Dodaj do ulubionych

Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świecie

09.07.14, 08:46
Koszt takiej podróżny to często koszty przelotu i wydatki na miejscu. Macie tak? Ja mam to szczęście i chętnie korzystam. Choć sama mam nie wiele do zaoferowania.
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 08:51
      Tak, mamy znajomego, który mieszka na Majorce.
    • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 08:54
      nie ukrywam, że dzięki bratu,który pracuje na kontraktach, ja, nasi rodzice, a teraz i synek ładny kawałek świata zwiedziliśmy. Dalsza rodzina również rozsiana, a i znajomi również. Dopóki zapraszają - korzystamy.
    • ichi51e Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 08:57
      Mam takich znajomych. W sumie fajne.
      Ale jak byli u nas 3 tygodnie z dziecmi (mial byc tydzien ale zostali bo dzieciak ospy dostal) to juz bylo ciezko. Jak dla mnie super na max 5dni. Potem sie juz mecze. Lubie nie musiec sie przejmowac drugim czlowiekiem na wakacjach.
      • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 08:59
        do takiej np. Panamy na 5 dni nie opłaca się wyruszać.
        • ichi51e Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 17:58
          Mozna wziac hotel w takim razie. Mnie jest po prostu ciezko w cudzym domu po paru dniach.
    • zlotarybka_1 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:00
      Ja mam na odwrot - czesto wyjezdzamy zawodowo w ciekawe miejsca - czasem na pol roku, czasem 3 lata. Roznie.
      Bardzo chetnie przyjmujemy goscinnie rodzine i znajomych.
      • arista80 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:07
        W moim przypadku połowa mej rodziny myślała, że dzięki mnie będzie mogła spędzać darmowe wakacje we Włoszech. Bardzo szybko wyprowadziłam ich z błędu.
    • moofka Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:12
      zdarzylo mi sie
      ale nie jest to moj staly sposob na wakacje na sepa
      sama tez chetnie goszcze u siebie - choc moja lokalizacje trudno nazwac atrakcyjna smile
      dotychczas raz korzystalam z goscinnosci brata w cudownej europejskiej stolicy
      i kuzynki w krakowie wink
      czesciej wybieramy biura podrozy jednak smile
      • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:14
        ale w moim przypadku to nie jest sępienie. Pokrywamy koszty podróży, wydatki na miejscu. Chodzi mi raczej o to, że rodzina zapewnia nam lokum w ciekawym miejscu, czasami jakieś wyżywienie i tyle. W drugą stronę działa tak samo.
        • bumbunierka1 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:22
          > ale w moim przypadku to nie jest sępienie. Pokrywamy koszty podróży, wydatki na
          > miejscu. Chodzi mi raczej o to, że rodzina zapewnia nam lokum w ciekawym miejs
          > cu, czasami jakieś wyżywienie i tyle.

          Jak dla mnie jest to ekstremalne sepienie. Chyba ze to wymiana - dom za dom. Toz to wlasnie o wprowadzenie sie do czyjegos lokum chodzi. Z dwojga zlego wolalanym pokryc komus koszty podrozy i wydatki na miejscu. Ale nie chce zeby sie do mnie sprowadzil jak do hotelu i snul sie po czesciach wsplnych domu.
          • jak_matrioszka Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:28
            A dla mnie jest to wymiana towarzyska. Zazwyczaj jade do hotelu/apartamentu, ale najbardziej lubie pojechac "do kogos", a jak jeszcze ktos do mnie przyjedzie, to wogole rozkosz smile Wymiana pusty dom za pusty dom mniej mnie interesuje, bo zle sie czuje bedac sama u kogos (absolutnie nie mam ciagotek jak z programu "Ugotowani", zeby wszystkie szafy poogladac od srodka, dla mnie to odrazajace).
          • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:30
            rozumiesz, że jesteśmy zapraszani?
            • bumbunierka1 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:57
              > rozumiesz, że jesteśmy zapraszani?

              A to co innego - jesli komus tak bardzo zalezy na Waszym towarzystwie albo tak bardzo chce Wam zrobic cos fajnego - to nie jest to naturalnie sepienie.
              Ja mieszkam w bardzo atrakcyjnym miejscu. I pytanie: "Czy mozemy Was odwiedzic?" slyszalam dziesiatki razy. Jest ono dla mnie rownie absurdalne jak pytanie": "Czy mozemy sobie wziac Wasza lodowke, telewizor i samochod?". Noz gdybym chciala, zeby mnie ktos odwiedzil, to sama bym go zaprosila. Czy ktos mysli, ze ja jestem zbyt niesmiala, zeby go zaprosic i tylko dlatego tego nie robie?
              • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:00
                już w drugim poście to napisałam. Może to jest kwestia, że Ci ludzie są bardziej życzliwi przy naszym jednoczesnym braku nachalności.
                • moofka Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:03
                  oczywiscie, ze nie sepienie
                  jak gospodarze zapraszaja, a sam gosc poczuwa sie po pomocy przy domu, zrobi zakupy czy cos ugotuje
                  nie trzeba go obslugiwac i nie jest upierdliwy
                  to o sepieniu nie mam mowy
                  wiadomo ze jest to jakis tam klopot i jakas zmiana i zaburzenie rytmu codziennego
                  ale w zamian za mile towarzystwo raz na jakis czas mozna przetrzymac
                  choc pewnie sa tacy eremici, ze pod zadnym pozorem bo dom twierdza i takie tam
    • jak_matrioszka Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:23
      Dzieki mojej rodzinie moi znajomi podrozuja do Szczecina smile Mam kochana mame i siostre, ktore zawsze otwieraja swe drzwi oraz szykuja lozka i miejsce przy stole dla moich gosci.
      Ja zwiedzilam kilka miejsc dzieki znajomym internetowym, Warszawe zwiedzam najczesciej mieszkajac u przyjaciolki z dziecinstwa i raz bylam "za granica" u kolezanki.
    • joa66 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:29
      I tak i nie.

      Podróżuję sporo niezależnie, troszkę służbowo, jednoczesnie mam troche rodziny, a przede wszystkim przyjaciół w różnych miejscach na świecie (głównie w Europie). I wtedy jeżdżę (zapraszana) spotkać się z przyjaciółmi, a "podróżowanie" jest skutkiem ubocznym.
      • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:33
        kontakt z bratem mam, oprócz skypa sporadyczny. Więc raz na rok jedziemy, albo ja z rodziną albo sami rodzice lub wszyscy razem od wielu lat na drugą półkulę. On nas gościu u siebie, bierze urlop w tym samym czasie i wspólnie podróżujmy. Jeśli on przylatuje do nas to działa do na tej samej zasadzie. Gdzie tu sępienie?
        • joa66 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:56
          Ja nie widzę sępienia. Jeżeli jest się zapraszanym , a relacje są naprawdę bliskie, to gdzie tu sępienie?

    • mejerewa Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:42
      Mam bliską rodzinę w Australii, USA, Kanadzie, RPA - to wszystko za daleko na krótkie wycieczki, trzeba mieć dłuższy urlop, żeby się opłacało, bo bilety są bardzo drogie, więc dla całej rodziny to niemały wydatek. No i mieszkać u kuzyna 2-3 tygodnie to już także przesada, nie każdy ma duży dom, gdzie 4-osobowa rodzina gości nie przeszkadza przez dłuższy pobyt.

      • moofka Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:43
        no to mnie najbardziej blokuje
        w sumie, mam zaproszenia i nad morze i do londynu i do przyjaciolki na hiszpanskim wybrzezu
        ale nas jest 4 a do tego generujemy harmider jak rodzina scavo smile
        • mejerewa Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:23
          Blokuje na dłuższe pobyty. Myślę, że przez kilka dni też bylibyśmy atrakcją dla gospodarzy. Oczywiście o ile mają warunki na przyjmowanie gości i sami nie muszą wtedy spać w kuchni na łóżkach polowych.

          Ważne, żeby wyczuć na jakich zasadach jesteśmy mile widzianą rodziną, a kiedy stajemy się obciążeniem (długi pobyt, wikt z opierunkiem, gospodarze bez chwili spokoju dla siebie, itp).
    • run_away83 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 09:56
      Zdarzalo nam się pomieszkać na wakacjach u kogoś na zasadzie "dom za dom", to znaczy ktoś udostępnił nam nabwakacje swoje lokum, a my w zamian za to udostępnialiśmy swoje. Taka opcja ma IMHO same zalety.

      Nie praktykuję natomiast zwalania się komuś na głowę - spanie na kanapie w czyimś salonie z trójką dzieci i tłoczenie się rano wraz z rodziną gospodarzy przed drzwiami łazienki to dla mnie hardkor, już wolę w spanie w namiocie mycie się w krzajach butelką nałęczowianki. Sama też nie znoszę, jak ktoś próbuje mój dom traktować jak darmowy hotel; a niestety chętnych od lat mam wielu - gdy mieszkaliśmy w atrakcyjnym turystycznie i imprezowo miescie w Polsce, nie było weekendu, żeby nam się ktoś nie próbował pakować na łeb; po przeprowadzce za granicę przez jakiś czas był spokój, aż zaczęły się wakacje i okazało się, że parę osób (dodam, że z dość dalekiej rodziny, żaden brat czy siostra) uroiło sobie, że "rodzina mieszkająca w anglii" = "darmowe kolonie dla dzieci z kursem angielskiego w pakiecie". Już normalnie nie wiem jak ich grzecznie spławiać, jedna dziesiąta woda po kisielu dzwoniła do mnie już trzy razy uncertain
      • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:03
        my nigdy nie wychodzimy pierwsi z inicjatywą. Inaczej trochę jest z bratem, po prostu zgadujemy się na wspólny wolny termin tak z pół roku wcześniej. Z nim są inne relacje niż np. ciocią mieszkającą w Wiedniu, która zawsze przed wakacjami zaprasza.
        • run_away83 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:51
          No widzisz, a u nas to się często działo w ten sposób:

          Sobota, wczesne popołudnie, dzwonił telefon, mąż odbierał, po drugiej stronie sluchawki dawno nie widziany kolega lub jakiś daleki kuzyn - "Cześć, jesteśmy akurat we Wrocławiu, przyjechaliśmy na koncert (targi/konwent/zlot/pozwiedzać - niepotrzebne skreslić), mamy trochę czasu, może byśmy się gdzieś spotkali?". Umawialiśmy się na lody/kawę/piwo na Rynku; w trakcie spotkania w pewnym momencie padało: "A gdzie nieszkacie? Oooo gdzieś niedaleko, to super, to my sobie u was zostawiny walizki i po koncercie po nie przyjdziemy" Przyjście po walizki po koncercie polegało na zwaleniu się z wielkim hukiem o drugiej w nocy i zdziwieniu, że nie czeka na nich pościelone łóżko i złożone w kostkę ręczniki, budzeniu naszych dzieci robieniem sobie herbatki i śpiewaniem pod prysznicem, a na drugi dzień - zdziwieniem, że na stole nie czeka gorace śniadanie i kawa, oraz jękami, że nie można było pospać do południa, bo nasze dzieci hałasują.

          Po pewnym czasie mąż w weekendy przestał odbierać telefony od kilku osób, a jak przez nieuwagę odebrał, mówił że nie ma nas w mieście, albo że mamy remont, albo epidemię sraczko-rzygaczki. Pomogło na krótko - po prostu przestali dzwonić i zwalali się "zostawić walizki" niezapowiedziani; a odprawiani z kwitkiem obsmarowywali nam dupy przed znajomymi/rodziną, jakie to z nas niegościnne skąpiradła tongue_out

          Naszego zagranicznego adresu z premedytacją nie podaliśmy nikomu oprócz rodziców i bliskich przyjaciół; niestety wciąż mamy polskie numery telefonów i na te numery ciągle próbują się dobijać amatorzy couchsurfingu na krzywy ryj tongue_out
          • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 11:23
            szczerze? Nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem, ani sama nie zachowywałam się. Owszem czasami wbijaliśmy się na kawę, ale bez wyraźnego zaproszenia ze str gospodarzy nigdy nie wyszliśmy poza tą kawę. Wymagań takich jak opisujesz również nie doświadczyłam. Jak budu dudu.
          • k1k2 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 17:53
            run_away83, wspolczuje znajomych co to praktykuja "Daj mi palec a urwe ci reke." Rozbraja mnie taka strategia. Uczy tylko tego zeby stawiac totalny szlaban uncertain
    • cauliflowerpl Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:07
      Nie.
      Sama nie lubię mieć gości i nie lubię być gościem. W cudzym mieszkaniu czuję się nieswojo a do tego do czasu do czasu potrzebuję ciszy i samotności.
      Stać mnie na hotel więc nie zawracam głowy innym.
      • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:14
        to dobrze, że masz takie możliwości. Ja bym sobie nie pozwoliła na przelot na drugą półkulę, zakwaterowanie w hotelu, utrzymanie się na miejscu 3 osób. Tak przynajmniej świata zobaczymy i nie splajtujemy.
        • t.tolka Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:27
          A ja uwielbiam jak ktos u mnie jest. Wiec zapraszam namietnie.
          Ale nie obsluguje absolutnie. Zapraszam znajomych I rodzine. Dostaja pokoj, samochod. Razem robimy posilki czasem. W weekendy podrozujemy.
          I sa sobie I korzystaja. Dzieli nas 7000 km, wiec jasne ze zapraszam na dluzej I jasne, ze nie przyjezdzaja wciaz I wciaz.
          Sepienie to jest jak mi napisze maila dawna kolezanka, ze chtnie by przyleciala, pomieszkala I byla poobwozona. Zawsze kulturalnie informuje, ze sprawdze ceny hoteli w okolicy I koszty wycieczek w lokalnych biurach. Dziala bez pudla.
        • cauliflowerpl Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 11:47
          W takiej sytuacji zatrzymanie się u rodziny czy znajomych to bardzo dobre wyjście.
          Ja miałam wspaniałych gości kilka lat temu. Potem było już gorzej - człowiek dwoi się i troi, obwozi, pokazuje lokalną kuchnię, a okazuje się, że to nie takie, tamto nie takie... chwilowo mam dość.
          Na szczęście mało kto się do nas kwapi, poza jednym wyjątkiem - i tu niestety jest postawa "baw mnie". Raczej umówimy się z tymi ludźmi na neutralnym gruncie, przynajmniej będę robić tylko za tłumacza a nie za tłumacza, przewodnika, kierowcę, kucharkę...
    • echtom Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:17
      Nie mam, ale układ jest ok. Do nas czasem wpada rodzina na kilka dni "nad morze", ale są bezproblemowi i nawet to lubię. My z kolei jeździmy do rodziny na wieś. Jedna z córek ma kolegę w Warszawie i w ten sposób oboje mają darmowe noclegi w atrakcyjnych miastach.
    • eo_n Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:30
      Nie mam tak. Za każdą podróż płacę w 100%.
    • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:33
      my tak dobrze mamy dzięki przodkom, którzy wyemigrowali za granicę, porozmnażali się i rozsieli na świecie. Z częścią utrzymujemy kontakty. Zwłaszcza starszemu pokoleniu taki kontakt z żywym Polakiem jest bardzo cenny.
    • a.fer Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 10:50
      zazdroszczę takich możliwości smile mi parę razy udało się skorzystać, choć wiele okazji nie mam, niestety, jakoś ludzie się nie kwapią do zapraszania sad
    • default Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 11:09
      Mamy tylko przyjaciela w Berlinie i siostrę męża we Włoszech. U przyjaciela w Berlinie czasem nocujemy, ale on mieszka sam i dwie-trzy noce z "obcymi" wink specjalnie go nie krępują, nas też. Ale na dłużej na pewno bym nie pojechała.
      Co innego siostra męża - tam jeździmy do jej domów "letnich", w Dolomitach i w Cervii - wtedy gdy ona z nich nie korzysta (a ona prawie wcale z nich nie korzysta) , mamy je do swojej dyspozycji i nikogo nie krępujemy.
      U siebie w domu nie znoszę nocować nikogo, nawet rodziny - chociaż oczywiście jeśli jest taka potrzeba, to nie wywalam z domu smile
      • mx3_sp Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 11:26
        jeśli ktoś uzna Białystok za atrakcyjne turystycznie miasto to goszczę. Natomiast dłuższe przyjazdy gości lokuję u rodziców, którzy mają dom, ja tylko mieszkanie. Rodzina również wbija do nich, do nas tylko na kawkę, winko, wódeczkę, ale nocuja u rodziców. Znajomi koczują u nas.
    • bei Couchsurfing 09.07.14, 11:55
      Polecam! smile
      • mx3_sp Re: Couchsurfing 09.07.14, 11:58
        Couchsurfing to tak z nieznajomymi to nie dla mnie.
    • mamusia1999 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 12:37
      ja znajomych mam, ale z noclegu nie korzystam. korzystam za to z ich znajomosci terenu, fajnych knajpek poza traktem turystycznym, grafiku sezonu etc.
      z noclegiem to jest tak, ze znajomi przewaznie mieszkaja gdzies na obrzezach atrakcyjnych metropolii i szkoda mi czasu na dyrdanie metrem etc. na "singlowskich" wyjazdach niepotrzebny mi apartament, wystarczy pokoj w hostelu.
    • szamanta Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 12:53
      Z mężem jesteśmy samowystarczalni i niezależni od nikogo
      Ewentualnie dalsza rodzina ( dziadkowie, ciotki, wujkowie ,kuzynostwo ) czy nawet najbliżsi znajomi nasze dzieciaki gdzieś zabierze ze sobą w podroż, no ale to inna bajka
      Jeśli chodzi o całokształt wyjazdów, podroży to nie musimy na nikim polegać, tylko własnym kosztem ,z własnego budżetu sobie jakies turne, lub wyloty fundujemy .
      Zdarza się ,ze jakiemuś dziecku z rodziny /najbliższych nam osób opłacimy wyjazd ,lub weźmiemy z sobą, tak jak to bywa w przypadku naszych dzieci, ale dzieci to inny temat ,zupełnie inaczej na to się patrzy ,to cos w stylu wymiany, czy rewanżu można tak ująć
      Wiec nie mogę powiedzieć ,ze jest tak jak u ciebie mx3_sp
      • szamanta Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 12:57
        A to ,ze pojedziemy/polecimy do kogoś na wczasy za granice ,czy w jakiś zakątek ( do rodziny ,czy znajomych),a nast. ktoś do nas przyleci sobie wypocząć, to już chyba inny temat .Zaliczam to do gościny i odwiedzin , rzecz normalna i dla obu stron pożyteczna
    • volta2 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 13:05
      my zapraszaliśmy rodzinę do siebie - ale koszt wiz i brak tanich lotów skutecznie wszystkich odstraszył - przez 3 lata nie dojechał nikt.
      natomiast trzech przyjaciół mojego męża się o wizy wystarała i przyjechali na tydzień, z czego na 1 czy 2 dni mąż wziął urlop a na resztę czasu pogonił towarzystwo w środek kraju na zwiedzanie.

      sama mam zaproszenie do singapuru, japonii i stanów - ale ceny biletów dla 2+2 nieco odstraszają w połączeniu z krótkością urlopu, musiałabym jechać sama z dziećmi a przy mojej orientacji i szczęściu zgubiłabym się już na lotnisku docelowym...
      ale singapuru nie wykluczam jednak i koleżanka z japonii zachęca, że z lotniska na piechotę wsiadam do metra i po godzinie już jestem u niej pod drzwiami, kto wie kto wie.

      no, ale to nie rodzina więc nie wiem czy się liczy...
    • drinkit Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 13:27
      O tak, wiele miejsc dzieki temu udało mi się zwiedzić. Ale nie chcę byc na krzywy ryj: zapelniam lodówkę, chętnie gotuję dla gospodarzy, kupuję wino, przywożę prezenty, nie wiszę na kimś (sama organizuję sobie czas i zwiedzanie) jeżeli komuś niestraszne moje małe mieszkanko to z miłą chęcią się rewanżuję.
    • kropkacom Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 13:27
      Emigranci czasem się przydają, co? wink

      Byłam dwa razy u siostry, co roku jeżdżę do rodziców do Polski. Jeżdżę aby spotkać konkretnych ludzi, a nie na zwiedzanie. Chociaż w pierwszym przypadku jednak było zwiedzanie. Siłą rzeczy. Trzeba mieć masę wyczucia i pieniądze nawet na takie wyjazdy, bo inaczej stajesz się ciężarem. Dla siebie i gospodarzy. Piszę o rodzinach z dziećmi, bo single to jednak inna bajka trochę. Sama zastanawiam się z roku na rok czy czegoś nie zmienić, czy aby mamy dość wyczucia...
      • joa66 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 13:50
        Zależy komuwink
    • k1k2 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 18:02
      Chetnie udzielam noclegu znajomymi, ale oczekuje w zasadzie pelnej samodzielnosci w zakresie transportu i wyzywienia. Tzn, odbiore z lotniska jesli koge, ale urlopu na te okolicznosc nie bede brala.

      Gdy podrozuje/podrozujemy, rowniez bez oporow zatrzymuje sie u kogos jesli mam zaproszenie. Chetnie korzystam z podwozenia jesli jest oferowane, jak nie to zero problemu i biore taksowke. Bycie obwozonym to raz ze czas na dodatkowe wspolne rozmowy, a dwa ze to oszczednosc kasy - z tym ze podchodze do tego na zasadzie, "hej, zostala mi kasa nie wydana na taksowki, to kupie nam wejsciowki/obiad" a jak sie nie da zrewanzowac w ten sposob to zostawiam jakis upominek.
      • toxicity1 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 18:24
        My podróżujemy tylko po Europie i tylko w ramach posiadanych środków własnych.
        Mam trochę rodziny i znajomych w Niemczech, ale kiedy szukaliśmy noclegu w odległości 10 km od domu naszych znajomych nie skontaktowaliśmy się z nimi, tylko spaliśmy w motelu.
        W sumie może szkoda; 80 euro zostałoby w kieszeni...
        • melikoto Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 18:30
          Ja mieszkam w atrakcyjnym turystycznie miejscu i cholera mnie czasem trafia jak służymy za darmowy hotel, restauracje i przewodnikauncertain nikt nawet nie wpadnie na to ze moze nam przeszkadzać gdy mamy 3 małych dzieci a słyszałam tez juz głosy niezadowolenia ze było komuś u nas za głośno (przez moje dzieci)
        • k1k2 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 18:42
          To juz chyba nie te czasy kiedy 80 euro robi jakas roznice....Ale moze szkoda ze musieliscie sie zatrzymac 10km od znajomych, bo zaleznie od korkow to moze oznaczac ze sie nie widzicie w ogole albo okupujecie koszt spotkania dodatkowym siedzieniem w aucie tam i z powrotem.
          • toxicity1 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 10.07.14, 09:50
            k1k2 napisała:

            To juz chyba nie te czasy kiedy 80 euro robi jakas roznice....

            Za tę kasę mogliśmy mieć 2 noclegi w Tossie, więc jakąś różnicę robiło.smile
    • obrus_w_paski Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 18:40
      Mieszkam w bardzo atrakcyjnym miejscu i swego czasu czesto przyjmowałam u siebie znajomych i dalsza rodzine. Od jakiś 5 lat mam zasadę "tylko naj najbliZsza rodzina". Wczesniej Przez dobre kilka lat miałam na głowie ludzi szczęśliwych z powodu darmowej miejscówki, a zachowujących sie niestosownie, albo stosownie ale irytująco (czysto subiektywna opinia)
      Sama bardzo nie lubię czuć sie "nie u siebie" i wole spać w pensjonacie lub wynająć jakaś kawalerkę przez airbnb, zamiast czekać w kolejce do łazienki, uśmiechać sie rankiem, kiedy zazwyczaj mam ochotę trzasnąc, czy w ogole myślec o innych ludziach. Słowem- dla własnej wygody wynajmuje kawalerkę lub korzystam z jakiegos hoteliku.
      We własnym domu przyjmuje tylko siostrę z rodzina lub najlepsza przyjaciółkę.
      Ale nie powiem- fajnie było wymieniać sie lokalkzacjami i spędzić w wieku 20 paru lat trzy miesiące w Ameryce południowej u znajomych ze studiów, na Majorce u dawnego współlokatora czy na sycylii u koleżanki. Z wiekiem niestety tolerancje mi zanika.
      • zuzanna56 Re: Dzięki rodzinie i znajomym podróżuje po świec 09.07.14, 19:06
        Mamy najbliższą rodzinę (rodzeństwo) w 2 różnych europejskim krajach, jedno miejsce to stolica. Jeździmy rzadko, raz na 10-15 lat na kilka dni bo nie chcemy nikomu zawracać głowy wink, wolimy wynająć sobie pokój w hotelu. Rodzina jakoś specjalnie nie namawia na przyjazd częstszy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka