bri
22.01.14, 16:07
W nawiązaniu do powtarzających się ostatnio wątków o odchudzaniu i po przeczytaniu przemiłych opinii, jakie macie na temat osób otyłych, nawet jeśli gó... o nich wiecie, chciałabym zauważyć, że WIELE OSÓB OTYŁYCH NIGDY ŻARŁO.
Niektórzy ludzie z nadwagą wzięli swój problem na klatę lata temu i bardziej lub mniej konsekwentnie trzymają dietę i dbają o wysiłek fizyczny, po prostu DUŻA UTRATA WAGI WYMAGA DUŻO CZASU.
Są jeszcze Ci otyli, którzy nie mają siły się odchudzać, ale od dawna nie tyją, bo utrzymują neutralny bilans energetyczny - oni też nie żrą. Jedzą zazwyczaj nie więcej niż szczupli.
Z moich obserwacji wynika, że poza nielicznymi osobami, które faktycznie jedzą za dużo i stale tyją, większość dorosłych osób otyłych ma względnie stałą wagę, która nie waha się procentowo bardziej niż waga u ludzi szczupłych. MIELI PO PROSTU PECHA UTYĆ W PRZESZŁOŚCI, z powodu trzech ciąż pod rząd, jakiejś choroby, przejściowych problemów emocjonalnych, siedzącego trybu życia wymuszonego pracą itp. I OD TAMTEJ PORY NIE UDAŁO IM SIĘ SCHUDNĄĆ. To nie znaczy, że ich życie polega na leżeniu na kanapie i żarciu pizzy z lodami i polewą czekoladową na każdy posiłek.
Uwierzcie, że mając za sobą lata zmagania z odchudzaniem, BARDZO PRZYKRO JEST CZYTAĆ JAK BEZLITOŚNIE OCENIACIE OSOBY Z NADWAGĄ. Nawet mając za sobą sukces polegający na utracie np. 10 kg w ciągu ostatnich dwóch lat można nadal mieć do zrzucenia kolejne 15 kg, a przeczytanie, że wiele osób ocenia nas jako grube świnie, słonie, którą żrą, a nie jedzą, odbiera powera do czegokolwiek na dłuższą chwilę. Jeśli Wam się wydaje, że takie coś motywuje do dbania o siebie to jesteście w dużym błędzie.