Dodaj do ulubionych

Która z was ochrzciła dziecko, potem

05.07.14, 07:45
posłała je na religię w szkole i do komunii - dla świętego spokoju?
Świetny tekst IMHO: kowalczyk.blog.polityka.pl/2014/07/03/zakladnicy-albo-paragraf-22-kk/
Obserwuj wątek
    • grrrrw tragiczna hipokryzja 05.07.14, 10:56
      Przebieg Liturgii Chrztu

      C.: Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
      R.: N (wymieniają imię).
      C.: O co prosicie Kościół Boży dla N.
      R.: O chrzest
      C.: Prosząc o chrzest dla swoich dzieci, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania ich w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowały Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
      R.: Tak (albo: Jesteśmy tego świadomi)
      C.: (Zwracając się do chrzestnych, pyta ich): Czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tych dzieci w wypełnianiu ich obowiązku? Chrzestni: Jesteśmy gotowi.
      C.: Drogie dzieci, wspólnota chrześcijańska przyjmuje was z wielką radością. Ja zaś w imieniu tej wspólnoty znaczę was znakiem Krzyża, a po mnie naznaczą was w tym samym znakiem Chrystusa Zbawiciela wasi rodzice (i chrzestni).
      Celebrans kreśli na czole każdego dziecka znak krzyża. Potem zaprasza rodziców i jeśli uzna za stosowne także chrzestnych, aby uczynili to samo.



      Wyrzeczenie się zła

      C.: Drodzy rodzice i chrzestni. Przyniesione przez was dzieci otrzymują z miłości Bożej przez sakrament chrztu nowe życie z wody i z Ducha Świętego. Starajcie się wychować je w wierze tak, aby zachować w nich to Boże życie od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój. Jeśli więc, kierując się wiarą, jesteście gotowi podjąć się tego zadania, to wspominając swój własny chrzest, wyrzeknijcie się grzechu i wyznajcie wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest to wiara Kościoła, w której wasze dzieci otrzymują chrzest
      Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
      W: Wyrzekamy się
      C.: Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby was grzech nie opanował?
      W:Wyrzekamy się
      C.: Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
      W: Wyrzekamy się

      Wyznanie wiary
      C.: Czy wierzycie w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
      W: Wierzymy
      C.: Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa...
      W: Wierzymy
      C.: Czy wierzycie w Ducha Świętego...
      W: Wierzymy
      C.:Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie Panu naszym.
      W.: Amen.
      Następnie Kapłan zapytuje rodziców i chrzestnych:
      C.: Czy chcecie, aby N. otrzymał(a) chrzest w wierze Kościoła, którą przed chwilą wspólnie wyznaliśmy?
      R. i Ch.: Chcemy.

      Wypada, aby dziecko trzymała do chrztu matka lub ojciec. Celebrans trzykrotnie polewa głowę dziecka i wymawia słowa:
      N., ja ciebie chrzczę w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

      Następnie celebrans odmawia modlitwę:
      Bóg wszechmogący, Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który Cię uwolnił od grzechu i odrodził z wody i Ducha Świętego, On sam namaszcza ciebie krzyżmem zbawienia, abyś włączony do ludu Bożego wytrwał w jedności z Chrystusem Kapłanem, Prorokiem i Królem na życie wieczne
      i namaszcza Krzyżmem św. każde dziecko na szczycie głowy.

      Potem każde dziecko otrzymuje białą szatę, inny kolor nie jest dozwolony. Jest wskazane, aby taką szatę przyniosły same rodziny. Przed nałożeniem szat, celebrans mówi:

      N.N. staliście się nowym stworzeniem i przyoblekliście się w Chrystusa, dlatego otrzymujecie białą szatę. Niech wasi bliscy słowem i przykładem pomagają wam zachować godność dzieci Bożych nieskalaną aż po życie wieczne. W.: Amen.

      C: Przyjmijcie światło Chrystusa.

      Następnie przedstawiciel każdej rodziny (np. ojciec lub chrzestny), zapala świecę swego dziecka od paschału. Potem celebrans mówi:

      Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dzieci, oświecone przez Chrystusa, postępowały zawsze jak dzieci światłości, a trwając w wierze, mogły wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie.
      • rosapulchra-0 Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:00
        No hipokryzja, hipokryzja.
        Ciekawa jestem, czy choć jedna z ematek przyzna się do tego, że dziecko ochrzciła dla świętego spokoju, choć sama jest ateistką.
        • grrrrw Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:03
          Dopuszcza sie taka sytuacje, ale wtedy wychowanie chrzescijanskie dziecku obiecuja chrzestni.
          • rosapulchra-0 Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:07
            Wiem, że się dopuszcza, ale w praktyce pokaż mi chrzestnych, którzy uczestniczą w nauczaniu religijnym dziecka za przyzwoleniem rodziców. Ja takich przypadków nie znam. Często, gęsto jest tak, że chrzestni interesują się dzieckiem tylko sporadycznie: urodziny, imieniny, dzień dziecka, komunia, ślub. I wsio.
            • niutaki Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:12
              Wychodzi na to, ze ja. Po czesci dla swietego spokoju, po czesci ze wzgledu na meza, ktory jest wierzacy. Nie praktykujemy, corka byla u komunii swietej, a religie traktujemy, jak kazdy inny przedmiot. Drugi raz tego bledu nie popelniesmile
            • grrrrw Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:23
              Jeslii rodzice wierzacy, to rola chrzestnych jest rzeczywiscie symboliczna.

              Jestem chrzestna dziecka (chrzczona w wieku 7 lat), rodzice niewierzacy, dziecko bardzo chcialo byc ochrzczone i isc do I komunii.
              Zostalo ochrzczone po dlugiej rozmowie, w ktorej z chrzestnym obiecalismy, ze wychowaniem religijnym dziecka bedziemy zajmowac sie naprawde, nie symbolicznie.

              Przyrzeczen wiary rodzice dziecka nie skladali. Obiecywali,ze nie beda stwiac przeszkod wychowaniu religijnemu i praktykom religijnym.

              W zwiazku z tym za hipokrytow ich nie uwazam.
              • rosapulchra-0 Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:29
                No to jesteście wyjątkiem.
              • niutaki religia w szkole 05.07.14, 11:29
                Teraz mi sie przypomnialo, ze corka jeden rok nie chodzila na religie, bo osoba prowadzaca byla tragiczna... a potem przyszedl inny nauczyciel i corka chodzi, jest ok. A do komunii o malo nie poszla, ksiadz przygotowujacy dzieci i proboszcz tak dzialali mi na nerwy, ze byla awantura...
                • grrrrw Re: religia w szkole 05.07.14, 11:35
                  Chodzenie na religie nie swiadczy o wierze. Moze chodzic niewierzacy, nikt go nie wyrzuci.

                  Do "pojscia do komunii" potrzebne jest jednak jakies okreslone zarzadzeniami biskupa przygotowanie.

                  Skoro nie chodzila...
                  • niutaki Re: religia w szkole 05.07.14, 11:38
                    Alez chodzilasmile trzy razy w tygodniu plus niedziela. Juz po komunii bodaj w czwartej klasie nie chodzila.

                    > Chodzenie na religie nie swiadczy o wierze
                    no to wlasnie to napisalam: chodzi, jak na kazdy inny przedmiot.
              • ni.mi Re: tragiczna hipokryzja 07.07.14, 20:38
                No tak koleżanki chciały, wszyscy rozmawiali o komunii , o prezentach to ona też chciała. Gdyby rodzice się nie ugięli to by jej przeszło jakby się skończył klasowy komunijny szał
                • niutaki Re: tragiczna hipokryzja 07.07.14, 21:03
                  strzelaj dalejbig_grin
            • cosmetic.wipes Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 17:09
              ale w praktyce pokaż mi chrzestnych, którzy uczestniczą
              > w nauczaniu religijnym dziecka za przyzwoleniem rodziców. Ja takich przypadków
              > nie znam.

              Chrzestni mojego dziecka, za moim pozwoleniem.

              Tylko widzisz, ja jako niewierzęca (i nieochrzczona) nie POSŁAŁAM dziecka na religie i nie DECYDOWAŁAM o chrzcie.

              Dziecko podjęło taka decyzję samo, a ja ją uszanowałam. Drugie dziecko pozostaje poza kościołem, co z kolei szanuje mój mąż - katolik.

              Dziwne, prawda?
              • marychna31 dokladnie jak cosmetic.wipes 08.07.14, 19:02
                Mój ośmiolatek sam zdecydował- myśmy zaakceptowali.
                Uważam, że mój syn bardzo dojrzale podejmuje decyzje. Sprzeciwianie się byłoby, według mnie, nieludzkie.
            • srebrnarybka Re: tragiczna hipokryzja 06.07.14, 22:31
              Jestem matką chrzestną córki moich niewierzących przyjaciół, obecnie dorosłej dziewczyny. Jej rodzice, oboje niewierzący i nieochrzczeni, pochodzili z oboje z rodzin niewierzących i nie byli wychowani po katolicku. Była to rzadkość w moim pokoleniu. Gdy poprosili mnie na matkę chrzestną, zapytałam, po co w ogóle chcą chrzcić dziecko i zapowiedziałam, że nie zgodzę się na role figurantki przy obrzędzie dopełnianym dla tradycji czy folkloru, bo dla mnie, jako dla katoliczki, to za poważna sprawa i nie zamierzam wobec Pana Boga i Kościoła firmować fikcji. Odpowiedzieli, że oboje nie mieli okazji poznania religii katolickiej, a widzą, że dla wielu ich znajomych jest ona wartością, i chcą wobec tego umożliwić dziecku zapoznanie się z tą wartością. Dodam, że działo się to przed 1989 r., więc nie było mowy o koniunkturalizmie. Motywacja przyjaciół wydała mi się uczciwa. podjęłam się tej roli i przez ileś lat ganiałam z chrześnicą na msze dla dzieci. Rodzice odnosili się cały czas życzliwie do edukacji religijnej córki, ona była wierząca i była prymuską na lekcjach religii. Do 16 r. ż, kiedy została, w mojej obecności zresztą, potraktowana w paskudny sposób przez pewnego księdza. Mniejsza o szczegóły, nie było to modne dziś molestowanie seksualne, napisałam w tej sprawie skargę do ówczesnego prymasa Glempa. Dziewczyna wskutek doznanego zgorszenia więcej do kościoła nie poszła, co obciąża sumienie owego chamskiego księżula, a nie moje. Piszę o tym, by pokazać, że jest możliwe uczciwe i bez hipokryzji ochrzczenie dziecka przez rodziców niewierzących, ale nie na zasadzie owczego pędu.
              Mam więcej znajomych niewierzących, niż wierzących. Nigdy nie namawiałam niewierzących znajomych do chrzczenia dzieci, a w opisanym wyżej wypadku dałam się namówić na rolę matki chrzestnej po dłuższej perswazji. Niewierzącym rodzicom, którzy chcieliby ochrzcić dziecko tylko dla folkloru albo dla świętego spokoju, zdecydowanie bym to odradzała.
            • tabakierka2 Re: tragiczna hipokryzja 07.07.14, 10:30
              rosapulchra-0 napisała:

              > Wiem, że się dopuszcza, ale w praktyce pokaż mi chrzestnych, którzy uczestniczą
              > w nauczaniu religijnym dziecka za przyzwoleniem rodziców.

              się zgłaszam jako chrzestna i zgłaszam też chrzestnych moich synówwink
          • kolter-nr Re: tragiczna hipokryzja 06.07.14, 21:42
            grrrrw napisała:

            > Dopuszcza sie taka sytuacje, ale wtedy wychowanie chrzescijanskie dziecku obiecuja chrzestni.

            Chrześcijanie nie chrzczą dzieci
            • rosapulchra-0 Re: tragiczna hipokryzja 07.07.14, 02:00
              A kto?
              • kolter-nr Re: tragiczna hipokryzja 09.07.14, 19:44
                rosapulchra-0 napisała:

                > A kto?

                Te sekty i odłamy które wyłoniły się z ruin chrześcijaństwa z powodu tzw przełomu Konstantyna w IV wieku nawet Krk w swoim katechizmie przyznaje ze chrzest dzieci nie był na początku możliwy

                " III. Jak celebruje się sakrament chrztu?

                Wtajemniczenie chrześcijańskie

                1229 Gdy ktoś chciał stać się chrześcijaninem, musiał - od czasów apostolskich - przejść pewną drogę i wtajemniczenie złożone z wielu etapów. Można tę drogę przejść szybciej lub wolniej. Zawsze powinna ona zawierać kilka istotnych elementów: głoszenie słowa, przyjęcie Ewangelii, które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary, chrzest, wylanie Ducha Świętego, dostęp do Komunii eucharystycznej.

                1230 Wtajemniczenie to w ciągu wieków ulegało wielu zmianom, zależnie od okoliczności. W pierwszych wiekach Kościoła wtajemniczenie chrześcijańskie było bardzo rozbudowane i obejmowało długi okres katechumenatu oraz szereg obrzędów przygotowawczych, które wyznaczały liturgicznie drogę przygotowania katechumenalnego. Jego zwieńczeniem była celebracja sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego.

                1231 Tam gdzie chrzest dzieci stał się w szerokim zakresie zwyczajną formą celebracji tego sakramentu, wszystko to stało się jednym obrzędem, który zawiera w sposób bardzo skrócony przygotowujące etapy wtajemniczenia chrześcijańskiego. Chrzest dzieci ze swej natury wymaga katechumenatu pochrzcielnego. Nie chodzi tylko o późniejsze nauczanie, lecz także o konieczny rozwój łaski chrztu w miarę dorastania osoby. Temu celowi powinien służyć katechizm."

                www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkII-2-1.htm
                Bóg katolicki Jezus Chrystus wyraźnie określił kto może się ochrzcić
                Ew marka 16,16.
                " (16) Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. "

                Jak widać nie ten kogo poleją po głowie wodą jak niemowlaka ,a może kiedyś uwierzy !!
                • rosapulchra-0 Re: tragiczna hipokryzja 10.07.14, 16:57
                  Katolicy są chrześcijanami.
                  • kolter-nr Re: tragiczna hipokryzja 10.07.14, 17:31
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Katolicy są chrześcijanami.

                    Katolicy skutecznie przez wieki robili wszystko żeby chrześcijan wytępić, zaczęło sie od cesarza Teodozjusza.
      • mood_indigo Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:39
        Ale przecież ludziom o których piszesz jest doskonale obojętne co _przysięgają, ich słowo jest warte zero.
        • niutaki Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:43
          mood_indigo napisała:
          ale ze ja?
          • mood_indigo Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:50
            Odpowiadałam grrr, nie odnosiłam się do Cię personalnie.
            Ale tak, dla mnie słowo kogoś kto przysięga dla spokoju nie znaczy wiele. Nie ufam takim ludziom, nie umiem na nich polegać.
            • niutaki Re: tragiczna hipokryzja 05.07.14, 11:54
              oksmile
    • koza_w_rajtuzach Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 11:57
      znam mnóstwo takich osób wink.
    • grave_digger Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 11:58
      Ja ochrzciłam moje dzieci, ale do komunii już nie posłałam. Tylko starsza chodziła na religię do połowy II kl sp, bo chciała, ale gdy powiedziała, że "siostra Anna opowiada jakieś czary" to zrezygnowała.
      Uprzedzając, cale nie przeżyła tego, że nie poszła do komunii a jej klasa tak, że nie miała wystawnego przyjęcia i jeszcze wystawniejszych prezentów. Można powiedzieć, że to olała wink

      Na moje usprawiedliwienie co do ochrzczenia dzieci mam tylko to, że to było życie wcześniej i o jednego męża wcześniej. wink
    • mary_lu Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 13:07
      Niestety - ja. Nie dla świętego spokoju, ale raczej dlatego, że uważałam to za część naszego folkloru, bardzo przyjemnego.

      I od jakiegoś czasu pluję sobie w brodę, bo dopiero zdałam sobie sprawę z tego, jak ta zaraza się rozpełza.
    • alienka20 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 13:49
      Nie, i nie mam zamiaru ulegać babciom, prababciom i innym ciociobabciom.
      Nie identyfikujemy się z organizacją przestępczą i dziecka jej na żer nie oddamy wink.
      • rosapulchra-0 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 20:37
        Ale po co takie wielkie słowa? Od razu "organizacja przestępcza"?
        • alienka20 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 22:32
          Organizacja, która kryje afery pedofoilskie i nie wydaje sprawców w ręce wymiaru sprawiedliwości, bo nie czują takiego obowiązku (choćby moralnego) jest dla mnie organizacją przestępczą, W prawie karnym to się nazywa poplecznictwo.
          Jeszcze ci z Polski mają czelność twierdzić, że to dzieci są temu winne. Sami są pierwsi do osądzania moralności swoich owieczek i grzmieć z ambony a ze swoją moralnością są mocno na bakier
          Jak zrobią porządek w swoich szeregach i przestaną odwracać kota ogonem w zależności jak im wygodniej, to może zmienię zdanie. Dla mnie na razie to tylko banda hipokrytów i popleczników.
    • lewapinger Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 21:34
      No ja.
      A teraz bierzmowanie przed nami.
      Robimy to tylko po to aby mieć święty spokój.

      Wiem, wiem, hipokrytka jestem ale wisi mi to.

      W ogóle wiele rzeczy mi wisi,

      Cycki też zaczynają tongue_out
      • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 15:33
        Wiesz, najgorsze w tym wszystkim jest to, że właśnie ludziom generalnie wisi. Ochrzczą, poślą do komunii, potem wybierzmują, a następnie jest lament, że KK się wpier... na każdym kroku do życia, że ma wpływ na ustawy i inne działania rządu. No, jak ma w statystykach ponad 90% katolików, to może się na to powoływać i żądać, co tam im pasuje.
        Dlatego nie powinno się być biernym i olewać tego, co naprawdę może rzutować na życie w kraju.
    • zona.pilota Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 22:48
      Ja. Ochrzciłam dla tradycji. Trochę z nacisku rodziny, żałuję, że nie pozostawiłam dzieciom możliwości wyboru, gdy będą dojrzałe w tej kwestii. Niestety naciskała matka i moja i męża.
    • taka_pani_jedna Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 22:56
      No ja. Mąż jako tako wierzący, tylko sam nie do końca wie w co. Jego rodzina ultrakatolicka, wręcz fanatycznie.
      Dziecko ochrzczone, miałam w kościele nieprzyjemności. Do teraz się pluję na to wspomnienie. Za ileś tam lat pewnie rodzina męża pośle młodego do komunii - ja do tego ręki nie przyłożę.

      Nie mam zadatków na ateistyczną męczennicę, nie jestem Don Kichotem, z wiatrakami walczyć nie będę, ale swoje będę robić, nie przymierzając, jak Czesi opisani u Szczygła ("Każdy Czech jest rowerzystą, który na górze się schyla, ale na dole pedałuje!").
      • manala Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 05.07.14, 23:47
        Nie ochrzciłam ale chciałam. Odmówiono mi i moim dzieciakom. Kiedyś to bardzo przeżywałam. Teraz już się pogodziłam.

        Nie będę się tu rozpisywać o motywach ale...oprócz ateistów są jeszcze np. agnostycy i wtedy sprawa nie jest już taka prosta. Albo wierzący ale niekoniecznie identyfikujący się z pewnymi praktykami kościoła...

        Moja córka chodziła w przedszkolu na religię. Zajęcia prowadziła mama jej najlepszej przyjaciółki więc spokojnie mogłam ją puścić nie obawiając się jakiegoś napiętnowania czy głupich komentarzy. Zapytana ostatnio czy w szkole nadal chce chodzić na religię nie wyraziła chęci (ale w przypadku 6-latki nie traktuję tego definitywnie ; ))
        Jeśli zechce to będzie chodzić. Zależałoby mi aby poznała jakieś podstawy wiary katolickiej...

        Jeśli zaś chodzi o chrzest to uważam, że jeśli jest wola to powinien być chrzest. Księża nie są chyba powołani do tego aby oceniać ludzie życie/motywy/postawy. Ich rola powinna być służebna - ułatwianie ludziom dostępu do Boga, wiary, sakramentów a nie ich reglamentowanie wedle własnego widzimisię...(Bo niestety WIDZIMISIĘ jest tu kluczowe). Bardzo mi się podoba tutaj postawa Papieża Franciszka. Szkoda, że w Polsce księża nie biorą z niej przykładu...

        Jako mama nieochrzczonych dzieci uważam, że przypadku gdy sakramenty nie są dla wszystkich kościół powinien jednak zrezygnować z lekcji religii w szkołach, z rekolekcji, z wszechobecności w przestrzeni publicznej. Wtedy na pewno wielu ateistów zrezygnowałoby z chrztu i nie byłoby problemu i dyskusji.
        Wielu rodziców boi się napiętnowania dziecka, które nie chodzi na religię, nie idzie do komunii, itd...
        Również się tego boję. Czy słusznie? Czas przyniesie odpowiedź.
        • grrrrw Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 09:48
          Co rozumiesz przez "wszechobecnosc w zyciu publicznym" ?
          • manala Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 10:31
            Choćby religię w szkołach, prowadzanie (przez szkołę) dzieci na rekolekcje, obecność władz kościelnych na wszelkich świeckich uroczystościach (tak jest u mnie w mieście).
            Dlaczego nie można zorganizować zajęć z religii przy kościele? Chodzi kto chce i po temacie. A w szkole to się jednak problem robi co z takim dzieciakiem zrobić. A jak jakieś wrażliwsze się trafi to w ogóle go szkoda. Bo cóż one jest winne???
            • grrrrw Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 10:44
              Temat "religia w szkole" jest tak walkowany w mediach i na tym forum, ze szkoda zaczynac kolejna dyskusje. Nie jest to przedmiot obowiazkowy, sa w Polsce szkoły bez religii.

              Rekolekcje (ktore uwazam za zle organizowane, ale to inny temat) tez nie sa obowiazkowe, dla dzieci, ktore nie ida szkoła ma obowiazek zorganizowac zajecia edukacyjne.
              Dziecko niechodzace na religie mozesz na te godzine poslac na lekcje w innej klasie (np. na niemiecki) nie musi siedziec na korytarzu.
              Co znaczy "wrazliwsze" ? Co mu sie stanie ? Pobija go ?

              Dla mnie istotne sa wzgledy praktyczne. Dlaczego placac podatki na szkole, nie mam mozliwosci w ramch obiecywanego od 24 lat bonu edukcyjnego moje podatki przeznaczyc takze na edukacje religijna ? Dlaczego mam ponosic dodtakowe koszty dowozenia i oplacania katechety ?


              www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,9321,nauka-religii-w-szkolach-publicznych-w-europie.html
              Co do obecnosci wladz koscielnych na uroczystosciach i TV malo prawdopodobne, zeby te wladze same bez zaproszenia sie na te uroczystosci i do TV pchaly. Skoro wladze miasta zapraszaja - to sie stwiaja.
              jak Ci sie to nie podoba masz mozliwosc glosowac na radnych, posłów itd. ktorzy mysla podobnie jak ty.
              • manala Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 12:52
                To odwróćmy sytuację - czemu płacąc podatki muszę wysyłać dziecko do szkoły gdzie jest religia (u mnie w mieście nie ma szkół świeckich)? Dodatkowo z moich (również) podatków opłacany jest katecheta. A moje dziecko jest narażone w takiej szkole na nieprzyjemności (bo dla 6 czy 7 latka nie jest przyjemne jak musi opuścić klasę i iść nie wiadomo gdzie na czas zajęć z religii). Nie wspomnę już o tym, że dzieci bywają okrutne i też potrafią dokuczyć takiej osobie (co oczywiście księża negują ale to się niestety zdarza).

                Uważam, że system nauczania religii, który funkcjonował w Polsce wcześnie był o niebo lepszy. Salki katechetyczne nie są przecież jakoś bardzo oddalone od miejsca zamieszkania więc nie przesadzaj z tym ponoszeniem kosztów.

                • niutaki Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 13:10
                  >>cryingbo dla 6 czy 7 latka nie jest przyjemne jak musi op
                  > uścić klasę i iść nie wiadomo gdzie na czas zajęć z religii)<<
                  A nie nie kochana to juz Twoja rola wytlumaczyc dziecku co i dlaczego, no kaman jak to isc nie wiadomo gdzie? Moja corka nie chciala chodzic na religie przez jeden rok i szla w tym czasie na swietlice, a nie "gdzies". Byly tam inne dzieci, ktore akurat nie mialy zajec/cokolwiek i nauczycielka. Tak samo bylo w zerowce, dzieci ktore nie braly udzialu w religii byly z pania w drugiej sali.
                • grrrrw Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 17:52
                  A ja poprzez MOJE podatki finansuje widowiska, ktore mi sie nie podobaja, dzialalnosc partii politycznych, ktorych nie popieram, istnienie szkol muzycznych i baletowych, do ktorych moje dziecko nie chodzi, pensje nauczycieli jezyka bialoruskiego, ukrainskiego, słowackiego itd.

                  Czekam na system "bonów oswiatowych" (edukacyjnych) , ktore pozwola mi umiescic bez ponoszenia dodatkowych kosztow moje dziecko w takiej placowce eduakcyjnej, ktora MNIE odpowiada. Skoro takiej mozliwosci nie mam....

                  pl.wikipedia.org/wiki/Bon_o%C5%9Bwiatowy
                  akson.sgh.waw.pl/~lijas/archiwum/135/t6.htm

                  Nie spotkałam sie z sytuacja, zeby dzieci niechodzace na religie byly szykanowane. Przeciwnie, inne dzieci im zazdroszcza wolnej godziny. Dziecko nie musi isc "nie wiadomo gdzie", ma prawo do uczestnictwa w zajeciach edukacyjnych na terenie szkoły ! Muszisz tylko ustalic to z wychowawca, podac, co dziecko ma robic w tym czasie.

                  Jesli u ciebie sie zdarza nalezy interweniowac u pedagoga szkolnego. Dzieci od malego musza uczyc sie tolerancji religijnej.

                  W szkole zdarzaja sie rozmaite sytuacje. Zdarza sie, ze dzieci w szkole kradna, odbieraja młodszym pieniadze . I co ? Zlikwidowc kieszonkowe ? Szkołę zamknąć, bo komuś będzie przykro ? Wysmiewaja niemodne ubranie kolegow albo rodziców... Co proponujsz ? Mundurki ? Chodzenie na golasa ?

                  Uwazam, ze poprzedni system nie był dobry. Dzisiaj tez nie wszystkie dzieci maja blisko do kosciola i czesto ucza sie w innej miejscowosci niz jest ich kosciol parafialny. Dzieci wiejskie sa dowozone do szkoły i system dowożenia nie dziala na zasadzie, ze po kazde dziecko podjezdza taksowka w wygodnej dla niego porze.

                  Dlaczego mialabym ponosic dodatkowe koszty na opłacenie katechety, urzymania salki i dojazdu do salki ???


            • sarah_black38 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 15:50
              manala napisała:

              > , obe
              > cność władz kościelnych na wszelkich świeckich uroczystościach (tak jest u mnie
              > w mieście).

              Na szkolne uroczystości zapraszani, słowo kluczowe, są przedstawiciele środowisk, z którymi szkoła współpracuje, bo to placówka istniejąca nie w próżni a w przestrzeni publicznej szeroko rozumianej. I tak bywa burmistrz/wójt lub inny przedstawiciel władz gminnych, policjant, osoba z Koła Emerytów, z Rady Rodziców, ze stowarzyszeń historycznych lub innych działających na terenie miejscowości. Dlaczego tylko ksiądz ma być nie zaproszony? Czy również pani z Koła Emerytów była wg Ciebie persona non grata ?
              • manala Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 20:33
                Więc może szkoły katolickie? U mnie w mieście jest jedna. Bezpłatna dodam. I jakie cudne mundurki mają - serio.
                Czemu nie ma świeckich szkół?

                Moja córka jest nieochrzczona bo ktoś zadecydował, że będzie ponosić konsekwencje za postawę rodziców. Nie ma prawa do chrztu i jednocześnie nie ma prawa do kształcenia w świeckiej szkole. Uważasz, że to fair?
                Czegóż ona jest winna? Mama jej najbliższej koleżanki jest katechetką. Lubi chodzić na religię. Pewnie by chciała pójść do komunii (choć już wie, że nie pójdzie). To jest fair?
                Czemu ktoś to utrudnia?

                • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 08:30
                  Bo szkola panstwowa nie jest swiecka tylko neutraln swiatopogldowo.

                  § 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:

                  1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

                  2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.
                  • manala Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 09:46
                    No więc się zgodziliśmy : )
                    A założenie z góry, że nie ma żadnej nadziei jest błędne bo skoro jest wola i na przykład wsparcie chrzestnych i dziadków to w czym problem???
                    • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 11:55
                      Szkola jest neutralna swiatopogladowo w tym sensie, ze nie faworyzuje zadnej religii, nie uzaleznia od faktu bycia konkretnego wyznania dostepu do czegos (wyjazdu na wycieczke, udzialu w programie wymieny miedzynarodowej itd.). Nie pyta dziecka o swiadectwo chrztu czy slubu koscielnego rodzicow.Dokumenty te potrzebne sa one w parafii, tam, gdzie dziecko odbedzie I komunie lub bierzmowanie.

                      Szkola neutralna swiatopogldowo nie notuje i nikomu nie podaje w dokumentacji, jakiego wyznania jest uczen. Po prostu jej to nie obchodzi. Nawet jesli dziecko zglasza sie na lekcje religii katolickiej katecheta nie żąda od niego wyzej wspomnianych dokumentow, poniewaz na zajecia te moze chodzic kazdy. Czesto sie zdarza ze na zajecia religii katolickiej chodza dzieci greko-katolickie.

                      Szkola publiczna nie ma prawa ateizowac dziecka, wbrew woli rodzicow podawac mu tresci niezgodnych z wyznawanym swiatopogladem.

                      Szkola publiczna jest zobowiazana na koszt podatnikow zorganizowac lekcje religii w wymiarze 2 x 45 dla kazdych siedmiu osob, ktore sie zglosza, o ile religia ta jest zarejestrowana w Polsce. Jesli tych siedmiu nie ma, to mozna zorganizowac komplet miedzyszkolny.

                      Szkola jednak nie jest zobowiazana szukac wykladowcy (ktory musi miec okreslone odrebnymi przepisami kwalifikacje) !
                      • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 18:27
                        Plater Szanowna, religia katolicka (zapewne chodzi Ci o rzymsko-katolicką) i greko-katolicka to jedna religia, różni się tylko obrządkiem. I greko- i rzymscykatolicy podlegają papieżowi, mają te same prawdy wiary, przykazania i sakramenty. Różnica jest tylko w sposobie odprawiania mszy, a także w tym, że w niektórych diecezjach grekokatolickich księżmi mogą zostawać mężczyźni żonaci. To ostatnie to jednak nie jest prawda wiary, ale przepis organizacyjny wprowadzony w Kościele powszechnym (łacińskim) w XI w., a Polsce czy w Czechach wprowadzony w życie w w. XIII. Grekokatolicy to unici, tzn. wyznawcy (lub potomkowie wyznawców) prawosławia, czyli Kościoła greckiego, który w 1054 zerwał jedność z Kościołem rzymskim (tzw. schizma wschodnia, bolesne wydarzanie w historii Kościoła), zatem przed wprowadzeniem celibatu księży. Dlatego, kiedy część prawosławnych przyjmowała w różnym czasie unie z Kościołem rzymskim (unia florencka 1439, unia brzeska 1596) pozwalano im zachowywać obrządek i małżeństwa księży, bo są to nie narusza istoty religii. Dlatego greko i rzymsko katolicy wręcz powinni chodzić na lekcje jednej religii - katolickiej.
                        • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 20:10
                          Ale greko-katolicy moga, jesli chca wystapic o osobne zajecia katechetyczne. U nas jest ich tak mało, że bardziej im pasuje chodzic na zajecia z rzymskimi katolikami.
                          • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 20:15
                            Nie widzę powodu, dla którego mieliby mieć osobne lekcje, skoro jest to ta sama religia. Być może to się robi ze względów społecznych: spora część unitów ma korzenie ukraińskie i chodzi o zachowanie ich tożsamości narodowej czy kulturowej. Rozumiem, że mają swoje parafie, także na obszarach zamieszkałych w przeważającej większości przez rzymskich katolików, ale w szkole nie widzę powodu, by mieli osobne lekcje.
                            Nie wiem, czy nie pomyliłaś greko-katolików z prawosławnymi, którym oczywiście odrębne lekcje religii należą się jak najbardziej.
                            • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 14:25
                              Moga miec, ale skoro nie zglaszaja potrzeby, nie wystepuja do Urzedu Miasta, tylko chodza z katolikami, to widocznie tak wola. Nawet prawoslawne dzieci chodza z katolikami, ich wybor.
                              • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 14:38
                                nie zgłaszają, bo nie ma takiej potrzeby, skoro jest to jednak religia, tylko jedni więcej śpiewają w kościele, a drudzy mniej.
                                • plater-2 z przyczyn praktycznych 08.07.14, 14:51
                                  Problem polega na tym, ze to nie szkola szuka nauczyciela religii ale osoba reprezentujaca konkretna denominacje religijna (proboszcz, pastor itd.).
                                  Jak w jakiejs miejscowosci jest grupa wyznawcow danej religii, ale nie ma duszpasterza, prawdopodobnie bardzo trudno tym osobom sie skrzyknac, ustalic ile dzieci jest chetnych na lekcje religii. czyli czy zbierze sie ustawowe 7 na poziomie klasy-szkoly-grypy miedzyszkolnej.
                                  A moze łatwo im sie skrzyknac, ale nie sa w stanie znależć osoby, ktora spełnia kryteria MEN i mogłaby uczyc te dzieci ? Jesli jest tych dzieci tylko 7 - chodzi o ok 8 X 45 minut miesiecznie, czyli mała kwotę, a studia teologiczne trzeba skonczyc.
                                  Dlatego w naszym miescie na lekcjach religii katolickiej sa dzieci greko-katolickie i prawosławne.

                                  • srebrnarybka Re: z przyczyn praktycznych 08.07.14, 16:23
                                    Plater, cały czas Ci tłumaczę, że dzieci grekokatolickie są ta samo katolickie jak rzymskokatolickie i słusznie chodzą na te same lekcje tej samej religii. Dzieci prawosławne powinny mieć odrębną religię, bo pewne rzeczy, których się uczy na religii katolickiej, są sprzeczne z prawosławną (np. prymat papieża, którego prawosławni nie uznają, inne brzmienie wyznania wiary - sławne Filioque, które prawosławni wytykają katolikom etc.). Ale skoro prawosławni nie mają swojego nauczyciela i chcą chodzić na katolicką, nie widzę problemu.
                                  • rosapulchra-0 Re: z przyczyn praktycznych 08.07.14, 17:13
                                    CytatProblem polega na tym, ze to nie szkola szuka nauczyciela religii ale osoba reprezentujaca konkretna denominacje religijna

                                    de..? co?
                                    • plater-2 Re: z przyczyn praktycznych 09.07.14, 11:05
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Wyznanie
                                      A gdzie ja napisalam,ze dzieci grekokatolickie to nie sa dzieci, jak wszystkie inne ?
                                      Napislam,ze moga miec, jak chca osobne lekcje religii, jak bedzie ich siedmioro w szkole.
                                      • srebrnarybka Re: z przyczyn praktycznych 09.07.14, 18:06
                                        Dzieci grekokatolickie, buddyjskie, islmaskie czy niewierzące są takie same. Natomiast chodziło mi o to, że nie ma religii grekokatolickiej różnej od katolickiej albo rzymskokatolickiej. Jest jednak religia katolicka, w której są obrządki rzymski, grecki, koptyjski i jeszcze jakiś. Zatem grekokatolik też jest katolikiem.
                                        • plater-2 Re: z przyczyn praktycznych 09.07.14, 18:15
                                          Tak, ale religie moga organizwac osobno albo chodzic z katolikami. Jak im pasuje.

                                          grekokatolicy.pl/artykuly/Parafie-UKGK-w-Polsce/Archidiecezja-Przemysko-Warszawska/Dekanat-Wegorzewski/Kruklanki.html
                                          • srebrnarybka Re: z przyczyn praktycznych 09.07.14, 22:04
                                            Na miłość Boska, kiedy zrozumiesz, że grekokatolicy są katolikami? Cały czas piszesz tak, jakby nimi nie byli.
                                            • kolter-nr Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 02:01
                                              srebrnarybka napisała:

                                              > Na miłość Boska, kiedy zrozumiesz, że grekokatolicy są katolikami? Cały czas piszesz tak, jakby nimi nie byli.

                                              To Grekokatoliccy są przede wszystkim katolikami, przecież słowo katolicki pochodzi z greki a nie z łaciny.
                                              • srebrnarybka Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 11:31
                                                owszem, chociaż akurat nie o to słowo chodzi. Grekokatolicy i rzymscy katolicy są katolikami, takimi samymi, nie ma lepszych i gorszych.
                                                • kolter-nr Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 12:05
                                                  srebrnarybka napisała:

                                                  > owszem, chociaż akurat nie o to słowo chodzi. Grekokatolicy i rzymscy katolicy
                                                  > są katolikami, takimi samymi, nie ma lepszych i gorszych.

                                                  Tak ,ale to akurat w naszej części świata katolicyzm rzymski zasadniczo do słowa :katolik , uzurpuje sobie prawa
                                                  • srebrnarybka Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 16:54
                                                    dlatego staram się wytłumaczyć Plater2, czym różnią się grekokatolicy od prawosławnych.
                                                  • kolter-nr Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 17:30
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > dlatego staram się wytłumaczyć Plater2, czym różnią się grekokatolicy od prawosławnych.

                                                    Do zimy Ci zleci smile)

                                                    Krk zasadniczo powstał dlatego ze na początku IV wieku cesarz Konstantyn zostawił Rzym samemu sobie. Kościół już wtedy legalnie działający wykorzystał ten fakt do budowania mitu "prymatu Piotra ", co z punktu widzenia Biblii czy wczesnych pism chrześcijańskich jest kompletna bzdurą.
                                                  • srebrnarybka Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 18:25
                                                    Akurat Konstantyn nie miał tu nic do rzeczy, a sprawa kształtowania się pojęcia prymatu Piotra jest trochę bardziej skomplikowana. Tak czy owak zarówno w czasach Konstantyna, jak i do rozłamu w 1054 r. był jeden Kościół. Po rozłamie w 1054 r., ugruntowanym po IV krucjacie w 1204 r., nastąpił podział na Kościół katolicki i prawosławny. Potem kilka razy różne części Kościoła prawosławnego zawierały unię z Kościołem katolickim, dzięki czemu powstawały Kościoły grekokatolickie, zachowujące obrządek grecki. Dla Polski największe znaczenie miała unia brzeska w 1596 r. Ale nie jest to istotne: chodzi mi cały czas o to, że grekokatolicy i rzymskokatoliccy wyznają jedną religię, tylko mają inne obrzędy, gdy prawosławni czy protestanci wyznają inne religie, chociaż wszystkie razem są chrześcijańskie. Wszystkim oczywiście, także religiom niechrześcijańskim i oraz ludziom niewierzącym należy się szacunek.
                                                  • kolter-nr Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 21:12
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > Akurat Konstantyn nie miał tu nic do rzeczy, a sprawa kształtowania się pojęcia
                                                    > prymatu Piotra jest trochę bardziej skomplikowana.

                                                    No nie bardzo, Ireneusz z Lyonu (140-202)pisał o pierwszych 12 biskupach miasta Rzym, na pierwszym miejscu postawił Linusa którego na to stanowisko mianowali wspólnie Piotr i Paweł . Jednak już w połowie IV wieku biskup/papież Liberiusz w swoim chronografie umieścił Piotra na miejscu pierwszego biskupa miasta Rzym,całkowicie pomijając rolę Pawła we wspólnej ewangelizacji miasta. To oczywiście tak w wielkim skrócie ,ale to dość dobrze charakteryzuje fałszerstwo jakiego dopuszczali się walczący o prymat. Prymat przez który zresztą kościoły zachodni ze wschodnim nigdy nie mógł sie porozumieć a w końcu ich drogi się rozeszły .

                                                    >Tak czy owak zarówno w czasach Konstantyna, jak i do rozłamu w 1054 r. był jeden Kościół.

                                                    Teoretycznie te dwa kościoły były sobie już obce w połowie V wieku co ciekawe pierwsze siedem soborów kościoła było wspólne ,ale na zasadzie ze ponad 90% składu soboru byli to ludzie wschodu .Sobór powszechny w Konstantynopolu z lat 869-870 nie jest już uznany przez kościoły wschodnie. Np w soborze Nicejskim I na około 250 biskupów tylko 5 było z zachodu ,ale nie było biskupa Rzymu Sylwestra ITD

                                                    Po rozłamie w 1054 r., ugruntowanym po IV krucjacie w 1204 r., nastąpił podział na Kościół katolicki i prawosławny. Potem kilka razy różne części Kościoła prawosławnego zawie
                                                    > rały unię z Kościołem katolickim, dzięki czemu powstawały Kościoły grekokatolic
                                                    > kie, zachowujące obrządek grecki. Dla Polski największe znaczenie miała unia br
                                                    > zeska w 1596 r. Ale nie jest to istotne: chodzi mi cały czas o to, że grekokato
                                                    > licy i rzymskokatoliccy wyznają jedną religię, tylko mają inne obrzędy, gdy pra
                                                    > wosławni czy protestanci wyznają inne religie, chociaż wszystkie razem są chrz
                                                    > eścijańskie.

                                                    >Wszystkim oczywiście, także religiom niechrześcijańskim i oraz ludziom niewierzącym należy się szacunek.

                                                    Na szacunek należy sobie zasłużyć .
                                                  • srebrnarybka Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 21:47
                                                    Wszystkim oczywiście, także religiom niechrześcijańskim i oraz ludziom nie
                                                    > wierzącym należy się szacunek.
                                                    >
                                                    > Na szacunek należy sobie zasłużyć .

                                                    Czy masz coś przeciwko temu, że niewierzących, w tym i Ciebie, będę szanowała niezależnie do tego, czy sobie zasłużysz czy nie?
                                                  • kolter-nr Re: z przyczyn praktycznych 10.07.14, 21:53
                                                    srebrnarybka napisała:

                                                    > Wszystkim oczywiście, także religiom niechrześcijańskim i oraz ludziom nie
                                                    > > wierzącym należy się szacunek.
                                                    > >
                                                    > > Na szacunek należy sobie zasłużyć .
                                                    >
                                                    > Czy masz coś przeciwko temu, że niewierzących, w tym i Ciebie, będę szanowała niezależnie do tego, czy sobie zasłużysz czy nie?

                                                    Aha , ja też nie widzę powodu do tego żeby człowieka nie szanować ,ale to nie znaczy ze muszę jego religijne dogmaty szanować. Choćby w świetle tego ze nazywa sie chrześcijaninem a nawet nie wie o czym mowa w Biblii !!!
                                            • plater-2 nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 10:31
                                              Napisalam -"moga chodzic na religie z RZYMSKIMI katolikami".

                                              Dzieci i mlodziez grekokatolicka "moga...itd" w tym sensie, ze nie stawia im sie przeszkód ze strony grekokatolickich duszpasterzy, postepuja zaleznie od wlasnego "widzimisie" i sytuacji praktycznej. Podobnie moga uczeszczac do katolickich kosciołów i przyjmowac tam sakramenty.

                                              A sa w Polsce wyznania, ktorych autorytety religijne zabraniaja dzieciom uczestnictwa w katechizacji szkolnej rzymskich katolików.

                                              W Polsce przyjeto konfesyjny, nie ponadkonfesyjny system lekcji religii w szkole.

                                              Na lekcje religii w szkole i punkcie pozaszkolnym dowolnej denominacji moze uczeszczac kazde dziecko bez podawania z jakiej przyczyny i jakiego jest wyznania.

                                              Muzułmanie mają swoje centra kultury i sa tam organizowane lekcje religii dla doroslych i dzieci. Moga wystapic, jesli chca, o pieniadze na utrzymanie salki i nauczyciela religii (tylko dla dzieci i mlodziezy), o ile ten nauczyciel ma wykszalcenie okreslone przepisami MEN.


                                              ATEIZOWAC - propagować pogląd o nieistnieniu Boga (ateizm), szerzyć ten pogląd w społeczeństwie, czynić kogoś ateistą;

                                              No i szkola nie ma prawa tego robić, bo to jest niezgodne z Konstytucja. Szkola ma uczyc faktow i ich intelektualnej obrobki (myslenia), a interpretacje zostawic uczacemu sie.

                                              • araceli Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 11:15
                                                plater-2 napisała:
                                                > ATEIZOWAC - propagować pogląd o nieistnieniu Boga (ateizm), szerzyć ten pogląd
                                                > w społeczeństwie, czynić kogoś ateistą;

                                                A dowiemy się w końcu jakież to konkretne działania są tą rzekomą 'ateizacją'? KONKRETNE PRZYKŁADY?

                                                I skoro szkoła nie ma prawa szerzyć poglądu o nieistnieniu boga to nie ma też prawa szerzyć poglądu o istnieniu boga? Nie ma prawa uczyć Biblii, nie ma prawa przeprowadzać lekcji religii?

                                                Czy szkoła zapraszając księdza na uroczystość, prosząc go o poświęcenie czegoś łamie Konstytucję? Czy szkolna msza nie jest atakiem na neutralność światopoglądową szkoły?

                                                Z Twoich wpisów wynika, że właśnie katolicy i KK gwałcą neutralność światopoglądową sfery publicznej w tym kraju. A do najgłośniej krzyczycie robiąc z siebie ofiary!! WSTYD!!
                                              • srebrnarybka Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 11:21
                                                plater-2 napisała:

                                                > Napisalam -"moga chodzic na religie z RZYMSKIMI katolikami".

                                                pisałaś wielokrotnie, że mogą chodzić z KATOLIKAMI, tak jakby nimi nie byli. Są takimi samymi katolikami, jak rzymscy katolicy.
                                                >
                                                > Dzieci i mlodziez grekokatolicka "moga...itd" w tym sensie, ze nie stawia im si
                                                > e przeszkód ze strony grekokatolickich duszpasterzy, postepuja zaleznie od wla
                                                > snego "widzimisie" i sytuacji praktycznej. Podobnie moga uczeszczac do katolick
                                                > ich kosciołów i przyjmowac tam sakramenty.

                                                A rzymscy katolicy mogą przyjmować sakramenty w grekokatolickich Kościołach, bo wszyscy są wyznawcami jednej religii.

                                                >
                                                > A sa w Polsce wyznania, ktorych autorytety religijne zabraniaja dzieciom uczes
                                                > tnictwa w katechizacji szkolnej rzymskich katolików.

                                                Także greckich, jeśli taka jest. To są inne wyznania, niż katolicyzm, obojętne, czy grecki, czy rzymski i duszpasterze słusznie zabraniają swoim wyznawcom uczestnictwa w katechizacji katolickie, bo wyznają inną wiarę, niezgodną z katolicyzmem.


                                                >
                                                • plater-2 Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 13:26
                                                  W sytuacji, gdy w klasie jest jedno dziecko grecko-katolickie, trudno przypuszczac, ze katecheta caly program "ustawi" pod kątem potrzeb tego jednego dziecka. Na pewno weźmie ten fakt pod uwage, ale jednak w programie (podreczniku) nie bedzie o tym mowy, kto jest zwierzchnikiem tego Kosciola, faktow z jego historii, swietych itp.
                                                  • srebrnarybka Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 16:53
                                                    Zwierzchnikiem Kościoła grekokatolickiego, tak samo, jak rzymsko-katolickiego, jest papież. Grekokatolicy czczą tych samych świętych, co katolicy rzymscy. Unia obu Kościołów jest ważnym faktem w historii Kościoła jako takiego i powinna być nauczana także w klasie, gdzie są sami rzymscy katolicy. Nie widzę żadnych różnic, których należało nauczać osobno rzymskich i greckich katolików, bo to jest JEDNA religia.
                                                    Inaczej jest z katolikami i np. prawosławnymi czy protestantami, których religia różni się od katolickiej i dlatego trudno jej nauczać wspólnie.
                                              • kolter-nr Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 11:57
                                                plater-2 napisała:

                                                > ATEIZOWAC - propagować pogląd o nieistnieniu Boga (ateizm), szerzyć ten pogląd
                                                > w społeczeństwie, czynić kogoś ateistą;
                                                >
                                                > No i szkola nie ma prawa tego robić, bo to jest niezgodne z Konstytucja. Szkola ma uczyc faktow i ich intelektualnej obrobki (myslenia), a interpretacje zosawic uczacemu sie.

                                                Jak Mówisz szkoła ma uczyć faktów , niestety dla faktów istnienia boga nie udowodniono ,wiec i szkoła nie może zgodnie z wiedzą naukową ,wciskać dzieciom ze jakiś duch fruwa w niebie w towarzystwie setek milionów aniołków i dusz ludzi zmarłych
                                                • plater-2 Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 14:09
                                                  Nawet na lekcji religii rzymsko-katolickiej nie uczy sie dzieci, ze Pan Bóg "fruwa po niebie w towarzystwie aniołków i dusz ludzi zmarłych". Program oparty jest na Pismie Świętym i Katechizmie Kościoła Katolickieo. Przeczytaj, nie będziesz sie tak frustrowal.

                                                  Szkoła podaje dzieciom rozmaite INFORMACJE dziedziny RELIGIOZNASTWA. Brak takich tresci w programie szkoly, jak bylo to za PRL praktykowane, sprawia, ze edukcja jest niepełna. Edukacja bez wiedzy o tym, ze ludzie wierza w rozmaite rzeczy i z tego powodu podejmuja rozmaite dzialania, ktore wplywaja na losy swiata, nie jest edukacja.

                                                  Na geografii ucza sie, gdzie i ile ludzi różnych religii mieszka, o sanktuariach róznych religii, o obyczajach religinych, o ktorych brak wiedzy spowoduje kłopoty. Na historii najważniejszych faktów z historii religii (religia babilońska, wierzenia Greków i Rzymian, wojny krzyzowe, Reformacja itd.), na WOS o tym jakie prawa i obowiazki maja ludzi wierzacy, jak akty prawne np. Konstytucja, KK chronia prawa ludzi wierzacych, w jaki sposob praktykowac swoja religie, by byc w zgodzie z zasadami wspolzycia spolecznego. Na lekcjach literatury poznaja wazne dla naszej cywilizacji teksty - tak samo jak Horacego czy Petrarke - poznaja najwazniejsze teksty iwatki biblijne (Adam i Ewa, Abraham, Mojzesz, Jezus, sw. Paweł), jak teksty te wplynely na inne teksty literatury i sposob pojmowania swiata. Na lekcji sztuki moga sobie obejrzec jakis obraz z fruwajacymi aniolkami i zrozumiec, na czym polega artystyczna interpretacja jakiegos tematu religijnego w malarstwie, rzeźbie, muzyce i jakie formy przybierala przez wieki.

                                                  Rola nauczyciela nie jest przedstawianie tych tekstow jako tekstow objawionych a dzieł artystycznych jako obiektów obowiazkowego dla ucznia kultu.

                                                  Agenda i credenda przedstawia sie uczniom na lekcji religii, ktora nie jest obowizkowa !

                                                  Napisalam, ze "szkoła nie ma prawa ateizowac" - nie "szkola w dzisiaj uzywanych podrecznikch ateizuje".

                                                  • kolter-nr Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 15:08
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > Nawet na lekcji religii rzymsko-katolickiej nie uczy sie dzieci, ze Pan Bóg
                                                    > "fruwa po niebie w towarzystwie aniołków i dusz ludzi zmarłych". Program opart
                                                    > y jest na Pismie Świętym i Katechizmie Kościoła Katolickieo.

                                                    Aha czyli juz wiem czemu nie umiecie w jakimś konkretnym miejscu usadowić mitycznego bóstwa z milionami uśmierconymi duszyczkami.

                                                    > Przeczytaj, nie będziesz sie tak frustrowal.

                                                    Przeczytałem więcej teologicznych książek niz nie jeden pleban , jednak wiem dzięki temu jedno : 100% piszących te knoty jest ateistami w sutannach . No i dzięki temu nie sięga mnie żadna frustracja smile

                                                    > Szkoła podaje dzieciom rozmaite INFORMACJE dziedziny RELIGIOZNASTWA. Brak
                                                    > takich tresci w programie szkoly, jak bylo to za PRL praktykowane, sprawia, ze
                                                    > edukcja jest niepełna.

                                                    Dlaczego jest niepełna ? Od tego macie opłacanych przez nas podatników , katechetów niech oni opowiadają dzieciom bajki .

                                                    Edukacja bez wiedzy o tym, ze ludzie wierza w rozmaite r zeczy i z tego powodu podejmuja rozmaite dzialania, ktore wplywaja na losy swiata, nie jest edukacja.

                                                    Zdecydowanie traktowałbym to jako ciekawostkę a nie przedmiot nauczania dzieci i młodzieży.
                                                    Np ja sobie nie życzę żeby w publicznej szkole ktoś moim dzieciom bzdury na temat niewidzialnego ducha opowiadał , wiara to sprawa indywidualna ,chce to znajdę sposób poinformowania.

                                                    > Na geografii ucza sie, gdzie i ile ludzi różnych religii mieszka, o sanktuariach róznych religii, o obyczajach religinych, o ktorych brak wiedzy spowoduje kłopoty.

                                                    Tzn jakie kłopoty ??

                                                    Na historii najważniejszych faktów z historii religii (religia babilońska, wierzenia Greków i Rzymian, wojny krzyzowe, Reformacja itd.),

                                                    To historia zasadniczo a nie religia .

                                                    na WOS o tym jakie prawa i obowiazki maja ludzi wierzacy, jak akty prawne np. Konstyt ucja, KK chronia prawa ludzi wierzacych, w jaki sposob praktykowac swoja religie, by byc w zgodzie z zasadami wspolzycia spolecznego.

                                                    Szkoda ze nie uczą tam jak nie wpieprzać się w życie ateistów.

                                                    Na lekcjach literatury poznaja wazne dla naszej cywilizacji teksty - tak samo jak Horacego czy
                                                    > Petrarke - poznaja najwazniejsze teksty iwatki biblijne (Adam i Ewa, Abraha
                                                    > m, Mojzesz, Jezus, sw. Paweł), jak teksty te wplynely na inne teksty literatur
                                                    > y i sposob pojmowania swiata.

                                                    Te dzieła które wiekami całymi Krk uznawał za szkodliwe a dziś w normalnych krajach uznane za arcydzieła literatury tez ??

                                                    Na lekcji sztuki moga sobie obejrzec jakis obraz
                                                    > z fruwajacymi aniolkami i zrozumiec, na czym polega artystyczna interpretacja jakiegos tematu religijnego w malarstwie, rzeźbie, muzyce i jakie formy przybierala przez wieki.

                                                    Co innego zobaczyć obrazek a co innego pasc przed nim na twarz jak przed bogiem i oddawać mu bałwochwalczą cześć

                                                    > Rola nauczyciela nie jest przedstawianie tych tekstow jako tekstow objawiony
                                                    > ch a dzieł artystycznych jako obiektów obowiazkowego dla ucznia kultu.
                                                    >
                                                    > Agenda i credenda przedstawia sie uczniom na lekcji religii, ktora nie jest obo
                                                    > wizkowa !
                                                    >
                                                    > Napisalam, ze "szkoła nie ma prawa ateizowac" - nie "szkola w dzisiaj uzywanych podrecznikch ateizuje".

                                                    Szkoła ma uczyć życia ,realiów naukowych a nie mitów i dogmatów wymyślonych 1700 lat temu
                                                  • araceli Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 15:45
                                                    plater-2 napisała:
                                                    > ry poznaja wazne dla naszej cywilizacji teksty - tak samo jak Horacego czy
                                                    > Petrarke - poznaja najwazniejsze teksty iwatki biblijne (Adam i Ewa, Abraha
                                                    > m, Mojzesz, Jezus, sw. Paweł), jak teksty te wplynely na inne teksty literatur
                                                    > y i sposob pojmowania swiata.

                                                    Czyli szkoła ma uczyć o mitologii katolickiej tak?

                                                    I jak się to ma do szkolnych mszy czy święceń czego się da?
                                                  • plater-2 Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 19:34
                                                    Mitologia to nie religia. Z religi wynikaja agenda, z mitologii - nie.

                                                    Dzieci w szkole ucza sie takze o Lechu, Czechu i Rusie, Wandzie co nie chciala Niemca i smoku wawelskim, a historycznosci tych postaci nie da sie w żaden sposob udowodnic. I jakos nikt nie protestuje.

                                                    Szkolne msze sw. nie sa obowiazkowe i nie odbywaja sie w szkole.

                                                    Swiecic "czego sie da" nie musisz, jesli nie wierzysz w sakramentalia.
                                                  • kolter-nr Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 10.07.14, 21:31
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > Mitologia to nie religia. Z religi wynikaja agenda, z mitologii - nie.

                                                    Ilu jest w mitologi synów boga zrodzonych z dziewicy ??
                                                    Mitra znany z Rzymu czczony przez cesarza który zwołał sobór na którym Jezusa zrównano z bogiem ojcem.
                                                    To jest mitologia Jesusek syn Boga i matki dziewicy .

                                                    > Dzieci w szkole ucza sie takze o Lechu, Czechu i Rusie, Wandzie co nie chciala Niemca i smoku wawelskim, a historycznosci tych postaci nie da sie w żaden sposob udowodnic. I jakos nikt nie protestuje.

                                                    To jest tylko legenda , dla której jednak dzieci nie tracą po kilka dni nauki w szkole żeby do kościoła sznureczkiem chodzić .

                                                    > Szkolne msze sw. nie sa obowiazkowe i nie odbywaja sie w szkole.

                                                    Kłamiesz, sporo co roku jest skarg nauczycieli zmuszanych do uczestnictwa w mszach z nakazu dyrektorów szkoły. Całe szkoły musza iść pod opieką nauczycieli do kościołów.

                                                    > Swiecic "czego sie da" nie musisz, jesli nie wierzysz w sakramentalia.

                                                    amen
                                                  • plater-2 Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 12.07.14, 21:38
                                                    Chodzenie do kosciola w zwiazku z faktem wierzenia w to, o czym mowa NIE JEST OBOWIAZKOWE . Wybor rodzicow i dzieci.

                                                    Do kosciola moze nawet isc mysz koscielna. Nie wynika z tego, ze uczestniczyla we mszy sw.

                                                    Mozesz stanac nawet na ołtarzu w czasie mszy i nie znaczy to, ze w mszy sw (w religijnej uroczystosci) uczestniczyles . Konieczne jest jeszcze wewnetrze zaangazowanie, przezwolenie na to, zeby byc uczestnikiem.

                                                    Inaczej jestem widzem, gapiem...

                                                    Nauczyciel w czasie szkolnej mszy sw. wykonuje swoje obowiazki słuzbowe, opiekuje sie dziecmi.

                                                    Prawidłowe rozwiazanie polega na tym, ze nauczciele sami zapisuja sie na liste, kto idzie z dziecmi do kosciola, a kto nie. u nas kilka osob wybralo opieke nad dziecmi, ktore na msze (rekolekcje) nie szły, prace w bibliotece, porzadkowanie i inwentaryzacje i podobne zajecia.

                                                    Polecam to rozwiazanie.

                                                  • kolter-nr Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 13.07.14, 00:03
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > Do kosciola moze nawet isc mysz koscielna. Nie wynika z tego, ze uczestniczyla
                                                    > we mszy sw.

                                                    Kawałków hostii szuka ??

                                                    > Mozesz stanac nawet na ołtarzu w czasie mszy i nie znaczy to, ze w mszy sw (w
                                                    > religijnej uroczystosci) uczestniczyles . Konieczne jest jeszcze wewnetrze zaangazowanie, przezwolenie na to, zeby byc uczestnikiem.

                                                    Czyli z 90% tam idących idzie ot tak sobie ....

                                                    > Inaczej jestem widzem, gapiem...

                                                    J/W

                                                    > Nauczyciel w czasie szkolnej mszy sw. wykonuje swoje obowiazki słuzbowe, opiekuje sie dziecmi.

                                                    Tak katecheta , niech on łazi tam to jego obowiązek.

                                                    > Prawidłowe rozwiazanie polega na tym, ze nauczciele sami zapisuja sie na list
                                                    > e, kto idzie z dziecmi do kosciola, a kto nie.

                                                    Chyba w twoich snach tak jest .

                                                    u nas kilka osob wybralo opieke
                                                    > nad dziecmi, ktore na msze (rekolekcje) nie szły, prace w bibliotece, porzadko
                                                    > wanie i inwentaryzacje i podobne zajecia.
                                                    >
                                                    > Polecam to rozwiazanie.

                                                    Niestety w dzisiejszych czasach takie rady to tylko w buty ....
                                                  • plater-2 Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 13.07.14, 11:14
                                                    Niech myszce idzie na zdrowie -

                                                    Zdarzalo sie i zdarza,ze ktos otrzymuje polecenie sluzbowe udania sie do kosciola.

                                                    Za PRL nawet tak bywalo a mielismy scisły rozdzial Kosciola od Panstwa !

                                                    W czasie rekolekcji siedzieli w kosciele panowie z torbami, a wewnatrz magnetofony mieli.

                                                    Na msze pontyfikalna Jana_Pawla II w Rzymie tez stawil sie ówczesny korpus dyplomatyczny - nawet klekali na podniesienie. Czy było to uczestnictwo ?

                                                    Dzisiaj w kosciele odbywaja sie msze z okazji 11 listopada, 3 maja i przychodza wladze miasta. . Uczestnictwo ? Jesli ktos jest niewierzacy - nie nazwala bym tego uczestnictwem, a wykonywaniem obowizków słuzbowych. Nikt tej osoby nie zmusza do modlitwy, żegnani się, spiewu, pójscia do komunii - "idzie tak sobie"....


                                                    A w ogóle skad czerpiesz info o motywacji tych 90 % ? Jasnowidzem jesteś ?

                                                    Rekolekcje sa zajeciami szkolnymi nieobowiazkowymi. Jesli w szkole jest 18 klas - jest dwoch katechetów na okolo 500 dzieci. Jak oni maja zapewnic skuteczna opieke ????

                                                    Jesli jest w szkole nauczyciel, ktorego zasady religijne zabraniaja mu wchodzic do kosciola - prosi o inne zajecie w czasie tej mszy lub rekolekcji.

                                                  • kolter-nr Re: nie, nie pisze jakby nie byli katolikami.... 13.07.14, 16:50
                                                    plater-2 napisała:

                                                    > Niech myszce idzie na zdrowie -
                                                    >
                                                    > Zdarzalo sie i zdarza,ze ktos otrzymuje polecenie sluzbowe udania sie do kosciola.

                                                    To wbrew prawu !! Nie wolno nikogo do tego zmuszać .

                                                    > Za PRL nawet tak bywalo a mielismy scisły rozdzial Kosciola od Panstwa !

                                                    Za PRL to nauczyciele chodzili tam bo byli katolikami , gdyby nauczyciel poskarżył sie w komitecie partii , to dyrektor już nim by nie był .

                                                    > W czasie rekolekcji siedzieli w kosciele panowie z torbami, a wewnatrz magnetofony mieli.

                                                    Akurat ci robili dobrą robotę, uczyli szacunku do władzy jaka sam bóg ustanowił.

                                                    > Na msze pontyfikalna Jana_Pawla II w Rzymie tez stawil sie ówczesny korpus dyplomatyczny - nawet klekali na podniesienie. Czy było to uczestnictwo ?


                                                    Co to ma do nauczyciela ateisty z Pcimia górnego zmuszanego do pójścia do kościoła ?

                                                    > Dzisiaj w kosciele odbywaja sie msze z okazji 11 listopada, 3 maja i przychoda wladze miasta. . Uczestnictwo ?

                                                    Nadal nie wiedzę związku ?? Co ma serwilistyczny polityk do zmuszanego nauczyciela ??

                                                    > Jesli ktos jest niewierzacy - nie nazwala bym tego uczestnictwem, a wykonywaniem obowizków słuzbowych.

                                                    Ty masz na oczach zaćmę ze nie zauważyłabyś pet na rękach i nogach u takiej osoby.

                                                    >Nikt tej osoby nie zmusza do modlitwy, żegnani się, spiewu, pójscia do komunii - "idzie tak sobie"

                                                    Sorry nie chce Ciebie obrazić , ale trudno widać po tym Twoim wpisie ze jesteś zbyt prymitywna żeby wyłapać w czym problem !!

                                                    > A w ogóle skad czerpiesz info o motywacji tych 90 % ? Jasnowidzem jesteś ?

                                                    Znam taką dyrektor szkoły , wójt z PSL nieustanie z nią o takie rzeczy wojuje

                                                    > Rekolekcje sa zajeciami szkolnymi nieobowiazkowymi. Jesli w szkole jest 18 klas - jest dwoch katechetów na okolo 500 dzieci. Jak oni maja zapewnic skuteczna opieke ????

                                                    Mamusia tatuś lub jeden z tych 20 tys pedofilii o których mówił wasz papież, macie wybór !!

                                                    > Jesli jest w szkole nauczyciel, ktorego zasady religijne zabraniaja mu wchodzic do kosciola - prosi o inne zajecie w czasie tej mszy lub rekolekcji.

                                                    Znowu konfabulujesz jak 12 latka.
                      • araceli Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 18:40
                        plater-2 napisała:
                        > Szkola publiczna nie ma prawa ateizowac dziecka, wbrew woli rodzicow
                        > podawac mu tresci niezgodnych z wyznawanym swiatopogladem.

                        Na czym ma polegać owa rzekoma 'ateizacja'?

                        A co do szkoły - jak najbardziej ma ona prawo i obowiązek przekazywania wiedzy a jeżeli nie jest ona zgodna ze światopoglądem rodzica to niestety rodzic ma pecha. Na przykład - dziecko będzie uczone o teorii ewolucji nawet, jak rodzic religijny oszołom jej przeczy.
                        • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 19:47
                          No właśnie, czekam w napięciu na wypowiedź o ateizacyjnej działalności szkoły. Może chodzi o nauczanie teorii ewolucji? wink
                          • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 20:19
                            mnie o tej teorii nauczano na lekcjach religii katolickiej u jezuitów w czasach, gdy lekcje religii były w salkach katechetycznych. Jak najbardziej pozytywnie, zwłaszcza o Teilhard de Chardin, myślicielu i paleontologu należącym do zakonu jezuitów, który wypracował całą teorię godzącą teorię ewolucji z wiarą katolicką. Nauczano mnie też, że sobór watykański I w 1870 stwierdził, że nie ma sprzeczności między wiarą i nauką, bo obie dotyczą innych płaszczyzn i wobec tego wiara nie ma nic teorii ewolucji czy jakiejkolwiek innej. Nie powtarzajcie argumentów zdezaktualizowanych w XIX w.
                            • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 15:09
                              KK nigdy nie sprzeciwial sie teorii ewolucji, ale jej niezgodnych z Objawieniem interpretacjom.
                              • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 16:29
                                z punktu widzenia wiary kwestia, czy Pan Bóg stworzył człowieka z gliny, czy z małpy, jest obojętna. Paleontolodzy rekonstruują ewolucję, jakiej podlegały organizmy żywe na Ziemi, a teolodzy interpretują Objawienie, by znaleźć w nim to, co potrzebne wiernym do zbawienia. Istotą opowieści o stworzeniu świata jest rola Boga jako stwórcy i dawcy życia, który ustanowił pewne zasady i dał człowiekowi wolną wolę, czy chce tych zasad przestrzegać czy nie, pozwolił je złamać i ponieść konsekwencje. Taki jest morał o opowieści biblijnej o stworzeniu świata. Kwestia, do jakiego gatunku należało drzewo owocowe, z którego Ewa zerwała owoc, nie znaczenia dla historii zbawienia. smile
                                • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 21:06
                                  Ha, no właśnie, tak więc nie ma czegoś takiego, jak ateizacyjna rola szkoły. Wierzący MĄDRY człowiek umie zrobić użytek ze swojej wiedzy i nie pokłóci mu się ona z wiarą. Chyba, że nie jest taki mądry, to podejdzie do wiary dosłownie i dogmatycznie, co jest absurdem.
                                • kolter-nr Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 13.07.14, 00:17
                                  srebrnarybka napisała:

                                  > z punktu widzenia wiary kwestia, czy Pan Bóg stworzył człowieka z gliny, czy z
                                  > małpy, jest obojętna. Paleontolodzy rekonstruują ewolucję, jakiej podlegały org
                                  > anizmy żywe na Ziemi, a teolodzy interpretują Objawienie, by znaleźć w nim to,
                                  > co potrzebne wiernym do zbawienia. Istotą opowieści o stworzeniu świata jest ro
                                  > la Boga jako stwórcy i dawcy życia, który ustanowił pewne zasady i dał człowiek
                                  > owi wolną wolę, czy chce tych zasad przestrzegać czy nie, pozwolił je złamać i
                                  > ponieść konsekwencje. Taki jest morał o opowieści biblijnej o stworzeniu świata
                                  > . Kwestia, do jakiego gatunku należało drzewo owocowe, z którego Ewa zerwała ow
                                  > oc, nie znaczenia dla historii zbawienia. smile

                                  To bardzo ciekawe w świetle tego ze biblia jest ponoć spisana przez autorów natchnionych przez samego boga , no i tam nie ma słowa o mapie ale o prochu ziemi. No ale.....
                              • araceli Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 21:38
                                plater-2 napisała:
                                > KK nigdy nie sprzeciwial sie teorii ewolucji, ale jej niezgodnych z
                                > Objawieniem interpretacjom.

                                Powtórzę więc pytanie - o co chodzi z rzekomą 'ateizacją' w szkołach? Doczekamy się jakiś konkretów?
                              • kolter-nr Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 09.07.14, 19:47
                                plater-2 napisała:

                                > KK nigdy nie sprzeciwial sie teorii ewolucji, ale jej niezgodnych z Objawieni
                                > em interpretacjom.


                                Wasi papieże od 60 lat dopuszczają myśl wbrew biblii ze to nie bóg stworzył człowieka.
                                • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 09.07.14, 22:08
                                  teoria ewolucji nie zaprzecza temu, że Bóg stworzył człowieka, bo nie ma możliwości tego zbadać. Teoria ewolucji zakłada, że z niektórych płazów wykształcały się gady, etc. Natomiast nie wypowiada się, bo tego przyrodniczymi metodami nie można zbadać, czy sprawcą tego wszystkiego był Bóg czy nie. W to albo się wierzy, albo nie wierzy, bo nie można tego udowodnić.
                      • maurra plater-2 czekamy 08.07.14, 17:04
                        plater-2 napisała:
                        > Szkola publiczna nie ma prawa ateizowac dziecka, wbrew woli rodzicow podawac mu
                        > tresci niezgodnych z wyznawanym swiatopogladem.


                        większej bredni dawno nie czytałam, ale niech tam, spytam:

                        poproszę o przepisy prawa, które ten zakaz zawierają
                        prawa świeckiego nie kanonicznego bo w wg tego pierwszego szkoły funkcjonują

                        konkretny przepis z konkretnym zakazem - doczekamy się?
                        • plater-2 Re: plater-2 czekamy 09.07.14, 11:02
                          Konstytucja pr 48 i 53


                          portalwiedzy.onet.pl/88239,,,,neutralnosc_swiatopogladowa_panstwa,haslo.html
                          • kolter-nr Re: plater-2 czekamy 09.07.14, 20:00
                            plater-2 napisała:

                            > Konstytucja pr 48 i 53

                            No i tam zapisano ze w szkole maja dziecku mówić ze dobry bóg ulepił z gliny Adama ??
                          • maurra Re: plater-2 czekamy 10.07.14, 08:39
                            plater-2 napisała:
                            > Konstytucja pr 48 i 53


                            w obu art nie ma słowa o "zakazie ateizacji"
                      • rosapulchra-0 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 17:10
                        CytatSzkola publiczna jest zobowiazana na koszt podatnikow zorganizowac lekcje religii w wymiarze 2 x 45 dla kazdych siedmiu osob, ktore sie zglosza, o ile religia ta jest zarejestrowana w Polsce. Jesli tych siedmiu nie ma, to mozna zorganizowac komplet miedzyszkolny.

                        To znaczy, jeśli w szkole jest siedmioro lub więcej dzieci Świadków Jehowy, to oni mają prawo zorganizować zajęcia swojej religii w szkole? To samo dotyczy protestantów i muzułmanów oraz wyznawców jakiejkolwiek innej religii niż katolicka?
                        • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 20:04
                          a to nie wiedziałaś? Z tym, że nie wiem, czy świadkowie Jehowy są zarejestrowani, bo oni zdaje się nie rejestrują się dla zasady, bo uważają każde państwo, niezależnie od ustroju, za wymysł diabelski i nie chcą w nim uczestniczyć. Ale może dla porządku jednak są zarejestrowani?
                          Prawdę powiedziawszy ich pogląd na państwo nie jest pozbawiony racji. smile
                          I poza tym to zwykle bardzo przyzwoici ludzie.

                          Ale to, że ktoś nie wie, że w szkole może być nauczana inna religia, niż katolicka, o ile znajdą się chętni, zdumiewa mnie.
                          • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 21:08
                            I nachalni do przesady! Nie mam do nich siły, włażą mi prawie oknem, choć regularnie spuszczałam ich na drzewo, najpierw kulturalnie, a ostatnio już nie, grożąc również policją. Odnieśli taki skutek, że nie otwieram w ogóle.
                          • rosapulchra-0 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 21:12
                            Są zarejestrowani. Mało tego - jest druga pod względem liczebności religia w Polsce.
                            • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 00:29
                              Swiadkowie Jehowy NIE sa druga pod wzgledem liczebnosci religia w Polsce.
                              • kolter-nr Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 02:03
                                plater-2 napisała:

                                > Swiadkowie Jehowy NIE sa druga pod wzgledem liczebnosci religia w Polsce.

                                Są trzecią
                          • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 09.07.14, 11:10
                            Swidkowie jehowy sa zarejestrowani od 1989 i moga organizowc lekcje religii dla swoich dzieci o ile znajda sie chetni i nauczyciel bedzie mial wymagane przez MEN kwalifikacje.
                            O ile wiem, korzystaja z mozliwosci organizowania punktu pozaszkolnego.
                            • rosapulchra-0 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 09.07.14, 18:23
                              A muzułmanie?
                              • plater-2 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 00:26
                                pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bcio%C5%82y_i_inne_zwi%C4%85zki_wyznaniowe_w_Polsce
                      • kolter-nr Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 09.07.14, 19:49
                        plater-2 napisała:

                        Szkola publiczna nie ma prawa ateizowac dziecka, wbrew woli rodzicow podawac mu
                        > tresci niezgodnych z wyznawanym swiatopogladem.

                        Szkoła publiczna ma edukować zgodnie z wiedzą naukową. Ty możesz swoim dzieciom durnoty opowiadać , szkoła nie !!
                        • plater-2 wydazrenia i opinie a czasami nawet fakt 10.07.14, 00:23
                          Nawet jesli ograniczymy funkcje szkoly to przekazywania wiedzy (pomijajac funkcje wychowawcza i opiekuncza), to szkola nie ma prawa interpretowac faktow, o ktorych uczy w duchu sprzecznym ze swiatopogladem rodzicow.


                          Patrz - odpowiedz o teorii ewolucji.
                          • kolter-nr Re: wydazrenia i opinie a czasami nawet fakt 10.07.14, 02:02
                            plater-2 napisała:

                            > Nawet jesli ograniczymy funkcje szkoly to przekazywania wiedzy (pomijajac funkcje wychowawcza i opiekuncza), to szkola nie ma prawa interpretowac faktow
                            > , o ktorych uczy w duchu sprzecznym ze swiatopogladem rodzicow.

                            Bzdury
                  • kolter-nr Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 02:18
                    plater-2 napisała:

                    > Bo szkola panstwowa nie jest swiecka tylko neutraln swiatopogldowo.

                    Szkoła ma być jak najbardziej świecka .

                    > § 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:
                    >
                    > 1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

                    > 2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku;
                    > jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.

                    Paragraf drugi to szczyt katolickiej obłudy , no i dlaczego do końca nie cytujesz ??

                    Kan. 868 -

                    § 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:

                    1° aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich, lub ci, którzy prawnie ich zastępują;

                    2° aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego, powiadamiając rodziców o przyczynie.

                    § 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.
    • oteczka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 13:21
      To chyba ja tylko nie dzieci a wnuczkę ,kiedy moje dzieci przeszły na świat ,ten świat i kościół wydawał mi się ok ,chodziłam do kościoła po latach niestety albo stety moje poglądy uległy zmianie i odpuściłam sobie kościół ,wizyty po kolędzie i inne tego typu imprezy.Jestem widać bardzo zakłamana bo kiedy została ze mną wnuczka ,szybciutko zaczęłam latać do kościoła ,przyjmować księdza i posłałam do komunii ,potem wnuczka wyjechała do matki do UK i zaprzestałam znowu praktyk religijnych jak i przyjmowania księdza ,myślę tak ok ochrzciłam wnuczkę ,wysłałam do komunii co wybierze w życiu to jej sprawa a może zechce wziętość ślub w kościele i nie będzie w razie co mieć do mnie pretensji ,chociaż powiem że wątpię moja córka nie wierząca ,druga wnuczka nie ochrzczona.
    • zebra12 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 06.07.14, 16:05
      Ja ochrzciłam, bo dzieci chciały - były w podstawówce. Małej nie pytałam, bo zrobiłam to hurtem. Sama nie jestem katoliczką. Wychowaniem katolickim mieli się zająć chrzestni, ale jakoś nie mieli czasu. Dzieci odpuściły kościół i teraz żałują chrztu.
    • aniani7 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 10:08
      Moja kuzynka tak zrobiła, ale nie dla ludzi, tylko dla dziecka, które bardzo tego chciało. Ochrzciła je na dzień przed komunią! Przypuszczam, że musiała posmarować sukienkowym, ale wiadomo - za co ksiądz się modli - za pieniądzebig_grin
      • mary_lu Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 10:42
        Nic nie trzeba smarować. Mój brat i kuzynka byli chrzczenie na dzień przed komunią (inne parafie, odstęp kilku lat), bo oboje bardzo chcieli iść do komunii z resztą klasy - impreza nakręcona w szkole. W obu przypadkach księża byli lekko nabzdyczeni, odmówili w ogóle przyjęcia pieniędzy na chrzest, oprócz tego proponowali wyznaczenie chrzestnych z jakiejś organizacji parafialnej, bo może lepiej się nadadzą niż ktoś z tak niewierzącej rodziny big_grin
        • aniani7 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 10:58
          Możliwe, tylko ze w tym przypadku kościół, w którym dziecko było chrzczone nie był kościołem, w którym odbyła się komunia.
          • mary_lu Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 11:03
            U kuzynki też tak było - chrzest w swojej parafii, komunia w tej, do której należała szkoła.
      • plater-2 prezent powinna od ksiedza dostac ! 07.07.14, 20:15
        A co, ta kuzynka, osoba niewierzaca, nie chodzaca do kosciola, czyli nie ponoszaca kosztow utrzymania parafii, spodziewała się, ze beda ja na rekach nosic, że dziecko zdecydowała się dzień przed komunia ochrzcić ???
        • srebrnarybka Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 07.07.14, 20:42
          Plater, to są argumenty poniżej godności Kościoła. Kościół to nie jest przedsiębiorstwo handlowe świadczące usługi religijne za pieniądze, chociaż niektórzy księża niestety postępują, tylko wspólnota prowadząca ludzi do zbawienia. A powołaniem księży jest ludzi do zbawienia prowadzić, a nie świadczyć usługi. Jeśli ksiądz uznał, że ta dziewczynka rzeczywiście pragnie przyjąć Jezusa, powinien był chrztu udzielić nie patrząc na kasę. Gdyby widział, że jej chodzi tylko o białą sukienkę, nie powinien chrztu udzielać za żadne pieniądze (skądinąd wcześniej warto było porozmawiać z rodzicami niewierzącej dziewczynki chodzącej na religię, czy ona powinna przyjmować sakramenty, czy nie).
          Oczywiście ksiądz z czegoś żyć musi, parafię też trzeba utrzymać, ale to są kwestie wtórne. Matka, której dziecko otrzymało od wspólnoty coś, co było dla niego ważne, powinna była poczuć się do partycypacji w kosztach np. wystroju komunijnego kościoła, zwłaszcza, że za to płacą inni rodzice. Ale nie powinny być to kwestie zasadnicze.
          Wiem, że jestem idealistką. Ale taki powinien być Kościół i tego się należy domagać od naszych miłych księżulów.
          • plater-2 Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 08.07.14, 14:33
            Zgadzam sie w 100 % z Toba.

            Wizje Kosciola jako przedsiebiorstwa handlowego mam nie ja, a osoba, ktora pisze, ze kuzynka musiala posmarowac, bo za pieniadze ksiadz sie modli.

            Zreszta nie widze nic zlego w tym, ze ktos sie za kogos modli za pieniadze. Stara tradycja, z tego zyja np. zebracy pod kosciolem, pielgrzymi...

            Dziecko ktore jest chrzczone wieku 8 lat samo prosi o chrzest, samo odpowiada. Odpowiada, ze wierzy, ze chce chrztu, ze wyrzeka sie szatana.

            Jesli to przypadek "niewierzcej dziewczynki chodzacej na religie" nie powinna byc ona w żadnym wypadku ochrzczona, tym bardziej do I komunii dopuszczona.

            • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 02:09
              plater-2 napisała:

              > Zreszta nie widze nic zlego w tym, ze ktos sie za kogos modli za pieniadze. Stara tradycja, z tego zyja np. zebracy pod kosciolem, pielgrzymi...

              No a co ma do tego tradycja ??

              " (38) I nauczając dalej mówił: Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, (39) pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. (40) Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok."

              > Dziecko ktore jest chrzczone wieku 8 lat samo prosi o chrzest, samo odpowiada.
              > Odpowiada, ze wierzy, ze chce chrztu, ze wyrzeka sie szatana.

              Takie dziecko nie ma pojęcia w czym bierze udział , to tylko alibi dla idiotów.

              > Jesli to przypadek "niewierzcej dziewczynki chodzacej na religie" nie powinna
              > byc ona w żadnym wypadku ochrzczona, tym bardziej do I komunii dopuszczona.

              No a co to za bzdet ta cała komunia ??
              • srebrnarybka Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 11:26
                przepraszam, dla Ciebie bzdet, dla katolików rzecz bardzo ważna. Więc to duchowni katoliccy zgodnie z zasadami swojej wiary powinien decydować, kto jest do tego dopuszczony. A w dyskusji z katolikami dobrze nie używać obraźliwych wyrażeń. Ja ich nie używam wobec osób niewierzących, bo nie widzę żadnego powodu, by je obrażać i wyśmiewać ich przekonania. Przekonania osób niewierzących nie wydają mi się śmieszne, tylko ja ich nie podzielam.
                • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 12:03
                  srebrnarybka napisała:

                  > przepraszam, dla Ciebie bzdet, dla katolików rzecz bardzo ważna. Więc to duchow
                  > ni katoliccy zgodnie z zasadami swojej wiary powinien decydować, kto jest do te
                  > go dopuszczony. A w dyskusji z katolikami dobrze nie używać obraźliwych wyrażeń
                  > . Ja ich nie używam wobec osób niewierzących, bo nie widzę żadnego powodu, by j
                  > e obrażać i wyśmiewać ich przekonania. Przekonania osób niewierzących nie wydaj
                  > ą mi się śmieszne, tylko ja ich nie podzielam.

                  Pisząc bzdet odniosłem się do tzw komunii , jest to kompletne zaprzeczenia opisu ewangelicznej wieczerzy opisanej w Biblii.
                  Dlatego ja rzeczy nazywam po imieniu ;bo o ile ktoś sam siebie nazywa chrześcijaninem to niech tak postępuje. Komunia to wymysł jakiegoś biskupa pewno wieki po śmierci Jezusa który nie tak to widział . Bo nikt mi nie wmówi ze ksiądz przy ołtarzu ma moc ściągnięcia do kawałka ciasta samego Boga z nieba ze z taniego sikacza za 12,99 zł jest w stanie wyczarować prawdziwą krew Chrystusa . Katolicka komunia to z ewangelicznego punktu widzenia to zwykłe prymitywne barbarzyństwo
                  • srebrnarybka Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 17:03
                    "to czyńcie na moją pamiątkę"

                    Komunia była centralną częścią agap pierwszych chrześcijan, bo jest istotą mszy. Akurat na ten temat co nieco wiadomo.

                    Oczywiście możesz w ogóle nie wierzyć w Boga, i co za tym idzie podważać sens komunii. Możesz uważać, że komunia w wydaniu dzisiejszych katolików jest niezgodna z pierwotną Ewangelią - oni uważają inaczej, ich wola. Ale nie powinieneś obrażać tego wierzenia, które dla wielu katolików jest świętośćią, tak samo, jak ja nie obrażam (mam przynajmniej taką nadzieję) przekonań i wyobrażeń ludzi niewierzących, bo nie są one dla mnie śmieszne ani niegodne szacunku.
                    • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 17:39
                      srebrnarybka napisała:

                      > "to czyńcie na moją pamiątkę"
                      >
                      > Komunia była centralną częścią agap pierwszych chrześcijan, bo jest istotą mszy
                      > . Akurat na ten temat co nieco wiadomo.

                      No a gdzie wino ? ofiara połowiczna? przede wszystkim w takiej wieczerzy nikt nie mamrotał zaklęć pod nosem z czego kawałek placka nagle stawał się żywym ciałem Jezusa a wino jego realną krwi . To Krk dla podniesienia swojego prestiżu ciemnocie wciskał od wieków ze jest potrzebny do sprawowania kultu , tylko kapłan ma prawo uczestniczyć w kontaktach z bogiem . Tego nie uczyli pierwszych chrześcijan .

                      > Oczywiście możesz w ogóle nie wierzyć w Boga, i co za tym idzie podważać sens komunii.

                      Jestem ateista od lat ,ale jako człowiek wierzący zęby na teologii zjadałem ,byle złapać o co w tym idzie .

                      >Możesz uważać, że komunia w wydaniu dzisiejszych katolików jest niezgodna z pierwotną Ewangelią - oni uważają inaczej, ich wola.

                      No a co powinno być ważniejsze niebiblijna tradycja czy zapis tzw natchnionego słowa bożego ??

                      Ale nie powinieneś obrażać tego wierzenia, które dla wielu katolików jest świętośćią, tak samo, jak ja nie obrażam (mam przynajmniej taką nadzieję) przekonań i wyobrażeń ludzi nie
                      > wierzących, bo nie są one dla mnie śmieszne ani niegodne szacunku.

                      Czyli jak rozumiem katolik może moją wiedzę i inteligencje obrażać a ja mam udawać ze jest cacy ?? Wybacz, nie po to odszedłem od wiary żeby pozostać żałosnym hipokrytą.
                      • srebrnarybka Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 18:39
                        No a gdzie wino ? ofiara połowiczna?

                        Jak to? Przecież wino także się konsekruje w czasie każdej mszy. Czyżbyś o tym nie wiedział? Owszem, w obrządku rzymskokatolickim nie udziela się na ogół komunii wiernym pod dwiema postaciami, także ze względów praktycznych - przystępuje się do komunii często i jest to wiele osób, więc byłoby to trudne. Budziło to w ciągu wieków protesty, domagały się tego rozmaite ruchy heretyckie, np. husyci. Obecnie udziela się komunii pod dwiema postaciami w szczególnych sytuacjach: nowożeńcom przy ślubie, na mszach wspólnotowych dla małej grupy, i właśnie u grekokatolików, gdzie komunia, pod postacią chleba, a nie opłatka, udzielana jest rzadko i po zgłoszeniu przed mszą.

                        No a co powinno być ważniejsze niebiblijna tradycja czy zapis tzw natchnionego
                        > słowa bożego ??

                        Ale to chyba lepiej, żeby decydowali o tym duchowni katoliccy, a nie ktoś spoza Kościoła. Z całym szacunkiem, ale ja nie uważam, że powinnam Cię uczyć ateizmu.
                        Teksty biblijne bywają zresztą interpretowane różnie przez różne wyznania. Inaczej interpretują je protestanci, inaczej świadkowie Jehowy czy adwentyści dnia siódmego. Nie podzielam ich interpretacji, ale je szanuję, gdyż wiem, że dla nich są one święte. Dlatego nie przychodzi mi do głowy wyśmiewać ich obrzędów i określać ich obraźliwymi słowami.


                        Czyli jak rozumiem katolik może moją wiedzę i inteligencje obrażać a ja mam uda
                        > wać ze jest cacy ??

                        W jaki sposób obraziłam Twoją wiedzę i inteligencję? Tak przy okazji: jestem doktorem habilitowanym historii, specjalizuję się w historii Kościoła w średniowieczu. Stopnie naukowe uzyskałam w świeckiej Polskiej Akademii Nauk. Być może daje to prawdopodobieństwo, że mam jakąś wiedzę na temat historii Kościoła smile
                        • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 21:26
                          srebrnarybka napisała:

                          > No a gdzie wino ? ofiara połowiczna?
                          >
                          > Jak to? Przecież wino także się konsekruje w czasie każdej mszy. Czyżbyś o tym
                          > nie wiedział? Owszem, w obrządku rzymskokatolickim nie udziela się na ogół komu
                          > nii wiernym pod dwiema postaciami, także ze względów praktycznych - przystępuje
                          > się do komunii często i jest to wiele osób, więc byłoby to trudne.

                          Jak rozumiem na zasadzie; jeden pije a cała sala śpiewa ?? Konkretnie co byłoby trudne? No to jest akurat dowód tego odejścia od ewangelii. Jezus nie mówił ze tylko ciało krew też.

                          Budziło to
                          > w ciągu wieków protesty, domagały się tego rozmaite ruchy heretyckie, np. husyci.

                          Nie wiem co to takiego te ruchy heretyckie, szczególnie w świetle tego ze to one chciały żeby wszystko było zgodne z nauką Jezusa ,więc kim w takimi razie są ci heretycy ??

                          Obecnie udziela się komunii pod dwiema postaciami w szczególnych sytuacjach
                          > : nowożeńcom przy ślubie, na mszach wspólnotowych dla małej grupy, i właśnie u
                          > grekokatolików, gdzie komunia, pod postacią chleba, a nie opłatka, udzielana jest rzadko i po zgłoszeniu przed mszą.

                          No a czy rezus ustanawiając pamiątkę swojej śmierci ,mówił ze tylko od czasu do czasu pijemy wino ??

                          > Ale to chyba lepiej, żeby decydowali o tym duchowni katoliccy, a nie ktoś spoza
                          > Kościoła. Z całym szacunkiem, ale ja nie uważam, że powinnam Cię uczyć ateizmu

                          No więc nie widzę powodu dla którego mógłbym nazywać odstępców chrześcijanami . Ja widzę prosty tekst przekazu np ewangelicznego, i wieki kombinowania jak połączyć pogaństwo które wnosiło swoje wierzenia do kościoła. Niestety widać to dziś w kompletnie skrzywionym w stosunku do biblii nauczaniu katolickim. Co ja z radością punktuję smile)

                          > Teksty biblijne bywają zresztą interpretowane różnie przez różne wyznania.

                          Drobne zasadniczo sprawy

                          Inaczej interpretują je protestanci, inaczej świadkowie Jehowy czy adwentyści dnia
                          > siódmego. Nie podzielam ich interpretacji, ale je szanuję, gdyż wiem, że dla n
                          > ich są one święte. Dlatego nie przychodzi mi do głowy wyśmiewać ich obrzędów i
                          > określać ich obraźliwymi słowami.

                          Możesz sobie grać tu tolerancyjną , najprawdopodobniej masz tak z powodu kompletnej niewiedzy na tematy teologiczne ,ale daj sobie siana w nieustanym pouczaniu mnie ze i ja mam udawać ze nie widzę mułu !!

                          > W jaki sposób obraziłam Twoją wiedzę i inteligencję?

                          Np kompletna niewiedzą na temat ewangelii ??

                          Tak przy okazji: jestem doktorem habilitowanym historii, specjalizuję się w historii Kościoła w średniowieczu. Stopnie naukowe uzyskałam w świeckiej Polskiej Akademii Nauk. Być może da
                          > je to prawdopodobieństwo, że mam jakąś wiedzę na temat historii Kościoła smile

                          No akurat w to nie bardzo wierzę
                          • srebrnarybka Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 22:10
                            Konkretnie co byłoby
                            > trudne?

                            udzielanie komunii pod postacią wina kilkuset osobom w czasie mszy, gdyż zdarza się, że kilkaset osób przystępuje do komunii na jednej mszy. Czy miałyby pić z jednego kielicha, co wywołałoby np. sprzeciw Sanepidu, czy też każda miałaby przynosić własne naczynie? Byłyby problemy z rozlewaniem etc.

                            Nie wiem co to takiego te ruchy heretyckie, szczególnie w świetle tego ze to on
                            > e chciały żeby wszystko było zgodne z nauką Jezusa ,więc kim w takimi razie są
                            > ci heretycy ??

                            Ruchy heretyckie są to ruchy religijne w obrębie Kościoła, których nauka została przez Kościół uznana za niezgodną z Objawieniem i prawdami wiary. Można to różnie oceniać, można uważać, że decyzje Kościoła były niesłuszne, a heretycy mieli rację. Ok. Określenia "heretyckie" nie traktuję jako wartościujące, ono po prostu określa sytuację danego nurtu religijnego w obrębie Kościoła i tyle.


                            > No a czy rezus ustanawiając pamiątkę swojej śmierci ,mówił ze tylko od c
                            > zasu do czasu pijemy wino ??

                            W ogóle nie mówił, że pijemy wino, tylko Jego Krew. Nie określał też częstotliwości przystępowania do komunii, więc przyjmowania komunii tylko pod postacią chleba nie jest naruszeniem tej woli. Ale, jak już napisałam, przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami obecnie nie jest w Kościele katolickim absolutnie niemożliwe dla wiernych i są sytuacje, kiedy się to praktykuje. Istotnie przez Soborem Watykańskim II możliwości takie były mniejsze i dobrze, że zostały rozszerzone.

                            Teksty biblijne bywają zresztą interpretowane różnie przez różne wyznania
                            > .
                            >
                            > Drobne zasadniczo sprawy

                            Zupełnie niedrobne, ale zasadnicze: rola wiary, uczynków i łaski w drodze do zbawienia, obecność Chrystusa w konsekrowanym chlebie i winie (protestanci jej nie uznają, inaczej interpretując słowa Chrystusa w czasie ostatniej wieczerzy), kwestia rozwodów, których Ewangelia zakazuje, a które mimo to dopuszczają zarówno ewangelicy, jak i prawosławni etc. Ograniczenie liczby zbawionych do 144 tysięcy wg świadków Jehowy. Ale oczywiście szanuję te wszystkie poglądy, chociaż ich nie podzielam.

                            Możesz sobie grać tu tolerancyjną , najprawdopodobniej masz tak z powodu komple
                            > tnej niewiedzy na tematy teologiczne ,ale daj sobie siana w nieustanym pouczani
                            > u mnie ze i ja mam udawać ze nie widzę mułu !!

                            "kto nie jest przeciw wam, z wami jest" "miłujcie nieprzyjacioły wasze". Właśnie znajomość Ewangelii nakazuje mi tolerancję wobec ludzi innych wyznań. Możesz oceniać sobie katolicyzm, jak Ci się podoba, ale pozwól, że katolicy będą wierzyć tak, jak chcą. Skoro Twoim zdaniem nie ma żadnego Boga, tylko wierzą w niego katolicy, prawosławni i protestanci, to jakie ma znacznie, czy wiarę praktykują zgodnie z Twoim wyobrażeniem o pierwotnym chrześcijaństwie, czy nie?

                            Tak przy okazji: jestem doktorem habilitowanym historii, specjalizuję się w his
                            > torii Kościoła w średniowieczu. Stopnie naukowe uzyskałam w świeckiej Polskiej
                            > Akademii Nauk. Być może da
                            > > je to prawdopodobieństwo, że mam jakąś wiedzę na temat historii Kościoła
                            > smile
                            >
                            > No akurat w to nie bardzo wierzę

                            Cóż, moja habilitacja, w odróżnieniu od dogmatów Kościoła katolickiego, nie jest przedmiotem wiary, ale faktem smile

                            • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 22:38
                              srebrnarybka napisała:

                              > udzielanie komunii pod postacią wina kilkuset osobom w czasie mszy, gdyż zdarza
                              > się, że kilkaset osób przystępuje do komunii na jednej mszy. Czy miałyby pić z
                              > jednego kielicha, co wywołałoby np. sprzeciw Sanepidu, czy też każda miałaby p
                              > rzynosić własne naczynie? Byłyby problemy z rozlewaniem etc.

                              Czyli jak rozumiem sanepid zwyciężył z nakazem samego katolickiego boga .

                              > Ruchy heretyckie są to ruchy religijne w obrębie Kościoła, których nauka został
                              > a przez Kościół uznana za niezgodną z Objawieniem i prawdami wiary.

                              Wiem co to takiego , jednak zgodnie z moją wiedzą to akurat w stosunku co najmniej do 60-70% tych największych ruchów to Krk sieje herezje .

                              Można to różnie oceniać, można uważać, że decyzje Kościoła były niesłuszne, a heretycy m
                              > ieli rację. Ok. Określenia "heretyckie" nie traktuję jako wartościujące, ono po
                              > prostu określa sytuację danego nurtu religijnego w obrębie Kościoła i tyle.

                              No to sie mylisz bo heretycy to nie tylko w nomenklaturze monopolisty byli wywodzący się z katolicyzmu.

                              > W ogóle nie mówił, że pijemy wino, tylko Jego Krew.

                              Pijać wino symbolizacją jego krew ,no ale mówił ze należy ją pić ?

                              >m Nie określał też częstotliwości przystępowania do komunii, więc przyjmowania komunii tylko pod postacią chleba nie jest naruszeniem tej woli.

                              Bzdura masz w tekście ewangelii jakieś "ale" ??

                              Ale, jak już napisałam, przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami obecnie nie jest w Kościele katolickim absolutnie niemożliwe dla wiernych i są sytuacje, kiedy się to praktykuje. Istotnie przez S
                              > oborem Watykańskim II możliwości takie były mniejsze i dobrze, że zostały rozszerzone.

                              Znowu się z tym nie zgadzam , pomysłowość ludzka nie zna granic.

                              > Zupełnie niedrobne, ale zasadnicze: rola wiary, uczynków i łaski w drodze do
                              > zbawienia, obecność Chrystusa w konsekrowanym chlebie i winie (protestanci jej
                              > nie uznają, inaczej interpretując słowa Chrystusa w czasie ostatniej wieczerzy
                              > )

                              Problem w tym ze nigdzie z ewangelii nie wynika jakoby to Jezus osobiście był w opłatku tak jak to heretycy katoliccy nauczają. O to własnie trwały spory . Jezus w hostii czy w winie to nic innego a dominacja kleru nad świeckimi ;my i tylko my możemy samego boga z nieba ściągnąć i zamknąć to co z niego zostanie na noc w skrzynce" To jest te fałszywe i kłamliwe nauczanie ze pośrednikiem do Jezusa jest facet w pstrokatej sukience koło ołtarza .

                              > kwestia rozwodów, których Ewangelia zakazuje, a które mimo to dopuszczają zarówno ewangelicy, jak i prawosławni etc.

                              Ewangelia nie zakazuje rozwodów tego akurat zakazuje tylko Krk .

                              >Ograniczenie liczby zbawionych do 144 tysięcy wg świadków Jehowy. Ale oczywiście szanuję te wszystkie poglądy, chociaż ich nie podzielam.

                              Liczba ta występuje w apokalipsie Jana, wiadomo ze ludzie mają żyć na ziemi a nie w niebie ,poza drobna grupą. Nie ciekawi Ciebie na jakich zasadach trafia do nieba tysiące ludzi którzy nie mianowali przedtem całego kolegium kardynalskiego które do nieba wpuszcza ??

                              > "kto nie jest przeciw wam, z wami jest" "miłujcie nieprzyjacioły wasze". Właśni
                              > e znajomość Ewangelii nakazuje mi tolerancję wobec ludzi innych wyznań.

                              Bzdura , tolerancja dla kanibali , bo przecież oni też dla jakiego boga zjadają ludzi smile)

                              > Możesz oceniać sobie katolicyzm, jak Ci się podoba, ale pozwól, że katolicy będą wierzyć tak, jak chcą.

                              Jestem ostatni w kolejce żeby im zabraniać ,ale swoje zdanie zawsze wygłoszę.

                              >Skoro Twoim zdaniem nie ma żadnego Boga, tylko wierzą w niego katolicy, prawosławni i protestanci, to jakie ma znacznie, czy wiarę praktykują zgodnie z Twoim wyobrażeniem o pierwotnym chrześcijaństwie, czy nie?

                              To właśnie obraża moją inteligencje; klepanie o bogu z kompletna ignorancją z wiedzy czego tak naprawdę oczekuje ten bóg od nich.

                              > Cóż, moja habilitacja, w odróżnieniu od dogmatów Kościoła katolickiego, nie jest przedmiotem wiary, ale faktem smile
                              • srebrnarybka Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 11.07.14, 00:03
                                Czyli jak rozumiem sanepid zwyciężył z nakazem samego katolickiego boga

                                Jeżeli uważasz, że katolicyzm jest zaprzeczeniem Ewangelii, to Boga ewangelicznego, a nie katolickiego. Nie tylko sanepid, bo taki problem był już w czasach, kiedy sanepidu nie było.

                                Wiem co to takiego , jednak zgodnie z moją wiedzą to akurat w stosunku co najmn
                                > iej do 60-70% tych największych ruchów to Krk sieje herezje

                                Krk nie może "siać herezji", skoro herezja to pogląd nieuznany przez KK. Ruchy heretyckie to ruchy religijne, które KK uznał za nieprawowierne, jakkolwiek by to oceniać. KK sam siebie nie uznał za nieprawowierny, a tak wynikałoby z Twojej wypowiedzi.

                                No to sie mylisz bo heretycy to nie tylko w nomenklaturze monopolisty byli wywo
                                > dzący się z katolicyzmu.

                                Ruchy heretyckie najczęściej wywodziły się z katolicyzmu, ale głosiły poglądy, których KK nie uznawał. W czym tu błąd?

                                Pijać wino symbolizacją jego krew

                                w wielu miejscach Ewangelii mowa o Krwi, a nie o żadnym symbolu

                                Ale, jak już napisałam, przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami obecnie nie
                                > jest w Kościele katolickim absolutnie niemożliwe dla wiernych i są sytuacje, ki
                                > edy się to praktykuje. Istotnie przez S
                                > > oborem Watykańskim II możliwości takie były mniejsze i dobrze, że zostały
                                > rozszerzone.
                                >
                                > Znowu się z tym nie zgadzam , pomysłowość ludzka nie zna granic.

                                Z czym się nie zgadzasz? Z tym, że przed soborem były bardzo ograniczone możliwości komunii pod dwiema postaciami dla świeckich, a po soborze zostały rozszerzone, chociaż nie jest to powszechne i nadal jest w szczególnych sytuacjach, i że niektórzy katolicy, jak ja np. uważamy, że to dobrze?

                                Problem w tym ze nigdzie z ewangelii nie wynika jakoby to Jezus osobiście był w
                                > opłatku tak jak to heretycy katoliccy nauczają. O

                                Mt 26, 26: "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje". Mk, 14, 22; "Bierzcie, to jest Ciało moje", Łk 22, 19: "To jest Ciało moje, które za was jest wydane".

                                Ewangelia nie zakazuje rozwodów tego akurat zakazuje tylko Krk

                                Mt, 19, 3-9: "I przystąpili do niego faryzeusze kusząc go i mówiąc: Czy godzi się człowiekowi opuścić żonę swoją z jakiejkolwiek przyczyny? A on odpowiadając im rzekł: czyż nie czytaliście, że ten, który stworzył człowieka na początku "mężczyznę i niewiastę stworzył ich: i rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i będą jak dwoje w jednym ciele. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza. Rzekli mu: czemuż tedy Mojżesz nakazał dać jej list rozwodowy i opuścić? Rzekł im: Mojżesz ze względu na twarde serca wasze dozwolił wam opuszczać wasze żony, lecz na początku nie było tak. A powiadam wam, że ktobykolwiek opuścił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny rozpusty, i pojął inną, cudzołoży, i kto by opuszczoną pojął, cudzołoży"; Mk 2, 12: "... pytali go kusząc: Czy godzi się mężowi oddalić żonę? A on odpowiadając rzekł: Cóż wam przykazał Mojżesz? A oni rzekli: Mojżesz dozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. I odpowiadając Jezus rzekł im: Dla twardości waszego serca dał wam taki nakaz, ale od początku stworzenia "mężczyznę i niewiastę uczynił ich" Bóg. Dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się z żoną swoją i będą dwoje w jednym ciele. A tak już nie ma dwojga, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza".

                                Nie ciekawi Ciebie na jakich zasadach trafia do
                                > nieba tysiące ludzi którzy nie mianowali przedtem całego kolegium kardynalskie
                                > go które do nieba wpuszcza ??

                                gdzie jest w Biblii mowa o tym, że do nieba wpuszcza kolegium kardynalskie?
                                • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 11.07.14, 01:06
                                  srebrnarybka napisała:

                                  > Jeżeli uważasz, że katolicyzm jest zaprzeczeniem Ewangelii,

                                  Nie tylko ja , miliony nie katolików także .

                                  > to Boga ewangelicznego, a nie katolickiego. Nie tylko sanepid, bo taki problem był już w czasach,kiedy sanepidu nie było.

                                  10 wieków temu ??

                                  > Krk nie może "siać herezji", skoro herezja to pogląd nieuznany przez KK. Ruchy
                                  > heretyckie to ruchy religijne, które KK uznał za nieprawowierne, jakkolwiek by
                                  > to oceniać. KK sam siebie nie uznał za nieprawowierny, a tak wynikałoby z Twoje j wypowiedzi.

                                  Ruchy heretyckie najczęściej wywodziły się z katolicyzmu, ale głosiły poglądy,
                                  > których KK nie uznawał. W czym tu błąd?

                                  Ustalmy w takim razie jak tłumaczyć słowo herezja i czemu nie ma na nie monopolu Krk

                                  " Herezja (gr. αἵρεσις hairesis, łac. haeresis) – pierwotne znaczenie: wybór, podział – interpretacja twierdzeń wiary chrześcijańskiej, polegająca na wyodrębnieniu jakiegoś zagadnienia i przedstawieniu go w sposób, który przeciwstawia się całości nauczania wiary. Nieprzyjmowanie jednego lub więcej twierdzeń, uznanych w Kościele za dogmat[1]. Również: twierdzenie sprzeczne z obowiązującą w danym Kościele doktryną.

                                  Pojęcie występujące w chrześcijaństwie[2] i sensu stricto, odnosi się tylko do sporów doktrynalnych w obrębie chrześcijaństwa. Podobne do chrześcijańskiej herezji zjawiska zdarzały się w obrębie innych wielkich religii, mając w nich jednak inne znaczenie, inny wymiar i inne skutki. Dlatego można je określać jako herezję tylko umownie, przez analogię. Dawniej odstępca od religii rzymskokatolickiej nazywany był kacerzem. "

                                  > w wielu miejscach Ewangelii mowa o Krwi, a nie o żadnym symbolu

                                  Żydzi oraz chrześcijanie mają jasny zakaz jej spożywania pod każda postacią.

                                  " (28) Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. (29) Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!" Raczej niemożliwe żeby Jezus kazał swoją uzyskana na zasadzie czary mary przy ołtarzu,krwią poić.

                                  Z czym się nie zgadzasz? Z tym, że przed soborem były bardzo ograniczone możliw
                                  > ości komunii pod dwiema postaciami dla świeckich, a po soborze zostały rozszerz
                                  > one, chociaż nie jest to powszechne i nadal jest w szczególnych sytuacjach, i
                                  > że niektórzy katolicy, jak ja np. uważamy, że to dobrze?

                                  Nie zgadzam się ze nie ma takich możliwości , jedynym powodem jest tylko i wyłącznie buta kleru.Nie ma ani jednego sensownego uzasadnienia co do tego.

                                  > Mt 26, 26: "Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje". Mk, 14, 22; "Bierzcie, to
                                  > jest Ciało moje", Łk 22, 19: "To jest Ciało moje, które za was jest wydane".

                                  No i co , rozszarpali go i zeżarli ?? Jak Jezus mówił ze jest krzewem winnym to winogrona z niego zrywałaś, albo jak powiedział ze jest drogą to spacerowałaś po nim ?? Nie myl przenośni z realiami .

                                  Mateusz 5
                                  (32) A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

                                  Jak widać Jezus dopuszcza oddalanie w wypadku nierządu

                                  > gdzie jest w Biblii mowa o tym, że do nieba wpuszcza kolegium kardynalskie?

                                  Musisz ich zapytać czemu wpychają tam niezmartwychwstałych jeszcze nieboszczyków. Wszyscy zmarli nadal gniją w towarzystwie robaków , tak przynajmniej twierdzi Paweł.
                              • nowabiala1 Mt.19, 1-12 11.07.14, 01:09
                                Wtedy przystąpili do Niego faryzeusze, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?» On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?» I rzekł: «Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela» Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo». (Mt 19, 1-9)


                                Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». Lecz On im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!» (Mt 19, 10-12)
                                • kolter-nr Mateusz 5,32 11.07.14, 01:13
                                  A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.
                                  • srebrnarybka Re: Mateusz 5,32 11.07.14, 01:28
                                    Otóż właśnie. Można to interpretować, iż oddalając żonę naraża się ją na cudzołóstwo z wyjątkiem sytuacji, kiedy ona już wcześniej cudzołóstwa się dopuściła, więc nie można jej narazić na coś, co już się stało. Czyli to nie oznacza, że można opuścić zdradzającą żonę, tylko, że w tym wypadku cudzołóstwo żony nie jest winą męża.
                                    Dodatkowo: nie zawsze zdrada małżeńska jest przyczyną rozwodu, więc nawet gdyby uznać, że ten fragment zezwala na rozwód z powodu zdrady żony, byłby to raczej wyjątek potwierdzający regułę. Na dodatek tego fragmentu nie ma w Ewangelii św. Marka.
                                    • kolter-nr Re: Mateusz 5,32 11.07.14, 01:35
                                      srebrnarybka napisała:

                                      > Otóż właśnie. Można to interpretować, iż oddalając żonę naraża się ją na cudzołóstwo z wyjątkiem sytuacji, kiedy ona już wcześniej cudzołóstwa się dopuściła,
                                      > więc nie można jej narazić na coś, co już się stało. Czyli to nie oznacza, że m
                                      > ożna opuścić zdradzającą żonę, tylko, że w tym wypadku cudzołóstwo żony nie jest winą męża.

                                      Czyli jednak można rozwieść się z powodu zdrady.

                                      > Dodatkowo: nie zawsze zdrada małżeńska jest przyczyną rozwodu, więc nawet gdyby
                                      > uznać, że ten fragment zezwala na rozwód z powodu zdrady żony, byłby to raczej
                                      > wyjątek potwierdzający regułę. Na dodatek tego fragmentu nie ma w Ewangelii św
                                      > . Marka.

                                      W ew Marka nie ma ze 40 % tego co jest w ew Mateusza i co to ma do rzeczy ??
                                      • srebrnarybka Re: Mateusz 5,32 11.07.14, 02:08
                                        Otóż właśnie. Można to interpretować, iż oddalając żonę naraża się ją na
                                        > cudzołóstwo z wyjątkiem sytuacji, kiedy ona już wcześniej cudzołóstwa się dopuś
                                        > ciła,
                                        > > więc nie można jej narazić na coś, co już się stało. Czyli to nie oznacza
                                        > , że m
                                        > > ożna opuścić zdradzającą żonę, tylko, że w tym wypadku cudzołóstwo żony n
                                        > ie jest winą męża.
                                        >
                                        > Czyli jednak można rozwieść się z powodu zdrady.

                                        Zaprezentowana przeze mnie interpretacja nie oznacza, że można rozwieść się z powodu zdrady, tylko, że mąż opuszczający niewierną żonę nie naraża jej na cudzołóstwo, bowiem ona już i tak jest cudzołożnicą, w odróżnieniu od mężów opuszczających wierne żony, którzy narażają opuszczone kobiety na związanie się z innym mężczyzną, czyli na cudzołóstwo. Natomiast nie oznacza to zgody na opuszczenie żony, tyle tylko, że opuszczenie wiernej żony jest jeszcze dodatkowo obarczone odpowiedzialnością za jej potencjalne cudzołóstwo.

                                        Na dodatek tak sytuacja uznana jest za wyjątek. Protestanci dopuszczają rozwody z innych powodów, niż zdrada żony.
                                        • kolter-nr Re: Mateusz 5,32 11.07.14, 09:11
                                          srebrnarybka napisała:

                                          > Zaprezentowana przeze mnie interpretacja nie oznacza, że można rozwieść się z p
                                          > owodu zdrady, tylko, że mąż opuszczający niewierną żonę nie naraża jej na cudzo
                                          > łóstwo, bowiem ona już i tak jest cudzołożnicą, w odróżnieniu od mężów opuszcza
                                          > jących wierne żony, którzy narażają opuszczone kobiety na związanie się z innym
                                          > mężczyzną, czyli na cudzołóstwo. Natomiast nie oznacza to zgody na opuszczenie
                                          > żony, tyle tylko, że opuszczenie wiernej żony jest jeszcze dodatkowo obarczone
                                          > odpowiedzialnością za jej potencjalne cudzołóstwo.

                                          Przeczytaj raz jeszcze werset 32 piątego rozdziału ew Mateusza ,ale tym razem postaraj się w końcu zrozumieć , skup się szczególnie na tych wytłuszczonych prze zemnie słowach ;

                                          " (32) A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

                                          > Na dodatek tak sytuacja uznana jest za wyjątek. Protestanci dopuszczają rozwody
                                          > z innych powodów, niż zdrada żony.

                                          W Krk powodów do rozwodu też jest sporo z tym ze tam obłudnie unika się słowa; rozwód.
                      • nowabiala1 Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 11.07.14, 01:04
                        Moze zjadłes zeby na teologii, ale niewiele ci to pomoglo do jej zrozumienia.
                        Sposob w jaki formulujesz zarzuty wobec katolickiego rozumienia Eucharystii jest prymitywny i obraxliwy dla katolików.
                        Dziwie sie, ze srebrna rybka odpowiada na Twoje aroganckie posty. Ja je zgłosiłam do kosza.
                        • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 11.07.14, 01:12
                          nowabiala1 napisała:

                          > Moze zjadłes zeby na teologii, ale niewiele ci to pomoglo do jej zrozumienia.

                          Obstawiam wszystkie truskawki w okolicy ze nie masz w ogóle pojęcia w teologii , wiec mnie nie pouczaj bo to żałosne.

                          > Sposob w jaki formulujesz zarzuty wobec katolickiego rozumienia Eucharystii
                          > jest prymitywny i obraxliwy dla katolików.

                          Prymitywnym jest sposób kultywowania kultu , jest obrazą dla rozumu i biblii .

                          > Dziwie sie, ze srebrna rybka odpowiada na Twoje aroganckie posty. Ja je zgłosi łam do kosza.

                          Na jakiej podstawie ? zamordyzm , nie mam prawa krytykować waszej niebiblijnej wiary w gusła ??
                  • plater-2 Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 19:49
                    Mozesz uwazac, ze zaprzecza, nikt ci nie broni. Nie obrazaj jednak katolików.

                    www.nonpossumus.pl/encykliki/Pawel_VI/mysterium_fidei/mf.php
                    • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 21:32
                      plater-2 napisała:

                      > Mozesz uwazac, ze zaprzecza, nikt ci nie broni. Nie obrazaj jednak katolików.
                      >

                      Kto ciebie poza twoim księdzem obraża ??
                      • srebrnarybka Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 11.07.14, 00:06
                        np. Ty, używając obraźliwych określeń wobec czegoś, co dla Plater i dla mnie jest świętością.
                        • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 11.07.14, 01:08
                          srebrnarybka napisała:

                          > np. Ty, używając obraźliwych określeń wobec czegoś, co dla Plater i dla mnie jest świętością.

                          Wasze świętości obrażają chrześcijan , ja z nich tylko kpię
          • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 13.07.14, 00:09
            srebrnarybka napisała:

            > Plater, to są argumenty poniżej godności Kościoła. Kościół to nie jest przedsię
            > biorstwo handlowe świadczące usługi religijne za pieniądze, chociaż niektórzy k
            > sięża niestety postępują,

            Juz bardzo dawno temu Krk nazwano korporacją

            >tylko wspólnota prowadząca ludzi do zbawienia.

            Ksiądz pedofil za zgodą biskupa owieczki do nieba , fiu fiu.

            >A powołaniem księży jest ludzi do zbawienia prowadzić, a nie świadczyć usługi.

            Kto ten bzdet wymyślił z tym powołaniem ??


            > Wiem, że jestem idealistką. Ale taki powinien być Kościół i tego się należy domagać od naszych miłych księżulów.

            Kościół budowany na apostołach nigdy nie miałby taki jakim dziś Krk sie chce chlubić
        • kolter-nr Re: prezent powinna od ksiedza dostac ! 10.07.14, 02:11
          plater-2 napisała:

          > A co, ta kuzynka, osoba niewierzaca, nie chodzaca do kosciola, czyli nie ponosz
          > aca kosztow utrzymania parafii, spodziewała się, ze beda ja na rekach nosic, że
          > dziecko zdecydowała się dzień przed komunia ochrzcić ???

          (7) Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. (8) Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! (9) Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. (10) Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. (11) A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie.
    • default Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 10:34
      Ja się przyznaję - po części dla świętego spokoju, ale chyba po większej części - niejako "z rozpędu" i kultywowania tradycji. To było dawno dość (pierwsza połowa lat 80-tych) i moje dziecko i tak nieco "odstawało", bo zdecydowałam się zrobić ten cyrk z chrztem dopiero, gdy miała dwa lata, a wtedy jednak dzieci były przeważnie chrzczone niemal od razu po urodzeniu. Do komunii też poszła, bo akurat wtedy, po wakacjach spędzonych ze swoją niebywale wierzącą kuzynką, miała przypływ pobożności i szalenie się angażowała w te sprawy. Potem jej przeszło, bo przykładu w domu nie było smile
      Chrzestnych wybrałam wierzących, ale nigdy się jakoś specjalnie nie wykazali. Ani jako przewodnicy duchowi wink ani w jakikolwiek inny sposób.
    • lucy_cu Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 11:52
      Ja. Troje dzieci aż. Młoda byłam i głupia, a raczej- ciężko mi przychodziło zmaganie się z presją rodziny. My z mężem byliśmy obecni podczas ceremonii, ale w niej, jako ateiści, rzecz jasna, czynnie nie uczestniczyliśmy.
      Kaca moralnego mam do tej pory- to było niepoważne i nie w porządku. Z góry było wiadomo, że dzieci na katolików nie wychowamy, nikt tu nie miał złudzeń, poza dziadkami.
      Dzieci na religię nie chodzą.
      Dwójka młodszych nie jest ochrzczona- tu już się podszkoliłam w sztuce asertywności.
      • lucy_cu Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 11:53
        Dopiszę- tylko ochrzciłam, dalej nic już się "dla świętego spokoju" nie wydarzyło. wink
        • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 19:53
          Ale dzieci Ci już zaliczą w poczet tych osławionych ponad 90% polskich katolików, co to są często-gęsto kartą przetargową w obronie polskiego katolicyzmu narodowego wink

          Wiem, że to trudne, bo babcie potrafią cichcem wnuka ochrzcić. W mojej rodzinie był taki przypadek - ojciec partyjny i wojskowy, kategorycznie zabronił chrzcić syna (wraz z żoną wzięli ślub cywilny). Ale babcia i mama oraz chyba ciotka się zmówiły i... dopięły po cichu swego. Ksiądz zapewne działał w słusznej wierze - ocalenia dziecka przed ateizmem tatusia big_grin Inna rzecz, że tatuś z czasem i zmianą systemu nieco zmiękł i reszta sakramentów potoczyła się prawie "normalnym" torem.
          • antyka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 20:42
            Starsza ochrzczona, na religie nie chodzi.
            Mlodsza nieochrzczona, zmadrzalam.

            Bylam obludna, ze ochrzcilam pierwsze dziecie, ale nie zaluje. Musialam do czegoa dojrzec sama.
          • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 07.07.14, 20:47
            w mojej rodzinie też był taki przypadek. I co ciekawe: wierząca babcia chciała ochrzcić wnuczkę cichcem, ale znajomy mądry ksiądz jej ODRADZIŁ. Jakoś uważał, że poważne traktowanie sakramentu jest ważniejsze od sławetnych 90%. Niebywałe, prawda?
            • jan.kran Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 10:38
              U nas była krótka piłkasmile ja przez dlugi czas byłam katoliczka wierzącą i nawet częściowo praktykującą i to była jedyna religia o jakiej miałam pojęcie.
              Dletego postanowilam dać dzieciom to co znam.
              Córka chodziła w Bawarii na lekcje KK , załatwiłam w Polsce wszystko hurtem tzn, chrzest katolicki obojga , jedno dziecko miało pięć lat drugie osiem.
              Dwa chrzty kotolickie plus komunia córki w kościele polskim na rogu , ksiądz był super i nie kłapał dziobem że żyjemy w grzechu bez ślubu kościelnego i dał dzieciom sakramenty.
              Nikt mnie do nieczego nie zmuszal.
              Po czym córka kompletnie ignoruje jakakolwiek religię , syn sam wybral protestantyzm .
              Na dziś moje dzieci , dorosle, maja lużny stosunek do religii wszelakich .
              Ja uważalam się za ateistke ale podobno jestem agnostyczka , tak twierdzą moje wykształcone szeroko dzieci ...
              Bóg w jakiejkolwiek postaci mało mnie interesuje...
            • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 21:40
              No to był rozumny ksiądz. Szacun.
              • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 21:41
                To do srebrnej rybki
    • liisa.valo Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 18:52
      Ktoś mi kiedyś tłumaczył, że ksiądz nie może odmówić dziecku chrztu, bo dziecko nie odpowiada za rodziców, czyli np,. za to, że rodzic nie wierzący, po rozwodzie etc. Natomiast po to wybiera się chrzestnych i tutaj jest grubszy problem, bo jeśli z rodzicami jest coś nie tak, to rola wychowania w wierze spoczywa na chrzestnych. Dlatego ksiądz odradzał wybieranie chrzestnych pod kątem tego, że to fajna ciocia i drogie prezenty będzie robić. Jeśli zaś z rodzicami jest ok, to rzeczywiście rola chrzestnych jest symboliczna.
      • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 20:09
        Ksiądz może odmówić chrztu, jeśli brak perspektyw, że dziecko będzie miało możliwość katolickiego wychowania. W wypadku małego dziecka może tak się zdarzyć, jeśli rodzice niewierzący, chrzestni też i nie widać, by ktokolwiek się o to mógł zatroszczyć. Prawdę powiedziawszy nie wiem, po co w takim wypadku rodzice lub ktoś inny chce chrzcić i ja bym to raczej odradzała. Ale oczywiście nie jestem księdzem i nie mogę odmówić.
        Inaczej, jeśli np. rodzice nie mają ślubu, bo są po rozwodzie, ale są katolikami, tyle, że życie im się poplątało, czy jedno z rodziców niewierzące itp. sprawy, wtedy nie powinno się odmawiać. Podobnie jeśli np. o chrzest prosi 8letnie dziecko niewierzących rodziców, bo ono już może wyrazić wolę, ksiądz może się zorientować, czy rzeczywiście jest wierzące i jest możliwość katolickiego wychowania w postaci religii w szkole.
        • pochodnia_nerona Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 08.07.14, 21:45
          Ja tam mimo wszystko jestem za protestancką wizją przyjmowania chrztu przez ludzi dorosłych, a przynajmniej kilkunastoletnich, którzy w KK idą do bierzmowania - oni są zdecydowanie bardziej świadomi tego, co robią, niż niemowlęta czy nawet trochę starsze dzieci. To ich poważny, dorosły wybór, rzutujący na życie. Ostatecznie Chrystus też dał się ochrzcić jako człowiek dorosły.
        • kolter-nr Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 13.07.14, 00:13
          srebrnarybka napisała:

          > Ksiądz może odmówić chrztu, jeśli brak perspektyw, że dziecko będzie miało możl
          > iwość katolickiego wychowania. W wypadku małego dziecka może tak się zdarzyć, j
          > eśli rodzice niewierzący, chrzestni też i nie widać, by ktokolwiek się o to móg
          > ł zatroszczyć. Prawdę powiedziawszy nie wiem, po co w takim wypadku rodzice lub
          > ktoś inny chce chrzcić i ja bym to raczej odradzała. Ale oczywiście nie jestem
          > księdzem i nie mogę odmówić.

          Kompletna obłuda !!
          § 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich, znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.
    • ona3010 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 00:26
      nie ma potem, nie ochrzciłam i tyle. Wszyscy mnie namawiają, ostatnio koleżanka nawet mówiła podejdź do tego komercyjnie big_grin
      nie ochrzciłam bo nie wierze, nie czuje tego, młoda sama sie ochrzci jak bedzie chciała.
      • naturella Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 04:04
        Ja ochrzcilam dwoje dzieci na prośbę meza. Co do wychowywania w wierze - ja, jako żona rozwodnika, i tak nie jestem dla kościoła wiarygodna osoba. Od tego sa chrzestni, na których wybraliśmy osoby wierzące. Musiałam sobie jakos zracjonalizowac te decyzje, wiec stwierdziłam, ze innym dobrym powodem bedzie bezpieczeństwo dzieci w tym oszolomskim kraju, ze kto wie, moze za chwile bez certyfikatu o chrzcie i komunii nie bedzie można na studia pójść. Mieszkamy w miasteczku pod Warszawa, gdzie proboszcz na mszy straszy ludzi umieszczaniem zdjeć z monitoringu pod kościołem na stronie www - bo kupują truskawki po mszy.
        • nowabiala1 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 10:56
          A te truskawki na terenie koscielnym sa sprzedawane ??? Kto plci placowe ?
          • naturella Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 11:06
            Truskawki sa sprzedawane na ulicy przylegającej do kościoła, tuż za muremsmile
            • nowabiala1 widocznie zakloca nabozenstwo 10.07.14, 13:14
              www.powiatsuski24.pl/wydarzenia/wydarzenia/powiat/3175-parafia-prosi-o-niedokarmianie-kotow-na-terenie-przykoscielnym
              Istnieje pojecie "teren przykoscielny", ktory zasadniczo do parafii nie nalezy, ale tradycyjnie uwaza sie, ze nie uprawia sie tam handlu, wykonuje czynnosci halasliwych itd.

              Tak samo jak na cmentarzu komunalnym - tez truskawek sprzedawac nie wolno.

              Macie chyba prawnika w gminie czy Urzedzie Miasta, jesli ci handlarze uwazaja, ze ksiadz nie ma racji, powinni sie zwrocic do wladz o uregulowanie kwestii spornej.


              Teren bezposrednio przylegajacy - mozna na przyklad zbierac pieniadze w czasie nabozenstw bez dodatkowego pozwolenia na zbiorke publiczna.

              • naturella Re: widocznie zakloca nabozenstwo 10.07.14, 22:55
                Ale to nie chodzi o kwestie prawne, nawet nie wiedziałam, ze przy kościele można truskawki kupić (tak często bywam), raczej o pokazanie, w jakim klimacie mieszkamy (a propos chrztu dzieci dla ułatwienia im życia).
          • kolter-nr Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 11:58
            nowabiala1 napisała:

            > A te truskawki na terenie koscielnym sa sprzedawane ??? Kto plci placowe ?

            Problem w tym ze nikt nie płaci placowego i o to pleban sie pieni
            • nowabiala1 Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 11.07.14, 00:57
              Jesli to teren koscioła, to słusznie robi, że nie pozwala na sprzedaz truskawek bez zgody wlasciciela posesji.
              • naturella Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 11.07.14, 08:01
                Żaden teren kościoła, ulica przy. Nie zauważyłam, zeby kościół ja remontowalsmile

                Pretekstem do straszenia gawiedzi jest handel w niedziele i straszliwy grzech, jaki sie popełnia ten handel wspierając. Zapomniał proboszcz chyba o odpustach, no i świecach i innych takich sprzedawanych przez ministrantówsmile na www z nimismile
      • srebrnarybka Re: Która z was ochrzciła dziecko, potem 10.07.14, 11:28
        Bardzo mądrze postąpiłaś i po chrześcijańsku Ci tego gratuluję.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka