Nawiązując do wątku obok o otwarciu CH w Gdyni ( nawiasem mówiąc dziecku bym z tego powodu zwolnienia nie dała...) . A jak to z Wami było? Gdzie Was wywiewało?
Przyznam, że nas często wywiewało też do pobliskiego lasku (choć tak ostro jak w głośnym Topolasku nie bywało), do Empiku na książki, da Maca, do kumpeli na wolną chatę. Nie żałuję, wspominam mile