15.03.14, 12:51
Jakie zapachy Was drażnią, przeszkadzają Wam?
Gotuję właśnie kalafior, który uwielbiam, ale ten zapach przy gotowaniu, a fuuuuj. Zawsze wtedy przypomina mi się zdanie z "Lalki", że Wokulski zakochałby się pani Stawskiej, gdy ją odwiedził z Rzeckim, "gdyby nie podły zapach kalafiora z kuchni" big_grin
Obserwuj wątek
    • hanka20074 Re: Zapachy. 15.03.14, 13:15
      zapach potu
      normalnie mam odruch wymiotny jak ktoś spocony przejdzie obok mnie albo nie daj boże siedzi w moim pobliżu
    • sanrio Re: Zapachy. 15.03.14, 13:42
      zapach smażonej ryby, unoszący się w mieszkaniu lub na ubraniu; zapach wynoszony z niektórych kiepskich restauracji i pizzerii - taki smród smażeniny na fryturze, przypominający cebulasty pot - bleeeh; zapach czyichś spoconych nóg - wbrew pozorom bardzo łatwo wyczuwalny u obcych, np. u robotników - wszędzie wyczuję i robi mi się słabo; kalafior, brokuł, brukselka, gotowana kapusta - coś wstrętnego. Ogólnie bardzo jestem czuła na zapachy i jest to moim przekleństwem.
      • marzeka1 Re: Zapachy. 15.03.14, 13:43
        Fakt, zgadzam się: zestarzały zapach potu + np. nieprane ubrania- efekt zabójczy dla nosa.

        Nie lubię też, z przetestowałam różne- zapachy "do domu"- czy to te do kontaktu, czy inne- miałam tańsze, droższe. drogie- ten sam chemiczny zapach.
      • bi_scotti Re: Zapachy. 15.03.14, 13:46
        Elizabeth Arden Sunflower - mam wrazenie, ze to jest ulubiony zapach wszystkich nobliwych starszych pan - zniesc nie moge.
        https://www.parfumarabais.com/wp-content/uploads/2013/07/sunflowers.jpg.png

        Tudziez zapach wszelkich kosmetykow z dodatkiem wanilli - brrr!
        • marzeka1 Re: Zapachy. 15.03.14, 13:51
          Ponieważ kiedyś bardzo podobał mi się flakon, zapragnęłam mieć ten zapach, nabyłam i to samo: ale o co chodzi?- wydałam go.
        • wies-baden Re: Zapachy. 15.03.14, 16:29
          Przyłączam się - nuta waniliowa w tzw odświeżaczach bardzo mnie drażni.
      • aandzia43 Re: Zapachy. 15.03.14, 13:48
        O tak, smród stóp wyczuję z daleka. O jezuuu, dlaczego...?!
    • aandzia43 Re: Zapachy. 15.03.14, 13:46
      U Stawskiej to był kalafior czy kapusta? smile
      Mnie wyjątkowo rusza zapach przetrawionego denaturatu buchajacy z panów w autobusach. Panów nie wyglądających na żuli, takich maskujących się wink Ten zapaszek zwęszę z drugiego końca autobusu, bo węch mam niezły. Nie mogę też znieść woni wydobywających się z paszcz większości ludzi. Niektóre zioła (kora kruszyny) wywołują u mnie mdłości.
      Poza tym wszystkie zapachy powszechnie uznane za obrzydliwe, ale to oczywiste
      • marzeka1 Re: Zapachy. 15.03.14, 13:50
        Andziu, kalafior, kalafior big_grin - pamiętam, bo to jedno z moich ulubionych zdań, obok drugiego: "Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, tyle razy szatan zakłada mu różowe okulary" big_grin
      • semihora Re: Zapachy. 16.03.14, 15:25
        >Mnie wyjątkowo rusza zapach >przetrawionego denaturatu buchajacy z > panów w autob
        > usach. Panów nie wyglądających na żuli, takich maskujących się wink


        Tak! Mam to samo, prawdziwa męka! I jak na złość, codziennie mam z tym do czynienia w czasie jazdy do i z pracy. Żeby to się jeden taki trafiał, ale w ciągu całej, wcale nie takiej długiej, trasy czuć to pod paru delikwentów. Najgorzej jak dołącza do tego jeszcze zapach papierosów, mam ochotę lać w mordę i wrzucać z tramwaju.
    • figrut Re: Zapachy. 15.03.14, 14:06
      Kiedyś był taki perfum currara. Na samo wspomnienie mam gęsią skórkę. Odruch wymiotny mam też od czystego zapachu róży skondensowanego w olejku różanym. Po za tym smród przepoconych stóp, starego potu, z ust rozmówcy. Wszelkie jedzeniowe niezbyt przyjemne zapachy toleruję.
      • konwalka Re: Zapachy. 15.03.14, 14:13
        zmysł powonienia to moje przekleńzstwo
        inni ludzie, tanie perfumy, drogie niefajne perfumy, gotujące sie jedzenie, HINDUSKIE PRZYPRAWY od moich sąsiadów zza ściany(Jezu, umieram), koty, pieczone kurczaki hodowane na hormonach...
        duzo, duzo tego
        o, narcyzy w kuchni
        rozmaryn
        moge wymieniac i wymieniac
        najgorsze jest to, ze rzucam pawia jak cos mi nie podjedzie
        to jest strasznesad
        • marzeka1 Re: Zapachy. 15.03.14, 14:22
          O pamiętam też z czasów studenckich i mieszkania w akademiku, u przyszłego męża na piętrze mieszkami Arabowie, jak zabierali się za gotowanie, to umrzeć można było od tych dziwnych i dla mnie smrodliwych przypraw lub potraw.
    • aguar Re: Zapachy. 15.03.14, 14:28
      O! Wątek dla mnie. Zapachy to moje przekleństwo - te organiczne typu spocone giry czy g...wno, odbieram po prostu jako nieprzyjemne, jak każdy, ale prawdziwy problem mam z chemią. Bo nie chodzi nawet o to, że one mi się nie podobają, tylko dostaję duszności, nie mogę oddychać, mam problem z mówieniem. Przez to mogę być odbierana jako dziwna i/lub upierdliwa. Nie znoszę płynów do mycia okien, do czyszczenia kibla, "ostrych" płynów do prania i płukanie (np. tego, który używa moja teściowa), kostek do toalet, wszelkich aerozolów (lakierów do włosów, tych przeciwko komarom, dezodorantów) itd.itp. Przebywanie w świeżo pomalowanym pomieszczeniu to dla mnie masakra.
      W domu jakoś się żyję - wybieram Jelp, Ludwika, Balneum do kąpieli, proszek Dosia do czyszczenia powierzchni, antyperspirant bezzapachowy w sztyfcie itd., ale ciężko jest u kogoś w domu albo w toaletach publicznych. Moja mama jest bardzo mało wyrozumiała dla tego mojego problemu i dlatego mam problem,żeby spędzić u rodziców więcej czasu, bo każde wejście do toalety kończy się u mnie dusznościami, tyle jest tam zawsze chemii.
    • jematkajakichmalo Re: Zapachy. 15.03.14, 15:24
      Pot, skarpety, wymiociny to chyba oczywiste a z innych odrzuca mnie np. zapach klimatyzacji w aucie jak np. juz ja trzeba napelnic, albo byla dlugo nieuzywana.
      Z perfum to wszystkie orientalne ciezkie zapachy.
      Z zapachow kuchennych chyba nic,albo tylko jak sie gdzies z knajpy wyjdzie i tluszczem wszystko wali wink

      CO do srodkow czystosci - moga byc wink Lubie jak tak wejde do lazienki i "pachnie czystoscia" smile
    • agni71 Re: Zapachy. 15.03.14, 15:34
      Woń, która mnie straszliwie odrzuca, to zapach (rozpylany?) w sklepach Stradivarius. Normalnie od razu po wejściu dostaję bólu głowy i robi mi sie autentycznie niedobrze. Przestałam tam wchodzić.

      Niektóre wody po goleniu męskie, takie tańsze i niektóre damskie zapachy tez mnie odrzucają, ale nie znam nazw, po prostu czuję czasem na kimś...

      Smrodek bijący od bezdomnych jest strasznie duszący, przy nim kalafior pachnie różą wink
      • bi_scotti Re: Zapachy. 15.03.14, 15:44
        Zapomnialam dodac hiacynty. Zapach hiacyntow w kazdym wydaniu: naturalne/zywe czy w spray do czegos, czy cokolwiek z hiacyntami - nie jestem w stanie zniesc - cierpie okropnie.
        BTW zapachy ciala (brudnego, niemytego, chorego, przepoconego), wydzielin z ciala etc. nie sa dla mnie przyjemne ale mnie w zaden sposob nie odrzucaja. Jakos tak przyjmuje je jako czesc humanity wink
    • zuwka Re: Zapachy. 15.03.14, 15:41
      flaki. Kiedy moja mama gotowała flaki, musiałam wychodzić z domu na dłużej, bo miałam odruch wymiotny. I nienawidzę zapachu jogurtu brzoskwiniowego, który z kolei moja córka uwielbia jeść. Muszę się ewakuować jak najdalej od źródła zapachu.
      • zuwka Re: Zapachy. 15.03.14, 15:47
        p.s.agni71 - ja Stradivariusa nie muszę szukać w galeriach, bo ja go czuję od progu i wiem, że nie należy tamtędy przechodzić. Śmierdzi straszliwie!
        • nolus Re: Zapachy. 15.03.14, 17:34
          Ej,dla mnie w Stradivariusie zawsze pachnie...Ale mówię o tym jednym,w którym byłam.
    • pochodnia_nerona Re: Zapachy. 15.03.14, 15:43
      Oprócz wymienionych oczywistych (pot, przetrawione alkohole, zapocone "syry"z grzybem), to NIE-NA-WI-DZĘ zapachu Angel, po prostu słabo mi, jak go czuję - cmentarz, kostnica po pogrzebie z kadzidłem, rzyg, rzyg, rzyg. Mam pecha jeździć z babą, która zlewa się wprost tym smrodliwym specyfikiem i nie ma od niej żadnej ucieczki.
      Ja kiedyś też komuś zawaniałam - moja mama zrobiła na obiad mieszankę chińską na patelnię z ryżem, mieszkanie niewielkie, mimo otwartych okien zapach potrawy przesiąkł wszystko. Potem wyszłam z domu, a idąca za mną grupka młodzieży teatralnym szeptem gorszyła się, że jak tak można potem śmierdzieć wink
      • lucadimontezemolo Re: Zapachy. 15.03.14, 15:52
        Dla mnie najgorszą rzeczą jest zapach dużych połaci topniejącego śniegu. W okresie topnienia staram się unikać parków (bo głównie tam mnie ten zapach dopada), bo inaczej kończy się odruchem wymiotnym.
        • pochodnia_nerona Re: Zapachy. 15.03.14, 16:07
          Hm, śnieg raczej nie ma zapachu, może chodzi o zawilgocone drewno w parku, resztki trawy, mech?
          • agni71 Re: Zapachy. 15.03.14, 16:10
            A ja chyba wiem o co chodzi z tym zapachem śniegu, tez cos takiego czuję. Podobny jest zapach w zamrażalniku lodówki smile

            Jeszcze nie cierpię takich choinek zapachowych w samochodach, szczególnie taksówkarze się w tym lubują. Mdli mnie od tego.
          • rhodesian_ridgeback Re: Zapachy. 15.03.14, 17:11
            pochodnia_nerona napisała:

            > Hm, śnieg raczej nie ma zapachu,

            Też tak myślę, ale moja córka od wczesnego dziecięctwa twierdzi, że czuje zapach padającego śnieguwink
            W ogóle węch ma bardzo wrażliwy, czasem aż mi jej szkoda.
            • aandzia43 Re: Zapachy. 15.03.14, 19:59
              > Też tak myślę, ale moja córka od wczesnego dziecięctwa twierdzi, że czuje zapac
              > h padającego śnieguwink
              > W ogóle węch ma bardzo wrażliwy, czasem aż mi jej szkoda.

              Tez tak miałam, aż mi samej siebie było szkoda smile Ale ponieważ zmysł węchu tępieje nam z wiekiem najszybciej ze wszystkich zmysłów, to im człowiek starszy, tym życie znośniejsze. Jako pani w średnim wieku nie cierpię już tak dojmująco, jak to niegdyś bywało.
          • lady-z-gaga Re: Zapachy. 15.03.14, 17:50
            Śnieg ma zapach. smile I mgła ma zapach, bardzo wyraźny.
            • pulcino3 Re: Zapachy. 15.03.14, 18:00
              mnie również w zimie rękawiczki czy czapka dziecka śmierdzi, jeśli sie bawiło na dworze w śniegu a później te rzeczy wyschną.

              Nie rozumiem również fenomenu "pranie pachnie słońcem, czy wiatrem" jak schnie na dworze. Dla mnie to prawie śmierdzi, prawie, bo staram sobie tłumaczyć, że to tylko "świeże powietrze" smile
            • sanrio Re: Zapachy. 15.03.14, 18:07
              tak, mgła pachnie.
            • pochodnia_nerona Re: Zapachy. 15.03.14, 18:47
              Taki jakby lekko przesycony dymem, wiem. Ale ten stary, który się topi, to raczej zapach okolicznych drzew, wilgotnych mchów, drewna, przynajmniej mnie się tak kojarzy. Ale może nie mam racji smile
            • agaja5b Re: Zapachy. 15.03.14, 20:25
              Dla mnie też mgła, snieg, deszcz pachna,powietrze po burzy pachnie, wiatr pachnie, np ciuchy zdjęte ze sznura na dworze maja ten specyficzny zapach wiatru, no chyba że nam sąsiad gumowym kaloszem zadymismile
              • agaja5b Re: Zapachy. 15.03.14, 20:28
                A czułyście zapach świeżo zoranego pola (bez obornika oczywiściesmile świeżo skoszonej trawy, lasu, ściętego drzewa, grzybów, siana? Ach, sie rozmarzyłam.
                • szmytka1 Re: Zapachy. 16.03.14, 14:02
                  czułam, bom ze wsi.
      • sanrio Re: Zapachy. 15.03.14, 18:06
        Potem wyszłam z domu, a idąca za mną grupka młodzieży teatr
        > alnym szeptem gorszyła się, że jak tak można potem śmierdzieć wink

        big_grinbig_grinbig_grin bo to tak czuć, te wszystkie chińszczyzny i inne wynalazki
    • aankaa Re: Zapachy. 15.03.14, 16:23
      marzeka1 - do wody, w której gotujesz kalafior dolej ze 2 łyżki oliwy - nie będzie capiło
      • viviene12 Re: Zapachy. 15.03.14, 16:59
        ja slyszalam o skorce razowca
      • marzeka1 Re: Zapachy. 15.03.14, 19:53
        aankaa napisała:

        > marzeka1 - do wody, w której gotujesz kalafior dolej ze 2 łyżki oliwy - nie będ
        > zie capiło

        - dzięki za radę smile , nie wiedziałam, kalafior uwielbiam, ale jego gotowanie to dla mnie męka.
    • saszanasza Re: Zapachy. 15.03.14, 16:44
      zapach potu, zatęchłych ubrań, zapach ciężkich perfum a'laPani Walewska, kalafiora, brukselki, smażonej ryby, zapach charakterystyczny dla domów starszych ludzi.
      • saszanasza Re: Zapachy. 15.03.14, 16:47
        zagrzybiałych śmierdzących nog i zapachowych choineczek równiez nie trawię. do całości dodam jeszcze zapachy w żelu typu ambi pur, a fuj!
        • saszanasza Re: Zapachy. 15.03.14, 16:49
          o i jeszcze smrodu drzew( to są chyba kasztanowce) pełnych ptaków, tudzież ich gówien, nie wiem, ie potrafię tego w miarę zrozumiale napisać...
          • jowita771 Re: Zapachy. 16.03.14, 14:56
            Mnie ptasie gówna też śmierdzą. Z reguły tego nie czuć, bo nie ma tego dużo, ale jak się trafi w miejsce, gdzie jakiś mędrek uparł się dokarmiać ptactwo, to katastrofa. Niedaleko mnie jest taki punkt. Teraz już wiem, że trzeba chodzić druga strona ulicy, bo inaczej trzeba biegiem i na wdechu. Współczuję sąsiadom takiego typa z dobrym serduszkiem, co mu tak głodnych gołębi szkoda, okien nie otworzą, nie ma szans.
    • rhodesian_ridgeback Re: Zapachy. 15.03.14, 17:08
      Będąc wczoraj u znajomej na wsi nieopatrznie prawie wsadziłam łeb do kompostownika z kilkutygodniowym wkładem...

      Nie było tragicznietongue_out

      Ja mam słaby zmysł powonienia, mało mnie rusza, ale dwa razy w życiu zapach mnie prawie zabił: raz zepsuta sianokiszonka, drugi raz metanowy odór z uszkodzonego w czasie zabiegu chirurgicznego żwacza.
    • mary_lu Re: Zapachy. 15.03.14, 17:09
      Byłam wrażliwa na zapachy do października. Mogłabym wtedy kilometrowe wątki pisać o niewietrzonych mieszkaniach ze starymi dywanami, białym winie walącym "kotem", chemicznych odświeżaczach i tanich proszkach do prania.

      Odkąd spędziłam zimę jako codzienny odwiedzający w ZOL-u bez wentylacji, nie ruszy mnie kompletnie nic.
    • martishia7 Re: Zapachy. 15.03.14, 17:13
      Waniliowe "drzewko samochodowe" i wszelkie perfumy/ zapachy domowe/świeczki z nutką wanilii. Nie mam problemu w kuchni z prawdziwą wanilią, z ekstraktem waniliowym, ale te "chemiczne" są okropne.
    • demonii.larua Re: Zapachy. 15.03.14, 17:24
      Cała gama takich zapachów jest. Nadwrażliwość na zapachy to przekleństwo jest, bo czuję nie myty tyłek i krew menstruacyjną mijanych kobiet na przykład (nie żeby stadami występowały, ale się zdarzają).
      Odruch wymiotny mam też przy zapachu gotowanych podrobów, no gotowane płuca wymiatają.
      Zapach parzonej kawy też mnie drażni, ale tylko przez chwilę.
      Zapach niektórych ludzi mnie drażni, niekoniecznie ogólnie uznany za nieprzyjemny - pamiętam ludzi po zapachu.
      Bardzo dziwne zapachy mi się podobają, ale to inny temat smile
      • nolus Re: Zapachy. 15.03.14, 17:48
        Ja mam chyba średnio rozwinięty węch,ale z przeszłości pamiętam jedną strasznie nerwową i zakompleksioną koleżankę z liceum,od której często można było wyczuć pot.Potem jeszcze jedną,od której wyczuwałam dziwny drażniący nos zapach - jakby ciuchów trzymanych latami na dnie starej szafy.No ale ona to za wszystkim miała problem - z myciem włosów,mówieniem...Potem jedna laska z liceum,która chyba miała problem z higieną w trakcie okresu.No i moja była szefowa - czasem w "tych dniach" jak znajdowałam się koło niej,a ona wykonywała jakiś gwałtowniejszy ruch typu podnoszenie się z krzesła,to wyczuwałam ten specyficzny zapach...No i nigdy nie zapomnę zapachu w damskiej toalecie pewnego klubu - mam pewne skojarzenia,ale są tak ohydne,że wolę ich nie przytaczać. Niech będzie,że zapaszek taki jakby ktoś wrzucił do małego kosza 10 par zużytych rajstop.Ale to był raz...Zazwyczaj do męskich toalet nie trzeba wchodzić,żeby poczuć nieprzyjemny zapach - on jest nawet kawałek za wejściowymi drzwiami...
    • noname2002 Re: Zapachy. 15.03.14, 17:38
      Nie lubię zapachu smażonego żółtego sera i potraw z Wegetą(albo innymi podobnymi "przyprawami").
      Natomiast jest zapach który sprawia, że czuję atak paniki- taki charakterystyczny szpitalny zapach, który czuć najbardziej tam gdzie są ludzie w śpiączce.
    • lady-z-gaga Re: Zapachy. 15.03.14, 17:53
      Każdy smród, chocby najmniejszy, wyczuwam na kilometr.
      • nolus Re: Zapachy. 15.03.14, 18:04
        Zapach kalafiora - aż zaczynam się wzdrygać.Kalafior ma dla mnie nieakceptowalny zapach i smak.Podobnie brukselka.Brokuły za to nie przeszkadzaja mi ani trochę.

        Duszące perfumy typu Jungle elephant by Kenzo.Nie-do-zniesienia.

        Zepsute ogórki kiszone.

        Zapach parującego z ciała alkoholu - nie znoszę.Zapachu piwa też nie lubię.

        Tendencyjnie - opary czosnku
    • 18lipcowa3 Re: Zapachy. 15.03.14, 18:14
      Pot, papierosy, duszące perfumy, zapach w samochodach- pewnie to potęguje moja chorobe lokomocyjna.
    • mynia_pynia Re: Zapachy. 15.03.14, 18:55
      Poza standardowymi smrodami to nie cierpię zapachu wafli kukurydzianych.
      • mynia_pynia Re: Zapachy. 15.03.14, 18:56
        i magii pachnie ochydnie i smakuje, o dziwo lubczyk mogę rzuć wink
        • mynia_pynia Re: Zapachy. 15.03.14, 18:56
          ohydnie - nie wiem co dziś ze mną nie tak.
          • 3-mamuska Re: Zapachy. 15.03.14, 19:21
            Przyłączam się - nuta waniliowa w tzw odświeżaczach bardzo mnie drażni.

            Tak to okropny zapach.
            Pot zwłaszcza mojego nastolatka , bierze prysznic po przyjściu ze szkoły bo nie dam rady z nim wytrzymać.
            Niejastrowany kot i lisy fujjj.
            No oprócz smierdzacych skarpet potu, przetrawiony alkohol.

            Zapach ryb i owoców morza, ślimakowi gotowanych.
          • sandrasj Re: Zapachy. 15.03.14, 19:29
            zapachu u dentysty, to jest dla mnie zapach strachu od kiedy miałam usuwane ósemki (z powikłaniami)

            i piekielnie sztuczny zapach wanilii rozpylany w sklepach Kazar, ja rozumiem że zapachy chleba, wanilii, ciasta kojarzą nam się z błogością i niby mamy więcej kupić, ale ta ichna wanilia jest tak sztuczna i chyba miesza się z zapachem skóry że od razu mam odruch wymiotny
            • corka.bossa Re: Zapachy. 15.03.14, 19:47
              Pamiętam zapach szafy babci-naftalina i tzw"bagno" na mole-bllle ,a kysz !!
              Zapach schroniska dla zwierząt !!!
              Swego czasu miałam kilka na tzw.domu tymczasowym-matko jak te psy śmierdoliły-zbuk przy tym ja chanel nr 5 !!
              Raz jak jechałam z takim biedakiem do domu,omijali mnie wszyscy ludzie w tramwaju,ba uciekali na koniec albo zmieniali wagon smile
              I zapach lecznicy dla zwierząt-gówna ,rzygi,siuśki i środek dezynfekujący uncertain
              • marzeka1 Re: Zapachy. 15.03.14, 19:52
                No to dodam jeszcze jedno okropne dla mnie połączenie u kobiet: papierosy + perfumy= mieszanka zabijająca. Nieważne , jakie perfumy, mogą być naprawdę drogie, w połączeniu z papierosami - cuchnie to.
    • aquella Re: Zapachy. 15.03.14, 20:01
      > Gotuję właśnie kalafior, który uwielbiam, ale ten zapach przy gotowaniu, a fuuu

      sok z cytryny wciśnij , zapachu nie będzie a kalafior nie będzie taki żółtawy
    • agaja5b Re: Zapachy. 15.03.14, 20:11
      Nie znoszę zapachu gotującej się fasolki szparagowej, normalnie musze z domu się ewakuowac jak moja rodzicielka to gotuje. Poza tym kalafior, kapusta nie pachną zbyt miło, ani frytki na 50 oleju itp. A mdłości mam jak czuję zapach topionego plastiku, chińskiego obuwia tudzież innych wyrobów. Uwielbiam za to zapach beznyny, farby olejnej i pasty do butówsmile
      • agaja5b Re: Zapachy. 15.03.14, 20:17
        Zapomniałam dodac że nie cierpie oddechu palacza, ani smrodu ubrań przesiąkniętych papierosowym dymem, smrodu strawionego denaturatu, czy innego mocnego alkoholu, a ostatnio wymiotuję jak czuję kwaśny zapach z gęby wielbicieli e-papierosów, bleh. I jeszcze zapach w sklepach Endo, niby fiołkowy, czy cos w każdym razie robi mi sie zimno i czuję ssanie w żołądku jak tylko to poczuję.
    • biotka Re: Zapachy. 15.03.14, 20:17
      Mam czuły węch, w ciążach był wręcz nadwrażliwy. Oprócz wymienionych nie znoszę zapachu gotowanego mleka blee! Poza tym wszystkich Axe (nie wiem co w tym jest ale ja mam od tego mdłości), ptasich odchodów po deszczu, większości płynów do plukania, benzoesanu sodu (szczególnie czuje w napojach kolorowych).
      • agaja5b Re: Zapachy. 15.03.14, 20:33
        Przypomniałas mi jak bardzo nie znoszę zapachu pisich siuśków po deszczu. Poza tym smog zimą w mroźny dzień jest nie do wytrzymania.
    • zeldaf Re: Zapachy. 15.03.14, 20:30
      Benzyny tuż po zatankowaniu samochodu. Niektórych odświeżaczy powietrza do samochodu.
      • szamanta Re: Zapachy. 15.03.14, 23:28
        zeldaf napisała:

        > Benzyny tuż po zatankowaniu samochodu.

        Moje dziewczyny uwielbiają zapach benzyny ,od małego zawsze za ta wonią przepadały obsesyjnie i dotychczas takie skrzywienie mają
        W sumie ja tez lubię ten zapach ( nie wiedza o tym )ale nie aż z taka fanatycznością jak one
    • agaja5b Re:A była któraś w Lublinie w okolicach listopada? 15.03.14, 20:36
      Tam dopiero z cukrowni śmierdzi, a przynajmniej parę lat temu zawsze w listopadzie śmierdziało takim słodko-spalonym. Fuj
      • agni71 Re:A była któraś w Lublinie w okolicach listopada 15.03.14, 20:45
        Przecież chyba nie w całym Lublinie smile
        • agaja5b Re:A była któraś w Lublinie w okolicach listopada 15.03.14, 20:51
          W całym!
          • agni71 Re:A była któraś w Lublinie w okolicach listopada 16.03.14, 12:25
            tia ....
        • konwalka Re:A była któraś w Lublinie w okolicach listopada 15.03.14, 20:58
          mi zmysł węchu rujnuje zycie (prawie jak migrena)
          dom z kotem wyczuwam na kilometr- koci mocz jest czyms absolutnie najgorszym na swiecie
          poza tym niektóre perfumy
          a to, co sie wyprawia w ciążach, tak od 6 tygoodnia, to w ogole jakis kosmos
          zarzygałam w tramwaju pannice, bo spryskała się wykrzykniekiem (HORROR)

          w ciąży smierdza mi bezzapachowe kosmetyki, kwiaty, ciuchy
          wszystko
          • run_away83 Re:A była któraś w Lublinie w okolicach listopada 15.03.14, 22:29
            Mnie w pierwszym trymestrze drugiej ciąży śmierdział gotowany makaron i ryż; chleb, masło, mleko, jogurt, przyprawy... Wszystko śmierdziało. Jedyne, co byłam w stanie przełknąć i nie wyrzygać za dwie minuty to były niektóre owoce. I tak, przez tezy miesiące żywiłam się głównie jabłkami oraz niektórymi owocami sezonowymi (było akurat lato). W 16 tygodniu ciąży miałam już taką anemię, że mój lekarz złapał się za głowę.

            W trzeciej ciąży, dla odmiany, śmierdziały mi kosmetyki - nawet te bezzapachowe. I woda mineralna, zwłaszcza cisowianka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka