22.01.14, 16:07
W nawiązaniu do powtarzających się ostatnio wątków o odchudzaniu i po przeczytaniu przemiłych opinii, jakie macie na temat osób otyłych, nawet jeśli gó... o nich wiecie, chciałabym zauważyć, że WIELE OSÓB OTYŁYCH NIGDY ŻARŁO.

Niektórzy ludzie z nadwagą wzięli swój problem na klatę lata temu i bardziej lub mniej konsekwentnie trzymają dietę i dbają o wysiłek fizyczny, po prostu DUŻA UTRATA WAGI WYMAGA DUŻO CZASU.

Są jeszcze Ci otyli, którzy nie mają siły się odchudzać, ale od dawna nie tyją, bo utrzymują neutralny bilans energetyczny - oni też nie żrą. Jedzą zazwyczaj nie więcej niż szczupli.

Z moich obserwacji wynika, że poza nielicznymi osobami, które faktycznie jedzą za dużo i stale tyją, większość dorosłych osób otyłych ma względnie stałą wagę, która nie waha się procentowo bardziej niż waga u ludzi szczupłych. MIELI PO PROSTU PECHA UTYĆ W PRZESZŁOŚCI, z powodu trzech ciąż pod rząd, jakiejś choroby, przejściowych problemów emocjonalnych, siedzącego trybu życia wymuszonego pracą itp. I OD TAMTEJ PORY NIE UDAŁO IM SIĘ SCHUDNĄĆ. To nie znaczy, że ich życie polega na leżeniu na kanapie i żarciu pizzy z lodami i polewą czekoladową na każdy posiłek.

Uwierzcie, że mając za sobą lata zmagania z odchudzaniem, BARDZO PRZYKRO JEST CZYTAĆ JAK BEZLITOŚNIE OCENIACIE OSOBY Z NADWAGĄ. Nawet mając za sobą sukces polegający na utracie np. 10 kg w ciągu ostatnich dwóch lat można nadal mieć do zrzucenia kolejne 15 kg, a przeczytanie, że wiele osób ocenia nas jako grube świnie, słonie, którą żrą, a nie jedzą, odbiera powera do czegokolwiek na dłuższą chwilę. Jeśli Wam się wydaje, że takie coś motywuje do dbania o siebie to jesteście w dużym błędzie.

Obserwuj wątek
    • gretchen184 Re: Litości 22.01.14, 16:11
      święte słowa, mam dokładnie te same odczucia.
      niestety obawiam się,że osoby twierdzące,że gruby leży i żre nic a nic z tego nie zrozumieją a na pewno nie przyswoją tongue_out
      • shan_sa Re: Litości 22.01.14, 16:15
        Ja np mam insulinooporność i niestety nadwagę, przyplątała się po ciąży. Wiem jednak co mi jest i walczę z tym. Na insulinooporność jest sposób ale trzeba być konsekwentnym i jest to ciężka praca.
    • d.d.00 Re: Litości 22.01.14, 16:14
      Pamiętaj, ematka zawsZe miała rozmiar 34-36, nawet w ciąży nie spadła tak nisko by mieć 38. wink

      Już mi się nie chcę czytac o tym jak grubasy żrą, wpier... i jakie to nie są sobie winne.
      To pisałam ja matka 76 kilowa.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Litości 22.01.14, 16:15
      ok, podporządkowuję się! jak ja śmiem patrzeć inaczej, niż inni?? strolować mnie! jak mam czelność krytykować, mieć odmienne zdanie!! wyrzucić mnie z forum!!
      no jak, no jak ja się mogę z wami nie zgadzać ???
      żegnam
      • ledzeppelin3 Re: Litości 22.01.14, 16:18
        Nie chodzi o niezgadzanie czy zgadzanie, o obrażanie się i wyjście z piaskownicy. To jest apel o zobaczenie w ludziach grubych LUDZI, a nie żarłocznych świń.
        • ichi51e Re: Litości 22.01.14, 16:35
          Mi sie wydaje ze to jakies dzieci siedza i troluja. W watku ponizej jest o rozmiarze 40 per "grubaska" - no ludzie...
          • to_ja_tola Re: Litości 22.01.14, 18:46
            ichi51e napisała:

            > Mi sie wydaje ze to jakies dzieci siedza i troluja. W watku ponizej jest o rozm
            > iarze 40 per "grubaska" - no ludzie...


            no i to jest głupie.
            Ja za przykład dawałam młodą 24latkę.Ma 168cm wzrostu i wagę też coś koło tego.I widzę jak je to co je.
            I widzę o z sobą robi,więc tylko! na jej temat piszę/pisałam.
    • solejrolia Re: Litości 22.01.14, 16:21
      i w drugą stronę też.
      tak samo grubasy są oceniane jak i chudzielce.

      Litości ludziska, uwierzcie, że sympatii mojej nie zdobędziecie, jesli nazwiecie mnie chudziną, anoreksją, czy zadacie mi pytanie: czy ty w ogóle jesz?
      JEM, CZĘSTO I DUŻO, tylko stres powoduje, że szybko chudnę.
    • hipinka Re: Litości 22.01.14, 16:21
      zgodzę się, że istnieje takie mniemanie, ale prawie wszystkie osoby otyłe, które znam, mają niestety problem z właściwym odżywianiem, a nie są (na szczęście) chore
      i uprzedzam komentarz, tak wiem na pewno, że nie chodzi o chorobę, same przyznają, że problem leży w sposobie odżywiania
      • premeda Re: Litości 23.01.14, 11:26
        W Polsce większość ludzi ma problem z właściwym odżwaniem, tylko u tych z nadwagą to widać. I ci ze znaczną nadwagą mają najczęsciej problem z ilością, a cała reszta ma problem z tym co je. W pobliskim McDonaldzie to ja osób z nadwagą nie widzę sad
    • mvszka Re: Litości 22.01.14, 16:22
      jakby tego nie nazwał nadwaga bierze się ze z bilansu dodatniego energii - za dużo pobraliśmy w stosunku do energii wydalonej - a czy to nazywamy żarciem, leżeniem, pechem to już sprawa drugorzędna, choć warto zaznaczyć, że na pewno coś trzeba w siebie włożyć aby przytyć

      wierzę, że osobę, której udało się sporo schudnąć nie ruszą obelgi nawet jeśli jest w połowie drogi do szczupłej sylwetki
      • bri Re: Litości 22.01.14, 16:25
        > wierzę, że osobę, której udało się sporo schudnąć nie ruszą obelgi nawet jeśli
        > jest w połowie drogi do szczupłej sylwetki

        Po pierwsze - mylisz się, a po drugie - to ma być usprawiedliwienie?
        • mvszka Re: Litości 22.01.14, 16:27
          nie mylę się, a usprawiedliwieniem na przytycie jest na pewno nazywanie tego pechem- to nie jest pech - Ty się mylisz
          • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 16:46
            Ok.
            To podam dzisiejsze menu do aktualnej godz. A, ważę 68 na 169 wzrostu. Otóż w pracy zjadłam dwie połówki kanapki i wypiłam dwa kubki kawy z mlekiem. Oraz jednego pierniczka.
            Aktualnie może przygotuję sobie coś na ciepło, ale jeszcze nie zgłodniałam.
            I w zasadzie jem o wiele mniej, niż koleżanka z pracy, ważąca 49 kg. A, i dużo na rowerze jeżdżę, bo gdy aura sprzyja to 22 km dziennie.
            Ale to wszystko od momentu stwierdzenia niedoczynności tarczycy.
            Nie sądzę, żeby moja nadwaga wzięła się z jedzenia.
            • mvszka Re: Litości 22.01.14, 16:52
              ale ktoś nazywa Cię grubasem, bo ja bym nigdy tak nie powiedziała o kimś kto waży 68kg ?
              nadwaga to pikuś przy otyłości IIgo stopnia i wyżej, więc dla chudzielca jesteś pechowa a dla grubasa masz szczęście
              • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 17:00
                Nie, ale czuję się niekomfortowo. Oczywiście, że nikt nie nazwie mnie grubasem. Ale tak szczerze, czy taka ilość, moim zdaniem śmieszna, obiektywnie powoduje taką wagę? Nie, bo nie pnwinna. A jednak. I o tym mówię, Ty założyłaś, że to obżeranie się, ja tylko wskazuję, że niekoniecznie.
            • solejrolia vre-sna 22.01.14, 16:59
              vre-sna, bez przesady!!!
              ty się głodzisz! a nie odżywiasz się.

              zacznij jeść regularnie i racjonalnie, to zmieni ci się metabolizm.

              (ja do tej pory zjadłam ....4posiłki, bo jest godzina 17.00,
              i żebym miała siłę, i żeby mnie nie bolała głowa, to ja muszę jeść regularnie jeść!)
              • vre-sna Re: vre-sna 22.01.14, 17:16
                Wiesz co, otóż się nie głodzę, a staram się nie rosnąć.
                Bo w sumie głodna nie jestem, ale: ja jem wszystko, tylko jakoś tak ograniczenie (to słowo mi pasuje). Tzn. gdy obudzę się przypadkiem w nocy, to pozwolę sobie na np. bawarkę (lubię mleko). Mam tylko nieodparte wrażenie, że te piękne czasy pięknej przemiany materii odeszły w niebyt.
                Ale, żeby być uczciwą, gdy ostatnio zrobiła mi się pyszna tarta, to zjadłam dwie porcje. Ale toć to nie codziennie przecież.
                Przed niedoczynością jadłam więcej, a byłam 10 kg chudsza.


                Dlatego uważam, że nadwaga nie zawsze kor koreluje ź
                • vre-sna Re: vre-sna 22.01.14, 17:19
                  Poprawiam ostatnie zdanie: nie zawsze nadwaga w linii prostej zależy od jedzenia.
                  Przepraszam, dotykowo piszę i tekst się schował.
            • hipinka Re: Litości 22.01.14, 17:10
              no ok, nadwagi nie masz, ale jeśli masz niedoczynność tarczycy, a chciałabyś ważyć mniej , to zamiast kanapki mogłabyś zjeść np. kaszę z warzywami przygotowaną w domu, a kawę pić bez mleka i cukru
              efekt po jakimś czasie murowany
              • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 17:23
                Pewnie tak, wiem o tym, ale to moja słabość smile
                Bez mleka to tak smutno jakoś..
              • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 17:30
                I nie pijam z cukrem, bo nie lubię.
            • shumi-mi-las a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 17:46
              bo nie kumam za bardzo? pierniczek jeden najzwyklejszy wiesz ile ma kalorii? jakieś 50 do 60 licząc że to byl malutki cieniutki pierniczek. wartości odżywcze? zerowe.
              sam cukier i tłuszcz.

              a jabłka nie mogłaś sobie zjeść? albo pięciu mandarynek? nie.... pewnie za drogie wink

              poza tym jak można tak się niedożywiac? bo głodzić się nie głodzisz, ale niedożywiona lazisz. zero wartości odzywczych, po prostu puste kalorie.

              pewnie jesteś ciągle zmęczona i zła.

              ja jem co dwie trzy godziny. i nie wyobrażam sobie chodzić głodna, a jednocześnie nie przekraczam 1500 kalorii w czasie kiedy nie cwicze, a 1800 kiedy cwicze, a kiedy chce schudnac wystarczy ze zredukuje ilosc o 200 kalorii i chudne.
              • shumi-mi-las I tez mam niedoczynność 22.01.14, 17:47
                tarczycy. od pięciu lat.
              • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 17:56
                Nienienie
                to dzisiaj było, wczoraj miks (bo wstałam wcześniej) owocowo-warzywny, kanapka i zraz z fasolką.
                Zależy od dnia, ale tak to wygląda mniej więcej.
                Mówię, jem wszystko, ale mało. A waga jest jaka jest.
                • przeciwcialo Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 17:57
                  No to za mało jsz, cokolwiek zjesz twoj organizm zostawia w zapasach. Trzeba się odżywiac a nie glodzic w imie małych ilości.
                • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 17:58
                  jest jaka jest, bo jesz wszystko, a nie wszystko jeść powinnaś. proste.

                  no niestety, ale ja mimo ze przy 177 cm wzrostu ważę od 59 do 61 kg, to jak zaczynam sobie pozwalać i podjadam białe pieczywo, bo przecież raz na jakiś czas "można" i tak pięknie pachnie i chrupie, to momentalnie mam 65, które naprawdę widać. ot nabrzmiewam. buzia, ramiona, uda.

                  WIĘC NIE JEM TEGO CHOLERNEGO BIAŁEGO PIECZYWA, bo wolę czuć się dobrze we własnej skórze niż przez trzy minuty czuć ten smak w ustach.
                  • przeciwcialo Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 18:01
                    Na ciemne pieczywo też tak reagujesz?
                    • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 18:04
                      nie, ale to nie uczulenie na gluten wink badałam się pod tym kątemsmile zwyczajnie. niby jemy tyle samo i tego i tego, ale jednak ciemne syci na dłużej (mowa o prawdziwym ciemnym, nie o kolorowanym karmelem), jest cięższe. po białej bułce mam ochotę na jeszcze i dojadam.

                      a już najbardziej "oszukuję" organizm pieczywem chrupkim. cztery "skibeczki" posmarowane cienko almette, plasterki ogórka na tym, posypane pieprzem i koperkiem i oczy widzą caaaały talerz jedzenia. kalorii ma to tyle samo co jedna kromeczka białego z takim samym obkładem.....

                  • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 18:05
                    Nie mogę zaoponować smile
                    Ale podtrzymuję tezę, że nie zawsze obżarstwo jest przyczyną. Nadkilogramów.
                    • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 18:12
                      nie zawsze (przytyłam kiedyś w dwa tygodnie 10 kilogramów po cholernych plastrach Evra - z tym ze byla to glownie woda, ktora zeszla w ilości pięć kilogramów po odklejeniu plasterka - kolejne pięć niestety gubiłam dość mozolnie), ale jednak najczęściej wink
                  • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 18:44
                    Nie jem białego. Intuicyjnie odrzuca.
                    Mam ochotę na szpinak, jem (nie bez śmietany). Mam ochotę na buraczki czy fasolkę - jem.
                    Kiedyś na żywca, bez dodatków, zjadłam całego schabowego. Bo, jak w ciąży, miewam chęć.
                    Ale, to nigdy nie jest obżarstwo.
                    Czyli np. zjadwszy tego schaboszczaka, to do kolejnego dnia nic już.
                    Skąd więc te kg-
                    • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 18:58
                      no ale sama piszesz, och zjadłam pierniczka.

                      a ja ci piszę, że na wuj ci ten pierniczek był?

                      masz rozregulowany wg mnie metabolizm. piszesz, ze pol dnia nic nie jesz, potem jeden pierniczek i potem znowu nic. sorry, ale ani to zdrowe, ani nie pobudza przemiany materii.

                      pięć małych zdrowych i PEŁNOWARTOŚCIOWYCH posiłków dziennie.

                      ot i żadna filozofia.
                      • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:07
                        Wczesniej dwie kanapki.
                        Pierniczek był pod koniec pracy.
                        Ale to nie o to chodzi.
                        Staram się na własnym przykładzie udowodnić, że nie zawsze obżarstwo jest przyczną pogrubienia się. Jak tu niektóre twierdzą.
                        • przeciwcialo Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:12
                          Głodzenie sie tez jest przyczyna dodatkowych kilogramów.
                          Dwie kanapki i pierniczek- a gdzie 5 porcji warzyw i owoców?
                          • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:28
                            Nie jestem w stanie. Za dużo by było. Serio.
                            Dlatego uważam, że ta osławiona niedoczynność ma wpływ na wagę. No ma, bo jednak nie uważam, że się objadam.
                            • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:33
                              uhmm... ale pierniczka dasz radę? wink

                              pozostawiam Cię zatem w twoim słodkim przekonaniu że taki twój los....

                              pozdrawiam razem z moją niedoczynnością
                              • ghrtth Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 01:44
                                > uhmm... ale pierniczka dasz radę? wink
                                >
                                > pozostawiam Cię zatem w twoim słodkim przekonaniu że taki twój los....
                                >
                                > pozdrawiam razem z moją niedoczynnością

                                Jak zwykle każdy sobie winny, po prostu niemożliwe, że ktoś rzeczywiście taki już ma los.

                                Ja mam niedoczynność, jem dwa razy dziennie, do tego czasem słodycze między posiłkami. Wg Waszych rad powinnam mieć problemy z nadwagą, a tymczasem mam raczej niedowagę. Piękne wyniki krwi do tego smile

                                Wymawianie kobiecie jednego pierniczka czy mleka w kawie to jakiś kosmos. I co z tego, że te 60 kalorii nie dostarczy jej Bóg wie jakich składników odżywczych, jeśli będzie zwyczajnie przyjemne?
                                • gretchen184 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 06:58
                                  ghrtth napisała:

                                  >
                                  >
                                  > Wymawianie kobiecie jednego pierniczka czy mleka w kawie to jakiś kosmos. I co
                                  > z tego, że te 60 kalorii nie dostarczy jej Bóg wie jakich składników odżywczych
                                  > , jeśli będzie zwyczajnie przyjemne?

                                  no bo rozumiesz-sama sobie winna,żre te pierniczki po jakiego wuja i zapewne dlatego jest gruba tongue_out
                                  wątek miejscami przerażający..
                                  • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 09:14
                                    No ale wlasnie kiedy od tych pierniczkow jest gruba! Naprawde tak trudno pojac ze niewinne dodatkowe 100kcal dziennie w postaci poerniczka to 4,5 kg wiecej w ciagu roku!!! Po 5 latach takiego "nicniejedzenia" ma sie ponad 20 kg nadwagi. Zeby to zrzucic potrzebaby rezimu zywieniowego i cwiczeniiwego lekka reka 2 lata. Przy czym kazde glupie dodatkowe 100 kcal to dzien w placy. I tak, mozna na tym jednym pierniczku walczyc z tusza przez cale zycie.
                                    Jak bardziej lopatologicznie trzeba to tlumaczyc?
                                    • solejrolia Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 09:47
                                      Dokładnie tak.

                                      Zamiast tego zjedz np jogurt naturalny i jabłko czy jogurt naturalny z grahamką. albo banana.

                                      Z czego Ty chcesz mieć siłę? z czego organizm ma brać witaminy, sole mineralne, żelazo wapń czy w ogóle jakiekolwiek składniki pokarmowe?
                                      A dostarczasz organizmowi tłuszcze? bo organizm też ich potrzebuje!

                                      Vre-sna Twoim problemem nie jest tarczyca, cukrzyca, czy co tam sobie wymyślisz jako wymówka i jako przykrywka dodatkowych kilogramów. Twoim problemem jest niereguralne i bardzo głupie i złe odżywianie się. Zerknij na piramidę żywieniową, może to Ci otworzy oczy, a jak nie, to marsz do dietetyka. Moja niespełna 12letnia córka wie więcej o odzywianiu niż Ty.
                                      Przemyśl to, zanim na dobre rozwalisz swój metabolizm, zanim naprawdę, naprawdę poważnie rozchorujesz się!
                                      • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 11:24
                                        Nie wiem czy sobie zdajesz sprawę, ale odkąd ludzie sobie narysowali piramidę żywieniową i zaczęli lansować taki styl odżywiania zaczęło się wielkie ogólnoświatowe tycie.

                                        Jak się ma ten podobno tuczący makaron do piramidy żywieniowej??? Przecież w piramidzie artykuły zbożowe stanowią podstawę żywienia, czyż nie?

                                        Poza tym cały wątek oczywiście znowu został opanowany przez światłe porady dla osób z nadwagą - bo jak wiadomo wszystkie osoby z nadwagą należy napominać, pouczać, wmawiać im, że zaklinają rzeczywistość i udzielać im sprzecznych porad. Oprócz tego okazjonalnie im przywalić, stwierdzeniem że nie jedzą, a żrą. Thank you so much!
                                        • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 11:44
                                          Ale makaron nie tuczy jesli sie go je z odpowiednimi dodatkami, w odpowiedniej ilosci.
                                          Makaron jest podstawa diety srodziemnomorskiej w tym wersji odchudzajacej.
                                          • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 11:51
                                            > Ale makaron nie tuczy jesli sie go je z odpowiednimi dodatkami, w odpowiedniej ilosci.

                                            no popatrz. a MNIE tuczy.
                                            nawet w malej ilosci (mniejszej, niz te "dozwolone")

                                            • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:29
                                              A bylas kiedys na diecie srodziemnomorskiej choc ze 2 mce? Zaloze sie ze nie bylas wiec nic na temat czy makaron tuczy powiedziec nie mozesz.
                                              Poza tym ty wolisz diete bialkowa i ci sluzy to swietnie. Dieta srodziemnomorska jest za to alternatywa dla osob, ktore lubia weglowodany zwlaszcza w postaci kluskow wszelkiej postaci i sobie zycia bez nich nie wyobrazaja.
                                              • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:39
                                                > A bylas kiedys na diecie srodziemnomorskiej choc ze 2 mce? Zaloze sie ze nie b
                                                > ylas wiec nic na temat czy makaron tuczy powiedziec nie mozesz.

                                                na konkretnej srodziemnomorskiej nie.
                                                ale z wieloletnich obserwacji siebie wiem, jak dziaja na mnie weglowodany wlasnie.
                                                po prostu po nich tyje, mimo iz jem te zdrowsze wersje (bo akurat lubie). jak tylko zastapie wegle bialkiem (ta sama kalorycznosc), to trzymam wage, a czasem chudne.
                                                testowalam kilkakrotnie.

                                                > Poza tym ty wolisz diete bialkowa i ci sluzy to swietnie. Dieta srodziemnomorsk
                                                > a jest za to alternatywa dla osob, ktore lubia weglowodany zwlaszcza w postaci
                                                > kluskow wszelkiej postaci i sobie zycia bez nich nie wyobrazaja.

                                                no i dokladnie o to chodzi - ze ISTNIEJA ludzie, ktorym lepiej robi dieta bialkowa, a nie srodziemnomorska i nie mozna powiedziec, ze kazdy na srodziemnomorskiej schudnie! jesli komus pasuje - na zdrowie! ale jest wiele osob, ktorym taka dieta NIE pasuje. a posty pisane sa tutaj z pozycji wyroczni i osoby, ktora maluczkim jedyna sluszna prawde ujawnia... wink
                                                • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:45
                                                  > no i dokladnie o to chodzi - ze ISTNIEJA ludzie, ktorym lepiej robi dieta bialk
                                                  > owa, a nie srodziemnomorska i nie mozna powiedziec, ze kazdy na srodziemnomorsk
                                                  > iej schudnie! jesli komus pasuje - na zdrowie! ale jest wiele osob, ktorym taka
                                                  > dieta NIE pasuje. a posty pisane sa tutaj z pozycji wyroczni i osoby, ktora ma
                                                  > luczkim jedyna sluszna prawde ujawnia... wink

                                                  Ale zeby to wiedziec to trzeba sprobowac i to nie przez tydzien dwa ale dluzszy okres bo dieta srodziemnomorska oprocz odchudzania moze byc z powodzeniem stosowana jako sposob odzywiania na cale zycie.
                                                  • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:47
                                                    > Ale zeby to wiedziec to trzeba sprobowac i to nie przez tydzien dwa ale dluzszy
                                                    > okres bo dieta srodziemnomorska oprocz odchudzania moze byc z powodzeniem stos
                                                    > owana jako sposob odzywiania na cale zycie.

                                                    ja sprobowalam - przeciez o tym pisze.
                                                    nie konkretnie srodziemnomorska, ale zdrowa diete oparta na weglowodanach. i nie przez tydzien-dwa, zapewniam smile

                                                    znowu musze jakos udowadniach, ze wiem, co robie i ze wiem, co u mnie dziala, z co nie? ech...
                                                  • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:59
                                                    > znowu musze jakos udowadniach, ze wiem, co robie i ze wiem, co u mnie dziala, z
                                                    > co nie? ech...

                                                    Alez przeciez nic nie musisz. jednak mam razenie, ze bardzo bys chciala,wink Taka okazja do pojeczenia i pouzalania sie nad sobatongue_out
                                                  • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:04
                                                    ale gdzie ja jecze i uzalam sie nad soba?
                                                    mi bialkowa dieta bardzo odpowiada, pisalam juz w tym watku, ze objawieniem dla mnie byla mozliwosc jedzenia 2-3 duzych posiklow, zamiast 5-6 malych.
                                                    nie mam nadwagi, nie mam problemu ze swoja dieta. skad pomysl, ze sie uzalam i jecze?

                                                    wtracilam sie jedynie po to, by napisac, ze u mnie "zawsze" akurat nie dziala...
                                                    ... no i - oczywiscie - dowiedzialam sie, ze oczywiscie, ze dziala, ale ja o tym jeszcze nie wiem...
                                                  • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:33
                                                    A gdzie napisalam, ze zawsze dziala? Ze u ciebie dziala???
                                                    Napisalam, ze nie probowalas tej diety, o ktorej ja pisze, wiec guzik mozesz wiedziec czy u ciebie dziala czy nie.
                                                    A co do uzalania to wyczuwam, mam antenkitongue_out Juz sam fakt, ze biedactwo zaszczute czujesz sie "zmuszona" do tlumaczenia, do udowadniania (twoje wlasne slowa) i ze sie "dowiadujesz", ze cos tam u ciebie dziala choc nie dziala.
                                                  • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:53
                                                    tak, oczywiscie twoje antenki wiedza znaja mnie lepiej, niz ja sama wink

                                                    ja chce wylacznie pokazac, ze MOZE byc inaczej, ale ciagle dowiaduje sie, ze nie, nie moze byc inaczej, bo ze ja mam inaczej, to na pewno dlatego, ze czegos tam nie sprobowalam odpowiednio dobrze...
                                          • e_r_i_n Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 11:02
                                            Dokładnie. Makaron w diecie jest ok, tylko nie 3/4 talerza, a dla przeciętnego kobiety 50g. I do tego nie sos gęsty od śmietany 30%, tylko z lekką, jogurtową albo i bez.
                                            Wszystko kwestia kompozycji.
                                        • przeciwcialo Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 15:53
                                          Na dole powinien byc ruch, wyżej rosliny i straczki, mieso, nabial i zboza na samym czubku.
                                      • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 20:08
                                        Nie byłabym aż tak kategoryczna. Mnie jest o tyle dobrze, że aż tak bardzo się nie przejmuję.
                                        Bo np dzisiaj zjadłam pyszną bułeczkę, wypiłam dwie kawy (z mlekiem, a czemu nie), naszła mnie ochota na mandarynki oraz ciepły obiad (ziemniaki odpuściłam). I teraz w zupełnym błogostanie spożywam grzane piwo.
                                        Czy to naprawdę aż takie straszne odżywianie się?
                                        A jutro pewnie zjem sałatkę z tuńczyka (osobiście zrobiona, z dwoma łyżkami majonezu), bo dziś juź nie chce mi się jeść, tylko spać smile
                                        • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 21:00
                                          A ja dzisiaj co prawda odlozylam na miejsce pieknie wygladajaca i pachnaca,bulke z maslem, szyneczka i majonezem, ktora uszykowal mi rano maz i zjadlam jajko i pieczywo chrupkie zamiast niej, ale za to popoludniu wlozylam dzianinowa dopasowana mala czarna i bez kompleksow pokazalam sie na zebraniu u dziecka w szkole. Co kto woliwink
                                          • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 21:02
                                            MINUTA w ustach, CALE ZYCIE w biodrach....wink
                                          • kura17 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 22:11
                                            > ale za to popoludniu wlozylam dzianinowa dopasowana mala czarna i bez kompleksow
                                            > pokazalam sie na zebraniu u dziecka w szkole. Co kto woliwink

                                            jak to? nie rozumiem, o co chodzi?
                                            dzieki tej dopasowanej dzianinowej malej czarnej nagle lepszym czlowiekiem jestes na tym zebraniu szkolnym? wyleczyla Cie z kompleksow?
                                            matrix, jak dla mnie...
                                            • echtom Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 22:32
                                              No przecież napisała: co kto woli smile Żaden matrix, tylko wolny wybór smile
                                      • madzioreck Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 22:08
                                        > Zamiast tego zjedz np jogurt naturalny i jabłko czy jogurt naturalny z grahamką
                                        > . albo banana.
                                        (...)
                                        erknij na piramidę żywieniową
                                        > , może to Ci otworzy oczy, a jak nie, to marsz do dietetyka. Moja niespełna 12l
                                        > etnia córka wie więcej o odzywianiu niż Ty.

                                        To obie ciula wiecie. Zamiana na banana, super. Banany to normalnie odchudzają, a grahamka, pani, to anoreksją wręcz grozi, trzeba uważać na te grahamki... facepalm.
                                    • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 11:12
                                      W tym właśnie rzecz, że nie trzeba tego tłumaczyć. A jednak ludzie z nadwagą muszą takich mądrości wysłuchiwać na każdym kroku.

                                      Pierniczek to jest dodatkowe 100 kalorii dziennie tylko jeśli ogólny bilans wyjdzie z nadwyżką. Dziewczyna, która pisała o tym pierniczku zjadła tego dnia znacznie mniej niż jej dzienne zużycie energii i pierniczek nijak nie mógł jej zaszkodzić. > Jak bardziej lopatologicznie trzeba to tlumaczyc?
                                      • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 11:58
                                        Bo mogla przez cale zycie byc na zerowym bilansie a w ciagu calego zycia miala JEDYNIE 364 dni kiedy byla 100kcal na plusie i stad te dodatkowe 4 kg w biodrach. Rozumiesz teraz czy nadal bedziesz wypierac.?
                                        • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:11
                                          No sorry, ale ona chyba lepiej wie na jakim bilansie była. Rozumiesz to, czy będziesz nadal wypierać?
                                          • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:28
                                            > No sorry, ale ona chyba lepiej wie na jakim bilansie była. Rozumiesz to, czy bę
                                            > dziesz nadal wypierać?

                                            Nie, ona nie wie lepiej tylko sie oszukuje, Ciebie oszukuje i mnie oszukuje. Skoro przytyla to znaczy, ze zjadla wiecej niz spalila - w przyrodzie NIE DA SIE INACZEJ, bo tluszcz nie robi sie z tlenu atmosferycznego! Tak jak pieniadze nie rozmnazaja sie cudownie w skarbonce jesli sie do niej nie dorzuca. Mogla to zrobic w miesiac (jedzac ekstra kawalek tortu dzien w dzien, nawet nie zauwazyla), a mogla to zrobic przez rok jedzac o jednego pierniczka za duzo.
                                            Nawet jesli dzis zjadla niewiele to znaczy, ze w inne dni musiala zjesc wiecej tych pierniczkow. Byc moze miala miesiac w zyciu, kiedy jadla niekontrolowanie i to WYSTARCZY. Zeby to zrzucic nie wystarczy, ze teraz bedzie na zerowym bilansie, ona musi byc przez miesiac na negatywnym.

                                            NIE MA W PRZYRODZIE CZEGOS TAKIEGO, ze z ujemnego bilansu energetycznego rosna zapasy energetyczne w ciele. Wbij sobie to do glowy. Gdyby tak bylo, nie musielibysmy w ogole jesc. Na koniec dnia bilans musi sie zgadzac.

                                            Historia o paczku jest po to abyscie wreszcie przyjely do wiadomosci, ze waga nie rosnie z dnia na dzien - na otylosc nakladaja sie mniejsze lub wieksze grzeszki rozlozone w czasie. Wystarczy JEDEN dodatkowy pierniczek, glupie 100 kcal, zeby w ciagu roku przytyc 4.5kg. W ciagu roku 4.5 kg. W dziesiec lat daje to 45 kg zywej wagi od jednego paczka. To, ze jednak nie kazdy tak tyje to dzieki temu, ze jednak od czasu do czasu czlowiek nie doje, albo pojdzie na wycieczke gorska i to spali. Ale czlowiek je codziennie roznie. Dzis nie doje, jutro zje kawalek tortu ponad zapotrzebowanie. Ale jeden glupi paczek to 45 kg zywej wagi w ciagu 10 lat, wagi, ktora trzeba spalic.

                                            Problem w tym, ze ludzie nie wiedza o tym. Ot, jeden pierniczek - przeciez to TYLKO JEDEN pierniczek, co sie moze stac od JEDNEGO pierniczka. Ano moze. Bo jeden taki pierniczek dziennie to 4.5 kg wagi, ktora trzeba zrzucic. Dlatego sie ludziom wydaje, ze oni nic nie jedza, bo 100 kcal dziennie ponad norme to ilosc NIEZAUWAZALNA. To jest wlasnie "jeden pierniczek". Coz takiego moze sie stac.

                                            Bez wzgledu na to jak bardzo bedziesz to negowac to praw biologii nie zmienisz, przyjmij to wreszcie do wiadomosci.
                                            • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:44
                                              Obrażasz ludzi, zdajesz sobie z tego sprawę? Robisz to celowo?

                                              > NIE MA W PRZYRODZIE CZEGOS TAKIEGO, ze z ujemnego bilansu energetycznego rosna
                                              > zapasy energetyczne w ciele. Wbij sobie to do glowy. Gdyby tak bylo, nie musiel
                                              > ibysmy w ogole jesc. Na koniec dnia bilans musi sie zgadzac.

                                              Ale przecież ja sama to powtarzam, tylko, że to nie znaczy, że od pierniczka się przytyje. Od pierniczka się przytyje tylko, jeśli ogólny bilans będzie na plusie. Przyczepiłaś się tego pierniczka zupełnie idiotycznie. Przecież ta dziewczyna nie pisze, że teraz tyje - teraz się odchudza, je niewiele, m.in. ten jeden pierniczek, który się jak najbardziej w przepisowej kaloryczności mieści. Ale to jest PIERNIIIICZEEEEEK!!!!!!, więc można się zapluć i wołać "oszukuje, oszukuje, oszukuje". Jakbyś w ogóle nie rozumiała, co przeczytałaś.
                                              • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:58
                                                > Ale przecież ja sama to powtarzam, tylko, że to nie znaczy, że od pierniczka si
                                                > ę przytyje.

                                                Jezu Bri. Pierniczek to przyklad, metafora, alegoria! Chodzi o przyklad, ze cos takiego jak niezauwazalne 100 kcal na plusie, czy to jest pierniczek, czy siedzenie bez ruchu przed telewizorem przez godzine, w ciagu roku daje ZAPAS energii, ktora mozna przeliczyc na 4.5kg tluszczu. To sa oszczednosci, ktore gromadzisz. To na biezaco trzeba spalac, zeby po roku byc ciagle tak samo szczuplym. Takie malenkie rzeczy robia roznice, dlatego ludziom sie wydaje, ze oni nic nie jedza przeciez. OK, moze nic nie jedza, ale jesli z bilansem wychodza na zero to rowniez nie zrzuca ani grama wagi, ktora mogla urosnac kiedys tam kiedy byli z bilansem na +100! Moze nic nie jedza na codzien, ale dwa razy w miesiacu poszly na urodziny i zjadly dwa kawalki tortu - ten sam efekt w ciagu roku! Albo zaczely ogladac nowy serial telewizyjny i codziennie spedzaja extra dodatkowa godzine przed TV - tadadam i 4.5 kg w ciagu roku zaoszczedzone w zapasach tluszczu.

                                                Ja nie mam pretensji o tego pierniczka - czlowiek ma prawo zjesc i dwa pierniczki jak ma ochote, sama jem pierniczki, ale wezze miej swiadomosc, ze te dwa pierniczki bedziesz musiala gdzies spalic, one nie wyparuja, te 200 kcal wejdzie w Twoje cialo i bedzie musialo wyjsc jesli chcesz zatrzymac wage na tym samym poziomie. A jesli chcesz schudnac to nie tylko nie mozesz tych pierniczkow zjesc to jeszcze musisz dodatkowego wirtualnego pierniczka spalic. Jesli tego nie zrobisz, to mozesz sie obudzic za rok z 10 kg nadwagi. Rozumiesz?

                                                A jesli wazysz 100 kg i nagle od jutra jesz idealnie i jestes na slicznym zerowym bilansie codziennie przez rok, to za rok... wciaz bedziesz wazyc 100 kg. Mimo, ze, jak twierdzisz przez rok jadlas idealnie. Bo bilans jest zero.
                                                • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:03
                                                  Powtarzasz w kółko to samo (zresztą to samo co ja), chociaż co do meritum nikt Ci nie zaprzecza.

                                                  Nic z tego co tak usilnie powtarzasz nie usprawiedliwia mówienia, że osoby z nadwagą ŻRĄ, a tak się zechciałaś wyrazić w którymś z wcześniejszych wątków - o tym miała być tutaj rozmowa. Jesteś w stanie przyjąć to do wiadomości?
                                                  • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:11
                                                    > Nic z tego co tak usilnie powtarzasz nie usprawiedliwia mówienia, że osoby z na
                                                    > dwagą ŻRĄ, a tak się zechciałaś wyrazić w którymś z wcześniejszych wątków

                                                    Nie wszystkie zra, czesc zezarla w ciagu zycia, po trochu.
                                                  • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:13
                                                    No nareszcie. Idź zeżryj sobie teraz obiadek, bo mam wrażenie, że ta dyskusja Cię zmęczyła.
                                              • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:06
                                                Rozpisze Ci to lopatologicznie.

                                                Przez 10 lat jestem na +100kcal bilansu energetycznego - przez ten czas nagromadzila mi sie nadwaga 45 kg, waze 100 kg.

                                                Rok temu, przy wadze 100 kg, postanawiam schudnac. Zaczelam jesc idealnie, bilans energetyczny 0. Jem malo, zdrowo, idealnie, ZADNYCH grzechow, czasem pierniczek, ale wtedy zjem mniej na kolacje.

                                                Efekt po roku - nadal waze 100 kg.

                                                I teraz przychodzi bri i mowi - ale ja sie odzywiam idealnie, mam 0 bilans energetyczny i olaboga, jak to mozliwe, WCALE NIE CHUDNE... Pewnie tarczyca.

                                                A nie schudlas bo nic nie spalilas w ostatecznym rozrachunku. I wot cala tajemnica.

                                                A gdybys jeszcze do tego, nie daj Boze jedynie raz w miesiacu dorzucila niewinny duzy kawalek tortu, to... wazylabys 104.5kg. Odzywiajac sie idealnie, tylko z jednym malym grzeszkiem raz na miesiac.

                                                • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:11
                                                  Dosiu kochana. Przecież powtarzasz dokładnie to, co ja. Jest to dla mnie doskonale oczywiste. M.in. właśnie dlatego, że można przez lata jeść idealnie z zapotrzebowaniem energetycznym (czyli normalnie, a nie obżerać się), a cały czas mieć nadwagę można się bardzo pomylić mówiąc, że jak ktoś ma nadwagę to widocznie żre. Bo wcale tak być nie musi.

                                                  Dlatego - jeśli w ogóle masz jakiś wzgląd na uczucia innych - to następnym razem zanim powiesz, że ktoś ma nadwagę żre, ugryź się w język. Czy to jest jasne?

                                                  Nie mam już siły pisać tego po raz kolejny.
                                                  • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:16
                                                    > ć nadwagę można się bardzo pomylić mówiąc, że jak ktoś ma nadwagę to widocznie
                                                    > żre. Bo wcale tak być nie musi.

                                                    W ktoryms momencie zycia ten ktos musial zezrec swoj nadmiar kalorii. Brzydkie slowo, oczywiscie, ale jak ja zezre cala pizze to wcale nie mowie, ze skubnelam jak ptaszek.
                                                    Waze 63 kg, uwazam, ze za duzo, zawsze wazylam 55kg. I ok, jestem starsza, metabolizm mniejszy, jem tyle samo mimo zmniejszonego zapotrzebowania, ale mam swiadomosc, ze czasem zre slodycze albo zolty ser.

                                                    Na marginesie, wlasnie jestem na diecie i ograniczam sie, ale przed chwila poszlam i ZEZARLAM czekoladke. I nie mam problemu, zeby to powiedziec. Zezarlam zupelnie zbedna czekoladke, ktora kosztowala mnie 200 kcal. Mam kaca moralnego, bo absolutnie nie bylo warto, bo wiem, ze nie pojde i nie wybiegam tego, przez co byc moze za rok obudze sie z waga 70kg.
                                                  • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:21
                                                    Też bym nie miała problemu powiedzieć, że zeżarłam czekoladę, gdybym zeżarła. ALE TEGO NIE ROBIĘ i dlatego właśnie mnie wku...a, że ktoś taki jak Ty, najwyraźniej przekładając własne doświadczenia na innych sugeruje, że ponieważ mam nadwagę to muszę żreć.
                                                  • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:30
                                                    > Też bym nie miała problemu powiedzieć, że zeżarłam czekoladę, gdybym zeżarła. A
                                                    > LE TEGO NIE ROBIĘ

                                                    No ale wlasnie o to chodzi, bronisz kolezanki, ktora zezarla pierniczka mowiac, ze pierniczek to nic takiego, ona jest na minusowym bilansie przeciez. Ja tez bym mogla powiedziec, ze czekoladka to nic takiego, ale nie mowie, bo wiem, ze to zupelnie zbedne 200 kcal, wiec czy dzis jestem na minusowym bilansie, czy nie, to ta czekoladka byla zupelnie zbedna i przez nia nie schudne o te 200 kcal.
                                                    Wiec pozwol, ze nadal bede uwazac, ze ktos kto je zbedne rzeczy majac do zrzucenia 50 kg, zwyczajnie zre.
                                                  • bri Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:34
                                                    OK, tylko przyjmij do wiadomości, że to co piszesz wielu ludzi odbiera jako niezasłużoną przykrość. Niektórzy lubią i chcą być chamscy, Ty też oczywiście możesz.
                                                  • echtom Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 21:59
                                                    > to ta czekoladka byla zupelnie zbedna i przez nia nie schudne o te 200 kcal.

                                                    Ale, qrde, trzeba trochę żyć, a nie sprowadzać wszystkiego do dietetycznego reżimu. Po takich wypowiedziach coraz bardziej rozumiem ludzi, którym nie chce się zrzucać nawet sporej nadwagi.
                                                • przeciwcialo Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 24.01.14, 14:46
                                                  Ja bedziesz te 100 mniej jeśc to może mschudniesz troche.
                                            • mia_siochi Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 17:15
                                              d.o.s.i.a napisała:


                                              > oro przytyla to znaczy, ze zjadla wiecej niz spalila - w przyrodzie NIE DA SIE
                                              > INACZEJ, bo tluszcz nie robi sie z tlenu atmosferycznego!

                                              Jak to nie.
                                              Tłuszcz sie robi z powietrza, pomidorów i tarczycy.

                                              NA fali wątku zrobiłam carbonarrę, nie mogłam się oprzeć...
                                              • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 18:36
                                                > Jak to nie.
                                                > Tłuszcz sie robi z powietrza, pomidorów i tarczycy.

                                                Zapomnialas o pechu. Tluszcz robi sie rowniez z pecha.
                                            • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 19:29
                                              Dosiu, zgadzam się z Tobą. Z tym że, tego pierniczka codziennie się nie jada.
                                              Przecież mówiłam, że jadam wszystko. Ale nie to samo codziennie. Różnorodne jedzenie, w tym co jakiś czas np. pierniczek. Chociaż za słodkim nie przepadam.
                                              Uważam i podtrzymuję tezę, że ilość jedzenia nie nie zawsze odzwierciedla wagę.
                                              Powiem więcej, mój organizm sam wyłapuje braki. Był czas, że MUSIAŁAM jeść ryby. Musiałam, bo to było silniejsze od mojej woli. Zdarzał się czas na soję ( bez sensu z tarczycą), ale musiałam. Bardzo proszę więc o nie wmawianie, że źle się odżywiam.
                                    • rosapulchra-0 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 17:35
                                      d.o.s.i.a napisała:

                                      > No ale wlasnie kiedy od tych pierniczkow jest gruba! Naprawde tak trudno pojac
                                      > ze niewinne dodatkowe 100kcal dziennie w postaci poerniczka to 4,5 kg wiecej w
                                      > ciagu roku!!! Po 5 latach takiego "nicniejedzenia" ma sie ponad 20 kg nadwagi.
                                      > Zeby to zrzucic potrzebaby rezimu zywieniowego i cwiczeniiwego lekka reka 2 lat
                                      > a. Przy czym kazde glupie dodatkowe 100 kcal to dzien w placy. I tak, mozna na
                                      > tym jednym pierniczku walczyc z tusza przez cale zycie.
                                      > Jak bardziej lopatologicznie trzeba to tlumaczyc?

                                      Uwielbiam, gdy dośka - szpecjalistka od wszystkiego i do niczego - wypowiada się na temat jej z gruntu obcy big_grin. Dziewczyna taki folklor wprowadza na forum, nieprawdaż? big_grin
                                      • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 18:38
                                        Zebys Ty Rosa choc pol argumentu podala w dyskusji to byloby wspaniale.
                                        • rosapulchra-0 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 24.01.14, 00:25
                                          Ja już się nagadałam na temat otyłości, jej leczenia, jej powstania, itp.
                                          Jak chcesz znać moje zdanie - użyj wyszukiwarki. Nie zawiedzie cię.
                                    • e_r_i_n Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 11:01
                                      No już nie przesadzaj z tymi dwoma latami.
                                      Ja od maja 2013 mam -31 kg - dieta (mądra i czasami nawet ze słodyczem), a od października regularne ćwiczenia.
                                      • echtom Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 11:49
                                        To też indywidualne - ja wolno tyję i wolno chudnę, nie ma opcji, bym w ciągu miesiąca schudła więcej niż 2 kg.
                                        • e_r_i_n Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 15:11
                                          To i tak 20 kg to dla Ciebie 10 mcy, nie dwa lata smile
                                          • echtom Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 18:19
                                            Jeśli bym przeżyła taki duży spadek wagi smile
                            • przeciwcialo Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:52
                              Mam Hasimoto i jeszcze jedno autoimmunologiczne cudo i dlatego wiem jak to jest. jedzac same weglowodany bedziesz tyc i tarczyca nie ma tu nic do rzeczy.
                            • hipinka Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 21:58
                              dziewczyny mają rację
                              trzeba jeść częściej i regularnie, jak organizm ma pewność, że za 3-4 godz znowu dostanie pożywienie, wtedy nie magazynuje na zapas - jesz rzadziej i nieregularnie, wtedy nie wie, kiedy będzie nastepny posiłek i odkłada
                              miałam znajomą, która objętościowo jadła połowę tego co ja, tylko, że kiedy ona jadła 1-szy posiłek ja jadłam już 3-ci. ona waży prawie 2 razy tyle co ja
                              no i kwestia tego , co jesz
                              sorry, ale jak chcesz schudnąć i trzymać wagę, to sorry ale nie możesz jeść wszystkiego
                              chociaż bardzo lubisz smile
                            • e_r_i_n Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 10:59
                              Jakie za dużo? Pomidor na kanapkę, sok na przekąskę, owoc na drugą, warzywa do obiadu i kolacji.
                              Nie jesz zbyt mądrze, schabowy a potem nic? Bez sensu. Organizm głupieje, bo nie ma regularnie dostarczanych składników odżywczych, więc magazynuje wszystko, co dostaje.
                              Można zjeść usmażonego kotleta z kurczaka z ziemniakami i mizerią, a potem jeszcze przekąskę i kolację i chudnąć, jak się to wszystko z głową robi.
                        • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:14
                          kobieto. mozesz zjeść trzy paczki tiktaków i zapewniam cię, że nie poczujesz, ze cos zjadlas. co wiecej bedziesz sadzila, ze przeciez tik tak ma dwie kalori ( a pomnóż sobie to) .

                          proponuję na początek. zapisuj sobie skrupulatnie wszystko co bierzesz do ust. razem z tik takami własnie. potem na chociażby "dieta.pl" sprawdź sobie szczerze ile to wszystko razem mialo kalorii, a potem wróć tutaj wink

                          tylko wiesz wszystko, łącznie z łyżką zupy - próbowanej w trakcie przygotowania posiłku dziecku, pół ziemniaczka, bo spadł na blat i tak ci jakoś wszedł do buzi, pół widelca sałatki jarzynowej z majonezem, bo doprawiałaś mężowi, dwoma plasterkami polędwiczki bo przygotowywałaś kanapki dziekcu.

                          w szoku byłam, jak sobie kiedyś tak szczerze policzyłam...
                          • vre-sna Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:37
                            Nie, to nie tak. Nie podjadam.
                            Cały czas staram się (ale chyba d.upow.to) dowieść, że to nie ilość jedzenia...
                            Powiedzmy sobie szczerze, może nieregularność. Ale, człowiek jedzący mało, nawet niespecjalnie starając się o stałość nie zawsze jest utyty. Ot co.
                            • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:46
                              inaczej może... bo widzę że nadal nie kumasz.

                              jedno jajko na twardo. ma 100 kalorii, mnóstwo białka i syci na jakieś dwie / trzy godziny, dostarczająć organizmowi wszystkich niezbędnych wartości odzywczych. w połączeniu z jednym pomidorem (45 kalorii) pokrojonym w plasterki, lub łódeczki to już zupełnie uczta, a jak dodać do tego jedną kromkę pieczywa chrupkiego, to najeść się tym można ze hoho i mieć poczucie, ze tanio i ZDROWO.

                              podliczmy... ile to tam kalorii nam razem wyszło? 160 otóż w porywachwink

                              teraz zamieńmy to na pierniczki katarzynki... w stu gramach pierniczki katarzynki mają wyobraź sobie - bo sprawdziłam to właśnie dokładnie - 420 kalorii. jeden pierniczek ma około 25 gram i prawie 90 kalorii.

                              i teraz pomyślmy... po czym poczujesz się lepiej, syciej zdrowiej? po dwóch pierniczkach czy po jajku na twardo, pomidorze i pieczywie chrupkim?....

                              TADAM...

                              i oto tajemniczy sekret szczupłej sylwetki i dobrego samopoczucia.
                              • pederastwa Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 11:22
                                Nie rozśmieszaj mnie, że po jednym jajku na twardo z pomidorkiem i kromką pieczywa chrupkiego jest się najedzonym do syta. Z konieczności musiałam tak się żywić w ciąży, większość dnia spędzałam odliczając minuty do kolejnego posiłku. Jakbym miała się tak ograniczać na codzień, to bym chyba sobie w głowę strzeliła.
                                • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:04
                                  Dwa jajka na twardo wkrojone do michy salaty, lub jedno jajko i 50gr mozzarelli i 40 gr tunczyka w misce salaty. Bardzo sycace na kolacje. Plus kromka chleba normalnego
                                  • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:08
                                    naprawde nie ma roznicy miedzy:
                                    jedno jajko + pomidorek + kromeczka wazy (albo i nie)
                                    oraz
                                    dwa jakja (lub jajo i tunczyk, mazarella) + _micha_ salaty + kromka zwyklego chleba????

                                    ja chyba w matriksie zyje... wink

                                    przeciez roznica jest ogromna i to wlasnie w ilosci!
                                    druga propozycja to sporo ponad DWA razy wiecej jedzenia, w zaleznosci od tego, co jest w _misce_ salaty, moze byc i 3-4 razy wiecej jedzenia. i o to chodzi - nie CO (bo jest podobnie), ale ILE - bo jest duzo, duzo wiecej!
                                    • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:26
                                      Roznica jest taka ze kromka wazy z jajkiem i plasterkiem pomidora nie moze stanowic pelnowartosciowego posilku bo to po prostu zbyt malo zarowno pod wzgledem energetycznym jak i odzywczym. Jajko na twardo ma 80 kcal, kromka wazy pewnie ze 30, pomidor w 100gr az ze 20. 120 kcal na glowny posilek? Toz to glodowka jest. No chyba ze to podwieczorekbig_grin
                                      Za to jajko, tunczyk i mozzarella , ktore razem daja okolo 220 kcal podane w salacie (ilosc dowolna ), z innymi wqarzywami chocby ten pomidor, wiorki marchewki plus lyzeczka oliwy (40kcal) jest posilkiem pelnowartosciowym zarowno energetycznie jak i odzywczo i po takim czyms glodnym sie na pewno nie jest. Mozna do tego nawet pol malej bulki orkiszowej okolo 50 kcal.
                                      • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:29
                                        Franchi, ale to byla propozycja zmiennika dla pierniczkawink nie przepis na kolacjewink
                                      • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 13:47
                                        no dokladnie o to chodzi!
                                        przeciez Ty odpowiadalas na komentarz kogos, ze po pomidorze i jajku ta osoba nie bedzie sie czula najedzona (co sugerowal ktos wczesniej). a Ty napisalas, ze owszem, bedzie i podalas posilek o bardzo podobnym skladzie ale duzo WIEKSZY. i tylko o to chodzi. bo co do sytosci po posilku podanym przez Ciebie to sie zgadzam. nie zgadzam sie ze stwierdzeniem (Ty chyba tez nie wink), ze to to samo, co jajku plus pomidor.
                                        • franczii Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:11
                                          a Ty napisalas, ze
                                          > owszem, bedzie

                                          Gdzie napisalam, ze owszem bedzie?

                                          nie zgadzam sie ze stwierdzeniem (Ty chyba tez nie wink), ze to to samo, c
                                          > o jajku plus pomidor.

                                          Jak wyzej, gdzie tak napisalam?

                                          • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 14:17
                                            no to zle zrozumialam twojego posta, przepraszam!

                                            dla mnie taka wlasnie byla wymowa:
                                            A: jajko+pomidor - bedziesz napchana!
                                            B: chyba zwariowalas, w zyciu sie TYM nie najem (jednym jajkiem i jednym pomidorem)
                                            TY: najesz sie 2 jajkami (lub zamiennik) i micha salaty.
                                            - tak, jakbys usilowala tlumaczyc, ze to odpowiednik tego jajka-i-pomidora z wypowiedzi A. to jest odpowiednik jakosciowy, ale nie ilosciowy.

                                            jesli mialas na mysli, ze zdrowym i zbilansowanym zarciem mozna sie najesc, o ile jest w odpowiednich ilosciach, to sie zgadzam, oczywiscie.

                                            net czesto przeklamuje, a ja dzis wyjatkowo z doskoku czytam i moglam pozajaczkowac i zle zrozumiec. wybacz smile
                                • e_r_i_n Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 11:07
                                  Oczywiście, ze jesteś. Jadłam tak regularnie - no, sorry, miałam dwie kromki pieczywa chrupkiego. Głodna robiłam się po 3h.
                                  Od kiedy ćwiczę, jem drugie jajko. Nadal na 3h wystarcza.
                              • katriel Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 24.01.14, 00:41
                                > i teraz pomyślmy... po czym poczujesz się lepiej, syciej zdrowiej? po dwóch pie
                                > rniczkach czy po jajku na twardo, pomidorze i pieczywie chrupkim?....

                                Oczywiście, że po pierniczkach!
                                Ja się węglowodanami (również w formie słodkich ciast) najadam.
                                Samym białkiem - nie, choć bij zabij (co najwyżej mogę się zgagi dorobić).
                                A po jednym jaju (z pomidorem i chlebem chrupkim) to nawet mój dwuletni syn
                                woła "jecie! jecie!".
                            • d.o.s.i.a Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 09:30
                              No jak nie podjadasz skoro podjadasz. Kogo Ty chcesz oszukac? Przyjmij do wiadomosci ze jestes w fazie zaklinania rzeczywistosci. Szkoda tylko, ze glosisz nowe prawdy objawione pt. tyje z powietrza zamiast obiektywnie spojrzec na siebie.
                        • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 22.01.14, 19:15
                          nie, nie obżarstwo, tylko ZŁE NAWYKI ŻYWIENIOWE
                      • premeda Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:15
                        > pięć małych zdrowych i PEŁNOWARTOŚCIOWYCH posiłków dziennie.
                        >
                        > ot i żadna filozofia.
                        Ale to czasami jest cała filozfia, nie każdy ma taką pracę, że sobie może ustalić godziny posiłkmow, ba nie każdy ma taki tryb życia. I czasami tego się nie da przeskoczyć.

                        • sagan137 Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:19
                          > > pięć małych zdrowych i PEŁNOWARTOŚCIOWYCH posiłków dziennie.
                          > >
                          > > ot i żadna filozofia.
                          > Ale to czasami jest cała filozfia, nie każdy ma taką pracę, że sobie może ustal
                          > ić godziny posiłkmow, ba nie każdy ma taki tryb życia. I czasami tego się nie d
                          > a przeskoczyć.

                          pomijajac wzgledy praktyczne - na mnie to nie dziala! (juz pisalam).
                          na mnie dzialaja 2-3 DUZE posilki (o zawartosci takiej samej, jak 5-6 malych).
                          te same kalorie, niby "powinno" byc tak samo, a w przypadku malych i czestych posilkow jestem glodna, a w przypadku 2-3 duzych nie.
                        • shumi-mi-las Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 23.01.14, 12:21
                          Masz czas na piernika, a na jablko jajko czy pomidora nie????
                          Ulubiona wymowka to nie mam czasu i nie mam kasy.
                        • e_r_i_n Re: a na wuj ci ten pierniczek był? 25.01.14, 15:13
                          Myślę, że jednak w większości przypadków się da. Nawet jeśli nie sztywne godziny, to regularne odstępy.
            • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:05
              Nie masz nadwagi, nawet BMI w normie.
            • to_ja_tola Re: Litości 22.01.14, 18:56
              vre-sna napisała:

              > Ok.
              > To podam dzisiejsze menu do aktualnej godz. A, ważę 68 na 169 wzrostu. Otóż w p
              > racy zjadłam dwie połówki kanapki i wypiłam dwa kubki kawy z mlekiem. Oraz jedn
              > ego pierniczka.
              > Aktualnie może przygotuję sobie coś na ciepło, ale jeszcze nie zgłodniałam.
              > I w zasadzie jem o wiele mniej, niż koleżanka z pracy, ważąca 49 kg. A, i dużo
              > na rowerze jeżdżę, bo gdy aura sprzyja to 22 km dziennie.
              > Ale to wszystko od momentu stwierdzenia niedoczynności tarczycy.
              > Nie sądzę, żeby moja nadwaga wzięła się z jedzenia.


              Mam wrażenie,że nie rozróżniamy tutaj kilku różnych przyczyn i "otyłości" czy nadwagi.
              Są osoby otyłe i sa z nadwagą.
              Sama,jak napisała wcześniej jestem na diecie.Nie jem niby dużo,nie jadłam,od wiosny do jesieni jeżdżę rowerem.Wszędzie i codziennie.
              Zimą dużo tras pokonuję pieszo.I co?powinnam być szprycha,a nie jestem i walczę na diecie.
              Ale wiem doskonale,że kiedyś przeholowałam,że po 2giej ciąży niestety nie poleciała waga,jak po pierwszej.Ale to zauważam.
              Poza tym zastanawia mnie jedno.
              Jak mowa o rozmiarze,to uuuu,tu norma,że 34 max36,że jak można nosić rozm.44?któremu przecież daleko do otyłości,ale jak mowa o otyłości,to obraza wielka,że się mówi czy pisze,ż ktoś wpie... na potęgę.
              • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 19:15
                Bo ktoś, kto nie w.pier. na potęgę może dziwnie síę czuć, gdy ktoś inny twierdzi z całą stanowczością, że to niemożliwe?
                Że wystarczy mniej jeść, a przecież się schudnie?
                • shumi-mi-las Re: Litości 22.01.14, 19:17
                  dziewczyno. ale dzis pierniczek, jutro batonik, a pojutrze drożdżóweczka.

                  łącznie w tygodniu uzbiera ci się prawie tysiąc pustych kalorii, bez których byś przeżyła, a co więcej, gdybyś zamieniła to gowno na jabłka czy mandarynki, wyszłoby ci tylko na zdrowie i figurę.
            • mapola Re: Litości 23.01.14, 08:59
              Nie sądzę, żeby moja nadwaga wzięła się z jedzenia

              pozwolę sobie się wtrącić wink nie łącząc choroby z nadwagą, to jak dla mnie jesz za mało: 5x regularny posiłek (jabłko i jogurt też jest posiłkiem)
              pozdrawiam
          • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:04
            Autorce chodzi o zwyczajny szacunek wobec drugiego człowieka. Zarówno osobę otyłą jak i chudą można traktować normalnie.
            • shumi-mi-las najczęsciej to same otyłe się nie szanują 22.01.14, 18:05
              vide moja koleżanka z wątku obok.

              nie szanują swojego zdrowia, szczęścia, samopoczucia. siebie samych nie szanują.

              i tyle.
              • blond_suflerka Re: najczęsciej to same otyłe się nie szanują 22.01.14, 18:14
                Może nie są nauczone szacunku do siebie? To dalej nie jest powód, żeby ich nie szanować.
              • rosapulchra-0 Re: najczęsciej to same otyłe się nie szanują 23.01.14, 17:32
                shumi-mi-las napisała:

                > vide moja koleżanka z wątku obok.
                >
                > nie szanują swojego zdrowia, szczęścia, samopoczucia. siebie samych nie szanują
                > .
                >
                > i tyle.

                Gdyby to było takie proste, jak piszesz, to zapewne pani mogłaby odstawić jedzenie na kilka tygodni i schudłaby bez efektu jojo całą nadwyżkę. Ale tak nie jest. I takie zaklinanie rzeczywistości jest co najmniej nie na miejscu.
            • to_ja_tola Re: Litości 22.01.14, 19:21
              elf1977 napisała:

              > Autorce chodzi o zwyczajny szacunek wobec drugiego człowieka. Zarówno osobę oty
              > łą jak i chudą można traktować normalnie.


              uuuu a gdzie ty szacunek na ematce widziałaś???
              Jeździ się tu po ludziach,jak po łysej kobyle,a kilka wpisów nagle dot.otyłości okazuje się brakiem szacunku???
              A gdzie szacunek,jak sie naśmiewa z kobiet rozm 40plus?!
      • blond_suflerka Re: Litości 22.01.14, 16:30
        mvszka napisała:

        > wierzę, że osobę, której udało się sporo schudnąć nie ruszą obelgi nawet jeśli
        > jest w połowie drogi do szczupłej sylwetki

        Nie rozumiem tego zdania. W sensie, że mozna taką wyzywać?
        • mvszka Re: Litości 22.01.14, 16:34
          nie tyle można, bo jak się uprze to do sądu pozwie wyzywającego ale jak wie, że już jakiś sukces ma za sobą to nie przejmie się tym, bo wie, że za jakiś czas pokaże się szczupła
          • bri Re: Litości 22.01.14, 16:39
            Mam za sobą to doświadczenie i wcale nie jest tak jak myślisz. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek, niezależnie od wagi była w stanie bez przykrości czytać tego typu obelgi.
            • mvszka Re: Litości 22.01.14, 16:56
              a ktoś Ci każe to czytać ??
              rozumiem przejąć się uwagą kogoś bliskiego ale tym co tu się czyta??
              • bri Re: Litości 22.01.14, 17:05
                Nie, nie każe. Ale ta tematyka mnie interesuje, bo mam problem z nadwagą i wchodzę do wątków o dietach, otyłości, bo szukam tam rzeczy, które mogą mi pomóc.

                A po co Wy to piszecie? Nie chodzi o to, żeby pouczyć osoby otyłe?
                • peggy_su Re: Litości 22.01.14, 17:10
                  bri chodzi o to żeby poczuć się lepiej. Miss świata nie zostanę, całkiem jestem przeciętna, ale w porównaniu z grubą babą to jestem boska. Niby grube baby je brzydzą, ale jakby tak całkiem zniknęły to już nie byłoby tła na którym można by błyszczeć tongue_out

                  Dlatego wątki o grubasach zawsze się będą pojawiać, bo wtedy można pokpić, udzielić kilku dobrych rad i dzięki temu zbudować sobie na chwilę dobre samopoczucie/
                • mvszka Re: Litości 22.01.14, 17:13
                  mam problem z nadwagą i wcho
                  > dzę do wątków o dietach, otyłości, bo szukam tam rzeczy, które mogą mi pomóc.

                  to poszukaj w lepszym miejscu, o vitalii słyszałaś?
                  są tam grupy wsparcia ( to znalazłaś grupę plucia - też mi pomoc), porady dietetyków, ciekawe artykuły, pamiętniki odchudzania i forum
                  • bri Re: Litości 22.01.14, 17:19
                    Oczywiście, że słyszałam o Vitalii.

                    A teraz Ty powiedz, dlaczego czujesz potrzebę besztania osób z nadwagą. Co Ci daje, że napiszesz im, że są grubymi świniami?
                  • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:13
                    Z pewnością osoba z nadwagą o tym nie wie...Wchodzi się na te wątki, które potencjalnie mogą być interesujące, ale to nie znaczy, ze czasem głupie zdanie osoby bez wrażliwości i elementarnej kultury nie zaboli.
          • peggy_su Re: Litości 22.01.14, 16:45
            A ile osób jest na początku drogi, straciły pierwsze 2, 5 kilo myślisz że obrażanie ich nie obejdzie?
            A jak koś jeszcze nie zaczął nic z sobą robić to można mu dowalać? Rozumiem że to taki odruch miłosierdzia.
            • mvszka Re: Litości 22.01.14, 16:53
              > A jak koś jeszcze nie zaczął nic z sobą robić to można mu dowalać? Rozumiem że
              > to taki odruch miłosierdzia.

              wydaje mi się, że to pogarda, a pogarda bierze się z kompleksów
          • blond_suflerka Re: Litości 22.01.14, 16:55
            mvszka napisała:

            > nie tyle można, bo jak się uprze to do sądu pozwie wyzywającego ale jak wie, ż
            > e już jakiś sukces ma za sobą to nie przejmie się tym, bo wie, że za jakiś czas
            > pokaże się szczupła

            Po pierwsze i najważniejsze-a dlaczego w ogóle ktoś chce dać sobie prawo do bycia przemocowcem i/lub chamem? W sensie silnego można bić bo mniej poczuje? Jaki to ma cel poza rozładowaniem własnej frustracji?
            A po drugie, tak samo ważne-nie jest tak jak piszesz. Krzywa zmiany pokazuje, że pojawiają się tam dołki, zwątpienia, brak motywacji. Niezależnie od tego ile już się zrobiło. To, że ktoś przebył połowę drogi do celu nie znaczy, że jest już tak silny, że nic go nie złamie. Nadal potrzebuje wsparcia. Nie każdy oczywiście musi mu to wsparcie dawać, jasne. Ale każdy powinien zachowywać się po prostu przyzwoicie.
          • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:10
            Może Ty byś się nie przejęła, ale ludzie mają różną wrażliwość. Mnie byłoby przykro. Poza tym uważam, że ludzi nie powinno się obrażać, i już.
    • blond_suflerka Re: Litości 22.01.14, 16:25
      Smutny post. Szkoda, że takie oczywiste rzeczy niektórym umykają i trzeba apelowac o zrozumienie, kulturę i akceptację.
      A zasada jest prosta-jak ktoś agresywnie czy chamsko krytykuje to znaczy, ze sam ma ze sobą problem a czyjaś nadwaga to tylko pretekst. Jak nie to, to znajdzie się coś innego. Więc takich słów nie nalezy w ogóle traktować poważnie.
      Rób swoje i patrz na pozytywy. Powodzenia w odchudzaniu i w ogóle!
    • 18lipcowa3 Re: Litości 22.01.14, 16:31

      Zazwyczaj jak ktoś ma wielki tyłek to od jedzenia białych buł i leżenia przed TV na kanapie.
      Jak ktoś ma chorą tarczycę to się leczy i pilnuje diety.
      Jak ktoś ma skłonności dziedzicne to się trzeba pilnowąc.
      Jak ktoś miał szczęscie być w 3 ciążach to żadne wytłumaczenie.

      Nie znam osoby otyłej która je jak ptaszek i uprawia codziennie jogging.
      • bsl Re: Litości 22.01.14, 16:33
        a co maja trzy ciąze wspólnego z otyłoscią ?
        • bri Re: Litości 22.01.14, 16:51
          Nie wiem, ja akurat w ciąży przybrałam na wadze niedużo i prawie wszystkie te kilogramy zeszły mi wkrótce po porodzie. Ale niektóre kobiety mają inaczej, np. muszą leżeć - nie mnie oceniać.

          Czy to jakaś różnica? Uważasz, że kobiety, które utyły właśnie w ciąży nie zasługują na litość?
      • gretchen184 Re: Litości 22.01.14, 16:36
        18lipcowa3 napisała:

        >
        > Zazwyczaj jak ktoś ma wielki tyłek to od jedzenia białych buł i leżenia przed T
        > V na kanapie.

        zazwyczaj nie oznacza zawsze. i o tym jest wątek.

        > Nie znam osoby otyłej która je jak ptaszek i uprawia codziennie jogging.

        a ja znam.
      • bri Re: Litości 22.01.14, 16:36
        Zaczęłam leczyć tarczyce krótko przed tym zanim zaszłam w ciążę, 11 lat temu - teraz ważę mniej niż wtedy, ale nadal mam nadwagę. Kiedy piszesz, że grubi żrą jest mi przykro, chociaż to głupie, bo wiem, że to nieprawda. Po prostu nie jest miło wiedzieć, że niektórzy ludzie to właśnie o mnie myślą, kiedy mnie po raz pierwszy zobaczą.
        • 18lipcowa3 Re: Litości 22.01.14, 16:58
          Mam tarczyce oraz skłonności w genach.
          Niemniej utyłam dlatego że dużo jadłam i mało się ruszałam.
          • atena12345 Re: Litości 22.01.14, 17:51
            18lipcowa3 napisała:

            > Mam tarczyce

            no patrz! też mam tarczycę big_grin
            • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 18:22
              I się dużo ruszam.
              Z całym szacunkiem (w sumie nie do Ciebie) jakie to wk.jące jest, gdy słyszysz: przecież dbasz o siebie (skrót m.) to czemu przytyłaś (to ta chuda kol.).
              Hm, bo chciałam?
              I pomimo małej (bądź wcale) nadwagi rozumiem tych, którzy czują się ujowo z powodu bycia niestandardowym.
              • guderianka Re: vre-sna 23.01.14, 09:22
                vre-sna-masz problemy ze zdrowym odżywianiem się
                tarczycę-można wyregulować lekami (bierzesz) ale poza tym ogłupiasz swój organizm który nie wie, jaki ma mieć metabolizm. Jesz rzadko-więc organizm magazynuje energię, kumuluje ją bo nie wie, kiedy dostanie jej następny zastrzyk, odżywiasz się niezdrowo- bo raz kanapka, raz warzywa a raz pierniczek. To, że budzisz się głodna w nocy też świadczy o tym że Twój organizm zgłupiał, dostaje niewłaściwe sygnały-zamiast regenerować się i odpoczywać on woła o energię. Czy nie jest tak, że w ciągu dnia i rano jesz mało bo wydaje się, że nie odczuwasz głodu za to wieczorem jesz dużo więcej ?
                Wprowadź sobie reżim jedzeniowym polegający na dostarczaniu organizmowi energii co 3 godz, nawet jak nie czujesz głodu-wypij sok warzywny zjedz jakiś owoc,
                I nie masz dużo ruchu-dużo ruchu by było gdybyś jeździła tym rowerem codziennie 22 km a nie raz na jakiś czas.
                Jeśli chcesz poczuć się komfrotowo po prostu zadbaj o siebie-bo z tego co piszesz, w ogole nie dbasz, jesz byle co i byle jak, zapoznaj się z wiedzą nt żywienia, planowania posiłków, indeksu glikemicznego itp.
                I powodzeniawink
                • e_r_i_n Re: vre-sna 25.01.14, 15:17
                  Amen!
            • marychna31 Re: Litości 23.01.14, 12:54

              > no patrz! też mam tarczycę big_grin

              Dawno temu już zauważyłam, że ona myśli, że tarczyca to choroba.
          • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:15
            Poza Tobą jest cały świat...Inni nie muszą podzielać Twoich doświadczeń.
      • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 17:44
        Lipcowa, wyluzuj.
        Chciałabym jeść tyle, co moja 49 kg koleżanka z pracy.
        Naprawdę.
        Ale bym wtedy ważyła z 80.
        Nie pytaj o mechanizm. Nie znam.
        Myślę, że to osobnicze.
        • vre-sna Re: Litości 22.01.14, 17:47
          Koleżanka starsza o 8 lat. I nie choruje na tę sławetną tarczycę (w sensie na odwrót czyli na nadczynność).
        • echtom Re: Litości 23.01.14, 08:30
          > Nie pytaj o mechanizm. Nie znam.
          > Myślę, że to osobnicze

          Też mam taką koleżankę, z liceum. Przy wzroście 164 cm ważyła 48 kg, potem urodziła rok po roku dwoje dzieci, dziś w wieku 49 lat nadal waży 48 kg. Nie stosowała żadnej diety nawet przez jeden dzień swego życia, podczas karmienia obżerała się, by nie schudnąć na szkielet.
      • asia_i_p Re: Litości 22.01.14, 19:23
        Pomiędzy "je jak ptaszek" i "żre jak świnia" jest cała masa możliwości.

        Ale schemat widzę się już ustalił:
        - Jesteś gruba, więc żresz jak świnia.
        - Nie - tu przykład.
        - Aha, to źle robisz to i to. Skoro jesz białe pieczywo czy nie dojadasz, to wszystko jedno, miałam prawo powiedziesz, że żresz jak świnia. A jeśli nie żresz, to o co się obrażasz?

        Jak można tak nie dostrzegać własnego braku wychowania Jakby to nie było oczywistością, że pewnych sformułowań się nie używa - bo nie - nie tylko ze względu na rozmówcę, ale także ze względu na siebie.
      • rosapulchra-0 Re: Litości 23.01.14, 17:38
        18lipcowa3 napisała:

        >
        > Zazwyczaj jak ktoś ma wielki tyłek to od jedzenia białych buł i leżenia przed T
        > V na kanapie.
        > Jak ktoś ma chorą tarczycę to się leczy i pilnuje diety.
        > Jak ktoś ma skłonności dziedzicne to się trzeba pilnowąc.
        > Jak ktoś miał szczęscie być w 3 ciążach to żadne wytłumaczenie.
        >
        > Nie znam osoby otyłej która je jak ptaszek i uprawia codziennie jogging.

        O sobie piszesz, licpowa? Coś ostatnio walczyłaś mocno z kilogramami po ciąży i karmieniu. Zapomniał wół..?
    • peggy_su Re: Litości 22.01.14, 16:31
      Przykre jest to że w czasach gdy tyle się mówi o tolerancji, gdy oczywiste jest że nie wolno obrażać homoseksualistów, ciemnoskórych, chorych, kalekich, narkomanów, garbatych czy innych, grubasom spokojnie można dowalać. Za obrażanie którejś z powyższych grup możesz dostać mandat, możesz mieć proces, nawet twój durny wpis na forum usuną, ale nie w przypadku grubasów. Tutaj stereotypy kwitną w najlepsze i masa ludzi czuje się upoważniona do złotych rad i chamskich uwag.
      • solejrolia Re: Litości 22.01.14, 16:35
        tak samo dowalają grubasom, jak i chudzielcom.
        • antyideal Re: Litości 22.01.14, 16:39
          Słuszna uwaga. Ba, otyłemu prosto w twarz sie niemilej uwagi nie powie, bo nie wypada,
          chudzielcowi owszem.
          • peggy_su Re: Litości 22.01.14, 16:43
            No nie wiem, wiele chamskich uwag usłyszałam w życiu prosto w twarz. I to od osób które teoretycznie wiedzą co wypada a co nie.
          • solejrolia Re: Litości 22.01.14, 16:44
            prawda?!
            niby niegrzeczne, a każdy se śmichy-chichy i złośliwości robi.

            Mój dialog z siostrą:
            -aleś ty chuda
            -a ty gruba
            -no przytułam, muszę się odchudzić
            -no koniecznie.
            i się obraziła. ona się obraziła, mnie nie wolno, niby za co, za prawdę?...(a obie mamy ten sam rozmiar, tyle, że ona jest sporo niższa ode mnie)
          • moonshana Re: Litości 22.01.14, 16:47
            coś w tym jest. nigdy nie miałam nadwagi, żrem jak kcem i jestem szczupła, taki fart. nie zliczę, ile razy wysłuchiwałam "życzliwych" uwag o moim anorektycznym wyglądzie. o ironio, bardzo często uwagi te wygłaszały te nieco bardziej puszyste koleżanki. jakoś nigdy nie wpadło mi do głowy powiedzieć którejś z nich np." znów utyłaś, wyglądasz jak beka".
          • bri Re: Litości 22.01.14, 16:55
            Ba, otyłemu prosto w twarz sie niemilej uwagi nie powie, bo nie
            > wypada,
            > chudzielcowi owszem.

            Może Ty nie masz odwagi. Inni mają i ja usłyszałam to nie raz. Na tym forum nie specjalnie często czytam wyrzekania na temat chudzielców (chyba tylko jak ktoś wspomni o Rubik), a wątki o leniwych świniach żrących na okrągło są praktycznie codziennie.
            • antyideal Re: Litości 22.01.14, 17:06
              Nie brakuje mi odwagi, tylko potrzeby - po co mam informowac otyłą osobe o jej
              problemie skoro na 99% sama go widzi - badz nie jest to dla niej problemem, nie
              moja rzecz.
              Ale zapewniam, ze bedac nadmiernie szczupła -obecnie w normie - ale waząc 42 kg
              (efekt stresu) uwagi wytykajace nadmierna szczuplosc byly na porzadku dziennym.
              I po co ? Wiec widzisz, dziala to w obydwie strony. Dodam, ze jakos tak zwlaszcza osoby z
              nadmiarowymi kilogramami byly szczegolnie gorliwe w wytykaniu chudzielcowi wystajacych kosci.
              • bri Re: Litości 22.01.14, 17:16
                Nie wiem po co. Ja tego nie robię i zgadzam się, że to równie chamskie i może być przykre.
        • peggy_su Re: Litości 22.01.14, 16:41
          Tego nie wiem, bo chuda nigdy nie byłam (a chciałabym). Ale popatrz nawet na świat celebrytów, takie np Grycanki i do pary Natalia Siwiec czy inna Pietrasińska. Żadna z nich nic sobą nie reprezentuje, są znane z bywania i zdjęć na instagramach, ale ile pomyj się wylewa na te pierwsze, tylko dlatego że nie są tak szczupłe jak "poprawność polityczna" nakazuje. W dzisiejszych czasach bycie grubym to dla niektórych największa z możliwych wad.
    • ichi51e Re: Litości 22.01.14, 16:41
      Co to w ogole jest za problem z d..y... Jak porypanym trzeba byc zeby sie emocjonowac cudza waga - i to na forum gdzie kazda jak wiadomo piekna i madra jak krolowa Saby co najmniej... big_grin
    • solaris31 Re: Litości 22.01.14, 16:42
      ja jako osoba chora i walcząca z chorobą, która jest podstępna i wciąz nieuregulowaną, przestałam już się tłumaczyć, pisać i tak dalej.

      mądry, kulturalny człowiek nie będzie komentował wyglądu drugiej osoby, a głupiemu próżny trud tłumaczyć, bo i tak wie swoje.
      • yenna_m Re: Litości 22.01.14, 16:47
        trzeba mądrze wybierac znajomych i tyle
        i burakami bez kultury sie nie zadawac

        mnie bardziej drazni glupota innych i brak osobowosci - tu nic nie pomoze, nawet dieta wink

        a schudnac zawsze mozna wink
        • d.d.00 Re: Litości 22.01.14, 16:51
          Dobre! Polać jej! wink
          • yenna_m Re: Litości 22.01.14, 16:53
            tylko cos dobrego wink
        • solaris31 Re: Litości 22.01.14, 18:01
          > a schudnac zawsze mozna wink

          a tu się mylisz, i to bardzo.

          • yenna_m Re: Litości 22.01.14, 19:01
            szubciej gruby schudnie niz glupi zmadrzeje wink
    • mia_siochi Re: Litości 22.01.14, 16:43
      Tia, jasne, z powietrza się bierze tłuszcz. Normalnie opatentujcie ten pomysł, to będzie przełom. Zje kęs selera- i kilo tłuszczu powstaje. Łał.
      • misterni Re: Litości 22.01.14, 16:53
        Chyba niewiele zrozumiałaś z postu startowego, prawda?
        • yenna_m Re: Litości 22.01.14, 16:55
          no nie bardzo big_grin
    • yenna_m Re: Litości 22.01.14, 16:44
      w takiej sytuacji kultura osobista i klasa to slowa-klucze
    • vilez Re: Litości 22.01.14, 16:56
      To z grubsza ten sam sort, co nawala w emigrantów.
      Dowalają też osobom szczupłym, np. sącząc jadem, ze "każda ematka nosi 34-36". Kompleksy i jad.
      Nie wytłumaczysz im, bo oni chcą pluć.
    • kerri31 Re: Litości 22.01.14, 17:04
      bri

      Ta, ta , ta to w ogóle nie wina grubych , ze są grubi. To wina Papieża Franciszka i Papy Smerfa.
      • kamunyak Re: Litości 22.01.14, 17:43
        > Ta, ta , ta to w ogóle nie wina grubych , ze są grubi.


        ano, właśnie!
        a według moich doświadczeń jednoznacznie widać, że jak nie zjem kolacji to rano ma płaski brzuch. Ale jak jem bez umiaru to za tydzień jest + 3 kg.
        Moja koleżanka z pracy, grubas, nie tyje żrąc. Ona cały czas waży 120 kg. I je też cały czas.
        Na biurku obok cały czas stoi jakies żarcie żeby podtrzymac te 120 kg.
        No takie są moje doświadczenia, sorry.
        • ira_07 Re: Litości 25.01.14, 14:12
          > a według moich doświadczeń jednoznacznie widać, że jak nie zjem kolacji to rano
          > ma płaski brzuch.

          Ale przecież przez noc po kolacji nie przybywa Ci tłuszczu - jeśli brzuch ogólnie płaski, a po jedzeniu nie, to słabe mięśnie albo problemy trawienne.
      • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:21
        Wątek nie jest o "winie" grubasów, lecz o ich bezkarnym obrażaniu. Uważam, że to nie sprawa bliźnich, czy jestem chuda, gruba, siwa czy zaniedbana. W życiu przechodzi się różne okresy, nie zawsze się wygląda dobrze - to nie powód, żeby komuś dowalać. Jak patrzę na grubasa, który je dużą pizzę i pije trzy kufle piwa, mogę myśleć różne rzeczy, ale mówienie o tym na głos jest nietaktowne, a czasem po prostu chamskie.
    • madi138 Re: Litości 22.01.14, 17:21
      to ja apeluje o szacunek i zrozumienie dla chudzielcow. jestem bardzo szczupla bez wyrzeczen, bo mam dobra przemiane materii i tez sie czesto naslucham durnych komentarzy. cos o anoreksji, glodzeniu sie, szkieletorach i takie tam. zwykle oczywiscie od kobiet z nadwaga lub odchudzajacych sie....
      co do watku- musisz miec niskie poczucie wlasnej wartosci, skoro przejmujesz sie ludzkim gadaniem. skoro wiesz, ze robisz co mozesz i nadwaga nie jest wynikiem twojego niepohamowania, mowiac eufemistycznie tego typu komentarze nie powinny cie dotykac. chyba, ze czarujesz rzeczywistosc i cos jest na rzeczy...


      • sagan137 Re: Litości 22.01.14, 17:34
        > to ja apeluje o szacunek i zrozumienie dla chudzielcow.

        > co do watku- musisz miec niskie poczucie wlasnej wartosci, skoro przejmujesz sie
        > ludzkim gadaniem. skoro wiesz, ze robisz co mozesz i nadwaga nie jest wynikiem
        > twojego niepohamowania, mowiac eufemistycznie tego typu komentarze nie powinny
        > cie dotykac. chyba, ze czarujesz rzeczywistosc i cos jest na rzeczy...

        oczywiscie, skoro ktomus przeszkadzaja czyjes chamskie uwagi na temat "grubasow", to ma niskie poczucie wlasnej wartosci, albo czaruje rzeczywistosc, LOL...

        Ty tez sie zastanow, czemy przeszkadzaja Ci uwagi o chudzielcach - pewnie masz niskie poczucie wlasnej wartosi lub czarujesz rzeczywistosc i cos jest na rzeczy...
      • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:24
        Tak, jeśli się jest wrażliwym (może czasem nadwrażliwym) to znaczy, że się ma małe poczucie własnej wartości. A tak trudno zrozumieć, że nie wszyscy mają skórę słonia?
        Właśnie dlatego ostatnio preferuję psy, kochają cię taką, jaką jesteś.
        • madi138 Re: Litości 22.01.14, 18:30
          chodzilo mi o to, ze nie tylko ludzie otyli spotykaja sie z niemilymi komentarzami. chudzi tez. do tego wlasnie ci bedni otyli, tez potrafia wbijac niezle szpile, a robia z siebie ofiary masowych przesladowan !!!
          • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:31
            Są prześladowani. Jest ich niestety coraz więcej, ale wzbudzają skrajnie negatywne emocje.
            • antyideal Re: Litości 22.01.14, 19:41
              A dlaczego jest ich, wg. Ciebie, coraz wiecej ?
              • madi138 Re: Litości 23.01.14, 09:52
                bo mamy duzo taniego, kalorycznego, latwo dostepnego i przede wszystkim smacznego zarcia, a ludzie nie lubia sobie odmawiac. do tego nie lubia aktywnosci fizycznej i mamy efekty... ale, ze czowiek to sprytna istota i wszystko potrafi sobie wytlumaczyc, stosuje masowo klasyczne mechanizmy wyparcia. stad mamy epidemie chorob tarczycy np. i tajemnicze zaburzenia metaboliczne, powodujace przetwarzanie salaty w kilogramy tluszczu...
                i nie chce byc zlosliwa, ale w tej materii trzeba uczciwie stawiac sprawe, bo tylko tak mozna sobie pomoc. w sumie problem jest zblizony do alkoholizmu- czlowiek z nadwaga nie potrafi ograniczyc ilosci jedzenia, tak jak alkoholik nie potrafi kontrolowac picia- problem zawsze tkwi w glowie! ale nie pomozesz alkoholikowi przytakujac jego pokretnym tlumaczeniom. tak samo nie pomozesz komus z nadwaga, potwierdzajac, ze jego wymowki.
                • antyideal Re: Litości 23.01.14, 10:04
                  > bo mamy duzo taniego, kalorycznego, latwo dostepnego i przede wszystkim smaczne
                  > go zarcia, a ludzie nie lubia sobie odmawiac. do tego nie lubia aktywnosci fizy
                  > cznej i mamy efekty...

                  No a do tego serwujemy to samo dzieciom. Podawano niedawno dane,
                  z ktorych wynika, ze obecnie polskie dzieci tyją najszybciej w Europie.
                  Niestety jak na dloni pokazuje to, ze przyczyna sa zle nawyki zywieniowe
                  i mniej aktywny tryb zycia, a nie wydumane i tajemnicze przyczyny, tzn.
                  one rowniez bywaja przyczyna otylosci ale o wiele rzadziej.
                • bri Re: Litości 23.01.14, 11:28
                  Cały ten wątek świadczy o jednym wielkim wyparciu, ale nie osób z nadwagą, a tych, którzy uwielbiają im przywalić i ich pouczać. Tłumaczycie sobie nieustannie, że to dla naszego dobra, podczas gdy my Wam tu wprost mówimy, że tego typu teksty sprawiają nam przykrość.

                  > i nie chce byc zlosliwa

                  ROTFL
    • ladnyusmiech Re: Litości 22.01.14, 17:34
      bri napisała:


      MIELI P
      > O PROSTU PECHA UTYĆ W PRZESZŁOŚCI
      , z powodu trzech ciąż pod rząd, jakiejś c
      > horoby, przejściowych problemów emocjonalnych, siedzącego trybu życia wymuszone
      > go pracą itp. I OD TAMTEJ PORY NIE UDAŁO IM SIĘ SCHUDNĄĆ. To nie znaczy,
      > że ich życie polega na leżeniu na kanapie i żarciu pizzy z lodami i polewą cze
      > koladową na każdy posiłek.

      Pozwolisz, że się nie zgodzę? Mieli pecha? Pecha można mieć jeśli masz kolizję nie z twojej winy, albo jak złapiesz kapcia, albo jak dziecko cie obrzyga przed samym wyjściem ale pechem nie jest utycie. Ktoś utył bo ma siedzącą pracę? Jakoś nie widzę w biurach samych otyłych ludzi, a gdyby to była przyczyna tycia to większość tam siedzących miałaby rozmiar XXXL. Ciąża? Mam dzieci rok po roku, nie mam grama nadwagi i po pierwszej ciąży ciężko pracowałam aby zgubić to co zbędne, i dopięłam swego - oczywiście siedząc na doopie (pracę mam siedzącą). To nic. Na oddziale położniczym większość dziewczyn wygląda w miarę normalnie, coś tam zostaje po ciąży ale bez przesady, nadwaga się z tego nie wykluje raczej. A jak urodziłam kolejne dziecko już nie miałam tego problemu - biegać za dwójką w tym wieku to nie lada wysiłek. Choćbym chciała żaden kilogram by się nie ostał big_grin

      Ktoś kiedyś pisał, że otyłość z choroby to zaledwie 1% ludzi otyłych, nie wiem czy tyle ale na pewno daleko to nie odbiega od rzeczywistości. I wiesz co? Nie dziwie się w ogóle, że z takim podejściem nie umiesz schudnąć. Same wymówki, tymczasem inni żyją w tych samych warunkach i nie mają problemów z wagą.
      • sanciasancia Re: Litości 22.01.14, 17:51
        >Ciąża? Mam dzieci rok po roku,
        > nie mam grama nadwagi i po pierwszej ciąży ciężko pracowałam aby zgubić to co z
        > będne, i dopięłam swego - oczywiście siedząc na doopie (pracę mam siedzącą).
        Wybraź sobie (jeśli oczywiście potrafisz), że miałam pecha zajść w ciążę i urodzić chore dziecko. Dziecko zmarło, a mi po ciąży zostało 20 kg na plusie. I jakoś nie byłam w stanie zrzucić nawet 0,5 kg. Tak, miałam pecha i zrobiłam się gruba.
        Doprowadzenie się do stanu, w którym mogę zacząć się odchudzać zajęło mi dobrych kilka lat.
        Po ciąży może się zmienić gospodarka hormonalna, metabolizm itp. Poza tym dość długo się nie dosypia, co akurat przyczynia się do nadwagi.
        • przeciwcialo Re: Litości 22.01.14, 18:00
          W ciązy trzeba dbac o odżywianie. 20 kilo nie bierze się z ciązy. sama ciąża plus plyny to jakieś 10-12 kilo.
          • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:34
            Skąd wiesz, jak ta kobieta przechodziła ciążę. Tak, można skwitować czyjąś tragedię złym słowem...tak jest łatwo. A może całą ciążę leżała, a może miała inne problemy, które spowodowały tę nadwagę?
            Przytycie nie jest grzechem i zbrodnią - zazwyczaj jest bardzo nieprzyjemne dla kobiety, nie trzeba jej dobijać.
            • przeciwcialo Re: Litości 22.01.14, 18:46
              Napisałam że "ciąża" to jakies 10 kilo, reszta dodaj sobie dowolnie.
              • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:53
                Odniosłaś się do konkretnego wątku, w którym ciąża nie była typowa.
                • przeciwcialo Re: Litości 22.01.14, 18:56
                  Autorka nie napisała że ciąża byla powiklana ale że dziecko urodziło sie chore. Czasem z wzorcowych ciąż rodza się chore dzieci i z popapranych zdrowe.
        • ladnyusmiech Re: Litości 22.01.14, 19:15
          To co przeszłaś musiało być straszne i bardzo ci współczuje. W takich momentach tusza pewnie niewiele cię obchodziła i w ogóle mnie to nie dziwi.
          Ale ile osób na 100 przeżyło traumatyczne wydarzenia? To tłumaczy ułamek procenta osób, które dorobiły się nadwagi.
      • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:30
        A jednak, zawsze ludzie mieli różne gabaryty, gdy się czyta historyczne źródła, zdarzały się kobiety o krąglejszych kształtach, na pewno nieżrące na okrągło...Tymczasem dziś oczekuje się od kobiet, żeby wyglądały jak klony - przycięte do jednego rozmiaru (jedynego właściwego).
        Owszem - można nie jeść albo jeść mało, np ja, żeby utrzymać wagę, mogę zjeść najwyżej 1300 kalorii. To niewiele - wystarcza, ale czasem jestem głodna, poza tym nieraz mam dość wyrzeczeń, ale to zrozumie tylko ktoś, kto ma podobne doświadczenia, a nie ten, kto nie ma problemu z utrzymaniem sylwetki.
    • thorgalla Re: Litości 22.01.14, 17:54
      Kocham to forum big_grin big_grin big_grin
      Wcześniej dowiedziałam się,że tyje się z powietrza a teraz,że można utyć z pecha.
      Padłam i nie mogę wstać.
      • blond_suflerka Re: Litości 22.01.14, 18:06
        Najważniesze to złapać sens wypowiedziwink
        Nie ma znaczenia dlaczego ktoś utył. Znaczenie ma to jak się komentuje czyjś wygląd.
        Nawet jeśli ktoś przytył na własne życzenie, to nie jest powód, żeby teraz byc wobec niego okrutnym.
        • solaris31 Re: Litości 22.01.14, 18:18
          10/10!
          • to_ja_tola Re: Litości 22.01.14, 18:58
            solaris31 napisała:

            > 10/10!

            czyli rozumiem,że NIGDY,NIKOGO nie zmierzyłśycie wzrokiem,nie zatrzymałyście na nikim wzroku choć na chwilę i nie skomentowaliście NIC w jego wyglądzie???
            Nawet na ematce?big_grin
            • solaris31 Re: Litości 22.01.14, 19:24
              no na e-matce cięzko kogoś wzrokiem mierzyć big_grin

              no cóż, ja nie mam zwyczaju komentować publicznie i niepublicznie czyjegoś wyglądu. owszem, wzrokiem mierzę, i czasem sobie coś nawet pomyślę - ale mówić o tym głośno - no nie, nie w moim to stylu jest . nigdy tego nie robię, nawet jeśli coś mi się nie podoba.

              jak komentuję - to neutralnie, bez odnoszenia się do wyglądu samej osoby, zwykle pozytywne, jeśli coś mi się podoba. ale tez raczej w sferze fryzur czy strojów, a nie w sensie osoby jako takiej. niczyją nie jest winą , że jest ładny czy brzydki.
            • asia_i_p Re: Litości 22.01.14, 19:29
              To, że zdarzyło mi się nie dopchać do kasownika i nie skasować biletu, nie oznacza, że będę przyklaskiwać komuś, kto kradnie samochód. Każdy ma gorszy dzień, kiedy myśli różne wredne rzeczy, sztuka, żeby przyhamować, zanim się komuś zwerbalizowaniem swoich myśli zrobi przykrość.
              • to_ja_tola Re: Litości 22.01.14, 19:34
                tjaaa jasne....ok ematka nie obgaduje,nie komentuje itp.
                Jasne...Cyba jakas nowa ematka nastała?
                big_grin
                • to_ja_tola a tak ps. 22.01.14, 19:39
                  Opisuję tylko znajomą,o której nie macie zielonego pojęcia i nikt jej tu nie zna.
                  Ale dobrze...zapamięta sobie że ematka taka delikatna i nie objedzie już na forum żadnej koleżanki,która da dziecku parówkę do ręki,albo da danonka,albo jeszcze gorzej kupi sobie w wieku 40lat różową kurtkę,albo zamówi setkę na spotkaniu,albo kuzyn szwagra i jego brata żona nie zaproszą nas na komunię.
                  Albo,że o! nie daj boże ematka zaprosi księdza do domu i da mu w kpercie 50zł.
                  Ok
                  spoko,tego na ematce juz nie bdzie?
                  big_grin
        • maj18-98 Re: Litości 22.01.14, 18:20
          Przyjmując duze dawki sterydów zporo przytyłam, początkowo jakos sie trzymałam ale po kilku miesiacach wręcz spuchłam, rodzina i bliscy znali przyczynę, dalsi znajomi prześcigai sie w robieniu różnych uwag, komentarzach, było to naprawdę niemiłe choć co poniektórym wydawało sie pewnie że tak sobie żartują;o, widzę widzę że cię przybyło, kochanego ciałka...itp
          mając chorą tarczycę da sie schudnać, ale jest bardzo ciężko, bardzo, zwłaszcza jak organizm sponiewierany i byle wysiłek powoduje omdlenia, a wahania nastrojów doprowadzają co tumiwisizmu i pojadania słodyczy na pociechę,
          teraz mam rozmiar 40-42 (wiem, wiem jestem wciąż gruba) czuje się ok, kocham mojego męża że nie powiedział mi ani jednego złego słowa kiedy nosiłam znacznie obszerniejsze ubrania, było mi ciężko a on nie dołożył mi ciężaru,
          • elf1977 Re: Litości 22.01.14, 18:36
            A może jednak nie jesteś gruba? Może to inni uważają, że jesteś. Też mam rozmiar 42, nie we wszystkim wyglądam dobrze, ale gruba nie jestem. A, żeby nie było, wysoka też nie jestem, mam parę kilo nadwagi, ale do grubej mi daleko.
          • bei Eee tam 22.01.14, 18:45

            Najczęściej, to figura bez ciągot do nadwagi zapisana jest w genach, taka uroda i już.
            Urodzilam troje dzieci, potrafię zjeść kilka tabliczek czekolady dziennie i nie przytyłam, ciagle wchodzę w jeansy sprzed 38 ( trzydziestu osmiu) lat.
            Inna z innym metabolizmem gdyby tak się odżywiala byłaby pączuszkiem.

            To żadna moja zasluga, ze mam szczuplą fizys.



            olaromanska.blox.pl/html

            www.dlaleszka.cba.pl/
            • to_ja_tola Re: Eee tam 22.01.14, 19:01
              bei napisała:

              >
              > Najczęściej, to figura bez ciągot do nadwagi zapisana jest w genach, taka urod
              > a i już.
              > Urodzilam troje dzieci, potrafię zjeść kilka tabliczek czekolady dziennie i nie
              > przytyłam, ciagle wchodzę w jeansy sprzed 38 ( trzydziestu osmiu) lat.
              > Inna z innym metabolizmem gdyby tak się odżywiala byłaby pączuszkiem.
              >
              > To żadna moja zasluga, ze mam szczuplą fizys.
              >
              >
              >
              no i to też racja.
              Ja wiecznie na diecie,a szwagierka wpiernicza codziennie słodkie do kawy i jest chuda jak palec.Może wciągać słodkie,fast foody i nic jej nie rusza.Wszędzie samochodem,no ale pracuje w żłobku,to może to z niej wyciąga?smile
              • gryzelda71 Re: Eee tam 22.01.14, 19:10
                Kiedyś spędziłam kilka dni z mega szczupłą koleżanką. I już mi nikt nie wmówi,że ona dużo je. Ona je wtedy gdy chce, ale i nie je jak nie chce. Ale wszyscy widzą że zjada całą tabliczkę czekolady na raz, a tego,że cały dzień nic węcej już nie. Nie ma bardzo szczupłych osób dużo jedzących.
                • gretchen184 Re: Eee tam 22.01.14, 19:22
                  gryzelda71 napisała:

                  >
                  . Nie ma bardzo szczupłych osób dużo jedzących.

                  ależ oczywiście,że są. moja koleżanka z pracy-od zawsze rozmiar 36, tarczyca jak najbardziej zdrowa, drobna, szczupłe kostki,powiedziałabym,że koścista.
                  gdybym jadła tyle i to co ona nie zmieściłabym się w drzwi po miesiącu.
                  • to_ja_tola Re: Eee tam 22.01.14, 19:24
                    gretchen184 napisała:

                    > gdybym jadła tyle i to co ona nie zmieściłabym się w drzwi po miesiącu.

                    Oczywiście,że są.Tak samo,jak są ludzie,którzy np jedzą mało...no mało,a niestety walczą z wagą.
                    • gryzelda71 Re: Eee tam 22.01.14, 19:28
                      Jedzą jak sikoreczki, tyle ile ważą. Pisze o zdrowych osobach.
                  • gryzelda71 Re: Eee tam 22.01.14, 19:26
                    Widzisz ją przy posiłku?Kazdym? Dzień po dniu?
                    Bo jak mam córkę modelkową w domu. I tak potrafi zjeść jak chłop, ale potrafi tez nie jeść, bo nie ma tego na co ma smaka.
                    • to_ja_tola Re: Eee tam 22.01.14, 19:31
                      Dżizas....Taaak?
                      mieszkałyśmy razem i bokiem mi wyłaziło to jej codziennie kupowanie wafelków na wagę,bo musi mieć coś słodkiego do kawy,albo kupowanie michałków,albo ptasiego mleczka.Jadła śniadanie,obiad i kolację.
                      Ja przy takim menu nie mieściłabym sie w drzwiach
                      • gryzelda71 Re: Eee tam 22.01.14, 19:36
                        czy ona była zdrowa?Oj....
                    • gretchen184 Re: Eee tam 22.01.14, 19:36
                      gryzelda71 napisała:

                      > Widzisz ją przy posiłku?Kazdym? Dzień po dniu?
                      >
                      jak rany-widzę ile kalorii i w jakiej postaci wchłania codziennie w pracy w ciągu 8 godzin tongue_out
                      pracuję z nią w jednym pokoju 6 lat.
                • misterni Re: Eee tam 22.01.14, 20:17
                  Nie ma bardzo szczupłych osób dużo jedzących.

                  Ależ oczywiście, że są, przykładem jest moja mama, która ma apetyt chłopa rolnego, a BMI ma zawsze w dolnej normie.
                  • bei Re: Eee tam 22.01.14, 20:34

                    Ja to nieregularnie, nie umiem uśrednic się, raz duzo, raz duzo mniej smile, ale myślę, ze w bilansie to i tak wysoka kaloryczność wychodzi.

                    olaromanska.blox.pl/html

                    www.dlaleszka.cba.pl/
                  • gryzelda71 Re: Eee tam 22.01.14, 20:36
                    Czyli je leżąc na kanapie.0 ruchu tylko objadanie się.
                    • misterni Re: Eee tam 22.01.14, 21:05
                      Nie, nic takiego nie napisałam. Wprawdzie pracę ma siedzącą, ale już hobby wymagające sporo ruchu. Ale Ty napisałaś, że nie możliwości, żeby bardzo szczupła osoba jadła naprawdę dużo. Otóż jest taka możliwość, przykład podałam smile
                      • bri Re: Eee tam 22.01.14, 21:21
                        Najszczuplejsze osoby, które znam jedzą najwięcej. To bliscy przyjaciele i rodzina. Spędzamy razem wakacje, łykendy, więc jestem dobrze poinformowana. Jeśli zostanie sześć kotletów, to zjedzą sześć; północ to pora na drugą kolację, jeśli nie pójdą spać do drugiej to jedzą trzecią. Na wycieczce trzeba pamiętać nie o jedzeniu dla dzieci, tylko dla nich, bo inaczej po dwóch godzinach trzeba szukać sklepu albo baru.
                        • franczii Re: Eee tam 23.01.14, 02:34
                          Wsrod moich znajomych tez najchudsi jedza bardzo duzo. W zasadzie to ci najchudsi i ci grubi jedza duzo i niezdrowo. Ci z normalna waga uwazaja na to co i jak jedza, co nie znaczy ze nie pozwalaja sobie czasem na luz wlasnie w czasie weekendowego wypadu czy wakacji. I jak tylko sie zaczyna odkladac tu i owdzie to zaczynaja sie bardziej pilnowac i wdrazaja mniejszy lub wiekszy rezim ale ten rezim to tez na codzien jest a nie przy okazji wyjscia z przyjaciolmi w weekend. Nawet czlowiek na diecie moze zjesc raz w tygodniu pizze i lody i nic mu od tego nie bedzie, wrecz przeciwnie daje to sile na pozostale dni tygodnia. A wracajac do chudych zarlokow to moi najchudszy znajomy uwielbia jesc i wypic z przyjaciolmi. Ma dwie pasje: ucztowanie z przyjaciolmi i bieganie dlugodystansowe. Kiedy spedzamy razem wakacje lub spotykamy sie w restauracji to sie nie moge nadziwic ile ten czlowiek jest w stanie pochlonac jedzenia. Tylko ze po pierwsze to sa wakacje lub inna okazja, na codzien i sam w domu je bardzo zdrowo choc tez niemalo (uprawia sport). A po drugie to biega codziennie po 10 -20 km.
                        • to_ja_tola Re: Eee tam 23.01.14, 15:56
                          asz cholera...zapomniałam o największym głodomorzewink
                          mój mąż.Wpierdzieli 10 schabowych i mu mało.
                          A szczupły niestetywink
                          niestety,bo na tyle co on zje,to hohoho.No ale własnie wcześniej pisałam o mojej szwagierce,jego siostrze.Chyba mają to w genach?Chociaż moja teściowa gdyby się nie pilnowała miałaby doopkę dużą,o teściu nie wspomnę...bo to ten co"nic nie je i po 18też nie je" a bebzon ma taki,że sapie,chrapie,prycha...ale"on nic nie je"
                      • gryzelda71 Re: Eee tam 22.01.14, 21:47
                        Albo jesz mało, bo niewiele spalasz, albo masz duże zapotrzebowanie i mozesz jesc duzo. Do tego dochodzi intuicyjne łączenia produktów. I brak złych nawyków żywieniowych.I zdrowie.
            • solejrolia Re: Eee tam 23.01.14, 00:25
              bei smile)))) nie Twoja zasługa?smile przeciez ty dziewczyno dbasz o siebie wręcz wzorcowosmile
              jakieś biegania z kolażanką, marsze z kijkami, hektary trawnika raz w tygodniu do skoszenia, przekopanie ogródka i inne aktywnoścismilezdziwiłabym się, gdybyś w realu okazała się być "przy kości"
          • przeciwcialo Re: Litości 22.01.14, 18:47
            40-42 to fajny rozmiar.
          • echtom Re: Litości 23.01.14, 08:43
            > Przyjmując duze dawki sterydów zporo przytyłam, początkowo jakos sie trzymałam
            > ale po kilku miesiacach wręcz spuchłam,

            Kolega córki z gimnazjum, ładny, szczupły chłopak, też w krótkim czasie spuchł w oczach na psychotropach.
    • gryzelda71 Re: Litości 22.01.14, 18:36
      Nie oceniam ludzi po wyglądzie, nie moja sprawa,mnie to nie przeszkadza, ale.....
      Większość zdrowych otyłych za dużo je. Nie każdy jest uzależniony od jedzenia, nie każdy zajada problemy. Po prostu za dużo je.
    • d.o.s.i.a Re: Litości 22.01.14, 18:38
      > ich wiecie, chciałabym zauważyć, że WIELE OSÓB OTYŁYCH NIGDY ŻARŁO.

      Moze nie zarlo ale jadlo wiecej niz potrzebowali przez dluzszy okres i "grzeszki" sie skumulowaly. Jesli ktos ma nadwage 30 kg to troche musialo mu to zajac. Wiec czy zzarli tone paczkow przez miesiac, czy po paczusiu dziennie przez 30 lat, nie ma znaczenia.

      > b mniej konsekwentnie trzymają dietę i dbają o wysiłek fizyczny, po prostu D
      > UŻA UTRATA WAGI WYMAGA DUŻO CZASU
      .

      Dlaczego otyle osoby oczekuja, ze 30letnie grzechy jedzeniowe zrzuca sie w ciagu miesiaca? A jak im sie to nie udaje, to winna tarczyca i przestaja sie starac? Sorry, taka wage zrzuca sie latami, zakladajac, ze nagle przechodzimy na zbilansowana diete, a tluszcz spalamy po 20 gramow dziennie w wyniku cwiczen fizycznych. Bo tylko tyle fizycznie jestesmy w stanie spalic przy umiarkowanym wysilku.

      > która nie waha się procentowo bardziej niż waga u ludzi szczupłych. MIELI P
      > O PROSTU PECHA UTYĆ W PRZESZŁOŚCI
      , z powodu trzech ciąż pod rząd, jakiejś c
      > horoby, przejściowych problemów emocjonalnych, siedzącego trybu życia wymuszone
      > go pracą itp.

      Pech to nie choroba. A otyli najczesciej zaslaniaja sie choroba wlasnie.
      • nil.la Re: Litości 22.01.14, 19:17
        A ja myślę, ze autorka wątku głównego zupełnie niepotrzebnie usprawiedliwia tuszę, bo te usprawiedliwienia nie są do końca właściwie i to one napędzają dyskusję.
        Bo że nie komentuje się czyjegoś wyglądu jest chyba oczywiste - czy jest gruby, czy łysy, czy ma krzywe nogi, czy ma zeza, czy jest komornikiem, czy szambonurkiem.
        Ja tego nie robię.
        I jednocześnie potrafię sobie poradzić, jeśli ktoś mówi mi takie uwagi w twarz ( nie mam ematkowego rozmiaru 38 i bynajmniej, nie jest to moja jedyna "wada" )
        Ale jeśli ktoś coś pisze ???
        nie mam misji zbawienia świata i wychowywania anonimowych głupców.
        po drugie ludzie mają różne doświadczenia życiowe i oceniają to z innego, swojego, punktu widzenia
        • solaris31 Re: Litości 22.01.14, 19:26
          > Bo że nie komentuje się czyjegoś wyglądu jest chyba oczywiste - czy jest gruby,
          > czy łysy, czy ma krzywe nogi, czy ma zeza, czy jest komornikiem, czy szambonur
          > kiem.

          jak widać na e-matce - nie jest to oczywiste big_grin
          • nil.la Re: Litości 22.01.14, 19:50
            ale, ale...nie tak dosłownie smile
            chodziło mi o to, ze nie komentuję wyglądu, nie zwróciłam nigdy koleżance grubej uwagi , ze źle je, dużo je, czy źle wygląda. Nie obgaduję jej, w pracy w ogóle nikt nie komentuje jej wyglądu.
            Ale znowu nie jestem świętąMaryją, dlaczego mam nie komentować tych nieszczęsnych Grycanek np? Bo są grube ?A komentować Kate Moss to już wolno? Czy tusza to jakieś tabu ?
            I przecież żadna z forumek swojego grubego czy chudego zdjęcia tu nie wstawiła, czyż nie?
            A że kogoś boli, bo rozmawia się o grubych niepochlebnie? A jak mnie boli to, co mówią o nauczycielach, o grubych, o za wysokich i o tych z wielkimi stopami. No mówią i mówić będą
            • solaris31 Re: Litości 22.01.14, 20:14
              osoby publiczne same wystawiają się na osąd ludzi - na własne życzenie.

              nie o to zresztą chodzi - jest gigantyczna różnica między powiedzeniem , że ktoś jest gruby, a powiedzeniem, że w związku z tym, że jest gruby jest obleśną świnią, i się ktoś brzydzi w związku z tym, że ktoś wygląda tak lub inaczej.
    • to_ja_tola Re: Litości 22.01.14, 18:44
      JA! wyraźnie napisałam w tamtym wątku,że mówię tylko o znajomej.Innych przykładów otyłych nie znam i się nie wypowiadam.
    • anorektycznazdzira Re: Litości 22.01.14, 19:39
      Bri, nie czytałam tych wątków, więc nie wiem co tam znowu nawypisywały/li, ale NAJBARDZIEJ to mnie rozpierdziela ten wszechobecny terror, że trzeba być JAKIMŚ. Wyglądać tak a tak, ubierać się tak a tak, być oczywiście młodą, zgrabną, ładną, szczupłą, a przy okazji biuściastą, najlepiej wysoką a do tego "ubraną" i umalowaną".
      Babska które lezą jak lemingi za prowodyrami tych madrościtongue_out terroryzując same siebie i wszystkich dookoła.
      • credaq Re: Litości 22.01.14, 20:59
        A według mnie to 80% szczuplaków nic nie musi robić by pozostać szczupłym. Po prostu takie mają geny czy metabolizm. Ja zawsze byłam szczupła i w zasadzie nie muszę jakoś selekcjonować jedzenia. Jem tyle i chce i co chce.
        Pozostałe 20% to te wyćwiczone i po dietach sylwetki. Ale szczerze mówiąc nie znam żadnej takiej osoby która walcząc z nadwagą uzyskała trwale szczupłą sylwetkę.
        Jedzenie uzależnia i sprawia ogromną przyjemność. Mówi się że 3 największe przyjemności człowieka to seks, jedzenie i sen, choć dla każdego w innej kolejnoścismile
        Ostatnio oglądałam program o ekstremalnej otyłości. Gość ważył ponad 400 kg i powiedział jedną fajną rzecz, która pozwoliła mi choć trochę zrozumieć jak mógł się doprowadzić do takiego stanu. Mianowicie stwierdził że jedzenie to dla niego uzależnienie takie jak wódka dla alkoholika. Spróbuj alkoholikowi dawać trzy razy dziennie kieliszek alkoholu a potem chowaj butelkę. Jaki będzie efekt? Z jedzenia niestety nie można całkowicie zrezygnować.
      • to_ja_tola Re: Litości 22.01.14, 21:23
        anorektycznazdzira napisała:

        > Bri, nie czytałam tych wątków, więc nie wiem co tam znowu nawypisywały/li, ale
        > NAJBARDZIEJ to mnie rozpierdziela ten wszechobecny terror, że trzeba być JAKIMŚ
        > . Wyglądać tak a tak, ubierać się tak a tak, być oczywiście młodą, zgrabną, ład
        > ną, szczupłą, a przy okazji biuściastą, najlepiej wysoką a do tego "ubraną" i u
        > malowaną".
        > Babska które lezą jak lemingi za prowodyrami tych madrościtongue_out terroryzując same
        > siebie i wszystkich dookoła.
        >

        no całkiem ja co innego myślę,niż wy wnioskujecie z wpisów.Nikt nie powiedział,że MUSZĄ być szczupli ludzie,nikt terroru nie sieje.Chyba same ematki
        Zadziwiające jest,jak co , to do rozm.42 czy 40 tki wpisów o grubasach jest na setki,ale jak o otyłych sie coś napisze, to zaraz terror i"mądrości"....
      • mia_siochi Re: Litości 23.01.14, 08:52
        anorektycznazdzira napisała:

        > Bri, nie czytałam tych wątków, więc nie wiem co tam znowu nawypisywały/li, ale
        > NAJBARDZIEJ to mnie rozpierdziela ten wszechobecny terror, że trzeba być JAKIMŚ
        > . Wyglądać tak a tak, ubierać się tak a tak, być oczywiście młodą, zgrabną, ład
        > ną, szczupłą, a przy okazji biuściastą, najlepiej wysoką a do tego "ubraną" i u
        > malowaną".
        > Babska które lezą jak lemingi za prowodyrami tych madrościtongue_out terroryzując same
        > siebie i wszystkich dookoła.


        Nie nie nie nie nie.
        Możesz sobie być gruba-chuda-niska-wysoka-zielona-buraczkowa.
        Ale wmawianie, że tłuszcz się z powietrza bierze powoduje, że grubas staje się niewiarygodny i śmieszny.
        Można mieć problem ze schudnięciem. Ale ten tłuszcz najpierw się musiał pojawić. W ciąży też nie ma obowiązku przytyć 40 kilo. jak się przytyje 10 to potem bez problemu sie zrzuca, prawda?
        Moje ewentualne sadło pojawia się, jak pofolguję sobie pączkiem czy czekoladą kilka razy w tyg. Gdy zajadam zimową depresję. Ale- litości- nie wmawiam nikomu, że mój tłuszcz sie wziął z powietrza.
        "Bo ja jem jak ptaszek".
        Jasne, jak pterodaktyl chyba.
    • anika772 Re: Litości 22.01.14, 21:18
      Bri, to jest internet. Większość z tych określeń nie zostałaby powtórzona grubej osobie twarzą w twarz.
      Nie ma powodu, żeby Ci było przykro. Nie pozwól odebrać sobie powera ani motywacji.
      • bri Re: Litości 22.01.14, 21:30
        Dzięki.
      • mamameg Re: Litości 23.01.14, 11:26
        to jest internet. Większość z tych określeń nie zostałaby powtórzona grube
        > j osobie twarzą w twarz.

        Mylisz się, niestety.
        • anika772 Re: Litości 23.01.14, 11:59
          Możliwe. Jednak osobiście nie słyszałam, żeby ktoś komuś w twarz powiedział "Ty spaślaku/grubasie, baryło/cokolwiek". Nie mieści mi w głowie się w głowie takie chamstwo.
          • mamameg Re: Litości 23.01.14, 13:27
            Ja usłyszałam od lekarki zastępującej moją stałą internistkę, że jestem tak gruba, że chyba się dotoczyłam do gabinetu. I kilka innych chamskich tekstów. Miałam wysoką gorączkę i nie miałam siły na to odpowiednio odpowiedzieć.
            Częste są też komentarze niby nie w twarz, ale takie, że nie sposób nie usłyszeć.
      • guderianka Re: pytanie 23.01.14, 13:13
        bri-dopiero teraz mi się skojarzyło-tak luźno ale że to Ty kiedyś w wątku na temat sportu bardzo krytycznie wypowiadałas się na temat owego a konkretnie na temat rywalizacji. Na tle tego co napisałaś teraz i tamtego wątku "mojego obrazu' Twojej osoby- pasuje mi jedno do drugiego.
        • bri Re: pytanie 23.01.14, 13:21
          Nie widzę związku, ale jeśli Ciebie ta konstatacja cieszy to gratuluję.
          • guderianka Re: pytanie 23.01.14, 13:26
            ja widzę, chciałam upewnić się że to Ty faktycznie (nie mam pamięci do nicków)
            • bri Re: pytanie 23.01.14, 13:28
              To może jeszcze przypomnę Ci, że nie mam nic przeciwko sportowi, a jedynie przeciwko rywalizacji sportowej, która powoduje, że zdrowi ludzi niszczą sobie organizmy dopingiem, doznają poważnych urazów bądź umierają walcząc o miejsce na podium itd.
              • guderianka Re: pytanie 23.01.14, 13:30
                tak tak,dokładnie pamiętam tamten wątek
                • bri Re: pytanie 23.01.14, 13:35
                  To może skoro już zaczęłaś opowiesz mi o swoich skojarzeniach i dlaczego Ci jedno do drugiego pasuje?
                  • guderianka Re: pytanie 23.01.14, 13:37
                    a po co?
                    • bri Re: pytanie 23.01.14, 13:52
                      Masz rację, nie ma po co. Już rozumiem.
    • zuzuua Re: Litości 22.01.14, 22:01
      Sorry, ale osób rzeczywiście chorych wśród otyłych i z nadwagą to jest jakiś procent. cała reszta ludzi się po prostu ŹLE ODŻYWIA! któregoś razu byliśmy w Zoo - a tam cała rzesza rodzin 2+2 lub 2+1. i co matka z nadwagą, ojciec z nadwagą i dzieciak też z nadwagą. i to w ten sam sposób - wystający brzuszek + nalane ramiona + ociekające sadełko na karczku. i nie powiesz mi że nagle cała rodzina zapadła na tę samą chorobę?? słodkie napoje, tłusta polska kuchnia z sosami zabielanymi mąką + do tego zupy zabielane tłustą śmietaną, a na zagrychę deser oczywiście ciasto z dosładzanym kompotem, do tego wszelkiej maści kluchy i pierogi; mało ruchu. to wszystko powoduje że ludzie mają nadwagę.
      co nie zmienia postaci rzeczy że mówić o osobie rozmiar 40 grubas, jest raczej obraźliwe.
      • gretchen184 Re: Litości 23.01.14, 06:56
        zuzuua napisała:

        >
        > co nie zmienia postaci rzeczy że mówić o osobie rozmiar 40 grubas, jest raczej
        > obraźliwe.

        aha- czyli skoro mam 173 cm wzrostu, ważę 78 kg i noszę 42-44 to już można powiedzieć o mnie grubas? tongue_out
        • franczii Re: Litości 23.01.14, 07:00
          Ajak ktos wazy 55 przy tym wzroscie i nosi rozm.34 to mozna o nim chudzielec?tongue_out
        • melmire Re: Litości 23.01.14, 08:54
          Czekaj, ty to ty, masz jeszcze "szanse" schudnac i zejsc z rozmiaru, moze nawet do tego cudownego 34 smile a co ja mam poczac, 174 cm, 65 kg a rozmiar nadal 42-44? I wiem ze ponizej 42 w zyciu nie zejde, bo w okresie najwiekszej szczuplosci, mlodosci i fitnessowania sie trzy razy w tygodniu tez bylo 42?? Bo wszystko moze schudac, ale obowdu ramion i miednicy bez oheblowania nie zmienisz smile ale ematka wie lepiej, im mniej wazysz, tym mniejszy rozmiar nosisz smile
          • sagan137 Re: Litości 23.01.14, 11:55
            > Czekaj, ty to ty, masz jeszcze "szanse" schudnac i zejsc z rozmiaru, moze nawet
            > do tego cudownego 34 smile a co ja mam poczac, 174 cm, 65 kg a rozmiar nadal 42-4
            > 4? I wiem ze ponizej 42 w zyciu nie zejde, bo w okresie najwiekszej szczuplosci
            > , mlodosci i fitnessowania sie trzy razy w tygodniu tez bylo 42??

            heh, a ja majac nadwage spokojnie miescilam sie w 42, zwlaszcza dolem, bo mam plaski i waski tylek. a teraz jestem nizsza od Ciebie, waze wiecej i wchodze w 38-40. ale - jak sama napisalas - waga zawsze przeklada sie na rozmiar wink

            a tylek to bym sobie od Ciebie pozyczyla, ech...
          • przeciwcialo Re: Litości 23.01.14, 16:14
            Co ma waga do rozmiaru.
            • melmire Re: Litości 25.01.14, 11:08
              Niewiele, ale z postow wynika ze poniewaz nigdy nie wcisne sie w 38 to jestem tlusta swinia smile
              • przeciwcialo Re: Litości 25.01.14, 11:12
                E tam, w pewnym wieku kobieta lepiej wyglada w rozmiarze 40-42 niz w 36-38. Twarz cierpi najbardziej wink
        • zuzuua Re: Litości 23.01.14, 10:27
          źle napisałam - chodziło mi o to że osoba nosząca rozmiar 40 grubasem nie jest - chyba że ma wzrost 120 w kapeluszu z piórkiem. (zaraz się dowiem, że obrżam niskie osoby). wg mnie tak do rozmiaru 44 jest ok. powyżej 46 i w górę to jest już nadwaga - myślę o kobiecie mającej średni wzrost, czyli coś między 160 a 175.
          w ogóle nazywanie kogoś grubasem jest obraźliwe i nigdy bym nikomu czegoś takiego nie epowiedziała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka