Dodaj do ulubionych

Poszłybyście?

23.12.13, 22:21
Na spotkanie tzw. "po latach", gdzie oprócz kilku lubianych znajomych będzie osoba, która symbolizuje wszystko co wredne, samolubne, nadęte. Osoba, przez którą wylało się sporo łez, która potrafi obniżyć samoocenę nagle i skutecznie.
Już samo myślenie o niej jest nieprzyjemne, o przebywaniu w jednym pomieszczeniu nie wspomnę.
No i to spotkanie organizuje właśnie ta małpa.
Obserwuj wątek
    • jematkajakichmalo Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:23
      Nie.
      Jakby organizowal kto inny i bylo sporo ludzi to OK w tym wypadku nie.
      A jak dowiedzialas sie o tym spotkaniu? W jaki sposob dostalas zaproszona?
      • mindtriper Re: Poszłybyście? 24.12.13, 09:55
        Po prostu poszła fama - X robi imprezę.
        Nikt nie dostał zaproszenia.
        • jematkajakichmalo Re: Poszłybyście? 25.12.13, 14:19
          To na bank bym nie poszla. Moim zdaniem (wnioski z obserwacji) takie osoby sie nie zmieniaja. Taka to Ci jeszcze goowa powiedziec, ze przeciez osobiscie Cie nie zapraszala... Zreszta ponizej piszesz, ze wiekszosc nie chce, zeby ona gdziekolwiek na imprezach sie pojawiala wiec chyba nie pojdziecie do niej??
    • inguszetia_2006 Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:27
      Witam
      Poszłabym. Ludzie się zmieniają, zwłaszcza po latach. Osoba, którą pamiętasz już nie istnieje.
      Zawsze kosa pada na kamień, prędzej, czy później. A poza tym, idź i policz jej zmarszczki na czole;-P A sama - zwyczajem e'matkowym - pochwal się, że przychodzisz bez wina, bo ci nie sprzedali w monopolowym.
      Pzdr.
      Ing
      • butterfly_33 Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:36
        Jesli doatalas zaproszenie od tej "wrednej", ktora organiz impreze to ok. A jesli poprostu slyszalas, ze jest taka impreza a ona konkretnie nie wyszla z propozycja to bym nie poszla.

        Jak ktos wyzej napisal...ludzie sie zmieniaja. Nie wiem po ilu latach to jest spotk. Ale domyslam sie, ze nie po 2 czy 5.

        Tymbardziej, ze beda tez ludzie, ktorych masz chec zobaczyc.
      • saszanasza Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:37
        Zgadzam się z Ingą. Ludzie się zmieniają, niewykluczone że z osobą z którą kiedyś mogłaś kraść konie, nie będziesz miała o czym rozmawiać, lub okaże się snobem a ta nielubiana kiedyś, będzie całkiem sympatyczna. Zawsze możesz wyjść wcześniej.
      • mindtriper Re: Poszłybyście? 24.12.13, 09:58
        To nie jest zjazd absolwentów po 40 latach. Wszyscy od czasu do czasu widzimy się, ale od dawna nie we wspólnym gronie.
        Panna nic a nic się nie zmieniła. Jest dalej toksyczną bardzo osobą.
        Od dawna planowaliśmy wspólne spotkanie i każdy mówił, "ale żeby tylko ta X nie przylazła". Kiedy ona zgłaszała akces - termin spotkania znowu się oddalał.
        Wiec spryciara zrobiła imprezę u siebie.
    • triss_merigold6 Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:32
      Nie, po co sobie dowalać.
    • drinkit Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:36
      Dezyderata.

      Nie poszłabym
    • peggy_su Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:39
      będzie os
      > oba, która symbolizuje wszystko co wredne, samolubne, nadęte. Osoba, przez któr
      > ą wylało się sporo łez, która potrafi obniżyć samoocenę nagle i skutecznie.
      > Już samo myślenie o niej jest nieprzyjemne, o przebywaniu w jednym pomieszczeni
      > u nie wspomnę.

      Nie spotykam się z osobami, które działają na mnie w ten sposób, jeśli tylko mogę takiego spotkania uniknąć.
      Ale rozumiem, że to spotkanie jest po latach, a ta osoba działała tak na Ciebie ileś lat temu?
      Trochę trudno mi sobie wyobrazić taki dylemat, bo nie mam dużych i trwałych antypatii sprzed lat. Ktoś mógł być wredną małpą 10 lat temu, ale, kto wie, może jest już innym człowiekiem. A co ważniejsze, ja nie jestem tą samą osobą, co 10 lat temu. Nie ma powodu, by obecność wroga sprzed lat teraz dzialała na mnie deprymująco.
      No więc ja bym poszła ze względu na tych lubianych i z ciekawości, i dlatego że dawni wrogowie nie są dla mnie problemem.
    • bri Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:39
      Chyba nie, ale trochę ciężko mi stwierdzić, bo nie ma takiej osoby, która by mi przysporzyła tyle cierpienia, czy miała taki wpływ na moją samoocenę.
    • lady-z-gaga Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:42
      pytanie trochę bez sensu smile to może byc zepsuty wieczór, to moze byc okazja do pojednania, do zmiany zdania, do rozprawienia się z traumami przeszłości - ryzyko istnieje, a decyzja powinna byc uzależniona od Twojej odpornosci psychicznej
    • mayaalex Re: Poszłybyście? 23.12.13, 22:50
      A dobrze Ci w obecnym wcieleniu? Jestes pewna siebie, bedziesz umiala sie odszczeknac jak malpa cos nieprzychylnie skomentuje? Uwazasz, ze dobrze Ci sie w zyciu powodzi, ze odnioslas sukces? Bo wtedy taka wredna malpa i jej opinie malo Cie obejda - zobaczysz u niej zmarszczki (albo slady po botoksie przynajmniej wink, dodatkowe pare kilo i malo gustownie urzadzone mieszkanie smile a nawet jesli wyglada olsniewajaco, ma superprzystojnego meza i piekna wille to zniesiesz to z godnoscia wink
      A jak masz jakis kryzys, nie jest Ci w tej chwili za dobrze, nie czujesz sie pewna siebie, to bedziesz niestety bardziej wrazliwa i bezbronna, bardziej Cie dotknie krytyka, gdyby malpa jednak sie nie zmienila.
      • przystanek_tramwajowy Re: Poszłybyście? 23.12.13, 23:09
        Nie, nie ma sensu budzić demonów z przeszłości. W obecności tej osoby możesz znowu poczuć się słaba, poniżona, upokorzona, nawet jeśli wydaje ci się, że to wszystko pokonałaś i przezwyciężyłaś.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • inguszetia_2006 Re: Poszłybyście? 23.12.13, 23:24
          przystanek_tramwajowy napisał:
          Nie, nie ma sensu budzić demonów z przeszłości.
          Witam
          Co ty pitolisz?;-P Gandalf obudził i jak na tym wyszedł, ha? Poza tym, demony to demony, ludzie to ludzie.
          Pzdr,
          Ing
    • pod.sufitka Re: Poszłybyście? 23.12.13, 23:14
      zalezy mojej obecnej kondycji psychicznej i od stopnie wrednosci tej odosby i od tego jak bAArdzo zaszla mi za skore, gdyby byla bardzo wredna to nie ide ale jesli tylko troche to tak
    • vilez Re: Poszłybyście? 23.12.13, 23:17
      > która potrafi obniżyć samoocenę nagle i skutecznie.

      Popracować nad poczuciem własnej wartości. Wtedy się idzie bez nikakich.
    • totorotot Re: Poszłybyście? 24.12.13, 00:20
      Iść z postanowieniem szczerej zemsty. Bawić się znakomicie. Schować jej kawałek surowego śledzia w karniszu w sypialni albo chociaż wrzucić głęboko pod wannę.
      • rhaenyra Re: Poszłybyście? 24.12.13, 00:28
        big_grinbig_grinbig_grin
    • jola-kotka Re: Poszłybyście? 24.12.13, 00:40
      Tak,pamiętając,że w każdej chwili mogę wyjść jak coś nie będzie mi pasowało.
      • penelopa40 Re: Poszłybyście? 24.12.13, 10:06
        NIE
        mam mało czasu, inni też mają mało czasu, nieczęsto mogę się spotykać ze znajomymi, miałabym się z własnej woli widzieć z nielubianymi ? nie, dziękuję spotkanie towarzyskie ma być przyjemnością, poza tym nie zaproszono mnie to się nie będę pchać...
    • rosapulchra-0 Re: Poszłybyście? 24.12.13, 10:12
      To zależy w jakim stanie psychicznym jesteś. Jeśli jesteś liska depresji lub ją masz, to lepiej unikać sytuacji, które pogłębią ten stan. Jeśli nastrój masz dobry, to idź, jest szansa, że owa osoba zmądrzała i dawne urazy zostaną zapomniane.
    • mvszka Re: Poszłybyście? 24.12.13, 11:08
      jak się pytasz znaczy masz ochotę iść, tylko nie rozumiem, większość osób tej wrednej nie lubi a się z nią spotyka- dlaczego? jakieś zależności?
      jeśli będą osoby, które lubisz pójdź i z gospodynią rozmawiaj tylko formalnie uprzejmie a z resztą normalnie
    • bella_roza Re: Poszłybyście? 25.12.13, 11:07
      nie
    • anorektycznazdzira Re: Poszłybyście? 25.12.13, 12:21
      W życiu.
      Jeszcze nie upadłam na łeb.
      To też rodzaj autoterapii- postawienie się i wypięcie na propozycję w takiej sytuacji. Pewnie bym jeszcze skorzystała z sytuacji, żeby pinda dokładnie zrozumiała, że odmawiam z powodu zdania, jakie mam na jej temat. Konkretnie, bo uważam ją za dno i metr mułu.
      Taka autoterapia.
      Gdybym chciała zobaczyć tych pozostałych ludzi, zorganizowałabym to inaczej.
    • m_incubo Re: Poszłybyście? 25.12.13, 14:12
      Poszłabym, nie mam z tym żadnego problemu, ale też nikt nigdy nie miał na mnie takiego destrukcyjnego wpływu, który rzucałby się cieniem przez całe lata. Natomiast jeśli u ciebie nawet "po latach" ta osoba budzi takie negatywne emocje, to na twoim miejscu bym sobie darowała, widać nadal coś jest na rzeczy, zwłaszcza że to ona miałaby być gospodarzem imprezy.
    • noname2002 Re: Poszłybyście? 26.12.13, 10:52
      Nie poszłabym, staram się unikać ludzi, którzy lubią sprawiać innym przykrość.
    • mindtriper IDĘ! 26.12.13, 11:48
      Tzn. wszystkie idziemy, bo okazało się, ze każda miała podobny dylemat.Więc uznałyśmy, że w jedności siła, mniej więcej przewidujemy jakimi tekstami będzie nas raczyć, ustaliłyśmy, że najbezpieczniej będzie wtedy zastosować trick z uśmiechem i oddaleniem się.

      I po prostu cieszyć się wspólnym towarzystwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka