Dodaj do ulubionych

Lata chude:(

26.11.13, 11:03
Tak wyżalić się piszę.
Ten rok jest niefajny już od samego jego początku, ale tak źle to jeszcze nie byłosad
-Po raz kolejny przegrałam sprawę o odzyskanie należnych mi pieniędzy(sprawa rodzinna- ciężka i ciągnie się latami)

-Do tego przegrałam sprawę w sprawie odszkodowania od pracodawcy.

- Ostatnio pisałam, że inny pracodawca nie zapłącił mi za zlecenie, wystawiłam wezwanie do zapłaty i zapłacił( co prawda potrącił jakieś grosze, bo niby zrobiłam poważny błąd w dokumentacji, który polegał na braku kropki w nazwie firmy...)

- Coż z tego, gdy dostałam od owego pracodawcy rachunek na pokrycie kosztów zakupu nowej mikrofalówki, bo rzekomo zepsuła się przez niewłaściwe jej użytkowanie.

Oszczędności się skończyły, a zaczęły długi.
Mam jeszcze lokatę, ale jej nie zerwę, no chyba, że będzie już naprawdę źle.
Nie zrozumcie mnie źle, nie użalam się, nie usiadłam w kącie, nie czekam z założonymi rękami.
Brałam wszelkie możliwe zlecenia i szukam pracy na stałe- codziennie po kilka, kilkanaście CV, kilka rozmów w tygodniu.
To co obecnie "zarobię" idzie na raty, spłatę długu.
Utrzymuje nas chłop z jednej pensji.
I po opłaceniu rachunków zostaje na życie z dnia na dzień.
Dziś zaczynam żałować, że pojechaliśmy na wakacje, że nie odłożyłam pieniędzy, ale po odejściu z pracy i rozważaniu założenia sprawy o mobbing potrzebowałam odpoczynku, nicnierobienia.

Po wymianie instalacji hydraulicznej w mieszkaniu(co było koniecznością) skończyły się oszczędności.

Teraz jest naprawdę źle, tak jeszcze nie żyłam, z kalkulatorem w ręku.

Do tego wszystko idzie jak po grudzie.

Zachorowała moja pani doktor i musiałam w trakcie terapii zmienić lekarza i teraz na następną wizytę czekam do nowego roku, a na prywatną mnie nie staćsad

Nawet tak błaha rzecz jak wymiana dowodu osobistego była kłopotem, bo akurat gdy składałam dokumenty była awaria systemu i choć pani zapewniała, że będzie ok to tak nie było i po 3 tygodniach dostałam wezwanie z UM o ponowne wypełnienie wniosku.
Niby nic, ale nawet taka rzecz mi nie wychodzi.

Nie widzę światełka w tunelu, nie cieszy mnie nic, nie widzę jasnych stron( no może poza tym, że rodzina zdrowa, a ja w remisji)

Chlip.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Lata chude:( 26.11.13, 11:05
      Pomyśl, że może być jeszcze gorzej np. odetną Ci internet.
    • iwoniaw Re: Lata chude:( 26.11.13, 11:12
      No ale pomyśl, że ten rok już się kończy, a takie symboliczne przełomy są też dobre dla naszej psyche i z samego nastawienia masz duże szanse, że już za chwilę będzie lepiej.
      A w ogóle to przecież mimo wszystko dajesz radę, masz ten kalkulator w ręku i jeszcze się odkujesz.
    • tonik777 Re: Lata chude:( 26.11.13, 12:09
      > -Po raz kolejny przegrałam sprawę o odzyskanie należnych mi pieniędzy(sprawa
      > rodzinna- ciężka i ciągnie się latami)
      > -Do tego przegrałam sprawę w sprawie odszkodowania od pracodawcy.
      Może w takim razie te pieniądze wcale Ci się nie należą? Przemyśl to.

      > - Ostatnio pisałam, że inny pracodawca nie zapłącił mi za zlecenie, wystawiłam
      > wezwanie do zapłaty i zapłacił( co prawda potrącił jakieś grosze, bo niby zrobi
      > łam poważny błąd w dokumentacji, który polegał na braku kropki w nazwie firmy..
      > .)
      Jeśli faktycznie potrącili grosze to nie ma się co szarpać. Szkoda nerwów.

      > - Coż z tego, gdy dostałam od owego pracodawcy rachunek na pokrycie kosztów
      > zakupu nowej mikrofalówki, bo rzekomo zepsuła się przez niewłaściwe jej użytkowanie.
      Że niby Ty ją zepsułaś? Dziwne to i podejrzane. Tylko Ty korzystałaś z tej mikrofalówki czy jak?
      • lykaena Re: Lata chude:( 26.11.13, 17:55
        W pierwszym przypadku nieładnie brzmi, ze mi się należą i wolę tak nie mówić.
        Nie było spisanego testamentu, tylko ustna ostatnia wola zmarłego.
        Owym zmarłym opiekowałam się przez kilka lat, a osoba, która wszystko dostała uaktywniła się kilka dni przed śmiercią wprawiając wszystkich w osłupienie.
        Ale już parę miesięcy później zeznawano na jej korzyść, chociaż na to, że zmarły przekazał w ostatniej woli, że chce zostawić większość mnie, mam kilku świadków.

        W drugim przypadku chodzi o fikcyjną redukcję stanowiska i zatrudnienie na moje miejsce osoby, która robi dokładnie to samo, tylko za mniejsze pieniądze.
        Uważam, że mam prawo walczyć o sprawiedliwość.
    • stacie_o Re: Lata chude:( 26.11.13, 12:16
      Lykaena, przytulam będzie tylko lepiej, zobaczysz.
      Co do sprawy o mobbing, to rozumiem, że o niej piszesz w kontekście przegrania z byłym pracodawcą. Mogłabyś coś więcej na ten temat napisać?
      • lykaena Re: Lata chude:( 26.11.13, 17:50
        Sprawy o mobbing nie założyłam.
        Sprawa, o której piszę to niesłuszne zwolnienie- fikcyjna redukcja stanowiska.
        Gram przeciwko ogromnej korporacji.
        To była dopiero pierwsza rozprawa.
        Ale już nie starczy mi sił na kolejną.
        Kruczek: zmiana nazwy stanowiska, dopisanie nowych obowiązków, a tak naprawdę to ujęcie ich innymi słowami, roszada pomiędzy działami i już ta nowa zatrudniona osoba wg. nich robi coś innego niż ja, chociaż wiem, że robi dokładnie to samo.
    • vilez Re: Lata chude:( 26.11.13, 12:21
      sad
      Bywają takie okresy, gdzie nieszczęścia nie tylko chodzą parami, ale para za parą.
      Na szczęście- mijają. I tego trzeba się trzymać, bo ponoć w dobrych czasach rzeczy pomyślne też chodzą parami.
    • a-inka Re: Lata chude:( 26.11.13, 12:24
      Przytulam mocno,łącząc się w bólu..
      u mnie nie lepiej,miało być super,hiper,a wyszło jak zawsze,ale nieważne,bo widać światełko w tunelu-czego i tobie życzę.
      Niemniej jestem potwornie zmęczona tym rokiem,jakbym kamienie z pola nosiła;/ i cieszę się,że już prawie koniec 2013...
      Wszystkiego dobrego życzę,w końcu zawsze zła passa mija,wiem z doświadczenia....
    • gretchen184 Re: Lata chude:( 26.11.13, 12:36
      rozumiem i przytulam- dla mnie ten rok też gó...any jest pod każdym względem a z kalkulatorem to już od dawna żyję
    • asia_i_p Re: Lata chude:( 26.11.13, 12:42
      Rzeczywiście, czarna seria.
      Ale nawet takie się kiedyś kończą.

      Z tą mikrofalówką zapłaciłaś facetowi? Bo nie można sobie ot tak rozsyłać rachunków, trzeba jeszcze udowodnić, że ma się do tego prawo.
      • lykaena Re: Lata chude:( 26.11.13, 17:56
        Rachunek został podzielony pośród wszystkich pracowników biura.
        Rachunek na zakup nowej kuchenki.
        Nie wiem czy stara się rzeczywiście zepsuła.
        Nie zapłaciłam i nie zamierzam.
        • asia_i_p Re: Lata chude:( 26.11.13, 20:17
          > Nie zapłaciłam i nie zamierzam.
          To rozsądnie. Facet jest bezczelny, sprzęty mają to do siebie, że się zużywają i jeśli nikt z was jej nie zrzucił z szafki, nie gotował w niej dynamitu czy coś w ten deseń, to facet próbuje sobie znaleźć sponsora.
          • stacie_o Re: Lata chude:( 26.11.13, 21:19
            Poza tym nie ma obowiązku posiadania mikrofali w pracy...
    • mamaemmy Re: Lata chude:( 26.11.13, 13:25
      Pociesz się,że WSZYSCY prawie moi znajomi tak mówią( no może z wyjątkiem tych którym powiększyła się rodzina,bo tym żyją),ja też się cieszę,że ten parszywy 2013 się kończy.Jeszcze tylko miesiąc i parę dni.Będzie lepiej smile
    • setia Re: Lata chude:( 26.11.13, 13:44
      dla mnie to też był ciężki rok; przeżyłam utratę pracy, chorobę mamy (jest już po 12 chemii) i kilka innych zdarzeń. dziwię się, że przy mojej słabej konstrukcji psychicznej mam jeszcze siłę wstawać z łóżka.
      • niutaki Re: Lata chude:( 26.11.13, 14:36
        nie wiem na co chorujesz, ale zycze Ci duzo zdrowia i sily na poczatek, rok juz sie konczy, dla mnie tez byl okropnysad jakos to wytrzymaj, a powoli bedzie lepiej, zobaczysz!
        • anaspa Re: Lata chude:( 26.11.13, 15:06
          Ja wiem, że to może nie pomaga ale zawsze może być gorzej smile Ja jestem w ciąży z mężem który mieszka ze swoją eks. Mam jeszcze córkę która mój mąż zabiera do nowej kobiety i do jej mieszkania. Mam do dupy pracę która starcza na opiekunkę. Nie mam dochodów dodatkowych. Ani perspektyw. Czekam aż kumpela załatwi mi pracę w mojej starej firmie i będę mogła się ewakuować do lepszego kraju. Bo tutaj zwariuję. We wtorek mam USG i mąż chce przyjechać a naszą córkę zostawić u jego kobiety... CZuję sie jakbym grała w dupiatej operze mydlanej..
          • gaga-sie Re: Lata chude:( 26.11.13, 15:32
            No to już chyba musi być tylko lepiej, trzymaj się ciepło. Mam nadzieję,że Ci się wszystko ułoży.
            • myszmusia Re: Lata chude:( 26.11.13, 17:45
              gaga-sie napisała:

              > No to już chyba musi być tylko lepiej, trz

              patrzac na siebie - gooo na prawda od kilku lat tak probuje myslec ze "musi byc lepiej" - niech sie tylko ten rok skonczy... a kichasad zadne "skonczy" nie pomaga
    • oqoq74 Re: Lata chude:( 26.11.13, 18:00
      PO chudych latach przychodzą tłuste. Wiem, że brzmi to banalnie, ale tak podobno jest.
      Może jeszcze tylko ten miesiąc, dwa i los się odmieni. Trzymam kciuki, bardzo mocno.
    • solejrolia Re: Lata chude:( 26.11.13, 18:08
      przykro mi, że się nie układa, ale musisz sie zacząc cieszyć z tego co macie, co osiągnęliście, że jest ta jedna pensja, że jesteście zdrowi, że masz zlecenie, jedno, drugie, choćby miało starczyć na tyle co nic, to są. pracujesz i zarabiasz. nie zapominaj też od drobnych przyjemnościach dla siebie, nagradzaj się za każdy najmniejszy sukces.

      nie możesz myśleć tylko o tym co ci nie wychodzi (zależne, bądź niezależnie od twojej woli), bo inaczej zwariujesz.

      masz myśleć o pozytywach, wtedy łatwiej przetrwasz ten trudny czas.
    • peggy_su Re: Lata chude:( 26.11.13, 19:18
      Spróbuj popatrzeć trochę inaczej na te sprawy, może będzie Ci lżej.
      -Spadek to wartość dodana. Rozumiem że spadkodawca chciał Ci go przekazać, ale nie jest to coś co już miałaś, dysponowałaś tym i ktoś Ci to zabrał. Fajnie byloby go dostać ale jak nie to trudno, niech się tamten udławi.

      -Podobnie sprawa z pracodawcą - Rozumiem, że Cię oszukano i Ci się należy. Zresztą piszesz że to dopiero pierwsza sprawa więc masz jeszcze szansę wygrać.

      -Sprawa z mikrofalówką - piszesz że podzielono koszty na pracowników - ile to jest 30 zł? 50zł? Rozumiem że w niektórych sytuacjach to dużo, ale nie lepiej dać spokój, mieć to z głowy?

      Nie piszę tego wszystkiego żeby deprecjonować krzywdy jakie CIę spotkały. Po prostu czasem lepiej dla własnego spokoju i dobra odciąć się od toksycznych spraw i ludzi i żyć dalej. Jeśli uda się wygrać tamte sprawy i coś zyskać to fajnie, ale jeśli nie to żyj dalej i energię poświęć na to co przed Tobą, a nie za Tobą.

      Dobrze że byłaś na wakacjach, każdy potrzebuje wytchnienia. Zresztą znowu nie ma co gdybać że mogłaś nie jechać. Grzej się przy dobrych urlopowych wspomnieniach i planuj gdzie znów pojedziesz jak się odkujesz smile

      A tak w ogóle to przytulam. U mnie też nie jest różowo, ale jeszcze będzie dobrze. Trzymaj się smile
    • inguszetia_2006 Re: Lata chude:( 26.11.13, 19:47
      Witam,
      Prawo serii lub lata pustki. Trwają dwa lata. Określane są jako "zero wsparcia z góry". Co sobie sama wywalczysz to twoje, nic dodatkowo nie spłynie, los łaskawy nie będzie, porażki będą bolały bardziej, bo nic ich nie osłodzi. Poza tym zmieniłaś nazwisko. Dobrze pamiętam? To ma zawsze wpływ na człowieka. Trzeba by wzmocnić jakieś obszary, które się osłabiły poprzez odjęcie konkretnych liter z nazwiska. Tak ci podsuwam pewne sposoby z "pogranicza";-P
      Pzdr.
      Ing
      • peonka Re: Lata chude:( 26.11.13, 20:32
        Poczytałam sobie o tych latach pustki, być może to tłumaczą mój niewytłumaczalny brak powodzenia... trwający od prawie 2 lat. Czyli niedługo się skończy. Oby.
        Dla autorki nie mam niestety żadnych optymistycznych rad, sama chętnie posłucham, co powiecie.
      • kota_marcowa Re: Lata chude:( 26.11.13, 20:47
        > zmieniłaś nazwisko. Dobrze pamiętam? To ma zawsze wpływ na człowieka. Trzeba by
        > wzmocnić jakieś obszary, które się osłabiły poprzez odjęcie konkretnych liter
        > z nazwiska.

        A jak ktoś zmienia nazwisko z krótkiego na dłuższe, to znaczy, że będzie mieć szczęście? big_grin
    • kota_marcowa Re: Lata chude:( 26.11.13, 20:46
      > Tak wyżalić się piszę.
      > Ten rok jest niefajny już od samego jego początku, ale tak źle to jeszcze nie b
      > yłosad

      No to pomyśl, że już się kończy, a w nowym może być już tylko lepiej.

      > -Po raz kolejny przegrałam sprawę o odzyskanie należnych mi pieniędzy(sprawa ro
      > dzinna- ciężka i ciągnie się latami)
      >
      > -Do tego przegrałam sprawę w sprawie odszkodowania od pracodawcy.
      >

      Takie rzeczy niestety trudno udowodnić, ale jak ktoś wyżej napisał, rzecz dodana, oczywiście jest ci przykro, ale to jeszcze nie tragedia.

      > - Ostatnio pisałam, że inny pracodawca nie zapłącił mi za zlecenie, wystawiłam
      > wezwanie do zapłaty i zapłacił( co prawda potrącił jakieś grosze, bo niby zrobi
      > łam poważny błąd w dokumentacji, który polegał na braku kropki w nazwie firmy..
      > .)
      >

      Grunt, że zapłacił.

      > - Coż z tego, gdy dostałam od owego pracodawcy rachunek na pokrycie kosztów zak
      > upu nowej mikrofalówki, bo rzekomo zepsuła się przez niewłaściwe jej użytkowani
      > e.
      >

      Możesz mu powiedzieć, żeby cię cmoknął, niekoniecznie grzecznie suspicious

      > Oszczędności się skończyły, a zaczęły długi.
      > Mam jeszcze lokatę, ale jej nie zerwę, no chyba, że będzie już naprawdę źle.
      > To co obecnie "zarobię" idzie na raty, spłatę długu.
      > Utrzymuje nas chłop z jednej pensji.
      > I po opłaceniu rachunków zostaje na życie z dnia na dzień.

      Nie jest tak źle. Masz lokatę na czarną godzinę, zarabiasz na spłatę rat, a pensja chłopa idzie na życie. W końcu albo spłacisz dług albo dostaniesz w końcu stałą pracę albo jedno i drugie wink
      Fakt, że niejedzenie polędwicy wołowej według forum to czysta patologia, ale da się bez niej żyć big_grin

      > Zachorowała moja pani doktor i musiałam w trakcie terapii zmienić lekarza i ter
      > az na następną wizytę czekam do nowego roku, a na prywatną mnie nie staćsad
      >

      Czyli za miesiąc, da się przeżyć, a może ta nowa pani dr jest jeszcze lepsza od starej.

      Z tym dowodem, to już marudzisz, a poza tym, to nie ty nawaliłaś, tylko urząd.

      > Nie widzę światełka w tunelu, nie cieszy mnie nic, nie widzę jasnych stron( no
      > może poza tym, że rodzina zdrowa, a ja w remisji)
      >

      A to mało? A mi się wydaje, że masz jakiś kryzys jesienno -zimowy i wszystko widzisz w czarnych barwach. Prawdę mówiąc nie wiem jak ci pomóc, bo to siedzi w głowie.

      Ja jak zaczynam mieć kryzys i uprawiać czarnowidztwo, to sobie zaczynam powtarzać, że zawsze mogło być gorzej i zaczynam wyliczać i wizualizować, co gorszego mogło się stać i jakoś tak na koniec mi wychodzi, że wcale nie jest tak źlewink
    • stacie_o Lykaena 26.11.13, 21:01
      mogę polecić dobrego radcę prawnego z warszawy, specjalizującego się w prawie pracy i będącego w temacie fikcyjnych redukcji etatów smile
      to musi być bardzo wielka, korpo z potężnymi mackami, mnie uczono, że takie sprawy (może pozornie) sądy rozstrzygają na korzyść pracownika
      rozumiem, że zażądałaś pokazania struktury organizacyjnej, zakresu obowiązków itp?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka