprosisz, niestety Nie ma mowy - czasy kiedy to ja pierwsza zadzwoniłam już dawno minęły. Nie będę jej przepraszać za jej chore akcje i to,że później w nocy spać nie mogę. Nie będę przepraszać za to,że świadomie bądź nie pcha mnie w poczucie winy, a jak mówię,że przez jej postępowanie znów będę musiała się leczyć to podbija do mojego męża i ni stąd ni zowąd nawija jaki to on cham, h... i jeszcze inny, a nie o tym jest wtedy mowa - no ale żeby nie było,że to ona jest taka zła to czepia się czegokolwiek. Nie będę przepraszać za to,że do cholery chciałabym w końcu normalnie żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 18:09 Ale powiedz, czy naprawde az tak Ci zalezy na kontaktach z tak podla osoba, przez ktora jestes chodzacym klebkiem nerwow? Dla normalnych (czyli z mozgiem nie przepranym przez jakiegos toksyka) ludzi jest to tak dziwne i niezrozumiale, ze ja az zaniemowilam po przeczytaniu Twojego posta. Jakby ktos z moich najblizszych raz (!) powiedzial do mnie "k...a, ty glupia suko", to bym sie do niego nie odezwala przez dluuuugi czas, a kontakt ewentualnie odnowila po SZCZERYCH przeprosinach, a i to z dystansem. W doroslym zyciu nikt z bliskich nie powiedzial mi nic obrazliwego, i moim zdaniem jest to norma. Forumki proponuja zerwanie kontaktu, ja nie moge wyjsc ze zdumienia, dlaczego nie zrobilas tego lata temu! Jak to jest w ogole mozliwe, zeby czlowiek dobrowolnie tak soba dawal pomiatac dzien po dniu. Rada: natychmiast na terapie!!! Cale zycie przed Toba, skoncz z tymi toksykami, ktorzy niszcza Cie centymentr po centymetrze, i z tego co piszesz niewiele im juz zostalo do zakonczenia dziela ! Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 14:33 > Ja na Twoim miejscu zerwałabym na jakiś czas kontakt z rodzicami, szczególnie z > matką. Na rok na przykład, dla poratowania zdrowia. i jeszcze niech powie, ze tak jej zalecił psychoterapeuta Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:30 no więc... 6 km to nie dużo.Rowerem byś mogła podskoczyć... Nie wiem,ja ty,ale ja wpadam w każdej możliwej chwili do domu rodziców,więc skoro jechałas tam,to mogłas wpaść na chwilę. Nie wiem w czym problem?Nikt nie kazał ci wychodzić od znajomych z głupim tekstem. Po prostu przed wizyta u znajomych wskoczyła bym na godzinkę do rodziców,albo po... Z drugiej strony z tego co piszesz chyba masz słabe kontakty.Bo skoro mama ci tak pojechała? Odpowiedz Link Zgłoś
niki296 to_ja_tola 25.10.13, 13:48 to_ja_tola napisała: > no więc... 6 km to nie dużo.Rowerem byś mogła podskoczyć... > Nie wiem,ja ty,ale ja wpadam w każdej możliwej chwili do domu rodziców,więc sko > ro jechałas tam,to mogłas wpaść na chwilę. > Nie wiem w czym problem?Nikt nie kazał ci wychodzić od znajomych z głupim tekst > em. > Po prostu przed wizyta u znajomych wskoczyła bym na godzinkę do rodziców,albo p > o... > > Z drugiej strony z tego co piszesz chyba masz słabe kontakty.Bo skoro mama ci t > ak pojechała? > Przed wizytą nie było ich w domu o czym pisałam na początku i zawsze jak wychodzą to szybko nie wracają. A po wizycie u znajomych było już bardzo późno i ze względów szkolno - dziecięcych trzeba było wracać do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: to_ja_tola 25.10.13, 14:07 Niepotrzebnie to napisałaś. Może zacznij od tego, że tu nie będziesz się tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: to_ja_tola 25.10.13, 14:12 lelija05 napisała: > Niepotrzebnie to napisałaś. Może zacznij od tego, że tu nie będziesz się tłumac > zyć. Chciałam napisac to samo, bo też zauważyłam, że niki nikomu więcej nie odpisała tylko pospieszyła sie wytłumaczyć. Trzeba sobie było wyobrazić że tola to matka i zacząć ćwiczyć od teraz, albo odesłać do posta założycielskiego Odpowiedz Link Zgłoś
fituq Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 11:49 A czego Ty się toksycznej wariatce szantażystce tłumaczysz? Czemu się nie rozłączasz, nie odkładasz telefonu od razu gdy podnosi głos?? Opamiętaj się dziewczyno. Matka ma pretensje: mówisz głośno "mam dość wysłuchiwania twoich wrzasków, zadzwoń jak się uspokoisz" i odkładasz słuchawkę. Matka ma pretensje że nie przyszłaś -mówisz, że nie przyszłaś bo miałaś inne plany i oczekujesz że ona je uszanuje. Albo wprost -że jej wieczne pretensje tak bardzo cię obciążają że zastanawiasz się czy w ogóle nie przestać się z nią kontaktować. Absolutnie po JEJ AWANTURACH Ty nie dzwoń pierwsza. Nie rób z siebie ostatniej frajerki. Matka cię jebie z gory na dół a ty za nią biegasz wtedy i szukasz kontaktu..... no na litość! przestań sama siebie masochizować! A jak straszy samobójstwem to zadzwoń na policję, udaj zdenerwowanie, że tam matka straszy że sobie i ojcu życie odbierze niech podjadą do nich i sprawdzą co się dzieje bo matka się dziwnie zachowuje. -Poważnie mówię. Taka akcja pokaże matce że nie warto kłapać szantażującym językiem na prawo i lewo bo jak tak robi, to ma policję w domu i wstyd przed sąsiadami na całą okolicę. To na nią na pewno bardzo trzeźwiąco podziała. Zmień dziewczyno swoje zachowania- napisz sobie na kartce z psychologiem najlepiej jak w takich stresowych momentach masz reagować, i jak się cos dzieje to bierz kartkę, wyłączaj myśli a wykonuj po kolei zadania z kartki. Musisz zacząć się zachowywać inaczej niż do tej pory. Żeby po latach nie stac się kopią tej matki.. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:01 fituq napisała:"A jak straszy samobójstwem to zadzwoń na policję, udaj zdenerwowanie, że tam matka straszy że sobie i ojcu życie odbierze niech podjadą do nich i sprawdzą co się dzieje bo matka się dziwnie zachowuje. -Poważnie mówię. Taka akcja pokaże matce że nie warto kłapać szantażującym językiem na prawo i lewo bo jak tak robi, to ma policję w domu i wstyd przed sąsiadami na całą okolicę. To na nią na pewno bardzo trzeźwiąco podziała." To jest b. dobry i skuteczny pomysł. Wypróbuj go - dla jaj, wtedy zobaczysz jak "mamuśka" zareaguje. A gdy zadzwoni po wizycie policji to powiedz: ojej, tak się przejęlam tym co mi powiedziałaś, ze nie widziałam innego wyjscia aby ci pomóc niz zadzownienie na policję ... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:03 Po wizycie policji ona oczywiscie zadzwoni nie po to aby Ci podziękowac, o nie, ale po to aby Cię za to zj.....ac...no taka "kochana" toksyczna pseudo "mamuśka" Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 14:35 > A jak straszy samobójstwem to zadzwoń na policję, udaj zdenerwowanie, że tam ma > tka straszy że sobie i ojcu życie odbierze niech podjadą do nich i sprawdzą co > się dzieje bo matka się dziwnie zachowuje. - świetny pomysł! popieram! Odpowiedz Link Zgłoś
agaja5b Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 14:46 No, a jakby się matka pluła za to zgłoszenie, to niech powie że ją, wyrodną córke w końcu sumienie ruszyło Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 14:49 Bdb. patent. Chociaż potem autorka będzie musiała znieść jakiegość kosmicznego focha mamuni. A w ogóle to odkładać słuchawkę i zero poczucia winy. Odpowiedz Link Zgłoś
daszka26 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:08 Śmiechu warte. Baba sie po Tobie drze, wyzywa Ciebie i męża, sznatażu próbuje , a Ty potulnie tego sluchasz i jeszcze oddzwaniasz żeby sie tłumaczyć? Ile Ty masz lat kobieto? Twoja matka jest toksyczną chamką. A ty zastraszonym dzieckiem. Wyłącz telefon na tydzień i nie reaguj na takie zaczepki. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:15 autorko poczytaj sobie jeszcze ten wątek, to Ci uświadomi, że nie Ty jedna masz taką "matkę": forum.gazeta.pl/forum/w,898,145208679,145208679,Toksyczni_rodzice_watek_zbiorczy.html Odpowiedz Link Zgłoś
motyllica Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 12:20 - drogiej mamusi trzeba znaleźć zajęcie aby się choć trochę odczepiła - nie dzwonić codziennie - nie odwiedzać za często masz własne życie, niech mamusia ma swoje życie. nie jesteś małym dzieckiem, nie musisz już jej słuchać. (chyba, że jesteś od niej w jakiś sposób zależna). i nie bój się, że sobie coś zrobi - tak tylko gada, żeby wzbudzić w tobie poczucie winy. USZY DO GÓRY. NIE DAJ SIĘ zdłamsić ,bo z czasem będzie tylko gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
poppy_pi Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 13:56 Dziewczyno, aż czytać się nie da tego co wypisujesz! Jesteś dorosłą kobietą a dajesz sobą dyrygować jak dzieckiem, tańczysz do tego jak matka Ci zagra a ona to wykorzystuje. Po co wysłuchujesz wyzwisk przez telefon? Rozłącz się. ONA się rozłącza? Nigdy nie oddzwaniaj! Obraziła się? Super! Będziesz miała trzy dni spokoju. Straszy Cię samobójstwem? Przecież dobrze wiesz, że to tylko gra! A NAWET jeśli kiedykolwiek sobie coś zrobi to przecież nie przez Ciebie tylko przez swoją chorobę, którą sama w sobie podsyca. Bycie dobrą córką to nie codzienne dzwonienie i odwiedziny trzy razy w tygodniu, szczególnie jeśli rodzice są zdrowi i samodzielni|! Nie daj sobie wmówić nic innego! Twoja matka to totalna wariatka, tak naprawdę powinnaś się od niej odciąć zanim do reszty zniszczy Ciebie, Twoją rodzinę, Twoje dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Pomocy - nie mam już siły na to wszystko 25.10.13, 14:00 > mówię więc ,że sama głośno nadaje przez telefon a ja nie jestem w stanie całkow > icie go wyciszyć, a ona nadal nadaje i nadaje - nawrzucała mi po czym się rozłą > czyła.jak dzwoniłam to nie odbierała, dopiero po jakimś czasie i dalej swoje. t Toksyczni rodzice. Po co do niej oddzwoniłaś? No po co? To jakiś absurd, to co opisujesz, jesteś ich zakladnikiem czy co? Odciąć się absolutnie, nie bój się nikt się nie powiesi ani żył nie podetnie, to jest normalny szantaż emocjonalny. Ja bym urwała kontakt, rodzice, czy nie rodzice, nie mają prawa tak się zachowywać. To ty powinnaś rzucić słuchawką w takiej sytuacji a nie ona, nie są obłożnie chorzy, nie mają po 90 lat, a takie zachowanie matki to zwykle chamstwo i tyle. Odetnij się, bo cię zniszczą. Odpowiedz Link Zgłoś