Dodaj do ulubionych

Czy to sprawidliwe? Długie ..

    • quba Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 09:49
      Sprawiedliwość jest wyłącznie w słowniku pod literą S, to raz, a dwa, póki rodzice żyją, moją ze swoimi pieniędzmi robić co zechcą i dzieciom NIC DO TEGO!
    • yuka12 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 10:35
      W realu w podobnej sytuacji rodzice "wykopali" (ale delikatnie, za porozumieniem i z zalatwieniem pobytu) taka najmlodsza corke za granice, aby popracowala i pomieszkala samodzielnie. I niby poczatkowo po jej powrocie sie nic nie zmienilo (bo po jakims czasie wrocila do domu rodzinnego), ale wkrotce zaczela regularnie wyjezdzac do poznanych za granica znajomych. Miesiac w jednym miejscu, tydzien w innym. Skonczylo sie wyprowadzka do duzego miasta w Polsce, znalezieniem pracy i brakiem pretensji do zaradniejszego starszego rodzenstwa. I poczuciem ulgi u calej reszty rodziny.
      Co do wstepnego watku- pieniadze naleza do rodzicow i co z nimi robia to ich sprawa.
      • jdylag75 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 10:55
        Jeśli 100/200/1000 osób napisze Ci tutaj że jesteś niesprawiedliwie traktowana to co się stanie?
        Czy rodzice zmienią swoje postępowanie?
        Czy Twoja sytuacja się poprawi ?
        Czy dom zacznie się sam sprzątać, a studia same skończą?

        Tylko Ty coś możesz zrobić, sama, niezależnie od tego co ma siostra, niezależnie od tego jakie będziesz miała poparcie. Czas dojrzeć, zrobić plan i zacząć działać, założę się że i rodzice Ci wtedy dołożą kasy.
        • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:01
          jdylag75 napisała:

          > Jeśli 100/200/1000 osób napisze Ci tutaj że jesteś niesprawiedliwie traktowana
          > to co się stanie?

          dla krzywdzonego to bardzo ważne usłyszeć: tak, dzieje ci sie krzywda, nie klamiesz, nie zwariowałeś, nie cudujesz - ona sie dzieje
          Często uznanie czyjejs krzywdy to poczatek zmiany.
          • bri Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:05
            Czasem tak, ale tutaj nawet nie wiadomo czy naprawdę jakaś rzeczywista krzywda miała miejsce. Żeby to ustalić, należałoby przesłuchać więcej osób dramatu.
            • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:12
              To przesluchaj big_grin big_grin big_grin
          • jdylag75 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:35
            Widzę, ze jeśli chodzi o to czy wątkodajce dzieje się krzywda czy nie zdania są podzielone i nei umiem sobie wyobrazić w jaki sposób mogłyby jej te przeróżne opinie pomóc w uznaniu czegokolwiek.
            Poza tym dość optymistycznie zakładasz uznanie krzywdy za początek szczęśliwych zmian, w zasadzie nie znam przypadku kiedy stwierdzenie krzywdy zapoczątkowało cokolwiek, co najwyżej jeszcze większe użalanie się nad sobą, już pełnoprawne. Uznane.
            Problem nie leży w sprawiedliwym lub nie traktowaniu 30 -letniej kobiety.
            • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:40
              Jest po prostu tak, ze uznanie krzywdy, okazanie empatii pomaga domknąć rozdział, otworzyc sie na przyszłość. Zaprzeczanie doznanej krzywdzie uniemozliwia oderwanie sie od rozpamietywania jej, zamiast iść do przodu, zuzywamy energię na mierzenie sie z czyms, co bylo.
              • jdylag75 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:43
                Pięknie brzmi, ale widać słabo działa w życiu.
                • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:53
                  a po czym widać?
                  ktoś cierpi na nadmiar empatii?
                  • jdylag75 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:55
                    Myślę, ze nadmiar czegokolwiek może zaszkodzić, empatii również.
                    • triss_merigold6 Chore i gorszące 27.03.14, 13:02
                      Chore, chore, chore.
                      Obok w kilku wątkach toczy się dyskusja i część wysyła do pracy i zarabiania matki ciężko niepełnosprawnych dzieci, żeby nie żerowały na podatniku. Wiele matek takich dzieci pracuje i łapie każdą okazję, jeśli tylko mają do dziecka opiekę.
                      Tu szereg forumek pochyla się nad pełnosprawną, zdrową trzydziestoletnią dziewuchą, która nie potrafiła skończyć studiów w terminie, nie podjęła żadnych decyzji zawodowych czy rodzinnych i jojczy o kieszonkowe od rodziców na których koszt mieszka. Laska nie ma wstydu, nie czuje jak bardzo obciachowe są jej fochy i jak bardzo bezczelne.
                      To jest qźwa gorszące.
                      • nangaparbat3 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:07
                        Gdyby rodzice ucięli dziecku nozkę, uznalabys ich za okrutnych, a dziecko za potrzebujace pomocy, wyposażenie w protezę i nauczenie, jak z nia funkcjonować. Kiedy odcinają je od wlasnej sily, wiary, energii, uwazasz je za winne i niegodne pomocy.
                        gorszące, fakt.
                        • triss_merigold6 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:09
                          To nie jest dziecko, to dorosła baba.
                          Proces socjalizacji wtórnej zaczyna się circa about 12. roku życia i trwa do śmierci więc panna miała milion okazji, żeby zweryfikować swoją postawę, ocenić rodziców i podjąć stosowne decyzje niezależnie od nich.
                          • nangaparbat3 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 17:44
                            Pierwsze słysze. Pierwotna socjalizacja, w rodzinie, daje fundament pod wtorną. Bez fundamentu nic sie nie zbuduje.
                            • triss_merigold6 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 17:57
                              To może za mało czytalaś? Socjalizacja pierwotna jest istotna ale nie determinujaca, a przekaz rodzicielski i środowiskowy można odrzucić w procesie budowania własnej hierarchii wartości, norm, postaw. Patrz tu na forum kobiety, które wyszły z mocno parszywych domów i własnym życiem pokierowaly inaczej.
                              Z niewiadomych powodow bronisz panny, która ma focha o to, że rodzice nie dają jej ekstra kasy na ciuchy i imprezy.
                              • nangaparbat3 Re: Chore i gorszące 28.03.14, 17:56
                                A kuku - w dzieciństwie rożnie bywa, matka beznadziejna dla nastolatki, nawet mlodszej, mogla była byc świetna mamą malucha (maluch mogl też miec super ojca, babcie, wujka, etc.) - te osoby, które wyszly z "parszywych" domow, z reguly pamietaja je z czasow, gdy miały po kilkanascie lat. Silę i umiejętności potrzebne do ruszenia wlasna drogą mogły były pozyskac wczesniej. Zupełnie inna jest sytuacja dzieci od urodzenia mniej kochanych czy nieakceptowanych.
                                • nangaparbat3 Re: Chore i gorszące 28.03.14, 18:00
                                  I w tym wypadku albo cala historia jest zmyślona, albo pisana przez kogoś innego, albo dziewczynie nie naładowano akumulatorow własnie 30 lat temu - gdyby było inaczej, nie pisalaby o sobie samej tak zimno, nie wystawialaby sie az tak.
                        • bri Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:13
                          Wina nie ma tu nic do rzeczy, co pisałam już kilka razy. Lola jest jak najbardziej godna pomocy i nie jest zostawiona bez niej. Rodzice pomagają jej, bo u nich mieszka i ją żywią. Może również szukać pomocy lekarskiej czy terapeutycznej, nowy pracodawca powinien jej pomóc szkoląc ją na nowym miejscu pracy itd. Sama staram się jej pomóc pisząc jej absolutnie szczerze, co moim zdaniem może i powinna zrobić, żeby swoją sytuację zmienić.
                          • triss_merigold6 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:16
                            I niech zejdzie na ziemię. Nawet jak zrobi ten dyplom (w co nie wierzę), to żaden pracodawca nie weźmie jej do pracy wymagającej studiów wyższych, nie 30-latkę po 10 latach studiów i bez doświadczenia. Nie ma aż tak głupich pracodawców. Niech szuka teraz jakiejkolwie legalnej pracy i robi jakieś studium zaoczne przyuczenia do zawodu. Dyplom i mgr jej na cholerę.
                        • lily-evans01 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 15:02
                          > Gdyby rodzice ucięli dziecku nozkę, uznalabys ich za okrutnych, a dziecko za po
                          > trzebujace pomocy, wyposażenie w protezę i nauczenie, jak z nia funkcjonować. K
                          > iedy odcinają je od wlasnej sily, wiary, energii, uwazasz je za winne i niegodn
                          > e pomocy.
                          > gorszące, fakt.

                          Ale tego nie wiemy, czy odcięli.
                          Ja tu prędzej podejrzewam chęć wychowania córek wg jednego wzorca i przykrojenia ich do 1 słusznego modelu działania - studia - praca - ślub - weselicho - wnuki - nagrody finansowe za udane życie wink.
                          Tymczasem, biorąc pod uwagę entuzjazm Loli do studiowania, sądzę, że jej to wcale nie było potrzebne... i może lepiej by się odnalazła te 10 lat temu w jakimś przykładowym sklepie z ciuchami, kiedy była młodziutka, energiczna, atrakcyjna tą młodością i pamiętała jeszcze angielski/niemiecki ze szkoły wink.
                          Dzieci mają różne predyspozycje, a wpychanie ich na siłę w obowiązujący model kariery nie zawsze fajnie się kończy.
                          Btw, mam bardzo podobną znajomą, tyle, że ojciec w końcu posadził ją w firmie przy telefonie i przy mailach, odlicza, co mu się należy za utrzymanie, a pannie zostają marne grosze. Też zaczynała kilkakrotnie studia, choć widać było już w szkole, że do nauki się nie pali, tylko do latania do imprezach. I wtedy, około tego 17-18 roku życia warto było wspólnie naradzać się, co dalej i jak dziewczyna widzi swoje życie zawodowe, no ale studiowanie jest takie prestiżowe... Podsycanie ambicji skończyło się źle, panna siedzi zwiędła, nadąsana, z grosikami na swoje osobiste potrzeby i do wszystkich ma pretensje.
                          Może i tak było tutaj?
                          • nangaparbat3 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 17:47
                            Bardzo możliwe. Z tym ze wpychanie na siłę w cokolwiek jest wlasnie jedna z metod odcinania nożki. Znam kupe takich dzieciakow, zamiast sie rozwijać wiedna i gniją.
                            • lily-evans01 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 18:26
                              Wiesz, ja bym powiedziała, że to jedna z bardziej "tradycyjnych" metod wychowawczych - to obecnie rodzice starają się być otwarci na nowe prądy, czytają różne publikacje czy nawet dyskutują na forach wink - nie tylko, jakie pieluchy są dobre, ale i jak wydobyć potencjał własnego dziecka i pomóc mu się rozwijać.
                              Za moich czasów (boszzz, jak to brzmi, ale chodzi mi o te kluczowe etapy, kiedy np. wybierało się szkołę średnią albo potem decydowało, czy chcemy zdawać na studia) - główne podejścia były dwa:
                              1. rodzice/szkoła naciskali na szybki wybór praktycznego zawodu - skądinąd bardzo pożyteczne, bo nie każdy powinien i musi studiować, lepiej być samodzielnym 20-latkiem z własnym wynagrodzeniem i perspektywą stania się dobrym fachowcem w sektorze fizycznym niż taką właśnie 30-letnią wieczną studentką
                              2. pewne kierunki studiów uchodziły za bardziej prestiżowe, poważne, gwarantujące pracę i solidne dochody, więc rodzice cisnęli, żeby co zdolniejsze pociechy szły np. na prawo, medycynę, stomatologię, potem na informatykę itp. itd.
                              W ten sposób analizując, znalazłabyś mnóstwo ludzi z "odciętą nóżką" - bo no. rodzice nie chcieli utrzymywać syna na studiach typu filologia polska ze specjalnością krytyka teatralna, natomiast wykorzystali wszelkie znajomości i dojścia, żeby wepchać go na prawo na dobrej uczelni (też znajomy mi przypadek). Ale jakoś mnóstwo tych ludzi żyje, dobrze prosperuje zawodowo i dziś nie narzeka, że rodzice ich do czegoś tam z lekka popychali (mając zapewne większe pojęcie o rynku pracy i mechanizmach zatrudnienia niż 19-latek). Btw, chłopak zmuszony do zostania prawnikiem właśnie przejął po rodzicach sporą firmę i jako prezes zarabia kupę kasy, która może mi się tylko przyśnić wink.
                              Z perspektywy czasu widzę, że czasem warto posłuchać tego rodzicielskiego głosu rozsądku i że warto iść na kompromis między swoimi marzeniami a wymaganiami praktycznego życia (np. spędziłam fantastyczne lata na 2 bardzo humanistycznych kierunkach studiów, z super wynikami, natomiast moje życie zawodowe jest generalnie do bani). I jako już zaawansowana dorosła myślę, że trzeba było ojca słuchać - a tak, to sama osobiście sobie nóżkę obcięłam (na medycynę kurczę już za póóóóźno).
                      • jdylag75 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:07
                        O to chodzi. Bo starzy mają kasę i powinni.
                        Gucio powinni. Mogą. Zapewne kasa z nieba im nie spadła.
                        Poza tym jak laska pisała, finansowali ją do 26 r.z w pełni. Teraz awanturuje się z ojcem.
                        Z jej strony nie widać dobrej woli.
                        Być może dotowanie samodzielnej córki ma być dla tej dodatkowy motywatorem, na zasadzie że pracowitość jest dodatkowo nagrodzona.
                        • triss_merigold6 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:11
                          Finansowali ją aż za długo, zgodnie z KRiO mogli ją odciąć od źródełka sporo wcześniej (KRiO znowelizowano, info dla ciekawych). Nie ma żadnych realnych efektów tego finansowania i pomagania.
                          • jdylag75 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:15
                            Finansował i super, dawał szansę, nie widział efektów, poszedł w drugą skrajność no i jest krzywda.
                            Wiem, że ludzie dojrzewają w rożnym tempie, ale ...
                            • triss_merigold6 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:17
                              Jaką skrajność?! Ma żarcie i dach nad głową.
                              Mnie się przewraca jak czytam - cytuję za autorką - że na imprezy i ciuchy musi dorobić sama. Jeso, 30-letnia baba musi sama sobie finansować imprezy, naprawdę świat się kończy.
                              • jdylag75 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 13:25
                                OK, skrajność w porównaniu ze stanem poprzednim.
                      • rosapulchra-0 Re: Chore i gorszące 27.03.14, 18:33
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Chore, chore, chore.
                        > Obok w kilku wątkach toczy się dyskusja i część wysyła do pracy i zarabiania ma
                        > tki ciężko niepełnosprawnych dzieci, żeby nie żerowały na podatniku. Wiele mate
                        > k takich dzieci pracuje i łapie każdą okazję, jeśli tylko mają do dziecka opiek
                        > ę.
                        > Tu szereg forumek pochyla się nad pełnosprawną, zdrową trzydziestoletnią dziewu
                        > chą, która nie potrafiła skończyć studiów w terminie, nie podjęła żadnych decyz
                        > ji zawodowych czy rodzinnych i jojczy o kieszonkowe od rodziców na których kosz
                        > t mieszka. Laska nie ma wstydu, nie czuje jak bardzo obciachowe są jej fochy i
                        > jak bardzo bezczelne.
                        > To jest qźwa gorszące.

                        Jak rzadko - zgadzam się z tris.
              • bri Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:47
                To niech Lola o tej krzywdzie tu opowie. Na razie cała krzywda, którą tu opisała, to że rodzice nie chcą jej już dawać pieniędzy. Resztę dopowiedziałaś sobie sama.
                • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 13:01
                  No ja bym na forum o swojej krzywdzie nie pisala, i Loli zdecydowanie odradzam pisanie na forum o tym, co naprawde boli. Loli i kazdemu.
                  • bri Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 13:05
                    Słusznie. Czemu zatem sama się tu rozpisujesz na temat jej rzekomych krzywd?
                    • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 13:08
                      Masz rację, zaraz się zmywam.
        • yuka12 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:15
          Wyjasniajac smile:
          1. Nigdy nie mialam siostry smile.
          2. Studia skonczylam daleko od domu rodzinnego i czesciowo z wlasnych pieniedzy smile.
          3. Wkrotce po studiach zaczelam pracowac i pracuje do dzisiaj smile.
          4. Dom rodzinny opuscilam po ukonczeniu szkoly sredniej i nigdy don nie wrocilam smile.
          5. Poza tym mam juz swoja rodzine, dom i jestem pewnie duzo starsza niz te siostry smile.
          6. To nie ja jestem bohaterka watku smile.
          7. Rodzice moga traktowac dzieci roznie. Ale to od doroslych dzieci zalezy, co mysla o sobie i jak ich zycie wyglada (choc oczywiscie nie ma sie wplywu na wszystko).
          A sytuacje z reala znam z zycia, bo w swoim juz troche trwajacym zyciu spotkalam sporo ludzi.
          Pozdrawiam
    • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 11:52
      Nie wiem, jak ematka, ale ja uważam takie traktowanie za sprawiedliwe. Mało tego, uważam, że młodsza całkiem nieźle żeruje na starych rodzicach. Dlaczego nie weźmie się za studia? Nie skupi na nauce? W końcu kasa na nią czeka, prawda?
      • mal.ia Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:12
        A ja uważam, że sprawiedliwe było by danie obu córkom tych pieniędzy po skończeniu określonego wieku. Jeśli ta młodsza nigdy nie skończy studiów, to nigdy nie dostanie tego co starsza? Owszem, rodzice mają prawo dysponować, jak chcą pieniędzmi, ale w tym wypadku jest to, moim zdaniem, nie sprawiedliwe.
        Dlaczego rodzice nie chcą jej pomóc tymi pieniędzmi? Skoro sa przeznaczone dla niej, niech je młoda spożytkuje. Może młodsza wynajęła by pokój, tam gdzie studiuje? Pewnie wyniesie ją to podobną kwotę, ile wydaje teraz na dojazdy, nie licząc czasu, który może poświęcić na naukę. Czy waszym zdaniem 6godzin jazdy pociągami dziennie to mało?? Do tego obowiązki domowe, jak najbardziej naturalne, skoro tam mieszka. Ale kiedy ma mieć czas na naukę? Plus za te pieniądze jakiś fajny kurs motywacyjny? A może zrezygnowanie ze studiów i jakieś 2 letnie studium, po którym miałaby fach w ręku? Pewnie za 20k młodsza ma szansę odżyć i się ustawić. Z depresją raczej tych pieniędzy nie przefiuka na imprezy!
        I dlaczego uważacie, że dotowanie starszej jest jak najbardziej w porządku, ale młodsza, to żeruje? Jak dotąd, tylko starsza dostaje kasę od rodziców, a młodsza ma dach i jedzenie (co niejako zwraca pracą w domu).
        • lilly_about Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:24
          Twoim zdaniem dach nad głowa i jedzenie to mało? Skoro nie chce sie wykształcić, nie może znaleźć pracy, z której sie utrzyma to z jakiej racji rodzice mają jej jeszcze dopłacać do takiego zycia?
        • jdylag75 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 12:40
          To nie jest 23 letnia studentka, której podli rodzice zakręcili kurek z kasą. To jest kobieta, która w czasie w którym normalna osoba skończyłaby 2 kierunki nie skończyła ani jednego. Co mają do tego dojazdy, mogła skończyć 6 lat temu studia, nikt jej nie bronił, zwłaszcza, ze jak napisała ojciec odciął kasę w 26 urodziny, czyli i tak przedłużył jej młodość.
          Dziewczyna sama zadecydowała.
        • lily-evans01 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 15:09
          No, ja bym nie dała stu tysięcy "na rozpierduchę". Wynajem przyzwoitej kawalerki w moim mieście to 900-1200 zł czynszu najmu plus czynsz do zarządcy i media wg liczników. To jest kwota do skonsumowania w relatywnie krótkim czasie, a co potem?
          Absolutnie nie powinna to być nagroda za studiowanie, ale tak duża kwota powinna być godziwie spożytkowana np. na wkład własny w samodzielne mieszkanie. No, ale żeby ten kredyt wziąć, to trzeba pracować... I koło się zamyka.
          Powiem szczerze, że mając wizję stu tysięcy od rodziców stanęłabym na rzęsach, żeby doprowadzić swoją samodzielność życiową do takiego stanu, żeby móc rozpocząć procedurę kupowania własnego mieszkania.
          • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:14
            lily-evans01 napisała:
            > Powiem szczerze, że mając wizję stu tysięcy od rodziców stanęłabym na rzęsach,
            > żeby doprowadzić swoją samodzielność życiową do takiego stanu, żeby móc rozpocz
            > ąć procedurę kupowania własnego mieszkania.

            100/100
    • mal.ia Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:26
      Jednak macie rację ematki. Młodszej gó...arze się wydaje, że może bez końca żerować na biednych rodzicach. Nic się jej nie należy, bo te pieniądze są rodziców i oni nimi dysponują. Co młodsza ma do tego, że starsza dostała 100tys. zł i dostaje regularnie miesięcznie 500zł i dodatkowo duże, gotówkowe prezenty. Starsza dostaje, bo zasłuzyła - ma pracę, męża, dziecko. A ta gó...ara, to tylko sprzata i gotuje, a to każdy potrafi. Nawet studiów nie umie skończyć, to co będą w nią inwestować! Sprawiedliwie, nie znaczy po równo! Generealnie, jak młodsza sama się nie ogarnie, to można na nią położyć lagę. A na pewno nie powinna dostać tyle (ani połowy, ani nawet ułamka) tego,co dostaje starsza dobra córka.
      No i trzeba pamiętać, że nie ma co inwestować w młodszą, bo to mogą być pieniądze wyrzucone w błoto - w końcu depresja to choroba śmiertelna.
      • jdylag75 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:33
        Trudno orzec co jest skutkiem a co przyczyną.
      • bri Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:33
        Jak młodsza sama się nie ogarnie to się nie ogarnie w ogóle. Tego się nie da zrobić za kogoś.
      • triss_merigold6 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:38
        A z której strony ona ma depresję? Panna nie narzeka, ze rodzice wysmiewaja jej terapię, zabraniają brać leki, tylko że nie dają kieszonkowego i na imprezy i ciuchy musi 30-letnie dziewcze zarabiać samo.
        Btw pisanie o 30-letniej kobiecie per go...ra jest śmieszne. To dorosła baba, a nie licealistka.
      • lilly_about Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:39
        A dlaczego mają wspierać nieudacznictwo dorosłej kobiety, skoro i tak ją utrzymują?
      • martha_marcy_may_marlene Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:41
        No. Jej rodzice powinni jeszcze wynająć kogoś, kto by ją dobił. Po co będzie wstyd rodzinie przynosić. W sumie to można też psa załatwić za jednym razem, skoro taka myśl się pojawiła. Pamiętajcie ze slabszych trzeba opluc, upokorzyc, zdeptac. A rodzice będą sobie żyli ze swoim championem.
        • lilly_about Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:46
          Ty za to masz ewidentną depresję.
      • klamkas Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:44
        A uważasz, że danie ot tak 100 000 zł osobie z depresją jest dobrą inwestycją? Bo ja nie. Z depresji jej cudownie nie uleczy. Jeśli dziewczyna faktycznie jest chora, to potrzebuje terapii i leków, a nie takiej gotówki do ręki - sama nie potrafi zadbać o branie leków, o terapii nie wspomniała (czyli pewnie nie była); myślisz, że te 100 000 jej przypilnuje, czy może depresja odleci jak zobaczy tyle zer?
    • straw-berry Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:49
      rodzice popełnili z pewnością błąd wychowawczy zmuszając młodszą do studiowania, z opisu jej stanu można wnosić że takich błędów byłą cała masa. młodsza nie jest kopią starszej, jest sobą a do starych w ogóle to nie dociera. ubzdurali sobie jakieś standardy, których młodsza nie jest w stanie spełnić, nic dziwnego że ma zaburzenia emocjonalne.

      wywierając presję w kwestii studiów strasznie krzywdzą młodszą - może ona po prostu jest nie dość zdolna lub kierunek jej nie interesuje. jakie ma gwarancje na prace po studiach? żadnych. no chyba że rodzice są w stanie jej załatwić urzędniczą posadkę. tak czy inaczej starzy powinni już dawno zmienić plany co do młodszej, pomysleć o szkole zawodowej i moze o tym jak ją wspomóc w otwarciu własnego zakładu fryzjerskiego, czy czegoś w tym rodzaju gdy już będzie miała zawód.

      • bri Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 14:52
        Gdzie Ty dostrzegłaś tą presję na studiowanie? W wypowiedziach Loli nic takiego nie widzę.
        • straw-berry Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 15:03
          1. ktoś za te studia płaci. nie da się 10 lat za darmo.
          2. podano cennik, kwota x zł za dyplom.

          to mało?
          • bri Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 15:14
            Z tego z co ja przeczytałam kwota x jest nie "za dyplom" tylko jako dofinansowanie do zakupu mieszkania, kiedy się pojawi taka realna szansa.

            A płacenie za studia nie musi oznaczać żadnej presji.
            • lily-evans01 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 15:40
              Może to nie jest presja w ścisłym sensie, ale przeświadczenie rodziców - wg modelu z dawniejszych czasów - że ukończenie studiów przełoży się na sukces zawodowy i prestiż społeczny. I w związku z tym dziecko zostaje nagrodzone za realizację tego "jednego i słusznego modelu", zaś nie będzie nagradzane, jeśli zacznie robić cokolwiek innego.
              Co śmieszne, dziecko może też podzielać takie przekonania i studiować na siłę, nawet jeśli do tego kompletnie się nie nadaje.
    • sueellen Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 15:21

      Czy młodsza ma prawo mieć pretensje, że starsza dostała
      > zastrzyk gotówki i dostaje pieniądze (na wnuka)?

      nie

      Czy warunki stawiane przez rod
      > ziców i traktowanie córek jest sprawiedliwe?

      Tak

      Czy rodzice powinni postawić kolej
      > ne ultimatum młodszej i wyrzucając ją z domu zachęcić do samodzielności?

      Nie. Wyrzucac z domu zameldowanej córki tez raczej nie mogą.

      Czy mł
      > odszej „praca” w domu jakoś się równoważy za karmienie i dach nad g
      > łową?

      Raczej tak.

      Czy starsza jest wredna, bo uważa, że obie są sprawiedliwie traktowane?

      To nie ma znaczenia

      > co na to ematka?

      ze pieniadze rodziców i moga robić z nimi co chcą, a córki moga tylko brac jak dają lub się zamknąć.
    • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:17
      mlodsza nie jest traktowana sprawiedliwie

      idealnie (moim zdaniem) byłoby, gdyby rodzice jednakowo wspierali obie córki oraz, gdy obdarowują wnuki, drugiej, niedzieciatej córce, odpalali taką samą kwotę (moja mama tak robi i niedzieciatej mojej siostrze odpala tyle samo, co moim dzieciom i uwazam to za działanie fair)

      poza tym młodsza jest traktowana jak popychadło domowe i kopciuch
      sorry, ale to najbardziej upupiający, najbardziej dołujący układ, jaki można stworzyć własnemu dzieciakowi
      • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:24
        Popychadło domowe? Czyli matka powinna 30-letniej kobiecie gotować obiadki, prać majtki i sprzątać w pokoju + nie zapominajmy: dawać hajs na ciuszki i imprezy, żeby się zmęczona dziesięcioletnim studiowaniem dzidzia zrelaksowała?

        • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:31
          ale pytanie, czy gotowanie obiadków wszystkim nie ogranicza tej dziewczynie możliwości podjęcia pracy

          poza tym nie zapominaj, że szukanie pracy jest tak zwyczajnie... kosztowne

          ostatnio se wysyłam cefałki w różne miejsca
          jeśli ktoś nie ma kasy, to wydanie kasy na bilet, żeby zawieść cefałkę lub też opłacenie przesyłkę pocztową (nie każdy pracodawca przyjmuje dokumenty via mail) jest problemem

          bo szukanie roboty to stosunkowo kosztowana impreza

          to samo - na rozmowie o pracę nie pokażesz się obrany jak ostatni dziad

          sorry, albo się nie daje dzieciom, albo wspiera się je po równo

          dla mnie bleblanie o tym, że rodzice mają prawo to dorabianie ideologii do problemu nierównego traktowania dzieci

          jasne, że mają prawo, jednak biorąc pod uwagę, że równocześnie trzymają przy sobie dziewczynę szantażując, że nie pozwolą jej zabrać ze sobą ukochanego psa (i prędzej go uśpią) jest zwykłym psychopatycznym szantażem emocjonalnym

          niestety - autorka utknęła w chorej rodzinie
          i niestety z tej rodziny musi zwiewać ile sił w nogach - lepiej nie będzie, będzie jedynie gorzej
          • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:34
            chodzi mi o to, że dziewczyna zamiast robić za kopciucha powinna mieć czas, żeby usiąść na dupsku i poszukać pracy
            niestety - zajęcie to również jest czasochłonne

            kto szukał, ten wie...
          • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:38
            Dostęp do kasy ojciec jej uciął, gdy skończyła 26 lat. Czyli całkiem nie tak dawno. Gdy jej powiedział w kłótni, że woli psa ubić, niż jej go dać, to nie podejrzewam, że dlatego, że tak jej nienawidzi, ale dlatego, że jest tak bardzo głęboko rozczarowany swoją drugą córką i jej podejściem do życia.
            BTW, sprawiedliwie, to nie znaczy RÓWNO.
            • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:41
              btw ja nie widzę, żeby było tutaj sprawiedliwie

              może dziołcha nie jest geniuszem - nie musi być

              nie każde dziecko musi koniecnzie skończyć studia

              ale jakoś trzeba też dzieciaka wesprzeć, żeby stanął na nogach i znalazł sobie miejsce w życiu

              PS: tylko psychopata straszy dzieciaka zamordowaniem psa - moim zdaniem nie tłumaczy ojca nic, ABSOLUTNIE NIC
              • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:49
                Moim zdaniem tłumaczy go desperacja ojca córki, wobec której żadne metody wychowawcze nie skutkują. Miała dostęp do źródełka z kasą - nie ogarnęła się. Nie ma dostępu - też nic z tym nie robi, poza wołaniem "daj".
                • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:57
                  sea.sea napisała:

                  > Moim zdaniem tłumaczy go desperacja ojca córki, wobec której żadne metody wycho
                  > wawcze nie skutkują. Miała dostęp do źródełka z kasą - nie ogarnęła się. Nie ma
                  > dostępu - też nic z tym nie robi, poza wołaniem "daj".

                  Otóż to!
              • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:56
                Nie wiemy, co ona mu powiedziała, nie sądzę, aby była specjalnie dłużna, skoro zrobiła ojcu awanturę o pieniądze dla niej i zaczęła wypominać, że dla wnuka ma, a dla niej nie. Dla mnie to po prostu szczyt bezczelności jest.
                Oczywiście, że nie każdy musi skończyć studia, ale dziewczyna miała mnóstwo czasu na to, aby ułożyć swoje sprawy tak, żeby nie zaogniać stosunków z rodzicami i siostrą. Póki co, jej bierność i w studiowaniu i pracowaniu jest, delikatnie mówiąc, irytująca.
                • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:09
                  rosa, polki rynek pracy jest też delikatnie mówiąc irytujący
                  a miała być zielona wyspa big_grin big_grin big_grin

                  na razie opierasz się na spekulacjach i zakładasz, że dziewczyna zrobiła tak, jak ty byś być może zrobiła

                  dla mnie szantażowanie jest niedopuszczalne
                  za to, wbrew pozorom, dopuszczalna jest rozmowa "ogarnij się córcia, wyprowadź się na swoje i zacznij wreszcie sama się utrzymywać"

                  tutaj, z tego, co zrozumiałam, dziewczynę chcącą się wyprowadzić szantażują nie oddaniem psa

                  gdyby mi zależałona pozbyciu się pryszcza w postaci leniwego dzieciora, to oddałabym i psa, i koty, i chomika i niech spindala dziecior żyć na swoim tongue_out

                  a tu jakoś tak... zupełnie inaczej

                  ja tutaj raczej widzę nie wpaskowanie się córki w pewne oczekiwanie rodziców
                  tak, to może boleć, ale jednak trochę inaczej się motywuje dziecię do podjęcia samodzielnego życia

                  poza tym ja mam wrażenie, że moja matka to niegłupia baba jest
                  jak moja młodsza sioastra chwilę u niej mieszkała, to mamcia potrącała całkiem sporą sumkę tytułem kosztów utrzymania małolaty
                  a potem, gdy młoda se znalazła lepszą robotę w aglomeracji wink i się wyniosła za chlebem wink to jej tę całą kwotę oddała - właśnie na start

                  poza tym być może jakimś rozwiązaniem dla autorki byłoby wyniesienie się z domu rodzinnego do tego dużego miasta, znalezienie pracy, wynajęcie pokoju/łóżka w mieszkaniu studenckim i właśnie życie na własny rachunek

                  i pal licho psa rodziców - jak się dziołcha usamodzielni, pracę jakąś sensowną złapie, jakiś kąt dla siebie znajdzie - to i perspektywa na własne, zupełnie własne szczekadło czy miaukadło się pojawi...
                  • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:20
                    > dziewczynę chcącą się wyprowadzić szantażują nie oddaniem psa

                    A za czyje pieniądze dziewczyna chce się wyprowadzić i kto ją będzie utrzymywał po wyprowadzeniu? I kto będzie utrzymywał psa? Ile kasy ze 100 000 tysięcy dałabyś niemającemu zawodu dziecku na przejedzenie na koszty utrzymania? I na ile by jej ta suma starczyła?
                  • triss_merigold6 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:54
                    Wyprowadziła ojca z równowagi, pewnie stąd ten tekst o psie. Ojciec doskonale wie, że panna nie zamierza się wyprowadzić, bo nic w tym kierunku nie robi konstruktywnego. Szantażowanie 30-latki psem, paradne. uncertain Dorosła osoba, faktycznie, a nie tylko wiekiem, wzięłaby psa i wyniosła się bez pytania o zgodę, pozwolenie i kieszonkowe.
                • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:16
                  I w braniu leków na depresję, bo z postu założycielskiego dowiadujemy się, że z tym też było nie za bardzo.

                  Autorce bym zalecała wykonać eksperyment: usiąść na tyłku i opracować jakiś plan. Studia nie idą, ale jakiś zawód wypadałoby mieć. Co byś chciała robić w życiu? Dopóki nie będziesz tego wiedziała, będziesz w czarnej dupie. A następnie rozpisać na kartce plan, pójść do rodziców i powiedzieć: "mamo, tato, wiem, że zrąbałam i nie tak miało być. Naprawdę chcę się usamodzielnić i w tym celu powzięłam już takie i śmakie działania. Zamierzam także zrobić to i tamto. Czy moglibyście dać mi ostatnią szansę i dać/pożyczyć sumę X, którą zamierzam wydać na takie i takie działania. Oczywiście paragony i dowody wpłaty będą dla Was w każdej chwili do wglądu."

                  Przypuszczam, że w chwili obecnej rodzice by się ucieszyli nawet gdyby Lola stwierdziła, że zamierza zrobić kurs i zarabiać na życie jako manicurzystka.

                  Absolutnie nie zalecam natomiast dyskusji na temat pieniędzy dawanych siostrze i jej dziecku.
              • bri Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:47
                Dzieciaka? Mowa o trzydziestoletniej kobiecie. To była kłótnia dwojga dorosłych ludzi.
                • triss_merigold6 Infantylizm 27.03.14, 19:52
                  Najwyraźniej zdrowy 30-latek bez szkoły, zawodu, pracy i własnej rodziny, mieszkający z rodzicami i na ich koszt infantylnieje i jest z punktu postrzegany i traktowany jak dziecko. W sumie nie ma żadnego powodu, dla którego należałoby taką osobę traktować jak dorosłą.
                  • nangaparbat3 Re: Infantylizm 28.03.14, 18:01
                    Tym bardziej nie powinno sie do niej mowic w ten sposób.
                    • triss_merigold6 Re: Infantylizm 28.03.14, 19:13
                      Och, to ja podkreślam cały czas, że mówimy o 30-letniej dorosłej kobiecie, a nie o licealnym dziewczątku. Dorosłej, czyli wymagać można jak od dorosłego.
                      • nangaparbat3 Re: Infantylizm 28.03.14, 19:14
                        Lubisz wymagać od innych, nie?
                        • triss_merigold6 Re: Infantylizm 28.03.14, 19:52
                          Nie więcej niż od siebie.
          • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 18:44
            Nie wiemy, czy gdyby Lola powiedziała rodzicom "słuchajcie, muszę wysłać podanie o pracę/pojechać, pożyczcie/dajcie mi parę złotych" - to by nie dostała. I czy by nie była tego dnia zwolniona z gotowania obiadu.

            Moim zdaniem to ona dostaje w prezencie od nich jakieś 1500-2500 miesięcznie. Bo tyle by ją kosztowało samodzielne utrzymanie, nawet gdyby się wyprowadziła do jakiejś nory, że już o kawalerce bez karaluchów nie wspomnę. Byłoby moim zdaniem głęboko niesprawiedliwe, gdyby 30-letnia baba nie miała żadnych obowiązków w domu, w którym mieszka, a w którym się zupełnie do niczego nie dokłada - zwłaszcza, że rodzice są już pewnie zdrowo po 50-tce. W dodatku jaką ona by wtedy miała motywację, żeby znaleźć pracę i się wyprowadzić? Mało to na forum przypadków 40-latków, którzy mieszkają z kochającą mamusią, co im herbatki pod nos podstawia, a im się nic nie chce, bo po co?
            • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:01
              pytanie, jak to rzeczywiście wygląda

              i pytanie, na ile twoje spekulacje mają pokrycie w rzeczywistości
              • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:28
                I kolejne, najważniejsze IMHO, pytanie - na ile jest szczera autorka wątku?
                • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 20:30
                  też
                  generalnie za mało danych
            • klamkas Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:57
              To jest swoją drogą ciekawy motyw - bardzo mnie interesuje jaka byłaby reakcja na forum, gdyby to nie była Lola, a Lolek. Życiowy nieudacznik, leń, maminsynek, rozpieszczony synuś mamusi? "Do roboty by się wziął" czy "trzeba biedaczkowi pomóc, mieszkanko kupić, albo oddać 100000, żeby sobie przebujał, to na pewno jego podejście do siebie samego i życia się zmieni i nagle olśni świat swoją wspaniałością"?
          • klamkas Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:54

            > ale pytanie, czy gotowanie obiadków wszystkim nie ogranicza tej dziewczynie moż
            > liwości podjęcia pracy

            Wytłumaczysz mi jak to robią rzesze kobiet? Podejmują pracę, dojeżdżają do niej, po drodze odstawiają/odbierają dzieci/robią zakupy, potem gotują, piorą, sprzątają, w międzyczasie pomagają w lekcjach, itp. itd.? Czy może pracujące kobiety z zasady nie robią nic w domu bo pracują? Albo nie pracują, bo gotują obiad?
            • triss_merigold6 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 19:55
              O toto. Może bezrobotnej wydaje się, że prozaiczne czynności domowe tak bardzo ograniczają możliwość pracy, bo to jakaś forma samousprawiedliwienia.
              • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 20:29
                triss kochana, ogarnięcie dużego domu może wyglądać różnie
                można sprzątać i sprzątać
                można co tydzień pucować okna i ograniczyć się do odkurzenia chałupy raz w tygodniu - dla mnie jednak to za mało danych

                natomiast postawa rodziców jest beznadziejna

                jeśli dziecię jest strupem na odwłoku i tak odbierają sytuację - dziecię się kopie w tył, żeby ruszyło 4 litery do roboty, proponuje wyprowadzkę i usamodzielnienie się. Koniec, kropka.
                • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 21:20
                  yenna_m napisała:

                  > triss kochana, ogarnięcie dużego domu może wyglądać różnie
                  > można sprzątać i sprzątać
                  > można co tydzień pucować okna i ograniczyć się do odkurzenia chałupy raz w tygo
                  > dniu - dla mnie jednak to za mało danych
                  Mam duży dom i wiem, ile czasu zajmuje jego sprzątanie. Zapewniam cię, że nie cały dzień. Codzienne systematyczne sprzątanie to maksimum 3 godziny dziennie. Potem ugotowanie obiadu, pozmywanie - to naprawdę nie jest cały dzień.
                  >
                  > natomiast postawa rodziców jest beznadziejna
                  Postawa rodziców to wyraz desperacji. Ich bezsilność jest tak wyraźna, że jest doprowadzona do desperacji. Ciężkiej, ale jednak desperacji.
                  >
                  > jeśli dziecię jest strupem na odwłoku i tak odbierają sytuację - dziecię się ko
                  > pie w tył, żeby ruszyło 4 litery do roboty, proponuje wyprowadzkę i usamodzieln
                  > ienie się. Koniec, kropka.
                  I tu się mylisz. Mogliby ci rodzice ją wygnać z domu, ale doskonale wiedzą, że bez nich dziewczyna by prawdopodobnie sobie nie poradziła i dlatego tolerują jej obecność w domu, w zamian za sprzątanie i gotowanie.

                  Moim zdaniem, gdyby laska rzeczywiście wyjechała za granicę, nawet na ten słynny zmywak, to może w końcu nauczyłaby się samodzielnego życia. I jakoś dziwnie jestem przekonana, że rodzice chętnie by jej ten wyjazd zasponsorowali ten wyjazd.
              • mal.ia Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 20:33
                I w ten sposób wspieranie finansowo jednej z dwóch córek (jednorazowa dotacja) ma tą pokręconą, jak dla mnie rodzinkę, scalić i sprawiać, że wszyscy czują się dobrze i równo traktowani? Jak dla mnie jest to kopanie leżącego.
                Skoro rodzice odcięli młodszą od pieniędzy (skąd rosa wytrzasnęłaś nagle, że ona dostaje od nich 2500zł? serio, skąd?) i przez te kilka lat ten układ zupełnie nie zdał egzaminu, to są 2 wyjścia: albo wystawić jej walizki za drzwi, że ma się nie pokazywać, póki sobie nie poradzi. Albo wspomóc ją też jakąś częścią pieniędzy - tak, jak pisałam, może w transzy na wynajem mieszkania.
                I dalej nie rozumiem, czemu przyjmowanie kasy przez starszą jest oczywiste, a ta młoda tylko żeruje i się domaga?
                Bardzo dobry plan jw. sea.sea napisała, żeby młodsza usiadła na tyłku i zrobiła plan działania. Tylko błagalne proszenie, nawet o ułamek prezentu siostry, znowu ją stawia w pozycji ofiary. Bo jedna dostała w prezencie, a druga musi wyprosić (i albo się zgodzą, albo nie). Ale nawet jak przed młodszą ktoś wysypie górę złota, to tylko od niej zależy jak będzie jej życie wyglądało. Pierwszy punkt na nowej drodze życia, to powinno być rozpoczęcie leczenia depresji.
                Nie chciałabym, żeby moi rodzice mnie lub siostrę tak wyróżnili prezentem, bo to jest tworzenie przepaści finansowej między rodzeństwem i na pewno nie pogłębia między nimi relacji.
                ps. grożenie "ubiciem psa" to nie jest zwykła kłótnia, to przemoc!
                • yenna_m Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 20:37
                  słusznie
                  bo młodsza ma start do dupy, tak po prostu

                  a brak pary w studiowaniu i gorsza sytuacja na rynku pracy ją dodatkowo dołuje
                • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 21:28
                  mal.ia napisała:
                  (skąd rosa wytrzasnęłaś nagle, że on
                  > a dostaje od nich 2500zł? serio, skąd?)
                  Jesteś pewna, że to ja? Pomimo, że zgadzam się zupełnie z autorką tych słów.
                • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 21:31
                  Druga też nadal może je dostać w prezencie. Jak się ogarnie. Pieniądze są odłożone na posag, a nie na przewalenie.

                  Tymczasem ze strony młodszej nie widać dobrej woli. Jak sama pisze w pierwszym poście, wszystko robi "niby". Niby studiuje, niby oporządza dom, niby się leczy z depresji. Skoro młodsza jest tak nieodpowiedzialna, że nawet pigułek na depresję nie jest w stanie systematycznie łykać, to nagle zrobiłaby coś sensownego z forsą, mimo braku planu na życie?

                  Suma 1500-2500 akurat wyszło z mojego posta, nie Rosy. Nie dają jej 1500-2500 w gotówce, ale dają równowartość w utrzymaniu - bo jak pisałam wynajęcie kawalerki, opłaty i żarcie tyle by ją kosztowało. Że w zamian za to robi obiady i sprząta, naprawdę, łaski nie robi, ani wyzyskiwana nie jest. Miliony kobiet robi obiady, sprząta, zajmuje się dziećmi i jednocześnie pracuje lub studiuje, jest to najzupełniej normalna kolej rzeczy, samo się nie posprząta. Obecny ból w dupie jest wyłącznie konsekwencją Loli życiowych wyborów. Nikt jej nie bronił skończyć studiów, choćby i w rok po terminie, nikt jej nie bronił rzucić studiów i iść do pracy na cały etat, nikt jej nie bronił znaleźć męża i mieć dzieci, nikt jej leków na depresję w kiblu nie spuścił. Przypuszczam, że rodziców, którzy są w stanie odłożyć 200 000 dla córek i pewnie jeszcze coś dla nich zostaje, stać by było na panią sprzątającą i gotującą obiadki, więc sam fakt, że jej jeszcze nie wywalili z domu oznacza IMO, że się jeszcze poczuwają do tej córki - i nie jest tak, że jej los mają całkiem w tyłku, bo nie chcą dać jej kaski na przedłużenie studiów o kolejnych 10 lat i na imprezy.
    • kikki123 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 22:20
      Lola, odłóż na razie na bok rozpamiętywanie czy to sprawiedliwe czy nie i co się komu od kogo należy. Na refleksję przyjdzie jeszcze czas. Zapomnij też o kasie rodziców, postępuj tak, jakby tej kasy w ogóle nie było. To, co najpilniejsze wg mnie, to wyprowadzka z domu i znalezienie stałej pracy. Tak sobie myślę, ze przy rodzicach trzyma Cię strach przed samodzielnym życiem, i że to on trzyma Cię tak długo na studiach. Dlatego tkwisz w tej swojej kiepskiej strefie bezpieczeństwa. Najwyraźniej to, co Cię czeka za progiem wydaje Ci się jeszcze gorsze. Nie bój się, życie nie jest takie straszne, tylko się w nie wrzuć smile Nie masz jakiś przyjaciół u których mogłabyś się chwilowo zatrzymać w jakimś większym mieście, np. w Wawie? A potem, mając bazę, znaleźć sobie jakieś własne lokum (np. wynająć mieszkanie wspólnie z inną dziewczyną/dziewczynami (nawet jeśli będą młodsze, np. z ostatnich lat studiów), poszukaj takich ogłoszeń na swojej uczelni. Mogłabyś spróbować np. zaczepić się w jakimś call center, nawet jeśli będzie kiepskie, nauczysz się czegoś i będziesz mogla spróbować zdryfować do lepszego. I powolutku budować swoje własne życie, założyć rodzinę. Jeszcze zdążysz wiele zdziałać.
      tylko zacznij smile
      pozdrawiam i życzę powodzenia
    • zdzisnadzis Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 27.03.14, 22:32
      Nawet nie czytam tych wszystkich odpowiedzi bo bardzo duzo a juz pozno..ale ta druga to jakis traszny lewak i śmierdzący leń. Niejeden dałby sie pokroic za taka kwote na rozpoczecie samodzielnego życia i pokonczyłby nawet ze trzy kierunki....
    • mal.ia Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 07:44
      Dużo osób tu pisze: zdrowa, 30letnia panna, leń i pasożyt, wyciągająca kasę od rodziców (akurat właśnie nie ona dostaje tą kasę!). Tylko jeśli wierzyć Loli, a zakładamy, że pisze prawdę, to ona ma depresję. Czyli jest chora. Nie jest chora na lenia, ale ma rodzaj choroby psychicznej, co by tłumaczyło czemu tkwi tak długo w tym chorym układzie. Skoro była u psychiatry i przepisał jej leki, to raczej ma zdiagnozowaną depresję. Właśnie czytam o aktorce Danucie Stence, która 6lat (!) zmagała się z depresją. To nie jest 2-3 dni, że masz dość, jesteś zmęczona i najchętniej by się wszystko rzuciło - w depresji takie stany mocno obniżonego nastroju trwają tygodniami i latami. Ludzie z depresją tkwią po uszy latami w kiepskich zależnościach i nie mają sił na zmiany. I to jest chyba clou tej historii. Pieprznąć drzwiami, obrócić się i iśc w swoją stronę nie oglądając się na rodzinę, na to nawet nie każdy w pełni zdrowy człowiek ma siłę. Tu potrzeba Loli konkretnego leczenia + wsparcia RODZINY! Nawet jeśli panna ma już 30lat. Bo pomocy od rodziny można potrzebować nawet mając 40, 50, 60 i na starość też - po to właśnie jest rodzina.
      Wierzę, że Lola da radę. Ma całe życie przed sobą!
      • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 09:04
        Lola sama pisze, że n i b y ma depresję, była u psychiatry 2x i n i b y brała leki.

        Ma taką straszną depresję, że uczyć się nie może, planu na życie sobie zrobić nie może, ale może pracować, ogarniać dom, pójść na imprezę i jazgotać rodzicom, że niepotrzebnie dają kasę na wnuka. Fascynujące.

        Rodzi się pytanie, czy tę depresję ma od dwudziestego roku życia i dlatego nie kończy studiów, czy też nabyła ją jakieś 2-3 lata temu, jak się zorientowała, że oto źródełko z kasą się zbuntowało i nie wiadomo, co teraz robić.
        • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 18:08
          sea.sea napisała:

          > Lola sama pisze, że n i b y ma depresję, była u psychiatry 2x i n i b y bra
          > ła leki.

          I to jest dziwne. Uwazam, że albo świadczy o tym, ze jednak nie ona pisala, albo o tym, ze samoocena dziewczyny jest dramatycznie niska (co może być związane z depresją).
          Jestem przekonana, ze w ten wlasnie sposób widzi chorobe corki i siostry rodzina - niby choroba i po co tam jakieś leki. To w Polsce powszechny poglad.
      • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 09:15
        > czemu tkwi tak długo w tym chorym układzie

        Układ: kto nie pracuje, ten nie zgarnia profitów wydaje mi się jak najbardziej sprawiedliwy. Od początku było jasne: kończysz studia, dostajesz posag. Nie było zmiany reguł w trakcie gry, nie było tak, że starsza dostała wszystko, a dla młodszej nic nie zostało. Dawanie pieniędzy starszej to w tym przypadku inwestycja. Dawanie pieniędzy młodszej, to po prostu utrzymywanie jej, bo ona i tak wyda tę kasę na przeżycie, ponieważ nie ma ani wykształcenia, ani planu na życie, ani widoków na pracę, z której się sama utrzyma, ani widoków na bogatego męża. Więc rodzice nie dają jej tego hajsu do ręki, a utrzymują sami. Na jedno wychodzi. Powaznie myślisz, że jakby teraz jej dali te 100 tysięcy, to ona by nagle rozkręciła i ogarnęła wspaniały biznes - mimo zerowej wiedzy na ten temat?
      • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 09:15
        Od 2010 roku leczę depresję. Regularnie biorę odpowiednie leki, żeby mieć siłę wyjść z domu, pójść do pracy, rozmawiać z ludźmi.
        Jeśli ta dziewczyna ma depresję, to dlaczego, do umwyjednej, jej nie leczy?! Była dwa razy u psychiatry, dostała leki, ale ich nie bierze. Ale pretensje do całego świata, a przede do rodziców ma, że nie chcą jej dać ich własnych pieniędzy. I tak - ona dostaje kasę - ma dach nad głową, wikt, opierunek, jedzenie - gdyby miała za to wszystko zapłacić, to skąd wzięłaby na to kasę? I to wcale niemałą kasę.
        • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 18:10
          Bo w naszym ciemnogrodku depresje uwaza sie za wymowkę, fanaberię, przykrywke lenistwa.
          • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 18:34
            Ja akurat generalnie tak nie uważam, ale nie jestem przekonana, że to depresja jest przyczyną wszystkich nieszczęść autorki. A jeśli nawet faktycznie ma depresję, to też powstaje kwestia, czy ta depresja jest pierwotna (i dlatego dziewczyna nie kończy studiów i się nie ogarnia) czy wtórna (na przykład wskutek zorientowania się, że sytuacja życiowa już nie zapowiada się różowo).
            • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 18:44
              sea.sea napisała:

              > A jeśli nawet faktycznie ma depre
              > sję, to też powstaje kwestia, czy ta depresja jest pierwotna (i dlatego dziewcz
              > yna nie kończy studiów i się nie ogarnia) czy wtórna (na przykład wskutek zorie
              > ntowania się, że sytuacja życiowa już nie zapowiada się różowo).

              Co masz na myśli?
              • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 18:58
                No bo są dwie możliwe wersje wydarzeń. Albo Lola ma depresję powiedzmy od 20-tego roku życia - i dlatego nie kończy studiów. Albo Lola latami nie jest w nastroju do nauki bo np kierunek jej nie interesuje albo woli imprezować, a nie jest na tyle operatywna, żeby biegać po wykładowcach i prosić o kolejny termin, warunek, komis, zaliczenie z litości - po czym rodzice ją odcinają od pieniędzy i w jej oczach ewidentnie a niezasłużenie faworyzują siostrę - Loli obniża się nastrój (dziwne nie jest), idzie do psychiatry, a ten stwierdza depresję, bo co mu szkodzi stwierdzić, a jej co szkodzi połykać sobie trochę prozacu.

                • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 19:13
                  jakoś truno mi ją sobie wyobrazic na imprezie
                  • sea.sea Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 19:27
                    Cytuję z pierwszego postu:

                    > Wszelkie zachcianki, tj ubranie, buty, imprezy, dojazdy na uczelnię opłaca ze swoich na czarno > zarobionych.
                    • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 19:36
                      Mnie to zdanie tez uderzyło, że o butach pisze i ubraniu "zachcianki". Oczywiscie dorosły czlowiek powinien je kupować za wlasną kasę, ale dlaczego pisze (myśli??) o nich "zachcianki? Dla mnie to przygnebiajace.
          • rosapulchra-0 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 19:21
            OK, masz rację. Mieszkam w UK i tu depresję traktuje się bardzo poważnie, lekarze rodzinni podchodzą do niej jak do każdej poważnej choroby.
            • nangaparbat3 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 28.03.14, 20:02
              U nas wciąż uwazana jest za wykręcanie się od pracy.
              A ja nigdy nie zapomne, jak prosiłam corke, zeby nie zamalowywala obrazow, ktore namalowala na ścianach swego pokoju kiedy chorowala na depresję, a ona odpowiedziala: Nie chcę ich, nie wiesz, co czulam, kiedy je malowalam.
            • claudel6 Re: Czy to sprawidliwe? Długie .. 29.03.14, 00:04
              Mieszkam w UK i tu depresję traktuje się bardzo poważnie, lekar
              > ze rodzinni podchodzą do niej jak do każdej poważnej choroby.

              myślę, ze to mi w pewnym sensie (ale dosłownie) uratowało swego czasu życie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka