Dodaj do ulubionych

Pyt. do osób które żyją poza Polską

29.10.13, 15:38
W innych krajach europy ale także na innych kontynentach. Czy rzeczywiście prawdą jest że tylko w tej cześci Europy tzn im blizej na wschód jest takie ciśnienei na idealność? Dobry wygląd u kobiet a więc zawsze trzebawypada być zrobionym,mieć super dom i dobrze ugotowane? Gosci nie zaprasza sie spontanicznie tylko czysci przed ich przyjsciem specjalnie dom, gotuje, potrzeba przygotowan etc? Pytam bo słysze że we włoszech kobiety nie stoja przy garach i nikt sie nie wysila,w australii i stanach podobno kobiety na ulicach chodza bywa ze w pidzamach dresach, w UK brytyjki sie nie stroja specjalnie itd a w Polsce to ja nie znam kobiety ktora wyjdzie w domu bylejaka, kobiety duzo spedzaja przy garach bo jednak standardem jest codziennie domowy konkretny obiad itd i moglabym tak wymieniac. Czy rzeczywiscie w polsce jest jakas spina by funkcjonowac idealnie?Odczuwacie to w jakis sposob i ten luz w waszych krajach czy to sa jakies mity?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:40
      Bwa ha ha
      • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:48
        Z czego sie smiejesz istnieje cos takiego mimo wszystko jak ogolnonarodowa mentalność,i jesli czytam piąty raz że w australii kobiety chodzą w pidzamachw usa niektore robia zakupy w walkach na glowie to chcac nie chcąc wydaje sie to lekką egzotyką w polsce,generalnie zewsząd wylania się obraz luzu w wielu czesciach swiata i spiny np w polsce wiec pytam jak to jest.
        • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:58
          Dla mnie osoba która wychodzi w piżamie poza dom jest zwykłą fleją, ewentualnie osobą ciężko chorą która nie ma siły się przebrać a musi pójść wykupić leki.
          Trochę zwiedziłam różnych krajów, głównie turystycznie i nigdzie nie widziałam na ulicy kobiet w piżamach ani z wałkami na głowie.
          • azjaodkuchni Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:13
            Gazeta przyjedź do Singapuru ... tu pidżamki występuję często w komplecie z crossami i torebką od Prady.
            • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:17
              Piszę o Europie i Ameryce, przepraszam że nie uściśliłam.
              • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:19
                a australii czytam te buty ugg czy emu nosza do pidzam i maja wszystkow d i nikt podobno nie zwraca na to uwagi, ludzie tak funkcjonuja na zewnatrz, u nas to bys sie niezle nasłuchala na swoj temat haha gdybys tak wystapila big_grin
                • burina Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 02:07
                  W Australii to jest tak, że jest dosyć wyraźny podział na klasy. W 'dobrych' dzielnicach, albo takich z artystycznym zacięciem, to pidżamy nie są spotykanym widokiem.
                  Baby z wałkami na głowach (wyskok do fryzjera w przerwie na lunch) albo w adidasach do eleganckich garsonek, to też raczej tylko w biznesowej części miasta albo w metrze - no ale praca w korporacji, to często awans społeczny (rodzice, otoczenie nie pokazało niczego pomiędzy szpilami na 12cm obcasie a butami do biegania) plus duży miks kulturowy i taki fasadowy dress code (w założeniu wprowadzony po to, żeby nawet jak ktoś nie jest nauczony z domu pewnych zasad, to żeby mógł się wpasować i nie psuć image firmy, a w efekcie wytwarza się jakaś nowa estetyka).

                  Te powszechne pidżamy i flejowatość mylona z nonszalancją to raczej wśród boganów a nie przeciętnych tubylców.

                  Ja nie pochodzę z jakiejś szczególnie arystokratycznej rodziny, ale to, że umiem zamówić jedzenie z zastosowaniem odpowiednich form grzecznościowych, posługiwać się sztućcami, ubrać odpowiednio do okazji sprawia, że ludzie często klasyfikują mnie tak z parę oczek wyżej niż by mi się należało, gdyby np. znali zawody moich rodziców. Do tego przeciętnie wykształcony Polak zna dwa języki obce (w Australii choćby jeden to już rzadkość) i ma ogólne pojęcie i o biologii, i o historii, bywa od czasu do czasu w teatrze i na koncercie - tutaj takimi cechami charakteryzują się raczej absolwenci dobrych prywatnych szkół (i dzieci imigrantów).
          • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:17
            O wlasnie o tym myslalam że dla nas tu to jest cos nie do przeskoczenia od arzu segregecja człowieka fleja a w australii podobno nikt tego nie zauważa podobno czy w USA nie zwraca sie uwagi na innych chyba z tego co pisza emigrantki. Rozmawialam wczoraj z mamą kolezanki ktora wyjezdza do pracy do włoch co kilka miesiecy jako pomoc domowa i ona twierdzi ze wloszki sa leniwe w kuchni nikt tam nie stoi godzinami przy garach , podgrzewaja oliwe + makaron i wsio.Podobno ludzie sa zdziwieni tym jak ona gotuje bo te dania wymagaja nakladu pracy i jakiegos wysilku. Slucham ludzi wiec pytam was jak to widzicie.
            • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:25
              Wobec tego nie dziwne, że dzieci włoskie na "pysznej" włoskiej domowej kuchni są najgrubszymi dziećmi w Europie.
              • malwa51 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 12:42
                A to nie polskie sa najgrubszymi dziecmi? big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 13:29
                  Chyba tylko wg Oleny smile, ale oficjalne statystyki mówią, że najwięcej otyłych dzieci w Europie jest w Grecji, Portugalii, Włoszech i Hiszpanii.
                  Biorąc pod uwagę inne kraje pierwsze miejsce od lat oczywiście piastują Stany Zjednoczone.
                • olena.s Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 14:13
                  Nie, polskie dzieci najszybciej w Europie przybierają na wadze, goniąc czołówkę. ALe któryś nordycki kraj zahamował tycie narodu, ostatnio mi coś na ten temat mignęło, więc jest nadzieja.
                  • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:09
                    Jest szansa że nie dogonią (w każdym razie trzymam za to kciuki).
          • rosapulchra-0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:49
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Dla mnie osoba która wychodzi w piżamie poza dom jest zwykłą fleją, ewentualnie
            > osobą ciężko chorą która nie ma siły się przebrać a musi pójść wykupić leki.
            > Trochę zwiedziłam różnych krajów, głównie turystycznie i nigdzie nie widziałam
            > na ulicy kobiet w piżamach ani z wałkami na głowie.

            Powiedz to Collinowi, typasie tongue_out
            www.pudelek.pl/artykul/60395/colin_farrell_z_tadeuszem_w_pizamach_zdjecia/
        • ichi51e Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:59
          Jako osoba latami mieszkajaca w Azji i bedaca totalnym abnegatem wiec wylaczona z konkursu powiem ci ze na szczycie odstawienia sa Azjatki - Japonki Koreanki i Tajwanskie Chinki. Potem dlugo nie ma nic.
          Ktos wspomnial ze w Singapurze babki w pizamach - no ale to nie sa bawalniane szmaty tylko takie sety z satyny co jak pizama wygladaja - tam szyk! To samo z Australijami-szmaciarkami w emu czy uggach 600stowek w porywach do tysiaca to dla was kapcie? Po prostu tam sie lansuja inaczej i osobie obcej kulturowo ciezko sie zorientowac.
          Tandeta w mini i sneakersach na obcasie obwieszona zlotem kojarzy mi sie bardziej z Rumunia i Ukraina.
          • ichi51e Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 21:21
            Co do uk - polecam serial keeping up appearances tam dobrze pokazane- Angielki bardzo sie spinaja jesli chodzi o lans tyle ze ten ich lans jest taki pazdziochowaty ze czasem czlowiek nie zalapie. Ile sie naogladalam krysztalowych lampionow i luster z wykladzina i podusiami w stylu wloskim ile widzialam w uk to moje...
          • evee1 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 03:22
            ichi51e napisała:
            > To samo z Australijami-szmaciarkami w emu czy uggach 600stowek w porywach do
            > tysiaca to dla was kapcie? Po prostu tam sie lansuja inaczej i osobie obcej kulturowo
            > ciezko sie zorientowac.
            Hmm, chyba Ty tez julturowo zorientowana nie jestes, bo w Australii noszenie uggs to obciach i na ogol laczy sie je z klasa klasa spolecza "bogans" (en.wikipedia.org/wiki/Bogan). To cos jak dresiarze i tipsiary w Polsce wink.
            Owszem sa Uggs, ktore kosztuja kilkaset dolarow, ale te nosza europejscy celebryci wink.

            Co do luzu, to tak, w Australii panuje dosc duzy luz, na przyklad nikt nie nosi rajstop w upaly wink. A tak na powaznie, to ogolnie ludzie malo zwracaja uwage na to co inni nosza w codziennym zyciu, chociaz w pracy funkcjonuje dress code. Ale nikt sie nie spina i generalnie w kwestii ubrania czy malowania sie nosisz sie tak jak Ci pasuje. Ja na przyklad w ogole sie nie maluje, bo mi sie nie chce i corporate world gdzie pracuje jakos uwagi na to nie zwraca.
    • jusiakr Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:53
      Z moich (na razie dość krótkich) doświadczeń dot USA, a w szczególności Teksasu to coś w tym jest. Ale wszystko zależy w dużej mierze od poziomu zamożności. Raczej w hipermarkecie to za dużo elegacji się nie spotka. no i cieżko być idealnym z 30 kg nadwagi. uncertain
      Z drugiej strony dużą wagę przykłada się do wyposażenia i dekoracji domu.
      A co do przyjęć to nie wiem - na razie większość naszych znajomych to expaci w Europy Śr-Wsch.
    • cherry.coke Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:54
      W IE jest zdecydowanie wiekszy luz. W PL jest w porownaniu bardzo duze cisnienie na kobiety (na facetow niekonieczne) - pod wzgledem wygladu i ogarniania wszystkiego naraz.
      • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:56
        Najmniejsze ciśnienie jest w krajach muzułmańskich, nawet największa piękność musi ubrać szmatę na łeb i co najwyżej pilnować żeby przy zamaszystych ruchach nie odsłoniła się przypadkiem łydka.
        • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:56
          Kostka znaczy.
        • najma78 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:19
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Najmniejsze ciśnienie jest w krajach muzułmańskich, nawet największa piękność m
          > usi ubrać szmatę na łeb i co najwyżej pilnować żeby przy zamaszystych ruchach n
          > ie odsłoniła się przypadkiem łydka.

          Oj gazeta, jak ty malo wiesz o swiecie...
          • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:30
            A Ty zmywakowa podziel się swoją wiedzą z krajów muzułmańskich.
            • rosapulchra-0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:45
              A tobie, rasistowski rencisto, to jak brakuje argumentów, to zaraz obrażasz, co? big_grin
              Żałosnyś jak mało kto http://emots.yetihehe.com/1/jezyk.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/jezyk.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/jezyk.gif
        • rosapulchra-0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:13
          Żebyś ty wiedział, jakie piardy wypisujesz, gazeciarzu big_grinbig_grinbig_grin
        • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:15
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Najmniejsze ciśnienie jest w krajach muzułmańskich, nawet największa piękność m
          > usi ubrać szmatę na łeb i co najwyżej pilnować żeby przy zamaszystych ruchach n
          > ie odsłoniła się przypadkiem łydka.

          pytanie w watku nie bylo do ciebie, wiec oszczedz innym bredni.
    • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 15:59
      Ja słyszałam, że w wielu angielskich domach jest zwyczajny syf i brud (można to oczywiście nazwać luzem big_grin) i że polskie domu przeciętnie zadbane to w porównaniu do syfiastych angielskich domów czyste laboratoria.
      • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:23
        gazeta ale ja myse o spinie rozumiesz o takiej ogolnej spinie, chcesz czy nie jest cos takiego w polsce jest presja i cisnienie oczywiscie mozesz olac mniej lub bardziej ale ogolnonardowa mentalnosc jest wlasnie taka i kazdy sie oglada oglada swoje domy porownuje jest jakas rywalizacja mam wrazenie, w usa w markecie podobno kobiety nawet walki maja bo tak wyszly po szybkie zakupy w pl jest to nie do przeskoczenia by cie ludzie wysmiali zarechotali obgadali wyogladali jest cos chyba w tym.
        • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:29
          Ale co rozumiesz pod hasłem "spina"? Dbanie o jako taką czystość w domu? Przemycie mopem podłogi i zmycie garnków?
          Skoro niby taki tam luz i nie ma to żadnego większego znaczenia czemu mimo wszystko tamtejsze hotele lśnią (tak samo jak i w Polsce) czystością skoro chęć przebywania w ogarniętym czystym pomieszczeniu to niby straszna fanaberia i "spina"?
          Bywałam w marketach amerykańskich i to głównie na prowincji (plus może dwa razy w dużym mieście) i też jakoś nie widywałam Amerykanek w piżamach czy dziwacznie (inaczej niż w Europie) ubranych.
      • kandyzowana30 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:52
        Zupelnie sie nie zgodze, przecietny angielski dom jest dokladnie tak samo czysty jak przecietny polski dom. W tv pokazuja ekstrema i to czesto nieprawdziwe.
    • yuka12 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:04
      Niby tak. Formalnie. Bo w praktyce stroj jest odzwierciedleniem statusu spolecznego i rodzaju wykonywanej pracy. Mowie o UK. Totez mozna spotkac kobiety w pizamach czy porozciaganych dresach w sklepach i nikt sie specjalnie nie patrzy. Ale ktos o wiekszych dochodach i wyzszej pozycji spolecznej tak raczej do sklepu nie wyjdzie smile. Wiec jak dresy to raczej porzadne i traktowane jako stroj sportowy do biegania czy innych cwiczen. Wbrew pozorom w UK ludzi tez sie ocenia i kategoryzuje, ale komentarze pozostawia sie dla siebie i najwyzej najblizszych, po cichu i w czterech scianach. Inna mentalnosc smile
      • mayaalex Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:08
        No wlasnie, to tez jest prawda. Mamusie w Belgii do ekskluzywnej szkoly dzieci nie zaprowadzaja w pizamach tylko w plaszczykach Burberry (o ile to w ogole one same zaprowadzaja dzieciaki a nie niania/au pair), w gorszej dzielnicy troche inaczej to wyglada.
        Jest tez taki charakterstyczny styl - niby wszystko szare, lekko zmechacone i pomiete ale i tak widac, ze kosztowalo mnostwo pieniedzy wink
        • yuka12 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:53
          Bo moga byc dzinsy i DZINSY. Z pozoru podobne, niebieskie. Z bliska widac ktore sa z charity shopu a ktore z najnowszej kolekcji.
      • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:56
        yuka12 napisała:

        > Niby tak. Formalnie. Bo w praktyce stroj jest odzwierciedleniem statusu spolecz
        > nego i rodzaju wykonywanej pracy. Mowie o UK. Totez mozna spotkac kobiety w piz
        > amach czy porozciaganych dresach w sklepach i nikt sie specjalnie nie patrzy. A
        > le ktos o wiekszych dochodach i wyzszej pozycji spolecznej tak raczej do sklepu
        > nie wyjdzie smile. Wiec jak dresy to raczej porzadne i traktowane jako stroj spor
        > towy do biegania czy innych cwiczen. Wbrew pozorom w UK ludzi tez sie ocenia i
        > kategoryzuje, ale komentarze pozostawia sie dla siebie i najwyzej najblizszych,
        > po cichu i w czterech scianach. Inna mentalnosc smile

        dokładnie tak samo w USA.
        I z tymi piżamami i wałkami to jest tak, że - owszem, nikt nie będzie patrzył - ale nie dlatego, że jest tyaka tolerancja, że CEO firmy z Fortune 500 jest przyzwyczajony do tego, że różńi ludzie chodzxą po ulicach i on się nie będzie wgapiał w kogoś typiu "people of Walmart", tylko dlatego, że ich drogi się nigdy nie skrzyżują. Ludzie od wałków i kapci mieszkają, robią zakupy itd w dzielnicahc, w których spotkają tylko ludzi od wałków i kapci. Turyści z Polski tego nie zakumają, bo sami nie są mieszkańcami żadnej z tych dzielnic i nigdzie nie są bardziej lub mniej u siebie.
    • mayaalex Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:04
      Ja bym to okreslila tak: im dalej na wschod (Europy), tym bardziej na codzien dziewczyny i kobiety ubieraja sie wyzywajaco i wieczorowo smile Nie wszystkie oczywiscie, ale jest taka specyficzna grupa - i w Brukseli np to bardzo dobrze widac. Polki sa owszem, raczej zadbane i staraja sie ladnie ubrac (wg wlasnego gustu oczywiscie wiec jak dla mnie raz lepiej raz gorzej), a np Rumunki czy Bulgarki na taka sama okazje ubiora sie niekoniecznie ladniej ale z pewnoscia bardziej strojnie, no i tak wieczorowo wlasnie (kabaretki albo koronkowe ponczochy, baaaardzo wysokie obcasy, duze dekolty, mini), Ukrainki czy Rosjanki tez.
      I chyba im mniej pieniedzy ktos ma, tym bardziej to jest widoczne (tu, w Brukseli, nie pisze o Polsce bo to jednak inna sytuacja, mozna byc slabo zarabiajaca przedstawicielka inteligencji), Polki na stanowiskach sa ubrane bardzo dobrze, z klasa, niewyzywajaco (znow w wiekszosci, jakies kwiatki znajda sie w kazdej nacji). Dziewczyny mniej wyksztalcone, gorzej zarabiajace, jakby bardziej staraja sie podkreslic swoje "atuty" fizyczne. Moja poprzednia pani sprzatajaca (sic! smile przychodzila do mnie o 9 rano w pelnym makijazu i superciuchach, no nie pasujacych do sytuacji zupelnie. Ale moze ona po prostu nie ma okazji wyskoczyc gdzies sobie wieczorem, kiedy mozna by sie jakos fajnie wystylizowac?
      • yuka12 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:12
        Podobnie jest w UK, nawet na tej mojej prowincji. Kobieta po 30. raczej nie paraduje w mini, szpilkach i pelnym makijazu o 11. przed poludniem w supermarkecie. Jezeli sie na takie natykamy, to najczesciej albo Polki albo klasa nizsza pracujaca (ale wtedy maja nadwage i/lub znuzenie zyciem na twarzy). Brytyjki ubieraja sie tak do pubu lub na wyjscia do restauracji czy inne wypady, tak ubieraja sie na ogol jedynie mlode dziewczyny. Poza tym obowiazuje kod ubraniowy zwiazany z roznymi zawodami, mniej lub bardziej formalny.
        • yuka12 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:13
          *Tak ubieraja sie w ciagu dnia czyli w makijazu, szpilach i mini.
        • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:38
          Robiąc zakupy przedpołudniem jakoś nie widuję ani młodych ani po 30-tce kobiet w wieczorowym makijażu, w mini sporadycznie i najczęściej jak jest odpowiednia do mini pogoda.
          Nie wiem gdzie Wy widujecie młode (i w średnim wieku) Polki w wieczorowych makijażach przedpołudniem.
          • barbibarbi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:32
            Ja widzę rano matki odprowadzające dzieci na 10 cm szpilach. Jest takich kilka, kiedyś myślałam, że one przywożą te dzieci, wskakują do samochodu no to OK - ale nie, zapindalają na nogach kawał drogi, bo od szkoły do cywilizacji jest co najmniej kilometr. Po jakiego grzyba takie buty ja się pytam, po co?!

            Albo laska w skórzanych legginsach, buty szpile, tipsy z cyrkoniami - i ona ziemniaki kupuje na targu i siaty targa do domu! Ledwo idzie, widać cierpienie na twarzy a legginsy już jej się tak wpiły w tyłek, że anatomii można się uczyć. Pijaczki na ławce przed blokiem będą mieli radochę, że panna Renatka śmignie im tyłkiem przed nosem - noooo to warto było cierpieć, bo ktoś docenił gwizdami i mlaskaniem jej "kobiecość"! Niestety tak często wygląda elegancja w polskim wydaniu.
            • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 06:26
              barbi dla mnie to też jest dziwne, czasami widzę wlasnie takie mamy o 6.30 zimno, niemal ciemno wilgotno, wloką sie tramwajami z dziecmi czy ida dluzsze odcinki na nogach odstawione w szpilki, krotkie kurteczki skorzane legginsy ale powiem ci że są docenianane przez wozne bo sama raz slyszalam jak pani wozna puscila takiej mamie komplement w jakiejs luznej rozmowie przy przebieraniu butówwink
            • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:53
              Może w jakimś małym miasteczku tak to wygląda, w Krakowie na ten przykład nie widuję takich Pań, a mieszkam w okolicy gdzie jest pełno młodych ludzi. Młode dziewczyny najczęściej chodzą w trampkach, balerinkach, dżinsach, fakt niektóre w legginsach i jak są grube nie wygląda to ładnie, ale to pojedyncze sztuki.
      • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:06
        a moim zdaniem to nei tylko kwestia mentalności, również dostępnych ciuchów i ich cen. Wbrew pozorom, proste i praktyczne ubranie, które nie wygląda jak dres do sprzątania, jest drogą opcją. A jak ktos się ubiera na przecenach i w second-handach, no to największy wybór ma właśnie wśród takich strojnych ciuchów, które nie tyle mają tak naprawdę podkreslać urodę nosicielki, ile maskowac braki w sztuce krawieckiej i jakosci materialow (przeciez zauwaz, ze one niemal zawsze mają biusty scisnięte za malymi stanikami i im sie robi taka podwojna bułka, bo uszyc kieckę czy stanik dopasowany na wiekszy biust to jednak jest wyzwanie i ta opcja jest dostepna tylko w drozszych ciuchach, niskei i srednioniskie półki są szyte na panie o figurze deski).
        • mayaalex Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:11
          Napewno cos w tym jest. Nawet w ciuszkach dla dziewczynek widac taka tendencje - te najtansze czesto sa najbardziej oczoyebne kolorystycznie, maja pelno falbanek, koronek, kokardek, krzykliwych napisow, brokatow i cekinow - jakos tak rzeczywiscie jest, ze prostota kosztuje bo wymaga jakosci, zeby calosc dobrze wygladala. A do tego czesto takie rzeczy po prostu sie podobaja (bo sa strojne, "bogate", a nie nudne i "biedne" jak klasyczne dziewczece plaszczyki czy sukienki z calkiem drogich sklepow).
    • barbibarbi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:10
      To nie mity, to prawda. Im większa zależność ekonomiczna i społeczna kobiety od mężczyzny tym większe ciśnienie na wygląd. Im większe bezrobocie i bieda - analogicznie. Tam gdzie kobiety mogą same dać sobie radę, z palcem w nosie znaleźć pracę z której utrzymają siebie i dzieci, gdzie państwo stanowi faktyczną opiekę i pomoc dla matek - tam kobiety łażą w dresie i bez makijażu, nie muszą się spinać, bo czy facet jest czy go nie ma, to i tak jest dobrze.
      Im dalej na wschód tym ciśnienie większe - zobacz sobie Ukrainki, Rosjanki.
      • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:15
        W Wielkiej Brytanii nie brak i takich kobiet które i bez pracy za to posiadając stosowną liczbę dzieci wychowanych samotnie mogą się spokojnie utrzymać z tamtejszych zasiłków.
        Zaś kobiety z krajów w których są najbardziej od mężczyzn zależne, a praca zawodowa nieraz zabroniona w ogóle się nie stroją ani malują, a jedyny ich strój to burka i szmata na łbie.
        • mayaalex Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:42
          Bo nigdy nie widziales jak one sa zrobione POD ta burka...
          • olena.s Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:38
            Bo on durnowaty jest, i nie widzi niczego poza swoim strzykiem jadowym.
            • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:58
              A kto tu obraża wygląd innych i się z niego nabija, że niby wieśniacki? Może ja? Bądź chociaż raz obiektywna.
        • rosapulchra-0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:24
          Gazeciarz, to pie...ąłeś jak łysy grzywką o marmurowy parapet!!! http://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/rotfl.gif
      • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:31
        wiesz co pod tym kątem to sie nigdy nad tym nie zastanawiałam przyznaję ale faktycznie masz racje zgadza się cos w tym jest.
        • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:32
          to co powyżej było dobarbibarbi oczywiście.
      • cherry.coke Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:47
        barbibarbi napisała:

        > To nie mity, to prawda. Im większa zależność ekonomiczna i społeczna kobiety od
        > mężczyzny tym większe ciśnienie na wygląd. Im większe bezrobocie i bieda - ana
        > logicznie. Tam gdzie kobiety mogą same dać sobie radę, z palcem w nosie znaleźć
        > pracę z której utrzymają siebie i dzieci, gdzie państwo stanowi faktyczną opie
        > kę i pomoc dla matek - tam kobiety łażą w dresie i bez makijażu, nie muszą się
        > spinać, bo czy facet jest czy go nie ma, to i tak jest dobrze.
        > Im dalej na wschód tym ciśnienie większe - zobacz sobie Ukrainki, Rosjanki.

        Masz racje. I jeszcze to, ze kobiety musza sie starac wystepuje w korelacji z "tolerancja dla misiow". Mam wrazenie - na podstawie i wrazen osobistych, i roznych tutejszych "zyciowych" forow, ze te emamowe watki o wybaczaniu misiom, wspieraniu misiow, wrednych lafiryndach itp. bylyby dla np. Irlandek malo zrozumiale kulturowo.
        • landora Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:19
          Akurat wybaczanie niewiernym "misiom" i nienawiść do "lafirynd" nie ma narodowości. wink

          A co do tematu wątku - tak, moim zdaniem Polki się bardziej przejmują wyglądem niż Angielki. Ale ja akurat uważam, że latanie do sklepu w piżamie jest jednak lekką przesadą. Miałam nieprzyjemność pracować na studiach w sklepie na council estate (czyli takie domki komunalne) i takich kwiatków się naoglądałam co niemiara. Nie był to kwiat brytyjskiej inteligencji.
      • rosapulchra-0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:23
        Barbi 110/100!
    • volta2 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:10
      no, moje znajome mamy z ukrainy i rosji i ościennych - przybywały do szkoły na 8.30 w wyjściowym makijażu, mocnym, do tego u niektórych białe norki, kapelusze, szpilki na 15 cm, często gęsto te z czerwoną podeszwą.
      jak się która nie wyszykowała, to dzieciak jechał z niańką albo i tylko z kierowcą.

      ale już daleka azja nie miała takiego spinu - czyli obstawiam tu ruskie gusta niemające nic z wspólnego z kontynentami.

      a amerykańskie młodsze rodzeństwo do szkoły to starsze odprowadzało w piżamach bardzo często, i nie dlatego że matka czasu nie miała ubrać młodszaka(może i też) - ale po prostu bo dziecko miało taką fantazję.
      tak samo jak naturalne było, że dziecko miało fantazję przyjść do przedszkola jako spidermen, bez okazji, bez balu.

      a my - jak zwykle - pośrodku.
      • najma78 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 16:39
        Cos w spinaniu i presji jest. Kobiety pochodzace z Europy Wsch latwo rozpoznac wlasnie po wygladzie, czesto nieodpowiedni do okazji czyli wspomniane stroje wieczorowe na zakupy do supermarketu itp. Nie mam znajomych Rosjanek czy Ukrainek ale Polki zdecydowanie sa pod presja - musza byc perfekcyjnymi matkai, paniami domu a najgorsze ze strasznoe krytykuja gdy inne kobiety takie nie sa. Zupelnie jakby oczekiwaly ze skoro jak tak sie mecze aby byc perfekt to ty tez powinnas. Nie spia po nocach byle schab upiec i podloge umyc. No i oczywiscie co kto ma, skoro Beata kupila nowa sofe to ja tez, skoro Anka z rodzina jada na Lazarotte to my tez - smieszy mnie to juz. A faceci Polacy wcale nie lepsi tylko do wygladu za duzej wagi nie przgwiazuja.
        Taka mentalnosc.
        Brytyjczycy (tak, ja sie za Brytyjke uwazam) tacy nie sa, wiecej luzu maja, nie kopiuja sasiadow itd. Oczywiscie wyglad, zachowanie zalezy od statusu, wyksztalcenia itp. Ale generalnie lubie tutejszy luz i to nie zwracanie uwagi i nie komentowanie glosne, bo pomyslec i skomentowac dla siebie kazdy moze.
        • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:15
          najma78 napisała:

          > Cos w spinaniu i presji jest. Kobiety pochodzace z Europy Wsch latwo rozpoznac
          > wlasnie po wygladzie, czesto nieodpowiedni do okazji czyli wspomniane stroje wi
          > eczorowe na zakupy do supermarketu itp.

          Nieodpowiednie do okazji stroje u imograntek i pań z nizszych warstw wynikaja z tego, że, kurna, zakup pakietu strojów zawse odpowiednich do okazji kosztuje. Osoba na etacie w korpo będzie mieć set do pracy na poniedzialek-czwartek, set do pracy na piątki (bo casual friday, no ale nie będzie przeciez chodzic co piśątek w tym samym), osobne dzinsy na weekend i na zakupy (bo przecie nie te z piątku), osobny zestaw strojów na fitness/jogging/tenis, ze dwa stroje kąpielowe plus strój na przejście z parkingu na plażę/basen i osobne ciuchy na wyjścia. Jak kogoś stać na 1/5 tego zestawu, to zawsze gdzies będzie wyglądał "nie do okazji", więc chyba logiczne, że raczej wybierze kobieca sukienke (zwłaszcza, że to da się dość tanio kupić) i pójdzie w niej do pracy tupu sprzatanie, niż dres, w którym musiałby potem iśc na imprezę.
          • najma78 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:27
            minor.revisions napisała

            > Nieodpowiednie do okazji stroje u imograntek i pań z nizszych warstw wynikaja z
            > tego, że, kurna, zakup pakietu strojów zawse odpowiednich do okazji kosztuje.
            > Osoba na etacie w korpo będzie mieć set do pracy na poniedzialek-czwartek, set
            > do pracy na piątki (bo casual friday, no ale nie będzie przeciez chodzic co piś
            > ątek w tym samym), osobne dzinsy na weekend i na zakupy (bo przecie nie te z pi
            > ątku), osobny zestaw strojów na fitness/jogging/tenis, ze dwa stroje kąpielowe
            > plus strój na przejście z parkingu na plażę/basen i osobne ciuchy na wyjścia.
            > Jak kogoś stać na 1/5 tego zestawu, to zawsze gdzies będzie wyglądał "nie do ok
            > azji", więc chyba logiczne, że raczej wybierze kobieca sukienke (zwłaszcza, że
            > to da się dość tanio kupić) i pójdzie w niej do pracy tupu sprzatanie, niż dres
            > , w którym musiałby potem iśc na imprezę.

            Przeczytalam juz kolejny twoj komentarz w tym watku i zupelnie nie wiem o co ci chodzi? Niestosownie do okazji nie z powodu braku odpowiedniej ilosci ubran ale z powodu nieumiejetnosci dostosowania ich do okolicznosci, do tego gdzie sie jest i co sie robi.
            A propos ubran casual czy smart casual to naprawde nie trzeba kupowac u znanych projektantow zeby dobrze wygladac. No i jeszcze jedno, w uk wiele przyzwoitych i wcale nie drovgich marek szyje ubrania dla kobiet a nie desek.
            • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:40
              > Przeczytalam juz kolejny twoj komentarz w tym watku i zupelnie nie wiem o co ci
              > chodzi? Niestosownie do okazji nie z powodu braku odpowiedniej ilosci ubran al
              > e z powodu nieumiejetnosci dostosowania ich do okolicznosci, do tego gdzie sie
              > jest i co sie robi.

              Nie wiesz, lie one mają ubrań.
              Zauważ, że mowa o imigrantkach/paniach sprzatających, więc - o osobach, które przyjechały w tym, co miały na sobie plus jedną walizką i nie zdążyły się dorobić lepszej pozycji, a to, co zarobią, musza wydać na urządzanie się od początku. Te, które umieją się dostosować, bo zdążyły i zarobić i się wtopic, nie rzucają sie w oczy jako imigrantki.
              Tak, zgoda, zanim rozkminią kody ubraniowe to też troche czasu potrwa, ale gdyby w ich zasięgu finansowym były proste i wygodne ciuchy, a nie falbany i kwiaty, to zaewniam cię, ze proste i wygodne byłyby ich znakiem rozpoznawczym.

              To trochę tak, jak z czarnymi. Turysci często mówia, że czarni to mówią, że są biedni, ale ciuchy to zawsze markowe. Tyle, że to są marki typy Hillfinger, które można za grosze kupic w sklepach typu TJ MAXX. Żaden czarny z tych, co to niby dzieciom odejmie od ust, a sam sie ubierze w projektanta, nie ubiera sie u Prady.

              > A propos ubran casual czy smart casual to naprawde nie trzeba kupowac u znanych
              > projektantow zeby dobrze wygladac.

              dla osób, które dopiero przyjechały do kraju i zaczynają sie urządzać, to i GAP jest poza zasięgiem finansowym. Kiedy już jest w zasięgu, nie rozpoznasz z kilometra, że to imigrantka.

              >No i jeszcze jedno, w uk wiele przyzwoitych
              > i wcale nie drovgich marek szyje ubrania dla kobiet a nie desek.

              Żadna osoba z miseczką D i więcej nei wejdzie w znakomitą większośc tych ubrań, one nie mają żadnych zaszewek na biust, albo pozostają jakieś szczypanko-falbanki, które pozwalają zmarszczyć ten materiał pod szyja (co potwierdza to, co pisałam o ukrywaniu niedostatków krawieckich), albo jakies bardzo luźne rzeczy w stylu casual.
              www.next.co.uk/shop/gender-women-category-shirts-productaffiliation-tops-0
              • najma78 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:15
                minor.revisions napisała:

                > Nie wiesz, lie one mają ubrań.
                > Zauważ, że mowa o imigrantkach/paniach sprzatających, więc - o osobach, które p
                > rzyjechały w tym, co miały na sobie plus jedną walizką i nie zdążyły się dorobi
                > ć lepszej pozycji, a to, co zarobią, musza wydać na urządzanie się od początku.
                > Te, które umieją się dostosować, bo zdążyły i zarobić i się wtopic, nie rzucaj
                > ą sie w oczy jako imigrantki.

                Hmmm, moze masz troche racji ale nie do konca. W uk nie potrzeba lat aby sie urzadzic a osoby ktore przyjezdzaja sa dorosle i niestety pewien styl im pozostaje. Dzieci, nastolatki osoby bardzo mlode przejmuja tutejszy ale dorosli nie.

                > Tak, zgoda, zanim rozkminią kody ubraniowe to też troche czasu potrwa, ale gdyb
                > y w ich zasięgu finansowym były proste i wygodne ciuchy, a nie falbany i kwiaty
                > , to zaewniam cię, ze proste i wygodne byłyby ich znakiem rozpoznawczym.

                O jakich ty falbanach czy kwiatach piszesz? Dla mnie wiele osob z Europy Wszchodniej czesto przesadza kupujac rzeczy drogie ale zupelnie nie potrafiac tego nosic. No i Polki na spacerze w parku z dziecmi wystrojone jak na party, zwlaszcza w niedziele.

                > dla osób, które dopiero przyjechały do kraju i zaczynają sie urządzać, to i GAP
                > jest poza zasięgiem finansowym. Kiedy już jest w zasięgu, nie rozpoznasz z kil
                > ometra, że to imigrantka.

                Bez przesady, urzadzanie nie trwa wiecznie a przecietny Polak bedzie kapusniak jadl tydzien a ciuch i auto oraz chata musza byc wyje...e w kosmos jak to moja znajoma Polka mawia.

                • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:01
                  > Hmmm, moze masz troche racji ale nie do konca. W uk nie potrzeba lat aby sie ur
                  > zadzic a osoby ktore przyjezdzaja sa dorosle i niestety pewien styl im pozostaj
                  > e. Dzieci, nastolatki osoby bardzo mlode przejmuja tutejszy ale dorosli nie.

                  alez ja nie przeczę, że styl zostaje, natomiast wskazuję, że ten styl i jakies tam teorie genderowe to ma wpływ może w 30% na to, ze imigtantki się wyróżniają.
                  Dorosłym zostaje styl I UBRANIA, przecież te, które przywieźli ze sobą, tak odrazu im nie wyparowały. Przecież nawet na logikę - w zachodnich sklepach nie ma za bardzo tych wschodnio-strojnych kiecek, no chyba, że w second-handach albo outletach. (cena, cena...) A nawet, jak dokupujesz coś nowego, to zmiana całego stylu jest dość kosztowna, zazwyczaj kupujesz coś, co pasuje do tego, co juz masz.
                  Dzieci wyrastają i trzeba im kupowac nowe - i one sa już w zachodnim stylu.
                  • najma78 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:20
                    minor.revisions napisała:

                    > Przecież nawet na logikę - w zachodnich sklepach nie ma
                    > za bardzo tych wschodnio-strojnych kiecek, no chyba, że w second-handach albo o
                    > utletach. (cena, cena...) A nawet, jak dokupujesz coś nowego, to zmiana całego
                    > stylu jest dość kosztowna, zazwyczaj kupujesz coś, co pasuje do tego, co juz ma
                    > sz.

                    Ja bym taka pewna nie byla co do tych strojnych kiecek, bo tak w zachodnich jak i wschodnich asortyment podobny, dobra nie wiem jak na Ukrainie ale Ukrainek nie znam, nie spotykam, a Rosjanek nie za wiele. Znam jedna blizej ale ona ubiera ma styl zachodni. Wracajac do tematu to nie chodzi o strojne sukienki w kwiaty bo takich to i w charity shops juz nie uswiadczysz (nie wiem w jakich ty bywasz ale chyba nie masz pojecia jaki maja asortyment) ale o ubieranie sie w stylu nieodpowiednim do oklicznosci co nie oznacza ze w ciuchy strojne ale z lat 80. A imigranci (zwlaszcza Polakow mam na mysli) raczej rzadko w charity shops kupuja bo maja niechec do tzw lumpeksow a z tym te sklepy im sie kojarza, tu w koncu moga zrobic normalne zakupy.
                    Sama napisalas ze imigranci za duzo nie przywoza, wiec garderobe szybko zaczynaja kupowac. Przyklad nieodpowiedniego ubrania to: plac zabaw w parku, mama z kilkulatkiem, ubrana w kurtke skorzana, krotka obcisla, mini, oraz dlugie kozaki na bardzo wysokim obcasie wbijajace sie w miekka powierzchnie na placu zabaw.
                    • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:45
                      > Przyklad nieodpowiedniego ubrania to: plac zabaw w parku, mama z ki
                      > lkulatkiem, ubrana w kurtke skorzana, krotka obcisla, mini, oraz dlugie kozaki
                      > na bardzo wysokim obcasie wbijajace sie w miekka powierzchnie na placu zabaw.

                      po pierwsze, nie wiem, co jest nie tak z kurtką skórzaną. Po drugie, mama mogła akurat odbierać dziecko z przedszkola po drodze z pracy czy z jakiegoś innego miejsca i zatrzymali się na placu zabaw.

                      po drugie, rownie niepasujące ubrsanie to tata w czarnych bucikach, czarnych spodniach w kant, śnieżnobiałej koszuli i z identycznie ubranym synkem na takim placu zabaw, przy temperaturze 30 stopni Celsjusza, gdzie co prawda obcasy im się nigdzie nie wbiją, ale czarne spodnie będą usyfione od zjeżdżalni, czarne buciki od piachu albo kory, a całość obficie polana wodą, bo przez fontannę wchodzi się na plac zabaw. Ciekawi mnie, czy w tym mundurku też na basenie występują i czy im te mycki nie spadają we wodzie.
                      • jolinka102 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 21:00
                        kurtke skorzana, krotka obcisla, mini, oraz dlugie kozaki
                        > na bardzo wysokim obcasie wbijajace sie w miekka powierzchnie na placu zabaw.
                        A powiedz mi do jakiej pracy w godzinach przedwieczornych wypada przyjsc odziana w krotka kiecke i dlugie kozaki na bardzo wysokim obcasie?
                        • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 21:11
                          Miałam taką panią wiceprezes dużego, międzynarodowego korpo, co sie tak ubierała. Pochodziła z Włoch.
                • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:05
                  > Bez przesady, urzadzanie nie trwa wiecznie a przecietny Polak bedzie kapusniak
                  > jadl tydzien a ciuch i auto oraz chata musza byc wyje...e w kosmos jak to moja
                  > znajoma Polka mawia.

                  no nie trwa wiecznie i jak już się POlak urzadzi, to się nie wyróznia. I ci, co zakładają wątki o odstawionych Polkach mogli widziec te urządzone setki razy, tyle, że nie mieli pojęciua, że to Polki.
                • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:10
                  > O jakich ty falbanach czy kwiatach piszesz? Dla mnie wiele osob z Europy Wszcho
                  > dniej czesto przesadza kupujac rzeczy drogie ale zupelnie nie potrafiac tego no
                  > sic.

                  ogólnei, była tu mowa o szpilkach do sprzatania czy dekoltach, chodzi mi o takei, które sa badziej seksy niż wygodne.

                  > No i Polki na spacerze w parku z dziecmi wystrojone jak na party, zwlaszcz
                  > a w niedziele.

                  a ja widze panie prowadzące dzieci do szkoły ubrane w sari. Choć nie meiszkam w Indiach. Oraz Zydów w błyszczących bucikach i jarmułkach i białych koszulach na placu zabaw, gdzie jest woda i piach. chociaz w Izraelu też nie mieszkam. Tyle, ze ludzie pokroju gazety oraz pelni kompleksów POlacy to tych Żydów i Hindusów będa widziec jako różnorodnośc i ten tam, multikulturowy tygiel i się zachwycać, a laski ze wschodniej Europy, które nie wyglądają bardziej brytyjsko/amrykansko od brytyjek/amerykanek będą uważać za wieś, ktora bije po oczach, że jest niedostosowana.
          • volta2 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:59
            czyżbyś sugerowała że panie latające w labotenach i podjeżdżające do szkoły terenowymi jeepami nie mogą sobie pozwolić na zakup bawełnianych/lnianych spodni?

            dobre, dobre...
            • olena.s Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 11:33
              Swoją drogą wywiązała się kiedyś rozmowa pt. abaja/nikab versus ich brak i zwolenniczki wysuwały taki m.in. praktyczny argument - przy braku czasu abaja wrzucona na piżamę, welon na twarz i nikt się nie będzie krytycznie gapił w przedszkolu.
        • landora Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:16
          Jeśli chodzi o lans, Brytyjczycy są dokładnie tacy sami. Polecam książkę "Watching the English" - Anglicy są bardzo spięci, tylko w inny sposób.

          Jeśli mówimy o ubiorze, to tak, Polki są często "overdressed", natomiast Brytyjki - underdressed. I tak, uważam, że przychodzenie na egzamin w piżamie jest lekką przesadą.


    • mantis_after_dinner Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 16:46
      a polowa wypowiedzi w watku, to 'slyszalam', 2podobno", "mowi sie"
      Ale to taki OT.

      Jeden z krajow Beneluxu:
      absolutnie kobiety nie stoja przy garach bo ... nie ma zwyczaju przyjmowania gosci w domu. A w kazdym badz razie w domu z pewnoscia nie przyjmuje sie znajomych. Bliska rodzine - a i owszem. Dom to prywatnosc i twierdza. Jesli juz zdarza sie jakas impreza w domu to spotkalam sie z dwiema formami:
      - gospodyni zamawia catering
      - wewntualnie jest to jakis grill w ogrodku, gdzie goscie przebywaja w tym ze ogrodku - maksimum w livingu (do innych czesci domu dostepu nie maja, stad nie ma potrzeby pucowania i blysku).

      W tym regionie swiata jak wiadomo rodowite kobiety pieknoscia nie grzesza, tak wiec robic sie tez nie maja po co, bo niczego to nie zmieni. Wyjatkiem sa wszelkiego rodzaju imigrantki, szczegolnie te w hedzabach, ktore nie dosc ze potrafia byc ladne, to jeszcze zadbane na dodatek.

      Nstomiast z racji tego, ze duzo podrozuje (za co zreszta w innym watku zdarzylo mi sie oberwac) na wlasna reke, zatrzymuje sie czasem w prywatnych domach w obcych kulturach. I musze przyznac, ze ta polska goscinnosc, zarobienie kobiety przy garach etc. najbardziej przypomina mi zwyczaje perskie. W Iranie goscia nalezy podjac tym, co ma sie najlepszego w domu. Z reguly sa to dania przygotowane przez pania domu. Iranki niedosc ze piekne kobiety, to jeszcze zadbane i z pewnoscia z domu nie wyjda bez make-upu.
      • aqua48 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 17:05
        Dzisiaj widziałam na mojej ulicy (Polska) panią z pieskiem w piżamce, klapkach i jaskrawym kocu. Wałków nie miała, ale była mocno nieuczesana. Czy to o czymkolwiek świadczy?

        Ja dom sprzątam regularnie, więc przed przyjściem gości nie muszę się spinać, przy garach też nie wystaję godzinami. Mam sprawdzone potrawy, których przyrządzenie zajmuje mi niewiele czasu. Nie posiadam "domowych" ubrań i właściwie w każdym momencie mogę wyjść na ulicę w tym w czym aktualnie jestem i będę wyglądać na osobę zadbaną.
        • kariwitch00 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 17:13
          tak ja wiem ja to wszystko wiem, że polki w polsce takie zorganizowane i posprzatane i zadbane wszystko cacy zadbane kobiety w zadbanych domach przywiazuja wage do estetyki ale chce sie dowiedzieć co jest poza polską kobiecą idealnością w swiecie
      • najma78 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 17:07
        A wlasnie odnosnie przyjec gosci w domu. Dla mnie oczywistym jest ze bez zaproszenia sie nikomu z wizyta nie zwalam na zasadzie bylismy w poblizu to zajechalismy. Nie lubie nieproszonych gosci wiec mysle ze inni tez nie za bardzo. Dla mnie takie wizyty to nachodzenie i nie chodzi o balagan ale o to ze zwyczajnie moge nie byc w nastroju na gosci bo ciekawszy jest program w tv czy ksiazka. Kiedy juz sie jednak gosci zaprosi to w polskim domu czym chata bogata, oczywiscie kobiety stoja przy garach i urobia sie po pachy a potem jeszcze nie maja czasu usiasc i pogadac tylko obsluguja co i rusz odgrzewajac bigos i natretnymi pytaniami zmuszajac gosci do jedzenia.
        Brytyjczycy zapraszajac gosci do domu (dom to nie twierdza prywatnosci li tylko) raczej zamowia catareing (party) kupia jedzenie w sklepie, odgrzeja, albo tylko zimne typu przekaski np oliwki, chipsy, dipy i napoje i wystarczy. Za to maja czas aby dotrzymac gosciom towarzystwa.
        • aqua48 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 17:51
          najma78 napisała:

          > Kiedy juz sie jednak gosci zaprosi to w polskim domu czym chata bogata.
          > Brytyjczycy zapraszajac gosci do domu
          > raczej zamowia catareing (party) kupia jedzenie w sklepie, odgrzeja, albo tyl
          > ko zimne typu przekaski np oliwki, chipsy, dipy i napoje i wystarczy.

          No to ja taka bardziej brytyjska jestem :0 Lubię gotować, ale nie podejmuję gości czym chata bogata, wychodzę z założenia, że przychodzą pogadać, posiedzieć w miłym towarzystwie, przekąsić coś dobrego, ale nie napchać się na tydzień wszystkimi daniami jakie potrafię zrobić i wytoczyć z chorą wątrobą.
        • gazeta_mi_placi Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 18:31
          Sorry, ale chipsy to ja mogę zjeść u siebie w domu, jak idę w gości chcę coś konkretnego sobie podjeść i popić.
          • rosapulchra-0 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 18:49
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Sorry, ale chipsy to ja mogę zjeść u siebie w domu, jak idę w gości chcę coś ko
            > nkretnego sobie podjeść i popić.

            Obrzydliwy sęp i hiena w jednym uncertain
            • gazeta_mi_placi Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 18:53
              A Ty jak przychodzą goście podajesz tylko paluszki?
              • rosapulchra-0 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 30.10.13, 18:27
                Gazeciarz, ja nie mam takich znajomych - sępów na cudze żarcie, jak ty suspicious
                • gazeta_mi_placi Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 30.10.13, 18:35
                  Ty chyba w ogóle nie masz przyjaciół ani znajomych.
                  • rosapulchra-0 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 30.10.13, 21:53
                    Tych co mam, na moje potrzeby mi wystarczają.
                    W przeciwieństwie do ciebie nie łażę po cudzych domach, żeby sępić żarcie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 31.10.13, 08:58
                      Ja nie sępię tylko jestem zapraszana i częstowana, a nawet pytana przed wizytą czy może być potrawa taka a taka.
                      • rosapulchra-0 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 31.10.13, 14:21
                        I jak zwykle, kłamiesz do upęku big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 18:48
          Najma, przez ciebie zjadłabym bigosu http://emots.yetihehe.com/1/mniam.gif
          wink
          • najma78 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 18:57
            rosapulchra-0 napisała:

            > Najma, przez ciebie zjadłabym bigosu http://emots.yetihehe.com/1/mniam.gif
>
            > wink

            To nie masz wyjscia jak ugotowac smile
            • rosapulchra-0 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 19:28
              Najlepszy bigos robił mój ojciec, teraz schedę po nim przejęła mać moja. No nidyrydy, jutro jadę po zakupy! big_grin
      • kariwitch00 Re: Pytanie bylo do zyjacych poza Polska 29.10.13, 17:09
        Mówcie co chcecie ale czytajac to i zakladajac ze to wszystko prawda my tu w polsce mamy lekko przerąbane i utrudnione zycie dzięki mentalnosci ogolnonarodowej, tylko nie piszcie że to wszystko przez komunę big_grin .Szkoda ze nie da sie tego zmienicsad
    • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:04

      W Niemczech poznam polke z daleka.Sa dwie opcje,albo bedzie to szczupla babka farbowana na blond,z pomaranczowa skora,mocnym makijazem,dlugimi paznokciami,w dresikach albo dzinsach plus obcisla bluzka z krysztalkami,albo taka zle ufarbowana,z absolutnie nie pasujacym makijazem,najczesciej fatalnie wykonanym, ubrana niby dobrze,ale nic nie wspolgra, obowiazkowo z siatami.Typ kury domowej chcacej byc pawiem.
      Typ nr.jeden najczesciej mysli,ze nikt go w okolicy nie rozumie i daje folgowac jezykowi obgadujac osoby obok,w tym mnie.



      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • minor.revisions Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:17
        edelstein napisała:

        >
        > W Niemczech poznam polke z daleka.

        nie pomyślalaś, oczywiście, o tym, że ktoś może być Polką, ale w żadnym z tych dwóch typów, więc nie zauważysz, że to Polka.
        • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:29

          Taa i przez tyle lat nie natknelam sie na taka.Tak,jakby polki nie miala rozpoznawalnego akcentu.
          • topo-lina Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:31
            Jak ja uwielbiam takie wkladanie do jednego wora... Rozumiem, ze jestes jedyna Polka w calych Niemczech, ktora wyglada super i nie "jak Polka"? A akcent tez z daleka poznajesz?
            • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:19

              Nie czuje sie Polka,nie wygladam Jak Polka,a wiec...
              • adorra0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:26
                To dlaczego udzielasz się na polskim forum, pisząc z rodaczkami, którymi tak gardzisz? Nie szkoda Ci czasu? Poważnie pytam.
                • rosapulchra-0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:41
                  adorra0 napisał(a):

                  > To dlaczego udzielasz się na polskim forum, pisząc z rodaczkami, którymi tak ga
                  > rdzisz? Nie szkoda Ci czasu? Poważnie pytam.

                  Zabronisz jej, kolejny antyemigrancku trollu?
                  • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:56
                    Ona tylko pyta, mnie też to ciekawi więc podepnę się pod pytanie.
                  • adorra0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 10:31
                    Wreszcie zrozumiałam dlaczego na tym forum 3/4 osób reaguje na Ciebie alergicznie.
                • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:01

                  Yyy gdzie napisalam,ze gardze?to Forum traktuje Jako rozrywke,na zadnym niemieckim,tak sobie nie skacza w gardel Jak tutajbig_grin
                  • adorra0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 10:32
                    Dzięki za odpowiedź. No, wprost nie napisałaś, ale wystarczy poczytać Twoje posty dotyczące wszstkiego co związane jest z Polską.
              • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:57
                Ale codziennie siedzisz na polskim forum.
                • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 20:03
                  Mylisz siebig_grin
                  Codzienne siedzenie to twa dzialka.
                  • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:00
                    Fakt, zdarzają Ci się jednodniowe przerwy, nie przeczę, ale najczęściej jesteś tu świątek, piątek i niedziela smile
              • landora Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:35
                Wyglądasz jak Niemka? Biedactwo!

                Edel, poważnie, nie masz racji. Wszystko zależy od środowiska. Żadna z moich znajomych nie jest źle umalowaną, farbowaną babą w tipsach. Najstrojniej ubiera się koleżanka z Francji.
                Nie poznałabyś na ulicy, że jestem Polką - nie farbuję włosów, nie mam tipsów, nie noszę obcasów i i gadam po angielsku. I nie mam polskiego akcentu.
          • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:31
            A tak z ciekawostek ktore do mnie dotarły od ludzi np w tej australii nikt sie nikomu nie przyglada jest wiele nacji, ludzie wyglądaja luzno i jak chcą,pidzamy + emu do nie rzadkosc ale juz podobno nie ma samowoli i miasta tak bardzo dbają o estetyke ze np zabronione jest suszenie prania na balkonach, jak ludzie mają domy w jednej dzielnicy sa przepisy dotyczace dachow musza byc jakies konkretne, wygląd domu konkretny wszyscy musza sie dostosowac zeby calosc wygladala dobrze,a u nas zobaczcie niby wszystko takie na spięciu a brzydko i byle jak jest nadal. Juz pomijajac jakies extrema jak np suszenie prania na widoku balkonach ale w pl widzi sie np blok w okreslonej kolorystyce i pojedyncze balkony pomalowane na dowlone wybrane przez wlascieiela kolory, ludzie sobie oblepiaja balkony jakimis siatkami,robia co chcą jedym slowem i ogolny efekt jest jeszcze gorszy.
          • bi_scotti Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:37
            Ja tam jestem taka przecietna middle class i glownie z takimi ludzmi pracuje choc juz moi "klienci" to przekroj rodzin od skrajnego ubostwa po niewyobrazalna zamoznosc wiec jakis tam przeglad niby mam. Ale nie wiem jak tak "generalnie" odpowiedziec w kwestii wspomnianego "spinania sie" wink To sa przeciez jednak kwestie bardzo indywidualne. Mam np. dwie znajome Italian-Canadian (obie urodzone, wychowane, wyksztalcone w torontonskim suburbiu, ich rodzice przyjechali z tej samej czesci Wloch, one sa mniej-wiecej w tym samym wieku, podobnej profesji) i jedna sie "spina" 24/7 a druga luz-blues tez 24/7 i o czym to swiadczy? O niczym big_grin To samo moge powiedziec o znajomych Polish-Canadians, Irish-Canadians, Portuguese-Canadians, Indian-Canadians, Jamaican-Canadians, Columbian-Canadians etc. etc. etc.
            Jak juz generalizowac to raczej w kwestii okazji: na zakupy, na spacer z psem czy mezem, na wypad do biblioteki czy do kina, w podroz (szczegolnie dluzsza), zeby kibicowac dzieciom w sportach etc. wiekszosc ludzi ubiera sie jak najwygodniej czyli sweatpants/sweatshirts, jeans, t-shirts i inne takie (niektorzy, oczywiscie, posiadaja takie ubrania wylacznie z brand names i za jakies idiotycznie duze pieniadze, ale to ich problem tongue_out ); do pracy kazdy ma jakis tam dress code a jak nie ma to jest lucky i moze jak wyzej; no i sa imprezy typu slub kiedy jest pelna gala, bo raz na jakis czas czemu nie wink A juz co kto zaklada i za ile to kwestia gustu i podejscia do kupowania ubran (dla niektorych np. logo liczy sie wiecej niz cokolwiek innego wink ).
            Choc jest w tym cos, o czym pisze Edel - rozpoznajemy sie, nawet po latach poza PL, nawet w innych krajach, gdy mowimy w obcych jezykach ... w 99.99 przypadkach na 100 "swoich" sie pozna ale niekoniecznie po jakims dajacym sie wypunktowac wygladzie tylko po tym, co mozna okreslic je ne sais quoi wink. To chyba nie jest zle smile
      • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:30
        Może mieszkasz w okolicach jakiejś slumsowni dla ubogich emigrantów, ja mieszkam w Polsce, w dużym mieście, w okolicy studenckiej i jakoś nie widuję młodych kobiet (w wieku studenckim) wyglądających tak jak Ty opisujesz, może mocno pojedyncze przypadki, studentki które widuję ( i nastolatki ) są ubrane zwyczajnie, bez cyrkonii, bez mini, najczęściej w trampkach lub płaskich balerinkach, do tego jakaś bluzka, czasem marynarka.
        Bez wieczorowego makijażu.
        Jedyną osobę z długimi paznokciami (tipsy) jaką kojarzę to nasza Pani listonosz, zresztą osoba bardzo sympatyczna i pełna pozytywnej energii.
        I jeszcze z mocniej umalowanych młoda ekspedientka pracująca w okolicznym monopolowym (serio).
        I tyle.
        • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:20

          Panie to ja na miescie widuje,w okolicach mego domu jest Malo cudzoziemcow.
      • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:38
        edelstein napisała:

        > W Niemczech poznam polke z daleka.Sa dwie opcje

        jestes polka, do ktorej z tych grup sie zatem zaliczasz?

        mieszkalam w niemczech 4 lata i poznalam sporo zupelnie zwyczajnie wygladajacych dziewczyn z PL. generalizowanie jest idiotyzmem.
        • jolinka102 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:11
          Dokladnie, wiekszosc naszych rodaczek, ktore bylo dane mi poznac w Niemczech to zupelnie normalne dziewczyny w zupelnie niewyrozniajacej sie z tlumu garderobie. Jednak musze przyznac, ze jak widze o 8 rano jakas Pania w wersji full odstawionej to zazwyczaj pochodzi ona albo z Europy wschodniej albo jest to Turczynka.
        • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 19:22

          Nie jestem.
          Nie obracam sie tez w towarzystwie polskie,to sa moje obserwacje z ulic.MOJE obserwacje.
          • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 23:07
            edelstein napisała:

            > Nie jestem.

            und bestimmt deswegen machst du grobe fehler immer wenn du was auf deutsch schreibst. schon verstanden.

            > Nie obracam sie tez w towarzystwie polskie,to sa moje obserwacje z ulic.MOJE ob
            > serwacje.

            ktore przedstawiasz jak prawde absolutna, no, ale zrzucam to na karb slabej znajomosci obcego jezyka, jakim jest dla ciebie polski.

            skoro nie znasz Polakow w DE, to te twoje obserwacje uliczne sa jakby malo miarodajne. gdybys poszla do jakiejkolwiek szkoly wyzszej, zweryfikowalabys swoje poglady dosc szybko. polecam, swoja droga.
            • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 07:35
              Moglabys wreszcie wymyslic cos nowego,a nie w kolko szczekasz to samo.
              Jesli bylas w jakiejs szkole to wyzszego obciagania albo wyzszego zlodziejstwa.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:42
                edelstein napisała:

                > Moglabys wreszcie wymyslic cos nowego,a nie w kolko szczekasz to samo.

                alez dlaczego, ten material jest po prostu nie do wyczerpania. big_grin du sprichst keine sprache wie eine muttersprachlerin und denkst du bist deutsch, wie traurig. vielleicht kannst du mal was von deinem sohn lernen...

                > Jesli bylas w jakiejs szkole to wyzszego obciagania albo wyzszego zlodziejstwa.

                ooo, trafilam w czuly punkt i ze szlachetnego kamyczka wylazla panna buraczana. pieknie sie podlozylas schatzi big_grin weiter so!
                • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:06
                  Ty i twoja obsesja na moim punkcie.Myslisz,ze Jak zlozysz dwa zdania po niemiecku to ci inteligencji przybedzie.
                  W dzisiejszych czasach wszyscy studiuja,ja wiem,ze dla ciebie to bylo osiagniecie porownywalne z wejsciem na Mount Everest,ale dla,innych to normalny czesc zycia.W Pl to nawet kasjerki sa magistramibig_grin


                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                  • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:26
                    edelstein napisała:

                    > Ty i twoja obsesja na moim punkcie.

                    LOL, masz ego wielkosci katedry w Kolonii, niestety zupelnie nieslusznie. obsesje mam na punkcie kupowania butow, a nie jakiejs zakompleksionej dziewuszki.

                    > Myslisz,ze Jak zlozysz dwa zdania po niemiec
                    > ku to ci inteligencji przybedzie.

                    na pewno tobie by przybylo, gdybys sama sprobowala. big_grin moge tez przetlumaczyc na polski, to zaden wstyd, jesli nie zrozumialas.

                    > W dzisiejszych czasach wszyscy studiuja

                    no to w takim razie cos poszlo bardzo nie tak, skoro ty zadnej szkoly nie skonczylas.
                    • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:34

                      Jedyne ci moge ci poradzic,zweryfikuj swoje informacje,bo strzelasz slepakami.

                      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                      • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:40
                        edelstein napisała:

                        > Jedyne ci moge ci poradzic,zweryfikuj swoje informacje,bo strzelasz slepakami.

                        thanks but no thanks. wole kupic sobie kolejna pare butow, wybacz. big_grin
                        • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 10:43
                          Widze wlasnie.
                          Co za dowcip,powalasz na kolana doslowniebig_grin
                          • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 13:13
                            edelstein napisała:

                            > Widze wlasnie.
                            > Co za dowcip,powalasz na kolana doslowniebig_grin

                            gdzie mi tam do twojej cietej riposty, ostojo intelektu. big_grin
      • lady-z-gaga Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:05
        edelstein napisała:

        >
        > W Niemczech poznam polke z daleka.Sa dwie opcje,albo bedzie to szczupla babka f
        > arbowana na blond,z pomaranczowa skora,mocnym makijazem,dlugimi paznokciami,w d
        > resikach albo dzinsach plus obcisla bluzka z krysztalkami,albo taka zle ufarbow
        > ana,z absolutnie nie pasujacym makijazem,najczesciej fatalnie wykonanym, ubrana
        > niby dobrze,ale nic nie wspolgra, obowiazkowo z siatami.Typ kury domowej chcac
        > ej byc pawiem.

        No i proszę, a jak na forum pojawia się sugestia, ze emigruje najczęsciej określona część społeczeństwa - prosta, biedna, niewykształcona, z małych miasteczek i wsi - to wielki wrzask się podnosi. A tu sama Edel udowadnia, że nie ma, po prostu nie ma za granicą Polek na poziomie. Same solary i tipsiary albo kury domowebig_grinbig_grinbig_grin
        • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:47

          Gdzie ty w moim opisie widzisz biede i brak wyksztalcenia?opisywalam wyglad.Znam sporo ludzi,ktorzy da totalnymi bezgusciami,a piastuja wysokie stanowiska.
          Wiekszosc polek ma niepodrabialny styl,widac,ze sa ze wschodu.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • lady-z-gaga Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:01
            edelstein napisała:

            >
            > Gdzie ty w moim opisie widzisz biede i brak wyksztalcenia?opisywalam wyglad.

            A to przepraszam, na pewno panie z Twojego opisu robią tam doktoraty big_grin

            Zna
            > m sporo ludzi,ktorzy da totalnymi bezgusciami,a piastuja wysokie stanowiska.

            No widzisz. Pani "pomarańczowa" w dresikach albo ta z siatami mogły byc osobami na wysokich stanowiskach, a Ty, wbrew własnemu bogatemu doświadczeniu i znajomości ludzi, oceniasz je tak surowo. "Kura domowa chcąca byc pawiem" ? fe, Edel big_grin
            • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:10

              Tematem watku nie byla atanowiska tylko roznice w mentalnosci.Wschod kontra zachod.
              • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:15
                Ale Polska nie leży na wschodzie tylko w centralnej Europie, geometryczny środek Europy wypada w polskim mieście Piątek.
        • landora Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:48
          Bo wyjechały tylko dwie Polki na poziomie - Edel i Najma. Reszta to pospólstwo, które drastycznie odcina się na tle Niemek czy Brytyjek, które oczywiście posiadają wrodzony gust i smak. tongue_out

          Akurat Brytyjki, zwłaszcza młode, to straszne "fashion victims", ubierają się nie do pogody i nie do okazji, tylko podług tego, co jest modne. I wyglądają jak klony.
          • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 08:54
            >Bo wyjechały tylko dwie Polki na poziomie - Edel i Najma.

            A Rosa, to co?
          • lady-z-gaga Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:05
            W dodatku Edel szczyci się tym, że nikt nie bierze jej za Polkę. Ciekawe, bo gdyby mnie ktoś w młodości powiedział, że wyglądam jak Niemka, pomyślałabym, że mnie obraża. Niezbadane są gusty ludzkie i potrzeby big_grin
            • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:17
              Serio?poki co to glownie niemki robia oszalamiajaca kariere w top modelingu,chyba jedynie Rubikowa na jakies osiagniecia.To samo z miss.
              Nie wiem skad to przekonanie,ze polki to jakies pieknosci sa.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:42
                Może i niektóre Niemki (modelki to zawsze bardzo niewielka część społeczeństwa, tym bardziej te robiące kariery) robią kariery w modelingu, ale biorąc pod uwagę większą część społeczeństwa, a nie wyjątki (modelki) to jednak więcej ładnych kobiet jest na polskich ulicach niż niemieckich.
                Co do naszej miss też mi się średnio podoba, bo w Polsce jest naprawdę sporo dużo ładniejszych dziewczyn.
            • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:36
              lady-z-gaga napisała:

              > W dodatku Edel szczyci się tym, że nikt nie bierze jej za Polkę.

              cos mi sie tu nie zgadza, Niemki sa przeciez wysokie i szczuple i robia kariery w top modelingu. ktos sie orientuje, w ktorej agencji edelstein jest zatrudniona?
              • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 10:47

                Mialas podobno isc kupic buty,ach zapomnialam,jeszcze 1nie ma,by zaliczyc rundke do cccbig_grin
                • aniorek Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 13:27
                  edelstein napisała:

                  > Mialas podobno isc kupic buty,ach zapomnialam,jeszcze 1nie ma,by zaliczyc rundk
                  > e do cccbig_grin-

                  ...i jak zwykle pudlo, nie mieszkam w PL. kiepsciutko, schatzi, kiepsciutko.

                  jak tam twoje odchudzanie, niemiecka gazelo? ktos cie wzial za polke i to cie zmotywowalo do ruszenia tylka? przynajmniej wiem juz, skad te twoje brednie w tym watku - to z glodu. big_grin
          • edelstein Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:25

            OJP co za demagogia.
            Co jest tak trudnego w zrozumieniu,ze polki za granica tak jak i rosjanki odrozniaja sie na tle innych nacji.To nie oznacza,ze niemki,angielki ubieraja sie lepiej,ubieraja sie calkowicie insczej.
            Oburzenie wiekszosci swiadczy o tym,ze trafilam w sedno.

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • anulka.p Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 11:46
              > Oburzenie wiekszosci swiadczy o tym,ze trafilam w sedno.

              A nie przyszło ci do głowy, że "oburzenie" (za duże słowo) bierze się stąd, że piszesz kompletne bzdury, nie mające żadnego przeniesienia w rzeczywistości?
              I mogłabyś już nie zaczynać co drugiego postu od OJP, bo to takie nuuuude...
        • nenia1 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 09:32
          lady-z-gaga napisała:

          > No i proszę, a jak na forum pojawia się sugestia, ze emigruje najczęsciej okreś
          > lona część społeczeństwa - prosta, biedna, niewykształcona, z małych miasteczek
          > i wsi - to wielki wrzask się podnosi. A tu sama Edel udowadnia, że nie ma, po
          > prostu nie ma za granicą Polek na poziomie. Same solary i tipsiary albo kury do
          > mowebig_grinbig_grinbig_grin

          Ha, ha, ha big_grin

          To się nazywa "zapędzić się w kozi róg".
          • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 11:18
            Nie zgadzam się. Być moze do krajow unii emigrowac jest prościej i może kazdy czesiek ale na inne kontynenty wybierają sie raczej ludzie zdeterminowani, ambitni i wyksztalceni, wkladają duzo pracy by zdobyc wizę, zapisują sie do szkol, zdają trudne wymagajace egzaminy,żebys sie w kraju utrzymac nie moga byc osobnikami bez wyksztalcenia bez znajomosci jezyka patrz Singapur czy Australia itd
            • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 11:30
              To dlaczego najbardziej tępa Pis-woska Polonia jest z Chicago, a nie Londynu?
              • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 11:49
                a to nie są ludzie ktorzy emigrowali wiele lat temu i sciagli rodziny?tak mi sie wydawalo do USA to chyba przez obozy emigrowalo duzo ludzi za komuny?
                • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 11:57
                  gazeta ale tu chyba byla mowa o dzisiejszych emigrantach ?a nie tych co 30 lat temu uciekali z PL przez obozy, tacy ludzie dostawali sie z tego co wiem do USA Kanady Australii sciagali rodziny po jakims czasie to jest chyba osobny sort ludzi..
          • najma78 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 12:01
            nenia1 napisała:

            > lady-z-gaga napisała:
            >
            > > No i proszę, a jak na forum pojawia się sugestia, ze emigruje najczęsciej
            > okreś
            > > lona część społeczeństwa - prosta, biedna, niewykształcona, z małych mias
            > teczek
            > > i wsi - to wielki wrzask się podnosi. A tu sama Edel udowadnia, że nie ma
            > , po
            > > prostu nie ma za granicą Polek na poziomie. Same solary i tipsiary albo k
            > ury do
            > > mowebig_grinbig_grinbig_grin
            >
            No a skad ma emigrowac skoro wiekszosc Polakow mieszka w malych miastach, miasteczkach i na wsiach?
            • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 16:10
              Przenoszą tę swoją małomiasteczkowość mentalność na emigrację i to dopiero obciach.
    • aqua48 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 17:57
      an.tweet napisał(a):

      > Francuzka aktorka Marion Cotillard wciela się w role Polki - czy rzeczywiście u
      > roda Francuzek i Polek jest podobna? - co sądzicie?

      Nie, generalnie Francuzki mają inny typ urody. Są niższe, drobniejsze, szczuplejsze, mają ciemniejsze oczy i włosy i delikatniejsze, a zarazem ostrzejsze rysy twarzy. Ale jest sporo Polek, które można by wziąć za Francuzki i na odwrót.
      • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 29.10.13, 18:34
        To spamer, reklamujący portal Wp.pl/
    • jo-asiunka Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 02:49
      W Polsce odprowadzałam córkę do przedszkola w piżamie i tutaj w USA tak samo, tyle że do szkoły smile
      • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 06:10
        W Polsce w pidżamie?I czułas ze nikt ci sie nie przygląda że nikt tego nie zauwazyl i nie robi to nikomu? Jakos nie wierze,mozliwe ze widzac cie taka w przedszkolu opisala cie jakas emama w internecie tongue_out
      • barbibarbi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 07:55
        jo-asiunka napisała:

        > W Polsce odprowadzałam córkę do przedszkola w piżamie i tutaj w USA tak samo, t
        > yle że do szkoły smile

        taaa, w Polsce w piżamie uncertain

        W życiu nie widziałam w Polsce przechodnia w piżamie, zaraz pewnie chichotanie za plecami byś słyszała, a pani przedszkolanka uznałaby cię za wariatkę. Nie wierzę. Piżamy w Polsce można zobaczyć jedynie w okolicach szpitali, jak pacjenci wyjdą na chwilę na zewnątrz.

        W USA natomiast pani w futrze i w klapkach - owszem, elegancka pani w garsonce z teczką i w białych adidasach - widok bardzo powszechny.
        • adorra0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 11:02
          A dlaczego nie, jeżeli mieszkała blisko przedszkoła. Zimą nic prostszegosmile Sama tak ubrana wyprowadzałam psasmile
          • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:13
            no tak ale pewnie masz wysokie buty i plaszcz po kostki, nie widac tego, to sie nie liczy tongue_out
        • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:13
          ja tez nie widzialam bo nikt sie nie bedzie narazal na wysmiewanie na ulicach, jedyne gdzie widzialam czlowieka w pidzamie to okolice przyszpitalne i to ludzie kumają nikt sie nie dziwi.
          • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:15
            Trzeba umieć ubrać się stosownie do okoliczności i tyle, to tak jakby ktoś zakładał garnitur z krawatem i wyprasowaną koszulę do łóżka kładąc się spać.
            Oczywiście nikomu to krzywdy nie robi, jednak jest to rodzaj dziwactwa.
            Tak samo jak suknia balowa np. w warzywniaku.
            • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:20
              no nie gazeta garnitur w lozku to jest niewygodny, po co niby fundowac sobie taką meczarnie ? a piżama na ulicy to by byla super wygodna sprawa( pomijajac juz jak to wyglada) pomysl ze nie musisz sie szykowac na wyjscie do sklepu, poprpstu idziesz, nikt ci sie nie przyglada nie ma za wariatke, uwazam ze to komfortowe jest...
              • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:27
                Ile zajmuje ściągnięcie jednych gaci i nałożenie drugich? Jak jestem leniem nad lenie i w wyborach na największego lenia wygrałabym Koronę Największego Lenia Świata tak nawet dla mnie nie ma problemu ze ściągnięciem gaci domowych (od biedy zresztą mogłyby być i na zewnątrz) i założeniem zwykłych dżinsów.
                Poza tym jak pogoda niepewna to w piżamie zmarzniesz.
                Wszystko ma swoje granice.
                • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:29
                  posłuchaj ale ja zakladam ze ludzie to robią na innych kontynentach z wygody mają luz cieply klimat, u nas nawet w lecie nie da sie wyjsc do sklepu w gaciach od pizamy bo by cie wzieli za wariatke, tylko o to chodzi.U nas sie musisz ogarnac jak sie nie ogarniesz to beda sie na ciebie patrzyli jak na debila tylko tyle.
                  • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:32
                    albo no ubierz sobie te ugi czy tam emu ( nie znam sie dokladnie) na gołą stope u nas i dz gdzies do ludzi, poodbno to jest takie ze w lecie mozna w tym i w zimie, wyjdz w zimie w takich kapciach za kostke z welny czegos tam bedziesz wzbudzac rozbawienie...
                    • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 17:33
                      tzn w zimie to jeszcze po, biedy ale wyjdz w lecie w tych emu czy tam ugg tongue_out
                  • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 18:38
                    Ale po co na Boga (wersja dla fanów multi kulti - Allaha) chodzić w spodniach w których się śpi na zakupy do sklepu skoro założenie sukienki czy szortów (skoro tam tak ciepło) to kwestia trzech sekund?
                    A jak ktoś śpi w samej bieliźnie? Skoro nikt tam (w tych krajach) nikt nikogo nie wyśmiewa ze względu na rodzaj stroju to czemu ludzie nie chodzą w samej bieliźnie do sklepu? Na pewno są osoby (zwłaszcza w ciepłym klimacie) którzy śpią wyłącznie w bieliźnie.
                    Czemu nie wychodzą w bieliźnie?
                    • olena.s Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 21:05
                      > Ale po co na Boga (wersja dla fanów multi kulti - Allaha) chodzić w spodniach w
                      > których się śpi na zakupy do sklepu skoro założenie sukienki czy szortów (skor
                      > o tam tak ciepło) to kwestia trzech sekund?

                      Jak już zmienisz płeć, urodzisz dziecko, podchowasz, poślesz je do szkoły/przedszkola, i będziesz stawał na uszach, żeby rano zdążyć ze wszystkim (obudzić, wyrzucić z łóżka, śniadanie, zęby, ubrać, uczesać, tornister, woda, drugie śniadanie, szalik, buty) w ciągu pół godziny, to nie będziesz zadawał takich pytań.
                      • lady-z-gaga Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 21:13
                        będziesz stawał na uszach, żeby rano zdążyć ze wszystkim (obudzić, wy
                        > rzucić z łóżka, śniadanie, zęby, ubrać, uczesać, tornister, woda, drugie śniada
                        > nie, szalik, buty) w ciągu pół godziny

                        niektorzy ludzie nie mają z tym problemu, wstają odpowiednio wczesniej
                        • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 21:23
                          No tak nie postrzegalabym wstania z lozka wczesniej w kategorii problemu ale nie powiesz mi ze wygodniej i prościej by było gdyby pewne rzeczy rano odpadały i mozna było pospac albo nie robic wszystkiego z wywieszonym jezykiem itp
                          • lady-z-gaga Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 21:29
                            nie rozumiem
                            ogolnie zgadzam się, że lepiej miec mniej problemów, niż więcej smile
                            natomiast mając małe dziecko, nie przyszłoby mi do głowy przeznaczyc pół godziny na wszystkie przygotowania, od przebudzenia do wyjścia z domu
                            oczywiście można i w 15 minut, wtedy po prostu cała rodzina wychodzi w piżamach na ulicę smile
                          • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 08:56
                            Ile trwa nałożenie spodni przez osobę nie będącą niepełnosprawnym? Bo następnym razem wyciągnę stoper przy wciąganiu spodni na siebie.
                            Tak na gołe oko nie więcej niż 5 sekund.
                            Więcej trwa mycie zębów, poranny prysznic, przeczesanie dłuższych włosów.
                            • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:02
                              nie chodzi o czas gazeta , nie kumasz?
                              • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:11
                                Inne Panie tłumaczą, że chodzi o czas bo rano dwójka dzieci jeszcze do ogarnięcia a czasu na wszystko ledwie 30 minut.
                                To skoro o czas nie chodzi to o co? Wygodnictwo też nie bo naciągnięcie spodni nawet największemu leniowi nie sprawia dużo trudności.
                                A osoby muszące wyjść do pracy zawodowej i tak muszą się ubrać, bo w piżamach w biurach, sklepach itp. nawet za cudną zagranicą chyba się raczej nie pracuje. Przynajmniej ja nie widziałam.
                                • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:17
                                  że robie co chce bez zwracania na siebie uwagi, owszem gdyby człowiek wyszedł oblepiony ładunkami wybuchowymi to trzeba absolutnie interweniowac ale uwazam że poza tego typu ekstremą winkmiło by było gdyby twoj fizis oraz stroj latał innym, bo to naparwde nie ma zadnego znaczenia, tak jak to jest poza PL
                                  • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 10:37
                                    Jak nie ma żadnego znaczenia to skąd ciągłe porównania - Francuzki są takie, Amerykanki takie, Niemki jeszcze inne?
                                    Skąd galeria najdziwniej ubranych klientów amerykańskiego Wal Martu? Skąd skoro wygląd ponoć wszystkim tam lata?
                                    Skąd zakaz chust we Francji skoro za granicą można ubrać się jak się chce?
                        • olena.s Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 21:50
                          I to w jakiś sposób wpływa na osoby, które wstają później?
                          Albo na osoby, które wychodza z siebie, bo dziecko ma tendencje do oporu o świcie i rozwiązanie wszystkich potencjalnych problemów zajęłoby im do dwóch godzin?
                          • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:02
                            Wciągnięcie gaci na siebie to 5 sekund, czy naprawdę warto robić z siebie fleję dla 5 sekund, zwłaszcza że i tak trzeba w końcu ubrać spodnie chyba, że takie osoby chodzą w piżamach cały dzień.
                            Rozumiem gdyby to miało trwać, no niech będzie, nawet pełną minutę, ale 5 sekund?
                            To może rano wszystko robić z zamkniętymi oczami bo otwarcie rano oczu to dodatkowa jedna sekunda w plecy.
                            A poza tym chyba w piżamach chodzą Panie nie mające pracy zawodowej poza domem czyli takie które mają mimo wszystko więcej czasu niż te które muszą na 8.00 wyjść do pracy w biurze i przyjść tam w czymś innym niż piżama.
                      • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 08:53
                        A co jedno ma do drugiego? Pełno na ulicach matek małych dzieci i żadnej nie widziałam w piżamie.
                        One po urodzeniu dzieci nie myją też rano zębów? Mycie zębów jeszcze dłużej trwa niż naciągnięcie na siebie spodni.
                        Nie myją się? Bo w innych wątkach piszą, że płuczą się po trzy razy dziennie (matki dzieciom) a nie mają czasu na założenie spodni?
                        • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:01
                          gazeta ale ja mysle że nie o to chodzi.
                          chodzi o fakt że raczej nie mozesz robic tego co chcesz bez zwracania na siebie uwagi w polsce.
                          nie zagrazasz zyciu innych gdy wyjdziesz w tej przykladowej w pidzamie nie ? wiec co to kogo obchodzi?byc moze jest tak jak ktos w tym watku juz napisał że ludzie wychodza z zalozenia że ja sie staram to jakim prawem inni tego nie robią? trzeba wiec punktowac ze u nich nie jest jak nalezy, ze ktos nie wygląda stosownie schludnie a trzeba to i tamto i trzeba sie postarac i ugotowac dobrze i zawsze sprzatac i miec zadbane dzieci i pracowac zawodowo i , i , i wink
                          • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:07
                            Ale myślisz, że gdzie indziej jest inaczej? To skąd się wzięła galeria internetowa gdzie można znaleźć zdjęcia dziwacznie ubranych ludzi - klientów amerykańskiego Wal Mart ?
                            Myślisz, że zdjęcia klientom Wal Martu robili tamtejsi Polacy? A przecież te osoby też krzywdy swoim wyglądem nikomu nie robią.
                            A mnie samą zagadnęła Pani w kiosku gdzie kupuję garmażerkę (ekspedientka), że nie mam czapki big_grin (od razu pomyślałam o Lipcowej) bo akurat był pierwszy dzień wyjątkowego mrozu.
                            I co? Ano nic, Pani może w wieku mojej matki, w sumie bardziej mnie to rozczuliło, że ktoś jest zainteresowany moim przemarzniętym gazecianym łbem niż wkurzyło.
                            A też przecież brakiem czapki nikomu krzywdy nie robiłam (a pewnie jeszcze Lipcowej bym sprawiła przyjemność).
                            • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:11
                              haha gazeta no tak zwracanie uwagi na brak szaliczka i czapeczki u obcych ludzi to jest troska obywatelska, rozczulające.
                              • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:13
                                Patrz na wątki "czapkowe" dotyczące obcych dzieci, ile Pań (zwłaszcza emigrantek plus Lipcowa) zwraca uwagę na to czy cudzy dzieciak w czapce i że czapki tylko w Polsce (lub polskie matki zakładają) bo tam u nich do mrozów minus 20 dzieciom nie zakładają.
                                A w sumie co ich obchodzi czy cudzy dzieciak ma czapkę czy nie?
                                • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:42
                                  gazeta szkoda ze sie tak nie troszczą obywatele w tej naszej polsce o to by inny miał, by mu sie dobrze żyło i powodziłobig_grin
                                  • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:47
                                    Skąd wiesz, że nie troszczą? Pod względem wolontariatu na rzecz innych nie odbiegamy statystycznie od innych "cywilizowanych" państw.
                                    • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:50
                                      bo widze i słyszę ze sie nie troszczą, każdy tu patrzy żeby jemu było lepiej finansowo, nawet kosztem drugiego ale o szalikach na ulicach rozprawiająbig_grin
                                      • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 10:31
                                        Znasz kraj którego mieszkańcy (także ci stanowiący najbardziej ubogą jego warstwę) nie chcą by im było lepiej? Bo nawet szejkowie mający kasy jak lodu ciągle pracują i inwestują by mieć jeszcze więcej.
                                        A lepiej finansowo często jest kosztem drugiego niezależnie od narodowości i kraju.
                                        Awansujesz na wyższe stanowisko czasem dlatego, że osoba wyżej też awansowała lub odeszła na emeryturę, ale czasem dlatego, że nie sprawdziła się a Ty jesteś lepsza więc już masz bogacenie się kosztem niepowodzenia innej osoby.
                                        Zaś na samym czubku (swego czasu) znanego biedronkowego wyzysku nie stał Polak, ale osoba innej narodowości (Portugalczyk).
                                        Tak samo jak w fabryce w Bangladeszu gdzie niedawno zginęło wiele osób szyły bodajże dwie polskie marki odzieżowe, ale pozostałe kilkadziesiąt było innych firm niż polskie, także z krajów "cywilizowanych" i dużo zamożniejszych od Polski i co Ty na to Kochana?
                                        • kariwitch00 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 10:54
                                          Ale przeciez ja nie o tym mowie, ja myslalam o tej dosc osobliwej i wybiorczej trosce obywatelskiej o innych, pytanie tylko czy to faktycznie troska czy poprpstu wsciubianie nosa i ocena obcych ludzi.
                          • lajente Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 09:53
                            kariwitch00 napisała:

                            > gazeta ale ja mysle że nie o to chodzi.
                            > chodzi o fakt że raczej nie mozesz robic tego co chcesz bez zwracania na siebi
                            > e uwagi w polsce.

                            A myślisz, że w Europie możesz robić co chcesz? Jeżdżę sporo po Europie, mieszkałam we Francji i jakoś nie widuję ludzi chodzących po ulicach w piżamach. Masz jakieś dziwne przekonanie na ten temat.
                  • rosapulchra-0 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 13:58
                    W UK, mimo nie zawsze ciepłej pogody wiele osób wpada do pobliskiego sklepu w piżamie po tzw. szybkie zakupy, mnie to również się zdarza. Wychodzą z psami na spacery, odprowadzają małe dzieci do przedszkoli czy szkół - na nikim widok takiej osoby nie robi wrażenia (panie, które się tak produkowały, że tylko niższa klasa społeczna tak się nosi, piszą bzdury poparte tylko swoją wyobraźnią i życzeniem, aby tak było). Ale gazeciarz ze swoimi wąskimi horyzontami myślowymi i drugim imieniem hipokryzja, czyli typowy obrazoburczy polaczek, za nic na świecie tego nie zrozumie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 31.10.13, 16:09
                      I w czym jest lepsze wpadanie w piżamie do sklepu w której spało się i pociło całą noc, wymiętej po nocy od pójścia do sklepu w zwykłych dżinsach, których nałożenie na cztery litery zajmuje kilka sekund?
                      Udowodnijcie miłe i niemiłe Panie wyższość chodzenia w spodniach piżamowych po ulicy od chodzenia w dżinsach lub innych zwykłych spodniach, których założenie kosztuje aż całej 5 sekund.
                      Czekam.
    • mamusia1999 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 11:20
      jesli chodzi o spin "gospodarczy" to ja tu (Szwabia czyli czesc badenii-wirtembergii) jestem len i fleja. obiady sa u mnie jednodaniowe (ale za to o 12.30 jak na Niemcy pryzstalo), podwieczorku nie serwuje, ciasto w neidziele jest tylko dla proszonych gosci (bo ja i cora latwo tyjemy) mieszkaniem i posesja zajmuje sie na tyle, zeby bylo milo. spin to ma moj malz, rodzina malza i sasiedzi, posesja my byc pokazowa, trawnik angielski, liscie (aktualnie) pozamiatane codziennie. nawet nieuzywana stodola ma byc ogarnieta z pajeczyn i kurzu. krzewy ogrodowe rosnac pod sznurek, tzn. roza na scianie domu ma nie wystawac na chodnik, tylko trzymac sie "lamowki" domu. bruk na podworku czysciutki i bez chwastow, choc plynem chwastobojczym ani octem polewac nie wolno.
      w meiszkaniu widac slady zycia, tu i tam leza aktualnie cyztane ksiazki, zabawki kota, w kuchni szklanki czekaja na zmywarke, w pralni pranie na zdjecie ze sznurkow. za to mam spleen na czystosc kibelka, piekarnika i plyty ceranowej. blyszcza jak nowki.

      ale juz na zakupy wybieram sie zupelnie w normie. dzinsy i bluza, dres (ale nie rozwleczony, jazz pants) sie zdarza. grzywa w kitke. owszem niektore kobitki robia zakupy w pelnym rynsztunku, pewnie czesc po drodze z/do pracy. ale dla niektorych to jest hit tygodnia i sa na ta szczegolna okazje szczegolnie odstawione.
    • kamelia04.08.2007 Re: Pyt. do osób które żyją poza Polską 30.10.13, 22:23
      nie mieszkam ani w de, ani w uk, w moim prowincjonalnym miescie kobiety w wieku srednim i plus wygladaja starannie. Nie chodzi tu o odstawienie, one po prostu sa schludne, czasem umalowane, czasem nie, ogolne wrazenie jest pozytywne. Polki, te ktore widuje tez sa ogarniete i nie odstaja.
      jesli chodzi o wyglad a la rosjanka/polka, to raczej tak nosza sie nastolatki, czesto tez mulatki chodza na zbyt obcislo, no i jescze kobiety, ktore maja pare kilogramow do zrzucenie, to pakuja sie w leginsy i zbyt kuse kurteczki iepatuja tym grubym tylkiem i udami.

      Francuskie kobiety z klasy sredniej i burzujki wygladaja do bolu normalnie, nie zwracaja na siebie uwagi, typowa Polka by powiedziala, ze skromnie i niemodnie. tu we Francji inna mode mamy, szpilek na codzien sie nie nosi...
      • kariwitch00 Re: A dzis rano 31.10.13, 08:38
        przekonalam sie na wlasnej skorze jak naród dba o to by inni wyglądali jak należy wink Bylam rano we mgle na spacerze z psem,a że to bieganie z psiurem po wilgotnym parku w lisciach i trawie założyłam kalosze, w drodze powrotnej wstąpiłam do sklepupo sniadanie i troskliwy obywatel kupujący za mną bułeczki zakomunikował mi że dziś nie pada nawiązujac do tego co mam na stopach big_grin
        Powinnam pana zaprowadzic do psa zostawonego przed sklepem i mu wytlumaczyć dlaczego mam na stopach kalosze tego poranka big_grin?
        A tak poważnie co to kogo obchodzi powiedzcie tak szczerze? ja wychodze z zalozenia ze jak ktos cos na siebie zarzuca to wie co robi, wie w czym mu wygodnie,co zamierza i gdzie sie wybiera,ta troska o wygode,estetyke ubioru obcych ludzi bywa zabawnabig_grin
        • gazeta_mi_placi Re: A dzis rano 31.10.13, 08:57
          Za granicą - miła pogawędka z rana z nieznajomym w sklepie, otwarte społeczeństwo.
          W Polsce - wtrącanie się w nie swoje sprawy.
        • lady-z-gaga Re: A dzis rano 31.10.13, 09:05
          Bylam rano we mgle na spacerze z psem,a że to bieganie z psiurem po w
          > ilgotnym parku w lisciach i trawie założyłam kalosze

          Kalosze nie są wygodne do biegania, nawet Huntery wink





          • kariwitch00 Re: A dzis rano 31.10.13, 09:08
            ale na spacer rano w pogode listopadowa ,mglista nie pada a zimno i wilgotno sa swietne.nie uprawiam biegow rekreacyjnych rano z psem przecie, masz zwierzaka?
            • lady-z-gaga Re: A dzis rano 31.10.13, 09:20
              alez ja nie mam nic przeciwko Twoim kaloszom, tylko uzasadnienie mnie nie przekonało wink
              akurat w moim parku nie jest mokro i w Warszawie nie było dziś listopadowej pogody, co nie znaczy, że u Ciebie jest tak samo
              PS nie zaczepiam ludzi, żeby pouczyc ich o stosowności stroju do pogody big_grin albo tego nie zauważam, albo refleksje zachowuję dla siebie
              • kariwitch00 Re: A dzis rano 31.10.13, 09:23
                no bo co to kogo powinno obchodzic żeby sie tłumaczyc jakims obcym sorry nawet jakby w tej twojej dzisiejszej wawce ktos wyszedl z tego domu w tych kaloszachwink
              • marianna72 Re: A dzis rano 31.10.13, 14:10
                lady-z-gaga napisała:

                > alez ja nie mam nic przeciwko Twoim kaloszom,
                > PS nie zaczepiam ludzi, żeby pouczyc ich o stosowności stroju do pogody big_grin albo
                > tego nie zauważam, albo refleksje zachowuję dla siebie

                No nie faktycznie:lady-z-gaga napisała: Kalosze nie są wygodne do biegania, nawet Huntery wink
          • najma78 Re: A dzis rano 31.10.13, 12:19
            lady-z-gaga napisała:


            > Kalosze nie są wygodne do biegania, nawet Huntery wink

            big_grin
            Jeden co zwroci uwage ze niestosowne obuwie a druga ze niewygodne, bo wie lepiej w czym ci wygodnie na spacerze z psem.
            Przyklad pecyficznej mentalnosci
        • najma78 Re: A dzis rano 31.10.13, 12:15
          kariwitch00 napisała:

          > przekonalam sie na wlasnej skorze jak naród dba o to by inni wyglądali jak nale
          > ży wink Bylam rano we mgle na spacerze z psem,a że to bieganie z psiurem po w
          > ilgotnym parku w lisciach i trawie założyłam kalosze, w drodze powrotnej wstąpi
          > łam do sklepupo sniadanie i troskliwy obywatel kupujący za mną bułeczki zakomun
          > ikował mi że dziś nie pada nawiązujac do tego co mam na stopach big_grin

          surprised napisz prosze ze to zart

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka