Dodaj do ulubionych

zagubione książki w szkole

05.03.14, 14:04
Witam Was.
Takie pytanie mam. Mój syn uczeszcza do szkoły podstawowej.
z niektórych przedmiotów zostawiają ksiązki w klasie.
Po feriach okazuje się że 2 ksiązek nie ma, ksiązki sa podpisywane, więc chyba nikt nie wziął.
Zadane ma lekcje ale ksiązek nie ma w klasie. Pani podejrzewam mysli ze moze w domu ma.
Jak byscie zareagowały.Iść do dyrektorki?
Obserwuj wątek
    • przystanek_tramwajowy Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:08
      Sugerujesz, że pani wredna ukradła dziecku książki czy może pani dyrektor ma być tym jasnowidzem, który ci powie, gdzie te książki są? Nie bardzo rozumiem. Obstawiam, że ktoś mógł zabrać przez pomyłkę. Lepiej od razu leć do kuratorium.

      ---
      Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
    • melancho_lia Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:10
      A ja zamiast iść do dyrekcji poszłabym do szkoły np. rano, pogadała z wychowawczynią i rozejrzała się po klasie- moze ktoś przełożył do innej szafki na inną półkę itp.
      No i oczywiście przetrzepałabym dom, mój syn też kiedys twierdził, ze książki zostawił w szkole i że ich nie ma, a zakitrał w domu.
      • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:16
        melancho_lia napisała:

        > A ja zamiast iść do dyrekcji poszłabym do szkoły np. rano, pogadała z wychowawc
        > zynią i rozejrzała się po klasie- moze ktoś przełożył do innej szafki na inną p
        > ółkę itp.
        > No i oczywiście przetrzepałabym dom, mój syn też kiedys twierdził, ze książki z
        > ostawił w szkole i że ich nie ma, a zakitrał w domu.



        nie ma w domu, bo ja wiem ze pani zabierała przed feriami.
        Chodzi o to ze juz kolejny dzień zadaje pracę domową, a syn nie ma jak zrobić, mówił mi ze ktoś musiał wziąć jego ksiązki skoro nie ma. Pani udaje że nie wie nic. Zostaje dyrektor.
        Ja nie mam czasu łazic i brac urlop w pracy żeby szukac ksiązek. Porządek powinien być, a kradzieży nie powinno być. Bo do czego ktos to sobie wizął? lekcje robić??
        • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:21
          Pani czy dyrektorce te ksiazki na grzyba? Raczej ktores dziecko ukradlo. Nie pozostaje ci nic innego jak pojsc przetrzepac dzieciom komisyjnie plecaki. Jak to nie pomoze to imho dyrektorka powinna zmusic pania zeby ci te ksiazki odkupila. To w koncu ona nie dopilnowala... suspicious
          • przystanek_tramwajowy Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:24
            Opętało was z tą kradzieżą? Jakieś dziecko wzięło przez pomyłkę, zakitrało we własnym plecaku, w domu może wyciągnęło i walnęło w kąt. Sama osobiście wyciągnęłam kiedyś dziecku z plecaka książkę kolegi z ławki i oddałam delikwentowi. Czy moje dziecko jest złodziejem? Ciekawe na co komu cudza, zabazgrolona książka?

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:29
              Oj tam oj tam! Moze mial w przod poodrabiane prace domowe! Dzieci tak udaja ze przypadkiem a czaja sie jak sepy na cudze ksiazki!! suspicious
              Gumkuja potem cudze imie i nazwisko i swoje wpisuja.
              Do watkodajki - w sumie to moglo byc dziecko z innej klasy wiec dla pewnosci klasy rownolegle tez nalezy przeszukac.
              • jowita771 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 06:21
                Równoległe, równoległe! A może ktoś z młodszej buchnął, żeby mieć z górki za rok? wink
                A tak serio - rozumiem autorkę, to jest problem, ale tez myślę, że jakieś dziecko zabrało przez pomyłkę. U nas kiedyś na wywiadówce jeden pan prosił, żeby zwrócić uwagę, czy gdzieś w domu nie mamy książek jego dziecka, bo zaginęła i może właśnie przez nieuwagę inne dziecko zabrało do domu. Nie wiem, szczerze mówiąc, jak się to skończyło, u nas w domu nie było. My mielibyśmy problem, bo mamy zestawy i musiałabym chyba całe takie pudełko kupić drugi raz. Nie za bardzo sobie to wyobrażam, 250 zł wydać na drugi komplet.
            • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:29
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > Opętało was z tą kradzieżą? Jakieś dziecko wzięło przez pomyłkę, zakitrało we w
              > łasnym plecaku, w domu może wyciągnęło i walnęło w kąt. Sama osobiście wyciągnę
              > łam kiedyś dziecku z plecaka książkę kolegi z ławki i oddałam delikwentowi. Czy
              > moje dziecko jest złodziejem? Ciekawe na co komu cudza, zabazgrolona książka?
              >
              > ---uwazasz ze dziecko wzięło 4 ksiązki , po dwie takie same? to jakieś chyba upośledzone. Każdy brał swoje książki. czyli suggerujesz że jedno dziecko wzięło 4 sztuki?
              > Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu
              > , to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają o
              > gromne uśmiechy (by upartamama.
            • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:31
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > Opętało was z tą kradzieżą? Jakieś dziecko wzięło przez pomyłkę, zakitrało we w
              > łasnym plecaku, w domu może wyciągnęło i walnęło w kąt. Sama osobiście wyciągnę
              > łam kiedyś dziecku z plecaka książkę kolegi z ławki i oddałam delikwentowi. Czy
              > moje dziecko jest złodziejem? Ciekawe na co komu cudza, zabazgrolona książka?






              >
              > -
              • jakw Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:02
                a.n.a0 napisała:
                > > -
            • asia_i_p Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:09
              U nas się kiedyś dwaj inteligenci zamienili plecakami, bo mieli takie same. Piszę inteligenci, bo jeden był licealistą i miał u siebie dwie książki na krzyż, a zabrał wypakowany po brzegi plecak gimnazjalisty i przez całą drogę do domu nie ogarnął, że coś mu chyba za ciężko. Po czym w panice dzwonił do mnie, co on ma robić, bo teraz przerwa świąteczna.
            • jakw Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 22:23
              przystanek_tramwajowy napisał:

              > Ciekawe na co komu cudza, zabazgrolona książka?
              Jeśli pani zapowiedziała, że posprawdza, czy wszyscy powypełniali prace domowe to cena takiej książki wzrasta wink
              • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 09:06
                jakw napisała:

                > przystanek_tramwajowy napisał:
                >
                > > Ciekawe na co komu cudza, zabazgrolona książka?
                > Jeśli pani zapowiedziała, że posprawdza, czy wszyscy powypełniali prace domowe
                > to cena takiej książki wzrasta wink


                ciekawe komu cudza ksiązka? a po to że np ktos z dzieci może nie mieć , skoro pierwsza częśc sie nie znalazła od pół roku to i drugą mół sobie przywłaszczyć jakiś dzieciak, co nie ma ksiązek do tego przedmiotu. Ksiazka była nowa, pierwszy raz zadała pani lekcje.
          • jakw Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:00
            ichi51e napisała:

            > Jak to
            > nie pomoze to imho dyrektorka powinna zmusic pania zeby ci te ksiazki odkupila
            > . To w koncu ona nie dopilnowala... suspicious
            Wyjdzie na to, że to woźna powinna finansować ...
        • x.i.007 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:39
          Pani udaje że nic nie wie? smile
          Pewnie wie, tylko nie powie bo się utrzymuje z ukradzionych książek. Jeszcze skubana złośliwe zadaje pracę domową.
          • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:42
            big_grin tez mi to przyszlo do glowy. Moze nalezy obejsc tez antykwariaty okoliczne big_grinD
          • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:42
            x.i.007 napisał(a):

            > Pani udaje że nic nie wie? smile
            > Pewnie wie, tylko nie powie bo się utrzymuje z ukradzionych książek. Jeszcze s
            > kubana złośliwe zadaje pracę domową.


            skoro pani zbiera te książki to wie co sie z nimi dzieje. Ja mam wiedzieć? moje ziecko nie jest nienormalne żeby nie wiedział co robi z książkami. Jest złodziejstwo i tyle.
            • iwoniaw Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:47
              Cytatmoje
              > ziecko nie jest nienormalne żeby nie wiedział co robi z książkami.


              Świetnie, zatem nie powinno mieć problemu z ich zlokalizowaniem. big_grin

              Naprawdę sądzisz, że bardziej prawdopodobna jest kradzież książek przez nauczyciela (który potem "udaje, że nic nie wie") niż to, że któreś dziecko z gapiostwa zabrało książkę kolegi? Litości...
              • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:50
                iwoniaw ja nie powiedziałam ze to pani zabrała, ukradła. Tylko jakies dziecko podejrzewam.
                • iwoniaw Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:59
                  Napisałaś "pani udaje, że nic nie wie", do tego się odniosłam. Też sądzę, że to jakieś dziecko zabrało cudzą (znaczy waszą) książkę i nie rozumiem, dlaczego pierwszym twoim skojarzeniem jest "złodziejstwo" a nie "kompletne nieogarnięcie". Ja byłabym pewna, że to jakiś Jaś czy Kasia z głową w chmurach zapakowali książkę jak byk podpisaną "Zdzisio Wiśniewski" i nic im nie piknęło, że coś się nie zgadza. Może w domu się zorientują, a może dopiero, jak im rodzic w plecak zajrzy. Życie.
                  • misterni Generalnie jest tak, że skoro pani każe zostawiać 05.03.14, 15:59
                    książki w klasie, to bierze za nie odpowiedzialność. U nas tak jest - dzieci zostawiają np podręczniki do plastyki i muzyki, i nauczyciele tych przedmiotów za nie odpowiadają, ponieważ leżą one w ich klasach.
                    Niedawno jednemu chłopcu w klasie zginął podręcznik do plastyki i nauczyciel go odkupił.
                    • a.n.a0 Re: Generalnie jest tak, że skoro pani każe zosta 06.03.14, 08:56
                      misterni napisała:

                      > książki w klasie, to bierze za nie odpowiedzialność. U nas tak jest - dzieci zo
                      > stawiają np podręczniki do plastyki i muzyki, i nauczyciele tych przedmiotów za
                      > nie odpowiadają, ponieważ leżą one w ich klasach.
                      > Niedawno jednemu chłopcu w klasie zginął podręcznik do plastyki i nauczyciel go
                      > odkupił.

                      i tak powinno być.
                  • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 08:40
                    iwoniaw jakie rozgarnięcie, skoro po pół roku nie znajduje sie ksiązka? nikt z dzieci, które wzięły przez pomyłke nie zauważyli przez cały semetr ze ma dwie ksiązki identyczne? no zmiłuj sie.
                    • iwoniaw Pół roku? 06.03.14, 08:45
                      To syn przez pół roku nie używał tej książki i nie szukał jej, tylko dopiero teraz?
                      • a.n.a0 Re: Pół roku? 06.03.14, 08:48
                        iwoniaw napisała:

                        > To syn przez pół roku nie używał tej książki i nie szukał jej, tylko dopiero te
                        > raz?
                        >
                        o matko, nie znalazła się pół roku jedna ksiązka, a teraz powtórka i dóch nie ma, nowych części na ten semestr. Razem nie ma 3 szt.
                        • iwoniaw Re: Pół roku? 06.03.14, 08:50
                          Jeśli szukasz tych książek równie metodycznie jak składnie przedstawiasz swą historię w tym wątku, to dziwię się, że w ogóle jeszcze jakieś książki macie uncertain
                          • a.n.a0 Re: Pół roku? 06.03.14, 08:53
                            iwoniaw napisała:

                            > Jeśli szukasz tych książek równie metodycznie jak składnie przedstawiasz swą hi
                            > storię w tym wątku, to dziwię się, że w ogóle jeszcze jakieś książki macie uncertain


                            będąc u pani, powiedziała ze poszuka, bo wie że dzieci zostawiały ksiązki. Rozdała je po feriach, ale syna nie było, więc nie otrzymał, podręczniki każdy brał z osobna. Nic nie zostało w szafeczce. Więc ktoś wziął z dzieci, kto nie miał. A teraz syn na lekcji siedzi i nie może nic robić, bo nie ma ćwiczeń. Ja nie kupię kolejnej książki.Trudno, niech szkoła odpowiada.
                            • beatulek Re: Pół roku? 06.03.14, 09:40
                              Naprawdę macie w klasie dzieci, które w połowie roku szkolnego nie mają podręczników???
                              Te podręczniki kupuje się w boxach, wystarczy wiec zobaczyć, które dziecko ma książki, brakujące Twojemu synowi a nie ma innych z kompletu. Chyba, że macie w klasie jakiegoś kujona, który dla "rozrywki" wypełnia podwójnie ćwiczenia.
                              • a.n.a0 Re: Pół roku? 06.03.14, 10:08
                                beatulek napisała:

                                > Naprawdę macie w klasie dzieci, które w połowie roku szkolnego nie mają podręcz
                                > ników???
                                > Te podręczniki kupuje się w boxach, wystarczy wiec zobaczyć, które dziecko ma k
                                > siążki, brakujące Twojemu synowi a nie ma innych z kompletu. Chyba, że macie w
                                > klasie jakiegoś kujona, który dla "rozrywki" wypełnia podwójnie ćwiczenia.

                                to nie sa boxy, to nie jest klasa 1-3.
                • ewa_mama_jasia Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:14
                  Skoro pani zebrała książki, to czemu podejrzewasz jakieś dziecko? A skoro w klasie patologia, to przenieś do klasy / szkoły, gdzie nie ma patologii smile
                  • miliwati Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:01
                    > sie patologia, to przenieś do klasy / szkoły,
                    gdzie nie ma patologii smile

                    Ale może to właśnie on jest tą patologią?
                    • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:10
                      miliwati napisała:

                      > > sie patologia, to przenieś do klasy / szkoły,
                      > gdzie nie ma patologii smile
                      >
                      > Ale może to właśnie on jest tą patologią?


                      on to kto??????

                      ja nie jestem patologią, bo dziecku kupiłam książki. A inni rodzice nie kupili dzieciom, mówił mi mój syn że niektórzy koledzy ksiązek nie mają, więc uważam że to patologia.
                      Bo jak rodzic normalny to złożył o dofinansowanie i mógł dostac ksiązki za darmo. Ale po co.
                      albo ktos ledwie przekracza próg i nie dostał ksiązek i tez nie kupił.
                      Dodam że ja lece rano z wywieszonym językiem do pracy, a rodzice dzieci z tej samej klasy stoja na papierosku pod szkołą godzine, dwie. Widac że dopiero wstali, nie uczesani. to nie jest pierwszy raz, to od kilku lat trwa. A na zebraniu mówią że na składki to ich nie stać. Dobre.
                      • iwoniaw Dobre :-D 06.03.14, 11:27
                        Cytatdam że ja lece rano z wywieszonym językiem do pracy, a rodzice dzieci z tej s
                        > amej klasy stoja na papierosku pod szkołą godzine, dwie. Widac że dopiero wstal
                        > i, nie uczesani. to nie jest pierwszy raz, to od kilku lat trwa.


                        Z tak wywieszonym językiem lecisz, że jeszcze 2 godziny po rozpoczęciu lekcji przez dziecko masz wgląd w to, co się przed szkołą dzieje - i to od lat? big_grin
                        • a.n.a0 Re: Dobre :-D 06.03.14, 11:31
                          iwoniaw napisała:

                          > Cytatdam że ja lece rano z wywieszonym językiem do pracy, a rodzice dzieci z
                          > tej s
                          > > amej klasy stoja na papierosku pod szkołą godzine, dwie. Widac że dopier
                          > o wstal
                          > > i, nie uczesani. to nie jest pierwszy raz, to od kilku lat trwa.

                          >
                          > Z tak wywieszonym językiem lecisz, że jeszcze 2 godziny po rozpoczęciu lekcji p
                          > rzez dziecko masz wgląd w to, co się przed szkołą dzieje - i to od lat? big_grin
                          >
                          >
                          tak, maz ma w pracy okno i wszystko widzi.
                          • iwoniaw Re: Dobre :-D 06.03.14, 11:32
                            Niezłą ma pracę, bardzo zajmującą big_grin
                          • beatulek Re: Dobre :-D 06.03.14, 11:42
                            Ale co z tego, że stoją???? Zazdrościsz im?
                      • beatulek Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:40
                        > Dodam że ja lece rano z wywieszonym językiem do pracy, a rodzice dzieci z tej s
                        > amej klasy stoja na papierosku pod szkołą godzine, dwie. Widac że dopiero wstal
                        > i, nie uczesani. to nie jest pierwszy raz, to od kilku lat trwa. A na zebraniu
                        > mówią że na składki to ich nie stać. Dobre.

                        Znaczy syn w kl. IV lub starszy i tak wszyscy rodzice odprowadzają te dzieci do szkoły??? I jeszcze pod szkołą stoją i dyskutują?? Jak córka była w "0" to też lubiłam rozmawiać z innymi rodzicami - takie plotki zajmowały nam 15-20 min, czasami później wspólne zakupy - nie widzę tym nic złego - teraz dzieci podrosły i do szkoły chodzą same. Niektóre nawet autobusem same dojeżdżają. Składki nie są obowiązkowe - mają prawo powiedzieć, że nie zapłacą. Ja osobiście płacę składki klasowe ale nie zamierzam płacić RR po przeczytaniu ostatniego zestawienia wydatków z których wynikało, że moje dziecko nie otrzymało NIC. Dodam, że córka miała świadectwo z paskiem - na ostatnim zebraniu wychowawczyni zapytała nas czy nagrody kupić ze składek klasowych czy rodzice prymusów zasponsorują bo szkoła nie ma pieniędzy. Tak więc nie zawsze nie opłacanie składek jest wynikiem braku pieniędzy. Składki klasowe płaciłam od zawsze bo one zawsze wracają do dzieci. Nawet jeśli nie do mojego dziecka - to jednak do dzieci. Np sponsoruje się wycieczkę/ wyjście do kina biedniejszym uczniom z klasy.
                        • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:46
                          beatulek ja sie zgadzam można zamienic slowo, dwa, 15-30 minut. Ale oni stoją nieraz godzinę, dwie, mąz w oknie zauważał że stoją od 8 do 11 nieraz. Palą, padają.
                          Ostatnio była wycieczka. Składki opłaciłam za cały rok.
                          Po czym dowiaduję się że mam dopłacić 20 zł na wycieczkę która miała byc finansowana ze składek.
                          Po czym dowiaduje się że nie wszystkich rodziców stac na wycieczke, więc prosze o dopłate nawet tych którzy zapłacili, w przeciwnym wypadku dziecko nie pójdzie na wycieczkę.
                          Wpłaciłam. Tylko z jakiej racji ja mam inne dzieci fnansować.Dowiedziałam sie ze jak nei wpłace to dziecko nie idzie. A te biedniejsze dzieci ida jak nie wpłacą.
                          Ja kłócić się nie mam siły i brać wolne na to, więc zapłaciłam.
                          Ale teraz miarka przebrała się jak zaginęły ksiązki.


                          • ewa_mama_jasia Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 14:02
                            No to powtarzam. Wybrałaś dziecku kiepską szkołę i nalezy ją zmienić na taką, gdzie książek nie kradną, składki płacą i nie plotkuja pod szkołą. Pewnie masz więcej niż jedną szkołę w mieście.
            • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:48
              Smiejcie sie. Mali zlodzieje ksiazek SA wsrod nas. forumprawne.org/prawo-karne/84584-kara-za-kradziez-jestem-nieletni-2.html
              :p zdemoralizowana dzicz.
              • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:51
                ichi51e napisała:

                > Smiejcie sie. Mali zlodzieje ksiazek SA wsrod nas. forumprawne.org/prawo-karne/84584-kara-za-kradziez-jestem-nieletni-2.html
                > :p zdemoralizowana dzicz.



                ja w to wierzę, bo wiem jaka patologia chodzi do tej klasy. Może rodzice kasy nie mają, ale nie znaczy ze ja mam robić jako MOPS
                • x.i.007 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:58
                  I tak od września marca ta patologia bez książek żyła?
                  • przystanek_tramwajowy Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:01
                    Bo tej patologii jakaś inna patologia teraz ukradła. Popieram, żeby dziecko autorki ukradło komuś innemu. Nikogo to nie zdziwi w tak patologicznej szkole. Albo wszystkich łobuzów prądem, aż się któryś przyzna.

                    ---
                    Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                  • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 07:56
                    x.i.007 napisał(a):

                    > I tak od września marca ta patologia bez książek żyła?



                    nie, ksiązka zostawiona we wrzesniu nie znalazła się. W tym semestrze zgubiły sie dwie ksiązki nowe-które zaczeli uzywać - druga część.
                    Ktoąś poprostu nie ma z dzieci i sobie wziął.
                    • morekac Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:45
                      Ana, na serio - ponieważ dziecku giną te książki notorycznie, zastanowiłabym się jednak nad jego udziałem w całej sprawie. Może masz w domu gapę po prostu?
                      • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:49
                        morekac napisała:

                        > Ana, na serio - ponieważ dziecku giną te książki notorycznie, zastanowiłabym si
                        > ę jednak nad jego udziałem w całej sprawie. Może masz w domu gapę po prostu?


                        juz mówiłam że wina lezy po stronie szkoły. Nie mam gapowatego dziecka.On pilnuje wszystkiego, nie gubi nic.
                        • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 12:17
                          Nie dosc ze gapa to jeszcze frajer ze daje sie okradac notorycznie. I jeszcze wie komu...
                        • morekac Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 12:23
                          Moje niegapowate posiało jednakowoż dwie książki - do przyrody i do angielskiego, twierdząc, że pani w szkole wzięła i nie oddała.... Co było dziwne, to to, że obie książki znalazły się w domu... Widocznie ktoś podrzucił... smile
                          Od tej pory nie wierzę w wersje o znikających książkach bez zastrzeżeń, przykro mi...
                          • aneta-skarpeta Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 15:26
                            u nas też ginęły ksiązkisuspicious

                            potem jakims dzwinym trafem się znajdowały, czasem długo długo długo po fakcie

                            inna kwestia, że zakładamy, że autorka ma rację to naprawdę dziwię sie, że
                            1. dziecku szkoły nie zmieni
                            2. dziecko nie pilnuje ksiazek jak oka w głowie i zostawia w szkole choc giną
                  • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 08:44
                    x.i.007 napisał(a):

                    > I tak od września marca ta patologia bez książek żyła?

                    ksiązka się nie znalazła do tej pory od września. teraz w nowym semestrze sna nie było, ksiązki były rozdawane i ktos wziął książkę syna najwidoczniej. A teraz jak chciał od pani, to nie ma tych ksiązek, one były nowe i podpisane ołówkiem.
            • x.i.007 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:52
              Dziecko nie jest nienormalne ale jest złodziejstwo?
              Sytuacja bez wyjścia.
              • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:56
                E tam - niech po prostu zabierze komus. Taki obieg ksiazek w przyrodzie. A pani niech wyskakuje z kasy - ona odpowiedzialna! suspicious
                • jowita771 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 07:04
                  Naprawdę uważasz, że pani nie ponosi żadnej odpowiedzialności, jeśli książki zabiera do domu albo każe dzieciom zostawić w szkole? Rodzic ma pilnować wtedy czy robić za jelenia i kupować kolejne książki?
                  • aneta-skarpeta Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 15:28
                    powiem tak- mowa o dzieciach starszych

                    u nas są szafki, ale tak naprawdę nikt z karabinem nie stoi i nie przymusza do zostawiania ksiazek

                    pani musialaby prowadzic ewidencje z podpisami wyjscia i przyjscia ksiazek, zeby odpowiedzialnosc miala sens

                    a tak? moze ktos zostawil, a moze jednak nie zostawił, a moze zniszczył i głupka struga?

                    dzieci sa rózne,
            • morekac Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 19:19
              Ileż ja widziałam normalnych i zasadniczo całkiem ogarniętych dzieci, gubiących książki... Moja własna córka, z natury porządna, zgubiła książkę u mnie w pokoju, potem zaś twierdziła, że bez wątpienia było to w szkole... I chyba pani od angielskiego zabrała.
              Młody ma przeszukać swój plecak, pokój i miejsca, w których odrabiał ostatnio lekcje, potem ma zaś poszukać książek w klasie/na świetlicy/w szafce w szkole (niepotrzebne skreślić). Spytać woźnej i w sekretariacie, czy nie objawiły się u nich jakieś bezpańskie egzemplarze. Przesłuchać kolegów, ze szczególnym uwzględnieniem kumpla z ławki...
              • morekac Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 19:25
                A tak ogólnie - najlepszym sposobem na znalezienie zagubionych książek jest zakup nowych. Te zagubione odnajdują się następnego dnia...
    • agao_72 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:52
      o! sytuacja, jak z klasy mojej córki. mama chłopca wysłała mail do wszystkich rodziców (mamy bazę mailową klasową), żebyśmy posprawdzali plecaki naszych dzieci, ponieważ ktoś zabrał książkę jej syna i biedak nie ma, jak lekcji odrabiać. przeczytałam list córce, córka stwierdziła, żeby jednak sprawdzili koszyk syna w klasie (każde dziecko ma tam koszyk na książki, bloki itp.), ponieważ chłopiec tam wrzuca wszystkie rzeczy i potem nie chce mu się zajrzeć. mama najpierw twierdziła, że ktoś zabrał (zapewne złośliwie), dopiero potem raczyła sprawdzić. książka spokojnie leżała na dnie koszyka.
      może zamiast marszu do dyrekcji wystarczy skontaktować się z rodzicami.

    • kanna Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 14:58
      Kurtki narciarskie mają takie systemy lokalizacji, jak lawina zasypie człowieka, przez satelitę.
      Ja bym coś takiego sprytnie do książek poprzyklejała i kradzieja nakryła suspicious
      Prządek musi być!

      A do dyrektora koniecznie.
      • marychna31 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:02
        > A do dyrektora koniecznie.

        chyba do dyrektora Wydziału Oświaty bo dyrektor szkoły jak nic jest w zmowie z nauczycielką i pewnie razem te książki kradną. A potem udają, że nie wiedzą o chodzi.
        • przystanek_tramwajowy Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:03
          Rutkowskiego zatrudnić. On na pewno znajdzie książki.

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
          • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 08:50
            przystanek_tramwajowy napisał:

            > Rutkowskiego zatrudnić. On na pewno znajdzie książki.
            >


            ty jestes rzeczywiście nienormalna.
        • jakw Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:06
          marychna31 napisała:

          > > A do dyrektora koniecznie.
          >
          > chyba do dyrektora Wydziału Oświaty bo dyrektor szkoły jak nic jest w zmowie z
          > nauczycielką i pewnie razem te książki kradną. A potem udają, że nie wiedzą o
          > chodzi.
          Ja bym szukała w MENie. Coś ostatnio przebąkiwali o darmowych podręcznikach wink
          • przystanek_tramwajowy Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:07
            Myślisz, że będą takie zużyte rozdawać i teraz nauczyciele mają obowiązek kraść książki uczniom?

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • lily-evans01 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 22:29
              Wygumkują i już big_grin big_grin big_grin
              (BTW, kapitalny wątek!!!)
    • kota_marcowa Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:01
      Wy tu śmichy hihy robicie, ale tak na dobrą sprawę, skoro pani przed feriami zebrała książki, żeby zostały w klasie, to jak by nie było, wzięła za nie odpowiedzialność.
      Skoro dziecko wraca po feriach, a książki zginęły, to niby z jakiej racji rodzice mają wykładać kilkadziesiąt złotych na kolejny komplet. To nauczycielka powinna dopilnować, żeby książki trafiły do właścicieli, zwłaszcza, że były podpisane.
      • x.i.007 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:05
        Pytanie czy zebrała, w sensie wzięła w swoje lepkie ręce, czy może kazała zostawić w klasie na swoim miejscu. A mniej lub bardziej normalne dzieci wetknęły nie tam gdzie trzeba.
        • kota_marcowa Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:14
          No ja "pani zabierała", zrozumiałam, że brała w swoje lepkie rączki wink
      • iwoniaw Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:09
        Ależ nikt tu wszak nie pisze, że dziecko autorki samo sobie winne i matka ma coś kupować. Ale zamiast wołać z marszu, że złodziejstwo i nauczycielka tylko udaje, że nie wie nic, jednak zastosowałabym procedurę:
        - sprawdzić dokładnie w rzeczach dziecka w domu (nie dlatego, że nienormalne, tylko że nawet najbardziej porządnickie i zorganizowane mogło o czymś zapomnieć i książki jednak do domu przynieść i schować)
        - iść do szkoły i poszukać w książkach zostawianych przez uczniów
        - napisać maila do rodziców w klasie/niech dziecko napisze na fejsie do kolegów z prośbą, by sprawdzili, czy komuś się przez pomyłkę nie zaplątała książka X-a
        - iść do nauczycielki i wyłuszczyć sprawę oraz poinformować, że od teraz do znalezienia podręczników dziecię będzie operować na kserówkach, skserować od kolegi co trzeba

        Prawdopodobieństwo, że książki się znajdą już przed 3 punktem procedury jest naprawdę wysokie.
        • lily-evans01 Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 22:31
          > - napisać maila do rodziców w klasie/niech dziecko napisze na fejsie do kolegów
          > z prośbą, by sprawdzili, czy komuś się przez pomyłkę nie zaplątała ksią
          > żka X-a

          Patologia prawdopodobnie nie posługuje się mailem wink.
          • aneta-skarpeta Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 15:31
            niech mąz przez okno krzyknie z ranabig_grin
      • kub-ma Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 01:24
        Miałam taki etap, że kazałam uczniom zostawiać książki w klasie, żeby nie dźwigali. Powoli mi przechodzi takie podejście, bo co jakiś czas zajmuję się sprawami typu: nie ma moich ćwiczeń, odkładałam wczoraj. Po czym za 2 dni czary mary i ćwiczenia się znajdują. Za jakiś czas zjawisko się powtarza u kogoś innego smile
      • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 08:47
        kota_marcowa napisała:

        > Wy tu śmichy hihy robicie, ale tak na dobrą sprawę, skoro pani przed feriami ze
        > brała książki, żeby zostały w klasie, to jak by nie było, wzięła za nie odpowie
        > dzialność.
        > Skoro dziecko wraca po feriach, a książki zginęły, to niby z jakiej racji rodzi
        > ce mają wykładać kilkadziesiąt złotych na kolejny komplet. To nauczycielka powi
        > nna dopilnować, żeby książki trafiły do właścicieli, zwłaszcza, że były podpisa
        > ne.


        no własnie. Ksiązki podpisujemy olówkiem żeby nie niszczyć, ale z tego wynika że nastepnym razem trzeba grubo napisać jakims tuszem, wrazie zaginięcia.
    • asia_i_p Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:07
      Jeżeli twoje dziecko nie jest absolutnym pedantem, zacząć od sprawdzenia w domu. Miejsca, gdzie znajdowały się zaginione rzeczy mojej córki, zazwyczaj wprawiały mnie w głębokie zdumienie.

      Jak już sprawdzisz i nie znajdziesz, idź do pani, niech poprosi inne dzieci o przejrzenie ich szafek - z szafki czy półki twojego syna mogło zlecieć i ktoś odłożył w złe miejsce.
      • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 08:50
        asia_i_p napisała:

        > Jeżeli twoje dziecko nie jest absolutnym pedantem, zacząć od sprawdzenia w domu
        > . Miejsca, gdzie znajdowały się zaginione rzeczy mojej córki, zazwyczaj wprawia
        > ły mnie w głębokie zdumienie.
        >
        > Jak już sprawdzisz i nie znajdziesz, idź do pani, niech poprosi inne dzieci o p
        > rzejrzenie ich szafek - z szafki czy półki twojego syna mogło zlecieć i ktoś od
        > łożył w złe miejsce.


        o matko, zrozum ksiązki zostały w szkole na ferie. Rozumiesz? co ja mam szukac w domu?
        • miliwati Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:16
          Książek masz szukać w domu. Bo może wcale nie zostały w szkole.
          • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:20
            miliwati napisała:

            > Książek masz szukać w domu. Bo może wcale nie zostały w szkole.


            ale nie rób ze mnie diotki
            • miliwati Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:48
              > ale nie rób ze mnie diotki

              Ależ nie śmiem. Tu jest eMama, więc oczywiście że chodzi o nowoczesną eDiotkę.

              A bez metafor: czepiłaś się jak pijany płotu "ukradli" i "ukradli". Nie sądź wszystkich swoją miarą, nie wiem gdzieś Ty się chowała że wszędzie TYLKO złodziei widzisz. Najoczywistszym wyjaśnieniem jest przypadkowe zagubienie na jeden z setki wymienionych w tym wątku sposobów i po prostu trzeba poszukać. A Ty nic tylko byś złodzieja łapała. Normalnie jak Macierewicz z zamachem. Helu w tej szafce syna nie było? A może jakieś dwa wybuchy po których przyleciał niewidzialny helikopter i na linach przeniósł wrak podręcznika za brzozę?

              • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:06
                miliwati napisała:

                > A bez metafor: czepiłaś się jak pijany płotu "ukradli" i "ukradli". Nie sądź ws
                > zystkich swoją miarą, nie wiem gdzieś Ty się chowała że wszędzie TYLKO złodziei
                > widzisz. Najoczywistszym wyjaśnieniem jest przypadkowe zagubienie na jeden z s
                > etki wymienionych w tym wątku sposobów i po prostu trzeba poszukać. A Ty nic ty
                > lko byś złodzieja łapała. Normalnie jak Macierewicz z zamachem. Helu w tej szaf
                > ce syna nie było? A może jakieś dwa wybuchy po których przyleciał niewidzialny
                > helikopter i na linach przeniósł wrak podręcznika za brzozę?


                a co można mysleć? skoro nikt nie ukradł to co sie stąło z ksiązką? wyparowała?
                • iwoniaw Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:21
                  A ta znowu swoje... Jakoś inne osoby miały kilkadziesiąt innych pierwszych skojarzeń, a ty "ukradli" i "ukradli" i absolutnie żadne proponowane działania ci nie pasują. Miliwati prawdę ci napisała.
                  • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:27
                    iwoniaw napisała:

                    > A ta znowu swoje... Jakoś inne osoby miały kilkadziesiąt innych pierwszych skoj
                    > arzeń, a ty "ukradli" i "ukradli" i absolutnie żadne proponowane działania ci n
                    > ie pasują. Miliwati prawdę ci napisała.
                    >

                    no ale skoro nie ma pół roku jednej ksiazki i teraz znów powtórka, to co zapadły sie pod ziemie? no podaj przykłady? co sie stało z ksiazkami?
                    • miliwati Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:42
                      > no ale skoro nie ma pół roku jednej ksiazki i
                      teraz znów powtórka, to co zapadł
                      > y sie pod ziemie? no podaj przykłady? co sie
                      stało z ksiazkami?

                      Rosjanie nie chcą oddać. Pewnie w tych ćwiczeniach jest napisane kto je porwał, a Tusk z nimi współpracuje i nie domaga się zwrotu.
                      • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:48
                        miliwati napisała:

                        > > no ale skoro nie ma pół roku jednej ksiazki i
                        > teraz znów powtórka, to co zapadł
                        > > y sie pod ziemie? no podaj przykłady? co sie
                        > stało z ksiazkami?
                        >
                        > Rosjanie nie chcą oddać. Pewnie w tych ćwiczeniach jest napisane kto je porwał,
                        > a Tusk z nimi współpracuje i nie domaga się zwro


                        widzisz sama, że nie wiesz co napisac, i durnowate teksty piszesz.
                        • aneta-skarpeta Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 15:33
                          skoro zgineła Wam juz 3 ksiązka, to bym podejrzewała ze syn gapowaty, bo zeby 3 razy ukraść temu samemu dziecku książkę? nieproawdopodobne
    • ewa_mama_jasia Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 15:10
      No to napisz nauczycielce list, że ponieważ zabrała książki i nie zgłosiła że Twój syn nie oddał, to ona jest odpowiedzialna za brak książek i prosisz o zwrot. Z uzupełnioną pracą domową smile
      • bloopsar Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 20:35
        > ona jest odpowiedzialna za brak książek i prosisz o zwrot.
        > Z uzupełnioną pracą domową smile

        Na semestr do przodu, w ramach rekompensaty big_grin

        A mnie interesuje coś innego. Rozumiem, że po tym jak pani 'zabrała' te książki, to po powrocie po feriach wszyscy inni mieli, tylko nie syn autorki wątku? Jak to możliwe? Pani rozdała pomijając go? Czy też 'zabranie' polegało na prośbie 'Połóżcie swoje książki na moim biurku' i ci co położyli teraz książki mają, a syn autorki wątku 'pamięta' jak to pani 'zabrała' książki? wink
        • kota_marcowa Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 20:37
          A ja się zastanawiam po co w ogóle te książki zbierała, jak by przez ferie nie mogły w domu leżeć.
          • bloopsar Re: zagubione książki w szkole 05.03.14, 20:41
            Pewnie żeby dzieciom ułatwić (odjąć ciężar do niesienia). Naiwna!
            • kub-ma Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 01:17
              Oj naiwna smile
              • niutaki Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 06:43
                tak samo moja corka "zgubila" ksiazke, jak sie okazalo ksiazka spokojnie lezala u jej najblizszej przyjaciolki, w domu, w szafce....tongue_out co lepsze byla tam tez czapka mojej corki, spisana juz na stratybig_grin
          • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 09:04
            kota_marcowa napisała:

            > A ja się zastanawiam po co w ogóle te książki zbierała, jak by przez ferie nie
            > mogły w domu leżeć.

            one sa cały czas w szkole. Tylko jak zadaje prace domową to oddaje.
        • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 09:03
          bloopsar napisała:

          > > ona jest odpowiedzialna za brak książek i prosisz o zwrot.
          > > Z uzupełnioną pracą domową smile
          >
          > Na semestr do przodu, w ramach rekompensaty big_grin
          >
          > A mnie interesuje coś innego. Rozumiem, że po tym jak pani 'zabrała' te książki
          > , to po powrocie po feriach wszyscy inni mieli, tylko nie syn autorki wątku? Ja
          > k to możliwe? Pani rozdała pomijając go? Czy też 'zabranie' polegało na prośbie
          > 'Połóżcie swoje książki na moim biurku' i ci co położyli teraz książki mają, a
          > syn autorki wątku 'pamięta' jak to pani 'zabrała' książki? wink



          dzieci zostawiały ksiązki na prośbe pani. Wkładali do szafeczki.
          Syna nie było, ksiązki lezały w szafeczce i dziecko które np nie miało, mogło wziąć to co zostało.
          Ja nie wiem jak było, podejrzewam tylko. Bo jak inaczej?
          To chyba ze sprzataczka zabrała.
    • mamma_2012 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 07:08
      Moja córka i jej przyjaciółka ciagle zabieraly nie swoje książki, co drugie ćwiczenie było wypełnione innym charakterem pisma. A przynajmniej raz w tygodniu jedna taszczyla do domu dwie takie same książki.
      Regularnie widywałam u córki tez podręczniki innych osób z klasy (to jeszcze za czasów jsk jej do książek zaglsdalam). Zdarzało sie tez, ze jakieś nasze książki już nie znajdowały drogi do domu i dokupywalam nowe, bo co robić.
      • jowita771 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 07:14
        To niezły bałagan muszą mieć w tej klasie, rzucają tymi książkami i potem zbierają na chybił-trafił? Jeszcze mi się nie zdarzyło widzieć książki innego dziecka, nasze też zawsze wracają. Jeśli to młodsze klasy, to uważam, że pani powinna coś zadziałać, wiem, że nasza zwraca uwagę dzieciom, że ma być porządek na ławkach i muszą układać swoje rzeczy nawet po kilka razy dziennie.
        • mamma_2012 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 07:46
          To były jeszcze czasy podstawówki, dziewczyny przetrwałysmile
          W mlodszych klasach nauczyciel ma jakiś wpływ, ale w starszych już kontrolują dzieci ( i bardzo dobrze).
          Obie dziewczyny były równie roztrzepane stad pomyłki. Teraz w gimnazjum przesyłają sobie zdjęcia i skany całych rozdziałów, bo jedna albo druga zapomniała zabrać książki z szafki, a na następny dzień coś trzeba przygotować lub nauczyć sie, taki model, jedna lepsza od drugiejwink
    • beatulek Wiecie co - jesteście okropne. 06.03.14, 09:36
      Uśmiałam się czytając odpowiedzi. Poprawiłyście mi humor. Ale sama się wkurzam jak muszę dzieciakom kupować po kilka razy to samo. Miałam taki miesiąc gdy kupowałam 4 pióra (dzieć pisze tym z gumką u nas 17 zł jedno) i 3 razy farbki plakatowe. O ukradzionym telefonie nie wspomnę (ukradzionym bo jeszcze przed końcem lekcji została wyjęta karta SIM) - co do farbek i piór to nie wiem czy dziecko zgubiło czy ktoś kradł....przyznaję, że wszystko co się da podpisuję dużymi literami - niezmazywalnym długopisem. Nie widzę sensu podpisywania ołówkiem książek z boxów, których i tak się już nie odsprzeda i które i tak są całe popisane.
      • morekac Re: Wiecie co - jesteście okropne. 06.03.14, 11:43
        Miałam taki miesiąc gdy kup
        > owałam 4 pióra (dzieć pisze tym z gumką u nas 17 zł jedno) i 3 razy farbki plak
        > atowe.
        Akurat takie rzeczy to najczęściej są gubione...
        • beatulek Re: Wiecie co - jesteście okropne. 06.03.14, 11:54
          Mam swoje "typy" ale za rękę nie złapałam więc nikogo nie oskarżam. Co do piór to ciekawe jest to, że jak kupiłam dziecku czarne pióro i włożyłam do środka niebieski wkład (jedyny taki zestaw w klasie - reszta ma raczej niebieskie pióra) to się pióro przestało gubić mojej córce a zaczęło gubić jej koleżance z ławki.
          • aneta-skarpeta Re: Wiecie co - jesteście okropne. 06.03.14, 15:36
            ja rozumiem, że czasem ktos cos gwizdnie- dlugopis czy gumkę- dzieci bywaja rózne, ale żeby az tak perfidne, ze analizują- ooo tego nie ukradnę bo ma nietypowy wkład?
            • beatulek Re: Wiecie co - jesteście okropne. 06.03.14, 15:42
              Nie wiem czy analizują. Cała klasa pisze tymi piórami bo były one zakupione pierwotnie z klasowych pieniędzy i uroczyście wręczone dzieciom jako osobom, które dojrzały już do tego by przestać pisać ołówkiem a zacząć piórem. Pióro mojej córki wizualnie różni się od piór innych dzieci. Być może to nie były kradzieże tylko zwykłe pomyłki - leży pióro, ja takie miałem to pakuję. Chciałam coś zrobić by córka rozróżniała swoje i by jej koledzy z klasy wiedzieli, ze to nie ich.
        • beatulek Re: Wiecie co - jesteście okropne. 06.03.14, 12:01
          Jeszcze dodam, że córka twierdzi, że wie kto kradnie ale po rozmowie (mojej z córką) okazał się, że są to przypuszczenia jej i jej koleżanki, żadnego konkretnego faktu nie podała więc zabroniłam mówić na głos imienia tej konkretnej osoby tłumacząc, ze dopóki nie będą miały dowodu/pewności takie oskarżenie może być bardzo krzywdzące jeśli okaże się nieprawdziwe. Dlatego nic nie zgłaszałam i z owym niby-złodziejem ani jego rodzicami nie rozmawiałam.
    • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 09:42
      Dobra. Juz bez zartow. Popros pania zeby jeszcze raz zebrala ksiazki i rozdala. Jesli ma twoja ksiazke jakies dziecko to wtedy powinna wrocic do ciebie.
      • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:10
        ichi51e napisała:

        > Dobra. Juz bez zartow. Popros pania zeby jeszcze raz zebrala ksiazki i rozdala.
        > Jesli ma twoja ksiazke jakies dziecko to wtedy powinna wrocic do ciebie.


        za jakis czas zbierze, ale lekcji w tym momencie dziecko nie ma w czym robić.
        Druga rzecz, że olówek można zetrzeć i poprostu może nie odzyskac książki.
        Tym bardziej że jedna zaginęła i nie ma jej. Teraz powtórka, z następna nową.
        • irima2 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:18
          Nie wiem dlaczego się upierasz, że na pewno ktoś specjalnie ukradł te książki. Pewnie ten plan powstał już na początku roku szkolnego - jakiś rodzic ustalił, że po feriach zrobią zasadzkę na książkę Twojego dziecka żeby nie trzeba było kupować.
          Miałam bardzo podobną sytuację kilka dni temu. Przed feriami książka była, po feriach nie ma. Dziecko robi zadania na kserówkach i płacze, że trzeba kupić książkę. Poszłam do szkoły i co się okazało? Książka była w szafce. Nie zauważył, schowała się pod innymi rzeczami. Innym razem zginął zeszyt. Czarna rozpacz, bo będzie musiał uzupełnić. Zeszyt leżał w klasie tylko nie na tej "kupce".
          Wczoraj z kolei zginęły ćwiczenia do pisania - przeszukał całą klasę, pani mu pomagała, nie ma. Oczywiście była w pokoju - zaplątała się między instrukcje lego...
          Tak więc zrób jak radzą forumowiczki - poszukaj w domu (bo może JEDANAK syn przyniósł po feriach książkę do domu i o tym zapomniał), pójdź do szkoły i poszukaj w klasie/szafce syna. Potem zacznij oskarżać wszystkich wokół o kradzież.
          A w której klasie w ogóle jest dziecko?
          • miliwati Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:21
            > A w której klasie w ogóle jest dziecko?

            I teraz się okaże że w szóstej.
            • melancho_lia Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:23
              Ja bym obstawiała II gimnazjum wink
              • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:23
                melancho_lia napisała:

                > Ja bym obstawiała II gimnazjum wink


                to nie obstawiaj, w pierwszym moim poście jest napisane
              • jakw Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:48
                melancho_lia napisała:

                > Ja bym obstawiała II gimnazjum wink
                Myślisz, że w III gimnazjum już nie można zgubić książki?
                • aneta-skarpeta Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 15:38
                  mozna, ale chyba wtedy juz rodzice nie odporowadzają dzieci do szkoły- odporwadzają i palą 2 h przed szkołąbig_grin
            • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:23
              miliwati napisała:

              > > A w której klasie w ogóle jest dziecko?
              >
              > I teraz się okaże że w szóstej.

              a co to ma za znaczenie? nie w każdej klasie kradną?
              • jakw Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:43
                W gruncie rzeczy nie ma znaczenia. Moja starsza gubiła książki i w gimnazjum. Po pewnym czasie książki cudownie odnajdywały się w szkolnej szafce lub w domu. Zwykle miało to miejsce tuż po zakupieniu nowej wink
            • beatulek Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:27
              To nie jest klasa 1-3 napisała wyżej autorka.
          • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:22
            irima2 napisała:

            > Tak więc zrób jak radzą forumowiczki - poszukaj w domu (bo może JEDANAK syn prz
            > yniósł po feriach książkę do domu i o tym zapomniał), pójdź do szkoły i poszuka
            > j w klasie/szafce syna. Potem zacznij oskarżać wszystkich wokół o kradzież.
            > A w której klasie w ogóle jest dziecko?


            ksiązki zostały w szkole. w domu nie mam, bo one były zawsze w szkole, poniewaz te ćwiczenia były zazwyczaj robione tylko w szkole. Czasem do domu zabierali dokończyć prace.
            Ale osobiscie na zebraniu ksiązke przekazałam. Po feriach jej nie ma.
            • irima2 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:33
              > ksiązki zostały w szkole. w domu nie mam, bo one były zawsze w szkole, poniewaz
              > te ćwiczenia były zazwyczaj robione tylko w szkole. Czasem do domu zabierali d
              > okończyć prace.

              Ale nie ma w domu bo jej szukałaś, czy nie ma bo wiesz że ktoś ukradł?
              Przecież dziecko mogło zabrać dwie książki, spieszyło się i pomiędzy chwycił te ćwiczenia, których nie musiał. I książka leży sobie spokojnie w domu na półce.

              > Ale osobiscie na zebraniu ksiązke przekazałam. Po feriach jej nie ma.

              Nie wiem czy przeczytałaś to co pisałam. U nas też nie było. Nawet nauczyciel mi napisał. A książka leżała w szafce pod blokiem rysunkowym.

              Dlaczego tak się upierasz, żeby najpierw nie sprawdzić dokładnie?
              • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:36
                irima2 napisała:

                > > ksiązki zostały w szkole. w domu nie mam, bo one były zawsze w szkole, po
                > niewaz
                > > te ćwiczenia były zazwyczaj robione tylko w szkole. Czasem do domu zabie
                > rali d
                > > okończyć prace.
                >
                > Ale nie ma w domu bo jej szukałaś, czy nie ma bo wiesz że ktoś ukradł?
                > Przecież dziecko mogło zabrać dwie książki, spieszyło się i pomiędzy chwycił te
                > ćwiczenia, których nie musiał. I książka leży sobie spokojnie w domu na półce.
                >
                > > Ale osobiscie na zebraniu ksiązke przekazałam. Po feriach jej nie ma.
                >
                > Nie wiem czy przeczytałaś to co pisałam. U nas też nie było. Nawet nauczyciel m
                > i napisał. A książka leżała w szafce pod blokiem rysunkowym.
                >
                > Dlaczego tak się upierasz, żeby najpierw nie sprawdzić dokładnie?



                juz sprawdzane było dokładnie wszedzie.
                To jest już koleny raz taki incydent. Czy Wy mi chcecie dac jakies rady czy mi wmawiacie że ja mam te ksiązki?
                • iwoniaw Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:43
                  Dostałaś z tuzin dobrych rad, ale ewidentnie widać, że oczekujesz raczej stwierdzenia "na pewno (!) patologia (w postaci kolegów, nauczycielki oraz sprzątaczki), z którą twoje dziecko ma nieszczęście obcować w szkole, z premedytacją ukradła książki - innej możliwości po prostu nie ma, więc udaj się do dyrekcji od razu w asyście policji". O to chodziło?
                • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:52
                  Ja juz nie wiem co ci radzic uncertain jak masz taka potrzebe to idz do dyrektorki. Moze ona jako osoba doswiadczona w kontaktach na linii dzieci rodzice nauczyciele cos ci poradzi.
                  • aneta-skarpeta Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 15:40
                    przepraszam, że się wtrące- mysle, ze autorka powinna wysłać syna do dyrektora, zeby sam załatwił ta sprawę, bo wiadomo autorka nie ma czasu i zresztą po co
            • edelstein Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:33

              Skoro przekazalas osobiscie to idz do nauczycielki i powiedz,ze ksiazki nie Ma.
              • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 10:37
                edelstein napisała:

                >
                > Skoro przekazalas osobiscie to idz do nauczycielki i powiedz,ze ksiazki nie Ma.
                Własnie byłam, i pani mówi że nie ma pojęcia gdzie sa te ksiązki. Dlatego chciałam wybrac się do dyrektora
                • paszczakowna1 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:12
                  > Własnie byłam, i pani mówi że nie ma pojęcia gdzie sa te ksiązki. Dlatego chcia
                  > łam wybrac się do dyrektora

                  Jeśli dyrektor jest jasnowidzem i z kart tarota wywróży, że te książki Martyna Kowalska włożyła do starego plecaka i o nich zapomniała, to ma to sens. Jeśli nie, to nie wiem, czego się po tej wizycie spodziewasz.
                  • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:16
                    paszczakowna1 napisała:

                    > > Własnie byłam, i pani mówi że nie ma pojęcia gdzie sa te ksiązki. Dlatego
                    > chcia
                    > > łam wybrac się do dyrektora
                    >
                    > Jeśli dyrektor jest jasnowidzem i z kart tarota wywróży, że te książki Martyna
                    > Kowalska włożyła do starego plecaka i o nich zapomniała, to ma to sens. Jeśli n
                    > ie, to nie wiem, czego się po tej wizycie spodziewasz.


                    spoedziewm się że pani wychowawczyni odnajdzie te ksiązki albo je odkupi. Inaczej nie ma sensu łazic i tracic czas po wychowawczyniach.
                    • beatulek Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:29
                      I dostanie lekcję: nie umilać dzieciom życia, nie wychylać się, nie pomagać, ograniczyć się do tego co konieczne bo inaczej się po dupie dostaje.
                      Może i pani te książki odkupi jak zrobisz aferę ale później będzie jęczenie, że dzieci mają ciężkie tornistry a szkoła nie chce brać odpowiedzialności i nie pozwala zostawiać książek w szkole.
                      W szkole moich dzieci tak jest z butami na zmianę - większość dzieci ma obuwie, z którego poza szkołą nie korzysta- chciałyśmy by te buty zostawały w szatni ale nie - pani szatniarka się nie zgadza bo jak zginą to później do nie są pretensje.
                    • aquella Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:37
                      a co to za szkoła, gdzie dopuszczone jest, że nie wszystkie dzieci mają książki ??
                      i nie przeszkadza Ci, że twój syn bez książki ( którą pani zapewne użyczyła innemu uczniowi gdy jego nie było i już nie oddał bo zmienił podpis) teraz się "uczy" czyli nie uczy przez pół roku a tym samym ma braki na co Ty reagujesz : niech się szkoła martwi??

                      • a.n.a0 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:41
                        aquella napisała:

                        > a co to za szkoła, gdzie dopuszczone jest, że nie wszystkie dzieci mają książk
                        > i ??
                        > i nie przeszkadza Ci, że twój syn bez książki ( którą pani zapewne użyczyła in
                        > nemu uczniowi gdy jego nie było i już nie oddał bo zmienił podpis) teraz się "u
                        > czy" czyli nie uczy przez pół roku a tym samym ma braki na co Ty reagujesz : ni
                        > ech się szkoła martwi??


                        na to ze kolega z ławki mu uzyczał. w domu z tych ksiązek nie korzystają. A więc niech sie pani martwi. Ja zrobiłam cvo mogłam, kupiłam ksiązki, jesli [pani będzie wymagała tych ksiązek to niech kupi mojemu dziecku.
                        Zebrała książki, wzięła odpowiedzialnośc, to jej teraz wina, nie moja.
                        Przez pół roku korzystał z ksiązek kolego z ławki.
                        Ale w tym semestrze sa ćwiczenia do tego.Więc bez ćwiczen się nie obędzie.
                        Chodź przez ostatnie dni pani nie reagowała jak syn siedział bez ćwiczeń, nawet minusa nie dostał. Wcześniej za brak ksiązki dostawał. Teraz jakby pani wiedziała o tym.
                        >
                        • aquella Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 12:10
                          ale ćwiczenia są w książce ? nie można ich dokupić?

                          i nadal nie odpowiedziałaś, czy na początku roku było tak, że część rodziców kupiła a część nie- bo nie musieli ( mimo, że każde dziecko potrzebuje bo są ćwiczenia)?? - a jeśli tak było to trza było podpisać markerem w trzech miejscach !!!
                    • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 11:41
                      Wiesz... A nie boisz sie ze mu zapamieta i bedzie sie mscila? suspicious
                      • noname2002 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 13:43
                        Chyba się produkujecie bez sensu, sądząc ze stylu wypowiedzi to jest troll, Michalikowa/Basia cośtam. Chyba jej się forum "Życie rodzinne" znudziło smile
    • szamanta Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 14:09
      Zdumiewają mnie niektóre odpowiedzi bagatelizując zaginione rzeczy w szkole ,a konkretnie w klasie uważając, ze nauczyciel wcale nie musi brać odpowiedzialności za nie. To jest nonsens
      Jeśli nauczycielka każe zostawiać podręcznik w klasie nie zabierając go do domu, w ten sposób sama zwala na siebie odpowiedzialność za podręczniki co się z nimi dzieje

      Po pierwsze czy dzieci wchodząc do klasy same biorą sobie książki, czy Pani osobiście rozdaje ? bo wg mnie to nauczyciel powinien za każdym razem rozdawać uczniom podpisane jego książki, wcześniej trzymając je w szafce na kluczyk ,aby nie było tak ze ktoś zakosił biorąc podręcznik bez nadzoru
      Niedopilnowanie ze strony nauczyciela
      Jestem ciekawa, jaka wasza reakcja byłaby jakbyście poszły n do Teatru zostawiając płaszcz na stróżówce w szatni ( do tego nawet numerek dostając) a przy odbiorze dowiedziałybyście się ,ze nie ma waszego płaszcza, no nie ma i koniec, stróżujący mówi wam ,albo ktoś sobie wziął samowolnie wasz płaszcz, bo niezbyt szatniarz pilnował czy ktoś numerek okazał, czy ktoś osobiście ściągnął z wieszaka,albo nie wiadomo co się z nim stało, prosze już więcej głowy nie zawracać, szukajcie na własną rękę, jego to nie interesuje. I co wtedy ? krew by was nie zalała?
      Założę się o wiele ,że każda z was wtedy by pozywała lokal o zwrot kosztów bądź osobę stróżująca w szatni za znikniecie waszej rzeczy, jaka powinna być pod nadzorem osoby ,która bierze za to odpowiedzialność .
      • aurita Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 14:26
        zadziwiajacy watek...

        Moje dziecko raz zostawilo ksiazke do angielskiego w innej sali gdzie mialo zajecia dodatkowe z czegos innego. Oczywiscie dowiedzialam sie o tym po przeszukaniu wszystkich sal gdzie moje dziecko mialo regularne zajecia (w tamtej sali byla tylko raz) w szkole, calego domu i innych miejsc typu basen/szkola tanca, dzwonienia bo bliskich kolezankach (a moze ktos przypadkiem zgarnal) az wreszcie po zakupieniu nowej ksiazki (i 70 zl poszlo w bloto). Jak kupilam nowy egzemplarz to stara ksiazka sie znalazla oczywiscie, ktos w koncu zauwazyl ksiazke i przeczytal do kogo nalezy i odniosl....

        z jednej strony rozumiem wszystkie przezabawne i oszalamiajaco dowcipne e-mamy, twierdzace, ze ksiazka mogla sie gdzies zagubic i nalezy poszukac; nalezy!!!

        z drugiej autorka chcialaby aby nauczycielka zajela sie ta sprawa bo to nauczycielka zarzadzala ksiazkami: powinna sie poczuc

        Obie strony maja racje smile
        • iwoniaw Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 14:49
          Cóż, autorka zapewne uzyskałaby odpowiedzi mniej ironiczne, gdyby choć przez sekundę potraktowała poważnie liczne (!) rady dawane jej jak najbardziej serio i dopuściła do umysłu opcję inną niż "na bank ukradła to ta patologia, która w szkole dziecka się szerzy"...
          • kanna Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 17:18
            Jestem naprawdę zadziwiona, czemu Autorka ciągle pozwala chodzić swojemu dziecku do tej szkoły z szerząca się patologią...
            Byłaś już u dyrektora?
      • baltycki Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 19:00
        szamanta napisała:

        > Jestem ciekawa, jaka wasza reakcja byłaby jakbyście poszły n do Teatru zostawia
        > jąc płaszcz na stróżówce w szatni ( do tego nawet numerek dostając) a przy odbi
        > orze dowiedziałybyście się ,ze nie ma waszego płaszcza, no nie ma i koniec, str
        > óżujący mówi wam ,albo ktoś sobie wziął samowolnie wasz płaszcz, bo niezbyt sz
        > atniarz pilnował czy ktoś numerek okazał, czy ktoś osobiście ściągnął z wiesza
        > ka,albo nie wiadomo co się z nim stało, prosze już więcej głowy nie zawracać,
        > I co wtedy ?

        • lily-evans01 Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 21:39
          Uuu, klasyka wink.
        • ichi51e Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 22:11
          big_grinD skad wezme jak nie mam? Piekne.
        • a1ma Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 22:12
          Cham się uprze i mu DAJ big_grin
      • kub-ma Re: zagubione książki w szkole 06.03.14, 22:05
        Zwykle uczę około 90-100 uczniów. Jeżeli moim uczniom mówię o pozostawieniu książek lub ćwiczeń, to po to by nie dźwigali. Jeżeli zaczynają się problemy z zaginionymi rzeczami, to rezygnuję z tej opcji. NIE MAM MOŻLIWOŚCI przypilnowania 90 ćwiczeń.
        Biorę odpowiedzialność oczywiście za zeszyty czy ćwiczenia, które zbieram, żeby sprawdzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka