Dodaj do ulubionych

Odkryłam mądrość:)

29.03.14, 20:26
Przeczytalam dziś takie mądre zdanie i chciałam się z Wami nim podzielić:

"Związek polega na wzajemnym umilaniu sobie życia"

Gdyby wszyscy w związkach o tym pamiętali, to nie byłoby tak wielu rozwodów.

Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?
Obserwuj wątek
    • krejzimama Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 20:30
      Mądrości z Pałlja Kolejła.
    • klamkas Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 20:34
      Jakby dodać tam "między innymi", to bym się zgodziła. Nie samym umilaniem człowiek żyje ;p.
    • isa1001 Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 20:37
      Nie. Takie podejście to właśnie prosta droga do rozwodu. Pani cierpi i wylewa żale na forum, bo mąż jej życia nie umila w stopniu dostatecznym jej zdaniem. A potem zdradza go z panem, który z kolei ma żonę, co też mu nie umila. Szczęśliwi w życiu i małżeństwie są ci, którzy nie potrzebują, żeby im ktoś życie umilał.
      • tryggia Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 20:50
        Bardzo się zgadzam.
      • klamkas Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 21:27
        Ale to właśnie nie chodzi o oczekiwania, tylko o bycie sprawcą umilania - jak dwoje ludzi chce umilać życie sobie nawzajem, to jest to dobre.

        A wybujałe oczekiwania w każdej dziedzinie mogą być toksyczne i szkodliwe dla związku.
    • awesome810 no. chyba że 29.03.14, 20:56
      panu czyni życie miłym regularne tłuczenie pani, czy coś w tym guście.
      Umilanie życia to nadmiernie szerokie pojęcie.
      • klamkas Re: no. chyba że 29.03.14, 21:27
        Nie chodzi o umilanie SOBIE, tylko tej drugiej osobie wink.
        • awesome810 ja rozumiem 29.03.14, 21:37
          że drugiej osobie. W tym konkretnym przypadku pani umila panu życie bo np. nie ucieka, nie dzwoni po policję, opatrzy rany, zamaskuje siniaki i wytłumaczy sobie, że go sprowokowała.
          A panu lżej na duszy i miło tak...
          • klamkas Re: ja rozumiem 29.03.14, 21:45
            No sorry, ale mówimy o "normalnych związkach" a nie związku sadysty z masochistką wink.
    • rosapulchra-0 Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 21:14
      Mój mąż ma kretyńską dla mnie manierę obrażania się i wychodzenia z domu zaraz po kłótni. Szlag mnie wtedy trafia i zawsze mu mówię przy takich okazjach, że to stracony czas i co on by zrobił, gdyby właśnie po takiej kłótni (a nie kłócimy się jakoś specjalnie często, podejrzewam, że wyrabiamy normę małżeńską) coś by mi się stało i bym umarła? Bo ja czułabym się parszywie w takiej chwili. Oczywiście zawsze przyznaje mi rację, że on też, ale woli wyjść z domu, aby ostudzić emocje, dać każdemu z nas zacząć patrzeć trzeźwiej na sprawę itp. Co ciekawe, jak dochodzi do kłótni, to najczęściej o jakąś nic nieznaczącą pierdołę, drobiazg, który nie ma wpływu na nasze życie.
      Dlatego bardzo się zgadzam z tym zdaniem:
      > "Związek polega na wzajemnym umilaniu sobie życia"
      • klamkas Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 21:30
        Skoro potrzebuje czasu, żeby ochłonąć, to znaczy, że się nie obraża, tylko potrzebuje czasu, żeby opanować emocje i podejść do rozwiązania problemu kierując się mózgiem, a nie szaleństwem. Ja go rozumiem, bo mam tak samo. I szantażowanie na zasadzie "a co będzie jak umrę" niczego nie zmieni - on nadal będzie potrzebować czasu, a jak odbierzesz mu tą możliwość, to z dużym prawdopodobieństwem odbije się to na waszych relacjach (bo emocji, tych negatywnych, będzie za dużo).

        Jest różnica między "mam focha", a "potrzebuję czasu".
        • kietka Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 21:33
          pod warunkiem, ze sobie, a nie sobie na wzajem smile
      • kk345 Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 21:51
        > coś by mi się stało i bym umarła?

        Koniecznie dodawaj jeszcze na końcu :"tobie się oczy otworzą, jak mi się zamkną"- biędze wypisz wymaluj moja teściowa...
    • buuenos Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 21:46
      Moze nie glownie na tym,ale miedzy innymi.Umilamy sobie zycie robiac sobie drobne przyjemnosci (moj zrobi mi rewelacyjne capuccino ja usmaze mu kotleta),umilamy sobie zycie nie klocac sie o pierdoly,szanujac sie wzajemnie i kochajac sie po prostusmile
    • wrednarzeka Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 22:05
      Wzajemne umilanie życia to lukier na torcie złożonym z prozy życia. Jeśli zabraknie tej całej prozy pozostaje tylko pusta fasada...

      Ale owszem. Jeśli istnieje cała ta proza życia. Gdy nie trzeba wskazywać palcem drugiej osobie przy każdym pytaniu "ale o co ty, do jasnej cho.ery masz do mnie pretensję?" to istotnie pozostaje już tylko wzajemnie umilać sobie życie.
    • mariuszg2 Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 22:18
      każde takie olśnienie u kobiety to powód do ulgi dla ludzkości....
    • thivt Re: Odkryłam mądrość:) 29.03.14, 22:32
      Nie bardzo. Umilam życie dziecku, umilam pracodawcy. Gdybym jeszcze miała się wysilać na umilanie życia męża to już bym padła. Widzę to tak - w związku "umilamy" sobie swoje własne życia a szczęśliwy związek to taki, w którym jakimś cudem te zadowolone umilone życia są ze sobą kompatybilne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka