Dodaj do ulubionych

pierwszy chłopak córki

15.07.14, 22:15
Jest fajny smile I jego mama również.
Córka ma 13 lat i zakochana po uszy
A ja tego nie ogarniam. Widzę jak się tulą do siebie i nie ogarniam.
Pocieszam się że jego mama też nie do końca smile Musimy się chyba przyzwyczaić smile
Przyznam że powtarzam córce do głowy informacje o seksie, ciąży (wszystko wie od dawna ale powtarzam i ostrzegam, chociaż staram się nie przesadzać i nie świrować)- na co ona reaguje śmiechem że mama przeżywa a oni się nawet nie całują (mam nadzieję! - ok, pewnie się całują, wiem)

Kurcze, miałyście problem z pierwszym chłopakiem? Tzn ja go lubię, jest fajny ale dziwne mi i nieco się boję naczytawszy się tych wszystkich artykułów i wątków o tym co młodzież wyprawia.

mam szczerą nadzieję że wychowanie jakie wdrożyliśmy przyniesie teraz owoce i że dziecię okaże się rozsądne i mądre
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:23
      > e dziecię okaże się rozsądne i mądre

      w sensie ze swoje video dobrze sprzeda ? a nie poprostu wrzuci do sieci
      wiesz to zalezy nie do konca tylko od niej ale i jej atrybutow
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:29
        Hm. Atrybuty ma - jest śliczna szczerze mówiąc (obiektywnie, ślepa nie jestem)
        Ale jest też mądra i mam nadzieję - wychowana na fajnego człowieka (no dobrze, w trakcie wychowywania)

        Tak sobie myślę że ja w jej wieku miałam okazję do wielu głupich zachowań, rodzice dawali mi dużo swobody i doceniałam to i nie zrobiłam nic głupiego. Miałam jakoś wbite do głowy podstawowe zasady na serio nie chciałam ich łamać.

        Mam nadzieję że i moje dziecko przesiąkło już tym co chciałam jej przekazać.
    • anika772 Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:47
      Jeszcze nie mam tego "problemu", córki za małe. Choć młodsza się "zakochiwała" w przedszkolu...
      Dziecię Twoje na pewno się okaże rozsądne, niech się cieszy świeżością pierwszego uczucia.
    • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:48
      Moja ma prawie 13 lat - na chłopaków na razie prycha, bo "oni mamo nie rozumieją...". Ja póki co mam stosunek obojętny. Mąż już (chociaż chłopaka na horyzoncie brak) ma mordercze instynkty. Myślę, że damy radę - my i ona. Fajna nam dziewczyna wyrosła... A jak zdarzy się jakiś burak to utopimy ukradkiem w Odrze big_grin.
      • astomi25 Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:55
        O matko to juz?! Moja skonczy 13 we wrzesniu...ja nie chce! big_grin
        • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:08
          No moja właśnie też we wrześniu - przygotowuję się na najgorsze ;p.
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:57
        haha - moja jeszcze pół roku temu (teraz ma 13,5) nie znosiła serdecznie właśnie tego chłopaka w którym teraz jest zakochana (z wzajemnością) byli wrogami nr1 smile
    • bambzgrozja Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:56
      Jak dla mnie, to trochę za wcześnie na chłopaka.....ja bym nie pozwoliła swojej córce.
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 22:59
        No cóż - musiałabym być hipokrytką. Sama miałam pierwszego chłopaka w tym wieku. Pamiętam to dobrze i mam nadzieję że córka będzie podobna do mnie w tym temacie (bardzo się szanowałam i ona jak na razie widzę również i mam nadzieję że tak zostanie)
        • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:00
          Dodam że to wszystko dosyć pod kontrolą bo spotykają się właściwie pod okiem rodziców lub w miejscach publicznych z ściśle określoną godziną powrotu. A chłopak naprawdę sensowny.
          • astomi25 Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:02
            Zabronienie przyniosloby bunt.
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:04
              Też tak myślę. Zresztą nie bardzo widzę żebym miała co zabraniać. Póki co są w porządku bardzo.
            • bambzgrozja Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:09
              Generalnie nie widzę w tym nic złego jeżeli spotkania z chłopakiem nie przysłaniają nauki i zainteresowań. Pamiętam, że moja córka w tym wieku miała masę zajęć dodatkowych: zajęcia w teatrze , street dance 3 x w tygodniu, basen. Do tego częste spotkania w grupie przyjaciółek.
              Można sie pocieszać, ze w tym wieku związki nie są zbyt trwałe...
              • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:19
                moja córka na teście na koniec podstawówki miała 40pkt (max, najwięcej w szkole) świadectwo świetne, generalnie jest bardzo ok.

                Wiem że nie są trwałe smile Po prostu nie mogę się przyzwyczaić. To moja najstarsza córka (mam trzy) więc przeciera szlaki młodszym siostrom smile
              • edelstein Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:13
                Doprawdy? Z moim chlopak im bylam ponad 5latbig_grin
      • atena12345 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 05:15
        bambzgrozja napisała:

        > Jak dla mnie, to trochę za wcześnie na chłopaka.....ja bym nie pozwoliła swojej
        > córce.

        żartujesz chyba?
    • 3eneduerabe Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:08
      Cudownie! smile te pierwsze milosci sa najpiekniejsze, chociaz moja pierwsza milosc byla platoniczna i bezwzajemnosci, niedlugo potem spotkalam meza i tez myslalam, ze bez wzajemnosci, a jednak obecny maz.
      To dobrze, ze z wzajemnoscia moja mama miala ze mna przekichane kiedy ryczalam, ze spojrzal na mnie i cos odburknal i w ogole w ogole nie zwrocil uwagi, a tak kolezankom zazdrosilam zwiazkow.
      A tak poza tym to zroilas wszystko co mozliwe czyli uwiadomilas i poznalas rodzicow chlopaka, samego chlopaka. Chociaz ja w wieku 13lat wlasnie podczytywalam jakies ksiazki o milostkach, mialam platoniczna milosc i wzdychalam do poduszki ale tez to milo wspominam, ona tez bedzie, a kto wie czasem i jest z takich dzieciecych milosc wieksza sprawa. Meza poznalam majac niecale 16lat.
      • 3eneduerabe Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:12
        I maz mowi, ze jak bedziemy miec corke to trzeba bedzie specjalnie ogrodzenie wokol domu zrobic big_grin i absztyfikanci beda sie go bac, no coz narazie mamy na szczescie syna
    • mearuless Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:11
      strasznie wczesnie.
      zdala do 1 gim. czy podst.
      i tak sie oficjalnie tula, obsciskują?
      jakos ją szybko wzielo.
      moja ma 15 , pokemonem nie jest a na dzien dzisiejszy bardziej ja interesuje kendo i mangi niz faceci.
      jakis sie ostatnio przy niej krecil ale sie odkochala w tydzien bo ... no wlasnie, ona sie jeszcze nie czuje dorosla na tyle by sie z kims prowadzac wink
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:23
        tulą się nieco - ale bez przesady - nic co by mnie niepokoiło acz przecież nie jestem przy nich non stop. Jego mama wykazuje się rozsądkiem - jeśli są u nich a jej nie ma to opiekunka młodszych dzieci ma za zadanie raz na jakiś czas pojawić się w pokoju, zawołać ich - itp. U nas jestem ja bo pracuję zdalnie.

        Nie wiem czy wcześnie - ja sama w tym wieku miałam pierwszego chłopaka i byłam bardzo rozsądna. Teraz sobie przypominam jak mój tata przeżywał każdego kolejnego chłopaka - a mama go uspokajała smile
        • mearuless Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:30
          no ok ale przezylam szok ze "jej sie chce" wink
          moja 2 lata starsza a bardziej ją to meczy niz zachwyca.
          a lataja za nia i owszem a ona bardzo asekuracyjnie do tego podchodzi.
        • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:35
          To po mamusi taka kochliwa a niby takie swietojebliwe jestescie z jakiejs sekty czy pseudo wyznania - pod latarnia najciemniej hehe smile
          Do nauki bym pogonila a nie obsciskiwan z facetem - toz to dziecko jeszcze. Moj ma 12 lat i podobaja mu sie dziewczyny ale zeby za raczke sie prowadzac juz? No way. Znaj proporcje mocium panie. Ja mialam pierwsza milosc majac lat 15 i to platoniczna w sumie. Nawet na kolanach sie wstydzilam mu usiasc przy rodzicach a ty damajah dumna i blada jestes jak widze? Dobrze ze mam synow - mam nadzieje ze dojrzeja pozniej do zwiazkow wink Corke zabierz do ginekologa choc nie wiem nawet czy juz miesiaczkuje wink
          • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:45
            Moja droga, nie z sekty i nie z pseudo wyznania. Kościół oficjalny w PL, zresztą w ekumenii z KK (co mnie nie zachwyca)

            I ja owszem pierwszego chłopaka miałam wcześnie ale uwierz mi - pierwszy raz całowałam się na serio jako osoba pełnoletnia.

            Do nauki nie muszę gonić ani do niczego. Owszem miała etap lenia ale to za nią - powiedziałabym że jest w niektórych dziedzinach naprawdę świetna.

            Co do obściskiwania to po prostu chodzą "za rękę" i siadają blisko - ale bez przesady, nic gorszącego nie widzę. Jak są razem to potrafią się bawić z młodszym rodzeństwem, grają w piłkę, oglądają tv - no nic do czego można się przyczepić smile

            Ja będąc na studiach byłam jedyną dziewicą, mimo że chłopaków miałam chyba z 10 po drodze. nie piłam (ok, jedno piwo po po 2 zasypiałam), nie paliłam (i nie palę) - i właśnie to chyba tak chłopaków trochę przyciągało pewnie smile No i na koniec wyszłam na ludzi jakoś bo męża mam wierzącego, fajną rodzinę...



            • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:59
              no to moze nazwijmy go sympatia a nie chlopak - bo mi chlopak sie kojarzy z czulosciami, randkami, pieszczotami, calowaniem bo jak nie ma uczuc i fizycznego kontaktu to raczej przyjaciel sie to nazywa? Tak czy owak niektore mamusie sie ciesza ze coreczki czy synowie wczesnie zaczynaja zycie uczuciowo-erotyczne, ja nie. Moze czasy inne. Ja bym bym byla zaniepokojona jakby moj synek starszy juz o zwiazkach myslal majac przed soba egzamin do gimnazjum smile

              Ale ciebie damajah kojarze ze tak dbasz az do bolu o odpowiednie towrzystwo dla corek, zeby je szatan nie wzial we wladanie a tu prosze - chlopak dla prawie dziecka. Dziwne.

              A kosciol ze jest zarejestrowany to nic nie znaczy - scjentolodzy tez sa wink A jaka to religia - jest kilka duzych w tym katolicyzm, islam, judaizm, protestantyzm w tym np. luteranizm, buddyzm itd. Do jakiej sie twoje wyznanie zalicza i jak sie nazywa?
              • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:03
                ok, sympatia smile

                Oczywiście że dbam

                A ów chłopak całkowicie się mieści w moich kategoriach smile
                • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:08
                  ani się cieszę ani nie cieszę - jak pisałam, sama w tym wieku byłam już zainteresowana chłopakami więc nie będę hipokrytką. Ale "chodzenie" z kimś a seks to były totalnie różne sprawy!

                  Jestem wierząca ale to nie znaczy że zamknę dzieci w jakiejś klatce i wydam za mąż na podstawie kontraktu za wybranego faceta.

                  Moje dziecko właśnie wróciło z obozu chrześcijańskiego z wielkim entuzjazmem (bardzo sama chciała jechać bo lubi te obozy, jeździ z przyjaciółkami i jest tam fajnie) opisując społeczności na których się mocno udzielała muzycznie i od razu poprosiła że za rok chce jechać znowu.



                  • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:13
                    uwazaj na obozy religijne - nigdzie nie am takiej rozpusty jak na pielgrzymkach i innych oazach. Pod plaszczykiem religii dzieje sie, oj dzieje wink Krew nie woda, jak mowi przyslowie.

                    No i nie napisalas o swojej religii... Wstydzisz sie czy to takjemnica?
                    • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:18
                      Nie, to nie są pielgrzymiki ani oazym to nie są katolickie obozy.

                      Ciężko to wytłumaczyć komuś kto nie zna sytuacji.
                      Nie bardzo jest możliwość rozpusty smile

                      Wiem jak wyglądają oazy bo zanim zmieniłam wyznanie byłam na kliku.

                      A potem na obozach protestackich - i to dla niemal dorosłych. No różnica była wielka.
                      Ale wiem że nie uwierzysz.


                      • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:25
                        ale unikasz odpowiedzi jakie to wyznanie. "Jestem drugi"?
                        A narzeczony to musi byc waszego wyznania czy katolik albo inny by uszedl w tlumie?
                        • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:27
                          Nie no coś ty - nie unikam! Nie przyszło mi do głowy że mam napisać konkretnie
                          Jesteśmy baptystami.

                          Na tym etapie nie ma to znaczenia. Jak córka będzie dorosła to bardzo chciałabym żeby jej narzeczony/mąż był wierzący. Ideałem byłby protestant jakiś. Ale przecież to będzie jej decyzja.
                          • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:30
                            to w ogóle nie ma znaczenia na razie - przecież to pierwszy chłopak/sympatia, totalna dziecinada.
                            On doskonale wie że ona jest wierząca, jego rodzice też. Młoda chce go do kościoła zaprosić jak rodzice nie będą mieli nic przeciwko (na tyle znam mamę że myślę że nie będzie miała)
                            Ale to w ogóle nie ten etap żeby się zastanawiać nad jego wyznaniem.
              • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:32
                A co za różnica? Sympatię może obmacać jak mama i ksiądz nie patrzą?

                To nie o nazewnictwo chodzi, a o granicę. Moja matka nazywała "kolegą" mojego narzeczonego miesiąc przed ślubem. Ślub i tak wzięliśmy, chociaż zaklinała rzeczywistość.
                • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:38
                  Hm. Moja mama nie zaklinała rzeczywistości. Jak miałam chłopaka to miałam chłopaka.
                  Seksu nie uprawiałam. Całowałam się "z języczkiem" jak miałam 19 lat.
                  Od 13 r.ż , miałam "chłopkaka" jakiegoś ciągle, chociaż pewnie powinnam napisać "sympatię"
                  O seksie z mamą rozmawiałam (delikatnie ale jednak) co było dla moich koleżanek dziwne.
                  • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:59
                    Znowu - ja do Bergamotki (drzewko!).
                  • kitek_maly Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:46
                    > Od 13 r.ż , miałam "chłopkaka" jakiegoś ciągle

                    O boziu, kolejna co bez męskich portek nie da rady. I to już w wieku 13 lat się zaczyna...
              • mdro Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:51
                Ależ kołtuństwo z Ciebie wyszło, Bergamotka! Już wcześniej uprzedzenie i ta pogarda do "innych" przebijała, ale tutaj zachowałaś się obrzydliwie. I w zasadzie co Cię obchodzi, jakiego wyznania jest Damajah? (nb. uzupełnij wiedzę, w takim bardzo podstawowym zakresie: religią jest chrześcijaństwo, jego odłamy, jak katolicyzm, prawosławie czy denominacje protestanckie to wyznania).

                Podziwiam cierpliwość Damajah, swoją drogą.
              • mamajaneczki Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 08:37
                A to co: "protestantyzm w tym np. luteranizm, buddyzm itd. Do jakiej sie twoje wyznanie zalicza i jak sie nazywa?"???? Dlaczego buddyzm zaliczyłaś do kościołów protestanckich? Pomijam fakt że natarczywe pytania o wyznanie autorki wydają mi się co najmniej niedelikatne, przy tym nie masz podstawowej wiedzy.
          • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:48
            Żeby przelecieć panienkę na szkolnej wycieczce (w szkolnej szatni, kibelku czy krzakach) nie trzeba się prowadzać za rączki pod okiem mamusi.
            • 3eneduerabe Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:52
              ja rowniez tak uwazam i bylabym szczesliwa wiedzac, ze corka mi ufa, przedstawia swojego chlopaka, zwierza sie z problemow
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:55
              kurcze, okropne to co piszesz.
              Moja córka mówi mi naprawdę tyle że wiem że ma zaufanie. Włączyli w to całe "chodznie" rodziców, nie kręcą, nie kłamią nie spotykają się ukradkiem.

              Gdzie ma ją przelecieć? U nich w domu czy u nas? Czy w kiblu w MC Donaldzie?

              Myślę że moje dziecko ma na tyle rozumu żebym nie musiała się bać takich rzeczy. Nie jest ani głupia ani puszczalska ani nie ma niskiego poczucia własnej wartości

              Ja tak pół żartem pół serio piszę że mi dziecko dorasta a wy takie teksty...
              • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:30
                Ja nie do ciebie, ale do Bergamotki w odniesieniu do jej "mój syn nie ma prawa prowadzać się za rączki" - takie dzieci kończą w krzakach i w szkolnym kiblu. Kończą kupując chińskie tabletki na allegro, albo skrobiąc się u rzeźnika w piwnicy.

                Jeśli córka i jej chłopak godzą się na podgląd to fajnie - ja też tak chciałam, dążyłam do tego, chociaż moja matka doprowadzała mnie do szału. Jak się zdecydowałam "na coś więcej" podgląd nie był możliwy. Ale byłam wtedy na studiach i częściowo samodzielna.



              • mdro Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:55
                Nie stresuj się, w tym wieku to dzieciaki musiałyby być bardzo rozwinięte w tej sferze, by do czegoś poważniejszego niż nieśmiałe pocałunki doszło.
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:28
        To tak szybko się zmieniło. Kilka mies. temu chłopcy byli bleeee - a teraz...

        Młoda mi zaimponowała bo podkochiwał się w niej szkolny super-playboy i wiem że jej się podobał, tyle że podrywał kilka dziewczyn na raz. Dała mu kosza i powiedziała mi że nie będzie mu się wydawało że każda dziewczyna leci jak on palcem ruszy smile

        Wybrała chłopaka spokojnego, zdolnego, niższego niż ona (na razie) i naprawdę miłego.

        • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:39
          jezu 13-letni playboye - swiat sie przewraca do gory nogami. Pewnie sie bala ze ja przeleci i rzuci i co powie mamie? Ten niski i zakompleksiony to wystarczy mu trzymanie za raczke. Czy ty nie przesadzasz damajah z tym zyciem uczuciowym takiego dzieciaka?
          • 3eneduerabe Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:49
            A ja znowu uwazam, ze wy przesadzacie. Na prawde to, ze sie spotykaja i wspolnie spedzaja czas to jeszcze nic nie znaczy. Mogą robić wiele razem niekoniecznie uprawiać seks, a jak sa kontrolowani to lepiej niz jesli matka udawalaby, ze nie widzi, a dzieci spotykaly sie po kryjomu. I nizszy, spokojniejszy to znaczy od razu zakompleksiony? Ja bym rowniez nie miala nic przeciwko chlopakowi wolalabym zeby spotykali sie za moja zgode niz za moimi plecami i wolalabym zeby corka widziala we mnie przyjaciela, ktoremu ufa, a nie tylko zabrania i tak dzieciaki zrobia co chca za zgoda czy bez.
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:02
              Nie jest zakompleksiony, jest fajny wesoły i grzeczny i myślę że temat seksu jest bardzo odległy.
              Młoda póki co opowiada mi naprawdę dużo i jest w swoim myśleniu bardzo podobna do mnie.

              Kurcze przecież jak jej zabronię i zamknę w domu to będzie dopiero bunt

              Zawsze uważałam że im dziecko starsze tym więcej swobody. Swojego czasu miała "zamordyzm" bo ją leń złapał, wyszła z tego pięknie. Mam konkretne zasady, umowy których się trzyma. Zawsze wiem gdzie jest, wraca punktualnie, jest tam gdzie ma być - nie mam się totalnie do czego przyczepić. W domu pomaga, obowiązki ma wyznaczone dokładnie - spełnia je. Mamy umowę - ja jej ufam a ona nie robi głupot bo straci zaufanie. Póki co działa.
              Sama miałam tak z moimi rodzicami i działało. W życiu nie okłamałam mamy że gdzieś idę/nie idę - nie musiałam. Za to wiedziałam gdzie nie iść a jak zdarzyło mi się raz w liceum być na imprezie która okazała się totalnie inna niż sądziłam (dobierał się do mnie 20 paro letni muzyk, był alkohol papierosy i seks po kątach - to zwiewałam taksówką po którą zadzwoniłam z łazienki po kryjomu a najpierw zadzwoniłam do mamy że muszę szybko wracać bo tu jest okropnie...
          • damajah Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:52
            Nie no kurcze nie łapcie mnie za słowa.

            No nie mówicie że nie miałyście w podstawówce chłopaka w którym się kochały wszystkie dzieczyny. Ja do dziś pamiętam takiego smile

            I nie sądzę żeby chłopak z którym się spotyka moja córka był zakompleksiony - wręcz odwrotnie smile

            Nie przesadzam. Wątek pół żartem pół serio - dzisiaj się spotkałam z jego mamą i żartowałyśmy że trochę nam dziwnie i że trochę nie ogarniamy tematu - tak żartobliwie. Fajna rodzina i u nich i u nas więc myślę że dzieciaki fajne i rozsądne. A że to się pewnie rozsypie do września to inna sprawa smile

            Chyba zapomniałam że na emamie do wszystkiego dorabia się jakąś dużą historię...

            • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:05
              Jezu i jestes jeszcze dumna ze juz rodzicow poznaliscie? To jakis absurd, smiac mi sie chce - tak oficjalnie przedstawiaja sobie teraz malolaty rodziny jakby juz za maz sie wybierali ? Kabaret, normalnie Indie albo inny Trzeci Swiat gdzie zeni sie dzieci.
              • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:09
                o matko - ale wywnioskowałaś!

                Znam jego mamę ze szkoły bo razem do klasy chodzili!
                Pojechałam po nią żeby ją odebrać od niego bo ją zaprosił za pozwoleniem mamy i weszłam na chwilę na cherbatkę! Ojca nie znam

                No do ożenku to daleko - nie sądzę że to przetrwa dłużej niż jak zacznie się szkoła smile

                • mama-osama Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 09:33
                  > No do ożenku to daleko - nie sądzę że to przetrwa dłużej niż jak zacznie się sz> koła smile 

                  Wiesz, różnie to bywa. Dzisiaj mija 20 rocznica jak zaczęłam "chodzić" z moją pierwszą miłością. Miałam wtedy 12 lat i zapowiadało się jedynie na kolonijny "związek". Od 10 lat jesteśmy małżeństwem.
              • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:36
                Tak, 13-latki poznają między sobą rodziców, żeby bzykać się za ich pozwoleniem. Dokładnie o to chodzi. Bo tylko te, których rodzice się nie znają są przyzwoite, nietykalskie i "porządne".
                • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:40
                  Myślę że lubisz być złośliwa.
                  Rodzice się znają tak czy siak - ze szkoły.
                  Myślę że moja córka jest przyzwoita - nie mam żadnych powodów żeby sądzić inaczej.
                  • klamkas Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 01:00
                    Patrz na drzewko i czytaj do kogo te złośliwości!
                    • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 01:02
                      oki smile smile
              • rosapulchra-0 bergamotka, weź 16.07.14, 10:33
                no ty wsadź łeb do wiadra z lodowatą wodą i ochłoń, bo wali ci na dekiel, że aż oczy szczypią od czytania tych głupot, które tu produkujesz suspicious
                • bergamotka77 Re: bergamotka, weź 16.07.14, 12:23
                  a jakie konkretnie rosa?

                  Po prostu zdziwilo mnie takie otwarcie na chlopaka w tym wieku u osoby ktora slynie z duzej wiary. Zwykle takie osoby sa dosc konserwatywne a tu prosze niespodzianka wink
                  Ja jestem tolerancyjna i na pewno nie purytanska czy pruderyjna. Potrafie rozmawiac z moim 12-latkiem na kazdy temat, opowiada mi o wszystkim co mnie dziwi, ale jest gadula a nie milczkiem jak wielu rowiesnikow plci meskiej. Kocha sie w pieknej i madrej dziewczynce z klasy od kilku lat ale nie chodzi z nia ani z nikim, podobnie jego kumple - wszyscy swietnie sie ucza i raczej sie tylko tym, plus pasjami i kumplowaniem zajmuja. Gdy z ta kolezanka siedzial po chorobie na jednej lawce na wuefie bo ona tez miala zwolnienei i gadali sam na sam to juz byl szczesliwy i do tego sie to sprowadza. Mysli o niej, fantazjuje pewnie, sni mu sie ale nie ma mowy o "zwiazku". Poza tym ona nie interesuje sie jeszcze chlopcami, a jemu wystarcza kumpelstwo i moim zdaniem to ok dla tego wieku. A teraz hormony zaczynaja dawac czadu wiec wcale takie te pieszczoty i tulenia niewinne nie sa. Nie warto dawac przyzwolenia na takie zwiazki, teraz raczki, tulenie i calowanie za pol roku petting... Ciesze sie ze nie jestem odosobniona w takim podejsciu do sprawy - kozica i triss mam podobne do was zdanie.
                  • tabakierka2 Re: bergamotka, weź 16.07.14, 12:30
                    piszesz o 12-latku (własnym). Rok to sporo w tym wieku, jeśli chodzi o rozwój psychoeksualny.

                    To, że dana osoba jest wierząca oznacza, że ma być 'nierozsądna'?
                  • bergamotka77 Re: bergamotka, weź 16.07.14, 12:47
                    I wbrew opiniom niektorych nie bylam nieatrakcyjna wrecz przeciwnie, teraz po latach rozni koledzy spotkani przypadkowo mowia mi ze smiechem ale i bez zenady ze sie we mnie bardzo kochali w podstawowce wink Ale ja bylam starsznie dziecinna i niewinna w wieku 13 lat choc tez kochalam sie w takim jednym przez wiele lat. Ale nam wystarczyly jakies podworkowe spotkania na zabawy z grupa innych dzieci - podchody, dwa ognie, pikuty. A pozyczenie kurtki gdy bylo mi zimno - takie niewinne gesty wzbudzaly ekscytacje i co powiedzial, jak spojrzal, analizowalysmy to z kolezanka godzinami. Interesowalysmy sie chlopcami ale bez zadnych zwiazkow, trzymania sie za rece przy rodzicach. Moi by mnie smiechem zabili gdybym sie prowadzala za raczke a i sama nie chcialam, nie czulam takiej potrzeby. Mialam dopiero co najmniej 15-16 lat jak takie rzeczy jak tulenie, calowanie i pierwsze pieszczoty i doswiadczenia sie dzialy.
          • taalicja Re: pierwszy chłopak córki 15.07.14, 23:59
            U mojej córy w klasie (teraz będzie 1 gimnazjum) też jest taka dziewczynka, która chodzi z chłopakiem, zdaje się już czwartym w tym roku, przy pełnej aprobacie a wręcz dumie mamusi. (tak,tak, mamusia dumna, że dziewcze ma takie powodzenie). Uważam, że to jednak trochę za wcześnie, nie mówiąc już o przytulaniu itp. Dzieci (bo to jeszcze dzieci, z zaczynającą się burzą hormonów) mają różne głupie pomysły, owa koleżanka dość często nie przychodziła na pierwsze lekcje tylko szła do "narzeczonego" bo chata wolna i nie sądzę, że w tym czasie oglądali znaczki smile
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:15
              No cóż, u mojej córki w klasie dziewczyny znacznie wcześniej zaczęły "miłości", moja jako jedna z ostatnich.

              W ogóle nie rozpatruje tego w kategoriach dumu na litość boską. Wolałabym żeby ciągle była małą dziewczynką dla której chłopcy są bleee.

              Ale co mam zrobić - zamknąć w domu na klucz?

              Mnie nie zamykano i do 21 r.ż byłam dziewicą. Za to miałam zaufanie do mamy - a ona do mnie. Kurcze mam nadzieję że mi się to uda z moimi córkami.

              Jakiś czas temu zauważyłam że córka mówi mi więcej niż inne dziewczyny swoim mamom. Ja wiem co w jej "zyciu uczuciowym" jest grane w przeciwieństwie do innych mam, wiem też co u jej przyjaciółek, wiem jakie ma problemy, jakie ma smutki - traktuję to co mówi poważnie i słucham naprawdę z uwagą. Pytam. Opowiadam. Usłyszałam już kilka razy: "mamik jesteś najlepszą mamą na świecie"
              To chyba nie najgorzej?
              • taalicja Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:30
                Nie zamkniesz na klucz - to byłoby za proste smile, oczywiście, że bywają sympatie, już w tym wieku, które później zmieniają się w przyjaźnie na całe życie, nie związki ale przyjaźnie. Z tego co piszesz masz bardzo dobry kontakt z córką, więc raczej będziesz "na bieżąco" i co ważne masz kontakt z rodzicami tej drugiej strony. U nas, z tego co widzę to takie wczesne związki tworzą dziewczyny, które szukają jakiegoś uczucia, zainteresowania ze strony chłopaka, bo w domu tego nie ma (właśnie owa dziewczyna - totalny brak nadzoru, wędrówki po galeriach handlowych, chodzenie bez celu po mieście - mama święcie przekonana, że młoda wkoło bloku się kręci )
                • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:35
                  Hm, ciężko byłoby powiedzieć że nasza córka narzeka na brak uczucia w domu.
                  Szczerze mówiąc jest bardziej otwarta niż ja byłam do rodziców (a byłam jak na tamte czasy bardzo otwarta chyba)

                  Z tatą trzyma sztamę, jak tata wyjezdża na delegację na kilka dni to dziecko samo dzwoni zapytać jak się ma i czy jest fajnie, jak ma okres to mówi tacie - "tata mam handrę bo mam okres" (ja tacie o okresie nie mówiłam - mamie tak) do mnie papla non stop o wszystkim nawet jak nie pytam.

                  Kurcze chyba nie jest źle smile
              • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:37
                No i miej dalej zaufanie do córki, nie ma sensu przejmować się tym co piszą w prasie, wierz mi że w Polsce jeszcze ciągle jest dość tradycyjne podejście do seksu, co widać choćby po wieku inicjacji w porównaniu do innych krajów Europy, mam wrażenie, że te wszystkie historyjki o zabawie w "słoneczko" wymyślają ludzie, których podniecają takie fantazje. Skoro z córką szczerze rozmawiasz, córka ci ufa, jest uświadomiona, cóż więcej możesz zrobić? Czujesz się dziwnie, nieswojo, bo to zawsze nowe doświadczenie, wyraźny sygnał, że dziecko powoli przestaje być dzieckiem, powoli zaczyna iść swoją drogą, darzyć większym uczuciem kogoś z zewnątrz, a nie tylko tatę, mamę i członków rodziny. To dla ciebie nowa sytuacja, z którą po jakimś czasie się oswoisz, obawy zawsze towarzyszą rodzicielstwu i trzeba sobie jakoś z nimi radzić, skoro córka jest mądra to jej zaufaj, po prostu.
                Nie widzę nic dziwnego, że 13 latka przeżywa pierwsze młodzieńcze zauroczenia, to normalne, sama pamiętam jak podkochiwałyśmy się z koleżankami w różnych chłopakach, a oni w nas, też się pary tworzyły, za ręce się chodziło, karteczki na lekcji rzucało, chłopcy kredą malowali serca z inicjałami, wystawali pod oknami, ciągnęli za warkocze i takie tam historie smile
                • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:40
                  ah, dzięki smile No właśnie! smile
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:21
              aha - jedyne z czego byłam dumna to z tego że moje dziecię dało kosza chłopakowi w którym kochało się pół szkoły. I jak pisałam - wiem że jej się tez podobał, wypisywał smsy, robił podchody. Opowiadała mi wszystko. Mówiłam jej że nie jest wart zainteresowania ponieważ równocześnie robił podchody do jej przyjaciółki (powodując konflikty między dziewczynami)
              Załapała. Na szkolnej dyskotece na zakończenie podstawówki dostał kosza.
              Relacja córki: mamo, jego mina jak powiedziałam "nie" - bezcenna smile chyba był pewien że zgodzę się z nim spotykać.
              Uważam że ma dziecko charakter i dobrze.
              • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:22
                kurcze, za dużo piszę z tego wszystkiego - emocje się wkradły sad
              • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:29
                Tak, jasne zamiast o gimnazjum myslec chlopakach. Jezu nie bylabym dumna z tego. Kiedys zakonczenie podstawowki to byl wiek 14-15 lat a teraz dzieci 13-letnie, nawet niepelne romansuja.... Dziwne to, moj zaledwie rok mlodszy ale takich klimatow w klasie nie nie ma. On sie kocha w jednej dziewczynce od 2 kl. SP ale platonicznie, o chodzeniu nie ma mowy, dziewczynka z dobrego domu, skupiona na nauce a nie chlopakach. I slusznie, na to maja jeszcze cale zycie.
                • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:32
                  heh - moja droga. Zaledwie rok młodszy? Rok temu moja córka i ów chłopak serdecznie się nie znosili a ona uważała że chłopcy są idiotyczni i nie ma z nimi o czym gadać smile
                  • bergamotka77 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 00:41
                    damajah spokojnie, tak sie tylko dziwię, bo u nas nie ma jeszcze takich klimatow ale kto wie, moze za rok juz beda wink Zycze corce by miala szczescie do chlopcow i jej siostry tez. Dobranoc!
                    • melancho_lia Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 07:48
                      Moze nie wiesz że są. wink
                      Jak ja pamiętam swoją podstawówkę to chodzenie zaczynało się gdzies tak w 6 klasie- czyli 12-13 lat własnie.
                    • pederastwa Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 07:59
                      A ja się dziwię Twojemu zdziwieniu, bo właśnie pierwsze "miłości", chodzenie ze sobą w mojej podstawówce zaczęło się gdzieś 6 klasie, czyli w wielu ok. 13 lat.
                      • edelstein Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 13:55
                        Oczywiscie, tez mialam chlopaka w tym wieku i moje kolezanki tez.Rozpusta panie, rozpusta.
    • damajah może dodam 16.07.14, 01:02
      patrząc na forum kobieta smile

      Ten chłopak jest w wieku córki - nie ma 25 lat smile
    • burina Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 01:31
      Dla mnie niosące konsekwencje nie mniej poważne niż nastoletnia ciąża jest w ogóle już sam fakt, że dziecko uzależnia się od relacji romantycznej. Przecież ona siebie w ogóle jeszcze nie zna, wyobrażenia na temat związków czerpie raczej z filmów i książek z happy endami i pewnie obserwując rodziców. Dla mnie to by jednak była porażka wychowawcza, gdyby dziecko w tym najważniejszym okresie rozwoju emocjonalnego zamykało się w związku. Jak ona będzie miała znać siebie, być partnerem do tworzenia związku, jeśli nie będzie w ogóle znała samej siebie, nie będzie wiedziała, jak to jest być samej ze sobą. Jaka będzie jej pozycja wśród rówieśników? Starszej ciotki po przejściach? Tej, co imponuje samym faktem posiadania chłopaka? A tak poza tym wszystkim: związki, miłostki, zwłaszcza w wieku szkolnym, są bardzo drenujące z energii i emocji.
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 01:39
        Eh. No cóż. Trudno to nazwać "zamykaniem się w związku" naprawdę. Spadku energii nie widzę, emocje w porządku (ja mam chyba bardziej rozchwiane niż ona)

        Ja nie byłam "starszą ciotką po przejściach" - wręcz przeciwnie, pierwsze prawdziwe "przejście" miłosne przeżyłam w wieku 21 lat a fakt że od 13 r.ż. miałam "chłopaka" nie spowodował jakiejś traumy szczególnej.


      • melancho_lia Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 07:49
        jakie zamykanie się w związku?
        Co za bzdura!
        Miłostki w tym wieku i chodzenie to absolutna norma. Uczuciowości też trzeba się nauczyć, relacji z drugim człowiekiem też.
        • burina Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:28
          Taaa, wpadnięcie w stały związek (z seksem, znającymi się rodzicami) w wieku dwunastu lat szalenie rozwija uczuciowość.
          • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:29
            burina napisała:

            > Taaa, wpadnięcie w stały związek (z seksem, znającymi się rodzicami) w wieku dw
            > unastu lat szalenie rozwija uczuciowość.

            a jakie to popularne...
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:34
              nie wiem skąd wy bierzecie takie wyobrażenie. Stały związek z seksem???

              Znam rodziców bo ten chłopak chodził z córką do klasy - ciężko by było się nie znać.
      • pederastwa Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:03
        Dla mnie to by
        > jednak była porażka wychowawcza, gdyby dziecko w tym najważniejszym okresie roz
        > woju emocjonalnego zamykało się w związku.

        Dla mnie porażką by było wpojenie dzieckulęku przed zwiazkiem, albo przekonania, że są czymś mało wartościowym


        > A tak poza tym wszystkim: związki, miłostki, zwłaszcza w w
        > ieku szkolnym, są bardzo drenujące z energii i emocji.

        Chciałbym mieć tyle energi i przeżywać tak intensywne emocje jak w czasie pierwszych, nastoletnich związków.
      • amandaas Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 12:57
        Nie zgadzam sie absolutnie. Z moich obserwacji wynika, ze pozniej w doroslych zwiazkach duzo lepiej radza sobie te ktore mialy wczesniej kilka mniej lub bardziej powaznych "zwiazkow". A te ktore pierwszy raz zwiazaly sie z kims po 20stce potem same nie wiedza czego oczekuja od partnera, od zwiazku, nie znaja swoich wlasnych reakcji na konkretne sytuacje w zwiazku. Sama od 15 roku zycia co chwila mialam jakichs chlopakow (co przeciez nie wiazalo sie zaraz z seksem) i bardzo sobie chwale wszystko czego sie nauczylam o sobie i moim sposobie tworzenia relacji przez te pseudozwiazki. Uwazam ze duzo latwiej buduje mi sie obecna relacje z mezem.
    • damajah Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 01:52
      aż tak jak się wam wydaje.
      Bo moja mi opowiada sporo. I wiem jak to wygląda. I wiem że niektóre mamy bardzo by się zdziwiły - oj baaardzo. Te córeczki które mówią że chłopcy sa bleeeee i udają że one to nigdy w życiu...a po kątach to właśnie one dają się obmacywać i mają opinię wśród rówieśników "solidną"

      To ja już chyba wolę wiedzieć, mieć jakiś wpływ, móc rozmawiać, znać chłopaka i mieć córkę która wie że nie musi ściemniać i udawać.
      • atena12345 Re: Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 05:23
        nie tłumacz się smile to było do przewidzenia co emama napisze. Masz mądrą córkę, wcale nie za młodą na szczenięcą miłość.

        Moja córka ma 11 lat i wiem od niej, że rówieśnice mają niektóre już chłopaków.
      • gryzelda71 Re: Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 08:12
        Te córeczki które mówią że chłopcy sa bleeeee
        > i udają że one to nigdy w życiu...a po kątach to właśnie one dają się obmacywać
        > i mają opinię wśród rówieśników "solidną"
        >

        Ależ idiotyzm wysmarowałas.
        • damajah Re: Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 08:48
          no może. Nie twierdzę że wszystkie. Ale że niektóre po prostu nie mówią mamom nic. I mamy są przekonane że ich 13 letnie dzieci to w ogóle nie są zainteresowane płcią przeciwną...bo po prostu nie wiedzą. Chyba mnie emocje poniosły wczoraj wink
          • tabakierka2 Re: Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 08:56
            damajah napisała:

            > no może. Nie twierdzę że wszystkie. Ale że niektóre po prostu nie mówią mamom n
            > ic. I mamy są przekonane że ich 13 letnie dzieci to w ogóle nie są zainteresowa
            > ne płcią przeciwną...bo po prostu nie wiedzą.

            też tak obstawiam!
            Sama tak zrobiłam z chłopakiem nr 2 - znając mojej mamy nastawienie, o drugim po prostu nie wiedziała NIC. A byliśmy parą bodajże pół roku. Zakazany owoc smakuje bardziej.
          • gryzelda71 Re: Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 09:14
            Poniosło cię, a szkoda.
            • tabakierka2 Re: Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 09:16
              gryzelda71 napisała:

              > Poniosło cię, a szkoda.

              mnie?
              • damajah Re: Zastanawiam się czy znacie swoje córki 16.07.14, 09:17
                nie - chyba mnie smile
    • ruscello Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 06:45
      Zrobiło mi się ciepło na sercu, gdy przeczytałam Twój post. Mam piękne wspomnienia pierwszej sympatii, pierwszego chłopaka i Twoja córka ma ogromne szczęście, że rodzice jej tych wspomnień nie popsują smile Za moich czasów (11-13 lat temu) dziewczyny pierwszy raz "chodziły" z chłopakiem w wieku 12-14 lat i żadna z nich nie pochodziła z patologicznego środowiska wink

      Mogę też potwierdzić, że okazywanie zaufania i uczenie odpowiedzialności przynosi dobre rezultaty. Rodzice w wieku nastu lat traktowali mnie po partnersku, byłam rozsądna i nie nadużywałam ich zaufania.

      Mam też kontakt z wieloma osobami w wieku 12-18 lat pochodzącymi z różnych rodzin i są to mądre, fajne nastolatki, choć niektóre skrzywdzone emocjonalnie. Kiedyś jedna grupa gimnazjalistów dyskutowała, że wszędzie czytają o słoneczkach, a nikt nigdy o tym nie słyszał wśród znajomych.
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:49
        smile miód na moje serce
    • turzyca Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 07:30
      Ale tu na Ciebie wsiadly, jakby z zupelnie innego swiata, nie dosc, ze nie znaja rodzicow kolegow dziecka, to jeszcze jakby tak maja dziury w pamieci. A ja pamietam i wczesnonastoletnie milosci i paru klasowych czarusiow (najpierw byl niebieskooki Mariusz, ktory ach jak tanczyl na klasowych dyskotekach, stracony z pozycji jednak juz w szostej klasie przez nowego, Bartka, w osmej panowal niepodzielnie rumiany Michal). I oczywiscie, ze tego od trzymania sie za raczki nazywalo sie dumnie chlopakiem, to prababcia byla od pytania sie, co slychac u sympatii.
      I mysle, ze wbrew krakaniu, nie masz sie co przejmowac nastoletnia ciaza. Bo jak rodzice maja ogolnie pozytywne nastawienie do seksu i umieja otwarcie powiedziec, na co uwazac, to dzieci zachowuja sie sensownie.
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:51
        nie, raczej nastoletniej ciązy się nie obawiam smile

        Po prostu to moje najstarsze dziecko, pierwsza "miłość" (miłostka raczej czy sympatia) więc przeżywam i ja trochę...
    • melancho_lia Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 07:46
      Fajnie smile
      Masz fajną córkę, niech się cieszy.
      Mam wrażenie, ze masz z nią dobry kontakt, więc olej to co tu co poniektóre wypisują.

      Ja pierwszego chłopaka miałam w wieku 10 lat (on miał 13)- wakacyjna miłość- potem pisywaliśmy do siebie jeszcze przez dwa lata chyba.
      (żadnych bezeceństw nie było, ot łaziliśmy na ryby, trzymalimy się za ręce).
      • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 07:54
        smile
        też pamiętam pierwszego 'chłopaka' - miałam wtedy 14lat i to było...takie...hmmm...chodziliśmy za ręce, siedzieliśmy obok siebie na kanapie,wyjeździliśmy kilometry na rowerach... nawet się nie całowaliśmy tongue_out trwało to 2 miesiące big_grin czyli wakacje. Potem każde z nas poszło do innego LO i tyle było. Kumplujemy się do dziś. Fajny facet z niego wyrósł.
        zazdroszczę Ci troszkę - moi synowie pewnie matce nie będą opowiadali o pierwszych miłościach.
        Aha, nasi rodzice też się znali, bo chodziliśmy razem do SP - nie widzę w tym nic dziwnego.
        Rodziców ulubionej koleżanki syna z przedszkola też znam wink
        • naturella Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:06
          Pierwszego chłopaka, takiego od całowania w policzek i trzymania sie za ręce miałam w 5 klasie - 11/12 lat. I takich "par" smile)) było w naszej klasie kilka. Według mnie 13 lat to normalny wiek na pierwsze zauroczenia. Im więcej znajomosci, tym więcej wiedzy, czego w mężczyznach nie toleruje smile
          • segregatorwpaski Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:38
            Za czasów mojej młodości ;P kojarzę wiek 12-14 jako ten od pierwszego chodzienia, wypadow na randki, do kina i pierwszych pocałunków. Ok - nie wszyscy ale część klasy i rówieśników 'z podwórka' już się niewinnie parowali smile
            A teraz?
            Córka ma 13 lat.
            Nie ma chłopaka.
            Ale też opowiadami o tym co się dzieje w jej życiu i w życiu jej koleżanek/kolegów - owszem sa pary, są randki, córka też ma 'potencjalnego narzeczonego' ale to znajomośc utrzymywana z wyjazdu obozowego, korespondencyjna, dużo rozmawiają netowo, trochę telefonicznie. Czasami córka woła mnie, bym coś zobaczyła z jej rozmów, coś co ją szczególnie zainteresowało, rozbawiło - widzę, że się żegnają/witają słowami: buziaczki, trzymaj się cieplutko - milutko ale nie niebezpiecznie ;P
            Na ostatniej wywiadówce rozmawialam z mamą jednego z kolegów córki. Opowiadała jaki to jej syn dzikus, jaki aspołeczny i w ogóle jeszcze taki dzieciuch z niego. A jej syn bywa u nas, aspołeczny nie jest w ogóle, a z tego co mi mówią dziewczyny - startuje coraz to do nowej dziewczyny i często z powodzeniem smile
            I to jest właśnie jeden z tych dzieciaków, co to później mamy o nim opowiadają: a gdzie tam randki, uczyć się ma, co mi tu bedzie łaził za rączkę z jakąś puszczalską małolatą w wieku 13 lat ;P ;P ;P I one na prawdę w to wierzą! ;P
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:57
              tak właśnie to widzę, widzę że wśród rówieśników to normalne i pamiętam z "moich czasów" dokładnie właśnie ten wiek (12-14 lat) jako czas na pierwsze zauroczenia (niektórzy później oczywiście)
      • atena12345 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:24
        melancho_lia napisała:


        > Ja pierwszego chłopaka miałam w wieku 10 lat (on miał 13)- wakacyjna miłość- po
        > tem pisywaliśmy do siebie jeszcze przez dwa lata chyba.

        jesteś zboczona tongue_out
        • melancho_lia Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:48
          Wiem tongue_out
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:54
        dzięki smile
        o, właśnie u mnie tak to wyglądało (miałam lat 13) właśnie na trzymaniu się na ręcie i wspólnym spędzaniu czasu i przytuleniu na ławce czy nawet w domu ale zupełnie bez podtekstów erotycznych - jakieś tam emocje były ale na zupełnie innym poziomie niż seks.
    • echtom Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:22
      O matko, same purytanki na emamie big_grin Moje córki miały pierwszych chłopaków w wieku 14-15 lat. Nigdy im tego nie zabraniałam, traktowałam poważnie, bo uważam, że młody człowiek powinien się rozwijać równomiernie we wszystkich sferach życia, nie tylko uczyć.
    • heca7 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:26
      U nas (12 lat) "chodzenie" polega na wspólnym wyjściu na rower wink I to najczęściej w większej grupie. W klasie jest kilka takich "par" . Córka właśnie wczoraj mi opowiedziała jak ok. 10 osobową grupą kolegów i koleżanek z klasy pojechali po kolejnego kolegę. Pod furtką zaczęło się ustalanie kto zadzwoni. Padło na A. jego "dziewczynę" ale ona mówi, że nie bo się wstydzi wink Więc do furtki zadzwonił kolega. Drzwi się otwierają, wychyla się głowa M. a dzwoniący teatralnym, szekspirowskim gestem wskazuje na dziewczynę i oznajmia - ukooochaaana czeeekaaa! big_grin big_grin big_grin
    • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:49
      Chyba mam infantylne dziecko bo w wieku 13lat nie myślało o przytulaniu się. Teraz ma 14 lat i kocha Dawida Kwiatkowskiego (wokalista młodzieżowy) i niech ten związek trwa jak najdłużej tongue_out
      Strasznie wcześnie córka zaczyna, w dodatku z grubej rury tuląc się -przy Tobie ?- i Ty to akceptujesz, to jest normalne ? Chyba jakaś konserwa jestem uncertain
      • naturella Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:54
        Guderianka, nie życz tego córce, bo niektórym takie związki z Kwiatkowskim zostają jako jedynesmile
        • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:58
          No cóż...póki co i tak nie wierzę, by jakiś realny koleś był w stanie z nia wytrzymać tongue_out
          • naturella Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 14:59
            Oj tam. Moja babcia, po naszym ślubie, powiedziała do mnie z ulgą: jak dobrze, że masz tego męża, bo z takim charakterkiem to mógł cię nikt nie wziąć big_grin
      • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 08:55
        guderianka napisała:


        > Strasznie wcześnie córka zaczyna, w dodatku z grubej rury tuląc się -przy Tobie
        > ?- i Ty to akceptujesz, to jest normalne ? Chyba jakaś konserwa jestem uncertain

        jesteś, jak moja mama 15 lat temu tongue_out
        Jej z kolei koleżanki 'uprzejmie donosiły', że widziały, jak idę z 'chłopakiem' za rękę.
        13lat to nie jest strasznie wcześnie - i poza tym - co zaczyna? to jest czas na pierwsze zauroczenia.
        Mój mega konserwatywny szwagier 'chodził' ze szwagierką od 15r.ż. Pobrali się po 9 (!!!) latach. W tym roku tyka im 12 rok małżeństwa. Są razem od 15r.ż, mają po 36smile
        Znaczy: jesteś mega konserwatongue_out
        • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:00
          No cóz, jakoś to przeżyję i będę nadal konserwą
          Nie uważam, by tulenie się z chłopakiem w wieku 13lat przy rodzicach było czyms właściwym, zwłaszcza że nie sa to dziecięce Przytulanki ale nacechowane seksualnością (skoro rodzice przeprowadzają rozmowy uświadamiające). W sumie to można też pozwolić 13latkowi na palenie papierosów i picie alkoholu-przy rodzicach, czemu nie ?
          • damajah rozmowy uświadamiające 16.07.14, 09:07
            Przeprowadzałam rozmowy uświadamiające (albo raczej po prostu rozmawiałyśmy już dawno) Teraz powtórzyłam temat nie dlatego że widzę coś szczególnie zdrożnego ale dlatego że uznałam że powinnam. Córka te nasze rozmowy traktuje troche tak z uśmiechem że przesadzam bo ona nie jest na razie zainteresowana nawet całowaniem się - i dobrze jednak po prostu chcę żeby widziała a nie dowiadywała się po koleżankach czy z internetu. Poza tym wychodzę z założenia że jeśli teraz nauczymy się rozmawiać w miarę swobodnie o tym temacie to kiedy będzie dorastać to będzie potrafiła ze mną rozmawiać i będzie wiedziała że może!
            • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 09:11
              damajah napisała:

              > to kiedy będzie dorastać to
              > będzie potrafiła ze mną rozmawiać i będzie wiedziała że może!

              ona właśnie dorastasmile
              mam podobne podejście do Twojego - mam małe dzieci, ale ze starszym synem rozmawiam normalnie (oczywiście dostosowując słowa i formę do wieku lat 4); normalnie mówię o częściach ciała, o ciąży. Nie mamy z mężem oporów, żeby np. całować się przy dzieciach - fakt, że oni zwykle wskakują między nas tongue_out
            • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 09:21
              super, jestem jak najbardziej za takimi rozmowami i nie mam nic przeciw- ale co innego rozmowy 'codzienne" bo tak, a co innego już w konkretnej sytuacji z kontekstem.
              • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 09:33
                guderianka napisała:

                > super, jestem jak najbardziej za takimi rozmowami i nie mam nic przeciw- ale co
                > innego rozmowy 'codzienne" bo tak, a co innego już w konkretnej sytuacji z kon
                > tekstem.

                codziennie nie rozmawiam z dziećmi o sprawach 'seksu'. A w kontekście jak najbardziej takie rozmowy są dobre - bo dziecko doświadcza pewnych emocji (fascynacja drugą osobą itd.) a mądry rodzic tę sytuację dziecku tłumaczy. Tlumaczy co może czuć i że te uczucia są normalne i, że może pojawić się taka czy taka chęć (pocałunku np.). I jak można się w takiej sytuacji zachować.
                Co, Twoim zdaniem, autorka powinna zrobić? zamknąć córkę na 100spustów i wypuścić za rok, dwa (kiedy?) zupełnie 'zieloną' w sprawach uczuć? co złego w trzymaniu się za rękę dwojga 13-latków?
                • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 09:40
                  pogadamy jak Twoja córka będzie miała 13 naście lat -mądra jesteś mając maluchy
                  i nie porównuj do siebie -bo czasy są teraz inne
                  • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 09:54
                    guderianka napisała:

                    > pogadamy jak Twoja córka będzie miała 13 naście lat -mądra jesteś mając maluchy

                    nie mam córki - mam dwóch synów i mądra nie jestem, ale pamiętam siebie z tamtych czasów. I moją mamę, która zareagowała neurotycznie, kiedy powiedziałam jej (będąc na koloniach), że jeden chłopak chce ze mną chodzić. Miałam 12lat, on 13. Tańczyliśmy raz (!) na dysce - to wszystko. A matka takim zachowaniem daje Ci sygnał, że to coś złego, że coś jest nie tak. Pierwszego 'chłopaka' miałam mając lat 13, a poważnie całowałam się coś koło 18tki.

                    > i nie porównuj do siebie -bo czasy są teraz inne

                    tak, młodzież dorasta szybciej, czy tego chcemy czy nie. Zahamować się nie da, ale można zniszczyć więź z dzieciakiem i wtedy już niczego się od dziecka nie dowiesz, bo ono będzie wiedziało, że od Ciebie pomocy nie dostanie, a wyłącznie krytykę, dezaprobatę.
                    • cosmetic.wipes Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 10:13
                      > tak, młodzież dorasta szybciej, czy tego chcemy czy nie. Zahamować się nie da,
                      > ale można zniszczyć więź z dzieciakiem i wtedy już niczego się od dziecka nie d
                      > owiesz, bo ono będzie wiedziało, że od Ciebie pomocy nie dostanie, a wyłącznie
                      > krytykę, dezaprobatę.

                      Przypuśćmy, że jeden z twoich synów ma lat 17-18. I stałą dziewczynę.
                      Młodzież szybko dorasta, nie dziwnym byłoby gdyby w tym wieku uprawiali już seks.
                      Czy uważasz zatem, że w ramach utrzymania więzi z dzieckiem powinnaś stworzyć im dogodne warunki do tej działalnosci w domu, a także udzielać porad?

                      Proszę na podstawie tych pytań nie domniemywać jaki jest mój pogląd w tym zakresie tongue_out
                      • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 10:21
                        cosmetic.wipes napisała:


                        >
                        > Przypuśćmy, że jeden z twoich synów ma lat 17-18. I stałą dziewczynę.
                        > Młodzież szybko dorasta, nie dziwnym byłoby gdyby w tym wieku uprawiali już sek
                        > s.
                        > Czy uważasz zatem, że w ramach utrzymania więzi z dzieckiem powinnaś stworzyć i
                        > m dogodne warunki do tej działalnosci w domu, a także udzielać porad?

                        1, mam nadzieję, że uda mi się ich tak wychować, żeby w tym wieku seksu nie uprawiali (tak, wiem, nie będę już miala na to wpływu)
                        2. co dla Ciebie oznacza stworzenie dzieciom warunków? nie, nie pozwolę im jechać na wakacje z dziewczyną w wieku 17lat, ani nie pozwolę jej nocować u nas w domu... wiem, że jak będzie chciał, to do seksu nie potrzebuje ani wspólnego wyjazdu, ani łóżka w swoim domu.
                        3. porad udzielać będę, jeśli będzie chciał (mam nadzieję, że raczej tatę wybierze, chyba, ze będzie chciał rozmawiać o emocjach kobiecych itpwink)
                        odpowiedziałam?
                        • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 10:22
                          aha...mając 18lat poznałam mojego mężawink więc sytuacja mi bliska.
                          Pamietam siebie, pamiętam jego.
                        • cosmetic.wipes Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 10:36
                          > 1, mam nadzieję, że uda mi się ich tak wychować, żeby w tym wieku seksu nie upr
                          > awiali (tak, wiem, nie będę już miala na to wpływu)

                          Dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że twój wpływ na to może być niewielki, nie każda matka małego dziecka jest w stanie to przyjąć do wiadomości.

                          Poza tematem: czy seks 18-latka uwazasz za niewłasciwy ze względu na zagrożenia (ciąża, choroby) czy to kwestia światopoglądowa? Jesli pytanie jest zbyt prywatne, to nie odpowiadaj, rozumiem.

                          > 2. co dla Ciebie oznacza stworzenie dzieciom warunków? nie, nie pozwolę im jech
                          > ać na wakacje z dziewczyną w wieku 17lat, ani nie pozwolę jej nocować u nas w d
                          > omu... wiem, że jak będzie chciał, to do seksu nie potrzebuje ani wspólnego wyj
                          > azdu, ani łóżka w swoim domu.

                          Stwarzanie dzieciom warunków, to chociażby tzw. niema zgoda, czy udawanie, że nie wiadomo o co chodzi, kiedy młodziez zamyka się w osobnym pokoju.
                          Czy kiedy do twojego syna przyjdzie dziewczyna i zamkną drzwi, to włazisz jak do siebie czy pukasz?
                          I fakt do seksu nie trzeba wspólnych nocy, wspólnych wyjazdów, ani nawet łóżka wink

                          > 3. porad udzielać będę, jeśli będzie chciał (mam nadzieję, że raczej tatę wybie
                          > rze, chyba, ze będzie chciał rozmawiać o emocjach kobiecych itpwink)

                          Moim zdaniem bardzo mądre podejście.

                          > odpowiedziałam?

                          Tak, dzięki smile
                          • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 10:44
                            cosmetic.wipes napisała:


                            > Poza tematem: czy seks 18-latka uwazasz za niewłasciwy ze względu na zagrożenia
                            > (ciąża, choroby) czy to kwestia światopoglądowa? Jesli pytanie jest zbyt prywa
                            > tne, to nie odpowiadaj, rozumiem.

                            Światopoglądowo + chyba nie byliśmy gotowi, a może jedno z drugim się zazębia.


                            > Stwarzanie dzieciom warunków, to chociażby tzw. niema zgoda, czy udawanie, że n
                            > ie wiadomo o co chodzi, kiedy młodziez zamyka się w osobnym pokoju.



                            siedzieliśmy za zamkniętami drzwiami, a z seksem to nie miało nic wspólnego.
                            Owszem, przytulaliśmy się - to chyba normalne.
                            Tu chyba moja odpowiedź, jak poprzednio - jeśli będzie miał 17-18lat, to w sumie niewiele zrobię. Nie wyobrażam sobie żądania, żeby siedział z dziewczyną przy otwartych drzwiach i siebie, pielgrzymującą pod drzwiami. Czułabym się zażenowana. To metoda mojej mamy. Moja teściowa wołała nas na kawę, potem gra w scrabblebig_grin próbowała mnie poznać...Potem miała rozmowy z mężem w stylu' pamietaj, krew nie woda' lub 'im dalej w las, tym więcej drzew'wink

                            > Czy kiedy do twojego syna przyjdzie dziewczyna i zamkną drzwi, to włazisz jak d
                            > o siebie czy pukasz?

                            na razie żadna nie przychodzismile będę pukać, wiadomo. Już teraz pukamy, jak się obrazi i zamknie w pokoju. Sami też wymagamy pukania.

                            > I fakt do seksu nie trzeba wspólnych nocy, wspólnych wyjazdów, ani nawet łóżka
                            > wink

                            o to towink


                            > Moim zdaniem bardzo mądre podejście.
                            >

                            ale, jak wyjdzie w praktyce, tego nie wiem.


                            > Tak, dzięki smile

                            wink
                            • echtom Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:47
                              Potem miała rozmowy z mężem w stylu' pamietaj, kre
                              > w nie woda' lub 'im dalej w las, tym więcej drzew'wink

                              Liberalna babcia mojej koleżanki mawiała: "nie mydło, nie wymydli się" wink
                              • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:52
                                echtom napisała:

                                > Liberalna babcia mojej koleżanki mawiała: "nie mydło, nie wymydli się" wink
                                >

                                hehesmile moja teściowa ZDECYDOWANIE do liberalnych nie należy, ale głupio zakazywać seksu wprost ponad dwudziestoletniemu synowi, nie?suspicious
                                • echtom Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 10:25
                                  > ale głupio zakazywać seksu wprost ponad dwudziestoletniemu synowi, nie?suspicious

                                  24-letni kuzyn moich córek zaręczył się z dziewczyną w tajemnicy przed rodzicami, bo on i jego siostra mają zakaz rozpraszania się na rzeczy nieważne do końca edukacji. Nie żartuję.
                                  • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 10:28
                                    echtom napisała:


                                    > 24-letni kuzyn moich córek zaręczył się z dziewczyną w tajemnicy przed rodzicam
                                    > i, bo on i jego siostra mają zakaz rozpraszania się na rzeczy nieważne do końca
                                    > edukacji. Nie żartuję.

                                    o cholerka...to już hardcore...24lata to już chyba ostatni rok studiów, co?
                                    ale - w świadomości rodziców - nie rozpraszał sięwink
                                    • echtom Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 10:42
                                      Jego rodzice i ja różniliśmy się drastycznie w podejściu do wychowania dzieci smile (doszło praktycznie do zerwania kontaktów, kiedy się wydało, że puszczam swoje na Woodstock). I w sumie w wieku 20+ ich "dobrze wychowane" i moje "źle wychowane" dzieci znajdują się w dość podobnym życiowym punkcie wink
                    • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 16.07.14, 15:26
                      Mieszasz kilka spraw
                      Po pierwsze porównujesz siebie-do córki , której nie masz. Siebie, znając swoje tamtejsze emocje, zamierzenia, plany, świadomość , gotowość itd. i córkę 13letnią której nie masz. Mieszasz swoje wspomnienie reakcji własnej matki do swojej hipotetycznej reakcji -na zupełnie inną sytuację : chłopak chce z Tobą chodzić i chłopak chodzi z Twoją córką i podejście Twoje/dziecka ma jakieś znamiona seksualności, na którą się godzisz ( bo tulenie następuje w Twojej obecności). To zupełnie inne sytuacje-nie powinnaś przekładać nienormalnego zachowania Twojej matki to sytuacji osoby akceptującej ZWIĄZEK w jakimś stopniu fizyczny , na Twoich oczach, dziecka-tak, dziecka , bo 13latka to wciąż dziecko

                      tak, młodzież dorasta szybciej, czy tego chcemy czy nie. Zahamować się nie da,
                      > ale można zniszczyć więź z dzieciakiem i wtedy już niczego się od dziecka nie d
                      > owiesz, bo ono będzie wiedziało, że od Ciebie pomocy nie dostanie, a wyłącznie
                      > krytykę, dezaprobatę.

                      no właśnie, tym bardziej nie można porównywać 13latki sprzed 30lat której w glowie było skakanie na gumie, łażenie po drzewach i ogniskowe opowieści z 13latkami współczesnymi, które zewsząd są epatowane nagością, erotyzmem, seksualnością itd. Za zahamowanie uważasz zwrócenie uwagi, że w tym wieku nie powinno epatować się czułością ? Uważałabyś za zupełnie normalny gdyby Twój syn całowałby się na ulicy z języczkiem z rówieśniczką ?

                      Myślę, że przemawia przez Ciebie jakaś gorycz/żal , zle doświadczenia z własnego dzieciństwa. Dobrze, że wyciągasz wnioski, i chcesz postępować inaczej- tylko MOIM ZDANIEm lepsze byłoby poszukiwanie złotego środka niż przeginanie w drugą stronę i dawanie przyzwolenia na zbytnia swobodę i wolność. Przez takie WYZWOLONE ( nie pisze że takie jak Ty ale z takim m.in. podejściem) nastolatki coraz szybciej sięgają po to, co zarezerwowane być powinno dla świata dorosłych. I nie mam na myśli miłości, zauroczenia, zakochania, marzen -ale seksualności
                      • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 07:18
                        guderianka napisała:



                        > no właśnie, tym bardziej nie można porównywać 13latki sprzed 30lat której w glo
                        > wie było skakanie na gumie, łażenie po drzewach i ogniskowe opowieści z 13latka
                        > mi współczesnymi, które zewsząd są epatowane nagością, erotyzmem, seksualnością
                        > itd.

                        13lat miałam raptem 17 lat temu tongue_out taka stara nie jestem, zeby to miało być 30lat temu.
                        Owszem, nie mam córki - mam bliski kontakt z siostrzenicą i bratanicą męża (13 i 11) i wiesz, co? 13latka (prawie 14latka) W OGÓLE nie jest zainteresowana chłopakami. Owszem, miała jakieś tam zauroczenia i od 1.klasy podoba jej się ten sam chłopiec...Teraz jest w gimnazjum i bardziej martwi się tym, że inne dziewczyny mają już piersi i więcej wzrostu niż 140 jak ona... Ale jest dość dziecinna. Natomiast 11-latka zdecydowanie bardziej 'wyzwolona'. Ciągle opowiada o nowych chłopakach - ma świadomość swojej urody (bo jest na prawdę śliczna) i korzysta z tego, ale...jej 'chodzenie' to głównie chwalenie się przed koleżankami, że jakiś chłopiec wziął ją za rękę. Żeby było śmieszniej mój szwagier to mega beton (pisałam już) - konserwatywny, że hej! szwagierka (siostra męża) z tych 'niezabraniających'.
                        Różne są 13-latki, ich rozwój to kwestia indywidualna. W tej 13-latce nie widzę niczego zdrożnego. Tulenie w tym wieku nie musi mieć żadnych seksualnych znamion. A swoją drogą seksualność nie pojawia się u dziecka w okresie dojrzewania - dziecko od narodzenia jest istotą seksualną.


                        Za zahamowanie uważasz zwrócenie uwagi, że w tym wieku nie powinno epatow
                        > ać się czułością ? Uważałabyś za zupełnie normalny gdyby Twój syn całowałby się
                        > na ulicy z języczkiem z rówieśniczką ?

                        Czy autorka pisze o całowaniu się z języczkiem na ulicy???
                        nie zauważyłam.
                        I tak, gdyby mój syn całował się z języczkiem na ulicy z rówieśnicą, uznałabym to za normalne (kurna, sama tak robiłam, mając 18lat - na prawdę poza moim ukochanym nikt i nic na tej ulicy mnie nie interesowałotongue_out) - ale nie w wieku 13lat.

                        Przez takie WYZWOL
                        > ONE ( nie pisze że takie jak Ty ale z takim m.in. podejściem) nastolatki coraz
                        > szybciej sięgają po to, co zarezerwowane być powinno dla świata dorosłych. I ni
                        > e mam na myśli miłości, zauroczenia, zakochania, marzen -ale seksualności

                        nie zgodzę się.
                        Jest wręcz przeciwnie. Dziewczyny trzymane pod kloszem, pod ciągłą kontrolą rodziców nie znają siebie, nie wiedzą, jak zachowają się w danej sytuacji w relacji, a spuszczone z łańcucha 'szaleją'. Kilka z moich koleżanek poszło do LO do Urszulanek. Jak myślisz, z którymi było więcej trudności? seks w toalecie, piwnicach to tylko część z tego, co się działo wg relacji kilku z nich. Zakazany owoc smakuje najlepiej.
                        • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 08:11
                          Nie będę się rozpisywała- bo to bezcelowe- mam zdanie na kompletnie innym biegunie niż TY- rozmowy, uświadamianie, stosunek do własnego ciała-tu się zgadzamy. Tyle, że ja nie daje przyzwolenia na pewne zachowania w tym wieku w moim towarzystwie
                          • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 08:21
                            guderianka napisała:

                            > Tyle, że ja nie daje przyzwolenia na pewne zachowania w tym wieku w moim towar
                            > zystwie

                            jak to sobie w praktyce wyobrażasz? czego oczy nie widzą...?
                            masz dziecko w podobnym wieku, czy teoretyzujesz?
                            • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 08:27
                              Ale po co Ty chcesz ciągnąć dyskusję ? Chcesz mnie przekonać do swojego zdania czy co ? Nie możesz przeżyć , że mam inne ?
                              Nie rozmawiam i nie dyskutuję na poziomie abstrakcji- moja Starsza córka ma 14 lat, Młodsza-8 lat
                              • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 08:29
                                zastanawiam się JAK chcesz osiągnąć zamierzony efekt...i tyle w sumie.
                                Ale może masz rację - nie ma co ciagnąć dyskusji - ja mam zdanie takie, jak autorka, Ty inne.
                                • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 08:49
                                  Wychowaniem ? Uczeniem szacunku i okazywaniem szacunku ? Uczeniem kultury i okazywaniem kultury? Wyjaśnianiem czym jest intymność a czym epatowanie nią ? Własną postawą ( mam 35 lat i nie lizałam się nigdy z nikim na środku ulicy, nawet z osobistym mężem -i nie będę-mimo że prowadzę aktywne i czynne zycie seksualne) itd. itd. ?

                                  Niech każdy robi co chce i jak chce-wychowuje dzieci po swojemu, według własnych poglądow i przekonań. Jak napisałam- jestem 'konserwa"- jak widać to oblega ale jakoś to przełknę.
                                  • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:01
                                    guderianka napisała:

                                    > Wychowaniem ? Uczeniem szacunku i okazywaniem szacunku ? Uczeniem kultury i oka
                                    > zywaniem kultury? Wyjaśnianiem czym jest intymność a czym epatowanie nią ? Włas
                                    > ną postawą ( mam 35 lat i nie lizałam się nigdy z nikim na środku ulicy, nawet
                                    > z osobistym mężem -i nie będę-mimo że prowadzę aktywne i czynne zycie seksualne
                                    > ) itd. itd. ?

                                    myślisz, że autorka i ja tego nie robimy?
                                    nie uczymy szacunku, kultury?
                                    ja też z nikim się NIE LIZAŁAM na środku ulicy. całowałam, owszem, ale nie na środku ulicy i nie w wieku 13lat, ale dużo później. Do dziś całuję się z mężem, przy dzieciach również - to źle? nie powinnam?
                                    dla Ciebie trzymanie się za ręce i kładzenie głowy na czyimś ramieniu = epatowanie intymnością. Dla mnie to drobne gesty pokazujące czułość (?) tudzież 'przynależność' do siebie.

                                    >
                                    > Niech każdy robi co chce i jak chce-wychowuje dzieci po swojemu, według własnyc
                                    > h poglądow i przekonań.
                                    Jak napisałam- jestem 'konserwa"- jak widać to oblega a
                                    > le jakoś to przełknę.

                                    to dlaczego takiego samego prawa nie dajesz autorce, szczególnie, że z jej postów mądrość bije, a nie akceptacja wyuzdania seksualnego.
                                    • kozica111 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:10
                                      Tabko, ale 13 latki nie "przynależą do siebie"....
                                      Ja tez jestem konserwa okazuje się, chociaż uważam że to określenie na wyrost; akceptuje takie czułości ale u osób starszych.
                                      Z drugiej strony widzę ze media mają duży wpływ na stępienie postrzegania takich sytuacji jako niestosowne np; taki serial Rodzinka .PL swoją drogą dość zabawny i fajny ale sposób pokazywania "związków" chłopców mnie zaskakuje.Nie dość że każdy z nich MUSI mieć dziewczynę czy ma lat 16 czy 7 to jeszcze te dziewczęta ufryzowane, umalowane, wystylizowane nadmiernie chodzą po domu i sie obłapiają z tymi chłopakami, turlaja po kanapie przed Tv i wszystko uznane jest jako zachowanie ok.
                                      • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:17
                                        kozica111 napisała:

                                        > Tabko, ale 13 latki nie "przynależą do siebie"....

                                        ale chcą pokazać całemu światu ' to jest mój CHŁOPAK/DZIEWCZYNA', nawet jeśli ogranicza się to do trzymania za łapkę i kładzenia głowy na ramieniu.

                                        > Ja tez jestem konserwa okazuje się, chociaż uważam że to określenie na wyrost;
                                        > akceptuje takie czułości ale u osób starszych.

                                        ale jakie czułości? trzymanie się za rękę?
                                        już pisałam - mój 4-latek jest cały w skowronkach, kiedy córka znajomych - 8letnia, trzyma go za rękę. Z nikim poza nami za rękę chodzić nie chce, ale przy niej zachowuje się zupełnie inaczejwink jej przyniesie picie i ciastko, dopytuje, czy chce jeszczesmile 13-latka na prawdę (ta z opowieści) nie musi mieć w głowie "SEKS"! bo dziewczynkom w tym wieku wystarcza zaspokojenie ich emocjonalnych potrzeb - pogadają, potrzymają się za ręce, a dorosłe formy czułości pojawiają się zwykle w LO, albo i później.

                                        > Z drugiej strony widzę ze media mają duży wpływ na stępienie postrzegania takic
                                        > h sytuacji jako niestosowne np; taki serial Rodzinka .PL swoją drogą dość zabaw
                                        > ny i fajny ale sposób pokazywania "związków" chłopców mnie zaskakuje.Nie dość ż
                                        > e każdy z nich MUSI mieć dziewczynę czy ma lat 16 czy 7 to jeszcze te dziewczęt
                                        > a ufryzowane, umalowane, wystylizowane nadmiernie chodzą po domu i sie obłapia
                                        > ją z tymi chłopakami, turlaja po kanapie przed Tv i wszystko uznane jest jako z
                                        > achowanie ok.

                                        to tylko serial jestsmile
                                        chociaż, zgadzam się, media mają spory wpływ. Ale tutaj mama ma na prawdę sensowne podejście, moim zdaniem.
                                    • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:13
                                      Autorka- nie wiem- nie mi oceniać- wiem jak u mnie NIE BYŁO I NIE JEST
                                      Ty- na pewno nie w tym wymiarze, o którym piszemy z prostego powodu- nie masz córki w wieku 13lat i mieć nie będziesz-więc Twoje dywagacje są czysto teoretyczne
                                      Co do lizania - sama odpowiedziałaś mi wyżej na pytanie o całowanie Twojego syna z języczkiem na środku ulicy. I przypominam-piszemy o 13latkach a nie 18 latkach-więc bądź łaskawa skupić się na tym etapie życia DZIECKA
                                      Po co piszesz o calowaniu się z mężem przy dzieciach ?-robisz to w domu, czy też stojąc na parkingu przed CH głęboko i namiętnie ?Bo ja pewne sytuacje intymne zostawiam sobie tyle dla siebie i męża w sytuacjach sam na sam lub w gronie najbliższych a już z pewnością nie przyszloby mi do głowy tulenie się, mizianie itp. przy rodzicach gdy byłam 13letnim dzieckiem. Podobnie jak nie paliłam nigdy przy nich papierosów.

                                      dla Ciebie trzymanie się za ręce i kładzenie głowy na czyimś ramieniu = epatowa
                                      > nie intymnością

                                      w przypadku 13 latków -nie na miejscu

                                      to dlaczego takiego samego prawa nie dajesz autorce,

                                      co Ty bredzisz ? gdzie nie daję jej prawa ?
                                      To Ty mi nie dajesz prawa wchodząc w dyskusje i usiłując przekonać o wyższości swoich-w dodatku czysto teoretycznych-poglądów.


                                      • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:26
                                        guderianka napisała:

                                        > Autorka- nie wiem- nie mi oceniać- wiem jak u mnie NIE BYŁO I NIE JEST
                                        > Ty- na pewno nie w tym wymiarze, o którym piszemy z prostego powodu- nie masz c
                                        > órki w wieku 13lat i mieć nie będziesz-więc Twoje dywagacje są czysto teoretycz
                                        > ne

                                        skąd wiesz, że mieć nie będę?wink
                                        nie są teoretyczne. Sama miałam 13lat i to nie tak dawno. Mam bliski kontakt z siotrzenicą (14lat) męża i bratanicą meża (11lat). Kurka, nie żyję na bezludnej wyspie. Wokół mnie, w sąsiedztwie też są nastolatki różne mocno.

                                        > Co do lizania - sama odpowiedziałaś mi wyżej na pytanie o całowanie Twojego syn
                                        > a z języczkiem na środku ulicy. I przypominam-piszemy o 13latkach a nie 18 latk
                                        > ach-więc bądź łaskawa skupić się na tym etapie życia DZIECKA

                                        na to pytanie odpowiedziałam - jeśli to miałby być 13-latek, to na pewno nie, ale pytanie padło o 17-18lat (juz nie pamiętam,czy Ty pytałaś o to) - wtedy człowiek szalony, bo młody i robi żenujące rzeczy, jak całowanie się publicznie. Dziś uważam, że to wioska. Jak miałam te 18-20lat, to miałam to gdzieś. Liczył się tylko ON smile
                                        A dlaczego pytasz o całowanie się na ulicy 13latka? córka autorki trzyma się za ręce - mowy nie było o całowaniu w ogóle ( autorka żartobliwie napisała, że raczej się nie całują) - przejaskarawiasz sytuację i to mocno.

                                        > Po co piszesz o calowaniu się z mężem przy dzieciach ?-robisz to w domu, czy te
                                        > ż stojąc na parkingu przed CH głęboko i namiętnie ?

                                        głęboko i namiętnie tylko we dwoje.
                                        Inaczej wszędzie, gdzie mamy ochotę się pocałować.

                                        a już z pewnością nie przyszloby mi do głowy tulenie się, mizianie i
                                        > tp. przy rodzicach gdy byłam 13letnim dzieckiem.


                                        mnie też nie. Córka autorki też tego nie robi (nie mizia się)

                                        Podobnie jak nie paliłam nigdy
                                        > przy nich papierosów.

                                        a ja w ogóle nigdy nie paliłam i co w związku z tym?
                                        znam dzieci, które paliły i palą przy rodzicach - nie pochwalam tego, ale ja generalnie jestem anty-fajkowa.

                                        >
                                        > dla Ciebie trzymanie się za ręce i kładzenie głowy na czyimś ramieniu = epa
                                        > towa
                                        > > nie intymnością

                                        > w przypadku 13 latków -nie na miejscu

                                        a dla mnie to nie jest epatowanie intymnością.


                                        > co Ty bredzisz ? gdzie nie daję jej prawa ?

                                        cały wątek to porady, że źle robi, że pozwala na rozpustę własnego dziecka - to jest właśnie narzucanie jej, że powinna zaprotestować. A ona i wiele forumek uważa, że to nic takiego, że nic się nie dzieje, że to NORMALNE w tym wieku.
                                        • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:35
                                          Tabaka-ostatni raz-bo rozmowa z Tobą jak z tabaką-ja o jednym, Ty o czym innym

                                          Po pierwsze - DZISIAJ_TU I TERAZ- nie masz i nie masz szansy mieć 13letniej córki. Ty sama, siostrzenica, bratanica itd.- to nie Twoja córka, tak samo jak Twój brat, bratanek, syn kuzynki to nie Twój syn.

                                          Po drugie-mowa jest stale o 13latkach, nie wiem skąd Ty wzięłaś 18 latka -a swoją drogą symptomatyczne jesteś że postawiłaś taki cezus wiekowy. Dlaczego nie pozwoliłabyś na emocje i ich okazywanie w ten sposób 13latkowi ?

                                          Co do żenujących rzeczy - no cóż, kwestia właśnie wychowania, poczucia jakiejś tam wartości, wrażliwości, intymności itp. Stąd różnica w naszym podejściu pewnie-Ty robiłaś publicznie różne rzeczy-a ja nie. I nie sedno sprawy w tym co kto robił, kto szybciej i jak- ale w jakich miejscach. To tak jak z piciem na plaży. Też jest to miejsce publiczne.

                                          Po trzecie
                                          Dlaczego głęboko i namiętnie calujesz się tylko będąc we dwoje -a nie przy innych. Wstydzisz się swoich emocji ?

                                          Po czwarte Nie wiem jaka jest prawda-pierwszy wątek coś innego-potem dodawanie /odejmowanie szczegółów.
                                          Chodzenie za rękę ok- tulenie się/mizianie/przytulanie- nie ok

                                          Po piąte
                                          cały wątek to porady, że źle robi, że pozwala na rozpustę własnego dziecka - to
                                          > jest właśnie narzucanie jej, że powinna zaprotestować. A


                                          Ale bądź łaskawa dyskutować ze mną a nie z całym forum i wskaż, 'gdzie ja nie daje jej prawa"

                                          • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:49
                                            guderianka napisała:


                                            > Po pierwsze - DZISIAJ_TU I TERAZ- nie masz i nie masz szansy mieć 13letniej cór
                                            > ki. Ty sama, siostrzenica, bratanica itd.- to nie Twoja córka, tak samo jak Twó
                                            > j brat, bratanek, syn kuzynki to nie Twój syn.

                                            napisałaś 'nie masz i mieć nie będziesz' - wiec odnoszę się do tego, co piszesz, a nie do tego co-autor-miał-na-myśli. OK?

                                            >
                                            > Po drugie-mowa jest stale o 13latkach, nie wiem skąd Ty wzięłaś 18 latka -a swo
                                            > ją drogą symptomatyczne jesteś że postawiłaś taki cezus wiekowy. Dlaczego nie p
                                            > ozwoliłabyś na emocje i ich okazywanie w ten sposób 13latkowi ?

                                            1. bo ktoś (miałam wrażenie, ze Ty), zadał mi pytanie, czy pozwoliłabym na publiczne całowanie się mojego 17-18letniego syna. OK, może to nie Ty pytałaś

                                            2. nie rozumiem dlaczego pytasz o przyzwolenie 13latkowi na publiczne całowanie się, skoro autorka NIC NIE PISZE NT CAŁOWANIA SIĘ jej córki i to publicznie. Pytanie jest całkowicie od czapy - nie, nie uważam, żeby publiczne całowanie się 13-14latki było OK. Tak, uważam, ze trzymanie się za rękę i przytulanie do chłopaka jest OK. Przytulenie w sensie - położenie głowy na ramieniu, żeby była jasność, a nie macanie
                                            Dla 17-18latków publiczne całowanie się jest DOPUSZCZALNE, bo to prawie dorosłe osoby. Jedynie uważam, że to wioska (teraz, mając 30lat!, wtedy, mając 18lat, nawet nie myślałam o tym, że wokół są ludzie).

                                            >
                                            > Co do żenujących rzeczy - no cóż, kwestia właśnie wychowania, poczucia jakiejś
                                            > tam wartości, wrażliwości, intymności itp. Stąd różnica w naszym podejściu pewn
                                            > ie-Ty robiłaś publicznie różne rzeczy-a ja nie.

                                            zdziwiłabyś się - raczej nie należałam do osób, które siebie upubliczniają (i swoje emocje).
                                            ale: tak, całowałam się publicznie. To jedyne, co robiłam publicznie, a teraz uważam to za obciach.

                                            I nie sedno sprawy w tym co kto
                                            > robił, kto szybciej i jak- ale w jakich miejscach. To tak jak z piciem na plaż
                                            > y. Też jest to miejsce publiczne.

                                            i też uważam picie na plaży (i palenie) za totalną wioskę.
                                            tyle, że picie w miejscach publicznych jest karalne. Całowanie się - nie.
                                            Inny kaliber, ale oba zachowania są burackie, moim zdaniem tongue_out

                                            > Po trzecie
                                            > Dlaczego głęboko i namiętnie calujesz się tylko będąc we dwoje -a nie przy inny
                                            > ch. Wstydzisz się swoich emocji ?

                                            jak sądzisz?
                                            kiedyś (jak miałam 18stkę) miałam w nosie, czy jesteśmy na chodniku i się całujemy (ale przy rodzicach tego nie było nigdy!). teraz uważam, że namiętne całowanie się jest zarezerwowane tylko dla nas dwojga - ale: córka autorki nie całuje się przy niej ani namiętnie, ani w ogóle.

                                            >
                                            > Po czwarte Nie wiem jaka jest prawda-pierwszy wątek coś innego-potem dodawanie
                                            > /odejmowanie szczegółów.
                                            > Chodzenie za rękę ok- tulenie się/mizianie/przytulanie- nie ok

                                            dziwisz się?
                                            uznano, że pozwala na 'seksualne' zachowania własnej córki, to chciała sprostować.


                                            > Ale bądź łaskawa dyskutować ze mną a nie z całym forum i wskaż, 'gdzie ja nie d
                                            > aje jej prawa"
                                            >

                                            wypowiadając się autorytarnym tonem, że źle robi, że pozwala na 'seksulane' zachowania swojej córki itd.
                                            • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 11:42
                                              Nie chce mi się odnosić do wszystkich powyższych- bo odwracasz kota ogonem. Ale tego nie zdzierżę, bo kłamiesz

                                              Gdzie autoratywnym tonem piszę, że robi źle ?
                                              Zacytuj!


                                              A potem przeproś
                                              • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 11:47
                                                nie chce mi się przekopywać całego wątku.
                                                Uważasz, że Ty robisz dobrze, a autorka źle bo pozwala na 'wyuzdanie'(nie, nie użyłaś tego słowa). Z resztą i ona tak to odebrała.
                                                • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 11:50
                                                  Jesteś coraz lepsza!
                                                  Piszesz coś, co w ogóle nie padło, odnosisz się do stwierdzeń, które nie zostały użyte i jeszcze mówisz w imieniu autorki!big_grin
                        • echtom Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:41
                          > seks w toalecie, piwnicach to tylko część z tego, co się działo wg relacji kilku z nich. Zakazany owoc smakuje najlepiej.

                          Mam wrażenie, że lecisz w stereotyp. Ja byłam po ścisłą kontrolą, moje dziewczyny miały dużo swobody i jakoś ani ja, ani one nie uprawiamy seksu po piwnicach i toaletach tongue_out
                          • tabakierka2 Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:51
                            echtom napisała:


                            > Mam wrażenie, że lecisz w stereotyp.

                            piszę o czym mówiły mi koleżanki. Na szczęście chodziłam do koedukacyjnego LO tongue_out

                            Ja byłam po ścisłą kontrolą, moje dziewczy
                            > ny miały dużo swobody i jakoś ani ja, ani one nie uprawiamy seksu po piwnicach
                            > i toaletach tongue_out
                            >

                            ja też nie, choć kontroli również miałam sporo.
                            one, podobno, tak.
                            I nie mówiły tego WTEDY, tylko teraz, kiedy mamy wszystkie ok30stki.
                      • echtom Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 09:51
                        Przez takie WYZWOL
                        > ONE ( nie pisze że takie jak Ty ale z takim m.in. podejściem) nastolatki coraz
                        > szybciej sięgają po to, co zarezerwowane być powinno dla świata dorosłych.

                        Wiesz, Guderianka, w dyskusjach na forum najbardziej śmieszy mnie ta "dorosłość", która w magiczny sposób pojawia się u licealisty w dniu 18. urodzin.
                        • guderianka Re: rozmowy uświadamiające 17.07.14, 11:44
                          co tam 18 tka!
                          jak widać granica wiekowa spada

                          a potem zdziwienie i rozpacz
          • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:09
            guderianka napisała:

            > No cóz, jakoś to przeżyję i będę nadal konserwą
            > Nie uważam, by tulenie się z chłopakiem w wieku 13lat przy rodzicach było czyms
            > właściwym, zwłaszcza że nie sa to dziecięce Przytulanki ale nacechowane seksua
            > lnością (skoro rodzice przeprowadzają rozmowy uświadamiające).

            widziałaś jak tuli się córka autorki, że wiesz, że są nacechowane seksualnością?
            o czym Ty w ogóle piszesz?
            rozmowy uświadamiające to o wiele wiele wcześniej się przeprowadza ( takie mam zdanie przynajmniej) - 13lat to zdecydowanie za późno! A ponadto pojawienie się sympatii to naturalny moment, żeby pewne tematy 'przypomnieć'.


            W sumie to można
            > też pozwolić 13latkowi na palenie papierosów i picie alkoholu-przy rodzicach,
            > czemu nie ?

            nie widzę związku między tymi dwoma (tulenie = zwykle kładzenie głowy na ramieniu tongue_out) sprawami. Alkohol jest zabroniony prawnie dla nastolatków do 18r.ż. Tulenie się chyba nie?
            • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:22
              Ty chcesz mnie do czegos przekonać (do czego?) czy co ?
              • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:34
                guderianka napisała:

                > Ty chcesz mnie do czegos przekonać (do czego?) czy co ?

                twierdzę, że mocno przeinterpretowujesz zachowanie córki autorki.
      • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:00
        rany z tym tuleniem się to przecież nie wygląda tak że się obściskują jakoś dramatycznie. Ot witają się, żegnają, chodzą za rekę, nic zdrożnego co by mnie jakoś szokowało - po prostu sam fakt pierwszego zakochania się dziecka jest dla mnie nowością więc trochę przeżywam.
        Chyba powinnam była staranniej dobierać słowa w pierwszym poście smile
        • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:12
          damajah napisała:

          >
          > Chyba powinnam była staranniej dobierać słowa w pierwszym poście smile

          nie sądzęwink
          każdy interpretuje po swojemu - a już dramat kiedy na dziecięcą seksualność (np. masturbację kilkulatków) niektórzy patrzą 'dorosłymi' kryteriami. Wtedy dochodzi do nadinterpretacji.
          • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:16
            Dobrze że jest przeciwwaga w wątku bo bym znając siebie zaczęła się martwić że ze mną coś nie tak (pół - żart)
        • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:23
          chyba takwink
    • jehanette Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:18
      Czytam ten wątek i nie mogę nadziwić się ematkowej amnezji big_grin Serio w 7-8 klasie podstawówki (bo zakładam że większość ematek jeszcze uczyła się w starym trybie) tylko się uczyłyście? Nie było chodzenia za chłopakami, wzdychania do klasowych przystojniaków i kolonijnych miłości?
    • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:19
      13 - latce nie pozwoliłabym na żadne tulenie itp; dziwi mnie że robi to bez skrępowania przy tobie, chyba jednak coś nie tak z tym świetnym wychowaniem.
    • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:35
      Ja p..., zlitujcie się, naprawdę jesteście wszystkie takie purytańskie czy macie kiepską pamięć? Aż się chce złośliwie dopowiedzieć, że co poniektóre to chyba powodzenia nie miały tongue_out
      W wieku 13 lat to ja dziewczynę miałam big_grin z chłopakami się też za rękę chadzało, a koleżanki co rusz miały chłopaków, sympatie, całowały się nienerwowo gdzieś po kątach i nic strasznego z tego nie wynikło.
      • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:43
        po kątach czy przy matce? suspicious

        a ja w wieku13lat -skoro pytasz- nie miałam żadnych kontaktów fizycznych-nawet za raczkę, byłam dziewiczo zielona, skupiona na przyjaźniach, miłostkach i marzeniach, trenowaniu -
      • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:43
        Ale tak przy mamie chodziłaś z tą dziewczyna i się przytulałaś?

        Zresztą tu Morgen nie o to chodzi - każdy ma prawo do własnego zdania i poczucia przyzwoitości.
        Dla mnie 13 latka "sparowana" to przegięcie, uważam to za niestosowne szczególnie w kontekście zachwytu matki, nie to powinna mieć dziewczyna w głowie w tym wieku.Rozbudzenie seksualne to kwestia indywidualna ale nie da sie ukryć ze wystawienie na bodźce ma tu też znaczenie dlatego ja swojej córce bym na randki pozwoliła po skończeniu 16 lat.

        • atena12345 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:45
          kozica111 napisała:

          > Dla mnie 13 latka "sparowana" to przegięcie, uważam to za niestosowne szczególn
          > ie w kontekście zachwytu matki, nie to powinna mieć dziewczyna w głowie w tym w
          > ieku.Rozbudzenie seksualne to kwestia indywidualna ale nie da sie ukryć ze wyst
          > awienie na bodźce ma tu też znaczenie dlatego ja swojej córce bym na randki poz
          > woliła po skończeniu 16 lat.

          jessssuuuu.....!
          >
        • pederastwa Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:48
          >nie to powinna mieć dziewczyna w głowie w tym wieku.

          A jak już ma "to" w głowie, to jakie rozwiązania proponujesz? Jak chcesz sprawować kontrolę nad myślami i emocjonalnością nastolatki?
          • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:51
            Od myślenia nikt w ciąże jeszcze nie zaszedł, przebolałabym jej myśli smile
            13 latka to dziecko i powinna mieć dzieciństwo a nie Bravo na żywo.
            • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:25
              Masz takie małe zaufanie do córki i tak słabo wpoiłaś jej swoje wartości, że pierwszy lepszy chłopak by ją twoim zdaniem rozdziewiczył? No to faktycznie jej pilnuj.
              • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 15:31
                morgen-to do mnie ?
                bo jeśli do mnie to nie muszę pilnować-jak pisałam- jest infantylna chyba bo chodzenie za rączkę i Przytulanki jej nie w glowie. Chyba, że to nie jej infantylnośc ale wychowanie ?
                • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 15:47
                  A pod kim sie podpięłam?
                  • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 16:54
                    nie wiem big_grin
                    nie ogarniam i nie ogarniałam drzewka ( podobnie mam z obsługą radia w samochodzie i kuchenki mikrofalowej )-jestem ułomna w tych kwestiach
        • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:55
          kozica111 napisała:

          > dlatego ja swojej córce bym na randki poz
          > woliła po skończeniu 16 lat.
          >

          o matulu.... może jednak moja mama nie była taka zla? confused
        • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:05
          No pewnie nie przy matce, bo pokolenie naszych rodziców było właśnie takie purytańskie i drobnomieszczańskie jak tu. Moi rodzice jak się ktoś na filmie całował a ja siedziałam obok to dziwnie sztywnieli i zapadało krępujące milczenie lub pochrząkiwanie. No cóż, jesteśmy społeczeństwem wychowanych w przeświadczeniu, że mężczyźni myślą tylko o jednym, z kolei porządne dziewcze nie interesuje się chłopakami, a seks poza uświęconym związkiem małżeńskim zawsze jest grzechem.
          Mnie tam się chłopcy podobali już w przedszkolu i nie widzę szczególnej wartości u udowadnianiu, że ja to nie, absolutnie, no jak można, w tym wieku i już chłopcy!!!
          • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:20
            Dokładnie, jak piszesz. Mnie oczy zakrywano, jak się całowali na ekranie, podczas gdy "u koleżanki" robiłam takie rzeczy, o których moja matka by nawet nie pomyślała big_grin wiadomo, że się nie obściskiwałam z nią przy ludziach, to chyba logiczne. Z chłopakiem też nie, bo takie rzeczy robiło się po cichu. Na szczęście mimo, iż przeceniała moją niewinność tongue_out to zawsze była bardzo pozytywnie nastawiona do kręcących się chłopaków.
          • vvipp Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 12:51
            > No pewnie nie przy matce, bo pokolenie naszych rodziców było właśnie takie pury
            > tańskie i drobnomieszczańskie jak tu. Moi rodzice jak się ktoś na filmie całowa
            > ł a ja siedziałam obok to dziwnie sztywnieli i zapadało krępujące milczenie lub
            > pochrząkiwanie. No cóż, jesteśmy społeczeństwem wychowanych w przeświadczeniu,
            > że mężczyźni myślą tylko o jednym, z kolei porządne dziewcze nie interesuje si
            > ę chłopakami, a seks poza uświęconym związkiem małżeńskim zawsze jest grzechem

            To wasza rodzina była purytańska, a nie całe pokolenie. Mogłaś być córką hippisów.
            • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 15:10
              Oj tak, hippisów w Polsce było całe zatrzęsienie.
          • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 15:34
            Moi rodzice mówili, że są sceny-ja na te słowa sama zamykałam oczy wink
            Dziewczyny reagują podobnie-wstydzą się gdy widzą jakieś erotyczne akcje w tv
            Z kolei na nasze czułości nie reagują-chyba że chcę je spławić i mówie, że będziemy z tata się kochać i żeby wyszły (dla jaj ) to mówią :MAaaamooooo, i z miną której nie sposób nazwać pukają się w czoło i wychodzą wink
            Moja pierwsza miłość pojawiła się gdy miałam 3lata-Szymon i wracał jeszcze w moim zyciu. Ale pierwszym poważnym był Witek z III klasy wink-kochałam go cały rok wink
        • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:40
          no tak, dowiaduję się tutaj o sobie tylu nowych rzeczy.

          M.in że czuję zachwyt sytuacją - czy ja gdzieś napisałam że jestem zachwycona?
          O tym że wsadziłyście moje dziecko chłopakowi już do łóżka w waszych opisach nie wspomnę bo to po prostu nie ma nic wspólnego z prawdą i z moim opisem.

          Oj dziewczyny (niektóre) ależ produkujecie własne interpretacje okropne.

          Ale cóż - forum to forum smile

        • echtom Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 09:56
          > dlatego ja swojej córce bym na randki pozwoliła po skończeniu 16 lat.

          Znam parę przypadków zakochanych 14-latek, które znalazły się poza jakimkolwiek wpływem rodziców - nawet tych surowych i konserwatywnych. Możesz co najwyżej się pomodlić, żeby Twojej córce hormony nie ruszyły przed 16. rokiem życia wink
      • atena12345 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:49
        prawda jest taka morgen, że te wszystkie święto....e matki, po prostu mają klapki na oczach. Ich córki do wyznaczonego przez matki wieku granicznego będą chować się po kontach, a i potem nie zaufają skoro takie nastawienie rodzicielek.
        I wiem to niestety z własnego doświadczenia
        • atena12345 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:50
          atena12345 napisała:


          > ać się po kontach,

          big_grin w sumie kąt czy konto co za różnica
        • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:21
          Jasne, że to naiwność i zaklinanie rzeczywistości, podobnie jak nie uświadamianie 8-10 latków, bo "to jeszcze dzieciuch i w ogóle o tym nie myśli, ma jeszcze czas".
          • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:25
            morgen_stern napisała:

            > Jasne, że to naiwność i zaklinanie rzeczywistości, podobnie jak nie uświadamian
            > ie 8-10 latków, bo "to jeszcze dzieciuch i w ogóle o tym nie myśli, ma jeszcze
            > czas".
            >

            ponadto czym jest uświadamianie 8-10latków?
            kurcze, nie rozumiem. Dziecko pyta, a ja odpowiadam. Pyta czym siusia dziewczynka, skoro nie ma siusiaka (widział w przedszkolu i w domu) i ja mu odpowiadam. Pyta skad się wziął w brzuchu mamy, to mówię...Językiem dostosowanym do wieku. Jak dopytuje, to też dopowiadam. Wtedy nie ma przerażenia 'o!musze zacząć uświadamiać'.
            • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:28
              No cóż, jak ja mamę pierwszy raz zapytałam, to po dostaniu odpowiedzi zaprzestałam takich praktyk tongue_out dzieci nie są takie głupie - czują, czy można zapytać o drażliwe rzeczy, czy nie.
              • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:29
                morgen_stern napisała:

                > No cóż, jak ja mamę pierwszy raz zapytałam, to po dostaniu odpowiedzi zaprzesta
                > łam takich praktyk tongue_out dzieci nie są takie głupie - czują, czy można zapytać o d
                > rażliwe rzeczy, czy nie.
                >

                ja kiedyś (12lat miałam) zapytałam mamę, co to 'orgazm' (widziałam w nagłówku gazety w sklepie). Mama spłonęła i zaczęła 'eeeee...' Zapytałam 'to samo, co organizm?' mama: tak, tak... Ale wyczułam, że nie to samo. Bez sensu. Mogła mi to jakoś wyjaśnić. Potem dowiadywałam się z koleżanką. Bez sensu.
                • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:34
                  Mnie mama na pytanie "co to jest seks" odpowiedziała "to jest wtedy, kiedy się ludzie kochają". Skumałam od razu, że nie ma sensu poruszać tego tematu więcej. Koledzy i koleżanki na podwórku mi "wytłumaczyli".
                  • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:45
                    morgen_stern napisała:

                    > Mnie mama na pytanie "co to jest seks" odpowiedziała "to jest wtedy, kiedy się
                    > ludzie kochają". Skumałam od razu, że nie ma sensu poruszać tego tematu więcej.
                    > Koledzy i koleżanki na podwórku mi "wytłumaczyli".
                    >

                    my z koleżankami sprawdzałyśmy w encyklopediibig_grin a słowo 'seks' usłyszałyśmy w Beverly Hills 90210tongue_out
    • pederastwa Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:42
      Mnie naprawdę dziwi święte oburzenie niektórych ematek, że 13 latka śmie się interesować chłopakami. Nie wiem, czy mają zaawansowaną amnezję, czy same dzieciństwo i wczesną młodość spędziły w głębokiej izolacji.
      Z wyjazdów kolonijnych w wieku 13 lat pamiętam, że właściwie każda koleżanka miała "chłopaka". Te związki zwykle kończyły się wraz z końcem kolonii, a już w najlepszym przypadku z końcem wakacji, ale były. W szkole w 6 klasie też już część dziewczyn miało pierwszych chłopaków. Żadna nie pochodziła z rodziny patologicznej, wręcz przeciwnie, najwcześniej zaczynały wychuchane (i wyrośnięte) dziewczyny z tzw. dobrych domów.
      Przy czym te miłości w sferze fizycznej ograniczały się do chodzenia za rękę i tańczenia razem wszystkich wolnych piosenek na szkolnych dyskotekach.
      • triss_merigold6 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:52
        Owszem, do tego właśnie się ograniczały, nawet chodzenie za rękę było niekonieczne.
        Niemniej, nie przy rodzicach.
        • pederastwa Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:01
          A to zależy. Jak któraś miała fajnych rodziców, to wiedzieli że to "chłopak" przyszedł. Jak miała niefajnych to koleżanka dzwoniła domofonem, a chłopak czekał za rogiem. Pewnie tamci rodzice byli też przekonani, że ich córeczka o chłopakach nie myśli, tylko z koleżankami ciągle na dwór gania wink
          • triss_merigold6 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:02
            Chodziło mi o to, że owo trzymanie się z rękę/przytulanie nie odbywało się ostentacyjnie przy rodzicach.
            • kropkacom Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:29
              Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal. Kołtuństwo.
              • triss_merigold6 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 12:01
                Nie kołtuństwo tylko poszanowanie prywatności, własnej i cudzej.
                • guderianka Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 15:37
                  Triss, 100%, o to mi właśnie chodzi
                • kropkacom Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 17:19
                  Nie, nie widzę tu łamania prywatności w tym aby matka nie musiała wiedzieć.
      • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 09:58
        pederastwa napisała:

        >
        > Przy czym te miłości w sferze fizycznej ograniczały się do chodzenia za rękę i
        > tańczenia razem wszystkich wolnych piosenek na szkolnych dyskotekach.

        z wyprostowanymi rękomabig_grin
        • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:04
          Mam wrażenie że sie nie rozumiemy; co innego gdy dziewczynka ma sympatie, z która jeździ na rowerze, gra w piłkę i której rysuje serca w "Złotych Myślach" a co innego gdy taka 13 latka zaczyna w zachowaniu obierać konwencję przyjętą jednak dla osób dorosłych.
          • triss_merigold6 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:05
            O toto.
          • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:13
            A cóż to za konwencja zarezerwowana wyłącznie dla dorosłych?
          • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:22
            Przecież autorka nie pisze, że dziewczyna wkłada mu język do gardła albo siada na nim okrakiem, tylko że siedzą blisko siebie, trzymają się za ręce, no takie tam młodzieżowe czułości.
            • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:28
              Tulenie się przez 13 latki przy rodzicach jest dla mnie dziwne, dla autorki wątku nie, jej sprawa.
              Osobiście gdyby mój syn zaczął sie przy mnie "tulić" z dziewczyna byłabym zażenowana i źle oceniłabym tą dziewczynę /a syn miałby pogadankę konkretna/ .Póki co to mi nie grozi bo on ma 4 lata.
              • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:31
                no nie wiem, mój 4 latek jest tak zafascynowany 8letnią córką znajomych, że chciałby z nią cały czas za rękę chodzić tongue_out dziewczyna tylko z tych 'szanujących się', bo nie chcetongue_out
                A tak poważnie - co rozumiesz przez tulenie się? ja rozumiem: chodzenie za rękę, kładzenie głowy na ramieniu. Raczej nie petting.
              • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:32
                Mam wrażenie, że pod słowem "tulenie" ty widzisz przyklejanie się całym ciałem i ocieranie genitaliami, może spasuj trochę z rozgorączkowaną wyobraźnią? Autorka chyba wyjaśniła, jak wyglądało to straszne "tulenie".
                • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:37
                  Też mam zazwyczaj takie wrażenie, że ci którzy dopatrują się wszędzie "zagrożenia" seksem mają najbardziej rozpustne fantazje big_grin
                • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:37
                  Skoro matka obserwując tulenie "poczuła" sie w obowiązku odbyć pogadankę uświadamiającą to chyba nie jest to kwestia mojej wyobraźni a jej obserwacji i odbioru sytuacji?
                  matka sama mówi ze "nie ogarnia" że tempo i środki wyrazu "miłości" ją zaskoczyły..czyli nie jest to takie niewinne i ja bym sie tak nie smiała...
                  • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:41
                    Litości, kobieto, KAŻDY rodzic przeżywa mocno pierwsze sympatie swoich dzieci, nie oznacza to automatycznie, że włączył się mu własnie dzwonek alarmowy, bo zasady przyzwoitości zostały złamane, a cnota jest zagrożona!
                    • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:22
                      no właśnie!
                    • thegimel Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 12:24
                      Czytam i oczom nie wierzę, na Ematkę zawitał dziś ten Niemiec, co się Alzhaimer nazywa big_grin Nie pamięta wół jak cielęciem był.
                      Na pewno w tym wieku wszystkie koncentrowały się wyłącznie na nauce, miały same piątki i żadnych szczenięcych miłości nie przeszły. Pierwszego 'chłopaka' miałam w wieku lat 12, mama podeszła mądrze, czyli cyrku nie robiła, nie wyśmiewała. Rodziców też znała, bo mieszkali w sąsiedniej klatce. I też tulenie polegało na siedzeniu koło siebie, na trzymaniu się za ręce itd. Cała historia trwała miesiąc, z chłopakiem do dzisiaj mam kontakt i sobie naszą wielką miłość ciepło wspominamy. W żaden sposób mnie to nie zdemoralizowało, pierwszy poważny pocałunek nastąpił dobre kilka lat później.
                  • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:49
                    No bo zaskakuje jak dziecko zaczyna mieć sympatię. To dla rodzice jest jakieś przeżycie.
                    Człowiek przyzwyczaja się do tego, że ma małe dziecko, a tu lata lecą i nagle zonk - pierwszy chłopak, pierwsza dziewczyna, dochodzi dorastanie, u dziewczyn miesiączka. To nie jest tak, że z dnia na dzień się przestawiasz, dla rodziców to też jakiś proces. I sądzę, że głównie z tego powodu autorka założyła wątek. Jak ci się dziecko z domu wyprowadza to też szok, choć przecież nikt nie zakłada, że będzie z nami żyło do późnej starości. A mimo to istnieje syndrom "opuszczonego gniazda".
                    A że rozmawia o seksie? To dobrze, rozmawiać trzeba, co nie znaczy, że intuicyjnie wyczuwa, że "to" się dzieje, po prostu, jak to matki, które się martwią powtarza dobre rady. Matki już takie są, ciągle muszą z siebie wypluwać "dobre rady" i przestrzegać przed "złym światem", wiem po sobie.
                    • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:22
                      właśnie właśnie właśnie!
                  • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:09
                    Ty czytasz w ogóle co ja piszę?
                    Bo wyobraźnia Cię naprawdę ponosi.
                    • damajah to powyżej do kozicy oczywiście n/t 16.07.14, 11:23
                      • tabakierka2 podejście kozicy 16.07.14, 11:27
                        bardzo mocno kojarzy mi się z podejściem
                        https://r-scale-19.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p24/i/186a157b2992e7daed3677ce8e9fe40f/6094e524-82a3-11e3-9a4c-0025b511229e.jpg?type=1&srcmode=0&srcx=0&srcy=8&srcw=1256&srch=708&dstw=960&dsth=540&quality=85
                        jej się też wszystko z seksem kojarzyło tongue_out
                  • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:21
                    znowu nadinterpretacja.

                    Napisałam że nie ogarniam ogólnie że moje dziecko weszło w ten etap - bo to dla mnie nowość.

                    NIE - nie zaczęłam jej uświadamiać pod wpływem jakiś strasznych scen które zobaczyłam
                    NIE - nie chodziło mi ani o tempo ani o środki wyrazu - ogólnie jest to moja najstarsza córka, pierwszy raz na horyzoncie pojawił się chłopak więc trochę przeżywam sytuację ogólnie.
              • echtom Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 10:02
                > Póki co to mi nie grozi bo on ma 4 lata.

                Ja w tym wieku trzymałam się za rękę z "chłopakiem" na oczach dorosłych i całkiem serio planowaliśmy ślub wink
            • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:49
              No właśnie!
          • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:27
            kozica111 napisała:

            c
            > o innego gdy taka 13 latka zaczyna w zachowaniu obierać konwencję przyjętą jedn
            > ak dla osób dorosłych.

            czyli trzymanie się za ręce? z przyjaciółką też się trzymałam i z dziecięcym przyjacielem też (ba! nawet całowaliśmy się w szafie - mieliśmy 6 i 7lat! smile) a kładzenie głowy na ramieniu to bardzo seksualne jest. Powtarzam: źle, jeśli w nieseksualnych zachowaniach nastolatkow dorosły widzi seks.
            • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:33
              Nie mówię o trzymaniu za ręce tylko o "tuleniu się".
              W całej tej sytuacji istotne sa szczegóły których udajecie ze nie widzicie, gesty wykraczające poza sferę kumpelska oraz to ze te gesty bez zażenowania są okazywane przy rodzicach.
              Czy dzieje sie jakiś dramat? Nie, bez przesady ale sa naruszane granice pewnej przyzwoitości w moim odczuciu, coś jak namiętne całowanie sie w metrze, niby co w tym złego, nic a jednak może ktoś odczuć dyskomfort, całujecie się namiętnie w metrze?
              • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:40
                Ale oni nie "całowali się namiętnie", co jest k... nieprzyzwoitego w trzymaniu się za ręce i siedzeniu koło siebie? Ok, skumałam już, jesteś purytanką. Przyjmij zatem do wiadomości, że nie każdy jest.
              • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:40
                No no pewnie jesteś wychowana w duchu "przy rodzicach udajemy, że seks nie nie dotyczy".
                Moja koleżanka płakała, że jest w ciąży, bo tata będzie teraz już na 100% wiedział, że "to" robiła.

                Od przytulania do namiętnego całowania droga daleka. W naszej paczce większość osób się do siebie przytulała i były to koleżeńskie gesty sympatii (z chłopakami o zgrozo również). Szkoda, że dotyk tylu ludziom kojarzy się głównie z seksem.
                • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:43
                  "Przyznam że powtarzam córce do głowy informacje o seksie, ciąży (wszystko wie od dawna ale powtarzam i ostrzegam, chociaż staram się nie przesadzać i nie świrować)- na co ona reaguje śmiechem że mama przeżywa a oni się nawet nie całują (mam nadzieję! - ok, pewnie się całują, wiem) "

                  To słowa autorki wątku nie moje, ona łapie schize że coś może być.

                  Nie jestem purytanką ale właśnie dlatego uważam że dziecko powinno być dzieckiem i mieć szanse wchodzić w relację w odpowiednim czasie a nie jako 13 latka.
                  • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:50
                    kozica111 napisała:

                    > Nie jestem purytanką ale właśnie dlatego uważam że dziecko powinno być dzieckie
                    > m i mieć szanse wchodzić w relację w odpowiednim czasie a nie jako 13 latka.

                    jako 50-latka na przykład...
                    nie rozumiesz, że DLA NIEJ to jest ten czas, żeby uczyć się powoli siebie 'w relacji'?
                    kto ma ten czas wyznaczyć? matka? Starowicz? forum emama?
                    • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:58
                      O tak walenie skrajnościami jest dobrym sposobem manipulacji.Nie nie jako 50 latka, ale jako 16 latka, 18 latka itd;13 latka to dziecko!
                      • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:00
                        Dziecko, które się kocha w chłopakach, ma burzę hormonów i które ma swoja seksualność, czy tego chcesz, czy nie.
                        • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:03
                          Ale ja Morgen tego nie podważam jestem tego świadoma, ba nawet pamiętam co nieco, tylko czy to należy wzmacniać przez aprobatę takich zachowań u 13 latki?
                          • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:04
                            Ale czy to, że nie będziesz jej tego zabraniać i robić awantury sprawi, że dziewczyna przestanie to robić? Przy tobie na pewno. Czy naprawdę o to ci chodzi?
                            • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:06
                              Może zrobi a może nie zrobi, albo zrobi za dwa lata pewnie zależy od wielu czynników ale będzie miała przynajmniej sygnał ze ja tego nie akceptuje i ze może coś jednak jest nie halo.
                              • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:09
                                kozica111 napisała:

                                > Może zrobi a może nie zrobi, albo zrobi za dwa lata pewnie zależy od wielu czyn
                                > ników ale będzie miała przynajmniej sygnał ze ja tego nie akceptuje i ze może c
                                > oś jednak jest nie halo.

                                ja miałam to w 4 literach, a na prawdę nie byłam b. buntowniczą nastolatką.
                                Tylko chodziłam z nim za rękę na innym osiedlu, coby mamy kumpele nie widziały.
                              • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:12
                                Wiesz co jest nie halo? Nie halo to jest że z pięknych, naiwnych, nieśmiało klujących się gestów robisz wrota do perwersyjnego seksu. Ja w tym widzę wyłącznie lęk przed seksualnością i obawę, że nie można jej mądrze poprowadzić.
                              • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:27
                                póki co nie robi niczego czego bym nie akceptowała.
                          • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:08
                            kozica111 napisała:

                            > Ale ja Morgen tego nie podważam jestem tego świadoma, ba nawet pamiętam co niec
                            > o, tylko czy to należy wzmacniać przez aprobatę takich zachowań u 13 latki?

                            należy powiedzieć:
                            córko nie zgadzam się, żebyś chadzała z tym chłopakiem za rękę i przytulała swą głowę do jego ramienia. Na to będzie czas za 3 lata, jak będziesz miała 16lat.
                            Skutek: córka na pewno się dostosuje (wszak wiek nastoletni ma to do siebie, że dziecko potulne i nie buntuje się wcale)...albo zacznie się spotykać z chłopakiem ukradkiem, tak, żeby mama nie widziała. Nie wiem, co gorsze.
                            Im więcej kontroli w wychowaniu, tym większa wolność, kiedy rodzic nie patrzy.
                      • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:05
                        kozica111 napisała:

                        >Nie nie jako 50 la
                        > tka, ale jako 16 latka, 18 latka itd;13 latka to dziecko!

                        dlaczego akurat 16-latka, nie np. 15 albo 14?
                        wrzucasz wszystkie 13-latki do jednego worka? każda jest inna, każda dojrzewa w innym tempie. 13-latka to (od ok.2lat lat) nastolatka w okresie dojrzewania.
                        • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:09
                          Bo 16 lat to wiek od kiedy dziewczyna za zgoda rodziców może wziąć ślub, oznacza to ze prawo zakłada pewien rodzaj jednak wyższej dojrzałości niż u 13, 14 latki.
                          Nie bez powodu tez współżycie z osoba która nie ukończyła 15 lat jest przestępstwem.
                          • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:13
                            kozica111 napisała:

                            > Bo 16 lat to wiek od kiedy dziewczyna za zgoda rodziców może wziąć ślub, oznacz
                            > a to ze prawo zakłada pewien rodzaj jednak wyższej dojrzałości niż u 13, 14 lat
                            > ki.
                            > Nie bez powodu tez współżycie z osoba która nie ukończyła 15 lat jest przestęps
                            > twem.

                            ale TU nie ma ani słowa o seksie,a Ty piszesz o seksie (bo dziewczyna 16letnia może uprawiać seks zgodnie z prawem). A autorka pisze o trzymaniu się za mokre łapki (to w tym wieku jest tak ekscytujące, że seks chyba by sprowadził zawał na niektóre 13latki) i przytuleniu, a nie pettingu. Mam wrażenie, jakby pisała do figury woskowej. Nie masz żadnych doświadczeń wzdychania do obiektu marzeń w takim wieku? gdzie już samo jego 'cześć' powoduje ekscytację? albo to, że spojrzy choć w Twoją stronę, niekoniecznie na Ciebie?smile dla mnie to jest bardziej smutne.
                          • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:28
                            matko z córką jakie współżycie.
                            kozica poniosło Cię naprawdę.
                  • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:56
                    kozica111 napisała:

                    > To słowa autorki wątku nie moje, ona łapie schize że coś może być.

                    Ona nie łapie schizy, tylko wie, że pisze na e-matce. Jakby nie dodała tego komentarza
                    "(mam nadzieję! - ok, pewnie się całują, wiem) " to by co druga pisała, "o święta naiwności"
                    "aleś łatwowierna", "nie znasz życia" itd.
                    Z konstrukcji zdania to widać, brzmi jakby autorka z góry komuś odpowiadała.

                    Jak nie wierzysz to załóż wątek, że wiesz, że twój mąż cię nie zdradził i nie zdradza smile
                    Zobaczysz, że zostaniesz szybko zostaniesz uznana za królową naiwności.
                    • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:01
                      Jak przytaczam konkretne argumenty walące po oczach to odwracacie kota ogonem, no cóż można i tak.
                      Na szczęście każda sam odpowiada za wychowanie swojego dziecka i moze decydować jak postępować.
                      Dla mnie 13 latka tuląca sie z rówieśnikiem to obrazek w sumie smutny właśnie ze względu na wiek oraz dodatkowe okoliczności a nie dlatego ze samo tulenie się jest złe.
                      • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:14
                        kozica111 napisała:

                        > Jak przytaczam konkretne argumenty walące po oczach to odwracacie kota ogonem,
                        > no cóż można i tak.

                        Nie odwracam kota ogonem tylko lepiej od ciebie odczytuję treść wynikającą z tekstu, a że mam rację sama autorka nieco niżej potwierdza.
                      • pederastwa Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:21
                        Ale to nie są konkretne argumenty, tylko Twoje interpretacje. Ja zupełnie inaczej odbieram fragment, który cytujesz. Nie widzę tam schizy, na tle rozwijającej się seksualność córki. Raczej ty masz tę schizę i rzutujesz swoje emocje w na czytany tekst. Dal mnie z tekstu bije niezachwiana pewność, że córka nie zrobi nic głupiego, w związku z czym, fakt trzymania się dzieciaków za rękę nie jest niczym zagrażającym.
                        Moim zdaniem autorka jest po prostu przeżywa fakt, że jej córka wchodzi na kolejny etap rozwoju. Tak jak mamy dzieci które np. idą po raz pierwszy do szkoły, też mają refleksję, że ich "mały synek" już dorasta, przeżywają, wzruszają się. Tutaj kobieta mierzy się z dorastaniem swojej córki i żartobliwie opisuje swoje emocje. No i fajnie. I fajnie, że dzieciaki czują się na tyle komfortowo i swobodnie ze swoimi rodzicami, że nie muszą się chować po krzakach, żeby móc się za ręce potrzymać.
                      • pade Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 15:50
                        smutny?
                        raany, dla mnie to jest słodkie, wzruszające...
                        z tego, co pisze autorka wyraźnie widać, że w ich "związku" chodzi o emocjonalność, a nie seksualność
                  • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:08
                    no daj spokój. Napisałam że "pewnie się całują" przecież żartobliwie bo pomyślałam że zaraz mi ktoś napisze że tego że się nie całują nie wiem na 100% i będą mnie łoić że jestem naiwna...

                    Z tego co wiem nie całują się, córka nie jest w ogóle jakoś szczególnie podekscytowana całowaniem się - raczej chyba póki co uważa że to dosyć "ble"
                    Sama pamiętam że w tym wieku uważałam że całowanie się z językiem jest obrzydliwe dosyć - co nie przeszkadzało mi mieć chłopaka, jakoś tam się lekko z nim przytulać (czy dla was każdy dotyk = się seks i to ostry na oczach rodziców niemalże?) i chodzić za rękę - i tyle. I tak to właśnie wygląda u mojej córki.

                    Powtarzam jej informacje i rozmawiamy o tym z dwóch powodów:
                    po pierwsze chcę budować zaufanie i swobodę w rozmowach (nie przyzwolenie na jej swobodę seksualną w przyszłości, wręcz przeciwnie, tylko swobodę w komunikacji - tak żeby potrafiła ze mną rozmawiać!)
                    po drugie to co ona ma w głowie to wiem, ale nie wiem na 100% co w głowie ma chłopak, ten czy inny. Ona jest bardzo ładną dziewczyną i budzi wśród rówieśników zainteresowanie. Chcę żeby miała świadomość kiedy dać po łapach, że nie powinna pozwalać na zbyt wiele - że nie musi i nie powinna, że powinna się szanować. Nie daję jej instrukcji jak uprawiać bezpieczny seks w wieku 13 lat tylko jej mówię jak mówić nie i to przy najmniejszych zapędach ze strony chłopaka w stronę w którą zapędzać się nie powinien. Mówię jakie mogą być konsekwencje pozwalania na coś co może się na początku wydawać niewinne ale głównie o tym że nie tylko nie musi się zgadzać nawet na pocałunek po to żeby chłopakowi zaimponować bądź żeby ją bardziej lubił - wręcz przeciwnie, im więcej ona pozwoli tym mniej on ją będzie szanował. To samo zresztą powiedział jej mój mąż z punktu widzenia faceta i swoich wspomnień z podstawówki.
                • morgen_stern Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:44
                  CytatSzkoda, że dotyk tylu ludziom kojarzy się głównie z seksem

                  Ament! To jest jakieś chore, spaczone myślenie. Świerzbią mnie ręce, żeby popisać trochę o pseudokatlickiej moralności i niezdrowym zafiksowaniu na cielesności, ale się powstrzymam litościwie.
              • tabakierka2 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 10:48
                kozica111 napisała:

                > Nie mówię o trzymaniu za ręce tylko o "tuleniu się".

                czym jest dla Ciebie tulenie się???

                coś jak namiętne całowanie sie w metrze, niby co
                > w tym złego, nic a jednak może ktoś odczuć dyskomfort, całujecie się namiętnie
                > w metrze?

                może być tramwaj?wink
                tak, jak miałam jakieś...hmmm...18-20 lat. Teraz uważam, że to było burackie strasznie...ale młodość rządzi się innymi prawamismile i pamietam moją mamę, jak się wkurzała, jak się całowaliśmy 'czy Wy musicie tak CMOKAĆ'?big_grin nie,nie całowaliśmy się przy niej - znaczy musieliśmy naprawdę mocno CMOKAĆ smile
                • echtom Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 10:12
                  Kiedy moja 15-latka całowała się namiętnie z chłopakiem na peronie dworca, dostała ode mnie konkretny o.p.r., że tego się nie robi przy ludziach, bo może ich to krępować.
              • kropkacom Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:21
                > w tym złego, nic a jednak może ktoś odczuć dyskomfort, całujecie się namiętnie
                > w metrze?

                Nie, w szafie w domu big_grin big_grin big_grin
    • joaaa83 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:12
      Moim zdaniem to normalne, że dziewczyna interesuje się chłopakami. Ja też w tym wieku zaczęłam się interesować, tak jak moje koleżanki, ale nie było wtedy oficjalnego "chodzenia", "związków" itd. Niech się całują za zamkniętymi drzwiami pokoju, ale jeden dzień w tygodniu, a nie pięć, czy sześć. 13-latka powinna spędzać czas z różnymi ludźmi - koleżankami, kolegami, mieć nowe sympatie itd. Ma być sobą, a nie "dziewczyną X" i tego jako mama bym pilnowała.

      Napisałam tak dlatego, że to oficjalne trzymanie się za rękę, kładzenie głowy na ramieniu przy rodzicach itp. to na pewno nie zwykła koleżeńska relacja i ma za zadanie wywołać u otoczenia stwierdzenie "Oho, to jest para". Rzeczywiście nastolatki skutecznie taką reakcję wywołały (damajah). A chodzi o to, żeby nie "parować" się za wcześnie. Niech się spotykają, obojętnie czy w domu czy na rower, basen itd., ale może z inną częstotliwością niż nawet licealiści.

      • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:33
        Z waszych postów wynika, że wam zakazywano, wam zasłaniano oczy itp;czyli może macie jakiś uraz i stad takie swobodne podejście do gestów 13 latków.
        A tu dla mnie problem jest nie w samych gestach tylko w nieadekwatności tych gestów do wieku, bo wiek tu jest kluczem...13 lat.
        • damajah Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:40
          tyle że cały czas zakładasz że wiesz jak to wygląda a nie wiesz i mocno przesadzasz z interpretacją.
          Od początku - wyszłaś z założenia że moje rozmowy z córką wynikły z tego że zobaczyłam jakieś niepokojące sceny między nimi, i że nie ogarniam tempa i środków wyrazu - NIC takiego nie napisałam. Totalnie nie o to chodziło i wytłumaczyłam to kilka razy i doprecyzowałam chyba solidnie.
          • andaba Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:46
            Z góry mówią, że nie chciało mi sie czytać tych prawie 200 wpisów, przeczytałam trzy pierwsze i muszę przyznać, że nie wiem o co takie halo, wy się w wieku 13 lat lalkami bawiłyście, czy jak?
            Chłopak to nie ślub, o co chodzi?
          • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:47
            Oczywiście może tak być ale jak to wygląda wiesz tylko ty bo nikt z nas tego nie widział.
            Niemniej co do zasady ten rodzaj relacji wydaje mi sie przedwczesny ale to twoja córka i zrobisz tak jak będziesz czuć, wiadomo ze masz prawo, a ja mam prawo stwierdzić że ja swoje córce gdybym takową miała bym na to nie pozwoliła , synowi tez nie - w wieku lat 13, gdyby dziecko było starsze owszem.
            • andaba Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:50
              Kozica, a wyjaśnisz na co byś nie pozwoliła, bo nie chce mi się czytać wszystkiego?
              • kozica111 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:55
                Pozwoliłabym na wspólną jazdę na rowerze, spacer, dyskotekę pod okiem dorosłych i inne aktywności sportowe, kino itp; ale to przy założeniu ze idą oglądać film a nie do "kina".
                Tak wiem, ze podczas tego wszystkiego mogliby się "tulić" ale to już byłoby bez mojej aprobaty i to wprost zakomunikowałabym dziecku, że tego sobie nie życzę i mam zaufanie ze mnie nie zawiedzie.A czy to by się sprawdziło, nie wiem.
                • andaba Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:58
                  Zważywszy na znikomą szkodliwość społeczną "tulenia" wątpię, czy dziecko by się tym przejęło.

                  Osobiście wolałabym skupiać się na zabranianiu rzeczy bardziej istotnych i szkodliwych niż tracić energię i autorytet na pierdoły.

        • sumire Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 12:33
          Nic bardziej mylnego.
          Pamiętam siebie jako trzynastolatkę i pamiętam, co się działo w mojej głowie - to nie jest coś, co da się gwałtownie zatrzymać albo uciszyć. A nie ma nic gorszego, niż przeraźliwe próby zatrzymania naturalnego procesu, bo zwykle skutek jest dokładnie odwrotny. Tyle że trzynastolatki mają na ogół raczej słodkie i romantyczne wyobrażenie życia erotycznego, raczej niewinne jeszcze - a z tego wątku chwilami wynika, że spuścić taką na chwilę z oka i zaraz zacznie uprawiać grupowe BDSM.
    • alexa0000 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:54
      13 lat- to był zajebisty czas, pierwsze całowanie z chłopakiem. Prawie wszystkie w klasie to robiłyśmy- były obozy, miłości, dyskoteki, całowanie, chodzenie za rączkę. Coś pięknego. Można było godzinami siedzieć na ławce osiedlowej, a jak sytuacja sprzyjała, szło się na chatę wolną od rodziców i próbowało się nalewki z barku. Żadnego seksu.

      W tym wieku zakochałam się potwornie w studencie, 21 latku- aż sobie go wyguglowalam teraz. Nigdy go nie zapomnę, jest nadal pięknysmile
      • kitek_maly Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 11:57
        Można było godzinami siedzieć na ławce osiedlowej, a
        > jak sytuacja sprzyjała, szło się na chatę wolną od rodziców i próbowało się nal
        > ewki z barku. Żadnego seksu.

        Ale zdajesz sobie sprawę, że minęło jakieś 20 lat a świat nie stoi w miejscu?
        • alexa0000 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 12:00
          No i co z tego, że minęło 20 lat? Myślisz,że dzisiejsza 13 latka nagle stała się bardziej napalona i marzy o bzykaniu?
        • nenia1 Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 12:05
          Oj, czytając ten wątek widzę dokładnie, że stoi w miejscu, solidnie stoi.
        • elmberas Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 15:18
          A weź sobie poczytaj, kiedy w tym magicznym, nieskalanym seksem KIEDYŚ przeciętnie wychodziło się za mąż. I porozmawiaj może o tym niewinnym KIEDYŚ z osobami, które nie mają zaników pamięci.

          Mój ojciec ma zaniki pamięci totalne. Według niego moja matka była jego pierwszą miłością - z nią podobno pierwszą w ogóle się całował (dopiero na studiach), w szkole był prymusem i za jego czasów młodzież to była inna. Szkoda, że sprzedawał mi te smuty już po tym, jak znalazłam jego stare pamiętniki i u mojej babci. I dowiedziałam się, jak to w wieku 15 (!) lat przestał był prawiczkiem na wyjeździe harcerskim i jak od kilku lat już wtedy palił fajki. Jego fantastyczne oceny poznałam ze starych świadectw szkolnych. Tata zapomniał to wszystko spalić big_grin

          Moja mama za to pamięta wszystko i śmieje się z tego "postępu" seksualnego bardzo. Śmieje się, bo moi dziadkowie też z tych, co pamiętali wszystko i przed swoimi dziećmi nie ukrywali. A dziadek urodził się przed pierwszą wojną światową. Moja babcia pierwsze dziecko urodziła w wieku 17 lat. Rok po ślubie - jak najbardziej zaplanowanym, poprzedzonym narzeczeństwem.

          Druga babcia opowiadała mi takie historie z wojny i powstania warszawskiego, że niektóre tutaj pewnie na pierwszą lepszą dostałyby zawału, że TAKIE rzeczy się wówczas działy.
    • liisa.valo Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 16:56
      Uuu, się na pewno nie tylko tulą. A tak serio: to on jest normalny?
      • liisa.valo Re: pierwszy chłopak córki 16.07.14, 16:58
        Za szybko wysłałam. Więc: czy chłopak jest normalny? W sensie nie wygląda na jakiegoś psychopatę czy oszołoma? Bo jak tak, a córa ma poukładane w głowie, to chyba można zluzować. Ja się pierwszy raz zakochałam jak miałam 14 lat i oczywiście myślałam, że już do końca życia smile
        • damajah Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 10:35
          Tak normalny smile Miły i szczerze mówiąc wygląda jak dzieciak big_grin
    • damajah Na podsumowanie 17.07.14, 11:18
      Szczerze mówiąc nie spodziewałam się ze wątek się tak rozrośnie i zupełnie nie spodziewałam się że wyczytam to co wyczytałam.

      Chciałabym napisać kilka rzeczy:

      po pierwsze: niektóre panie pojechały z wyobraźnią ostro - moje biedne dziecko wirtualnie umiejscawiając w łóżku chłopaka na jakiś ostry seks, przedstawiając widmo namiętnie całujących się i obściskujących erotycznie na oczach rodziców dzieci i tym podobne.
      Oczywiście to jakiś kosmos - nic takiego się nie dzieje, to tylko dzieciaki, zachowują się jak dzieciaki i są dzieciakami. Oboje.

      Po drugie: Faktu iż córka mi mówi o wszystkim, nie ukrywa się i nie boi uważam za sukces wychowawczy. Zdecydowanie wolę mieć wpływ i możliwość kontroli niż żyć sobie w błogim (acz dziwnym) przekonaniu że moje dziecko to nigdy przenigdy na chłopaka nawet nie spojrzy. Drogie mamy - jak piszecie o waszych 13 - 14 letnich córkach które nie są w ogóle zainteresowane płcią przeciwną to z całym szacunkiem ale myślę że po prostu córki wam nie mówią tego. Być może dlatego że wiedzą jakie macie podejście (dla was spotykanie się z chłopakiem w tym wieku to seks, obściskiwanie się i generalnie "zuo" jakieś gorszące) Moja córka ma takie koleżanki - chętnie napisałabym szczególnie o dwóch które od 2 lat przeżywają miłości i to w sposób przykry niezmiernie a ich mamy są przekonane że to jeszcze dzieci co wyszło w trakcie rozmowy na urodzinach jednej z nich - a prawda jest taka że właśnie te dziewczynki jako pierwsze w klasie miały chłopaków i już w 4 klasie SP były zakochane ale nie będę się wdawać w szczegóły bo nie o to chodzi.
      Nie sądzę zeby klasa mojej córki była jakaś wyjątkowa a wszystkie koleżanki spoza szkoły dziwne i nienormalne. A temat chłopaków jest u każdej. Po prostu w tym wieku to się już zaczyna i koniec. Co nie oznacza że uprawiają seks - to w ogóle nie ten poziom! To pierwsze zauroczenia, miłości takie dziecinne - emocje to są wtedy jak się z chłopakiem na czekoladę idzie z rękę a nie
      uprawia ostry seks uncertain

      Po trzecie fakt że jesteśmy wierzący i to mocno nie sprawia że zamykamy dzieci na klucz w domu każąc im klęczeć z Biblią w rękach i dostając apopleksji na każdy przejaw normalnego rozwoju.
      Za to ROZMAWIAMY, dajemy podstawy i uczymy. Moja córka zna coraz lepiej Biblię, wie dokładnie jakie mamy poglądy, co można a czego nie można (jeśli się mówi że jest się wierzącym a ona się mocno deklaruje) Chłopak i jego rodzina też wiedzą bo ona o tym rozmawia i opowiada. Im będzie starsza tym będzie miała więcej swobody (popartej kontrolą i zasadami) bo tak właśnie to powinno wyglądać. Wychowaliśmy ją i wciąż wychowujemy ale rozumiemy że teraz coraz bardziej będzie decydowała o sobie bo nie jesteśmy w stanie być z nią w każdej sekundzie i wszystkiego kontrolować. I nie chcemy. Myślę że przez najbliższe lata będziemy się przekonywać czy to czym nasączyliśmy ją do tej pory przyniesie takie efekty na jakie mamy nadzieję. Póki co jest bardzo dobrze - od nauki przez zachowanie aż do trzymania się ustalonych zasad. A już nasza głowa w tym żeby budować swój autorytet nie zabraniają wszystkiego i powodując bunt ale pozwalając dając wiedzę i wsparcie. I nie wymyślajcie w tym miejscu że ja pozwalam 13 latce na seks bo nie ma o niczym takim w ogóle mowy i nie było.

      Ktoś tu napisał że się dziwi bo ja wierząca jestem i dbałam o dobre towarzystwo dla córki.
      I wszystko się zgadza - nadal dbam. Dziecko idzie teraz do bardzo fajnego gimnazjum chrześcijańskiego gdzie będzie umacniana jej postawa wobec życia po to żeby potem poszła w świat z ugruntowanym światopoglądem na ile to możliwe (sama musi finalnie przecież się określić w dorosłym wieku i na to już nie będziemy mieli wpływu) I nie widzę tu sprzeczności. Nie trzeba kogoś zamykać w domu na klucz i wszystkiego zabraniać żeby dawać podstawy i wychowywać. Wolę powiedzieć: ok, możesz, ale trzymaj się zasad. Ufam Ci - nie zniszcz tego.
      A dziecko mi mówi - mama kocham Cię jesteś najlepszą mamą na świecie. I kurcze widzę jak się stara i uważam że mam udaną córkę bardzo i jak na to że jest nastolatką, burza hormonów potrafi w niej zagrać mocno (oj przed okresem to ona musi bardzo się opanowywać bo ma handry straszne tak jak i ja) to jest grzeczna, nie pyskuje, nie robi buntów, nie kłamie, nie wyprawia płaczów i histerii.

      Tym które pisały życzliwie : dzięki, wiele mądrych babek tutaj jest smile

      Tym które zaklinają rzeczywistość i puszczają wodzę wyobraźni (hmm) : otwórzcie oczy i zastanówcie się czy zabranianie to metoda i czy warto w rzeczach niewinnych dopatrywać się wszystkiego co najgorsze. Bo możecie zniszczyć swoim dzieciom pierwsze naprawdę niewinne i urocze doświadczenia w imię jakiś własnych naprawdę trochę chorych wyobrażeń.

      Sama staram się nie ulegać takim wyobrażeniom wykreowanym przez media - więc rozmawiam i tłumaczę ale nie zabraniam i nie dodaję do tego co jest własnych urojeń. A fakt że jak każda mama przeżywam pierwsze zakochanie córki chyba normalny jest. I że się na zapas martwię - też, ale panuję nad tym bo nie chcę wylać dziecka z kąpielą.

      I to chyba wszystko smile
    • lafiorka2 Re: pierwszy chłopak córki 17.07.14, 11:46
      moja mama z pierwszym moim chłopakiem nie pozwalała mi się spotykać.


      Dzisiaj jest jej najlepszym zięciem pod słońcem mówi wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka