Dodaj do ulubionych

Spóźniacie się do pracy?

19.01.14, 08:21
Ludzie dzielą się na notorycznie spóźniających się, takich, którym się zdarza i takich którym się to nie przytrafia. Miałam dwie takie koleżanki, które stale się spóźniały i wkurzało mnie to niemiłosiernie. Z mojej trójki dzieci, średnia jest nastolatką żyjącą poza czasem i wciąż się spóźnia, a starsza jest zawsze wszędzie przed czasem.
A Wam zdarzają się spóźnienia? Jak znosicie spóźnialskich?
Obserwuj wątek
    • biotka Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 08:44
      Nie spóźniam się, nie znoszę gdy inni się spóźniają. To brak szacunku do innych.
      Ale mam w rodzinie dwie osoby, które zwyczajnie nie mają poczucia czasu i one spóźniają się notorycznie.
      • irina_katodina Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 12:36
        biotka napisała:

        >
        > Ale mam w rodzinie dwie osoby, które zwyczajnie nie mają poczucia czasu i one s
        > późniają się notorycznie.

        A zegarki/komórki mają?
        • ga-ti Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:52
          Ale to nie kwestia posiadania zegarka. To jakieś takie złe szacowanie odległości czasowej. Coś na zasadzie oceniania odległości np. samochodu przed przejściem dla pieszych.
          Po prostu posiadanie 15 minut czasu, które powinny wystarczyć nagle zmienia się w 5 minut, a to może być za mało. Trudno to wytłumaczyć, właśnie taki brak poczucia uciekającego czasu. wink
          • echtom Re: Spóźniacie się do pracy? 08.03.14, 15:53
            > Ale to nie kwestia posiadania zegarka. To jakieś takie złe szacowanie odległości czasowej.

            Tak, to dokładnie to. Jest 6.40 i mam jeszcze mnóstwo czasu, a po chwili robi się z tego 7.05 i już wiem, że nie zdążę uncertain A kiedy naprawdę jestem gotowa i mam rezerwę czasową, włącza mi się "jeszcze coś zdążę zrobić przed wyjściem".
        • dziennik-niecodziennik Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:32
          zapewniam Cie ze to niewiele zmienia smile
          nawet jak przestawie sobie zegarek te pare minut do przodu to i tak pamietam o ile przestawilam i sobie odejmuję big_grin
          • ga-ti Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:52
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > zapewniam Cie ze to niewiele zmienia smile
            > nawet jak przestawie sobie zegarek te pare minut do przodu to i tak pamietam o
            > ile przestawilam i sobie odejmuję big_grin
            >

            Skąd ja to znam smile
        • biotka Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 21:16
          Mają i nie pomaga. Przykład: jedną z tych osób jest mój tata, przychodzi do mnie po coś na chwilę, załatwiamy sprawę w przedpokoju bo się spieszy i nie wejdzie, po czym konwersuje ze mną bez końca aż mu przypomnę że się spieszy. Tak też wygląda jego planowanie czasowe - zdecydowanie zbyt optymistyczne. Ale jak mówiła moja bardzo punktualna mama - jeśli się czegoś nie da zwalczyć trzeba to pokochać smile
      • budyniowatowe Re: Spóźniacie się do pracy? 08.03.14, 16:40
        biotka napisała:

        > Nie spóźniam się, nie znoszę gdy inni się spóźniają. To brak szacunku do innych
        > .
        > Ale mam w rodzinie dwie osoby, które zwyczajnie nie mają poczucia czasu i one s
        > późniają się notorycznie.

        A jak wykupia wczasy za 5 tysiecy na samolot tez sie spozniaja I im kasa przepada, czy jednak potrafia byc na czas?
        Jezeli tak, to oznacza ze sie spozniaja bo chca a innych maja gdzies.
    • babcia47 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 08:45
      u nas wszyscy dojeżdzający róznymi środkami komunikacji (publicznej, własnymi) w róznych warunkach pogodowych, alee nie jest wazne czy spóźnia się (teoretycznie) 5 min, kwadrans, pół godziny, bo i tak istotnym jest czy zdążą wykonac swoje obowiazki na czas a ten jest ściśle wytyczony..więc im później przyjada tym bardziej będa musieli sie zwijać przy pracy...dokąd ich spóźnienie nie wpływa na prace innych i punktualnośc wykonania pracy, to nikogo łacznie z szefostwem to nie rusza
      • morgen_stern Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 17:30
        Babciu, miło cię znów widzieć smile
    • monika3411 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:15
      Nie, nie spóźniam się ani do pracy, ani w żadne inne miejsca, w których mam być na określoną godzinę. Spóźnienie do pracy przytrafiło mi się dosłownie kilka razy w życiu i nie była to moja wina (np w pociąg, którym jechałam wjechał samochód). Spóźnianie jest okropną wadą, to lekceważenie pracy, czy osoby, z którą się umówiło.
    • lilly_about Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:20
      Nie i nie znoszę spóźnialskich. To brak szacunku dla drugiego człowieka.
      • najma78 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:32
        Nie, nie spozniam sie. Zdarza mi sie to niezmiernie rzadko i z przyczyn niezaleznych odemnie. Nie lubie spoznialskich jesli ich zachowanie ma wplyw na moje sprawy. Zycie tak juz jest urzadzone ze to co robia jedni ma wplyw na innych itd.
    • kozica111 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:35
      Nigdy sie nie spóźniałam, do czasu aż zaczęłam odprowadzać dziecko do przedszkola.
      • mayaalex Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:42
        U mnie jest podobnie. Nie spozniam sie prawie wcale, ale jak czasem to ja musze gdzies dziecko odstawic, to zazwyczaj biegne na ostatnia minute. Kurcze, z dzieckiem wszystko strasznie dlugo trwa, a ja nie lubie byc poganiajaco-zestresowana matka - wiec na szczescie zazwyczaj maz to ogarnia.
      • najma78 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:46
        kozica111 napisała:

        > Nigdy sie nie spóźniałam, do czasu aż zaczęłam odprowadzać dziecko do przedszko
        > la.

        pracownicy przedszkola spozniaja sie z jego otwarciem?
        • kozica111 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:49
          Nie, ale moje dziecko spóźnia się z kupą.
          • najma78 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:55
            kozica111 napisała:

            > Nie, ale moje dziecko spóźnia się z kupą.
            Skoro sie spoznia z kupa to moze ja przesunac na czas gdy bedzie w przedszkolu.
            • gretchen184 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:37
              najma78 napisała:


              > Skoro sie spoznia z kupa to moze ja przesunac na czas gdy bedzie w przedszkolu
              > .

              kozico-powiedz kupie swojego dziecka,że ma czekać na przedszkole tongue_out
              • ga-ti Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:40
                Kto tego nie przeżył to nie zrozumie.
                Jesteśmy już prawie gotowi do wyjścia, zostało nam tylko kurtki założyć, a tu piskliwy głosik oświadcza: mamo, chcę kupę tongue_out
                • najma78 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:48
                  ga-ti napisała:

                  > Kto tego nie przeżył to nie zrozumie.

                  Ups, mam dwoje dzieci i zanim skonczyly rok wychodzilam z nimi do przedszkola...

                  > Jesteśmy już prawie gotowi do wyjścia, zostało nam tylko kurtki założyć, a tu p
                  > iskliwy głosik oświadcza: mamo, chcę kupę tongue_out
                  Dlatego trzeba sobie zarezerwowac wiecej czasu na takie wlasnie okzazje gdy sie ma dzieci.
                  Moja corka ma juz 11 lat i wie ze okulary ma trzymac zawsze w omreslonym miejscu, ale czasem sie jej zdarza ze wlasnie gdy wychodzimy ona w panice "gdzie sa moje okulary" - trudno, idziesz bez nich bo jestes juz na tyle duza aby to ogarnac. Z malymi dziecmi jest inaczej dlatego kupa naprawde nie jest wytlumaczeniem spoznienia, biegunka juz tak.
                  • z_lasu Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:09
                    > Ups, mam dwoje dzieci i zanim skonczyly rok wychodzilam z nimi do przedszkola..

                    big_grin I same się ubierały i same korzystały z nocnika? big_grin Wyjście z niemowlęciem w pieluszce to nie jest żadne problem.
                    • najma78 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:25
                      z_lasu napisała:

                      > > Ups, mam dwoje dzieci i zanim skonczyly rok wychodzilam z nimi do przedsz
                      > kola..
                      >
                      > big_grin I same się ubierały i same korzystały z nocnika? big_grin Wyjście z niemowlęciem w
                      > pieluszce to nie jest żadne problem.

                      jasne, maja 11 i 6.5 i kiedys byly mlodsze i tez z nimi wychodzilam zeby zostawic w przedszkolu, szkole...i nie spoznialam sie do pracy czy na inne spotkania o ustalonym czasie dlatego ze musialam ubrac, przebrac bo np czyms sie oblaly albo zachcialo im sie kupe. Na wszystko trzeba sie przygotowac, przewidziec rozne ewentualnosci co wcale nie jest takie trudne ani niewykonalne.
                      A co robia mamy lub tatusiowie gdy dziecko zapiszczy "chce kupe" w polowie drogi do przedszkola tramwajem?
                      >
              • najma78 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:42
                gretchen184 napisała:

                > najma78 napisała:
                >
                >
                > > Skoro sie spoznia z kupa to moze ja przesunac na czas gdy bedzie w przed
                > szkolu
                > > .
                >
                > kozico-powiedz kupie swojego dziecka,że ma czekać na przedszkole tongue_out

                Ona zdaje sie mowi w pracy ze spoznila sie przez kuoe swojego dziecka big_grin
                • kozica111 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:02
                  Jestem szefem więc moje spóźnianie nie jest dla mnie aż tak stresujące zawodowo, po prostu sama mam dyskomfort z tego powodu bo zawsze byłam punktualna.
                  Robiłam różne symulacje by zdążyć na czas; nie jest to jednak wykonalne; bez względu na to czy budziłam dziecko o 6 czy o 7 kończyło sie tym samym, w przypadku wcześniejszego wyjścia powrotem z polowy drogi do domu by zrobić kupe a w przypadku wyjścia standardowego alarmem w momencie zakładania butów.dziecko odmawia załatwienia sie w przedszkolu i jeśłi ktoś uważa ze wygra z histeryzującym 3 latkiem to życzę mu zdrowia.
              • kozica111 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:53
                kozico-powiedz kupie swojego dziecka,że ma czekać na przedszkole tongue_out

                Mówiłam wielokrotnie, kupa nie słucha smile

                A tak serio liczę że jak młody będzie ciut starszy uda mu sie to jakoś przetłumaczyć, póki co próby walki ze zwyczajem kończą się histerią i większym spóźnieniem.
                • najma78 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:27
                  To dobrze, ze jestes szefem bo gdybys jednak musiala zaczynac prace punktualnie to mysle ze udaloby ci sie okielznac histeryzujacego 3-latka jak i dogadac z kupa.
            • dziennik-niecodziennik Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:33
              zatkac tyłek korkiem? big_grin
    • zona_mi Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:38
      Jestem wyrozumiała dla sporadycznych przypadków spóźnień, ale serdecznie nie znoszę kontaktu z uporczywymi spóźnialskimi, rozmemłanymi, niezorganizowanymi i z - zazwyczaj - wielkimi oczkami, zdumionymi tym szybkim światem. Staram się ich unikać w miarę możliwości.
    • jowita771 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:38
      Ja jestem z tych, którym się zdarza, raczej rzadko. Ale przed czasem tez nie przychodzę, mam na ósmą, to jestem za pięć.
      • zebra12 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:59
        To jest po prostu niemożliwe, chyba, że pracujesz blisko miejsca zamieszkania i idziesz na piechotę. Inaczej byle korek, wypadek, awaria na trasie i jesteś spóźniona.
      • dziennik-niecodziennik Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:35
        czyli jestes przed czasem smile
    • mayaalex Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:48
      Bardzo rzadko. W moim zawodzie naprawde nie mozna sie spozniac, na szczescie pracujemy w zespolach, zazwyczaj trzyosobowych, wiec w razie malego obsuwu zazwyczaj ktos jest i zacznie ale kazde spoznienie jest bardzo widoczne, jesli nie dla klientow, to dla kolegow i kolezanek.
      Od wrzesnia spoznilqm sie dwa razy (5 min max), ze dwa razy bylam na ostatni moment - wszystko w zwiazku z dzieckiem, ktore musialam wtedy odtransportowac z domu do opiekunki/minizlobka a potem stamtad dojechac do pracy. I niby wszystko mialam obliczone, uwzglednilam korki, uciekajace autobusy, szukanie miejsca na parkingu - ale i tak okazalo sie, ze mi tych paru minut zabraklo.
    • melancho_lia Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:53
      Nie, ale też nikt mnie nie rozlicza z momentu w którym przyjde. Staram się być o 7, ale zdarza się dojechać na 8- po prostu siedzę wtedy dłużej.
      Co do spóźnialstwa- nie cierpię osób które notorycznie się spóźniają. Sama nie spóźniam się praktycznie nigdy- kilka razy się zdarzyło- z powodu siły wyższej (np. takich opadów śniegu, ze wyjście z domu godzinę wcześniej niż normalnie nic nie dało).
    • liliawodna222 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 09:58
      Nigdy nigdzie się nie spóźniłam i nienawidzę osób spóźnialskich. Spóźnianie się jest oznaką kompletnego braku szacunku dla innych. Mieszkając w mieście nietrudno chyba przewidzieć, że będą korki i wychodzić odpowiednio wcześniej z domu.
      • z_lasu Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:13
        > Mieszkając w mieście nietrudno chyba przewidzieć, że będą korki i wychodzić odpowiednio
        > wcześniej z domu.

        Czasem trudno, bo okazuje się, że jak wyjdziesz pół godziny wcześniej to pół godziny dłużej stoisz w korkach, a w pracy i tak jesteś o tej samej porze big_grin Ćwiczyłam ten temat, w końcu umówiła się z pracodawcą, że zamiast na 9.00 będę przyjeżdżać na 9.15 i problem spóźnień się skończył.
    • ga-ti Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:33
      Do pracy się nie spóźniam, ale zdarza się, że wpadam na styki wink
      W ogóle, ja z tych, co to czasu mają zawsze dużo, dużo, zdążą na pewno, aż tu nagle okazuje się że zegarek przyspieszył znienacka i trzeba biec. Wkurza mnie to bardzo, mego męża jeszcze bardziej, ale jakoś nie potrafię nic z tym zrobić.
      Podziwiam ludzi, którzy są zawsze przed czasem, na spokojnie, bez zbędnych stresów.
      Ale też jakoś nie spotykam się z nagminnie spóźniającymi się. Myślę, że w dobie telefonów komórkowych można uprzedzić o ewentualnym spóźnieniu.
    • gretchen184 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:38
      nie spóźniam się nigdy i nigdzie i nie znoszę spóźnialstwa.
    • ewcia1980 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:45
      Przez 10 lat do pracy spóźniłam się raz - w sumie nie z mojej winy - no ale spóźniłam się.

      U mnie w domu rodzinnym spóźnianie sie było normą.
      Czy to jakieś wyjście czy impreza gdzie rodzice zapraszali kogoś - zawsze była "obsuwa czasowa".
      I byłam przekonana, ze to jest normalne.
      Przejrzałam na oczy jak poznałam mojego mężą - to jest człowiek punktualny "do bólu" - zawsze 2 minuty przed czasem niż 1 minutę po czasie.
      Na poczatku był to powód do spięć - ja zawsze miałam czas, co denerwowało jego, on poganial mnie co wywoływało u mnie agresję.

      Cały czas pracuje nad lepszą organizacja i nad tym żeby wszystko nie było "na ostatnia chwilę" bo obserwując teściową i męża przekonałam sie, że tak mozna i że tak naprawdę wtedy żyle sie lepiej i mniej stresowo.
      I w tym momencie - poza pracą również jestem punktualna
      a spóźnialstwa - nienawidzę (moja mama jest mega niepunktualna - w tym roku Wigilia oczywiście też zaczeła sie pół godziny później bo sie nie wyrobiła - i doprowadza mnie to do szalu)
      • imsad Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:55
        Jestem punktualna i tego wymagam od innych.
        Nie spóźniam się nigdy ,raczej jestem 5 min wcześniej.
        Dla mnie punktualność to oznaka szacunku do innych.
        • verdana Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 10:59
          Nie, ale to między innymi dlatego, ze w mojej pracy jakiekolwiek spóźnianie sie jest niedopuszczalne. W zwiazku z tym muszę doliczyć czas na ew. awarię tramwajów itd - no i jestem z reguły 20 minut za wcześnie.
    • beverly1985 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:08
      Zdarza się, u mnie pracownicy przychodza do pracy jak chca między 8 a 10.
      Bez przesady z tym "brakiem szacunku"- jest różnica między spoxnieniem sie po prostu do pracy (do siedzenia przy biurku i odpisywania na maile/robienia projektów) a na umówione spotkanie.

      Z doświadczenia spotkań o 9 rano nie umawiam, bo połowa osób się spóźnia. Ustalilismy, że o 9.30 zaczynamy najwcześniej.
      • gretchen184 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:14
        beverly1985 napisała:


        > Bez przesady z tym "brakiem szacunku"- jest różnica między spoxnieniem sie po p
        > rostu do pracy (do siedzenia przy biurku i odpisywania na maile/robienia projek
        > tów) a na umówione spotkanie.
        >
        ale jednak najczęściej jest tak,że ma się spóźnianie we krwi- co oznacza,ze taki ktoś spóźnia się zarówno do pracy jak i na umówione spotkania.a to już jest oznaka braku szacunku- wg mnie
        • akitis Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:05
          > ale jednak najczęściej jest tak,że ma się spóźnianie we krwi- co oznacza,ze tak
          > i ktoś spóźnia się zarówno do pracy jak i na umówione spotkania.

          nie jest to prawda, przynajmniej w moim przypadku
          • gretchen184 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:45
            akitis napisała:


            >
            > nie jest to prawda, przynajmniej w moim przypadku

            dlatego napisałam,że najczęściej
      • echtom Re: Spóźniacie się do pracy? 08.03.14, 16:04
        > Bez przesady z tym "brakiem szacunku"- jest różnica między spoxnieniem sie po prostu do pracy (do siedzenia przy biurku i odpisywania na maile/robienia projektów) a na umówione spotkanie.

        Tak, to w dużym stopniu kwestia motywacji. Na spotkania się nie spóźniam (na pociąg też nie tongue_out)). Nie spóźniałam się, kiedy uczyłam w szkole, natomiast teraz mam mniejszą motywację, bo brzęczy mi gdzieś z tyłu głowy, że książkom nie zrobi różnicy, jeśli zacznę je katalogować 15 minut później i zostanę ten kwadrans dłużej.
    • rosapulchra-0 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:15
      Spóźniałam się do szkoły. Notorycznie i bez względu na odległość.
      Do pracy się nie spóźniam. Na palcach jednej ręki mogę policzyć spóźnienia, które w dodatku były z nie mojej winy.
    • princy-mincy Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:16
      Nie lubię sie spóźniać i notorycznych spóźnialskich nie znoszę.
      Wiadomo, czasami nie przewidze wszystkiego i nie mam wpływu na spóźnienie wynikające np z wypadku samochodowego przez ktory stoję w korku.
      Wtedy zawsze uprzedzam osobę, z która jestem umówiona, ze sie spoznie.
      • nelamela Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:21
        Nie lubię się spózniać i nie znoszę spóznialskich...Ja raczej z tych że zawsze jestem przed czasem...W pracy w moim 6 osobowym zespole(pracuję z 5 facetami) zawsze jestem pierwsza.Fakt oni dojeżdżają jakieś 40 km więc im to wybaczam wink.Pozdrawiam
        • irina_katodina Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 12:50
          nelamela napisała:

          > Nie lubię się spózniać i nie znoszę spóznialskich...Ja raczej z tych że zawsze
          > jestem przed czasem...W pracy w moim 6 osobowym zespole(pracuję z 5 facetami) z
          > awsze jestem pierwsza.Fakt oni dojeżdżają jakieś 40 km więc im to wybaczam wink.P
          > ozdrawiam

          No i są facetami, biedactwa...

          Mam nadzieję, że koleżankom też wybaczyłabyś?

          ps. miałam zawodowy epizod, gdy przez ok. 3 m-cy musiałam dojeżdżać prawie 90km, i nie, nie spóźniałam się.
          • z_lasu Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:00
            Z moich obserwacji to najbardziej spóźniają się zawsze ci, którzy mają najbliżej, bo im się wydaje, że skoro mają "2 kroki" to zawsze zdążą. Jak ktoś ma do pokonania kilkadziesiąt kilometrów to woli wyjść wcześniej, bo na tak długiej trasie zawsze coś się może zdarzyć.
    • anika772 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:20
      Nie, nigdy. Jestem punktualna. Niepunktualność innych denerwuje mnie jeśli dezorganizuje moje plany.
    • mid.week Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:47
      Nie ma takiej możliwości, bo nie ma umownej godziny o której zaczynam. Przyjdę na 7 - super, dotrę na 9 - tysz piknie. Miła odmiana po latach latania z wywieszonym jęzorem przez miasto. Zycie stało się o niebo przyjemniejsze, a dziecko może w spokoju kupę rano robić i nikt mi tego na forum nie wytknie ;D
      • z_lasu Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:06
        O to, to. Prawie całe swoje życie zawodowe pracowałam na takiej zasadzie. Punktualnie muszę być tylko na szkoleniach i spotkaniach hmmm.... jakby to nazwać... nieroboczych. A to się zdarza średnio raz na miesiąc. Gdy próbuję się umawiać konkretnie na codzienne, robocze spotkania to słyszę "Proszę pani, ja tu jestem cały dzień! O której pani przyjedzie, o tej będzie dobrze". Nie powiem, mnie to bardzo odpowiada. Mąż ma tak samo. A że dziecko małe i chorowite to praktycznie żyliśmy "poza systemem". Zdążanie z dzieckiem do przedszkola to dla mnie koszmar, nie wiem jak ja przeżyję edukację dziecka. Życie z zegarkiem w ręku to nie dla mnie.
    • figrut Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 11:54
      Do pracy się nie spóźniam, ale zdarzyło mi się w ubiegłym roku 3 razy zaspać i koleżanka z pracy obudziła mnie telefonem. Były to spóźnienia siedmiominutowe. Spóźniam się jednak czasami tam, gdzie muszę się wybrać z dziećmi, bo jako alternatywę mam poczekać na jednego z synów, lub zostawić go samego w domu.
    • asientos Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 12:29
      Spóźniam się tylko do pracy. Około 5 minut. Ale rozbieram się i zaczynam pracę, nie palę, nie piję kawy, nie mam półgodzinnej porannej operatywki, która nic nie wnosi. Wyrabiam się spokojnie. Nikogo moje spóźnianie nie denerwuje (tak, pytałam). Wiadomo, ze robota i tak musi być zrobiona.
      Co ciekawe: nie ważne czy wyjdę o czasie, przed czasem, czy spóźniona z domu - i tak będę o 7.05. Oczywiście mogę wyjść godzinę przed, ale po co?
    • akitis Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 12:31
      Ja jestem zwolenniczką nie marnowania czasu, a w związku z tym - bycia NA CZAS (maks 5 min przed).
      Co nie zawsze okazuje się możliwe, mimo umiejętności przewidywania smile

      Tak, bywało np. jak rano były takie zaspy, że nie dało rady - przecież nie będę w nocy co 2 godz wstawać by sprawdzić, że do roboty trzeba wyjść nie o 1 godz ale 2 czy 3 godz wcześniej.

      Bywało, że zaspałam, a że nie wychodzę z domu bez zjedzenia śniadania, no to trudno - premię za punktualność diabli brali.

      Jednak na spotkania z innymi nie spóźniam się, w dużej mierze też dlatego, że planuję je tak, by zminimalizować możliwość spóźnienia się.

      W ogóle widzę, że jestem w tym wątku wyjątkiem - ja nie mam problemu z tym, że ktoś się spóźni w ramach "kwadransa akademickiego" - z tym, że z uprzedzeniem o spóźnieniu ok. 15 min (5 min spóźnienia nie wymaga dla mnie powiadomienia).

      Pochodzę z rodziny, w której jedni się notorycznie spóźniali (np. moi rodzice), a inni byli HIPER punktualni (np. wujostwo) czyli przychodzili tak około 20-30 min przed czasem - i było to straszne wkurzające, gdy przyjęcie było w domu moich rodziców - my się wszyscy kończymy szykować na gości (w końcu jeszcze 30 min jest !) - kręcenie włosów, makijaż, etc - a tu wuj z ciotką dryń dryń.
      • irina_katodina Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 12:53
        akitis napisała:

        >
        > a inni byli HIPER punktualni (np. wujostwo) czyli przychodzili tak około 20-30
        > min przed czasem - i było to straszne wkurzające, gdy przyjęcie było w domu mo
        > ich rodziców - my się wszyscy kończymy szykować na gości (w końcu jeszcze 30 mi
        > n jest !) - kręcenie włosów, makijaż, etc - a tu wuj z ciotką dryń dryń.

        To nie jest hiperpunktualność, to brak znajomości zasad s-v.
        • akitis Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 12:59
          > To nie jest hiperpunktualność, to brak znajomości zasad s-v.

          Akurat TO wujostwo mogło być wzorcem s-v -obydwoje odebrali przedwojenne dobre wychowanie.

          Oni po prostu planowali tak, by na pewno się nie spóźnić, a efekt najczęściej (choć nie zawsze) był taki, że byli ok. 30 min przed czasem. Mieli stać pod domem i czekać (samochodu nie mieli)?
          • irina_katodina Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:28
            akitis napisała:

            > > To nie jest hiperpunktualność, to brak znajomości zasad s-v.
            >
            > Akurat TO wujostwo mogło być wzorcem s-v -obydwoje odebrali przedwojenne dobre
            > wychowanie.
            >
            > Oni po prostu planowali tak, by na pewno się nie spóźnić, a efekt najczęściej (
            > choć nie zawsze) był taki, że byli ok. 30 min przed czasem.


            No to niestety, nie byli żadnym wzorcem s-v.

            Mieli stać pod dome
            > m i czekać (samochodu nie mieli)?

            Mieli przyjść punktualnie, ew. - w sytuacji przyjęcia jest do dozwolone - odrobinę się spóźnić (jeśli nie był anonsowany ciepły posiłek na dzień dobry).

            A co ze sobą mieli zrobić przez te pół godziny? Nie wiem, ale przychodzą mi do głowy np. następujące opcje:
            - spacer
            - jakiś miejsce w okolicy, gdzie można zagospodarować ten czas, np. empik.

            A jeśli miejsce docelowe było na totalnym zadupiu, to bierze się taksówkę i płaci za postój w oczekiwaniu umówioną na godzinę.

            • akitis Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:52
              > A co ze sobą mieli zrobić przez te pół godziny? Nie wiem, ale przychodzą mi do
              > głowy np. następujące opcje:
              > - spacer

              z racji wieku nie za bardzo wchodziło to w grę
              fakt, latem czy przy ładnej pogodzie przychodzili bardziej na czas, bo sobie mogli na ławce w parku obok posiedzieć

              > - jakiś miejsce w okolicy, gdzie można zagospodarować ten czas, np. empik.

              - nie było takowych w najbliższej okolicy, te co były to w odległości takiej, że patrz punkt wyżej

              > A jeśli miejsce docelowe było na totalnym zadupiu, to bierze się taksówkę i pła
              > ci za postój w oczekiwaniu umówioną na godzinę.

              - jak się ma kasę, to można
          • madzioreck Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:42
            > Akurat TO wujostwo mogło być wzorcem s-v -obydwoje odebrali przedwojenne dobre
            > wychowanie.

            Przybycie pół godziny przed czasem to akurat poważne wykroczenie, jeśli chodzi o s-v.
      • sanciasancia Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 22:53
        > a inni byli HIPER punktualni (np. wujostwo) czyli przychodzili tak około 20-30
        > min przed czasem - i było to straszne wkurzające, gdy przyjęcie było w domu mo
        > ich rodziców - my się wszyscy kończymy szykować na gości (w końcu jeszcze 30 mi
        > n jest !) - kręcenie włosów, makijaż, etc - a tu wuj z ciotką dryń dryń
        Pojawienie się pół godziny przed czasem w takiej sytuacji jest akurat strasznie niegrzeczne.
    • asia_i_p Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 12:59
      Zdarza mi się - tylko przez zdarza mam na myśli rzeczywiście zdarza - do 2 razy na rok, do 5 minut, częściej 1-2 minuty, czyli taki efekt, jakbym z pokoju nauczycielskiego wyszła równo z dzwonkiem. W pozostałe dni z reguły jestem przed dzwonkiem, nie w pokoju, tylko w klasie, tak, że z dzwonkiem wołam uczniów do wywietrzonej klasy i mam już włączony komputer (odpowiednik przyniesionego dziennika).

      Kiedy dojeżdżałam, zdarzały mi się spóźnienia spektakularne - pierwszy dzień zimy, zima zaskoczyła drogowców, fakt, że zima zaskoczyła drogowców, zaskoczył kierowcę TIR-a i teraz tenże tkwi w poprzek pod Wysokim Kościołem, a ja w autobusie oraz jakichś 50 wściekłych kierowców za nim. To potrafiła być i godzina spóźnienia, wpadaliśmy wtedy do szkoły całym kompletem, który jechał od tamtej strony, witani ze strony dyrektorki pogodnym - o Wrocław już jest, Oborniki przyjechały przed chwilą, Żmigród dzwonił, że zaraz będzie.

      O spóźnieniach kolegów/ koleżanek rzadko się dowiaduję, bo ja tkwię u siebie (mam najbardziej luksusową klasę w szkole - co prawda niespełna 20 metrów kwadratowych, ale toaleta naprzeciwko, biblioteka z kserem i "kanciapą" bibliotekarzy obok), a na spóźnienia moich bezpośrednich współpracowników, czyli uczniów, reaguję różnie. Irytują mnie w zasadzie tylko dwa typy - spóźniający się notorycznie (czyli prawie co lekcję) oraz tacy, którzy po wejściu wylewnie witają się z całą klasą, kompletnie ignorując mnie oraz fakt, że przerwali mi w połowie zdania. To drugie już wypleniłam, bo nie było najwyraźniej złośliwe tylko z niedomyślności i po parokrotnym zwróceniu uwagi załapali.
    • mamaemmy Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:37
      Nie spoznilam się nigdy,wolę być godzinę wcześniej niż minutę za późno.
      Nienawidzę spóźnialskich.
      • zebra12 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 14:10
        No ja właśnie identycznie: przyjeżdżam do pracy na 7:15 codziennie, mimo że lekcje zaczynam o 8. A jadę z dzieckiem więc muszę jeszcze córkę ogarnąć z rana, uczesać. Dzięki temu nie zdarza mi się spóźnić nigdy. Nawet 3 po kolei zepsute tramwaje nie są przeszkodą, bo mam czas, by dość na inny środek komunikacji.
        Jak jestem wcześniej, to mam czas zebrać myśli, pokserować potrzebna materiały, wypić kawę. Córka w tym czasie je śniadanie na świetlicy a potem bawi się z koleżankami.
        Nie lubię wpadać w ostatnim momencie.
        Natomiast, gdy jestem z kimś umówiona, żeby nie być wcześniej, to po przybyciu na miejsce idę jeszcze do sklepu lub przejść się.
        • lola211 Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 17:38
          I w imie tego niespozniania sie marnujesz sporo czasu.
          To nie jest IMo dobre rozwiazanie.
          Bywa, ze sie spozniam,ale to rzadkie sytuacje.Staram sie byc punktualna, ale nie za wszelka cene.Staram sie byc 5 minut wczesniej, nie wiecej.
          • zebra12 Re: Spóźniacie się do pracy? 20.01.14, 06:34
            Nie marnuję, bo to, co robię rano, przed pracą i tak musiałabym zrobić w innym czasie. Np pokserować materiały, wypić kawę, sprzątnąć sobie na półce.
            Podobnie robię w domu, wolę wstać wcześniej i np rano umyć naczynia niż wieczorem padając na pysk kończyć prace domowe.
            • lola211 Re: Spóźniacie się do pracy? 20.01.14, 09:29
              Czyli przyjezdzasz wczesniej i jeszcze przed praca pracujesz.
              Ok, skoro ci tak pasuje.
              Jak dla mnie to wolalabym dłuzej pospac,a pracowac w godzinach pracy.
    • madzioreck Re: Spóźniacie się do pracy? 19.01.14, 13:50
      Należę do osób, które się raczej nie spóźniają, wolę być wcześniej i ewentualnie zaczekać. Co nie znaczy, że nigdy mi się nie zdarzyło - no niestety zdarzają się okoliczności niezależne od nas i o ile mogę przewidzieć korek w drodze do pracy, bo wiem, o której i gdzie się korkuje, o tyle trudno przewidzieć wypadek na drodze, z której nie da się zawrócić, i trudno codziennie wychodzić godzinę wcześniej, bo może wypadek będzie. I w przypadku innych osób też zdaję sobie sprawę, że czasem zdarza się coś nieprzewidzianego.
      Natomiast nie cierpię notorycznego spóźnialstwa. No nie cierpię. Wkurzają i mnie i ci, co wiecznie w przeprosinach, ale nic z tym nie robią, i ci, którzy w ogóle nie widzą problemu i uważają, że otoczenie przesadza i się czepia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka