szczesliwamezatka
17.03.09, 18:36
Kobiety z dużych miast różnią się od kobiet z małych miejscowości.
Wiem, że tym zdaniem "Ameryki nie odkryłam", ale chciałabym się
dowiedzieć jak Wy postrzegacie kobiety z którymi pracujecie, z
którymi macie do czynienia. Co o nich sądzicie? I jakiego podziału
dokonały/libyście wśród nich? Jako osoba nie przepadająca za
imprezami i mało towarzyska widziałam wokół siebie tylko poważne
mężatki i matki oraz obowiązkowe pracownice lub "święte" katoliczki.
Obecnie mieszkam w większym mieście i obserwując zachowania,
obyczaje i ubiory kobiet wcale nie dziwię się, że wśród nich jest
tak dużo rozwódek, konkubin i singielek. Oto jakiego dokonałam
podziału na podstawie własnych obserwacji. Kobiety dzielą się na:
1. tłuściutkie bizneswomenki;
2. "inteligentne", ambitne, samotne brzydule;
3. bogate zimne ryby;
4. atrakcyjne malkontentki;
5. wyrachowane mężatki;
6. szurnięte anorektyczki;
7. zdominowane konkubiny;
8. pospolite gospodynie domowe;
9. tandetne prowincjuszki;
10.subtelne, nieśmiałe kobiety z klasą
Dodam, że tych ostatnich jest niestety najmniej. Szkoda, że tak mało
jest kobiet miłych, szczerych, dobrych i uczciwych, a tak wiele
intrygantek, maskotek i fałszywych lalek. A potem się dziwić, że tak
wiele jest rozwodów.