Dodaj do ulubionych

Groźby ze strony sąsiada

08.03.14, 20:38
Macie sąsiada – typa, któremu większość rzeczy przeszkadza. Ma pretensje, bo w swoim własnym ogrodzie śmiesz być głośno, bo przeszkadza mu, jak pies czasem zaszczeka (nie mówimy o szczekaniu non stop, bez przerwy po kilka godzin), ma pretensje, że dziecko głośno się bawi i krzyczy – ujmując krótko: wszystko jest be. Sąsiad co pewien czas zgłasza pretensje, straszy, że policję wezwie (?), że on sobie nie życzy ,,wrzasków’’, tylko chce mieć święty spokój. Jednak jak dotąd w zasadzie tylko gada, i na gadaniu się kończy.
Jednak wczoraj sąsiad, po raz setny chyba, przyszedł do nas, i oznajmił, że – uwaga – jak się nie uspokoimy, to podpali nam dom.W pierwszym odruchu z naszej strony reakcji zero, bo jak na to zareagować? Zamurowało nas, i jedynie, co powiedzieliśmy, to żeby się zastanowił nad tym, co mówi.
Sąsiad dziwny, i nie jest to przesada. Wiele rzeczy wyolbrzymia, widocznie taki typ, któremu mało co pasuje. I teraz wzięlibyście na serio takie straszenie? Tzn. myślicie, że taki człowiek jest zdolny do czegoś takiego? Mówił to z miną poważną – jak zresztą wszystkie poprzednie gadki. Co zrobilibyście? Olalibyście, czy lepiej trzymali rękę na pulsie (ale jak?)?
Obserwuj wątek
    • 3fanta Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 20:45
      Ja bym poszła na policje o zastraszanie i nękanie.A na drugi raz jak bym wiedziała,że się zbliza to bym dyktafon w telu wlączyla i pogrózki wraz z szantażami bym nagrała
      • minerallna Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 20:53
        Też bym tak zrobiła, chociaż istnieje ryzyko że go to bardziej rosłości- jak zgłosicie to pewnie policja złoży mu wizytę. Plus kamery z czujnikami ruchu i czujniki dymu. Serio tak bym zrobiła mając takiego sąsiada. Wariatów nie brakuje.
        • nelamela Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:09
          Zgłosić sprawę dzielnicowemu.
      • malwa51 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:16
        Kamerki - skierowac na wlasne podworko. Najlepiej tak, zeby ew plomien czy dym ich nie uszkodzil, i zeby nie byly widoczne. Czujniki ruchu/dymu takze. Kazde wystapienie sasiada zapisywac z data i okolicznosciami. Nie rozmawiac wiecej bez nagrywania na telefon. Psa trzymac na zewnatrz - zaszczeka jak cos. Choc moze cos zrobic psu po drodze, zwlaszca jesli nie budzi respektu uncertain

        Daj mu moze jeszcze jedna szanse (chyba ze sie boisz, to nie czekaj) i zglos. Gdy
        by w istocie sie cos stalo, bedzie podejrzanym - bedzie mial zalozona "teczke" na policji.
    • eo_n Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:11
      Zgłosiłabym policji.
      www.pomocpokrzywdzonym.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=125&Itemid=125
      (szczególnie na dole strony - to chyba pasuje do sytuacji)
      • voxave Wasia jest strasznym 09.03.14, 03:08
        sąsiadem--do główek wam nie przyszło?
    • mamako2216 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:17
      Ten sąsiad Twój to jakiś czubek,bo normalny człowiek tak by się nie zachował,nie lekceważyłabym takiego świra.Zgłoś na policje,że Ci grozi,bo to przecież jest karalne.
    • cherry.coke Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:24
      Nienormalny. Idz na policje.
    • stacie_o Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:34
      Aż mnie ciarki przeszły. Monitoring, czujniki dymu i wizyta na policji.
      • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:37
        Z czujnikami ruchu/dymu/kamerami dobry pomysł.
        Sąsiad zawsze dużo mówił, zawsze miał pretensje, odkąd mieszkamy tutaj, gdzie mieszkamy, zawsze ma ,,coś''. Co pewien czas przychodzi, gada, staraliśmy się nie zwracać teraz na to większej uwagi. Na początku dziwiły nas jego pretensje, ale po pewnym czasie doszliśmy do wniosku, że to taki trudny typ, którego nic nie zadowoli. Sąsiada lepiej unikać, nie wdawać się z nim w dyskusję, bo to nic dobrego nie przynosi.
        No, jednak jak dotąd takich gróźb nie mieliśmy. Po raz pierwszy wyskoczył do nas z takim tekstem. O ile co innego można było zlekceważyć, o tyle teraz nie wiem, do czego jest zdolny.
        Może to kolejne puste gadanie (oby), ale teraz po raz pierwszy na serio się boję.
        Tym bardziej, że przez kilka godzin jednak nas w domu nie ma, więc sąsiad ma pole do popisu.

        Policja weźmie na poważnie takie zgłoszenie (tego, jak mówi o podpaleniu domu, nie mamy nagrane, więc w zasadzie dowodu zero)? Na samo słowo uwierzy?
        • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:47
          Zgłoś na policję, żeby był ślad, ale moim zdaniem nie grozi Wam żadne niebezpieczeństwo, bo jeśli miałby zrobić coś złego np. podpalić dom to by nie gadał tylko podłozył ogień. A tak chce Was zdenerwować i postraszyć.
          Prawdopodobnie dzielnicowy go odwiedzi i na tym się skończy, bo jest to słowo przeciwko słowu. Sąsiad się wyprze.
          Są to tzw. groźby karalne, ale pod to można naprawdę duzo podciągnąć .
          Tak jest w sytuacji gdy sąsiad nie jest chory psychicznie, jeśli jest to całkiem inna bajka ( o tym tez policja wiedzieć powinna).
          I jeszcze jedno bardzo niepopularne, ale zastanów się. To co dla Was jest "niczym" s
          ąsiada może draznić i irytować. Oczywiście nie usprawiedliwia to gróźb- jakichkolwiek, ale czasem ludzie nie rozumieją, że nie żyją na pustyni.
          Grające na cały regulator Radio Maryja ( nie twierdzę, że tak jest w Waszym przypadku) może wzbudzić mordercze instynkty w każdym.
          Rodzice są zachwyceni krzykiem dziecka i głośnymi zabawami a innych może to męczyć i przeszkadzać.
          Remont trzeba zrobić, ale wiertarka przez 5 godzin wyprowadzi każdego z równowagi...prócz wykonującego prace.
          Tak więc zastanów się gdzie lezy prawda i jaka jest rzeczywistość.
          • przystanek_tramwajowy Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 21:54
            Pies, który nie szczeka non stop, bo przecież czasami robi sobie NAWET kilkugodzinne przerwy. Krzyczące dziecko. Pani domu usiłująca przekrzyczeć dziecko. I pan domu nieustannie wiercący, koszący, piłujący. Naprawdę mogą komuś siąść nerwy. Fakt posiadania domu nie upoważnia nas do tego, żebyśmy zachowywali się jak bydło. Na to pragnę zwrócić uwagę autorce postu.
            • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 22:00
              Naprawdę uważasz, że odkąd się wprowadziliśmy do tego domu, to cały czas wiercimy (kiedy o tym pisałam), wrzeszczymy, słuchamy głośno muzyki? Aż tak dziwi fakt, że pies od czasu do czasu głośniej zaszczeka (bo np. coś usłyszy, zobaczy)? Uważasz, że dziecko dziera się aż tak głośno, że nie da się funkcjonować? Twoim zdaniem to wszystko słychać aż TAK WYRAŹNIE w domu obok?
              Bo wiesz, czasem z ogrodu pewnie coś słychać. Ja sama czasem słyszę, jak sąsiad np. kosi trawę. No i? Mam lecieć do niego? Mam straszyć go policją, podpaleniem domu, czy bóg wie, czym jeszcze?
              W poprzednim miejscu zamieszkania ludziom, którzy byli naszymi sąsiadami, jakoś takie rzeczy nie przeszkadzały. Pragnę zaznaczyć, ze nie zachowujemy się jak niewychowanie bydło.
              Więc o co chodzi? To my jesteśmy aż tak bardzo źli, czy to z tym człowiekiem coś nie teges?
              • kk345 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 22:15
                Tak czy inaczej musieliście dać człowiekowi nieźle popalić, ze tak spektakularnie skończyła mu się cierpliwość...
                • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:02
                  Zła chodzące z nas. Potwory. Nikomu nigdy nie przeszkadzaliśmy, widocznie sąsiedzi w poprzednim miejscu zamieszkania byli takimi samymi potworami, jak my, i stąd nic nie mówili..
                  • aquella Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 09:22
                    żaden normalny człowiek, któremu za głośno nie grozi policją tylko próbuje porozmawiać, ew. jak bylibyście mocno upierdliwi mógłby złożyć skargę do zarządcy, straży miejskiej a nawet zawiadomić policję a nie nią wciąż straszyć i straszyć - bo to ewidentnie wskazuje na jakieś zaburzenia

                    natomiast groźby typu "podpalę wam dom" dla mnie kwalifikują się na zgłoszenie policji - tylko współczuję wam jeśli on jest zakwalifikowany jako niepoczytalny - nic mu wtedy nie zrobią
              • klamkas Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 22:24
                A jak chłop żyje z pozostałymi sąsiadami (bliskimi i dalekimi)? Ma rodzinę, czy mieszka sam?

                Może warto najpierw po cichu popytać innych jak żyją z delikwentem i jak sobie z nim radzą? Na policję jeszcze zdążycie pójść. I jeśli niczego się nie dowiecie/nie macie takiej możliwości to idźcie - nie ważne, że nie macie dowodu/nagrania, ważne, że to zarejestrują.
              • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 22:39
                Nie, ale jest to jedna z możliwości. Nie twierdzę, że cały czas wiercicie czy słuchacie głosno muzyki, ale to co Wam może nie przeszkadzać może dać się we znaki sąsiadom. Możecie nawet bezwiednie i bez złej woli zachowywać się w sposób uciążliwy. Może tak być, może nie musi.
                A czy słychać w domu obok? Czasem słychać. Mój mąż ma do czynienia ze starszymi ludźmi, którzy niedosłyszą. W związku z tym mówi bardzo głosno- także przenosząc to do domu. Nie zdawałam sobie sprawy, że to aż tak słychać u sąsiadów póki nie przekonałam się na własne...uszy.
                • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:03
                  Cóż, w ogóle nie wiercimy
                  • 5justi Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:01
                    ja myślę, że jednak masz coś na sumieniu - bo po co zmieniałabyś nicka?
                    a swoją drogą: "dzieci płaczą, pies szczeka, w ogrodzie wrzask..."

                    dziwisz mu się???
                    sama mam ciągle beczące dziecko i powiem ci, że na miejscu moich sąsiadów (na szczęście ich nie mam) też bm z chęcią wysadziła w kosmos taki dom.
                    • przystanek_tramwajowy Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:11
                      Większość e-matek uważa, że racja jest po stronie autorki wątku. W takim razie pozostaje jej zachowywać się dalej tak samo i czekać, aż sąsiad ją faktycznie spali. Sąsiada zamkną a ona siedząc na kupie zwęglonych gruzów (pod warunkiem, że z pożaru ujdzie cało) będzie miała dziką wręcz satysfakcję, że miała rację i sąsiad był świrem. No bo, że policja cokolwiek zrobi zanim sąsiad ją podpali, to raczej wątpię. Proponuję zrobić zapas pop-cornu i śledzić doniesienia medialne. Wcześniej czy później na pewno coś się pojawi.

                      ---
                      Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                      • iwles Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:41

                        czyli że jak sąsiedzi moi zrobia glośną imprezę, to moge podpalic im wycieraczkę pod drzwiami i racja będzie po mojej stronie?
                        Ciekawe, czy sąd mialby takie samo zdanie big_grin
                        • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:52
                          Nie nie mozesz. Co nie zmienia faktu ze zrobilas glosna impreze i dziwi Cie ze ktos postanowil ci spalic ta wycieraczke.
                          Nie prowokuj, zachowuj sie jak czlowiek, to nikt ci nie bedzie nic palil. Tak trudno zrozumiec?
                          • rhaenyra Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:04
                            > Nie prowokuj, zachowuj sie jak czlowiek, to nikt ci nie bedzie nic palil. Tak t
                            > rudno zrozumiec?

                            a wiesz pisania na forum tez to dotyczny ?suspicious

                            tylko jak my sie podzielimy tym co mamy dosiaczce spalic sad
                          • iwles Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:10

                            Ooooo....
                            jakies pokretne myślenie:
                            ja nie moge spalić sąsiadowi wycieraczki, ale on mi może i nie powinnam się temu dziwic, tak?
                            • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:11
                              Glupia udajesz czy kompletnie nie jarzysz?
                              • iwles Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:17

                                przeciez to sa twoje slowa.
                                • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:20
                                  Uzyj mozgu to moze zrozumiesz co napisalam.
                                  • nanuk24 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 20:11
                                    Dosiu, nie za wczesnie dostalas przepustke?
              • fomica Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 22:49
                > Więc o co chodzi? To my jesteśmy aż tak bardzo źli, czy to z tym człowiekiem co
                > ś nie teges?
                Ha ha, a to dobre. Rozumiem że założyłas wątek tylko po to żeby poczytać jak bardzo "nie teges" jest ten sąsiad, otrzymać wsparcie i poparcie i każda wątpliwość w tym temacie jest niemile widziana?
                Nikt tu na forum nie jest w stanie odpowiedzieć na tak postawione pytanie. Jedna i druga możliwośc jest tak samo prawdopodobna. Może sąsiad jest wariatem kóremu przeszkadza rozmowa prowadzona szeptem a może to twoja rodzina jest halaśliwa i uciążliwa - sa dzieci, pies, jest remont, sa głośne rozmowy, śmiechy...
                Ale po tej ostatniej wypowiedzi widac że nie zamierzasz nawet rozważyć możliwości że może wy tez macie sobie cos do zarzucenia, więc trwaj dalej w przekonaniu że sąsiad to wariat a wy uciśnione niewinności.
                • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:00
                  Wskaż jedno, jedno, konkretne, napisane przeze mnie zdanie, gdzie jest wzmianka o remoncie. Gdzie ja pisałam o remoncie? Skopiuj zdanie (MOJE) o remoncie w naszym domu
                  • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:20
                    O remoncie wspomniałam ja. Przytoczyłam remont jako jedna z mozliwości bycia uciążliwym dla sąsiada. Nie mieszkam z Wam ani obok Was. Nie wiem czy jesteście uciążliwi czy nie. Tu na forum jest tylko jednostronna relacja- Twoja relacja a więc siła rzeczy subiektywna.
                    Co mozna robic, zeby być uciążliwym dlka sąsiadów? Naprawdę sporo. I wierz mi, że czasem bezwiednie. To co Ci absolutnie nie przeszkadza może byc trudne do zaakceptowania przez innych. I naprawdę nie trzeba zamykac się w 4 ścianach ani mówić szeptem- czasem wystarczy mówic ciszej, uspokoic psa, przeprowadzać remonty ( nie piszę tu o Tobie, choć pewnie jak każdy z nas, też remontowałaś/budowałaś) sprawniej, reagować na głośne zabawy dzieci- słowem wyeliminować głosne zachowania.
                    Gdzieś wspomniałam - mój mąż mówi głosno, może być to uciążliwe dla otoczenia, nie robi tego celowo po prostu przenosi pewne nawyki z pracy.
                    Czasem głosne są pracujące urządzenia, zabawy dzieci, hobby. Czasem są przewrazliwieni sąsiedzi. Tu i teraz tego nierozstrzygniemy, nie oburzaj się , ze ktos może chcieć Ci pokazać także inny punkt widzenia.
            • neffi79 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:04
              podpisuje sie pod przystankiem.
    • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:06
      Nie wiem, co musielibyśmy robić (chyba puszczać muzykę na cały regulator, albo wrzeszczec przez megafon), żeby tak potworny hałas wytwarzać. Tak wieeelki, że go w sąsiednim domu słychać.
      Mamy się zamknąć w czterech ścianach, i na palcach chodzić, w międzyczasie szeptać do ucha,żeby pana sąsiada nie drażnić?
      • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:22
        Kiedyś gdy mój syn był maleńkim dzieckiem do szału doprowadzała mnie muzyka sąsiadów- zza płotu na działce.
        Innym razem po dyżurze pękała mi głowa a do tego sąsiad wiercił dziury w ścianie.
    • naomi19 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:07
      dlaczego tak wszyscy wrzeszczycie?
      • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:22
        Wrzeszczymy w jego mniemaniu. Dla mnie wrzask to darcie się na całe gardło.
        Czasem chyba można coś głośniej powiedzieć w ogrodzie? Można czasem zawołać, zaśmiać się głośniej? To taka okrutna zbrodnia? Wy szeptem mówicie, aby biednych sąsiadów z równowagi nie wyprowadzać? Jesteście tacy ą, ę, nic nigdy głośniej nie powiecie?
        No i jak wytłumaczyć to, że innym to nie przeszkadzało, a jemu tak bardzo? Wrażliwiec, czy co, ku....?
        • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:27
          Wiesz, widząc Twoja agresję coraz bardziej skłaniam się do tego, że "wina" nie lezy po stronie sąsiada."Darcie się " jest pojęciem względnym. Jak juz pisałam kilka razy- mój mąż mówi głośno, nie drze się, ale mówi donosnym głosem i mogę sobie wyobrazić, że siedząc w ogrodzie mogłoby to przeszkadzać ludziom z boku.
          Mozna zawołać dziecko, ale już prowadzenie z nim dialogu krzycząc przez cały ogród może byc uciążliwe.
          Można śmiać się - i dobrze, bo smiech to zdrowie, ale można chichrać się głosno i to jest czasem trudne do wytrzymania.
          Nie, nie jest to okrutna zbrodnia, ale uciązliwe zachowanie. Wyprowadzające z równowagi człowieka. A to, że jednemu to przeszkadza a innemu nie -co w tym dziwnego/ Mój Tata, bardzo starszy człowiek pewnie by nie reagował, bo xle słyszy.
        • kk345 Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:33
          > Czasem chyba można coś głośniej powiedzieć w ogrodzie? Można czasem zawołać, za
          > śmiać się głośniej? To taka okrutna zbrodnia? Wy szeptem mówicie, aby biednych
          > sąsiadów z równowagi nie wyprowadzać? Jesteście tacy ą, ę, nic nigdy głośniej n
          > ie powiecie?
          > No i jak wytłumaczyć to, że innym to nie przeszkadzało, a jemu tak bardzo? Wraż
          > liwiec, czy co, ku....?

          No i wszystko jasne...
        • naomi19 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 00:09
          dlaczego sie unosisz?
          • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 07:25
            Dobre. Ty byś się nie unosiła jakby ci ktoś tak groził i jeszcze na forum insynuował, ze w sumie to sąsiad ma powód aby chatę sfajczyć. Dobre...
            • naomi19 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 08:51
              jak na razie nikt mi nie grozo podpaleniem chaty, ale też nie drę się jak opętana. Bardzo uważam, żeby być cicho. Taka jestem ąę.
              • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 11:51
                My też nie drzemy się jak opętani. To jest chyba oczywiste, bo i po co mamy się drzeć? A że zdarzy się coś głośniej powiedzieć, kogoś zawołać, aby coś przyniósł? To chyba normalnie, nie?
                Jednak to sie zdarza CZASAMI, a nie non stop. CZASAMI. W związku z tym można straszyć podpaleniem domu? Serio można?
                Tak bardzo jesteś cicho, że nigdy nic ci się głośniej nie zdarzyło powiedzieć? Szepczecie sobie do ucha (bo, nie daj boże, coś by za głośno zostało powiedziane), chodzicie na paluszkach, jakby was nie było? Zawsze, absolutnie zawsze tak cichutcy jesteście? Fenomen zupełny.
                • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:08
                  Między darciem sie a chodzeniem na palcach i szptaniem do ucha jest jeszcze cały srodek NORMALNYCH ZACHOWAŃ.
                  • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:19
                    Właśnie. W tym tkwi szkopuł. I my ani się nie drzemy, ani nie szepczemy. Normalnie rozmawiamy.
                    Sąsiad też normalnie żyje, też u siebie w ogrodzie coś robi. Tak, właśnie ten sąsiad, który ma pretensje. I u nas go słyszymy. Afery nie robimy. Może powinniśmy, co? Bo skoro on może się nas czepiać o byle pierdołę, to i może my powinniśmy jego, jak myślisz?
                    • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:27
                      Myślę, że nalezy rozmawiać. Myślę, że nalezy wyhamować z agresją. Myślę, że nalezy spojrzeć na siebie oczmi innego człowieka. Myślę, że czasem warto pokusić sie o empatię.
                      Przypomniałam sobie panią, która przed laty do furii doprowadzał mój syn. Nie szalał, nie darł się. Potem okazało się, że jako młoda dziewczyna straciła dziecko w wypadku samochodowym.
                      Sąsiadka moich Rodziców dostawała szału gdy inny sąsiad urządzał balangi. Głośne, ale nie aż tak a mieszkanie Rodziców amortyzowało hałas ( u Rodziców było słychać znacznie więcej). I co się okazało- ta pani była wykończona opieką nad chorującą od lat matką. Dojeżdżała do niej na 9 godzin dziennie, rzuciła pracę itd.
                      Miałam tez innego sąsiada. Tym razem przeszkadzał mnie. Facet w naszym wieku, rozrywkowy. Co sobota dość głośni znajomi. Nie wytrzymałam poszłam na górę. Zdziwił się, że może to komuś przeszkadzać. Zmieniło się - czasem on do klubu, czasem my jesteśmy gośćmi ( więc nie ma komu przeszkadzać), czasem jest ciszej, a czasem my wkładamy zatyczki do uszu.
                      Dlaczego o tym piszę- bo życie nie jest takie, że wina lezy po jednej stronie, że ktoś jest dobry a ktoś zły.
                      I nie pochwalam gróźb.
                      • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 13:24
                        > Przypomniałam sobie panią, która przed laty do furii doprowadzał mój syn. Nie s
                        > zalał, nie darł się. Potem okazało się, że jako młoda dziewczyna straciła dziec
                        > ko w wypadku samochodowym.

                        I co? Zlikwidowałaś swojego dzieciaka?
                        • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 14:14
                          Po co ta ironia? Nie, mój syn jest dorosłym człowiekiem, natomiast miałam więcej wyrozumiałości dla kobiety.
                          • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 14:17
                            > Po co ta ironia?

                            Czemu sadzisz, że to ironia?

                            > natomiast miałam więcej wyrozumiałości dla kobiety.

                            Ona dla ciebie też? Czy ta empatia to tylko w jedną stronę działa?
                            • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 15:19
                              Jak nie ironia to głupota. Sorry.
                              Zmartwię Cię- dlugo empatia działała tylko w jedną stronę. I byłam wstanie to zaakceptowac bo nie chciałabym miec jej życiowych doswiadczeń. Potrafię nie boksować się z człowiekiem tak poszkodowanym przez los. Prościutkie?
                              • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 15:24
                                Kurczę, muszę zejść do sąsiada i spytać co mu los przyniósł, a ja o tym nie wiem big_grin A ty myśl sobie, że jesteś empatyczna. Na zdrowie...
                                • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 15:51
                                  Dziękuję. I mam nadzieję, że los Cię nie doświadczy, bo być w życiu może różnie. Nie masz patentu na szczęście.
                                  • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:19
                                    > I mam nadzieję, że los Cię nie doświadczy, bo być w życiu może różnie

                                    Myślę, że masz inne nadzieje. smile Jednak radzę spracować swoje problemy, bo mam wrażenie, że to ty komuś po sąsiedzku zatruwasz życie w imię swojego ciężkiego życia.
                                    • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 20:32
                                      ? to już bardzo daleko posunięte i niczym nie uzasadnione spekulacje przeplatane imaginacjami.
                                      Owszem, zdarzało mi sie zachować głosniej- a ściślej mężowi, który głosno mówi, ale gdy zorientowałam się, że to komuś przeszkadza uciszałam męża.
                                      I nie było to zatruwanie życia. Znam kilka magicznych słów i stosuję je. A co do mojego życia to nie jesteś osoba, z która chciałabym na ten temat rozmawiać. Sorry.
                                      • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 20:48
                                        To po co odpisałaś?
                                      • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:13
                                        > Owszem, zdarzało mi sie zachować głosniej- a ściślej mężowi, który głosno mówi,
                                        > ale gdy zorientowałam się, że to komuś przeszkadza uciszałam męża.

                                        Dokladnie o to chodzi. A autorka nie potrafi zrozumiec, ze wolanie przez caly ogrod, nawet jesli nie jest to czesto, jest zwyczajnie niekulturalne. Po prostu sie nie krzyczy i tyle.
                                        Ja na ten przyklad nawet w domu nie krzycze do chlopa, ktory jest w drugiej czesci mieszkania. Wieczorem zdarza mi sie wyslac mu smsa jak cos od niego chce, bo wiem, ze podniesiony glos sie bardzo niesie u mnie. Dlaczego ludzie nie rozumieja, ze glos w ogrodzie tez sie niesie i ze maja prawo zachowywac sie glosno bo to ich ogrod?
                                        • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:22
                                          Ech, mam tylko nadzieje, że większość kobiet na tym forum jest jednak normalna.
                                          • kk345 Re: Groźby ze strony sąsiada 10.03.14, 08:33
                                            kropka, czytam cię dziś ze zdumieniem- ktoś ci się włamał na konto???
                    • twoj_aniol_stroz Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:55
                      Czasem sa ludzie, którzy z natury mają dość donośny głos, czasem tembr głosu jest trudny do zniesienia. Wówczas wystarczy, że ta osoba po prostu mówi, a okolica dostaje szału. Kiedyś na campingu mieliśmy takie sąsiedztwo: zwykła rodzina, czyli pan, pani i dwie nastolatki. Pan miał tubalny głos i kiedy zwyczajnie mówił, to tak czy siak było go słychać bardzo daleko, za to nastolatki chichotały na okrągło... fajnie, że były radosne, że się śmiały, ale ich śmiech non-stop zaczął być wybitnie drażniący. w sumie nie robili nic złego, przecież normalnie się zachowywali, nie mniej jednak byli nie do wytrzymania. Dodatkowo pan miał w zwyczaju zalegać leżak i z niego komenderować tym tubalnym głosem niezależnie od tego jak daleko córki były. z leżaka prosił o podanie czegoś do picia, o zabranie ręcznika, dopytywał się, czy rodzinka jedzie na basen, pytał co córka lub żona sądzi na jakiś temat, czytał śmieszniejsze fragmenty czytanej książki itd. nie wpadł na ten genialny pomysł, że może odkleić odwłok od leżaka i przespacerować sie z pytaniem do córki. Szczęśliwie namiot można szybko zwinąć i przenieść się do innej miejscowości, gdzie nie ma takiego sąsiedztwa.
                      Pan sąsiad może być także po prostu człowiekiem nieznoszącym sprzeciwu, wszystko ma być tak jak on chce i stąd jego ataki. Równie dobrze mogą być obie rzeczy na raz: czyli on znerwicowany, apodyktyczny typ i Wy dość hałaśliwa rodzinka co daje mieszankę wybuchową.
                      Z jednej strony zainstalowałabym czujniki dymu i kamerki, ale z drugiej strony zastanowiłabym się też nad własnym zachowaniem. Taka refleksja nie zaszkodzi. Popytałabym też sąsiadów własnie o tego pana, jak oni go widzą, czy do nich też przychodzi z pretensjami. Jak się okaże, że tylko Wy jesteście tą dręczoną rodziną to jednak mocno bym przyjrzała się własnym zachowaniom.
        • vi_san Re: Groźby ze strony sąsiada 10.03.14, 08:15
          Któraś z dziewczyn miała kiedyś w sygnaturce coś w tym rodzaju "Czy to moje dziecię kwili czy cudzy bachor się wydziera?"
          Ja miałam taka sytuację na działce kiedyś. Mam psa. I owszem, czasem zaszczeka, ale ogólnie jest raczej milkliwy. Sąsiadka kiedyś przyszła ze skargą, że pies cały czas szczeka i ona nie może wypocząć. Faktycznie, tego akurat dnia było kilka "wizyt" [wywóz śmieci, nieczystości, elektryk] i pies był głośniejszy. Ale owa sąsiadka nie wzięła pod uwagę, że na jej działce codziennie "urzędowało" czworo dzieci w wieku od 6 msc do 7 lat, które to maleństwa wyły, wrzeszczały, ganiały się... I nie raz na jakiś czas a właściwie ciągle. A ja ze skargami nie chodziłam... Na szczęście pani ta się wyniosła - acz nie z powodu mojego psa.
          Więc może podobnie jest w waszym przypadku? Ty oceniasz, że dziecko świetnie się bawi - dla sąsiada zaś dziecko się wydziera. Ty oceniasz, że pies jest nieszczekliwy, a sąsiad zauważa, że po waszym powrocie pupilek daje dwugodzinny koncert z radości, żeście wrócili. Ty oceniasz, że zwyczajnie spędzacie czas, czasem włączycie radio, czasem się pośmiejecie - dla sąsiada zaś być może to od waszego wejścia do domu non - stop ryki z magnetofonu, głośne rozmowy, pokrzykiwanie na siebie...
    • kamunyak Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:34
      Różne tu zdania mozna przeczytać. Może więc pójdź do sąsiadów z drugiej strony tego pana i spytaj, czy do nich też ma pretensje. No bo chyba nie jesteście jedynymi sasiadami w okolicy?
      Może jednak pretensje pana są uzasadnione?
      A jeśli pan do wszystkich wokół ma pretensje to znaczy, czubek jakis i uważać trzeba.
      Chociaz, jak historia pokazuje, policja raczej kiepsko reaguje na podobne groźby bo już nie raz zgłaszane były, przez maltretowane żony głównie, i te żony juz dawno nie zyją. Zginęły "otoczone" opieką policji.
      Tak, że ja bym liczyła na siebie.
      Jakiś czujnik ppoż sobie zainstaluj, czyli czujnik dymu, żebyś zdążyła ew. z domu uciec.
      Dodam tylko, że za naszą zachodnią granicą naprawdę sa wysokie standardy, jeśli chodzi o zachowanie, i jakoś tam wcale niemal nie słychać dzieci, i to bardzo małych dzieci, które z założenia są głośne. Krzyki dzieci słyszałam tylko przechodząc obok szkolnego boiska, w czasie przerwy w lekcjach. Szczekania psów w ogóle nie słychać, choc widać je na spacerze. Już nie wspomnę o telewizorze czy jakiejś głośnej muzyce, kosiarkach, tego tam w ogole nie ma.
      Na całym osiedlu domków cisza i spokój, naprawdę az przyjemnie tam mieszkać. Szkoda, że dane mi było tylko przez 2 miesiące i wróciłam do naszego polskiego piekiełka, gdzie nie obowiązuja żadne standardy.
      Nie mówię, że akurat ty, ale wokół mnie nie brakuje sąsiadów mających wszystko, i wszystkich, w odwłoku.
      • rhaenyra Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:45
        >Już nie wspomnę o telewizorze czy j
        > akiejś głośnej muzyce, kosiarkach, tego tam w ogole nie ma.
        trawe zebami kosza ?suspicious
        • kamunyak Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 02:00
          > akiejś głośnej muzyce, kosiarkach, tego tam w ogole nie ma.
          > trawe zebami kosza ?suspicious

          ja akurat byłam w Holandii, na osiedlu ( w dobrej dzielnicy) typowych domkow, u nas mozna powiedzieć, że szeregowców, i tam ogródki sa raczej małe, podobnie jak u nas.
          Brat nie miał na stanie kosiarki, ogródek z oczkiem wodnym, wokół płyty chodnikowe lub krzaczory jakieś. Sasiad cały ogródek miał w plytkach. Drugi sąsiad też minimalne ilosci trawy, raczej jakies krzaki, drzewka, altanka.
          To tylko u nas wszyscy szaleją z kosiarami. Ja mieszkam w bloku, gdzie niektórzy na parterze mają ogródki. Malutkie raczej a i tak wszyscy lataja z kosiarami, oczywiscie, każdy innego dnia i o innej godzinie. I tylko jeden z sąsiadów ma porządną, czyt. cichą, kosiarkę. Reszta to jakies marketowe g...o, które słychać w całym osiedlu chyba. No, ale ma ogródek!!! ma kosiarkę!!! i ma sasiadów w d...!!!
          • rhaenyra Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 02:05
            biedactwo
            moze przeprowadz sie gdzies na pustynie
            do lasu nie radze bo tam dziecioly sie tluka o roznych godzinach suspicious
            • kamunyak Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 04:43
              > biedactwo
              > moze przeprowadz sie gdzies na pustynie
              > do lasu nie radze bo tam dziecioly sie tluka o roznych godzinach :

              nie muszęsuspicious
              wystarczy jak sąsiedzi, napływowi, z róźnych stron Polski, wrócą na swoje klepiska.
              I zostana ci sąsiedzi, którzy urodzili i wychowali sie w mieście. Oni wiedzą jak sie zachowywać.
              • aneta-skarpeta Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 07:45
                ale pomysl, jak ktos ma ogródek wielkości 50 m to wiadomo, że nie robi trawy, tylko 3 płyty i krzaki

                za granicą,w tym w holandii jest duzo domów z mikro ogródkami, co nie zmienia faktu, że mój wujek, w holandii ma dom ( zony, holenderki) która ma trawnika samego ok 100m.kw i to trzeba kosic kosiarką

                w PL duzo ludzi ma działki 1500 m. sama mam działkę 600 i trawy ok 200 m + sporo zieleni wysokiej, wybrukowany podjazd

                jakbym miala sobie wybrukować jeszcze trawnik to wolalabym w srodku warszawy mieszkac

                u nas kosiarki slychac, remonty slychac, jakies halasy- bo wiadomo ludzie czasem koszą, czasem remontują, czasem pies zaszczeka, auto przejedzie-ale wszystkow granicach zrozumialej normy
                • nanuk24 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:45
                  ja bym wrecz powiedziala, ze regularnie kosza, a nie czasamiwink I to jest stan normalny.
              • klamkas Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:08
                Na klepisku nie ma co kosić wink.

                A było kupować mieszkanie w nowym bloku z ogródkami? W wielkiej płycie nie było tego problemu, bo nie było ogródków. A jak się zachciało mieszkać na nowiutkim osiedlu z "napływowymi", to trzeba cierpieć. Trzeba było zostać w rodowej kamienicy na starówce, nie miałabyś problemu.
          • bafraga Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:34
            Zero trawy na całym osiedlu domków z ogródkami ? To musi być niezły beton. Ja mam mały ogródek w stylu angielskim i w zyciu nie dałabym go wykostkować. A kosiarka jest potrzebna nawet do malutkiego trawnika, bo co tam niby kosami koszą ? Czy wydeptują i klepiska mają ? Moim zdaniem, im więcej zieleni, tym lepiej. I chyba powinniśmy się cieszyć, że są ludzie, którzy dbają o zieleń. Niektórzy jakby mogli, to by wszystko kostką wyłożyli...masakra. Współczuję dzieciom, które muszą wiecznie tylko po betonie latać.
      • klamkas Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:53
        Serio istnieje osiedle domków, gdzie nie używa się kosiarek? W sensie, że całe zabetonowane (wybrukowane), czy że wszyscy ekologicznie kos i sierpów używają?
    • rhaenyra Re: Groźby ze strony sąsiada 08.03.14, 23:43
      jak juz ktos wczesniej dziewczyny pisaly zglosic nagrywac zamontowac kamery
      facet pewnie sam mieszka ?
      mialam taka sasiadke ktora ze wszystkimi wojny toczyla ciagle w rure od kaloryfera tlukla i darla morde na wszystkich, ze halasuja
      sasiadka dalek mieszka ale juz nie sama i sie normalna zrobila
      moze podrzuc mu jakies ulotki biur matrymonialnych czy cos ;P
    • noowaak Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 00:11
      Uczepiłyście się dziewczyny, a tacy ludzie czepliwi naprawdę istnieją. I ona czuje się bezsilna, stąd pozory agresji w jej wypowiedziach. Ile razy może wysłuchiwać oskarżeń i pretensji pod swoim adresem od sąsiada bez irytacji ? Każdy by wysiadał. Moja kuzynka ma taką wariatkę za płotem - dzieci się w wakacje kąpią w baseniku i śmieją, pokrzykują - wrzeszczy z okna, że ich potopi. Pies mieszkający w domu i prawie nie szczekający ( golden) został raz na noc na podwórku - ona to zgłosi do TOZu. Dzieci jej przeszkadzają, a jak kiedyś nie wychodzili kilka dni, to napisała donos do mopsu, że rodzice krzywdę dzieciom robią. Przy odsłoniętych i otwartych na oścież oknach paraduje w staniku podczas gdy mąż i dzieciaki kuzynki są w ogrodzie. Tuje posadzone przy płocie ( nie dotykające nawet 1 gałązką siatki) - to wg niej bezprawie, ale to , że wybudowała się 1,5 m od granicy z oknami, balkonem, do tego dach ma nad granicą działki - jej wolno i ona mogła. Pracowała w 100 chyba miejscach - wrażenie dobre zrobi na początku, a za chwilę wylatuje, często nawet nie przepracuje całego okresu próbnego ( praca w sklepach, na poczcie itp.) - twierdzi, że jest lepsza od innych i ją wygryzają, a prawda jest taka, że nikt jej nie może znieść. Sąsiadom z innej strony starała się narobić smrodu, bo jej przeszkadzało, że krowy muczą...na wsi...Cała wioska się z niej śmieje, wszyscy mają ja za wariatkę, jak się wyprowadziła z bloku do tego domu, to cały blok świętował. Każdemu dokucza, ale wg niej to wszyscy jej dokuczają. Komentuje na głos wszystko, specjalnie, żeby kuzynkę wyprowadzić z równowagi. I co, zgłosili to wszystko do dzielnicowego, ten podjechał "porozmawiać" z sąsiadką, na chwilę był spokój, potem od nowa wróciło. A babka ledwo po 40. Mąż ją rzucił i uciekł, dom zostawił, wolał spokój. Co z tego, że ludzie wiedzą, że ma " kuku", jak nerwy są... Kuzynka udaje, że nie słyszy, jak tamta zaczepia z okna, zza płotu ( bo do domu normalnie pogadać nie przyjdzie), ale ma kamerkę i nagrywa wszystko na wszelki wypadek. Mogę Ci powiedzieć, nie przejmuj się, nagrywaj, pilnuj, ale rozumiem, że to nerwy są i dyskomfort ... sad
      • mamameg Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 01:09
        Wypisz wymaluj moja sąsiadka, tylko my nie mieszkamy w domu jednorodzinnym a w bloku. Też ledwo po czterdziestce-panią po 70tce to bym rozumiała, że może zdrowie kiepskie i wszystko ją drażni, ale to jest kobieta w średnim wieku, zdrowa, w pełni sił. I rozumiem założycielkę wątku, że łatwo jej nerwy puszczają, mnie też puszczały. Czego by człowiek nie zrobił i tak taka osoba będzie się czepiać. Mojej wariatce każdy odgłos wydawany przez moje dzieci przeszkadza, a to że ona wrzeszczy na syna, syn na nią, a ich pies jazgocze? to nic, oni tu mieszkają 30 lat, mają prawo(!). Szczytem wszystkiego było walenie w sufit w dniu, kiedy moich dzieci w ogóle nie było w domu. W ostatnie święta darła się bite 8 godzin na syna, wulgaryzmy leciały, masakra, nie pukałam, bo w święta nie chciałam awantur-i co? jak skończyła, to zaczęła walić do nas bo moje dziecko się raz przebiegło po mieszkaniu(chudy 3latek, w skarpetkach). Próby skłócania nas z innymi sąsiadami(na szczęście też jej mają dość). Wyzywa mnie jak idę z młodszym synem, 3latkiem. Starszego zaczepia nawet na terenie szkoły, przy kolegach.
        • aneta-skarpeta Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 07:50
          niestety są tacy ludzie, starasz się ich nie rozdrażnić, lepiej zrozumiec- ale wychodzi na to, że nawet porozmawiac w ogrodzie nie mozna, bo to halas- u nas są małe ogródki i mam swój stól ogrodoy blisko stołu ogrodowego sąsiadow- spokojnie slychac rozmowy- no slychac, szeptem przeciez nie będą ani oni, ani ja rozmawiac- nikt sie nie drze i nie krzyczy.

          baaa u nas tak blisko do sąsiadów, że kiedy się zapomnieli i przy otwartym oknie w ciągu dnia się glosno bzykaliwink
          • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 11:56
            Rzecz w tym, że ja też słyszę, jak ten facet u siebie w ogrodzie coś robi. No i co z tego? Mam od razu do niego z mordą lecieć, policją straszyć, czy może od razu, bez zapowiedzi, ogień mu podłożyć? Kurde, dla mnie to normalne, że ktoś w swoim domu coś robi, normalnie żyje. Normalna, naturalna sprawa. I nie, nie mówimy o darciu paszczy na cały głoś, o słuchaniu muzyki na cały regulator, czy cięciu drewna piłą przez kilka godzin.
            Jednak, zdaniem niektórych, sąsiad już moze zyć swobodnie, jego moze być słychać, ale my musimy siedzieć cicho jak mysz pod miotłą. To takie chyba mało logiczne, nie?
      • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:01
        Wariaci są wszędzie, wiem. Jednak zawsze miałam udanych sąsiadów, ani oni mnie przeszkadzali, ani my im. Żyliśmy normalnie, jakoś potrafiliśmy się dogadać, nikt nikogo policją nie straszył, już nie mówiąc o innych groźbach
        A tu masz.... Pan wrażliwiec (nad?), któremu rozmowa przeszkadza, któremu przeszkadza, że psu zdarzy się szczeknąć. I już tragedia, a my niemalże patologia. On może coś robić, on może swobodnie gadać, ale już my - niekoniecznie. Paranoja.
        • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:19
          Pan wrażliwiec powiadasz? Być może. Jako, ze jestem ze starszego pokolenia miałam do czynienia z róznego rodzaju wrażliwcami. Nade mną ( moimi Rodzicami) mieszkał facet, który przesiedział lata w więzieniu stalinowskim. Wiele rzeczy mu przeszkadzało w tym NORLANE zachowania sąsiadów. Moja Babcia jakoś go rozumiała, rozmawiała, łagodziła.
          Innym człowiekiem - spotkanym na wakacjach- był człowiek po obozie koncentracyjnym. Też bardzo wrażlwy i drażliwy.
          Zapewniam, że i teraz zdarzają się ludzie po przejściach wszystkich życiorysów nie znamy. Nie oznacza to, że mają dopuszczac się gróźb- sama proponowałam, żeby zgłosić ten fakt na policję, ale z tonu wypowiedzi Wasi wynika, że i ona do łagodnych nie nalezy.
          • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:21
            Ten pan z całą pewnością ani po lagrach, ani po łagrach nie jest.
            My jemu pozwalamy normalnie żyć. My jego słyszymy, co jest naturalne. Może niech on nam też pozwoli, co? Bo możemy z nim wejść na wojenną ścieżkę, ale po co?
            • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:28
              Przeczytaj mój post gdzieś wyżej. Nie chcę powtarzać. Tez jestem za tym, żeby nie wojować. Może więc rozmawiać? Rozmowa czyni cuda.
    • ga-ti Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 09:29
      Podpytaj innych sąsiadów o pana, może to taki typ, może coś przykrego go spotkało i taki 'się zrobił', może faktycznie coś z min nie w porządku. Podpytaj też sąsiadów, jak Was odbierają, zagadaj niewinnie, że 'wczoraj dziecko tak się wygłupiało w ogrodzie, że pewnie przeszkadzało?' posłuchaj, co inni sąsiedzi mówią o Was.

      Nasi sąsiedzi początkowo dali nam popalić, nie straszyli, ale upierdliwi byli, czepiali się pierdół, a sami żyli jakbyśmy nie mieszkali obok. No ale to w miarę uzasadnione, długie lata mieszkali bez sąsiadów po lewej, działka była pusta, zarośnięta, można było np. skoszoną trawę wyrzucić, czy szambo wylać (takie ekologiczne wink ). Do tego mieli chrapkę na naszą działkę za śmieszne pieniądze. No i zonk! Pojawiliśmy się my i sąsiedzi musieli się z tym pogodzić. Trochę czasu im to zajęło.

      Mnie u sąsiadów wkurza jedynie kosiarka chodząca w sobotę po południu i niedzielę (działki spore i koszenia kilka godzin) oraz ujadający wściekle pies, biegający wzdłuż wspólnego płotu uncertain
      • eo_n Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 09:47
        Tak... sąsiedzi bywają dziwni... U nas zasadniczo jest spokój. Raz na jakiś czas ktoś zasuwa kosiarką, ale da się wytrzymać. I psy szczekają czasem, ale mnie to nie rusza.
        Jednak raz była jako gość (!) na sąsiedniej działce pani. To jakoś też wiosną było i wzięłam się za porządki wokół domu. Jak podchodziłam pod siatkę innego sąsiada, to jego psy szczekały (nic niezwykłego). I ta pani-gość w pewnym momencie wrzeszczy: "Czego ona tak lata przy tym domu! Ileż można! Nie da się tego znieść!" Zrozumiałam, że przeszkadzały jej psy drugiego sąsiada... Właściciel, u którego była gościem ją spacyfikował smile Jednak z większym dziwactwem się nie spotkałam. Jej sąsiedzi to muszą mieć przefikane...
      • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:03
        Moge podpytać sąsiadów, czy dla nich też niewyobrażalny hałas wytwarzamy. To dobry pomysł. Zapytam, czy bardzo nas słychać, czy ich to denerwuje. Co prawda nikt nigdy (oprócz tego, za przeproszeniem, dziada) nie zgłaszał żadnych pretensji, ale różnie bywa.
        To jest myśl. Przy okazji i o niego się mogę wypytać.
        • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:35
          Czy chciałąbyś, żeby ktoś Cię obrażał? Myślę, że nie, więc może nie dziada tylko...jest szereg mniej agresywnych określeń. Nie pochwalam jego zachowań- czyli gróźb podpalenia. A słychać może być róznie z róznych stron.
          Mój syn mieszka tuz obok rodzinki z dwojgiem dzieci - nastolatek i przedszkolak a do tego niepracująca pani ok 40-lat.
          Też bywa głosno.
          Dziecko piszczy.
          Nastolatek gra w gry komputerowe.
          Pani krzyczy przez całe mieszkanie.
          Pies szczeka.
          Wózek ( przedszkolaka!)/rowerek/sanki czasem tarasują wejście do mieszkania syna.
          Czasem pod drzwiami są śmieci.
          Myslicie, że to slumsy? Niee apartamentowiec z portierem.
          Czy syn ma nazywać sąsiadke głupią zdzira a dziecko drącym się gó...arzem? Nie tak go wychowałam. Jak musi przejść przesuwa klamoty, na szczęście rzadko bywa w domu.
          Tak też wygląda życie sąsiedzkie.
      • capa_negra Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:34
        > Mnie u sąsiadów wkurza jedynie kosiarka chodząca w sobotę po południu i niedzie
        > lę (działki spore i koszenia kilka godzin) oraz ujadający wściekle pies, biegaj
        > ący wzdłuż wspólnego płotu uncertain

        wrrr

        Wiem coś o tym.
        Mam sąsiadów, których generalnie lubię dopóki nie zaczynają kosić.
        To emeryci wiec mają czas, ale koszą tylko wieczorem, przedpotopową spalinówką przytargana wieki temu z Usa.
        Jazgot okropny, a do tego wokół kosiarki biega ujadający pies - przez całe koszenie co sąsiada nie rusza.

        Wracam z pracy chciała bym posiedzieć na tarasie i się nie da, posiedzieć w domu przy otwartym oknie też się nie da.
        Przyznam, że nie bardzo rozumiem koszenia wieczorem mając cały wolny dzień do dyspozycji.
        Na szczęście po sugestiach z naszej strony zaczęli zamykać psa, wiec odpadło ujadanie
        • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 12:39
          Mam działke w podmiejskiej miejscowości. Mieszka tam sporo ludzi "na stałę" i my weekendowo.
          Tak czasem kosimy , ale zwykle ustalamy to z sąsiadami. Sąsiad ma mniej hałaśliwą kosiarkę, więc bywa, że mój syn skosi i jego i naszą trawę. A potem wszyscy siedzimy przy grillu, ale my się bardzo lubimy.
          • capa_negra Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 15:03
            My też się lubimy i pomagamy sobie i o ile samo koszenie przeżyje to w komplecie z ujadaniem było nie do przeżycia
    • misterni Idźcie do dzielnicowego 09.03.14, 14:51
      Niech odwiedzi sąsiada i z nim pogada. Powinno pomóc.
    • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:05
      Darcie sie przez caly ogod zeby ktos cos przyniosl z domu (co, jak sama napisalas, praktykujesz) jest szczytem buractwa.
      Przyjrzyj sie uwaznie sobie i swojej rodzinie, czy aby to beztroskie wolanie przez ogrod nie jest standardem waszych zachowan. Bo po tym co tu napisalas odnosze wrazenie ze jestescie po prostu niewychowani.
      • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:21
        Grożenie podpaleniem domu to nawet nie buractwo big_grin Fakt.
      • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:21
        A jak wiadomo, niewychowanym się podpala domy big_grin
        • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:24
          Albo przynajmniej grozi podpaleniem. Nic tak nie wychowuje jak strach o życie swoje i swojej rodziny. Ha ha tongue_out
        • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:28
          Nie twierdze ze takie grozby to szczyt kultury, ale wyobrazam sobie jak trzeba zajsc czlowiekowi za skore zeby sie do takich metod uciekal. Autorka z beztroska tlumaczy ze krzyczenie w ogrodzie do domownikow to takie normalne zachowanie, wiec nie mam watpliwosci ze to zwykly burak ktory niezle zaszedl za skore sasiadowi. Sama na jego miejscu bym takiej grozby uzyla.
          • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:32
            Takich gróźb używają ludzie nadwrażliwi i nadpobudliwi. Nikt normalny się tak nie zachowuje.
            A skoro nie jest normalny, to jego pretensje są prawdopodobnie mocno na wyrost.
            Są tacy ludzie, którym wszystko przeszkadza.
      • morgen_stern Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:26
        Idiotyzm, facet grozi jej i całej rodzinie podpaleniem chałupy, a panny na forum dochodzą do wniosku, że właściwie się nie dziwię, bo woła coś w ogrodzie i na pewno denerwująco używa wiertarki big_grin mistrzynie, no jak cie moge.
        • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:29
          A ja sie dziwie ze ematka tak na serio bierze takie "grozby".
          • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:31
            To teraz się tak żartuje, czy co?
            • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:35
              Wczoraj sie urodzilas ze nie rozumiesz ze czasem ludzie na wku...e mowia rozne rzeczy? Jak ematka grozi ukatrupieniem tesciowej to tez lecisz na policje, czy moze uzywasz inteligencji i potrafisz rozpoznac figure of speech?
              • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:38
                Jakby mi ematka groziła zakatrupieniem teściowej?
              • morgen_stern Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:41
                Nie, nie spotkałam się z tym, żeby można było w nerwach powiedzieć jakby nie było obcej osobie, że się ją ukatrupi, albo spali dom. To jest groźba karalna, czy ci się to podoba czy nie.
          • morgen_stern Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:34
            Nie no spoko, przychodzi ci sąsiad i wrzeszczy, że ci spali chałupę, a ty się zasmucasz i dumasz, czym mogłaś biednego pana tak zdenerwować. Po czym dochodzisz do wniosku, że przez brak waszego wychowania.
            • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:36
              Tak, wlasnie tak. Zwlaszcza po stu wczesniejszych upomnieniach.
              • morgen_stern Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:40
                Siedzisz u niej ogrodzie i wiesz, jak było? Że ją sto razy "upominał"? Zadziwia mnie twoja pewność.
                • przystanek_tramwajowy Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:54
                  morgen_stern napisała:

                  > Siedzisz u niej ogrodzie i wiesz, jak było? Że ją sto razy "upominał"? Zadziwi
                  > a mnie twoja pewność.

                  Po prostu wystarczy czytać wątek, zanim się odpowie. Cytat z pierwszej wypowiedzi autorki:

                  Jednak wczoraj sąsiad, po raz setny chyba, przyszedł do nas, i oznajmił, że – uwaga – jak się nie uspokoimy, to podpali nam dom.
                  • morgen_stern Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:27
                    Przeczytałam cały wątek. I nadal nie widzę niczego, co miałoby usprawiedliwiać jego zachowanie.
                  • misterni Spoko, ja mam taką sąsiadkę, której wszystko 09.03.14, 17:41
                    przeszkadza. Potrafi stanąć na progu swojego domu i się wydzierać na głos jakie to chamy mieszkają wokół niej, bo prowadzą normalne życie. Pani jest alkoholiczką balującą po nocach, no i przecież musi potem w dzień odespać, a tu proszę ja ciebie ktoś kosiarkę włączy, a ktoś pozwala bachorom bawić się w ogrodzie. No zgroza normalnie jakie te ludzie niewychowane.
                    Też jest straszenie, łażenie po ludziach po 100 razy itp
                    Czyli co? Pani ma prawo się zdenerwować, obrzucać ludzi inwektywami i grozić? To uważasz za normę?
                • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:26
                  Morgen. Przeczytaj watek jeszcze raz to moze doczytasz ze autorka uwaza krzyczenie w ogrodzie za normalne zachowanie. Ziutek, przynies no te grabie bo chce liscie wygrabic, z darciem mordy na pol okolicy moze wzbudzac tylko mordercze instynkty.
                  • morgen_stern Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:29
                    Alez ja przeczytałam cały wątek i rzuciło mi się w oczy głównie to, że ty i parę innych stawałyście na głowie, żeby spomiędzy słów autorki wygrzebać coś, co pozwoliłoby napisać, że sama się prosiła tongue_out
                    • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:44
                      I jak to z pojedynczego nawoływania kogoś w ogrodzie można zrobić "darcie mordy"
                      • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:48
                        Tak, to jest darcie mordy. Jak sie mieszka na kupie to sie nie "nawoluje". Kapiszi?
                        • iwles Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:04

                          a co sie robi? pisze do siebie smsy, żeby było ciszej ?
                          • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:09
                            Zamiast sie drzec mozna ruszyc cztery litery i po prostu podejsc na odleglosc ktora pozwala na komunikowanie sie rozmowa.
                            Dziwie sie ze ematce trzeba tlumaczyc oczywistosci.
                            • iwles Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:15

                              a można robić cień swoja osoba na kwiatki u sąsiada?
                              czy też powinnam chodzić w odpowiedniej odlegości od ogrodzenia, by cien padal tylko na moj teren i bron boże go nie przekroczył ?
                              • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:18
                                Ta ironia ma przykryc fakt ze nie czujesz roznicy miedzy darciem mordy a robieniem cienia na grzadce....? Czy to ze wlasnie zajarzylas na czym polega ta roznica?
                                • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:26
                                  Dosia, a gdzie ty mieszkasz, w prosektorium? Czy wśród żywych ludzi, którzy czasem generują hałasy? Bo jakoś nie wierzę, że taka osoba jak ty mogłaby zdzierżyć sąsiedztwo żywych, normalnie zachowujących się ludzi.

                                  Misterni
                                  • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:30
                                    Darcie sie przez ogrod to NIE jest normalne zachowanie, wiec o czym tu dyskutowac? Ty tez drzesz sie na ogrodzie zamiast normalnie rozmawiac? To nie rob tego, po prostu.
                                    Autorka sama napisala ze zachowuje sie glosno w ogrodzie a dziecko krzyczy. To nie sa normalne halasy, ktore generuje normalne zycie. Wiec nie pisz tu o prosektorium bo autorka jest zwyczajnie uciazliwa dla otoczenia.
                                    Gdyby autorka prowadzila w ogrodzie normalne rozmowy, jej dziecko nie darlo ryja, to sasiadowi nie padaloby na dekiel.
                                    • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:39
                                      Napisała, że czasem głośniej zawoła, czasem pies szczeknie, dziecko się bawi w ogrodzie. IMO, są to normalne hałasy w ciągu dnia, do których każdy normalny człowiek powinien być przyzwyczajony.

                                      Gdyby autorka prowadzila w ogrodzie normalne rozmowy, jej dziecko nie darlo ryja, to sasiadowi nie padaloby na dekiel.

                                      Taka jesteś pewna? Bo ja nie. Facet jest najprawdopodobniej niezrównoważony, bo inaczej nie posuwałby się do gróźb karalnych.
                                      • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:43
                                        To niech nie wola. Nawet czasem. Po co?

                                        Zreszta pozwol ze zacytuje:
                                        "Ma pretensje, bo w swoim własnym ogrodzie śmiesz być głośno, bo przeszkadza mu, jak pies czasem zaszczeka (nie mówimy o szczekaniu non stop, bez przerwy po kilka godzin), ma pretensje, że dziecko głośno się bawi i krzyczy".

                                        Ja tu nie widze stwierdzenia ze halasy sa przypadkowe i nieczeste. Ja tu widze stwierdzenie ze we wlasnym ogrodzie mozna byc glosno a dziecko ma prawo glosno sie bawic i krzyczec. Otoz nie moze.
                                        • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:48
                                          Nawet jeśli, groźby karalne świadczą o głębokim zaburzeniu.
                                          • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 19:23
                                            Raczej o wysokim poziomie wku...enia.
                                            • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:49
                                              Nie usprawiedliwia to stosowania gróźb karalnych.
                                              • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:59
                                                A ktos mowi ze usprawiedliwia? Tlumaczy ich mechanizm.
                                                • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 22:06
                                                  Ktoś, kto stosuje groźby karalne, jest niezrównoważony, a to podważa w ogóle zasadność jego zachowania.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 22:10
                                                    Rownie dobrze moze byc to doprowadzony do ostatecznosci czlowiek, ktory po prostu nie wytrzymal pewnego dnia i palnal w amoku cokolwiek mu slina na jezyk przyniosla. Widac autorka niezle mu dala do wiwatu.
                                                  • misterni Re: Groźby ze strony sąsiada 10.03.14, 08:16
                                                    Jeżeli uważasz, że cokolwiek usprawiedliwia takie zachowanie, to właściwie nie mamy już o czym rozmawiać.
                                        • iwles Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 18:54

                                          A masz tam też stwierdzenie, że oni do siebie krzycza non stop?

                                          Jakkolwiek by nie bylo, sąsiad może co najwyżej zglosic na policję, czy straz miejską. samosądy póki co, są niedopuszczalne i karalne, przynajmniej w Polsce.
                                          • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 19:22
                                            Skoro autorka sama pisze ze zachowuje sie glosno, a sasiad przychodzil juz sto razy zwrocic uwage, to mozna dodac dwa do dwoch.

                                            > Jakkolwiek by nie bylo, sąsiad może co najwyżej zglosic na policję, czy straz m
                                            > iejską. samosądy póki co, są niedopuszczalne i karalne, przynajmniej w Polsce.

                                            Really?!?! To nie mozna w Polsce tak po prostu podpalic sasiadowi domu? Dziekuje za to odkrycie Ameryki, nigdy bym nie przypuszczala.
                                            • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 20:27
                                              Cała zabawa polega na tym, ze nikt nie namawia do samosądów, nikt nie pochwala gróźb karalnych. Nikogo z nas, prócz autorki przedstawiającej siła rzeczy sytuację w sposób subiektywny, nie było. Znalazło sie kilka mam, które poczyniły ironiczne uwagi do moich sugestii, ze człowiek może mieć rózne powody do zniecierpliwienia i nie musi się zachwycać głosnymi zachowaniami sąsiada.
                                              Życie nie kończy się dziś Pani Kropkocom. Może za czas jakiś np. po pogrzebie matki albo po wyjściu ze szpitala ( stalinowskich więzień już na szczęście nie ma) też odczujesz irytację gdy dziecko sąsiadów będzie waliło w bębenek a pies ujadał.
                                              • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 20:39
                                                Mam psychofankę big_grin

                                                A w temacie. Ten wątek pokazuje bardzo ładnie i prosto, że mieszkanie w bloku to nie jest najgorszą z rzeczy która przytrafiła się ludzkości. Swój swego znajdzie wszędzie, a jak ktoś ma pretensje (zasadne, czy nie) to nawet czyny karalne idzie wybaczyć. Dobranoc.
                                            • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 20:41
                                              A co ma napisać? Że nie zdarzyło jej się krzyknąć, że pies nigdy nie szczeknął?
                                              • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 20:53
                                                Kropka, czytam dośkę i dochodzę do wniosku, że jest więcej wariatów pokroju mojego sąsiada. Bo dla mnie wariatem jest każdy człowiek, któremu przeszkadza wszystko. Wszystko w dosłownym tego słowa znaczeniu.
                                                Powtórzę, lecz czy to ma sens? OD CZASU DO CZASU powiemy coś głośniej, głośniej zawołamy do siebie, głośniej się zaśmiejemy. OD CZASU DO CZASU. Dośka, potrafisz czytać, czy nie? Każdy czasem coś głośniej powie. Założę się, że ty też. To może teraz na forum nie zgrywaj porządnisi, która zawsze jest cicho, i która nigdy nic głośniej nie zrobiła/powiedziała. Ciężko ci, dośka, pojąć, ze są ludzie, którym przeszkadza absolutnie wszystko? Wyobraź sobie, że chodzą po tej cudownej ziemi ludzie, którym przeszkadza sam fakt, że żyjesz. I co bys nie zrobiła, to zawsze będzie źle.
                                                No i powtórzę specjalnie dla ciebie: jak nasz sąsiad kosi, jak nasz sąsiad z kimś rozmawia, coś w ogóle w ogrodzie robi, to my go słyszy. Słyszymy go siłą rzeczy. Awantur mu nie robimy, niczym nie straszymy. A normalnie go słyszymy. Może pora mu podpalić dom? Czy co innego zaproponujesz?
                                                • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:10
                                                  > Powtórzę, lecz czy to ma sens? OD CZASU DO CZASU powiemy coś głośniej, głośniej
                                                  > zawołamy do siebie, głośniej się zaśmiejemy. OD CZASU DO CZASU. Dośka, potrafi
                                                  > sz czytać, czy nie?

                                                  Potrafie czytac i wiem co przeczytalam. A napisalas wyraznie, ze zachowujesz sie glosno w wlasnym ogrodzie, bynajmniej nie od czasu do czasu, a Twoje dziecko glosno sie bawi i krzyczy. Napisalas rowniez, ze normalne dla Ciebie jest krzyczenie przez caly ogrod do innej osoby, oraz ze dla Ciebie krzyk to sa juz dzikie wycia, a nie normalne radosne wolanie mezusia przez cala dzialke.

                                                  >>A że zdarzy się coś głośniej powiedzieć, kogoś zawołać, aby coś przyniósł? To chyba normalnie, nie?
                                                  >>Czasem chyba można coś głośniej powiedzieć w ogrodzie? Można czasem zawołać, zaśmiać się głośniej?

                                                  To przyjmij regule, ze to nie jest normalne i nie wolaj w ogrodzie tylko rusz cztery litery i sie sama pofatyguj.

                                                  >>Dla mnie wrzask to darcie się na całe gardło.

                                                  Wystarczy, ze maz do zony krzyczy z ogrodu, a dziecko radosnie porykuje i juz mozna szalu dostac. Dlaczego po prostu nie przyjmiesz, ze jak jestes na ogrodzie to zachowujesz poziom decybeli normalnej niezbyt ekspresyjnej rozmowy, raczej sciszonym glosem niz dobitnie i glosno, a jakiekolwiek krzyki czy glosne smiechy sa po prostu niedopuszczalne? Naprawde, wszystkim bedzie sie lzej zylo.

                                                  • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:43
                                                    Dalej nie odpowiedziałaś na zadane przeze mnie pytanie. Nie widziałaś go, czy zwyczajnie nie chciałaś go widzieć? To powtórzę, powtórzę raz jeszcze, może je w końcu zauważysz, przeczytasz i mi na nie odpowiesz:
                                                    No i powtórzę specjalnie dla ciebie: jak nasz sąsiad kosi, jak nasz sąsiad z kimś rozmawia, coś w ogóle w ogrodzie robi, to my go słyszy. Słyszymy go siłą rzeczy. Awantur mu nie robimy, niczym nie straszymy. A normalnie go słyszymy. Może pora mu podpalić dom? Czy co innego zaproponujesz
                                                  • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:50
                                                    A czy sasiad rozmawia czy krzyczy? Bo to jest wlasnie ta roznica, ktorej, zdaje sie, ciagle nie kumasz. Rozmowy i kosiarki nie wyeliminujesz, ale krzyk mozna. Wiec jak cie nastepnym razem pokorci zeby zawolac meza ugryz sie w jezyk. Jak twoje dziecko bawi sie krzyczy to je ucisz. Proste.
                                                  • wasia0000 Re: Groźby ze strony sąsiada 10.03.14, 08:26
                                                    Sąsiad zachowuje się podobnie do nas. Czyli normalnie żyje, rozmawia, robi coś u siebie. Wiadomo, że nie da się tego robić w absolutnej ciszy. My to rozumiemy, i afer nie robimy. Szkoda tylko, że to działa w jedną stronę. Bo my też normalnie żyjemy. Nie zachowujemy się jak dzikusy, nie drzemy mord. Pojmij to w końcu. To proste jak drut. Pojmij, że sąsiad jest człowiekiem, któremu przeszkadza fakt, że ktoś śmie oddychać. Typ wrednej marudy. PROSTE. Prostsze to być nie może. Ale tacy jak ty, i tak tego nie rozumieją, nie? Lub może rozumieć nie chcą.
                                                  • hellulah Re: Groźby ze strony sąsiada 10.03.14, 08:45
                                                    Nie przejmuj się, nie śledzę wątku post po poście, bo widzę, że rozrósł się do monstrualnych wymiarów - no i widzę, że niektóre tu starają się udowodnić tobie, że jednak jesteś wielbłądem.

                                                    Doskonale ciebie rozumiem. Takie sytuacje są bardzo częste, nie mam pojęcia, czemu niektóre ematki z uporem udowadniają tobie, że nie wiedzą, o co kaman. Sąsiadowi przeszkadza sam fakt, że istniejecie, oraz że ośmielacie się robić po prostu to, co on, bo jemu wolno, a wam nie. Tyle razy to widziałam w różnych środowiskach, że absolutnie mnie to nie dziwi. Odnoszę się do tego co piszesz - zakładam, że prowadzicie zwykłe życie, zwykłym trybem, bez bansów z basami co drugi wieczór. Są ludzie, którym po prostu przeszkadza, że ktoś ośmielił się zbliżyć do ich terytorium, ot i cała tajemnica. Czy wy może sprowadziliście się w drugiej kolejności? (sąsiad zasiedziały, a wy nowi?) - nie czytałam całego wątku. Najczęściej takie sytuacje mają miejsce, gdy sobie mieszka jakiś ktoś, "wolność Tomku w jej lub jego domku", a tu sprowadzają się ci nowi, obcy, i czego by nie robili, jest nowe, nie tak jak powinno, złe (tym gorzej, że do tej pory była krystaliczna cisza i zero liczenia się z cudzym zdaniem, no a teraz...). Im większa pierdoła (niezamykanie furtki, gdy się idzie na 30 sekund do śmietnika i zaraz wraca, grill w ogródku raz na 6 tygodni, wizyta gości podczas wyjazdu wakacyjnego, odgłos obcasów na chodniku po 22-giej) tym większa zadyma, podczas gdy stary-i-jedynie-słuszny mieszkaniec ma prawo do np. palenia papierosów pod twoim oknem, nasiadówek na tarasie co wieczór do nocy, zastawiania podjazdu itd..
                                                  • d.o.s.i.a Re: Groźby ze strony sąsiada 10.03.14, 12:18
                                                    > Sąsiad zachowuje się podobnie do nas. Czyli normalnie żyje, rozmawia, robi coś
                                                    > u siebie. Wiadomo, że nie da się tego robić w absolutnej ciszy. My to rozumiemy
                                                    > , i afer nie robimy. Szkoda tylko, że to działa w jedną stronę. Bo my też norma
                                                    > lnie żyjemy. Nie zachowujemy się jak dzikusy, nie drzemy mord.

                                                    Alez przeciez piszesz, ze jestescie glosno na dzialce, ze wolasz przez ogrod, a Twoje dziecko glosno sie bawi i krzyczy. Wiec, nie, nie zyjecie normalnie. Zacznij rozmawiac, zamiast krzyczec. Wtedy bedzie ok.
                                                  • magdalena0408 Re: Groźby ze strony sąsiada 10.03.14, 08:25
                                                    Ja zaproponuję zakończyć tę wymianę zdań, która donikąd nie prowadzi.
                                                    Żadna z nas, prócz Ciebie nie była świadkiem ani Waszych zachowań ani gróźb sąsiada. Ciebie trochę znamy z agresywnych i napastliwych wypowiedzi - sąsiada wcale. Być może jest agresywny. Nie wiemy. Być może jest doprowadzony do ostateczności głosnym zachowaniem - co robicie wiemy wyłacznie z Twojej, subiektywnej, relacji.
                                                    Czasem w złości ktoś powie "zabiję go" - czy nalezy wsadzać go na dożywocie za zamiar morderstwa?
                                                    Groźby karalne- o ile są, są ścigane z urzędu. W pierwszym swoim poście pisałam, że jeśli rzeczywiście do tego dochodzi nalezy zgłosić to na policję.
                                                    A tak to cieszę się, że nie jesteś moja sąsiadką. I to nie dlatego, że może zachowujesz się głośno ( a może nie), ale masz awanturnicze usposobienie. I tego nie zaprzeczysz.
                                                    Spójrz życzliwiej na ludzi - także tych czasem niezbyt miłych. Bo to co po chamsku ironizuje kropkacom i ktos tam jeszcze ( więzienia stalinowskie, czy strata dziecka) nie świadczy dobrze o wychowaniu i kulturze. Nawet jeśli ktos jest chamem Ty nie musisz. Nie zawsze musisz pokazać, że Twoje na wierzchu, sztuka kompromisu i tolerancji się opłaca.
            • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:39
              Trzeba też rozkimać czy nie ma w jego życiu jakieś traumy i tragedii.
              • morgen_stern Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:40
                Może siedział w stalinowskim więzieniu?
                • kropkacom Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 16:43
                  Może...
    • antyk-acap Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 17:16
      Autorka ma rację. Jeśli jej dzieci są niewychowane a pies nieułożony, mąż też a autorka pali opony w ogródku to sąsiad może zrobić tylko jedno. Wezwać policję, lub pozwać ją do sądu. Żadne zachowanie nie usprawiedliwia gróźb a tym bardziej brania sprawiedliwości w swoje ręce. Może i jest autorka winna. Ale sąsiad też ma sporo za uszami.
    • to_ja_tola Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 19:50
      Mysle ze zglosilabym to na policji.
      • bbuziaczekk Re: Groźby ze strony sąsiada 09.03.14, 21:48
        Nagrywalabym każdy atak ze strony pana. Wszystkie pretensje straszenie.
        Potem poszłabym na policje zglisic.

        Albo o razu bym poszla zglosic a potem bym nagrywala.
        Niech go postraszą konsekwencjami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka