run_away83 Re: Zapachy. 15.03.14, 22:09 Z oczywistych: odchody, smród starego moczu, niemytych stóp i starego potu - uciekam aż się za mną kurzy, albo mam torsje. Oraz fetor dowolnej zgnilizny - nieświeżego mięsa, ryby, zgliwiałego sera, skisłego mleka, zjełczałego masła, zepsutego jaja... bleeeee... Za studenckich czasów miałam przez jakiś czas współlokatora flejtucha, jak się wyprowadził, to miałam ochotę się upić z radości, że już nigdy nie będę sprzątać zgniłych i spleśniałych resztek czyjegoś żarcia. Z kulinarnych: cebula i kapusta. Nie jadam, nie przyrządzam, bo bym się porzygała nad garami. Jak trafię w jakimś sosie albo zupie na drobno posiekaną i zeszkloną cebulkę to jeszcze przełknę, ale raczej mi nie będzie smakowało. Surowa cebula - nigdy, nie przejdzie mi przez gardło. A kapusty nie tknę w żadnej postaci. Z syntetycznych - niektóre orientalne perfumy; zapach wielu wymieszanych perfum (w perfumerii Douglas byłam chyba rwz w życiu i uciekłam tłumiąc odruch wymiotny), sztuczny aromat migdałowy (taki jak w landrynkach i czerwonej oranżadzie); zapach pieluch firmy pampers (nowych, prosto z opakowania) - nie używam pieluch tej firmy, bo nie mogę znieść tego smrodku. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Zapachy. 15.03.14, 22:51 Aaa i jeszcze papierosy - palacza wyczuję z kilku metrów, nawet jeśli ostatniego papierosa wypalił kilka godzin wcześniej, na swieżym powietrzu. Znam dwie osoby, które palą a mimo to jakimś cudem nie cuchną fajkami - obie nie jedzą mięsa, w sumie ciekawe czy jest to jakoś powiązane? Wszystkich pozostałych znajomych palaczy trzymam na dystans, bo ich włosy, ubrania i skóra tak mi śmierdzą, że nie jestem w stanie usiąść obok takiej osoby na kanapie albo uściskać jej na pożegnanie... Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Zapachy. 15.03.14, 22:13 Surowa cebula Czosnek, chociaz lubie Kapusta kiszona Jaja na twardo Sklep rybny Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: Zapachy. 15.03.14, 22:35 Czosnek - tzn won z ust kogos, kto jadl - no uciekam od razu z odruchem wymiotnym i wyczuwam na kilka metrow. w potrawach czosnek lubie i nie mam problemow. Ocet - nienawidze tego zapachu, smaku i nawet brzmienia wyrazu. Ekologiczne mycie octem - paw murowany! Salatka skropiona octem - nie moge siedziec przy tym samym stole No i stary pot, ale to normalne chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
szamanta Re: Zapachy. 15.03.14, 23:04 Chyba nic wg mnie nie przebije aromatu pełnej pieluchy dziecięcej :p A nast. u kogoś nie świeży oddech( przeważnie brak higieny jamy ustnej) ale to w wersji naprawdę wbijającej w ścianę. Ja rozumiem, że też ktoś może mieć problemy gastryczne z żołądkiem itd ,ale chociaż w miętówki niech zainwestuje Brrr Odpowiedz Link Zgłoś
bombastycznie Re: Zapachy. 15.03.14, 23:23 zapach, a raczej smród kocich sików - najgorsze! reszta jest do przejścia, ale nie kocie szczochy, zwłaszcza teraz w marcu, kiedy koty znaczą teren i mam wrażenie że wszystko śmierdzi kocimi sikami. zapachy kuchenne za to lubię, nawet gotującą się kapustę czy smażoną rybę. Odpowiedz Link Zgłoś
mmatkawariatka Re: Zapachy. 16.03.14, 14:56 byla ktoras w prawdziwym chlewie? nie takim na 10 swin ale takim przemyslowym? to sa aromaty... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Zapachy. 16.03.14, 15:17 Zapach tchórzofretki. Nie wiem, czy wszystkie walą tak samo, miałam do czynienia tylko z jednym egzemplarzem i to był odór. Odpowiedz Link Zgłoś