sanciasancia
31.01.14, 13:54
Z poradnika dla zdradzanej, dziewiętnastowiecznej damy z klasą.
Są dwie możliwości: weź na przeczekanie:
1. Powściągnij emocje
2. Siedź cicho, póki ma kochankę z klasą (czyli z Twojej sfery).
3. Pod żadnym pozorem nie rób scen, bo Ciebie jeszcze porzuci ("Panowie raczej nie przepadają za zazdrośnicami wijącymi się w spazmach szlochu, lub ciskającymi gromy w pełnej pasji awanturze").
4. Zaprzyjaźnij się z kochanką (nie będą tyle plotkować).
5. Udawaj, że wszystko jest ok.
6. Odsuwaj wszystkie źródła zagrożenia.
Albo zrób dżihad. Za to dżhad w wykonaniu damy, to był dopiero dżihad:
" Wywlekła ją z owego dworku, pobiła i wypędziła na cztery wiatry. Gniew swój uśmierzała potem w blasku płonącego dworku kochanki, który podpaliła własnoręcznie (z pewną pomocą sług). Co ciekawe, niesława w żadnym stopniu nie dotknęła Starzeńskiej, a w całości spadła na kochankę. Jak widać, czasem trzeba zrobić porządek, nawet jeśli wyjdzie się na furiatkę."
Źródło.
Właściwie aż tak dużo się nie zmieniło, może poza częstotliwością doradzania dżihadu.