Dodaj do ulubionych

Napaść w centrum handlowym

24.05.14, 22:14
Witam wszystkich,
Piszę żeby się wyżalić, ale też poznać Waszą opinię na temat tego co mi się dzisiaj przydarzyło.
Wstąpiliśmy z mężem i dwójką dzieci ( 6 m i 2,5 r) do niedużego centrum handlowego pod Warszawą, żeby starsza córka poskakała chwilę w piłeczkach. Na parkingu przed centrum jakiś gość w bardzo napastliwy sposób zajechał nam i jeszcze kilku samochodom drogę. Kiedy wyciągałam dzieciaki z samochodu mąż podszedł do tego auta (było zaparkowane tuż obok) i zwrócił uwagę dziewczynie, która siedziała w aucie. Kierowcy nie było już w samochodzie, ale dziewczyna od razu zaczęła wyzywać męża, wywiązała się krótka pyskówka po czym poszliśmy do środka.
Kiedy byliśmy już w środku, podbiegła do nas ta laska w towarzystwie kierowcy, który okazał się być rosłym osiłkiem. Gość zaczął szarpać męża, wyzywać nas, ja próbowałam ich rozdzielić, przestraszona córka i półroczny syn w wózku stali tuż obok. Całe zajście trwało dłuższą chwilę, bo koleś kilka razy zawracał od drzwi i podbiegał do nas, popychał nas przy tym i wyzywał. W końcu odpuścił, rzucił tylko do męża na koniec " masz szczęście że jesteśmy tutaj bo bym cię zaje..."
Całemu zajściu z niedużej odległości przyglądał sie pracownik ochrony znanej firmy i nie robił nic. W pewnym momencie patrząc na nas gadał coś przez krótkofalówkę, pomyślałam - uff wzywa kumpli i zareaguje, ale nic z tych rzeczy.
Po wszystkim podeszłam do niego i spytałam, czy czekał aż koleś wyciągnie nóż. Odpowiedział, że on nie jest od interwencji w takich sytuacjach i że powinnam krzyczeć - pomocy to jest napad, wtedy on wzywa posiłki.
Oczywiście wokół było sporo gapiów. Całkowita samotność w tłumie... Syn nic nie zrozumiał, ale córka przestraszona. Żyjemy w dzikim kraju.
Czy ta ochrona faktycznie jest od tego żeby stać i się przyglądać? Zastanawiam się, czy na gościa nie napisać jakiejś skargi.
Obserwuj wątek
    • mwiktorianka Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:31
      Wiesz co, moim zdaniem takiego ochroniarz to powinni wywalić z roboty na zbity p*sk !
      Jeśli nie jest od interwencji to od czego jest ??
      Jeśli boi się zareagować to po jaką ch***rę pracuje jako ochroniarz? Ja bym złożyła skargę.
      • truscaveczka Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 15:32
        Ja nie wiem, od czego jest ochrona w hipermarkecie/ch. Kiedyś gość z nożem skoczył do znanego nam przelotnie starszego faceta, nauczyciela. Stanęliśmy (ja i mąż) w obronie napadniętego, zatrzymało się jeszcze dwóch facetów i udało się gościa spacyfikować. Ochrona patrzyła z bezpiecznej odległości. uncertain
    • jola-kotka Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:34
      I bardzo dobrze, tak się kończy jak ktoś udaje swietego,nieomylnego i próbuje pouczać innych. Teraz twój maz pięć razy się zastanowi zanim zacznie zwróci komuś uwagę bo się przekonał że nie wiadomo na kogo sie trafi a jak nie to kiedyś ktoś mu da w cymbal. Nie nawidze takich chodzących ideałów co to taki idealny że aż ma prawo oceniać innych. Od wyjaśniania sporów na drodze,parkingu jest policja.
      • kk345 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:36
        > Od wyjaśniania sporów na drodze,parkingu jest policja.
        Bzdura- parking przed marketem to teren prywatny, policja na nim nie interweniuje
        • baltycki Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:49
          Znaczy, w prwatnym mieszkaniu moge bic zone? Policja w nim nie interweniuje?
          • kk345 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:16
            Jola pisała o sporach na parkingu-i do tego się odniosłam
            Tłuczenie żony nie jest sporem na parkingu.
        • jola-kotka Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:01
          Dwa razy w szczecinie wzywalam policję pod CH i interwencja była ale ok przyjmijmy że policja nic nie może. Nadal nie zmienia to faktu że jak się zaczepia obcego to można mieć obity ryj.
          I lepiej nie być takim wyrywnym w tej kwestii.
        • landora Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:42
          Nie interweniuje w sprawie nieprawidłowego parkowania, a nie w sprawie burd czy bijatyk.
        • nanuk24 Re: Napaść w centrum handlowym 27.05.14, 02:14
          Acha, jak jakis rabus zacznie okradac samochody, wybijac szyby i przebijac kola lub inny idiota strzelac do ludzi alboatakowac z nozem, to policja nie inerweniuje, ze wzgledu na prywatny teren? Interesujacebig_grin
      • incubus_0 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:49
        Jola, bzdury piszesz, aż miło. Ale w sumie, czemu się dziwię....
      • raczek47 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:54
        jola-kotka napisał(a):

        > I bardzo dobrze, tak się kończy jak ktoś udaje swietego,nieomylnego i próbuje p
        > ouczać innych. Teraz twój maz pięć razy się zastanowi zanim zacznie zwróci komu
        > ś uwagę

        Jolka, przyznaj się, to ty siedziałaś w tym samochodzie, a ten twój burak, to tak się chyba na pocztę spieszył,że musiał innym zajeżdżać drogę. Co tam, niech będzie, byle paczki doszły na czas!
        • na_pustyni Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:57
          ahahaha raczek poczta rulez
      • na_pustyni Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:55
        wez ty lepiej gwiazda dla rozluznienia posladow na poczte skocz
        • nanuk24 Re: Napaść w centrum handlowym 27.05.14, 02:17
          No pojechala gwiazda z chlopem i sama widzisz, maz autorki watku zrobil im awanture. Same klody pod nigibig_grin
    • mynia_pynia Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:35
      Ogólnie w życiu kieruję się zasadą, że jeśli nie mam szans w danej chwili na stawienie czoła intruzowi to nie zwracam uwagi tylko zlewam temat.
    • eo_n Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:39
      Centrum handlowe to jest teren prywatny. Ochroniarz pilnuje mienia właściciela.
    • nellyssima Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:39
      Po pierwsze, zwraca się uwagę kierowcy, nie pasażerowi. Ale pewnie mąż bał się osiłka i postanowił wymądrzać się przed Bogu ducha winną dziewczyną.
      A po drugie, jak masz uwagi do zachowania sie ochrony, złóż oficjalną skargę, na pewno są tam kamery.
      • rozowy_krolik Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:58
        Mąż się nie bał kierowcy, bo go wcześniej za bardzo nie widział, a jak podszedł do auta to gościa w nim nie było, kierowca poszedł do sklepu a laska czekała w aucie.
        Jakbym zobaczyła tego kolesia to sama bym powstrzymała męża przed interwencją. Uważam, że z takimi nie warto rozmawiać, ale mąż jest innego zdania.
    • mynia_pynia Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:44
      I jeszcze napiszę.
      A jak myślisz ci ludzie którzy giną od ciosów nożem, np. ta sytuacja co nawalony chłopak potknął się o nogi dziewczyny a w rezultacie skończyło się to śmiercią obrońcy dziewczęcia to przyjmują postawę przepraszającą czy zaczepną?

      Miałam kiedyś stłuczkę ewidentnie z mojej winy, wysiadłam z samochodu i do poszkodowanego krzyczę z daleka że go przepraszam strasznie, że myślałam że wolniej jedzie i uśmiech. I facet mi powiedział po chwili że szedł do mnie żeby mi "dać w ryja" ale moja reakcja sprawiła ze zmiękł wink.
      • incubus_0 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:51
        Super uncertain, nie bardzo masz się czym chwalić. Bo w ten sposób pozwalasz mu na takie zachowanie i sankcjonujesz je jako dobre i skuteczne.
    • rosapulchra-0 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:50
      BYłam świadkiem w w tutejszym tesco, jak dwóch rosłych Murzynów zaczęło krzyczeć na starszą panią. Nie wiem, o co poszło, ale ona przy nich wyglądała jak okruch. W ciągu 30 sekund znalazło się z pięciu ochroniarzy i powstrzymali krewkich panów gotowych do pobicia staruszki. Przy okazji zrobiono im zdjęcia i mają zakaz wchodzenia do sklepu. Znaczy się, nie pierwszy raz się tak popisali.
      • bumbunierka1 Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 13:37
        > jak dwóch rosłych Murzynów zaczęło krzycze

        Niczego Cie to forum nie uczy...
        Nie wyzywa sie Murzynow od Murzynow! Conajmniej dwa watki byly na ten temat! Ewentualnie wolno wstawic obrazek z Murzynem i kto bedzie chcial uzyje tego slowa w mysli. Ty powinnas powiedziec.... eh..., jak? Afroanglik?
        • rosapulchra-0 Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 23:59
          Murzyn jest poprawnym słowem. A gdy zaczęli się rzucać do kobiety i na nią wrzeszczeć, to ochrona zareagowała natychmiast. Gdyby to biali, byłoby dokładnie tak samo. Tu nie ma przebacz - każdą awanturę gasi się już w zarodku. Jak ochroniarze nie dają rady (a też Murzyni, nie tylko biali), to się dzwoni po policję i wtedy krewkich delikwentów zabierają na komisariat, czasem jest to nawet widowiskowe - takie kładzenie krewkiego pana na podłodze i zakuwanie w kajdanki.
    • mary_lu Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:54
      No niezły burak z Twojego męża, ale widać, ze trafił na jeszcze większego i silniejszego. Tobie i dzieciom współczuję, na ochronę złóżcie skargę.
      • incubus_0 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:55
        Ale czemu burak z męża autorki?
        • mary_lu Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:00
          Bo podszedł do samotnie siedzącej w aucie pasażerki, żeby objechać ją za styl jazdy jej chłopa.
          • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 13:51
            Do kobiety zawsze mnóstwo odważnych, do mężczyzny najczęściej co najmniej połowa mniej chętnych uncertain
    • przystanek_tramwajowy Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 22:56
      kowadelk0 napisała:

      > Jola kotka ty jestes cymbał. Policja nie ma nic do przepisow w miejscach prywat
      > nych. Galerie i parkingi to prywatne miejsca. Tam nie obowiazuja nawet przepisy
      > ruchu drogowego. Ty jestes bez pojecia

      Tym razem to ty jesteś cymbałem. Na parking przed sklepem można wzywać policję, choć czasami (nie zawsze) ma ona ograniczone pole działania:

      regiomoto.pl/portal/bezpieczenstwo/kodeks-drogowy-parking-przed-supermarketem-czyli-co-wolno-policji
    • larrisa Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:09
      To prawda, wyżył się na kobiecie, która siedziała obok. Od kiedy to pasażer odpowiada za kierowcę?
      Miała kierownicę wyrywać, czy jak?
      Jak chciał zwrócić uwagę to mógł na pana poczekać, a nie być wyrywnym do kobiety.

      Nie bardzo też wiem czemu ty próbowałaś rozdzielić szarpiących się facetów?
      Trzeba było podejść do ochroniarza, a nie wchodzić między twój szarpiących się facetów.
      Coś wam się role mylą, kto za co odpowiada.
      • rozowy_krolik Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:31
        Osobiście też uważam, że nie powinien nic mówić do dziewczyny. Ale nie przesadzajmy on nie wyżył się na niej, tylko zwrócił jej uwagę. Wiem jaki jest do bólu opanowany. To ona wyskoczyła z wrzaskiem.
        Często uważam, że lepiej mieć spokój niż rację. Mąż twierdzi, że nie reagując dajemy się terroryzować. Jest w tym konsekwentny i dzisiejsza sytuacja nie zmieniła jego zdania. Uważa że powinnam odejść z dziećmi na bok i pozwolić mu załatwić sprawe, czyli pewnie dostać łomot od tamtego gościa. A ja działałam instyktownie. Facet atakuje męża, czyli atakuje nas wszystkich, więc się bronimy. Nie będę stać i się przyglądać.
        • kk345 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:37
          > Facet atakuje męża, czyli atakuje nas wszystkich, więc się bronimy. Nie b
          > ędę stać i się przyglądać.
          A to akurat wyjątkowa głupota, jeśli masz pod opieką dwójkę malych dzieci- naraziłaś je na bezposredni atak furiata, albo staranowanie przez dwóch facetów szarpiących się w amoku. Zapomniałas, ze jesteś odpowiedzialna za ich bezpieczeństwo.
          • rozowy_krolik Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:48
            Masz trochę racji, choć nie sądzę by dzieci były zagrożone, stały trochę z boku. W całej sytuacji nie było jednak czasu na myślenie. Jednego jestem pewna - ponieważ gość miał opory żeby uderzyć kobietę moje wtrącenie się trochę go przystopowało.
            • kk345 Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:52
              Kolejne głupie zalożenie- jak zareagowałyby dzieci na widok pana, który NIE miałby oporów przed uderzeniem mamusi?
        • mary_lu Re: Napaść w centrum handlowym 24.05.14, 23:38
          Trafiliście na takiego gościa, ze tylko łomot by z tego był, żadnych intelektualnych czy moralnych wyższości nie ma co szukać.

          Moje chłopy są bardzo kulturalne i opanowane, ale gdyby przyuważyły jakiegoś gościa, który by przyszedł zwracać "ich kobiecie" uwagę, zareagowaliby od razu. Ten byczek zrobił to samo, tyle, że reakcja była na jego poziomie.
        • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 13:49
          Osiłek nie miał prawa startować z łapami do Twojego męża, Twój mąż nie miał prawa nawet grzecznie zwracać uwagę pasażerowi (nie ma znaczenia czy kobiecie czy mężczyźnie), uwagę powinien zgłosić pod odpowiedni adres. Tak, że 1:1.
          • rozowy_krolik Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 16:57
            Jeśli już tak chcesz liczyć to najpierw on nie mniał prawa jechać tak, że zepchnął z drogi dwa auta i omal nie doprowadził do zderzenia czołowego. Więc remisu to tutaj nie ma.
            • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 18:24
              Ale mąż zwrócił uwagę pasażerce, która nie miała wpływu na prowadzenie auta. Uwagi jeśli już kieruje się pod bezpośredni adres, wyjątek stanowią małoletnie dzieci, wtedy można zwrócić uwagę rodzicowi.
    • jagienka75 Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 00:24
      > Czy ta ochrona faktycznie jest od tego żeby stać i się przyglądać? Zastanawiam
      > się, czy na gościa nie napisać jakiejś skargi.

      znam kogoś, kto pracował w ochronie i od tej osoby wiem, że w takich sytuacjach pracownik ochrony nie powinien reagować.
      nawet jeśli złodziej okaże się agresywny, ochrona ma nie ryzykować utratą zdrowia,bo nie warto.
      dlatego Wam nie pomógł, tylko stał.
      • wioskowy_glupek Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 00:52
        Jakaś dziwna ta ochrona u mnie jakoś reagują.
        • czar_bajry Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 01:33
          A czemu twój mąż odważnie zwrócił uwagę pasażerce a nie kierowcy?
          Skoro kierowcy już nie było to trzeba było albo na niego poczekać albo odpuścić.
          Mój mąż załatwia takie sprawy na "gorąco" a nie lata po parkingu szukając winowajcy ja zresztą też.

          Co do ochroniarza to także mogliście reagować na bieżąco, trzeba było wezwać jego szefa i załatwiać sprawę a nie w domu zastanawiać się czy pisać skargę.
          Tym razem zgadzam się z jolą jeśli decydujesz się na interwencję to licz się z tym że możesz "oberwać", czemu mąż nie postawił się napastnikowi?- lepiej było opieprzyć pasażerkę....
          • naturella Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 03:17
            Jeśli sie zwraca komuś uwagę, to trzeba byc niestety gotowym na konflikt. Ludzie rożnie reagują. Dziwi mnie, ze maz autorki wątku zwraca uwagę pasażerce - dla mnie to żałosne. W sumie można sie było spodziewać, ze facet niesłusznie opieprzonej dziewczyny sie wnerwi. A trzeba byc mężczyzna małego kalibru, zeby z dwójka małych dzieci i żona prowokować konflikty, skoro sie nie jest Gołotą.

            Moj mąż jest wielkim, silnym facetem, obroniłby nas w kazdej sytuacji. Jednak zawsze, gdy np idziemy chodnikiem, a daleko gdzies rozwija sie konfliktowa scena np kolesie nawaleni sie kloca, to maz zgarnia nas na druga stronę ulicy. Tak samo np w knajpie itp. Mysle, ze mając dzieci pod opieka należy rozważać ważność sprawy, w której sie interweniuje.
            • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 13:50
              10/10
    • fomica Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 15:08
      Po pierwsze nie będę się już powtarzać jak baardzo głupie jest wszczynanie awantury w mało ważnej w sumie sprawie, mając pod opieką dwójkę dzieci. Idiotyzm do kwadratu, nigdy więcej tak nie róbcie. Nie wiesz kim jest ten drugi człowiek, może spuści głowe i przeprosi a może od razu wyciągnie broń. Nie wiadomo.
      A jak by sie zachował twój mąz gdyby to do ciebie jakis obcy typ na parkingu wyskoczył z pretensjami? Czy nie tak samo jak tamten facet, w obronie kobiety?
      Po drugie ochrona w sklepie jest od pilnowania mienia sklepowego, interweniuje ewentualnie wtedy gdy jest ryzyko zniszczeń albo kradzieży. Przypuszczam nawet że wręcz ma zakaz takich interwencji, bo tylko policja ma nieograniczone prawo do użycia siły w takich przypadkach. Ochroniarz ściśnie za mocno i juz gotowa sprawa o naruszenie nietykalności cielesnej. Możecie złożyć skarge, ale nie sądze żeby ktoś wam przyznał rację.
    • majenkir Re: 25.05.14, 15:27
      Powiedzcie mi, czemu w Polsce tak wielu ludzi jest agresywnych?
      Za duzo testosteronu czy co?
      • gazeta_mi_placi Re: 25.05.14, 15:43
        Przynajmniej agresywni głównie słownie, rękoczyny mimo wszystko stosunkowo rzadkie, zaś nikt (pomijam porachunki mafijne w półświatku) nie ginie na ulicy od kul bo jakiś amerykański frustrat postanowi w dany dzień postrzelać do przypadkowych ludzi na ulicy, w kinie lub centrum handlowym jak do kaczek.
        To już wolę naszych słownych agresorów.
        • 3-mamuska Re: 25.05.14, 16:20
          Niemal wszystkie uważają ze nie zwraca sie uwagi?
          Godziwe bo w wielu watka panie sie tak fajnie chwała ze to tu to tam zwracają "głupim " ludziom uwage.
          A to i stające psy, a to o dzieci a to jeszcze cos innegosmile

          Ja tez uwazam ze max nie powinien zwracać uwagi dziewczynie.
          I fakt następnym razem sie zastanowi.

          A z ochrona to rak jest, nawet w lokalu ktory ochraniają, jak zaczyna sie cos dziać poważnego, i tłum np. Zaczyna sie bić, ochrona sie wycofuje i wzywa policję.
          Maja nie narażać siebie.
          A w sklepach maja pilnować czy nikt nie kradnie.
          Bo jak by osilek obił ochroniarza to mógłby nawet nie dostać odszkodowania bo nie maja np. Wykupionej polisy ubezpieczeniowej na takie sytuacje.
          • bumbunierka1 Re: 25.05.14, 16:34
            Pomijajac to, ze to cale "zwracanie uwagi" jest zabawne, to ematki nie postuluja zwracania uwagi babci, kuzynce ani szefowi kogos, kto nie sprzata po swoim psie.
        • majenkir Re: 26.05.14, 15:09
          Tak ja wiem, ze w Ameryce to w szkolach strzelaja I Murzynow bija wink, ale mieszkajac tu od ponad 15 lat, normalnie miedzy ludzmi, nigdy nie bylam swiadkiem tego typu awantury/nieprzyjemnej sytuacji. Przy stluczkach ludzie tez jakos nie krzycza na siebie.

          Z kolei moja mama, mieszkajaca w PL, od czasu do czasu raczy mnie jakas barwna historia.
          Ostatnia: idzie sobie srodkiem szerokiej alejki parkowej z psem rasy calkiem nieagresywnej wink
          na smyczy, a kiedy mija faceta siedzacego na lawce jakies 2 metry od niej, ten podnosi reke (celem zamachniecia) I mowi: "bo jak mu przy.pie.rdole". WTF????
          • gazeta_mi_placi Re: 26.05.14, 15:17
            A to nie miałaś nieprzyjemnego incydentu z sąsiadami?
            • majenkir Re: 26.05.14, 15:26
              ???
              • gazeta_mi_placi Re: 26.05.14, 17:15
                Coś związanego albo z psem albo z przejeżdżaniem przez Wasz teren quadów sąsiada, oczywiście bez waszej zgody albo obydwie sytuacje naraz.
                • majenkir Re: 26.05.14, 17:47
                  Cos Ci sie pomylilo tongue_out.
                  • gazeta_mi_placi Re: 27.05.14, 08:08
                    To może druga Amerykanka, nasłali na nią prasę, że pies ich niegroźnie ugryzł.
          • nanuk24 Re: 27.05.14, 04:53
            > Tak ja wiem, ze w Ameryce to w szkolach strzelaja I Murzynow bija wink, ale miesz
            > kajac tu od ponad 15 lat, normalnie miedzy ludzmi, nigdy nie bylam swiadkiem te
            > go typu awantury/nieprzyjemnej sytuacji. Przy stluczkach ludzie tez jakos nie k
            > rzycza na siebie.

            Bo oni dzialaja cichaczem. Nigdy nie wiesz gdzie i kiedy,nawet nie zdarzysz sie odwrocisz, a juz masz kulke w glowie. I zgadzam sie, oni to robia spokojnie, zupelnie nieagresywnie. Jak koty na polowaniutongue_out
            • nanuk24 Re: 27.05.14, 05:00
              I nie wiem, co gorsze. Po przemysleniu jednak, wole takiego, co wrzasnie: "bo ci zara przy...fasole", a ja mam czas i mozliwosc ucieczki, ni taki, co z usmiechem ukloni sie, zapyta "how are you?" a pozniej strzeli w plecywink
          • asia_i_p Re: 27.05.14, 08:02
            Przy stluczkach ludzie tez jakos nie k
            > rzycza na siebie.

            Jednak pojęcie "road rage" nie powstało w Polsce.
            • gazeta_mi_placi Re: 27.05.14, 08:13
              Nie krzyczą tylko od razy wyciągają broń wink
              Pamiętacie takich film na faktach autentycznych ze Stanów? Kierowca ciężarówki na pustej drodze chce "zmieść" auto osobowe, które mu czymś podpadło, trwa to długi czas, nie pamiętam jak to się skończyło?
      • edelstein Re: 25.05.14, 16:18

        Tak jest,w USA samo swietoyebliwi.Tylko co chwila jskis lagodny baranek ubija 30ludzi z broni.
    • edelstein Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 16:16

      Od kiedy pasazer jest odpowiedzialny za kierowanie autem?moj facet tez by sie wkurzyl jakby obcy facet zaczal mnie pouczac.
      Co do ochroniarzy,sa napakowani sterydami i w momencie gdy stawi im czola facet wysportowany skladaja sie Jak scyzoryki po jednym uderzeniu.Twoj maz zachowal sir Jak burak atakujac pasazerke i cos czuje,ze reakcja jej faceta byla uzasadniona.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • rozowy_krolik Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 16:54
        Dwie sprawy mnie zadziwiają: po pierwsze w wielu postach widzę akceptację dla agresji. Czyli skoro mąż nie powinien zwracać uwagi dziewczynie, to ten koleś miał pełne prawo go pobić? Naprawdę tak uważacie? Nie wierzę.
        Po drugie okazuje się, że dominuje postawa aby nie reagować na niewłaściwe zachowanie innych, spuścić wzrok i udawać, że nie było problemu. Sama mam pretensje do męża, że nas w to wczoraj wplątał bo byliśmy z dziećmi. Ale jednak nie uważam, że nigdy, w żadnej sytuacji nie trzeba reagować w obawie o własne cztery litery.
        • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 18:21
          Ale mąż nie zwrócił uwagi właściwej osobie. Chyba o to się głównie rozchodzi, co pasażer ma do kierowcy? Zdarza się, że to nawet nikt bliski ani nie członek rodziny a np. szef lub daleki znajomy.
        • kk345 Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 20:59
          > Po drugie okazuje się, że dominuje postawa aby nie reagować na niewłaściwe zach
          > owanie innych, spuścić wzrok i udawać, że nie było problemu
          > Ale jednak nie uważ
          > am, że nigdy, w żadnej sytuacji nie trzeba reagować w obawie o własne cztery li
          > tery.

          A kto tu tak uważa? Zalinkujesz?
        • naturella Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 11:53
          To nie akceptacja dla agresji, tylko nieakceptacja dla nieodpowiedzialności... i takiego jakby głupiego zacietrzewienia - moja racja najmojsza i muszę, po prostu muszę wygarnąć komuś, że burak zajechał mi drogę. Takie kozakowanie w sumie, bo na dobrą sprawę co zmieni w tym przypadku zwrócenie uwagi, i to jeszcze pasażerce (no naprawdę buhahaha, prawdziwy facet, napuszył się, napiął bicepsiki i poszedł powiedzieć kobiecie, co myśli o jej facecie). Nie widzisz różnicy, między zwracaniem uwagi w słusznej sprawie, a spuszczeniem sobie powietrza po tym, jak śmiał ktoś mężowi zajechać drogę? Sorry, ale wg mnie to nie odwaga cywilna, ale zwykłe pieniactwo.
      • kk345 Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 21:02
        > Co do ochroniarzy,sa napakowani sterydami

        To chyba w dyskotece- w marketach ochrona to emeryci i renciści...
      • poecia1 Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 21:18
        Kiedy ostatnio widziałaś ochroniarza w supermarkecie? To są najczęściej bardzo rachityczni chłopcy, albo starsi, przygarbieni panowie z grupą inwalidzką. Płacą im z 5 zł brutto na godzinę i to by było na tyle. Nasterydowany może się trafić na wiejskiej potańcówce ewentualnie.
        • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 21:51
          Poza tym bez przesady, nie atakował nikt bezbronnej kobiety czy dziecka po prostu dwóch buraków zapewne w sile wieku się poszarpało o "swoją" rację, też bym palcem nie ruszyła, a byłam w podobnej sytuacji.
    • lauren6 Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 21:11
      Po co mąż pyskował dziewczynie? Bo kobiecie zawsze można nawrzucać, a osiłkowi strach? Gdyby od razu poszedł do kierowcy, może byłoby łagodniej. Tak laska się poskarżyła swojemu facetowi, że została słownie zaatakowana, więc osiłek nakręcił się i poszedł bronić swojej kobiety. Bardzo źle to rozegraliście.
      • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 21:14
        Dokładnie, do baby każdy pierwszy uncertain
      • a1ma Re: Napaść w centrum handlowym 25.05.14, 21:16
        lauren6 napisała:

        > Po co mąż pyskował dziewczynie? Bo kobiecie zawsze można nawrzucać, a osiłkowi
        > strach? Gdyby od razu poszedł do kierowcy, może byłoby łagodniej. Tak laska się
        > poskarżyła swojemu facetowi, że została słownie zaatakowana, więc osiłek nakrę
        > cił się i poszedł bronić swojej kobiety. Bardzo źle to rozegraliście.

        O to, to. Nie dziwie sie facetowi, ze bronił zony.
        • rozowy_krolik Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 13:31
          Zdecydowanie was ponosi wyobraźnia z tą obroną kobiety. Mąż podszedł do niej i mówi: niech pani przekaże kierowcy że nie jest sam na drodze, czy coś w tym stylu a ona do niego od razu z grubej rury "a ty jak jeździsz ch…" i dalej w ten deseń. Faktycznie strasznie jej ubliżył. Powinni nas pozwać za zniesławienie normalnie.
          Jakbyście zobaczyły zapitą twarz tego kolesia i jego urażonej towarzyszki to byście inaczej pisały. Bo na razie to wychodzi na to że to my zachowaliśmy się najgorzej i powinniśmy ich przeprosićza to, że mąż ośmielił się odezwać do niej.
          • naturella Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 17:11
            Daj spokój, bo sie pogrążasz. Tyle osób Ci pisze, ze to nie kwestia nawracania swiata, tylko odpowiedzialności za rodzine. A takie "muszę bo sie uduszę" jest śmieszne. To, ze Ty sie wpychalas miedzy dracych mordy facetów tez słabe - bo powinnaś odpowiedzialnie chronić swoje dzieci przed widokiem takich akcji i z nimi sie odsunąć. Jakaś taka z was pieniacza rodzina.
            • rozowy_krolik Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 20:19
              Po raz ostatni piszę, że to nie my się darliśmy a oni.
              A że jesteśmy rodziną pieniaczy - zdiagnozowałaś nas bezbłędnie. Znajomi oceniają nas jako osoby spokojne i powściągliwe, ale pewnie wiesz lepiej. Nawet mamy zawody które tego opanowania wymagają.
              Kończę bo to strata czasu jest.

              Bez odbioru
              • ninka0205 Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 23:11
                No i jak zwykle w Polsce każda ku... I złodziej znajdzie swojego obrońcę, bo ta panienka to pewnie niewinne dziewcze było a w samochodzie bandziora była przypadkowo ( bo jak nazwać bydlaka co najpierw po parkingu jeździ jak po torze,a potem przy dzieciach szarpie ich ojca) pogratulować wam poprawności, a jakby na tym parkingu wasze dziecko zdjął swoim zderzeniem to też byście takie mądre były????
                • gazeta_mi_placi Re: Napaść w centrum handlowym 27.05.14, 08:09
                  Dziecko siedzi z tyłu.
    • maja.lyczuik od czego jest ochrona 26.05.14, 11:59
      > Czy ta ochrona faktycznie jest od tego żeby stać i się przyglądać

      Ochrona jest również od pchania wózków na zakupy.
      • jagienka75 Re: od czego jest ochrona 26.05.14, 15:21
        > Ochrona jest również od pchania wózków na zakupy.


        co również nie należy do obowiązków ochrony.
        jeśli ochrona to robi, to tylko przez grzeczność.
    • to_ja_tola Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 13:39
      ochroniarz nie jest od obrony ciebie,tylko do pilnowania czy towaru nie juchcą.


      Taki ochroniarz to zwykle starszy jegomość na emeryturze,bądź rencie,więc w odwloku ma takie akcje jak twoja.
    • euphoria77 Re: Napaść w centrum handlowym 26.05.14, 23:08
      Wychodzę z założenia, że każdy powinien wykonywać swoja pracę należycie. Tak więc, jeżeli masz czas o ochotę, to zainteresowałabym się zakresem obowiązków tego pana ochroniarza podczas rozmowy u jego przełożonego. Jeżeli okaże się, że w ramach swojej pracy ochroniarz powinien interweniować w takich sprawach, to złożyłabym oficjalną skargę i zadbałabym, aby poniósł zasłużoną karę. Tyle w temacie.
      W końcu sprawa mogła się zakończyc gorzej dla Twojego męża czy też Tobie mogło się coś stać, bo byłaś tuż obok.
      • to_ja_tola Re: Napaść w centrum handlowym 27.05.14, 03:37
        euphoria77 napisała:

        > Wychodzę z założenia, że każdy powinien wykonywać swoja pracę należycie. Tak wi
        > ęc, jeżeli masz czas o ochotę, to zainteresowałabym się zakresem obowiązków teg
        > o pana ochroniarza podczas rozmowy u jego przełożonego. Jeżeli okaże się, że w
        > ramach swojej pracy ochroniarz powinien interweniować w takich sprawach, to zło
        > żyłabym oficjalną skargę i zadbałabym, aby poniósł zasłużoną karę. Tyle w temac
        > ie.
        > W końcu sprawa mogła się zakończyc gorzej dla Twojego męża czy też Tobie mogło
        > się coś stać, bo byłaś tuż obok.

        >

        nic nie moze zrobić,bo ochroniarz zapewne zatrudniony przez firmę z zewnątrz został oddelegowany do pracy,która polega na ochronie mienia i towaru wspomnianego CH.
        Pan ochroniarz nie może nawet zajrzeć do torby bez asysty policji ani palcem nie kiwnąć w takich przypadkach,ponieważ nie ma do tego uprawnień.Tyle w temacie.
        Mężuś chojrak na parkingu do panienki w CH już szukał pomocy,bo ktoś większy od niego go z...bał...
    • londynwarszawaparyz Re: Napaść w centrum handlowym 27.05.14, 00:13
      Nie, ochroniarz w Pl nie jest od tego zeby wdawac sie w dyskusje czy bojki i rozdzielac dwoch klientow. Ochroniarzom sie nie chce, i zdaje sie z tego co wiem, nie maja obowiazku- sa ochroniarzami nie policjantami czy straznikami miejskimi- praw takich nie maja. Mozna by takiego ochroniarza oskarzyc np o nietykalnosc cielesna. Ochroniarz nie moze tez np otworzyc twojej torebki i sprawdzic jej - zrobic przeszukania, a moze to zrobic policjant.
      Ochroniarze to czesto osoby starsze i z jakas grupa inwalidzka- nikt dziadkowi- kuternodze nie bedzie mial za zle ze nie interweniuje w takich sytuacjach. Mogl wezwac policje-co jedyne. Zanim by przyjechali Twoj maz moglby miec obita buzke za sapanie do osilka lub osilek moglby wyciagnac noz. Nastepnym razem niech nie zgrywa twardzila, a liczy sily na zamiary, skoro nie wie z kim ma zatanczyc. Do dziewczyny mogl wystosowac pyskowke, a jak pojawil sie osilek to juz maja pomoc ochroniarze? I co, to jest fair? Moze nastepnym razem niech sie zapisze na silownie, nabierze masy, nie bedzie taki cwany tylko w gebie...Ty myslisz ze taki osilek to nic nie robi, zre fast foody i czeka tylko zeby komus wlac? Wcale sie nie dziwie ze tak powiedzial do Twojego meza, ze gdyby nie byli w markecie to by go zaj....- kazdy facet a nie lelum-polelum, moim skromnym zdaniem, by tak zrobil smile Uwielbiam takich facetow co robia aj-waj z czegos, a potem wielkie oczy bo sie przeliczyli....
      • londynwarszawaparyz Re: Napaść w centrum handlowym 27.05.14, 00:17
        Nastepnym razem sama sobie wynajmij ochroniarza, jak bedziesz mu placic i spiszecie umowe, bedziesz wiedziala na co mozesz liczyc i za co mu placisz. To dobra propozycja dla osob, ktorzy maja cherlawego meza z za duza buzia. Nie pisz skargi na ochroniarza- Bogu winnemu czlowiekowi zagwarantujesz zwolnienie z pracy "dla zasady" bo "ucierpiala wizja supermarketu" mimo ze "ja wiem, panie Darku, ze pan nie mial obowiazku nic z tym robic, pan nie policjant, no ale..."
        Moim zdaniem czepiasz sie ochroniarzyny zamiast wlasnego meza.
    • kozica111 Re: Napaść w centrum handlowym 27.05.14, 05:35
      Króliku a ty czemu nie zadzwoniłaś na policje?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka