Dodaj do ulubionych

zagwozdka prawna (?)

10.12.13, 20:25
Dobry wieczór,

Od dłuższego czasu podczytuję to forum, z rzadka coś napiszę, ale dziś usłyszałam coś co wzbudziło moją ciekawość.

Zgodnie z forumową tradycją, jaką ostatnio obserwuję, powinnam chyba zaznaczyć, ze nie jestem trollem, a znajoma to znajoma, a nie ja.. wink

Do rzeczy. Koleżanka wpadła na ploty i przyniosła historyjkę od siebie z pracy. Otóż jedna z współpracowniczek była niedawno na pogrzebie. Zmarły zostawił żonę oraz dwójkę małych dzieci, ich wiek chyba przedszkolno/żłobkowy. Małżeństwo jak to małżeństwo, w opinii ogółu przykładne, bez większych problemów.

Po pogrzebie, na cmentarzu do wdowy podchodzi kobieta i oznajmia, że ze zmarłym jest w ciąży (raczej wczesną, bo ponoć niewidoczną, ale pod kurtką ciężko ocenić raczej), a na dodatek niedwuznacznie daje wdowie do zrozumienia, że ona będzie się domagać alimentów na to dziecko, spadku i wszystkiego co tam sie da wydrzeć. Wdowa ponoć w szoku, ktoś 'kochankę' wyprowadził. Ogolnie niesmak, raczej nikt tematu na stypie nie poruszał (pewnie obgadali późniejwink).

No i teraz coś co mnie zastanawia, nie tylko mnie, czy taka kochanka może cokolwiek ugrać? Dostać coś? No bo chyba nie ekshumują pana, żeby ojcostwo potwierdzić? No chyba, że jakiś nakaz sądu? Bo przecież pani nie może powiedzieć w urzędzie, że ojcem jest Zenek Takiataki, bez jego potwierdzenia?

Ale zakładając, że pani ojcostwo udowodniła. Jakiś spadek rozumiem dla dziecka (nienarodzonym też się należy?), ale alimenty od wdowy to już chyba jakieś pobożne życzenia kochanki??

Przyznam, że nigdy nie zastanawiałam się co w przypadku gdy ojciec zmarł przed porodem, a nie był z matką w związku małżeńskim i teraz, przy okazji takiej sytuacji, mnie to zaciekawiło.

Ktoś może wie jak to wygląda prawnie?
Obserwuj wątek
    • przystanek_tramwajowy Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:31
      Mogą ekshumować. Pewnie zgodę pani będzie musiała wywalczyć w sądzie. Ostatnio ekshumowali jakiegoś klechę, żeby zrobić badania DNA na potwierdzenie ojcostwa. Jeśli ojcostwo by się potwierdziło, dziecko jak najbardziej będzie dziedziczyć. Nie ma znaczenie, że urodzi się po śmierci tatusia.

      ---
      Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • black_succubus Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:34
        Ok, spadek jak najbardziej rozumiem, jak faktycznie zmarły jest ojcem to się dziecku oczywiście należy.
        Ale czy kochanka może domagać się czegokolwiek od kogoś innego niż zmarły ojciec? ( no nie wiem, wdowa, jego rodzice..)
        • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:38
          Po potwierdzeniu ojcostwa potomek (nawet pogrobowiec) wchodzi do działu spadku i działu renty rodzinnej (o ile przysługuje). Żadnych alimentów. Od kogo niby?
          • black_succubus Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:42
            Ad alimentów to właśnie to chciałam wiedzieć. Ponoć o nich pani krzyczała, ale trzeba wziąć poprawkę, że mam info z drugiej ręki, a i pani w złości mogła krzyczeć cokolwiek.
    • run_away83 Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:36
      Jeżeli udowodni ojcostwo (np. sąd może zalecić badania porownawcze dna dziecka kochanki i jednego z osieroconych przez zmarlego dzieci - badanie jest nieinwazyjne) to jej dziecku należy się część spadku, zdaje się że 1/6 calej masy spadkowej (połowa należy się żonie, druga połowa do podziału na wszystkie dzieci, wychodzi 1/6 - poprawcie mnie jesli się mylę).

      Alimenty od zmarłego się nie należą. Ani od jego owdowiałej żony. Aczkolwiek, jeśli kochanka wykaże że z yje z dzieckiem w niedostatku, może się chyba domagać alimentów od dziadków dziecka (tzn. rodziców biologicznego ojca).
      • sonia-3 Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:38
        Prędzej renta po zarłym ojcu bedzie się należeć, niż alimenty.
      • black_succubus Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:40
        Ze spadkiem to w sumie tak zakładałam. Nie wiedziałam, że wystarczy porównanie np. z rodzeństwem.

        Odnośnie alimentów to szczerze nie sądziłam, że może od dziadków czegoś żądać.
        • czar_bajry Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 23:46
          od dziadków jakby żył tatuś ale się uchylał to można żądać a po śmierci to raczej części renty rodzinnej.
      • raczek47 Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:44
        run_away83 napisała:

        > Jeżeli udowodni ojcostwo (np. sąd może zalecić badania porownawcze dna dziecka
        > kochanki i jednego z osieroconych przez zmarlego dzieci - badanie jest nieinwaz
        > yjne)

        A co jeśli matka legalnego dziecka nie wyrazi zgody na takie badanie(czy musi wyrazić?)
        • przystanek_tramwajowy Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:46
          Jeśli nie wyrazi, to się pana wykopie. Proste. Na wykopywanie pana żona zgody dać nie musi. Wystarczy decyzja sądu.

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • izak31 Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 04:33
        Oj chyba nie 1/6 tylko 1/12. Jesli była wspólnota majątkowa to co miał zmarły dzieli się na pół i jedna połowa jest żony. Drugą połowę dzieli się jeszcze raz na pół i ćwiartkę dziedziczy żona a tan druga ćwiartka dzielona się między dzieci.
        • kota_marcowa Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 09:06
          Nie.
          Połowa jest żony, a druga połowa dzielona w częściach równych.
          • filipianka Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 09:33
            z tym że małżonek ma gwarantowane minimum 1/4 co ma znaczenie przy 4 i więcej dzieci
        • a1ma Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:20
          izak31 napisała:

          > Oj chyba nie 1/6 tylko 1/12. Jesli była wspólnota majątkowa to co miał zmarły d
          > zieli się na pół i jedna połowa jest żony. Drugą połowę dzieli się jeszcze raz
          > na pół i ćwiartkę dziedziczy żona a tan druga ćwiartka dzielona się między dzie
          > ci.

          Do masy spadkowej wchodzi wyłącznie część majątku męża. Co ma do tego majątek żony??
          Jeśli mieli majątek wspólny, to jego połowa należy do żony i nie wchodzi w skład masy spadkowej, a drugą połowę dzieli się dokładnie tak - 1/2 dla żony, pozostała 1/2 do podziału między wszystkie dzieci. Czyli w przypadku 3 dzieci, każdy odziedziczy 1/6 majatku zmarłego.
    • ruscello Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:37
      Czasem testy sa przeprowadzane na materiale genetycznym dzieci czy bliskich krewnych domniemanego ojca. Opcja ekshumacji tez realna.
      Ojcostwo dosc latwo ustalic, przy potwierdzeniu spadek oczywiscie dzielony. Przykra sytuacja dla wdowy i trudna, jesli nie ma pieniedzy na splate.
      Zamiast alimentow zasilek dla dziecka.
      • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:39
        Nie no zasiłek pogrzebowy to nie bardzo...
    • kamelia04.08.2007 Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:42
      -ojcostwo jest to udowodnienia,
      -gdy sie potwierdzi ojcostwo, to nienarodzone dziecko tez dziedziczy w zbiegu z wdowa i pozostalymi dziecmi,
      -alimenty od wdowy sie nie naleza, ale mozna pozwac skutecznie dziadkow
      • black_succubus Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:47
        Dziękuję za odpowiedzi. Przekażę koleżance, nie wiem czy dla tej znajomej z pracy wdowa to rodzina, może info się przyda.

        O spadku właśnie tak rozmawiałyśmy, że się należy jeśli potwierdzi się ojcostwo.
        Ewentualnymi alimentami od dziadków jestem zaskoczona.

        A sprawa o tyle przykra, że wszystko stało się przy dzieciach..
        • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:53
          Hola, hola. Alimenty od wstępnych to nie taka prosta sprawa. Musiała by udowodnić swój skrajny niedostatek oraz brak możliwości zaspokojenia potrzeb życiowych samodzielnie oraz przy pomocy swoich rodziców (teoretycznie od nich alimenty dla dziecka należą się w równym stopniu). Renta rodzinna jak najbardziej to podziału między uprawnionych - a dziecko - po dowiedzeniu ojcostwa - będzie uprawnione w równym stopniu co małżeńskie dzieci. Zgoda matki na badania genetyczne niepotrzebna - to sąd zasądzi ewentualnie.
          • black_succubus Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 21:51
            Ja zdaję sobie sprawę, że pozwanie kogokolwiek o alimenty nie będzie proste, ale nie niemożliwe. Dlatego też wspomniałam o przekazaniu info koleżance. Niech wdowa/rodzice wcześniej wiedzą jakie możliwości ma kochanka.
            • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 22:10
              Ale o alimenty matka może wystąpić do swoich rodziców, rodziców udowodnionego ojca, a nawet dorosłego rodzeństwa dziecka (o ile jest) niezależnie od alimentów które. ewentualnie, otrzymałaby od ojca - te zastępuje renta rodzinna - o ile zachodzą przesłanki do jej przyznania (renta dzielona w równych częściach między uprawnionych).
        • kamelia04.08.2007 Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 20:55
          przejrzyj kodeks rodzinny, aznajdziesz przrpis o tym, ze mozna pozwac dziadkow. W koncu to ich wnuczek ma byc, wiec w okreslonych przypadkach mozna wystapic z roszczeniem alimentacyjnym.

          Moze tez dziecku temu przyslugiwac renta rodzinna.
          • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 21:01
            Przeglądam kodeks rodzinny na co dzień. Już raczej w głowie niż na papierze czy w lex-ie wink. Napisałam, że teoretycznie jest to możliwe, podobnie jak pozwanie własnych rodziców o alimenty na własne dziecko, a także pozwanie dzieci przez rodziców.
            • lelija05 Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 21:27
              I alimenty i renta? Razem?
              • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 22:08
                Nie wiemy czy świadczenie w postaci renty rodzinnej przysługuje komukolwiek.
                O alimenty od dowolnych dziadków matka może ubiegać się nie z powodu śmierci ojca, a niezależnie - w przypadku skrajnego niedostatku.
                Proszę przy tym pamiętać, że pani w ciąży, chcąc złożyć pozew o uznanie ojcostwa przed sądem musi przedstawić dowody, że miała kontakty seksualne z domniemanym ojcem w okresie, kiedy mogła zajść w ciążę.
                • przystanek_tramwajowy Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 22:13
                  zawsze-w-drodze napisała:

                  > Proszę przy tym pamiętać, że pani w ciąży, chcąc złożyć pozew o uznanie ojcostw
                  > a przed sądem musi przedstawić dowody, że miała kontakty seksualne z domniemany
                  > m ojcem w okresie, kiedy mogła zajść w ciążę.

                  Serio? Łóżko ma wezwać na świadka? Bo chyba nie uprawiali seksu przy świadkach, na przykład na przystanku autobusowym. To jakaś ciężka bzdura. Według mnie czeka się z ustaleniem ojcostwa do momentu narodzin dziecka i przeprowadza badania DNA.

                  ---
                  Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                  • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 22:38
                    Na szczęście tylko w tanich filmach można dowolnie, spod dużego palca, wybierać kolejnych kandydatów na tatusiów i bezkarnie ich ciągać po sądach. Nikt, nie przedstawiając twardych dowodów na bliską zażyłość (świadków, sms-ów, zdjęć, rachunków hotelowych imiennych, etc) nie może pozwać np. Twojego męża albo ojca - nie cieszy Cię to?
                    • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 22:44
                      W innym przypadku wielu sławnych/bogatych nie wychodziłoby z sądów broniąc się przed domniemanym ojcostwem kolejnych mitomanek/desperatek/żądnych sławy i celebryckiego żywota panienek.
                      • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 22:59
                        Proszę - pierwsze z brzegu: "(...)Jeżeli uznanie dziecka pozamałżeńskiego nie wynika z faktu uznania, prawo dopuszcza postępowanie o ustalenie pochodzenia dziecka na podstawie art. 85 kro, zgodnie z którym ojcem dziecka jest mężczyzna, który współżył z matką dziecka nie dawniej niż w trzechsetnym i nie później niż w sto osiemdziesiątym pierwszym dniu przed urodzeniem dziecka. W postępowaniu dowodowym kluczowe znaczenie ma zatem udowodnienie faktu fizycznego obcowania matki dziecka ze wskazanym w pozwie mężczyzną. Wszelkie inne dowody, w tym także dowody biologiczne, mogą jedynie potwierdzić dokonane wcześniej ustalenia. Mimo pojawienia się badań DNA, których wyniki pozwalają na potwierdzenie ojcostwa biologicznego, rozwój medycyny oraz poszerzający się zakres praktycznego zastosowania zapłodnienia z pominięciem współżycia cielesnego, osłabia siłę tego środka dowodowego.(...)" pełny tekst:
                        www.prawoimedycyna.pl/index.php?str=artykul&id=194&PHPSESSID=28110c71704ca4550a
                        oraz chociażby: "(...)Strona wnosząca pozew zobowiązana jest do udowodnienia podnoszonych przez siebie okoliczności, więc to na osobie wnoszącej pozew o ustalenie lub zaprzeczenie ojcostwa spoczywa obowiązek udowodnienia swoich twierdzeń. Brak takiego dowodu czy niewystarczający dowód będzie skutkował oddaleniem powództwa (czyli utrzymaniem dotychczasowego stanu rzeczy).(...)

                        Czytaj więcej na Infor.pl: www.infor.pl/prawo/alimenty/ustalenie-ojcostwa/267323,Jakie-dowody-w-sprawie-o-ustalenie-lub-zaprzeczenie-ojcostwa.html#ixzz2n6zaxhfA
                        • chipsi Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:56
                          Czyli, teoretycznie, jak mi jakiś facet śle listy że mnie kocha i cudownie nam się bzykało tego a tego dnia to nawet gdy sobie to zmyślił to może mi zabulić alimenty jeśli w tamtym czasie zaciążę z kimkolwiek?
                    • przystanek_tramwajowy Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 23:00
                      Gdyby przyszła jakaś kobieta i powiedziała, że ma z moim mężem dziecko, to sama nalegałabym na zrobienie badań DNA. Nie mam mentalności strusia, nie chowam głowy w piasek i nie udaję, że problem nie istnieje.

                      ---
                      Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                      • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 23:02
                        A jeśli przyszłaby druga? Piąta? Bo na przykład mąż jest znanym aktorem i nawet przy z góry fałszywym pozwie można się chwilę ogrzać w świetle jego sławy? I udzielić wywiadów do Faktu i Flesza?
                        • przystanek_tramwajowy Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 23:06
                          Chyba ponosi cię fantazja. Czyżby za dużo wenezuelskich telenowel? No, na szczęście mój mąż to zupełnie zwykły człowiek, nie żaden celebryta. Na dodatek męskie wydanie Penelopy.

                          ---
                          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                          • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 23:09
                            Ale zdaje się mówimy o obowiązującym w Polsce prawie. Jednakowym dla wszystkich - znanego polityka, milionera, pani kioskarki i Twojego męża. Poczytaj linki. Dobranoc.
                            • przystanek_tramwajowy Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 23:16
                              Jest litera prawa i duch prawa... Czasami nie warto tak się upierać przy sztywnej interpretacji, bo wyroki sądów zaskakują. Gdyby dało się tak sztywno stosować kodeksy i paragrafy, jak ty to sugerujesz, to sędziowie staliby się zbędni. Wyroki wydawałby komputer.

                              ---
                              Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                              • zawsze-w-drodze Re: zagwozdka prawna (?) 10.12.13, 23:36
                                Zapomniałam, że każdy Polak (oraz Polka) jest nie tylko lekarzem - jest też biegłym prawnikiem smile.
                                P.S. W moim dobrze pojętym interesie jest, by sędziowie nie stali się zbędni.
                                • anorektycznazdzira Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 06:10
                                  Wypowiem się jako biolog.
                                  To ma bardzo duże znaczenie, co piszesz. A to dlatego, o czym ogół społeczeństwa zapomina: biologicznie rzecz biorąc nie da się potwierdzić ojcostwa. Otrzymuje się wynik, że prawdopodobieństwo ojcostwa wynosi [tyle a tyle] i to nigdy nie jest 100%. Oczywiście w przypadku pozytywnym jest ono bardzo wysokie i to bardzo wysokie uznaje się niejako "funkcjonalnie" za potwierdzenie. Zatem żaden sąd nie mógłby z czystym sumieniem i w zgodzie z logiką zasądzać o ojcostwie tylko i wyłącznie na podstawie badań biologicznych, bo one z założenia zawierają w sobie małą część błędnych interpretacji.
                          • minor.revisions Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 02:03
                            albo w młodości, za czasów studenckich, pan byl dawcą nasienia i jakoś wyszło, które dzieci są jego i nagle do wdowy zacznie zglaszać się sto pań z żądaniem alimentów tongue_out
                      • demonii.larua Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 08:58
                        Tak, ale żeby wnieść pozew o ustalenie ojcostwa pani musi uzasadnić ten pozew wnosząc dowody, że w koncepcyjnym czasie z panem współżyła i tylko z tym panem, to też trzeba podkreślić. Samo badanie DNA nie może być podstawą do ustalenia ojcostwa i nie jest.
                        • kamelia04.08.2007 Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:17
                          powola swiadkow, ktorzy zeznaja, ze widzieli ich wiele razy razem, ze widzieli ich w czulych objeciach. Nie jest to czynnik decydujacy, ale jeden z elementow ukladanki, chodzi o wykazanie, ze bylo cos miedzy nimi, a paninie fantazjuje. Decydujace znaczenie bedzie mial i tak wynik badania genetycznego
                          • demonii.larua Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:23
                            Oczywiście, to się składa z wielu elementów, ale sąd nie podniesie pozwu tylko dlatego, że pani napisze w uzasadnieniu stwierdzenie, że ten pan jest ojcem jej dziecka.
            • kamelia04.08.2007 Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:29
              zawsze-w-drodze napisała:

              > Przeglądam kodeks rodzinny na co dzień. Już raczej w głowie niż na papierze czy
              > w lex-ie wink. Napisałam, że teoretycznie jest to możliwe, podobnie jak pozwanie
              > własnych rodziców o alimenty na własne dziecko, a także pozwanie dzieci przez
              > rodziców.

              moze za malo przegladasz w tym lexie, moze za malo mialas praktyki sadowej.
              To nie jest tylko "teoretyczna "mozliwosc, to jest jedno z rozwiazan prawnych istniejacych juz od dawna, o ktorych ludnosc mniej slyszala i dlatego mowi otym "teoretycznie".

              A przedgladalas tez o tym, ze matka dziecka moze wystapic o udzielenie zabazpieczenia w czasie toczacego sie procesu, o ile uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny. Krotko mowiac postepowanie bedzie jeszcze trwalo, a alimenty trzeba bedzie placic. Takie postanowienia tez sad wydawal i nie jest to li tylko "teoretycznie".
              • lelija05 Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:43
                A ja się nadal nie dowiedziałam, czy w momencie, gdy renta dziecku przysługuje, można jednoczeniśnie ubiegać się o alimenty od dziadków.
    • gazeta_mi_placi Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:47
      A w czym gorszy tzw. bękart od małżeńskich dzieci?
    • volta2 Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 10:57
      mojej kuzynki koleżanka miała podobną przygodę - tzn. jeszcze mąż(ale w faktycznej separacji) zginął w wypadku i gdy jeszcze żona uzyskała rentę dla dziecka(rodzinną?) to wówczas zgłosiła się ciężarna następczyni do której jeszcze mąż był odszedł za życia i rentą żona musiała się podzielić. z tego co pamiętam każda miała po jednym dziecku i renta poszła po 50% na każde z dzieci. ale - pewności nie mam, czy faktycznie po równo podzielono?
      • gazeta_mi_placi Re: zagwozdka prawna (?) 11.12.13, 11:00
        I prawidłowo, czemu tamte dziecko ma być finansowo pokrzywdzone? Ojciec wszak ten sam i jednego i drugiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka