vivaluna
10.02.14, 15:55
Potrzebuję rady bo nie mam doświadczenia a nie wiem jak się zachować. Serce podpowiada jedno a rozum drugie. Do rzeczy...Córka, nastolatka miała chłopaka. Spotykali się od półtora roku. Chłopak miły, fajny, grzeczny, róże przynosił, w kuchni pomagał, były wspólne wakacje, święta etc. Na początku taka zażyłość średnio mi odpowiadała bo wiem, że nastolatki i takie znajomości mogą być bardzo krótkie. Z czasem się przekonałam, wyglądało na wielką miłość z obu stron. No i tydzień temu nastąpiło wielkie bum. Córka z chłopakiem zerwała bo niby jej się ta "wielka miłość" przejadła. Cóż, powody okazały się bardziej prozaiczne, na horyzoncie pojawił się nowy nabytek. Starałam się z córką rozmawiać ale wiadomo nie moja sprawa. Problem polega na tym, że były bardzo przeżywa. Szkoda mi go bardzo a i brakuje też bo nie ma się co oszukiwać przyzwyczaiłam się. Martwię się o niego ale nie umiem się zachować. Nosiłam się z pomysłem aby zadzwonić choćby do jego matki i pogadać ale nie wiem czy to dobra myśl. Być może lepiej będzie jak zachowam się całkowicie neutralnie...Może któraś z matek nastolatków pomoże?