Wlasnie wrocilam z wizyty u mojego nowego lekarza, "stara" lekarka poszla na emeryture i przekazala nas roznym kolegom zapewniajac, ze bedziemy pod dobra opieka.
No i wszedl dzisiaj ten "nowy", dobrze, ze siedzialam, bo nogi sie pode mna ugiely. Wyglada ja Denzel Washington w najlepszych latach. Dwa razy musial powtrzac pytania, bo tak mnie dekoncentrowal, ze nie wiedzialam o co pyta.
Na pytanie "czy moge Cie osluchac?"
"Alez oczywiscie" i zaczelam sie szarpac z trokami fartuszka szpitalnego
"Nie trzeba sie rozbierac, wystarczy rozchylic" powiedzial on
Do tej pory sie otrzasnac nie moge