Dodaj do ulubionych

wykluczona

19.06.14, 10:24
Cobyscie zrobily na moim miejscu. Jestem po 30stce, w udanym zwiazku od 11 lat, mieszkam za granica z partnerem zagranicznym, dobrze sie nam powodzi, nie mamy dzieci. Niestety odkad wyjechalam rodzina mnie wykluczyla. Na poczatku probowalam jeszcze utrzymywac kontakty ale teraz to juz nawet mi sie nie chce. Rok temu kuzynka sie zareczyla, krotko pozniej wzieli slub. Zostalam o tym poiformowana ze trzy miesiace po zareczynach, krotko przed otrzymaniem zaproszenia. Miesiac temu zareczyla sie druga kuzynka, dowiedzialam sie dopiero teraz i to nie od niej. To najblizsza rodzina jaka mam, procz rodzicow i siostry. Pierwsza kuzynka zaprosila mnie na chrzciny na lipiec, kupilam juz bilet po czym niecale dwa tygodnie temu dowiedzialam sie, ze te chrzciny sa w ta niedziele. Wszyscy inni juz wczesniej wiedzieli o przesunieciu.

Jestem autentycznie wykluczona, mam tylko dostarczac kase. W ubieglym roku byla rocznica slubu dziadkow, zaplacilam polowe kosztow imprezy na 30 osob a i tak nie zrobiono jej w terminie mi odpowiadajacym. Lecialam doslownie na 2 dni. Nikt nie napisze do mnie nawet smsa z zapytaniem co slychac, nawet nie maial, ktory jest przeciez darmowy. Jesli juz ktos cos napisze to z okazji imien, glownie w tonie "uloz sobie wreszcie zycie" co oznacza wez slub bo nie moga zniesc, ze 11 lat zyje bez. Slubu nie wzielismy ze wzgledu na wczesniejsze problemy rodzinne, wypadek i dlugie sprawy sadowe, operacja babci, choroba dziecka w rodzinie. Wtedy wyloazylam na te wszystkie rzeczy duzo kasy i przyznam, ze teraz szkoda mi wydac na wesele. Dzieci miec nie chce.

Nie umiem jeszcze calkiem postawic na nich krzyzyka ale oni chyba juz na mnie postawili.
Obserwuj wątek
    • best_bej Re: wykluczona 19.06.14, 10:27
      wszyscy beda o tobie pamietac przy planowaniu (u ciebie) wakacjiwink
    • tryggia Re: wykluczona 19.06.14, 10:30
      A jak często ty się z nimi kontaktujesz, opowiadasz co u ciebie, zapraszasz do siebie?
      • coeur_de_boeuf Re: wykluczona 19.06.14, 10:56
        Conajmniej raz na miesiac dzwonie do kazdego z osoba, wysylam kartki na swieta, czasem pisze maile albo smsy. Moim zdaniem jak na brak odzewu to sporo bo gdyby to byli zwykli znajomi to bym po prostu olala sprawe w pewnym momencie - skoro nie raczysz odpowiedziec to znaczy, ze ci nie zalezy. Ale to rodzina.
    • nangaparbat3 Re: wykluczona 19.06.14, 10:35
      Więzi się utrzymuje przez kontakt - idę o zaklad, że one myślą, że Ci na nich nie zależy.
    • lady-z-gaga Re: wykluczona 19.06.14, 10:44
      na początku próbowałaś utrzymywac kontakty, a teraz Ci się nie chce
      czyli wydarzenia, ktore opisujesz, miały miejsce juz po tym, jak Ci się odechciało

      Pierwsza kuzynk
      > a zaprosila mnie na chrzciny na lipiec, kupilam juz bilet po czym niecale dwa t
      > ygodnie temu dowiedzialam sie, ze te chrzciny sa w ta niedziele. Wszyscy inni j
      > uz wczesniej wiedzieli o przesunieciu.
      >
      ale z tego wynika, że Ty również nie dzwonisz, nie piszesz maili i nie pytasz "co słychać"
      bo gdybys pytała, to byś się dowiedziała
      może nie wiedzieli, że masz bilet i mysleli, ze nie przyjedziesz?
      • coeur_de_boeuf Re: wykluczona 19.06.14, 10:54
        > na początku próbowałaś utrzymywac kontakty, a teraz Ci się nie chce
        > czyli wydarzenia, ktore opisujesz, miały miejsce juz po tym, jak Ci się odechci
        > ało

        Wyjasnie: nie chce mi sie bo to nic nie daje. To ja pisze maile, wysylam kartki na swieta, dzwonie (bo mam darmowe). Jesli juz laskawie ktos odpisze to tez zwykle po dluzszym czasie, najczesniej jednak nic.

        > ale z tego wynika, że Ty również nie dzwonisz, nie piszesz maili i nie pytasz
        > "co słychać"
        > bo gdybys pytała, to byś się dowiedziała
        > może nie wiedzieli, że masz bilet i mysleli, ze nie przyjedziesz?

        Oczywiscie, ze wiedzieli ze przyjade bo dzwonilam potwierdzic i zapytac sie czy bedzie ktos z kim bede mogla sie zabrac z lotniska. Skoro tydzien pozniej zmieniono date to chyba mozna wyslac choc smsa.
        • lady-z-gaga Re: wykluczona 19.06.14, 11:02
          Ok rozumiem - w takim razie Twoje odczucia są uzasadnione i zupełnie nie wiem, co Ci poradzić.
          Piszesz o rodzinie jako całości, ale ta rodzina składa się poszczególnych osób i zawsze ktos konkretnie jest odpowiedzialny za to, by Cię informować. Może nie warto winic wszystkich smile
      • yuka12 Re: wykluczona 19.06.14, 11:01
        Mozna pytac i dowiadywac sie, jednak czy ktos odpowie i poinformuje, to zupelnie inna sprawa. U nas np. byla sytuacja z najblizszym czlonkiem rodziny w szpitalu. I co z tego ze dzwonilismy, pytalismy, jak dopiero po 2 tygodniach komus sie mimochodem wyrwalo (po n-tym telefonie do rodziny), ze ta osoba jest w szpitalu i ze za kilka dni wychodzi. A my szalelismy z niepokoju, bo przez ten czas nie wiedzielismy, co sie z ta osoba dzieje, nie odpowiada na telefony itd.
    • yuka12 Re: wykluczona 19.06.14, 10:55
      Normalka. Nie jestes na miejscu, nie zyjesz zyciem rodziny, to i ona nie zyje Twoim. Proste. My tez musielismy bolesnie sie tego nauczyc. Mozemy sobie jezdzic do rodziny, wysylac mejle, dzwonic, ale dla nich my jestesmy daleko i niejako juz poza rodzina. np. pomimo licznych zaproszen nikt nie chce do nas przyjechac. Za daleko, brak funuszy na bilet, brak checi itd. itp. Moze gdybysmy spedzali z nimi polowe roku, albo widywali sie co miesiac, byloby inaczej. Ale na to nas nie stac, bo az tyle nie zarabiamy i w dodatku pracujemy, rowniez w weekendy.
    • asia_i_p Re: wykluczona 19.06.14, 11:24
      A jesteś pewna, że to wykluczenie? Ja o zaręczynach kuzyna dowiedziałam się z Facebooka, pod spodem były serdeczne i pełne zaskoczenia gratulacje jego sióstr. Kiedy wyraziłam zdumienie, że jego siostry dowiedziały się z Facebooka, dowiedziałam się, że jego MATKA też.

      W wybacz, ale zarówno fakt, że płacisz za czyjeś wesele, jak i fakt, że oczekujesz, że w takim razie termin będzie dostosowany do ciebie, to nie jest wzór zdrowych relacji rodzinnych.
      • coeur_de_boeuf Re: wykluczona 19.06.14, 11:33
        Gdyby wszyscy sie dowiedzieli z fecabooka to ok. Jedanak na facebooku zadnych wiadomosci nie bylo, kuzynka zadzwonila do wszystkich procz mnie.
        Zaplacilam za rocznice slubu dziadkow i mysle, ze mam z tego powodu prawo oczekiwac, ze przesuna ta imperze o tydzien. Dzien wczesniej wracalam z urlopu i wszyscy o tym wiedzieli. Mam wrazenie, ze date ustalono tak zebym zdevydowala sie nie jevhac.
      • wioskowy_glupek Re: wykluczona 19.06.14, 16:15
        To już jest już mega buractwo.
        • lady-z-gaga Re: wykluczona 19.06.14, 16:23
          buractwo albo i nie
          gdybym była na imprezie rodzinnej fundowanej przez jedną osobę, to chciałabym aby - oprocz jubilatow - ta osoba tez tam była.... tak byłoby i milej, i grzeczniej
          jesli przesunięcie terminu nie jest wielkim problemem, to czemu tego nie zrobic?
    • cherry.coke Re: wykluczona 19.06.14, 11:38
      A rodzice i siostra tez tak maja? Kuzynki widocznie nie uwazaja cie za bliska rodzine...
      • verdana Re: wykluczona 19.06.14, 11:41
        Własnie. Bo mnie kompletnie nie dziwi, ze kuzynki nie pamiętają o osobie, która wyjechała 11 lat temu i utrzymuje bardzo luźne kontakty, a już na pewno nie ustawiają pod nią terminów imprez. To normalne, ze po 11 latach bardzo luźnych kontaktów przestaje się byc w centrum wydarzeń rodzinnych.
        Ale jesli to rodzice - to sprawa jest zupełnie inna chyba ze do nich też dzwonisz raz na miesiąc.
        • panirogalik Re: wykluczona 19.06.14, 16:34
          "Bo mnie kompletnie nie dziwi, ze kuzynki nie pamiętają o osobie, która wyjechała 11 lat temu i utrzymuje bardzo luźne kontakty, a już na pewno nie ustawiają pod nią terminów imprez."

          Ale żeby przysłała pieniążki to pamiętają...

    • rosapulchra-0 Re: wykluczona 19.06.14, 11:44
      Olej I żyj swoim życiem.
      • dantonka Re: wykluczona 19.06.14, 12:23
        Też tak myślę. Nic na siłę.
    • koronka2012 Re: wykluczona 19.06.14, 12:44
      Przykre, bo w waszych relacjach brakuje wzajemności, ale niepotrzebnie skupiasz się na utrzymywaniu kontaktu na siłę. Nie napisałaś, czy do tej pomocy finansowej poczuwałaś się sama, czy to rodzina jej oczekiwała.

      Mam wrażenie, że chcesz sobie zaskarbić ich uczucia - których najwyraźniej nie mają. Oni są ci bliscy - ty im nie. I nie ma sensu nadskakiwać ludziom, którzy traktują cię per noga.
      Kuzynka która zaprasza na chrzciny a potem - wiedząc że kupiłaś już bilety - przesuwa termin bez powiadomienia cię daje czytelny sygnał gdzie ma twoją obecność na uroczystości. Nie odezwałabym się do niej więcej i tyle.

      Czy ta potrzeba kontaktów z rodziną nie wynika z twojego osamotnienia na obczyźnie?

      skup się na relacjach z przyjaciółmi, na miejscu. Rodzina - szczególnie kuzynki - nie są koniecznym warunkiem do szczęścia. A ślub możesz wziąć i bez wyprawiania wesela - przyślij im kartkę z Malediwów z informacją, że się pobraliście i tyle tongue_out
      • imsad dokladnie 19.06.14, 14:15
    • woman_in_love dam ci radę 19.06.14, 12:53
      Przestań pakować kasę w pierdoły typu: "W ubieglym roku byla rocznica slubu dziadkow, zaplacilam polowe kosztow imprezy na 30 osob". Niech se dziadki same sponsorują takie zabawy. Na chrzciny też nie jedź, skoro znów cię wykiwali na terminy, nie dość że zapłacisz 2 razy za bilet, to jeszcze na prezent.

      Gdyż, skoro jesteś dopiero po 30, to nie ma co mówić że "Dzieci miec nie chce", może ci się jeszcze odwidzieć 5 razy. Nawet jak dzieci mieć nie chcesz, bo się obawiasz ciąży czy coś w tym stylu, to lepiej wydaj kasę na surogatkę niż sponsorowanie rodziny, która ma cię gdzieś.
    • vilez Re: wykluczona 19.06.14, 12:59
      Zaręczyny, chrzciny, rocznice- to naprawde nie są obecnie jakies szczególen momenty do spędzania całej rodziny. Może chcieli ci oszczedzić kasy na samolot?
    • madi138 Re: wykluczona 19.06.14, 14:53
      Dystans robi swoje. Ty sie zmieniasz, oni sie zmieniaja i mentalnie sie od siebie oddalacie. Nie uczestniczysz w ich codziennym zyciu i stajesz sie coraz bardziej obca. Chyba musisz sie z tym pogodzic. Tez mieszkam za granica i mamy tak samo. To my podtrzymujemy kontakty z dalsza rodzina, ale gdy mieszkalismy w Polsce bylo tak samo... Zauwazylam, ze coraz czesciej rodzina utrzymujaca ze soba bliskie kontakty to rodzice, dorosle dzieci+wnuki. Wujkowie, ciotki, kuzyni oddalaja sie od siebie i utrzymuja bliskie relacje ze swoimi najblizszymi w konfiguracji jak opisala.
      A co do pieniedzy... Nasza rodzina tez jest przekonana, ze skoro mieszkamy za granica to jestesmy bajecznie bogaci i wysnuwa czasem jakies subtelne roszczenia- no bo co to dla nas. Szybko wyprowadzam ich z bledu i przestalam sie juz przejmowac ich fantazjami.
      • konwalka Re: wykluczona 19.06.14, 16:23
        też tak miałam
        po latach zabiegania o rezainteresowanie, olałam
        teraz mam kontakty mniej liczne. ale lepsze jakościowo
        przez sito
    • wies-baden Re: wykluczona 19.06.14, 16:51
      Rozumiem, że miałaś swoje powody, dla których nie wzięłaś ślubu, ale nie opowiadaj, że powodem była operacja babci, czy choroba dziecka, albo że szkoda ci kasy na wesele.
      Wszystko brzmi nieszczerze i może to jest powód ( ta nieszczerość) rozluźnienia kontaktów.

      • bei Re: wykluczona 19.06.14, 16:59
        Przytulam....

        Nie możesz aż tak zabiegać o względy rodzinki. Kuzynostwo, to dalsze korzenie, najważniejsza dla Ciebie ta najbliższa rodzina.
        Uśmiechnij się, i pomyśl, ze bez powodu to nie wzięło się powiedzenie- z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciu smilesmile
        Szybkiego dobrego!
      • black_halo Re: wykluczona 19.06.14, 23:16
        Rodzina zawsze chciala wesele. Pierwszy raz slub byl planowany ale wyszedl ten wypadek ojca, 3.5 roku spraw sadowych, 50 tysiecy poszlo na prawnika, ekspertyzy i w ogole. Nie mowiac juz o skasownym samochodzie i rehabilitacji ojca po wypadku. Wypadek nie byl z jego winy ale mial pecha, ze wypadek spowodowal syn "wazniaka". Jak juz sie zakonczylo wszystko to zaczelismy planowac ale wtedy babcia zachorowala na raka, znow byla potrzebna kasa na leczenie, operacje i nikt nawet nie mial glowy do tego. Ledwo babcia sie wylizala dowiedzielismy sie, ze z kolei w rodzinie z drugiej strony dziecko ma ostra bialaczke. Tu nie tyle byla potrzebna pomoc finansowa co logistyczna bo intensywna chemioterapia trwala prawie rok i dopiero teraz sie skonczyla. Konkretnie to nie sa powody do niewziecia slubu, to sa powody dla ktorych odkladalismy wesele.
        • koronka2012 Re: wykluczona 20.06.14, 18:09
          black_halo napisała:

          > Rodzina zawsze chciala wesele.

          No i co z tego, że chciała? pytanie czy TY/WY chcecie wesele?

          Niepojęte jest dla mnie podporządkowywanie planów życiowych ludziom, którzy odsunęli cię na bok, i przypominają sobie tylko jak potrzebują kasy/pomocy.

          Nie uważasz, że najwyższa pora żyć po swojemu patrząc na własną wygodę, a nie fanaberie rodzinki?

          Odłożyłaś ślub, bo wesele - a teraz, jak ci się oczy otworzyły, nadal masz ochotę wyprawiać weselisko dla kuzynek, które traktują cię per noga?
    • undoo Re: wykluczona 19.06.14, 17:43
      Nie pocieszę Cię - klasyka gatunku.
      Trzeba się z tym pogodzić i żyć swoim życiem.
    • cauliflowerpl Re: wykluczona 19.06.14, 18:44
      Z chrzcinami wycięli brzydki numer, to fakt.

      Co do reszty - potwierdzam, czas przywyknąć.

      Nie ma mnie w Polsce dopiero pięć lat, a kuzynki mnie nawet na śluby nie zapraszają. Dlaczego? Ano dlatego, że moja Mama, z którą mam kontakt doskonały, przekazuje rodzinie, że i tak nie będę mogła przyjechać (pracę mam taką, że wakacji mam od metra, ale w ściśle ustalonym terminie), nie ma mowy o dodatkowym urlopie.
      No to nie robią sobie dodatkowego kłopotu z wysyłaniem do mnie zaproszeń i wcale im tego nie mam za złe.

      I tak się nie widzimy latami, ale jak się już spotkamy to jest miło i sympatycznie, nawet sobie obiecujemy, że będziemy się częściej kontaktować, a potem każdy wraca do swojego młyna i kontakt się urywa do następnego razu.

      Acha, kasy generalnie nie wysyłam nikomu, najwyżej wożę prezenty, a to też bez szału, coś lokalnego do jedzenia zazwyczaj. Duże dzieci już jesteśmy i każde z nas jest odpowiedzialne za swoje życie, a nie liczy na sponsoring.
      Ślubu z chłopem nie bierzemy bo nam się zwyczajnie nie chce go organizować. Zalegalizowaliśmy konkubinat.
      • bi_scotti Re: wykluczona 19.06.14, 23:59
        Ja mam w PL juz tylko kuzynowstwo i to nie to z pierwszej linii tylko dalsze. Widujemy sie rzadko, kartki wymieniamy wylacznie na swieta ale gdy lece do PL to informuje kiedy i na ile czasu, i spotkania sa. Gdy bywam/bylam proszona o goszczenie kogos albo czyich dzieci, zawsze sie to zdarza/zdarzylo. Trudno by mi jednak bylo nazwac te kontakty zazylymi czy bliskimi. Wiemy tak mniej-wiecej co sie u kogo dzieje i to raczej wszystkim wystarcza. Szczerze mowiac, nie przypuszczam, ze gdybym mieszkala w PL te kontakty bylyby czestsze czy mocniejsze. Dlatego troche dziwi mnie Twoje narzekanie czy poczucie wykluczenia. Tak dlugo jak masz dobre uklady z rodzicami, rodzenstwem, ewentualnie jeszcze dziadkami, to reszta bym sie w ogole nie przejmowala i traktowala przynaleznosc do rodziny bardzo okazjonalnie. Dodam, ze mam tych kuzynow w wieku od 15 do 85 wiec nawet i z tego wzgledu trudno sie z kazdym przyjaznic jakos specjalnie serdecznie wink Zamiast sie czuc "wykluczona", buduj sobie swoje szczesliwe zycie tam gdzie mieszkasz, buduj relationships z ludzmi wokol Ciebie a rodzine w PL pamietaj "przy okazji" - to naprawde bedzie zdrowsze dla wszystkich zainteresowanych!
    • joa66 Re: wykluczona 20.06.14, 18:28
      Podejrzewam, ze nigdy nie mialas dobrych i glebokich relacji z kuzynkami itd. Istnialy one jedynie sila rozpedu, bo "to przeciez rodzina". Kiedy wyjechalas, odleglosc i czas to tylko potwierdzily.

      Jak wygladaly Wasze relacje przed Twoim wyjazdem? Wspolne przezycia, przygody, wyjazdy, zwierzania , wyglupy itd czy po prosty spedy rodzinne typu imieniny szwagra kuzynki Joli ?

      p.s. sorry za brak polskich liter.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka