A propos wątku o tabunach ateistek na forum

to zauważyłam i tu, i w realu jakieś takie drwiąco - pogardliwe podejście do osób, które dokonały apostazji. Traktuje się to jako niepotrzebną nikomu demonstrację. Zadziwiające, bo oczywiście chrztu się już tak nie traktuje, jest to akt wiary i łączności z Kościołem, zasługujący na aprobatę i szacunek. A kiedy dorosły człowiek, jak najbardziej dobrowolnie i z pełną świadomością tego, co robi "wypisuje się" z kk, z którym nie ma już nic wspólnego (bo to zazwyczaj ukoronowanie wielu lat tracenia wiary, agnostycyzmu i ateizmu) to traktuje się to jak szczeniacką demonstrację, a nie jako akt potwierdzając y jego chęć życia zgodnie ze swoimi przekonaniami.
No powiem wam, że to zadziwiające. Czy może mi to ktoś jakoś logicznie wytłumaczyć?