Dodaj do ulubionych

Chrzciny- taka sytuacja...

08.06.14, 20:53
Chrzciny w rodzinie męża, najpierw kościół, potem obiad w knajpie, w trakcie obiadu proszę kelnerkę o inny napój niż te, które stoją na stole, po minie widzę, że się kobieta zdziwiła, ale mówi ok, już przyniosę. Widząc Jej zawahanie podeszłam do baru i mówię: "widzę, że Panią zaskoczyłam, ile płacę", na co Ona mnie przeprasza i okazuje się, że ma takie zarządzenie, że goście sami płacą za napoje, które nie stoją na stole. Sytuację obróciłyśmy w żart, ale kelnerka jeszcze kilka razy przepraszała. Moje pytanie brzmi: czy to nie przypadkiem gospodarze powinni poinformować gości, że jak chcą co innego to mają sobie kupić?? to przecież nie kelnerka powinna przepraszać za zaistniałą sytuację. Uważam brak takiej informacji za duże faux paux ze strony gospodarzy.
Obserwuj wątek
    • niktmadry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 20:58
      Nie rozumiem. Gospodarze częstowali tym co było na stole. Nie pasowało Tobie, chciałaś coś z baru to sobie kupiłaś - normalna sytuacja. O czym Cię mieli powiadomić? O tym, ze jak coś indywidualnie zamawiasz to sama za to płacisz?
      • andaba Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:00
        Nie jestem knajpianą bywalczynią, ale sytuacja, że to co z baru to za osobną kasę wydaje mi się oczywista.
        • toxicity1 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:02
          Po co te: "Ona", "Jej", "Pani"???
          • mia_siochi Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:18
            Bo to gimbaza sobie Wersal urządza...
          • natbar Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:21
            a nie rozumiesz tych części mowy?
            • mia_siochi Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:49
              Nie wiesz, gdzie zrobiłaś błąd, prawda? big_grin
    • cherry.coke Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:03
      To chyba jasne, ze za zamowienie ekstra placisz ekstra, nie ma o czym powiadamiac...
    • maggi9 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:05
      Szczerze mówiąc nie wiem co Cię tak zdziwiło? Przecież to zawsze tak jest.
      • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:17
        W zyciu sie z czyms takim nie spotkalam, a juz na pewno na imprezie rodzinnej... Rozumiem jakby to bylo spotkanie ze znajomymi, grupa nie wiem ilu ludzi, ale wyobrazam sobie powiedziec cioci/kuzynce/bratowej czy jeszcze komu innemu, ze ma sobie za napoje zaplacic...
        • cherry.coke Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:26
          Na imprezie rodzinnej w restauracji to normalne. Gospodarze kupuja zestaw i obsluge, a nie calutka knajpe ze wszystkimi opcjami.
          Przy zaproszeniu do domu tez chyba dostaje sie to, czym czestuja, a nie biegnie do spozywczego na parterze po inny sok i przedstawia rachunek gospodarzom big_grin
          • attiya Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:43
            Cherytongue_out
            no nie rozumiesz
            to BYŁA RODZINA MĘŻA, oni pewnie z jakiejś wiochy pochodzą i nie docenili, że taka dama tu przyjechała i coli na stole nie postawiła
            w końcu to AUTORKA wątku raczyła do nich przyjechać - pewnie z jakiejś metropolii ....20 tysięcznej suspicious
        • gryzelda71 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 14:46
          Przecież napoje były za darmo.
          To,że nie w guście gościa cóż, pech.
          Gdyby obiad był w domu też poprosiłaby o coś innego?
          I czy impreza w restauracjo oznacza rachunek bez końca?
    • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:09
      A ja sie z Toba calkowicie zgadzam. Wioska jakich malo. Do glowy by mi nie przyszlo, zeby postawic na stole przykladowo 2-3 napoje (no chyba, ze bylo 10 rodzajow to co innego) i za reszte gosc ma placic sam.
      No w najgorszym przypadku niech tak bedzie, ale organizator powinien delikatnie zaznaczyc, ze zapewnia to co jest na stole, a pozostale zamowienia prosze placic we wlasnym zakresie.

      U nas robimy zawsze tak, ze jedzenie to jedno, na stole stoja dzbanki np. tylko z woda, a kazdy zamawia indywidualnie to na co ma ochote i na koncu MY za to placimy.
      • ophelia78 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:32
        >a kazdy zamawia indywidualnie to na co ma ochote i na koncu MY za to placimy.

        Też bym tak zrobiła - otworzyłabym rachunek, jeśli ktoś z gości ma ochotę na coś ekstra, to bardzo proszę, korzysta z baru. Potem JA płacę.
        • agata0 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 06:23
          Może po prostu i zwyczajnie taka opcja przekraczała budżet gospodarzy na imprezę?
    • niktmadry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:11
      Moim zdaniem jakoś niegrzecznie chyba jest zamawiać sobie extra w sytuacji gdy gospodarze przygotowali posiłek. Tak jakbyś chciała gospodarzom pokazać, że za mało zamówili lub, że jedzenie jest niesmaczne. No chyba, że rzeczywiście jakieś karygodne braki były w tym co na stole. Nie wiem co musiałaś w danej chwili koniecznie wypić - mnie alby się napić wystarczyłaby woda mineralna a zamówienie extra zostawiłabym sobie na wyjście do kawiarni z koleżanką tak by nie urazić częstujących mnie na chrzcinach gospodarzy.
      • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:16
        Bez przesady, nie uwazam, ze to jakis nietakt czy pokazanie, ze cos nie smakuje
        • marychna31 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:10
          > Bez przesady, nie uważam, że to jakiś nietakt czy pokazanie, ze cos nie smakuje

          Ty nie uważasz a ja uważam za zwykłe prostactwo. Jak ktoś powyżej już napisał, to zupełnie jak w sytuacji gdy goście zaproszeni na na posiłek wstają nagle od stołu i lecą na dół do spozywczaka bo oferta na stole za uboga... i na dokładkę przychodzą z rachunkiem do gospodarzy. Jak się idzie na proszony posiłek to się zadowala tym, czym częstują gospodarze- nie ma tu znaczenia czy to dom, knajpa czy grill nad rzeką. Niegrzecznym jest pokazywanie, ze gościnność gospodarzy jest za mała a już wystawianie rachunku za poszerzanie menu na własną rękę to dla mnie szczyt bezczelności. Aż trudno mi uwierzyć, że komuś takie zachowanie w ogóle może przyjść do głowy.
        • totorotot Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 14:36
          Ja to rozwiązałam tak, że kazdy dostał menu do wyboru co tam wcześniej zamówiłam, oprócz tego były na menu wyszczególnione napoje, na które kelnerki miały przyjąć zamówienie.Wszystko spoza listy było na koszt gości jeśli ktoś by wpadł na to, by sobie zamówić potrawę za 100zł.
      • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:20
        Analogicznie - niegrzecznie jest "zmuszac" kogos do picia akurat tego co JA lubie, to postawilam i koniec, musicie teraz pic...
        • niktmadry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:31
          > Analogicznie - niegrzecznie jest "zmuszac" kogos do picia akurat tego co JA lub
          > ie, to postawilam i koniec, musicie teraz pic...

          Założyłam, że gospodarze nie zamówili jednego słusznego napoju tylko jakiś wybór gościom dali.
        • attiya Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:37
          niegrzecznie jest pokazywać, że jestem lepsza od gospodarzy i ich gości i nie będę ich szajsu piła
          gdyby mi cola nie smakowała, to wypiłabym wodę mineralną nie grymasiła
          zawsze się znajdzie jakiś gość, któremu to a to chleb nie smakuje a to ziemniaczki są be a powinien być ryż a zamiast suchi jest jakiś śledź suspicious
          • anorektycznazdzira Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:57
            No więc właśnie.
            Też uważam, że przy w miarę przyzwoicie skomponowanym obiedzie jest zwyczajnie niegrzecznie iść do baru domawiać coś, czego nie ma. Nie każdego stać na otwarcie nieograniczonego rachunku ani na postawienie piętnastu dań, dwudziestu win i palety deserów, żeby każdy mógł powybrzydzać, i to też by wypadało rozumieć. Tylko gdyby mnie zaproszono na jakiś totalny badziew to bym coś dokupiła.
            • wioskowy_glupek Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 00:38
              Ale mieszasz 2 rzeczy raz momówisz o dokupowaniu we własnym zakresie a raz o domawianiu na koszt gospodarza. W pierwszym wypadku płacę i mam prawo pić co lubię
              • agata0 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 06:25
                > W pierwszym wypadku płacę i mam prawo pić co lubię

                Ale też się potem nie dziwię, że musiałam zapłacić smile
    • gauad Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:19
      Rzeczą normalną jest, że to co na stole jest dla gości. A jak ty myślałaś? że wykupili całą restaurację dla gości? razem z pokojami hotelowymi piętro wyżej?
      Chciałaś coś innego, mogłaś sobie iść do baru kupić albo wpierw grzecznie zapytać gospodarzy gdzie się po to udać. A już czołobitne przepraszanie kelnerki i bicie piany jacy to gospodarze niekulturalni - zwyczajnie śmieszne.
      • natbar Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:25
        Ale co śmieszne, że nie miałam ochoty na wodę mineralną tylko na napój gazowany??
        Jeśli organizuje imprezę to raczej licze się z tym, że ktoś będzie chciał druga kawę czy herbatę, albo colę zamiast wody? Albo informuje gości ( najbliższą rodzinę zresztą), że to co na stole to do woli, a jak chcą co innego to płacą przy barze.
        • attiya Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:40
          kawy i herbaty nie było?
          zaraz się okaże, że na stole stał tylko dzbanek z wodą i paluszki suspicious
          ta rodzina męża to jednak nie umie się zachować, co? nie to co tysuspicious
        • najma78 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:43
          natbar napisał(a):

          > Ale co śmieszne, że nie miałam ochoty na wodę mineralną tylko na napój gazowany
          > ??
          > Jeśli organizuje imprezę to raczej licze się z tym, że ktoś będzie chciał druga
          > kawę czy herbatę, albo colę zamiast wody?

          W restauracji pewnie byl szeroki wybor napojow, uwazasz ze powinni wlaczyc do menu wszystkie? Czy gdyby poczestunek byl w domu to powinni pojechac do sklepu bo ktos zazyczylby sobie sok z mango i passion fruit a oni akurat takiego nie mieliby? O druga kawe czy herbate mozna poprosic gdy przyjecie jest a domu a w restauracji zwyczajnie kupic.

          Albo informuje gości ( najbliższą ro dzinę zresztą), że to co na stole to do woli, a jak chcą co innego to płacą prz y barze.

          Po co informowac o czyms co jest oczywiste. Takie informownie byloby przesada.
          • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:47
            najma78 napisała:


            >
            > Po co informowac o czyms co jest oczywiste. Takie informownie byloby przesada.

            Dla mnie nie jest. Jak pisalam w zyciu sie z czyms takim nie spotkalam.
            • niktmadry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:51
              Można nie zamawiać nic, zarezerwować jedynie stolik - i rzeczywiście niech każdy sobie zamówi co sam chce. Jeśli natomiast gospodarze przygotowali poczęstunek to już raczej nie wypada grymasić i dokładać im do rachunku. Zamówili to czym chcieli nas poczęstować i za tyle na ile ich stać. Wystarczy.
              • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:58
                Rozumiem, ale jak wspominalam sa jeszcze osoby, ktore pewnych rzeczy nie moga. Raz sie zdarzylo, ze bylam z corka na slubie znajomej i na stole byl naprawde ogromny wybor napojow, ale wszystko w pozamykanych buteleczkach - gazowane. Mysle, ok biore wode, ale ona tez okazala sie byc lekko gazowana, a mojej corce nie wolno takich napojow pic. Co mialam zrobic? Powiedziec dziecku: sorry nie ma?
                Zapytalam grzecznie organizatorow i woda znalazla sie w 5 sekund na stole i jeszcze przepaszali, ze takie cos przeoczyli.
                • gauad Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:00
                  > Zapytalam grzecznie organizatorow

                  a no widzisz ... taki mały szczegół na który w żaden sposób nie wpadła autorka wątku, za to wpadła od razu na to żeby zbutować rodzinę męża jako niekulturalnych...
                  • najma78 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:07
                    gauad napisała:

                    > > Zapytalam grzecznie organizatorow
                    >
                    > a no widzisz ... taki mały szczegół na który w żaden sposób nie wpadła autorka
                    > wątku, za to wpadła od razu na to żeby zbutować rodzinę męża jako niekulturalny
                    > ch...

                    Zazwyczaj przeciez wybiera sie menu mozliwie uniwerslane, oczywiscie z uwzglednieniem indywidualnych przypadkow. Tu jednak chodzilo o cos innego a mianowice ze byla tylko jedna kawa/herbata i woda i sok jablkowy zamiast szerszej oferty a najalepiej calej i bez limitow.
                    • cherry.coke Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:09
                      Dolewki kawy i herbaty to z reguly sa bez problemow na takich imprezach...
        • madzioreck Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 06:35
          > Jeśli organizuje imprezę to raczej licze się z tym, że ktoś będzie chciał druga
          > kawę czy herbatę, albo colę zamiast wody?

          A jeśli ktoś będzie chciał sok z kumkwatu, to co zrobisz? suspicious
          • totorotot Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 15:53
            To jeszcze pikus. Gorzej jak ktoś sobie zażyczy sok z Banana, bo wtedy trzeba wynająć całą bryczkę i woźnicę.
        • black.emma Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:15
          I co? Umarłabyś bez tej coli?
          W takich sytuacjach zawsze dziękuję bogu za rodzinę mojego męża wink Jak są zaproszeni to przyjdą, zjedzą co jest podane, potańczą jak trzeba, jak nie trzeba to posiedzą. Pośmieją się i pójdą. Bez histeryzowania, że im za mało, nie takie a zaproszenia brzydkie. Dzięki temu spotkania rodzinne są na luzie.
    • awesome810 zawsze tak jest, 08.06.14, 21:19
      że za bar płaci się osobno. To żadna niespodzianka.
      Oczywiście mogą płacić gospodarze... jak ja rozliczając się po moim weselu kiedy to okazało się, że (całkiem niezłe) wino na stole przegrało z tym (dużo lepszym i duuużo droższym) z baru. Taka niespodzianka.
      • jematkajakichmalo Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 21:24
        Wlasnie, niech sobie zamowi, a potem gospodarz powinien zaplacic.
        Moze byc tak, ze beda osoby z alergiami itp. To dla mnie tak samo jakbym zapraszajac nie uwzglednila np. wegetarian, postawila samo miesa )kilka rodzajow, przeciez jest sporo!) i wege powiedzaial idz sobie do baru zamow i zaplac...
        • araceli Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 21:32
          jematkajakichmalo napisała:
          > Wlasnie, niech sobie zamowi, a potem gospodarz powinien zaplacic.

          Jak idziesz do kogoś do domu to jak nie odpowiada Ci to co postawione dzwonisz do knajpy i wystawiasz rachunek gospodarzom? Kuuuulturka big_grin
          • jematkajakichmalo Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 21:42
            Nie, nie zamawiam, ale na szczescie mam takich ulturalnych znajomychi rodzine, ze uwzgledniaja np. wegetarian czy alergikow i pod gosci dostosowane jest menu. Ja sama tez tak robie i zawsze jestem przygotowana i proponuje szeroki wachlarz np.: napojow.

            Jasne, ze jak jest impreza w knajpie na sporo ludzi to ciezko kazdemu przypasowac, dlatego najlepiej postawic tylko np. wode, otworzyc rachunek i niech kazdy zamawia co lubi.
            • araceli Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 21:45
              jematkajakichmalo napisała:
              > Ja sama tez tak robie i zawsze jestem przygotowana i proponuje szeroki wachlar
              > z np.: napojow

              Co z tego, że szeroki - może przecież komuś nie pasować. I co? Lecisz do sklepu po sok z Liczi?
              • jematkajakichmalo Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 21:53
                Nie polece, ale wybor mam zawsze naprawde b. duzy, na pewno nie ma problemu nawet jak ktos zamowi 5 kaw czy herbat.
                O ile mozna jeszcze polemizowac, ze ktos sobie wymyslil cole, a na stole ma wode i sok to glupio by mi bylo jako gospodarzowi, jakby ktos placic za druga kawe...

                Poza tym w knajpie tez nie musza miec soku z liczi...
                • cherry.coke Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 22:05
                  No to widocznie jrstes superzamozna i placisz za 20 sokow, ktorych nikt nie bedzie pil. Bo przy wykupowaniu przyjecia od "talerzyka" placi sie za te niewypite tez, i za wszystkie miejsca, nawet jesli gosc nie przyjdzie. Za to koszta sa przewidywalne, i widocznie na to gospodarzy bylo stac. Przepraszanie za nich kelnerki to jakis odjazd...
                  • jematkajakichmalo Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 22:08
                    Wlasnie, zeby uniknac sporych niewypitych ilosci pozostawiam wybor gosciom... (mowa o knajpie, bo w domu to i tak sie je kiedas wypije)

                    Skoro kelnerka byla zaskoczona to chyba tez nie spotala sie wczesniej z taka sytuacja big_grin
                    • cherry.coke Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 22:14
                      Wiesz to sa dwie rozne kultury przyjec. Jedna taka, ze chodzi o najedzenie sie i napicie bez ograniczen, druga taka, ze idzie sie na impreze glownie towarzysko, a menu jest dodatkiem, wiec jest ograniczone.
                      To jak wesele typu polskiego i wysparskiego big_grin
                    • arwena_11 Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 22:23
                      Może nie spotkała się z tym, ze ktoś chciał cos z baru?
                    • agata0 Re: zawsze tak jest, 09.06.14, 06:32
                      > Skoro kelnerka byla zaskoczona to chyba tez nie spotala sie wczesniej z taka sy
                      > tuacja big_grin

                      Nie. Ja to odbieram jako próby nacisku obsługi i próby pokazania, że wg nich impreza została zamówiona w wersji zbyt ekonomicznej. Spotkałam się z czymś takim. Mało kulturalne, żeby nie powiedzieć dosadniej.

                      Kelnerka jest od obsługiwania, a nie filozofowania. Przyjmuje zamówienie, informuje o warunkach i tyle.

                      Nie rozumiem, czym ona się taka zażenowana czuła uncertain
          • anorektycznazdzira Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 21:49
            Nie, wstaje się od stołu i grzebie po szafkach aż się coś ciekawego znajdzie big_grinbig_grin
        • ingryd Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 21:43
          Nô tak, a kuzyn slawus nie pije innego champana niz Don Perignon, 1500 zl za butelke, a cooo !!!
          zapraszasz gosci, i ugaszczasz ich wedle swoich mozliwosci finansowych i moze cie nie stac n'a skrzynke don perignon, courvoisier czy château le pape rocznik 1998.
          Mnie zatkalo gdy ostatnio w analogicznej sytuacje n'a prayjeciu przeze mnie organizowanym (n'a stole 3 rodzaje wodek, 3 rodzaje win, woda mineralna, dzbanki z sokami owoxowymi plus cola) podszedl kuzyn i spytal sie czy kubus, jego 21letni synem moze sobie wziac w barze na rachunek przyjecia drinka. Przy placeniu rachunku okazalo sie ze kubus plus jego 16 letnia siostrzyczka uraczyli sie Jack danielsem i baileysem za 200 zl.
          Oczywiscie ta suma przy ogolnych kosztach przyjecia byla nieznaczna co nie zmienia faktu ze kuzynostwo popisalo wysokim poziomem kultury
          • latarnia_umarlych Re: zawsze tak jest, 08.06.14, 22:20
            > Mnie zatkalo gdy ostatnio w analogicznej sytuacje n'a prayjeciu przeze mnie org
            > anizowanym (n'a stole 3 rodzaje wodek, 3 rodzaje win, woda mineralna, dzbanki z
            > sokami owoxowymi plus cola) podszedl kuzyn i spytal sie czy kubus, jego 21letn
            > i synem moze sobie wziac w barze na rachunek przyjecia drinka. Przy placeniu ra
            > chunku okazalo sie ze kubus plus jego 16 letnia siostrzyczka uraczyli sie Jack
            > danielsem i baileysem za 200 zl.

            Ale buractwo...
        • 3-mamuska Re: zawsze tak jest, 09.06.14, 01:44
          Wlasnie, niech sobie zamowi, a potem gospodarz powinien zaplacic.
          Moze byc tak, ze beda osoby z alergiami itp. To dla mnie tak samo jakbym zapraszajac nie uwzglednila np. wegetarian, postawila samo miesa )kilka rodzajow, przeciez jest sporo!) i wege powiedzaial idz sobie do baru zamow i zaplac...

          A skąd pomysł ze nie uwzględnili osob z alergia itp?

          Ja mysle ze zwłaszcza w bliskiej rodzinie cos takiego wiedza.

          A autorka po prostu miała ochotę na cos innego niz było na stole, a nie wynikało to z alergi czy choroby.

          Tu co napisalas ze nie było nic niegazowanego , to racja bo powinno byc dlatego zostałaś przeproszona bo dzieci nie powinny pic gazowanego i nie kazdy lubi.

          Ale ty poprosiłas o zwykła wodę czyli mogli nalać nawet z kranu, to jest taka podstawa ktora w każdej restauracji jest "woda" nie było problemu ja zdobyć.

          Wiec porównanie od czapy.
        • memphis90 Re: zawsze tak jest, 09.06.14, 16:03
          > Moze byc tak, ze beda osoby z alergiami itp.
          Na wodę mineralną...?
        • ira_07 Re: zawsze tak jest, 09.06.14, 19:19
          > Wlasnie, niech sobie zamowi, a potem gospodarz powinien zaplacic.
          > Moze byc tak, ze beda osoby z alergiami itp.

          Ale to dwie różne sprawy! Co innego alergia, a co innego widzimisię. Co innego POPROSIĆ o np. ogórka zamiast pomidora, bo ma się alergię, a co innego wybrzydzać i jeszcze być zdziwionym, że za nas nie płacą. No i zapraszając rodzinę zazwyczaj wie się o alergiach lub się pyta. Podobnie z wege. Właśnie zapraszam na swoje wesele i pytam czy są jakieś wymagania co do diety. Ale nie pytam czy goście wolą sok jabłkowy czy nektar porzeczkowy.
    • attiya Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:34
      czyżby napoje były z Biedronki a nie z Almy? suspicious
    • tola_i_tolek Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:35
      Sytuacja zupełnie normalna- do jedzenia i picia jest to co na stole. A jakbyś miała ochotę na najdroższe wino z baru to gospodarze też powinni za nie zapłacić.
      Przecież jak robisz przyjęcie w domu to też goście mają jakiś wybór , ale nie lecisz do sklepu bo ktoś sobie zażyczył soku z ananasa.
      • gauad Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:39
        >A jakbyś miała ochotę na najdroższe wino z baru to gospodarze też powinni za nie zapłacić

        że co? nie zapomniałaś ironicznego pytajnika?
        czyli ktoś zamówił poczęstunek, skalkulował na co go stać i co może dać gościom.
        a goście w barze wyczaili najdroższe alkohole i to gospodarz ma za nie płacić oprócz tego co na stole?
        • agata0 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 06:35
          > że co? nie zapomniałaś ironicznego pytajnika?

          Jezu. Przecież z kontekstu wyraźnie wynika, że zapomniała.
      • natbar Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:40
        No raczej lecę, albo przynajmniej daję większy wybór niż woda mineralna i sok jabłkowy, czy jedna kawa na głowę. Raczej znam taki zwyczaj, ze otwieram rachunek w barze i później płacę za MOICH gości, bo nie zaprosiłam ich za karę.
        • attiya Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:44
          ojej...dali ci tylko jedną kawę?
          a to świnie
        • niktmadry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:45
          Na miejscu gościa napiłabym się tej wody mineralnej i nie grymasiła, na miejscu gospodarza owszem postarałabym się o nielimitowaną kawę i herbatę, napoje gaz/ngaz, soki ze dwa smaki i wodę - moze wino do obiadu....
          • aka10 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:46
            niktmadry napisał(a):

            > Na miejscu gościa napiłabym się tej wody mineralnej i nie grymasiła, na miejscu
            > gospodarza owszem postarałabym się o nielimitowaną kawę i herbatę, napoje gaz/
            > ngaz, soki ze dwa smaki i wodę - moze wino do obiadu....

            Dokladnie tak bym tez zrobila. Ostatnio bylam na przyjeciu komunijnym w bardzo eleganckiej restauracji. Sokow bylo 6 roznych, dwa rodzaje wody, kawa i herbata bez limitow, wrecz caly czas kelner podchodzil i pytal, czy ktos chce wiecej. Wino do obiadu. Gdyby byla polowa z tych napojow, czy nawet tylko woda mineralna, tez bym nie marudzila.
            • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:57
              ja tez bym nie marudzila, ale jako gospodarz liczylabym sie z tym, ze ktos moze lubic cos innego i na pewno bym sie na cos takiego nie obruszala czy myslala, ze ktos wybrzydza i mu nie smakuje co na stole postawilam.
              • agata0 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 06:37
                No dobra. Ale gospodarze zrobili tak, a nie inaczej. I do takich warunków trzeba się dostosować, nie są jakieś kosmiczne. A nie biegać do baru, domawiać i się dziwić, że każą płacić. Ileż wypijasz kaw i herbat do obiadu? Sok jabłkowy też wydaje mi się najbardziej uniwersalny.

                Naprawdę tych dwóch godzin o tym soku jabłkowym nie możesz wytrzymać?
        • araceli Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:47
          Powiesz to gospodarzom - na pewno nie zaproszą Cię kolejny raz i problem z głowy big_grin
          • jola-kotka Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:04
            Dla mnie to o czym piszesz to jakas abstrakcja bo każdy wie że jeśli na zaproszeniu masz open bar to pijesz co chcesz i ile chcesz jeśli tego nie ma to znaczy że sama płacisz za to co dodatkowo ci potrzebne i ja nie widzę powodu aby ktoś miał cię o tym informować bo powinnas o tym wiedzieć.
        • najma78 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:52
          natbar napisał(a):

          > No raczej lecę, albo przynajmniej daję większy wybór niż woda mineralna i sok j
          > abłkowy, czy jedna kawa na głowę. Raczej znam taki zwyczaj, ze otwieram rachune
          > k w barze i później płacę za MOICH gości, bo nie zaprosiłam ich za karę.

          Takie zwyczaje to przechodza do lamusa, bo ludzie rozumieja ze nie ma potrzeby przesadzac z wydatkami a zastaw sie a postaw sie juz wielu nie pasuje. Gosci mozna ugoscic skromniej i wcale nie gorzej.
          • gauad Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:55
            niee no, autorka zaproszona na chrzcielny obiad a chciała się najeść na zapas czegoś lepszego na cudzy koszt, wypić ze trzy kawy a nie tylko jedną, mineralna jest fe, ona tylko colę z lodem i cytryną przez słomkę....itd.
        • aka10 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:38
          natbar napisał(a):

          > No raczej lecę, albo przynajmniej daję większy wybór niż woda mineralna i sok j
          > abłkowy, czy jedna kawa na głowę. Raczej znam taki zwyczaj, ze otwieram rachune
          > k w barze i później płacę za MOICH gości, bo nie zaprosiłam ich za karę.

          Wiesz, serio, tak mozesz robic, jak masz nieograniczone fundusze i nie gra dla Ciebie roli, jaki wysoki bedzie rachunek. Ludzie bowiem wtedy nie patrza, ze drinki kosztuja, bo przeciez dla nich sa one za darmo. Takie np Château Pétrus z 2009 kosztuje banalne 2500 euro butelka. No, co? Rachunek otwarty, czyz nie?
          Sadze, ze
          • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:58
            te przyklady z butelka alkoholu za 2,5 tys euro to naprawde chore
            mowa caly czas o napojach typu cola czy dodatkowa kawa i herbata
            • aka10 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 23:04
              jematkajakichmalo napisała:

              > te przyklady z butelka alkoholu za 2,5 tys euro to naprawde chore
              > mowa caly czas o napojach typu cola czy dodatkowa kawa i herbata
              >
              Alez, dlaczego chore? Skoro rachunek otwarty...
              Z drugiej strony kawa czy herbata powinna byc bez ograniczen, ale uwazam, ze jako dorosla osoba moge spokojnie zadowolic sie woda mineralna, coli wcale nie musze na tej imprezie pic. Zdrowiej do tego.
            • cherry.coke Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 23:10

              jematkajakichmalo napisała:

              > te przyklady z butelka alkoholu za 2,5 tys euro to naprawde chore
              > mowa caly czas o napojach typu cola czy dodatkowa kawa i herbata

              No ale to w koncu placisz za wszystko czy jednak ograniczasz gosci?...
        • atena12345 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 07:07
          natbar napisał(a):

          >. Raczej znam taki zwyczaj, ze otwieram rachune
          > k w barze i później płacę za MOICH gości, bo nie zaprosiłam ich za karę.

          nie ma takiego zwyczaju. Za to jest taki, że jeżeli przyjęcie jest w restauracji, to kawa i herbata bez ograniczeń jest w cenie. Nie spotkalam restauracji, w której liczone są sztuki kawy czy herbaty. Więc coś kłamiesz
    • kol.3 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 21:56
      Je się i pije to co jest co na stole. Jeśli chce się coś ekstra, płaci się samemu.
      Ale nie da się ukryć, że nawet gdy gospodarze są gościnni i stół się ugina, zawsze znajdzie się ktoś kto postanowi wykazać, że jednak czegoś zabrakło a gospodarze nie dorastają do jego wysokich standardów.
      • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:05
        Juz przestance z tymi standardami. Nie mozna czegos nie lubic albo nie moc jesc/pic?

        W domu to co innego - to logiczne, ze nie mam magazynu napojow chociaz jak tutaj kupuje w skrzynkach, to mam np. po 2 butelki z kazdego rodzaju, to juz daj przy 2 skrzynkach 12 rodzajow... ale jak mnie stac na knajpe to nie stac mnie, zeby sobie ktos zamowil dodatkowa kawe czy szklanke coli jak jej na stole nie ma??

        A jak przyjecie trwa od poludnia do wieczora to co - wolno mi wypic tylko jedna kawe, bo tak wypada i druga to juz jestem paniusia bo mi sie kawy zachcialo??
        • gauad Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:10
          konkretnie czego autorka nie mogła pić? napisała wyraźnie, że była mineralna a ona chciała gazowane napoje tongue_out mineralnej nie mogła pić? big_grin czy chciała balować do wieczora i pić i jeść do oporu?
        • najma78 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:14
          jematkajakichmalo napisała:


          >... ale jak mnie stac na knajpe to nie stac mnie, zeby sobie ktos zamowil dodatkowa kawe czy szklanke coli jak jej na stole nie ma?
          > ?
          A co to ma do rzeczy czy kogos stac na restauracje czy nie? To ze stac nie oznacza ze musi wydac wiecej niz zamierzal lub wydac duzo poprostu. Kazdy moze zaczac zamiawiac dodatkowe napoje i z poza menu i to w wiekszej ilosci, uwazasz ze zapraszajacy musza za to placi?

          > A jak przyjecie trwa od poludnia do wieczora to co - wolno mi wypic tylko jedna
          > kawe, bo tak wypada i druga to juz jestem paniusia bo mi sie kawy zachcialo??
          >
          >nie, wolno ci wypic tyle ile chcesz i co chcesz ale zaplac za to sama. Menu jest tak dopasowane aby wypelnic przewidziany czas.
          • niktmadry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:21
            Jeszcze mi tylko brakuje w wątku informacji o tym, że prezent był droższy niż "talerzyk" ech... no ale zawsze sie znajdzie ktos niezadowolony.
            • naturella Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:43
              Jest taka dobra, stara zasada, ze nie domaga sie u kogoś czegoś, co nie stoi na stole. Można to stosować tez do przyjęcia w restauracji.
              • jematkajakichmalo Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 23:05
                A ja mam taka zasade, ze jak robie impreze, jedzenie i zapraszam gosci to nie kaze im za to potem placic smile
                • fomica Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 09:35
                  To cudownie, ale tutaj chyba rozważamy sprawe z punktu widzenia gościa a nie gospodarza.
                  Czy zgodnie z twoją logiką gdy akurat jesteś gościem to masz zwyczaj zamawiać inne dania ponad to co proponują gospodarze w zestawie, albo w prywatnym domu przynosić własne jedzenie i przedstawiać rachunek gospodarzom, w myśl zasady że "jak się robi impreze, jedzenie i zaprasza się gosci to nie kaze im za to potem placic"?
              • aneta-skarpeta Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 16:22
                dla mnie sytuacja kosmiczna- była woda, był sok jabłkowy i kawa/herbata

                naprawdę można spokojnie dobrze się bawic i dobrze zjesc przy takim wyborze- widocznie gospodarzy było na to stac, tak uważali za optymalne ( bez picia nie zostawili)

                to przypomina mi gdy ja komunie robiłam w domu i uznałam, że nie bedzie alkoholu, przy czym wujek jak sie o tym dowiedział to sobie kupił 4 piwa w sklepie po drodze- bo też miał ochotę
                • marychna31 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 16:25
                  > u, przy czym wujek jak sie o tym dowiedział to sobie kupił 4 piwa w sklepie po
                  > drodze- bo też miał ochotę

                  A przyniósł ci rachunek ze sklepu za piwo do zapłacenia?wink
                  • aneta-skarpeta Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 16:33
                    na szczęście nie przyniósł, ale się sfochował, że impreza bez alkosmile
        • kol.3 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 06:57
          Nic nie stoi na przeszkodzie abyś pozwoliła gościom zamawiać co chcą na Twojej imprezie. Wyobraź sobie, że ustalasz z restauracją menu, zakładasz jakiś budżet, nawet z rezerwą, na dodatek goście podchodzą do baru i zamawiają co chcą i ciekawe czy będziesz panować nad budżetem bo wg mnie może on wzrosnąć o 100 procent. Jeśli kogoś stać na nieograniczone wydatki, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby poinformował gości, że wprowadza taki zwyczaj.
        • kol.3 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 07:02
          Nie przekręcaj faktów i nie dokładaj bajek. Autorka była zaproszona na obiad, na stole były 3 napoje, poleciała sobie zamówić czwarty. O kawie i herbacie nikt nic nie pisze.
    • nathasha Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:54
      Faux pas
      • natbar Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 22:58
        OMG, oczywiście, ze faux pas smile
        dzięki
        • nathasha Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 07:13
          smile
    • myelegans Re: Chrzciny- taka sytuacja... 08.06.14, 23:19
      Tak, gospodarze powinni poinformowac. Bylam na kilku weselacj i innych imprezach, typu styla, gdzie gospodarze placili za posilek i napoje bezalkoholowe, goscie kupowali alkohol w barze, zawsze blismy informowani.
      • kol.3 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 15:03
        Powinni także poinformować że się je nożem i widelcem wink
    • czar_bajry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 00:52
      natbar napisał(a)

      Moje pytanie brzmi: czy to nie przypadkiem gospodarz
      > e powinni poinformować gości, że jak chcą co innego to mają sobie kupić?? to pr
      > zecież nie kelnerka powinna przepraszać za zaistniałą sytuację. Uważam brak tak
      > iej informacji za duże faux paux ze strony gospodarzy.

      Za duże faux paux uznałabym Twoje oburzenie, czy Ty byłaś pierwszy raz na proszonym przyjęciu w restauracji, a może w ogóle byłaś w restauracji po raz pierwszy?
      Czy gdybyś poprosiła o inne danie niż to postawione na stole to także była byś zdziwiona gdyby trzeba było za nie zapłacić osobno?
      Do dyspozycji gości jest to co na stole jeśli gospodarzy stać to informują swoich gości iż mogą b/o korzystać z baru jeśli takowej informacji nie było tzn że dodatkowe zamówienie jest dodatkowo płatne.
      Ale oczywiście wiadomo ...rodzina męża to same prostaki...
      • 3-mamuska Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 01:34
        Normalne, zamowilas cos dodatkowego i za to zapłaciłas.

        Moja kuzynka na komuni córki tez otworzyła rachunek, i znalazło sie małżeństwo z 2 dzieci co sobie cały czas zamawiali , a to jakiś najlepszy deser wymyślny najdroższy w karcie kawę ,razem 4 osoby, śmiali sie ze takich to oni nie kupują bo za drogo, a tu sobie moga spróbować.
        Wyszedł spory rachunek do tego, co było zamówione, reszta gości patrzyła z niedowierzaniem co wyprawiaja.

        Dlatego uważam ze zapewnienie gościom , 2-3 rożnego rodzaju zup/drugiego Dania/deseru (ryba mieso i vege) 3-4 rodzajów kaw/napojów to wystarczająco jak na taka imprezę.
        To samo z ciastem.

        Na weselu jest 1 tort i co maja zamawiać 3-6 rożnych tortów bo kazdy lubi cos innego?
        Jest 1 jak chcesz to jesz jak nie to nie.

        Jak przychodzisz do kogos do domu to jesz to co gospodarz podaje, ewentualnie przynosisz cos co lubisz ( napój ciasto sałatkę) tak żebyś zjadla i inni mogli sie poczęstować.
        • 3-mamuska Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 02:08
          A jeszcze, ja mam syna z autyzmem i on ma dziwne upodobania co do jedzenia, gdy gdzieś z nim ide to, nie oczekuje ze gospodarz bedzie wiedział ze on je tylko to i to i to w takie postaci np. Ziemniaki w całości niczym nie polane, innych nie zje.
          Wiec zawsze zabieram cos ze sobą, na miejscu patrzę co jest dostępne i próbuje cos znaleść dla niego , jesli nie zamawiam na swój koszt ( czasem gospodarz przychodzi z pytaniem co sie stało i proponuje zapłatę)
          Po prostu nie wszyscy znajomi wiedza i nie każdemu muszę tlumaczyc.

          Drugi przykład syn koleżanki ma takie alergie, ze nawet chleba w ręce nie moze trzymac ,bo razu ma czerwona skore i go swędzi, i co ma oczekiwać ze wszyscy wiedza na co jest uczulony ?
          Ona zawsze zabiera cos dla niego, bo nawet w restauracji boi sie zaufać kucharzowi ( nosi ze sobą zastrzyk z adrenaliny , dziecko naprawdę jest koszmarnie uczulona na masakryczna ilosc rzeczy)
          Nie oczekuje ze wszyscy znajomi zrobią przyjęcia w knajpie gdzie beda ekologiczne warzywa a naczynia myje sie w dozwolonym dla niego płynie do naczyń.
          • niktmadry Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:12
            A ja mam zdrową córkę, która przez dłuuuuuugi czas nie jadała obiadów - gdybym pozwoliła żyłaby słodyczami. Nie pomagało przegłodzenie jej, wyniki badań w normie - zwyczajnie kombinowałam (karmiłam przed TV odwracałam uwagę, kupowałam batony, które dostawała w zamian za zjedzony obiad itp.) Na szczęście z tego wyrosła i dziś jest mięsożercą ale....nigdy nie przyszło mi do głowy by na imprezach rodzinnych wymagać by ktoś dostosowywał do niej menu. Zwyczajnie jak nie chciała jesć to tylko siedziała przy stole i później zajadała się deserem. Te imprezy rodzinne nie odbywały się codziennie i dla niej były to wyjątkowe sytuacje gdy nie musiała zjadać tego obiadu a dostawała deser. Nigdy nie miałam pretensji do gospodarzy, że nie podawali tak wymyślnego dania, żeby ją przekonać do jedzenia. Czasami teściowa miała do mnie pretensje, że nie nakładam dziecku jedzenia na talerz ze stanowczym nakazem by zjadła - ale ja takich akcji nie chciałam jej robić na forum rodziny - w domu owszem,, na codzienne niejedzenie nie mogłam pozwolić - ale okazjonalnie - nie widziałam w tym niczego złego. Autorce też nic by się nie stało gdyby ową drugą kawę wypiła nieco później. Dla mnie domawianie sobie z baru w sytuacji gdy gospodarze zapewnili poczęstunek na stole jest burackie i tyle. I nie ważne kto za to zapłaci. Po co mam pokazywać gospodarzom, że nie pasuje mi menu jakie zapewnili.
    • joaaa83 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:01
      Uważam, że gospodarz nie powinien informować gości, bo to jest oczywiste że za inny napój musisz zapłacić sama. Mogłaś poprosić wodę - byłaby pewnie za darmo.

      Mój ojciec kiedyś organizował małe przyjęcie, gdzie zamawiało się z dania z karty (kartę na nasze potrzeby ograniczono i zmodyfikowano). Na stole stały ze dwa dzbanki z sokami, zimna płyta i alkohole, a kelner uzupełniał wszystko w miarę potrzeb. Goście zamawiali też inne napoje. Wtedy ojciec płacił nie do osoby (jak to najczęściej jest w takich sytuacjach), tylko po prostu rachunek na koniec.

      Tak więc skoro od początku nie wybierałaś dania z karty, to możesz być na 99% że za wszystko inne, co nie znajduje się na stole, musisz zapłacić sama. Jedyne faux pas mogło być z Twojej strony w Twojej sytuacji.



    • black.emma Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:10
      > Chrzciny w rodzinie męża, najpierw kościół, potem obiad w knajpie, w trakcie ob
      > iadu proszę kelnerkę o inny napój niż te, które stoją na stole, po minie widzę,
      > że się kobieta zdziwiła
      , ale mówi ok, już przyniosę.

      Faktycznie kelnerka nie powinna dawać do zrozumienia, że popełniłaś nietakt.
    • lily-evans01 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:22
      Jak mam do wyboru ze 3 napoje, to nie zamawiam czego innego niż to, co jest na stole, by uniknąć takiej właśnie niezręcznej sytuacji. Zrozumiałabym, że jest gorąco, a na stole tylko i wyłącznie 1 sok, na którego składniki jesteś uczulona - albo upał, a tu tylko gorące napoje, i wtedy dyskretnie pytam gospodarzy, co mogę sobie w zamian zamówić.
      Gospodarze mieli budżet z jakimś tam ustalonym wyborem dań i napojów, chyba przyzwoitym i standardowym.
      A jeśli ktoś popełnił faux pas, to raczej nie oni wink.
    • niecierpek_25 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:43
      Byłam służbowo na takim przyjęciu, na którym było menu z napojami, ale w barze dodatkowo opłacone napoje dodatkowe za 3tys złotych mi zostawiony otwarty rachunek do tej kwoty.

      W pewnym momencie obsługa poinformowała, że zbliża się już granica tych 3 tys zł i gospodarze dopłacili jeszcze 1 tys.
      Ale cały czas zastanawiałam się co by było jakby nie mogli sobie na to pozwolić? Jakiś gość zostałby o tzw. "suchym pysku", no inny zamawiał jakieś drogie trunki?

      Bywałam na przyjęciach, gdzie menu było zamknięte i na takich, gdzie można było dodatkowo za własną kasę dokupić coś w barze.
      I wniosek jest taki, że są ludzie, którym się nie dogodzi nigdy.

      Niesłużbowo byłam kiedyś na weselu, na którym za alkohol się płaciło samemu, a na dodatek się on skończył, bo było go bardzo mało i goście robili składkę na taksówkarza, który dowiózł alkohol z nocnego.
      Poza tym było tylko jedno danie na ciepło, a ponadto był grill w ogrodzie, z którego kupowało się potrawy...
      • volta2 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 11:13
        pewnym momencie obsługa poinformowała, że zbliża się już granica tych 3 tys

        wtedy obsługa z uśmiechem informuje gości, że bar już jest zamknięty. można dalej zamawiać, ale już właśnie na osobisty rachunek, to jest ok, według mniesmile

        sama bywałam na takich służbowo-towarzyskich standing party - gdzie na stołach z winami/wódkami itp serwowano do określonej godziny. tu zamiennie - do określonego budżetu.

        obłs
      • aneta-skarpeta Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 16:31
        no własnie, niektórym nigdy nie dogodzisz

        ja bywałam na róznych imprezach- czasem na stołach stały soki, cola, sprite, a czasem napoje owocowe, pseudo cola etc- zawsze woda, herbata i kawa

        i co? i nic- wychodze z założenia, że gospodarze wszystko robią na tyle na ile ich stac, ale w dobrej wierze i nie ma co wybrzydzac, najwyzej piję samą wodę- dorosła jestem

        bywałam tez np na waznym obiedzie ( np komunijnym) gdzie do picia była tylko herbata i kompot i też nie umarłam z pragnienia
    • ewcia1980 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 10:54
      > Moje pytanie brzmi: czy to nie przypadkiem gospodarz
      > e powinni poinformować gości, że jak chcą co innego to mają sobie kupić??

      Że co proszę??
      Na głowę upadłaś?
      Chyba na uroczystości organizowanej w knajpie byłaś po raz pierwszy, że jesteś taka zaskoczona.
      Gospodarze ustalają menu z właścicielem restauracji i to co jest podane i stoi na stole jest dla gości.
      jeśli kręcisz nosem bo napoje nie takie jak lubisz zamawiasz sobie i płacisz.
      Jeśli gospodarz ma chęć i możliwości finansowe to może otworzyć rachunek i WTEDY informuje gości.


      > Uważam brak takiej informacji za duże faux paux ze strony gospodarzy.

      Gafę to strzeliłaś ty a nie gospodarz.
      No ale niestety trafiają się tacy goście co to oni soku jabłkowego ani wody nie pijają a tylko coca-colę i jedna kawa po obiedzie to dla nich za mało sad

      • thaures Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 12:38
        Do głowy by mi nie przyszło iść do baru po coś innego do picia.
    • mynia_pynia Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 12:46
      Jako gość na różnych uroczystościach zdaje sobie sprawę, że częstuje się tyn co podają. Wiem że organizator imprezy nie musi wykupować całego menu distępnego w restauracji. Wg mnie nietaktowne jest wpisywanie w zoroszenia info. że za dodatkowe rzeczy należy sobie samemu zaplacic, kulturalny i inteligentny człowiek winien się domyslić.
    • totorotot Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 14:34
      Jezu, następna co nie wie, jak się w gościach zachować big_grin Jak nie potrafisz ogarnąć, to sobie wyobraź, że ktoś prosi o przyniesienie litra brandy 200zł/but. na stół, bo ma taką fantazję. To on ma płacić czy organizatorzy?
    • lorelailee Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 15:07
      hm, normalna sprawa, ja tez czesto takie cos obserwuje na firmowych imprezach, jak zamawiasz cos innego niz oplacone w menu to doplacasz.
    • olewka100procent Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 15:51
      gospodarze zapłacili za to co było na stole, a nie na barze, więc kto ma cię przepraszać i za co ? w dziczy mieszkasz czy co ??
    • gryzelda71 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 16:09
      Czyli nie poleciałbyś do baru, gdybyś wiedziała,ze trzeba zapłacić i siedziała nic nie pijąc?
      • marychna31 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 16:15
        > Czyli nie poleciałbyś do baru, gdybyś wiedziała,ze trzeba zapłacić i siedziała
        > nic nie pijąc?

        umierałaby z pragnienia przy wodzie, soku jabłkowym, kawie i herbacie...
      • aka10 Re: Chrzciny- taka sytuacja... 09.06.14, 17:38
        gryzelda71 napisała:

        > Czyli nie poleciałbyś do baru, gdybyś wiedziała,ze trzeba zapłacić i siedziała
        > nic nie pijąc?

        Tak sie to zaczelo: "Chrzciny w rodzinie męża, najpierw kościół, potem obiad w knajpie, w trakcie obiadu proszę kelnerkę o inny napój niż te, które stoją na stole, po minie widzę, że się kobieta zdziwiła, ale mówi ok, już przyniosę. Widząc Jej zawahanie podeszłam do baru i mówię: "widzę, że Panią zaskoczyłam, ile płacę", na co Ona mnie przeprasza i okazuje się, że ma takie zarządzenie, że goście sami płacą za napoje, które nie stoją na stole."

        Czyli, ze na stole stalo cos do picia, co jednak autorce watku nie odpowiadalo, chciala napoj gazowany. Wg. mnie, dorosly zdrowy czlowiek z powodzeniem moze wypic wode do obiadu, nie musi miec coli czy czegos innego kolorowego. To chodzi o jedna impreze.
        • lily-evans01 W ogóle nie wpadłoby mi do głowy... 10.06.14, 09:31
          ... zamawiać colę dla dorosłych gości, prawdę mówiąc. To nie kinderbalik, chyba osoby dorosłe były też zaproszone na te chrzciny - a mam takie obserwacje, że dorośli do obiadu chętniej wypiją wodę gazowaną lub nie, ewentualnie soki, niż kolorowe, słodzone, wzdymające napoje.
          I jeśli bym zamawiała ze 3 napoje zimne, to w życiu naprawdę nie pomyślałabym, że dorosłe osoby koniecznie muszą do obiadu pić colę czy fantę...
          Z kolei do ciast była przecież kawa, herbata itp.
          Problem z du... wzięty, wszystkim wszystko pasowało, tylko 1 osoba była zdecydowanie niedocukrzona wink.
    • awesome810 tak to jest, jak 10.06.14, 09:36
      się chce udowodnić rodzinie męża, że jest bandą prostaków, której drugie imię to: gafa wink.
      I wylazła nieznajomość zasad smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka