Dodaj do ulubionych

wątek o próżności

18.01.14, 13:14
Byłam piękną dziewczyną.

Zgrabną, szczupłą blondynką o wielkich niebieskich oczach, błyszczących włosach (dość cienkich, ale ładnych).
Wiele lat zmagałam się z tabunem adoratorów. Nie lubiłam tego, że każdy jeden facet liczył na coś więcej i ciężko było mi mieć zwyczajnych kolegów. Nigdy nie zapomnę jak na jakimś wyjeździe leżałam obok kolegi w nocy na pomoście nad jeziorem, patrzyliśmy w gwiazdy i żartowaliśmy. To był jeden z bardzo niewielu razów, kiedy facet w takim momencie niczego ode mnie nie chciał. Boskie uczucie.
W pracy przerąbane. Napastowali mnie prezesi, koledzy i kontrahenci, faceci wolni, żonaci i zaręczeni, niezależnie od tego czy byłam panną, czy mężatką (pamiętam jak naiwnie sądziłam, że obrączka bedzie moim wybawieniem). Wiecznie musiałam odpierać amory, bronić się, nawet na ulicy. Byłam jak zaszczuta i zazdrościłam innym dziewczynom spokoju i dobrej zabawy w towarzystwie mężczyzn. Wtedy nie lubiłam takiej uwagi. Każda relacja damsko męska oznaczała u mnie wysoką czujność, żeby absolutnie nie wysłać sygnału, który pan będzie nadinterpretować. Nie było więc ze mną sprośnych żartów i dwuznaczności, nie pozwalałam się zapraszać na kawę i nie dawałam prywatnego telefonu. Gardziłam tymi napalonymi kolesiami, którzy zamiast trzymać się swoich kobiet, szukali atrakcji.

Dziś... Nadal jestem blondynką +10 kg, tarczyca załatwiła mi figurę, włosy (teraz to już piórka), skórę i cerę. Bez makijażu wstyd się pokazać na ulicy. Jeansy już nie opinają się na zgrabnej pupie, tylko na większej pupie, która wcale nie jest atrakcyjna. Ręce, ramiona mam nalane i choć nie jestem gruba to na pewno nie jestem szczupła. Pozostały piękne oczy, choć mniej niebieskie a bardziej szare.
Oglądają się za mną jedynie obleśne, stare dziady w swoich wypasionych brykach. Żaden młody, fajny facet nawet nie spojrzy.

Jakie to jest idiotyczne. Parę lat temu oddałabym wszystko za brak uwagi i zainteresowania, miałam dość takiego pierwotnego traktowania. Teraz przeszkadza mi to. Choć nie tęsknię za tamtą yeerbą, to jednak namiastka dawnego życia byłaby bardzo łechcząca... Moje ego legło w gruzach.

Czy to jakiś kryzys? Hormony? Starość? Czy zwyczajna próżność i głupota?
Niech płyną pomyje... Co mnie nie zabije...
Obserwuj wątek
    • ledzeppelin3 Re: wątek o próżności 18.01.14, 13:22
      Praca nad sobą, żeby widzieć w sobie więcej niż tylko obiekt seksualny, praca nad samooceną, aby była niezależna od wyglądu. Traktujesz swoje ciało jak przedmiot, który musi wypełniac określone role. Trzeba, abyś popatrzyła na swoje ciało jak na integralną częśc ciebie, a nie jak na garnek Zeptera wypolerowany i stojący dumnie na kuchence. Trudne, ale do wykonania (dobry psycholog)
      • yeerba Re: wątek o próżności 18.01.14, 13:26
        ledzeppelin3 napisała:

        > Traktujesz swoje ciało jak przedmiot, który musi wypełniac określone role. Trzeba, abyś popatrzyła na swoje ciało jak na integralną częśc ciebie

        hmmm... chyba trafiłaś w sedno... nigdy w ten sposób na to nie patrzyłam, a przydałaby mi się taka umiejętność! Rzeczywiście, teraz nie lubię siebie z powodu swojego wyglądu i bardzo mi to utrudnia życie...
    • melancho_lia Re: wątek o próżności 18.01.14, 13:24
      Na mnie i tak robotnicy na budowach gwiżdżą tak jak gwizdali 15 lat temu. A już po 30 jestem.
      No chyba, ze służbowo na budowie jestem to wtedy jest "szefowo" big_grin
      Przyznam, ze kiedys mnie takie zaczepki drażniły, a teraz to mi generalnie zwisa.
      • yeerba Re: wątek o próżności 18.01.14, 13:28
        melancho_lia napisała:

        > Na mnie i tak robotnicy na budowach gwiżdżą tak jak gwizdali 15 lat temu. A już
        > po 30 jestem.
        > No chyba, ze służbowo na budowie jestem to wtedy jest "szefowo" big_grin
        > Przyznam, ze kiedys mnie takie zaczepki drażniły, a teraz to mi generalnie zwis
        > a.


        A mi właśnie nie o robotników chodzi...
      • ledzeppelin3 Re: wątek o próżności 18.01.14, 13:30
        Mnóstwo kobiet buduje swoją tożsamość na byciu obiektem seksualnym. To ma korzenie w dzieciństwie, często to pokłosie bycia "córeczką tatusia" i związku z ojcem (oczywiście nie w dosłownym sensie kazirodczym!!). Często takie dziewczyny mają i miały bardzo słaby kontakt z matką, matki nie nawiązały z nimi więzi, one nie zidentyfikowały się z nimi w dzieciństwie, tylko "przeszly" na stronę ojca.
        Kiedy takie dziewczyny tracą "atrakcyjność" (starzenie się, choroba, ciąża), cała tożsamość im się wali.
    • mvszka Re: wątek o próżności 18.01.14, 13:41
      pomyje już wylałaś na siebie- z opisu wynika, że dla mężczyzn nie jesteś niczym innym tylko obiektem seksualnym - uwaga pozostała, wcześniej ślinili się młodzi teraz ślinią się starzy,no ale ślinią.
      Warto się zastanowić czy nie masz problemu z budowaniem normalnych związków z płcią przeciwną
      Jest mnóstwo atrakcyjnych kobiet i dziewczyn, które nie piszą takich wątków bo mają kogoś u boku kto widzi w nich nie tylko cycki i tyłek
    • martha_marcy_may_marlene Re: wątek o próżności 18.01.14, 13:54
      U mnie było trochę inaczej. W swoich latach dwudziestych byłam bardzo szczupłym, trochę wystraszonym dziewczątkiem o wielkich oczach. I może jedynie te oczy zwracały uwagę, ale nie na tyle, żeby uganiała się za mną banda napalonych facetówwink. Właściwie to wszyscy mężczyźni mówili mi, że przydałoby się przytyć parę kilo, bo wtedy ważyłam jakieś 46 kg na prawie 170 cm wzrostu, no i nie wyglądało to atrakcyjnie.
      Po 30stce trochę się to zmieniło - przytyłam parę kilogramów, zaokrągliłam się w biuście i biodrach, rozmiar 34 zamieniłam na 36/38, do tego koleżanki równolatki zaczęły się starzeć, a ja dzięki dobrym genom nie, zachowałam dziewczęcą buzię i dziewczęcy urok - i nagle okazało się, że to właśnie ja podobam się facetom. Jakimś 95% facetów, jakich znam.
      Kilka dni temu miałam okazję poprowadzić galę na prawie 200 osób, w 3/4 facetów, i widziałam, jak na mnie patrzą, kiedy stoję na scenie, i jak obracają się głowy, kiedy później przechodzę przez salę. Normalnie meksykańska fala.
      Ale wtedy przekonałam się jeszcze o jednym - na szczycie jesteś tak naprawdę bardzo samotny. Bo większość patrzy z atencją, ale boi się do ciebie podejść. Podejdą dopiero, kiedy trochę sobie wypiją, o wtedy to robią się śmiali. Ile ja się wyznań nasłuchałam przez te wieczory, to głowa mała. Ale ... naprawdę zależy nam na takiej atencji od facetów? Naprawdę chcemy być całowane po rękach, ślinione przez namolnych facetów? Naprawdę musiałam wysłuchiwać tyrady mojego jak do tej pory wydawało mi się bardzo kulturalnego kolegi, który przeprowadził dokładną analizę moich strojów i "póz" kiedy występuję publiczne, pewnie wychodząc z założenia, że każda pozycja to propozycja?
      Szczerze powiem, że ja za taką atencję to podziękuję. Nie ma sensu budować swojego poczucia wartości na fizycznej atrakcyjności, bo ona musi przeminąć, prędzej czy później.
    • sanrio Re: wątek o próżności 18.01.14, 15:42
      właśnie jestem świeżo po rozmowie z koleżanką o tym, jak kobiety się postrzegają. Niezbyt ładne, średnio zgrabne, z piórami zamiast włosów lub z nadwagą uważają siebie za ósmy cud świata, wszyscy na nie lecą, wszyscy się oglądają, kobiety zazdroszczą.
      powiem wam coś - naprawdę piękna kobieta nie obnosi się ze swoją atrakcyjnością, nie wypisuje takich rzeczy i nie opowiada jak to wszystkim się podoba, bo nie musi.
      Znam wiele średniaczek o wielkim ego i kilka naprawdę ładnych kobiet, które nigdy nie wypowiadają się na temat swej atrakcyjności.
      Tak do przemyślenia...
    • totorotot Re: wątek o próżności 18.01.14, 15:52
      Głupia. Pewnie się kijowo ubierasz. Pokaż cyca, rozpusc włosy i UŚMIECHNIJ SIĘ. Znowu będą zaczepiać smile A Tu znowu będziesz modlą ich wzgardliwie odrzucać. Albo czekaj, uśmiechaj się tylko do tych fajnych smile
    • fituq Re: wątek o próżności 18.01.14, 18:33
      No ale jak. Ty się postarzałaś a chciałabyś żeby nadal młodzi panowie za Tobą się oglądali?

      Większość goni za młodością, świeżością. Jak widać Ty też...
      Panowie do 35tki oglądają się za 20tkami. Pozostali też, ale starsi panowie (lub stare dziady w wypasionych brykach) chętnie pobaraszkują z dojrzałą doświadczoną kobietą którą można za solidny pośladek potrzymać.
      Jak brakuje Ci atencji młodych -to załóż konto na portalu randkowym , zaraz posypią się propozycje od 19-latków z kompleksem braku mamusi, którzy by chcieli pouczyć się seksu z jakąś starszą panią...

    • lauren6 Re: wątek o próżności 18.01.14, 18:42
      Na prawdę do podbudowania ego potrzebujesz pięknych słówek i grona napalonych facetów, którzy tylko kombinują jak cię wy... ? Twoje "ja" nie opiera się na innych filarach: pracy, macierzyństwie, karierze, pozycji w społeczeństwie?

      Trochę nie rozumiem problemu. Mając 20-parę lat też bardzo podobałam się facetom. I wcale nie tęsknię do tamtego stanu, o wiele bardziej odpowiada mi sytuacja gdy mężczyźni traktują mnie jako kumpla, specjalistkę w swojej dziedzinie, a nie obiekt seksualny. Ważne, że podobam się sobie i jestem atrakcyjna dla męża.

      Jak Ci brakuje słodkich słówek może zafunduj sobie niezobowiązujący flirt online? O wirtualnych wielbicieli nie trudno, nie ma znaczenia czy masz lat 20 czy 60.
      • fituq Re: wątek o próżności 18.01.14, 19:11
        autorka chyba sama nie wie czego chce
        najpierw latami niby ogania się od facetów jako biedna ofiara swojej urody i ich napastliwości;
        a później, gdy dają jej spokój, to zgłasza pretensje i użala się nad sobą -że ci faceci nadal nie są napastliwi..

        proponuję psychologa i leki na tarczycę.


    • lady-z-gaga Re: wątek o próżności 18.01.14, 19:26
      Absolutnie nie wierzę, że ze zjawiskowej dziewczyny zrobił się pasztet, na ktorym nie warto oka zawiesić. Problem musi być w Twojej głowie. Tak dużo dostałas na starcie (super warunki), że teraz każda zmiana in minus będzie urastać w Twoich własnych oczach do niebotycznych rozmiarów.
      Nie będę Ci tłumaczyc, że potrzeba podobanie się jest niegodna i że liczy się wnętrze, bo uważam to za szkodliwą bzdurę. Każda kobieta potrzebuje świadomosci, że jest atrakcyjna, ale jak nie ma wiary w siebie, to atrakcyjna nie będzie. Nie stawiaj sobie poprzeczki tam, gdzie ona była przed chorobą. Jesli punktem honoru będzie, żeby każdy facet oniemiał na Twoj widok, to oczywiście kicha. Zmieniamy się i nic na to nie poradzimy, jak nie tarczyca, to porody, a czasem zwyczajnie mijające lata robią swoje. trzeba znaleźć złoty srodek, czyli podejść do tego faktu z godnością, ale się nie poddawać smile
      • bei Re: wątek o próżności 18.01.14, 21:18
        Brak słonca - chandrasmile
        Masz gorsze dni, to wszystko....
        Bo czy tak naprawdę zależy Ci na aplauzie pana od młota pneumatycznego?
        Czy bardziej, (gdybys chciała)- na niuansach owego nie, co brzmi jak nie wiem a nie wiem brzmiącego jak tak?smile
        No coż, pewnie należysz do tych kobiet, które tak na wszelki wypadek lubią otworzyć wachlarz walorów fizys i intelektu- testowosmile (by sprawdzić, czy TO działa (no TO-co mamy w oczachsmile



        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
      • lola211 Re: wątek o próżności 18.01.14, 21:37
        > Absolutnie nie wierzę, że ze zjawiskowej dziewczyny zrobił się pasztet, na ktor
        > ym nie warto oka zawiesić

        Moze sie zrobic.Znam kobiete, która w wieku studenckim była przepiękna.Najladniejsza laska w liceum,a potem na studiach.Okolo 30 tki zaczela przybierac na wadze i ta jej uroda utonela w tłuszczu.Owszem, zadbana,ubrana, ale tłumy wielbicieli przeniosły sie pod inny adres.

        Ja rozumiem autorke watku.Trudno jest sie pogodzic z przemijajaca uroda- im kto piekniejszy tym trudniej.
        • bi_scotti Re: wątek o próżności 18.01.14, 21:54
          Nigdy nie bylam obiektem takich meskich zachwytow i juz pewnie nie bede wink Jedyni faceci, ktorzy do mnie lgneli i wciaz lgna to poeci, glodni artysci z problemami egzystecjalnymi, wszelkiego typu nerds no i rozpolitykowani dzialacze masci wszelakiej. Tak juz widac musi byc. Jedyny plus takiego entourage to fakt, ze z wiekiem nie mija/nie kurczy sie a wrecz rosnie, bo dochodza nowi, niektorzy podejrzanie mlodsi big_grin
          Za pieknymi blondynkami o duzych, niebieskich, blyszczacych oczach to i ja sie ogladam z przyjemnoscia ... ale nie zaczepiam i nic nie proponuje tongue_out
    • riki_i Re: wątek o próżności 19.01.14, 13:48
      Mam wrażenie autorko, że ten opis Twej osoby jest nieobiektywny. Przejaskrawiasz w każdą stronę.

      Po drugie, tarczyca to nie wyrok. Czy pogorszenie wyglądu nie jest przypadkiem konsekwencją także innych rzeczy? W tym zawinionych przez Ciebie?

      Po trzecie, skoro tak się postrzegasz już dziś, gdy jeszcze się za Tobą oglądają "stare dziady", to co będzie gdy staniesz się całkiem przezroczysta dla mężczyzn? Zostaniesz sama z "czarodziejką gorzałką" u boku?

      List chyba napisany w stanie chwilowej chandry. W zasadzie trudno dociec o co Ci chodzi - żałujesz błysku w oku mężczyzn, z którego nie tylko nie korzystałaś, ale który był wręcz męczący. Coś na zasadzie - mam trzy kilo złota w skarbczyku, nie korzystam, ale napawam się tym, że mam. Dzisiaj patrzę, a tu został tylko jeden kilogram złota w sztabkach - ludzie ratujcie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka