Dodaj do ulubionych

Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ?

14.03.14, 10:03
Za dwa miesiące będę chrzestną córeczki mojego brata. Planuję dać jakąś niemowlęcą zabawkę za ok. 60 zł. I to wszystko. Dlatego, że nie znoszę mody na drogie chrzestne i komunijne prezenty. Brat 5 lat temu został chrzestnym mojej córki , mimo że zastrzegałam że nie uznaję drogich prezentów dał wtedy 1000 zł (tzn. rodzice mu dali kasę żeby powiedział że to niby od niego, bo on był na bezrobociu). Nie mam zamiaru się rewanżować ani wykosztowywać i zgadzać się z tym idiotycznym trendem. Chrzciny będą w lokalu, wiem że ten prezent nawet nie pokryje wkładu jaki na nas wydadzą (idę ja, mąż i 2 dzieci) ale chyba nie o to w tym chodzi. Wszystko we mnie krzyczy przeciwko tej idiotycznej modzie i jedyny prezent na jaki mentalnie mnie stać to właśnie jakaś zabawka za ok. 60 zł, z której dziecko na pewno będzie mieć pożytek. Zaznaczam, że i ja i brat żyjemy skromnie, choć jemu trochę lepiej się powodzi. I co o tym myślicie. Obraziłybyście się za takie podejście chrzestnej? Zastanawiam się, czy się obrażą, obsmarują przed rodziną i zerwą kontaktywink Bo że uznają to za buractwo to jestem niemal pewna, ale nie mam zamiaru zmieniać swoich poglądów.
Obserwuj wątek
    • x.i.007 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:09
      Jeśli zgodnie konsekwentnie nie przyjęłaś tego 1000 to chyba wiedzą jaki masz stosunek do prezentów na chrzciny i kwasu nie będzie.
      • karola1008 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:21
        x.i.007 napisał(a):

        > Jeśli zgodnie konsekwentnie nie przyjęłaś tego 1000 to chyba wiedzą jaki masz s
        > tosunek do prezentów na chrzciny i kwasu nie będzie.
        Hehehe, no właśnie. Przyjęłaś? Jak nie, to nie masz problemu.
        • paul_ina Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:24
          Oczywiście, że odrzuciła, przecież przyjęcie tysiaka dla własnego dziecka stoi w niezgodzie z jej poglądami, a deklaruje niezłomną konsekwencję.
        • wiktoria-111 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:37
          Napisałam, że stanowczo mówiłam, że nie życzę sobie, nie uznaję żadnych drogich prezentów. Mówiłam jakie mam poglądy w tej kwestii. Mówiłam że jeśli chce coś kupić to niedrogą zabawkę. Ale cała rodzina z tych co uważają że chrzestny musi się wykosztować choćby sobie miał od ust odjąć. Trzeba sypnąć konkretną kasą bo inaczej nie wypada. Napisałam też że w związku z tymi poglądami, rodzice dali bratu 1000 zł, aby dał mi niby od niego, bo on był wtedy na bezrobociu. Więc on sam z siebie nie dał nic. Zapierałam się rękami i nogami , tłumaczyłam i prosiłam, ale brat był nie ugięty. Kasę w końcu przyjęłam. Miałam się bić?
          • x.i.007 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:40
            wiktoria-111 napisał(a):

            > Napisałam, że stanowczo mówiłam, że nie życzę sobie, nie uznaję żadnych drogich
            > prezentów. Mówiłam jakie mam poglądy w tej kwestii. Mówiłam że jeśli chce coś
            > kupić to niedrogą zabawkę. Ale cała rodzina z tych co uważają że chrzestny mus
            > i się wykosztować choćby sobie miał od ust odjąć. Trzeba sypnąć konkretną kasą
            > bo inaczej nie wypada. Napisałam też że w związku z tymi poglądami, rodzice dal
            > i bratu 1000 zł, aby dał mi niby od niego, bo on był wtedy na bezrobociu. Więc
            > on sam z siebie nie dał nic. Zapierałam się rękami i nogami , tłumaczyłam i pro
            > siłam, ale brat był nie ugięty. Kasę w końcu przyjęłam. Miałam się bić?

            nie no, spoko, nawet przez myśl mi nie przeszło że nie przyjęłaś tego 1000 wink

            w takim razie wybrałaś idealny moment na przerwanie tej głupiej tradycji drogich prezentów smile
            • semihora Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 16:55
              >
              > w takim razie wybrałaś idealny moment na przerwanie tej głupiej tradycji drogic
              > h prezentów smile

              Taki moment to trzeba umieć wybrać big_grin
          • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:40
            prawie ci współczuję, no naprawdę pewnie cholerny stres przeżyłaś biorąc tę całą kasę, co za rodzina ta twoja rodzina....suspicious
            a po co w takim razie zgodziłaś się być chrzestną?
            • a1ma Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:42
              Bo w byciu chrzestna nie chodzi o prezenty?
              • lauren6 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 15.03.14, 07:33
                A o co?

                Serio pytam. Ilu znacie w dzisiejszych czasach chrzestnych, którzy przejęli rolę rodziców dziecka? Dawniej ta funkcja miała sens, bo zapewniała dziecku opiekę w wypadku śmierci rodziców. Dziś te kwestie reguluje prawo, a o rozwój duchowy dziecka dba katecheta na lekcjach religii.

                Z funkcji chrzestnego w dzisiejszych czasach pozostała cała otoczka, w środku jest zwykła pustka. Chrzestny może pochwalić się zdjęciami chrześniaka na fejsie i pozbierać lajki za słitaśnego bobaska, chrześniak ma z tego kasę. Autorka chciałaby się wykpić od obecnych obowiązków wobec chrześniaka, czyli porządnego prezentu, którego oczekuje po niej pewnie i dziecko i jego rodzina. Bo jakoś nie wierzę, że spełnia się inaczej w roli chrzestnej i uczy się z chrześniakiem biblii na pamięć.

                Uderzyła w głęboki ton tylko po to by pod płaszczykiem duchowości ukryć swoje zwykłe skąpstwo.
                • araceli Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 15.03.14, 09:02
                  lauren6 napisała:
                  > Z funkcji chrzestnego w dzisiejszych czasach pozostała cała otoczka, w środku j
                  > est zwykła pustka. Chrzestny może pochwalić się zdjęciami chrześniaka na fejsie
                  > i pozbierać lajki za słitaśnego bobaska, chrześniak ma z tego kasę. Autorka ch
                  > ciałaby się wykpić od obecnych obowiązków wobec chrześniaka, czyli porządnego p
                  > rezentu, którego oczekuje po niej pewnie i dziecko i jego rodzina.

                  No tak - nie ma to jak skrytykować kogoś, za to, że nie jest debilem bezmyślnie podążającym za idiotycznym 'bo tak trzeba' big_grin To trzeba samemu chyba reprezentować ten poziom big_grin
                  • lauren6 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 15.03.14, 14:05
                    Nie ma to jak wypowiadać się w temacie, którego albo się nie czytało, albo nie rozumie się słowa pisanego big_grin big_grin big_grin

                    Jeśli nie zrozumiałaś co tu jest napisane, powtórzę ci po raz enty: to nie jest rozmowa o tym co trzeba, a co nie, tylko o skąpstwie, bo pani jakoś nie czuła potrzeby trzymania się zasad gdy sama przyjmowała 1000 zł, a teraz nagle poczuła powiew buntu, gdy samej jej wypada dać kasę. Ale akurat od ciebie nie wymagam, żebyś pojęła tak zawiłe kwestie.
                    • araceli Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 15.03.14, 14:46
                      lauren6 napisała:
                      > Jeśli nie zrozumiałaś co tu jest napisane, powtórzę ci po raz enty: to nie jest
                      > rozmowa o tym co trzeba, a co nie, tylko o skąpstwie,

                      No - bezmyślni ludzie piszą, że pani jest skąpa bo 'chrześniakowi TRZEBA grubą kasę dawać'. Zasady gry? HAHAHAHAHA big_grin Debilizm, bezmyślność i owczy pęd.

                      Jak widać Tobie i innym robienie debilizmów bez zastanowienia przychodzi jak pstryknięcie palcami big_grin
          • ichi51e Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:40
            Idz do starych moze po kase na bratanka?
            • ksionzka Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:13
              No sama przyjęłaś kasę. A było oddać rodzicom, jak ich. Albo zostawić na koncie i oddać bratu TERAZ przy okazji chrzcin. Masz jakieś tam poglądy ale korzystasz z nich i bronisz ich kiedy chodzi: ty daj innym ale jak wy mi dacie to przecież bić się z wami nie będę.
              Też nie jestem zwolennikiem wystawnych ślubów, chrzcin, komunii i tych innych szopek. Też nie dawałam kokosów ale 60 zł a 4 osobową rodzinę..jakbyś szła sama ok..ale 4 osoby i 60 zł...hmm no już weź się szarpnij i zrekompensuj tego tysiaka nieznanego pochodzenia chociaż jakąś przydatną " zabawką" tak do 100 - 150 zeta max. Tak żeby im za jedzenie się zwróciło. No chyba, że nie masz. To ok ale z tego co widzę to wzięło cie bardziej na ideologiczny manifest szkoda że nie na chrzcie u siebie.
              • wiktoria-111 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:26
                Ideologicznie manifestowałam też na chrzcie mojego dziecka, ale to nic nie dało bo w tej kwestii jest beton w rodzinie. Mówiłam, że musiałam przyjąć bo w tej rodzinie takie są poglądy i inaczej byłaby obraza na lata. Dośpiewaliby sobie że pogardziłam, że widać za mało było i dlatego nie wzięłam. Jeszcze dla wyjaśnienia 1000 zł to jest kwota którą wydaję na swoje potrzeby W CIĄGU ROKU. Nie widzę powodu abym miała ot tak dać to nie mojemu dziecku bo się urodziło i tak wypada.
                • mood_indigo Mam pomysł! 14.03.14, 11:31
                  Oddaj teraz bratu ten tysiąc. Nie obrazi się, bo będzie w formie prezentu i rodzina z pazurami na Ciebie nie skoczy. Co Ty na to?
                  • a1ma Re: Mam pomysł! 14.03.14, 11:45
                    To byłoby zabawne, gdyby nie fakt, ze tak to wlasnie zazwyczaj działa wink
                • ksionzka Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 12:15
                  Ale po pierwsze ja ci nic nie każe robić. Po drugie ja ci wcale tysiąca nie proponuje proponuje dawać. A zaledwie cząstkę 100- 150 zl. Łańcuszek, jakaś pamiątkowa przydatna rzecz a nie badziewna chińska zabawka od 4 osobowej rodziny. Więcej będzie kosztowało to co w czwórkę przejecie, ze już nie wspomnę o symbolice zabawki made in china. Między tysiąc złotych a 60 jest sporo " pomiędzy".

                  Napisałam wyraźnie że gdybyś żyła w zgodzie ze swoimi zasadami to:
                  a) oddałabyś rodzicom tego tysiąca.
                  b) oddałabyś na biedne dzieci skoro cię tak razi drogi prezent Nie chciałaś i byś nie miała ale chyba fajnie było wydać na siebie i swoją rodzinę co?
                  c) włożyłabyś owy sprezentowany tysiąc na konto i oddałabyś owy tysiąc teraz bratu w formie prezentu. Dalej nie byłby twój tysiąc a odsetki by ci nawet zostały.

                  Swoją drogą. Wzięłaś wtedy bo bałaś się, że jak nie weźmiesz to cie obgadają w rodzinie że jakaś inna jesteś, że chciałaś więcej ale teraz nie dasz więcej i jakoś nie boisz się że wyjdziesz na skąpca. Ciekawe, nie powiem, że nie.
                  Przemyśl formę prezentu przede wszystkim bo tanie to jedno ale badziew made in china od 4 osób to drugie i ważniejsze.
                • awidyna Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 14:58
                  Fajnie się bierze gorzej z rewanżem. Skoro Tobie jest ciężko, bratu również, to może od rodziców pożycz i oddaj bratu. Ty za ten 1000 co dziecku kupiłaś? Wiem, żyliście za to cały rok. To niech teraz brat pożyje za ten 1000 i będzie git. Zabawka za 60 zł? a 4 osoby trzeba będzie wykarmić na imprezie za free? Sory, ale to nie jest ok. Co innego jakby mieli kase, a Ty nie chciałabyś dawać kasy bo z zasady drzewa do lasu się nie wozi, ale skoro im się nie przelewa, a Ty chcesz z zabawką iść? Miej kobito honor. I powiedz bratu, że jak on Ci tysiaka to Ty mu tysiaka i zakończcie te farse. Ale honorowo a nie 1000 zł kontra 60zł.
          • wielkanocnaniespodzianka jeśli miałabyś honor-nie przyjęłabyś 1000 zł przy 14.03.14, 10:50
            przy swoich poglądach. i nie chrzań bez sensu o swoich ideach itp.....
            nie masz honoru za grosz.
            a jeśli naprawdę tak duchowo podchodzisz do Komunii - zafunduj dziecku , na którego komunię wybierasz się ( jak mówią o takich sytuacjach: z mordą na pączki) wyjazd do Włoch, np. na uroczystość kwietniową Jana Pawła II.....
            twoje zachowanie nie ma nic wspólnego z godnością, bo najzwyczajniej jesteś niekonsekwentna.
            • wiktoria-111 Re: jeśli miałabyś honor-nie przyjęłabyś 1000 zł 14.03.14, 11:31
              Tłumaczę dlaczego przyjęłam , ale jakoś nikt nie przyjmuje tego do wiadomości. Mówię też że to były pieniądze rodziców, brat nie wydał ani grosza bo nie było go stać. Tłumaczę też ,że 1000 zł to ja wydaję na swoje potrzeby NA ROK !!!! i nie mam kasy i nie widzę powodu abym miała to dawać nie mojemu dziecku, a sobie przez rok nie kupić ani jednego ciucha.
              • iwoniaw mood_indigo podsunęła ci doskonały pomysł! 14.03.14, 11:44
                Zatem nie dawaj ze swoich, tylko oddaj bratu tego tysiaka, co go i tak nieakceptujesz i pod przymusem wzięłaś. Odsetek ci już przez te 5 lat i tak urosło od niego na jakiś kwartał własnych wydatków, więc stratna nie jesteś, no nie?
              • barbibarbi Re: jeśli miałabyś honor-nie przyjęłabyś 1000 zł 16.06.14, 11:32
                wiktoria-111 napisał(a):

                > Tłumaczę dlaczego przyjęłam , ale jakoś nikt nie przyjmuje tego do wiadomości.
                > Mówię też że to były pieniądze rodziców, brat nie wydał ani grosza bo nie było
                > go stać. Tłumaczę też ,że 1000 zł to ja wydaję na swoje potrzeby NA ROK !!!!
                > i nie mam kasy i nie widzę powodu abym miała to dawać nie mojemu dziecku, a sob
                > ie przez rok nie kupić ani jednego ciucha.

                Przyjęłaś 1000 bo się bałaś, że będzie obraza, a teraz dasz 60 zł i nie boisz się że będzie obraza? To właśnie teraz wyjdziesz na pierwszoligową świnię.

                Takie poglądy masz niezłomne, to czemu tego wciśniętego na siłę tysiaka nie zostawiłaś w spokoju, tylko wydałaś? Trzeba było przechować te pieniądze i teraz miałabyś jak znalazł.
                Jesteś niekonsekwentna i swoje niby poglądy zastosowujesz wtedy, kiedy ci wygodnie.
                A te 60 zł brzmi w dzisiejszych czasach śmiesznie, żenująco śmiesznie, tyle co nic.

          • karola1008 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:13
            wiktoria-111 napisał(a):

            > Napisałam, że stanowczo mówiłam, że nie życzę sobie, nie uznaję żadnych drogich
            > prezentów. Mówiłam jakie mam poglądy w tej kwestii. Mówiłam że jeśli chce coś
            > kupić to niedrogą zabawkę. Ale cała rodzina z tych co uważają że chrzestny mus
            > i się wykosztować choćby sobie miał od ust odjąć. Trzeba sypnąć konkretną kasą
            > bo inaczej nie wypada. Napisałam też że w związku z tymi poglądami, rodzice dal
            > i bratu 1000 zł, aby dał mi niby od niego, bo on był wtedy na bezrobociu. Więc
            > on sam z siebie nie dał nic. Zapierałam się rękami i nogami , tłumaczyłam i pro
            > siłam, ale brat był nie ugięty. Kasę w końcu przyjęłam. Miałam się bić?
            Ach nie, rękoczynów nie uznajemy. Cóż, nie miałaś innego wyjścia, jak przyjąć... Za to teraz masz idealną okazje by pokazać, jaka jesteś niezłomna.
          • heca7 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 12:27
            W takim razie trzeba było przechować na koncie te 1000zł i oddać bratu na chrzcinach jego dziecka big_grin
          • tully.makker Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 14:07
            . Kasę w końcu przyjęłam. Miałam się bić?

            No to teraz masz swietna okazje, zeby te kase oddac.
          • nangaparbat3 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 16:19
            Nie mialaś się bić, oczywiście.
            teraz masz świetną okazje, żeby im tę kase oddać, nawet z procentem. Wreszcie bedziesz spokojna.
          • rosapulchra-0 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 19:13
            Zakłamana z ciebie hipokrytka, wiktorio.
          • m_incubo Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 19:33
            > on sam z siebie nie dał nic. Zapierałam się rękami i nogami , tłumaczyłam i pro
            > siłam, ale brat był nie ugięty. Kasę w końcu przyjęłam. Miałam się bić?

            To oddaj mu teraz tego tysiaka i będziecie kwita, wyjdzie jakby nikt nic nie dostał, czyli zgodnie z twoim sumieniem czy czym tam się tak konsekwentnie w życiu kierujesz big_grin
          • sueellen Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 20:48
            Kasę w końcu przyjęłam. Miałam się bić?

            Oczywiście, że nie, ale skoro Ci ona ciąży, to teraz masz po prostu świetną okazję by ją ODDAĆ smile I po problemie.
          • franczii Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 16.03.14, 06:04
            > Napisałam, że stanowczo mówiłam, że nie życzę sobie, nie uznaję żadnych drogich
            > prezentów. Mówiłam jakie mam poglądy w tej kwestii. Mówiłam że jeśli chce coś
            > kupić to niedrogą zabawkę. Ale cała rodzina z tych co uważają że chrzestny mus
            > i się wykosztować choćby sobie miał od ust odjąć. Trzeba sypnąć konkretną kasą
            > bo inaczej nie wypada. Napisałam też że w związku z tymi poglądami, rodzice dal
            > i bratu 1000 zł, aby dał mi niby od niego, bo on był wtedy na bezrobociu. Więc
            > on sam z siebie nie dał nic. Zapierałam się rękami i nogami , tłumaczyłam i pro
            > siłam, ale brat był nie ugięty. Kasę w końcu przyjęłam. Miałam się bić?


            to jaki problem oddac im teraz te kase przy okazji chrztu?
      • totorotot Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:55
        x.i.007 napisał(a):

        > Jeśli zgodnie konsekwentnie nie przyjęłaś tego 1000 to chyba wiedzą jaki masz s
        > tosunek do prezentów na chrzciny i kwasu nie będzie.


        PIĘKNE big_grin
    • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:09
      pieniądze na chrzciny dawałam nie z powodu imprezy w kościele, tylko z powodu przyjścia dziecka na świat i na dobry start w życiu
      jeśli dziecko w bliskiej rodzinie bądź u bliskich nie spokrewnionych ze mną - przyjaciele - nie było chrzczone, to pieniądze dawałam z samego powodu urodzin - taka tradycja w mojej rodzinie i w moim regionie
      i jak na komunię dam raczej prezent rzeczowy związany ściśle z tą okazją to na chrzest w rodzinie chyba spaliłabym się ze wstydu, jakby miała dać zabawkę za OKOŁO 60 zł, jak to zaznaczyłaś.
      tym bardziej, że jesteś chrzestną
      dwa lata temu u w miarę dobrych znajomych urodziło się dziecko, daliśmy 100 zł
      dobra koleżanka urodziła w ubiegłym roku - też dałam jej a raczej dziecku tongue_out 100 zł
      żal ci sprezentować coś dziecku na nowej drodze życia czy zwyczajnie jesteś skąpa i pod pozorem owego skąpstwa coś tam mruczysz o nie uznawaniu jakiś zwyczajów?
      • wiktoria-111 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:30
        Napisałam już nie przelewa mi się , choć stać by mnie było na ten tysiąc złotych, ale wolę to przeznaczyć na coś dla moich dzieci. Nie daję chrześnicy bo nie widzę powodu dla którego miałabym jak to określiłaś "dać pieniądze z powodu przyjścia dziecka na świat i na dobry start w życiu" big_grin big_grin big_grin Z jakiej racji ja mam za to płacić ? Od tego są rodzice, to oni mają zapewnić mu wszystko, nie ja. Moim dzieciom też ja wszystko zapewniam.
        • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:36
          to oddaj ten tysiąc zł suspicious
          albo zrezygnuj z bycia chrzestną
          poza tym jak się rodzi nowy człowiek, to choćby z tego powodu powinnaś coś bratanicy sprezentować
          albo jesteś trollem, bo normalna osoba takich bzdur nie wypisuje o tym, że to rodzice powinni zapewnić dziecku to czy tamto
          • wiktoria-111 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:40
            A przepraszam kto powinien dziecku zapewnić wszystko? Nie rodzice ???? To są jakieś dziwne poglądy. Rodzi się bratanica więc dostaje ode mnie zabawkę. Płacić za to, że się urodziła nie mam zamiaru.
            Wiedziałam ,że zaraz będzie, że jestem trollsmile Jak tylko ktoś ma ciut inne poglądy na ematce to na pewno troll big_grin
            • mood_indigo wiktoria-111 14.03.14, 10:45
              Jak rany no, zrozum, że w momencie przyjęcia pieniędzy od brata i - tym samym - Twojej zgody na uczestniczenie w Waszych rodzinnych pieniężnych zależnościach - teraz powinnaś się zrewanżować.

              Pora na kierowanie się wiarą i przekonaniami minęła, zrozum to.
            • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:50
              a wiesz co to ludzka przyzwoitość? nawet przy tych niezbyt mądrych twoich poglądach powinnaś właśnie coś dziecku dać.
              Dostają twoje dzieci prezenty od kogoś innego niż ty i ojciec twoich dzieci?
            • wielkanocnaniespodzianka dlaczego więc wzięłaś 1000 zł, gdzie twój HONOR ? 14.03.14, 10:52
            • kitty4 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 12:28
              A jeśli tak mogę zapytać - co zrobiłaś z tym tysiącem prezentowym ?
              • pitahaya1 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 15.03.14, 20:44
                Tu chyba między wierszami powiedziała:

                "Tłumaczę dlaczego przyjęłam , ale jakoś nikt nie przyjmuje tego do wiadomości. Mówię też że to były pieniądze rodziców, brat nie wydał ani grosza bo nie było go stać. Tłumaczę też ,że 1000 zł to ja wydaję na swoje potrzeby NA ROK !!!! i nie mam kasy i nie widzę powodu abym miała to dawać nie mojemu dziecku, a sobie przez rok nie kupić ani jednego ciucha."

                Skoro niżej napisała, że od kupowania dzieciom rzeczy są rodzice to mniemam, że kasa poszła na nowe buty czy kieckęwink

            • 3-mamuska Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 15.03.14, 06:49
              wiktoria-111 napisał(a):

              > A przepraszam kto powinien dziecku zapewnić wszystko? Nie rodzice ???? To są ja
              > kieś dziwne poglądy. Rodzi się bratanica więc dostaje ode mnie zabawkę. Płacić
              > za to, że się urodziła nie mam zamiaru.
              > Wiedziałam ,że zaraz będzie, że jestem trollsmile Jak tylko ktoś ma ciut inne pog
              > lądy na ematce to na pewno troll big_grin

              Skoro rodzice maja zapewnić wszystko to po co brałam kasę od brata?
              On dołożył sie do potrzeb twojego dziecka.
              Nawet jesli dali rodzice to tobie nic do tego, moze im oddał do tej pory.
              Jestes hipokrytka i wredna osoba , bo dla swojego dziecka kasę wzięłas i wydalas na dzieciaka.
              A ze teraz trzeba dać innemu dziecku to ci szkoda.

              Lepiej zrezygnuj z bycia chrzestną bo bedziesz całe zycie dziecku żałować.
        • gryzelda71 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:38
          Po co byc chrzestna z takim nastawianiem? Zanim dojdzie do komunii na sam czas który poświęcisz uczestnicąc we mszy będziesz roztrząsać jako niepowetowaną stratę.
          • wiktoria-111 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:42
            Z jakim nastawieniem? Jak ktoś uważa ,że to rodzice finansują potrzeby dziecka i nie ma zamiaru dawać tysiaka za fakt urodzenia to nie nadaje się na chrzestną?
            • gryzelda71 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:00
              Nie na nadają się na chrzestnych osoby negatywnie nastawione do rodziny dziecka.
        • atena12345 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 17:07
          wiktoria-111 napisał(a):

          nie
          > widzę powodu dla którego miałabym jak to określiłaś "dać pieniądze z powodu prz
          > yjścia dziecka na świat i na dobry start w życiu" big_grin big_grin big_grin Z jakiej racji ja m
          > am za to płacić ? Od tego są rodzice, to oni mają zapewnić mu wszystko, nie ja.
          > Moim dzieciom też ja wszystko zapewniam.


          Ale fajna ciocia big_grin
        • malowanka06 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 15.03.14, 12:21
          ja się zastanawiam, dlaczego zgodziłaś się być chrzestną. Jak byk bije po oczach, że nie lubisz dziecka, nie jesteś z nim związana w żaden sposób. Po co mu chrzestna, którą zobaczy z bombonierką na komunii, potem z kwiatkami na ślubie?
          Weź zatem lepiej baw się ze swoimi a brat niech wybierze kogoś, kto pokocha jego dziecko jak swoje- o to chyba chodzi m.in w byciu chrzestnymi?
        • memphis90 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 16.03.14, 13:31
          Z jakiej racji ja m
          > am za to płacić ? Od tego są rodzice,
          A czy Ty przypadkiem nie masz być matką chrzestną...? Matko, co za dziadówa...
    • mood_indigo Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:11
      Chyba sama sobie odpowiedziałaś na pytanie smile

      Ja nie jestem wierząca dlatego spojrzę na opisywaną imprezę ateistycznym okiem i powiem Ci, że zabawka za 60 zł kontra tysiak, który dostało Twoje dziecko trochę mi się gryzą. Czułabym się niezręcznie rewanżując się kwotą wielokrotnie mniejszą, tym bardziej, że nie wynika to z Twojej sytuacji materialnej, tylko z, hm, przekonań.
      • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:14
        też jestem ateistką ale idąc na imprezę do wierzącego brata, siostry i będąc jeszcze chrzestną - po co się zgadzała w takim razie nią być? - to powinna już chyba jednak się choć trochę zachować i przynajmniej te 100 zł plus zabawka wręczyć dziecku
        chyba pod ziemię się zapadłabym, gdybym siostrzeńcowi dała zabawkę za 60 zeta uncertain
        • mood_indigo attiya 14.03.14, 10:18
          Wiesz co, a ja myślę, że tu już nie chodzi o to, czy zabawka za 60 czy zabawka plus chociaż 100 zł czy co tam jeszcze.
          W ogóle rozważanie chrzcin pod kątem kasy, kto ile komu i jak to się ma do tzw talerzyka w knajpie - jak dla mnie - mija się z celem i godzi w istotę sakramentu, c'nie?
          • attiya Re: mood_indigo 14.03.14, 10:22
            dlatego napisałam, że jeśli nie z innych powodów, to choć przynajmniej z okazji przyjścia dziecka na świat
            można potem nie wpadać z prezentem z okazji takiej siakiej czy owakiej, można nie uznawać tego czy tamtego ale w bliskiej rodzinie rodzi się dziecko i nie sprezentować coś dziecku na start?
            ale to wszystko - tak poza tym - nie kłóciło się u autorki jak brała owe 1000 zł od brata?
            wtedy było ok, teraz już jej nie pasi, bo pewnie szkoda jej sprezentować owe 1000 zł - zamiennie - więc coś tam pisze od rzeczy o tym jak nie lubi takich czy innych okazji
          • to_ja_tola Re: attiya 14.03.14, 10:29
            mood_indigo napisała:

            > Wiesz co, a ja myślę, że tu już nie chodzi o to, czy zabawka za 60 czy zabawka
            > plus chociaż 100 zł czy co tam jeszcze.
            > W ogóle rozważanie chrzcin pod kątem kasy, kto ile komu i jak to się ma do tzw
            > talerzyka w knajpie - jak dla mnie - mija się z celem i godzi w istotę sakramen
            > tu, c'nie?


            o TO! TO!WŁAŚNIE!
            • attiya Re: 14.03.14, 10:34
              i dlatego napisałam - niech nie daje z powodu chrzcin ale z tego powodu, że w bliskiej rodzinie pojawił się nowy człowiek - coś a la odwietki a w odwietki nie idzie się do nowonarodzonego dziecka z pustymi rękoma
              • mood_indigo Re: 14.03.14, 10:38
                Nie no, ok, ale sama gdzie indziej piszesz, że spaliłabyś się ze wstydu gdybyś dała zabawkę za 60 zł. To jak to w końcu jest: daje się z dobrego serca i życzliwości: zabawkę z marketu, bujanego konia za tysiaka, własnoręcznie uszytą gałgankową lalę czy jednak liczy się "kasa za kasę"?
                • attiya Re: 14.03.14, 10:44
                  życzliwość przecież może iść w parze z przysłowiowym stuzłotowym banknotem, nieprawdaż?
                  chyba, że tylko nic nie kosztująca życzliwość - tak na marginesie - jestem też życzliwa dla lumpa bezdomnego spod budy z piwem, w końcu życzliwość nic nie kosztuje, zgadza się suspicious i do niczego nie zobowiązuje, prawda ?
                  i tak, mogłabym uszyć lalkę z gałganków ale jednocześnie wsunąć pod becik te 100 zł suspicious
                  • mood_indigo Re: życzliwość 14.03.14, 10:52
                    Spoko, ja już nawet nie piję do Cię osobiście, chodzi mi o ogólny powszechny trend "życzliwości" wynikającej z kalkulacji. Miłego gestu, który niestety w przerażającej większości wynika z wymagania przez otoczenie rewanżu w prostej linii przekładającego się na konkretne kwoty.
                    • iwoniaw Re: życzliwość 14.03.14, 11:09
                      Naprawdę uważasz, że chodzi tu o "konkretne kwoty"? Autorka jest ewidentnie NIEżyczliwa bratu i jego rodzinie ("idiotyczne zwyczaje", "nic mnie nie obchodzi, co o tym myślą") i usiłuje znaleźć usprawiedliwienie dla swojego zachowania, które jest, nie oszukujmy się, pokazem skąpstwa i hipokryzji.
                      Autorka zresztą 5 lat temu dostała "nieakceptowane" 1000 zł od brata, więc po tak długim czasie to samych odsetek ma od tej kwoty na sumę wyższą niż "około 60 zł", więc nie rozumiem problemu - spokojnie 1200 mogłaby dać tongue_out
                      • mood_indigo iwoniaw 14.03.14, 11:17
                        Ale ja się zgadzam co do postawy wiktorii, gdzieś wyżej/niżej jej to napisałam.

                        Ja odnoszę się do powszechnej tendencji "rozliczania się" w kwotach prezentów, przeliczania "życzliwych gestów" na cenę talerzyka w restauracji.
                        • iwoniaw Re: iwoniaw 14.03.14, 11:35
                          Rozumiem, też nie uważam, żeby _powinnością_ zapraszanego było przeliczanie kosztów zaproszenia na koszt prezentu; oczywiście, że różną ludzi mają sytuację finansową. 1000 zł na prezent to dużo - nie tylko na chrzest, w ogóle. I zrozumiałym jest, że wiele osób tej kwoty na taki cel po prostu nie ma - i oczywistym, że da prezent skromniejszy. Nie zauważyłam, żeby w tym wątku choć _jedna_ osoba napisała, że w żadnym wypadku taki prezent na chrzest (zabawka za 60 zł) taki prezent nie jest odpowiedni. Ale w przypadku autorki wątku jest - z powodów wymienionych wyżej. BTW, nie liczy ona także wartości "talerzyka" dla swej 4-osobowej rodziny i nikt nawet jej nie wypomniał, aż dziw wink
                          • mood_indigo Re: iwoniaw 14.03.14, 11:51
                            > Nie zauważyłam, żeby w tym wątku choć _jedna_ osoba
                            > napisała, że w żadnym wypadku taki prezent na chrzest (zabawka za 60 zł
                            > ) taki prezent nie jest odpowiedni.

                            "no już weź się szarpnij i zrekompensuj tego tysiaka nieznanego pochodzenia chociaż jakąś przydatną " zabawką" tak do 100 - 150 zeta max. Tak żeby im za jedzenie się zwróciło."

                            "( jak mówią o takich sytuacjach: z mordą na pączki)"

                            "na chrzest w rodzinie chyba spaliłabym się ze wstydu, jakby miała dać zabawkę za OKOŁO 60 zł"

                            "faktycznie będzie szkoda na ciebie wydawać tyle kasy"

                            "tylko lepsza "stówa" w kopercie niż badziew za 60zł."

                            "kupi tani drobiazg na odczep się, pójdzie się nażreć za darmo i będzie sobie wiarą gębę wycierać"

                            "iść do lokalu na chrzciny, jako chrzestna razem ze swoja 4osobową rodziną, napić się najeść i dać plusza za 60zł"

                            Tak na szybko, idąc za drzewkiem. Czytamy inne wątki?
                            • iwoniaw Re: iwoniaw 14.03.14, 12:09
                              No ale te wypowiedzi dotyczą _konkretnej_ sytuacji, a nie są twierdzeniami, że w _żadnej_ sytuacji prezent za 60 zł nie jest stosowny - tak ja to czytam w każdym razie.
                              • mood_indigo Re: iwoniaw 14.03.14, 12:18
                                Cóż, obyś miała rację... smile
                        • attiya Re: iwoniaw 14.03.14, 11:54
                          no ale dzięki bogu - choć nie wierzę suspicious - są jeszcze ludzie, którzy 10 razy zastanowią się, zanim we czwórkę pójdę z zabawką za 60 zeta na chrzest a jednocześnie będą siedzieć z kwaśną miną, bo musieli te 60 zeta wydać na tę zabawkę, którą powinni byli zapewnić temu dziecku jego rodzice a nie sama autorka
    • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:11
      aha - to w takim razie jak wszystko w tobie krzyczy przeciw tym obyczajom, to nie idź na imprezę, bo faktycznie będzie szkoda na ciebie wydawać tyle kasy, wpadnij do domu dziecka i daj mu tę niemal sobie z gardła wyrwaną zabawkę za tę kosmiczną kwotę 60 zeta
    • slonko1335 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:12
      Nasza córka na chrzciny od chrzestnego dostała matę niemowlęcą (ok. 99 zeta) którą byłą jedną z najbardziej użytecznych zabawek i przetrwała jeszcze kilkoro dzieci-nie obraziłam się, nie obsmarowywałam ani nie zerwałam kontaktów...sami taki prezent "zamówiliśmy"...
    • afro.ninja Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:14
      Kup zloty łancuszek dla dziecka. Na alledrogo z medalikiem juz za 150 zlotych. Dziecko bedzie miec pamiatke na cale zycie, a nie jakas zabawke na kilka miesiecy.
      • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:16
        daj spokój, 150 zeta? jej skąpa dusza chyba padłaby trupem tongue_outsuspicious
        ona już te 60 zeta przeboleć nie może, choć pewnie jeszcze tej zabawki nie kupiła big_grin
        i po co w takim razie brała owe 1000 zł od brata? niech zwróci teraz skoro nie uznaje takich zwyczajów - bo wtedy uznawała - jak brała, teraz już nie uznaje suspicious
        • eo_n Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:23
          A ja popieram autorkę wątku.
          Każdy daje ile chce i ile może. Brak dał 1000 - jego sprawa.
          Drogie prezenty to głupi zwyczaj. Masz 100% racji. Do zabawki dołożyłabym książkę z dedykacją - taką trochę na zaś, ale dla dzieci i dorosłych np. Małego księcia. Ładne wydanie.
          • memphis90 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 16.03.14, 13:37
            Ale widzisz- autorka wątku nawet nie zastanowiła się nad tym, żeby dać coś przemyślanego, od serca, z "głębią" stosowną do wagi całej imprezy (zakładam optymistycznie, że uznaje wagę duchową chrzcin, skoro tak jej nie pasuje komercjalizacja i drogie prezenty). Jasne, że można nie mieć pieniędzy, ale wtedy tym bardziej myśli się o czymś wyjątkowym, niepowtarzalnym i od serca, a nie o byle jakiej zabawce, byle <60zł. Bo tak.
        • motyllica Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:23
          i po co w takim razie brała owe 1000 zł od brata? niech zwróci teraz skoro nie
          > uznaje takich zwyczajów - bo wtedy uznawała - jak brała, teraz już nie uznaje :

          to samo miałam napisać
          brać było dobrze, ale dać coś od siebie nie

          ale to chyba taka mała prowokacja po wątku o prezentach komunijnych
          • eo_n Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:27
            motyllica napisała:


            > brać było dobrze, ale dać coś od siebie nie
            Czyli dostając prezent, zawsze rewanżujesz się podobnym? W bliskiej rodzinie... Niezła bliskość... Dlatego od luźnych znajomych nie przyjmuje się drogich rzeczy, ale w przypadku rodziny? Trudno mi to zrozumieć.
            Dając dużo też nie oczekuję, że "mi się zwróci". Koszmar jakiś.
            • iwoniaw Rewanż 14.03.14, 10:32
              CytatCzyli dostając prezent, zawsze rewanżujesz się podobnym?

              Tak nakazuje dobre wychowanie. Z tego też powodu niekulturalnie jest wręczać komuś prezenty, które są zbyt kosztowne - bo stawia to obdarowanego w niezręcznej sytuacji.
              • eo_n Re: Rewanż 14.03.14, 10:38
                iwoniaw napisała:

                > CytatCzyli dostając prezent, zawsze rewanżujesz się podobnym?
                >
                > Tak nakazuje dobre wychowanie. Z tego też powodu niekulturalnie jest wręczać ko
                > muś prezenty, które są zbyt kosztowne - bo stawia to obdarowanego w niezręcznej
                > sytuacji.

                Zgadzam się. Jednak imo to nie dotyczy najbliższych... Szczególnie, że autorka pisze, że żyją skromnie, a ten 1000 był w rzeczywistości od rodziców, bo pan wtedy był bezrobotny... To komu ona ma się zrewanżować wg sv?

                • iwoniaw Re: Rewanż 14.03.14, 10:44
                  W przypadku najbliższych, wiedząc, że brat jest bezrobotny, a forsę mu dali rodzice, powiedziałabym po prostu "Zdzisiek, daj spokój, wiem, że chcesz obdarować naszego Kazia, ale taka suma to naprawdę duża przesada". A jeślibym już wzięła prezent (bo np. wiedziałabym, że po odmowie brat się poczuje jak żebrak i biedak), to podziękowałabym pięknie, a mając poglądy, iż "nie uznaję" takich kwot w prezencie, założyłabym lokatę, celem nie obrażania na przyszłość tych, którzy uznają i sami dobrze mi życzą. Przez 5 lat to z 1000 zł na pewno więcej niż 60 pln by urosło, zwłaszcza że te parę lat temu i oprocentowanie lokat było wyższe niż teraz. wink
                  • eo_n Re: Rewanż 14.03.14, 10:52
                    iwoniaw, tak byłoby idealnie. Ale nie zawsze wychodzi idealnie smile
                    Wg mnie brak rewanżu akurat teraz to też nie koniec świata.

                    • iwoniaw Re: Rewanż 14.03.14, 11:00
                      Nie koniec świata, ale autorka wydaje się być poruszona samą możliwością, iż jej zachowanie może być negatywnie odebrane i skomentowane przez rodzinę - a tymczasem jest to bardziej niż prawdopodobne i - co gorsza dla autorki - ta rodzina będzie miała rację. Więc choć to by wypadało wziąć na klatę, a nie wypisywać głupoty o powinnościach rodziców w zapewnianiu dziecku tego czy tamtego - zwłaszcza mając silne postanowienie nie zrewanżowania się choćby nie wiem co wink
                • anna.1112 Re: Rewanż 14.03.14, 11:28
                  No prezent dał chrzestny i nie ważna czy dostał od rodziców, czy może pożyczył od nich, czy skorzystał z pożyczki bankowej czy innego prowidenta. W sumie nie wiadomo jakie były ustalenia pomiędzy chrzestnym, a jego rodzicami. Może to była pożyczka?
            • motyllica Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:45
              "Czyli dostając prezent, zawsze rewanżujesz się podobnym? W bliskiej rodzinie..."

              tak, przynajmniej się staram mniej więcej, ale nie wyliczam dokładnie co do złotówki

              "Dając dużo też nie oczekuję, że "mi się zwróci"."
              nie oczekuję, ale np. z okazji imienin, które obchodzi się w naszej rodzinie dajemy sobie prezenty w podobnym przedziale cenowym i wtedy nikomu nie jest głupio
              • eo_n Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:58
                motyllica napisała:

                >
                > nie oczekuję, ale np. z okazji imienin, które obchodzi się w naszej rodzinie da
                > jemy sobie prezenty w podobnym przedziale cenowym i wtedy nikomu nie jest głupi
                > o

                Ale gdzieś w tym wszystkim jeszcze trzeba chyba uwzględnić możliwości? Mam odczucie, że dla autorki teraz ten 1000 to bardzo duża kwota. Dla mnie z resztą też by była.
                Jak kiedyś obdarowywałam hojniej nie moje dzieci (bo rodzice znaleźli się w trudnej sytuacji, a ja akurat mogłam), to uzgadniałam to z nimi, właśnie m.in. dlatego, żeby nie poczuli się zobowiązani do rewanżu. Relacja była bliska i szczera, więc to naprawdę nie stanowiło problemu... Może rzeczywiście, jeśli relacja jest chłodna, to lepiej się zapożyczyć, ale oddać ten "dług"...
                • motyllica Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:23
                  Ale gdzieś w tym wszystkim jeszcze trzeba chyba uwzględnić możliwości?

                  na pewno, dlatego jakby mnie nie było stać na ten tysiak (co wg mnie jest b. dużo na chrzest) to jednak postarałabym się dać kilkaset zł lub np. ze 200 plus zabawka lub w jakiś inny sposób uczcić ten chrzest.
                  nie byłoby tematu, gdyby w tej rodzinie dawałoby się tylko takie symboliczne prezenty, ale ona na swoje chrzciny przyjęła pewnie sporo a teraz się wypina i to w sposób nieładny

                  i nie chodzi o oddanie długu ale o jakąś przyzwoitość
    • gryzelda71 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:20
      Ze też w ogóle idziesz na chrzciny. Msza nie wystarczy?
      I z tego co piszesz chcesz być po prostu kontrowersyjna ała taka jesteś ponad hahahaha
    • serei Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:22
      oddałaś ten 1000 bratu uzasadniając odmowę tym co napisałaś?
    • rosapulchra-0 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:23
      Jak tysiaka brałaś, to nic w tobie nie krzyczało, że nie masz na taką idiotyczną tradycję, prawda? suspicious
      • rosapulchra-0 *nie masz zgody n/t 14.03.14, 10:24

      • karola1008 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:24
        rosapulchra-0 napisała:

        > Jak tysiaka brałaś, to nic w tobie nie krzyczało, że nie masz na taką idiotyczn
        > ą tradycję, prawda? suspicious
        No przecież krzyczała, mało się nie pobiła big_grin.
        • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:55
          i trauma jej do dnia dzisiejszego została, że z tym tysiakiem musiała się bujać przez tyle lat - no jak nic trauma i wieloletnie leczenie u psychiatry suspicious
    • mign-onne Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:25
      No tak, zastaw sie a postaw sie.Chyba tylko w Polsce daje sie tak drogie prezenty, tak kosmiczne sumy, to jakas paranoja.Bezrobotny, ktory daje 1000 zl, szok!
      Ja nie mieszkam w Polsce.Tu na Komunie daje sie ksiazke,Lego. Kiedy powiedzial, ze chrzestna syna , z Polski, chce mu kupic laptopa, doznali wielkiego szoku.Ja laptopa nie przyjmne, powiedzialam juz chrzestnej syna.
      Zabawka za 60 zl wystarczy, jesli na taka cie stac.
      I w ogole to za miejsca w restauracji trzeba zaplacic, zeby sie zwrocilo???? A jak ja robie przyjecie w domu, to jak obliczyc?
      • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:29
        nie przesadzaj, nie musi już te tysiąc zł nieszczęsne dawać - aha - mieszkałam też trochę za granicą i widziałam, że amerykanie przy podobnych sytuacjach nie żałowali
        szkoda dać jej choć te 100 zł? plus ta zabawka ?
        to naprawdę wg ciebie zastaw się a postaw?
        jest przeciwna prezentom - ale po raz kolejny podkreślam - tysiąc zł wzięła?
        • mign-onne Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:39
          Ja pisze o Europejczykach, nie Amerykancach.
          Kto to ustalil, ze na chrzciny trzeba dac tyle i tyle, a na Komunie tyle.Polacy maja cudowna mentalnosc, uwielbiam, na pokaz, panie, na pokaz!
          • attiya Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:48
            no dobra, byłam dwa lata temu dwa tygodnie u koleżanki - Walia - Europa, nieprawdaż? - jej brat został ojcem, było impreza z okazji urodzin dziecka - Anglicy, Pakistańczycy, chyba Wietnamczycy, dwóch Francuzów, generalnie misz-masz, choć rodzimych anglików było zdecydowanie najwięcej. No i widziałam, że nikt nie żałował, każdy dziecku chciał nieba przychylić - fakt, że brat koleżanki to cholernie lubiany człowiek, towarzyski, itd itd - ciekawe dlaczego? Może to jednak byli amerykanie? suspicious
            • mign-onne Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:54
              No moje dziatwy na chrzciny dostali od dziadkow , dobrze sytuowanych, ciuszki, a konkretnie po 1 ciuchu.Od chrzestnych lancuszek , ale to Polacy. Od szwagierki bodajze ksiazke.Teraz na komunie chca sie zrzucic i kupic Lego.Nie oceniam.Jesli uwazaja, ze tak jest ok, dziecko moje na pewno sie ucieszy.
              Uwazam za straszne buractwo oceniac kogos po prezencie, krytykowac, bo za malo dal.Zenada!
          • memphis90 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 16.03.14, 13:46
            Nie, nie na pokaz. Można dać coś niedrogiego, ale przemyślanego. Nawet coś wykonanego samodzielnie. Chodzi o pokazanie, że się w ten prezent włożyło trud i wysiłek, że myślało się o obdarowywanym, że chce się mu sprawić przyjemność. Jak ktoś tak nie potrafi, albo mu się zwyczajnie nie chce, to się ten efekt "wooooow" kupuje za pieniądze... Taka prawda. Ja z tych niskokasiastych, więc wiem, ile trzeba włożyć inwencji, żeby sprawić obdarowywanemu przyjemność. Chrzciny to ważne wydarzenie w życiu rodziny i dziecka, taką okazję zwyczajnie wypada uczcić ładnym podarunkiem. A sensowne zabawki dla dzieci kosztują ok. 100zł i więcej, choćb szczeniaczek-uczniaczek, drewniana kolejka czy mata edukacyjna. Dwie byle jakie plastikowe grzechotki (c.a.50zł) kupuję będąc pierwszy raz z wizytą u dziecka, a nie na chrzciny uncertain To, co chce zrobić autorka, to właśnie pokazanie obdarowywanym jak bardzo ma się ich w d...pie.
            • araceli Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 16.03.14, 14:29
              memphis90 napisała:
              > Chodzi o pokazanie, że się w ten prezent włożyło trud i wy
              > siłek, że myślało się o obdarowywanym, że chce się mu sprawić przyjemność.

              Pitolenie. a w poście obok masz wyraźny cennik.
    • to_ja_tola Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:26
      Dlatego, że nie znoszę mody na drogie chrzestne i komunijne prezenty.


      nie masz to się przyznaj...chociaż sama przed sobą,ale nie pisz bzdur.
      Nie wiem co chcesz kupić na chrzciny za 60zł,ale...Nie to,że nic nie znajdziesz,tylko lepsza "stówa" w kopercie niż badziew za 60zł.
    • paul_ina Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:27
      Moja córka ma cudowną chrzestną, która spędza z nią dużo czasu i jest jej bliska, to młoda kuzynka mojego męża. Jak trzymała dziecko, była jeszcze studentką, ponieważ interesuje się fotografią, poprosiłam ją, żeby na prezent zrobiła zdjęcia z uroczystości. Mamy przepiękną pamiątkę (fotorelacja na płycie) i wspaniałą chrzestną.
    • iwoniaw Skoro "nie uznajesz" prezentów w wysokości 1000 zł 14.03.14, 10:28
      to rozumiem, że nie przyjęłaś podarunku od brata (w takim razie on wie, jakie jest twoje podejście i nie powinno go nic dziwić) albo też leży nadal nietknięty (bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym pozwolić korzystać dziecku czy sama skorzystać z czegoś, czego "nie uznaję") w kredensie, więc masz jak znalazł do "oddania".
      I nie, nie uważam, że od chrzestnej obowiązkowy jest prezent za 1000 zł, natomiast zastanawiające, dlaczego zgodziłaś się zostać chrzestną dziecka, którego rodziny szczerze nie znosisz, ich zwyczaje nazywasz "idiotycznymi" i masz w d..., że uznają oni za buractwo twoje podejście.
      • x.i.007 Re: Skoro "nie uznajesz" prezentów w wysokości 10 14.03.14, 10:45
        oj tam.. w zwrot "nie uznaję" wkradła się literówka, miało być "nie daję" smile
      • pitahaya1 Re: Skoro "nie uznajesz" prezentów w wysokości 10 15.03.14, 20:53
        iwoniaw napisała:

        > to rozumiem, że nie przyjęłaś podarunku od brata (w takim razie on wie, jakie j
        > est twoje podejście i nie powinno go nic dziwić) albo też leży nadal nietknięty
        > (bo nie wyobrażam sobie, że mogłabym pozwolić korzystać dziecku czy sama skorz
        > ystać z czegoś, czego "nie uznaję") w kredensie, więc masz jak znalazł do "odda
        > nia".

        Czekaj, czekaj. Co innego nie trawić a co innego przyjąćwink


        > I nie, nie uważam, że od chrzestnej obowiązkowy jest prezent za 1000 zł, natomi
        > ast zastanawiające, dlaczego zgodziłaś się zostać chrzestną dziecka,

        Bo pewnie tradycja taka, że ja Twoje dziecko podaję, Ty kiedys moje...

        którego ro
        > dziny szczerze nie znosisz, ich zwyczaje nazywasz "idiotycznymi" i masz w d...,
        > że uznają oni za buractwo twoje podejście.
        >
        Bo to taka nasza tradycja, że w twarz to niekoniecznie, ale za plecami już wypada, nawet trzeba d.pę obrobić. A potem jajeczko, opłatkiem się przełamać.
    • nowi-jka Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:29
      jesli nie przyjmujesz drogich prezentów to raczej nie raz zamieszanie powstało z ich oddawaniem wiec chyba rodzice dziecka o tym wiedza, jesli przyjmujesz to wstyd bo to moralnosc kaliego
    • foringee hipokryzja czy cwaniactwo? 14.03.14, 10:38
      pani strasznie-bardzo-wierząca a jedyne o czym myśli z okazji chrztu to o kasie.
      jak brat dawał tysiaka, to niby mówiła "nie nie nie nie dawaj nie chcę" , ale ostatecznie wzięla kasę, nawet nie pomyślala żeby jednak zgodnie ze swoimi gloszonymi głośno teoriami kasy nie brać tylko zwrocic.

      więc jak była okazja do udowodnienia w praktyce, że faktycznie jest przeciwko dawaniu drogich prezentów to położyla uszy po sobie i kasę bez zażenowania wzięła. wzbogaciła się o tysiąc złotych i przeznaczyła kase na swoją rodzinę, skonsumowała.
      a teraz jak jest okazja do rewanżu- to co zamierza zrobić autorka?? ano zamierza sobie zaoszczędzić na bracie, i dobrze wiedząc ze jest mu dłużna rewanż za tysiac złotych- kupi tani drobiazg na odczep się, pójdzie się nażreć za darmo i będzie sobie wiarą gębę wycierać, wyjątkowa obłuda.



      • to_ja_tola Re: hipokryzja czy cwaniactwo? 14.03.14, 11:00
        a w ogóle 1000zł na chrzciny??? to na wesele ile?Bo roumiem,że na komunię 10.000zł a na wesele?
        • marzeka1 Re: hipokryzja czy cwaniactwo? 14.03.14, 12:10
          to_ja_tola napisała:

          > a w ogóle 1000zł na chrzciny??? to na wesele ile?Bo roumiem,że na komunię 10.00
          > 0zł a na wesele?

          - prawda? Nawet gdybym spała na kasie, 1000 zł. na prezent na chrzest wydaje się sumą przesadzoną i absurdalną.
    • ichi51e Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:39
      Bardzo dobrze. Zainwestuj w porzadna zabawke ktora da dziecku duzo radosci.
    • mign-onne Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:41
      A jak myslicie? Dziecko sie ucieszy bardziej, ze 100 zl, lancuszka czy zabawki? Czy to moze rodzicom sie robi prezenty?
      • iwoniaw Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:51
        Nie wiem, w jakim wieku jest bratanica autorki, ale biorąc pod uwagę, że chrzci się w PL w większości małe niemowlęta, to dziecku jest to dokładnie obojętne, a prezent z tej okazji (inaczej niż już choćby w przypadku I komunii) jest gestem przede wszystkim w kierunku rodziców dziecka.
        Podobnie jak prezenty "dla noworodka" od dalszej rodziny i znajomych, przynoszone młodej matce po porodzie - no przecież nie dlatego się je wręcza, że się czuje wyjątkową sympatię dla tego konkretnego malucha.
      • memphis90 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 16.03.14, 13:50
        IMO dziecko powinno dostać prezent, które je ucieszy - stosowny do aktualnego wieku albo dla nieco starszego malucha. I coś na pamiątkę - jak już z prezentu stosownego dla niemowlaka wyrośnie. Akurat dawania kasy nie pochwalam.
    • zlosnica100 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:41
      Może oddaj mu te 1000 zł po prostu, potem on da twojemu na 18-tkę, wy znowu oddacie na 18 tke jego córki i będziecie mieć fajny prezent przechodni.
      • yenna_m Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 21:33
        lubię to! big_grin
    • zazou1980 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:47
      Dla mnie to nie jest jakiś kosmos. Ja swojej córki nie chrzciłam, ale jestem chrzestną 2-óch chłopców.
      1 dostał ode mnie kilka ciuchów - był wpadką gimnazjalną, ja nie miałam żadnego doświadczenia w byciu chrzestną i do teraz nawet nie wiedziałam, że zdaniem większości pań tutaj popełniłam takie wielkie faxu pas.
      2 był ochrzczony w wieku lat kilku i dostał większe pudełko klocków lego...
      • x.i.007 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:51
        zazou1980 napisała:

        > Dla mnie to nie jest jakiś kosmos. Ja swojej córki nie chrzciłam, ale jestem ch
        > rzestną 2-óch chłopców.
        > 1 dostał ode mnie kilka ciuchów - był wpadką gimnazjalną, ja nie miałam żadnego
        > doświadczenia w byciu chrzestną i do teraz nawet nie wiedziałam, że zdaniem wi
        > ększości pań tutaj popełniłam takie wielkie faxu pas.


        wiedziałam że ten wątek pójdzie w tym kierunku, wiedziałam big_grin
        teraz tylko czekam na wątek obok spod znaku "ale te ematki wyrachowane, piszą że w chrzcie chodzi tylko o te pieniądze. ja taka nie jestem"

        a jakby ktoś przeczytał kilka odpowiedzi, to tu chodzi o to, że "nie uznaję drogich prezentów" = "nie robię drogich prezentów". i nie chodzi o rewanż ale o konsekwencję - jeśli się nie uznaje to się nie przyjmuje. kropka
        • iwoniaw Otóż to 14.03.14, 10:56
          Nie chodzi o to, że prezent "za 60 zł" jest nieodpowiedni w ogóle, tylko o fakt, że JEST niestosowny, gdy daje go osoba, która sama w analogicznej sytuacji przyjmowała od strony teraz obdarowywanej prezent za 1000 zł (i to wiedząc, że de facto obdarowującego nie było na to stać).
          Bądźmy konsekwentni - skoro "nie uznajemy" 1000 zł w prezencie na chrzest, to mówimy wprost "Ziutek, nie wygłupiaj się z takimi sumami, to za kosztowny prezent na taką okazję, nie mogę tego przyjąć". Wtedy można mówić o trzymaniu się swoich poglądów, a nie w sytuacji, gdy sami drogie prezenty bierzemy, a problem zaczynamy widzieć, gdy przyjdzie chwila rewanżu.
      • foringee Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:52
        nie o to chodzi- faux pas autorka popełniła przyjmujac tysiaka od brata a teraz rewanżując się byle czym by udowadniać jakies swoje teorie których sama nie przestrzega.

        jej prawdziwe oblicze to nie "skromnie z okazji chrztu" lecz "jak dają to biorę ale dawać nie mam zamiaru"



        • mign-onne Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:55
          Skoro brat koniecznie te kase chcial dac, otrzymana od rodzicow zreszta, wiadomo, na pokaz, bo co ludzie powiedza?, to niech daje.Autorka postu nie chce, nie moze i nie da.
          • foringee Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:00
            nie o brata chodzi ale o autorkę. WZIĘŁA od brata choć prezentow ponoc nie uznaje. Ale sama nie zamierza DAWAĆ i tłumaczy tym, że prezentów nie uznaje. Gdyby miała za grosz honoru to by przy tej okazji "oddała niechciany prezent" skoro nie umiała wprost odmowić gdy go przyjmowała.
            niech autorka przestanie kłamać. Zwyczajnie zachowuje się po cwaniacku, hipokrytka i materialistka. nie wiem dlaczego zgodziła się też być chrzestną dziecka brata którego niecierpi i źle się o tej rodzinie wyraża. To dopiero kuriozum... zapewne autorka jest "typową katoliczką" zakłamaną i nie mająca pojęcia o zasadach wiary.
    • totorotot Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:54
      Chrzestny mojego dziecka wisiał mojemu mężowi 200zł.
      W dniu chrzcin wręczyli nam w kartce okolicznościowej - cóż za koincydencja - 200zł
      I tyleśmy ich od paru lat widzieli smile)
      • myszka12118 Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:00
        Fakt teraz te prezenty przechodzą ludzkie pojęcie.
        Dać możesz 60 zł. dziecko i tak nic nie kuma.
        Brat ci się odwdzięczy jak twoje dziecko pójdzie do komunii, a w tym wieku dzieci już kumają.
        Da mu zegarek za 50 zł. i wytłumacz dziecku za tak powinno być. Zacznij teraz, będzie łatwiej.
        • mign-onne Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:08
          Dziwic sie pozniej, ze dziecko idace do komunii, nie wie po jakie licho przystrepuje do tej komuni, walnie na pamiec pare modlitw, a najwazniejsze w tym wszystkim sa prezenty oczywiscie.Od malego uczone, ze im drozsze, tym czlowiek wartosciowszy.Ciesze sie,z e moje dzieci sa inaczej wychowywanesmile
      • annajustyna Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:27
        No to po co niehonorowego dziada wzieliscie na chrzestnego? Innych katolykow w okolicy nie bylo? wink.
    • lilly_about Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 10:59
      To teraz grzecznie oddaj 940 zł. bo chyba ręka nie swędziała cię, jak brałaś te pieniądze?
    • wielkanocnaniespodzianka zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dziecko 14.03.14, 11:08
      będzie bardziej zgodne z twoimi poglądami.
      a po mszy komunijnej nie idź ze swoją rodziną na przyjęcie lecz we własnym domu wspólnie czytajcie biblię....
      • marzeka1 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 11:14
        To raz, dwa- jeśli dziewczyna przyjęła 1000 zł. od brata jako chrzestnego, a sama "rewanżuje" się zabawką za 60 zł.- to jest to buractwo i tyle, a nie poglądy: "nie uznaję drogich prezentów".
        Bo ja nie uznaję- do głowy by mi nie przyszła suma 1000 zł. na chrzest, tyle mąż dał chrześniaczce na ślub.
        Gdy sama byłam chrzestną: kupiłam prezent religijny + dałam kopertę z 300 zł. szwagierce, by kupiła dziecku to, czego potrzeba.
        • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 11:26
          Dobre. Tego nie zrozumie w życiu Edel. Dajesz drogie prezenty robisz komuś chciał, nie chciał - zobowiązanie. Nie przyjmiesz? Jesteś buc. Dasz tani prezent? To żałujesz kasy. Ech, chyba sobie lepiej darować. I pisze to o rodzinie, a nie obcych.
          • marzeka1 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 11:29
            Ale nie widzisz tej dysproporcji- 1000 zł. dla jej dziecka (bez sensu suma na chrzest, ale ok, nie moja kasa), a jej 60 zł. + 4-osobowa rodzina w lokalu?
            • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 11:38
              Nie wiem. Widzę całą masę osób, które widzą tą dysproporcję. Dawanie prezentu nie powinno się wiązać ani z lokalem, ani z tym co kto dał i co ma dać. Na prawdę, uświadamiam sobie, że życie z daleka od imprez rodzinnych i zobowiązań prezentowych ma masę zalet.
              • marzeka1 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 11:57
                U mnie imprezy rodzinną są co jakiś czas- lubię je, ale też nigdzie nie ma szopek typu: 1000 zł.za chrzest i 60 zł. z drugiej strony big_grin - prezenty są adekwatne do uroczystości i nie są demonstracyjne.
                Bo tu chodzi zwyczajnie o adekwatność- ona nie musi dawać 1000 zł. (które sama przyjęła), ale dawania w analogicznej sytuacji prezentu za 60 zł. jest burackie (to już ładne ubranko dla dziecka więcej kosztuje).
                • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 12:10
                  A za stówę będzie mniej trąciło burakiem z dostanym tysiakiem w tle? Może cenę na prezencie zostawić? Nie kupuję tego co napisałaś. Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka.

                  • marzeka1 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 12:13
                    Nie musisz kupować. Bo jak ktoś ma jakiś ugruntowany pogląd (typu: chrzest nie wymaga nie wiadomo jakich prezentów i kosztów), to się tego trzyma, a nie: samej się tysiaka przyjmuje, w ramach wyjątkowo wybiórczego traktowania tej samej zasady: daje się prezent za 60 zł.
                    • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 12:17
                      Nie przyjęłaś kiedyś prezentu? Ja tak i to była na maksa nie fajne. Nigdy więcej.
                      • marzeka1 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 12:21
                        Nie, bo nigdy nie zostałam obdarowana czymś, czego nie mogłabym przyjąć. Bo już wtedy można było zadziałać, wiedząc, ze "szarpnął" się bezrobotny wtedy brat, typu: ok,100-200 zł. dla dziecka wystarczy i kupić dziecku za to coś konkretnego.
                        Nie wiem, dla mnie to dziwna mentalność: zastaw się, a postaw się- gdy prezent w postaci 1000 zł funduje bezrobotny.
                        • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 12:28
                          Ludzie nie potrafią dawać prezentów. Prezent nie powinien być zobowiązaniem dla obdarowanego, nie powinien być wielkim wysiłkiem dla obdarowującego i nie robi czy ktoś ma pracę, impreza jest w lokalu i tak dalej. Jedno co powinno się piętnować to złośliwe prezenty. Amen.
                          • kol.3 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 18:56
                            Zgadzam się że nie należy się wysadzać i tworzyć zobowiązań trudnych do rewanżu. Natomiast sprawę z tysiącem złotych można było jakoś rozwiązać, właśnie, aby nie było zobowiązania. Tym bardziej, że rzecz się dzieje w bardzo bliskiej rodzinie.
                            • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 07:20
                              Teoretycznie można wszystko. W praktyce to wygląda już inaczej.

                              Na forum od wiosny zaczynają się pytania ile należy dać. Potem ktoś nie ma i pożycza lub dostaje od rodziny aby dać w kopercie. A jeszcze dalej od obdarowanego tak gościa wymaga się aby to on wykonał gest, który nie będzie ani miły, ani łatwy. Jeśli tego nie zrobi to dla wszystkich będzie jasne, że musi się zrewanżować... Oddawać prezenty nie jest prosto. Człowiek tak naprawdę nie wie co myśli druga osoba. Czy liczy na zwrot, czy się poczuje urażona i nie weźmie zwrotu. I jeśli dotyczy to bliskiej rodziny oznacza to tylko tyle, że więcej się ryzykuje.
                              • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 10:29
                                kropkacom napisała:

                                > Teoretycznie można wszystko. W praktyce to wygląda już inaczej.
                                >
                                > Na forum od wiosny zaczynają się pytania ile należy dać. Potem ktoś nie ma i po
                                > życza lub dostaje od rodziny aby dać w kopercie.

                                Czy kiedyś na forum spotkałaś się z opinią, że na chrzest należy dać 1.000,- zł.
                                Pomijam już fakt nieco wydumanej teorii, że ludzie zapożyczają się aby "dać w kopercie" na podstawie opinii z forum.

                                > A jeszcze dalej od obdarowaneg
                                > o tak gościa wymaga się aby to on wykonał gest, który nie będzie ani miły, ani
                                > łatwy.

                                Ale za to konsekwentny z przekonaniami, ciągle tu czytam o hipokrytach, którzy nie chodzą do kościoła a posyłają dziecko do komunii, albo o tych co nie jedzą mięsa a noszą skórzane buty.

                                Nagle jakoś, gdy przychodzi do schowania 1.000,- zł do kieszeni, choć nie uznaje się takich prezentów problem hipokryzji znika. A gdyby dostała wodołaza, też by go musiała przyjąć choć ma alergię na psa i małe mieszkanie?

                                > I jeśli dotyczy to bliskiej rodziny oznacza to tylko tyle, że więcej się ryzyk
                                > uje.

                                To ja dziękuję za taką bliską rodzinę, skoro nie można z nimi szczerze rozmawiać, tylko obawiać się dąsów i fochów.

                                Jeśli tego nie zrobi to dla wszystkich będzie jasne, że musi się zrewanż
                                > ować... Oddawać prezenty nie jest prosto. Człowiek tak naprawdę nie wie co myśl
                                > i druga osoba. Czy liczy na zwrot, czy się poczuje urażona i nie weźmie zwrotu.
                                > I jeśli dotyczy to bliskiej rodziny oznacza to tylko tyle, że więcej się ryzyk
                                > uje.
                                • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 10:51
                                  > Czy kiedyś na forum spotkałaś się z opinią, że na chrzest należy dać 1.000,- zł

                                  Tak.

                                  > Nagle jakoś, gdy przychodzi do schowania 1.000,- zł do kieszeni, choć nie uznaj
                                  > e się takich prezentów problem hipokryzji znika. A gdyby dostała wodołaza, też
                                  > by go musiała przyjąć choć ma alergię na psa i małe mieszkanie?

                                  Możesz się ciskać do woli i tyle. Nic z tego co napisałaś nie wynika poza twoją irytacją.

                                  > To ja dziękuję za taką bliską rodzinę, skoro nie można z nimi szczerze rozmawia
                                  > ć, tylko obawiać się dąsów i fochów.

                                  Skoro brat bezrobotny pożycza od rodziców i wie co myśli jego siostra w temacie to chyba można się spodziewać wszystkiego poza szczerością intencji. Jeśli dawał tę kasę aby siostrę przetestować czy jednak weźmie tym bardziej jest nie halo.



                                  • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 11:30
                                    kropkacom napisała:

                                    > > Czy kiedyś na forum spotkałaś się z opinią, że na chrzest należy dać 1.00
                                    > 0,- zł
                                    >
                                    > Tak.

                                    No załóżmy nawet, że tak. Pewnie jakieś jednostkowe głosy mogą się znaleźć, równie dobrze można założyć, że są i takie które mówią, żeby nic nie dawać, albo żeby kupić różaniec, czy książkę do nabożeństwa. Dlaczego więc głosy o 1.000,- zl. miałby wywierać większy wpływ niż to o książeczce?

                                    > Możesz się ciskać do woli i tyle. Nic z tego co napisałaś nie wynika poza twoją
                                    > irytacją.

                                    O czym ty piszesz w ogóle? Jakie ciskanie i jaka irytacja, kompletnie nie rozumiem do czego pijesz.

                                    > Skoro brat bezrobotny pożycza od rodziców i wie co myśli jego siostra w temacie
                                    > to chyba można się spodziewać wszystkiego poza szczerością intencji. Jeśli daw
                                    > ał tę kasę aby siostrę przetestować czy jednak weźmie tym bardziej jest nie hal
                                    > o.

                                    Nie wiemy jakie zdanie miał brat, wiemy jakie zdanie ma autorka. Jeśli ma tak niechętny stosunek do prezentów to mogła pieniądze przyjać, nie wydać ich i teraz bratu "oddać". A tak słychać tylko wielkie deklaracje co do skromnych prezentów, ale sytuacja realna jest taka, że przekładają się te deklaracje na życie dopiero jak się samemu ma dać prezent.

                                    Swoją drogą istnieje coś takiego jak wzajemność i nie chodzi tu o dokładnie liczenie co do złotówki każdego prezentu, ale w tym przypadku przepaść jest ogromna, brat też do bogatych nie należy, dziwi mnie że siostra (a tyle tu się mówi o wsparciu rodzeństwa - kolejny przykład z reala jak to w życiu wygląda) nie jest w stanie choćby odwzajemnić kosztów jakie brat ponosi na jej ugoszczenie.
                                    Nie odpowiada mi lansowany przez ciebie trend, że nie należy nic dawać, bo się nie ma wpływu na menu a na imprezę nikt nie sprzedaje biletów wstępów.
                                    Z ludzkiej, zwykłej życzliwości nie potrafiłabym przyjść z całą rodziną, najeść się, bawić na czyjś koszt a potem rzucić ochłap okraszony górnolotną ideą, za którą chowa się po porostu skąpstwo.
                                    • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 12:37
                                      Ja nie lansuje żadnego trendu. Wątpię aby ktoś nagle przestał dawać prezenty, które są ponad stan dla obdarowującego i stają się zobowiązaniem dla obdarowanego. Prawda? big_grin

                                      > Z ludzkiej, zwykłej życzliwości nie potrafiłabym przyjść z całą rodziną, najeść
                                      > się, bawić na czyjś koszt a potem rzucić ochłap okraszony górnolotną ideą, za
                                      > którą chowa się po porostu skąpstwo.

                                      Co ta ma wspólnego z życzliwością? To całkowite wypaczenie idei przyjęcia, czy wesela. Co innego jak się z góry umawiamy, że goście współfinansują. Ematki oburza idea urodzin w restauracji, gdzie z góry wiadomo, że solenizant płaci tylko za ciasto, a resztę zamawia i płaci ten co chce akurat zjeść/wypić. Jednocześnie wielu przyklaskuje płaceniu "za talerzyk". Potem nie dziwota, że rodzina nie przyjdzie na imprezę , bo uważa że jej nie stać.

                                      • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 12:41
                                        > To całkowite wypaczenie idei przyjęcia, czy
                                        > wesela. Co innego jak się z góry umawiamy, że goście współfinansują.

                                        I to mi ogólnie wygląda na taką polską mentalność. Nic oficjalnie, jednocześnie nie traktowanie deklaracji poważnie. Najlepiej dać łapówkę (OT), czy zapłacić za ubzdurany "talerzyk" na weselu. Blech...
                                        • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:12
                                          kropkacom napisała:

                                          > I o mi ogólnie wygląda na taką polską mentalność.

                                          Tak, tak, tylko w Polsce ludzie dają prezenty na weselach i chrzcinach...może wychyl trochę dalej nosa...

                                          > Nic oficjalnie, jedno
                                          > cześnie nie traktowanie deklaracji poważnie. Najlepiej dać łapówkę (OT), czy za
                                          > płacić za ubzdurany "talerzyk" na weselu. Blech...

                                          Nie ma to jak sprowadzanie do absurdu i dopatrywać się we wszystkich złych intencji.
                                          Ty widzisz opłatę za talerzyk, ja widzę wsparcie, chęć podzielenia się, pomoc i podziękowanie za gościnę.
                                          • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:15
                                            Za gościną dziękuje się mówiąc dziękuje. Chcesz pomóc w finansowaniu? Pomagaj, ale nie wymagaj tego od każdego gościa, bo to wypaczenie tego czym są chrzciny, wesele czy komunia.
                                            • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:28
                                              kropkacom napisała:

                                              > Za gościną dziękuje się mówiąc dziękuje. Chcesz pomóc w finansowaniu? Pomagaj,
                                              > ale nie wymagaj tego od każdego gościa

                                              Chyba zupełnie nie odróżniasz przymusu od wyrażenia zdania.
                                              • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:31
                                                Dobre. Wyrażanie zdania... big_grin
                                                • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:40
                                                  Dobre. Zmuszanie...big_grin
                                                  • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:44
                                                    Czyli co? Takie gadanie bez konsekwencji poza gadaniem?
                                                  • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:48
                                                    Nie, takie lustrzane odbicie twojego sposobu prowadzenia rozmowy.
                                                  • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:58
                                                    Doprawdy?
                                      • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:07
                                        kropkacom napisała:

                                        > Wątpię aby ktoś nagle przestał dawać prezenty, k
                                        > tóre są ponad stan dla obdarowującego i stają się zobowiązaniem dla obdarowaneg
                                        > o. Prawda? big_grin

                                        O to musisz spytać ktosia, ja nie daję prezentów ponad stan.

                                        > Co ta ma wspólnego z życzliwością? To całkowite wypaczenie idei przyjęcia, czy
                                        > wesela.

                                        A jakie jest twoim zdaniem ta idea? Objeść się i opić na czyjś koszt?

                                        Z życzliwością ma to tyle wspólnego, że jak mi na kimś zależy i myślę o tym co zrobić by miał lepiej w życiu, to staram się mu w różny sposób pomóc, także finansowy oraz pokazuję, że doceniam jego wysiłki jakie włożył byśmy się spotkali w większym gronie.
                                        Wiem, że dla wielu pieniądze to rzecz wstydliwa, mało elegancka a czasami nawet tabu, ale proszę, nie jesteśmy dziećmi i chyba zdajemy sobie sprawę, że ludzie nie trzymają w piwnicy maszynek do robienia pieniędzy, muszą na nie pracować, często ciężko.
                                        W związku z czym, szczególnie w przypadku dzieci czy pary młodej staram się ich wesprzeć, także finansowo, a wesele czy chrzciny są ku temu bardzo dobrą okazją.
                                        I jeszcze mylisz dwie rzeczy - kogoś faktycznie nie stać, a komuś szkoda z "przyczyn ideowych".
                                        Nie szkoda na własną suknię, fryzjera i tipsy, ale dla młodej pary już nie ma. Z reguły zresztą o takich imprezach wie się ze znacznym wyprzedzeniem i nie wierzę, że aż tylu ludzi nie stać na prezent po 200,- zł. osobę. No chyba, że ktoś ma 30 wesel w roku do obskoczenia.
                                        I trochę dziwne, że ciągle piszesz z przekąsem co mówi e-matka i co e-matkę oburza, ty jesteś tu na tym forum także e-matką.
                                        • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:13
                                          Nikt nie ma nic przeciwko temu (zakładam) aby ktoś pomagał oficjalnie finansowo jak może i chce. Chodzi o to, że impreza w lokalu nie oznacza, że każdy gość ma dać w kopercie tyle i le kosztował jego "talerzyk".
                                          • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:27
                                            Nigdy nie słyszałam, żeby kogoś wyproszony z imprezy albo w ogóle go nie wpuszczono bo przyniósł za mało w kopercie. Sądzę też, że większość ludzi nie pisze o tych, których faktycznie nie stać, ale o tych, którym po prostu "żal" głównie z wrodzonego skąpstwa. Ledwie dwa dni temu miałam rozmowę z panią, która ogromnie naciskała na obniżkę mojej ceny o 100,- zł., bo "ona ma troje dzieci i u niej bardzo krucho z pieniędzmi" by pod koniec rozmowy radośnie oznajmić, że leci bo kupują z mężem rowery w okazyjnej cenie po 2.000,- zł.
                                            Zresztą mam przykład bardzo bogatej ciotki z mojej rodziny, która jako prezenty wręcza sól czy jednorazowe chusteczki z samolotu, albo byłego szefa, który nam w prezencie na święta wręczał tanie długopisy z logiem banku jakie dostał za darmo w czasie wizyty w oddziale.

                                            Nie twórz jednego schematu do wszystkich sytuacji, bo życie jest trochę bogatsze niż ci się wydaje. Nie szukaj też w ludziach jedynie przywar i małostkowości, bo wydajesz się bardzo zgorzkniała. Ludzie po prostu opisują jak w prawidłowo się zachować w określonej sytuacji, nie ma nic w tym złego, że się np. młodą parę "zasila" finansowo - oni dopiero zaczynają, często za wiele nie mają, moim zdaniem to super jak właśnie grupa w postaci zaproszonych osób - najczęściej rodziny i bliskich, wspiera ich na początku tej drogi. Ty widzisz jedynie płacenie "za talerzyk". No cóż, wszystko można spłycać i prychać z obrzydzenia na innych, od razu czujesz się ponad smile
                                            • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:35
                                              > Nigdy nie słyszałam, żeby kogoś wyproszony z imprezy albo w ogóle go nie wpuszc
                                              > zono bo przyniósł za mało w kopercie. Sądzę też, że większość ludzi nie pisze o
                                              > tych, których faktycznie nie stać, ale o tych, którym po prostu "żal" głównie
                                              > z wrodzonego skąpstwa

                                              A kto ocenia kogo stać, a kto jest skąpy? big_grin Konkretnie.

                                              > Ludzie po prostu opisują jak w prawidłowo
                                              > się zachować w określonej sytuacji, nie ma nic w tym złego, że się np. młodą pa
                                              > rę "zasila" finansowo - oni dopiero zaczynają,

                                              To ci sami co rozsadzają kto jest skąpy?
                                              • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:45
                                                kropkacom napisała:

                                                > A kto ocenia kogo stać, a kto jest skąpy? big_grin Konkretnie.

                                                Jak chcesz konkretów to przedstaw najpierw konkretną sytuację, bo tak nie wiadomo o co pytasz. O moją rodzinę, twoją rodzinę, rodzinę Zdziśka z Torunia.
                                                Ja w mojej rodzinie wiem kto jest skąpy a kto nie, to bardzo łatwo zaobserwować i wcale nie trzeba ludziom zaglądać do portfela czy być wścibskim (bo pewnie zaraz zaczniesz to zarzucać).
                                                • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 13:58
                                                  > Ja w mojej rodzinie wiem kto jest skąpy a kto nie, to bardzo łatwo zaobserwować
                                                  > i wcale nie trzeba ludziom zaglądać do portfela czy być wścibskim (bo pewnie z
                                                  > araz zaczniesz to zarzucać).

                                                  To dobrze, że zazwyczaj nie musisz zaglądać do portfela big_grin
                                                  • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 14:01
                                                    No i sama widzisz, rozmowa z tobą to czepianie się każdego słówka.

                                                    Może jesteś ograniczona i nie widzisz rzeczy oczywistych i nie rozumiesz, że ludzie piszą o oczywistych rzeczach, też tak bywa. Albo druga opcja, o której wcześniej pisałam - ewidentna tendencja do przypisywania innym "złych tendencji". To pomaga na nastrój, rozumiem.
                                                  • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 15:44
                                                    Argumenty się skończyły i zaczęły wycieczki osobiste? Czy się znowu czepiam?
                                                  • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 16:31
                                                    kropkacom napisała:

                                                    > Argumenty się skończyły i zaczęły wycieczki osobiste? Czy się znowu czepiam?

                                                    Ale jakie można podawać argumenty na twoje półsłówka i emotikonki?
                                                  • kropkacom Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 22:11
                                                    Wiesz, ja już dawno napisałam to co chciałam. Teraz mogę sobie pozwolić na sarkazm, ale nie sugeruje, ze jesteś ograniczona. Powinnam?
                                • araceli Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 14:52
                                  larrisa napisała:
                                  Czy kiedyś na forum spotkałaś się z opinią, że na chrzest należy dać 1.000,- zł

                                  Ja się spotkałam. Usprawiedliwianiem niższej kwoty może być tylko brak pieniędzy. 'Jak Cię stać to masz dać'.

                                  > Nagle jakoś, gdy przychodzi do schowania 1.000,- zł do kieszeni, choć nie uznaj
                                  > e się takich prezentów problem hipokryzji znika. A gdyby dostała wodołaza, też
                                  > by go musiała przyjąć choć ma alergię na psa i małe mieszkanie?

                                  Większość pazernych ematek nie zauważyła jakoś, że to DZIECKO dostało prezent a nie matka. Kasa przesłania oczy uncertain
                                  • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 15:13
                                    araceli napisała:

                                    > Ja się spotkałam. Usprawiedliwianiem niższej kwoty może być tylko brak pieniędz
                                    > y. 'Jak Cię stać to masz dać'.

                                    Już pisałam na ten temat, spotkałaś się też pewnie ze zdaniem, żeby kupić różaniec albo książeczkę do nabożeństwa, prawda? Generalnie nie chodzi o taką dosłowność, że ktoś jeden czy nawet trzech gdzieś tam napisało, chodzi o większość wypowiedzi, z większość raczej nie żąda obowiązkowego 1.000,- zł.
                                    Zresztą w jaki sposób ten obowiązek miałby być weryfikowany? Słyszałyście o przypadkach wypraszania z uroczystości, nie wpuszczania, nie podawania posiłku itd. bo pieniędzy było za mało?

                                    > Większość pazernych ematek nie zauważyła jakoś, że to DZIECKO dostało prezent a
                                    > nie matka. Kasa przesłania oczy uncertain

                                    No zgadza się i teraz tez dziecko ma dostać prezent, a nie brat autorki, prawda?
                                    • araceli Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 15:24
                                      larrisa napisała:
                                      > iec albo książeczkę do nabożeństwa, prawda? Generalnie nie chodzi o taką dosłow
                                      > ność, że ktoś jeden czy nawet trzech gdzieś tam napisało, chodzi o większość wy
                                      > powiedzi, z większość raczej nie żąda obowiązkowego 1.000,- zł.

                                      Ależ prosto w twarz nikt Ci nic nie powie. Za to obrobi d..ę za plecami, że ho ho smile Policz ile ematek wyzwało autorkę wątku od buraków i skąpiradeł.

                                      > No zgadza się i teraz tez dziecko ma dostać prezent, a nie brat autorki, prawda?

                                      I dostanie. Zgodnie z zasadami obdarowującego tak jak w przypadku jej dziecka.
                                      • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 16:33
                                        araceli napisała:

                                        > Ależ prosto w twarz nikt Ci nic nie powie. Za to obrobi d..ę za plecami, że ho
                                        > ho smile

                                        Ale to już jest twoje myślenie, w jakiś sposób świadczące co sądzisz o ludziach.

                                        > Policz ile ematek wyzwało autorkę wątku od buraków i skąpiradeł.

                                        I co cię dziwi? Kobieta zmienia zapatrywania w zależności od tego czy dostaje prezent czy ma dać prezent. Gdyby była konsekwentna w tym co robi nie sądzę by tyle osób uważało ją za skompiradło.
                                        • araceli Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 20:38
                                          larrisa napisała:
                                          > Ale to już jest twoje myślenie, w jakiś sposób świadczące co sądzisz o ludziach
                                          > I co cię dziwi?

                                          Cóż za konsekwencja - najpierw piszesz, że obrabianie d..y to 'myślenie świadczące o mnie' a potem pytasz skąd mnie dziwi, że jej d..ę obrobiono smile Gratuluję myślenia smile

                                          > Kobieta zmienia zapatrywania w zależności od tego czy
                                          > dostaje prezent czy ma dać prezent.

                                          Do pazerniaczek nadal nie dochodzi, że NIE ONA DOSTAŁA PREZENT.
                                          • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 20:46
                                            araceli napisała:

                                            > Cóż za konsekwencja - najpierw piszesz, że obrabianie d..y to 'myślenie świadcz
                                            > ące o mnie' a potem pytasz skąd mnie dziwi, że jej d..ę obrobiono smile Gratuluję
                                            > myślenia smile

                                            To ty nazywasz "obrabianiem dupy za plecami" słowa które są tu kierowane bezpośrednio do autorki? To ja w takim razie gratuluję tobie myślenia.
                                            • araceli Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 21:04
                                              larrisa napisała:
                                              > To ty nazywasz "obrabianiem dupy za plecami" słowa które są tu kierowane bezpoś
                                              > rednio do autorki? To ja w takim razie gratuluję tobie myślenia.

                                              Owszem - anonimowo na forum to każda wyzwie. Żadna, gdyby jej dziecko dostało skromny prezent nie powiedziałaby NIC prosto w twarz darczyńcy. Pewnie przyleciałyby z historią na forum smile
                                              • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 21:10
                                                araceli napisała:

                                                > Owszem - anonimowo na forum to każda wyzwie. Żadna, gdyby jej dziecko dostało s
                                                > kromny prezent nie powiedziałaby NIC prosto w twarz darczyńcy. Pewnie przylecia
                                                > łyby z historią na forum smile

                                                Naprawdę chylę czoła przed twoją wiedzą co robi każdy.

                                                Coraz jaśniej błyszczysz na tym nędznym tle, uważaj tylko żeby ci ego nie rozdęło się i nie pękło.
                                      • pitahaya1 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 21:25
                                        araceli napisała:


                                        Policz ile ematek wyzwało autorkę wątku od buraków i skąpiradeł.



                                        Bo pewnie trochę inaczej potoczyłby się wątek, gdyby autorka napisała tak: moje dziecko dostało od chrzestnego 1000zł. Mnie na taki prezent nie stać a i nie uważam, że dzieci powinny dostawać takie prezenty.
                                        Czy mogę dać zabawkę za 60zł?

                                        ------------

                                        Ja odczytałam jej wypowiedź mniej więcej tak: mam w d.pie te pieniądze, nie miałam wyjścia, musiałam wziąć (i je wydać, bo pewnie zostały wydane), ale ode mnie g.wno dostaną.

                                        Taki brak konsekwencji. Bo gdy się widzi żywą gotówkę, to nawet najtrwalsze zasady da się nagiąć.

                                        • araceli Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 21:28
                                          pitahaya1 napisał:
                                          > Bo pewnie trochę inaczej potoczyłby się wątek, gdyby autorka napisała tak: moje
                                          > dziecko dostało od chrzestnego 1000zł. Mnie na taki prezent nie stać a i nie u
                                          > ważam, że dzieci powinny dostawać takie prezenty.
                                          > Czy mogę dać zabawkę za 60zł?

                                          Przecież już pisałam. Pazerność wydarzeń religijnych mówi 'masz dać tysiaka a jedyną okolicznością zwalniającą jest brak kasy'.

                                          Szanowne 'katoliczki' big_grin big_grin big_grin
                                          • pitahaya1 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 21:31
                                            Mnie najbardziej razi ta niechęć do rodziny brata.
                                            Bo w rodzinie różnie bywa i różny jest poziom dochodów i potrzeb.
                                            Jeśli ktoś ma gest - jego wola i sprawa. Chyba, że oczekuje rewanżu w takiej samej wysokości, ale tego chyba nie wiemy.
                                            Mnie po prostu razi ta niechęć do brata a z drugiej strony przyjęcie niemałych pieniędzy.
                                          • larrisa Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 15.03.14, 21:42
                                            araceli napisała:

                                            > Szanowne 'katoliczki' big_grin big_grin big_grin

                                            Jestem osobą niewierzącą, zresztą nie o wsparcie kościoła tu się optuje, ale o wsparcie małego dziecka.
                                  • 3-mamuska Araceli 15.03.14, 19:44
                                    > Większość pazernych ematek nie zauważyła jakoś, że to DZIECKO dostało prezent a
                                    > nie matka. Kasa przesłania oczy uncertain


                                    Ta i kasę te dziecko wydałouncertain

                                    Jesli Autorki wątku dziecko dostało 1000, to niech teraz tez dostanie dziecko brata autorki wątku tez dostanie 1000.
                                    • araceli Re: Araceli 15.03.14, 20:40
                                      3-mamuska napisała:
                                      > Jesli Autorki wątku dziecko dostało 1000, to niech teraz tez dostanie dziecko b
                                      > rata autorki wątku tez dostanie 1000.

                                      A z jakiego powodu? Dziecko autorki wątku dostało taki prezent jaki chciał dać OBDAROWUJĄCY. Dziecko jej brata również dostanie taki prezent jaki będzie chciał dać obdarowujący. Każdy kieruje się swoimi zasadami - chamstwem jest zmuszanie innych do robienia wbrew sobie.
                                      • larrisa Re: Araceli 15.03.14, 21:14
                                        araceli napisała:

                                        > Każdy kieruje się swoimi zasadami - chamstwem jest zmuszani
                                        > e innych do robienia wbrew sobie.

                                        Po cóż te wielkie słowa, ta egzaltacja? Jakie zmuszanie, w jaki sposób, do czego?
                                        Każdy ma prawo zachowywać się z prezentami jak chce i każdy ma prawo komentować skąpstwo i brak życzliwości wobec gospodarzy. Co też czynię. W jaki sposób zmuszam autorkę wątku do dawania prezentu pozostaje zagadką.
                                        • araceli Re: Araceli 15.03.14, 21:26
                                          larrisa napisała:
                                          > Każdy ma prawo zachowywać się z prezentami jak chce i każdy ma prawo komentować
                                          > skąpstwo i brak życzliwości wobec gospodarzy.

                                          Acha - czyli jak wegetarianin nie zje zaserwowanego przez gospodarzy mięsa to będzie też będziesz komentować w stylu 'ale cham'? WOW!

                                          Takie komentowanie prezentów świadczy o zerowej kulturze osobistej komentującego. Nie mówiąc już o liczeniu kasy i pazerności z wydarzeniem religijnym w tle. Dno totalne.
                                          • larrisa Re: Araceli 15.03.14, 21:38
                                            araceli napisała:

                                            > Acha - czyli jak wegetarianin nie zje zaserwowanego przez gospodarzy mięsa to b
                                            > ędzie też będziesz komentować w stylu 'ale cham'? WOW!

                                            Te WOW to chyba na cześć idiotyzmu tego porównania? Co ma niejedzenie mięsa z byciem skąpym wobec własnej rodziny?

                                            > Takie komentowanie prezentów świadczy o zerowej kulturze osobistej komentująceg
                                            > o.

                                            No cóż, ja nie pudruję gówna, w odróżnieniu od ciebie. Ty sobie tam krzycz o wolnej woli, prawie do dawania prezentów jakich się chce, prawo do zmiany zdania jak chorągiewka w zależności od tego czy się bierze czy się daje.
                                            Dla mnie autorka jest przykładem osoby chytrej i cwanej, z jednej strony pieniądze przyjmę, na wyżerkę pójdę całą rodziną, ale od siebie nic nie dam, bo takie mam poglądy. Dobre sobie.
                                            Jeszcze niech z tej imprezy zapakuje sobie jedzenie do słoiczków, bo właśnie odkryła kolejne pokłady przemyśleń, że jedzenie broń boże nie powinno się zmarnować.
                                            Ludzie to sobie do wszystkiego dorobią ideologię i każde świństwo wytłumaczą.

                                            A nie prościej powiedzieć, jestem skąpa, chytra i cwana - zamiast bić pianę przez tyle postów?
                                            • araceli Re: Araceli 15.03.14, 22:23
                                              larrisa napisała:
                                              > Te WOW to chyba na cześć idiotyzmu tego porównania? Co ma niejedzenie mięsa z b
                                              > yciem skąpym wobec własnej rodziny?

                                              Wydaje mi się, że Ty po prostu nie jesteś w stanie pojąć kwestii posiadania zasad.

                                              Wegetarianin ma zasadę nie jedzenia mięsa a autorka wątku ma zasadę nie dawania drogich prezentów na religijne uroczystości. Wegetarianin nie zje mięsa w gościach choć nie zabroni tego gospodarzom. Autorka wątku nie da drogiego prezentu choć nie broni tego innym. ZASADY - bardzo trudne słowo.

                                              > No cóż, ja nie pudruję gówna,

                                              Jesteś pazerna więc skromny prezent nazywasz gównem. Dla mnie pukasz w dno od spodu. W życiu nie wyzwałabym kogoś bo dał skromny prezent. RZYG!
                  • memphis90 Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 16.03.14, 13:57
                    > A za stówę będzie mniej trąciło burakiem z dostanym tysiakiem w tle?
                    Za stówę kupi już naprawdę ładną zabawkę. Szczeniaczka, porządną kolejkę drewnianą, matę edukacyjną. Za stówę z górką naprawdę przydatny prezent- jakiś jeździk, wózek dla lalki, pudło klocków duplo. 5 dych to dwie byle jakie grzechotki albo jedno autko czy samolocik z filmu Planes. Sorry, pewnie mam przelicznik dla starszych dzieci smile Ale wracając- jak kupować prezent z takiej okazji, to niech to po prostu nie będzie badziew, najtańszy wygrzebany z półki w supermarkecie. Niech to będzie po prostu solidna zabawka, która zapewni dziecku sporo radości na długi czas.
                    • araceli Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 16.03.14, 14:24
                      memphis90 napisała:
                      >Sorry, pewnie mam przelicznik dla starszych dzieci smile

                      Chore jest w ogóle posiadanie 'przelicznika' i ocenianie ludzi po wartości prezentów. Całe szczęście nie wszystkim kasa pada na mózg.
        • araceli Re: zamiast badziewia za 60 zł zamów mszę za dzie 14.03.14, 19:32
          marzeka1 napisała:
          > To raz, dwa- jeśli dziewczyna przyjęła 1000 zł. od brata jako chrzestnego, a sa
          > ma "rewanżuje" się zabawką za 60 zł.- to jest to buractwo i tyle, a nie poglądy
          > : "nie uznaję drogich prezentów".

          Buractwem jest materializm w przypadku prezentów z okazji chrztu. Wierząca powinna to wiedzieć.
    • ksionzka Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:15
      No sama przyjęłaś kasę. A było oddać rodzicom, jak ich. Albo zostawić na koncie i oddać bratu TERAZ przy okazji chrzcin. Masz jakieś tam poglądy ale korzystasz z nich i bronisz ich kiedy chodzi: ty daj innym ale jak wy mi dacie to przecież bić się z wami nie będę.
      Też nie jestem zwolennikiem wystawnych ślubów, chrzcin, komunii i tych innych szopek. Też nie dawałam kokosów ale 60 zł a 4 osobową rodzinę..jakbyś szła sama ok..ale 4 osoby i 60 zł...hmm no już weź się szarpnij i zrekompensuj tego tysiaka nieznanego pochodzenia chociaż jakąś przydatną " zabawką" tak do 100 - 150 zeta max. Tak żeby im za jedzenie się zwróciło. No chyba, że nie masz. To ok ale z tego co widzę to wzięło cie bardziej na ideologiczny manifest szkoda że nie na chrzcie u siebie.

      sorry ale wyżej mi sie pomyliły posty.
    • 1yna-taka Re: Sześdziesiąt zł na chrzciny od chrzestnej ? 14.03.14, 11:19
      Nieźle iść do lokalu na chrzciny, jako chrzestna razem ze swoja 4osobową rodziną, napić się najeść i dać plusza za 60zł OjP big_grin Gdybym nie miała kasy, jasno bym powiedziała że mam trudny moment i nie stać mnie na tą imprezę w tym czasie, no chyba że brat by się upar, to przynajmniej znał by sprawę i nie miałby ci za złe. Sama wzięłaś tysiaka, a oddasz grosiaka. Nieładnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka