19.01.14, 00:40
Od czasu do czasu kot załatwia się bezpośrednio przed kuwetą. W sensie- kupa, bo siku normalnie robi do kuwety. Why?

Uprzedzając pytania, tak, żwir czysty ciągle ten sam od małego(raz zmieniliśmy, nie pomogło), tak, kot zdrowy, tak, kot nie miał stresu, nie jest chory, inne zachowanie nie podlegają zmianie. Tę kupę wali PRZED kuwetą. I nie zawsze. Od czego to zależy?

Nie jest małym kociakiem. Ma 10 msc, wyrobiona pozycje w stadzie(czyt. w domu). O co kaman?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: do kociar 19.01.14, 00:47
      W przypadku naszej - bardzo starej - Kici, ma to ewidentny związek z jakością dań jakie serwujemy. Karma kupna - kupa w kącie obok muszli klozetowej, mieso, rybka, świeże i pachnące - kupa w kuwecie.
      • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 00:52
        nangaparbat3 napisała:

        > W przypadku naszej - bardzo starej - Kici, ma to ewidentny związek z jakością d
        > ań jakie serwujemy. Karma kupna - kupa w kącie obok muszli klozetowej, mieso, r
        > ybka, świeże i pachnące - kupa w kuwecie.

        karma ta sama. Wyjątki nie są związane z kupą bezpośrednio przed kuwetą. sad

        Szukam pomysłów, bo swoje już wyczerpałam.
    • klamkas Re: do kociar 19.01.14, 00:52
      Widzę następujące możliwości:

      1. Wyrósł z kuwety (można spróbować zmienić na większą).
      2. Wymyślił, że niedobrze jest robić kupę i siku do jednej kuwety (znam takiego aparata, ma dwie, każda na inną okazję wink).
      3. Nie robi kupy, jak w kuwecie jest nieposprzątane siku, nawet jeśli jest go odrobinka.
      4. Wyraża niezadowolenie z niewłaściwej obsługi tak ogółem (mój jak się obrazi, robi kupę do zlewu/wanny).
      5. Przestał mu się podobać żwirek. Siku robi do obrzydlistwa, bo zbyt ochydne jest sikanie na zewnątrz (jeszcze kałuża zaleje mu łapki, fuuuj). Z kupą łatwiej, więc robi obok.

      • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 00:57
        klamkas napisała:

        > 1. Wyrósł z kuwety (można spróbować zmienić na większą).

        niet ma największą jaka była do kupienia(doświadczenie)

        > 2. Wymyślił, że niedobrze jest robić kupę i siku do jednej kuwety (znam takiego
        > aparata, ma dwie, każda na inną okazję wink).
        > 3. Nie robi kupy, jak w kuwecie jest nieposprzątane siku, nawet jeśli jest go o
        > drobinka.
        > 4. Wyraża niezadowolenie z niewłaściwej obsługi tak ogółem (mój jak się obrazi,
        > robi kupę do zlewu/wanny).
        > 5. Przestał mu się podobać żwirek. Siku robi do obrzydlistwa, bo zbyt ochydne j
        > est sikanie na zewnątrz (jeszcze kałuża zaleje mu łapki, fuuuj). Z kupą łatwiej
        > , więc robi obok.

        nie ma reguły. Niestety co byś nie podpowiedziała, zostało już metoda doświadczalną, odrzucone jako powód srania tuż przed wejściem do kuwety( i to jest najbardziej wkurzające).

        Aha kot ma rozmiar normalny.
        • klamkas Re: do kociar 19.01.14, 01:04
          A próbowaliście mu dostawić drugą kuwetę? Może naprawdę nie chce robić i tego i tego do jednej (nieważne czy żwirek czyściutki czy nie).

          A może po prostu ma świra/zimową depresję/bunt 10-miesięczniaka/złośliwość się w nim obudziła/sam nie wie o co mu chodzi. Każda opcja wydaje się być możliwa wink.

          A długo tak robi? Może to chwilowa głupota?
          • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 01:11
            klamkas napisała:

            > A próbowaliście mu dostawić drugą kuwetę? Może naprawdę nie chce robić i tego i
            > tego do jednej (nieważne czy żwirek czyściutki czy nie).
            >
            > A może po prostu ma świra/zimową depresję/bunt 10-miesięczniaka/złośliwość się
            > w nim obudziła/sam nie wie o co mu chodzi. Każda opcja wydaje się być możliwa ;
            > ).
            >
            > A długo tak robi? Może to chwilowa głupota?

            Ustawienia Wyloguj
            kotobala

            Ulubione fora
            Ulubione wątki

            Dodaj zdjęcia Twoje: Posty Zdjęcia

            Posty: Przyjaciół Nieprzyjaciół
            Reklama
            Reklamuj się na forum - kliknij!AdTaily.pl
            Forum eRodzice

            emama
            etata
            Samodzielna mama
            Z dala od Polski
            Mama cud

            Oszczędzamy
            eMBeTowianki
            PWA smile
            PolCafe.de
            Paka ze "staraka"

            więcej » Załóż forum
            Kilkaset kolorowanek w prezencie dla waszych dzieci!

            Niezwykłe kolorowanki w prezencie dla waszych dzieci!


            od trzech miesięcy bodajże. Oprócz złośliwości, nic nie wchodzi w grę. A w złośliwość nie wierzę, bo to zwierze.

            Ja nie mam pomysłu, żadnego punktu wspólnego, nic, kompletnie nic.

            Tylko dlaczego przed kuwetą? dlaczego nie na dywanie u dziecka? dlaczego nie na kocyku polarowym, który zawsze leży tam gdzie leży? Dlaczego nie w łóżku dziecka? Tylko kurde 5cm przed kuwetą???
        • klamkas Re: do kociar 19.01.14, 01:07
          PS. To, że kuweta największa, a kot normalny, nie znaczy, że on podziela pogląd, że proporcje rozmiarów są odpowiednie. Znajomi zdesperowani oddali kotu wanienkę po dziecku (a kot nawet nie jest średni, taki kurdupel). Co więcej musi mieć tego żwirku bardzo dużo, bo inaczej sika wszędzie, tylko nie do kuwety, więc za jednym razem sypią 15 litrów wink.
          • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 01:13
            klamkas napisała:

            > PS. To, że kuweta największa, a kot normalny, nie znaczy, że on podziela pogląd
            > , że proporcje rozmiarów są odpowiednie. Znajomi zdesperowani oddali kotu wanie
            > nkę po dziecku (a kot nawet nie jest średni, taki kurdupel). Co więcej musi mie
            > ć tego żwirku bardzo dużo, bo inaczej sika wszędzie, tylko nie do kuwety, więc
            > za jednym razem sypią 15 litrów wink.

            Bez przesady. Nie zasypie łazienki żwirem, prędzej kota wywalę. To zwierzę.
            • klamkas Re: do kociar 19.01.14, 01:23
              Ja bym nie wywaliła. Może dlatego moje koty nie mają potrzeby bycia złośliwymi...
              • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 01:29
                klamkas napisała:

                > Ja bym nie wywaliła. Może dlatego moje koty nie mają potrzeby bycia złośliwymi.
                > ..

                Czytasz to na co odpisujesz? Czy może wyrywkowo, jak sie trafi.

                ODpowiem Ci raz jeden: kot jest w domu, sra na podłogę przed kuwetą, ma, że się wyraże, stabilną sytuację życiową. Wg ciebie ma potrzebę bycia złośliwym, bo ja mam zamiar go wywalić, jak będzie dalej złośliwy.

                Liceum skończyłaś??? Jakaś matura... Albo cośkolwiek???

                • rurek00 Re: do kociar 19.01.14, 10:36
                  >> ...prędzej kota wywalę. To zwierzę. <<
                  To ja mu się nie dziwię
                • klamkas Re: do kociar 19.01.14, 14:52
                  Bardzo dobrze przemyślałam to co napisałam. Jak ktoś mówi "najwyżej go wywalę, żeby sobie łazienki nie zagracić" to śmiem podejrzewać, że kot może czuć się zagrożony.
                  • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 23:28
                    klamkas napisała:

                    > Bardzo dobrze przemyślałam to co napisałam. Jak ktoś mówi "najwyżej go wywalę,
                    > żeby sobie łazienki nie zagracić" to śmiem podejrzewać, że kot może czuć się za
                    > grożony.

                    No tak. On na pewno wie, co ja sobie pomyślę.
                    • poppy_pi Re: do kociar 20.01.14, 14:14
                      Teraz już wiem skąd tyle bezdomnych zwierząt. Fajnie mieć małą puchatą kulkę w domu, ale kiedy pojawi się problem-won z futrem, przecież to tylko zwierze. Smutne.
    • wegatka Re: do kociar 19.01.14, 01:08
      Mojemu się zdarza sporadycznie narobić obok kuwety, ale odnoszę wrażenie, że robi to niechcący, jak się źle ustawi i tyłek za bardzo zbliży do krawędzi. Ale zawsze nogami stoi w kuwecie, więc odnoszę wrażenie, że ma dobre zamiary tylko jest taki trochę niezgrabny wink Może i z Twoim kotem jest podobnie smile
      • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 01:15
        wegatka napisała:

        > Mojemu się zdarza sporadycznie narobić obok kuwety, ale odnoszę wrażenie, że ro
        > bi to niechcący, jak się źle ustawi i tyłek za bardzo zbliży do krawędzi. Ale z
        > awsze nogami stoi w kuwecie, więc odnoszę wrażenie, że ma dobre zamiary tylko j
        > est taki trochę niezgrabny wink Może i z Twoim kotem jest podobnie smile

        No niestety, to nie jest "niechcący". Choć bardzo bym chciała.
        • aandzia43 Re: do kociar 19.01.14, 01:52
          Może ustawienie kuwety w domu mu się nie podoba? Za ciasno/za przestronnie/ za mało intymnie/za głośno.
          • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 23:30
            aandzia43 napisała:

            > Może ustawienie kuwety w domu mu się nie podoba? Za ciasno/za przestronnie/ za
            > mało intymnie/za głośno.

            Na to nic nie poradzę. Kuweta ma stac w łazience. Łazienka ma ograniczony metraż. Zresztą, kuweta od zawsze tam stoi. Nie wydaje mi się, żeby w tym był problem. Ale dziekuję za podpowiedź.
    • babcia47 Re: do kociar 19.01.14, 08:32
      ludzie maja rózniste "schizy" a koty nie mogą?..mozliwe, ze uznał, ze tam gdzie sie zrobiło siku nie stawia sie kupala albo, ze kuweta (znaczy żwirek) sa juz brudne i trzeba gdzie indziej..choc ma i tak duzo przyzwoitosci, ze załatwia się tuz koło kuwetki a nie np. na dywanie..ps. samo wybranie zbrylonego sikami żwirku nie musi dla kota byc oznaka czystości, zawsze jest mozliwe, ze zostało troche kawałków "zabrudzonych"..możliwe, ze kuweta dawno nie myta i nie dezynfekowana..czasem warto wszystko wymienic a naczynie dokładnie umyć i wydezynfekowac, bo mimo wszystko troche zapachów do samego naczynia przylega..niekoniecznie sypanie tony zwirku może być ekonomiczne w przypadku takiego "czyściocha"
      • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 23:32
        babcia47 napisała:

        > ludzie maja rózniste "schizy" a koty nie mogą?..mozliwe, ze uznał, ze tam gdzie
        > sie zrobiło siku nie stawia sie kupala albo, ze kuweta (znaczy żwirek) sa juz
        > brudne i trzeba gdzie indziej..choc ma i tak duzo przyzwoitosci, ze załatwia si
        > ę tuz koło kuwetki a nie np. na dywanie..ps. samo wybranie zbrylonego sikami żw
        > irku nie musi dla kota byc oznaka czystości, zawsze jest mozliwe, ze zostało tr
        > oche kawałków "zabrudzonych"..możliwe, ze kuweta dawno nie myta i nie dezynfeko
        > wana..czasem warto wszystko wymienic a naczynie dokładnie umyć i wydezynfekowac
        > , bo mimo wszystko troche zapachów do samego naczynia przylega..niekoniecznie s
        > ypanie tony zwirku może być ekonomiczne w przypadku takiego "czyściocha"

        Kuweta jest czyszczona dokładnie, ponieważ mój nos i zmysł powonienia nie pozwala na nic innego.

    • lady-z-gaga urzekło mnie :) 19.01.14, 10:19
      https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1531741_411770782259052_1246564439_n.jpg
      • aandzia43 Re: urzekło mnie :) 19.01.14, 17:44
        cudne big_grin
    • loola_kr Re: do kociar 19.01.14, 12:08
      u mnie podobnie... z tym, że kupa poza kuweta jest raz na jakiś czas. Na razie zwalam na to, że porzez przypadek wyrzuca...
      Mamy dwie kuwety, dwa koty, starsza wychodząca więc do kuwet praktycznie czasem siku zrobi, młodsza ma 6 miesięcy, nie wychodzi. Może po sterylizacji sie zmieni?
      • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 23:34
        loola_kr napisała:

        > u mnie podobnie... z tym, że kupa poza kuweta jest raz na jakiś czas. Na razie
        > zwalam na to, że porzez przypadek wyrzuca...
        > Mamy dwie kuwety, dwa koty, starsza wychodząca więc do kuwet praktycznie czasem
        > siku zrobi, młodsza ma 6 miesięcy, nie wychodzi. Może po sterylizacji sie zmie
        > ni?

        No widzisz, u Ciebie przez przypadek. Ja bym się musiała bardzo postarać, żeby uznać za przypadek, niestety.
    • niutaki Re: do kociar 19.01.14, 13:09
      > Uprzedzając pytania, tak, żwir czysty ciągle ten sam od małego(raz zmieniliśmy,
      > nie pomogło), tak, kot zdrowy, tak, kot nie miał stresu, nie jest chory, inne
      > zachowanie nie podlegają zmianie. Tę kupę wali PRZED kuwetą. I nie zawsze. Od c
      > zego to zależy?
      Czy kot jest przebadany czy na oko twierdzisz ze jest zdrowy? To co Tobie moze sie wydawac stabilna sytuacja w domu, dla kota moze byc sytuacja stresogenna. Czy kot jest wykastrowany? Co do wywalenia kota to nie skomentuje...
      • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 23:37
        niutaki napisała:

        > > Uprzedzając pytania, tak, żwir czysty ciągle ten sam od małego(raz zmieni
        > liśmy,
        > > nie pomogło), tak, kot zdrowy, tak, kot nie miał stresu, nie jest chory,
        > inne
        > > zachowanie nie podlegają zmianie. Tę kupę wali PRZED kuwetą. I nie zawsze
        > . Od c
        > > zego to zależy?
        > Czy kot jest przebadany czy na oko twierdzisz ze jest zdrowy? To co Tobie moze
        > sie wydawac stabilna sytuacja w domu, dla kota moze byc sytuacja stresogenna. C
        > zy kot jest wykastrowany? Co do wywalenia kota to nie skomentuje...

        Tak kot jest zdrowy.Kotów miałam z pięćdziesiąt w przeciagu swojego dorosłego życia. Wiem, co może być ZMIANĄ dla kota(a przynajmniej do tej pory tak uważam). Byłam DT dla TOZu. To były rózne koty. ALe z takim zachowaniem nie spotkałam się nigdy.
        • niutaki Re: do kociar 20.01.14, 09:59
          ALe z takim zachowaniem nie spotkałam s
          > ię nigdy.
          No coz zawsze musi byc ten pierwszy raz. To ze byłas domem tymczasowym to nie znaczy ze wiesz wszystko, bez urazywink ile kotow tyle zachowan. Moze zastosuj kotu diete uspokajajaca, po kilku tygodniach stosowania powinny byc efekty, jesli przyczyna sa nerwy. Czy kot jest odrobaczony?
    • kochanic.a.francuza Re: do kociar 19.01.14, 15:10
      Koty tak zwracaja na siebie uwage. Sikajac badz kupajac tam, gdzie wlasciciel nie chce.
      Juz tu ktos wyzej zaproponowal kilka mozliwych powodow niezadowolenie kota. Autorka odpowiedziala, ze nie pasuja do jej sytuacji, zatem dodam inna mozliwosc: kot zwraca uwage, ze jest wynudzony i nie ma co ze soba zrobic. Wlasciciele pracuja i wracaja pozno, nikt sie z num nie bawi, nie czesze, mie soedza z nim czsu. Czlowiek tez by ocipial w takiej sytuacji.
      Jak masz zamiar wywaic to moze daj znac na forum. Ja go chetnie przygarne. Moj tez sie nudzi i szukam mu kociego towarzystwa.
      • kotobala Re: do kociar 19.01.14, 23:48
        kochanic.a.francuza napisała:

        > Koty tak zwracaja na siebie uwage. Sikajac badz kupajac tam, gdzie wlasciciel n
        > ie chce.

        Tylko, że nie ma żadnej reguły. RAno zrobi napodłogę. Wieczorem nie. Drugi dzień- wszystko pięknie. Trzeci to samo. Czwartego dnia nawali na podłogę wieczorem. Musi być jakiś powód. Nic nie dzieje się bez przyczyny przecież.

        > kot zwraca uwage, ze jest wynudzony i nie ma co ze soba zrobic.

        Kot nie jest znudzony. Ma na stanie dziecko trzyipółletnie, które bardzo lubi koteczka. Z tego co zaobserwowałam koteczek też.

        > Jak masz zamiar wywaic to moze daj znac na forum. Ja go chetnie przygarne. Moj
        > tez sie nudzi i szukam mu kociego towarzystwa.

        Jezu, wy faktycznie się podniecacie przy byle okazji.

        NIE nie oddam kota, bo sra mi tuż przed kuwetą. Ale nie będę z łazienki robić jednej wielkiej kuwety. TO JEST KOT. WAm sie chyba wartości w życiu poprzestawiały.

        Ah, i bardzo jestem ciekawa, jakbyście na temat kota rozmawiały z osobami żyjącymi na wsi, rolnikami itd. Mnie nóż w kieszeni otwierał. A wy co? TAm średnia życia kota wynosi 2-3 lata, o warunkach utrzymania nie wspomnę(kot żyjący w domu, wychodzący).

      • sauerkirsch kochanic.o 20.01.14, 00:14
        Może mojego przygarniesz? smile
        Jakby co, pisz na gazetowego.
        • bei Re: kochanic.o 20.01.14, 08:27
          No tak, to jest kot.....swoimi drogami chodzi, i to oznacza, ze my nie zawsze zrozumiemy o co mu chodzi smile
          Moze zajął się czymś - zabawa, sen, medytacja, zapatrzy się na cokolwiek i po prostu nie zdązył....albo zwyczajnie przykuca w zlym miejscu kuwety i to, co powinno spaść do wewnatrz ląduje poza, a odrzut ( zasięg) moze zaskoczyć.

          Mozesz zamontować kamerkę...
          Szybkiego dobrego smile
          • bei Re: kochanic.o 20.01.14, 08:32
            Kot kolezanki nieraz wysypuje żwirek na podlogę, po czym usypuje kupki żwirku by tam ukryć to, co ten żwirek powinien maskować.
            Kolezanka ma schizę i codziennie zmienia mu żwirek, a kot lubi tak bawić się .
          • kotobala Re: kochanic.o 20.01.14, 23:13
            bei napisała:

            > No tak, to jest kot.....swoimi drogami chodzi, i to oznacza, ze my nie zawsze z
            > rozumiemy o co mu chodzi smile
            > Moze zajął się czymś - zabawa, sen, medytacja, zapatrzy się na cokolwiek i po p
            > rostu nie zdązył....albo zwyczajnie przykuca w zlym miejscu kuwety i to, co pow
            > inno spaść do wewnatrz ląduje poza, a odrzut ( zasięg) moze zaskoczyć.
            >
            > Mozesz zamontować kamerkę...
            > Szybkiego dobrego smile

            Dzięki.

            To wygląda mniej wiecej tak: idzie do łazienki i jęczy, że mu się chce(cokolwiek, zawsze tak jęczy, tzn, rrrr...rrr...rrrr...). I zaczyna grzebać w podłodze bezpośredni przed kuwetą. Grzebie, grzebie. I jak mu ktoś przypomni i pokaże palcem, to wejdzie do kuwet. Jak nie, to nawali na podłodze. Takie oto zjawisko dzieje się raz na trzy dni, o róznych porach dnia. Czy jest światło zapalone w łazience, czy jest hałas w mieszkaniu, czy spimy, czy dzieciak wojuje, czy nikogo nie ma. Te rzeczy nie mają z tym nic wspólnego. Tyle wynika z moich obserwacji.

            Plizz, niech ktos pomoże zrozumieć...
    • lacitadelle Re: do kociar 20.01.14, 12:44
      Mojemu się czasem przyklei kupa (ma długie futro) i odpada dopiero za kuwetą (przepraszam za opis). Widziałaś, jak to się faktycznie dzieje?
    • klamkas Re: do kociar 20.01.14, 18:48
      A na pewno robi obok, a nie wykopuje w czasie miksowania żwirku?

      PS. Z oburzeniem nie chodzi o poprzestawiane wartości. Raczej o odpowiedzialność - jak wzięłam kota, a potem kolejnego, to miałam świadomość, że nie wszystko musi mi odpowiadać i że będę musiała się dostosować do ich potrzeb. Oczywiście są pewne granice i rzeczy, których bym nie zaakceptowała (np. nieuleczalna agresja względem domowników albo pozostałych zwierząt), ale konieczność wstawienia do łazienki większej kuwety nie wydaje mi się wystarczającym argumentem za wywaleniem kota z domu (czy oddaniem go do innego).

      Znam dużo osób prowadzących domy tymczasowe i inspektorek TOZ - ŻADNA z nich nie wyrzuciłaby zwierzaka z takiego błahego powodu jak trochę bałaganu czy kolejny grat.
      • kotobala Re: do kociar 20.01.14, 23:03
        klamkas napisała:

        > sja względem domowników albo pozostałych zwierząt), ale konieczność wstawienia
        > do łazienki większej kuwety nie wydaje mi się wystarczającym argumentem

        Nie ma większej dostępnej ogólnie. A przynajmniej ja nie znalazła. Kupowałam największą nauczona doświadczeniem.

        > Znam dużo osób prowadzących domy tymczasowe i inspektorek TOZ - ŻADNA z nich ni
        > e wyrzuciłaby zwierzaka z takiego błahego powodu jak trochę bałaganu czy kolejn
        > y grat.

        Zaczynam mieć watpliwości na temat rozumienia przez ciebie tekstu pisanego. KOt sra na podłogę. OK. Jest w moim domu? No, raczej, ja go przynajmniej widzę na kanapie. I teraz, jak ten fakt ma sie do zarzucenia mi zbrodni przeciwko zwierzęciu "z takiego błahego powodu jak trochę bałaganu czy kolejn
        > y grat.". Pytam szczerze? MOże twoja łazienka jest z gumy?
        • klamkas Re: do kociar 20.01.14, 23:19
          Nie jest. Natomiast decydując się na jednego, potem drugiego, a potem trzeciego zwierza przemyślałam czy mnie na nie stać - w sensie finansowym, metrażowym i przede wszystkim mentalnym.

          Zbrodnią jest dla mnie myślenie "jak się okaże, że coś mu nie pasi to go najwyżej wywalę, to TYLKO zwierzę, moja łazienka jest ważniejsza". A może AŻ zwierzę i TYLKO człowiek?

          Piszesz głupoty o wywalaniu kota, bo kupę robi koło kuwety i dziwisz się oburzonym reakcjom?
          • kotobala Re: do kociar 20.01.14, 23:31
            klamkas napisała:

            > Piszesz głupoty o wywalaniu kota, bo kupę robi koło kuwety i dziwisz się oburzo
            > nym reakcjom?

            Nie. To ty o tym piszesz. I dlatego mam swoje wątpliwości, których usiłujesz nie dostrzec, smutna prawda. Ale dobrze, powtórzę się, mój kot sra na podłogę i nadal ten mój srający na podłoge kot jest w moim domu. Jasniej nie mogę, sorry. Żeby cie oświecić, napisałam, że predzej wywalę kota z domu, niż zrobię z łazienki piaskownicę. Dla mnie koniec tematu w tej kwestii, nie mam czasu sie powtarzać.

            > Nie jest. Natomiast decydując się na jednego, potem drugiego, a potem trzeciego
            > zwierza przemyślałam czy mnie na nie stać - w sensie finansowym, metrażowym i
            > przede wszystkim mentalnym.

            No, fatycznie. Mam 50 m2. Za mało przestrzeni dla kota. Racja. Jakos TOZ nie miał zastrzeżen co do opieki i warunków lokalowych, to juz tak troche przesmiewczo w twoim kierunku. Dziecka też nie mogę trzymać?

            > Zbrodnią jest dla mnie myślenie "jak się okaże, że coś mu nie pasi to go najwyż
            > ej wywalę, to TYLKO zwierzę, moja łazienka jest ważniejsza". A może AŻ zwierzę
            > i TYLKO człowiek?

            Fanatyczką jesteś? Jesuu, juz się boję. Nie pasi mu ewidentnie. TYlko co? Ja sie pytam, co? NIe wiem, nie mam juz pomysłu. Szukam przyczyny.
            CO do reszty akapitu, to nie chce mi sie odpisywać.Wybacz...
            • klamkas Re: do kociar 20.01.14, 23:49
              50 m^2 jest ok. Ale może za mało tam przestrzeni emocjonalno - mentalnej, nie wiem.

              Co do fanatyzmu - wolę poglądy typu "zrobię wszystko, żeby nie musieć go ODDAĆ" niż "wolę go wywalić niż powiększyć kuwetę".

              A poważnie i bez złośliwości - dobrze, że próbujesz dociekać przyczyny zachowania kota i próbowałaś mu pomóc poprzez zmiany w domu. Natomiast niedobrze pisać "już prędzej go wywalę". To mnie oburza, nic nie poradzę. Jakbyś użyła słowa "oddam" pewnie bym się nie czepiała. Natomiast "wywalę" kojarzy mi się (chyba słusznie?) z porzuconymi kotami, które chowane w cieplarnianych domowych warunkach nie mają szans przetrwać na ulicy. Jako działaczka TOZ to akurat powinnaś zrozumieć.
              • kotobala Re: do kociar 21.01.14, 00:05
                klamkas napisała:

                > 50 m^2 jest ok. Ale może za mało tam przestrzeni emocjonalno - mentalnej, nie w
                > iem.
                >
                > Co do fanatyzmu - wolę poglądy typu "zrobię wszystko, żeby nie musieć go ODDAĆ"
                > niż "wolę go wywalić niż powiększyć kuwetę".
                >
                > A poważnie i bez złośliwości - dobrze, że próbujesz dociekać przyczyny zachowan
                > ia kota i próbowałaś mu pomóc poprzez zmiany w domu. Natomiast niedobrze pisać
                > "już prędzej go wywalę". To mnie oburza, nic nie poradzę. Jakbyś użyła słowa "o
                > ddam" pewnie bym się nie czepiała. Natomiast "wywalę" kojarzy mi się (chyba słu
                > sznie?) z porzuconymi kotami, które chowane w cieplarnianych domowych warunkach
                > nie mają szans przetrwać na ulicy. Jako działaczka TOZ to akurat powinnaś zroz
                > umieć.

                no i tu juz znajdujemy płaszczyzę porozumienia. NIe, nie wywalę go na dwór. No way. To być może był bład, uzycie takiego słowa. Nie chcę go wywalać. Chcę, żeby był z nami i równocześnie nie chcę, żeby załatwiał się przed kuwetą. Pomysłów mi brak. Bo nie znam przyczyny takiego zachowania.
                • klamkas Re: do kociar 21.01.14, 20:25
                  Ostatnia koncepcja - macie otwartą czy zamkniętą kuwetę? Kot moich rodziców miewał wpadki, przy okazji przeprowadzki zmienili kuwetę na zamkniętą i już nigdy więcej mu się nie zdarzyło.

                  Tak czy inaczej - powodzenia z bestią smile.
                  • kotobala Re: do kociar 22.01.14, 00:06
                    klamkas napisała:

                    > Ostatnia koncepcja - macie otwartą czy zamkniętą kuwetę? Kot moich rodziców mie
                    > wał wpadki, przy okazji przeprowadzki zmienili kuwetę na zamkniętą i już nigdy
                    > więcej mu się nie zdarzyło.
                    >
                    > Tak czy inaczej - powodzenia z bestią smile.

                    Ech... długa historia. Najpierw była zamknięta(zero problemów). Potem kocur zwalił na nia koszyczki i ten "daszek" stłukł(zero problemów kupowych nadal). I tak sobie teraz stoi, od jakiegoś pół roku, taka otwarta z bardzo wysokimi brzegami. Generalnie chodzi mi o to, że ten fakt też nie łączy się z wykopkami przed kuweta. Ja juz naprawdę nie mam pomysłów.

                    ALe dzięki. Bo fakt faktem, niech lepiej narobi przed kuweta niż na kanapie czy łóżku, czy w szafie... Tylko dlaczego mój kot jest inny? sad
                    • klamkas Re: do kociar 22.01.14, 00:33
                      Taka karma. Jego lub twoja wink.

                      Pozostaje obserwować (może odkryjecie o co mu chodzi), albo mieć nadzieję, że przejdzie. Ostatecznie zaakceptować.
                      • paliwodaj Re: do kociar 22.01.14, 03:24
                        >4. Wyraża niezadowolenie z niewłaściwej obsługi tak ogółem (mój jak się obrazi, robi kupę >do zlewu/wanny).
                        omg...niezle. Moj tez ma humory, wogole to koty sa bardzo humorzaste, cokolwiek im moze sie nie spodobac i wlasciciel musi byc ukarany. Moja albo sie schowa na caly dzien, albo wkurzony goni mnie po domu, rzucajac sie na mnie ze wsciekloscia, rwac mi ubranie.
                        Co do kuwety, nigdy przenigdy nie narobil poza kuwete, nawet jak ma brudna kuwete to robi do ,stojac poza kuweta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka