tender-love
17.06.14, 08:43
wygląda to tak: mąż od jakiegoś czasu wspólpracuje z jedną kobietą, nie pracują w tej samej firmie, ale ona robi jakieś prace dla firmy, w której on pracuje. Telefonicznie czy esemesowo rozmawiają dużo i często. Jeszcze niedawno byli na Pan/Pani, nie wiem jak teraz. W każdym razie kontakt mają częsty, bo muszą coś tam omawiać. Mąż jest dla niej bardzo miły. Dla mnie dawno taki nie był.
I teraz do sedna.
Kilka razy ostatnio wracał do domu bardzo późno, tj. kilka godzin po zakończeniu pracy, raz nawet koło pólnocy. Mówił, że ma jakieś spotkania służbowe.
Ja nie jestem wścibska, mam zaufanie do niego (a może już nie mam, nie wiem) , ale nie sprawdzałam, nie robiłam z tego problemu, bo i mnie zdarza się wrócić późno do domu, to normalne, taką mamy prace oboje.
Z tym że u niego to późne wracanie ostatnio się nasiliło i podskórnie czuje, że mi to przeszkadza i zaczyna niepokoić.
Wczoraj znowu wrócił późno, powiedział, ze z kolegą z pracy poszedł do knajpy coś tam omówić. Pomyślałam, że OK, może akurat to po prostu zbieg okoliczności, ze tak ostatnio ma. Tym bardziej, ze nie należę do osób podejrzliwych.
No i dzisiaj rano męzowi zadzwonił budzik w prywatnym telefonie (chyba zapomniał o tym budziku) podczas gdy on brał prysznic. wstałam, zeby go wyłączyć, a tam... esemesy z wczoraj. Był wczoraj z tą kobietą w restauracji, nie z żadnym kolegą z pracy. esemssy były typu: ja już jestem w (tu nazwa restauracji), a ona odpisała, że ok, że już idzie i zaraz będzie.
Ścięło mnie z nóg. Ufałam mu i wierzyłam, że to kolega z pracy. A kolega okazał się być kobietą. Siedział sobie z nią do późnego wieczora w restauracji podczas gdy ja siedziałam w domu i robiłam dla nas obiad i zastanawiałam się czemu tak długo go nie ma, sprzątałam itp, a on... pewnie robił do niej maślane oczka i ani chwili nie pomyślał, ze w domu czeka żona.
O esemesie nic mu nie powiedziałam, zapytałam tylko, jak wyszedł spod prysznica czy dzisiaj też ma zamiar wrócić na noc do domu, to stał się bardzo agresywny i mowił, że on o tej porze nie będzie rozmawiał, bo wychodzi do pracy zaraz. To ja na to, że kiedy mam z tobą rozmawiać, skoro wychodzisz rano, a wracasz w nocy? Rano nie rozmawiasz, bo zaraz wychodzisz, w nocy nie rozmawiasz, bo dopiero przyszedłeś i idziesz spać.
Nie wiem ile razy się spotkali, czy tylko wczoraj, czy za poprzednimi razami, jak wracał późno, też był z nią.Intuicja mi mówi, ze z nią. Ale to tylko intuicja, chociaż rzadko mnie zawodzi.
i teraz nie wiem co dalej. Śledzić go przecież nie będę, ale nic nie robić i czekać, aż rozwinie się to dalej, też nie mogę. Tym bardziej, ze ich relacja się coraz bardziej zacieśnia, coraz więcej rozmawiają, ona nawet w niedzielę potrafi zadzwonić, zeby coś tam ustalić. Nie wiem, czy rzeczywiście jest to ważne i trzeba to ustalać akurat w niedzielę, czy ona dzwoni, bo po prostu szuka z nim kontaktu. Tylko co zrobic?