Dodaj do ulubionych

Nauka w ferie

27.01.14, 15:26
Dziecko kl 5 SP. Właśnie zaczyna się u nas drugi tydzień ferii zimowych. W przyszłym tygodniu, czyli pierwszym po powrocie do szkoły klasa córki ma 5 dużych sprawdzianów. Wkurzam się bo 5 działów córka się w jednym tygodniu nie nauczy a marzy mi się nie gonienie jej do nauki w ferie. Już bym wolała, żeby te sprawdziany były przed feriami. Nauczyciele mówią, że dzieci nie muszą się uczyć w ferie, mogą powtórzyć przed samym sprawdzianem - jak dla mnie trochę za dużo powtarzania na jeden wieczór. Na dodatek napiszę, że na ferie maja także zadane czytanie lektury sad .Nie mam nic przeciwko czytaniu w ferie o ile dziecko chce a nie jest do tego przymuszane. Czy u Was też to tak wygląda??? Czy Wasze dzieci uczą się w ferie?
Obserwuj wątek
    • bbkk Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:28
      5 sprawdzianów w 1 tygodniu?
      to chyba co najmniej 2 jakieś poprawkowe
      • beatulek Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:30
        Żaden poprawkowy. Mają sprawdzian z: przyrody, angielskiego, matematyki, informatyki, polskiego. Wszystkie zapowiedziane. Z przyrody miał być przed feriami ale pani przełożyła na po feriach sad . O poprawkach i zaległościach nie piszę bo nadrabiane zaległości w ferie to coś zupełnie innego niż nauka w ferie na bieżąco.
    • beatulek Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:28
      Wkurzam się bo 5 działów córka się w jednym tygodniu nie nauczy

      Miało być jednego wieczoru, przed sprawdzianem nie nauczy się całego działu. poza tym więcej by pamiętała z lekcji przed feriami niż po feriach.
      • iwles Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:34

        5 sprawdzianów w jednym tygodniu to chyba naruszenie praw ucznia.
        • beatulek Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:48
          W regulaminie szkoły nic na ten temat nie ma. A są jakieś odgórne przepisy np. z kuratorium?
          • iwles Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:52

            u nas jest w regulaminie szkoły. I nawet jak nauczyciel jako trzeci wpisze zapowiedź sprawdzianu do dziennika elektronicznego, to wyskakuje przy nim komunikat z czerwonym wykrzyknikiem o naruszeniu praw ucznia smile
    • iwoniaw Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:40
      A regulamin szkoły nie ogranicza jakoś ilości sprawdzianów w jednym tygodniu? U nas mogą być max 3/tydzień, poza tym co najwyżej kartkówki (z max 3 ostatnich lekcji, jak normalne pytanie).
      Co do pytania tytułowego: jestem zdania, że ferie, jak sama nazwa wskazuje, mają być przerwą na odpoczynek, a nie czasem wzmożonego zasuwania. I zadawanie na ten czas czegokolwiek jest zwyczajnie nie fair.
      Oczywiście nie mówię tu o przypadku, gdy (jak u mego dziecka np.) lista lektur z terminami, w których będą starować z ich omawianiem (od sprawdzianu ze znajomości treści) została podana we wrześniu, a któraś z nich wypada np. w pierwszy dzień po feriach. Albo robią jakiś projekt i od wielu tygodni wiadomo, że termin oddania zaraz na początku II semestru. Czegoś takiego nie uważam za "zadawanie na ferie". Ale zadania zlecone na ostatniej lekcji z danego przedmiotu przed feriami - owszem. Także zapowiedziane wtedy sprawdziany.
    • gaskama Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:46
      U nas podobnie. Też szkoła podstawowa. Na weekendy też jest dużo zadawane. Na polskim pani się zdenerwowała bo część dzieci czegoś tam nie zrobiła i na ostatni weekend były 3 wypracowania + kilka innych rzeczy. A to tylko jeden przedmiot. Też jestem trochę wnerwiona takimi sytuacjami, U nas jeszcze jest moda na tzw. projekty kilkuosobowe. Ile się trzeba namęczyć, by znaleźć wspólny wolny termin dla 3 czy 4 osób. Na ferie też jest zadawane. A na długie weekendy to już obowiązkowo.
      • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:50
        U nas jeszcze jest moda na tzw
        > . projekty kilkuosobowe. Ile się trzeba namęczyć, by znaleźć wspólny wolny term
        > in dla 3 czy 4 osób.
        Tzn.? Przecież te dzieci są z jednej klasy, konczą lekcje o jednej godzinie, rozumiem że same po szkole do domu wracają, też o podobnej godzinie. Jaki problem wejść cała trójką czy czwórką do jednego z nich, usiąść raz u jednego, jutro u drugiego i w ciągu kilku popołudni projekt zrobić? Jeśli mieszkają daleko* od siebie, to chyba nauczyciel powinien to uwzględnić.
        * przez "daleko" rozumiem np. kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów.
        • madzioreck Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:53
          Dziś dzieciaki mają w cholerę zajęć dodatkowych, nie wszystkie wracają same, nie wszystkie mieszkają blisko szkoły. Nie tak prosto.
        • bri Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:55
          Dzieci mają zajęcia dodatkowe po lekcjach - niektóre w szkole, niektóre poza szkołą, o różnych porach i w różne dni. Wcale nie wracają do domu o tej samej porze.
          • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:10
            Ok, ale zajęcia dodatkowe są - jak sama nazwa wskazuje - dodatkowe. Chyba obowiązki szkolne mają pierwszeństwo. Albo umówić się w weekend. Albo podzielić zadania. Koncepcję można dopracowac w szkole, usiąść po lekcjach na godzinę, rozdizelić zadania kto co robi i potem tylko spotkac się na "sklejenie" tematu.
            Nawiasem mówiąc nie rozumiem podejścia, ze zajęcia pozaszkolne mają pierwszeństwo przed szkolnymi. Już nie a propos tego wątku, tylko ogólnie. U syna w klasie też wychowawczyni się skarzy, że dzieci mają nieodrobione lekcje, bo: basen, angielski, szkoła muzyczna itp.
            • 3eneduerabe Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:13
              basen, super! bardzo mądry rodzic. I to napewno przydatniejsze niz nieodrobiona lekcja z muzyki, geografii czy środowiska.
              • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:18
                Tak, szczególnie w kontekście nauczenia dziecka, ze wszystko mu wolno. A w szczególnosci łamać zasady obowiązujące w danej firmie.
                Mój syn raz do roku chodzi codziennie przez 6 tygodni na turnus rehabilitacyjny. Po lekcjach, późnym popołudniem. To co, mam mu pozwolic, zeby przez 6 tyogodni nie odrabiał lekcji? Teoretycznie mogę. Tak samo jak mogę mu na ten okres załatwić zwolnienie lekarskie - to co, mam pozwolic, zeby przez te półtora miesiąca nie chodził do szkoły?
                • iwoniaw Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:22
                  No to w końcu co, nie chodziłby na ten turnus, gdyby miał zadanie grupowe do wykonania, bo byłoby to "przedkładaniem zajęć dodatkowych nad obowiązki"?
                • bri Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:25
                  W przypadku Twojego dziecka Ty decydujesz.

                  W przypadku dzieci innych rodziców, nie masz nic do gadania.
                  • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:32
                    > W przypadku dzieci innych rodziców, nie masz nic do gadania.
                    Ja nie, ale dzieci tak. I to im powinno zalezeć na zrobieniu tego, czego szkoła wymaga. A rodzice - ale to moje zdanie, i pewnie bardzo obecnie niepopularne - powinni albo umożliwić dziecku wywiązanie się z obowiązku szkolnego, albo doprowadzić do zmiany zasad obowiązujących w szkole.
                    • bri Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:37
                      W omawianym przypadku wystarczyłoby, żeby nauczyciel poszedł po rozum do głowy i wziąwszy pod uwagę sytuację uczniów prace zbiorowe zaplanował na czas zajęć szkolnych, zamiast zadawać je do domu.

                      Dzieci nie żyją po to, żeby chodzić do szkoły i spełniać wszelkie jej wymagania - to jest tylko część ich rzeczywistości.
                      • klamkas Re: Nauka w ferie 27.01.14, 21:42
                        Nie, dzieci żyją po to, żeby latać na angielski, basen, tenis, balet, japoński i co tam jeszcze mamusia z tatusiem wymyślą... Gdyby nie to wszystko, projekt szkolny nie byłby problemem, tak jak nie był w "naszych" czasach - trzeba było, to się siadało i robiło. Dziwnym trafem, dzisiaj, kiedy program nauczania jest mocno ograniczony w stosunku do tych dawnych i nauki jest zdecydowanie mniej, dzieci nie mają czasu na lekcje i naukę do szkoły. Bo na naukę wszystkiego innego owszem - w końcu mamusia i tatuś płacą, to trzeba dodatkowe lekcje odrobić....
            • iwoniaw No chyba żartujesz 27.01.14, 16:18
              Nie powinno się absolutnie zadawać zadań domowych, za pomocą których nauczyciel ustala grafik czasu POZASZKOLNEGO ucznia. Obowiązkowa to jest obecność na lekcjach. Zadania można zadawać takie, które uczeń jest w stanie wykonać - a dziecko w podstawówce nie organizuje sobie czasu samodzielnie i nie decyduje, o której zostanie odebrane ze świetlicy, w jakich porach może odrabiać lekcje i jakie ma jeszcze inne obowiązki. Tym bardziej nie ma wpływu, czy powyższe pokrywa się z grafikiem (rodzin) kolegów.
              Serio uważasz, że zapisanie dziecka do szkoły muzycznej/na zajęcia sportowe/kurs języka obcego W CZASIE POZASZKOLNYM to przedkładanie dodatkowych zajęć nad obowiązek szkolny?
              • ewa_mama_jasia Re: No chyba żartujesz 27.01.14, 16:23
                Owszem, tak uważam. Jeśli dziecko chodzi na zajęcia pozaszkolne i nie ma czasu na odrabianie lekcji/uczenie się, to powinno zrezygnować z zajęć, które z tym kolidują. Albo zmienić szkołę na taką, gdzie nie zadają lekcji do domu. Do tej pory wydawało mi sie to logiczne.
                Czyli co, nie praktykuje się tego? Czyli jeśli moje dziecko chodzi 2-3 razy w tygodniu na zajęcia dodatkowe to mam powiedziec nauczycielce, ze w te dni nie będzie odrabiało lekcji?
                Zadania można zadawać takie, które uczeń jest w stanie wykonać - a dzieck
                > o w podstawówce nie organizuje sobie czasu samodzielnie i nie decyduje, o które
                > j zostanie odebrane ze świetlicy, w jakich porach może odrabiać lekcje i jakie
                > ma jeszcze inne obowiązki. Tym bardziej nie ma wpływu, czy powyższe pokrywa się
                > z grafikiem (rodzin) kolegów.
                Dziecko w podstawówce ma nie tylko 6 lat, ale i 10-12. Naprawdę 10 - 12 latki nie umieją się umówić na wspólne odrabianie lekcji?
                • iwoniaw Re: No chyba żartujesz 27.01.14, 16:36
                  Moje 10-letnie dziecko po lekcjach ma zarówno czas na naukę/odrabianie lekcji, zajęcia dodatkowe (część w szkole - kółka różne, część zupełnie poza szkołą na drugim końcu miasta), odpoczynek i zabawę jak i wyznaczoną (przeze mnie, podstawowym kryterium jest zdrowotne zapotrzebowanie organizmu na sen) porę kolacji, mycia wieczornego i kładzenia się do łóżka. Być może jego grafik pokrywa się czasowo w niektóre dni z rozkładem dnia niektórych kolegów. Widzisz różnicę w zadawaniu dzieciom indywidualnych prac, które Marysia wykona na świetlicy zaraz po lekcjach o 14.00, Kazio o 16.00, gdy skończy zajęcia w szkole muzycznej, a Krysia o 19.00 gdy przyjedzie do domu po treningu a zadaniu Marysi, Kaziowi i Krysi wspólnego zadania i "nic mnie to nie obchodzi, jak sobie to zorganizujecie, macie razem to zrobić"? Praca w grupach powinna odbywać się w miejscu i czasie, gdy ta grupa ma możliwość wspólnej pracy. Pretensje, że rodzice Marysi odbierają ją ze świetlicy dopiero o 17.00, a wcześniej nie ma opcji, by wyszła ze szkoły, Kazio gna prosto z lekcji obowiązkowych do szkoły muzycznej, a Krysia do domu na obiad, żeby się przed treningiem wyrobić jest IMO jednak wpychaniem się w prywatny rytm życia uczniów i przekroczeniem kompetencji w kwestii "zadań domowych".
                  • ewa_mama_jasia Re: No chyba żartujesz 27.01.14, 19:35
                    Ok, mnie to rybka a Ty powiedz nauczycielowi, że Twoje dziecko oraz Marysia, Kazio i Krysia nie będą się uczyć wspólnej pracy przy wspólnym projekcie, bo każde z nich ma swoje indywidualne zajęcia. I nie ma bata, żeby czasowo z nich rezygnowały, bo przecież praca w grupie w dobie dzisiejszego wyścigu szczurów to nic ważnego. Ewentualnie odrobią indywidualne prace domowe, jeśli te nie będą kolidowały z basenem, szkołą muzyczną, kursem angielskiego czy jazdą konną.
                    W końcu nic się nie stanie jak powiesz nauczycielowi "nic mnie to nie obchodzi, dzieci tego nie zrobią".
                    • iwoniaw Re: No chyba żartujesz 27.01.14, 19:42
                      Nie "praca w grupie to nic ważnego" tylko "pracę w grupie należy organizować wtedy, gdy są ku temu warunki,np. - co za szokujący pomysł - w czasie lekcji". Trzeba mieć coś z głową, żeby uznawać brak chęci do rezygnowania z wizyt u lekarza/lekcji języka/treningu sportowego/życia rodzinnego za objaw wyścigu szczurów i nauczyciel mający takie poglądy jest naprawdę nieźle oderwany od reala.
                      • ewa_mama_jasia Re: No chyba żartujesz 27.01.14, 20:15
                        "pracę w grupie należy organizować wt
                        > edy, gdy są ku temu warunki,np. - co za szokujący pomysł - w czasie lekcji".
                        Ok, jeśli dzieci mają wszystkie potrzebne materiały do dyspozycji w klasie. Ale jeśli praca wymaga np. dostępu do internetu lub innych zasobów (encyklopedii, albumów), przyniesienia roślinek do zielnika to na lekcji raczej nie da rady tego zrobić. Chyba, ze nauczyciel poinformuje o planowanej pracy i zobowiąże dzieci do przyniesienia materiałów. Ale też będzie problem, bo bieganie po łące celem znalezienia odpowiednich kwiatków czy slęczenie nad albumami będzie kolidowało z treningiem. A połowa nie przyniesie i praca zbiorowa pójdzie w niebyt.
            • bri Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:23
              > Ok, ale zajęcia dodatkowe są - jak sama nazwa wskazuje - dodatkowe. Chyba obowi
              > ązki szkolne mają pierwszeństwo.

              A to już zależy od rodziców i samego dziecka. Dla niektórych obowiązki szkolne będą miały pierwszeństwo, dla innych np. rehabilitacja, psychoterapia, albo wolontariat, bo i takie zajęcia pozaszkolne możne mieć. Nie każdy musi chcieć stawać na głowie, żeby dostawać same piątki - takiego obowiązku nie ma.

              Nikt zdrowy na umyśle nie upycha sobie zajęć tak, żeby nie było kiedy lekcji odrobić - problem pojawia się, kiedy trzeba zgrać grafiki np. czterech osób.
              • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:37
                > Nikt zdrowy na umyśle nie upycha sobie zajęć tak, żeby nie było kiedy lekcji od
                > robić - problem pojawia się, kiedy trzeba zgrać grafiki np. czterech osób.
                Wtewdy pozostaje - tak jak pisałam wcześniej - albo wynegocjowanie z nauczycielem zmiany terminu oddania pracy, albo podział obowiązków.
                • iwoniaw No i właśnie o tym jest ten wątek 27.01.14, 16:39
                  - że pomysły niektórych nauczycieli są po prostu kuriozalne i niezgoda na nie nie ma nic wspólnego z "lekceważeniem obowiązków", za to bardzo dużo z zachowaniem zdrowych proporcji.
                • bri Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:41
                  Tak, nauczyciel powinien się dostosować, jeśli na początku olał kwestie organizacyjne ważne dla uczniów. O tym właśnie tu piszemy - fajnie, że wreszcie to do Ciebie dotarło.
                  • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:46
                    Nie, nie dotarło do mnie, że nauczyciel ma się dostosowac do tego, co robią uczniowie po lekcjach, jeśli nie jest to związane ze szkoła. Natomiast od zawsze (a konkretnie od czasów własnej nauki) jestem przekonana, ze wszystko można wynegocjowac, jeśli naprawdę się tego chce. Oczywiście w sensowny sposób.
                    Ale nie chce mi sie sprzeczać. Widzimy sprawę obowiązku szkolnego zupełnie inaczej. Może to ja jestem przedpotopowa.
                    • bri Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:55
                      LOL. Czyli czas uczniów po lekcjach jest do wyłącznej dyspozycji nauczyciela i ma on prawo dowolnie nim rozporządzać. Zaiste zupełnie inaczej widzimy sprawę obowiązku szkolnego...

                      Co w sytuacji, kiedy nauczycieli jest kilku i mają sprzeczne wizje dotyczące zagospodarowania tego czasu? Rozumiem, że w razie czego każesz dziecku zrezygnować ze snu? wink

                      Nie z każdym da się negocjować, no i w ogóle nie kumam po cholerę generować sytuacje takich negocjacji wymagające? Żeby pokazać kto tu rządzi? Rozsądny nauczyciel bez żadnych negocjacji bierze pod uwagę prośby rodziców i dzieci tego typu, bo przecież nie od tego jest, żeby dzieciom utrudniać.
                      • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 17:04
                        Oj nie przesadzaj. Gdzie napisałam o prawie do rozporzadzania wolnym czasem ucznia przez nauczyciela? Ja wymyśliłam odrabianie lekcji?
                        > Nie z każdym da się negocjować, no i w ogóle nie kumam po cholerę generować syt
                        > uacje takich negocjacji wymagające? Żeby pokazać kto tu rządzi? Rozsądny nauczy
                        > ciel bez żadnych negocjacji bierze pod uwagę prośby rodziców i dzieci tego typu
                        > , bo przecież nie od tego jest, żeby dzieciom utrudniać.

                        O tym właśnie pisze. Ze i nauczyciel i uczniowie powinni się porozumieć co do zakresu wzajemnych obowiązków. Jeśli nie da się samodzielnie uczniom porozumiec z nauczycielem, mozna w to włączyć wychowawczynię, rodziców, dyrektora szkoły. Właśnie po to, żeby nie było 5 sprawdzianów w tygodniu i żeby ferie czy wakacje były czasem odpoczynku. Ale też żeby nie było sytuacji, ze rodzic tupnie nogą na nauczyciela "bo moje dziecko nie przygotowało się do lekcji / nie zrobiło projektu / nie nauczyło sie na klasówkę bo miało basen/muzykę/robienie na drutach" i że nauczyciel musi to uwzględnić.
                        Natomiast nie przekonasz mnie, że zajęcia pozaszkolne są ważniejsze od odrabiania lekcji. Ale ja Ciebie też nie zamierzam przekonywac.
                        • madzioreck Re: Nauka w ferie 27.01.14, 17:43
                          Czy Ty udajesz, czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy odrabianiem lekcji, a grupową realizacją zadań po lekcjach?
                          • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 19:28
                            A Ty udajesz, czy naprawdę nie widzisz, że wszystko można rozwiązać, jeśli tylko przestanie się patrzeć z punktu "ja mnie moje"? Jeśli nauczyciel daje prace projektowe, dla grupy dzieci, to chyba jest to do zrobienia. Inaczej by nie dawał. A Ty naprawdę twierdzisz, że w ciągu tygodnia nie można znaleźć godziny - dwóch na wspólne omówienie tematu i ewentualnie wykończenie projektu, a robienie swojej części we własnym tempie, w czasie kiedy odrabianie lekcji nie będzie śmiało kolidować z jakże ważnymi zajęciami pozalekcyjnymi?
                      • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 19:40
                        Po to dzieci mają usta i rozum, żeby zgłosić nauczycielowi zapowiadającemu klasówkę, że na ten tydzień mają już zaplanowane 2 inne sprawdziany. I że proponują napisanie tego sprawdzianu w tygodniu kolejnym.
                        Nauczyciel przedmiotu nie duch swiety i może nie wiedzieć, że inni nauczyciele też poplanowali sobie sprawdzenie wiedzy danej klasy.
                        O tym mówię, używając słowa negocjacje.
                        • iwoniaw Re: Nauka w ferie 27.01.14, 19:45
                          Czy umiejętność czytania rubryki "zapowiedziane sprawdziany" w dzienniku lekcyjnym wymaga od nauczyciela kompetencji Ducha św.?
                          • klamkas Re: Nauka w ferie 27.01.14, 22:12
                            Czy umiejętność odezwania się przez ucznia w takiej sytuacji wymaga jakiegoś heroicznego wysiłku i jest ponad jego siły?
    • 3eneduerabe Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:52
      Widać, że nauczyciele z roku na rok coraz bardziej posrani. Nie dość, że nie wiem czy to w ogole legalne zeby w 1 tygodniu bylo 5 sprawdzianow. Sprawdz w regulaminie szkoły. To jeszcze w ferie zaganiaja dzieciaki do ksiazek zamiast promowac zdrowy styl zycia i np zaproponować konkurs kto wiecej razy byl na lodowisku i na basenie ten dostanie nagrode niespodzianke. Tak czy siak produkuja młode pokolenie kolejnych bezrobotnych. To mogliby się chodziaz postarac, zeby to byli zdrowi bezrobotni, a nie ze skrzywieniami kregoslupa IIIstopnia od noszenia cegieł w dziecinstwie.
      • 3eneduerabe Re: Nauka w ferie 27.01.14, 15:53
        HAHAHA i jeszcze szkoła podstawowa. Wariaci.
    • ewa_mama_jasia Kodeks ucznia 27.01.14, 15:53
      A ja się zastanawiam, czy nie ma opcji, żeby wywalczyć zasadę, którą myśmy mieli w szkołach, zagwarantowaną Kodeksem Ucznia. Że nie może być więcej niż 2 klasówki w tygodniu, zapowiedziane minimum tydzień wczesniej. Przecież szkoła jest dla ucznia, tak? Jest chyba zarówno samorząd uczniowski jak i rada rodziców?
      • 3eneduerabe Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 15:58
        Myśmy tez mieli taką zasade w regulaminie szkoły chociaz nagminnie ją łamano. Świadczy to jednak o tym kto w dzisiejszych czasach konczy studia pedagogiczne czy inne studia magisterskie i pracuje w szkołach. Załamujace.
        • ewa_mama_jasia Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:13
          Nie tylko. Świadczy też o tym, że rodzice, którzy z jednej strony biegają za nauczycielem żeby poprawił dziecku ocenę czy są zdolni załatwić fikcyjną opinię z PPP o dysfunkcji czy całoroczne zwolnienie z wf, nie są w stanie wynegocjowac sensownych zasad funkcjonowania w szkole. A i dzieci starsze też powinny umieć to załatwić. Moje pokolenie potrafiło postawić się przeciwko 3 czy więcej klasówkom w tygodniu, negocjując sami z nauczycielami czy za pomocą wychowawczyni.
          • 3eneduerabe Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:19
            Jak tak tego słucham to uważam, ze polska szkoła to porażka. Rodzice w wiekszosci tez. Nie potrafia zrozumiec w zaden sposob, ze 5 w podstawowce, gimnazjum czy nawet w liceum niczego nie gwarantuja. Powinni motywować do sportu i języków obcych. Zająć sie zdrowiem dzieci, a nie nauką. Potem większość powykrzywianych, z jednym okiem na maroko drugim na kaukaz, z głębokim niedowidzeniem, z próchnicą taką, że jeden wielki żal. Ale najważniejsze- bo ma piątki...
            • 3eneduerabe Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:21
              5 czy szkoły obecnie jako instytucje zapewniaja tak jak kiedyś jakieś badanie przesiewowe, czy istnieja panie higienistki? jak w naszych czasach? tym sie powinni zająć, a nie sprawdzianami
            • ewa_mama_jasia Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:29
              Możliwość nauki jezyka obcego czy uprawiania sportu powinna zapewnić szkoła. Od czego są 4 wfy w tygodniu?
              Szkoła - razem z rodzicami - powinna zapewnić lekkie tornistry. Jest do zrobienia, tylko trzeba chcieć. A poza tym ja pisze o wypełnianiu obowiązków szkolnych, a nie o ambicjach bycia najlepszym z najlepszych.
              A co do samych piątek, to Ty dostałaś się na medycynę z trójkami?
              • beatulek Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:37
                Mnie by u mojego dziecka z niektórych przedmiotów wystarczyły oceny dostateczne. Może poza językiem i matematyką. Ale po 1. to dziecko jest ambitniejsze niż ja, po 2. nasze rejonowe gimnazjum to porażka jakaś - nie tylko pod względem poziomu nauczania ale przede wszystkim pod względem wychowawczym sad . Chciałabym by córka miała lepsze towarzystwo - dlatego zależy mi na jej ocenach. Nie naciskałabym na nią gdyby rejonowe gimnazjum było choćby przeciętne.
              • 3eneduerabe Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:38
                Tak, tak się składa, że dostałam się na stomatologię nie mając przez całe liceum świadectwa z paskiem.
                Nie zmuszałabym dziecka w ferie do wypełniania obowiązków szkolnych. A nawet jak dla mnie niektóre przedmioty w szkole są zupełnie zbędne. I jak najbardziej wolałabym zeby dziecko wypełniało inne obowiązki np basen czy gimnastykę korekcyjną niż obowiązki szkolne ze zbednych przedmiotów.
                • ewa_mama_jasia Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:41
                  Rozumiem Twój punkt widzenia. Jest sensowny. Tylko ma jeden niewielki mankament - za brak pracy domowej są oceny niedostateczne. Które moga rzutować na ocenę końcową. A tym samym na uniemożliwienie dostania się do lepszej szkoły, lepsze studia itp.
                  • 3eneduerabe Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:49
                    Już Ci odpowiadam. U nas najzdolniejsze dzieci to były z zapyziałych wsi(szkolnictwo na niskim poziomie, zero zajec dodatkowych bo rodzicow nie bylo stac albo za daleko). Gdzie tak naprawdę wszystkiego uczyły się same z przyjemnością. A te z najlepszego liceum w mieście ledwo dawały radę. Bo dostały się ucząc się przez liceum tylko biologii, chemii, fizyki pod okiem najlepszych nauczycieli, duzo widocznie pracowały żeby nauczyc sie materiału. Na studiach często nie dawały rady, bo nie mogły poradzic sobie z opanowaniem takiego materiału. I niestety kilka takich kwiatków nie dało rady. Natomiast doktoryzują się w wiekszosci Ci z tych wiosek. Zdolni i tyle. Najlepsze liceum nie pomoże jesli dziecko bardzo srednie, a pracowitością mozna osiagnąć wiele niestety nie wszystko.
                • 3eneduerabe Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 16:43
                  Nie miałam i świadectwa z paskiem i byłam zdecydowana na studium kosmetologii gdybym się nie dostała akurat na to. Ani ja ani moi rodzice nigdy nie byli sfiksowani na punkcie nauki. Kładli nacisk na język obcy, a życia sami mnie uczyli przez liczne podróże- więcej nauczyłam sie historii, przyrody niż na lekcjach.
                  Dzieci w Polsce są bardzo zaniedbane pod względem próchnicy, wad wzroku, skrzywień kręgosłupa i nad tym zacne grono pedagogiczne powinno sie zastanowic, a nie jak zniszczyc wakacje zimowe 10latkom.
                  • afro.ninja Re: Kodeks ucznia 27.01.14, 17:18
                    Cos w tym jest. Znam kilka uczennic z kazdego przedmiotu piatki, a na medycyne sie nie dostaly.
                    Ale to bylo w czasach egzaminow. Moze teraz po takiej maturze, jednak by sie dostaly??

    • beatulek Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:31
      Dziękuję za odpowiedzi. Zastanawiałam się czy ja nie jestem przewrażliwiona. Czy nie wymagam zbyt dużego luzu dla mojej córki. No ale smutno mi przyznaję bo dziecko rano powtarzało angielski, godzinkę było na podwórku a teraz czyta przyrodę. Niech żyją udane ferie sad . Przez chwilę (po lekturze innego wątku) miałam ochotę (złośliwie) zadzwonić do nauczyciela z pytaniem : z czego ten sprawdzian dokładnie będzie (tak celowo zadzwonić w środku ferii a jeszcze lepiej przez sekretariat prosić o pilną potrzebę rozmowy). No ale nie będę z siebie złośliwego gimnazjalisty robić. Moje dziecko jest ambitne - nawet jeśli nauczyciele przełożą jakieś z tych sprawdzianów na kolejny tydzień to niewiele pomogą bo dziecko uczy się już teraz. I dziecko nie wie, które ewentualnie będą przełożone a które będą na 1 lekcji po feriach sad
      • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:35
        Na pewno nie jesteś przewrażliwiona. 5 sprawdzianów w tygodniu (zakładam, ze nie mówimy o kartkówkach?) to stanowczo za dużo. Poruszcie ten temat na najblizszym zebraniu rodziców, może uda się coś zrobić.
        • freemarcin899 Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:51
          Kiedy ja chodziłem do podstawówki to standardowo mielismy praktycznie codziennie sprawdzian. I jakoś każdy dawał radę, naprawdę. Poza tym nie rozumiem - materiał w V klasie dla inteligentnego 11-latka jest naprawdę prosty..., w szczególności informatyka
          • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 16:54
            Jeśli codzienne sprawdziany to norma dla grupy/klasy, to ok. Problem pojawia się w momencie, kiedy te 5 sprawdzianów to zbyt dużo. I o jakich sprawdzianach mówimy? O kartkówkach z 3 ostatnich lekcji, czy o 5 dużych sprawdzianach, obejmujących np. 3 miesiące nauki? Bo sprawdzian sprawdzianowi nierówny.
            • beatulek Re: Nauka w ferie 27.01.14, 17:05
              prace klasowe z ostatnich działów - nie 3 miesiące do tyłu ale po jakieś 7-8 tematów. Angielski od początku roku - czyli właściwie cały semestr. kartkówek - z 3 ostatnich lekcji raczej nikt nie zapowiada. Ale wracając do kartkówek - też uważam, że robienie ich na pierwszej lekcji po feriach jest nie w porządku. To nie to samo co w sytuacji gdy dzieci są na bieżąco z nauką.
              • ewa_mama_jasia Re: Nauka w ferie 27.01.14, 19:36
                Dlatego mówię - trzeba to zgłosić nauczycielowi, wychowawcy, może pójść na rozmowę z dyrektorem szkoły celem wpisania w regulamin szkoły.
    • majenkir Re: 27.01.14, 16:54
      Nie nie jestes przewrazliwiona. Ferie, wakacje to czas dla dzieci. IMO takie cos jak "prace domowe" w ogole nie powinno istniec. Czytanie, jakis project, cos, czego dzieciak nie zdazyl zrobic w szkole - tak, ale nie regularne zadania z dnia na dzien. MOje dzieciaki tez duzo musza robic w domu, dostaja projekty na wakacje. Wg mnie to nie fair. czy dorosly na urlopie pracuje? Nie! To jest czas na wypoczynek.
    • ichi51e Re: Nauka w ferie 27.01.14, 17:25
      W czym problem? Te klasowki zapewne nie sa jednego dnia? Zatrzymaj dziecko w domu na ten dzien w ktorym jest najwiecej - niech poswieci ten dzien na przygotowanie sie do pisania ich w innym terminie. Jak jest codziennie po jednej to niech zostanie w domu w srode uncertain
      • beatulek Re: Nauka w ferie 27.01.14, 17:36
        Niewiele to da bo dziecko będzie musiało nadrabiać. Problem polega na tym, że chciałabym by w ferie dzieć nie musiał zaglądać do lekcji.
    • morekac Re: Nauka w ferie 27.01.14, 17:26
      A nie jest tak, że mogą mieć maksymalnie 2 czy 3 klasówki w tygodniu?
      • beatulek Re: Nauka w ferie 27.01.14, 17:34
        W statucie szkoły nie ma. A są jakieś odgórne przepisy?
        • solaris31 Re: Nauka w ferie 27.01.14, 19:50
          jeśli nie reguluje tego statut, poproś o regulamin promowania i oceniania - może się nazywać nieco inaczej.

          jeśli nie ma nic w przepisach / w co nie wierzę/, poruszać rade rodziców i iśc do dyrektora szkoły. absolutnie nie jesteś przewrażliwiona. w mojej szkole mogą być tylko 2 duże sprawdziany, a jeśli są z 3 ostatnich lekcji, nie traktuje się tego w kategorii sprawdzianu, ale i tak nie może być więcej niż 5. po tygodniowej usprawiedliwionej nieobecności uczeń ma prawo do zwolnienia ze sprawdzianu. i jest też wyraźny zapis, że w 1 tygodniu po feriach zimowych czy świątecznych sprawdzianów nie robimy.

        • asu1981waw Re: Nauka w ferie 27.01.14, 19:51
          Jako nauczyciel nigdy nie zadaję na ferie, długie weekendy.
          Raz, bo wszyscy mają prawo do odpoczynku, dwa, bo jestem realistką i wiem, że co najmniej połowa i tak nie nauczy się/nie odrobi.
          Co innego wydaje mi się lektura, bo przecież przez 14 dni można książkę przeczytać.
          Zawsze mówiło się o 3 klasówkach tygodniowo.

          Zaległości nie liczę. Często "dzieciaki" muszą coś oddać po feriach, długim weekendzie jak nie napisały na czas. Ale to ich własna wina.
    • rozwielitka3 Re: Nauka w ferie 27.01.14, 20:04
      w statucie powinien być zapis: w tygodniu mogą być tylko 3 prace piesmne całogodzinne(sprawdzian,klasówka), nie wiecej niż jeden dziennie.
      • rozwielitka3 Re: Nauka w ferie 27.01.14, 20:16
        sprawdziałam jeszczze w rozporządzeniu, nie ma mowy o ilości sprawdzianów w tygodniu.
        Rodzice powinni wnioskować o zmianę w statucie--wewnątrzszkolnym systemie oceniania.
        5 spr po feriach, to chore.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka