Dodaj do ulubionych

Obrona konieczna?

12.12.13, 09:45
olsztyn.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,15120203,Owczarek_nie_przezyl_spaceru__Dostal_trzy_ciosy_nozem.html#TRLokOlszTx

dla mnie to jakis psychol.
Obserwuj wątek
    • esr-esr Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 10:29
      ja sobie pomyślałam, co by było gdyby do kolesia podbiegło dziecko, albo zaczepił go jakiś głośny człowiek. masakra
      • nevada_r Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 10:53
        > ja sobie pomyślałam, co by było gdyby do kolesia podbiegło dziecko, albo zaczep
        > ił go jakiś głośny człowiek. masakra

        A wyobraź sobie odwrotną sytuację: twoje dziecko zostało kilka miesięcy temu pogryzione przez dużego psa. I nagle widzisz jak na spacerze podbiega do niego TEN SAM PIES! Jak byś zareagowała?

        Nie bronię gościa, który zabił psa, bo uważam, że przesadził w samoobronie, ale to, że pies zginął, jest też winą jego właściciela.
    • rosapulchra-0 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 10:38
      Mężczyzna, który ugodził Urana nożem, a także jego pies, nie mieli żadnych obrażeń. Dodatkowo okazało się, że mężczyzna był pijany. Miał w wydychanym powietrzu ponad dwa promile alkoholu. - W trakcie przesłuchania stwierdził, że został zaatakowany przez wilczura i noża użył w obronie własnej oraz swojego psa

      Mam nadzieję, że dostanie najwyższy wyrok.
      • wilowka Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 10:57
        Dla mnie pytanie kluczowe
        Czy Owczarek niemiecki miał jak należy na spacerze kaganiec i smycz? Jeśli nie (a z artykułu wynika że nie miał)
        mimo, że kocham psy - gdybym była w takiej sytuacji zrobiłabym to samo.

        21.00 spacer, podbiega do mnie bardzo blisko (skoro w zasięgu ręki) owczarek niemiecki bez kagańca.

        I jeszcze jedno: Na nieszczęście w tym samym rejonie spacerowało małżeństwo z mieszańcem. Kilka miesięcy wcześniej na spacerze Uran z ich psem się pogryzł. Skończyło się na powierzchownych zadrapaniach u tego drugiego. Gdy Uran w sobotę zauważył starego znajomego i jego właścicieli, podbiegł w ich kierunku

        Pies był po szkoleniach posłuszeństwa? A skąd broniący się ma o tym wiedzieć?


        Mieli czekać aż znów pies się z drugim pogryzie???

        Mężczyzna, który ugodził Urana nożem, a także jego pies, nie mieli żadnych obrażeń.
        i co z tego? Jak by mieli, to mogłoby być już dla nich za późno - dlaczego fakt szybkiej reakcji miałby świadczyć na niekorzyść?




        Być może człowiek, który ugodził psa - nienawidzi zwierząt, pijany był itp. ale powtarzam, sam jeśli pies miałby kaganiec, miałby smycz jak należy - wtedy można by podważać jego obronę. A tak - pies biedny stał sie ofiarą BEZMYŚLNOŚCI i NONSZALANCJI swojego właściciela.
        • default Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 11:14
          wilowka napisała:

          > Dla mnie pytanie kluczowe
          > Czy Owczarek niemiecki miał jak należy na spacerze kaganiec i smycz?

          Tak, oczywiście, psu nie wolno bez kagańca, ale za to pijany facet może sobie z nożem chodzić jak najbardziej, tak ?
          • nevada_r Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 12:12
            > Tak, oczywiście, psu nie wolno bez kagańca, ale za to pijany facet może sobie z
            > nożem chodzić jak najbardziej, tak ?

            Jak na razie prawo jest takie, że MOŻE.

            A ty przestań puszczać swoje psy luzem, bo widzisz, jak się to może skończyć [tym bardziej, że JUŻ masz zatargi z sąsiadami]. I w takiej sytuacji to TY będziesz współwinna tej sytuacji, a ja cię żałować wcale nie będę [będę żałować twojego psa, który zginął/cierpiał przez głupotę właścicielki].

            Rozumiem, że kochasz zwierzęta i w ogóle [ja też], ale stanowczo PRZESADZASZ!
            • landora Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:58
              Pies musi mieć kaganiec ALBO smycz, nie i to, i to.
          • anorektycznazdzira Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 19:11
            Sorry, ale owszem: psu nie wolno.
            Jako osoba poruszająca się miejskich parkach i skwerach jestem regularnie obwąchiwana, obskakiwana albo obszczekiwana przez psy bez smyczy i kagańców. Chodziłam po tych parkach i skwerach z wózkiem- obwąchiwany i o "zaczepiany" bywał wózek.
            MAM DOŚĆ rozkminiania za każdym razem, czy zamiary psa puszczonego totalnie luzem są dobre czy złe, będzie gryzł czy nie będzie i jak się zachować, żeby może nie zechciał. Właściciele psów to grupa gremialnie łamiąca prawa pozostałych mieszkańców miasta, mająca centralnie w doopie samopoczucie kogokolwiek poza swoimi psami. I nie dziwię się wcale facetowi od noża, bo parę razy miałam wielką ochotę dokładnie na to samo. Gdyby debil-właściciel przestrzegał elementarnych zasad, to by teraz nie miał powodów do wielkiego lamentu w gazecie.
            • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:09
              anorektycznazdzira napisała:

              > Sorry, ale owszem: psu nie wolno.
              > Jako osoba poruszająca się miejskich parkach i skwerach jestem regularnie obwąc
              > hiwana, obskakiwana albo obszczekiwana przez psy bez smyczy i kagańców. Chodził
              > am po tych parkach i skwerach z wózkiem- obwąchiwany i o "zaczepiany" bywał wóz
              > ek.
              Może zamknij sie w czterech ścianach jak masz taka fobię.
              Tez chodze po parkach po lasach, sama mam psa. Ani mój pies nikogo nie obskakuje /ew. innego psa bo psy tak się porozumiewają/ ani mnie żaden nie obskakuje. Pytam się: co Wy w sobie macie że te psy do was lecą? wink
              • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 01:45
                > Tez chodze po parkach po lasach, sama mam psa. Ani mój pies nikogo nie obskakuj
                > e /ew. innego psa bo psy tak się porozumiewają/ ani mnie żaden nie obskakuje. P
                > ytam się: co Wy w sobie macie że te psy do was lecą? wink

                no fakt
                ani mnie ani znajomych chodzących po parkach (bez względu czy aktualnie z psem czy bez) psy nie obskakują i nie obszczekują, w ogóle nieczesto podchodzą
              • czar_bajry Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:24
                Może zamknij sie w czterech ścianach jak masz taka fobię.
                > Tez chodze po parkach po lasach, sama mam psa. Ani mój pies nikogo nie obskakuj
                > e /ew. innego psa bo psy tak się porozumiewają/ ani mnie żaden nie obskakuje. P
                > ytam się: co Wy w sobie macie że te psy do was lecą? wink

                Bardzo często się zdarza że psy puszczone luzem "zaczepiają " przechodniów, to że ty tego nie widzisz albo że twój pies tego nie robi jeszcze o niczym nie świadczy...
                Sama mam psa ale do szału doprowadza mnie ignorancja posiadaczy psów przekonanych o łagodności swojego pupila to właściciele psów traktują przechodniów, rowerzystów i biegaczy jak zło konieczne...
              • anorektycznazdzira Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 19:52
                O, następna. Będzie pisać, że mi się wydaje, że obce psy mnie łapami brudzą, ujadają, srają, i co tylko żeby odwrócić uwagę, zamiast przyjąć do wiadomości, że pies luzem ma nie biegać po mieście.
                • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 00:07
                  zamiast przyjąć do wiadomości, ż
                  > e pies luzem ma nie biegać po mieście.

                  oo, następna do której nie dociera, że - w zależności od praw lokalnych/gminnych - pies MA PRAWO biegać luzem
                  • tanebo Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 00:42
                    Tylko jeśli swój ogród zalegalizujesz jako gminę. W każdym innym miejscu powinno go czekać to https://i1.ytimg.com/vi/gdyFhWiH2BY/maxresdefault.jpg
                    • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 12:22
                      Tanebo, to do mnie ?

                      mylisz się
                      oto cytat z uchwały gminy w sprawie uchwalenia Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy
                      §27
                      Właściciele psów obowiązani są do wyprowadzania psów na uwięzi i w kagańcu. Dopuszcza się
                      spuszczanie psów z uwięzi, pod warunkiem, że psy są w kagańcu i pod nadzorem właściciela.
                      • anorektycznazdzira Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 19:24
                        No i sama sobie odpowiedziałaś: nie luzem, W KAGAŃCU. Proste? Proste.
                        Nie przeszkadza mi pies wąchający mi nogę dziecka wystającą z wózka, jeśli ten kaganiec ma, bo w czym miałby mi przeszkadzać. Zdolność logicznego rozumowania czasem wydaje się odwrotnie proporcjonalna do liczby posiadanych w życiu psów.
                        • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 19:47
                          anorektycznazdzira napisała:
                          > No i sama sobie odpowiedziałaś: nie luzem, W KAGAŃCU. Proste? Proste.
                          > Nie przeszkadza mi pies wąchający mi nogę dziecka wystającą z wózka, jeśli ten
                          > kaganiec ma, bo w czym miałby mi przeszkadzać. Zdolność logicznego rozumowania
                          > czasem wydaje się odwrotnie proporcjonalna do liczby posiadanych w życiu psów.

                          miło by było, gdybys TY swoją agresję powstrzymała

                          oczywiście, że proste
                          mój pies lata luzem w KAGAŃCU

                          co nie zmienia faktu, że NADAL się go co poniektórzy boją - bo duży, czarny I W KAGAŃCU - więc ani chybi groźny morderca i nawet pewni kaganiec nie uchroni
                          • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 19:49
                            i chyba nie doczytałas w swom zacietrzewieniu

                            prawo gminy mówi - wyprowadzać na uwięzi i w kagańcu, dopuszcza się puszczanie luzem w kagańcu i pod nadzorem własciciela
                            i tak właśnie robię
                            • anorektycznazdzira Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 22:40
                              Długo się jeszcze będziesz czepiała słówek? Dla ciebie luzem to w kagańcu, a dla mnie luzem, to całkiem luzem, co można była łatwo zrozumieć z kontekstu. Tylko trzeba było umieć chciećtongue_out
            • semihora Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:17

              Właściciele psów to grupa gremialnie łamiąca prawa pozostałych mi
              > eszkańców miasta, mająca centralnie w doopie samopoczucie kogokolwiek poza swoi
              > mi psami.

              Święte słowa! Codziennie się z tym spotykam, aż sama mam ochotę na jakiś radykalny czyn. Do tramwaju z bydlęciem bez smyczy i kagańca wsiadają, po parkach tak samo luzem puszczają. O kupach nie mówię nawet, bo to osobny temat. Totalna bezmyślność i olewactwo.
              • noname2002 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:25
                Do tramwaju z bydlęciem bez smyczy i kagańca wsiadają

                A to ciekawe, a motorniczy na to pozwala? u nas pies kagańca nie wejdzie do tramwaju czy autobusu, bo kierowca czy motorniczy nie wpuszczą.
        • jowita771 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 09:57
          Przechodnie maja obowiązek wiedzieć, że [pies nie jest agresywny, nie wiedziałaś? Kiedyś na tym forum dowiedziałam się, że powinnam znać psi język ciała i wiedzieć, kiedy ze strony psa nic mi nie grozi. Właściciel psa nie musi zaś nic, nawet trzymać pupila na smyczy lub w kagańcu, chociaż takie są przepisy.
          Latem w parku ganiały się dwa psy, chyba setery. Panie się tam regularnie umawiają na zabawę z psami, widuję je często. I raz jeden z psów podbiegł do mojej dwulatki i chwycił jej zębami niekapek, który trzymała w ręku. Pani powiedziała, że myślał, że to jego piłka. Nie zrobiłam afery, widziałam, że pies niegroźny, ale cała sytuacja mi się nie podobała, zwłaszcza, że park ma regulamin i jak byk jest napisane i nawet narysowane dla niepiśmiennych, że psom wolno tam przebywać tylko na smyczy.
          Już mam dosyć argumentów, że pies musi się wybiegać, trzeba było o tym myśleć, zanim się wzięło psa, to naprawdę nie jest problem innych ludzi, że Kowalski nie ma gdzie psa wybiegać, tylko Kowalskiego i jego psa.
    • nevada_r Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 10:47
      Facet psychol, ale i właściciel nie jest w porządku - sam przyznaje, że wiedział, że nie wolno puszczać psa luzem. A mimo to właśnie to zrobił. Nie kupuję tłumaczenia, że pies był młody, przyjazny i świetnie wytresowany - sam właściciel przyznaje, że jakiś czas temu POGRYZŁ innego psa [tego należącego do psychola]!

      Wniosek: psychol rzeczywiście zareagował za ostro, ale w takiej sytuacji właściciel też jest osobą współwinną. Bo nie zadbał o bezpieczeństwo swojego psa oraz psów i osób postronnych.
      • dziennik-niecodziennik Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 10:53
        zgadzam sie z Tobą. napastnik psychiczny, ale właściciel też nie bez winy.
        szkoda psa, padł ofiarą ludzkiej głupoty i nieodpowiedzialnosci.
      • kietka Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 11:00
        znam ja takich, co ich piesek jest aniołkiem, a ludzi i zwierzeta gryzie tylko w wyjatkowych sytuacjach. jeny, to były TYLKO powierzchowne rany...co za nieodpowiedzialny buc.
        winny własciciel psa, jezeli podbiegł by do mnie pies, ktory wczesniej pogryzł kogos z mojego otozenia, nie wiem jaka byłaby moja rakcja.
    • chipsi Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 10:58
      No dobra, ale opisują zabitego psa jako nieagresywnego, posłusznego - to jakim cudem pogryzł innego psa? Pewnie miał specyficzny sposób okazywania uczuć. Facet przesadził owszem, ale sama kiedyś potraktowała butem psa, który jakiś czas wcześniej mnie ugryzł a ja jeszcze dostałam wiązankę wyzwisk od właściciela że zmyślam, bo to taki spokojny pies. To jak się bronić? Patrzeć bydlęciu w oczy i rozmawiać?
      • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:28
        to ze pies jest niearesywny nie oznacza ze np nie bedzie sie bronic jesli sam zostanie zaatakowany
        nie wiemy ktory zaczal
        zreszta skoro byly tylko powierzchowne zadrapania to nie bylo to zadne pogryzienie

        moja sucz sie 2 razy sciela z inna ( moja byla na smyczy tamte bez)
        i co ?
        mialam skopac czy pociac tamte psy ?
        zreszta po jedej walce i ustaleniu kto jest gora mala szansa ze do nastepnej wali w ogole dojdzie

        a skoro pijany nozownik teo nie wie to sam nie powinien miec psa
    • kota_marcowa Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 11:10
      Nie mogę otworzyć linka, ale odniosę się do komentarzy.
      Gdyby do mnie podbiegł wilczur, który wcześniej pogryzł mojego psa tez bym się przestraszyła. Noża przy sobie nie noszę, ale myślę, że potraktowałabym go gazem.
      Facet zareagował ostro i szkoda mi tego psa, ale uważam, że właściciel powinien ponieść karę, choćby mandat. Puścił luzem wielkiego psa, który już raz zaatakował, w miejscu, gdzie nie wolno puszczac psów luzem!!

      Moim zdaniem pies zginął tylko i wyłącznie z winy swojego właścieciela.

      A wnioski na przyszłość powinny wyciągnąć osoby puszczające beztrosko swojego pieska luzem, bo przecież on na pewno nie ugryzie.

      Od razu przypomniał mi się wątek, już nie pamiętam czyj to był, o puszczaniu po wsi całej watahy i pretensje, że jeden sąsiad się psów boiuncertain
      • melancho_lia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 11:16
        Pies nie miał kagańca i smyczy. Właściciel powinien dostać karę za takie wyprowadzanie czworonoga. I przyczynil się znacznie do śmierci swojego pupila.
        Ja swego czasu nosiłam ze sobą gaz, też byłam pogryziona przez psa, parę razy ten gaz mnie uratował przed kolejnym pogryzieniem.
        Niestety nieodpowiedzialnych właścicieli psów jest pełno.
        • aneta-skarpeta Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:24
          w kwestii psa sie zgadzam, ale pan atakujacy był PIJANY i miał NÓŻ- min 8cm ostrze

          jako człowiek majacy do czynienia z psami- a atakujacy miał- gdy widzę, ze psa mi się udaje złapać za smycz i mnie nie atakuje ( brak obrażeń) to go nie kopię i nie dzgam nożem kilka razy

          atakujacy mógł sie wystraszyc- ciemno, zaskoczenie

          ale jakby był trzexwy to pewnie by spokojniej zareagował
          • ichi51e Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:43
            No i to nie jest latwo tak zadzgac psa. Chyba ze mial noz sprezynowy ale na to sa paragrafy.
      • default Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 11:19
        kota_marcowa napisała:

        >> Od razu przypomniał mi się wątek, już nie pamiętam czyj to był, o puszczaniu po
        > wsi całej watahy i pretensje, że jeden sąsiad się psów boiuncertain

        Myślę, że o moim wątku mówisz - chociaż to co napisałaś powyżej, świadczy, że nie przeczytałaś go zbyt dokładnie, większość sobie sama dopowiedziałaś. Cóż.

        > Moim zdaniem pies zginął tylko i wyłącznie z winy swojego właścieciela.

        No, oczywiście - właściciel wziął i go nadział na nóż, który biedny, niewinny przechodzień akurat tak sobie trzymał wystawiony sad
        • kota_marcowa Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 11:27
          > No, oczywiście - właściciel wziął i go nadział na nóż, który biedny, niewinny p
          > rzechodzień akurat tak sobie trzymał wystawiony sad

          A co, może nie? Pies podbiegł do czloweka, którego już wcześniej pogryzł, w miejscu, gdzie nie wolno puszczać psa luzem.
          • melancho_lia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 11:44
            No właśnie.
            Ale osób takich jak default nie przekonasz. Nadal będzie puszczać luzem swoje pieseczki uważając, ze to całe otoczenie ma się do niej dostosować.
            • kota_marcowa Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 12:17
              A potem płacz i rozpacz, bo ktoś pieseczkowi z kopa kark przetrąciuncertain
            • default Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 12:47
              melancho_lia napisała:

              > No właśnie.
              > Ale osób takich jak default nie przekonasz

              Cieszę się, że to rozumiesz smile
              • nevada_r Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 12:57
                > melancho_lia napisała:
                >
                > > No właśnie.
                > > Ale osób takich jak default nie przekonasz
                >
                > Cieszę się, że to rozumiesz smile

                I z czego ty się cieszysz? Z tego, że jest możliwość, że ktoś potraktuje nożem/kopniakiem/butem/gazem łzawiącym/ innym niebezpiecznym narzędziem twojego psa? Z tego, że jest możliwość, że twój pies umrze/będzie cierpiał przez twoją niefrasobliwość i wdupiemanie innych ludzi?

                Rzeczywiście, powód do radości niezły. uncertain
                • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:29
                  > I z czego ty się cieszysz? Z tego, że jest możliwość, że ktoś potraktuje nożem/
                  > kopniakiem/butem/gazem łzawiącym/ innym niebezpiecznym narzędziem twojego psa?
                  > Z tego, że jest możliwość, że twój pies umrze/będzie cierpiał przez twoją niefr
                  > asobliwość i wdupiemanie innych ludzi?

                  No. A potem będzie płacz i wyzywanie na sąsiada psychola, byle jej było na wierzchu.
          • rosapulchra-0 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:12
            A te człowiek złapał psa za obrożę, szarpał nim, ugodził kilkakrotnie nożem po rękojeść i jeszcze skopał psa. Gdyby pies był agresywny, myślisz, że pozwoliłby się złapać za pierwszym razem?
            • hamerykanka Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 21:01
              Tak, mozna by go zlapac za obroze, jesli byl zajety innym psem.
              Mi zdarzylo sie tak kilka razy w psim parku-wlasciciele puszczali agresywnego owczarka luzem, ktory atakowal moje psice, wtedy kilkumiesieczne szczeniaki. Za kazdym razem lapalam go za obroze i odwodzilam od mojej psicy, zeby nie zagryzl-wlasciciel mial to gdzies i taki scenariusz powtorzyl sie kilka razy-malo tego, zostalam zwyzywana ze trzymam jego psa za obroze i ze wezwa policje na mnie!! (Za TRZECIM razem podnioslam go do gory za te obroze, choc mam 165 cm wzrostu i przecietna wage-jak wscieklosc dodaje sil!!) Swoja droga przestalam chodzic do psiego parku po tym incydencie.
              Tak wiec wierze, ze Uran nie byl bez winy i jego wlasciciel tez. Nie usprawiedliwial zabicia psa; ale sytuacja wydaje sie taka:
              wlasciciel pozwala owczarkowi biegac luzem bez kaganca i smyczy;
              jego "wyszkolony" owczarek zaatakowal innego psa i pogryzl go;
              podczas feralnego spacer znowu zobaczyl tego psa i podbiegl-na pewno nie w przyjaznych zamiarach (gdzie byl wlasciciel Urana? dlaczego go natychmiast nie przywolal do nogi widzac psa , z ktorym jego pies scial sie wczesniej?)
              W czasie ataku Urana na drugiego psa jego wlasciciel zlapal go za obroze i zadzgal.
              Nie usprawiedliwiam go ale uwazam, ze mial prawo do obrony siebie i swojego psa. Ja nosze gaz, zeby w razie ataku innego psa (moje sa zawsze na smyczach) moc interweniowac. Zabic nie zabije, ale skutecznie odstrasze.
    • asia_i_p Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 12:04
      Psa szkoda, facet z nożem wygląda na to, że tylko czekał na okazję, właściciel nieodpowiedzialny albo zwyczajnie bezmyślny, niektórzy tak mają, że myślą, że cały świat wie, że u nich sytuacja się już zmieniła i już wyszkolili tego psa. Psu się należał bardziej przewidujący właściciel i lepsi sąsiedzi, niestety miał pecha.
    • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 12:37
      "Gdy Uran w sobotę zauważył starego znajomego i jego właścicieli, podbiegł w ich kierunku. - Nie wyglądało to na żaden atak, lecz zwykłe zainteresowanie innym psem. Najlepszy dowód, że na nikogo się nie rzucił, nikogo nie ugryzł i bez żadnego problemu pozwolił się złapać właścicielowi mieszańca za obrożę - opowiada pan Adam. - Gdy dobiegałem do nich, widziałem, że ten człowiek szarpie moim psem. Uran ze skowytem wrócił do mnie. Przeprosiłem za zajście. I wtedy zauważyłem sączącą się krew. Zdałem sobie sprawę, że Uran został zraniony czymś ostrym.

      Potem się okazało, że to był nóż.

      Jednym ze świadków zdarzenia była pani Monika. - Uran nie zdążył się nawet przywitać z drugim psem, gdy ten mężczyzna go złapał i zaczął szarpać - opowiada"

      Poza tym pies został spuszczony ze smyczy na terenie, na którym zwyczajowo ludzie spacerują z psami właśnie bez smyczy. Jeśli dobrze zrozumiałam. Zwyczajowo, więc wprawdzie nie zgodnie z prawem pisanym, ale zgodnie z obyczajem tego rejonu. Parę miesięcy wcześniej natomiast, Uran nie tyle pogryzł tamtego psa, co pogryzł się z nim, a obrażenia były nieznaczne. Ot, zwykła bójka młodego psiaka, który od tamtej pory przeszedł przeszkolenie i "zmądrzał". Jak dla mnie facet zabił, bo szukał okazji, żeby komuś przyp....ić. Gadanie, że pies zginął przez swojego właściciela, to zwykłe pieprzenie w bambus.
      • arkanna Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:06
        uwazam tak samo i mam nadzieje ze TOZ w tym pomoze. Pies nie byl agresywny, nie szczekal ani nie warczał ,zwyczajnie podbiegł do innego spacerowicza A reakcja tego faceta to koszmar. Piep... pijak. Znajac nasze prawo to wlasciciel prawdopodobnie dostanie mandat-trudno ale mam nadzieje ze kara tez dosiegnie tamtego.
    • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:06
      właściciel psa - mandat za psa luzem bez kagańca
      ten co zabił - wyrok za zabicie psa oraz odszkodowanie dla właściciela psa w procesie cywilnym (pies to w prawie mienie a za jego zniszczenie można uzyskać odszkodowanie)
    • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:10
      kocham zwierzęta
      ale na spacery po polach i parkach zawsze zabieram ze sobą gaz w kieszeń.
      wiele razy widziałam wielkie psy puszczone bez smyczy i kagańca. Szczegolnie, na pozornie opustoszałych teranch zielonych - to bezpośrednie zagrożenie dla mnie i dzieci.
      • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:26
        > kocham zwierzęta
        > ale na spacery po polach i parkach zawsze zabieram ze sobą gaz w kieszeń.
        > wiele razy widziałam wielkie psy puszczone bez smyczy i kagańca. Szczegolnie, n
        > a pozornie opustoszałych teranch zielonych - to bezpośrednie zagrożenie dla mn
        > ie i dzieci.

        ja też kocham zwierzęta
        ale na spacery po polach i parkach nie zabieram ze sobą niczego do obrony (no chyba, że za taką uznać mojego własnego psa)
        wiele razy widziałam wielkie psy puszczone bez smyczy i kagańca. Szczegolnie, na pozornie opustoszałych teranch zielonych - ale nigdy nie widziałam w tych psach bezpośredniego zagrożenia dla siebie, dzieci czy psa

        może to kwestia nastawienia? te psy czują, że się ich nie boję, więc nie traktują mnie i mojego stada za cel ataku
        i jestem pewna, że gdyby wyczuły strach z mojej strony, to mogłyby zachować się inaczej
        • nevada_r Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:33
          > może to kwestia nastawienia? te psy czują, że się ich nie boję, więc nie traktu
          > ją mnie i mojego stada za cel ataku
          > i jestem pewna, że gdyby wyczuły strach z mojej strony, to mogłyby zachować się
          > inaczej

          Ale na litość - tu nie chodzi o to, żeby za każdym razem jak się idzie przez las/osiedle/miasto/cokolwiek i widzi się dużego psa, zastanawiać się "czy ja mam dobre nastawienie, czy nie? zaatakuje, czy nie?" Tu chodzi o bezpieczeństwo. Poza tym trzeba uszanować uczucia osób, które psów się najnormalniej na świecie BOJĄ albo ich nie lubią.

          Prawo, że psy należy wyprowadzać na smyczy i spuszczać tylko w kagańcu nie zostało ustanowione ot tak sobie, bez powodu. uncertain
          • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:01
            Po
            > za tym trzeba uszanować uczucia osób, które psów się najnormalniej na świecie B
            > OJĄ albo ich nie lubią.
            >
            > Prawo, że psy należy wyprowadzać na smyczy i spuszczać tylko w kagańcu nie zost
            > ało ustanowione ot tak sobie, bez powodu. uncertain

            ja tego nie kwestionuję, po prostu nie o tym była Twoja wypowiedź

            > Ale na litość - tu nie chodzi o to, żeby za każdym razem jak się idzie przez la
            > s/osiedle/miasto/cokolwiek i widzi się dużego psa, zastanawiać się "czy ja mam
            > dobre nastawienie, czy nie? zaatakuje, czy nie?"

            no własnie w tym rzecz, że jak się BEDZIESZ zastanawiać czy zaatakuje czy nie, to jest większa szansa, że zaatakuje (choć naprawdę może nie będzie atakowac a tylko pozorować)
            jak idę GDZIEKOLWIEK to się NIE zatanawiam czy ktokolwiek czy cokolwiek mnie zaatakuje
            może dlatego (a może przypadek) nikt nigdy mnie nie zaatakował
            aaaaa, sorki, w dzieicństwie 3 razy byłam pogryziona przez psy - za każdym razem inny pies i inna sytuacja
            i po 3 ugryzieniu całkowicie przestałam się bac psów, bowiem po każdym ugryzieniu dokładnie wiedziałam DLACZEGO pies mnie ugryzł
            i w każdym przypadku była to MOJA wina
            • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:10
              chalsia napisała:

              > iu dokładnie wiedziałam DLACZEGO pies mnie ugryzł
              > i w każdym przypadku była to MOJA wina

              a jakby pies zagryzł czy okaleczył na stałe twoje dziecko (np. huśtające się na huśtawce) to też byc powiedziała: Tak, wina dziecka, zdenerwowało psa - huśtaniem.
              http://emots.yetihehe.com/3/smutny.gif
              • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:16
                > a jakby pies zagryzł czy okaleczył na stałe twoje dziecko (np. huśtające się na
                > huśtawce) to też byc powiedziała: Tak, wina dziecka, zdenerwowało psa - huśtan
                > iem.

                a jakby babcia miała wąsy to by była dziadkiem
                nie będę mnożyć możliwych scenariuszy, może bym tego psa wcześniej zauważyła i zareagowała
                generalnie ze względów bezpieczeństwa i psich kup na placach zabaw ogrodzonych dziec sie bawił, a jak na nieogrodzonych to zawsze byłam blisko
                • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:21
                  nie mów tak, bo to zwykłe proste myslenie przyczynowo - skutkowe. z gazem czuję się bezpieczniej. naprawdę nikomu nic do tego.
                • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:23
                  jak mieszkałam na osiedlu, strach był minimalny. Tu, na odludziu, zwyczajnie boję się. nie raz zapuszczamy sie w pola tylko we 3. Nie bedę z atakującym psem prowadzić negocjacjitongue_out. Tym bardziej, ze wiele sytuacji odbywa sie z zaskoczenia.
                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:26
                    > jak mieszkałam na osiedlu, strach był minimalny. Tu, na odludziu, zwyczajnie bo
                    > ję się. nie raz zapuszczamy sie w pola tylko we 3. Nie bedę z atakującym psem p
                    > rowadzić negocjacjitongue_out. Tym bardziej, ze wiele sytuacji odbywa sie z zaskoczenia

                    od LAT mieszkam na wsi, w pola chodzę często bo sama mam psa i NIGDY mnie jeszcze nie zaatakował pies
                    po za tym myślę, że Ty nazywasz atakiem coś, co atakiem nie jest
                    noś sobie gaz jak się czujesz pewniej, ale ja na Twoim miejscu popracowałabym nad tym strachem - choćby dla własnych dzieci
                    • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:33
                      no widzisz.
                      a ja często widzę puszczone luzem psy. A jw. pisałam najbardziej przerażaja mnie psy (pieniące sie i wychodzące z siebie) na łańcuchach. Nie chciałabym takiego spotkać gdzies na polu czy w pobliskim lasku. a wiem, że psy uciekają bo jakis miesiąc temu sąsiad szukał suki, która zwiała z zagrody i nie było jej 2 dni (wiem że się odnalazła)
                      • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:36
                        A jw. pisałam najbardziej przerażaja mni
                        > e psy (pieniące sie i wychodzące z siebie) na łańcuchach. Nie chciałabym takieg
                        > o spotkać gdzies na polu czy w pobliskim lasku. a wiem, że psy uciekają bo jaki
                        > s miesiąc temu sąsiad szukał suki, która zwiała z zagrody i nie było jej 2 dni
                        > (wiem że się odnalazła)

                        powyższe pokazuje jak MAŁO wiesz o psach
                        jak jest na łąńcuchu i na terenie obejścia, to raczej Ci nie grozi smile
                        a zdecydowania większość takich psów jak już czmychnie, to zachowuje się normalnie - bo nie są na swoim terenie i nie są uwięzione
                        • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:40
                          być może. zatem uspokoiłaś mnie , czasami nie da sie spokojnie przejśc ulicą, bo z niemal każdego obejścia słychać ujadanie i miotanie się przy płocie.
                          Mało...może i mało, to nie moje hobby. wiem, że nie powinnam się bać - ale to nie jest łatwe. Bo lęk jest ponad, ciężko go przezycięzyć. A gdy bede udawać pies i tak to wyczuje tak?smile
                          • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:57
                            czasami nie da sie spokojnie przejśc ulicą, b
                            > o z niemal każdego obejścia słychać ujadanie i miotanie się przy płocie.\

                            uwierz mi, że zdecydowana większość tych psów, gdyby znienacka wyleciała za ogrodzenie to po 2 metrach stanęłaby zbaraniała - bo to już NIE ICH teren
                            i to nie jest agresja skierowana na ludzi tylko agresja terytorialna - taki pies może być groźny na SWOIM terenie

                            że nie powinnam się bać - ale to n
                            > ie jest łatwe. Bo lęk jest ponad, ciężko go przezycięzyć.

                            no ciężko, ale od tego są specjaliści - warto po prostu swoim dzieciom takiej postawy nie zaszczepiać, a podświadomie to robisz

                            A gdy bede udawać pie
                            > s i tak to wyczuje tak?smile

                            tylko jak będzie blisko
                            a jak będzie w trochę dalej to nie - chodzi o to jaką masz postawę ciała, ruchy, jak się patrzysz itp
                            obejrzyj sobie koniecznie to
                            www.youtube.com/watch?v=16Pjrypsne8
                            • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:22
                              thx.
                              • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:56
                                neffi79 napisał(a):

                                > thx.

                                nie ma za co
                                podziel się wrażeniami po obejrzeniu smile
        • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:35
          chalsia napisała:

          >
          > ja też kocham zwierzęta
          > ale na spacery po polach i parkach nie zabieram ze sobą niczego do obrony (no c
          > hyba, że za taką uznać mojego własnego psa)

          strzeżonego pan Bog strzeze - jestem z dziećmi, wieś, duzo bezpańskich psów oraz duzo spacerowiczów z miasta puszających psy bez żadnej opieki. Są też sąsiedzi, którzy trzymają duże psy na łańcuchach - pies który zerwie łańcuch bywa agresywny (pamietam jako dziecko u mojego dziadka - biedny pies dostawał szału, trzeba było się chować i tylko dziadek umiał to ujarzmić), taka przykra prawda. Nie będę ryzykować po pewnym zdarzeniu. to moje bezpieczenstwo - mam prawo do niego.


          > może to kwestia nastawienia? te psy czują, że się ich nie boję, więc nie traktu
          > ją mnie i mojego stada za cel ataku

          Czyżby tylko nastawienia? nie mogę ryzykować. mam małe dzieci. Nie wiem jak zachowa się np. najmłodsza córka widząc szczekającego i warczącego psa, być moze będzie krzyczeć. Nie mam na to wpływu. Psa może to np. rozwścieczyć - muszę mieć gaz. czuję sie bezpieczniej i nie uzyję bez powodu.
          • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:10
            > strzeżonego pan Bog strzeze - jestem z dziećmi, wieś, duzo bezpańskich psów ora
            > z duzo spacerowiczów z miasta puszających psy bez żadnej opieki. Są też sąsiedz
            > i, którzy trzymają duże psy na łańcuchach -

            mam tak samo
            tylko jakoś tych bezpańskich psów nie jest dużo - może się skutecznie kamuflują w lesie i unikają kontaktów

            > Czyżby tylko nastawienia? nie mogę ryzykować. mam małe dzieci. Nie wiem jak zac
            > howa się np. najmłodsza córka widząc szczekającego i warczącego psa, być moze b
            > ędzie krzyczeć. Nie mam na to wpływu. Psa może to np. rozwścieczyć - muszę mieć
            > gaz. czuję sie bezpieczniej i nie uzyję bez powodu.

            tak, w największym stopniu nastawienia
            i co gorsza, swoje bojaźliwe nastawienie przekazujesz dzieciom
            skoro nie wiesz jak się zachowa najmłodsza córka, to ją NAUCZ prawidłowego zachowania w takich sytuacjach
            jak najbardziej masz na to wpływ

            aczkolwiek rzeczywiście nigdy nie ma gwarancji (no może się trafić jakiś wyjątkowy przypadek - bywają niestety) i rozumiem ten gaz - ale Ty w każdym psie luzem widzisz zagrożenie a to nie jest dobre ani dla Ciebie ani dla dzieci
            • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:15
              chalsia napisała:
              ale Ty w każdym psie luze
              > m widzisz zagrożenie a to nie jest dobre ani dla Ciebie ani dla dzieci

              w każdym NIE - tylko w psach bez kagańca, smyczy i bez właściciela na horyzoncie.
              wiem o jakim nastawieniu mówisz, mąż wychował się z psami od dziecka, ma do nich wspaniałe mądre podejście ale nawet on, ma duzy dystans. To zwierzę. Nie ufam zwierzętom, nawet gdy wiem, zdaje się sporo o ich zachowaniach, hierarchii itp.
              Córki uczę pozytywnego nastawienia do zwierzaków, miałysmy w domu kota, córka jeździ konno, także bez przesady
              • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:23
                > Córki uczę pozytywnego nastawienia do zwierzaków, miałysmy w domu kota, córka j
                > eździ konno, także bez przesady

                ale nie do psów, skor nie wiesz jak najmłodsza zareagowałaby na szczekającego psa

                > w każdym NIE - tylko w psach bez kagańca, smyczy i bez właściciela na horyzonci
                > e.

                aaa, czyli nie widzisz zagrożenia JEDYNIE w psach prowadzonych na smyczy i w kagańcu
                czyli w większości, bowiem NIE MA obowiązku prowadzenia psów na smyczy i jednoczesnie w kagańcu (dotyczy to jedynie AGRESYWNYCH osobników)
                u mnie zgodnie z prawem można psa puszczać luzem w kagańcu - czyli dla Ciebie taki pies to zagrożenie - przeciez może podbiec i głośno szczekać

                > ale nawet on, ma duzy dystans. To zwierzę. Nie ufam
                > zwierzętom, nawet gdy wiem, zdaje się sporo o ich zachowaniach, hierarchii itp

                ja też mam dystans, nie uczłowieczam, etc
                ale ufam zwierzętom (tym gatunkom, które dobrze znam), bo wiem mnóstwo o ich zachowaniach
                myślę, że sporo jednak nie wiesz
                a jeśli wiesz i nadal masz takie podejście - to traumy da się leczyć smile
                • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:25
                  najmłodsza ma 18 mcy i cięzko jej tłumaczyć co ma robić gdy zaatakuje ją "ktokolwiek"/cokolwiek

                  bardzo Cie podziwiam za Twoje spokojne i racjonalne podejście. Ja po 2 traumatycznych przezyciach nie umiem. A sprawa jest dla mnie na tyle małoistotna, że wolę wziąć gaz niz zapisywać się teraz na terapię by zrozumieć cudzego psa.
      • default Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:37
        neffi79 napisał(a):

        > kocham zwierzęta
        > ale na spacery po polach i parkach zawsze zabieram ze sobą gaz w kieszeń.

        A noża nie ??? Nóż jeszcze weź. I giwerę. W końcu spacerowanie po terenach, gdzie można się natknąć na tak dzikie bestie jak psy to jak przedzieranie się przez dżunglę amazońską.
        • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:39
          Przyjmij wreszcie do wiadomości, że zwierzęta czasem atakują ludzi i inne zwierzęta. Nawet te spokojne, przyjazne i kochane. Jak masz w dupie tych innych, to chociaż o własne zwierzęta zadbaj, bo kończy się to tak, jak wyżej opisane.
        • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:40
          default napisała:

          > A noża nie ??? Nóż jeszcze weź. I giwerę. W końcu spacerowanie po terenach, gdz
          > ie można się natknąć na tak dzikie bestie jak psy to jak przedzieranie się prze
          > z dżunglę amazońską.

          uspokój się. skąd taka agresja?
          wystarczy by właściciel miał pieska na smyczy, w kagańcu wówczas nie bede miała potrzeby go uzyć, gdy dzika bestia zaatakuje moje dziecko.
          potępiam zachowanie tego gościa jednak gaz bede nosić. nic ci do tego
      • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:51
        Gaz? Czemu nie, może się przydać, choc prędzej na złego człowieka niż na złego psa smile Rozumiem twój strach, szczególnie o dzieci. Zdarza się, że watahy psów zagroyzają człowieka. Ja się pojedynczych psów w ogole mie boję, ale gdybym była z dzieckiem w odludnym miejscu, to czułabym niepokój nawet w zetknięciu z pojedynczym psem.
        • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 13:59
          Gaz woże też w aucie. różne rzeczy się zdarzają...a ja z tych lękliwychtongue_out
          jako dziecko zostałam pogryziona, nagle, z sakoczenia, gdy huśtałam się na hustawce, z tyłu podbiegł duży, czarny kundel, i zmasakrował mi kostkę. na szczęscie było sporo ludzi więc po upadku z hustawki natychmiast udzielono mi pomocy. I żaden mój strach nie wchodził w grę. Bo nawet nie spodziewałam się...
          O tamtej pory mam uraz. Zresztą w dorosłym zyciu rónież miałam jedną konfrontację. Na spacerze właśnie. Nigdy nie zapomnę tej wsciekłosci zwierzęcia i kilkadziesiąt metrów dalej wyłaniającego się Pana-właściciela, zza pagórka. I durnego tekstu "on jeszcze nikgo nie ugryzł". przecież wiadomo, że jak ugryzie, to będzie pierwszy i zapewne ostatni raz.
          • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:15
            Na mnie parę razy warknięto, obszczekano mnie, ale nigdy mnie pies nie pogryzł (coś tam podobno było w dzieciństwa, ale nie pamiętam). Ponieważ nie ma urazu, to może być tak, że to, co ty nazywasz wwściekłością zwierzęcia i pamiętasz latami, ja nazywam obszczekaniem przez pieska i zapominam n drugi dzień wink I teraz mamy pytanie: czy ty jesteś przewrazliwiona, czy ja jestem niefrasobliwa? smile
            • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:20
              przewrażliwiona stałam się po pogryzieniu. ból i szok pamietam do dziś.
              Obszczekują to nas codziennie, psy sąsiadów (obszeczekują każdego kto idzie), tak więc bez przesady. Nie mowie o obszczekaniu ale o napadnięciu, pies biedny spienił się i nie pozwolił mi ruszyć się na milimet, wstrzymałam oddech i stałam jak słup. Dzieki bogu był właściciel. nie chce myslec co by było gdyby.



              https://lb2m.lilypie.com/PKfKp1.pnghttps://lbym.lilypie.com/iC4Gp1.png
              • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:23
                A, to co innego.
          • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:22
            czyli to prawda ze psy sie znaja na ludziach suspicious
            • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:29
              rhaenyra napisała:

              > czyli to prawda ze psy sie znaja na ludziach suspicious

              nie ironizuj.
              wpisałam w googlach krótkie hasło, art. pierwszy z brzegu, może brukowy ale sytuacji zagryzienia/okaleczenia dzieci jest mnóstwo.
              np.:
              www.sfora.pl/Pies-zagryzl-dwulatka-Rodzinny-dramat-a58364
              Jasne, psy znają się na ludziach, szczególnie na dzieciach.
              • sumire Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:32
                ale dla równowagi - psy również wykorzystuje się w terapii chorych dzieci. nie idźmy znowu w kierunku robienia z nich tylko oszalałych potworów toczących pianę, jak to lubi na tym forum bywać.
                • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:40
                  sumire napisała:

                  > ale dla równowagi - psy również wykorzystuje się w terapii chorych dzieci. nie
                  > idźmy znowu w kierunku robienia z nich tylko oszalałych potworów toczących pian
                  > ę, jak to lubi na tym forum bywać.

                  Nie, zupełnie nie o to chodzi, że każdy pies to oszalały potwór, tylko o przekonanie durnych właścicieli, żeby pilnowali swoich zwierząt bez względu na to, jak wspaniale są wychowane, łagodne i słodkie.
              • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:33
                > wpisałam w googlach krótkie hasło, art. pierwszy z brzegu, może brukowy ale syt
                > uacji zagryzienia/okaleczenia dzieci jest mnóstwo.

                artykułu nie czytałam
                podstawowa rzecz jest taka, że nie każdy nadaje się na własciciela psa (dotyczy to zresztą też posiadania dzieci) i/lub niestety ludziom brak wiedzy o tym jak wychować prawidłowo psa (jak i dzieci też smile )
                • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:37
                  niestety, tak.
                  szczególnie gdy ludzie biorą agresywne rasy i nie wiedzą co dalej. ot tak dla lansu. obserwowałam to szczególnie w mieście, w blokach.
                  • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:55
                    niestety, tak.
                    > szczególnie gdy ludzie biorą agresywne rasy i nie wiedzą co dalej. ot tak dla l
                    > ansu. obserwowałam to szczególnie w mieście, w blokach.

                    Parę lat temu prole piwne po zachwycie rasami agresywnymi przerzuciły się na trzymanie w blokach haskusiów i innych psów północy. Oczywiście z pseudohodowli, bo kto da parę tysięcy za psa. W razie Niemca psa przecież zawsze można się pozbyć, jak się "zepsuje" czy zrobi się "niedobry" sad
                • paskudek1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:06
                  no dobrze, nie każdy nadaje się na wlaściciela psa itd, tylko powiedz mi, CO to da, takie gadanie rodzinie dziecka zagryzionego nagle przez "łagodnego i przyjacielskiego pieska" ?? Ja zgadzam sie z neffi, co prawda z gazem nie chodzę, ale uważam że za utrzymanie psa z daleka od innych ludzi odpowiada zawsze i BEZWGLĘDNIE właściciel pieska a nie postronny człowiek. Ja moge mieć w du..pie psychologię zwierzątek, mam prawo NIC o nich nie wiedzieć, mam prawo ich nie lubić, mam prawo bronić swojego dziecka i siebie przed psem, kotem, kanarkiem, szczurem itd. (oczywiście przerysowuję specjalnie).
                  Zrozumcie wreszcie, miłosniczki i właścicielki psów - TO DO WAS należy pilnowanie pulpili tak, żeby nikomu nie zagrozili. Cala reszta wokół was ma pełne prawo nie wiedzieć NIC o waszych ukochanych zwierzątkach, ich zwyczajach, psychice i czym tam jeszcze. Jak czytam kolejne wywody do osób, ktore boją sie psów "bo ty podświadomie prowokujesz, pokazujesz strach" i tum podobne dyrdymaly to mnie trzepie.
                  I powiem tak - nie chodzę z gazem, nie chodzę z nozem, ale KAŻDEGO psa atakującego mnie, a tym bardziej moje dziecko będe pacyfikować w każdy dostępny mi sposób. Obym nigdy nie musiała....
                  • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:17
                    paskudek1 napisała:

                    > I powiem tak - nie chodzę z gazem, nie chodzę z nozem, ale KAŻDEGO psa atakując
                    > ego mnie, a tym bardziej moje dziecko będe pacyfikować w każdy dostępny mi spos
                    > ób. Obym nigdy nie musiała....

                    Ile razy Cie ta bestia zaatakowała?
                    Psy chodzące z właścicielami na spacer nie atakuja ludzi...przestańcie się nakręcać. Owszem pies może zaatakowac drugiego psa /szczególnie samce tak mają/ ale nie czlowieka.
                    • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:41
                      malinadzika napisał(a):
                      > Psy chodzące z właścicielami na spacer nie atakuja ludzi...

                      Nieeeee..... wcaaaaaaale big_grin OJP ale zaślepienie!
                      • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:49
                        araceli napisała:

                        > Nieeeee..... wcaaaaaaale big_grin OJP ale zaślepienie!

                        Ciebie pewnie atakuja codziennie po kilka razy. Stanowisz jakis przedziwny wyjątek smile
                        • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:53
                          malinadzika napisał(a):
                          > Ciebie pewnie atakuja codziennie po kilka razy.
                          > Stanowisz jakis przedziwny wyjątek smile

                          Między 'nigdy' a 'codziennie po kilka razy' jest naprawdę ocean możliwości.
                          • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:56
                            araceli napisała:

                            > Między 'nigdy' a 'codziennie po kilka razy' jest naprawdę ocean możliwości.
                            Co drugi, trzeci dzień.... wink
                          • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:58
                            Cudownie, tyle że w tym przypadku pies nie atakował, dał się złapać za obrożę, mimo to otrzymał aż trzy ciosy nożem, w tym dwa w klatkę piersiową i dodatkowo został skopany.
                            O czym my mówimy?
                            Że mamy prawo wbijać po kilka razy nóż w psa, który do nas podchodzi?
                            W kogo jeszcze?
                            • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:46

                              Jak atakowal to b.latwo go bylo chwycic za obroze,pierwszy odruch zlapac za kark,by oddalic morde psa od siebie.
                              • noname2002 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:36
                                Jak atakowal to b.latwo go bylo chwycic za obroze

                                Dokładnie odwrotnie, zwierzę jest szybsze niż człowiek.
                                • neffi79 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:45
                                  noname2002 napisała:
                                  , zwierzę jest szybsze niż człowiek.

                                  to jeszcze bardziej utwierdza mnie by nosić gaz niż szamotać się z kundlem gołymi rękami.
                                  gdyby facet z art. uzył gazu pies by żył. I nie byłoby tematu. To nie jest gaz zabijający tylko odstraszający/ogluszający, często na 20 min. wystarczajacy czas by uciec i powiadomic kogo trzeba
                      • jowita771 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 10:38
                        Araceli, nie strzęp języka, próbujesz tłumaczyć coś osobie, która twierdzi, że jest pewna w 100% reakcji swojego psa. Nikt, kto się zna na psach, tak o swoim psie nie powie. Panna powinna pogadać z jakimiś hodowcami, może by się czegoś nauczyła.
                    • caroninka Re: Obrona konieczna? 15.12.13, 08:25
                      Kandydujesz tym tekstem na dowcip roku?
                      Kocham zwierzeta, wiekszosc zycia posiadalam psy i nigdy sie ich nie balam. Pogryzla mnie suka trzymana na smyczy. Wlasciciel byl tym tak samo zaskoczony jak i ja, bo o prowokacji z mojej strony nie bylo mowy, psa widzialam wczesniej nie raz i nagle jej odwalilo. Mam nadzieje, ze nie trzeba Cie przekonywac, ze moj przypadek nie jest odosobniony?
                      Ludzie maja prawo nic nie wiedziec o psychice psow, bac sie ich, czy po prostu nie lubiec. Wlasciciel psa ma za to obowiazek zadbac o to, by jego pupil nie stwarzal zagrozenia.
                      • chalsia Re: Obrona konieczna? 15.12.13, 10:20
                        Wlasciciel psa ma za to obowiazek zadbac o to, by jego pupil nie st
                        > warzal zagrozenia.

                        no toż ten właściciel zadbał - miał tego psa na smyczy
                        • caroninka Re: Obrona konieczna? 15.12.13, 13:46
                          Wlasciciel zadzganego psa, jednak go na smyczy nie mial.
                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 01:43
                    że za utrzymanie psa z daleka od innych ludzi odpowiada zawsze i BEZWG
                    > LĘDNIE właściciel pieska a nie postronny człowiek

                    no to przecież oczywiste, ze to własciciel ma panowac nad swoim psem a nie postronny człowiek
                    a tak w ogóle większość psów NIE podchodzi do obcych ludzi, a zwłaszcza takich bez psów

                    > Zrozumcie wreszcie, miłosniczki i właścicielki psów - TO DO WAS należy pilnowan
                    > ie pulpili tak, żeby nikomu nie zagrozili.

                    absolutnie tak
                    tyle tylko, że dla mnie mój idący spokojnie skrajem ścieżki pies - nie zwracający uwagi na postronnych ludzi - nie stanowi dla nikogo zagrożenia i nikomu nie zagrozi
                    a jak ktoś się boi idącego psa, to niech mi powie, to dla tej osoby komfortu przytrzymam psa
                    często zresztą widac jak ktoś sztywnieje, przystaje, patrzy ze strachem - wtedy wołam psa do nogi/przytrzymuję

                    dodam, że u mnie można psy luzem puszczać w kagańcu
                    mojego psa NIEKTÓRZY (mniejszość spotykanych) ludzie się boją - bo czarny i spory, ale zdecydowanie BARDZIEJ się boją, jak jest (prawidłowo) w kagańcu - no bo jak duży i czarny A NA DODATEK w kagańcu, to ani chybi pies morderca
        • oteczka Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:04
          kocham psy i traktuję je w domu jako miłe i niegroźne ale za brama mój pies jest potencjalnym agresorem ,nigdy ale to nigdy nie spuszczam go ze smyczy ,nie raz miałam już starcie z miłymi właścicielami piesków bez smyczy ostatnio facet wy6ciagał owczarka z pod mojego husky ,niestety nie mam zamiaru stracić reki i ich rozdzielać ,z daleka mówiłam do człowieka żeby zabrał psa i co zanim facet zajarzył pies był przy nas i zaczęła się walka ,ledwo swojego pupilka wyratował ,szkoda mi tego biednego psa ale to ludzie maja myśleć ,pies na smyczy nie musi mieć kagańca,tak bynajmniej wynika z przepisów w Lublinie.
          • default Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:44
            oteczka napisała:
            > nigdy ale to nigdy nie spuszczam go ze smyczy ,nie ra
            > z miałam już starcie z miłymi właścicielami piesków bez smyczy ostatnio facet w
            > y6ciagał owczarka z pod mojego husky, ledwo swojego pupilka wyratował

            Masz nienormalnie agresywnego psa, najwyraźniej nie umiałaś go wychować, więc słusznie, że go nie puszczasz ze smyczy, szkoda tylko psa - całe życie w niewoli.
            • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:18
              Default, spokojnie, nie tak zerojedynkowo wink Ja też kocham pieski, ale się tak nie zacietrzewiam smile Moi znajomi mają słodką z wyglądu i że stosunku do ludzi sunię. Aniołek z jedwabistą sierścią i aksamitnym wilgotnym spojrzeniem. Poza tym agresor wobec wszystkich poza człowiekiem stworzeń, z bardzo silnym instynktem łowieckim. Od pierwszych miesięcy źycia nasza śliczna kundliczka tak ma, to nie jest wpływ domu. Po kilku starciach z psami i kotami sąsiadów sunia chadzała zazwyczaj na smyczy. Raz zdarzyło się, że była luzem, nz chwilę, tuż po klatką schodową. I zza zakrętu wyłoniła się dawna antagonistka naszej suni, dużo większa, rasy mie pamiętam, nas smyczy ze swoją panią. Nasza sunia rzuciła się.z jazgotem do antagonistki zanim jej pani zdążyła ją złapać za obroźę, zakotłowało się, rozległ się skowyt, pani dużej suni odciągnęła swoją, a pani naszej suni wyciągnęła swoją. Mały agresor mimo rany na boku jeszcze ujadał i kłapał paszczą. Okazało się , że ma nieźle rozdarte powłoki brzuszne. Ale nikt nie miał pretensji do napadniętego psa i fo jego właścicielki. Ileż mozna znosić agresję złośliwego małego trolla, w końcu psisko nie wytrzymało napaści jadowitego kurdupla i obronilo się skutecznie. Od tamtej pory mała sunia nie wychodzi bez smyczy nawet na siusiu, a wybieg ma tylko na dobrze ogrodzonej działce. Właściciele rozstali się w zgodzie.
            • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:23
              Ona jest odpowiedzialna,ty nie.Pies nie zawsze reaguje tak Jak powinnien,czlowiek tez nie.Mialam psa po przejsciach i mimo tego,ze go niezle moim zdaniem wychowalam to i tak mial odpaly,gdy poczul zagrozenie.Dlatego tez trzymalam go na smyczy.
              Twoje psy to Maja wolnosci az za duzo,lataja wataha i strasza przechodniow.Faktycznie szczyt dobrego wychowania,nie tylko psow,als i ich wlascicielki.
              Kiedys ktos nie wytrzyma nerwowo i ci te psy odstrzeli.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • oteczka Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:26
              default napisała:

              > oteczka napisała:
              > > nigdy ale to nigdy nie spuszczam go ze smyczy ,nie ra
              > > z miałam już starcie z miłymi właścicielami piesków bez smyczy ostatnio f
              > acet w
              > > y6ciagał owczarka z pod mojego husky, ledwo swojego pupilka wyratował
              >
              > Masz nienormalnie agresywnego psa, najwyraźniej nie umiałaś go wychować, więc s
              > łusznie, że go nie puszczasz ze smyczy, szkoda tylko psa - całe życie w niewoli
              > .
              mój pies jest po schronisku ,po ciężkich przeżyciach ,wzięłam pogryziony szkielet rana na ranie ,fundacja nie może się nadziwić że tak szybko wyprowadziłam psa na prostą ,więc nie sądź jak nie wiesz i nie znasz rasy, cały czas go wychowuję a jeżeli nie wiesz to cię uświadomię tej rasy nie spuszcza się ze smyczy ,bo te spuszczone codziennie są na Facebook lub innych portalach z apelem uciekł husky,mój też tak się u mnie znalazł bo komuś zwiał jeszcze jedno w umowie adopcyjnej mam punkt dobre zabezpieczenie ogrodzenia i to że nie wolno nigdy go spuścić ze smyczy,w razie ucieczki pies jest zaczipowany a czip zarejestrowany w ogólnopolskiej bazie danych,wiec swoje mądrości wsadź sobie w buty ,bo jak to na tym forum specjalistka w dziedzinie się odezwała ,według ciebie nie nadaje się na właściciela takiego psa a według fundacji jak najbardziej już w sobotę jadę po towarzyszkę jak się zaakceptują to wracam z sunią i będzie wreszcie wymarzony zaprzęg.
              • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:31
                ję a jeżeli nie wiesz to cię uświadomię tej rasy nie spuszcza się ze smyczy ,bo
                > te spuszczone codziennie są na Facebook lub innych portalach z apelem uciekł h
                > usky,

                szkodliwe i wprowadzające w błąd uogólnienie
                jak będą miały wystarczająco dużo ruchu i pracy (a tego faktycznie trzeba im mnóstwo), to jak najbardziej można je spuszczać ze smyczy
                tylko mało który własciciel husky czy łajki jest w stanie podołać dostarczeniu tej odpowiedniej ilości ruchu
                • oteczka Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:36
                  wiesz ruchu to on ma aż za dużo ,wraca po spacerach ledwo ciepły ,brak kondycji po niecałych 4 miesiącach nie puszczę psa żeby znowu poszedł w Polskę ja rasy cały czas się uczę ,cały czas przychodzi wolontariuszka ze Sfory i ona ciągle powtarza nie spuszczać ,wiesz dzisaj sama na fejsie udostępniłam tak ze 6 apeli o zaginionych husky w tym jeden ze specjalnej hodowli zaprzęgowy zwiał w czasie treningu.
                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:48
                    brak kondycji
                    > po niecałych 4 miesiącach nie puszczę psa żeby znowu poszedł w Polskę

                    no ale dotyczy każdego przygarniętego psa, a nie tylko husky

                    miałam okazję spotkać husky, które nie uciekały po spuszczeniu ze smyczy
                    Cesarowi Millanowi jakoś też nie uciekają smile
                    ale zgadzam się, ze to nie jest "łatwa" rasa
    • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:11
      psychol sad
    • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:43
      Słusznie uczynił. Sprawa powinna zakończyć się mandatem dla właściciela psa i sprawą sądową o zadośćuczynienie dla właściciela noża za doznany stres.
      Codziennie można zaobserwować, jak wyprowadzane luzem psy podbiegają i obszczekiwują przypadkowych przechodniów. Kiedyś trafi się ktoś ze słabszym sercem, przestraszy się, dozna zawału i właściciel psa będzie miał sprawę sądową o nieumyślne spowodowanie śmierci. Może wtedy psiarze nauczą się pilnować swoich pupili.
      • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:49
        psychol psychola zrozumie uncertain
        • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:56
          Szczerze mówiąc, jest mi obojętne, kogo Ty tam sobie zrozumiesz, a kogo nie.
    • a1ma Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 14:47
      No niestety, sama uwielbiam zwierzęta, mam dwa wielkie psy i dwa koty, ale tutaj z przykrością stwierdzam, że wina jest po stronie właściciela sad Pies może wydawać się zagrożeniem i nasze (właściciela) zdanie na ten temat nie ma tu nic do rzeczy.

      Żal psiny sad
    • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:15

      Winny jest wylacznie wlasciciel psa.Jako przechidzen mam prawo czuc sie bezpiecznie,biegnacy w moim kierunku wielki pies na prawo wzbidzic we mnie lek,a ludzie sa tak stworzeni,ze sie bronia i dzialaja niekoniecznie sensownie i zrownowazenie w chwili zagrozenia.I to nie jest "psycholstwo"tylko naturalny odruch.Ten czlowiek mial sie prawo bac, tym bardziej,ze wlasnie przez tego wilczura zostal juz raz zaatakowany.Jako postronna osoba nie musze wiedziec,ze pies jest szkolony.Liczy sie zu i teraz.
      Mialam psa i nie puszczalam go tam gdzie bylo ludzie,gdy widzialam czlowieka to psa bralam automatycznie na smycz,bi w przeciwienstwie do wlascicielwk pupilkow z tego watku nie dalabym sobie reki uciac Jak moj Pies zareaguje,bo pies to pies,nawet super wyszkolonemu moze odbic szajba.I nie piszcie,ze nie,bo jest wystarczajaco duzo pogryzien przez wyszkolone psy.
      W Niemczech bylo dwoch b.znanych magikow,ktorzy robili pruedstawienia z tygrysami,tygryski od malenkosci wychowywane,tresowane,caly swiat sie zachwycal,podczas ktoregos z setnych przedszawien tygrys rzucil sie na jednego z nich.Cudem przezyl.Noe wiadomo czemu do dzis.Tyle na temat zaufania 100%do zwierzat.

      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:24
        > W Niemczech bylo dwoch b.znanych magikow,ktorzy robili pruedstawienia z tygrysa
        > mi,tygryski od malenkosci wychowywane,tresowane,caly swiat sie zachwycal,podcza
        > s ktoregos z setnych przedszawien tygrys rzucil sie na jednego z nich.Cudem prz
        > ezyl.Noe wiadomo czemu do dzis.Tyle na temat zaufania 100%do zwierzat.
        >

        o ile mi wiadomo, tygrysy nie należą do gatunków udomowionych, więc porównanie jest nietrafione

        bi w przeciwienstwie do wlascicielwk pupilko
        > w z tego watku nie dalabym sobie reki uciac Jak moj Pies zareaguje,bo pies to p
        > ies,nawet super wyszkolonemu moze odbic szajba.I nie piszcie,ze nie,bo jest wys
        > tarczajaco duzo pogryzien przez wyszkolone psy.

        mój pies to nie jest pupilek smile jest to stworzenie towarzysz, członek rodziny ALE pies. I obowiązują go konkretne zasady i ograniczenia. Jak zresztą każdego członka - przynajmniej mojej - rodziny smile
        prawidłowo prowadzonemu/wychowanemu psu szajba nie odbija, bo właściciel odpowiednio zareaguje ZANIM pies dojdzie do etapu "szajby"
        owszem, jest mnóstwo wyszkolonych psów, ale wyszkolenie nie oznacza jeszcze odpowiedniego wychowania/ułożenia psa
        • a1ma Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:43
          > mój pies to nie jest pupilek smile jest to stworzenie towarzysz, członek rodziny
          > ALE pies. I obowiązują go konkretne zasady i ograniczenia. Jak zresztą każdego
          > członka - przynajmniej mojej - rodziny smile
          > prawidłowo prowadzonemu/wychowanemu psu szajba nie odbija, bo właściciel odpow
          > iednio zareaguje ZANIM pies dojdzie do etapu "szajby"

          NIE MA MOŻLIWOŚCI opanowania dużego psa, który atakuje. Człowiek nie ma tyle siły, zwyczajnie. A jeśli wejdzie psu w drogę - to zostanie pogryziony "rykoszetem". Dlatego trzeba zapobiegać, a nie reagować w momencie zagrożenia, bo wtedy jest za późno. Obroża i smyczy to jest absolutny mus.
          • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:51
            Dlatego trzeba zapobiegać, a nie reagować w momencie zagrożenia, bo wtedy j
            > est za późno. Obroża i smyczy to jest absolutny mus.

            zgadzam się, trzeba reagować wcześniej - tak jak napisałam - zanim "szajba" odbije - czyli zapobiegać
            ale obroża i smycz nie są do tego konieczne - aczkolwiek bardzo ułatwiają sprawę
            • a1ma Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:28
              Owszem, są. Chyba że mówimy o pudelku wink
        • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 18:57

          Alez b.trafione.Po pierwsze ze kotki spaly z wlascicielami i chodzily swobodnie po domu i ogrodzie,wiec musiano miec do nich b.duze zaufanie i mimo tego nastapil atak.
          Po drugie czesto gesto duze psy sa wielkosci tygrysiej,zanim zdazysz takiego psa odciagnac o Ile sie uda ktos moze stracic zycie.

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • sumire Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 19:12
            ależ bardzo nietrafione. tygrysy bengalskie, jakie mieli ci panowie, potrafią ważyć ćwierć tony. pies raczej tyle nie osiągnie, nawet największe rasy.
            poza tym mówimy o dwóch różnych gatunkach. fakt, że to i to jest chodzącym na 4 łapach futrzanym ssakiem, to za mało, by je porównywać.
            • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:37
              chodzilo mi o wielkosc,nie o wage.Ja nie jestem w stanie ruszyc dogiem niemieckim jesli on tego nie zechce,owczarek podhalanski ,kaukaz,bernardyn,z wszystkimi tymi rasami mialam stycznosc i jest niemozliwe,by kobieta sredniej postury dala rade takiego zwierzaka odciagnac,szczegolnie gdy zwierze jest w szale.
              Dlatego wkur..ia mnie,ze wielkie psy nie dosc,ze sa puszczane luzem i bez kaganca to jeszcze w miejscach gdzie chodza ludzie.Wogole uwazam trzymanie psow duzych w miescie jest dla mnie poronionym pomyslem.No chyba,ze ktos ma w srodku miasta Dom z wielkim ogrodem.

              "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:27
        na ludzi tez sie rzucasz jak do ciebie podejda?
        na dzieci tez?
        wiesz nigdy nie wieadomo co taki moze zrobic
        a jak ktos sie kregu naogladal to sie moze bac dzieci suspicious

        > W Niemczech bylo dwoch b.znanych magikow,ktorzy robili pruedstawienia z tygrysa
        > mi,tygryski od malenkosci wychowywane,tresowane,caly swiat sie zachwycal,podcza
        > s ktoregos z setnych przedszawien tygrys rzucil sie na jednego z nich.Cudem prz
        > ezyl.Noe wiadomo czemu do dzis.

        psa porownujesz do tygrysa???
        serio nie wiadomo dlaczego ????
        2 durniow zmusza tygrysy do nienaturalnych zachowan i zycia w nienaturalnym srodowisku i nie wiadomo dlaczego ktorys w koncu niewytrzymal ???
        • a1ma Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:39
          > psa porownujesz do tygrysa???
          > serio nie wiadomo dlaczego ????
          > 2 durniow zmusza tygrysy do nienaturalnych zachowan i zycia w nienaturalnym sro
          > dowisku i nie wiadomo dlaczego ktorys w koncu niewytrzymal ???

          Wiesz, ja mam jak wspomniałam dwa psy, jeden z nich to bernardyn (nie rasowy, "w typie" rasy wink ). Waży jakieś 80 kg, sięga mi łbem do pasa, a łeb ma większy od mojej głowy. Wzięłam go ze schroniska rok temu, jako dorosłe bydle. Z całą pewnością jest "po przejściach", nie ma połowy zębów, nie mam pojęcia, jakie ma doświadczenia. NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, żebym wyszła z nim na spacer luzem (psy mieszkają w ogrodzie, mają hektar działki do własnej dyspozycji). Nawet na smyczy i w kagańcu (z posesji wyprowadzany jest tylko w razie konieczności, do fryzjera albo do weterynarza) jestem cała zestresowana, bo jeśli mu odbije (a skąd ja mogę wiedzieć, co wyzwoli agresję? może np. mężczyzna w czerwonej kurtce, bo taki go kiedyś skrzywidził?), to nie mam najmniejszych szans go utrzymać na tej smyczy. Pies to nie jest maskotka, potrafi zrobić krzywdę. Nigdy nie wiadomo do końca, co się dzieje w ich głowie i kiedy zaatakują. Nawet jeśli udomowione, to wciąż tylko zwierzę, które kieruje się instynktem, nie rozumem.
          • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:57
            ale co to ma do tygrysow ?
            • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:22
              rhaenyra napisała:

              > ale co to ma do tygrysow ?

              Prawdopodobnie to, że zarówno owczarek, jak i tygrys, są dużymi zwierzętami, potencjalnie niebezpiecznymi dla ludzi i innych zwierząt.
              • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:23
                czlowiek jtez est zwierzeciem do tego jeszcze wiekszym niz owczarek i duzo bardziej niebezpiecznym
                • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:32
                  Człowiek jest człowiekiem, a nie zwierzęciem. To po pierwsze. A po drugie - pytałaś, co ma tygrys do psa, a nie do człowieka.
                  • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:41

                    > Człowiek jest człowiekiem, a nie zwierzęciem.

                    Buhaha! big_grin I oczywiście jest absolutnie przewidywalny i racjonalny! wink
                    • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:46
                      Czy ja coś takiego twierdziłem? Sama lektura tego forum dostarcza dowodów przeciwnych. smile
                      • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:02
                        Owszem, obruszając się w poprzednim poście na stwerdzenie koleżanki, że człowiek też jest agresywnym i niebezpiecznym zwierzęciem i akcentując, że "człowiek to przecież nie ziwerzę" dajesz do zrozumienia, że człowiek w przeciwieństwie do zwierza przewidywalny i bezpieczny w kontakcie jest.
                        • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:10
                          aandzia43 napisała:

                          > Owszem, obruszając się w poprzednim poście na stwerdzenie koleżanki, że człowiek też jest
                          > agresywnym i niebezpiecznym zwierzęciem i akcentując, że "człowiek to przecież nie
                          > ziwerzę" dajesz do zrozumienia, że człowiek w przeciwieństwie do zwierza przewidywalny i
                          > bezpieczny w kontakcie jest.

                          Nadinterpretacja i brak logiki. To, że sprzeciwiam się twierdzeniu, jakoby człowiek był zwierzęciem, nie oznacza wcale, że uważam ludzi za przewidywalnych i bezpiecznych w kontaktach. Bo nieprzewidywalność i niebezpieczeństwo nie są cechami wyłącznie zwierzęcymi.
                          • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:17
                            Ah, ah, w tę stronę uciekamy wink No to do widzenia, buhaha wink
                            • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:23
                              Nigdzie nie uciekamy, tylko cierpliwie tłumaczymy komuś, kto nie zrozumiał. smile
                              • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:29
                                papa misiaczku big_grin
                                • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:38
                                  Z Bogiem. smile
                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 19:54
                    misiu-1 napisał:

                    > Człowiek jest człowiekiem, a nie zwierzęciem.

                    proponuję powtórkę z biologii
                    człowiek jak najbardziej jest zwierzęciem - fakt, że wyjątkowym - ale jednak zwierzeciem
                    i też ma instynkty - a to w jakim stopniu im ulega, zalezy od tego czy i jak potrafi posługiwać się swoim mózgiem
                    • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:23
                      chalsia napisała:

                      > proponuję powtórkę z biologii

                      A dlaczego nie z chemii? Na gruncie chemii można by wykazać, że człowiek jest mieszaniną związków chemicznych.

                      > człowiek jak najbardziej jest zwierzęciem - fakt, że wyjątkowym - ale jednak zwierzeciem

                      Nie. Człowiek jest człowiekiem, a zwierzę jest zwierzęciem. Systematyka jest zbyt prymitywnym narzędziem, aby przykładać ją do człowieka.
          • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:01
            Nigdy nie wiadom
            > o do końca, co się dzieje w ich głowie i kiedy zaatakują. Nawet jeśli udomowion
            > e, to wciąż tylko zwierzę, które kieruje się instynktem, nie rozumem.

            no właśnie dlatego, że kierują się instynktem, to są przewidywalne
            nie stosuja - jak ludzie - podpuch i pułapek smile
            i jasno komunikują co zamierzają zrobić - tyle tylko, że większość ludzi nie potrafi odczytać/zrozumieć sygnałów/"mowy" zwierzaka
            • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:40
              chalsia napisała:

              > no właśnie dlatego, że kierują się instynktem, to są przewidywalne
              > nie stosuja - jak ludzie - podpuch i pułapek smile
              > i jasno komunikują co zamierzają zrobić - tyle tylko, że większość ludzi nie po
              > trafi odczytać/zrozumieć sygnałów/"mowy" zwierzaka

              Czy Ty na pewno widziałaś kiedyś jakieś zwierzęta?
              • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 19:50
                misiu-1 napisał:

                > Czy Ty na pewno widziałaś kiedyś jakieś zwierzęta?

                hłe hłe
                całe mnóstw, będzie w tysiące - i zawodowo i hobbystycznie
                • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:33
                  chalsia napisała:

                  > hłe hłe
                  > całe mnóstw, będzie w tysiące - i zawodowo i hobbystycznie

                  Zawodowo? To chyba w fachu rzeźniczym? smile Nikt, kto naprawdę wie cokolwiek o zachowaniach zwierząt, nie powie, że zwierzęta nie stosują podpuch i pułapek, i że jasno komunikują swoje zamiary. Przyjrzyj się kryjącemu się w wysokiej trawie i skradającemu do upatrzonej ofiary lwu. Przyjrzyj się zagrzebanej w morskim piachu ogończy. Przyznaj, że nie zastanowiłaś się zbyt głęboko i trochę chlapnęłaś, co?
                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 02:13
                    > Zawodowo? To chyba w fachu rzeźniczym? smile

                    strzelaj dalej smile

                    Nikt, kto naprawdę wie cokolwiek o za
                    > chowaniach zwierząt, nie powie, że zwierzęta nie stosują podpuch i pułapek, i ż
                    > e jasno komunikują swoje zamiary. Przyjrzyj się kryjącemu się w wysokiej trawie
                    > i skradającemu do upatrzonej ofiary lwu. Przyjrzyj się zagrzebanej w morskim p
                    > iachu ogończy. Przyznaj, że nie zastanowiłaś się zbyt głęboko i trochę chlapnęł
                    > aś, co?

                    jak zwierze się SKRADA albo CZAI to bardzo jasno komunikuje swoje zamiary, czyż nie ?
                    podpuchy i pułapki stosowane przez ludzi, jakie miałam na myśli, są zupełnie innego rodzaju
                    • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 08:40
                      chalsia napisała:

                      > jak zwierze się SKRADA albo CZAI to bardzo jasno komunikuje swoje zamiary, czyż nie ?

                      Wręcz przeciwnie - stara się swoje zamiary ukryć jak najdłużej.

                      > podpuchy i pułapki stosowane przez ludzi, jakie miałam na myśli, są zupełnie innego rodzaju

                      Ja się odnoszę do tego, co napisałaś, a nie do tego co miałaś na myśli. Faktem jest, że zwierzęta stosują podpuchy i pułapki oraz że nie komunikują swoich zamiarów. A o to właśnie chodzi w dyskusji. Rodzaj pułapki jest tu obojętny, bo nie o rodzaj chodzi, tylko o zaskoczenie.
            • oteczka Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:48
              chalsia napisała:

              > Nigdy nie wiadom
              > > o do końca, co się dzieje w ich głowie i kiedy zaatakują. Nawet jeśli udo
              > mowion
              > > e, to wciąż tylko zwierzę, które kieruje się instynktem, nie rozumem.
              >
              > no właśnie dlatego, że kierują się instynktem, to są przewidywalne
              > nie stosuja - jak ludzie - podpuch i pułapek smile

              > i jasno komunikują co zamierzają zrobić - tyle tylko, że większość ludzi nie po
              > trafi odczytać/zrozumieć sygnałów/"mowy" zwierzaka

              z tym się zgadzam mój pies bardzo jasno daje mi do zrozumienia kiedy ma zamiar atakować ,spuszcza głowę ma zimny wzrok, wpatrzony w ofiarę i ja już na tym etapie krzyczę do właściciela pieska luzem żeby łapał swojego zanim do nas podleci i jeszcze jedno ja nie chodzę po terenach gdzie można spuszczać psy raczej po mojej dzielnicy ,ulicach pomiędzy gęsta zabudową i to nie są miejsca dla psów bez smyczy.
              • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 19:59
                > z tym się zgadzam mój pies bardzo jasno daje mi do zrozumienia kiedy ma zamiar
                > atakować ,spuszcza głowę ma zimny wzrok, wpatrzony w ofiarę i ja już na tym eta
                > pie krzyczę do właściciela pieska luzem żeby łapał swojego zanim do nas podleci
                > i jeszcze jedno ja nie chodzę po terenach gdzie można spuszczać psy raczej po
                > mojej dzielnicy ,ulicach pomiędzy gęsta zabudową i to nie są miejsca dla psów b
                > ez smyczy.

                w pierwszej kolejności to powinnaś w takiej chwili zdyscyplinować swojego psa
                bo Twój krzyk do drugiego własciciela jeszce dodatkowo w tym momencie Twojego psa nakręca
                • oteczka Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:17
                  chalsia napisała:

                  > > z tym się zgadzam mój pies bardzo jasno daje mi do zrozumienia kiedy ma z
                  > amiar
                  > > atakować ,spuszcza głowę ma zimny wzrok, wpatrzony w ofiarę i ja już na t
                  > ym eta
                  > > pie krzyczę do właściciela pieska luzem żeby łapał swojego zanim do nas p
                  > odleci
                  > > i jeszcze jedno ja nie chodzę po terenach gdzie można spuszczać psy racze
                  > j po
                  > > mojej dzielnicy ,ulicach pomiędzy gęsta zabudową i to nie są miejsca dla
                  > psów b
                  > > ez smyczy.
                  >
                  > w pierwszej kolejności to powinnaś w takiej chwili zdyscyplinować swojego psa
                  > bo Twój krzyk do drugiego własciciela jeszce dodatkowo w tym momencie Twojego p
                  > sa nakręca
                  ale mój pies jest spokojny ,co mam mu powiedzieć podnieś głowę ? jeżeli zaatakuje to psa który szczeka i rzuca się na niego a nie psa który przechodzi obok na smyczy .
                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 02:06
                    oteczka napisała:
                    > mój pies bardzo jasno daje mi do zrozumienia kiedy ma zamiar
                    > > > atakować ,spuszcza głowę ma zimny wzrok, wpatrzony w ofiarę i ja już na tym
                    > etapie krzyczę do właściciela pieska luzem żeby łapał swojego zanim do nas podleci


                    > ale mój pies jest spokojny ,co mam mu powiedzieć podnieś głowę ? jeżeli zaataku
                    > je to psa który szczeka i rzuca się na niego a nie psa który przechodzi obok na
                    > smyczy

                    poniekąd tak smile
                    powinnaś szarpnąć smyczą i zmienić kierunek/ustawienie psa by nie gapił się wprost na tego drugiego
                    po prostu trzeba mu jasno dać do zrozumienia, że takie zachowanie jest fuj
                    • oteczka Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 05:44


                      >
                      > poniekąd tak smile
                      > powinnaś szarpnąć smyczą i zmienić kierunek/ustawienie psa by nie gapił się wpr
                      > ost na tego drugiego
                      > po prostu trzeba mu jasno dać do zrozumienia, że takie zachowanie jest fuj

                      a ty myślisz że co robię zmieniam nie tylko położenie jego głowy ale często i trasy jak widzę dużego psa biegającego luzem,niestety nie mam szansy w razie co poradzić sobie z dwoma psami ,jeżeli właściciela nie widzę w pobliżu,a nawet jak widzę szczególnie yorka na smyczy to też zwiewam ,mały dziamiący piesek obskakujący dużego psa to też nie najlepsze połączenie i zapewnienia właściciela oj niech się powąchają nic się nie stanie ,ale ja nie ręczę czy nic się nie stanie.
        • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 19:01

          Jesli podejdzie so mnie czlowiek z nozem,garnacy sie do bitki to na pewno nie Bede stac spokoj,ie,a juz taka sytuacje mialam.
          Nie widzisz roznicy miedzy zwierzeciem a czlowiekiem czy tylko palisz glupa?
          Tych dwoch uratowalo biale tygrysy przed wyginieciem.To dluga Historie,wygoogluj sobie.
      • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:37
        bi w przeciwienstwie do wlascicielwk pupilko
        > w z tego watku nie dalabym sobie reki uciac Jak moj Pies zareaguje,bo pies to p
        > ies,nawet super wyszkolonemu moze odbic szajba.I nie piszcie,ze nie,bo jest wys
        > tarczajaco duzo pogryzien przez wyszkolone psy.

        Do szajbniętych opiekunów nigdy to nie dotrze. Nawet takie przypadki jak ten powyżej, wizja śmierci psa w bólu i męczarniach, nie skłania ich do zmiany poglądów, może wysokie i egzekwowane kary dałyby radę.
        Też mnie zawsze rozbraja to zaufanie do zwierzaków na 110%, ludzie kochani, ja swoje zachowanie nie zawsze przewidzę, a co dopiero zwierzęcia...
        • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:56
          > ludzie kochani, ja swoje zachowanie nie zawsze przewidzę

          czyli mozna cie profilaktycznie 3 razy dzgnac nozem ?
          • chalsia Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 15:58
            > > ludzie kochani, ja swoje zachowanie nie zawsze przewidzę
            >
            > czyli mozna cie profilaktycznie 3 razy dzgnac nozem ?

            dobre big_grin
            • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:19
              chalsia napisała:

              > dobre big_grin

              Raczej bezrefleksyjnie głupie. Bo o dźgnięciu profilaktycznym można byłoby mówić, gdyby to właściciel noża podszedł do spokojnego psa i dźgnął. W sytuacji, kiedy to pies, który już wcześniej dał się poznać jako agresywny, podbiegł do niego, nie ma mowy o żadnej "profilaktyce", tylko o obronie w uzasadnionym okolicznościami poczuciu zagrożenia.
              • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:51

                "Na nieszczęście w tym samym rejonie spacerowało małżeństwo z mieszańcem. Kilka miesięcy wcześniej na spacerze Uran z ich psem się pogryzł. Skończyło się na powierzchownych zadrapaniach u tego drugiego. Gdy Uran w sobotę zauważył starego znajomego i jego właścicieli, podbiegł w ich kierunku. - Nie wyglądało to na żaden atak, lecz zwykłe zainteresowanie innym psem. Najlepszy dowód, że na nikogo się nie rzucił, nikogo nie ugryzł i bez żadnego problemu pozwolił się złapać właścicielowi mieszańca za obrożę"

                Gdiześ napisali, że Uran był agresywny i napadał na pieski i ludzi? "Pogryzł się" z ich psem, a to nie oznacza, że był napastnikiem, czy tym bardziej notorycznym napastnikiem. Równie dobrze zacząć bójkę mógł pies pana od noż.
                • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:58
                  aandzia43 napisała:

                  > Gdiześ napisali, że Uran był agresywny i napadał na pieski i ludzi?

                  Tak. Napisali, że był agresywny w stosunku do psa pana od noża.

                  > "Pogryzł się" z ich psem, a to nie oznacza, że był napastnikiem

                  Owszem, oznacza. Bo gdyby nie on był napastnikiem, to można wnosić, że nie podbiegłby do znanego już sobie napastnika.

                  >, czy tym bardziej notorycznym napastnikiem.

                  Nie ma potrzeby "notoryczności". Jedno zdarzenie w zupełności wystarczy.

                  > Równie dobrze zacząć bójkę mógł pies pana od noż.

                  Ale to nie pies pana od noża podbiegł do tamtego, prawda?
                  • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:15

                    > Owszem, oznacza. Bo gdyby nie on był napastnikiem, to można wnosić, że nie podb
                    > iegłby do znanego już sobie napastnika.

                    A psa to ty kiedyś widziałeś? wink Jak się młode psiaki poszarpią nieco i wyjdą bez obrażeń i bez traum psychicznych, to nie zachowują urazy na dorosłość przez następne lata.
                    • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:28
                      No proszę, to i psią psycholożkę tu mamy. To pewnie potrafisz poprzeć swoje zdanie obszerną literaturą? smile
          • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 19:04

            Czemu profilaktycznie?do tego psa nikt nie podbiegl i to nie zadzgal.Wzedy byloby profilaktycznie
            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
          • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:17

            > czyli mozna cie profilaktycznie 3 razy dzgnac nozem ?

            A czy a kogos kiedyś pogryzlam?
            • rhaenyra Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 13:29
              nie wiem przeciez cie nie znam
              nie wiem czy kogos nie poryzlas albo nie pobilas
              wiec idac tym tokiem rozumowania
              skoro do mnie podejdziesz to nie wiem w jakich zamiarach ( wszak sama swoich reakcji nie jestes wstanie przewidziec)
              moze zapytasz o ulice moze o godzine, a moze zdetonujesz granat
              wiec profilaktycznie sie "obronie"
        • aandzia43 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 16:00
          ludzie kochani, ja
          > swoje zachowanie nie zawsze przewidzę, a co dopiero zwierzęcia...

          Też powinnaś chodzić na smyczy i w kagańcu? wink Są psy i psy, nie przykładałabym sztywno do wszystkich tej samej miary. Niektóre psy broniłabym raczej przed ludźmi (szczególnie nieobliczalnymi dziećmi), tak są łagodne i pierdołowate. Do tego jeszcze małe.
          • paskudek1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:25
            andziaa po pierwsze przy całym szacunku dla zwierząt - NIE PORÓWNUJ człowieka ze zwierzęciem bo jednak jesteśmy na innym poziomie rozwoju i chocby mozliwości komunikowania się. po drugie kiey do licha zrozumiecie milośnicy i wlaściciele psów że to WY macie obowiązek zadbać o takie funkcjonowanie waszych zwierząt w społeczeństwie, żeby nikomu nie zagrażaly i żeby nik sie ich nie bał, nie czul zaatakowany? Ja na prawdę nie mam ŻADNEGO obowiazku znać się na psychice zwierząt, mogę mieć to w du...pie. Ja psa nie mam, ma go sasiad, niech ON pilnuje psa.
            • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:42
              paskudek1 napisała:

              > andziaa po pierwsze przy całym szacunku dla zwierząt - NIE PORÓWNUJ człowieka z
              > e zwierzęciem bo jednak jesteśmy na innym poziomie rozwoju

              Pytanie czy lepszym poziomie? I czy inny poziom rozwoju daje nam większe prawa do zabijania i krzywdzenia, bo że daje możliwości to akurat oczywiste.

              Rozumiem, że w przypadku gdyby okazało się, że gdzieś w kosmosie istnieje cywilizacja na innym poziomie rozwoju, z lepszą technologią do zabijania niż my dysponujemy dajemy jej zielone światło ad hoc do wyrżnięcia wszystkich ziemian?

              > Ja na prawdę nie mam ŻADNEGO obowiazku znać się na psychice zwierz
              > ąt, mogę mieć to w du...pie.

              Naprawdę? A to nie ty pisałaś przed chwila o innym poziomie rozwoju i większych możliwościach?
              • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:46
                nenia1 napisała:
                > Rozumiem, że w przypadku gdyby okazało się, że gdzieś w kosmosie istnieje cywil
                > izacja na innym poziomie rozwoju, z lepszą technologią do zabijania niż my dysp
                > onujemy dajemy jej zielone światło ad hoc do wyrżnięcia wszystkich ziemian?

                Polecam sprawdzenie znaczenia zwrot 'ad hoc' albo nie używanie tego, czego się nie rozumie.
                • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:47
                  Ad hoc to taki wabik na internetowych poprawiaczy smile
              • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:28
                Do obrony ma prawo każdy. Kocham zwierzęta, ale gdyby pies, który pogryzł mnie albo moje zwierzę biegł w moim/naszym kierunku, to też raczej dałabym sobie prawo do obrony i niewnikania, czy chce nas pogryźć czy sie przywitać. Fakt, noża nie noszę.
              • jowita771 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 10:55
                > Naprawdę? A to nie ty pisałaś przed chwila o innym poziomie rozwoju i większych
                > możliwościach?

                Ale ona nie wymaga od psów, tylko od ich właścicieli, a ci są, zdaje się, na tym samym poziomie rozwoju, co niewłaściciele? Chociaż czytając posty pani, która ręczy za swojego psa w 100% to już nie jestem pewna tego równego poziomu.
                • nenia1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 12:43
                  Chyba nie sądzisz, że jest jakiś podział inteligencji w zależności od posiadania lub nie psa.
                  Po jednej i po drugiej stronie są ludzie mniej lub bardziej myślący. Dlatego nie uważam, że cierpień powinien z tego tytułu pies - jeśli nie działo się nic zagrażającego życiu pana i jego bliskich wbijanie noża w psa jest przekroczeniem obrony koniecznej, czynem nieproporcjonalnym do wydarzenia.
                  I proszę nie pojmujcie wszystkiego tak czarno/biało.
                  To, że piszę krytycznie o nadmiernej reakcji nie oznacza, że jestem za tym, żeby psy biegały samopas i skakały na ludzi.
                  Po prostu dla mnie człowiek który robi coś takiego jest niezrównoważony i groźny dla otoczenia, nie ma we mnie zgody na zabijania psa, bo pan MYŚLAŁ, że może coś się stanie.
                  Następnym razem podbiegnie nastolatek a facet mu zasadzi nóż w żebra, bo będzie MYŚLAŁ, że ten mu coś chce zrobić.
                  Trzeba sobie umieć radzić ze stresem, lękiem i obawami i trochę bardziej konstruktywny sposób niż wbijanie w kogoś po kilka razy noża.
                  • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 13:08
                    nenia1 napisała:

                    > Po prostu dla mnie człowiek który robi coś takiego jest niezrównoważony i groźny dla
                    > otoczenia, nie ma we mnie zgody na zabijania psa, bo pan MYŚLAŁ, że może coś się stanie.

                    Nie dla otoczenia, tylko dla biegających luzem, agresywnych psów. A pan nie zabił psa, "bo myślał, że może coś się stanie", tylko zabił psa, ponieważ już się stało - nieupilnowany pies, który już wcześniej dał się poznać jako agresywny, podbiegł do jego psa.

                    > Następnym razem podbiegnie nastolatek a facet mu zasadzi nóż w żebra, bo będzie
                    > MYŚLAŁ, że ten mu coś chce zrobić.

                    Rozumowanie indukcyjne wymaga wykazania, że między tym, co się stało, a tym, co się przewiduje, zachodzi związek przyczynowy. Tymczasem nie ma żadnych przesłanek, aby twierdzić, że jeśli ktoś wbija nóż w psa, to z tego wynika, że będzie skłonny wbić go w człowieka. Podobnie z faktu, że ktoś wbił nóż w chleb, nie wynika, że wbije go w psa.

                    > Trzeba sobie umieć radzić ze stresem, lękiem i obawami i trochę bardziej konstr
                    > uktywny sposób niż wbijanie w kogoś po kilka razy noża.

                    W coś, a nie w kogoś. Przecież nie wbił w człowieka, tylko w psa.
                    • nenia1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 13:21
                      > Nie dla otoczenia, tylko dla biegających luzem, agresywnych psów. A pan nie zab
                      > ił psa, "bo myślał, że może coś się stanie", tylko zabił psa, ponieważ już się
                      > stało - nieupilnowany pies, który już wcześniej dał się poznać jako agresywny,
                      > podbiegł do jego psa.

                      Człowieku, znaj umiar, z powodu tego, że pobiega pies, uznajesz, że można w niego kilkakrotnie wbić nóż?

                      > Rozumowanie indukcyjne wymaga wykazania, że między tym, co się stało, a tym, co
                      > się przewiduje, zachodzi związek przyczynowy. Tymczasem nie ma żadnych przesła
                      > nek, aby twierdzić, że jeśli ktoś wbija nóż w psa, to z tego wynika, że będzie
                      > skłonny wbić go w człowieka. Podobnie z faktu, że ktoś wbił nóż w chleb, nie wy
                      > nika, że wbije go w psa.

                      No świetny przykład z tym chlebem, mam nadzieję że widzisz różnicę pomiędzy istotą która czuje i myśli a przedmiotem nieożywionym.
                      Jeśli ktoś nie ma oporu przed kilkakrotnym wbiciem noża w żywe stworzenie na wszelki wypadek, to naturalnym jest dla mnie, że ma słabe hamulce i problemy ze swoją agresją.

                      > W coś, a nie w kogoś. Przecież nie wbił w człowieka, tylko w psa.

                      Pies to nie rzecz.
                      • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 13:30
                        nenia1 napisała:

                        > Człowieku, znaj umiar, z powodu tego, że pobiega pies, uznajesz, że można w niego
                        > kilkakrotnie wbić nóż?

                        Z tego, że podbiega JAKIŚ pies, nie. Ale z tego, że podbiega pies, który już wcześniej okazał się agresywnym napastnikiem - już tak.

                        > No świetny przykład z tym chlebem, mam nadzieję że widzisz różnicę pomiędzy istotą która
                        > czuje i myśli a przedmiotem nieożywionym.

                        A ty widzisz różnicę między człowiekiem a psem? Właśnie z racji istnienia w obu przypadkach istotnej różnicy, przykład jest taki świetny.

                        > Jeśli ktoś nie ma oporu przed kilkakrotnym wbiciem noża w żywe stworzenie na wszelki
                        > wypadek, to naturalnym jest dla mnie, że ma słabe hamulce i problemy ze swoją
                        > agresją.

                        "Na wszelki wypadek" można byłoby powiedzieć, gdyby to pan podbiegł do psa, a nie wtedy, kiedy pies podbiegł do pana. W tym drugim przypadku nie ma już "wszelkiego wypadku" tylko ten konkretny.

                        > Pies to nie rzecz.

                        Pies to nie człowiek. "Ktoś" jest zaimkiem stosowanym wyłącznie w stosunku do człowieka. Takie są zasady języka polskiego. Do psa stosuje się zaimek "coś".
                        • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 13:42
                          > > Pies to nie rzecz.
                          >
                          > Pies to nie człowiek. "Ktoś" jest zaimkiem stosowanym wyłącznie w stosunku do c
                          > złowieka. Takie są zasady języka polskiego. Do psa stosuje się zaimek "coś".

                          juz w swoim chyba pierwszym poście w tym wątku napisałam:
                          "właściciel psa - mandat za psa luzem bez kagańca
                          ten co zabił - wyrok za zabicie psa oraz odszkodowanie dla właściciela psa w procesie cywilnym (pies to w prawie mienie a za jego zniszczenie można uzyskać odszkodowanie)
                          "

                          IMHO wyrok za zabicie psa się nalezy za przekroczenie obrony koniecznej
                          • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 13:44
                            > IMHO wyrok za zabicie psa się nalezy za przekroczenie obrony koniecznej

                            bo zamiast nosić nóż mógłby mieć gaz - jak stosuja i radzą tutaj niektóre forumki
                            • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 14:07
                              Co z tego, że mógłby? Ale miał nóż, a nie gaz. Odparł atak takimi środkami, jakimi dysponował. Jakby miał widelec, to mógłby użyć widelca. A jakby pistolet - to pistoletu.
                          • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 14:04
                            chalsia napisała:

                            > "właściciel psa - mandat za psa luzem bez kagańca
                            > ten co zabił - wyrok za zabicie psa oraz odszkodowanie dla właściciela psa w pr
                            > ocesie cywilnym (pies to w prawie mienie a za jego zniszczenie można uzy
                            > skać odszkodowanie)
                            "
                            > IMHO wyrok za zabicie psa się nalezy za przekroczenie obrony koniecznej

                            Moim zdaniem jedynym winnym jest właściciel psa i to on powinien zapłacić mandat i zadośćuczynienie dla zaatakowanego. Za stres, jakiego doświadczył. Żaden wyrok "za przekroczenie granic obrony koniecznej" się nie należy.
                            • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 14:31
                              no niestety jednak pan z nożem powinien ponieść odpowiedzialność karną - bowiem w obecnym stanie prawnym posiadanie niebezpiecznego przedmiotu pod wpływem alkoholu, narkotyków lub środków odurzających, jest wykroczeniem.

                              a pan miał we krwi 2 promile - I to tyle w temacie.

                              a tu źródło
                              prawoprosto.pl/inne-dziedziny-prawa/baza-newsow/739-czy-posiadanie-noa-w-miejscu-publicznym-bdzie-przestpstwem-.html
                              ps. a w nowym projekcie ustawy proponują by posiadanie niebezpiecznego przedmiotu w miejscu publicznym, które nie będzie miało uzasadnionej przyczyny, stanowiło przestępstwo (grzywna, ograniczenie wolności lub do 2 lat więzienia). Ponadto proponują do 3 lat za każde posiadanie broni białej (więc nie tylko przedmiotu niebezpiecznego) pod wpływem alkoholu, narkotyków lub innych środków odurzających.
                              • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 15:30
                                chalsia napisała:

                                > no niestety jednak pan z nożem powinien ponieść odpowiedzialność karną - bowiem
                                > w obecnym stanie prawnym posiadanie niebezpiecznego przedmiotu pod wpływem alk
                                > oholu, narkotyków lub środków odurzających, jest wykroczeniem.
                                > a pan miał we krwi 2 promile - I to tyle w temacie.

                                Po pierwsze - odpowiedzialność karną ponosi się za przestępstwa, a nie za wykroczenia.
                                Po drugie - jakoś nie widzę w Kodeksie Wykroczeń wykroczenia, o którym piszesz. Art.50a §1. zabrania posiadania noża w miejscu publicznym, ale tylko jeśli "okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa". Nie ma tam mowy o alkoholu.

                                > a tu źródło
                                > prawoprosto.pl/inne-dziedziny-prawa/baza-newsow/739-czy-posiadanie-noa-w-miejscu-publicznym-bdzie-przestpstwem-.html

                                Skoro podajesz ten link, to pewnie przeczytałaś, że sejm odrzucił w pierwszym czytaniu nowelizacje KW i ustawy o broni i amunicji?
                                • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 15:54
                                  > Nie ma tam mowy o alkoholu.

                                  bo to jest chyba w ustawie o broni

                                  > Skoro podajesz ten link, to pewnie przeczytałaś, że sejm odrzucił w pierwszym c
                                  > zytaniu nowelizacje KW i ustawy o broni i amunicji?

                                  takk, dlatego o PROPONOWANYCH zmianach napisałam w post scriptum
                                  posłużyłam się artykułem bo jest najbardziej aktualny i z portalu prawnego
                                  • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 16:37
                                    chalsia napisała:

                                    > bo to jest chyba w ustawie o broni

                                    I tu jest pewien problem. Ta ustawa zabrania noszenia broni w stanie po użyciu alkoholu, traktując to jako wykroczenie, ale za broń nie uważa expressis verbis noża, a jedynie "ostrze ukryte w przedmiocie niemającym wyglądu broni". Jeśli ktoś trzyma nóż w ręku, to ostrze nie jest w ogóle w niczym ukryte, więc pod przepis nie podpada. smile
                                    Trudno, żeby było inaczej, bo wówczas w każdej knajpie można by znaleźć niejedną osobę będącą zarazem w posiadaniu noża i pod wpływem alkoholu. smile
                                    • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 16:41
                                      ale tam tez jest mowa o narzędziach niebezpiecznych
                                    • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 16:46
                                      a jedynie "ostrze ukryte w przedmiocie niemającym wyglądu broni".
                                      > Jeśli ktoś trzyma nóż w ręku, to ostrze nie jest w ogóle w niczym ukryte, więc
                                      > pod przepis nie podpada. smile

                                      czyli ten pan spacerował po parku z gołym nożem w ręce na wierzchu?
                                      nie sądzę
                                      myślę, że go miał w kieszeni kurtki a to już podpada pod "ukrycie w przedmiocie niemającym wyglądu broni" smile
                                      • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 16:51
                                        Ale musiałabyś mu najpierw bezspornie udowodnić, że miał nóż schowany w kieszeni. smile
                                • tanebo Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 15:57
                                  Czy do niebezpiecznego narzędzia można zaliczyć psa rasy agresywnej?
                                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 16:30
                                    tanebo napisał:

                                    > Czy do niebezpiecznego narzędzia można zaliczyć psa rasy agresywnej?

                                    nie, bowiem owczarek niemiecki NIE ZNAJDUJE się na liście ras niebezpiecznych

                                    lista ras niebezpiecznych AKTUALNA to 11 ras:
                                    amerykański pit bull terrier, pies z Majorki, buldog amerykański, dog argentyński, pies kanaryjski, tosa inu, rottweiler, akbash dog, anatolian karabash, moskiewski stróżujący i owczarek
                                    kaukaski.
                                    • tanebo Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 16:35
                                      To trzeba to zmienić.
                                      • chalsia Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 16:43
                                        tanebo napisał:

                                        > To trzeba to zmienić.

                                        to zmieniaj - zacznij działać w tym kierunku

                                        ja tam uważam, że każdy właściciel psa powinien odbyć szkolenie nt. wychowania psa ZANIM wejdzie w psa posiadanie - coś jak przy adopcji dzieci
                                        ale to jest nierealne
            • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 01:51
              milośnicy i wlaściciele
              > psów że to WY macie obowiązek zadbać o takie funkcjonowanie waszych zwierząt w
              > społeczeństwie, żeby nikomu nie zagrażaly i żeby nik sie ich nie bał, nie czul
              > zaatakowany? Ja na prawdę nie mam ŻADNEGO obowiazku znać się na psychice zwierz
              > ąt, mogę mieć to w du...pie.

              jak najbardziej masz prawo mieć to w nosie
              to na właścicielach lezy wymieniony przez Ciebie wyżej obowiązek by pies nie zagrażał
              ale nikt nie ponosi odpowiedzialności za cudze uczucia ani tym bardziej za czyjeś fobie (no chyba, że się znęca z premedytacją)
          • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:22
            Też powinnaś chodzić na smyczy i w kagańcu? wink

            OJP...

            Są psy i psy, nie przykładałaby
            > m sztywno do wszystkich tej samej miary. Niektóre psy broniłabym raczej przed l
            > udźmi (szczególnie nieobliczalnymi dziećmi), tak są łagodne i pierdołowate. Do
            > tego jeszcze małe.

            Tak jak napisała paskudek: pies w kagańcu i na smyczy i naprawdę nie musi mnie interesować, czy jest łagodny, czy nie - ja nie mam obowiązku tego wiedzieć o psie, który do mnie podbiega na ulicy i mam prawo nie być narażona na kontakt z obcym zwierzęciem. Właścicielka psa, który rozwalił mi rękę, też szła w zaparte, ze on łagodny jest. Przede mną pogryzł kilka osób, w tym swoją pancię, po mnie jeszcze jedną, a pani dalej swoje.
    • 18lipcowa3 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:12
      No może i psychol, może i szukał zaczepki, może przesadnie zareagował ale co to za pan co puszcza luzem OWCZARKA?

    • mama303 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 17:51
      arkanna napisała:

      > dla mnie to jakis psychol.
      Dla mnie też i zwyrodnialec jakiś. Wielokrotnie podbiegał do mnie, do córki jakiś pies. Nigdy żaden mnie nie zaatakował, ani córki. Ludzie co z Wami?
      • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 18:53

        Ciebie nie,twojej corki tez nie,ale mojego syna tak i to na osiedlu gdzie przed kazdym wejsciem jest tabliczka"psy prowadzac wylacznie na smyczy".Teraz pytanie.Czego do diabla nie rozumieja w tym zdaniu wlasciciele psow?
        -
        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 20:27
        mama303 napisała:

        > Dla mnie też i zwyrodnialec jakiś. Wielokrotnie podbiegał do mnie, do córki ja
        > kiś pies. Nigdy żaden mnie nie zaatakował, ani córki. Ludzie co z Wami?

        Histeria, przewrażliwienie, agresja, nakręcanie się na forach - poza tym całkiem spora grupa ludzi
        myśli i działa w dość prymitywny sposób -działania siłowe, przemoc, brutalność, dają im poczucie siły, przewagi.
        • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:22
          nenia1 napisała:
          > myśli i działa w dość prymitywny sposób -działania siłowe, przemoc, brutalność,
          > dają im poczucie siły, przewagi

          Właściciele dużych spów to prymitywy?
          • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:23
            *dużych psów miało być wink
            • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:37
              A co mają duże psy do tego co piszę?
              • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:39
                nenia1 napisała:
                > A co mają duże psy do tego co piszę?

                Piszesz o sile i brutalności - to chyba częsty powód posiadania 'obronnego' psa?
                • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:45
                  A nie wiem, ja mam kociego przedstawiciela największej rasy dlatego, że lubię duże zwierzęta, bardzo mi się takie podobają. Jakoś nie sądzę, żeby ludzie kupowali duże psy bo te są brutalne - całkiem sporo dużych ras brutalna wcale nie jest.
                  • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 01:54
                    Jakoś nie sądzę, żeby ludzie kupow
                    > ali duże psy bo te są brutalne - całkiem sporo dużych ras brutalna wcale nie je
                    > st.

                    mam dużego psa, bo przy małym bałabym się, że go zadepczę
                    ponadto chcę by pies towarzyszył mi w przejażdżkach rowerowych nie jako pasażer
      • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:23
        mama303 napisała:
        > Dla mnie też i zwyrodnialec jakiś. Wielokrotnie podbiegał do mnie, do córki ja
        > kiś pies. Nigdy żaden mnie nie zaatakował, ani córki. Ludzie co z Wami?

        Ciebie nie zaatakował to nikogo nigdy nie zaatakował?
        • madzioreck Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 00:04
          araceli napisała:

          > mama303 napisała:
          > > Dla mnie też i zwyrodnialec jakiś. Wielokrotnie podbiegał do mnie, do cór
          > ki ja
          > > kiś pies. Nigdy żaden mnie nie zaatakował, ani córki. Ludzie co z Wami?
          >
          > Ciebie nie zaatakował to nikogo nigdy nie zaatakował?

          Oczywiscie. Wszystkie pogryzienia to wymysły przewrażliwionych ^^
    • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:26
      Zwierzaka szkoda ale może właściciele psów dużych ras w końcu otworzą oczy - to, że WY myślicie, że zachowanie waszych pupili jest niewinne i przewidywalne nie znaczy, że inni ludzie tak je odbierają.
      • kota_marcowa Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:00
        Dokładnie. Normalny człowiek, który nie ma psa i się ich boi nie ma obowiązku znać psich zachowań i psiej psychiki. To obowiązkiem właściciela jest zabezpieczyć swojego pupila.

        Gdyby w moim kierunku leciał pies, który pogryzł mnie, lub moje zwierzę i to w miejscu gdzie psów luzem puszczać nie wolno, to sprzedałabym mu solidnego kopa albo potraktowała gazem i w dup*ie miała jakie szczekuś miał zamiary.

        Jak widać niektórzy właściciele za nic mają bezpieczeństwo innych, bo w końcu ich psy to aniołki, ale jak widać i za nic bezpieczeństwo swoich pupili, bo jednak inni czasem mają odmienne zdanie i potraktują pieseczka nożem.

        I żeby nie było, szkoda mi tego psa, ale zginął tylko i wyłącznie z głupoty i buty swojego właściciela.
        • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:07
          kota_marcowa napisała:

          > Gdyby w moim kierunku leciał pies

          A jakby spojrzał w Twoim kierunku?tongue_out
          • kota_marcowa Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:12
            Gdyby był na smyczy albo w kagańcu (co jest wymagane wdg. przepisów przynajmniej w moim mieście) to niech sobie spogląda do wolitongue_out
          • madzioreck Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:37
            Świetna zagrywka, robienie z kogoś paranoika. Tyle, ze czy się wyluzowanym właścicielom to podoba, czy nie, fakt są takie, że do pogryzień dochodzi.
            • kota_marcowa Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:57
              Och, mnie tego typu manipulacja nie dziwi, tak jak i wdupiemanie bezpieczeństwa innych, wszak każdy piesio to anioł wcielony.
              Dziwi mnie jednak niefrasobliwość właścicieli i wdupiemanie własnego pupila. Bo nie biorą pod uwagę zdzielenia swojego pieska pałą przez łeb, co nie jest wcale takie rzadkie. Przykład z nożem choćby. I to całkiem bezkarnie, bo skoro właściciel ma obowiązek prowadzić psa na smyczy, to ktoś jak taki szczekacz bez nadzoru podlatuje, ma jak najbardziej prawo poczuć się zagrożony i go zdzielić.

              I podtrzymuję, jak bym się poczuła zagrożona, to bym pchlarzowi sprzedała kopa bez najmniejszych wyrzutów sumienia.
    • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:46
      paskudek1 napisała:

      > W JAKIKOLWIEK sposób nie będę się zastanawiać, bede bronić wszelkimi do
      > stępnymi mi sposobami. Wrzaskiem, kopaniem itp.

      Ale wiesz ż popadasz w paranoję. To sie leczy.
      Mam psa, który nikogo nie atakuje, no co ja moge poradzic na to, że ktos sie może go potencjalnie bać. To nie mój problem, to jest problem tej osoby.
      • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:47
        malinadzika napisał(a):
        > Mam psa, który nikogo nie atakuje,

        Jassssne smile Zapewniam Cię, że 90% właścicieli psów, które kogoś pogryzły też tak twierdzą. Nawet ten właściciel z artykułu.
        • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:55
          araceli napisała:


          > Jassssne smile Zapewniam Cię, że 90% właścicieli psów, które kogoś pogryzły też ta
          > k twierdzą. Nawet ten właściciel z artykułu.

          Nie mam podstaw żeby wątpić w to co pisze własciciel tego biednego psa. Ty jak rozumiem masz podstawy, żeby w każdym psie widzieć potencjalna bestię do zagryzania ludzi. Ale to Twój problem. Radzę dobrą terapię smile Fobie sie leczy.
          • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:14
            malinadzika napisał(a):
            > Nie mam podstaw żeby wątpić w to co pisze własciciel tego biednego psa.

            No pisze - grzeczny pieseczek, który parę miesięcy wcześniej pogryzł innego psa. Cud, miód i orzeszki smile

            > Ale to Twój problem. Radzę dobrą terapię smile Fobie sie leczy.

            Oczadziałych psiarzy też dla się odratować.
            • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:25
              araceli napisała:

              > Oczadziałych psiarzy też dla się odratować.

              Nie jestem psiarzem.
              • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:29
                malinadzika napisał(a):
                > Nie jestem psiarzem.

                Jesteś - do tego nieodpowiedzialnym i bez wyobraźni.
                • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:40
                  araceli napisała:

                  > Jesteś - do tego nieodpowiedzialnym i bez wyobraźni.

                  Znaczy sie kto to taki - psiarz? Bo jesli włąsciciel psa to jestem, a wyobraźnie to Ty masz wybujałą i zagrażająca Tobie samej.
      • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 21:55
        malinadzika napisał(a):

        > Ale wiesz ż popadasz w paranoję. To sie leczy
        > Mam psa, który nikogo nie atakuje, no co ja moge poradzic na to, że ktos sie mo
        > że go potencjalnie bać. To nie mój problem, to jest problem tej osoby.

        twoim obowiązkiem jest trzymanie psa w kagańcu i na smyczy - co ma chronić każdego napotkanego człowieka przed atakiem i minimalizować strach u innych. Czy to u dzieci czy dorosłego.
        Jesteś pewna, że nie zaatakuje?
        "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" - tyczy sie człowieka. A zwierzęcia??? nie wiesz jak twoje zwierzę zareaguje w danej sytuacji w konfronatcji z danym człowiekiem. Dlatego nigdy nie mów nigdy.
        • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:00
          Ale co ma jedno z drugim wspólnego?
          Czy to że właściciel nie trzyma psa na smyczy powoduje, że będziemy je teraz dźgać nożami
          albo od razu strzelać jak ktoś ma pozwolenie?
          • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:16
            nenia1 napisała:
            > Czy to że właściciel nie trzyma psa na smyczy powoduje, że będziemy je teraz dź
            > gać nożami albo od razu strzelać jak ktoś ma pozwolenie?

            Nietrzymanie psa na smyczy powoduje znaczne zmniejszenie kontroli nad nim. Pies może zachować się nieobliczalnie i skutków jego działania właściciel nie będzie mógł ograniczyć. Pies może kogoś zaatakować albo choćby zachować się tak, że obca osoba odbierze to jako atak.

            Zrozumcie w końcu - PO COŚ nakaz wyprowadzania psów na smyczy jest.
            • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:21
              araceli napisała:

              > Zrozumcie w końcu - PO COŚ nakaz wyprowadzania psów na smyczy jest.

              To chyba ty nie rozumiesz. Wiadomo że po coś zakaz jest, ale czy to oznacza, że psa należy zabić, bo właściciel nie trzyma go na smyczy?
              • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:34
                nenia1 napisała:
                > To chyba ty nie rozumiesz. Wiadomo że po coś zakaz jest, ale czy to oznacza, że
                > psa należy zabić, bo właściciel nie trzyma go na smyczy?

                Nikt tego nie pisze ale zrozumcie w końcu - 'atakowany' człowiek może totalnie nie wiedzieć o co psu chodzi. Ja się na psach nie znam i nie wiem czy skaczący na mnie obcy pies tylko się cieszy i chce mnie polizać czy chce mnie ugryźć. Nie wiem i nie mam obowiązku tego wiedzieć. Nie chodzę z ostrymi przedmiotami ale po lekturze tego wątku mocno zastanawiam się nad gazem i jak będę czuć się zagrożona to go użyję nie myśląc czy wyrządzę psu krzywdę. Dlatego drodzy właściciele psów - trzymajcie je na smyczy!
                • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:42
                  araceli napisała:

                  > Nikt tego nie pisze ale zrozumcie w końcu - 'atakowany' człowiek może totalnie
                  > nie wiedzieć o co psu chodzi. Ja się na psach nie znam i nie wiem czy skaczący
                  > na mnie obcy pies tylko się cieszy i chce mnie polizać czy chce mnie ugryźć.

                  A możesz wiedzieć o co chodzi pijanemu, który do ciebie podchodzi, albo bezdomnemu? Albo w ogóle jakiemuś człowiekowi - wiesz, ludzie bywają agresywni i groźni, podejrzewam, że więcej ludzi ginie zabijanych przez innych ludzi niż przez psy.
                  Też nie wiesz czy tylko chce cię poprosić o papierosa czy może chce wsadzić ci majcher w żebra.

                  Jeśli tak bardzo boisz się psów a jednocześnie nic o nich nie wiesz, może pora wykorzystać to co czyni nas "wyżej stojącymi" od zwierząt, przyswoić trochę praktycznej wiedzy, bo nic tak nie wyzwala z lęków jak zamiana nieznanego w znane.
                  • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:46
                    nenia1 napisała:


                    > A możesz wiedzieć o co chodzi pijanemu, który do ciebie podchodzi, albo bezdomn
                    > emu? Albo w ogóle jakiemuś człowiekowi

                    nie porównuj zwierzęcia do człowieka bo rozmowa zaczyna schodzić na psy.
                    • nenia1 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 16:32
                      neffi79 napisał(a):

                      > nie porównuj zwierzęcia do człowieka bo rozmowa zaczyna schodzić na psy.

                      Nie porównuję zwierzęcia do człowieka, choć nie mam szczególnej potrzeby ciągłego podkreślania jak to człowiek jest kimś ponad, natomiast porównuję niepewność i niewiadomą jaka się pojawia gdy biegnie do nas pies lub biegnie pijany facet.
                      W jednym i w drugim przypadku NIE WIESZ co się stanie. Skoro więc ktoś sięga po nóż gdy biegnie pies, sięgniesz również gdy biegnie człowiek?
                  • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:18
                    nenia1 napisała:
                    > A możesz wiedzieć o co chodzi pijanemu, który do ciebie podchodzi, albo bezdomn
                    > emu? Albo w ogóle jakiemuś człowiekowi - wiesz, ludzie bywają agresywni i groźn
                    > i, podejrzewam, że więcej ludzi ginie zabijanych przez innych ludzi niż przez p
                    > sy.

                    Jak ktoś podchodzi do mnie z agresją => atakuje to się bronię. Czego nie rozumiesz? Jak się na Ciebie menel rzuca to go przytulasz?
                    • nenia1 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 16:35
                      araceli napisała:

                      > Jak ktoś podchodzi do mnie z agresją => atakuje to się bronię. Czego nie ro
                      > zumiesz? Jak się na Ciebie menel rzuca to go przytulasz?

                      A dlaczego poruszasz się ciągle w skrajnościach? Ja wiem, że to forumowa moda, takie skrajne albo, albo, na dłuższą metę jednak nużące.
                      Ktoś postulujesz przytulanie? Nie? To po co o tym piszesz?
                      Odnieś się do meritum, a w meritum nie chodzi o przytulanie, nawet nie o prawdo do obrony, ale o granice tej obrony, o kilkakrotne użycie noża i zabicie.
        • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:02
          neffi79 napisał(a):

          > twoim obowiązkiem jest trzymanie psa w kagańcu i na smyczy - co ma chronić każd
          > ego napotkanego człowieka przed atakiem i minimalizować strach u innych. Czy to
          > u dzieci czy dorosłego.
          > Jesteś pewna, że nie zaatakuje?

          Na 1000% smilejestem pewna mojego psa. Nie chce mi sie i nie mam obowiązku minimalizowac strachu na widok mojego psa u jakichś histeryczek. Powtarzam to jest ich problem a nie mój.

          > nie wiesz jak twoje zwierzę zareaguje w danej sytuacji w konfronatcji z danym
          > człowiekiem.

          Wiem smile
          • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:05
            malinadzika napisał(a):

            > > nie wiesz jak twoje zwierzę zareaguje w danej sytuacji w konfronatcji z
            > danym
            > > człowiekiem.
            >
            > Wiem smile

            Nie, nie wiesz, i o aczkolwiek masz rację z pewną nadmierną histerią na punkcie zwierząt
            u wielu pańć u których pająk powoduje omdlenie, to jednak nie możesz być pewna jak zachowa się twoje zwierze, możesz jedynie zakładać spore prawdopodobieństwa, ale nie pewność.
            • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:13
              nenia1 napisała:

              > u wielu pańć u których pająk powoduje omdlenie, to jednak nie możesz być pewna
              > jak zachowa się twoje zwierze, możesz jedynie zakładać spore prawdopodobieństwa
              > , ale nie pewność.

              Mam pewność. Znam charakter swojego psa, sprawdziłam go w rozmaitych sytuacjach. Z dzikiej bestii to ma tyle co myszka. To przyjaźnie nastawione do człowieka zwierzę jak zresztą ogromna większość psów.
          • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:07
            malinadzika napisał(a):

            >
            > Wiem smile
            ale jak. wyszczekał ci to?smile
            tak samo jak kilka lat temu w niedalekiej miejscowości rotweiler zagryzł 2,5l córeczkę sąsiada, bawiącą się w ogródku. Sąsiad-właściciel PŁAKAŁ i zarzekał się, że ten pies NIGDY NIKOGO wczesniej nie pogryzł. I tak to włąśnie jest. Nie ma wśród nas psów zagryzających ludzi. One robia to raz. Pierwszy i ostatni.
            • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:16
              neffi79 napisał(a):

              > One robia to raz. Pierwszy i ostatni.

              Dobra, dobra, naogladałaś się jakichś horrorów.
              • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:21
                znowu ironizujesz bo brak ci argumentów. Dokładnie tak jest: pies nie zagryza 2-3 razy: aaa raz sobie zagryzł dzieciaka, potem drugi no i w koncu właściel zrozumiał, że czas cos z tym zrobic.
                Zwykle zachowania takie są wielkim szokiem dla właściciela.
                • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:31
                  neffi79 napisał(a):

                  > znowu ironizujesz bo brak ci argumentów. Dokładnie tak jest: pies nie zagryza 2
                  > -3 razy: aaa raz sobie zagryzł dzieciaka

                  Podczas spaceru z panem po parku oczywiscie smile
            • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 02:01
              > tak samo jak kilka lat temu w niedalekiej miejscowości rotweiler zagryzł 2,5l c
              > óreczkę sąsiada, bawiącą się w ogródku. Sąsiad-właściciel PŁAKAŁ i zarzekał się
              > , że ten pies NIGDY NIKOGO wczesniej nie pogryzł.

              przykład totalnie nieodpowiedzialnego właściciela ORAZ RODZICA - w życiu bym nie zostawiła 2,5 l dziecka sam na sam z CUDZYM rottweilerem
              • neffi79 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 08:47
                nikt nie zostawił - dziecko było u siebie na posesji, pies sąsiada uciekł z kojca i zaatakował niczemu winne bawiące sie dziecko. Było o tym w TV.
                tu akurat odpowiedzialność włąsciciela to sprawa kluczowa - a facet płakał, że to nie wina psa, bo pies nigdy nikogo nie ugryzł. Jak dla mnie nie ma o czym rozmawiać.
                Człowiek powinen się chronić i nigdy nie ufac zwierzętom. finito.
                • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:11

                  > nikt nie zostawił - dziecko było u siebie na posesji, pies sąsiada uciekł z koj
                  > ca i zaatakował niczemu winne bawiące sie dziecko. Było o tym w TV.

                  to, że było w TV nie oznacza, że wszyscy znają przypadek
                  wina właściciela bezsprzeczna skoro rottweiler przedostał się na cudzą posesję

                  > Człowiek powinen się chronić i nigdy nie ufac zwierzętom

                  w takim razie - w tym także ludziom
                  nigdy nie wiesz czy człowiek, który nie idzie na przeciw Ciebie to nie jest psychol i morderca

                  przy takim nastawieniu to najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu, albo nosić ze sobą nóż, albo co najmniej gaz
                  ale by to miało szansę pomóc w obronie, to trzeba non-stop trzymać rękę w kieszeni na tym nożu czy gazie, bo inaczej można nie zdążyć użyć
                  • neffi79 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:23
                    chalsia napisała:

                    > to, że było w TV nie oznacza, że wszyscy znają przypadek

                    Nie to chciałam powiedzieć. Przedstawiono fakty. Co było podłożem nie wiem i mało mnie to interesuje. Liczy się to co już stało. Nie każdy posiadacz pupila jest na tyle wyedukowany by umieć z nim postepować. I dlatego musze nosić gaztongue_out
                    Gdyby miała zaufanie do właścicieli, pewnie bym sobie odpuściła. Jednak ludzie nie mają, bo sprzedawca w sklepie z bronią zbija kokosy.

                    > wina właściciela bezsprzeczna skoro rottweiler przedostał się na cudzą posesję

                    No właśnie. A niektórzy właściciele to zwykli aroganci.

                    > w takim razie - w tym także ludziom
                    > nigdy nie wiesz czy człowiek, który nie idzie na przeciw Ciebie to nie jest psy
                    > chol i morderca

                    wiesz, takie mamy czasy, że ciężko ufac ludziom, choć bardzo tego chcę i ufam najbliżyszm.

                    non-stop trzymać rękę w kiesz
                    > eni na tym nożu czy gazie, bo inaczej można nie zdążyć użyć

                    nie demonizuj. Gaz mam w kieszeni tylko jak wypuszczam się na puste pola czy do lasku, lub gdy po ciemku wracam ulicą z dziecmi do domu. uważam to za bardzo odpowiedzialne zachowanie i polecam innym.
          • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:50
            malinadzika napisał(a):

            > Na 1000% smilejestem pewna mojego psa. Nie chce mi sie i nie mam obowiązku minima
            > lizowac strachu na widok mojego psa u jakichś histeryczek. Powtarzam to jest ich problem a
            > nie mój.

            Mylisz się. To jest tylko i wyłącznie TWÓJ problem. I lepiej dla Ciebie i Twojego psa, żebyś przyjęła to do wiadomości już teraz. Gdyby właściciel psa, o którym toczy się dyskusja, miał tę świadomość wcześniej, to byśmy teraz nie rozmawiali.
            • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:05
              misiu-1 napisał:

              > Mylisz się. To jest tylko i wyłącznie TWÓJ problem.

              Jak ktos ma problemy z głową to ja ew. moge współczuć albo zaproponowac terapię.

              >Gdyby właściciel psa, o którym toczy się dyskusja, miał tę świadomość wcześniej, to byśmy teraz nie rozmawiali.

              Swiadomośc to on miał bliska zera, pijany bydlak i tyle. Mam nadzieje że mu na sucho nie ujdzie.
              • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:18
                malinadzika napisał(a):

                > Jak ktos ma problemy z głową to ja ew. moge współczuć albo zaproponowac terapię.

                Sobie samej będzie Ci bardzo łatwo współczuć. smile

                > Swiadomośc to on miał bliska zera, pijany bydlak i tyle. Mam nadzieje że mu na sucho nie
                > ujdzie.

                Ja też mam nadzieję, że mu na sucho nie ujdzie. Na drugi raz będzie wychodził z psem na smyczy. Ale nigdzie nie widziałem informacji, że był pijany. Pijany był ten z nożem.
              • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:20
                malinadzika napisał(a):
                > misiu-1 napisał:
                > > Mylisz się. To jest tylko i wyłącznie TWÓJ problem.
                > Jak ktos ma problemy z głową to ja ew. moge współczuć albo zaproponowac terapię

                A Twój pies będzie wtedy martwy jak ten z artykułu. Widać to dla Ciebie 'nie problem'. Tak kochasz swoją sunię.
        • chalsia Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 01:58
          neffi79 napisał(a):

          > twoim obowiązkiem jest trzymanie psa w kagańcu i na smyczy - co ma chronić każd
          > ego napotkanego człowieka przed atakiem i minimalizować strach u innych. Czy to
          > u dzieci czy dorosłego.

          już Ci pisałam, że to nie jest prawda
          pies na smyczy NIE MUSI być w kagańcu
          pies luzem musi miec kaganiec

          > Jesteś pewna, że nie zaatakuje?
          > "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" - tyczy sie człowieka. A zwierzęcia???
          > nie wiesz jak twoje zwierzę zareaguje w danej sytuacji w konfronatcji z danym
          > człowiekiem.

          tak ,wiem jak zareaguje
          a na 100% wiem, że nie zaatakuje - CHYBA ŻE TEN CZŁOWIEK będzie się WOBEC MNIE zachowywał agresywnie
          jak pisalam już wcześniej - człowiek może działać w sposób nieprzewidywalny, zwierzę działa instynktownie, a więc schematycznie
    • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:00
      paskudek1 napisała:

      W JAKIKOLWIEK sposób nie będę się zastanawiać, bede bronić wszelkimi do
      > stępnymi mi sposobami. Wrzaskiem, kopaniem itp.

      paskudek - radzę ci kupić gaz jesli masz takie obawy. Rozmawiałam daaawno temu (podczas zakupów bo buteleczek mam więcej) - z właścicielem sklepu z bronią - powiedział, że to bardzo chodliwy towar, kupują go ludzie właśnie z uwagi na lęk przed atakiem psa.

      Będziesz się czuła bezpieczniej, to malutka buteleczka, trzymasz w kieszeni, gdy psisko rzuci się na ciebie lub Twoje dziecko będziesz mogła się skutecznie obronić. Twój krzyk i kopanie możen nic nie dać.
      I uwaga dla szalejących wielbicieli czworonogów: nie nóż, nie agresja, tylko gaz. Każdy człowiek ma prawo do ochrony własnego zdrowia i życia (oraz swoich dzieci).
      • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:03
        neffi79 napisał(a):

        > Każdy człowiek ma prawo do ochrony własnego zdrowia i życia (oraz swoich dzi
        > eci).

        Dobrze by było jednak gdyby to nie zabijał wszystkiego co się rusza na wszelki wypadek.
        • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:08
          nikt nie mówi o zabijaniu. Obrona przed atakiem rozumiesz. Najpierw atak - potem obrona. Nie odwrotnie!
          • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:11
            neffi79 napisał(a):

            > nikt nie mówi o zabijaniu. Obrona przed atakiem rozumiesz.

            Nie? Wydawało mi się, że pies z artykułu nie atakował, jedynie podbiegł,
            a jednak ktoś go zabił.

            Obrona też musi mieć jakieś granice.
            • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:17
              nenia1 napisała:

              > neffi79 napisał(a):
              >
              > > nikt nie mówi o zabijaniu. Obrona przed atakiem rozumiesz.
              >
              > Nie? Wydawało mi się, że pies z artykułu nie atakował, jedynie podbiegł,
              > a jednak ktoś go zabił.

              artykuł - artykułem. Powstała dyskusja jakby obok artykułu, nt sytuacji z życia wziętych
              >
              > Obrona też musi mieć jakieś granice.

              jakie? obrona zycia/zdrowia własnego jak i dziecka, tu konkretnie: przed pogryzieniem przez psa - nie ma granic.
              • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:23
                neffi79 napisał(a):

                > jakie? obrona zycia/zdrowia własnego jak i dziecka, tu konkretnie: przed pogryz
                > ieniem przez psa - nie ma granic.

                Pies z artykułu, który został zabity, w tej konkretnej sytuacji, ani nie atakował pana nożownika, ani tym bardziej jego dziecka, więc jak widzisz granice koniecznej obrony zostały przekroczone.
                • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:28
                  nenia1 napisała:
                  > Pies z artykułu, który został zabity, w tej konkretnej sytuacji, ani nie
                  > atakował pana nożownika,

                  Piesze to kolejny raz. Wszystko fajnie tylko powiedz mi proszę - od którego momentu liczy się atak? I od którego moment człowiek ma prawo się bronić przed psem o którym się wie, że bywał agresywny?
                  • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:30
                    araceli napisała:
                    I od którego moment człowiek ma prawo się bronić przed pse
                    > m o którym się wie, że bywał agresywny?

                    chyba od momentu aż atakowany poczuje psie zęby na własnej szyji, wczesniej ma stać i czekać na rozwój sytuacji. oczywiście absolutnie sie nie bać! bo to rozwscieczy psa!
                    • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:34
                      neffi79 napisał(a):

                      > chyba od momentu aż atakowany poczuje psie zęby na własnej szyji, wczesniej ma
                      > stać i czekać na rozwój sytuacji. oczywiście absolutnie sie nie bać! bo to rozw
                      > scieczy psa!

                      Czyli co proponujesz, rzucać nożem na sam widok, że się zbliża?
                      • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:43
                        nenia1 napisała:

                        > neffi79 napisał(a):
                        >
                        > > chyba od momentu aż atakowany poczuje psie zęby na własnej szyji, wczesni
                        > ej ma
                        > > stać i czekać na rozwój sytuacji. oczywiście absolutnie sie nie bać! bo t
                        > o rozw
                        > > scieczy psa!
                        >
                        > Czyli co proponujesz, rzucać nożem na sam widok, że się zbliża?

                        proponuję nosić gazsmile
                        i oceniać sytuację "na żywca". po co tu teoretyzować? Powiem na własnym przykładzie: wczesniej opisałam jak zostałam napadnieta przez pieniącego się, wsciekłego kundla. Nie miałam wówczas gazu - gdybym miała - uzyłabym.
                        To były sekundy. Nie mogłam wiedzieć, ze pies jest z właścicielem, bo włąściciel pokazał się po chwili. Po wszystkim nie mogłam dojśc do siebie, mąż chciał mnie wieźć do szpitala bo myslałam, że zejdę na serce.
                        kazda syt. jest inna. w obronie dziecka nie ręczę, że nie uzyję samoobrony na wyrost. Niestety.
                  • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:32
                    Araceli, chyba zdajesz sobie sprawę, że nie da się na tak postawione pytanie odpowiedź precyzyjnie. Niemniej zabijanie zwierzęcia powinno być ostatecznością, a nie prewencją na wszelki wypadek.
                    • araceli Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:35
                      nenia1 napisała:
                      > Araceli, chyba zdajesz sobie sprawę, że nie da się na tak postawione pytanie od
                      > powiedź precyzyjnie. Niemniej zabijanie zwierzęcia powinno być ostatecznością,
                      > a nie prewencją na wszelki wypadek.

                      W obronie też można zabić nawet tego nie chcąc.
                • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:29
                  nenia1 napisała:
                  więc jak widzisz granice koni
                  > ecznej obrony zostały przekroczone.

                  OK, na temat art. wypowiedziałam się wczęsniej i nie bede sie powtarzać
                  ja mówię o innych sytuacjach a nie o tamtej.
                • edelstein Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 23:43

                  Jestem bardzo ciekawa Jak mozna trafic w klatke piersiowa psa.Jesli pies sie nie rzucil i nie stanal na dwoch lapach to tej pijany niezle akrobacje musial wykonac by trafic psa akurat tam.co najmniej schylic sie w pol a nawet kucnac,przy biegajacym psie,a nawet trzymanym jedna reka to dosc akrobatyczny wyczyn.pies najwyrazniej jednak na tych dwoch lapach byl,podejrzewam,ze rzucil sie,facet go chwycilza obroze i odciagajac od siebie zadal ciosy.

                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
              • nenia1 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:30
                neffi79 napisał(a):

                > artykuł - artykułem. Powstała dyskusja jakby obok artykułu, nt sytuacji z życia
                > wziętych

                W związku z czym robi się bałagan, bo sytuacji z życia wziętych, a tym bardziej z wyobraźni może być miliony i każdy sobie dopowie taką historię jaka będzie ilustrować jego poglądy.
                Tymczasem problem polega na tym, że pies został zabity bez powodu, a nie na tym, że można zabić psa w sytuacji gdy szarpie dziecko za gardło.
      • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:07
        neffi79 napisał(a):

        > to malutka buteleczka, trzymasz w kieszeni, gd
        > y psisko rzuci się na ciebie lub Twoje dziecko będziesz mogła się skutecznie ob
        > ronić.

        Łomatko, Ty tak na poważnie? Naprawde bym pomyslała do pomocy terapeuty jakiegoś.
        • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:13
          malinadzika napisał(a):

          > Łomatko, Ty tak na poważnie? Naprawde bym pomyslała do pomocy terapeuty jakiego
          > ś.

          Nie rozumiem zdziwienia - dla mnie sprawa jest prosta. jesli właścicel pilnuje psa to czym się martwić? ty pewnie masz czyste sumienie i nie puszczas psa luzemsuspicious
          Prewencja tylko wówczas gdy w grę wchodzi spotkanie psa bez kagańca, który atakuje.
          • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:19
            neffi79 napisał(a):

            > Nie rozumiem zdziwienia - dla mnie sprawa jest prosta. jesli właścicel pilnuje
            > psa to czym się martwić? ty pewnie masz czyste sumienie i nie puszczas psa luze
            > msuspicious

            Mam czyste sumienie i moge puszczac mojego psa luzem. Nikomu nie zagraża.
            • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:26
              naprawdę. obyś miała rację.
              Zauważam , że jesteś niebezpieczna brak Ci dystansu i obiektywizmu. Przez twoją arogancję możesz dopuścić do tragedii.
              takie postawy utiwerdzają mnie w przekonaniu, że MUSZĘ nosić ze sobą gaz (i polecam to mamo z dziećmi, które boją się psów lub mają traumatyczne przeżycia) . teraz juz wiem co myślą zuchwali właściciele z pieskami szalejącymi samopas. żal.
              • malinadzika Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:37
                neffi79 napisał(a):

                > Zauważam , że jesteś niebezpieczna brak Ci dystansu i obiektywizmu.

                Do swojego psa nie mam dystansu to prawda, jestem tez strasznie subiektywna w kwestii mojego psa, to w końcu członek mojej rodziny smile Znam też ją /bo to suczka jest/ lepiej niż ona sama. Tak że spoko, może latać sobie luzem.
                • neffi79 Re: Obrona konieczna? 12.12.13, 22:48
                  malinadzika napisał(a):
                  to w końcu członek mojej rodziny smile Znam też ją /bo to sucz
                  > ka jest/ lepiej niż ona sama.

                  http://emots.yetihehe.com/3/glupek2.gif
                  • chalsia Neffi 13.12.13, 02:22
                    a filmik obejrzałaś?
                    bo mam wrażenie, że nie
                    • neffi79 Re: Neffi 13.12.13, 09:11
                      filmik obejrzałam prawie cały, choc sporo mnie to kosztowało - nie dość że 45 minut to jeszcze na temat zupełnie nieinteresujący dla mnie
                      ja naprawdę doceniam Twoje dobre intencje i niewątpliwą wiedzę...jednak nadal zdania nie zmieniam, niezaleznie co obejrzę - teoretycznie sprawa wydaje się banalna a instrukcja "obsługi" psa to pikuś.
                      Nie jest tak. I zazdroszczę temu facetowi optymizmu. Niektóre sytuacje dzieją się z zaskoczenia, mam tu na mysli dzieci - 2-3-4 latka - ich nie nauczysz żadnej postawy (w momencie zaskoczenia). Dlatego dorosły musi czuwać i jesli porusza sie z dziecmi po niebezpiecznych miejscach powinen mieć "coś" do obrony a nie prowadzić negocjacje psychologiczne z Burkiem.

                      Krótkotrwale zainteresowałam się tematem i poszperałam po forach (nie teoria ale praktyka) - powiem, Ci, że nie zauważam tam takich postaw jak Twoja czy bodajże wczorajszej pani o nicku malinadzika. uważam, że w swojej postawie posunęłyście sie do niebezpiecznego granicy, co jw. pisałam utwierdza mnie w posiadaniu gazu.

                      Oby wasze psiaki zachowywały się zawsze tak, jak sobie życzycie.

                      -
                      https://lb2m.lilypie.com/PKfKp1.pnghttps://lbym.lilypie.com/iC4Gp1.png
                      • chalsia Re: Neffi 13.12.13, 09:16
                        > Krótkotrwale zainteresowałam się tematem i poszperałam po forach (nie teoria al
                        > e praktyka) - powiem, Ci, że nie zauważam tam takich postaw jak Twoja czy bodaj
                        > że wczorajszej pani o nicku malinadzika. uważam, że w swojej postawie posunęłyś
                        > cie sie do niebezpiecznego granicy

                        nie jestem teoretykiem a praktykiem i wiedzę czerpałam nie z for
                        a do jakiej niebezpiecznej granicy sie posunęłam ?

                        myślałam, ze zainteresuje Cię temat jak facet, pogryziony znienacka w dzieciństwie, całkowicie pozbył się lęku przed psami

                        nad małymi dziecmi W OGÓLE nalezy czuwać i nie dotyczy to tylko kontaktu ze zwierzętami, może to być np. gniazdko w ścianie czy piekarnik czy żelazko itp
                        • neffi79 Re: Neffi 13.12.13, 09:32
                          chalsia napisała:


                          > nie jestem teoretykiem a praktykiem i wiedzę czerpałam nie z for
                          > a do jakiej niebezpiecznej granicy sie posunęłam ?

                          między innymi do takiej, że nie dopuszczasz do głosu cudzych argumentów - nie szanujesz czyichś lęków, i tego, że nie każdy ma chęć na psychoanalize i terapiowanie się w tym kierunku. Mam przy tym nadzieję, że nie puszczasz psa luzem

                          >
                          > myślałam, ze zainteresuje Cię temat jak facet, pogryziony znienacka w dziecińst
                          > wie, całkowicie pozbył się lęku przed psami

                          mój lęk nie jest tak silny, że paralizuje moje życie. zresztą - tu mowa o lęku ogólnym - a co z lękiem w danej krytycznej sytuacji?? - sama nie do konca wiesz jak zareagujesz - umiesz nie bać się na zawołanie? Ja nie.
                          lęk jest rzeczą naturalną i nie mam zamiaru go dusić. lęk chroni i pozwala unikać niebezpieczenstw. Chciałabys go całkiem wyeliminować? Dziecko musi umiec sie bać. Tak. psów też. Nie każdy szczekuś to przyjaciel. Sama dobrze wiesz, że niektóre psy są agresywne np. bo są bite - myslisz, że taki pies odpusci sobie pogryzienie dzieciaka, jak nadejdzie okazja?
                          • chalsia Re: Neffi 13.12.13, 09:58
                            > między innymi do takiej, że nie dopuszczasz do głosu cudzych argumentów - nie s
                            > zanujesz czyichś lęków, i tego, że nie każdy ma chęć na psychoanalize i terapio
                            > wanie się w tym kierunku. Mam przy tym nadzieję, że nie puszczasz psa luzem

                            hmmm, masz bardzo specyficzną definicję niebezpiecznej granicy
                            jak najbardziej dopuszczam cudze argumenty -ale jakoś nie zauważyłaś tego
                            przeciez nie każę się innym zamknać ani nie twierdzę, że są głupi i mają wszy tongue_out
                            kazdy ma prawo do swojego zdania i ma swoje życie, ja tylko staram Ci się pokazać , że można na daną rzecz spojrzec inaczej, a kązdy i tak zrobi jak chce i na swoją odpowiedzialność

                            i OCZYWIŚCIE, że puszczam psa luzem BO MAM DO TEGO PRAWO (czego jakoś nie przyjmujesz do wiadomości, mimo,ze w tym wątku pisałam o tym chyba juz z 5 razy)

                            Sama dobrze wiesz, że ni
                            > ektóre psy są agresywne np. bo są bite - myslisz, że taki pies odpusci sobie po
                            > gryzienie dzieciaka, jak nadejdzie okazja?

                            tak, pogryzie, JEŚLI to dziecko stworzy mu tę okazję czyli np. podejdzie
                            bity pies nie onacza, że jak puszczony luzem to rzuci się na ludzi - on od ludzi będzie uciekał, a ugryzie jak poczuje się zaatakowany/osaczony

                            lęki są racjonalne i nieracjonalne, te ostatnie przeszkadzają w życiu bo ograniczają i warto się ich pozbyć
                            • neffi79 Re: Neffi 13.12.13, 10:05
                              chalsia napisała:

                              > hmmm, masz bardzo specyficzną definicję niebezpiecznej granicy

                              to nie jest definicja - to tylko jeden element.

                              > i OCZYWIŚCIE, że puszczam psa luzem BO MAM DO TEGO PRAWO (czego jakoś nie przyj
                              > mujesz do wiadomości, mimo,ze w tym wątku pisałam o tym chyba juz z 5 razy)

                              może pisałaś, nie jestem już wstanie skojarzyć kto i co pisał. tak samo ja mam prawo się bać - i mam prawo do samoobrony bez konieczności chodzenia na terapię.

                              > tak, pogryzie, JEŚLI to dziecko stworzy mu tę okazję czyli np. podejdzie

                              smutne jest to co piszesz. po prostu brak mi słówsad
                              niestety nie zawsze dziecko jest winne, ja nie byłam winna huśtając się i doświadczając napaści z zaskoczenia.
                              Ok zaraz powiesz, że mogłam sie nie hustać bo to rozwscieczyło pupila. Dlatego dalsza dyskusja to nonsens.
                              • chalsia Re: Neffi 13.12.13, 10:48
                                > niestety nie zawsze dziecko jest winne, ja nie byłam winna huśtając się i doświ
                                > adczając napaści z zaskoczenia.
                                > Ok zaraz powiesz, że mogłam sie nie hustać bo to rozwscieczyło pupila.

                                oczywiscie, że nie Ty, tylko właściciel niezrównoważonego psa puszczonego luzem
                                co nie znaczy, że ten pies był bity, a akurat o takiej sytuacji przykładowej pisałaś w jednym zostatnich postów i ja do TEGO konkretnie się odniosłam

                                > i mam prawo do samoobrony bez konieczności chodzenia na terapię

                                oczywiście, warto tylko żebyś zdawała sobie równiez sprawę, że jeśli podbiegnie w Twoim kierunku pies w kagańcu, a Ty mu pryśniesz w pysk gazem, to własciciel tego psa może od Ciebie dochodzić zwrotu kosztów leczenia psa
    • jagienka75 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 00:26
      oczywiście, że psychol.
      czy normalny człowiek wychodzi na dwór z nożem?
      gdyby nie zabił psa, mogłoby paść na człowieka.
      kto wie, czy już wcześniej nie miałochoty tego zrobić, ale zabrakło mu odwagi.
      był pijany, odważył się.

      a teraz do tych, które "bronią" psychola.
      czy zdajecie sobie sprawę z faktu, że codziennie możecie przechodzić koło ludzi, mających mordercze/psychopatyczne skłonności, którym brak odwagi na ich zrealizowanie?
      ten ktoś może sobie myśleć na Wasz widok, jak to by fajnie było zjeść Was kawałek po kawałku, albo torturować w nieskończoność, póki się nie wykrwawicie?
      tak się składa ( na szczęście), że ta osoba nigdy nie zrealizuje swoich chorych fantazji i zabierze je ze sobą do grobu.
      kto wie, co siedziało/siedzi w głowie tego psychola? bo normalny to on chyba nie jest, jeśli z nożem wyszedł między ludzi?

      no i to dopatrywanie się w każęym czworonogu bestii przez niektóre udzielająće się tu panie, też do normalne nie jest.
      takie fobie się leczy.
      • edelstein Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 08:41
        A ty to dzis odkrylas,ze zycie jest niebezpieczne?na serio nie trzeba dokladac so tego,atakujacaych psow.Jeden mowi niz,inny hat pieprzowy lub pistolet gazowy.Ja nosze klucue ktore w kazdej chwili moge przerobic w kastet i gdy czulam sie niepewnie np poznym wieczorem to trzymalam je w rece.
        Jak napadnoe na ciebie pies i czlowiek to pogadamy o fobiach.

        "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
        • jagienka75 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 08:43
          > Jak napadnoe na ciebie pies i czlowiek to pogadamy o fobiach.
          >


          kiedy miałam 16 lat, zostałam napadnięta przez owczarka niemieckiego i ugryziona.
          traumy nie mam, jestem posiadaczką psów.
          • edelstein Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:24

            Napisalam pies i czlowiek,a nie pies lub czlowiek.
            • jagienka75 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:44
              edelstein napisała:

              >
              > Napisalam pies i czlowiek,a nie pies lub czlowiek.
              '


              tak edel, zaraz się okaże, że spadły na Ciebie wszystkie nieszczęścia i wszyscy na Ciebie napadają.
              pitu pitu...
              • edelstein Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 09:49

                Oho argumenty sie skonczyly.Bylam zaatakowana i przez zwierze i przez czlowieka,pisalam tu o tym nie raz.
                Aa zapomnialam przeciez wg tego watku napad nie jest mozluwy,bo pieski takie cacy.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • misiu-1 Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 08:43
        jagienka75 napisała:

        > oczywiście, że psychol.

        I złodziej. Bo każdy pijak to złodziej.

        > czy normalny człowiek wychodzi na dwór z nożem?
        > gdyby nie zabił psa, mogłoby paść na człowieka.
        > kto wie, czy już wcześniej nie miałochoty tego zrobić, ale zabrakło mu odwagi.
        > był pijany, odważył się.

        Od kiedy masz te objawy? smile
    • default Re: Smycz 13.12.13, 09:00
      Tak trochę na marginesie tej oszołomskiej dyskusji, chciałam zwrócić uwagę fanom prowadzania psów na smyczy, że prawda jest taka, że owo akcesorium stanowi bardziej symboliczne niż faktyczne "zabezpieczenie".
      By pies nie stanowił zagrożenia (prawdziwego czy wyimaginowanego) dla postronnych musi być zdyscyplinowany i karny, a jeśli taki nie jest, to smycz nie będzie żadnym zabezpieczeniem - no może w przypadku małych psów, prowadzonych przez duże osoby. Bo cóż da smycz, jeśli na jednym końcu jest drobna kobieta, a na drugim agresywny, niewychowany golden/owczarek/bokser ?
      Podkreślam - nie neguję zasmyczania jako takiego. Niech sobie ta smycz będzie, ale nie traktujcie tego w ten sposób, że "pies zasmyczony=pies niezagrażający", bo to gowno prawda.
      Ja nie muszę mieć swoich psów na smyczy, by szły przy nodze bez oddalania się. Zapinam im te smycze, ale to jest raczej symbol, znak, że trzeba iść blisko - smycze zawsze pozostają luźne, u mnie nie ma ciągania, cztery psy prowadzę na dwóch smyczach (podwójnych) zaczepionych na palcu. Zatrzymuję je przy sobie komendą, a nie kurczowym ciągnięciem na sznurku.
      Wiem, że tym obskakiwanym nieustannie na ulicach i w parkach przez hordy niewychowanych burków trudno to pojąć, ale naprawdę można tak zdyscyplinować psa. Prawie każdego.
      • edelstein Re: Smycz 13.12.13, 09:27

        Dlatego pies powinien miec smycz,kolczatke i kaganiec.
        • default Re: Smycz 13.12.13, 09:53
          edelstein napisała:

          >
          > Dlatego pies powinien miec smycz,kolczatke i kaganiec.

          Kagańcem też może nieźle przywalić (albo prazynajmniej rozerwać rajstopy). Może najlepiej prowadzać psy wyłącznie w pancernych klatkach na kółkach big_grin
          Odsetek psów, które mogą stanowić REALNE zagrożenie jest naprawdę niewielki w skali całej populacji. Niezależnie od tego, czy są zdyscyplinowane, czy nie, raczej mało psów bywa NAPRAWDĘ agresywnych w stosunku do ludzi. Inna rzecz, że sporo ludzi (jak widać choćby w tym wątku) uznaje za agresję jakiekolwiek zainteresowanie ze strony psa. Poczynając od faktycznie irytującego (choć niegroźnego) oszczekania, kończąc na spojrzeniu, niuchnięciu czy podejściu na odległość mniejszą niż kilka metrów (co już w żaden sposób nie podpada pod "agresywne zachowanie").
          • edelstein Re: Smycz 13.12.13, 10:08

            Na serio miekkie kagance ze skory istnieja od lat.Poza tym zmierzenie sie z psem w kagancu to ma byc ostatecznosc.
            Ja sobie nie zycze,by oszczekiwal mnie cudzy pies,szczegolnie gdy moje dziecko jest obok.Syn boi sie cudzych psow i ma do tego prawo.

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 10:41
              > Na serio miekkie kagance ze skory istnieja od lat.

              ale takie kagańce nie chronią w pełni przed ugryzieniem - pies może nieźle kłem sieknąć
              nie bez kozery psy policyjne mają kagańce metalowe
            • default Re: Smycz 13.12.13, 10:47
              edelstein napisała:

              > Ja sobie nie zycze,by oszczekiwal mnie cudzy pies,szczegolnie gdy moje dziecko
              > jest obok.Syn boi sie cudzych psow i ma do tego prawo.

              Wiesz, ja też tego nie lubię, ale nie robię z tego kwestii, bo to nic groźnego. Pies, który oszczekuje - nie ma zamiaru atakować i jeśli się go ignoruje, to przestaje i sobie idzie dalej. Oczywiście wiem, że ludzie, a zwłaszcza dzieci, mniej otrzaskani z psami mogą czuć się zagrożeni. Zadaniem posiadacza jest zapobiec takiej sytuacji, jeśli wie, że pies może tak się zachować. Zapobiec - czyli uniemożliwić psu takie zachowanie, zanim zacznie oszczekiwać. A nie latać za nim bezradnie, kiedy już się nakręcił i dziamga bez opamiętania na przechodnia. A dziamga tym więcej, im bardziej nerwowo ten przechodzień reaguje.
              Niestety, często się takie scenki obserwuje...
              I dlatego - tak z drugiej strony patrząc - skoro wiadomo, że tak jest i samym bluzganiem na nieodpowiedzialnych posiadaczy się tego nie zmieni - to może jednak warto dowiedzieć się nieco o prawidłowym reagowaniu na psią agresję ? Ja wiem - wszystkie krzyczycie - "a co mnie to obchodzi, to właściciela obowiązek". No oczywiście, że tak, ale tak samo np. obowiązkiem kierowcy jest nie rozjechać pieszego na pasach, a mimo to jednak przed wejściem na jezdnię rozglądacie się na boki i tego samego uczycie dzieci, prawda ? Nie dlatego, że zdejmujecie odpowiedzialność z kierowcy, tylko dlatego, że "strzeżonego Pan Bóg strzeże" smile
              • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 10:50
                > I dlatego - tak z drugiej strony patrząc - skoro wiadomo, że tak jest i samym b
                > luzganiem na nieodpowiedzialnych posiadaczy się tego nie zmieni - to może jedna
                > k warto dowiedzieć się nieco o prawidłowym reagowaniu na psią agresję ? Ja wiem
                > - wszystkie krzyczycie - "a co mnie to obchodzi, to właściciela obowiązek". No
                > oczywiście, że tak, ale tak samo np. obowiązkiem kierowcy jest nie rozjechać p
                > ieszego na pasach, a mimo to jednak przed wejściem na jezdnię rozglądacie się n
                > a boki i tego samego uczycie dzieci, prawda ? Nie dlatego, że zdejmujecie odpow
                > iedzialność z kierowcy, tylko dlatego, że "strzeżonego Pan Bóg strzeże" smile

                bardzo madrze napisane
              • edelstein Re: Smycz 13.12.13, 11:28

              • misiu-1 Re: Smycz 13.12.13, 11:43
                default napisała:

                > I dlatego - tak z drugiej strony patrząc - skoro wiadomo, że tak jest i samym bluzganiem na
                > nieodpowiedzialnych posiadaczy się tego nie zmieni - to może jednak warto dowiedzieć się
                > nieco o prawidłowym reagowaniu na psią agresję ?

                Dobrze napisane. I dlatego właśnie z takich zdarzeń, jak omawiane, kiedy ktoś prawidłowo zareagował na psią agresję, można się tego nauczyć.
                • mad.cowboy Re: Smycz 13.12.13, 12:23
                  misiu-1 napisał:

                  > default napisała:
                  >
                  > > I dlatego - tak z drugiej strony patrząc - skoro wiadomo, że tak jest i s
                  > amym bluzganiem na
                  > > nieodpowiedzialnych posiadaczy się tego nie zmieni - to może jednak warto
                  > dowiedzieć się
                  > > nieco o prawidłowym reagowaniu na psią agresję ?
                  >
                  > Dobrze napisane. I dlatego właśnie z takich zdarzeń, jak omawiane, kiedy ktoś p
                  > rawidłowo zareagował na psią agresję, można się tego nauczyć.
                  >
                  >


                  ty masz nierowno pod sufitem pysiu.
                  gosc zadzgal psa nozem a ty piszesz ze zareagowal prawidlowo na psia agresje.
                  ??

                  mogl zwyczajnie psa pogonic, nawet kopa sprzedac, co pewnie bym sam zrobil , a sam jestem psiarzem i psa posiadam.
                  nikt normalny nie chodzi z nozem w kieszeni.

                  sugeruje wiecej sie dowiedziec o naturze i psychice psow, ja czuje wieksze zagrozenie od przypadkowych meneli czy mlodocianych nudzacych sie na osiedlowych laweczkach, niz od jakiegokolwiek czworonoga.
                  mimo to z nozem w kieszeni nie chadzam.


                  • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 12:29
                    ja czuje wieksze zagr
                    > ozenie od przypadkowych meneli czy mlodocianych nudzacych sie na osiedlowych la
                    > weczkach, niz od jakiegokolwiek czworonoga.
                    > mimo to z nozem w kieszeni nie chadzam.

                    czyli jakby nie patrzył - d..pa zawsze z tyłu - czyli jednak ten gaz w kieszeni mieć warto
                    jak nie na wściekłego psa, to na wściekłego człowieka
                    w moim przypadku też częściej na tego drugiego
                    ale....... nie musze miec gazu bo mam psa duzego i czarnego psabig_grin big_grin
                  • misiu-1 Re: Smycz 13.12.13, 14:11
                    mad.cowboy napisał(a):

                    > ty masz nierowno pod sufitem pysiu.
                    > gosc zadzgal psa nozem a ty piszesz ze zareagowal prawidlowo na psia agresje.??

                    Oczywiście. Obrona okazała się szybka i skuteczna. Tak powinno być. Nieprawidłowo zareagowałby gdyby np. niechcący sam dźgnął się tym nożem.

                    > mogl zwyczajnie psa pogonic, nawet kopa sprzedac, co pewnie bym sam zrobil , a
                    > sam jestem psiarzem i psa posiadam. nikt normalny nie chodzi z nozem w kieszeni.

                    Mógł też pogłaskać i podrapać psa za uchem. Mógł zrobić sto różnych rzeczy, wiążących się z różnym ryzykiem. Jednakowoż uważam, że miał prawo bronić się WSZYSTKIMI dostępnymi mu środkami. Jeśli miałby przy sobie broń palną, to także przy jej użyciu. Twoje zdanie na temat normalności noszenia noża w kieszeni jest bez znaczenia. Prawo nie zabrania.

                    > sugeruje wiecej sie dowiedziec o naturze i psychice psow

                    Ten, na kogo rzuca się pies, nie ma obowiązku wiedzieć niczego o naturze i psychice psów.
                    • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 14:20
                      > Ten, na kogo rzuca się pies, nie ma obowiązku wiedzieć niczego o naturze i psyc
                      > hice psów.

                      powtorzę bardzo dobry przykład - to dlaczego na przejściu dla pieszych, zanim wejdziesz na pasy, najpierw rozglądasz się w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo ?
                      tez nie masz obowiązku - na przejściu dla pieszych masz bezwzględne pierwszeństwo i to kierowca ma obowiązek zatrzymać się przed pasami i przepuścić pieszego
                      • misiu-1 Re: Smycz 13.12.13, 15:19
                        chalsia napisała:

                        > powtorzę bardzo dobry przykład - to dlaczego na przejściu dla pieszych, zanim wejdziesz > na pasy, najpierw rozglądasz się w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo?

                        Rozglądam się, ponieważ chcę przejść przez jezdnię, a nie zostać na niej. Poza tym pieszy, wchodząc na przejście, ma obowiązek zachować szczególną ostrożność (art.13 ust.1 PoRD) i nie wolno mu np. wchodzić bezpośrednio przed jadący pojazd (art.14 ust.1).

                        > tez nie masz obowiązku - na przejściu dla pieszych masz bezwzględne pierwszeństwo i
                        > to kierowca ma obowiązek zatrzymać się przed pasami i przepuścić pieszego

                        Mylisz się. Kierowca ma obowiązek zatrzymać się i umożliwić pieszemu przejście tylko w jednym przypadku - w razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej, używającej specjalnego znaku, lub osoby o widocznej ograniczonej sprawności ruchowej.
                    • mad.cowboy Re: Smycz 13.12.13, 18:25
                      >pysiu-111 napisał:
                      > mad.cowboy napisał(a):
                      >
                      > > ty masz nierowno pod sufitem pysiu.
                      > > gosc zadzgal psa nozem a ty piszesz ze zareagowal prawidlowo na psia agre
                      > sje.??
                      >
                      > Oczywiście. Obrona okazała się szybka i skuteczna. Tak powinno być. Nieprawidło
                      > wo zareagowałby gdyby np. niechcący sam dźgnął się tym nożem.

                      acha, ogolnodostepna 007 licencja na zabijanie

                      > > mogl zwyczajnie psa pogonic, nawet kopa sprzedac, co pewnie bym sam zrobi
                      > l , a
                      > > sam jestem psiarzem i psa posiadam. nikt normalny nie chodzi z nozem w ki
                      > eszeni.
                      >
                      > Mógł też pogłaskać i podrapać psa za uchem. Mógł zrobić sto różnych rzeczy, wią
                      > żących się z różnym ryzykiem. Jednakowoż uważam, że miał prawo bronić się WSZYS
                      > TKIMI dostępnymi mu środkami. Jeśli miałby przy sobie broń palną, to także przy
                      > jej użyciu. Twoje zdanie na temat normalności noszenia noża w kieszeni jest be
                      > z znaczenia. Prawo nie zabrania.

                      rozumiem ze jestes najszczesliwszym czlowiekiem w RP, zawsze jakis paragraf lub jego brak rozwieje twoje watpliwosci, pozazdroscic

                      > > sugeruje wiecej sie dowiedziec o naturze i psychice psow
                      >
                      > Ten, na kogo rzuca się pies, nie ma obowiązku wiedzieć niczego o naturze i psyc
                      > hice psów.

                      no pewno ze nie ma, najlepiej zyc w calkowitej ignorancji i profilaktycznie dzgac nozem wszystko w promieniu pol metra od siebie
                      • misiu-1 Re: Smycz 13.12.13, 20:29
                        mad.cowboy napisał(a):

                        > acha, ogolnodostepna 007 licencja na zabijanie

                        W stosunku do agresywnych psów - jak najbardziej.

                        > rozumiem ze jestes najszczesliwszym czlowiekiem w RP, zawsze jakis paragraf lub
                        > jego brak rozwieje twoje watpliwosci, pozazdroscic

                        A co mają paragrafy do szczęścia?

                        > no pewno ze nie ma, najlepiej zyc w calkowitej ignorancji i profilaktycznie dzgac nozem
                        > wszystko w promieniu pol metra od siebie

                        Brak wiedzy o zachowaniach psów nie oznacza całkowitej ignorancji, a tylko w wąskiej dziedzinie, której znajomość nie jest potrzebna komuś, kto nie ma zamiaru posiadać psa.
              • nenia1 Re: Smycz 13.12.13, 16:45
                default napisała:

                > I dlatego - tak z drugiej strony patrząc - skoro wiadomo, że tak jest i samym b
                > luzganiem na nieodpowiedzialnych posiadaczy się tego nie zmieni - to może jedna
                > k warto dowiedzieć się nieco o prawidłowym reagowaniu na psią agresję ? Ja wiem
                > - wszystkie krzyczycie - "a co mnie to obchodzi, to właściciela obowiązek".

                Też tego nie rozumiem, w końcu wiedza bywa fascynująca, poznawania nowych rzeczy jest ciekawe, a już zupełnie nie pojmuję jak ktoś boi się czegoś panicznie i nie chce się niczego na ten temat dowiedzieć, tak by samemu sobie pomóc próbując minimalizować strach dysponując większą wiedzą, która przecież służy temu, by sobie z odczuwanym zagrożeniem lepiej poradzić, w sposób świadomy i skuteczny
                Zamiast tego buńczuczne pohukiwanie "ja nic nie muszę".
                Owszem, nie musisz, ale mądry człowiek, skoro się boi, będzie się starał zgromadzić pewną wiedzę, bo to by samemu czuć się bardziej komfortowo.
      • neffi79 Re: Smycz 13.12.13, 09:49
        default napisała:
        ale naprawdę można tak zdyscyplinować psa. Pra
        > wie każdego.

        ale nie każdy umie/chce zdyscyplinować swojego Burka. Ty umiesz - chwała ci za to. Ale Jest ogromna większość laików i ignorantów - przed takimi trzeba sie chronić bo nie umieją odpowiednio zabezpieczyć swojego pupila.
        • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 10:00
          Ale Jest ogromna większość laików i ignorantów - przed takimi trzeba sie ch
          > ronić bo nie umieją odpowiednio zabezpieczyć swojego pupila.

          tak niestety jest, jak już pisałam, nie każdy powinien mieć pas (jak i dziecko)
      • noname2002 Re: Smycz 13.12.13, 09:52
        By pies nie stanowił zagrożenia (prawdziwego czy wyimaginowanego) dla postronny
        > ch musi być zdyscyplinowany i karny, a jeśli taki nie jest, to smycz nie będzie
        > żadnym zabezpieczeniem - no może w przypadku małych psów, prowadzonych przez d
        > uże osoby. Bo cóż da smycz, jeśli na jednym końcu jest drobna kobieta, a na dru
        > gim agresywny, niewychowany golden/owczarek/bokser

        Dokładnie, mojego pierwszego psa o mało nie zagryzł norweski pies na łosie wyprowadzany na smyczy przez paniusię w szpileczkachuncertain Paniusia biegała wokół swojego psa, który próbował złamać kręgosłup mojemu(złapał za kark i potrząsał) i piszczała, że boi się podejść. Pies tak ode mnie oberwał smyczą, że w końcu puścił a idiotka go odciągnęła ale w sumie to ona powinna oberwać.
        • oteczka Re: Smycz 13.12.13, 11:29
          noname2002 napisała:

          > By pies nie stanowił zagrożenia (prawdziwego czy wyimaginowanego) dla postronn
          > y
          > > ch musi być zdyscyplinowany i karny, a jeśli taki nie jest, to smycz nie
          > będzie
          > > żadnym zabezpieczeniem - no może w przypadku małych psów, prowadzonych pr
          > zez d
          > > uże osoby. Bo cóż da smycz, jeśli na jednym końcu jest drobna kobieta, a
          > na dru
          > > gim agresywny, niewychowany golden/owczarek/bokser



          Boksera łatwo ułożyć ,miałam przez lata 3 boksery w tym raz dużego samca co ważył pewnie więcej ode mnie ,bardzo posłuszne psy do ogarnięcia ,miał w poważaniu wszystko i wszystkich ,ostatnia bokserka była z nami 14 lat za młodu szalona rzucała się w obronie dzieci ,jak przychodzili koledzy do syna czy potem wnuczki zawsze zamykałam psa bo bałam się że może żle,zrozumie zachowanie jakiegoś dziecka i jeszcze się rzuci na stare lata łagodna i posłuszna ale np.husky to inna rasa inne zachowanie i siła .

          • default Re: Smycz 13.12.13, 13:20
            Boksera łatwo ułożyć ,(...) ale np.husky to in
            > na rasa inne zachowanie i siła .

            Dlatego nie bierze się psa takiej rasy, jeśli nie czuje się na siłach, by go opanować. Tak, czytałam, że przygarnęłaś owego husky i odchuchałaś, ale równie dobrze mogłaś przygarnąć biedaka innej rasy - takiej, której byś poradziła, jak poradziłaś sobie z bokserem. Ja kiedyś miałam ogromną chęć przygarnąć bardzo nieszczęśliwego, porzuconego charta polskiego (był nawet u mnie kilka dni), ale po namyśle znalazłam mu inny dom i pana, który całe życie hodował charty polskie i miał doświadczenie i "rękę" do tych psów, bo doszłam do wniosku, że ja mogę sobie nie poradzić z psem tak silnym, upartym, niezależnym i dominującym, a przy tym - zapalonym myśliwym. A nie chciałam mieć psa, którego nie będę mogła nigdy spuścić ze smyczy, i jeszcze się bać, czy pewnego razu na tej smyczy mnie nie powlecze za sobą smile
            • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 13:26
              Ja kiedyś miałam ogromną chęć przygarnąć bardzo nie
              > szczęśliwego, porzuconego charta polskiego (był nawet u mnie kilka dni), ale po
              > namyśle znalazłam mu inny dom i pana, który całe życie hodował charty polskie
              > i miał doświadczenie i "rękę" do tych psów, bo doszłam do wniosku, że ja mogę s
              > obie nie poradzić z psem tak silnym, upartym, niezależnym i dominującym, a przy
              > tym - zapalonym myśliwym. A nie chciałam mieć psa, którego nie będę mogła nigd
              > y spuścić ze smyczy, i jeszcze się bać, czy pewnego razu na tej smyczy mnie nie
              > powlecze za sobą smile

              chart polskie i tak są najbardziej "układne" z chartów
              a swoją drogą to musisz być chucherko smile jesli chart polski miałby Cię pociągnąć za sobą
              kilka tak, ale jeden smile
              • oteczka Re: Smycz 13.12.13, 13:32
                charty są super,też mi się podobają ale polują na koty i u mnie odpada ,niestety 30 lat boksery to wystarczy czas na zmiany ,dam radę jutro jak dobrze pójdzie do haszczaka dołączy jego nowa koleżanka .
                • oteczka Re: Smycz 14.12.13, 16:52
                  oteczka napisała:

                  > charty są super,też mi się podobają ale polują na koty i u mnie odpada ,nieste
                  > ty 30 lat boksery to wystarczy czas na zmiany ,dam radę jutro jak dobrze pójdzi
                  > e do haszczaka dołączy jego nowa koleżanka .
                  i właśnie moje stado powiększyło się ,przywiozłam miłą mała haszczakową moje koty pokochały ją od pierwszego wejrzenia ,pies tak sobie ale jednak są husky i husky ,nie ciągnie na spacerze milutka nic ja nie interesuje na nikogo się nie rzuca,psy jej nie interesują jak jakiś podszedł macha ogonkiem itp. 2 spacery odbyłam sama przyjemność widać mój samiec ma wredny charakter,tylko niestety płot wzięła jednym skokiem ,ledwo złapałam ,niby facet mówił że karna nie ucieka i wraca na wołanie ale narazie trzeba pilnować jak oka w głowie.
              • default Re: Smycz 13.12.13, 13:53
                To był niestety chart nieco mieszany, z pokątnej hodowli, układany i używany do kłusowania. Kawał drania. Wielki i silny, ja mam 172 cm, on mi sięgał do piersi (łbem, bo kłębem to tak do pasa). Charta z zarejestrowanej hodowli (od sióstr Szmurło) też rozważałam, ale w końcu odpuściłam. To bardzo trudne psy, a najbardziej układne z chartów są whippety. Wiem o chartach sporo bo 20 lat miałam whippety, a prawie 10 lat jeździłam na wyścigi i coursingi i miałam styczność z wszelkimi chartami i ich właścicielami.
                • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 14:01
                  Charta z zarejestrowanej hodowli (od sióstr
                  > Szmurło) też rozważałam, ale w końcu odpuściłam. To bardzo trudne psy, a na
                  > jbardziej układne z chartów są whippety
                  .

                  znam Szmurły jeszcze z czasów poczatków odtwarzania rasy, wtedy nie były trudne, może teraz są, jednak to w PL rzadka rasa i nie mam z nimi teraz kontaktów
                  hasaly sobie po parku stadkiem z innymi psami i nie pamietam jakiś problemów z nimi
                  whippety są fajne, sorki, ja jak myślę chart, to mam w głowie te duże - stanowią w końcu większość ras chartów smile
                  • default Re: Smycz 13.12.13, 14:23
                    Wiesz, to w sumie subiektywna ocena : trudne czy nie trudne. Są bardzo niezależne, uparte, mają swoje zdanie, są agresywne wobec innych psów, nie da się ich zaprzyjaźnić z kotem - bo jak będzie uciekał, to złapią i zagryzą. W lesie czy na łące puścić ich luzem nie da rady, bo jak zobaczy zająca czy sarnę to nie odwołasz, choćbyś pękła. Zresztą nie wolno. Gdzie indziej też nie bardzo, bo może pogonić psa - tak, dla samej pogoni, a psina zejdzie na zawał albo wpadnie pod auto z rozpędu. Reasumując - jak na moje warunki i zapotrzebowanie - nie nadają się.
                    • chalsia Re: Smycz 13.12.13, 14:37
                      >Są bardzo niezależne, uparte, mają swoje zdanie

                      > nie da się ich
                      > zaprzyjaźnić z kotem - bo jak będzie uciekał, to złapią i zagryzą. W lesie czy n
                      > a łące puścić ich luzem nie da rady, bo jak zobaczy zająca czy sarnę to nie odw
                      > ołasz, choćbyś pękła. Zresztą nie wolno.

                      z powyższym w zupełności się zgadzam, jak również że są łatwiejsze w prowadzeniu psy
                      z resztą już nie smile czyli z kwestią agresywności - te co znałam nie były agresywne, za to wszystkie były bardzo karne (w sytuacjach domowo-uliczno-parkowych - luzem też)
                      kazdy pies, nie tylko chart (dowolny zresztą) może pogonić innego - to w końcu psia zabawa

                      miło mi się z Tobą pisze o psach, ale myślę, ze nie ma co tego wątku rozbudowywać nie na temat smile
    • totorotot Re: Obrona konieczna? 13.12.13, 14:58
      Zrobić gnojowi to samo.
      • konwalka Re: Obrona konieczna? 14.12.13, 14:26
        ano zrobić
        profilaktycznie go yebnąć czymś ostatecznie
        profilaktycznie, bo chłop potencjalnie niebezpieczny- użył już raz śmiertelnie noża

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka