Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja

01.02.14, 01:06
Jestem u siostry, zgadzam się posiedzieć z jej 5-latkiem, podczas gdy ona zabiera 6,5 latka na zajęcia karate.
Bawimy się z młodym. Siostrzeniec bardzo fajny i "kumaty". Nagle zachciewa mu się kupę, idzie do łazienki i po chwili krzyczy: "Ciocia, kupa!" Co w wolnym tłumaczeniu oznacza: "Pochwal mnie, wytrzyj pupę i posprzątaj." Odpowiadam: "Super, ale ja nie chcę oglądać twojej kupy. Wytrzyj pupę, przelej z nocnika do sedesu i spuść wodę." Jako że mały kumaty radzi sobie świetnie. Siostra po powrocie niezbyt zadowolona. Dowiaduję się, że dzieci jeszcze same nie muszą robić takich rzeczy. Ten który ma sześć i pół roku też nie! Dobrze, szanuję wybór siostry. Ale czy ona słusznie się piekli? Czy ja powinnam była wytrzeć małemu tę pupę, mimo że nie było takiej konieczności?
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 01:10
      Tej konieczności nie było w twojej ocenie, a w ocenie siostry, a ponieważ to dziecko siostry, to mogła okazać niezadowolenie.
      • zeldaf Re: Taka sytuacja 01.02.14, 01:14
        No tak, ale oni chodzą do przedszkola i tam też im już nikt pup nie podciera. Właściwie tylko mama to robi. Czy ktoś inny poza mamą i tatą ma taki obowiązek?
        • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 01:20
          Nie traktowałabym tego jako obowiązku, ale przysługę. Taki młody człowiek mógłby to zrobić niedokładnie, a przez to odparzyć sobie pupę i cierpieć, o praniu brudnych majtek nie wspomnę.
          • zeldaf Re: Taka sytuacja 01.02.14, 01:23
            A wiesz jaki on był z siebie dumny? smile Dlatego powiedziałam siostrze, tak dyskretnie, żeby nie omykała wieczornego prysznica, bo mały się uczył samodzielności.
            • dniuy Re: Taka sytuacja 02.02.14, 20:11
              Może siostra to odebrała, że nie dopilnowałaś by dziecko było czyste.
        • czar_bajry Re: Taka sytuacja 01.02.14, 02:10
          nie widzę powodu aby wycierać tyłek dziecku powyżej lat 3.
          • sanrio Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:04
            no nie przesadzaj. Dziecko w wieku 3 lat ma jeszcze dość krótkie ręce, ciężko mu sięgnąć tak żeby dobrze wytrzeć tyłek. Zwłaszcza jeśli chodzi o dziewczynki, to wielka sztuka podetrzeć się tak, żeby nic nie zostało wtarte w pochwę kiedy ma się 3 lata. A nawet 4.
            • czar_bajry Re: Taka sytuacja 01.02.14, 14:08
              To ją rodzice potem domyją/dotrą, w przedszkolu nikt tyłka latkom nie wyciera...
              Zresztą nie ma przeszkód abyś swojemu dziecku podcierała tyłek do pełnoletności.
          • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:10
            Ty zdaje się córki masz. Pozwalałaś im chodzić z uwalaną pupą? Rozumiem, że to z miłości wielkiej macierzyńskiej do swoich pociech tongue_out
            • czar_bajry Re: Taka sytuacja 01.02.14, 14:11
              jak źle podtarły to im poprawiałam ale chciałabym zauważyć że teraz jest luksus w postaci mokrych chustek za czasów dzieciństwa moich córek takich luksusów nie było ale daliśmy radętongue_out
              • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 21:48
                Tylko że ja o czym innym..
          • boo-boo Re: Taka sytuacja 04.02.14, 15:13
            Nie bredź.
        • jagienka75 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 11:51
          zeldaf napisała:

          > No tak, ale oni chodzą do przedszkola i tam też im już nikt pup nie podciera. W
          > łaściwie tylko mama to robi. Czy ktoś inny poza mamą i tatą ma taki obowiązek?


          są dzieci, które nie robią kupy w przedszkolach właśnie dlatego, bo nikt nie chce im wytrzeć tyłka a same tego nie zrobią, bo się brzydzą.
          • czar_bajry Re: Taka sytuacja 01.02.14, 14:09
            same tego nie zrobią, bo się brzydzą.
            >
            big_grin a ktoś obcy to już się nie brzydzi?
            • rosapulchra-0 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 21:50
              Nie przypominam sobie, aby z czasów przedszkolnych moich dzieci był problem z podcieraniem. Jeśli dziecko nie potrafiło, to pomagała mu opiekunka i nikt z tego powodu dramatu nie robił.
            • jagienka75 Re: Taka sytuacja 02.02.14, 19:43
              > big_grin a ktoś obcy to już się nie brzydzi?


              brzydzą się, albo nie chcą tego robić, dlatego dzieci często kupy w takich przybytkach nie robią.
      • zeldaf Re: Taka sytuacja 01.02.14, 01:17
        A i żeby było jasne: w żadnym razie nie odbieram siostrze prawa do okazywania niezadowolenia. Nie wiem tylko czy w takim razie zostawać jeszcze kiedyś z siostrzeńcami czy nie. Bo moim zdaniem są już zdecydowanie za duzi, żebym im podcierała pupy.
        • lady-z-gaga Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:22
          zeldaf napisała:

          > A i żeby było jasne: w żadnym razie nie odbieram siostrze prawa do okazywania n
          > iezadowolenia.

          Zupełnie niepotrzebna kurtuazja. Należało przemówic jej do rozumu, nie bacząc na fochy.
          Jesli ktoś miałaby prawo do okazania niezadowolenia, to Ty: bo oczekiwanie nocnikowej obsługi podczas opieki na tak duzymi dziecmi to bezczelność z jej strony. Jak się postanowiło dzieci wychowac na kaleki, to trzeba z nimi siedziec i tyłki podcierać.
        • ada1214 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 14:01
          zeldaf napisała:

          > A i żeby było jasne: w żadnym razie nie odbieram siostrze prawa do okazywania n
          > iezadowolenia. Nie wiem tylko czy w takim razie zostawać jeszcze kiedyś z siost
          > rzeńcami czy nie


          hihi fajny dylemat, musicie to obgadac!
          A powaznie, nie dziwie sie Twoim obiekcjom. Jak kazda matka nawachalam sie kup dziecka i nawet nie raz zabrudzilam, i nic. W sensie, nawet minute po wycieraniu uwalanej pupy moglam zasiasc do stolu bez obrzydzenia. ale czuje, ze gdybym miala cudze podcierac to bym miala cofke przez tydzien.
    • run_away83 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 01:39
      Ja też nie miałabym najmniejszej ochoty podcierać cudzemu pięcioletniemu dzieciakowi tyłka, a tym bardziej myć nocnika po kupie. Swoim dzieciakom (3 i 7 lat) też już pup nie podcieram. Młodszego tylko nadzoruję. I obaj korzystają z wc - sami, sami spuszczają wodę i myją ręce. Kurcze, co ludzie mają z tymi nocnikami? Dla kurdupla w momencie wychodzenia z pieluch, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale co przeszkadza pięcioletniemu dzieciakowi skorzystać z sedesu?
      • zeldaf Re: Taka sytuacja 01.02.14, 01:51
        Właśnie nie wiem, co im przeszkadza. Chyba mama smile Nie chcę się jednak wtrącać, bo jest ba tym punkcie bardzo wrażliwa. Jednak moim zdaniem jest nadopiekuńcza i boję się, że wychowa chłopaków na takie typki, co to uważają, że kobiety są od usługiwania. A szkoda by było, bo są na razie fajni smile
        • paul_ina Re: Taka sytuacja 01.02.14, 02:48
          No i w tej całej sytuacji to Ty miałaś rację, rany, pięciolatek na nocniku, który sam tyłka podetrzeć nie może. Toż to ubezwłasnowolnienie tego młodego człowieka. Niech zgadnę, sztućce też ma pewnie jeszcze plastikowe?
      • estragonka Re: Taka sytuacja 01.02.14, 08:40
        run_away83 napisała:

        > Kurcze, co ludzie mają z tymi nocnikami
        > ?

        też się zastanawiam... życie sobie lubią utrudniać czy jak?
    • moofka Re: Taka sytuacja 01.02.14, 06:16
      nie jestes platna nianka, tylko ciotka, ktora z dobroci serca zgadza sie zajac siostrzencem
      gwarantujac biezpieczenstwo masz jednak prawo zajmowac sie dzieckiem na swoich zasadach uwazam
      dziecko jest duze i sprawne a cudza kupa dla ciebie wstretna, co zrozumiale
      zarzadzilas czynnoscia, zostala wykonana i tyle twojej roli przy kupie
      do wieczornej kapieli sie nie odparzy - bez przesady
      kiedys musi sie nauczyc
      dla mnie to jakas zgroza ten nocnik i podcieranie - sama mam pieciolatka i serio nie pamietam juz od jakiego czasu dziecko jest totalnie samoobslugowe w doroslej toalecie
      • brydka26 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 08:25
        5latek robi kupe do nocnika??? to jakies obrzydliwe jest. Takiej obslugi wymaga dwulatek.
    • sanrio Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:02
      wytrzeć to może niekoniecznie, ale kurde - 5-latek na nocniku? WTF?
    • kolteta Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:24
      Ja bym zrobiła tak samo. Co innego, jeśli np siostra nie życzyłaby sobie, żeby dawać dziecku coś do jedzenia czy picia. Wtedy bym uszanowała, ale nie oglądam kup swojego dziecka już od jakichś 4 lat, to dlaczego mam oglądać obce?
    • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:25
      Masz rację, chociaż jak dla mnie nie chodziłoby o tyłek cudzego dziecka, tylko o tylek pieciolatka. Obcemu dwulatkowi podcieralabym bez mrugnięcia okiem.
      Nie wiem, co poradzić. Moze maly sam sie zbuntuje i powie matce, żeby dala spokoj?
      Trzeba było inaczej przedstawić calą sprawę: jaki to młody dzielny, ze sam sobie poradzil. Wtedy siostrze latwiej by bylo zastanowic się, czy nie przesadza.
      Mnie sie wydaje nadopiekuńcza, a zwlaszcza nadmiernie kontrolujaca - prawie siedmioletni chłopczyk podcierany przez mamusie robi wrażenie. Moze poszukaj jakiejś ksiązki, gdzie o tym pisza, i podrzuc niezobowiązująco?
      • najma78 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:35
        Moje dzieci w wieku 4 lat bylybw szkole i nauczyciele nie podcierali im tylkow podobnie jak 3-latkom (chyba ze zaistaniala koniecznosc) wiec dla mnie to jakas obstrakcyjna sytuacja. Nie wiem tez w jakim celu tak duze dzieci korzystaja z nocnikow? Powiedz siostrze zeby przestala bo robi z dzieci niemowleta a juz od dawna nimi nie sa.
        • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:50
          Właśnie zastanawiam się, jak długo podcieralam tylek corce - i w ogóle nie pamietam, żebym podcierala. Pamietam tylko śliczna blekitną deseczkę nakładaną na sedes, co by nie wpadła (córka) do muszli, kiedy jeszcze byla tak mala, że moglo sie to zdarzyć. Pamietam też, że zawsze oglądała, co zrobiła, i wolala zachwycona: Mama, tata i dzidziuś! (dwa wieksze fragmenty i malutki). Wiec chyba wtedy jeszcze ją podcieraliśmy, ale musiala być bardzo mala.
          Kiedy miała 5 lat chodziła do przedszkola, wiec o podcieraniu jej pupy przez kogoś mowy nie było, to oczywiste.
    • rozwielitka3 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:35
      Dziewczyny, to ja to mam z chrzesniakiem - identycznie - "ciocia -kupa" i wycieraj, tyle że on jest pierwszoklasistą!!!!!, jest duży chlopak. Coś w tym musi być(ogolnoglobalne) bo w zewówce syna wisiala swego czasu kartka - proszę nauczyć dzieci higieny w ubikacji)
      • naomi19 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 11:44
        obrzydliwy wątek. ciekawe czy w gimnazjum też będą mamunię wołać do podtarcia tyłka, skoro w podstawówce tak robią. dla mnie to jakis kosmos i w takich chwilach dziękuję za ogarniętą, śliczną, inteligentną i dobrze wychowaną córkę.
    • mayaalex Re: Taka sytuacja 01.02.14, 09:40
      Dobrze zrobilas, pieciolatek moze juz sobie sam poradzic. Siostra przesadza niestety.
    • ichi51e Re: Taka sytuacja 01.02.14, 11:33
      Nie. Nie jestes matka tylko osoba postronna - jak umie niech sam wyciera.
      • yvona73pol Re: Taka sytuacja 01.02.14, 13:02
        Rany, to ja sie zastanawiam, czy mojemu trzyipollatkowi slusznie wycieram. On w sumie chce sam, ale ja mu po prostu nie ufam. Musze temat przemyslec. Aha, robi na kibelek, bez zadnych nakladek.
        A w przypadku pieciolatka slusznie zrobilas i dziwie sie, ze siostra jest niezadowolona i ze oczekuje od ciebie robienia jak ona. Co innego jakby chodzilo o wytyczne spozwcze, jak juz wspomniano wyzej, ale toaleta, to juz naprawde duzy i sprawny chlopiec.
    • werualta Re: Taka sytuacja 01.02.14, 13:40
      5-latek na nocniku???!!!! mnie dziwi, nie mówiąc już o tym starszym; w tym wieku dzieci są samoobsługowe przy załatwianiu swoich potrzeb fizjologicznych. Czy one nie chodzą do przedszkola i szkoły?
      Ja bym nie wytarła sad
      A siostrze bym powiedziała co o tym myślę smile
    • m_incubo Re: Taka sytuacja 01.02.14, 13:55
      Nie, nie powinnaś, to w ogóle jakiś kosmos, pięcio i prawie siedmiolatek nie potrafią sami wytrzeć tyłków??
      Powiedziałabym siostrze, że wychowuje kaleki, co by z tym zrobiła to jej sprawa.
    • myelegans Re: Taka sytuacja 01.02.14, 14:17
      Powiedz, ze zartujesz. 5- latek na nocniku, a prawie 7-latkowi mama pupe wyciera?

      Nie przesadzasz, tez odmowilabym wycierania tylka zdrowemu i sprawnemu 5-latkowi. Co jeszcze z obslugi? Ubieranie od stop do glow, szorowanie zebow, kapanie?
      • mysz1978 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 19:28
        nocnik????? o matko... uncertain Tak w wieku 3 lat dziecko juz na ubikacje zazwyczaj sie zalatwia... O ile trzylatek moze miec problem z dokladym wytarciem, o tyle pieciolatek powinien ta umiejetnosc posiasc.
        A siostra to z gatunku tych wyreczajacych dzieci w kazdej dziedzinie??? Moze jej czas otworzyc oczy, ze generalnie to niemal wszystkie dzieci w wieku jej chlopcow sa bardziej samodzielne?
    • mmena Re: Taka sytuacja 01.02.14, 21:09
      Nie powinnas. W tym wieku dzieciak sam powinien sobie tylek wycierac. A siostra, co najwyzej, powinna ci podziekowac za opieke nad dzieckiem, a nie stroic focha.
    • pulcino3 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 21:20
      Moja 5 latka obsługuje się sama. Sama nakłada nakładkę na sedes, chyba jej wygodniej.., sama sie podciera i myje ręce.
      Jakbym miała cudzemu 5 latkowi podetrzeć obrobiony zadek to niestety ale bym się zrzygała.
    • jematkajakichmalo Re: Taka sytuacja 01.02.14, 21:31
      Dobrze zrobilas. Tym bardziej, ze maly nie marudzil tylko chetnie zrobil to sam.
      Siostrze powiedz, ze za chwile inne dzieci beda sie smialy, jak 7 latek pojdzie do szkoly i powie, ze mu mama tylek wyciera.
      Druga rzecz, ktora mnie uderzyla to nocnik... tez juz chyba pora na toalete moim zdaniem...
    • maanki Re: Taka sytuacja 01.02.14, 21:33
      Siostrzeniec mojego męża chodzi do II klasy SP. Idzie do ubikacji wołając "mama, chcę kupę". Za nim idzie jego mama potowarzyszyć mu oraz wytrzeć tyłek już po.
      Bo on sam nie umie.
      Dla mnie to hardcore.
    • mag1982 Re: Taka sytuacja 01.02.14, 21:45
      Ja mojej niespełna trzylatce tyłek wycieram, bo już raz pomyliła kierunki i problemy były. W przedszkolu problemu nie mają z podcieraniem ale moja córka kupę robi tylko w domu i w dodatku do nocnika. Podkładkę na kibelek ma ale nie bardzo chce korzystać a ponieważ miewa problemy z zaparciami nawykowymi staram się jej temat maksymalnie ułatwić. Jak długo tak będzie nie wiem ale mam nadzieję, że za kilka m-cy pożegnamy nocnik. Co do wycierania pupy gdy zobaczę, że sobie radzi nie będę jej przeszkadzać. Co do opisanej przez Ciebie sytuacji myślę, że siostra nie miała racji.
    • fomica Re: Taka sytuacja 02.02.14, 20:00
      Pamiętam traumę z dzieciństwa, gdy miałam może z 11-12 lat i mały kuzyn, wtedy gdzieś 4-letni też zażądał ode mnie podtarcia smile Bo mu się wyobraziło że 11-letnia kuzynka to właściwie jak dorosla a dorośli przecież od tego są. Odmówiłam wtedy, ale do dzis pamiętam to zażenowanie.
    • koronka2012 Re: Taka sytuacja 02.02.14, 20:00
      5 latek na nocniku? chore jak dla mnie.
      Podobnie jak konieczność asysty w tym wieku, kosmos zupełny.
      Moje dziecko radziło sobie z takimi sprawami w wieku 3 lat.
    • dniuy Re: Taka sytuacja 02.02.14, 20:04
      U moich znajomych tak było. Dziecko brzydziło sobie wycierać pupę po kupie , musiała mama przychodzić wytrzeć inaczej dziecko potrafiło godzinę ryczeć w ubikacji albo nie wycierało wcale. Matka uległa, uznała że tak ma być, dziecię już do którejś klasy chodziło a matka nadal podcierała... Dziecko miało to na tle psychologicznym, z tego strasu, że będzie musiało pupę podetrzeć potrafiło przez kilka dni w ogóle kupy nie robić...Dostało jakichś zatwardzeń na tle nerwowym. Nie robiło kupy w szkole, tylko na siłę trzymało by zrobić w domu jak będzie mama i podetrze.
      Dla mnie jakiś kosmos. Na szczęście dziecko ma teraz naście lat i już normalnie samo się obsługuje.
    • zeldaf Re: Taka sytuacja 03.02.14, 17:54
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, wszystkie przeczytałam i dały mi do myślenia. Kilka z Was radzi, żebym porozmawiała z siostrą - zbieram się, bo to rzeczywiście jest wierzchołek góry lodowej (chociaż nasuwa mi się mniej elegancka metafora). Ona chyba naprawdę nie widzi, że im robi krzywdę, zwłaszcza że ma wsparcie w naszej mamie w - nazwijmy to - nadopiekuńczości wobec dzieci. Siostra sama wychowuje chłopaków i bywa jej ciężko, nie chcę jej dołować, dlatego chcę tę "interwencję" przemyśleć. Ta nadopiekuńczość to - mam wrażenie - trochę z wygodnictwa (nie chce jej się przełamywać początkowych oporów czy trudności, sama zrobi coś szybciej, lepiei itp., standard), a trochę dlatego, że nie lubi zmian. Gdzieś tam może jej nawet umknęło dorastanie synów, niemowlak i roczniak pochłaniały ją tak całkowicie, że zatrzymała się w czasie czy coś... Z tym nocnikiem to dlatego, że młody niedawno wyszedł z pieluch. A po rozpoczęciu przedszkola w tym roku jeszcze się zregresował i potrafił zrobić kupę tam gdzie siedział. W nocy siostra go nadal "wysadza" na siku . Jeśli tego nie zrobi, ma zasikane łóżko (tak: usypia ich i śpi z nimi). I tak jest zasikane niemal co noc. Ona "nie robi z tego problemu". Ech, nie wygląda to dobrze. Dzieci są pełnoobsługowe: ubieranie i kąpanie też w pełnym zakresie. Podstawianie pod nos na hasło: "Piciu!", "Mama jeść!" Po jedzeniu salon wygląda jak stołówka po wybuchu bomby. O sprzątaniu po sobie czegokolwiek nie ma mowy. Starszy od czasu do czasu posprząta po zabawie u kolegi, na prośbę jego mamy. Młodszy i wtedy odmawia. Nie no, pogadam z nią. Najwyżej mnie oleje albo się obrazi. Jeszcze raz dzięki za odpowiedzi.
      • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 03.02.14, 18:10
        To wygląda na strasznie glębokie problemy. Chyba bym nie zaczynala rozmowy, tylko czyhala na moment, kiedy siostra sama westchnie, że ma dość, jest już tym zmeczona, cos jest nie tak - cokolwiek - i wtedy chyba bym namawiala ją na konsultacje z psychologiem dziecięcym.
        zaczęlabym od powrotu do pileuchy na noc i przebadania synka - u nas sie to robi w klinice nefrologii dziecięcej (chlopczyk z bliskiej rodziny tak dlugo sie moczy, okazalo sie, ze ma pojemność pecherza o połowe za małą, teraz go leczą, diagznoza wymagala pobytu w szpitalu). Moze od tego zacząć? Po linii sikania - przebadania - pomocy medycznej - moze to najlatwiej jej bedzie przyjąc?
        Nie wiem, to nie są rady, glośno myśle, bo też smutne i niepokojące, co piszesz.
        • zeldaf Re: Taka sytuacja 03.02.14, 19:04
          A wiesz, że mało brakowało. Nie ja, ale przedszkolanka to zaugerowała, bo mały za bardzo trzymał się na uboczu względem grupy. Jednak po jakimś czasie się "rozkręcił" i konsultacja u psychologa została odwołana. Przedszkolanka uznała, że po prostu potrzebował więcej czasu, a siostra się z tym zgodziła. Fajnie, że przynajmniej chodzą do dobrego przedszkola. Naprawdę mam wrażenie, że to dom hamuje ich rozwój. Nie podejrzewam na razie głębszych problemów u dzieci, wszystko byłoby do nadrobienia. On po prostu, na moje oko, nie zajarzył jeszcze, że potrzeby fizjologiczne to coś, co się ogarnia samemu (chociaż załapał, że w przedszkolu się tego od niego wymaga), ale nie cierpi z tego powodu.
          • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 04.02.14, 15:21
            Nie jestem pewna, nie jestem specjalistką od dzieci w tym wieku, ale na czuja sądzę, ze niezajarzenie przez pieciolatka, ze czlowiek sam sobie radzi z wydalaniem, to juz jest gleboki problem. trening czystości uwaza się za bardzo wrażliwy i istotny element rozwoju dziecka.
            • zeldaf Re: Taka sytuacja 04.02.14, 17:09
              nangaparbat3 napisała:

              > Nie jestem pewna, nie jestem specjalistką od dzieci w tym wieku, ale na czuja s
              > ądzę, ze niezajarzenie przez pieciolatka, ze czlowiek sam sobie radzi z wydala
              > niem, to juz jest gleboki problem. trening czystości uwaza się za bardzo wrażli
              > wy i istotny element rozwoju dziecka.

              Tak, sądzę, że masz rację. Tyle że w tym wypadku nie ma mowy o żadnym treningu. Siostra po prostu czeka aż on sam "z tego wyrośnie".
              • nangaparbat3 Re: Taka sytuacja 04.02.14, 19:14
                Też czekalam, zabralam corce pieluche, kiedy przez kilka kolejnych nocy byla rano sucha. Trening może dokladnie na tym polegac.
                Ale tu sie nie udał - dziecko sie moczy, a matka podciera tyłek pieciolatkowi - to jeszcze pół biedy, no trzy czwarte, prawdziwy dramat ze starszym - powinien matke wyrzucic za drzwi z klopa, a nie robi tego - to jest problem.
      • drosophila1 Re: Taka sytuacja 03.02.14, 18:21
        Obsługiwanie 5 i 6,5-latka to dla mnie kosmos, a do tego nocnik. Twoja siostra ma problem i to duży, ale to jest jej problem. Może chce się czuć potrzebna i nie pozwala dzieciakom dorosnąć, albo tak jej wygodniej i łatwiej jest wytrzeć tyłek dziecku niż go nauczyć samoobsługi? Byłabym ostrożna z jakimikolwiek uwagami, radami, bo może to być źle odebrane. Dobrymi chęciami, jest piekło wybrukowane... Nie musisz podcierać tyłka siostrzeńcom, zakomunikuj to wyraźnie, ale to w jaki sposób siostra wychowuje dzieci to tylko wyłącznie jej sprawa.
        • zeldaf Re: Taka sytuacja 03.02.14, 19:09
          Nie mogę odmówić Ci racji, a jednak mam potrzebę, żeby podjąć przynajmniej jedną próbę przemówienia jej do rozsądku.
    • to_ja_tola Re: Taka sytuacja 03.02.14, 18:28
      czy ja dobrze zrozumiałam,że 5 latek robi na nocnik???
      • zeldaf Re: Taka sytuacja 03.02.14, 19:10
        Dobrze zrozumiałaś.
        • to_ja_tola Re: Taka sytuacja 04.02.14, 14:50
          no to bardziej by mnie to martwiło niż to,że 5 latek sobie dobrze tyłka nie podetrze.
    • boo-boo Że co ? 04.02.14, 15:12
      Chłopak potrafił się sam obsłużyć bez problemów, a jej to nie po drodze ? Chyba ją pogięło...rozumiem jak by jakiegoś syfu przy tym narobił i miała sprzątanie do przeprowadzenia............
    • ledzeppelin3 Re: Taka sytuacja 04.02.14, 17:34
      Siostra głupia jak but albo ma jakiś problem z kupą i usamodzielnianiem dzieci. Powinna Ci podziękować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka