Dodaj do ulubionych

Matka dwójki dzieci

25.01.14, 22:09
Jestem mamą dwójki dzieci : 2 letniego Janka i 3 miesięcznej Marysi. I trudno jest mi pogodzić opiekę nad obojgiem , bo obydwoje są wymagający. Córka jeśli nie je to jeszcze coś można zrobić ( zjeść , zmyć naczynia , rozwiesić pranie , ugotować obiad ). Ale jak trzeba ją nakarmić to nie potrafię się rozdwoić. Akurat wtedy synkowi chce się siusiu i trzeba z nim pójść na nocnik a póżniej założyć spodenki. Ewentualnie chce się bawić ze mną , wchodzi na kanapę , kręci się koło małej i muszę uważać aby jej nie uderzył . Każdy dzień to schemat karmienie małej ubieranie synka i przebieranie go za każdym razem jak zasika spodnie podczas siusiania ( 6 razy dziennie ) , mycie pupy synka kiedy robi kupę w spodnie , pranie , sprzątanie , odkurzanie piachu który tonami wypełnia nasz dom, mycie podłogi ilekroć synek ją zasika . Masakra. Najgorzej jest wieczorem , bo synek kładzie się czasem przed 20tą i mycie obojga i kładzenie ich spać jest mega trudne dlatego że synkowi do snu się czyta a młodą zazwyczaj karmię przed położeniem do snu na noc. Siedzenie z 3 miesięcznym dzieckiem ważącym ponad 5 kilo i karmienie jest strasznie niewygodne. Dopóki mąż jest w domu on czyta synkowi bajki , ale niedługo wyjedzie na taxi , bo już ma dosyć mojego pokrzykiwania na Janka kiedy coś zbroi. A wtedy nie wiem jak ich obydwoje położę spać .Poza tym synek jest uparty i kompletnie się nie słucha. Można go prosić kilka razy i nic. Dopiero jak wrzasnę słucha się. W rodzinie każdy by mi doradzał jak mam wychowywać dzieci i co mam jeść przypominając mi że trzeba się rozglądać za pracą .Pogoda jest taka że wyjść nie można bo mróz jest duży . Czuję się jak niewolnik i momentami mam tego dosyć. Czy wy też macie takie problemy ? Jak sobie radzicie ?
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:12
      Dlaczego zdecydowałaś się na drugie dziecko tak szybko, skoro jest to dla Ciebie takim problemem?
      • misterni Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 00:56
        A jakie to ma teraz znaczenie? Może wpadła? A może nie wiedziała, że tak będzie to wyglądać?
        • niewiemcorobic2 Re: Matka dwójki dzieci 28.01.14, 12:08
          misterni napisała:

          > A jakie to ma teraz znaczenie? Może wpadła? A może nie wiedziała, że tak będzie
          > to wyglądać?

          Prezcież ematka nie wada...ematka wszystko świadomie robi.
    • paul_ina Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:20
      Każda matka ma takie problemy, moja 3-letnia córka przez prawie pół roku przywoływała mnie płaczem w nocy akurat wtedy, gdy na karmienie budził się młodszy brat. Tak samo w dzień nieustanna walka o uwagę matki. Ja mniejsze nosiłam wszędzie ze sobą, z młodszym robiłam wszystko koło starszej. Bardzo przydał się leżaczek z wibracjami (odłożyć na moment) oraz chusta (karmienie, usypianie w tzw. międzyczasie).
      Kochana, teraz masz tzw. kanał i dół, ale czas szybko leci, czas działa na Twoją korzyść - wierz mi, młodsze skończy tak pół roku i zaczną łapać kontakt, będzie fajnie. Gorzej niż teraz już nie będzie.
      • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:24
        Jeszcze mogłaby zajsc w kolejna ciąże smile))
        • paul_ina Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 11:55
          O tak, dokładnie jak ja zrobiłam big_grin
          Plus - u mnie pie...ik i dno piekieł skończy się za góra 3 lata, u innych, którzy chcą mieć trójkę, ale rozciągają to na 'rozsądne różnice wieku': 10 - 12 -15 lat wyjęte z życia.
      • to_ja_tola Re: Matka dwójki dzieci 28.01.14, 12:09
        paul_ina napisała:

        > Każda matka ma takie problemy,


        nie pisz,że każda.!
        • paul_ina Re: Matka dwójki dzieci 29.01.14, 02:16
          Ok, matka dzieci w ilości większej niż jedno, urodzonych w odstępie czasu krótszym niż 5 lat.
    • paul_ina Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:22
      Acha - a co do kąpania - umyj starszemu ręce, buzię, zęby i kładź spać, po piaskownicy zapewne się dziś nie tarzał w krótkich gaciach, niech ma dzień dziecka.
      Młodszą cały dzień w pampku trzeba odmoczyć.
    • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:22
      Jednym dzieckiem Ty a drugim mąż się zajmuje. Maz wywiesza pranie i sprząta wieczorem, czasem robi obiad po powrocie z pracy.

      I teraz tylko się nie spoc z wrażenia: puszczaj starszemu dziecku pocoyo na youtube i odpuśc sobie odpieluchowanie.

      Dziecko też możesz przestawić na butlę, nie miej wyrzutów sumienia.

      Na Jasia tyle nutę krzycz. Dawaj niemowlę mężowi na ręce i idź do wanny wspólnie z Jasiem.
    • heca7 Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:26
      Nie za bardzo rozumiem cały ten korowód z sikaniem i s..niem na podłogę przez dwulatka. Po co na siłę go odpieluchowałaś skoro widzisz brak efektów?! Załóż mu pieluchę i skończy się sześciokrotne przebieranie w ciągu dnia. Przyjdzie za 4-5 m ciepło i wtedy go odpieluchujesz.
      • ichi51e Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:51
        Tez mnie to zastanowilo
        • naturella Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 23:04
          U mnie była identyczna różnica wieku. Kluczem do sukcesu jest to, zeby zając starsze dziecko tym co lubi, i co jest bezpieczne. Nawet puszczając mu bajki w TV na czas, gdy kąpiesz córkę. Odpieluchowania w takim czasie sobie nie wyobrażam, bo przecież trzeba poświecić wtedy dziecku uwagę, zeby na czas trafiło do toalety itp. Co do kładzenia spać - ja wsadzalam synka do wanny wtedy, kiedy młodsza córka spała, ubierała go itp - potem zajmowałam go czymś i kapalam córkę. Kładliśmy sie spać razem, corka w środku, ja z brzegu łóżka. Młodsza karmiłam piersią na leżąco, synka glaskalam po główce i opowiadalam bajkę. Jak zasneli to roznosilam po właściwych łóżkach.

          Pamiętaj o tym, ze starsze dziecko zwraca na siebie uwagę i trzeba mu poświecić trochę czasu, nawet gadając do niego w trakcie karmienia siostry - inaczej zrobi w tym czasie sajgon.
          • claudel6 Re: Matka dwójki dzieci 27.01.14, 23:27
            szacun. dla mnie myśl, ze mogłabym mieć drugie małe dziecko przy mojej małej terrorystce powoduje napady duszności - nie widzę szans, na to bym sobie psychicznie poradziła.
      • to_ja_tola Re: Matka dwójki dzieci 28.01.14, 12:12
        heca7 napisała:

        > Nie za bardzo rozumiem cały ten korowód z sikaniem i s..niem na podłogę przez d
        > wulatka. Po co na siłę go odpieluchowałaś skoro widzisz brak efektów?! Załóż m
        > u pieluchę i skończy się sześciokrotne przebieranie w ciągu dnia. Przyjdzie za
        > 4-5 m ciepło i wtedy go odpieluchujesz.


        bo mamusie chyba to robią,żeby móc się przed znajomymi chwalić?
        Moja znajoma "odpieluchowała" córkę w wieku 1,5 roczku po czym młoda lała w gacie do ok 4lat.
    • run_away83 Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 22:56
      Ja mam trójkę, między średnim a najmłodszym podobna różnica jak u ciebie (2.5 roku). Pogodzenie opieki nad kilkorgiem dzieci w różnym wieku jest nietrywialne, bo mają zupełnie różne potrzeby. Ale jest możliwe.

      Moje pierwsze spostrzeżenie jest takie, że za wcześnie odpieluchowałaś synka - jak dziecko dzień w dzień sika w majtki po kilka razy, to znaczy że kompletnie jeszcze tego nie kontroluje. Zlituj się nad nim i nad sobą i załóż mu z powrotem pieluchę. Odpadnie ci obsługa nocnika, mycie podłogi i pranie sterty zasikanych ubrań. A za parę miesięcy spróbujcie znowu. Będzie prościej, bo córeczka już będzie starsza, karmienia nie będą juź takie częste i długie.

      Kolejna sprawa - masz malutkie niemowlę, które długo i często je. A dwulatek chce się bawić i potrzebuje uwagi. Albo znajdziesz sposób, żeby to pogodzić, albo oszalejesz. Moja metoda: wygodny fotel do karmienia, na niskim stoliku kilka książeczek, kredki, papier, puzzle. Obok na podlodze mały dywan, pudelko klocków i pudełko samochodzików. Jak młody chce się bawić blisko mnie, to ma warunki. Jak chce się przytulić, to siada obok mnie, ale skakać pi fotelu czy wlazić mi na łeb nie pozwalam.

      No i jeszcze to "nieposłuszeństwo" - dwulatki są z natury "nieposłuszne". To taki etap rozwoju - badanie granic, do których można się posunąć. I jedyne, co można zrobić, to konsekwentnie wgzekwować od dziecka posłuszeństwo w sprawach, w ktorych jest ono niezbędne, a jednocześnie pozwalać mu na pewną autonomię, wtedy kiedy jest to możliwe - dawać wybór, uczyć podejmowania decyzji. Mnie w zmaganiach z małymi uparciuchami bardzo pomogły metody komunikacji omówione w tej książce: mediarodzina.pl/prod/675/Jak-mowic--zeby-dzieci-nas-sluchaly--Jak-sluchac--zeby-dziec

      No i głowa do góry, dzieci są coraz starsze, mądrzejsze i bardziej samoobsługowe, jeszcze chwila i w kwestii opieki i obsługi będzie już cały czas z górki. Ciesz się małym, słodkim łobuziakiem i wtulonym w siebie niemowlęciem póki możesz smile
      • bei Re: Matka dwójki dzieci 25.01.14, 23:49
        Wspolczuję....

        Myślę, ze edukacja nocniczkowa Twego synka jest na falstarcie.
        Skoro kilka razy ma wpadki, to jeszcze nie jest czas by obywal się bez pieluchy.
        Moze tez byc tak, ze specjalnie chce zwrocić Twoją uwage....
        • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 01:34
          Starszaki często się cofają w rozwoju po pojawieniu się rodzeństwa. Generalnie rzecz biorąc wybrałaś najgorszy możliwy moment na trening czystości. Nikt rozsądny nie robi też tego zimą smile
    • ladnyusmiech Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 00:07
      Powiem ci jak można to zrobić. Jak u mnie to działa. Mąż rano przed pracą ubiera i daje mleko z kaszą i odwozi do żłobka starszego, a ja wstaje jak się wyśpię ok. 9 i zajmuję się młodszym dzieckiem. Mam czas na leniwe śniadanie i kawę czytając ematkę tongue_out. O 12 jadę z młodszym po starsze do żłobka (starsze jest tam 5h - on uwielbia żłobek a ja odpoczywam). Jestem z nimi na dworze 15 do 30 min, później do domu. Około 14/15 starszy idzie spać ja gotuje obiad. Później znowu w trójkę to już nic nie zrobię.
      Wraca mąż i dostaje przydział big_grin I od tej pory mamy jedno dziecko na głowę. Sprzątam jak babcia weźmie któreś do siebie, albo jak przyjedzie w odwiedziny (2 babcie do dyspozycji).
      Nie wyobrażam sobie abym miała sama to ogarniać. Mąż jest nagminnie wykorzystywany i nie ma zmiłuj się. Ach i młodsze kp więc od początku starszego uczę, że jak młodsze je to musi poczekać - nauczył się chociaż jest w wieku że w ogóle nie słucha - ma niecałe 2 lata.
      • allatatevi1 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:59
        Ojej jak milutko... 2 babcie do dyspozycji...
        Bo rozumiem, że 2 dziadków - twój ojciec i twój teść to święte krowy... korona by im z głowy spadła jakby się wnuczkami zajęli...

        I później się dziwić, czemu w ano domini 2014 stereotyp "dzieci - babska sprawa" nadal ma się świetnie.
        • ladnyusmiech Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 16:44
          Tak babcie przychodzą regularnie bo chcą. Mężczyźni są też wykorzystywani jeśli zajdzie potrzeba, a zachodzi nie rzadko. Od 1 razu tak do trzech na tydzień. Wykorzystywany też jest regularnie wujek. Jednak do nich trzeba uderzyć z prośbą. I co im zrobisz? Węszysz stereotypy tam gdzie ich nie ma. Nie ma ich w kwestii opieki w domu nad dziećmi, i nie ma ich przy traktowaniu dzieci. I wyobraź sobie, że nawet jak do fryzjera idę to siedzi z nimi ... uwaga dziadek!
          Użyłam skrótu bo chciałam tylko nakreślić jak to działa u mnie, ale w wątku o mnie chodzi dlatego dokonałam uproszczeń. A ty już się doczepiłaś, i zarzucasz mi coś co jest u mnie nie do pomyślenia. Skup się lepiej co doradzić autorce, bo ona ma problem nie ja.
    • hermenegilda_zenia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 01:39
      Godzi się prosto, zazwyczaj dzieci mają też ojca.
    • katriel Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 02:55
      Synowi załóż pieluchę - jak będzie gotowy, odpieluchujesz w dwa dni.

      Jak ci ciężko trzymać małą przy karmieniu a nie masz poduchy-rogala żeby sobie
      podłożyć - karm na leżąco, bardzo wygodne i ma się wolną rękę do trzymania
      książki czy zabawy ze starszym.

      Skoro jest mróz i nie wychodzicie - skąd w domu tony piachu???

      Rodzina doradzająca niech weźmie dwulatka na pół dnia chociaż i da matce
      odpocząć. Przy okazji może przywieźć obiad do odgrzania. Nawet zgodny z ich
      poglądami co powinna karmiąca jeść - a co tam, darowanemu koniowi się w zęby
      nie patrzy.

      A pomysł wysyłania do pracy matki trzymiesięcznego niemowlęcia jest z lekka
      osłabiający. Porypało ich, czy co?
    • jola-kotka Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 03:01
      Narobią sobie dzieci potem jęczą. Było nie rodzić nie było by problemu.
      • owianka Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:26
        Może przeczytaj to, co napisano na samej górze, tuż pod nazwą forum, która dla przypomnienia brzmi "emama":
        Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą sobą i światem wokół Ciebie.

      • boo-boo Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:52
        Po kiego grzyba weszłaś na to forum skoro czytanie o czyichś problemach cię przerasta- było nie wchodzić i nie udzielać "złotych rad".
      • marychna31 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 10:21
        Naprawdę jolka, lepiej jak paczki "wysyłasz" niż jak tak komentujesz.
        • ponis1990 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 16:41
          Jolka-paczka hehehebig_grin
      • mamako2216 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 22:30
        Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to lepiej się nie wypowiadaj trollu.
    • eliszka25 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 03:29
      mialam w domu 3-latka i niemowlaka. do tego niemowlak byl strasznie placzliwy, a 3-latek stal sie mega zazdrosny. rozumiem cie wiec i domyslam, jak ci ciezko.

      niestety, najlepsza recepta jest pomoc z zewnatrz, tzn. meza, tesciowej, mamy, kolezanki. kogokolwiek, kto moze choc czasami ci pomoc. maz zamiast wychodzic, moglby sam sie zajac starszym synkiem, a nie miec pretensje, ze na niego krzyczysz.

      zgadzam sie z toba, ze wieczory, kladzenie spac, bywaja najtrudniejszym momentem dnia. dzieci sa zmeczone i ty tez. w takich warunkach latwo o wybuch. ja robilam tak, ze przygotowywalam starszego do spania, szedl do lozka, ja siadalam obok, przystawialam mlodszego do piersi i czytalam starszemu ksiazke. takie 2 w 1. nie bylo to moze najwygodniejsze rozwiazanie dla mnie, ale w ten sposob oszczedzalam sobie nerwy i czas. w ogole na czas karmienia mozesz zawsze przygotowac cos, co zajmie starszego, zeby nie czul sie zazdrosny/odrzucony. w ciagu dnia tez czesto starszemu synkowi czytalam w trakcie karmienia, albo siadalismy razem na kanapie i np. oprocz karmienia bylam tez autostrada dla jego aut, albo chocby wlaczalam telewizor i mogl sie do mnie przytulic i poogladac bajke.

      to pozwala uniknac wielu stresow. najwazniejsze, zeby nie stworzyc sytuacji, kiedy starszy musi sobie isc/byc cichutko, bo mama teraz zajmuje sie rodzenstwem. wtedy zawsze, ZAWSZE okazuje sie, ze starszemu chce sie siku/kupe/rozlal picie/uderzyl sie czyms/spadl z kanapy i milion innych mozliwosci. jesli zorganizujesz ten czas tak, zeby starszy mogl w tym uczestniczyc, bedzie ci duzo latwiej, bo przynajmniej nie bedziesz musiala sie rozdwajac.

      zycze cierpliwosci i .... cierpliwosci. tego najbardziej potrzeba w takiej sytuacji.
      • girl.anachronism Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 08:42
        > niestety, najlepsza recepta jest pomoc z zewnatrz, tzn. meza

        Strasznie smutne, że się "pomoc męża" określa "pomocą z zewnątrz". Mąż tu nie jest osobą z zewnątrz, tylko jest częścią tej 4-osobowej rodziny, ba - drugą osobą dorosłą. I nie ma pomagać, tylko ma wypełniać obowiązki ojcowskie, i tego należy od niego wymagać, bo nie tylko matka jest pełnoprawnym rodzicem zobligowanym do robienia wszystkiego przy dzieciach. Nie pomoc, tylko obowiązek, normalna rzecz. I nie z doskoku, jak pan nie ma "dosyć", tylko codziennie, najlepiej wedle określonego planu. Trzeba rozdzielić obowiązki i nie ma, że boli. Dzieci nie mają TEŻ ojca, tylko mają MATKĘ i OJCA - dwoje dorosłych ludzi, którzy w równym stopniu powinni w wychowywaniu i zabiegach pielęgnacyjnych przy dzieciach brać udział.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 08:59
          A mnie to akurat na tym forum nie dziwi, nie od dzisiaj wiadomo, że mnóstwo tu "samotnych matek" z misiem w pakiecie.
          Nie szokuje uważanie eliszki, iż matce przydałaby się pomoc babci, cioci, siostry itp, a nie współdzielenie obowiązków wychowawczych z ojcem dziecka.
          To całkiem przeważający pogląd tutaj, nie raz i nie dwa pisałam, że moi mocno tradycyjni rodzice posiadają poglądy o niebo mniej patriarchalne niż ematki.
          • eliszka25 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:41
            wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisał(a):

            > A mnie to akurat na tym forum nie dziwi, nie od dzisiaj wiadomo, że mnóstwo tu
            > "samotnych matek" z misiem w pakiecie.
            > Nie szokuje uważanie eliszki, iż matce przydałaby się pomoc babci, cioci, siost
            > ry itp, a nie współdzielenie obowiązków wychowawczych z ojcem dziecka.
            > To całkiem przeważający pogląd tutaj, nie raz i nie dwa pisałam, że moi mocno t
            > radycyjni rodzice posiadają poglądy o niebo mniej patriarchalne niż ematki.

            juz wyjasnilam przedmowczyni, ze w moj wpis wkradl sie blad. sama mam dwojke dzieci i od meza nie dostawalam zadnej "pomocy", tylko zajmowalismy sie dziecmi wspolnie. zajmujemy sie nimi wspolnie do tej pory, bo wciaz sa stosunkowo male. o pomocy z zewnatrz chcialam napisac, fakt, bo ja takiej w ogole nie mialam i wiem, ze czasem by sie bardzo przydala. nie mam pojecia, skad sie tam znalazl maz. gdzies mi umknela cala mysl i wyszla bzdura.
            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:47
              Ok eliszko, zdarza się, niemniej jednak dalej będę utrzymywać, że takie poglądy są tu popularne i często można je przeczytać.
              • eliszka25 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:55
                moze masz i racje, az tak dokladnie nie sledze ematki.
        • eliszka25 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:36
          zupelnie nie o to mi chodzilo. tzn. o pomoc z zewnatrz tez, ale nie wiem jak to sie stalo, ze wpisalam tam meza. oczywiscie, ze masz racje. z reszta napisalam tez, ze maz zamiast wychodzic z domu, bo ma dosc krzykow zony, niech zajmie sie starszym dzieckiem.

          maz jako "pomoc z zewnatrz" wyszedl mi przypadkowo. zaczelam zdanie od niestety, bo autorka pisze, ze maz zaraz wyjdzie, bo ma juz dosc, wiec chcialam jej napisac, ze maz nie ma wychodzic, tylko ruszyc d.... i zajac sie choc jednym dzieckiem.
        • gaskama Ojciec pomoca z zewnątrz??? 28.01.14, 12:21
          Wszystko opada. Wszystko. A potem takie piszą, że "dżender" to zło i przecież równouprawnienie to już dawno mamy.
      • eliszka25 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:53
        eliszka25 napisała:


        > niestety, najlepsza recepta jest pomoc z zewnatrz, tzn. meza, tesciowej, mamy,
        > kolezanki. kogokolwiek, kto moze choc czasami ci pomoc. maz zamiast wychodzic,
        > moglby sam sie zajac starszym synkiem, a nie miec pretensje, ze na niego krzycz
        > ysz.

        chcialam przeprosic, bo w tej czesci wypowiedzi zrobilam blad. myslalam o tym mezu, co to wychodzi, bo juz ma dosc, ze autorka watku popkrzykuje na synka i wyszly mi farmazony. oczywiscie, ze maz to NIE JEST POMOC Z ZEWNATRZ. zamiast wychodzic, bo ma dosc, niech zajmie sie starszym synkiem. wtedy zona nie bedzie musiala na niego pokrzykiwac, a on nie bedzie musial sluchac jej krzykow.

        moj maz od czasu do czasu wyjezdza sluzbowo i dobrze wiem, jak wtedy jest ciezko wieczorami. radzilam sobie, tak jak opisalam. robilam 2w1, ale gdy tylko maz byl w domu, to nie musialam zajmowac sie dziecmi sama. niech by tylko sprobowal rzucic mi tekstem, ze on wychodzi, bo juz ma dosc mojego pokrzykiwania na dzieci. od czasu do czasu jest za to odwrotnie, tzn. ja mowie mezowi, ze musze wyjsc na dluzej, bo zwariuje i on bez problemowo przejmuje calosc obowiazkow.

        autorko watku, tobie radze zrobic to samo, czyli stwierdzic, ze musisz wyjsc, bo masz dosc i wreczyc mezowi mlodsza corke, powiedziec starszemu synkowi, zeby z problemami do taty, a sama sie ubierz i zniknij na chocby godzinke. nawet samotny spacer dobrze robi, przetestowane. natomiast maz zobaczy, jak to jest radzic sobie z dwojka dzieci samemu i byc moze cos mu zatryby.
      • allatatevi1 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 15:07
        "najlepsza recepta jest pomoc z zewnatrz, tzn. meza, tesciowej, mamy, kolezanki"

        buahahaha wiedziałam... rada nr 1

        A może lepiej poprosić o pomoc teścia, ojca, kolegę?

        A już totalnie mnie rozwaliła ta "pomoc ze strony męża" - ty wiesz co oznacza w języku polskim słowo "pomoc"? Oznacza, że ktoś robi w ramach przysługi coś, co powinnaś zrobić ty.

        Już myślała że w roku 2014 (!!!) takie wyrażania jak proszenia męża o POMOC przy dzieciach czy przy obowiązkach domowych przetrwały jedynie w krajach arabskich... a tu środek Europy, 21. wiek...

        Prosić męża o pomoc to możesz przy obcięciu ci paznokci u stóp.
        Obowiązki domowe i opieka nad dziećmi to obowiązki wspólne i nikt nikogo nie musi PROSIĆ o pomoc.

        • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 15:41
          pomoc
          1. «działanie podjęte dla dobra
          innej osoby»
          2. «osoba lub grupa osób
          pomagające komuś»
          3. «coś, co pomaga w trudnej
          sytuacji, czyni ją mniej uciążliwą»
          4. «osoba zatrudniona do
          wykonywania prostych, mniej
          odpowiedzialnych prac»
          5. «przedmiot ułatwiający
          wykonywanie jakichś czynności»
          6. «w drużynie piłkarskiej lub
          hokejowej: grupa zawodników,
          których zadaniem jest wspomaganie
          obrony lub ataku»
        • eliszka25 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 21:44
          allatatevi1 napisała:


          > buahahaha wiedziałam... rada nr 1
          >
          > A może lepiej poprosić o pomoc teścia, ojca, kolegę?
          >
          > A już totalnie mnie rozwaliła ta "pomoc ze strony męża" - ty wiesz co oznacza w
          > języku polskim słowo "pomoc"? Oznacza, że ktoś robi w ramach przysługi coś, co
          > powinnaś zrobić ty.
          >
          > Już myślała że w roku 2014 (!!!) takie wyrażania jak proszenia męża o POMOC prz
          > y dzieciach czy przy obowiązkach domowych przetrwały jedynie w krajach arabskic
          > h... a tu środek Europy, 21. wiek...
          >
          > Prosić męża o pomoc to możesz przy obcięciu ci paznokci u stóp.
          > Obowiązki domowe i opieka nad dziećmi to obowiązki wspólne i nikt nikogo nie mu
          > si PROSIĆ o pomoc.
          >

          tylko nie peknij czasami. zanim wylejesz swoje bezmyslne wypociny, to moze przeczytaj wpis, pod ktorym sie dopisalas. tam napisalam cos na temat pomocy z zewnatrz oraz meza. ale najwyrazniej to juz za wiele, jak na twoje mozliwosci tongue_out
      • gaskama Rozumiem, że kolejna samotna matka? Współczuję. 28.01.14, 12:22
    • boo-boo Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 07:14
      Mąż ma dosyć ? No sorki ale jak by mój się z domu ewakuował bo "ma dosyć" to może nie wracać.
      W końcu sama sobie dzieci nie zrobiłaś, a tyranie na kilku etatach jednocześnie do łatwych nie należy bo różne dzieci są. Wychodzi na to, że jak mąż się ewakuuje to cała opieka i wychowanie dzieci spadnie na ciebie i wierz mi - za kilka lat zobaczysz, że będzie tak- jakiekolwiek problemy z dziećmi w sferze zachowania/bycia to będzie twoja wina bo przecież ty z nimi w domu non stop byłaś i tobie wypomną w stylu "jak je wychowałaś"- bardzo prawdopodobne skoro ludzie cię otaczający wtrącają się ze swoimi "pięcioma groszami".
      Mąż niech się weźmie w garść i zacznie w końcu zajmować się swoimi dziećmi bo ty nie jesteś niewolnicą-darmową gosposią i nianią i też ci się odpoczynek należy- chociaż wieczorem.
      Mój syn był trochę starszy jak się młodsza urodziła- przynajmniej potrafił sam do łazienki iść i się obsłużyć- to jednak trochę ułatwia.
      Może zainwestuj w chustę albo dobre nosidło ergonomiczne (broń boże jakieś baby bjorn lub podobne) to wtedy młoda może siedzieć na tobie noszona, a ty przynajmniej ręce będziesz mieć wolne. U mnie się sprawdziło- jak były naprawdę kryzysowe sytuacje to wrzucałam niemowlaka na plecy w nosidle i obiad gotowałam, zmywałam czy inne rzeczy robiłam.
      Na forum dziewczyny dadzą ci pewnie kilka dobrych wskazówek i porad ale dużo zależy od ciebie- od tego jak poprowadzisz rozmowę z mężem.
      • joanmary Re: Matka dwójki dzieci 27.01.14, 21:46
        Dziękuję za dobrą radę
    • edelstein Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:00

      Po co odpieluchowujesz dzieciaka na sile?zaloz mu pampersa i bedziesz miala spokoj.Nigdy nie zrozumiem po kiego matki to robia,lubia zbierac szmata siki czy co.
    • solaris31 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:43
      przy takiej różnicy wieku często bywa niełatwo - ale to niedługo przejdzie.

      moja rada - załóż starszakowi pampersa, zaangażuj do roboty ojca - w końcu to też jego dzieci , nie staraj się być idealna, i trochę wyluzuj. naucz też starsze dziecko pomocy przy młodszym, zeby nie rywalizował z siostrą. kąp dzieci na zmianę - dzisiaj jedno, jutro drugie. karm i kładź spać na zmianę, nie razem. zorganizuj sobie to w ten sposób, to trochę odpoczniesz.

      i wyluzuj wink
      • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 10:38
        W ogóle nie rozumiem idei codziennej kąpieli dzieci. Po kupie zawsze się myje dupsko, łapki i buzię też, a reszta? Spokojnie można co kilka dni. Ja tak robiłam. Wyznam, że w samej wodzie. Dzieci zdrowe.
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 10:49
          Że zdrowe to ok, ale czy czyste i nie capią? big_grin
          • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 11:17
            Nie capia. A 3 miesieczniak to w ogóle. Tylko są szyjkę umyć jak ujął i tyłek parę razy dziennie, wiadomo.
        • ichi51e Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 11:06
          Ja myje codziennie bo to jest przyjemne :p dla niemowlaka to relaksik dla starszego mozliwosc pochlupania i poprzelewania zatapiania etc. Zaskakujace nie?
        • joanmary Re: Matka dwójki dzieci 27.01.14, 22:02
          Córkę myję co 2 dzień , a syna różnie czasem jak nie chce się myć to nie myję . Druga kwestia to babcia która pilnuje higieny wnuka bo ma szmergla na tym punkcie
    • nangaparbat3 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:52
      Szczerze Cię podziwiam, nigdy sama nie odważyłam sie na drugie dziecko.
      Myślę, że na już moglabyś:
      dać synkowi pampersa i spokojnie zaczekać, az sie dojrzeje do sikania i kupy zawsze na nocnik
      coreczkę karmić na leżąco
      na maksa odpuszczać prace domowe
      Zwroć uwagę na synka, jest teraz w okresie buntu, pojawienie się siostry bardzo mu ten etap skomplikowalo - ważne, zebyś na jego wybryki reagowala spokojnie, zastanow się, czy zawsze robi coś takiego, ze musisz na niego krzyczeć - objawy uporu i sprzeciwu w tym wieku to rozwojowa norma, są dziecku potrzebne i przynajmniej do pewnego stopnia trzeba je akceptować, musi sie nauczyc mowić NIE i upewnic, że jego "nie" jest traktowane serio i z szacunkiem (jak bedzie mial 15 bedzie umiał odmowic kolegom namawiajacym do picia czy próbowania narkotykow).
      Trzymaj sie, dzieci rosna szybciutko.
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 09:57
      > jola-kotka napisał(a):
      > Narobią sobie dzieci potem
      > jęczą. Było nie rodzić nie było by
      > problemu.

      Czasem nie sposób się z tym nie zgodzić, jolko-paczko. Z tym, że powyższą uwagę skierowałabym przede wszystkim do niektórych tatusiów, którzy najpierw narobili sobie gromadki, a później są zdziwieni, że dziećmi trzeba się zająć.
    • ailia to przeciez TROLL 26.01.14, 10:02
      Dalyscie sie dziewczyny wpuscic w kanal. Przeczytajcie jeszcze raz jakimi slowami to jest napisane.

      Ale wasze rady sa bardzo ok.
      • szmytka1 Re: to przeciez TROLL 26.01.14, 10:05
        ailia napisała:

        > Dalyscie sie dziewczyny wpuscic w kanal. Przeczytajcie jeszcze raz jakimi slowa
        > mi to jest napisane.
        >
        > Ale wasze rady sa bardzo ok.


        Mam identyczne wrażenie, ale nie chciałam tego pisać, żeby nie bylo, że napadam an autorkę he he
      • nangaparbat3 Re: to przeciez TROLL 26.01.14, 10:23
        Ale jakimi slowami? to nie jest literacka polszczyzna, ale bardzo, bardzo potoczna. Wg mnie jezyk nie wskazuje na trolla.
        • thorgalla Re: to przeciez TROLL 26.01.14, 11:24
          Podobno jak autor podaje duzo szczegółów typu imiona dzieci to znaczy,że troluje.
          • nangaparbat3 Re: to przeciez TROLL 26.01.14, 11:27
            Fakt, to moze dawać do myślenia.
            Chociaż ja czasem podaje jakieś zmyślone imiona, bo łatwiej opowiedzieć historię.
          • joanmary Re: to przeciez TROLL 27.01.14, 21:44
            A co nazywasz trollowaniem ?
    • ceres9 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 10:37
      ;D
    • sueellen Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 11:24
      przebieranie go za każdym razem jak zasika spodnie
      > podczas siusiania ( 6 razy dziennie ) , mycie pupy synka kiedy robi kupę w spo
      > dnie

      Moim zdaniem nie jest gotowy na odpieluchowanie. Wiem po swojej. Próbowałam gdy skończyła dwa lata, ale ciagle moczyła ubrania, denerwowała się, ja równiez. Założyłam pieluchę na kolejne pół roku, aż pewnego dnia sama zdjęła, siadła na czekający nocniczek i od tametej pory sama się załatwia i podciera (po siusiu). Po prostu dorosła do nocnika (miała 2,5 roku).

      Najgorzej jest wieczorem , b
      > o synek kładzie się czasem przed 20tą i mycie obojga i kładzenie ich spać jest
      > mega trudne dlatego że synkowi do snu się czyta a młodą zazwyczaj karmię przed
      > położeniem do snu na noc.

      Ja ma 4-latkę i 3miesięczniaka. Kąpiel i kładzenie spać wygląda tak, że najpierw w dużej wannie kąpię młodszą, a tymczasem starszej puszczam bajki. Kiedy skonczę z młodszą, odkładam ją do bujaczka i "wrzucam do wanny starszą". Siadam na klozecie, młodszą na poduchę, taką:
      https://www.breastfeeding.hypermart.net/newmbf.jpg
      Starsza się pluska, młodsza się karmi. Potem młodszą odkładam do łóżka, starszą wyjmuję z wanny, wycieram, smaruje i wszystkie 3 idziemy do dużego łóżka. Tam czytam Starszej i karmię Młodszą. Obie tak usypiają i przenosze je do ich lozek. Wtedy biore się za odgruzowywanie chałupy, własną kąpiel i jak juz wszystko lśni a ja siedze na ematce, M wraca z pracy i mówi mi jaka jestem niesamowita i zorganizowana tongue_outtongue_outtongue_out
      • paul_ina Re: Matka dwójki dzieci 27.01.14, 23:35
        Sueellen zabiłaś mnie. Chciałabym być taka jak Ty, niestety, wygodniej mi terroryzować małżonka i krzyczeć na niego, tą metodą mija właśnie 11 miesiąc podwójnego rodzicielstwa a on wreszcie załapał, że nieodwołalnie kąpiel jednego z dzieci, usypianie jednego z dzieci oraz wieczorne ogarnianie kuchni i salonu to jego codzienny kierat.
    • gosicek Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 11:39
      Też jestem matką 2 dzieci. Starszy synek ma 22 m- cy a młodszy 3 m-ce. Mieszkamy daleko od rodziny i razem ze swoim partnerem musimy sobie radzic sami. Sama z dziecmi jestem do 15.30 i mamy ustalony rytm dnia. Wstaje o 7.30 razem ze starszym synem lub on po mnie. Ide pod prysznic, robię synowi sniadanie i sama jem. W trakcie budzi sie maluch i karmie go dogladajac starszego jak je. Potem starszy sie bawi, mlodszy z reguly tez lezy sobie w kojcu i sie bawi. W trakci ich ubieram. Ok.10.30 idziemy na spacer, zakupy. Wracamy ok 12 i jem ze strszym zupe, potem karmie mlodszego i klade strszego o 13 spac. Potrafi spac nawet 3 godziny. To ja robie obiad i zajmuje sie mlodszym. Wraca moj partner z pracy i razem juz jest latwiej ogarnac dwojke. Najgorsze sa dni, gdy pracuje do 20 ( naszczescie raz w tygodniu) i wieczorem jestem sama. Nie moge wtedy wykapac malego o 19 jak zwykle ,bo starszy przeszkadza, chlapie w wanience mlodego, wylewa wode. Wieczorem mlody jest marudny i musze go nosic, starszy ciaga mnie do zabawy. Do tego musze uwazac, zeby nie stuknal, ugryzl malego. Kapie starszego o 20, klade spac i sam zasypia. Mam wtedy czas dla mlodszego. Po takm dniu jestem wykonczona. Tak poza tym to jakoś dajemy sobie radę. Są oczywiscie problemy, gdy starszy nie daje mi nakarmic lub uspic mlodego, wtedy wrzeszczy jeden i drugi i mam ochote wyjsci i nie wrocic wink.
      • joanmary Re: Matka dwójki dzieci 27.01.14, 22:08
        o to to ja też mam ochotę wyjść na kilka godzin .U mnie od kilku dni młoda pije mleko co 2 godziny co prawda ale trwa to godzinę A wieczorem jest godzinne picie z dwóch cyców i czasem nawet butla ,po tym jestem wykończona
    • daga_j Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 11:55
      To tylko taki etap, co prawda potrwa jeszcze z rok, dwa, ale potem będzie lżej. Pocieszenie? U mnie różnica wieku jest 3 lata więc miałam lżej po urodzeniu drugiego dziecka, ale mimo to sądzę, że różnica wieku 2 lata jest optymalna, bo szybciej i na dłużej mogą dzieci mieć potem kontakt - wspólne zabawy mam na myśli. Moi też bawią się razem już dobrych parę lat, ale jednak 3 lata to już taka różnica, że to starsze dziecko jest "znacznie mądrzejsze" i to wychodzi w zabawie nieco.
      Także myśl w ten sposób: "warto!".
      A co do bieżących spraw to spróbuj sobie ustalić wygodniejszy rytm dnia, to jest możliwe, w życiu tak jest, że to "nowe" dziecko musi podporządkować się starszemu, jeśli synek je o danych porach czy idzie wtedy spać to młodsza powinna być "obrobiona" wcześniej. Jeśli synek dłuższy czas ma problem z tym sikaniem to trudno, jeszcze włóż mu pieluchę, na wiosnę wrócisz do odpieluchowania. I nie przejmuj się, że nie możesz się rozdwoić, jak któreś trochę popłacze to nic mu się nie stanie, a Ty nie leć jak oparzona smile Powodzenia
      • agunia777 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 12:08
        Na początku powiem, że podziwiam matki mające dzieci z tak małą różnicą wieku. Jesteś super, bo dajesz radę smile naprawdę dajesz!

        Mam na stanie niespełna dwulatka i żeby coś zrobić "konkretniejszego" najczęściej wysyłam go z tatusiem do babci (raz na dwa/trzy tygodnie). Oni mają siebie, babcia wniebozwizięta, dogadują się, wiesz, te same geny, jej sie przeszłosć przypomina, rozpływa się, takie tam ochy i achy a ja mam czas dla siebie i na dom. A tak na codzień to jakoś leci - ogarniamy się, bawimy, spacerujemy, gotujemy, sprzątamy, wszystko po trochu - mąż wraca późno więc wiele nie pomaga, ale jak już jest, to OK. Nie spinam się, nie jest idealnie, ale też nie ma chaosu. Nie odpieluchowuję bo boi się nocnika - oswajam ale nic na siłę. Nie pracuję na etacie i nie słucham rad osób pobocznych , które przecież nas nie utrzymują.
    • solejrolia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 11:57
      przy tak małej róznicy wieku u dzieci najważniejszym nie jest odpieluchowanie starszego dziecka, czy jego samoobsługa w temacie toalety, a umiejętność mówienia.taki dwulatek nie potrafi się wysłowić, i się wkurza, nie słucha, upiera, kładzie na podłogę, histeryzuje etc. bo COŚ chciał, ale mama daje mu coś innego, a jemu nie o to mu chodziło. no i bunt, niesłuchanie i krzyk.
      a córeczka za chwilę tez będzie inaczej miała z tym karmieniem, bo póki co jest malutka, karmisz ją długo, z małymi przerwami, jak zaczniesz jej wzbogacać dietę, zupki i kaszki, będzie jadła bardziej sycące pokarmy i będzie jadła rzadziej, to bardziej się to unormuje.
      więc , teraz jesteś wprawdzie w najtrudniejszym momencie swojego macierzyństwa, ale musisz to po prostu przetrwać, przede wszystkim odpuść to co nieważne- obiady, sprzątania itp, skup się na dzieciach. proś jak najczęściej o pomoc przy synku- męża, mamę czy teściową, niech mu organizują zabawę, kąpiel, czy to czytanie ksiażeczek, tak byś mogła spokojnie karmić córeczkę.

      JESZCZE CHWILA, A BĘDZIE CI ŁATWIEJ.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 12:00
        >proś jak najczęściej o pomoc przy synku- męża, mamę czy teściową,

        Kolejna, długo nie trzeba było czekać uncertain
        • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 12:24
          > >proś jak najczęściej o pomoc przy synku- męża, mamę czy teściową,
          >
          > Kolejna, długo nie trzeba było czekać uncertain


          Wyznawczyni, ale często mamy niemowląt nie proszą o pomoc a wręcz ją odrzucają, jako że same wszystko robią najlepiej, są po prostu zajebiste i tylko one tak zajebiście potrafią bachorowi umyć dupę.
          Owszem, pewnie tak jest, bo facet dziecko mógł pooglądać co najwyżej u żony na łolu a dotknąć jak jeszcze było w jego jajkach. To jak on ma umieć je chwycić, jak ma zbudować więź, jeśli jest mu ojcostwo zabierane?
          I jeśli "czepiasz" się słowa "prosić", to uznajmy, że to jest skrót od "wymagaj od męża uczestniczenia w połowie czynności związanych z dzieckiem". I normalnie trzeba poprosić: kochany, weź proszę małego, ja sie chwilę zdrzemnę. A nie: ty śmierdzący leniu, realizuj swój zasrany obowiązek!!!!!!
          Na to jest czas, gdy pierwsze zdanie powtórzone dwa razy nie zadziała.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 12:34
            totorotot, skoro nie umieją poprosić, to niech niosą swój krzyż
            nie róbmy też z mężczyzn ćwierćinteligentów, co to dają się bezwolnie odsuwać od dziecka, nie myją tyłków-bo mamusia dziecka zabrania i nie wiedzą, że trzeba realizować wobec dziecka obowiązki opiekuńcze i wychowawcze będąc ojcem
            nie chce się im i tyle
            jesteś bardzo wyrozumiała
            • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 13:40
              > totorotot, skoro nie umieją poprosić, to niech niosą swój krzyż


              Skoro nie umieją prosić, to trzeba je tego nauczyć. Wiele kobiet nawet nie jest świadome, przez myśl im nie przejdzie, że mężczyzna też może ululać dziecko do snu. Kiedy zobaczy, że jej partner boi się wziąć dziecko, niepewnie je trzyma, bo ma łapę większą niż pół dziecka, to ona myśli, że jakże on takimi łapami do tego maleństwa, jeszcze ściśnie czy co.
              Ona nie wie, że mąż łapami temi sobie świetnie da radę ze wszystkim, nawet z zasznurowaniem buciczków maleńkich.
              No, może nie da.
              Ale wtedy założy dwie wielkie swoje włochate używane dwa dni skarpety na nózie dzieciąteczka i ono też będzie miało ciepło.

              I tutaj próba wątrobowa dla kobiety-czy przeżyje, że jej dzieciąteczko jest narażone na te straszne śmiertelne bakterie ze skarpetek męża. Jeśli ona to przeżyje, to jest wygrana. Wymyka się cichutko i idzie sobie poczytać czy co.

              A jak mężulek się ciska jak mąż autorki i wychodzi bo jest za głośno, to niech autorka wyjdzie razu pewnego i go z tym wszystkim zostawi.
              Mój po takich akcjach dosłownie warował obwieszony dziećmi, smark mu z nosa kapał, dzieci ryczały, mąż wyglądał jak Jack Nicholson w Lśnieniu - ale ale ale- nigdy. Nigdy. NIGDY już nie rzucał suchych tekstów nt.zajmowania się dziećmi, czemu ja krzyczę, czemu z ust mych nie spadają fiołki a z włosów diamenty.
              Spokojnie mi pomaga.
              Przy czym ja uważnie czytam forum i widzę, że męża trzeba wychowywać, stąd się tego nauczyłam smile))
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 13:57
                ach, spokojnie Ci pomaga przy dwójce Waszych wspólnych dzieci? urocze
                toto, nie rób z dorosłych ludzi bezwolnych, niczego nieświadomych istotek, które bez forum i internetu nie dowiedziałyby się, że ojciec ma te same prawa i obowiązki co matka i potrafi zająć się dzieckiem
                • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:17
                  > toto, nie rób z dorosłych ludzi
                  bezwolnych, niczego
                  nieświadomych istotek, któr
                  > e bez forum i internetu nie
                  dowiedziałyby się, że ojciec ma te
                  same prawa i obo
                  > wiązki co matka i potrafi zająć
                  się dzieckiem
                  >

                  Ależ nie robię. One już takie są. Trzeba uświadamiać, ale na spokojnie.


                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:38
                    Nie chce mi się uświadamiać.
                    Baby po studiach, a nie wiedzą, że ojciec może zająć się dzieckiem, nie znają KRiO.
                    Czasami się zastanawiam, gdzie Wy żyjecie, nie wiem czy w Polsce, raczej w jakimś Pakistanie, ewentualnie Burkina Faso.
                    • run_away83 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:53
                      A ja mam wrażenie, że ci umknął pewien szczegół. Ojciec, owszem może się zająć dzieckiem, kiedy jest w domu. Jak jest w robocie to ni uja w tym czasie się dzieckiem nie zajmie. Choćby pękł, to się nie rozdwoi. A że przeciętnemu człowiekowi praca plus dojazdy do niej pochłaniają ~ 10 godzin na dobę, to przeciętna matka małych dzieci mająca męża, który jest aktywny zawodowo, wlaśnie tyle czasu jest sama z dziećmi - czyli praktycznie cały dzień.

                      A autorka wątku nie skarży się, że mąż leniwy i po przyjsciu z pracy nie pomaga - skarży się, że cały dzień jest z dziećmi sama i jej wtedy ciężko. A wieczory w domu nerwowe, bo wszyscy zmęczeni i podenerwowani. W czym niby jej pomoże twój pseudofeministyczny bełkot o równouprawnieniu i równym podziale opieki nad dziećmi???

                      Ma mężowi powiedzieć, żeby rzucił pracę i siedział z nią w domu, bo ona sobie sama z dziećmi nie radzi???
                      • allatatevi1 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 15:22
                        run away, tobie też chyba umknął uroczy szczegół.

                        Widziałaś rady typu: poproś o pomoc matkę, teściową, siostrę, sąsiadkę, koleżankę - mnóstwo takich. A gdzie rady: poproś o pomoc ojca, teścia, brata, sąsiada, kolegę? Bez komentarza.

                        Skąd przekonanie, że lepiej do pomocy wciągać dziesiątą wodę po kisielu - typu koleżanka czy sąsiadka - byle tylko płci żeńskiej niż poprosić ojca, teścia, brata. Zdumiewające naprawdę.

                        Jakbyś poprosiła o popilnowanie dzieci sąsiada albo kolegę to by cię pewnie zabił śmiechem, ale prosić sasiadkę, koleżankę widać nie jest głupio... nawet inne kobiety ci to radzą.

                        Albo forumowiczka, która się cieszy że "2 babcie do pomocy", a dziadkowie to co - święte krowy??
                        Ile było postów (nie tylko tu również na forum kobieta) o teściowej francy, co to nie chce jej się w weekend z dziećmi zostać, albo zabrać dzieci na wakacje.
                        Jakoś wątku - teść sk...ysyn nie pomaga przy naszych dzieciach się nie pojawiają... Dlaczego?
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 16:17
                        run_away83 a czy raczyłaś w ogóle przeczytać, na co odpowiadasz?
                        ja nie radzę autorce wątku, to jest offtop z totorotot
                        po ch się wtrancasz smile
                        jak ktoś się zdecydował na masę dzieci w niewielkim odstępie czasu, mąż cały dzień w pracy, bo musi zarabiać na rodzinę
                        to niech niesie swój krzyż
                        • run_away83 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 16:48
                          Wtrancam się bo się wzięłam i wkurzyłam. Bo ile razy się nie pojawi wątek pt. "ratunku, ogarnięcie potomstwa mnie przerasta" to staje się okazją do przepychanek ideologicznych, tudzież wypowiedzi w stylu "dobrze ci tak, chciałaś mieć dzieci to teraz cierp, a w ogóle pewnie jesteś rozlazłą łajzą i masz leniwego męża, który ci nie pomaga", w których to wypowiedziach o dziwo przodują bezdzietne singielki. Tudzież matki, mające jedno dziecko i ogarniające je jedynie przy udziale dziadków i babć wzywanych na pomoc przy okazji każdego pierdnięcia.

                          Autorka wątku się żali się, że jej ciężko, bo jest z dziećmi sama. Pyta o sposoby na poradzenie sobie w pojedynkę z dwójką dzieci. Nie o to, na kogo zepchnąć opiekę nad tymi dziećmi.

                          Osobiście uważam, że dzieci są matki i ojca, to my zdecydowaliśmy się mieć dzieci i my za te dzieci odpowiadamy. Dlatego nie mam w zwyczaju organizować codziennej opieki nad nimi w oparciu o pomoc osób trzecich. Nie pomagają nam ani babcie, ani dziadkowie. Ani ciocie, ani wujkowie. Ani sąsiadki, ani sąsiedzi. W dni powszednie jestem z dziećmi cały dzień sama - tak jak autorka wątku. I też mi czasami ciężko wszystko dograć, więc rozumiem i zmęczenie i odku...enie codziennym kieratem. I do furii doprowadza mnie obyczaj kopania każdej samodzielnej matki po nerach tekstami że jak z niej taka męczennica co o pomoc prosić nie umie, to niech się dalej męczy.
                          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 16:58
                            Ooo, to trafiłaś pod zły adres, bo ja jedno dziecko wychowałam praktycznie samodzielnie, a kilka współwychowywałam.
                            Co zatem poradzisz matce dwójki lub trójki dzieci lub więcej, której mąż pracuje całymi dniami (żeby to było dobre dla dzieci nie powiem, ale takie jest życie), która to kategorycznie jest przeciwna pomocy osób trzecich, bo chce ogarniać swoje dzieci sama przy współudziale męża (kiedy nie pracuje)?
                            Jako dorosła nastolatka opiekowałam się przez tydzień od rana do wieczora szóstką kuzynów (wiek od 6 miesięcy do 8 lat). Tak, myślałam, że szlag mnie trafi. Niemniej jednak wiedziałam, doskonale zdawałam sobie sprawę, z czym wyrażenie zgody na taką opiekę się wiąże i nie mogę, no nie mogę czytać, że dorosłe kobiety nie wiedzą jakie są konsekwencje posiadania potomstwa.
                            • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 17:17
                              No i nie wiedziała, teraz wie.

                              Skoro jednak się wysypalas, że masz doświadczenie w codziennym i jednoczesnym zajmowaniu się szesciorgiem dzieci, w tym niemowlęciem, to na pewno wypracowalas sobie jakieś sposoby, myki, jak sobie poradzić. Może zechcesz się nimi podzielić z autorką wątku?
                            • run_away83 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 17:24
                              A czytałaś mój pierwszy post w tym wątku? Poradziłam, konkretnie i na temat.

                              A mniej konkretnie - matka kilkorga dzieci, samodzielnie te dzieci ogarniająca, musi być super zorganizowana. Harmonogram dnia, logistyka, rozmieszczenie niezbednych przedmiotów tak aby zawsze były pod ręką, trasy spacerowe, alternatywne sposoby pacyfikowania dzieciątek na okolivzność choroby czy parszywej pogody. Tudzież kilka asów w rękawie, które można wyciagnąć, gdy wszystkie harmonogramy i ulatwienia logistyczne z jakiegoś powodu szlag trafi.

                              Opiekuję się trójką, w zasadzie sama. Mąż pomaga z rana i wieczorami; no i w weekendy. Owszem, bywam zmę zona czy w kurzona. Bywam - od czasu do czasu, nie na co dzień. No co dzień jestem zadowolona z życia i spełniona. A wizję matki-polki-rozczochranej-męczennicy uważam za równie szkodliwą i oderwaną od rzeczywistości, co obrazek idealnej-matki-rodem-z-reklamy-danonków.
                            • ichi51e Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 21:47
                              Nie dziwie sie ze zrezygnowalas z rozmnazania uncertain
                              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 22:09
                                Ja się sobie też nie dziwię big_grin A w zasadzie dziwię, że bratankiem chce mi się jeszcze ciągle zajmować. Wyczerpałam swój limit dzieciaków forever.
                          • claudel6 Re: Matka dwójki dzieci 27.01.14, 23:37
                            "Nie pomagają nam ani babcie, ani dziadkowie. Ani ciocie, ani wujkowie."

                            bo wy na emigracji siedzicie, chyba wyjścia za bardzo nie macie.
                            • run_away83 Re: Matka dwójki dzieci 28.01.14, 12:57
                              Jak jeszcze mieszkaliśmy w Polsce to też nam nie pomagali. Ale my decydując się na dzieci mieliśmy ten brak pomocy niejako wkalkulowany w koszta - nigdy specjalnie na nią nie liczyliśmy, ani nie uzależnialiśmy naszych planów od uczestnictwa dalszej rodziny w opiece nad naszymi dziećmi. Układ od początku czysty i jasny. Kontakty tak, regularne i najczęstsze jak to możliwe - ale na gruncie, że tak powiem, towarzyskim.
                    • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 15:26
                      Wic polega na tym, że dziecko matkę zna od 9 miesięcy ciszy, a ojca nie. Musi się go nauczyć. Przy marce dziecko może spędzić cały dzień w ciszy i milczeniu. Uwaza się bowiem z matką za jeden organizm, za jej rączkę bądź jelitko, a już na pewno za przedłużenie jej cyca.
                      Na rękach u ojca rozpoczyna protest song.
                      Na rączkach u mamusi jest cicho.
                      Na rączkach u tatusia zaczyna się dusić z ryku, czarna rozpacz.
                      Na rączkach mamusi zawiera usteczka. Trzeba mieć wiele siły psychicznej, by bachora sprzedać ojcu i wyjść. Często jest tak, że dziecko ryczy za matką dwie fixing i nsz go nie uspokoi bo się nie da. Chodzi, nosi dziecko, przewija, karmi, a dziecko nadal płacze. Tak to wygląda na początku przez kilka miesięcy, że dziecko jest przyspawane do matki, a do ojca trzeba je przyzwyczaić. I wówczas msz może pełnić rolę POMOCNICZĄ, przynieś, podaj, pozamiataj, potrzymaj dziecko na czas prysznica.

                      > Czasami się zastanawiam, gdzie
                      Wy żyjecie, nie wiem czy w
                      Polsce, raczej w jaki
                      > mś Pakistanie, ewentualnie
                      Burkina Faso.


                      Nie obrażaj. Pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Matki różnią się od ojców. Sprawiedliwie nie oznacza po równo dla wszystkich. Rzeczywistość weryfikuje poglądy, zwłaszcza te najbardziej kategoryczne, patrz casus Lipcowej smile
                      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 16:23
                        Moja droga, zdaję sobie sprawę z różnic biologicznych (chociaż nie każde dziecko płacze zostając pod opieką ojca)
                        Co nie znaczy, że podoba mi się traktowanie facetów jako umysłowych niedorozwojów, którzy nie potrafią zająć się dziećmi. Nawet nie rozważyłabym związania się, a co dopiero rozmnożenia z facetem, którego uważałabym za głąba do tego stopnia, że bałabym się okrutnie, gdy karmi, przewija czy kąpie własne dziecko.
                        Nie podoba mi się też traktowanie kobiet jak półgłówków, które nie wiedziały, że ojciec ma obowiązki m.in. obowiązki opiekuńcze względem potomstwa, a tę wiedzę tajemną posiadły dopiero po przeczytaniu wątków na forum.
                        BTW, nie znam na szczęście takich dzieci, które są 24h na dobę przyspawane do matki, a wzięcie na ręce przez ojca powoduje długostajny ryk.
                    • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 15:39
                      > Nie chce mi się uświadamiać.


                      To jaki jest cel Twoich wypowiedzi w takich wątkach?
              • agaja5b Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:09
                o, to, to swięte jest każde słowo które napisałaś. Pamietam jak mój mąż miał przerażenie w oczach bo go zostawiłam z 2 latką i 6 tygodniową drugą, bo zachciało mi się wyjść. Traf chciał że teściowa wtedy była i tez łyp, łyp oczkami przerażonymi że ja jej synia z TYM zostawiam (ona akurat wychodziła na autobus powrotny do domu więc tez nie mogła zostać i mu pomóc, ale widac było po zaciętej minie, że jej się to w głowie nie mieści) Mąż przeżył, zostawał później wielokrotnie z dziećmi na całe dni, dzieci przeżyły i ja również, tylko teściowa słabo, słabo to zniosłasmile
              • inguszetia_2006 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:25
                totorotot napisała: Ale wtedy założy dwie wielkie swoje włochate używane dwa dni skarpety na nózie dzieciąteczka i ono też będzie miało ciepło.
                Witam
                Wzruszyły mnie te skarpety, serio. Ślicznie to napisałaś. Mały dzidziuś i wielkie tatusiowe skarpety frote. Cóż, że sztywne, jak ciepłebig_grin
                Pzdr.
                Ing
                • totorotot Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:34
                  smile

                  Mój mąż miewał właśnie takie nowatorskie pomysły: jak kalesonki miesięcznej córci nagle się "skurczyły", to obciął stopki, zdjal skarpety ze swych nóg i dziecku założył.

                  Mało nie zeszłam na zawał smile)
                  • allatatevi1 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 15:30
                    Wybaczcie pytanie, ale czy wy się nie związałyście z mężczyznami lekko upośledzonymi umysłowo?
                    A może to celowy sabotaż - udają 2 lewe ręce, żebyście wolały same coś zrobić niż poprosić ich o pomoc a potem poprawiać.

                    Czytałam kiedyś na forum jak jakiś stary pierdziel dawał radę młodym mężczyznom - w pierwsze wspólne Boże Narodzenie, kiedy narzeczona/żona wyjmie najlepszą zastawę zerwij się po kolacji do zmywania a potem "niechcący" stłucz wszystkie najcenniejsze talerze/naczynia.
                    Dzięki temu przez następne kilkadziesiąt lat małżeństwa, żona nie będzie was już prosiła o pomoc przy zmywaniu.

                    Mężczyźni naprawdę nie są tacy głupi, jak się niektórym forumowiczkom wydaje....
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 16:24
                      Szczerze, też mi się tak zdaje.
              • gendrenam Re: Matka dwójki dzieci 28.01.14, 23:50
                Kobieto, popłakałam się ze śmiechu i oplułam się, czytając fragment o obwieszeniu dziećmi i Jacku Nicolsonie;-D

                Do Autorki wątku i wszystkich Pań, mających przynajmniej dwoje dziecko: jesteście moimi idolkamiwink Chyba nigdy się nie odważę na drugie dziecko. Przy swojej dwulatce+praca+przygotowywanie jej wszystkich posiłków do przedszkola (ostra alergia)+dźwiganie termosów w tam i spowrotem - umieram ze zmęczenia już o 20:00. Pozdrawiam
        • allatatevi1 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 15:10
          ahahahaha wyznawczyni, widzę że to "proszenie męża o pomoc" nie tylko tobie działa na nerwy.

          Ktoś mógłby powiedzieć, że to forum matek z krajów arabskich, ale nie... 21.wiek, środek Europy, a męża trzeba PROSIĆ O POMOC. Paradne.
    • kerri31 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 12:10
      Przerąbane dlatego współczuję i podziwiam matki z dwójką małych dzieci. To urwanie głowy na maksa. Bez pomocy drugiej osoby np. tatusia czesto jest ciężko.
    • allatatevi1 Re: Matka dwójki dzieci 26.01.14, 14:53
      Zaraz usłyszysz milion rad:
      poproś o pomoc matkę, teściową, siostrę, sąsiadkę, koleżankę.

      NIKT nie napisze - niech Twój mąż poprosi o pomoc ojca, teścia, brata, sąsiada, kolegę.

      W końcu dzieci kobieca sprawa - można bez pardonu obciążać nimi kobiety, które już swoje odchowały (matkę, teściową), kobiety bezdzietne i przypadkowo dorwane ofiary - sąsiadkę, koleżankę, siostrę.

      W drugą stronę to już nie działa - jakoś nie słyszałam o podrzucaniu dziecka na momencik do sąsiada, kolegi - no to byłoby przecież bezczelne męczyć przypadkowych ludzi opieką nad własnym dzieckiem.

      Ile było wątków o teściowej-francy, co to nie pomaga nawet jak dzieci są chore.
      Watków pod tytułem "mój beznadziejny teść nigdy mi nie nam nie pomoże przy dzieciach"... jakoś nie ma.

      Strasznie dużo kobiet kwiczy nad tym jak to mąż się nie angażuje w opiekę nad dzieckiem/dziećmi - ale sama chętnie wciela w życie schemat - "dzieci-babska sprawa" podrzucając pociechy babci, teściowej siostrze, sąsiadce, koleżance.
      Może każda powinna zacząć od siebie - podrzucić dziecko ojcu, teściowi, bratu, sąsiadowi, koledze. Albo niech wasz mąż prosi o pomoc ojca, teścia, brata, sąsiada, kolegę.

      • paul_ina Re: Matka dwójki dzieci 27.01.14, 23:43
        O przepraszam, mi ostatnio przez tydzień pomagał mój własny ojciec, poproszony przez mojego męża, który chciał pojechać na deskę z kolegami. Czyli mąż poprosił teścia, na moje wyraźne: Chcesz jechać, to załatwiaj zastępstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka