Dodaj do ulubionych

Bez czego byscie cierpialy?

    • vidy Re: Bez czego byscie cierpialy? 27.06.14, 23:08
      Bez dziecka, męża, podróży, paszportu, braku talentów,
      wolności finansowej, demokracji, wolnych wyborów
      wyjścia do dobrej restauracji, wina, sushi, owoców,
      książek, wystaw - galerii malarstwa, koncertów,
      Internetu,
      ładnych ciuchów i torebek,
      czekolady prawdziwej i muffinek,
      księgarni, pchllego targu i masaży stóp,
      • vidy Re: Bez czego byscie cierpialy? 27.06.14, 23:10
        Morza, gór i kawy, kawy, kawy...
    • candied Re: Bez czego byscie cierpialy? 28.06.14, 00:34
      Nie lubię zakupów,do fryzjerów i kosmetyczek nie chadzam, ale mam w domu chyba 20 pęsetek. Gdybym zgubiła, to bym dostała lekkiego jobla. To samo z gumkami do włosów, bo jak nie zepnę kłaków, to staję się nieobliczalna.
      Jedyne zakupy jakie robić lubię, to żarcie. Tu by mi brakowało sushi, kabanosów, śmierdzących serów, świeżych bagietek od czasu do czasu, dziwnych chlebów i dobrego wina. No i jakichś dziwadełek typu smarowidło czy inna nadziewajka.
      Rezygnacja z ulubionych żeli do prania lub stosowanie ich oszczędniej.
      Ogólnie to, że nie muszę matwić się o pieniądze. To jest największy komfort.
      • rosapulchra-0 Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 13:01
        To samo z gumkami do włosów, bo jak nie zepnę kłaków, to staję się nieobliczalna.

        Mam dokładnie tak samo!
    • lewapinger OJP 28.06.14, 05:23
      A moja biedniejsza siostra mówi, że u nich w delikatesach najwięcej strat jest na francuskich śmierdzielach i wołowinie, podobnie sąsiadka z naprzeciwka.

      Fajnie jest pomarzyć, a teraz zejdźcie na ziemię.

      Odnośnie zapytania:

      Bez mojego męża
      Bo on mi zapewnia wszystko o czym wy tak na jematce marzycie, co wam się wydaje egzaltowane i księżniczkowate.
      I żeby nie było:
      Mam swoją forsę i nie jedna z was miała okazję mnie poznać, spotkać w mojej firmie.
      • zlotonaiwnych Re: OJP 28.06.14, 05:58
        Nie ma takiej rzeczy. Mam ogromne zdolności przystosowawcze, potrafię być szczęśliwa w każdej sytuacji. Życie mnie tego nauczyło, bywało różnie. Umiem znaleźć dobre strony w każdym przypadku. Mój mąż też taki jest, niepoprawny optymista, jego ulubione powiedzonko to: "Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło." Do przedmiotów się nie przywiązuję, nie ma to dla mnie znaczenia. Ostatnio na proszonej kawie bliskiej koleżance spodobała się moja torebka. Wyjęłam wszystkie graty i dałam ją w prezencie. W złych chwilach zamiast płakać zaciskam zęby i ciężko pracuję, żeby było lepiej. Nie ma pewnych rzeczy na tym świecie, jedyna pewna to śmierć, dlatego trzeba umieć się przystosować.
        • jagienka75 Re: OJP 28.06.14, 09:09
          zlotonaiwnych napisała:

          > Nie ma takiej rzeczy. Mam ogromne zdolności przystosowawcze, potrafię być szczę
          > śliwa w każdej sytuacji.


          u mnie podobnie.
        • dantonka Re: OJP 28.06.14, 10:42
          Ja niestety tak nie mam i żałuję smile
    • zebra12 Re: Bez czego byscie cierpialy? 28.06.14, 10:46
      Wielu rzeczy nie mam i żyję. Nie rozmyślam za bardzo nad tym, choć czasem dopada mnie chandra i jest mi smutno i beznadziejnie - zwykle przed okresem. Na co dzień jeżdżę komunikacją miejską i nawet to lubię, chyba, że jest upał i tłok.
      Ubolewam nad:
      - brakiem możliwości wyjazdu na wakacje takie jak chcę (w tym roku na jakiekolwiek)
      - brakiem własnego mieszkania
      - koniecznością wiecznego oszczędzania

      A z tego co mam i trudno by mi było bez tego zyć to:
      - herbata z sokiem malinowym
      - własne łózko i wczesne chodzenie spać
      - kontakt z naturą i cisza
    • barbibarbi Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 09:02
      > czas w solarium,zabiegi różnej maści poprawiające urodę,kosmetyki,ciuchy,buty,k
      > awa w kawiarni,wyjazdy np.wakacyjne,sushi tyle tylko że ja dzięki niemu żyje wi
      > ęc raczej się nie liczy,wino,gin i papierosy.

      Joluniu, całe szczęście że jesteś zmyśloną przez siebie postacią, bo takie "cudo" które tu opisujesz i jego potrzeby, to naprawdę żałosna i godna politowania, pustogłowa, bez żadnych ambicji, denna blachara. Nie bierz tego do siebie, bo ty przecież jesteś gimnazjalistką z bujną wyobraźnią i nadwagą. Pracuj nad sobą Joluniu, to i nadwagi się pozbędziesz, koleżanki cię polubią i broń boże nie stań się taką osobą jaką tu opisujesz.
      • jola-kotka Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 15:17
        Weź idź się leczyć. Sama jesteś pusta,oceniamy ludzi swoją miarą także to co piszesz świadczy o tobie. A za komplement dziękuje fajnie jest być postrzegana jako nastolatka.
        • barbibarbi Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 19:36
          wszak Jolu, kiedyś ktoś cię zdemaskował i podawał linka do twojego bloga, gdzie pisałaś jako żaląca się nastolatka, której nie akceptują koleżanki z powodu otyłości i która nie może schudnąć.

          Wprawdzie do nastolatek z problemami nic nie mam, ale już nastolatka udająca postać pretensjonalnej wychudzonej pańci - to już mnie obrzydza. Utemperuj trochę swoje fantazje, bo ta gupia Jolka, którą tu kreujesz, naprawdę kiczem zlatuje.
          • jola-kotka Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 21:38
            Przepraszam,nigdy nie prowadziłam bloga i nikt nie musi mnie demaskowac bo ja nie mam nic do ukrycia. Wręcz przeciwnie na forum podałam już tak dużo szczegolow ze swojego życia że naprawdę łatwo by było mnie zdemaskować jak ktoś by bardzo chciał.. Ja też mogę sprawdzić twój nik w necie i np. Wyskoczy mi że pod takim samym jest w sieci pedofil czy to uprawnia mnie do tego aby pisać gdziekolwiek że tym pedofilem jesteś właśnie ty?
            • jola-kotka Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 21:43
              A jak jesteś na sto procent pewna tego co o mnie piszesz to proszę o dowody,udowodnij mi swoje teorie.
              • barbibarbi Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 22:12
                Zgadzał się mail gazetowy, na pewno stałe bywalczynie pamiętają tą historię. Jolu-paczko, na przyszłość bądź ostrożniejsza. Już nie raz tu kłamałaś, więc nie dziwne, że idziesz w zaparte.
                • jola-kotka Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 22:26
                  No pokaż mi to gdzie to było. Nigdy nie korzystałam też z meila gazetowego.
                  • barbibarbi Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 22:36
                    Skasować trefnego bloga można w pięć minut, nie zapieraj się tak Jolu-paczko. Wtedy gdy on jeszcze był, byłam, widziałam, sklerozy nie mam. Tak się przywiązałaś do wizerunku kiczowatej Joli? Naprawdę nie ma do czego, lepiej być sobą, czyli nastolatką z problemem nadwagi, niż pustą wymyśloną lalą.
                    • jola-kotka Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 22:46
                      Nie bredz kobieto,tak myślałam że konkretów na twoje teorie nie będzie. Wiesz za kogo ty mnie masz to mi lata mogę być nastolatka,pedofilem,dziwka,psem,kotem kim sobie chcesz to mało istotne jest.
                      • barbibarbi Re: Bez czego byscie cierpialy? 30.06.14, 09:38
                        tak, tak Joluniu, oczywiście, już nie raz pokazałaś jaka jesteś klamliwa. Skoro taka bogaczka z ciebie sącząca drogie alkohole i zagryzająca sushi, to co ci by ubyło, gdybyś wysłała biednemu dziecku obiecaną przez ciebie tutaj, publicznie na forum, paczkę?
                        Ja ci odpowiem czemu nie wysłałaś - bo by ci z kieszonkowego nie starczyło, bo nie jesteś osobą za którą się podajesz, tylko zwyczajną nieuczciwą kłamczuchą i nastoletnią mitomanką.
                      • goodnightmoon Re: Bez czego byscie cierpialy? 30.06.14, 17:57
                        jola-kotka napisał(a):

                        > mogę być nastolatka, pedofilem, dziwka, psem, kotem

                        Ale błagam, jeśli już wejdziesz w postać pedofila, to oszczędź nam szczegółów seksu z małolatami, ok? http://emots.yetihehe.com/2/boje_sie.gif
    • maja.london888 Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 09:42
      Ja bez książek i internetu.

      A cierpiałabym również bardzo gdybym musiała robić zakupy w Biedronce. Zrobiłam raz - połowy rzeczy z listy nie dostałam, a druga połowa, to zamienniki, które mi bardzo nie smakują.
    • neffi79 Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 13:15
      bez pieniędzy
    • mala_truskawka Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 14:06
      Buty!
    • kajak75 Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 14:23
      Lakierów do paznokci, dobrego pedicuru.
    • chalsia Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 16:08
      jako niskociśnieniowiec - bez kawy
      no i bez samochodu - ale w ostateczności dam radę
      reszta - furda
      • kozica111 Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 17:58
        Bez bieżącej ciepłej/gorącej wody - głównie chodzi o kąpiel i możliwość wygrzania się.
        Reszta jest naprawdę do przystosowania.
    • ira_07 Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 18:32
      Bez wody, chleba, ubrań, podstawowych kosmetyków i dachu nad głową. To jeśli chodzi o CIERPIENIE. Nie wierzę, że można CIERPIEĆ bez gazet czy orzechów. A zatem nie cierpiałabym, ale by mi bardzo brakowało, jakbym miała maksymalnie zacisnąć pasa: kawy w ulubionej kawiarni, "Polityki", piwa na mieście, kina, owoców sezonowych i ulubionej maski do włosów.
      • goodnightmoon Re: Bez czego byscie cierpialy? 30.06.14, 18:01
        ira_07 napisała:

        > Nie wierzę, że można CIERPIEĆ bez gazet czy orzechów.

        Tamto cierpienie wynikało chyba nie z powodu gazet czy orzechów, a bardziej świadomości, że ma się męża palanta, który:
        1 - nie potrafi zdobyć pieniędzy na podstawowe (wcale nie jakieś luksusowe) rzeczy dla rodziny;
        2 - (co gorsza) ma czelność wypominać żonie zakup takowych.

        Też bym cierpiała, gdybym miała takiego męża uncertain
    • 3fanta Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 19:53
      Bez łazienki i ubikacji w mieszkaniu znam dużo osób,które mieszkają w starych kamienicach z kibelkami na korytarzu.Nie chciałabym nie mieć CO.Palenie w piecach to masakra a zwlaszcza noszenie drzewa i węgla z piwnicy..Bez neta tez ciężko
    • jak_matrioszka Re: Bez czego byscie cierpialy? 29.06.14, 20:35
      Jak zakaza sprzedazy cynamonu, to bede cierpiec, bo wtedy napewno mi sie zachce szarlotki albo ryzu z jablkami :p
      Jak nie mialam kasy, to jakos nie odczuwalam braku jakiejs konkretnej rzeczy, bo na te od ktorych jestem uzalezniona jakos kase lub sposob znajdywalam.
    • inguszetia_2006 Re: Bez ciebie, Jolu;-P 29.06.14, 22:02
    • gryzelda71 Re: Bez czego byscie cierpialy? 30.06.14, 10:23
      Bez prądubig_grin
      • thaures Re: Bez czego byscie cierpialy? 30.06.14, 10:34
        Czytając wątek cały czas się zastanawiałam brak czego byłby dla mnie ciężki- chyba auta i internetu.
        Parę lat temu na pewno byłyby to książki, ale od roku nie mam ochoty czytać ( książek, bo gazety czytam namiętnie) - nie wiem jak to się stało, w życiu nie pomyślałabym, że jestem w stanie przeżyć chociaż dzień bez książki. Tez jednak internet zajął jej miejsce. A ja po ponad 30 latach mam puste konto w bibliotece...
    • goodnightmoon Re: Bez czego byscie cierpialy? 30.06.14, 16:16
      Bez ulubionych kosmetyków, kawy, sushi i internetu http://emots.yetihehe.com/3/pisze.gif

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka