Dodaj do ulubionych

Wypalenie zawodowe, już mam dość

27.03.14, 12:27
Nikt mnie nie mobbinguje. Po prostu po 19 latach pracy w tym zawodzie nie mogę, mam dość. Ludzie ujdą, nie jest najgorzej ale nie znoszę tej pracy. Gdzie ja znajdę prace w innym zawodzie po 40? Zarabiam 5 tysięcy i tylko to mnie tu trzyma. Nienawidzę tej roboty.
Obserwuj wątek
    • kleo881 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 12:31
      No to najwyzszy czas zeby cos zmienic w tym temacie, zeby nie obudzic sie z identycznymi przemysleniami po 50-tce, bo wtedy moze byc juz tylko gorzej.
      40 -stka to wg mnie wiek w sam raz na zmiany.
      Przy takich dochodach mysle, ze nie bedzie problemem zapisanie sie na kilka kursow lub szkolen, ewnetulanie pracowanie w innym zawodzie przez pewien czas za mniejsze pieniadze.
      A w zyciu tak bywa ze czasami stajemy w martwym punkcie, i albo zrobimy krok do przodu, albo bedziemy tkwic w nim dalej.
    • dantonka Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 13:20
      Jakby na to nie patrzeć niemało Cię trzyma w tej pracy wink
    • e_on Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 13:31
      Ale chcesz zmian o 180 st? Innego zawodu? A może płynnie przejść w inną działkę w ramach obecnego wykształcenia?
      Tak zrobiłam po urodzeniu córki - po 15 latach też się czułam totalnie wypalona i nie znosiłam tego, co robiłam. Najpierw pracowałam w nowej pracy za symboliczną kasę równolegle z poprzednią pracą (a pracowałam w tamtym okresie b. dużo:12-14h/doba). Stopniowo rezygnowałam z pracy nr 1 której miałam dość, a w tym czasie w pracy nr 2 zaczęłam normalnie zarabiać.
      • beatrycja.30 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 14:14
        Chcę innego zawodu. Trzyma mnie tylko pensja. Nie wierzę że gdzie indziej tyle zarobie bo jednak zaczynam od zera, bez doświadczenia.
      • beatrycja.30 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 14:33
        e_on napisała:

        > po 15 latach też się czułam totalnie wypalona
        > i nie znosiłam tego, co robiłam. Najpierw pracowałam w nowej pracy za symbolic
        > zną kasę równolegle z poprzednią pracą (a pracowałam w tamtym okresie b. dużo:
        > 12-14h/doba). Stopniowo rezygnowałam z pracy nr 1 której miałam dość, a w tym c
        > zasie w pracy nr 2 zaczęłam normalnie zarabiać.



        Możesz zdradzić jakie to zawody? Tak chociaż jaka dziedzina?
        • e_on Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 19:38
          beatrycja.30 napisała:


          > Możesz zdradzić jakie to zawody?
          Zawód to z grubsza ten sam właśnie.
          Dyplom na filologii obcej i początkowo pracowałam standardowo jak wiele osób: nauczanie i współpraca z biurami tłumaczeń. Potem się doszkoliłam (kolejne języki + dwie podyplomówki) i zaczepiłam się w zupełnie innej firmie. To tak ogólnie smile
          • zuzanna56 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.03.14, 09:31
            Ja jestem po filologii angielskiej. Uczę po prostu ale czasami zastanawiam się czy potrafiłabym robić co innego. Doszkolić inny język? Może to jest myśl. Co konkretnie robisz?
            Tez szukam alternatywy jak będę miała dość nauczania.


            e_on napisała:

            Potem się doszkoliłam (kolejne język
            > i + dwie podyplomówki) i zaczepiłam się w zupełnie innej firmie. To tak ogólnie
            > smile
        • uszatek67 e_on 22.05.14, 17:36
          zmieniłaś pracę na lepiej płatną i nadal RAZEM z mężem macie tylko 5 tysięcy?
          czy ty masz sama 5 tysięcy?
          • newnick0 Re: e_on 28.10.14, 13:28
            też mnie to ciekawi
            • aurinko Re: e_on 28.10.14, 15:04
              O, gazeta zapomniał się przelogować ;p
            • eo_n Re: e_on 28.10.14, 16:27
              newnick0 napisała:

              > też mnie to ciekawi
              Niebywałe big_grin Nieźle Cię musiało to nurtować, skoro postanawiasz wyciągnąć majowy wątek big_grin Ale uprzejmie odpowiem, bo nie mam w tej kwestii nic do ukrycia.
              1) nie pisałam, że na lepiej płatną
              2) jeśli w pracy A na sumę X pracuję 12h/doba 6dni/7 (może i u siebie, ale to nakładu pracy bynajmniej nie zmniejsza w magiczny sposób); a w pracy B (u kogoś) na sumę X/2 pracuję średnio 1h/doba 5dni/7 plus raz na rok (średnio) dostaję X, to która jest lepiej płatna? tongue_out
              3) a odnosząc się do wspólnego dochodu: do niego nie wliczyłam premii i innych dodatkowych zleceń, które ostatnio się pojawiły u męża (wcześniej ich nie było). Ergo, możemy temat uznać za nieaktualny wink
              • newnick0 Re: e_on 28.10.14, 16:36
                Przecież nie musisz teraz zmyślać że nagle mąż ma wielkie premie. 5 000 razem to nie jest powód do wstydu chyba, szczególnie że ty nie masz etatu i mało pracujesz. Mąż jej naukowcem ?
                • eo_n Re: e_on 28.10.14, 16:42
                  Dlaczego miałabym zmyślać? Zawsze mnie to zastanawia, że ktoś miałby zmyślać na potrzeby forum... No ale cóż. Wierz, w co chcesz.

                  Oczywiście, że to nie powód do wstydu.

                  Owszem, a czemu Cię to tak ciekawi?
                  • newnick0 Re: e_on 28.10.14, 19:48
                    Odpowiem ci czemu mnie to ciekawi. Kiedyś opisywałaś zmianę zawodu, doszkalanie na inny rodzaj pracy, mało godzin i praca w domu. Jednocześnie miałaś świadomość że będziesz dużo mniej zarabiać. Mniej zarabiać ale mniej pracować. Ciekawi mnie to czy to trudna decyzja zdecydować się na kilka godzin pracy w tygodniu za pieniądze może godziwe w przeliczeniu na godzinę ale w skali miesiąca nieduże. Mąż zarabia niewiele a gdzieś pisałaś że był czas gdy mieliście 3,5 tysiąca na miesiąc. Teraz jest lepiej. Ciekawi mnie co tobą kierowało, chęć spokoju, niechęć do starej pracy. Nie zarabiacie z tego co rozumiem nadal kokosów bo trochę powyżej 5 000 to nie jest dużo. Czy łatwo było przejść na inny rodzaj pracy? Czy po prostu macie gdzieś pieniądze i wolicie mieć czas wolny? Pytam bez podtekstów. Zwykle ludzie chcą zarabiać więcej i więcej.
                    • eo_n Re: e_on 29.10.14, 00:07
                      Teraz to brzmi bardziej przyjaźnie wink

                      Jak to było? Po pierwsze - tak to ujmijmy - od zawsze miałam skręt lekko filozoficzny (sens życia itp).
                      Po drugie w młodości ktoś mi mocno wszedł na ambicję, w efekcie czego na trzecim roku studiów zaczęłam wyciągać średnią krajową (studiując dziennie). Potem było już tylko lepiej, aż do urodzenia córki. Ale wiązało się to z takim nakładem pracy, że w wieku 32 lat wylądowałam u psychiatry z wypaleniem.

                      Ale... że cenię też ciekawość świata, to nią właśnie się kierując, jeszcze przed dzieckiem, podjęłam kolejne studia (jak ja to upchnęłam w dobie? wink ). Dzięki nim nawiązałam pewne kontakty, które z czasem zaowocowały. Ale przez pierwsze kilka lat od podjęcia nowej współpracy równolegle ciągnęłam swoją firmę i współpracowałam z tą docelową. A ta druga płaciła mi wówczas tyle, że ledwie starczało na zus, albo i nie...

                      Jak mi po dziecku zarobki spadły, to przez pewien okres się rzucałam i nie potrafiłam zdecydować, czego chcę, niby szukałam czegoś jeszcze, żeby dorobić, ale tak zrywami. Szybko odpuszczałam, bo dom i dziecko też wiążą się z jakimiś zobowiązaniami i pochłaniały czas. A w miarę jak płynął, ja zaczęłam się odnajdywać w tej sytuacji i przestałam udawać, że chcę więcej pracować, aby więcej zarabiać.
                      Za bardzo cenię czas na rodzinę, dom, książkę, sport, ogród... Wolę przyciąć wydatki niż się pozbawiać tych przyjemności. Tak po prostu.
                      Oczywiście "firma docelowa" tymczasem kilkakrotnie podwyższyła wypłaty, bo bez tego by to wszystko nie było możliwe.

                      A... i jeszcze to, że dzięki Losowi smile nigdy nie musiałam wykonywać pracy, której nie postrzegałabym w pewnym sensie jako powołania. Za wyjątkiem kilku krótkich epizodów współpracy z biurami tłumaczy właśnie w okolicach 3. czy 4. roku studiów. Potem już z mety odrzucałam wszelkie oferty typu "asystentka prezesa", "lektor kursu dla pracowników firmy X", itp.

                      Czyli ogólnie moja obecna sytuacja to trochę efekt mojej decyzji, a trochę okoliczności, które zaakceptowałam i dziś się cieszę, że się pojawiły.

                      W każdym razie dzięki wszystkim tym zawirowaniom mam bardzo jasno określoną hierarchię potrzeb i przekonanie, że do szczęścia naprawdę nie trzeba mieć wszystkiego. Abstrahując już od tego, że mieć wszystkiego zwyczajnie nie da - jak osiągniesz pewien poziom, to znajdzie się spec od marketingu, który przekona cię, że jednak możesz więcej... pragnąć smile

                      Ja w każdym razie posiadam wystarczająco dużo, by mieć za co być wdzięczną smile
                      • newnick0 Re: e_on 29.10.14, 09:19
                        Dziękuję
    • joa66 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 14:56
      Jesteś pewna, że potrzebujesz zmiany, a nie tylko odpoczynku? Masz szanse urlopu bezpłatnego na 2-3 miesiące?
      • beatrycja.30 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 15:00
        Zmiany. Nie mogę wytrzymać. Niekoniecznie chcę brać 3 miesiące bezpłatnego.
        • kuragan Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 15:22
          a czy wiesz co byś chciała robić? To chyba jest najważniejsze.
          • beatrycja.30 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 15:48
            Cokolwiek byle nie była to praca z ludźmi. Eh, ciężka sprawa.
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 18:03
              beatrycja jaki jest twoj zawod lub branza? moze cos doradze - jzu raz trafilam
            • lauren6 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 18:07
              Poszukaj coś obok swojej branży. Przecież po 19 latach pracy masz olbrzymie doświadczenie i możesz np. doradzać, zamiast pracować bezpośrednio z klientem. Czasami zmiana firmy i środowiska pomaga, sama tego doświadczyłam. Myślałam, że to wypalenie zawodowe i czas rozpocząć wszystko od 0, pójść na nowe studia. Okazało się, że to była kwestia ludzi i wujowej motywacji do pracy w firmie.
            • kuragan Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 27.03.14, 21:08
              cokolwiek to nie jest dobra odpowiedź.
              Musisz zrobić sobie plan, poszukać czegoś co być chciała. Powoli.
              • t.tolka Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 22.05.14, 18:30
                Mialam tyle lat jak rzucilam prace (po 15 latach), rzucilam kraj i wywiozlam rodzine daleko. W innym swiecie poszlam na studia i pracuje w tym w czym jestem dobra.
                Mialam prawie dwuletnia przerwe (pracowalam w tymnczasie jako opiekun osoby niepelnosprawnej) i zastanawialam sie na ile moge spelnic marzenia o pracy, a na ile musze po prostu zarabiac jakkolwiek. Spelnieni najwiekszego marzenia na chwile odlozylam.

                Rzucenie pracy, wyjazd i podjecie nowej pracy to byly jedne z najlepszych i najtrudniejszych decyzji w moim zyciu.

                Powodzenia. I zastanow sie w czym jestes dobra.
            • atena12345 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 13:39
              beatrycja.30 napisała:

              > Cokolwiek byle nie była to praca z ludźmi. Eh, ciężka sprawa.

              a to już rozumiem smile
    • poblazliwie_patrzaca Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 16:13
      Rozumiem cie bardzo dobrze, dotknęło mnie to samo jakiś czas temu. Stopniowo wycofywałam sie z poprzedniego, naprawde super płatnego zawodu do całkowicie innej, nowej branży. Finansowo było ciężko, ale dawałam rady. Kiedy już w tym drugim, nowym zawodzie zaczęłam stawiac z powodzeniem pierwsze kroki, z branży którą pożegnałam przyszła do mnie super propozycja. Taka że palce lizać, raz w zyciu cos takiego. No i tak sie turlam z decyzją własnie, nie wiem co robić. Eh.
      • beatrycja.30 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 16:28
        Od października pracuję gdzie indziej. Udało się smile
        • eo_n Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 16:31
          Ale fajnie! Gratuluję! smile
        • naomi19 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 20:32
          a co z mężem?
    • naomi19 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 20:32
      Czyli Twój mąż nie pracuje?
      W takim układzie w ogóle nie myślałabym o zmianie pracy.
      • beatrycja.30 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 20:45
        Mój mąż? Oczywiście że pracuje.
        • naomi19 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 28.10.14, 20:57
          W temacie, w którym chodziło o 300zł dla tesciowej zarabialiscie lacznie 5000. Wczesniej 10 000. Teraz znow inaczej. Bez sensu opowiadac o swoich finansach, jak sie ma kiepska pamiec.
          • beatrycja.30 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 29.10.14, 08:42
            Mąż nie pracował 4 miesiące. Już pracuje z powrotem.
    • evee1 Re: Wypalenie zawodowe, już mam dość 29.10.14, 02:00
      Ja juz tak sie mecze kilka ladnych lat nad wymysleniem czegos alternatywnego. Pracuje juz 24 lata. Nawet przez trzy lata robilam inne studia, ale doszlam do wniosku, ze kariera z nimi zwiazana nie dawalaby mi tego czego obecnie najbardziej mi brakuje, wiec rzucilam.
      Ciesze sie, ze Tobie sie udalo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka