Dodaj do ulubionych

I znów o weselu bez dzieci ?

23.05.14, 20:17
Co zrobić? Wesele kuzyna męża. Bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania (10 min piechotką) Młodym daliśmy z mężem odpowiedź, ze będziemy. Jako, ze tak blisko postanowiłam dzieci (11 lat i 8)zostawić na noc w domu pod "opieką" telefonu. Dzieciaki się cieszyły bo to miała być ich pierwsza noc bez dorosłych, obiecałam zamówić pizzę i dać nielimitowany dostęp do TV i komputera. Chciałam w ramach spacerku zajrzeć do nich raz czy dwa. No i mam problem. Otóż młodzi "uszczęśliwili" nas na siłę. W rodzinie męża jest jakaś starsza bezdzietna ciocia. Nie znam jej, mąż ja wspomina nie najlepiej. Nie chciała przyjechać na ten ślub ze względu na wiek, młodzi NIE PYTAJĄC NAS poprosili ową ciocię by przyjechała na ślub i obiad a później popilnowała nam dzieci. Uznali, ze w ten sposób sprowokują ciocię (po jaką choinkę na siłe) do przyjazdu a i nam pomogą. Moje dzieci nie chcą zostać z ową ciocią, ja nie chcę zostawić moich dzieci z kimś kogo nie znam wbrew ich woli. Teściowa uważa, że przesadzam i że za dużo słucham dzieci - będa bezpieczniejsze z osobą dorosłą. I że nie można cioci teraz powiedzieć, ze nie ma pilnować mi dzieci bo nie przyjedzie bez tej swojej "funkcji". Boję się, że z samodzielnej nocy, która dzieciom obiecałam wyjdzie tak, że ciocia położy je do łóżek o 20 i będzie kazała im spać (takie przypuszczenia ma mój mąż). Na moją informację, że przenocuję ciocię ale wtedy ja też wracam po weselnym obiedzie do domu teściowa zareagowała fochem. Jak to załatwić, żeby nie skłócić się z teściami ale i nie podejmować decyzji wbrew własnym dzieciom. Dodam, że teściowa z tych, którzy uważają, że pewne rozwiązania dzieciom należy wmuszać ja z kolei więcej rozmawiam i przekonuję niż wymuszam. I dla rozwiania wątpliwości - nie mieszkam z teściami - nie ma możliwości by owa ciocia przenocowała u teściów- zwyczajnie jak nie będzie czuła się potrzebna nie przyjedzie. Ja o sprawie dowiedziałam się jak już zostało ustalone (przez młodych i chyba moją teściową), że będzie nam tych dzieci pilnowała. Co mam zrobić - wesele 16 sierpnia?
Obserwuj wątek
    • wielkafuria Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:26
      powiedz ze ty i maz jestescie osobami dorosłymi, dzieci sa wasze i bardzo prosisz zeby nie dysponowali miejscem do spania i czasem ktory do niech nie nalezy.

      niech teraz sami kombionuja,
      postawilabym sie tak jak nigdy.
      to brak szacunku dla was ze tak zrobili, jak w ogole mogli bez pytanie to nie miesci mi sie w głowie...
      • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:32
        Przyznaję, ze odechciewa mi się iść na to wesele ale zanim zareaguję radykalnie zastanawiam się nad rozwiązaniem, które pozwoliłoby uniknąć kłótni z teściową. Swoją drogą nie rozumiem tego upierania się, że owa ciocia MUSI przyjechać. Rozumiem, że została zaproszona ale ona też ejst osobą dorosłą i uważam, ze jej decyzja o byciu czy niebyciu na tym weselu też powinna zostać uszanowana. (choć jest to dla mnie mniejszy problem niż ten, ze ma się zająć moimi dziećmi).
    • 3fanta Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:31
      Spróbuj powiedzieć teściowej i cioci,że dzieci duże i muszą się nauczyć być też same w domu ze szczególnym naciskiem,że muszą.Tak miała zostawić bo ty tak chcesz.A skoro zamierzasz przenocować ciocię to wróćcie z nią razem do domu.Jeżeli ciocia będzie chciała wrócić do domu wcześniej niż wy to ja odprowadzcie i sami wróćcie na wesele.Ciocia wtedy przynajmniej spełni swoją pożyteczną funkcję i będzie przynajmniej częściowo spełniona bo jednak was jeszcze trochę nie będzie a ona wtedy dzieci i tak popilnuje.
      • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:40
        A skoro zamierzasz przenocować ciocię to wróćcie z nią razem do domu

        Ja niczego nie deklarowałam. Inaczej umawiałam się z dziećmi (i one na to czekają) a inaczej próbują mi "pomóc" młodzi i teściowa. Rozumiem, że owa ciocia to rodzina mojego męża i mogłaby u nas nocować ale nie chcę by pilnowała mi dzieci wbrew woli moich dzieci. Proponowałam, ze wrócę razem z ciocią ale wtedy nic nie wyjdzie z tej jej "funkcji" więc tesciowa strzeliła focha. A już na 100% nie podoba mi się to, ze owa ciocia została poproszona o te pomoc dla nas bez naszej wiedzy i zgody.
        • wielkafuria Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:56
          to zaproponuj mlody zeby przygarneli ciocie do łoża na noc poslubną! serio kurna chata
    • taka-sobie-mysz Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:38
      ja bym się bała zostawić dzieci w takim wieku bez opieki. Niech się coś stanie, nawet jakaś głupia rzecz, np. ktoś niespodziewanie zapuka do drzwi, a będą się bały. W dzień wszystko wygląda inaczej, a w nocy w tym wieku wszystko wydaje się straszniejsze.
      • deelandra Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 22:36
        masz jakieś dzikie dzieci chyba...
    • aankaa Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:39
      od pierwszej minuty weselnego przyjęcia opiekujcie się ciocią non stop wink pewnie ma już swoje lata i koło północy zaholujecie ją do domu, na wcześniej przygotowane łóżeczko big_grin

      parze młodej powiedz wyraźnie, że progenitura za bardzo cieszy się na wieczór bez opieki żeby uszczęśliwiać ją nieznaną osobą
      i niech kombinują

      swoją drogą - skoro tak bardzo chcą mieć ową ciotkę na weselu niech jej wynajdą jakieś inne zajęcie - może funkcję "zarządzającej" kuchnią ?

      ostatnie rozwiązanie - nie iść na wesele (patrz wątek niżej - ileż to oszczędności...)
    • run_away83 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:42
      Ja chyba nie odważyłabym się zostawić ośmio- i jedenastolatka samych w domu na cały wieczór i kawałek nocy. Ale ze starszą bezdzietną ciocią też bym dzieci nie zostawiła, zwłaszcza z taką, której ani ja ani dzieci nie znamy.

      Jak z tego wybrnąć? Nie mam pojęcia. Jak odmówisz, ciocia się zapewne obrazi a młodzi razem z nią. Mogą potem być z tego wieloletnie kwasy w rodzinie, że zepsuliście kuzynowi i jego żonie wesele.

      Jak się zgodzisz, to ani ty się nie będziesz bawić (zastanawiając się, jak bezdzietna ciocia radzi sobie w towarzystwie nieznanych jej dzieci, które nie mają powodu darzyć jej sympatią bo pokrzyżowała im plany), ani dzieci (zapewne masz rację, że będzie chciała mieć spokój i zagoni dzieci do łóżek zaraz po dobranocce).

      Musisz zdecydować, co jest dla ciebie ważniejsze - dobre stosunki z dalszą rodziną, czy dobra zabawa na imprezie i zadowolenie dzieci.

      Współczuję, też mam rodzinę, która lubi mnie "uszczęśliwiać" bez mojej wiedzy i zgody. Kto czytał mój wielkanocny wątek, ten wie wink
      • aankaa Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:45
        a czy niktmadry jest jedyną osobą, która może przenocować ciocię ?
        skoro młodzi tak bardzo chcą ją widzieć - a mają trochę czasu - niech znajdą inny powód do jej "niezbędnej" obecności
      • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:53
        Mamy 10 minut piechotą do domu. 3 minuty samochodem. Tak - ustaliliśmy, ze z alkoholu wypijemy jedynie szampana na początku (ze względu na dzieci właśnie). Dzieci chcieliśmy zabrać do kościoła - po kościele odprowadzić do domu (nie obejmuje ich zaproszenie) a następnie odwiedzać je, dzwonić do nich i oczywiscie zostawić im telefon. Jak będą miały nielimitowany dostęp do komputera to nawet nie zauważą, że się ciemno zrobiło. Gdyby się bały (w co wątpię) - wystarczy, ze powiedzą - wrócimy.
        • aankaa Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 20:56
          i tego się trzymajcie - niech młoda para kombinuje jak inaczej zwabić ciotkę na wesele
          swoją drogą - co to za cud-postać ? stara, majętna i szuka spadkobierców na siłę ?
    • feleedia eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 20:43
      Skor mieszkacie te blisko od miejsca weselicha, weźcie dzieciaki na ślub i na obiad weselny, posadźcie na 10 minut przy ciotce, a potem odprowadżcie je do domu. Będziecie "czyści" wobec rodziny, a dodatkowo zawsze możecie powiedzieć, że nie ma na weselu innych dzieci w zblizonym wieku więc dla waszych to będzie nuda, a wy chciecie się bawić, baz mekolenia "maaaamo kiedy idziemy do domu"....
      • niktmadry Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 20:48
        zaproszenie jest dla mnie i dla męża
        • feleedia Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 20:51
          Jeśli to bliska rodzina, widocznie zakładali, że z automatu przyjdziesz z mocno nieletnią progeniturą. Nie spotkałam się zaproszeniami na wesele "Iksińscy z dziećmi", jeśli te dzieci są mocno nieletnie. No chyba, że wam osobno powiedziano/dano do zrozumienia, że impreza tylko dla dorosłych.
          • niktmadry Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 20:58
            Gdyby się spodziewano, ze przyjdziemy z dziećmi to by nam młodzi nie "załatwiali" opieki do dzieci. Siostra męża (dzieciata) też twierdzi, ze to wesele bezdzietne. Gdyby dzieci były z nami na weselu bez problemu przygotowałabym pokój dla owej cioci. Mogłaby u nas spać.
            • anorektycznazdzira Re: eeeeetam, robisz i igły widły 24.05.14, 09:52
              Wiesz ja też podejrzewam jak Feleedia, że młodzi nie zaczaili, że Wy akurat jesteście domyślni i nie założycie z góry, że dzieci idą z Wami z automatu. Bo wiele ludzi by założyło.
              No i pewnie im się wydawało, że tak genialnie wymyślili jak Wam "dać do zrozumienia", że wesele bezdzietne. Wiesz, zamiast się narażać na Waszą obrazęwink jak by dowalili wprost, że bez dzieci proszę, to uszczęśliwili Was ciocią. Sugestia taka... tongue_out
              Chyba bym się uparła. Umiem spokojnie tłumaczyć swoje metodą zdartej płyty nawet, jak ktoś się denerwuje i tę technikę zastosowałaabym do teściowej. I z tym spokojem i w kółko powtarzałabym, to, co mówisz, od A do Zet. Trudno, oni nakręcili, to oni muszą wypić to piwo.
              • niktmadry Re: eeeeetam, robisz i igły widły 24.05.14, 16:52
                > Wiesz ja też podejrzewam jak Feleedia, że młodzi nie zaczaili, że Wy akurat jes
                > teście domyślni i nie założycie z góry, że dzieci idą z Wami z automatu. Bo wie
                > le ludzi by założyło.

                Nie, nie jesteśmy domyślni - to są efekty czytania ematki. hehheeh. Swoją drogą nie podobają mi się takie założenia - zapraszamy was bez dzieci. Sama bym tak nie zrobiła ale chciałam uszanować wolę młodych - bez robienia z tego kwasów.
          • run_away83 Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 20:59
            Ciotka ma niańczyć dzieci w ich własnym domu.
            • feleedia Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 21:07
              Toteż nie przychodzicie z dziećmi, bierzecie je na chwilę, pokazujecie cioci i spadówa. Jakiś problem? Młodzi zbankrutują po dwoch talerzach zupy ekstra?
              • niktmadry Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 21:12
                Dla mnie brak zaproszenia dzieci jest równoznaczny z tym, ze się dzieci na weselu nie pojawią. Swoją drogą myślę, że restauracja policzyłaby sobie "za talerzyk" . A nie będę ich karmić na swoich kolanach. Dzieci miały mieć pizzę na wieczór. Bardziej im podpasuje niż weselny obiad.
                • feleedia Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 21:23
                  Czyli sama kreujesz sobie problem. Rozkminiasz to na forum zamiast pogadać normalnie i spokojnie z młodymi jak to widzicie.
                  • niktmadry Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 21:34
                    Młodym powinna wystarczyć informacja, ze będziemy - tak jak nas zaprosili - we dwoje. Dzieciata szwagierka tez twierdzi, ze wesele jest bezdzieciowe. Ja nie mam problemu z nakarmieniem moich dzieci. Po co mam niezaproszone dzieci targać na siłę na weselny obiad? Nie chce by zostały z ciocią, której ani ja ani one nie znamy a mój mąż nie ma o niej najlepszego zdania.
                    • mama.gucia Re: eeeeetam, robisz i igły widły 23.05.14, 23:22
                      Co za cwaniactwo. Dzieci sie Waszych nie prosi, ale zaprasza ciocie, pewnie starsza, wolna i majetna, proponuje sie jej darmowy nocleg u Was w domu pod pozorem opieki tychze dzieci. Przyoszczedzili na dzieciach, niech hotelik dla starszej pani biorawink.
    • ichi51e Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 21:06
      Moze warto zspytac sie dzieci czy nie zrobilyby starej ciotce lachy i nie dalyby sie popilnowac? Od 12? Albo powiedziec ciotce wprost ze dzis dzieci maja dpecjalny dzien i moga robic co zechca isc spac kiedy padna np a ona jest od pilnowania zeby dom sie zfajczyl? Tak kawa na lawe. Wprost. Przy dzieciach.
      • run_away83 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 21:20
        Jeżeli ta ciocia jest w stylu babci mojego męża, to autorce wątku może się wydawać, że tak się z ciocią umówiła, a nazajutrz okaże się, że wyłączyła dzieciom telewizor po wieczorynce, komputera w ogóle nie pozwoliła włączyć, bo od tego psują się oczy i dzieci się robią agresywne, zabrała pizzę bo to nowomodny fastfood i usiłowała nakarmić przyrządzoną własnoręcznie jajecznicą z farfoclami i twarożkiem ze szczypiorkiem oraz napoić mlekiem z którego nie pozwoliła zdjąć kożucha (lub czymś innym czego dzieci z własnej woli nie szturchnęłyby nawet patykiem); nie chciała wyjść z łazienki jak się kąpali i sprawdzała czy dobrze umyli uszy i nogi, zagoniła do wyrek o dwudziestej, kazała zgasić światło i spać, a przy każdej próbie niesubordynacji widowiskowo symulowała atak serca tongue_out
        • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 21:30
          Hehe .... czegoś co opisałaś się obawiam. Nie znam tej cioci. I jeszcze boję się, ze jak ustąpię teraz to dam teściowej ciche przyzwolenie na częstsze "uszczęśliwianie" mnie. Chciałabym być traktowana jak osoba dorosła i samodzielnie (z mężem) decydowac o własnych dzieciach. Rozumiem zaproponowanie ale nie zmuszanie. Myślę, że owej cioci też wmusili koniecznosć przyjazdu bo ja niby nie mam co zrobić z dziećmi. Tez nie została potraktowana jak osoba dorosła, skoro jej odmowa przyjazdu nie została uszanowana tylko szukali na siłę sposobu by przyjechała. Młodzi zaprosili nas - bez dzieci - dostali odpowiedź, że będziemy i to powinno im wystarczyć. Ja się zastanawiam czy w ogóle pójdę w tej sytuacji.
          • aneta-skarpeta Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 02:30
            uwielbiam takie uszczesliwianie na siłeuncertain

            pogadaj z tesciową i to dosc ostro i z młodymi i postaw veto
          • anorektycznazdzira Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 10:00
            To musisz się uprzeć.
            Moja teściowa nie jest zła i na pewno nie używa pełnego repertuaru urażonych teściowych, kiedy nie chcę robić tego, co ona uważa za stosowne. ALE ma spore tendencje do uszczęśliwiania na siłę i wmuszania innym swojego zdania, które uważa za jedynie słuszne.
            Dość szybko zrozumiałam, że MUSZĘ powiedzieć nie, bo zaraz nie będę żyła jak chcę, tylko jak teściowa mówi. A też nie chciałam się z teściową kłócić, bo nie o to chodzi.
            Przyjęłam taktykę "bezgranicznego spokoju", kiedy to z uporem jakbym nie rozumiała co się do mnie mówi tłumaczę swoje. Powtarzam tyle razy ile trzeba (czyli ile teściowej się chce gadać i podejmować próby wmuszenia mi czegoś- coraz rzadziej big_grin ). Argumenty mam rozsądne, bo nigdy nie upieram się tylko dlatego, że to teściowa coś powiedziała, a dokładnie wiem, dlaczego robię tak czy tak. I jej to tłumaczę. Zawsze grzecznie, zawsze spokojnie, zawsze logicznie ale zawsze WPROST: mamo, nie, ponieważ...
    • landora Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 21:07
      Powiedz młodym, że bardzo dziękujecie, ale obiecaliście dzieciom samodzielną noc w domu i wobec tego nie skorzystacie z pomocy cioci. To oni ciocię zaprosili, więc to oni będą musieli ją poinformować, że jej pomoc nie będzie potrzebna. Najwyżej się obrazi, trudno.
      • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 21:16
        O focha cioci, której nie znam się nie boję. Nawet o focha młodych się nie boję. Jedyne co to mi się nie uśmiecha kłótnia z teściową, która twardo obstaje przy opcji młodych. Chciałabym się jakoś tak wymigać z tej sytuacji, żeby dzieci były zadowolone i teściowa się nie wkurzała. Macie jakieś pomysły? Radykalnie to byśmy z mężem (mąż uważa tak samo jak ja tylko bardziej stanowczo twierdzi, ze "porozmawia" ze swoją mamą - a ja nie chcę by się z nią kłócił) umieli to załatwić - szukam pomysłów na pokojowe rozwiazanie.
        • jdylag75 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 21:37
          Ale dlaczego się boisz kłótni z teściową?
          • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 21:48
            Jesli nie będzie wyjścia załatwi to mój mąż. Ale nie lubię takich sytuacji. Dlatego pytam o pomysły na pokojowe rozwiązanie.
            • aqua48 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 22:05
              niktmadry napisał(a):

              > Jesli nie będzie wyjścia załatwi to mój mąż. Ale nie lubię takich sytuacji. Dla
              > tego pytam o pomysły na pokojowe rozwiązanie.

              Nie ma możliwości pokojowego rozwiązania w sytuacji kiedy za dwójkę dorosłych i nieubezwłasnowolnionych osób decyzje podejmuje rodzina.
              Jak się teraz nie postawicie stanowczo, to będziecie tak mieli przez lata. A problem czy ciocia w ogóle przyjedzie, czy nie nie należy do Was, tylko do zapraszających. Ja bym się tym w ogóle nie przejmowała.
              • ichi51e Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 15:53
                Jest sposob. "Nie dziekujemy nie potrzebujemy opieki do dzieci."
            • jdylag75 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 22:59
              W zależności od tonu głosu tutaj może być kłótnia lub dyskusja.
              Do ciotki bym nie dzwoniła, z teściową nie rozmawiała, uderzyłabym do pomysłodawców żeby sprawę odkręcili, w ogóle nie tłumacząc swojego stanowiska, po prostu - dzieci mają inne plany. Niech młoda para się martwi co z ciotką zrobić.
              Kaliber nie ten, ale przypomina mi to sytuacje kiedy moja teściowa robi dobrze swoim gościom mówiąc że K ( mój mąż) ich odwiezie, oczywiście nie konsultując tego z nim wcześniej. Głupio odmówić, prawda? Niech K się martwi ....
              • aneta-skarpeta Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 02:32
                mi kiedys tesciowa chciała załatwic tak gości na nocowanie- bo przeciez to nie problem, żeby u mnie zanocowal, a potem podrzucimy go na lotnisko
                uncertain
        • aqua48 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 22:08
          niktmadry napisał(a):

          > szukam pomysłów na pokojowe rozwiazanie.

          Powiedz teściowej, że już zabukowałaś cioci na tę noc nocleg w najdroższym hotelu na jej (teściowej) koszt..
          • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 22:15
            Heheh dobre smile

            u teściowej też mogła by nocować. Tylko oni uważają, ze jak ona nie będzie "potrzebna" to nie przyjedzie i na siłę chcą ja zmobilizować, żeby przyjechała. Ja mam jeszcze taki pomysł, żeby mąż wyciągnął od mamy jej telefon i osobiście podziękował jej za jej gotowość do opieki ale i poinformował, ze juz mamy inna opiekę. Bez jakiejkolwiek rozmowy z młodymi czy teściową.
            • aqua48 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 23.05.14, 22:28
              niktmadry napisał(a):

              >Ja mam jeszcze taki pomysł, żeby mąż wyciągnął od mamy jej telefon i osobiście pod
              > ziękował jej za jej gotowość do opieki ale i poinformował, ze juz mamy inna opi
              > ekę. Bez jakiejkolwiek rozmowy z młodymi czy teściową.

              Od młodych powinien wyciągnąć, pod pozorem "porozmawiania na temat tej opieki nad dziećmi". I grzecznie ciocię uświadomić, że żadna opieka nie jest Wam potrzebna.
    • misterni Uwielbiam takie klimaty :D 23.05.14, 23:54
      Troje dorosłych ludzi (Wy i owa ciocia), jest wmanewrowywanych przez kilku oszołomów w sytuację, na którą nie mają najmniejszej ochoty big_grin
      Otóż dziewczyno, z tego nie da się wyjść inaczej, niż zdecydowanie zaznaczając swój teren oraz brak uprawnień teściowej i kuzynostwa do decydowania za Was.
      Myśmy mieli podobną sytuację przy okazji ślubu i wesela brata męża. Otóż gdy przyjechaliśmy do domu teściów, skąd mieliśmy jechać jeszcze 40 km do narzeczonej brata, dowiedzieliśmy się, że mąż jako świadek ma jechać z braćmi panny młodej, którzy przyjechali po pana młodego, nasza córka miała jechać specjalnym samochodem z kierowcą z teściami, a ja z pozostałymi gośćmi autobusem. big_grin
      Mąż od razu powiedział, że nie ma mowy, oczywiście foch był, ale jakoś przeżyliśmy wink
      A korzyść z tej sytuacji jest taka, że teściowa ostatecznie się przekonała, że nie może decydować za nas.
      • 3-mamuska Re: Uwielbiam takie klimaty :D 24.05.14, 00:14
        Powiedz młodym, że bardzo dziękujecie, ale obiecaliście dzieciom samodzielną noc w domu i wobec tego nie skorzystacie z pomocy cioci. To oni ciocię zaprosili, więc to oni będą musieli ją poinformować, że jej pomoc nie będzie potrzebna. Najwyżej się obrazi, trudno.


        Porozmawiać z młodymi bez teściowej.
        I dobitnie powiedzieć ze nie życzysz sobie układania zycia wam i dzieci, i ze obiecalas swoim dzieciom samodxielna noc i masz zamiar słowa dotrzymać, bo to kwestia szacunku.

        I niech młodzi dyskutują z teściowa.
        A ciocie mozna nie wyprowadzać z błędu i niech myśli ze bedzie sie zajmować dziecmi.
        A jak juz bedzie na weselu to poinformować ze na zarezerwowany hotel i taksówkę jak tylko bedzie chciała isc spac , oczywiście na koszt młodych/teściowej.

        Lub niech znajda jej inne dzieci do pilnowania.
    • madzioreck Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 00:10
      Co masz zrobić: opi...ć państwa młodych, młodzi załatwili, niech młodzi odkręcają. Teściowej powiedzieć grzecznie a dosadnie, żeby się nie wcinała.
    • kamunyak Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 00:11
      a czemu młodym tak bardzo zależy na obecności tejże ciotki? czyżby ciotunia z zasobną kieszenią była? liczą na hojne prezenty?
      Teściowa zachowała się co najmniej bezczelnie, nie licząc się zupełnie z waszym zdaniem, to oczywiste.
      Powiedziałabym, że juz zaplanowałam opiekę, całkowicie inaczej wiec jej plany nie mogą być zrealizowane. Moze niech teściowa "zachoruje" i ciotunia będzie musiała przyjechać żeby "opiekować się" własnie nią?
      Powyższe zaskutkuje dłuższym fochem teściowej, to też jakby oczywiste.
      Zważywszy, że znasz teściową już co namniej 12 lat to wiesz co zrobić, na pewno.
    • crulotka Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 09:30
      Trochę szkoda, że nie powiedzieliście od razu, że macie inne plany dla dzieci...teraz sprawa będzie wyglądać na mocno przedyskutowaną...ale i tak bym się tym nie przejmowaławink Moim zdaniem uderzać prosto do młodych i powiedzieć im, że macie plany wobec dzieci na tę noc (jak wyjątkowo upierdliwi Młodzi, to bym im puściła póki co bajkę, że dzieci zapraszają swoje koleżanki/kolegów... do sierpnia się mogą tego typu plany zmienić pięć razy jeszcze). Cioci nie angażować bezpośrednio, bo widocznie ona nie ma siły przebicia skoro tak samo wmanewrowana jak i wy... teściowa się dowie i pewnie będzie się "rzucać", to wtedy coś dosadnego powinien powiedzieć jej Twój mąż...coś w stylu "nie lubimy kiedy ktoś układa nam życie/rozporządza naszym czasem, domem...

    • blond_suflerka Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 09:51
      Ja też z tych, którzy słuchają dzieciwink Więc opcje dwie-albo wracam na noc do dzieci więc nie zostawiam obcej ciotki z dziećmi albo do cioci i dzieci biorę kogoś kogo dzieci znają i lubią(zaprzyjazniona opiekunka?, moja przyjaciolka?), która ma zdanie decydujące, pozwala dzieciom na to na co Ty chcesz pozwolić i kontroluje ciotkęwink Oczywiście dyskretnie i dyplomatycznie.
      Tesciową w takim przypadku mam gdzieś. Tzn. tłumaczę, że ja inaczej wychowuję dzieci, nie podoba mi się oopcja decydowania o takich sprawach beze mnie i nie zgadzam się na to rozwiązanie-pomimo ogromnej wdzięczności dla teściowej, że dzieki niej mam takiego wspaniałego partnerawink
    • beverly1985 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 11:03
      Starałabym tłumaczyć teściowej, ze ciocia jako osoba dorosla powinna sama zdecydować, czy chce jechać na ślub. Co to za uklad- przyjade, jesli bedę miala dodatkowa "funkcję"? A co ta ciocia w ogóle o tym myśli? Ile ona ma lat i czy chce opiekowac się dwójka nieznanych dzieci? Może tez ustalono to za jej plecami?

      Może zadzwoń do niej bezpośrednio i ustal, a nie przez pomagających pośredników?
      • rozaly Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 11:12
        Żadne dzwonienie do cioci i tłumaczenie teściowej! Przecież to nie autorka wątku cokolwiek w tej sprawie z ciocią ustalała, Młodzi naważyli piwa i powinni je teraz wypić.
        Autorko poinformuj w prostych nie podlegających dyskusji słowach Młodych o Twoim stanowisku i niech oni sobie obłaskawiają swoje ciocie.
        Jezu co to za pomysły, nie znoszę czegoś takiego, brrr.
      • niktmadry Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 16:32
        Ciocia ma 68 lat. Na resztę pytań nie znam odpowiedzi.

        > Może zadzwoń do niej bezpośrednio i ustal, a nie przez pomagających pośredników
        > ?

        Ja załatwiam przez pośredników? Jakbym ja się chciała z nią umówić to bym zadzwoniła i zapytała.
    • helka.pentelka Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 11:14
      O rany.
      Nie pojmuję, jak można za plecami rodziców organizować opiekę nad ich dziećmi.
      Powiedz parze młodej, że dziękujesz za troskę ale masz już ustaloną opiekę nad dziećmi i KONIEC. Nie ma co tłumaczyć i dyskutować. Teściowej dokładnie taki sam komunikat, jeśli zapyta - jeśli nie, nie widzę powodu by ją informować.

      Nie pojmuję jeszcze bardziej, jak wizja nocnej opieki nad obcymi dziećmi miałaby kogoś kłonić do przybycia na wesele.
    • alexa0000 Re: I znów o weselu bez dzieci ? 24.05.14, 12:46
      Mam dzis słaby dzień, twoj post podniósł mi ciśnienie, załatwię to za ciebie, chcesz?smile

      Masakra jakaś, szału bym dostała. Ciocia moze poczuc sie głupio, nie byla stroną, więc powinnas załatwic sprawę tylko z Młodymi.
    • niktmadry Dzięki za waszą opinię... 24.05.14, 14:29
      Mąz powiedział, że sprawę załatwi. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jak się młodzi obrażą to damy sobie spokój z ich weselem. na czas wesela dzieci mogłabym zostawić u mojej mamy ale dzieciom było przykro, ze nie zostały zaproszone - rozumiem, że samopoczucie moich dzieci nie powinno być problemem młodych - ale właśnie z tego powodu wymyśliliśmy im tę noc bez dorosłych - żeby młodym polanów nie psuć, na siłę dzieci na wesele nie ciągnąć a i żeby dla dzieci był to atrakcyjny czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka