Dodaj do ulubionych

Włoskie dziecko

29.10.13, 08:03
Rozwydrzone czy ok?

Podczas Światowego Dnia Rodziny, gdy przemawiał Franciszek, mały (ca pięcioletni) chłopiec sobie pozwiedzał "scenę"- chodził wokół papieża, łapał go za nogę, za mikrofon, w końcu usiadł na jego "tronie" wink Nikt nie reagował, nawet delikatnym napomknięciem. Papa prelegował, inni się patrzyli. Trwało to. I nic.
No i teraz pytanie: czy to włoskie chłopię niewychowane, rozwydrzone czy zwyczajne?
Uszło by w Polsce?
Jeśli chodzi o moją opinię- to widać, że chłopię nie boi się ludzi ani "starszych". Swobodny, nie niegrzeczny, ot- z lekka znudzony, więc sobie eksplorował okolicę smile Sądzę jednak, że w Polsce raczej by go zdjęto ze sceny i upomniano, a szkoda. A może się mylę?
Obserwuj wątek
    • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:07
      I tu jeszcze trochę fotek i filmik smile
      • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:10
        Filmik
    • ichi51e Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:09
      Trudno powiedziec. Roznie bywa. U nas kiedys przy wielkanocy kot przelazl hlowna nawa wskoczyl na oltarz przysiadl umyl pyszczek rozejrzal sie i poszedl. Jakos nikt sie nie zerwal ganiac sie z kotem w okolo chrzcielnicy.
      Ja tam lubie takie dzieci ciekawe swiata. Ale rozumiem ze sa ludzie ktorym to moze przeszkadzac. I w pl i w it.
      • ichi51e Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:12
        Btw. Duze dziecko to jest. Podali wiek? Ciekawe czy na scene w teatrze tez wlazi... ;p
        • ichi51e Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:13
          Duze dziecko ja na 5 latka. Jak sie przyjzalam zdjeciom to naszla mnie refleksja ze ok i urocze gdzies tak do 5 roku zycia maks. Wieksze dziecko juz powinno umiec sie zachowac.
          A i to racz nie jest jakies przypadkowe dziecko chyba?
          • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:22
            Tak na oko oceniłam, może starsze jest.
        • mamaemmy Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:15
          Byłam kiedyś na takiej mszy,że ksiądz przerwał w jednym momencie i poprosił mamę aby zabrała swoje dziecko z ołtarza smile Mamusia czerwona na twarzy-w końcu zabrała swojego synka,który sobie łaził koło księdza.Dziecko tak 2-3 latka.
          • atena12345 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:22
            mamaemmy napisała:

            > Byłam kiedyś na takiej mszy,że ksiądz przerwał w jednym momencie i poprosił mam
            > ę aby zabrała swoje dziecko z ołtarza smile

            na ołtarz chyba nie weszło ?
          • ichi51e Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:24
            Czyli pewnie duzo od ksiedza zalezy. U nas jak rodzice w panice usilowali uciszyc ryczace dziecko ksiadz msze przerwal zeby powiedziec ze dzieci tak maja ze placza i ze kazdy moze chwalic Boga jak umie.
            Ludzie rozne jedne czepliwe drugie mniej. Obie sytuacje jestem w stanie przywolac w pamieci i w obu jedni ludzie byli zadowoleni z interwencji a drudzy oburzeni...
        • asia_i_p Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 20:26
          Pewnie wchodzi.
          Jak dziecko było młodsze i często byłyśmy w teatrze lalek, to masa towarzystwa cisnęła się na scenę, inspicjentki ściągały, bo jednak aktorom to przeszkadza.
          Podejrzewam, że pojedynczemu mówcy mniej.

          U nas w kościele małe dzieci (ale raczej takie 2-3 lata) biegają swobodnie, wchodzą i do prezbiterium, oraz toczą pojedynki na palmy w niedzielę palmową. Ale trzeba przyznać, że niektórzy na to narzekają.
    • atena12345 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:20
      moja córka taka była - wyrosła wink
      Sytuacje nie są przyjemne dla rodziców, bo niektórym przeszkadzają.
      Mnie nie przeszkadza, bo znam "ten ból" wink
      • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:28
        Jako dziecko "odprawiałam" razem z księdzem mszę. Potrafiłam stanąć między ławkami i półgłosem, odpowiednio gestykulując, nadawałam z księdzem. No lubiłam, to był rodzaj teatru. Matka mnie ściągała stamtąd, ale i tak szłam, hehe wink
        • mindtriper Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:58
          A co ty robiłaś w kościele?
          Twoi rodzice nie byli ateistami?
          • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 12:46
            Matka nie. A cała rodzina ojca- extra klerykalna. Mam w rodzinie bpa i takie tam.
          • salinas Re: Włoskie dziecko 03.11.13, 12:48
            mindtriper napisała:

            > A co ty robiłaś w kościele?
            > Twoi rodzice nie byli ateistami?

            Co koleżanka taka zdziwiona? Przeca na forum nie wszystkie ateistkami som od czasów nie tylko Rewolucji Francuskiej, ale i od króla Ćwieczka. To raczej antyklerykałka niż ateistka. To tak jak ,,stare" i ,,nowe" fortuny ...
    • kozica111 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:21
      W przypadku 2-3 latka byłoby to słodkie, a w tym przypadku 5 latka jednak trochę niestosowne.Wyobraźmy sobie że dzieci z podobnym pomysłem byłoby więcej.
      • mid.week Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:32
        No i co? Weszłyby na scenę, łaziły, zagladały. Ktoś by ucierpiał?
        • aneta-skarpeta Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 16:15
          a to musi ktos cierpiec, zeby czegoś nie robić?
    • 18lipcowa3 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:24
      5 latek tak robił?????????????????????????????
      • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:30
        Może nawet siedmiolatek (po przyjrzeniu się).
        • koza_w_rajtuzach Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 15:42

          > Może nawet siedmiolatek (po przyjrzeniu się).

          Bez przesady. Mi on wygląda na 4-latka.
          ---

          Klara (26.01.2006)
          Staś (14.01.2009)
    • mid.week Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:35
      Nie widzę w tym nic niestosownego. Sama jestem ciekawa co taki papa ma pod sukienką wink
      • inez21 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:47
        Mieszkałam dwa lata we Włoszech , zdążyłam poznać włoskie dzieci tak więc ta sytuacja mnie nie dziwismile
        Tam świat obraca się wokół dziecka a dzieci są wychowywane zupełnie bezstresowo. W poczuciu ,że wszystko im wolnosmile
        U nas taki numer z pewnością by nie przeszedł pół kościoła rzuciłoby się celem zdjęcia dziecka z ołtarza:smile))
        kiedyś w kościele pani w średnim wieku zwróciła mi uwagę ,że moje dziecko(2lata miało) jest bardzo źle wychowane bo dwa razy zapytało czy długo jeszcze?smile))
      • heca7 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:49
        Spodnie big_grin
    • heca7 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 08:55
      Moja córka na własnej komunii ( u nas są dwie, nie pytajcie dlaczego big_grin) podeszła do księdza jakoś po kazaniu żeby mu coś powiedzieć. Chodziło o zeszyt do religii. Zostawiła w szkole bo zdążyła odrobić lekcje a okazało się potem, że ksiądz prosił aby te zeszyty przyniesiono do kościoła. Każde dziecko swój. Więc ona aby nie iść z pustymi rękami wzięła zeszyt do polskiego big_grin No i jak ksiądz wspomniał o podejściu z zeszytami to ona wstała, podeszła do księdza na mównicy i coś tam mu na ucho powiedziała. Ksiądz zrobił zdziwioną minę , pokiwał głową i już. Wszyscy byli ciekawi co powiedziała a rodzice " jak ona tak swobodnie podeszła?! tak pewnie!" . A czego miała się niby bać??? Powiedziała księdzu, że jej zeszyt jest do polskiego bo do religii zostawiła w szkole. Żeby się nie zdziwił wink
    • iwoniaw Dziecko chyba z jakimś dużym deficytem 29.10.13, 09:23
      Wygląda na starsze niż 5 lat. Dziwiłoby mnie takie zachowanie u normalnego, wychowywanego (= uczonego, czym się różnią rozmaite sytuacje społeczne i np. zachowanie w klasie podczas lekcji od zachowania na widowni w cyrku, na urodzinach kolegi i na pogrzebie babci itd.) dziecka powyżej lat 3-4 (maluch 2-letni jednak robiłby inne wrażenie w takiej sytuacji, no i reagujący opiekunowie też).
    • paul_ina Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 09:28
      A czy to dziecko nie jest przypadkiem upośledzone? Bo normalnie rozwijający się 5-7 latek raczej nie powinien się tak zachowywać. Nawet w komentarzach określa się go jako "niegrzeczny".

      Czy w Polsce by uszło? Pewnie tak. Moja dwuletnia córka jak kiedyś wystartowała spod drzwi, to zatrzymała się tuż za księdzem w czasie podniesienia. Jej plan polegał na wdrapaniu się na ozdobny fotel i się udało, kiedy poszłam po nią - ksiądz się do nas uśmiechał.
      • bi_scotti Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 12:30
        Bylam kiedys na super-powaznej konferencji z mnostwem wielkich, madrych gosci z calego swiata, pelne powaga etc. W czasie przemowienia keynote speaker na scianie za nim pojawila sie ... wiewiorka wink No i nikt sie juz nie skupial na tym, co mowil ten wielki i madry tylko na wyczynach wiewiorki, ktora lazila po scianie, biegala po scenie, wspinala sie po kotarach. Najpierw myslelismy, ze szuka wyjscia ale w pewnym momencie wszyscy zaczeli miec wrazenie, ze nasze smiechy i oklaski robia wiewiorce dobrze, ze ona sie czuje wielka artystka i chce na tej scenie byc big_grin W koncu przyszed ciec z ... odkurzaczem i cieplym powietrzem z rury przegonil zwierzaka w kierunku balkonu za scena. To juz bylo kilkanascie lat temu a wciaz gdy spotykam kogos kto wtedy uczestniczyl w tamtej konferencji to najlepiej zapamietana z tamtego wydarzenia jest oczywiscie wiewiorka!
        • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 13:00
          smile))
      • ida771 Re: Włoskie dziecko 03.11.13, 19:00
        Dziecko wygląda na zdrowe i zrównoważone. Gorzej chyba z rodzicami.
    • grave_digger Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 12:55
      Ale to dziecko, mam wrażenie, że jest chore - przekręca głowę raz w lewo raz w prawo ciągle, dlatego jego zachowanie było tolerowane. Ot co.
      • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 13:01
        Możliwe.
        • ledzeppelin3 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 13:13
          Jestem przekonana, że gdyby w Polsce dzieci mogły w kościele zachowywać się swobodniej, jako dorośli ludzie chętniej chodziliby do kościoła, kościól nie kojarzyłby się z nudą, przymusem, obowiązkiem i sztywnością, tylko z radością
          • marianna72 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 13:26
            Dziecko z problemami chyba bo tak dziwnie przekrzywia glowe i z tego co pisza probowali go sciagnac ale wracal.
            Co do zachowania wloskich dzieci to niestety duzo robi opinia publiczna .We wloszech dzieci nikt specjalnie nie strofuje ( pisze o obcych) a kazdy moment kiedy dziecko stara sie zagadac jest chwalony ,do dzieci ludzie sie usmiechaj zagaduja ,smieja sie jak dziecko sie wyglupia i dzieci rosna w takiej akceptacji.
            Jesli zdarza mi sie publicznie zwrocic uwage moim dzieciom gdy przeszkadzaj innym to na ogol slysze glosy ze przeciez to dziecko ze nie przeszkadza i na koniec dzieciak jeszcze dostaje jakis upominek np cukierka lizaka bo ktos wygrzebie z torebkiwink)) wiem wiem powinnam stanowczo zaprotestowac .
            Podsumowujac wych dzieci we wloszech jest przyjemne nie masz poczucia ze jestes pod obserwacja tlumu i nie stresujesz sie tak jak dziecko cos na rozrabia bo ludzie sa b. tolerancyjni.No i zyjesz w takiej przyjemnej uludzie ,ze twoje dziecko jest super piekne (tak ci wszyscy mowia) i ze wszyscy je lubia ( bo takie sprawiaja wrazenie)wink))
            • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 13:36
              Ułuda w sensie, że to polit-poprawność?
              • marianna72 Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 14:23
                czy ja wiem czy poprawnosc polityczna po po prostu ludzie staraja sie byc mili. Napisalam uluda bo nawet jesli dla mnie moje dzieci sa super piekne i fajne to domyslam sie ,ze dla innych moga nie byc az takie cudowne ale ludzie chca byc mili i sprawic mi przyjemnosc. Ja ze swej strony tez chwale cudze dzieci a pomija milczeniem ich niedoskonalosci .Tego nauczylam sie z czasem ale jak stoisz i matka drugiego dziecka mowi; " ale on wyrosl i jak przystojny ale ma piekne oczy"wink))No to w pewnym momencie tez sie zaczynasz przygladac temu drugiemu dizecku i zawsze cos pozytywnego powiesz.
                • vilez Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 14:56
                  Dzięki smile
            • ichi51e Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 14:21
              Taaak. Wiem juz gdzie z szatanem pojedziemy na wakacje smile moje dzieckonjest takie zywe ze przyda mi sie troche zachwytow otoczenia...
            • franczii Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 06:21
              Wloskie wychowanie jest bezstresowe ale nie ze bezstresowe dla dzieci tylko dla rodzicowtongue_out
      • aneta-skarpeta Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 16:17
        jezeli było chore- ja mialam przy 1 zdjeciu takie przemyslenie to wiadomo, że inaczej się na to patrzy
    • dziennik-niecodziennik Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 13:57
      od razu uprzedzam ze filmików nie widziałam, pisze opierając sie na postach.

      jesli to mniejsze dziecko (tak do 5 lat) to git, nie przeszkadza mi to wcale. w naszym kosciele tez to nikomu nie przeszkadza, ksiądz sie nie czepia, co najwyzej jakies babcie mogą miec anse, ale to po prostu trzeba olac.
      od dziecka starszego mozna juz moim zdaniem wymagac pewnego dostosowania sie do sytuacji.

      a osobiście - mimo wszystko byloby mi niezręcznie i postarałabym sie dziecko powstrzymac. w sensie swoje dziecko. cudze to juz nie moja sprawa.
      • 3-mamuska Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 14:29
        U 2-3 latków byłoby ok. Takie duże dziecka to niewychowany bachor.

        Ale to racja z Włoch i portugali tak dzieci sa chowane , niewychowane robią co chca.
        Nie zawsze w dobrym kierunku.
        -----------------
        ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
        • dragica Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 15:13
          Im bardziej na poludnie, tym wieksza tolerancja na zachowania dzieci.Mieszkam w miejscu,gdzie dzieci sa mile widzianymi goscmi w kawiarniach,restauracjach, gdzie nikomu nie przeszkadza biegajace albo glosno mowiace dziecko itd.Generalnie, swiat sie kreci wokol dzieci.Czy to dobrze czy nie,rzecz wyboru, na pewno inaczej.
          • franczii Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 06:17
            Ale ta wieksza tolerancja dla dzieciecych zachowan i ogolne zachwyty nad dziecmi, o ktoych wczesniej pisala Marianna wcale nie oznaczaja, ze ludzie dzieci nie wychowuja i ze pozwalaja na wszystko, puszczaja luzem i nie wiedza kompletnie co dzieci wyprawiaja. Wychowuja inaczej po prostu, bez takiego spinania dupska, ze dzieci nie moze byc sslychac a najlepiej i widac. Dzieki temu wychowywanie jest przyjemniejsze a na pewno mniej stresujace niz w Pl.
            I jeszcze dodam, ze ja mimo, ze od prawie 8 lat zyje we Wloszech to takiej scenki nie widzialam jeszcze. Co prawda nie uczeszczam do kosciola wiec nie wiem, jakie zwyczaje panuja w czasie nabozenstw ale mam mnostwo tubylczych dzieciatych znajomych i daje sobie obie rece uciac, ze nie pozwoliliby dziecku tak lazic po tej scenie papieskiej. Dzieci sa glosne jak zreszta caly narod, smiale, zagaduja rezolutnie do doroslych, potrafia zadawac czasem krepujace i niezreczne pytania, czym budza powszechna sympatie a dorosli zamiast sie oburzac wchodza w interakcje i sami zachecaja i prowokuja ale to nie znaczy, ze zadnych granic sie dzieciom nie stawia.
            • dziennik-niecodziennik Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 10:57
              > Wychowuja inaczej po prostu, bez takiego spinania dupska,
              > ze dzieci nie moze byc sslychac a najlepiej i widac. Dzieki temu wychowywanie
              > jest przyjemniejsze a na pewno mniej stresujace niz w Pl.

              w Polsce obecnie tez sie nie wychowuje dzieci w tej sposób.

              > potrafia zadawac czasem krepujace i niezreczne pytania, czym budza powszechna sympatie

              a to ciekawe połączenie big_grin
              • franczii Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 11:24
                dziennik-niecodziennik napisała:

                >
                > w Polsce obecnie tez sie nie wychowuje dzieci w tej sposób.

                Czy ja wiem? Moze rzeczywiscie odrobine wiecej luzu jest niz kiedy ja bylam dzieckiem ale mimo wszystko jak bywam u mojej mamy to przynajmniej kilka razy w czasie pobytu sie zdarzy, ze mi dzieci obcy ludzie strofuja i to w niemily bardzo sposob. A w dodatku to strofowanie nastepuje zanim tym moim dzieciom zaswita, zeby cos przeskrobac.
                >
                > > potrafia zadawac czasem krepujace i niezreczne pytania, czym budza powsze
                > chna sympatie
                >
                > a to ciekawe połączenie big_grin

                No bo wlasnie jak dziecko w swej szczeroscii nieswiadomosci wypali cos co w rozumieniu doroslych jest nietaktem to wywoluje to wesolosc i taki dorosly jeszcze pociagnie temat w tonie zartu. Tylko zeby z siebie zazartowac to trzeba miec troche dystansu do wlasnej osoby.
                • dziennik-niecodziennik Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 11:42
                  > Czy ja wiem? Moze rzeczywiscie odrobine wiecej luzu jest niz kiedy ja bylam dzi
                  > eckiem ale mimo wszystko jak bywam u mojej mamy to przynajmniej kilka razy w cz
                  > asie pobytu sie zdarzy, ze mi dzieci obcy ludzie strofuja i to w niemily bardzo
                  > sposob.

                  no ale jacy to ludzie? w jakim wieku? bo jak w wieku naszych rodziców to tak, jeszcze sie odzywa stara szkoła wychowawcza. natomiast w młodszym pokoleniu juz nie ma tego pędu że "masz tu byc tak jakby Cie nie bylo". moja szwagierka, mimo iz ma przekroczoną czterdziestkę, także juz dzieci inaczej wychowywala.

                  > No bo wlasnie jak dziecko w swej szczeroscii nieswiadomosci wypali cos co w roz
                  > umieniu doroslych jest nietaktem to wywoluje to wesolosc i taki dorosly jeszcze
                  > pociagnie temat w tonie zartu.

                  no to jeszcze zależy czego to pytanie dotyczy mimo wszystko...
                • ichi51e Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 11:50
                  Pisalam jakis czas temu jak dziadek jakis stal mi nad wozkiem i wrzeszczal do placzacego 14ms "cicho! Cicho! W metrze sie nie wrzeszczy!"...
                  No i ludzie rodzicow pouczajacy tez sie trafiaja... Bosa nozka... Brak czapki? Krotkie spodnie? Wszystko to z ostatnich dni... 30min temu na placu zabaw "tymonku nie biegaj bo sie spocisz!" (Tak tak jak z filmu) oraz "ja nie moge te dzieci beda zaraz mokre jak koty" ale faktycznie raczej w wielu babcinym
    • aneta-skarpeta Re: Włoskie dziecko 29.10.13, 16:13
      Sądzę jednak, że w Polsce raczej by go zdjęto ze sceny i upomniano, a szkoda

      a czego szkoda? przemowa papieża była taka nudna, ze dziecko było jedynym ciekawym elementem?wink

      jako rodzic wzielabym dziecko- aby nie przeszkadzało- generalnie wychodze z założenia, że dziecko to dziecko, ale nie jest to pepek świata i nie zawsze może robic na co ma ochotę

    • tatibi Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 09:20
      Komentarze Wlochow pod zdjeciami sa raczej jednoznaczne. Rodzice powinni byli zabrac dziecko.
    • foringee Re: Włoskie dziecko 30.10.13, 09:29
      mnie nie przeszkadza jak dziecko zwiedza kościoł o ile przy tym nie tupie, wrzeszczy, przewraca coś.
      ale przeszkadza mi, gdy rodzice łażą za tym dzieckiem (nie zabierają go ale własnie łażą za nim) albo przychodzą z "rozgadanym" dzieckiem na mszę, dziecko coś ciagle głośno gada, pokazuje, śmieje się, wykrzykuje - a rodzice zachwyceni jakie cudne dziecko mają. raz stalam za taka parą- trzymali dziecko na rękach a ono oglądało kościelne żyrandole i ciągle coś pokrzykiwało, rodzice zamiast uspokoić to sobie z nim gadali prawie na głos zadowoleni z siebie. w ten sposób ludzie stojący wokoło nie słyszeli zupełnie księdza bo go zagłuszali. osz... pogonilabym tych rodzicow, nie przychodzę do kościoła by sluchać iczyjegoś pitolenia z dzieckiem.
    • marianna72 Re: Włoskie dziecko 03.11.13, 08:05
      Ta k jeszcze podciagajac ten stary watek chcialam napsac ,ze z tych rozpieszczanych chwalonych dzieci wyrastaja kiedys dorosli .A poniewaz w dziecinstwie byli rozpieszczanie wszyscy i chwalili , mowili jacy sa fajnie i w ogole rosli w spoleczenstwie ludzi do nich pozytywnie nastawionych, jest duza nadzieje ,ze wyrosna na sympatycznych doroslych.Doroslych ktorzy beda sie starali byc mili dla innych bo sie na to w dziecinstwie napatrzyli i to stalo sie dla nich wzorcemwink)) Tak zbaczajac troche z watku mi np b.podoba sie zwyczaj wlochow , kiedy staraj sie zapamietac twoje imie i przy powitaniu zawsze go uzywaja.Wtedy powitanie nie jest takie bezoosobowe tylko wlasnie personalizato kiedy slyszysz te dzien dobry , czy czesc wiesz ,ze jest ono przeznaczone dla ciebie a nie jakos tam burkniete w przestrzen no i obowiazkowy usmiech .
    • attiya dziwią mnie te komentarze 03.11.13, 09:05
      zdaje się, że to było przemówienie dotyczące rodzin czy coś w ten deseń, widziałam, że tam na schodach siedziało mnóstwo dzieci. I tak coś mi się kołacze, że ponoć Jezus do swoich apostołów mówił aby nie zabraniali dzieciom przychodzić do niego.
      no ale u nas na mszy nie można przecież głosniej westchnąć, bo zakłócałoby się innym przeżywanie podniesienia uncertain
      Sztywniactwo i tyle
    • czar_bajry Re: Włoskie dziecko 03.11.13, 19:03
      Nie nie mylisz się , zresztą nie widzę nic złego w tym aby go zdjąć ze sceny i upomnieć jest na tyle duży iż powinien zrozumieć.
      Czy gdyby to była prawdziwa scena a młody przechadzałby się pośród aktorów to też byłoby ok?
    • kadfael Re: Włoskie dziecko 03.11.13, 21:05
      Wczoraj bodajże w jakimś serwisie mówili, że po pierwsze to rodzice byli gdzieś bardziej z tyłu - z przodu siedziały same dzieci, a poza tym chłopiec pochodzi z Ameryki Południowej i jest adoptowany z tego co pamiętam 2 lata temu przez włoską parę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka