Po "12 years a slave" fala mojego uwielbienia dla tego pana jest na fali wznoszącej. Magnetyczny aktor. Nie ma potrzeby być pięknym na ekranie, zdecydowanie nie ma potrzeby być miłym na ekranie, łączy kino mocno rozrywkowe z mocno ambitnym...
I jest nader przyjemny dla oka. I śpiewa. I jest rudy.
Same zalety
Tak się chciałam podzielić i spytać, czy wy TTM.