mindtriper
03.01.14, 00:01
Kolejny raz czytam historie, w których pan odchodzi nagle, tak po prostu.
Zostawiając żonę w osłupieniu.
I za kazdym razem się zastanawiam, czy NAPRAWDĘ nie było żadnych powodów do niepokoju wcześniej?
Rozumiem, psychopaci, potrafią manipulować, udawać, maskować się i nagle przywalić, ale po paru latach związku można zacząć podejrzewać, że koleś ma luki w systemie. Więc też można podejrzewać o różne akcje.
Ale psychopatów, wbrew pozorom, aż tak dużo nie ma, więcej jest egoistów chamów itd.
I co, naprawdę nic a nic nie można było wyczuć wcześniej?
Zakładam więc opcje idealizowania i życia w iluzji, stąd pewnie aż takie osłupienie na koniec.