Dodaj do ulubionych

Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki

    • nellyssima Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 09:51
      Żartujesz chyba? Gorszej jakości? A czym niby różnią sie Levisy od Big Stara? Cieżko żeby dziecko jeździło samochodem skoro nie ma prawa jazdy. Jakiś głupi wydumany problem. Tez nie ubieram dzieci w trencze Burberry czy dżinsy Armaniego. A według tego powinnam, no skoro sama mam, to i dziecko powinno mieć.
      • sueellen Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:28
        > Żartujesz chyba? Gorszej jakości? A czym niby różnią sie Levisy od Big Stara?

        to tylko przyklad, nie bierz tego dosłownie. Chodzi o to, że dziecko dostaje tańsze odpowiedniki - marka spodni to tylko przykład. Równie dobrze moglabym podac przyklad komórki - matka iphone, dziecko nokia z klapką itd. Matka nieliemitowane rozmowe, dziecko karta na doładowanie...
        • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:32
          To akurat słusznie, ja też mam nielimitowane rozmowy i lepszy telefon, a dziecko kartę na doładowanie i tani aparat. Dzieci szybciej zużywają, niszczą, wyrastają.
        • nellyssima Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 16:08
          Bez znaczenia, bo i tak to jakiś wydumany problem. I potem rośnie pokolenie, które wszystkiego żąda tu i teraz, a pracować nie potrafi i jeszcze pozywa do sądu swoich rodziców za to, ze musiało chodzić w bazarowych koszulkach vide obleśny typ z ostatniej UWAGI.
        • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:49
          sueellen napisała:

          > Równie dobrze moglabym poda
          > c przyklad komórki - matka iphone, dziecko nokia z klapką itd.
          Może matka potrzebuje komórki do trochę innych rzeczy niż córka.

          > Matka nieliemito wane rozmowe, dziecko karta na doładowanie...
          Może i słusznie. Znajomo dziecko , nie mając limitu, całkiem przypadkiem przepuściło sporo kasy na jakieś durne sms-y - bo chciało wygrać samochód dla taty lub mamy.
    • inguszetia_2006 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 10:06
      Witam
      Jak zliczyć te książki, kursy, korki etc. to i tak wyjdzie, że na dziecko wydaje więcej niż na siebie. Co z tego, że kupię sobie torebkę za 500 złotych, jak wybulę 2000 na obóz letni dla córki? I na obóz harcerski - 1300 i trzeba dać jeszcze kieszonkowe na wydawanie, kupić nową garderobę, bo stara już za mała. I tak dalej i tak dalej. To jak już tyle wydam, to chociaż torebkę sobie kupię za 500 na pocieszenie;-P A dziecku torebkę za 150. No, wyrodna jestem. Tak, uważam, że to normalne.
      Pzdr.
      Ing
    • najma78 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 10:20
      sueellen napisała:

      > Czy to jest prawidłowe, że rodzic wydaje więcej na wlasne przyjemności niż przy
      > jemności dziecka?

      Tak, jest to prawidlowe. Dziecko jest zadbane i ma wszystko czego potrzebuje. Nie byloby prawidlowo gdyby rodzic pojechal na wakacje a dziecko nie albo gdyby rodzic nie zaspokajal potrzeb dziecka kosztem wlasnych przyjemnosci albo kupujac drozsze rzeczy itp. Nieprawidlowo jest wtedy gdyby bylo odwrotnie i gdyby to rodzic kupil dziecku perfumy a sobie wode albo podrobke itd.
    • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 10:30
      > Czy to jest prawidłowe, że rodzic wydaje więcej na wlasne przyjemności niż przyjemności dziecka?

      Nie wiem, czy tu obowiązuje jakaś uniwersalna zasada. Ja na nastoletnie dzieci wydawałam znacznie więcej niż na siebie, co nie wynikało z "poświęcenia", lecz z przyczyn praktycznych. Co do ciuchów np. - jestem abnegatką, kupuję najtańsze rzeczy w lumpeksie, więc trudno, żebym dzieciom kupowała jeszcze tańsze tongue_out Zresztą to normalne, że nastolatki chciały jakoś wyglądać wśród rówieśników, a ja nie przywiązuję do tego wagi. Co do wakacji - one jeździły na obozy zagraniczne, ja na Roztocze, co wynikało wyłącznie z tego, że nie miałam możliwości wyrwać się z domu dłużej niż na 3-4 dni. W opisanym przypadku samo zestawienie nic nie mówi - zwłaszcza że druga część postu potwierdza różną strukturę wydatków na dorosłych i dzieci, więc po doliczeniu książek i kursów może się okazać, że matka wydaje na córkę tyle samo albo więcej. Jedyne, co mnie zastanowiło to to, że córka w ogóle nie jest pytana o zdanie - myślę, że powinna choć od czasu do czasu.
      • stacie_o Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 11:27
        A może jest taka jak ja? Dokonywanie wyborów strasznie mnie męczy, wolałam jak ktoś wybierał za mnie; )
    • joa66 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 10:51
      Poza wakacjami - wszystko normalne moim zdaniem. Tak jak pisano wcześniej ; perfumy mogą być zbyt ciężkie dla nastolatki, woda lepsza, ściganie się czy spodnie są o 3,50 droższe lub tańsze-bez sensu. Nie bardzo wiem o co chodzi z transportem - matką ma nastolatkę odwozic i odbierać ze szkoły? Czy kupić jej samochód, zakłądając , że nastolatka skończyła 18 lat?

      A jeżeli chodzi o wyjazdy .. podzielam zdanie nangi. Tak wiem, nastolatka ma czas. Tyle, że matka też będzie miała dużo czasu kiedy córka się usamodzielni. A możliwość wspólnej przygody może się już nie pojawić. Wspólna podróż to nie tylko "zwiedzanie".
      • joa66 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 10:54
        P.S. rozumiałabym samotną podróż matki gdyby to wynikało z głębokiej potrzeby samotnego doświadczenia Chin, albo np z towarzystwa bliskiego sercu mężczyzny. Ale nie pojmuję takiej decyzji "dla zasady, bo córka ma czas"
        • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 11:05
          > Ale nie pojmuję takiej decyzji "dla zasady, bo córka ma czas"

          Ja pojmowałam to dokładnie na odwrót: niech jeżdżą, bo teraz jest na to czas i pieniądze, a w przyszłości nie wiadomo. Ja się w młodości najeździłam, więc mogę poczekać te parę lat, aż się usamodzielnią.
          • nangaparbat3 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 11:31
            Bo Ty nie rywalizujesz ze swoimi corkami, a to chyba jest problemem bohaterki wątku.
        • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:07
          joa66 napisała:

          > P.S. rozumiałabym samotną podróż matki gdyby to wynikało z głębokiej potrzeby s
          > amotnego doświadczenia Chin, albo np z towarzystwa bliskiego sercu mężczyzny. A
          > le nie pojmuję takiej decyzji "dla zasady, bo córka ma czas"
          A może ona z tymi przyjaciółkami jeździ w takich celach, że córka mogłaby ulec demoralizacji ? wink
      • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:05
        Pewnie już się najeździła z córką, kiedy ta była młodsza. Matka ma teraz ochotę i pieniądze i być może chce zwyczajnie pobyć sama w towarzystwie innych dorosłych ludzi, asysta nastolatka z lekka utrudnia korzystanie z dorosłych rozrywek.
        • joa66 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:39
          Ale kiedy mówimy o nastolatce nie należy zapominac o tym, że wtedy rodzic/rodzice i tak mają więcej czasu na "chwilę" samotności czy dorosłe rozrywki w ciągu roku, a poza tym urlop (co najmniej 5 tygodni) nie musi być organizowany pod kątem opieki nad dzieckiem i spokojnie można poświęcić 2 tygodnie z 5 na wakacje z nastoletnim dzieckiem.

          No i dlaczego nie mają to być Chiny?
          • koronka2012 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:30
            joa66 napisała:

            > a poza tym urlop (co najmniej 5 tygodni) nie musi być organizowany pod ką
            > tem opieki nad dzieckiem i spokojnie można poświęcić 2 tygodnie z 5 na wakacje
            > z nastoletnim dzieckiem.

            Można, ale po co? osobiście nie znam nastolatków, które by preferowały wakacje z rodzicami nad imprezowanie z rówieśnikami na indywidualnych wyjazdach. Co więcej - znam nastolatki, które same rezygnują z atrakcyjnych wakacji zagranicznych na rzecz wakacji pod namiotem nad Bałtykiem.

    • stacie_o Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 11:24
      A co funduje i kupuje córce jej ojciec?
      • sueellen Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 13:39
        ojca w ogóle nie ma w tej opowieści. Przyjmijmy, że mu się było zmarło albo nn.
    • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:08
      Gdzie - poza podróżami - widzisz tu przyjemności? To oczywiste, że dorosła kobieta kupuje sobie perfumy i droższe ciuchy i jeździ do pracy samochodem. Trudno, żeby samochodem jeździła nastolatka, a matka autobusem.
      Sobie kupuję droższe rzeczy, ale na dzieci wydaję więcej. Ostatecznie ja nie chodzę na płatne zajęcia dodatkowe i nie jeżdżę już na obozy.
    • czere-pach Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:16
      Kupuję sobie droższe ciuchy niż córce. Tylko, że ja nie rosnę i w rzeczach dobrej jakości pochodzę kilka lat. A ona po jednym sezonie potrzebuje kolejnych. Ale to też nie reguła, bo niejedne np. kurtki ma tańsze. W życiu nie patrzyłam na to, co nam kupuję, pod kątem pieniędzy. Kupuję to, co mi się podoba i to, co jej się podoba.
    • landora Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:33
      Moim zdaniem tak.
      Dla mnie to było normalne, że mama ma biżuterie złota, a ja srebrną, że mama ma perfumy, a ja wodę toaletową z Avona, że mama ma droższe kosmetyki, droższe ciuchy.
      Na wakacje, kiedy byłam dzieckiem, jeździliśmy razem, ale już jako studentka ja jeździłam w Bieszczady, a rodzice do Chorwacji.
      Za to w czasach, kiedy szynka była luksusem, dziecko dostawało szynkę, a rodzice jedli pasztetową tongue_out
      • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:37
        Identyczny układ miałam, z tym że jak rodzice byli za granicą, to jeździłam do nich i tam miałam wakacje + zwiedzanie.
      • nangaparbat3 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:42
        landora napisała:

        >
        > Za to w czasach, kiedy szynka była luksusem, dziecko dostawało szynkę, a rodzic
        > e jedli pasztetową tongue_out
        Serio?
        Dla mnie to nie do przyjecia, chyba że dziecko chore, albo takie gusta (jadalam salceson, a corka poledwicę - ale z wyboru).
        • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:45
          A dla mnie oczywiste było, że w czasach niedoborów rynkowych, my tj. dzieci dostawałyśmy lepsze wędliny i lepsze mięso, tak samo jak to że prawdziwa czekolada i upolowane cytrusy były dla dzieci.
          • nangaparbat3 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 13:35
            U mnie tak nie było. Chociaz może mogło byc tak: po jednym plasterku dla rodziców, po kilka dla dzieci, po ćwiartce pomarańczy dla dorosłych, po całej dla dzieci - ale też tak, żeby dzieci sobie tego nie uświadamiały.
            w bardzo cieżkich czasach bylam na wycieczce z koleżanką, i ona nagle zaczęla biadolic, że cierpi - bo my tu pomarańcze, a jej corka (ośmiolatka) tego nie ma. Jakoś mi sie to wydało przesadne (podobnie jak wyciskanie soku z marchwi dziecku chodzacemu do szkoły - dlaczego nie miałaby schrupać calej marchewki?)
            • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 15:30
              > Jakoś mi sie to wydało przesadne

              Mi też - jakby grała rolę Matki Polki.
              • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 15:32
                Bez sensu, jakby chciała to też by załatwiła te pomarańcze.
                • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:44
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Bez sensu, jakby chciała to też by załatwiła te pomarańcze.
                  A może nie było jej stać na to "załatwianie"?
            • asia_i_p Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 17:37
              > w bardzo cieżkich czasach bylam na wycieczce z koleżanką, i ona nagle zaczęla b
              > iadolic, że cierpi - bo my tu pomarańcze, a jej corka (ośmiolatka) tego nie ma.

              A ja to rozumiem - jeżeli córka rzeczywiście lubiła pomarańcze. Koleżance bym nie biadoliła, ale w zeszłym tygodniu, kiedy byłam z mężem i synem na spacerze i przypadkiem trafiłam na imprezę z okazji dnia dziecka, to mi się serce ściskało, że córki nie ma i nie może się bawić. Żeby nie było - z własnego wyboru była wtedy na wrocławskim festiwalu filmów animowanych Halo Echo jako jurorka i świetnie się bawiła. Ale ja bym chciała, żeby miała i to, i to. wink

              Matki bywają nieracjonalne.
              • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 17:42
                > Koleżance bym nie biadoliła

                Właśnie smile
              • nangaparbat3 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 18:11
                Ona opowiadala o poczuciu winy, nie sądzę, żebyś z czyms podobnym wyskoczyla. Po prostu ta pomarańcza koscią w gardle jej stawala.
            • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:19
              nangaparbat3 napisała:

              > U mnie tak nie było. Chociaz może mogło byc tak: po jednym plasterku dla rodzic
              > ów, po kilka dla dzieci, po ćwiartce pomarańczy dla dorosłych, po całej dla dzi
              > eci - ale też tak, żeby dzieci sobie tego nie uświadamiały.
              Spróbuj znaleźć ile było tej szynki na kartki - i dla dorosłych, i dla dzieci. A potem policz ile zostało tej przydziałowej szynki po tym jak dzieci zjadły po kilka plasterków.
              • nangaparbat3 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:27
                Więc tym bardziej - jak była, to każdy dostał. Nie istniało jedzenie "tylko dla dzieci".
                Ale w mojej rodzinie w ogóle je się bardzo malo, wiec może latwiej bylo tak dzielić.
                • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:42
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Więc tym bardziej - jak była, to każdy dostał. Nie istniało jedzenie "tylko dla
                  > dzieci".
                  Tylko ciekawe ile, zwłaszcza jeśli szynki akurat do tego konkretnego sklepu nie dowieźli w ilościach wystarczających do realizacji kartek.
                  Na kartkach dla dzieci chyba było więcej mięsa i wędlin (także wędlin kategorii wyższej , do których zaliczana była szynka). Nie jestem pewna czy wyroby czekoladowe i czekoladopodobne nie były tylko na kartkach dziecięcych.
                  • nangaparbat3 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:47
                    Pisze o dawniejszych czasach, bylismy dziećmi za Gomułki. Stalo sie w kolejce po pomarańcze, każdy mógł kupic jedną albo dwie. Więc stałyśmy obie z mamą, potem w domu sie dzieliło, miedzy wszystkich, ale może nie równo, tego nie wiem. W kazdym razie nigdy nie mialam poczucia, że rodzice rezygnuja z czegos czy poświecaja się dla nas (ale jednocześnie zawsze mialam pewność, że gdyby trzeba ktores z nas ratować, zrobiliby wszystko).
                    • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:58
                      Ale za Gomułki to może szynka była łatwiej dostępna niż w latach 80-tych. Więc i stąd mogła wynikać różnica w podejściu rodziców twoich i rodziców kogoś, kto był dzieckiem w stanie wojennym i po. Co do pomarańczy - to pamiętam ekscytujące doniesienia z dziennika , jak to "statek z cytrusami już wypłynął z Ameryki Południowej", tudzież zastanawianie się czy zdąży dopłynąć przed świętami i czy zdążą rozładować i porozwozić po całej Polsce...
                      • nangaparbat3 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 08.06.14, 00:04
                        szynki też nie było, chociaz nie była na kartki - to zresztą szczegoł, rzecz w tym, że nie było podziału na lepsze jedzenie dla dzieci i gorsze dla dorosłych.
                        • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 08.06.14, 00:12
                          Dziewczyny, ile można o komunistycznej szynce? big_grin Ja próbuję sobie przypomnieć, jak to było w moim rodzinnym domu, i za licho nie mogę. Może dlatego, że było mi raczej wszystko jedno, czy jem szynkę, czy pasztetową.
                          • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 08.06.14, 00:20
                            echtom napisała:

                            > Dziewczyny, ile można o komunistycznej szynce?
                            Akurat ta komunistyczna to chyba była lepsza niż ta kapitalistyczna - pod warunkiem, że była wink
    • jematkajakichmalo Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 12:40
      sueellen napisała:


      > Czy to jest prawidłowe, że rodzic wydaje więcej na wlasne przyjemności niż przy
      > jemności dziecka?

      W tej sytuacji oczywiscie. Dziecko jak sama piszesz zadbane, wszystko ma wiec nie widze problemu.
      To jeszcze nastolatka, ma troche inne piorytety jak dorosli. Nie sadze, zeby ja interesowal wyjazd do chin z kilkunastogodzinnym przelotem i potem non stop zwiedzaniem (choc i takie nastolatki sie pewnie znajda). Mnie tez czasem wysylali na zwiedzanie w tym wieku, to po pierwsze nudne to wtedy bylo, po drugie teraz niewiele (albo nic) z tego nie pamietam i wiekszosc miejsc zwiedzalam jeszcze raz jako dorosla.

      To matka pracuje na te rzeczy i jej prawo korzystac z tego jak chce.
      • tomcug Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 13:40
        Każdy ma prawo układać sobie życie jak chce. Dopóki córce nie dzieje się krzywda, jest zadbana to jest ok i nikomu nic do tego. Obrzydliwe wścibstwo jak dla mnie w imię poznania opinii ematek. Liczyłaś pewnie, że wszyscy zaraz rzucą się z pazurami na wyrodna matkę. Do głowy by mi nie przyszło zakładać wątek z takim tematem.
        • sueellen Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 13:43
          Skąd wiesz czym się kierowałam zakłdajac ten wątek, kogo dotyczy i czy w ogóle kogokolwiek dotyczy? big_grin
          • tomcug Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 15:39
            sueellen napisała:

            > Skąd wiesz czym się kierowałam zakłdajac ten wątek, kogo dotyczy i czy w ogóle
            > kogokolwiek dotyczy? big_grin

            Oczywiście, zadając pytanie "Czy to jest prawidłowe, że rodzic wydaje więcej na własne przyjemności niż przyjemności dziecka? " jasne jest, że kierujesz się szczerą chęcią poznania odpowiedzi na to pytanie i nie ma tutaj żadnych podtekstów.

            Gdybyś uznała, że nie ma w tym nic niezwykłego nie powstałby ten wątek. I nie ma znaczenia, czy jest to prawdziwa sytuacja czy wymyślona.

            Wścibstwo, wtykanie nosa w cudze życie i system wartości.
            • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 15:42
              No bo jak to, samotna matka i własna przyjemność? Gorszące.
            • sueellen Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 16:04
              > Wścibstwo, wtykanie nosa w cudze życie i system wartości.

              ale w czyje konkretnie? Kogo podglądam, w czyje życie wtykam nos?

              jasne jest, że kierujesz się s
              > zczerą chęcią poznania odpowiedzi na to pytanie i nie ma tutaj żadnych podtekst
              > ów.

              Przykro miże cię zawiodłam - nie ma podtekstów smile Chciałam po prostu wiedzieć jak się inni na taką sytuacje zapatrują.
              • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 16:07
                Jak widzisz te, które nie są samotnymi matkami, zapatrują się pozytywnie. Samotne dorabiają d..ie uszy.
                • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 17:06
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Jak widzisz te, które nie są samotnymi matkami, zapatrują się pozytywnie. Samot
                  > ne dorabiają d..ie uszy.

                  Bez przesady, bo zapoznaniu się z faktami też zapatruję się pozytywnie. Triss, trochę tracisz kontakt z rzeczywistością w swoim przekonaniu, że kobieta bez mężczyzny nie może być normalna smile
                  • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 17:20
                    Jeśli dorabia ideolo, że nie ma chłopa przez nascie lat ze względu na dobro dziecka, to nie może być normalna.
                    • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 17:27
                      Ale kto dorabia, bo się zgubiłam?
                      • vilez Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 19:51
                        Triss dorabia.
                        • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 19:54
                          Nie, ja nie zrezygnowałam po rozwodzie z życia osobistego, rzekomo po to żeby nie fundować dziecku traumy i nie doszukuję się krzywdy dzieci (zwłaszcza nastolatków) w normalnych zachowaniach i reakcjach.
                          • vilez Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 20:01
                            Ale kto się dopatruje? Nikt.
                          • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 20:04
                            Triss, ale nie każdy jest taki jak Ty i niektóre kobiety potrafią bardzo dobrze funkcjonować bez partnera, wcale nie kierując się "dobrem dzieci". Uwierz, że nie każdemu od samotności pada na mózg, ludzie mają różną konstrukcję psychofizyczną smile
                            • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 20:07
                              Że bez partnera na co dzień, to jestem w stanie uwierzyć, ale sorry co robią z potrzebami seksualnymi? Nie wierzę, że samotna matka dobrze po 40-tce ma co tydzień one night stand albo regularnie kochanka. Muszą tłumić, jeszcze przy małych dzieciach to często zwyczajnie nie ma czasu ani okazji, ale przy nastolatkach już czas jest.
                              • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 20:15
                                Więcej ludzi, niż Ci się wydaje, żyje bez seksu, tylko nie mówią o tym głośno, by się nie narażać na wydziwiania takich Triss wink
                              • vilez Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 20:50
                                Yes, yes, i koniecznie robią to na wycieczce do Chin. Oraz wszędzie.
                                Trzaśnięta jesteś z tym niepohamowanym popędem.
                                • echtom Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 20:58
                                  > Trzaśnięta jesteś z tym niepohamowanym popędem.

                                  Nie do końca - z Chińczykiem by tego nie zrobiła tongue_out
                                  • vilez Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 22:14
                                    Ależ zrobiłaby. Erotomania nie wybiera (przynajmniej na bezrybiu).
                                    Albo by nam tu opowiadała, jak to się opanowała, choc ją niosło (wersja: nimfomania).
                                    wink
                                    • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:18
                                      Nie, bo niebiali ludzie są dla mnie aseksualni. tongue_out
                                      • vilez Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 08.06.14, 11:10
                                        Kurde, to jeszcze rasistką jesteś?? No weź.
                                        • sueellen Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 08.06.14, 14:56
                                          ja też jestem seksualną rasistką. Nie mogłabym z Chińczykiem smile
    • memphis90 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 16:46
      >
      > kosmetyki: matka perfumy, córka woda toaletowa
      To chyba oczywiste... Nastolatce naprawdę wystarczy woda z Rossmana czy kosmetyki Maybelline. Byłoby niestosowne, gdyby matka używała Ziai, a małolata smarowała twarz lancomem.

      > ciuchy: matka levisy, córka big star
      A to jakaś różnica? Big star to nie lumpeks i nie bazar, więc o co chodzi?

      > transport: matka do pracy autem, dziecko do szkoły autobusem
      Trudno, żeby było odwrotnie.

      > wakacje: matka zwiedza Chiny, córka na obozie w Rabce
      >
      A to już zależy czego chce dziecko. Może ma Chiny w nosie i woli Rabkę. W swoim czasie też wolałabym wczasy pod namiotem, ale z rówieśnikami, zamiast tropików ze "starymi". Natomiast niefajnie byłoby, gdyby przez dziecko nie było uwzględniane w planach wakacyjnych matki.

      > Czy to jest prawidłowe, że rodzic wydaje więcej na wlasne przyjemności niż przy
      > jemności dziecka?
      Tak, bo to rodzic zarabia. Jak sobie nastolatka znajdzie pracę, to będzie mieć na levisy, droższe kosmetyki i własny samochód.
    • lily-evans01 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 17:36
      A czemu ma być nieprawidłowe, skoro dziecko ma wszystko zapewnione, i to też wcale nie jest złej jakości?
    • aeris jak dorosnie 07.06.14, 17:54
      Corka nie bedzie rozpieszczona I roszczeniowa w stosunku do rodzicow.
      • echtom Re: jak dorosnie 07.06.14, 18:05
        To akurat nie jest reguła. Moje córki miały teoretycznie "lepsze" rzeczy niż ja, a wcale nie są roszczeniowe i cieszą się, że mogę sobie teraz odbić lata ograniczeń. Dla mnie zdrowa relacja z dziećmi to raczej kwestia komunikacji i szczerego artykułowania potrzeb zamiast ideologii typu "trzeba się poświęcać dla dziecka" lub przeciwnie "co wolno wojewodzie..."
      • nangaparbat3 Re: jak dorosnie 07.06.14, 18:13
        Coż - moze kiedy matka będzie miala 80 + i naprawde nie będzie już mogla jeździć samodzielnie, usłyszy, ze jej czas już minąl.
        Choć jednocześnie niewykluczone, że corka wlasnie sie o nia zatroszczy.
    • lemonna Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 19:08
      absolutnie prawidlowe. tez tak bym robila.
      • andaba Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 19:37
        Chyba opcja "rodzic autem do pracy, dziecko autobusem do szkoły" to jest najnormlniejsza w świecie.

        Perfum nastolatka nie usi mieć super, woda toaletowa jest w sam raz.
        Spodnie też, pewnie jeszcze rośnie.

        A wakacje, cóż, widzę minę mojej nastolatki, jakbym jej zaproponowała wyjazd do Chin...


        • triss_merigold6 Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 19:47
          Wyżej pisałam, że trudno wyobrazić sobie inny wariant. Przepraszam, nastolatka miałaby jeździć autem do szkoły (zakładając, że ma już prawo jazdy), a matka autobusem do pracy?!
    • jakw Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 22:51
      Oj tam, po prostu matka , zgodnie z wieloma forumowymi radami, oszczędza na swój wyjazd do Chin wink
      • olewka100procent Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:34
        hehe dobrze, że ma big star niż jakieś bershki czy new jorkery smile
    • olewka100procent Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 07.06.14, 23:38
      a tak na serio, to jak najbardziej prawidłowo, perfumy dla nastolatki?big stary ? większość nastolatek w tym kraju marzy o firmowych spodniach więc niech się cieszy gó...ara i docenia matkę
    • brak.slow Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki ???? 08.06.14, 14:52
      sauleen czy ty sie dobrze czujesz? tzn chcesz napisać ze dziewczyna ma zbyt dobrze czy zbyt źle bo nie kumam?
      woda toaletowa? to źle? a po co smarkuli drogie perfumy, pojdzie do pracy to sobie zarobi.
      big stary? to źle? wiekszosc dzieci nosi ciuchy ze szmatexu w tym kraju
      matka zwiedza chiny, bo pracuje na to i moze cale zycie marzyla, matka to tez czlowiek i ma marzenia i prawa.

      komedia jakaś
      hahahhhahahha
      • sueellen Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki ??? 08.06.14, 14:55
        a ty jak się czujesz?
        • brak.slow Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki ??? 08.06.14, 15:06
          zayebiscie
    • hellulah i tak, i nie 09.06.14, 10:04
      Układ - matka ma drożej (towary luksusowe, markowe itp.), córka taniej - ok, ale nie jeśli stały i przyjmowany automatycznie.

      To, czy coś jest droższe czy tańsze czy lepszej jakości czy wystarczająco dobre lub "ekonomiczne" nie powinno zależeć od tego, czy to "matka" czy "córka", ale od sytuacji, konkretnej potrzeby itd..

      Perfumy a woda toaletowa - sensowne, woda lżejsza i dyskretniejsza, ale gdyby córka pragnęła raz na jakiś czas dobrej wody toaletowej, a matka nigdy nie chciała zrobić jej takiego prezentu, sama kupując kolejne perfumy (droższe selektywne czy niszowe), to jednak jakoś tak... dla mnie niehalo.

      Nie jestem za układem "rodzice oszczędzają, odmawiają sobie, byle dziecko miało wypas" ale nie jestem także za układem "gó...arze się jeszcze nie należy, nie zapracowała sobie" czy też nawet "dzieciakowi nie trzeba".

      U nas czasem jest rozbieżność cenowa, ale to zależy od okoliczności. Np. ja mogę dla siebie kupić stanik w stanikowej sieciówce, bo znajdę rozmiar a design mi pasuje - no to mam stanik za 70 zł. A dziecku trzeba dobierać brytyjczyki za kilka razy tyle - i należy jej się to jak micha psu (póki nas stać). Podobnie - ponieważ mam kilka... naście par butów, niektóre mam "plastikowe" (często zmieniam), a córce kupuję tylko skórzane, więc zawsze sporo droższe (za to ma mniej par).

      Perfumy selektywne ma, kosmetyki też średniopółkowe raczej. Selektywne pachną o niebo lepiej niż tani a już nie dajcie bogowie podrabiany "perfumik" z dolnej półki, gust moim zdaniem mam prawo i obowiązek u dziecka kształtować. Natomiast ma tylko kilka, bo nie wariuje w temacie tak jak ja smile Ubrania czy tańsze? hmm, na pewno mniej, bo ja mam zestawy na wiele okoliczności, do klienta nie pójdę jak na grilla na działce, dziecku wystarczają casualowe ubrania plus kilka imprezowych plus kilka wizytowo-apelowych.

      > Czy to jest prawidłowe, że rodzic wydaje więcej na wlasne przyjemności niż przy
      > jemności dziecka?

      Hmm, chyba jednak nie.

      Prawidłowe (czyli co ja uważam za słuszne smile ) jest wydawać czasami więcej na potrzeby, które tego wymagają (matka np. ma dress code w pracy, a córka cóż, szkoła; matka żeby być "wyglądna" musi robić zabiegi u kosmetyczki, córce wystarczy ciepła woda do mycia twarzy itd.). Ale już przyjemności powinny być rozkładane równomiernie. Oczywiście, dziecko może marzyć o czymś, co jest po prostu tańsze (wyżej pisały emamy o urokach biwaków gdzieś w Polsce). Mimo wszystko - powtórzę - to nie powinno iść z automatu, powinno zależeć od okoliczności, konieczna jest elastyczność (raz ja, raz ty) oraz koniecznie, koniecznie - udział dziecka oraz matki we wspólnym planowaniu.
    • antychreza Re: Wczasy - matka do Chin, dziecko do Rabki 09.06.14, 11:22
      Nie chce mi się przekopywać przez 250 postów, ale w skrócie:
      kosmetyki normalne, za nastolęctwa w życiu nie użyłabym tych zapachów, co moja mama, tylko lekkich wód toaletowych, kremów też używałam (i używam) sporo tańszych, mam skórę 30 lat młodsza niż moja mama
      ubrania też normalnie, matka pewnie musi wyglądać do pracy, jak dziewczyna nie ma pogrzanych koleżanek w szkole, to big star jest zupełnie wystarczający no i to matka zarabia na te ciuchy, więc jak chce sobie kupić levisy, to kupuje (a skąd wiesz, czy córkę boli ta różnica? mnie by nie przeszkadzała skoro to matka płaci)
      ale o co chodzi z transportem? czy córka do szkoły musi się przebijać przez miasto 2 tramwajami i 3 autobusami a potem jeszcze iść kilometr przez pola albo jest niepełnosprawna ruchowo i korzystanie z komunikacji miejskiej to problem? Chyba że matka pracuje 5 minut od szkoły i nie podwozi chociaż córka prosi
      dla nastolatki wakacje z rodzicami to taki cymes nawet jak do Chin? jak miałam 17 lat i rodzice pozwolili mi zostać samej jak jechali w świat, to byłam najszczęśliwsza na świecie, prawie tak samo szczęśliwa byłam jak mnie puścili samą na głupie Mazury, choć sami w tamtym roku jechali do Włoch

      To są normalne zachowania rodziców, oni mają prawo mieć więcej, niż dzieci. Oni sobie na to zapracowali. A zazwyczaj jest tak, że jak szarpią się swoim kosztem na "dobro" dziecka, to później źle się to kończy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka