Z szacunkiem do dzieci

26.10.13, 23:46
Zdarzyło mi się przez kilka tygodni prawie codziennie obserwować przez godzinę - dwie zajęcia dla dzieci prowadzone w amerykańskich szkołach, ośrodkach sportowych, bibliotekach itp
Co mnie uderzyło od pierwszego razu i trzymało do końca: nauczyciele / prowadzący nie krzyczą na dzieci, nie strofują, odnoszą się z szacunkiem, traktują partnersko - a mimo to dzieci są zdyscyplinowane i chętnie uczestniczą w zajęciach, z chęcia na nie chodzą. Dzieci w wieku wczesnej podstawówki.

Ja mam dzieci w przedszkolu i prawie codziennie słyszę (spędzając tam ok 10 min rano), jak pomoce czy nauczycielki odnoszą się do dzieci zniecierpliwionym tonem i podniesionym głosem.

Jak oni to robią, i dlaczego my tak nie umiemy?
    • di_kormia Re: Z szacunkiem do dzieci 26.10.13, 23:50
      popiera twoja obserwacje- tak wlasnie jest, nie tylko w stanach, ale tez obserwowalam to w skandynawii, w niemczech. ogolnie- szacunek, fajne, pozytywne podejscie. dodam, z eobserwowalam nawet modziez wolontariuszy pracujacych z dziecmi w tych krajach- i podejscie podobne.
      dlaczego tak u nas nie moze byc? nie wiem. moze nasza mentalnosc zaklada wyzywanie sie na slabszych???
      • iwoniaw Re: Z szacunkiem do dzieci 26.10.13, 23:55
        Nie raz i nie dwa miałam okazję obserwować nauczycielki i pomoce w polskich szkołach i przedszkolach i nikt się na nikim nie wyżywał. Gdzie wy te dzieci zostawiacie?
        • di_kormia Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 00:01
          podejscie "poza granicami" jest inne- bardziej zachecajace, bardziej pozytywne, zachecajace do wspołpracy, dajace wiecej miejsca na "bycie sobą". mniej dominujące, ale jednoczesnie na tyle zachecajace, angazujace- ze dzieic sa super zadowolone.
          no- inne. i wiem co mowie, bo nauczycieli obserwuje juz wiele lat, a okazji do obserwacji nauczajacych poza granicami mialam wiele smile
        • je_fa_ma Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 00:31
          Nie twierdzę, że w polskich szkołach się wyżywają,

          ale jednak u nas to jest normalne, ze na dzieci się krzyczy, przywołuje do porządku odpowiednim tonem i głosem. U nas nauczyciel / dorosły ustawia się na innym poziomie w stosunku do dzieci, powinien onieśmielać, wzbudzać respekt, żeby dzieci nie weszły mu na głowę. Takie jest u nas podejście.

          A w stanach widziałam, słyszałam, widziałam i czułam szacunek z jakim dorosły prowadzący traktuje dzieci. To są niuanse,
          Do póki tego nie doświadczyłam, myślałam, ze u nas jest ok.

          I nie chodzi o to, ze dzieci mówią do nauczyciela per Ty bo nie jest tak, zwracają się per Pani ale zupełnie innym tonem, mają więcej odwagi do nauczyciela i myślę, ze więcej zaufania.
          • blond_suflerka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 00:46
            Też mam podobne obserwacje. I to jest zdanie wielu pedagogów i psychologów. To co najbardziej razi to narracja negatywna-ciągłe wytykanie tego w czym uczeń jest kiepski, brak wzmocnień pozytywnych. Druga kwestia-działanie z pozycji silniejszego bez partnerstwa i uznania, że dziecko ma swoją godność, uczucia, prawa.
            Pare tygodni temu była tu dyskusja o rozrabiającym(ale nie jakoś bardzo, zwykłe rzeczy jak to u dzieci) synu jednej ematki. I chyba 90% głosów było takich, że dobrze, że nauczycielka ukarała, że dzieciak nie ma prawa, że on musi być tip top.
            Jest jakiś bardzo duży problem z akceptacją indywidualności dzieci. Brak spojrzenia i docenienia tego, że każdy jest inny. Według polskiej szkoły uczeń ma się nie wychylać i siedzieć cicho. Nawet to co było w wątkach o testach to potwierdza. Nie wolno rozwiązać zadania po swojemu chociaż wynik będzie dobry. Trzeba robić według klucza.

            To się przenosi z pokolenia na pokolenie i jeszcze za mało jest ludzi umiejących zająć się sobą i swoimi emocjami. A jak ktoś nieogarnięty emocjonalnie to korzysta z takich głupich satysfkacji jak napawanie się władzą na przykład.
            • ichi51e Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 07:34
              Chyba inny watek o testsch czytalysmy
              • blond_suflerka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:46
                Racja. To nie był wątek o testach ale o sześciolatkach. Zapamiętałam tę wypowiedź i żeby nie było, nie opierałam się na tej jednej sprawie. Od kilku lat przecież mówi się o tym, że mature i różne testy rozwiązuje się odpowiednim wyuczonym kluczem i sa te egzaminy do wyuczenia właśnie a nie do samodzielnego myślenia.
                Tutaj ta wypowiedż:
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,147625669,147628530,Re_Referendum_szesciolatki.html
                Chociaż tam niżej Asia prostuje, że to jest błędna interpretacja wielu nauczycieli bo powinni uznawać dobre odpowiedzi. To w sumie też pokazuje co to za ludzie ci nauczyciele, którzy tak robią. Albo nie umieją czytać ze zrozumieniem albo robią to specjalnie albo są tak ograniczeni? Która opcja Twoim zdaniem?wink
            • to_ja_tola Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:08
              blond_suflerka napisała:

              > Też mam podobne obserwacje. I to jest zdanie wielu pedagogów i psychologów.


              to ciekawe,że maja takie obserwacje i tego nie zmieniają?

              >
              Pare tygodni temu była tu dyskusja o rozrabiającym(ale nie jakoś bardzo, zwykłe
              > rzeczy jak to u dzieci) synu jednej ematki. I chyba 90% głosów było takich, że
              > dobrze, że nauczycielka ukarała, że dzieciak nie ma prawa, że on musi być tip
              > top.


              eee tam...ematka to jak jej wiatr zawieje...A gdyby naprawdę był to któryś z jej dzieci nauczycielka byłaby opisana do kuratorium wink


              > Jest jakiś bardzo duży problem z akceptacją indywidualności dzieci. Brak spojrz
              > enia i docenienia tego, że każdy jest inny. Według polskiej szkoły uczeń ma się
              > nie wychylać i siedzieć cicho. Nawet to co było w wątkach o testach to potwier
              > dza. Nie wolno rozwiązać zadania po swojemu chociaż wynik będzie dobry. Trzeba
              > robić według klucza.

              >
              niestety zgadzam się...
              Nie zauważyłam wyżywania się,ale zauważyłam właśnie brak indywidualnego podejścia do dziecka i wytykania tylko to czego nie potrafi a nie zauważanie tego w czym jest naprawdę dobry.
              • blond_suflerka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:55
                to_ja_tola napisała:

                > to ciekawe,że maja takie obserwacje i tego nie zmieniają?

                A jak mają to zmienić? Mówią o tym, tyle mogą. Nie wiem czy nauczyciele biorą udział w jakichś obowiązkowych szkoleniach dotyczących psychorozwoju dziecka? Ile z tych wiadomości mają na studiach, ile wiedzą i rozumieją sami? Na ile też ci starsi mają zupełnie inną wiedzą z racji kończenia studiów lata temu?
                Przykład i przyzwolenie idzie z góry, potem jest to też wzmacniane przez konkretnych dyrektorów i ekipę nauczycieli. To jest cały system, który chyba dość trudno się kruszy i zmienia. Mało tego-nauczyciel to też człowiek. A ludzie w Polsce sami ze sobą mają wiele próblemów. I w pracy to wychodzi. Szczególnie takiej gdzie jest władza i są słabsi o których można decydować. Często bezkarnie.
                Fajnie o tym niżej pisze Vilez. To jest zmiana na lata.

                > eee tam...ematka to jak jej wiatr zawieje...A gdyby naprawdę był to któryś z je
                > j dzieci nauczycielka byłaby opisana do kuratorium wink

                big_grin
                Faktycznie, możesz mieć rację. Ale zobacz, to też pokazuje jacy są Polacy. No wiem, ze to tylko forum, nie jest to reprezentatywna próbka ale też jest to jakiś obraz. Jak inne, obce dziecko robi coś niefajnego to nagadać tej matce, że głupia i rozpuściła bachora zamiast słuzyć pomocą, radą i wsparciem. Więc jak taka ematka jest nauczycielką to jak myślisz, jaką?tongue_out

                > niestety zgadzam się...
                > Nie zauważyłam wyżywania się,ale zauważyłam właśnie brak indywidualnego podejśc
                > ia do dziecka i wytykania tylko to czego nie potrafi a nie zauważanie tego w cz
                > ym jest naprawdę dobry.

                Jasne. Nikt nie mówi, że wszyscy się wyżywają ale chodzi o pewne podejście. O brak takie pozytywnej narracji, która sprawia, że nie chodzi o to, żeby innym dowalać(mniej lub bardziej subtelnie) tylko szuka się punktów wspólnych. No ale ten brak widać w wielu miejsach. Na ulicy, w pracy, w szkole, na forum przecież też. Oczywiście, nie wszędzie i nie wciąż ale chyba wciąż zbyt często.
      • sarah_black38 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:12
        di_kormia napisała:


        > popiera twoja obserwacje- tak wlasnie jest, nie tylko w stanach, ale tez obserw
        > owalam to w skandynawii, w niemczech. ogolnie- szacunek, fajne, pozytywne podej
        > sci
        > dlaczego tak u nas nie moze byc? nie wiem. moze nasza mentalnosc zaklada wyzywa
        > nie sie na slabszych???

        A ja pozwolę sobie, wybacz, na osobistą wycieczkę, bo do tamtego wątku nie zaglądałam i nie wiem jak zakończyła się ,,dyskusja" . Może zacząć tak od siebie pracę nad szacunkiem do drugiej osoby , a potem wymagać od innych i te wartości przekazywać swoim dzieciom? W jakiejś kwestii miałyśmy odmienne zdanie i wykazałaś ,,szacunek" nazywając mnie chorą i upośledzoną osobą ... U innych widzisz źdźbło w oku, a u siebie beki nie. Prawda?
        • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:17
          sarah_black38 napisała:
          > Może zacząć tak od siebie pracę nad szacunkiem
          > do drugiej osoby , a potem wymagać od innych i te wartości
          > przekazywać swoim dzieciom? W jakiejś kwestii miałyśmy odmienne
          > zdanie i wykazałaś ,,szacunek" nazywając mnie chorą i upośledzoną osobą ...
          > U innych widzisz źdbło w oku, a u siebie beki nie. Prawda?

          Bo ten cały negatywizm, które opisują emigrantki wyjechał w nich. Dlatego tak dobrze różne patologie opisują - po sobie widząc tongue_out
          • di_kormia Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:50
            nie jestem emigrantką. byłam. dużo widziałam, horyzonty mam szersze. czego i tobie zycze.
            ps: madry ten emotikonek z jezyczkiem mądry tongue_out
        • di_kormia Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:49
          hmm, EOT, proszę- zajmij się swoimi wateczkami. twoj wpis jest śwriadectwemwielkiego szacunku, oh, yeah. takie... polskie big_grin
          EOT
    • jematkajakichmalo Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 00:43
      Na pewno jest wiele placowek, gdzie sie to powoli zmienia, ale chyba faktycznie jeszcze sporo czasu musi uplynac, zeby nauczyciele mieli inne podejscie. Ja tez kojarze wychowanie przedszkolne z haslem: co wolno wojewodzie... uncertain

      Mam dziecko w niemieckim przedszkolu i tu dzieci traktuje sie jak... ludzi. Tu sie rozmawia i tlumaczy, a nie krzyczy, upomina. Na poczatku podchodzilam do tego z taka pewna niesmialoscia wink zadawalam sobie pytanie jak te opiekunki to robia, ze im dzieci na glowe nie wejda... Okazalo sie to bardzo proste: obowiazuje szacunek, ale w obie strony a nie tylko do nauczyciela/ opiekuna
      • jematkajakichmalo P.S. sorki za skladnie jestem po kilku glebszych 27.10.13, 00:45

    • eliszka25 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 03:18
      mnie sie tez podobne przemyslenia nasunely, kiedy poslalam starszego syna do szkoly. trudno to opisac, ale po prostu widzi sie, ze podejscie do dzieci jest inne i dzieci maja tez inny stosunek do nauczyciela. wzajemne relacje sa po prostu bardziej cieple i wlasnie to traktowanie dzieci z szacunkiem, a nie z wyzszoscia. podam przyklad, ktory moim zdaniem dosc dobrze ten wzajemny szacunek na linii uczen - nauczyciel odzwierciedla, bo szacunek jest wlasnie wzajemny, bo i dzieci szanuja nauczyciela. otoz rano, kiedy dzieci sie schodza, to nie wchodza do pustej klasy. w klasie jest juz nauczyciel i kiedy ktores dziecko wchodzi, to nauczyciel do niego podchodzi, wita sie, podaje reke na powitanie, zamienia kilka slow. nikt nie oczekuje, ze dzieciaki stana na bacznosc i krzykna "dzien-doooo-bryyyy", bo pani weszla do klasy krokiem zolnierza.

      podobnie jest na koniec dnia. nauczyciel tez zegna sie osobiscie z kazdym uczniem przez podanie reki. nie raz i nie dwa widzialam tez, jak ktores dziecko juz ubrane wracalo do klasy z okrzykiem "jeszcze musze powiedziec pani do widzenia".

      w zerowce moj syn na samym poczatku byl bardzo zamkniety. byl jedynym obcokrajowcem w klasie i jakby bal sie odzywac. nikt mu krzywdy nie robil, ale on zdawal sobie sprawe z tego, ze jezykowo radzi sobie jeszcze niezbyt dobrze. z dziecmi rozmawial, ale do nauczycielki nie odzywal sie ani slowem. ona widziala, ze moj syn rozumie, ale potrzebowal czasu, zeby sie przelamac i zaczac mowic. zeby go zachecic, nauczycielka dowiedziala sie, ze na powitanie/pozegnanie po polsku mozna powiedziec "czesc" i tak wlasnie witala i zegnala sie z moim synem. po polsku zestawienie brzmialo nieco komicznie od strony mojego syna, bo mowil doslownie "czesc pani g.", ale zadzialalo i moj syn tez zaczynal dzien w szkole z usmiechem.
    • nangaparbat3 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 06:58
      nauczyciele / prowadzący nie krzyczą na dzieci, nie strofują, odnoszą się z szacunkiem, traktują partnersko - a mimo to dzieci są zdyscyplinowane i chętnie uczestniczą w zajęciach

      Nie "mimo" - dlatego.
    • vilez Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 07:21
      Tak własnie jest. W Polsce dziecko traktowane jest przedmiot- jako coś do obróbki. Coś bez szczególnej podmiotowości. Szkoły nie są tu wyjątkiem- jakie społeczeństwo, takie i szkoły. Dziecko ma słuchać poleceń, nie dumać i "wydziwiać" za wiele, ma być zewnątrzsterowne. 'Dopóki jest pod moja opieka, dopóty ma słuchać, ja decyduję". Dziecko nie ma wiele do powiedzenia ani w domu ani w szkole. Nie jest widziane jako człowiek w jego złożoności, ale w jego "mniejszości" (niedojrzałości, nieumiejętności, zależności). Widać to także na tym forum.
      Taka arogancja w podejściu musi się przekładać na arogancję werbalną czy gestową, język bowiem nie wisi w próżni. W takiej relacji dziecko- dorosły, dorosły nie musi się hamować wobec dziecka, nie musi go szanować, bo dziecko w ogóle nie jest w tej relacji stroną. Jest czymś do obróbki, niewiele daje, jest tylko obowiązkiem. w takiej relacji zanika elementarna radość, jaką daje po prostu bycie z drugim człowiekiem, są tylko obsadzone z góry role.
      Czy to jest do zmiany? Pewnie jest. Ale to praca na pokolenia. Takie schematy się bowiem dziedziczy. Człowiek, który został raz obsadzony w roli, przekazuje te role dalej, w pakiecie z towarzyszącymi temu emocjami i wyrazem tych emocji- to jest jak fala.

      Mamy takie szkoły (i takich polityków wink ), na jakich zasłużyliśmy.
      • fogito Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 07:35
        Też to niestety zauważam i dlatego póki mnie stać będę płacić za utrzymanie syna w systemie angielskim jak długo się da.
        • wtopek Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 18:08
          to ten system gdzie dzieciaki strzelają do innych dzieciaków?
    • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 07:30
      bo u nas panuje ogólne przekonanie, że dobry nauczyciel to groźny nauczyciel.
    • kocianna Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 07:34
      Mam wrażenie, że w PL jesteśmy gdzieś pośrodku między modelem "chińskim" (znanym choćby z Pieśni Tygrysicy) a amerykańskim luzem. Wszystkie te podejścia wychowawcze mają wady i zalety, bycie pośrodku zresztą też... Ciekawe, czy da się ustalić jakieś "narodowe" średnie, czy to jednak byłoby ciągle porównywanie konkretnych szkół czy konkretnych rodziców.
    • aleksandra1357 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 07:45
      Zgadzam się w 100%, dlatego wypisałam dzieci z przedszkoli i zabrałam ze szkoły.
      Po prostu nie mogę znieść tego pomiatania człowiekiem.
    • guderianka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 07:46
      Z jednej strony w Polsce zawód nauczyciela wybierany jest przypadkowo-bardziej dlatego że pedagogika to stosunkowo łatwy kierunek- tyle że wychodzi nauczyciel bez pasji a często i bez wiedzy-bo jak mieć wiedzę jeśli brakuje pasji?
      Z drugiej strony wszystko zależy od człowieka-w naszym społeczeństwie nadal pokutuje przekonanie że 'ryby i dzieci głosu nie mają", idea koraczakowska zakiełkowała tylko w niektórych umysłach i tylko niektórzy wykonują swój zawód z pasją, miłością, chęcia zrobienia czegoś. Myślę, że pomału dużo zmienia się na lepsze-bo zmienia się powoli mentalność społeczeństwa, piętnowanie jest bicie, klapsowanie, szydzenie, jest większa świadomośc swoich praw u dzieci. Mam szczęście "obserwować' prace tych dobrych nauczycieli- którzy się angażują, wczuwają, rozumieją (wych. Starszej sama zaproponowała że będzie jej pisała wszystkie lekcje w zeszytach gdy my wyjedziemy ) ale są tez inni (wych. w-f dziwi się,i głośno komentuje że córka nie może wykonać tak łatwego ćwiczenia -córka niepełnosprawna w szkole integracyjnej tongue_out) Wszysto zależy od człowieka-ameryki nie odkrywam wink
      • yoka1 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:59
        guderianka napisała:

        > Z jednej strony w Polsce zawód nauczyciela wybierany jest przypadkowo-bardziej
        > dlatego że pedagogika to stosunkowo łatwy kierunek-

        a ja się zastanawiam, kiedy ludzie zrozumieją, że po PEDAGOGICE nie jest się nauczycielem tylko PEDAGOGIEM, a ten nie naucza żadnego przedmiotu. Abybyć NAUCZYCIELEM studiuje się np. matematykę, fizykę, filologię polską, obcą itp o specjalności nauczycielskiej. A te kierunki już takie łatwe nie bywają
        • black_halo Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:35
          > a ja się zastanawiam, kiedy ludzie zrozumieją, że po PEDAGOGICE nie jest się na
          > uczycielem tylko PEDAGOGIEM, a ten nie naucza żadnego przedmiotu. Abybyć NAUCZY
          > CIELEM studiuje się np. matematykę, fizykę, filologię polską, obcą itp o specja
          > lności nauczycielskiej. A te kierunki już takie łatwe nie bywają

          Nie wiem jak to dokladnie jest ale kolezanki studiujace chemie czy biologie robily po prostu kursy pedagogiczne, zeby potem w razie czego moc uczyc w szkole. Wiekszosc nauczycieli w szkolach to najgorsze odrzuty, ktorym sie po prostu nie udalo w zyciu, nie nadaja sie do pracy w przemysle albo do robienia doktoratu. I ida do szkoly. Tragedia calego narodu. W Polsce jesy selekcja negatywna do zawodu, w Finlandii nauczycielami zostaje nawyzej kilka procent najlepszych studentow na roku.
          • yoka1 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:38
            black_halo napisała:
            > Nie wiem jak to dokladnie jest ale kolezanki studiujace chemie czy biologie rob
            > ily po prostu kursy pedagogiczne, zeby potem w razie czego moc uczyc w szkole.


            zapewne musiały go zroić po studiach już, bo najwidoczniej na studiach wybrały sobie inną specjalność, ale to tylko potwierdza to co napisałam, że nauczycielem nie jesteś po studiowaniu kierunku zwanego PEDAGOGIKA
            • kkokos Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:37
              nauczyciele
              > m nie jesteś po studiowaniu kierunku zwanego PEDAGOGIKA

              ależ jak najbardziej jesteś - żeby uczyć w klasach I-III kończysz specjalność edukacja wczesnoszkolna na pedagogice!
              • yoka1 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:24
                kkokos napisała:

                > nauczyciele
                > > m nie jesteś po studiowaniu kierunku zwanego PEDAGOGIKA
                >
                > ależ jak najbardziej jesteś - żeby uczyć w klasach I-III kończysz specjalność e
                > dukacja wczesnoszkolna na pedagogice!

                ale my tu piszemy ogólnie o nauczycielach różnych przedmiotów - w kl. 4-6 SP, gimnazjum, LO, technikum nie ma nauczycieli uczących po PEDAGOGICE tylko po konkretnych kierunkach o specjalności nauczycielskiej.
            • landora Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:19
              Za moich czasów na biologii wybieralo się specjalność (biologia środowiska, molekularna, eksperymentalna lub człowieka) i do tego można było zrobić kurs pedagogiczny. W trakcie studiów, ale opcjonalnie.
              Teraz natomiast wybiera się specjalność nauczycielską już w trakcie rekrutacji. Oczywiście to nadal nie jest pedagogika! Po samej pedagogice (po niektórych specjalnościach) można uczyć w przedszkolu lub w w klasach 1-3.
            • guderianka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:42
              a co z pedagogiką wczesnoszkolną ?
              kim są ludzie, którzy ukończyli ten kierunek i uczą dzieci 0-III ?
          • ezmd99 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:02
            Wiekszosc nauczycieli w szkolach to najgorsze odrzuty, ktorym sie po prostu nie
            > udalo w zyciu, nie nadaja sie do pracy w przemysle albo do robienia doktoratu.
            > I ida do szkoly.
            Odrzut to jesteś ty, nuklearny. Dno i bąbelki.
            • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:53
              Nie wiem, czy to odrzuty czy przeciwnie, ale zastanawiam się, jakie wsparcie mają nauczyciele początkujący i lekko zaawansowani? W sensie posiadania mentora wspierającego?
              • ezmd99 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:29
                Teoretycznie mają opiekuna stażu, ale jak to wygląda w praktyce, dużo zależy od RP, od tego jacy są w niej ludzie, od dyrekcji. To złożona kwestia. Raczej należy liczyć na siebie. I uczyć się na własnych błędach. I przede wszystkim lubić ludzi, wtedy łatwiej.
    • di_kormia pochodna mentalości! 27.10.13, 07:57
      i tyle.
    • attiya Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 08:02
      a ja miałam okazję obserwować lekcę mojego siostrzeńca w amerykańskiej szkole, gdzie dziecko zwróciło uwagę nauczycielowi, że zadanie matematyczne na tablicy jest źle rozwiązane i nauczyciel rozmawiał z klasą na ten temat. Zero krzyków, chwalenie dziecka, że błąd wychwyciło, nie było krzyków "do dyrektora na razmowę" (sama pamiętam z podstawówki jak kiedyś zwróciłam uwagę nauczycielowi). Dziecko - to parter w szkole siostrzeńca, u nas - uczeń to wróg, ktrego trzeba pognębić i sprowadzić do parteru
      • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:11
        attiya napisała:
        > a ja miałam okazję obserwować lekcę mojego siostrzeńca w amerykańskiej szkole,
        > gdzie dziecko zwróciło uwagę nauczycielowi, że zadanie matematyczne na tablicy
        > jest źle rozwiązane i nauczyciel rozmawiał z klasą na ten temat. Zero krzyków,
        > chwalenie dziecka, że błąd wychwyciło

        Ponad 20 lat temu w Polsce w publicznej podstawówce powiedziałam Pani od matematyki, że wbrew temu co napisała przy rozwiązaniu klasówki 111 nie jest liczbą pierwszą i jeszcze dzieli się przez 3. I co? W tej okropnej Polsce zostałam pochwalona i postawiona klasie za przykład.
        • dziennik-niecodziennik Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:43
          osobiscie zwrociłam anglistce uwagę na błędne użycie "let" i "allow". równiez nikt mnie nei opieprzał, kobieta przeprosiła klasę i poprawiła błąd.
          • yoka1 Dziennik - a na czym polegał ów błąd? 27.10.13, 10:04
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > osobiscie zwrociłam anglistce uwagę na błędne użycie "let" i "allow". równiez n
            > ikt mnie nei opieprzał, kobieta przeprosiła klasę i poprawiła błąd.

            a jaki błąd zrobiła? Pytam z ciekawości
            • dziennik-niecodziennik Re: Dziennik - a na czym polegał ów błąd? 27.10.13, 10:22
              a myslisz ze pamietam po tylu latah big_grin
              cos tam bylo z przechodzeniem "let" w "allowed" i pani jako przyklad do przerobienia podala zdanie z wyrażeniem typu "let one down" - w każdym razie z jakimś nieprzechodnim. myslalam że tak specjalnie, zeby sprawdzic czy sie polapiemy, ale jak ktos to przerobil i ona zaaprobowała to zaprotestowalam. i uznala swoj blad bez pyskowania.
      • yoka1 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:02
        tak, ale podejście rodziców i dzieci w USA do nauczycieli jest też inne. W Polsce dominuje model "nauczyciel durny i skończył byle jakie studia i dlatego pracuje w szkole, bo nieudacznik".
    • sonia-3 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 08:21
      Bo my często zapominamy o bardzo ważnej rzeczy,że dziecko, to człowiek, tylko mały. A jak mały, to nie zasługuje na szacunek. Pamietam, że w ubiegłym roku w radiu, często nadawany był spot, z okazji Roku Korczaka. Zawsze mnie on wzruszał, nie wiem dlaczego.
      www.youtube.com/watch?v=WOffi4MFvoU
    • grave_digger Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 08:24
      System, w którym wyrośliśmy. Nas tak traktowano, my tak traktujemy.
      Miałam kolegę po fachu w poprzedniej pracy, który miał już drugą sprawę zgłoszoną w kuratorium za 'dogryzanie' uczniom typu: ty w przyszłości będziesz kafelki kładł. To taki jeden drobny przykład w morzu jego podłych zachowań. A pokolenie dalej, czasy poprzednie, nikt by nie śmiał zgłosić zachowania nauczyciela gdziekolwiek, bo był nietykalny. Czasy się jednak zmieniają i mam nadzieję, że przesiew będzie lepszy a potwory odejdą na emeryturę.
      • di_kormia Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 08:32
        Czasy się jednak zmieniają i mam nadzieję, że przesiew będzie lepszy a potwory odejdą na emeryturę.
        oj tam, oj tam! w szkole moich dzieci najgorszą osoba, najbardziej poniżającą uczniów była mniej niż 30 letnia matematyczka, niedługo po studiach, sliczna rusałka z długimi włosami. wrrr, dużo walki nas kosztowało, żeby się jej pozybyć. zdecydowanie kwestia osobnicza, nie wiekowa.
      • salinas Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 08:54
        OK. To co piszecie to piękne i chwalebne jest. A teraz napiszcie jak w klasie, na przerwie , na podwórku zachowywały się te dzieci. Czy przyszły do szkoły i nie mogły usiedzieć w miejscu pięć minut, zamiast mówić do siebie to się wzajemnie przekrzykiwały, na przerwie biegały jak małe pershingi , czy Jasio ( John ? ) wyciągnął pięść i chciał uderzyć koleżankę/kolegę? Czy nauczycielka po zwróceniu uwagi na niestosowne zachowanie nastolatka usłyszała ,,spier..... stara szmato", a mamusia wezwana bezradnie rozłożyła ręce i z uśmiechem na ustach powiedziała ,, nic nie poradzę, bo on tak ma, musi z tego wyrosnąć" ?

        A teraz popatrzcie w szerszym kontekście np. na wypowiedzi ludzi na forum, na to jak dorośli Polacy respektują prawo drogowe, na kulturę wypowiedzi w komunikacji miejskiej, na chamstwo na ulicach , brak wzajemnej życzliwości i wszechobecną arogancję itp.

        A może pora wychowywać swoje dzieci inaczej. Jestem starszą matką małego dziecka, obserwuję inne dzieci z klasy swojego, obserwuję ich rodziców i czego jak czego , ale kultury na ogół te dzieci nie są uczone.Niezmiennie mnie bawi sytuacja kiedy czekam na dziecko w szatni, przychodzi młoda mama , lat niewiele ponad 30 lat i nie powie głupiego ,,dzień dobry" wchodząc do pomieszczenia. Ale za to jaka robi się sympatyczna i wylewna kiedy wejdzie nauczycielka, wita się pierwsza z panią.
    • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 08:56
      Czytałam gdzieś, że polscy nauczyciele przedmiotowi nie sa w zasadzie uczeni nauczania - mają jakieś śladowe i krótke kursy. I zdaje się bardzo mało jest praktyki. A gdzie brak wiedzy, tam można zadziałać tylko kijem - chyba, że ma się wrodzony talent. Bardzo chętnie uwierzę, że przeciętny nauczyciel matematyki w szkole podstawowej, a może i średniej w Polsce jest wyżej wykształconym matematykiem. Tylko dzieciom do średnich nastu lat matematyka wyższa nie jest do niczego potrzebna - potrzebują za to kogoś, kto umie ją wyjaśniać, kto się tym nie denerwuje i to lubi.
      To co ja miałam okazję obserwować na codzień, to następujące triki, moim zdaniem doskonale wpływające na efekt:
      1. Z dziećmi się rozmawia i je wychowuje. Co i raz słyszę o dzikim hałasie w szkole, a u mojego dziecka - ciuchutko. A to dlatego, że od początku dzieci uczy się,że nie wolno na korytarzach biegać ani rozmawiać (dzieci są wyrzucane na dwór, tam mogą być żywiutkie). I uczy je tego nie tylko nauczyciel sztuk jeden, ale dyrektor, pomoc biblioteczna, i tabunu rodziców wolontariuszy, szczególnie gęsto wykorzystywanych na początku roku szkolnego. Jeżeli stada dorosłych są na miejscu i korygują niewłaściwe zachowania, to efekty być muszą.
      2. Ogólna postawa nauczycieli. To nie mistrz, z góry wygłaszający niedoścignione mądrości, tylko przewodnik i towarzysz radosnego współuczenia się: bo nauczyciele też się uczą i wcale tego nie ukrywają.
      3. Krytyka. Prawie jej nie ma, zwłaszcza na początku. Zaciskały mi się odruchowo zeby, kiedy widziałam, jak dziecko robi błędy w pisowni, a nauczyciel tego nie poprawia (w wypracowaniach, notatkach itp). Wychodzili tu z założenia, że te sprawy się wygładzą i poprawią w miarę nauki. W efekcie dziecko NIGDY nie miało czerwonych podkreśleń. I nie wiedziało, że robi koszmarne byki.
      4. Nauczycielom zależy. O mało nie padłam na twarz, kiedy przeczytałam o nauczycielu, który zaproponował ogolenie sobie głowy - publicznie! - na zero, żeby pomóc uczniowi przełamać ciężką, paraliżującą nieśmiałość.
      5. Brak porównywania dzieci. Malcy nie są konkurencją, tylko wspólpracownikami. Bardzo duzo pracy zespołowej. Ot, choćby domowa praca z matmy - powyżej 1 klasy (a może i drugiej) lekcje sprawdzało sie w parach. Jeżeli dzieci maja różny wynik, mają znaleźć przyczynę - nauczyciel wkracza tylko, jeżeli sobie nie dają rady. Świadectwa dawane są w kopertach i nie wolno ich w szkole otwierać. Nie ma czerwonych pasków, nie ma najlepszych uczniów. Nie ma też odpytywania na lekcjach...
      6. Masy, masy nagród i wyróżnień. To nic nie kosztuje - minutę czasu i ksero. W efekcie małe dzieci dostają pochwały wzmacniające wszelkie dobre zachowania: za pomoc innym, za posprzątanie, za odwagę, za postępy w czymś tam, z pamiętanie o odnoszeniu i tak dalej. Moje dziecko, żaden ideał, w ciągu roku przynosiło pewnie ze sześć - osiem takich dyplomików wypisanych od ręki przez nauczyciela na enty raz odbitym ksero.
      7. Nauczyciele są wyluzowani. Pierwszy dyrektor na Halloween założył więzienny strój i straszył dzieci szarpiąc kratami. Nauczycielka, 30+, nadwaga, prowadzila przez cały dzień lekcje z twarzą wymalowaną na zielono.
      Tego jest zresztą sporo więcej, o czym pisuję od czasu do czasu na blogu.
      • vilez Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:12
        I to jest program pozytywny. Ale napisz u nas, żeby zastosować choćby tylko pkt 5 (brak rywalizacji), to Cię zjedzą. Bo u nas rywalizacja to podstawa funkcjonowania. Straszne.
    • to_ja_tola Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 08:58
      nauczyciele / prowadzący nie krzyczą na dzieci, nie strofują, odnoszą się z szacunkiem, traktują partnersko -

      bo tam,jak mało gdzie rodzice mają pole do popisu i mogą wszystko ...
      U nas jest to samo...nie zauważyłaś?
      Mamusie i tatusiowie sa mądrzejsi od nauczycieli i nauczyciel ma słuchac ich dziecka a nie na odwrót.


      Poza tym ,jak tam tak wspaniale to czego wiecznie uczniowie ze spluwami po szkołach latają,bądź tyle samobójstw wśród uczni...Nawet najmłodszych?
    • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:07
      Dlaczego? Bo w Polce zawsze jest 'be' a gdzie indziej zawsze jest 'cool'. Zawsze smile

      Ciekawe sąd się w takim razie biorą te sfrustrowane dzieciaki, które wpadają do hamerykanskich szkół i zabijają tych cudownych nauczycieli i kolegów. Hę? Z 'szacunku' to robią?
      • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:28
        CZy czasem jakis wątek nie mógłby sie obyć bez dryfowania w kierunku pyskówki antyemigranckiej? Nie warto by raczej powrzucac tu róznych fajnych rozwiązań, dobrych praktyk z dwolnego miejsca, łącznie z Kaczuszkami Mniejszymi?
        • vilez Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:34
          Jak widać, nie mógłby. I oczywiście, nie ma znaczenia ten drobny fakt, że obserwacje autorki wątku potwierdzają także nieemigrantki.
          Miałam kiedyś Araceli za poważną osobę.
        • duzeq Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:54
          To nie jest dryfowanie w kierunku pyskowki antyemigranckiej. Autorka pierwszego postu zadala pytanie "Jak oni to robią, i dlaczego my tak nie umiemy?" . Skoro sama rozgranicza miedzy "oni" (=lepsza zagranica) i "my" (Polacy, co tylko podniesionym glosem do dzieci) na podstawie paru zajec w amerykanskiej szkole i dwojki dzieci w polskim przedszkolu, to az prosi sie, zeby nie przesadzala do tego stopnia.
          • langsam Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:05
            Niemal wszyscy piszą tu wyłącznie na podstawie swoich indywidualnych doświadczeń, obejmujacych nie więcej niż drogę edukacyjną od jednego do - bardzo rzadko - trójki dzieci, prawda?
            I o ile z całą pewnością nie jest tak, że wszyscy nauczyciele wrzeszczą i upokarzają, o tyle faktycznie jest jakaś inna relacja pomiędzy uczniami a nauczycielem. Jej przyczyny - tak jak je widzę - wymieniłam. Składa się na to wiekszy wysiłek wychowawczy od początku szkoły, niezbyt liczne, ale bardzo jasne zasady, intensywne używanie pozytywnych wmocnień i unikanie 'degeneracyjnych' zachowań, takich jak krytyka, zwłaszcza publiczna, czy sprzyjanie rywalizacji (która w jakimś wymiarze oznacza podział na dobrych i złych). W sumie powstaje środowisko, które sprzyja na wielu frontach pozytywnym relacjom zarowno między uczniami, jaki i między uczniami i nauczycielem. Więc jest też mniej sytuacji, w których prawdopodobne jest zwarcie i iskrzenie.
            • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:09
              Ups, sorka, nie przelogowałam się z poczty.
            • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:02
              langsam napisała:
              > W sumie powstaje środowisko,
              > które sprzyja na wielu frontach pozytywnym relacjom zarowno między uczniami,
              > jaki i między uczniami i nauczycielem. Więc jest też mniej sytuacji, w których
              > prawdopodobne jest zwarcie i iskrzenie.

              Więc skąd ogromna skala przemocy i strzelaniny Oleno?
          • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:53
            duzeq napisała:
            > To nie jest dryfowanie w kierunku pyskowki antyemigranckiej. Autorka pierwszego
            > postu zadala pytanie "Jak oni to robią, i dlaczego my tak nie umiemy?"

            Ja stanowczo powiem, że nie chcę, żeby w polskiej szkole było tak jak w amerykańskiej i żeby dziecko ze strachem wysyłać, czy wróci żywe do domu.

            Jeżeli chcecie coś porównywać - róbcie to przynajmniej w miarę kompleksowo.
        • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:14
          A jak odniesiesz się Oleno do tego co napisała Araceli o częstych w tamtejszych szkołach napadach z bronią w ręku na uczniów i nauczycieli? Średnio co kilka miesięcy, nawet my tu, w ciemnej Polsce odizolowanej od całego cywilizowanego świata słyszymy, że do szkoły w którymś ze stanów USA wkroczył młody człowiek z bronią w ręku i zabił kolegów, koleżanki i nauczycieli.
          Z czego to się bierze Oleno? W Polsce na ten przykład takich przykładów nie ma, a jak schizofreniczka w polskiej szkole dusiła inną uczennicę (przeżyła) było wielkie "halo", a tam napady z ofiarami śmiertelnymi są częste.
          Czy to z szacunku do innego człowieka wpajanego w tamtejszych szkołach?
          Zapraszam do dyskusji.
          • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:17
            Z czego bierze się to, że nie możesz oprzec się chęci rozmawiania wyłącznie na jeden temat?

            Masz dzieci? Znasz szkołę? Masz do napisania coś fajnego czy ciekawego na temat jakości relacji, modeli nauczania czy wychowywania?
            • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:31
              Czemu nie chcesz się odnieść w dyskusji także do cieni tamtejszego społeczeństwa? Czemu unikasz dyskusji o tragediach (śmierć innych dzieci, nauczycieli) dziejących się na terenie tamtejszych szkół?
              • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:33
                Zalóż inny wątek, a sie wypowiem - tu nie mam ochoty kręcenie sie jak ty za swoim ogonem nieustannie, i nieustannie, i nieustannie, i tak nudno.
                • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:43
                  Ale o cieniach Polski zawsze chętnie dyskutujesz i nie wymagasz aby ktoś założył osobny wątek tylko sama krytykujesz już w założonych wątku ile wlezie, prawda dziewczyny?
                  • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:45
                    wałkowanie cieni Polski ma tę wyższość nad wałkowaniem cieni innych, że można wyciągnac wnioski, przemyśleć i proponować zmiany. Wałkowanie cieni ościennych to strata czasu. Niech się sami nimi zajmą. Racjonalne wydaje się zainteresowanie dobrymi praktykami innych i ich adaptacja w naszych warunkach.
                    • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:04
                      mid.week napisał(a):
                      > wałkowanie cieni Polski ma tę wyższość nad wałkowaniem cieni innych, że można w
                      > yciągnac wnioski, przemyśleć i proponować zmiany. Wałkowanie cieni ościennych t
                      > o strata czasu. Niech się sami nimi zajmą. Racjonalne wydaje się zainteresowani
                      > e dobrymi praktykami innych i ich adaptacja w naszych warunkach.

                      Błąd w myśleniu. Jeżeli na czymś się wzorować to należy patrzeć całościowo. Bo KAŻDY system generuje blaski i cienie - plusy i minusy. O obu należy rozmawiać.
                      • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:14
                        Dlatego napisałam o adaptacji w naszych warunkach. To tu wpisałam racjonalną analizę potencjalnych szkód i wad jakiś rozwiązań. Uważam, że nalezy skupiać się na sukcesach innych, a nie że trzeba je bezmyślnie kopiować. Jest to jak najbardziej patrzenie całościowe.
                        Gazeta usilnie chce omawiać patologie celem pokazania, że tam nie jest lepiej niż u nas. Takie dyskusje służą leczeniu poczucia niższości, którego ja akurat nie potrzebuję. Dla mnie (podkreślam dla mnie) to strata energii. Co nam przyjdzie z ozywionej dyskusji, że w USA są przypadki postrzelenia nauczycieli skoro u nas nie ma i nie planuje się wprowadzenia masowego dostępu do broni? Rozumiem taką analizę w przypadku gdyby sejm pracował nad ustawą dopuszczającą sprzedaż rewolwerów w Tesco.
                        • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:20
                          mid.week napisał(a):
                          > Gazeta usilnie chce omawiać patologie celem pokazania, że tam nie jest lepiej n
                          > iż u nas.

                          A emigrantki usilnie kontrastują, żeby pokazać, że w Polsce jest syf. To nie jest atmosfera do konstruktywnej dyskusji tylko głupawe wywyższanie się i leczenie własnych kompleksów.

                          > Co nam przyjdzie z ozywionej dyskusji,
                          > że w USA są przypadki postrzelenia nauczycieli skoro u nas nie ma
                          > i nie planuje się wprowadzenia masowego dostępu do broni?

                          Co nam przyjdzie? Może zauważenie, że ten cudowny wg. emigrantki system powoduje produkcję tak skrajnych frustratów? To nie problem broni - to problem dziecka, które dokonuje mordu. Dziecka, które w szkole ponoć jest szanowane i cudownie się rozwija dzięki tamtejszemu systemowi edukacji i jest tak szczęśliwe, że sięga po broń zabija wspaniałych nauczycieli, kolegów i siebie.
                          • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:28
                            I dobrze, że pokazują nasz syf. Jak się syf zauważy to można go posprzątać, prawda? A my, siedząc w swoich schematach często nie zauważamy własnych błędów, co uniemożliwia nam zaprzestanie ich popełniania. Najgorsze co można zrobić z krytyką to histerycznie na nią reagować.

                            Jeśli emgrantki uważają, że coś jest cudowne to należy je zacząć wyprowadzać z błędu dla zasady? Po co? Nie szkoda ci prądu na obrzydzanie innym ich poglądów? Co jest w tym konstruktywnego i jakie to daje korzyści dla Ciebie?

                            • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:37
                              mid.week napisał(a):
                              > I dobrze, że pokazują nasz syf. Jak się syf zauważy to można go posprzątać,
                              > prawda?

                              Tak? A może to odrobina kurzu nie syf?

                              W życiu nikt na mnie w szkole nie krzyczał - wiele ematek też tak pisze. Więc co? W innej Polsce żyjemy? Co mamy 'sprzątać'?
                              • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:46
                                Może ten kurz (z naszej perspektywy i w efekcie przyzwyczajenia) to jednak syf dla patrzących z zewnątrz? Tego nie wiemy. I dopóki sie tematem nie zajmiemy tak pozostanie.

                                Ja nie miałam ojca alkoholika, nie byłam chrzczona, czytam kilkadziesiąt ksiązek rocznie. Czy to zonacza, że w Polsce nie ma problemu z alkoholem, społeczeństwo jest laickie a czytelnictwo na najwyższym w świecie poziomie? Z mojego stołeczka wyraźnie widać, że pakowanie kasy w ośrodki leczące uzaleznienia, pisanie artykułów zbytnim o wpływie KK na politykę i ludzi oraz kampanie zmierzające do propagowania ksiązek są bez sensu.
                                • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:18
                                  Na pewno jest wielu cudzoziemców (Anglików, Francuzów, Niemców) którzy nie nadużywają alkoholu, są świetnie wykształceni, nie popełniają przestępstw i dużo czytają.
                                  Czy oznacza, że w ich krajach nie ma pijaków, osób kiepsko wykształconych, bandytów i osób nie czytających książek?
                                  Patologie są wszędzie.
                                  • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:32
                                    no i?
                                    • lajente Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:22
                                      mid.week napisał(a):

                                      > no i?

                                      No i patologie i alkoholizm są wszędzie. A Polska akurat dość obiegowo kojarzona jest z alkoholizmem, podczas gdy naprawdę spożycie alkoholu w Polsce jest niższe niż średnia w UE.
                                      I właśnie o to chodzi, żeby w zapędach do krytykowania nie wchodzić jedynie w stereotypowe narzekanie.

                                      Nie ma państw, szkół idealnych, wszędzie są plusy i minusy.
                                      Np. wychwalany system amerykański również nie jest wolny od wad

                                      wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,15-letni-Bartek-zabil-sie-po-powrocie-ze-szkoly-w-USA,wid,15944876,wiadomosc.html?ticaid=1118ee
                                      waznezkim.blogspot.com/2013/04/problem-z-czarnymi-w-usa.html
                                      www.wprost.pl/ar/254235/Mlodzi-Amerykanie-maja-problem-z-geografia/
                                      www.dziennik.com/publicystyka/artykul/kolejnosc-dziobania.-problem-nekania-w-amerykanskich-szkolach

                                      I jak ktoś słusznie napisał, inaczej wygląda dyskusja, gdy opisuje się jedno i drugie, a inaczej gdy jedno jest tylko cacy, a drugie tylko be.
                                      A tymczasem rzeczywistość nigdzie nie jest idealna.

                                      Poza tym skoro chwali się system gdzie pozytywne wyniki osiąga się poprzez szacunek, zachętę i unikanie krytyki to może warto się samemu zastosować do własnych zaleceń, a nie lecieć głównie na schemacie "za granicę/dobrze, w Polsce/źle".
                                      • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:15

                                        lajente napisał(a):

                                        > Np. wychwalany system amerykański również nie jest wolny od wad


                                        Byc moze, ale my tutaj mowimy o SZACUNKU do ucznia, a to chyba nie jest wadą systemu amerykanskiego?
                                        Czy moze chcesz powiedziec, ze co z tego, jak tam 'Murzynow bija'?
                                      • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:36
                                        lajente napisał(a):
                                        > I jak ktoś słusznie napisał, inaczej wygląda dyskusja, gdy opisuje się jedno i
                                        > drugie, a inaczej gdy jedno jest tylko cacy, a drugie tylko be.
                                        > A tymczasem rzeczywistość nigdzie nie jest idealna.

                                        Warto się też uczyć na cudzych BŁĘDACH. Bo cudowna zagranica też problemy, których kopiować nie należy.
                                        • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:51
                                          araceli napisałasuspicious Warto się też uczyć na cudzych BŁĘDACH.

                                          W ogole warto sie uczyc. Czesc Polkow, lacznie z Toba uczyc sie nie lubi. Nie przysposobiaja dobrych wzorcow z zagranicy, tylko je dyskeredytuja i w kolko nawijaja, ze nigdzie ma raju.

                                          Szacunek do dzieci to priorytetowa sprawa, jaka powinni przyswoic Polacy. Tu nie ma co szukac dziury w calym, tylko uczyc sie od innych.

                                          Ty zachowujesz sie, tak jakbys chciala swojego garba ukryc, gadajac, ze ktos ma krzywe nogi.
                                          Nie zmieniaj tematu, mowimy o Twoim garbie.
                                          • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:00
                                            Ten emotikon nie byl moim zamiarem.
                                          • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:01
                                            laquinta napisał(a):
                                            > Szacunek do dzieci to priorytetowa sprawa, jaka powinni przyswoic Polacy.

                                            No tak - Ci maluczcy głupi Polacy, którzy dzieci nie szanują i wspaniali emigranci, którzy będą ich uczyć!

                                            Sorki - w takim tonie fałszywej troski nie da się rozmawiać. Dla mnie osoba, która od startu robi z Polaków wielbłądy a sama gada o szacunku jest po prostu hipokrytą.
                                            • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:12
                                              Nie ja zalozylam watek, ale czytam i widze, jak probujesz uciec od tematu wypowiadajac sie nie na temat i wciagajac innych w jalowa dyskusje.
                                              • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:28
                                                laquinta napisał(a):
                                                > Nie ja zalozylam watek, ale czytam i widze, jak probujesz uciec od tematu wypow
                                                > iadajac sie nie na temat i wciagajac innych w jalowa dyskusje.

                                                Acha... rozmowa o polskich, nawet wydumanych problemach ma być pouczająca i powinnyśmy wszystkie tu w kraju z uwagą wiedzę 'przyswajać'. Dyskusja o problemach w innych krajach jest 'jałowa'. Ten emigrancki folklor big_grin
                                                • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:43
                                                  Dziękuję za wsparcie w tego rodzaju wątkach, bo ja czasem sama jedna w pojedynkę nie mam siły już do tych tępych głów.
                                                • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:43
                                                  Dałaś się wepchnąć w ten antyemigrancki kanał i w ogóle nie da się rozmawiać.
                                                  Weź jakiś konkret i go skrytykuj. Proszę bardzo. Podyskutujmy, czy działanie A, albo pomysł x ma sens, czy nie ma. A jeżeli ma sens, może ktoś z tego skorzysta - a czy w Polsce, czy na wyspach, czy w Katarze - to przecież jest mało istotne.
                                                  Natomiast enta dyskusja o tym, jak to podłe emigrantki się znęcają sie moralnie, i że ich wypowiedzi stanowią dowód na to, że - glęboko nieszczęśliwe - mają natręctwo upewniania się w słuszności swoich wyborów życiowych, jest wtórna, nudna, i naprawde, nikomu niczego ciekawego nie da.
                                            • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:44
                                              100/100
                        • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:52
                          Ale te patologie są faktem, pamiętam jak kiedyś przez chwilę pomyślałam, że coś dawno nie było jakiejś strzelaniny w amerykańskiej szkole (tak jakoś mi się pomyślało bo faktycznie dawno nie było żadnych informacji na ten temat) po czym otwieram Internet w ten sam dzień i informacja o strzelaninie w szkole w USA w której zginęli uczniowie.
                          To nie są żadne Urban Legends ani wymysły Gazetki tylko niestety bardzo smutne (śmierć uczniów, nauczycieli) fakty.
                          W polskiej szkole nie jest idealnie, ale do zabójstw (masowych lub pojedynczych) na szczęście nie dochodzi.
                          Dlaczego nie mamy się pochylać nad tymi strasznymi przypadkami?
                          Kraj (USA) syty, zamożny, nie zniszczony wojnami ani komunizmem, historia (na tle innych państw np. europejskich) stosunkowo mało drastyczna, nauczyciele podchodzą z szacunkiem i indywidualnym podejściem do ucznia. Co się dzieje w psychice młodych ludzi, że w tak wspaniałym pięknym sytym zamożnym społeczeństwie sięgają po broń by zabić innych ludzi?
              • aka10 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:54
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Czemu nie chcesz się odnieść w dyskusji także do cieni tamtejszego społeczeństw
                > a? Czemu unikasz dyskusji o tragediach (śmierć innych dzieci, nauczycieli) dzie
                > jących się na terenie tamtejszych szkół?

                Gazeta, a Ty nie pojmujesz, ze to z prostego powodu mozliwosci posiadania broni i latwego do niej dostepu? Gdybys Ty mieszkal w USA tez bys pewnie mial bron w domu.
                • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:05
                  Ale przecież skoro taki system szkolnictwa daje pozytywne rezultaty to żaden dzieciak nie powinien sięgnąć po broń aby zabić swoich kolegów nie w centrum handlowym (choć to pewnie też), nie na ulicy, ale właśnie w szkole strzelając także do nauczycieli.
                  • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:50
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Ale przecież skoro taki system szkolnictwa daje pozytywne rezultaty to żaden dz
                    > ieciak nie powinien sięgnąć po broń aby zabić swoich kolegów nie w centrum hand
                    > lowym

                    na takie zachowania jak strzelanie do ludzi napewno nie tylko szkoła ma wpływ, ale tez rodzina to raz a po drugie przeciez to że ludzie sa uczeni i wychowywani z zachowaniem szacunku nie gwarantuje sukcesu na każdym polu i na 100%. O czym Ty piszesz?
                  • aniorek Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 09:09
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Ale przecież skoro taki system szkolnictwa daje pozytywne rezultaty to żaden dz
                    > ieciak nie powinien sięgnąć po broń aby zabić swoich kolegów nie w centrum hand
                    > lowym (choć to pewnie też), nie na ulicy, ale właśnie w szkole strzelając także
                    > do nauczycieli.

                    Popatrz sobie trollu, gdzie sa polskie szkoly wyzsze, a gdzie amerykanskie pod wzgledem poziomu, to moze cos ci to powie na temat pozytywnych rezultatow. Nie zapomnij rowniez porownac liczby amerykanskich vs. polskich noblistow.

                    Nie bronie Stanow, uwazam, ze maja porypany stosunek do broni, ale jednak edukacja jest tam na bardzo przyzwoitym poziomie, wiec nie pitol bzdur.
                    • azjaodkuchni Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 09:20
                      Aniorek a popatrzyłaś jaki procent na tych amerykańskich uniwerkach jest z Azji gdzie system szkolny jest daleki od amerykańskiego? Nie krytykuję amerykańskiego systemu, ale oni na naukę wyższą dają ogromną kasę dlatego mogą przyciągnąć najlepszych z całego świata. Stąd duża liczba noblistów i odkryć. Kilka dni temu rozmawiałam z dziewczyną która kończy odpowiednik liceum w Singapurze i mówiła że pół jej klasy planuje wyjazd na studia do Usa z czego większość na stypendium finansowane przez amerykańską uczelnię.
                      --
                      azjaodkuchni.blogspot.sg/
                    • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 10:02
                      A ja po raz kolejny pytam:

                      Kraj (USA) syty, zamożny, nie zniszczony wojnami ani komunizmem, historia (na tle innych państw np. europejskich) stosunkowo mało drastyczna, nauczyciele podchodzą z szacunkiem i indywidualnym podejściem do ucznia. Co się dzieje w psychice młodych ludzi, że w tak wspaniałym pięknym sytym zamożnym społeczeństwie sięgają po broń by zabić innych ludzi?
            • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:55
              olena.s napisała:

              > Z czego bierze się to, że nie możesz oprzec się chęci rozmawiania wyłącznie na
              > jeden temat?

              A dlaczego unikasz odpowiedzi? Skoro temat jest o amerykańskiej szkole dlaczego nie porozmawiać o jej cieniach? O strzelaninach, wykrywaczach metalu na wejściu, o przemocy między uczniami?

              Może zanim się rzuci 'uczcie się od nich' warto zapoznać się jacy 'oni' naprawdę są?

              • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:19
                Aha.
                Znaczy - nie da się inaczej. Jaka szkoda. Otwórz nowy wątek o przyczynach strzelanin szkolnych a się wypowiem. Tu - nie.
                • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:22
                  olena.s napisała:
                  > Aha.
                  > Znaczy - nie da się inaczej. Jaka szkoda. Otwórz nowy wątek o przyczynach strze
                  > lanin szkolnych a się wypowiem. Tu - nie.

                  Dlaczego nie? Mówimy o 'szanującej ucznia' amerykańskiej szkole czy nie? Mówimy o skutkach takiego systemu edukacji czy tylko tym co emigrantki chcą widzieć?
                  • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:29
                    Dokładnie, nie piszę w tym wątku jaką zupę zrobić na obiad tylko piszę do tematu, czemu mam zakładać osobny?
                    • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:31
                      A czemu nie? Może to amerykański styl odżywiania, nadmiar tłuszczy trans tak wpływa na psychikę ludzi, że wzrasta poziom ich agresji?
                  • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:23
                    Bo moim skromnym zdaniem szkoła jest w takich przypadkach raczej sceną niż przyczyną (nie zawsze, ale najczęściej). A przyczyny są rozmaite, ogólnospoleczne (np. kult broni, np. wiara w 'samotnego szeryfa' i szlachetnego twardego mściciela, np. narkotyki, np. nadzwyczajna dostępność broni różnego typu. Np. melting pot, który się nie od razu meltuje smile, na przykład brak powszechnej opieki psychiatrycznej. Jakbyś rzuciła okiem na listę, to strzelaniny szkolne ciągną się od paruset lat, a już w ubiegłym stuleciu było ich naprawdę sporo, a przecież szkoła 70 lat temu była zupełnie inna niż dziś. Dlatego mozna sobie porozmawiać na ten temat, skoro tak cie interesuje, ale to jest zwyczajnie inny wątek.
                    • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:29
                      olena.s napisała:
                      > Bo moim skromnym zdaniem szkoła jest w takich przypadkach raczej sceną niż
                      > przyczyną (nie zawsze, ale najczęściej).

                      Czytałaś linkowane statystyki przemocy w szkołach amerykańskich? To nie 'scena' to ARENA. I jakoś ten 'szacunek' nauczycieli nic z tym nie potrafi zrobić.
                      • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:35
                        Czy ty uważszasz, że brak szacunku i zamordyzm (w połączeniu z powszechnym dostępem do broni) zmieniłby te statystyki na korzyść?
                        • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:39
                          mid.week napisał(a):
                          > Czy ty uważszasz, że brak szacunku i zamordyzm (w połączeniu z powszechnym dost
                          > ępem do broni) zmieniłby te statystyki na korzyść?

                          Pytanie w stylu 'czy przestanie bić pan żonę' big_grin Z zasady nie odpowiadam na takie.

                          Świat nie jest czarno-biały wiesz?
                          • mid.week Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:53
                            To pytanie obnaża niezasadność sprzeciwu względem poszanownia ucznia argumentowanego występowaniem strzelanin w szkołach. Jeśli świat nie jest czarno-biały to nie upieraj się że sposób traktowania ucznia stosowany gdzieś, gdzie również wydarzają się rzeczy patologiczne jest ich główną (jeśli nie jedyną, bo nie wymieniasz innych) przyczyną.
                            • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:03
                              mid.week napisał(a):
                              > sprzeciwu względem poszanownia ucznia

                              Nikt takiego sprzeciwu nie zgłaszał. Myślącą osobę zastanowi po prostu dlaczego w tym niby pełnym 'szacunku' środowisku jest tyle przemocy.
                      • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:43
                        A czy ktoś tu mówił, że stosunek do dzieci jak w różnych przywoływanych to szkołach jest panaceum na wszystko? Mam wrażenie, że nikt tak nie twiedził. Ty zaś jak się wydaje uwazasz, że jest on przyczyną strzelanin w szkołach. Możesz to jakoś uzasadnić?
                        • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:05
                          olena.s napisała:
                          > A czy ktoś tu mówił, że stosunek do dzieci jak w różnych przywoływanych to szko
                          > łach jest panaceum na wszystko?

                          Na wszystko nie ale zastanawia mnie skala przemocy w tym 'pełnym szacunku' środowisku. Wygląda super a w rzeczywistości to straszny kanał. Dlaczego? Dlaczego ta cudowna szkoła nie potrafi poradzić sobie z problemem?
                          • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:04

                            araceli napisała:
                            > Na wszystko nie ale zastanawia mnie skala przemocy w tym 'pełnym szacunku' środ
                            > owisku.

                            Jaka skala przemocy? Mieszkasz w USA?
                            • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:29
                              laquinta napisał(a):
                              > Jaka skala przemocy? Mieszkasz w USA?

                              Podawałam linka do statystyk:
                              www.businessinsider.com/staggering-facts-about-bullying-in-america-2013-10
                            • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:48
                              Powiedz uczciwie i szczerze - gdy widzisz sam nagłówek "strzelanina w szkole" jaki kraj obstawiasz jako pierwszy?
                              • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:00
                                gazeta_mi_placi napisała:

                                > Powiedz uczciwie i szczerze - gdy widzisz sam nagłówek "strzelanina w szkole" j
                                > aki kraj obstawiasz jako pierwszy?

                                Tam chyba jest w ogóle najwiecej strzelanin w miejscach publicznych to pewnie i w szkołach.
                                • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:14
                                  Proszę o odpowiedź wprost smile
                                  • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:24
                                    gazeta_mi_placi napisała:

                                    > Proszę o odpowiedź wprost smile

                                    tylko wprost dociera? zero pomyslunku i refleksji? wink
                                    • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 09:46
                                      Dobrze wiemy, że każdy pomyśli Stany, prawda?
                                      • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 20:58
                                        to ja powtarzam, że o każdej strzelaninie pomysli że to Stany, nie tylko o strzelaninie w szkole. W tym kraju jest to poprostu częstrze. Przyczyn należałoby szukac w kulturze i łatwym dostępie do broni.
              • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:53
                araceli napisała:

                O strzelaninach, wykrywaczach metalu na wejści
                > u, o przemocy między uczniami?

                A u nas to niby przemocy między uczniami nie ma? Kto wie, co byłoby jakby tak dac naszej młodzieży swobodny dostęp do broni?....
                • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:57
                  A kiedy ostatnio ktoś został zabity na terenie szkoły? Wystarczy nóż - ogólnie dostępny, nie musi być broń palna.
                  • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:05
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > A kiedy ostatnio ktoś został zabity na terenie szkoły? Wystarczy nóż - ogólnie
                    > dostępny, nie musi być broń palna.

                    Wydaje mi sie że jednak bron palna jest bardziej spektakularna, czternastolatek latajacy z nożem nie budzi takiej grozy jak jedenastolatek z pistoletem!
                    A to często chodzi o ten jeden moment "zaistnienia" w tłumie.
                    Natomiast przemoc w naszych szkołach /oczywiscie mniej spektakularna niż strzelanina/ istnieje i sie dobrze trzyma bo jest często zakopywana pod dywan
                    • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:08
                      Proszę o podanie konkretnego przykładu kiedy ktoś ostatnio na terenie polskiej szkoły został zabity.
                      Nie musi być broń palna, człowieka można zabić używając noża czy nawet dusząc go gołymi rękami.
                      • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:12
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > Proszę o podanie konkretnego przykładu kiedy ktoś ostatnio na terenie polskiej
                        > szkoły został zabity.
                        > Nie musi być broń palna, człowieka można zabić używając noża czy nawet dusząc g
                        > o gołymi rękami.

                        Ale juz Ci napisałam jak to widzę a Ty znowu to samo. Jest przemoc i przemoc. Udusic kogoś na dziedzińcu szkolnym nie jest tak łatwo a strzelić juz tak.
                        • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:16
                          Czyli jednak do najdrastyczniejszych przestępstw (morderstwa) nie dochodzi jednak w szkołach polskich tylko w tych cudnych amerykańskich, zgadzasz się z tym?
                          • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:28
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Czyli jednak do najdrastyczniejszych przestępstw (morderstwa) nie dochodzi jedn
                            > ak w szkołach polskich tylko w tych cudnych amerykańskich, zgadzasz się z tym?

                            Tak ale nie koniecznie to wynika z najwyższego poziomu agresji to raz a juz napewno nie z okazywania wiekszego szacunku uczniów.
                            • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 09:47
                              A uważasz, że powinno się brać przykład z kraju w którym na terenie szkoły dochodzi do najcięższych przestępstw, w naszych szkołach na szczęście jeszcze nie znanych?
                              • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 09:53
                                Poza tym z dwojga złego lepsze jest pojedyncze samobójstwo takiej ofiary niż samobójstwo rozszerzone o kilkadziesiąt innych osób, w tym części kompletnie przypadkowych niewinnych osób nie mających nic wspólnego nawet z ofiarą, prawda?
                                • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 29.10.13, 06:43
                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                  > Poza tym z dwojga złego lepsze jest pojedyncze samobójstwo takiej ofiary niż sa
                                  > mobójstwo rozszerzone o kilkadziesiąt innych osób, w tym części kompletnie przy
                                  > padkowych niewinnych osób nie mających nic wspólnego nawet z ofiarą, prawda?

                                  Lepsze z punktu widzenia tych niewinnych osób ale co to ma wspólnego z tematem?
                              • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 29.10.13, 06:41
                                Ni tyle chodzi o konkretny kraj co do dobre praktyki w szkołach. Ja nie wiążę pokrętnie dwóch niezwiązanych ze soba zjawisk. Natej zasadzie to możemy wszystko zanegować w szkołach amerykańskich ponieważ w tym kraju dochodzi do pewnych tragicznych zdarzeń. Zanegujmy np. sport, którego jest w Stanach sporo.....
                • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:08
                  zofijkamyjka napisała:
                  > A u nas to niby przemocy między uczniami nie ma? Kto wie, co byłoby jakby tak
                  > dac naszej młodzieży swobodny dostęp do broni?....

                  Swobodny dostęp do broni mają np. Kanadyjczycy. Liczba posiadanych sztuk broni na mieszkańca jest chyba nawet wyższa niż w USA a liczba przestępstw z użyciem broni - znacznie niższa.

                  I ja nadal pytam jak po co ten szczęśliwy, szanowany amerykański uczeń sięga po broń i zabija szanujących go nauczycieli i uczniów?
                  • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:14
                    Może także dlatego, że tamtejsi nauczyciele też sobie nie radzą i że wszędzie są kozły ofiarne?
                    Poczytaj książkę "19 minut" o chłopcu dręczonym od przedszkola do szkoły średniej przez klasę.
                    Tak, działo się to w Stanach Zjednoczonych.
                    Nigdzie nie ma raju, to może zaboleć, zwłaszcza osoby które wyjechały za poszukiwaniem owego raju. Stąd taka agresja niektórych tutejszych emigrantek, błocko takie jak wszędzie, to musi boleć.
                    • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:22
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      > Poczytaj książkę "19 minut" o chłopcu dręczonym od przedszkola do szkoły średni
                      > ej przez klasę.

                      A niby w Polsce nie ma udręczonych przez rówieśników dzieci, dodaj do tego traktowanie jak powietrze przez nauczycieli i brak zrozumienia u rodziców. U nas pewnie częsciej kończy sie depresją niż wyciagnieciem broni. U nas ofiary się bronic nie umieją, tak jakos próbują...
                      • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 09:49
                        Są, wszędzie są i żaden system edukacyjny sobie z tym nie radzi. Ani polski ani angielski ani amerykański.
                        • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 29.10.13, 06:47
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > Są, wszędzie są i żaden system edukacyjny sobie z tym nie radzi. Ani polski ani
                          > angielski ani amerykański.

                          Wydaje mi się że pomimo strzelanin jednak w Stanach lepiej sobie z tym radzą. U nas w zasadzie brak narzędzi.
                          • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 29.10.13, 07:00
                            No i właśnie o narzędzia chodzi oraz o wypracowywany (czas tryb niedokonany) model postępowania. Osobiście mocno cenię sobie poszukiwanie rozwiązań systemowych, sprawdzanie, co działa a co nie. Jaka jest rola świadków,jaka - dorosłych, jak nalezy postępować z ofiarą, jak ze sprawcą. To w końcu nie są jakieś unikalne przypadki, żeby trzeba było odkrywać Amerykę za każdym razem - pewne mechanizmu są powtarzalne.
                  • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:14
                    araceli napisała:

                    > I ja nadal pytam jak po co ten szczęśliwy, szanowany amerykański uczeń sięga po
                    > broń i zabija szanujących go nauczycieli i uczniów?
                    To musiałabys przesledzić historię danego człowieka. Napewno nie zrobił tego z powodu szacunku, jaki mu okazywano. Napewno przyczyna jest inna i zapewne duzo bardziej skomplikowana.
                    • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:22
                      zofijkamyjka napisała:
                      > To musiałabys przesledzić historię danego człowieka. Napewno nie zrobił tego z
                      > powodu szacunku, jaki mu okazywano. Napewno przyczyna jest inna i zapewne duzo
                      > bardziej skomplikowana.

                      Bardzo często sprawcy strzelanin byli ofiarami przemocy w szkole. W kontekście tego wątku to bardzo ciekawe spostrzeżenie nie sądzisz?
                      • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:32
                        araceli napisała:

                        > Bardzo często sprawcy strzelanin byli ofiarami przemocy w szkole. W kontekście
                        > tego wątku to bardzo ciekawe spostrzeżenie nie sądzisz?

                        Bardzo ciekawe, agresja w szkole wśród rówieśników jest wszędzie /u nas tez jest jej bardzo dużo/tylko różnie ludzie na nia reagują i różnie sobie z nia radzą. Jedni doprowadzeni do ostatecznosci po cichu się wieszają na sznurku a inni robią publiczna strzelaninę /u nas to drugie wyjscie raczej niedostępne i niepopularne/
                        • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 28.10.13, 09:58
                          I chyba dobrze, że nie jest dostępne bo w tych strzelaninach giną ludzie, często przypadkowi, nie związani bezpośrednio z ofiarą.
                          • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 29.10.13, 06:49
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > I chyba dobrze, że nie jest dostępne bo w tych strzelaninach giną ludzie, częst
                            > o przypadkowi, nie związani bezpośrednio z ofiarą.

                            Tez tak uważam. Kto wie co by u nas się działo jakby broń udostępnić takiemu sfrustrowanemu społeczeństwu i młodzieży.
                  • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:50
                    Tak, ale tam jest zdaje się głównie broń myśliwska, a nie krótka, półautomatyczna i automatyczna. Może Bi coś powie, mam wrazenie, że się orientuje.
                • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:09
                  A myślisz, że w szkołach amerykańskich oprócz strzelanin z ofiarami śmiertelnymi nie ma też "zwykłej" przemocy pomiędzy uczniami? Naprawdę tak myślisz?
                  • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:40
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > A myślisz, że w szkołach amerykańskich oprócz strzelanin z ofiarami śmiertelnym
                    > i nie ma też "zwykłej" przemocy pomiędzy uczniami? Naprawdę tak myślisz?

                    wszędzie wśród młodzieży jest przemoc. U nas też!
                  • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:49
                    Oczywiście. Dlatego tworzy się programy przeciwdziałania, sprawdza, które są efektywne, dlaczego inne nie funkcjonują odpowiednio, jakie sa kluczowe momenty działania lub klęski i tak dalej. Mnie to bardzo ciekawi i uważam to za mocno pożytevzne.
                    Ja wiem, że tobie się to nie mieści w głowie, ale naprawdę, nie każda ktytyka jest przepychanką i wrzaskiem, że u was Murzynów biją. Wymiana dobrej praktyki to normalna droga do doskonalenia.
                    • lajente Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 17:11
                      olena.s napisała:

                      > Ja wiem, że tobie się to nie mieści w głowie, ale naprawdę, nie każda ktytyka
                      > jest przepychanką i wrzaskiem, że u was Murzynów biją. Wymiana dobrej praktyki
                      > to normalna droga do doskonalenia.

                      Olena, tak szczerze, ty wierzysz, w sensowność dyskusji na forum internetowym
                      i konstruktywną wymianę dobrej praktyki?
                      Sama przecież jesteś coraz częstszym prowodyrem internetowych pyskówek, więc nie czaruj, że tu chodzi o jakąś konstruktywną dyskusję, bo ją owszem prowadzić można, ale nie na forum e-mama czy forum onetu, litości.
                      Doskonale zdajesz sobie sprawę z newralgicznych tematów, przepychankowych samograjów, a mimo to z uporem maniaka brniesz w nie lub sama zakładasz wątki, gdzie z góry wiadomo co będzie.
                      Dajcie spokój z tym szacunkiem i zacznijcie od siebie. Bo gdyby każdy zaczął od siebie zamiast pouczać innych już jutro obudzilibyśmy się w innym świecie.
                      • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 17:27
                        lajente napisał(a):

                        > Sama przecież jesteś coraz częstszym prowodyrem internetowych pyskówek, więc ni
                        > e czaruj, że tu chodzi o jakąś konstruktywną dyskusję, bo ją owszem prowadzić m
                        > ożna, ale nie na forum e-mama czy forum onetu, litości.

                        Nie sledze wszystkich wypowiedzi Oleny, ale mam wrazenie, ze jest jedna z niewielu tu osob, ktore maja cos naprawde do powiedzenia. Swoje wypowiedzi dobrze argumentuje i sa bardzo rzeczowe. Wydaje mi sie, ze wrecz edukuje emamy. smile

                        Nie wolaj o litosc, bo jesli Ci sie forum nie podoba, to nic innego Ci nie pozostaje, jak natychmiastowa ewakuacja. Bye-bye. smile)




                        • lajente Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 17:47
                          laquinta napisał(a):

                          >Wydaje mi sie, ze wrecz edukuje emamy. smile

                          Tak dokładnie, edukuje (o oczywistościach), a to bardzo mecząca maniera.

                          > Nie wolaj o litosc, bo jesli Ci sie forum nie podoba, to nic innego Ci nie pozo
                          > staje, jak natychmiastowa ewakuacja. Bye-bye. smile)

                          Litości nie wołam, że forum mi się nie podoba, tylko gdy ktoś z takiego miejsca - czyli z for internetowych - które są głównie miejscami kanalizującym internetową agresję, sugeruje, ze to płaszczyzna mająca służyć rzekomo głęboko intelektualnej wymianie kulturowej odmienności.
                          Po co to czarowanie rzeczywistości, intelektualiści na forach nie siedzą, fora internetowe to głównie miejsce gdzie dochodzi do największej agresji słownej i eskalacji wrogości. To nie miejsce, w którym wykluje się przemiana złej Polski w dobrą - odwrotnie internet wyzwala to co najgorsze, nigdzie nie ma takiego zalewu agresji i chamstwa i może powiedzmy to szczerze, zamiast perfumować szambo twierdząc, że tu niby rady są po to, żeby kogoś wyedukować. Tu nikt po naukę nie przychodzi i skoro Olena nie jest głupia to od dawna o tym wie.
                          • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 18:07
                            lajente napisał(a):

                            > Litości nie wołam, że forum mi się nie podoba, tylko gdy ktoś z takiego miejsca
                            > - czyli z for internetowych - które są głównie miejscami kanalizującym interne
                            > tową agresję, sugeruje, ze to płaszczyzna mająca służyć rzekomo głęboko intelek
                            > tualnej wymianie kulturowej odmienności.


                            Nie rozumiem, po co tu siedzisz. Kanalizujesz swoja agresje? smile

                            Mnie sluzy jako plaszczyzna wymiany, moze nie gleboko intelektualnej, ale za to bardzo zyciowej. Zaspokaja moja ciekawosc np. jak zyja Polki w roznych czesciach swiata, a takze jak zyja te mieszkajace w Polsce. Gdzie niby mialabym znlezc lepsze zrodlo wiedzy?
                            • lajente Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 18:21
                              laquinta napisał(a):

                              > Nie rozumiem, po co tu siedzisz. Kanalizujesz swoja agresje? smile

                              Tak, jak większość. Podobnie ty i olena. Nie ma co się wstydzić.

                              No chyba nie szukasz tu dyskusji na wysokim poziomie intelektualnym?

                              To trochę jak chodzić codziennie na dyskotekę i twierdzić, że ma się nadzieję trafić na operę Prokofiewa czy Strawińskiego.
                      • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 18:23
                        Ty sobie podchodź do mnie, i wszystkiego, jak chcesz. Ja zaś pozwolę sobie nadal odcedzać z forów i innych miejsc to,co może być dla mnie przydatne, czy to w sensie praktycznym, czy to służące lepszemu zrozumieniu świata lub bliźnich.
                        • lajente Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 18:26
                          Polecam real, zdecydowanie lepiej i szybciej zrozumiesz świat.
          • je_fa_ma Re: gazeta 27.10.13, 11:47
            Podejrzewałam, że znajdą się wpisy osób, które są wrażliwe na punkcie chwalenia cudzego.


            Jestem ciekawa co Ci zgrzyta:
            - nie wierzysz, w to co piszemy (że odnoszą się z szacunkiem itd)?
            - czy upatrujesz błąd w takim traktowaniu dzieci - jako przyczynę strzelanin?


            Twojej teorii nt tego, jak odnoszenie się z szacunkiem do dziecka powoduje, ze w nastolęctwie sięga po broń i strzela do kolegów i znanych nauczycieli.
            Widziałam w tv kilka takich relacji, nie tylko z USA ale też innych zakątków świata. U nas takiego pzypadku nie było, czyżby
            • araceli Re: gazeta 27.10.13, 12:19
              je_fa_ma napisał(a):
              > Jestem ciekawa co Ci zgrzyta:
              > - nie wierzysz, w to co piszemy (że odnoszą się z szacunkiem itd)?
              > - czy upatrujesz błąd w takim traktowaniu dzieci - jako przyczynę strzelanin?

              Odnoszą się z szacunkiem i w polskiej szkole więc mnie nie dziwi. Dziwi mnie tylko, że w tej niby pełnej szacunku i ponoć uczącej szacunku szkole jest tyle przemocy i problemów, że dzieciaki sięgają po broń. W innych krajach stawianych tutaj za wzór (np. Finlandia) również. Więc jednak cudownie nie jest.
          • przeciwcialo Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:07
            Nożowniczka w krakowskiej szkole tez po angielskiej edukacji była.
            • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:12
              A faktycznie, masz rację, całkiem o tym zapomniałam, ten jeden jedyny drastyczny wypadek w polskiej szkole to było dziewuszysko które pół roku wcześniej wróciło do kraju z rodzicami po pobycie kilkuletnim w Wielkiej Brytanii bodaj.
              No, emigrantki, huzia na Józia big_grin i
        • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:58
          olena.s napisała:
          > CZy czasem jakis wątek nie mógłby sie obyć bez dryfowania w kierunku pyskówki a
          > ntyemigranckiej? Nie warto by raczej powrzucac tu róznych fajnych rozwiązań, do
          > brych praktyk z dwolnego miejsca, łącznie z Kaczuszkami Mniejszymi?

          To czemu zaczynacie pyskówki?

          Uczyć się należy od LEPSZYCH. Przemoc w amerykańskich szkołach jest ogromna więc nie wiem czego mamy się uczyć?
          www.businessinsider.com/staggering-facts-about-bullying-in-america-2013-10
          • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:43
            dziennikzwiazkowy.com/spoleczenstwo/rosnie-przemoc-w-amerykanskich-szkolach/
            Może to z nadmiaru szacunku?
    • krejzimama Nie ma dzieci... 27.10.13, 09:13
      ...są ludzie.
    • aleksandra1357 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:44
      To nie dotyczy tylko szkoły, ale też rodziców. Wystarczy poczytać "Małe dziecko" - bachora trzeba karać za wykroczenia i uczyć "wykonywania poleceń", bo to jest rola dziecka. Żałosne.
      • verdana Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 09:49
        Ja to widziałam po bardzo średnim LO moich dzieci. Nauczyciele traktowali uczniów jak ludzi, do szkoły chodziły bardzo różne dzieciaki, w ty, także dresy np. - i nagle sie okazywało, ze jak nauczyciel ma szacunek do ucznia, stara sie być po jego stronie, rozumie, ze uczeń też człowiek, to uczniowie traktują z szacunkiem nauczycieli. I nie ma większych problemów wychowawczych, a uczniowie, wcale nie za dobrzy., lubią szkołę. I to nie dlatego, zę nic nie wymagano.
        Jeden nauczyciel był inny - z jego lekcji masowo zwiewano.
        • black_halo Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:44
          W szkolach ucza rozni ludzie ale nie da sie ukryc, ze wiekszosc jednak to przypadki. Przypadek siostrzeni sasiadki dyrektorki co skonczyla historie i nie ma pracy - da sie ja do nauczania w szkole. Przypadek studenta za slabego na doktorat z polonistyki - jakos sie go upchnie.

          U mnie w liceum najwiekszy szacunek uczniow mieli bardzo surowi nauczyciele ale sprawiedliwi. Nie bylo uczniow lepszych i groszych, nie bylo prymusow ani debili, kazdy uczen byl dla tych nauczycieli taki sam. Luzacy, nauczyciele palajacy goraca miloscia do prymusow byly wysmiewani i nikt ich nie wspomina.
      • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:09
        Karać za wykroczenia należy, bo chyba nie głaskać po główce?
        • vilez Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:17
          Nie, kara nie należy się. Można wychowywać bez kar.
          • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:19
            A w każdym razie zanim następi wykroczenie zasługujące na reakcję, można na codziennych, colekcyjnych przykładach nagradzać zachowania właściwe.
            • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:29
              Jedno nie wyklucza drugiego.
    • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:08
      To dlaczego w tym skądinąd bardzo sympatycznym społeczeństwie średnio co najmniej raz na kilka miesięcy słyszymy, że do jednej lub drugiej amerykańskiej szkoły przyszedł uczeń (lub uczniowie) tego cudownego systemu edukacji i rozwalił połowę tamtejszych uczniów i nauczycieli spluwą?
      Czyżby od tego szacunku im tak odbijało, że na terenie szkoły zabijają i innych uczniów i nauczycieli?
      • vilez Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:18
        Z innych uwarunkowań, Gazeta. Innych. I-n-n-y-c-h. Np. z powszechnego dostępu do broni.
        • sonia-3 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:30
          No dokładnie. Może gdyby u nas, prawie każdy rodzic miał w szufladzie broń, która łatwo trafiałaby do rąk dzieci, byłoby wiecej takich sytuacji ja w USA. A tak, skąd te dzieci mają mieć pistolet.
        • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:11
          vilez napisała:
          > Np. z powszechnego dostępu do broni.

          O matko? Czy myślenie TAK boli?

          Broń bronią ale jak ta cudowna 'szanująca ucznia' szkoła doprowadziła dziecko do takiego stanu, że dokonuje mordu na innych? Skoro takie cudowne metody wychowawcze ma, nauczyciel nigdy nie krzyknie i wszyscy happy są?
          • vilez Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:39
            > O matko? Czy myślenie TAK boli?

            Skąd u Ciebie taka agresja, Araceli? Może właśnie z tej polskiej szkoły? Dobrze, że u ans nie ma dostępu do broni, prawda? Bo gdyby była, to obawiam się, że w polskiej szkole byłoby gorzej, niż w tej amerykańskiej.




            • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:48
              vilez napisała:
              > Skąd u Ciebie taka agresja, Araceli?

              Mylisz agresję z facepalmem big_grin
      • bullet-proof Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:42
        Znając życie, takie osoby pochodzą z rodzin patologicznych lub dysfunkcyjnych. Słysząc o takich przypadkach zawsze zastanawiam się co taka osoba musiała przeżyć, że w niej tyle agresji i chęci zemsty. Dlaczego nie potrafi rozładować swoich negatywnych emocji w inny sposób niż poprzez przemoc.
    • kandyzowana30 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 10:34
      Moim zdaniem jest to pochodna ogolnego braku szacunku dla siebie wzajemnie w spoleczenstwie. Widac to na forum, widac na ulicy, w sklepie no i w szkole. Dyrekcja nie szanuje nauczycieli, ba rodzice nie szanuja nauczycieli a nauczyciele rodzicow, ludzie nie szanuja siebie nawzajem . To skad niby ten szacunek mialby sie nagle pojawic w stosunku do dzieci?
      • laquinta Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:01

        kandyzowana30 napisała:

        > Moim zdaniem jest to pochodna ogolnego braku szacunku dla siebie wzajemnie w sp
        > oleczenstwie. Widac to na forum, widac na ulicy, w sklepie no i w szkole.

        Rowniez wszechobecna pogarda. Na tym forum jest jej bardzo duzo.
        Dziwi mnie tez, ze stojac po jednej stronie, zawsze kopie sie te druga. Wy tutaj uwielbiacie takie gry - bronic jednych kosztem drugich.
    • slonko1335 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:00
      > Jak oni to robią, i dlaczego my tak nie umiemy?
      hmm a ile tych dzieci w jednej klasie/grupie ma jeden nauczyciel? czyżby 30? i ile zarabia?
      • kropkacom Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:04
        Za szacunek trzeba zapłacić?
        • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:33
          Zadowolenie z życia (a zarobki są tu bardzo ważne, nie czarujmy się) przekłada się na inne dziedziny życia.
          • kropkacom Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:42
            Zawsze twierdziłeś, że w Polsce to nie jest problem.
            • gazeta_mi_placi Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:44
              Co najwyżej, że nigdzie nie ma idealnie, źle (mało) opłacani ludzie są pod każdą szerokością geograficzną, nad czym ubolewam bo też chciałabym wierzyć w jakiś przyjemny sprawiedliwy raj na tej ziemi.
        • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:50
          Nie, nie trzeba.
          Ale czy wiesz, że w drugim roku pracy mój uczeń niedwuznacznie mi zasugerował, że głupia jestem, że za takie marne pieniądze (zarabiałam 800 zł) tak się staram?

          To był pierwszy raz, kiedy mi możliwość takiego podejścia przyszła do głowy. Wcześniej myślałam, że uczniowie nie wiedzą, ile zarabiam. A jeśli wiedzą, to myślałam, że fakt że pracuję z zapałem mimo niskiej pensji budzi ich szacunek. A tymczasem przynajmniej część z nich miała mnie za jelenia. Jak tu się więc dziwić, że mój szacunek nie budził w nich szacunku? Uważali go za naturalne zachowanie kogoś o tak niskiej pozycji społecznej. wink

          Niestety, pensje wciąż są wyznacznikiem jak bardzo zawód jest prestiżowy. A im mniej się szacunku doświadcza, tym trudniej go okazać.
          • kropkacom Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:12
            Nie twój uczeń tylko rodzic za jego pośrednictwem.

            Nie lubię tłumaczenia czegokolwiek frustracją. Niby rozumiem, ale nie chce doświadczyć.
            > Niestety, pensje wciąż są wyznacznikiem jak bardzo zawód jest prestiżowy. A im
            > mniej się szacunku doświadcza, tym trudniej go okazać.
            • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:49
              Być może, chociaż ja uważam, że facet 16 czy 17 letni trochę już mówi i za siebie.

              I kiedy pisałam, że trudno szanować, kiedy ciebie nie szanują, nie miałam na myśli frustracji. Bardziej to, że jeśli dziecko ma wpojone, że jestem z definicji niewarta szacunku, to mój szacunek nie będzie odczytany jako postawienie się na stopie równy z równym, tylko jako słuszna pokora z mojej strony. Więc nie wywoła w odpowiedzi szacunku. A brak szacunku ze strony ucznia to niestety nie to samo, co brak szacunku na emamie wink - to ma jasne konsekwencje na lekcji. Z których jedną jest także to, że tych dziesięciu, którzy na szacunek odpowiadają szacunkiem, nic się nie nauczą, bo ja będę próbowała wynegocjować w miarę poprawne zachowanie od tego, kto mnie ma za niższą formę istnienia, a czas będzie leciał. To też nie jest fair.

              I tu wkracza mój drugi pet problem - brak wykształcenia w kierunku radzenia sobie z takimi sytuacjami. Bo teraz się już nauczyłam i umiem, ale to dlatego, że mi się baaaardzo chciało szukać.
              • kropkacom Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:57
                > Być może, chociaż ja uważam, że facet 16 czy 17 letni trochę już mówi i za sieb
                > ie.

                Skądś jednak takie zdanie ma. Raczej nie z powietrza. Z własnego doświadczenia też nie. To skąd?

                Brak szacunku za brak szacunku? Szacunek można stracić na wiele sposobów i pieniądze nie maja tu nic do rzeczy.
                • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:44
                  Brak szacunku za brak szacunku? Szacunek można stracić na wiele sposobów i pien
                  > iądze nie maja tu nic do rzeczy.

                  Nie byłam wystarczająco jasna, więc jeszcze raz.

                  Nie chodzi o to, że ja mam dzieciaka nie szanować, bo on mnie nie szanuje. Chodzi o to, że jeśli on mnie nie szanuje, to mój szacunek odczytuje jako moją słabość, co ma realny wpływ na kształt moich lekcji i na to, czego nauczą się inni uczniowie. Czyli mój szacunek nie tylko nie wpływa korzystnie na niego, ale nie wpływa też korzystnie na całą klasę.

                  I da się wtedy zwątpić. Czy przypadkiem mój szacunek nie jest megalomanią, czy ja tu się nie dopieszczam, jaka to jestem wyjątkowa i w porządku, a uczniowie na tym tracą. Bardzo się cieszę, że się uparłam i poszukałam innego sposobu. Bardzo żałuję, że o tym innym sposobie nie dowiedziałam się tam, gdzie powinnam, czyli na studiach.
          • slonko1335 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:17
            Ale czy wiesz, że w drugim roku pracy mój uczeń niedwuznacznie mi zasugerował,
            > że głupia jestem, że za takie marne pieniądze (zarabiałam 800 zł) tak się stara
            > m?

            Dokładnie mój mąż kiedyś jako student jeszcze pracował przez chwilę w gimnazjum. Wychowawczyni jednej z klas mu opowiadała, jak próbowała dziecku wytłumaczyć czemu ma się uczyć, na co ten ze złośliwym uśmiechem stwierdził " i co Pani z tej nauki ma za te marne grosze? mój ojciec jest łańcuchowym w zakładach(więszośc rodziców pracowała w jednym zakładzie a miasteczku), skończył podstawówkę, zarabia dwa razy tyle co pani i nie musi się użerać z bandą takich dzieciaków jak my....)

            Wystarczy popatrzeć na tym forum jakim szacunkiem wśród dorosłych osób cieszą się nauczyciele, myślicie, że dzieci ich traktują inaczej? Osoba która spotyka się z czymś takim na co dzień, dostaje 30 dzieciaków pod opiekę, beznadziejne wyposażenie i żałośną pensję ma sobie flaki wypruwać? porównywanie szkoły amerykańskiej czy angielskiej, francuskiej, itd... z Polską trochę jest bez sensu...
        • slonko1335 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:11
          Nie ale myślę, że łatwiej być spokojnym, cierpliwym, lubić swoją pracę i się w niej wykazywać gdy się ma dobre warunki, nie wymaga się w tej pracy ponad możliwości i jest się za nią godziwie wynagradzanym.
          • kropkacom Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:16
            Praca nauczyciela raczej nigdzie nie jest super dobrze opłacaną posadą.
            • slonko1335 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:18
              Hmmm. w wielu krajach można za nią godziwie żyć przy znacznie lepszych warunkach pracy niż w Polsce.
              • kropkacom Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:27
                Podejrzewam, że jest po prostu inna definicja godności i szacunku tez. Kwestia do przedyskutowania, ale ematki nie lubią wynurzeń emigrantek big_grin
      • antyideal Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:16
        Ojp.... czyli musi na kims odreagowac niezbyt wysokie zarobki ?
        • slonko1335 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:46
          Nie tylko. Znacznie łatwiej ogarnąć 10-14 sztuk w klasie i tylu osobom coś wytłumaczyć pokazać niż 30. Znacznie łatwiej to zrobić gdy się ma dostępne pomoce, materiały, wyposażenie, miejsce...wiesz na świetlicy wielkości sali lekcyjnej w szkole mojego dziecka zdarza się, że przebywa w jednym momencie ponad setka dzieci-co dwie panie mogą z nimi robić poza pilnowaniem żeby się nie pozabijały? o poprowadzeniu jakichś zajęć ruchowych mogą pomarzyć, plastycznych także bo nie ma nawet tylu miejsc i dzieci siedzą na pdołodze, może poczytac? nie da się, tam ejst tak wielki hałas, że ja nie słsyze co isę do mnie mówi...jakby tak tych dzieci była 20 byłoby znacznie prościej prawda? można wtedy cuda wianki wymyślać a tak...
          • bi_scotti Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:13
            slonko1335 napisała:

            > Nie tylko. Znacznie łatwiej ogarnąć 10-14 sztuk w klasie i tylu osobom coś wytł
            > umaczyć pokazać niż 30.

            A w ktorym kraju norma jest 10-14 uczniow w klasie? I w ktorych grades?
            • slonko1335 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 14:20
              z tego co czytam na ematce w cudownej zagramanicy to chyba w większości krajówwink
    • malwi.4 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:11
      bo jest u nas panika przed "dziecko ci wejdzie na głowę"

      a wychowywanie jest traktowane często nie jako dawanie przykładu, ale jako temperowanie
      • kkokos Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:10
        > a wychowywanie jest traktowane często nie jako dawanie przykładu, ale jako temp
        > erowanie

        nie temperowanie. wręcz "łamanie charakteru".
        • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:26
          Kiedyś uważano to za niezbędne - uważano, że dziecko ma się obowiązek podporządkować, a złamanie woli jest konieczną drogą do tego celu.
    • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 11:43
      To nie jest takie proste przełożenie - nauczyciel traktuje z szacunkiem, uczeń traktuje z szacunkiem. Tak naprawdę ci nauczyciele oprócz traktowania z szacunkiem, prowadzą grupę w bardzo świadomy i zorganizowany sposób. To się w oczy nie rzuca, ale tak jest i ten szacunek uczniów jest częściowo kwestią takiego prowadzenia, a nie tylko naturalną odpowiedzią na szacunek ze strony nauczyciela.

      Wiem z doświadczenia. Od początku pracy traktowałam uczniów z szacunkiem, stawałam na rzęsach, żeby zajęcia były ciekawe. I owszem, grupka uczniów traktowała mnie z szacunkiem, ale była i taka, która potraktowała to jako zaproszenie, żeby odreagować na mnie wszystkie frustracje spowodowane przez surowszych nauczycieli na innych przedmiotach. Wiecie jakie to upokarzające uczucie zamknąć się na przerwie od środka w klasie i płakać z frustracji i bezsilności?

      Zacięłam zęby i na własną rękę douczyłam się tego, czego nie nauczyły mnie studia, czyli organizowania pracy grupy, technik kontrolowania (tak, jednak kontrolowania) grupy, rozwiązywania sytuacji konfliktowych z trudniejszymi uczniami. Dzięki temu mogłam dalej szanować uczniów i jeszcze ich czegoś nauczyć.

      Ale dookoła siebie widzę powtarzający się schemat - przychodzi nauczyciel młody, życzliwy, pełen szacunku i może nie cała grupa, ale kilkoro uczniów przynajmniej zaczyna się na nim wyżywać. A reszta grupy nie staje po jego stronie, nie próbuje utemperować tamtych, tylko ma żal, że na lekcjach nie da się normalnie pracować. I wtedy, niestety, w większości nauczyciel reaguje zaostrzeniem frontu. A wystarczyłoby nauczyć na studiach, jak sobie radzić z takimi sytuacjami. Niestety, nawet w polskiej prasie fachowej dalej istnieje podejście, że albo ma się to coś, albo się nie ma.

      I widzę błędne koło - uczeń obrywa od fizyczki i, co smutne, bardzo ją szanuje za to, że oberwał. Po czym idzie na WOS czy edukację dla bezpieczeństwa i odreagowuje całą frustrację rozwalając lekcję dziewczynie świeżo po studiach. Jej pozycja w szkole jest taka, że niczym mu to nie grozi - na wszelkie jej skargi zarówno wychowawca, jak i rodzice ucznia zareagują, że inni nauczyciele jakoś sobie z nim radzą.

      No i jeszcze nie zapominajmy, że w tych szkołach amerykańskich nauczyciel ma jednak jakieś narzędzia oprócz długopisu. Ja mojemu uczniowi, kiedy mi zasypie podłogę papierkami, mogę wstawić uwagę. Nie mam prawa zostawić go 15 minut po lekcjach, żeby pozamiatał, co byłoby najnaturalniejszą i najbardziej wychowawczą konsekwencją takiego zachowania. W związku z tym, chociaż teraz zazwyczaj problemów z uczniami nie mam, mam ancymonków, którzy mi potrafią jawnie i bez krępacji zgarnąć na ziemię zwitki gumki po mazaniu i jeszcze się bardzo dziwić, czemu mi się to nie podoba. Ręką tego zebrać rzeczywiście nie bardzo się da, a pozamiatać oni nie pozamiatają, bo "od tego są sprzątaczki, za to im płacą" (i mowy nie ma, żeby powiedzieli panie sprzątające).

      Żeby to tak zadziałało, jak na opisanym obrazku, nauczyciele muszą być porządnie wykształceni pedagogicznie, a uczniowie od pierwszych klas podstawówki uczeni odpowiedzialności: za siebie, za innych, za otoczenie.
      • yoka1 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:26
        asia_i_p napisała:

        > No i jeszcze nie zapominajmy, że w tych szkołach amerykańskich nauczyciel ma je
        > dnak jakieś narzędzia oprócz długopisu. Ja mojemu uczniowi, kiedy mi zasypie po
        > dłogę papierkami, mogę wstawić uwagę. Nie mam prawa zostawić go 15 minut po lek
        > cjach, żeby pozamiatał, co byłoby najnaturalniejszą i najbardziej wychowawczą k
        > onsekwencją takiego zachowania.

        ot cała prawda. W Polsce to jest nie do pomyślenia, od razu by powołano się na prawa ucznia,człowieka, konstytucję i dabli wiedzą na co jeszcze. A w USA czy zachodniej Europiej odsiadywanie kary po lekcjach czy zawieszenie ucznia w jego prawach jakoś działa
        • araceli Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:31
          yoka1 napisała:
          > ot cała prawda. W Polsce to jest nie do pomyślenia, od razu by powołano się na
          > prawa ucznia,człowieka, konstytucję i dabli wiedzą na co jeszcze. A w USA czy z
          > achodniej Europiej odsiadywanie kary po lekcjach czy zawieszenie ucznia w jego
          > prawach jakoś działa

          Można zostawić po lekcjach ale można też zawiesić i wyrzucić. Zawieszony uczeń nie podchodzi do testów co odbija się na jego ocenach. Szkoła to przywilej a nie prawo. Ja jestem zwolenniczką twardych zasad i te akurat mi się podobają smile
          • yoka1 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:40
            ja też, ale znasz taki przypadek z polskiej szkoły, gdy to zastosowano faktycznie? Ja nie.

            Dla przykładu historia z serialu "Barwy szczęścia" -chłopcy zamieszczają przerobione zdjęcie koleżanki z klasy i umieszczają je w portalu erotycznym, że niby świadczy usługi dla panów. Dziewczyna próbuje się zabić. Rodzice chłopców oburzeni z pianą na ustach, że za taki "żart" szkołą ich chce wyrzucić albo zawiesić w prawach?! To im zrujnuje życie!!!! Decyzja Rady Pedagogicznej: otrzymyjązachowanie naganne i mają przeprosić koleżankę.
            hahahaha

            i to cała Polska.
      • blond_suflerka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 12:59
        Asia, to co piszesz to to o czym trąbią psycholodzy. Ofiara staje się katem w sytuacji sprzyjającej. I nie znaczy to, że trzeba przestać być fajntym nauczycielem tylko trzeba przebudować cały system. Nie tylko szkolnictwa ale też wychowania. Przestać dowalać inym, słabszym czyli dzieciom. To się zaczyna w domu gdzie nikt nie liczy się z uczuciami dziecka i rodzic zbyt często wykorzystuje swoją silniejszą pozycję. A potem w szkole gdzie niedouczeni nauczyciele działają z pozycji siły. Taki uczeń musi to odreagować. Na innym słabszym.
        • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:42
          No dokładnie.
          Największy problem jest tam, gdzie rodzice albo nie wychowują w ogóle (rzadziej) albo wychowują stosując szlabany i cofnięcia kieszonkowego. Dla takiego ucznia ja jestem słaba. Oraz tam, gdzie w szkole jest paru nauczycieli zamordystów, bo wtedy słaba jestem w porównaniu z nauczycielem, który nie zawaha się zostawić na następny rok i ośmieszyć przed klasą.

          To nawet widać na codzień - największe problemy mam z uczniami, kiedy przychodzą prosto z lekcji ostrego nauczyciela.

          Trzeba przebudować system, bo na razie wypycha z zawodu tych najbardziej wyrozumiałych albo skutecznie tępi w nich wyrozumiałość. I to nie zawsze jest na zasadzie, że chcą się odegrać - czasem po prostu widzą, że są nieskuteczni i że na ich łagodności cierpią ci, którzy się chcą nauczyć, a nie znają innej alternatywy niż łagodność-zamordyzm. Zastanawiam się, czemu mi tej książki, która mnie praktycznie zbawiła, nikt nie wetknął w ręce na studiach. Pewnie jej wtedy nie było jeszcze, ale na mur beton były badania, na których się opierała, bo widziałam ich daty - a zamiast tego rozmawiano ze mną na psychologii o osobowości neurotycznej i męskich i kobiecych ideałach związków, a na pedagogice dyktowano mi, co to jest konspekt.
          • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 15:15
            Największy problem jest tam, gdzie rodzice albo nie wychowują w ogóle (rzadziej
            > ) albo wychowują stosując szlabany i cofnięcia kieszonkowego. Dla takiego uczni
            > a ja jestem słaba.

            No ale ja myślę, że tu do tyłu (lub do przodu) ma właśnie szkoła. Bo jeżeli ma spójny, aktywny program wychowawczy oraz dostęp do środków reakcji, to nawet niewychowujacy rodzice nie zaszkodzą (przynajmniej w szkolnym kontekście) nadmiernie. U mnie szkoła ma następujące środki Mówię o dzieciach 6-11):
            - separacja - uczeń spędza czas pracując w gabinecie dyrektora zamiast w klasie
            - utrata przerwy - uczeń zamiast latac po boisku siedzi i odrabia lekcje/sprząta po sobie itp.
            - odsiadka po szkole celem uzupełnienia lekcji
            - zawieszenie (raz sie w otoczeniu mojego dziecka zdarzyło, zawieszono uczennicę, która wszczęła bójkę i cięzko przeleciano również świadków zdarzenia/. Zawieszono ją natychmiast, tego samego).
            - usunięcie.
            To są środki karne, ale kary, jak już ktoś zauważył, nie są pierwszym odruchem szkoły za każdym razem. Czasem o wiele bardziej opłaca się zrobić coś konkretnego z dziećmi, co powoduje zniknięcie problemu (taki przypadek obserwowałam u maluchów w przypadku bullyingu). Nie wiem, czy winny uczeń został ukarany, ale wiem, że szkoła go spionizowała tak, że problem zniknął. Tylko tu była praca nie tylko wychowawczyni, ale counsellora (nauczyciel mający z dziećmi coś w rodzaju godzin wychowawczych), oraz wzmożony nadzór personelu pomocniczego.
            Tymczasem mam wrażenie, że polska szkoła zimpotenciała, i nie może z uczniem w zasadzie zrobić nic, przynajmniej póki kogoś nie potnie nożem na paski. No, z wyjątkiej obniżania oceny z zachowania i wzywania rodziców w nadziei, że oni dzieciaka wyhamują. Wiem też, że są szkolni psycholodzy, ale nie wiem, jakie oni mają narzędzia.
            Jak to oceniacie?
            • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:04
              No niestety, tak to trochę wygląda, że możemy obniżyć ocenę z zachowania i już. I z drugiego końca skali - pełnoletniego możemy usunąć. Pomiędzy tymi ekstremami możemy nudzić i gadać.

              Myślę, że nie potrzebowałabym aż zawieszenia czy usunięcia. Ale ogromnie by mi się przydało, gdyby można było odesłać do zajęć indywidualnych ucznia, który uparcie przeszkadza, i odrobić to z nim po południu, żeby nic nie stracił. Nie ma bata - pracując jeden na jeden albo byśmy się polubili i dogadali, albo przynajmniej by mu się nie chciało tracić na mnie czasu po południu - tak czy siak problem byłby rozwiązany.

              Ale właściwie tak najbardziej brakuje mi podejścia, jakie tkwi za tym systemem nagród, konsekwencji i reakcji - przekonania, że to normalne, że czasem ma się problemy. Bo u nas jest bardzo mocne przekonanie, że jeśli jesteś dobrym nauczycielem, to problemów nie miewasz i przez cały czas na lekcji jest cisza jak makiem zasiał. Nie ma motywacji do szukania pozytywnych rozwiązań, bo jak szukasz rozwiązań, to znaczy, że masz problem, a nie powinnaś mieć.
              • olena.s Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:52
                A czy to są kroki, które mogłaby podjąć normalna lpubliczna szkoła? W sensie, czy ma prawne umocowanie? A jeżeli nie, to jakie akty prawne powinny być zmienione, tylko rozporządzenia, czy wręcz ustawy?
                • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 17:04
                  Prawdę mówiąc, to jest w diabła niejasne. Jest "Ustawa o systemie oświaty", którą każde kuratorium interpretuje, jak chce.
              • kawka74 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 18:19
                Bo u nas jest bardzo mocne przekonanie, że jeśli jesteś dobrym nauczy
                > cielem, to problemów nie miewasz i przez cały czas na lekcji jest cisza jak mak
                > iem zasiał. Nie ma motywacji do szukania pozytywnych rozwiązań, bo jak szukasz
                > rozwiązań, to znaczy, że masz problem, a nie powinnaś mieć.

                Najpiękniejsze bywały rady pedagogiczne, kiedy nauczyciel (zwykle młody stażem) pytał i prosił o pomoc w sprawie konkretnego ucznia - słyszał od starszych kolegów, że oni sobie radzą, więc o co chodzi? Taki szczegół, że relacje mogą być różne zależnie od tego, kto w nie wchodzi i w jakich okolicznościach, zwykle umykał.
                • yoka1 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 18:23
                  kawka74 napisała:

                  > Najpiękniejsze bywały rady pedagogiczne, kiedy nauczyciel (zwykle młody stażem)
                  > pytał i prosił o pomoc w sprawie konkretnego ucznia - słyszał od starszych kol
                  > egów, że oni sobie radzą, więc o co chodzi?

                  jeszcze usłyszał zapewne, aby nie mówił na głos, że sobie nie radzi, bo mu umowy nie przedłużą
          • zofijkamyjka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 16:45
            asia_i_p napisała:

            > No dokładnie.
            > Największy problem jest tam, gdzie rodzice albo nie wychowują w ogóle (rzadziej
            > ) albo wychowują stosując szlabany i cofnięcia kieszonkowego.
            Kary mozna tez stosować z szacunkiem. Zapowiedzieć, dać dziecku szansę na poprawę czy własciwie zachowanie a jesli nie, to zastosować umówioną karę bez krzyków bez dogadywania...
            Konsekwencja jest bardzo ważna szczególnie w wychowywaniu tzw. trudnych charakterów.
            To nie o to chodzi, żeby nie było kar. szacunek na tym nie polega.

            • asia_i_p Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 17:06
              Podejrzewam, że z tymi dziećmi, wobec których konsekwencje w domu są wyciągane z szacunkiem, raczej problemów nie miewamy. Ciężko jest z dziećmi niewychowywanymi w ogóle i z tymi, które są zastraszane.
              • blond_suflerka Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 17:31
                No własnie. Bo w wychowaniu najważniejsze jest zinternalizowanie przez dziecko pewnych zasad. I to w największym stopniu dzieje się przez naśladownictwo rodziców, przez szacunek jakie dziecko otrzymuje, uwagę, troskę, odpowiednie objaśnianie świata ale też co ważne, poprzez naukę radzenia sobie w trudnych sytuacjach a także zorganizowanie dziecku takich zajęć, które będą odpowiednie do jego potrzeb rozwojowych. Sama kara niewiele zmieni.

                Właściwie o jakich przewinieniach mowa? Bo najczęściej okazuje się, że dzieciak coś broi bo albo ma taką fazę rozwoju i za mało możliwości, żeby gdzieś się wybiegać, wyskakać(to przy młodszych dzieciach). Albo musi odreagować swoje frustracje-jeśli mu rodzic mówi, ze jest kretynem i on z tym nie może nic zrobić to najpewniej powie tak kiedyś do kolegi z klasy albo tej słabszej nauczycielki.
                Rodzice też nie uczą dzieci zajmowania się swoimi emocjami. A mianowicie, że można być rozczarowanym jakąś sytuacją i to jest w porządku ale już rozwalenie kosza z okazji tej frustracji nie. To jest rzecz nie do przecenienia. Od małego dzieci powinny być uczone jak sobie radzić z trudnymi emocjami.
    • marianna72 Re: Z szacunkiem do dzieci 27.10.13, 13:37
      pasuje.... z fajnego pierwszego postu mogla powstac fajna dyskusja a wyszlo jak zwykle po pieciu minutach czytania mam dosc ehhh te forum schodzi na psy szkoda
Pełna wersja