Dodaj do ulubionych

kto od jutra?

22.05.08, 20:03
niech się któraś do mnie przyłączy, razem raźniej!
Obserwuj wątek
    • aune14 Re: kto od jutra? 22.05.08, 21:31
      moge ja?:) próbowałam zaczac od 17 maja, ale nie wytrzymałm reżimu dietki na kilkudnkowym szkoleniu :( do zrzucenia mam jakies 10 kilosków i tak po cichu marze, że chociaz tych 5 pozbede sie w ciagu 13 dni...pozdrawiam
      • a-jak-asia Re: kto od jutra? 23.05.08, 09:35
        aune14 no to zaczynamy! Ja też mam do zrzucenia jakąś dyszkę, ale
        zadowolona byłabym z piątki. Napisz jak Ci idzie. Ja właśnie piję
        kawkę, trochę głowa mnie boli, ale to przecież pierwszy dzień.
        powodzonka!
        • aune14 Re: kto od jutra? 23.05.08, 10:04
          ja już po kawce i na szczescie głowa mnie nie boli, ale troche w brzuchu burczy...jakbym kota zjadła:) dobrze, ze dopiero w poniedziałek do pracki idę, to te pierwsze, najgorsze dni diety jakos przetrzyam ( mam nadzieje:))Od razu na starcie przyznaje sie, ze szpinaku nie tknę!! zamiast tego brokuły albo fasolka szparagowa, ale nie wiem czy tak można:( no i jak pomyśle o tej sałacie z olejem i cytryną to mnie trzęsie, brr...ale bede twarda, obiecuję! nie wiem jak Ty, ale ja juz miałam kilka podejsc do DK, ale albo jakis wyjazd albo wymiękam po trzecim dniu:) mam nadzieję, ze teraz bedzie inaczej i damy rade! bo kto jak nie my?:) pozdrawiam
          • a-jak-asia Re: kto od jutra? 23.05.08, 10:33
            no, głowa przeszła! w brzuchu burczy, ale piję wodę...Muszę tylko do
            15 w pracy wytrzymać, ale mam jajo, pomidorka no i brokuł, bo
            podobnie jak Ty szpinaku nie tknę, ale można zamienić go na brokuł.
            a sałatę skropię cytryną i oliwą z oliwek i jakoś przełknę. No i
            mięsko! już nie mogę się doczekać! no i witaminki obowiązkowo! Nie
            miałam jeszcze podejść do DK, ale będziemy twarde, prawda?
            Ja mam 172 cm, ważę 76 kg, a odchudzić się muszę, bo jestem młodą
            żoną i wszyscy się pytają czy nie jestem w ciąży! (bardzo budujące,
            prawda :-(? napisz cos o sobie, pozdrawiam!
            • aune14 Re: kto od jutra? 23.05.08, 11:33
              mam na imie Aga, 25 lat i w przciwieństwie do Tojej rodzinki , ktora sie pyta o ciążę:) mnie pytaja kiedy sie ustatkuje hehe ale spoko, zbywam ich: mam czas:) moj wzrost 168 cm i waga o zgrozo...68kg, a jeszcze 2 lata temu było 55kg i takiej wadze marze... no ale dla chcącego nic trudnego (podobno). Mnie zgubiły tab. anty i praca za biurkiem:( buła sodka, kanapeczki, późny obiad. Ale postanowiłam ,ze kończe z tym i znowu chce byc laseczka hehe Mam nadzieje, ze nie wymiekniemy i dotrwamy do końca, a potem..? pewnie zaczne od nowa, albo postaram sie zrezygnowac z chleba i słodyczy, bo one tak naprawde mnie gubią. Ciesze sie, ze lato idzie to bedzie łatwiej wytrzymac na diecie, no i owocki i warzywa tańsze:) Co do witamin to kupiłam sobie jakiegos plusza z witaminami; myslałam też o jakis cwiczeniach wieczorem, ale pewnie nie bedzie mi sie chciało hehe
          • aune14 Re: dzien dwunasty dobiega konca! 03.06.08, 18:42
            no hurrrraaa!! a z drugiej strony zaczną sie kombinacje jak to utrzymac, ale dasz radę:) jak z kopenhadzka przeszłaś to luz:) ja dalej dietuje, w sumie juz sie tak do tych owockow i surówek przyzwyczailam, ze to nie oproblem...a o słodyczach w ogóle juz nie pamiętam:) generalnie czuje sie do d..., mam alergie od zawsze na wszystkie pyłki i teraz czuje sie fatalnie, zwłaszcza w upaly:( nawet tablety nie pomagają:( wiec byle do jesieni hehe chociaż lubię lato!:) buziaki
      • aune14 no i jak dziewczynki!!? 08.06.08, 11:31
        ja sie jakos trzymam, nadal nie mam ochoty na nic słodkiego i to mnie cieszy:) chudne baaardzo powoli, ale kolejny kilogram juz za mną! Kosmitko miałas napisac jak po dietce! coś pewnie przeskrobałas już, że tak cicho siedzisz heheh No i Asia też sie nie odzywa:( pozdrawiam
    • a-jak-asia Re: kto od jutra? 23.05.08, 17:22
      uff! ja już po kolacji - nie mogłam wytrzymać.. a mięsko natarłam czosnkiem i
      ziołami prowansalskimi i zawinęłam w folię, nawet niezłe.
      Ale do nocy daleko...;-) Naparzyłam sobie dzbanek zielonej i może jakoś dotrwam
      do jutra, mimo, że mi twarz wykrzywia od tej herbaty :-)))
      • cosmicwoman27 Re: kto od jutra? 26.05.08, 09:09
        Aune, moze nie waz sie codziennie tylko po tygodniu. Trzymaj sie i
        nie poddawaj, zalezy od organizmu.Ja jeszcze sie nie wazylam a
        startuje z 69,5 przy wzroscie 160(!!!!)Jak widac mam co zrzucic:)
        Odnosnie tego kompotu, to raczej zastapie go salatka, bo jak widze
        moja rozni sie wlasnie tym kompotem! nie bede sie martwila czy mam
        zjesc owoce czy nie:))) pozdrawiam
    • aune14 Re: kto od jutra? 23.05.08, 19:12
      to mozna powiedziec, ze pierwszy dzień za nami!! teraz tylko woda herbata harbata woda:) no i na szcescie jajek jutro nie ma, bo tez nie przepadam za nimi..pozdrawiam i do jutra
    • aune14 juz drugi dzień:) 24.05.08, 08:33
      na szczeście:) mam nadzieję, że szybko zleci! zapomniałam sie wczoraj przyznac, ze nie pije czarnej kawy tylko neske 3w1:) poza tym luz, chociaż waga nawet nie drgnęła:( a jak czytałam inne wypowiedzi forumowiczek to one z dnia na dzień chudną...no ale jak sie ma pecha to właśnie tak jest hehe
      • a-jak-asia Re: juz drugi dzień:) 24.05.08, 10:19
        drugi dzień, na szczęście! najgorsze są poranki, jestem przyzwyczajona do
        śniadań. a tu tylko ta kawa! i jak tu dotrwac do obiadu a raczej pseudoobiadu?!
        Mi poleciał kilogram ale to pewnie tylko woda...
        Pozdrawiam i obyśmy wytrwały do kolacji!
    • a-jak-asia dzień trzeci czas zacząć! 25.05.08, 09:24
      eehh, ciężko ale efekty są! w pasie - 3 cm, w biodrach -2, w udzie -1. Nie
      stawałam jescze na wagę, zrobię to jutro. Aga, jak u Ciebie? I jak przeżywasz te
      katorgi??? A nie wiesz może jak to jest w czasie okresu? Bo do mnie chyba się
      zbliża..a ciężko przechodzę ten stan...
      • aune14 Re: dzień trzeci czas zacząć! 25.05.08, 12:19
        Asia, masakra!!nic mi sie nie chce i nogi mi sie dzisiaj rano trzesły! normalnie delirka:P ale juz 1 kg mniej:) juz dawno po kawusi, ten dzisiejszy lunch troche dziwny, ale owocka wybrałam najwiekszego hehe cobym sie najadła:) najgorsze są dla nie wieczory, ale jutro juz do pracki, wiec chyba szybciej mi zleci ten czas...no i o jedzeniu nie bede miała kiedy myślec:) a okres?? domyślam sie, ze chce Ci sie ciągle jesc:) ja tez tak mam, normalnie odkurzacz mi sie włacza i wszystko moge wciągnąc heheh ale nie mma pojecia jak to jest okres + dietka:( bądź silna i nie daj sie!! ale chyba tablety można brac na brzuch...?:)
          • aune14 Re: dzień trzeci czas zacząć! 25.05.08, 13:36
            obiad był normanlnie przepychota! ja jabłko miałam, poprostu delicjoza:) teraz zeby tylko do kolacji wytrzymac. Poza tym mam nadzieje, ze inne osoby bedące na tej diecie mówią prawde, czyli że najgorsz są pierwsze trzy dni:) więc byle do jutra hehe Generalnie w domu patrza sie na mnie jak na dziwoląga, ze tylko jajca i mieso, no i ta sałata! ale dieta to dla mnie niezła szkoła silnej woli, której czasami mi brakuje:) ale jestem twarda! no i dawno nie piłam takich ilości wody... czasami zazdroszczę ludziom, którzy potrafia na głodówkach wytrzymac jakies 2 tygodnie:( no ale tak to jest jak sie kocha jesc hehe A co do okresu to jabym tam brała blety, kurcze nienawidze jak mnie cos boli! a omdlenia?? w pracy zawsze jakiś przystojniak sie zanjdzie, który zna sie na pierwszej pomocy:P ale tak powaznie to nie wiem, nie ma co sie martwic na zaś:) Asia damy radę!! to nasze motto na najbliższe dni:)
            • cosmicwoman27 glod doskwiera 25.05.08, 16:33
              Jest 16.30 a gdzie tam kolacja????bede twarda. Musimy trzymac sie
              razem. Zastanawiam sie tylko co po tej diecie dziewczeta??? 1000
              kcal??? co proponujcie. Mam jeszcze pytanko o kompot z owocow. Czy
              mam wypic sam wywar czy te owoce tez mozna schrupac???
              • aune14 Re: glod doskwiera 25.05.08, 17:26
                Kosmiczna Kobieto!! a gdzie Ty masz kompot?? ja na kolacje mam jacja
                + sałata:) i to jest właśnie ten problem, ze każda dieta kopenhadzka jest inna:( Ty masz kompot a ja jacja:( i gdzie tu sprawiedliwosc?? a jesli chodzi o to co po dietce to ja oczywiscie mysle o jakiejs owocowej dietce albo warzywnej; mozliwe, ze pokusze sie powtórzyc kopenhadzka, ale włacze cos do tej porannej kawki:) generalnie chciałabym odzwyczaic sie od słodyczy i chleba, w sumie tylko to mnie gubi i przez to nie moge schusc:( Nie wiem co było powodem przytycia u Ciebie czy Asi, ja urosłam po hormonach(jadłam ciągle tyle samo i przybyło mi w ciągu 4 mies. 13 kg!!) i tak z 55 mam 68kg:( no ale jak mus to mus, przynajmniej zdrowa jestem:) lato juz niedługo, wiec na poczatek chce 8- 10 kilosków sie pozbyc.. daje sobie na to 2 mies, do konca lipca...Zeby tylko sierpien był ciepły to zdąże jeszcze jakas miniówe włożyc heh
                • a-jak-asia Re: glod doskwiera 25.05.08, 19:06
                  ja tez nie mam informacji o jakimkolwiek kompociku, ale mysle ze spokojnie mozna
                  sobie te owocki schrupac ;-))) Ja po kopenhaskiej zamierzam zrezygnować ze
                  słodyczy, białego pieczywa, białego ryżu, makaronu i ziemniaków. A przytyłam, bo
                  rzuciłam palenie, ale jak to mówi Aga, przynajmniej jestem zdrowsza ;-))) Dyszka
                  mi poszła w brzuszek i bioderka, niestety...
                  A co do obiadu do zapodałam sobie gorący kubek, cóż trudno. Kolacja wciągnięta,
                  strasznie mnie te jaja nasyciły (albo mój ośrodek głodu i sytości jest na maksa
                  oszukany :-)
                  Dziewczynki do jutrA!
            • jelonek_86 Re: dzień trzeci czas zacząć! 26.05.08, 01:47
              hej, ja mialam tak, ze okres mi wypadl w trakcie diety, ale nie bylo raczej
              roznicy:p dla mnie kazdy dzien byl walka, bo tyle pokus w domu .. na kazdym
              kroku. mysle ze to raczej zalezy od aktywnosci, jezeli latasz caly dzien, to
              zapominasz o glodzie, a jak siedzisz w domu, to co chwila wedrowki do lodowki
              (hehe jaki rym:p) i cwiczenia silnej woli ;] teraz znow mam zamiar zaczac, oby
              motywacja byla przynajmniej tak silna jak ostatnio:p
              zycze Wam (i sobie od jutra;P) duuuuzo sily i wytrwalosci w postanowieniach :)))
      • cosmicwoman27 Re: 25.05.08, 20:13
        dzis rowniez mialam jajcia:))) ale mysle co jutro z tym kompotem
        wykombinowac. Juz jestem po kolacji..wszystko smakowalo jak
        tralala:) Juto kolejne zmagania z jadlospisem. Trzymajmy sie
        kobietki!!!! Niech moc bedzie z nami!
        • aune14 Kosmitko!:) 25.05.08, 22:24
          ten kopmpot to mi się wydaje, ze trza wszamac z owocami:) bo ja w moim wypasionym jadłospisie na jutro mam sałatke owocową:)ale Ty to masz normalnie rozpustę: owoce z popitką heeh
    • aune14 czwarty dzień...załamka:( 26.05.08, 06:32
      normalnie ja nie wiem co ze mna nie tak! juz trzy dni za nami ,a ja nadal tylko kilo mniej:( robie wszystko kropka wkropkę i nic:( normalnie dupa dupa dupa hehe ale szykuje sie do pracki, a tam kawusia, no i lanczyk, ktory zamieniłam z obiadem, bo łatwiej mi zjesc owcka i jogurt:) a nie jajco, które niezbyt ładnie pachnie:) pozdrawiam i miłego dnia dziewuszki
      • izunia1986 Re: czwarty dzień...załamka:( 26.05.08, 10:27
        nie ma co sie załamywać ja dziś zaczęłam 5 dzień i dziś dostałam
        okres i rano stanęłam na wadze i patrze a tu prawie kilo więcej niż
        wczoraj troszkę się przestraszyłam ale przecież w czasie okresu
        zatrzymuje sie woda w organizmie wiec to chyba dlatego...
        Głowa do góry na pewno bedzie lepiej trzymam kciuki :) powodzenia
      • a-jak-asia Re: czwarty dzień...załamka:( 26.05.08, 15:48
        Aga, no co Ty, nie łam się!!!! Nie dam rady sama! A kilogramami sie
        nie przejmuj, każdy ma inna gospodarkę wodną, podobno najwiecej leci
        w drugim tygodniu. Ja się jeszcze nie ważyłam, (tylko w sobotę mi
        ten kilogram wody ubyło)z prostej przyczyny - nie mam wagi, phahaha!
        Tylko się centymetrem krawieckim mierzę ;-0
        Pozdrawiam!!!
        • aune14 Re: czwarty dzień...załamka:( 26.05.08, 16:27
          Asik ja normalnie wymiekam,i to nie dlatego, ze jesc sie chce, bo mi sie nie chce, ale ta waga mnie dobija!!:( mam depresje hehe ale wytrwam do końca chociażby tylko po to, zeby sie przekonac czy dieta działa:) a moze ja tej wody za duzo pije? ponad 2 l?juz sama nie wiem...no ale brzuch mi troche spada:) dzis w pracy rewelka, kompletnie zapomniałam o jedzeniu i jakos tak szybciej to zlecialo:) teraz jeszcze jajca i twarożek, bo marchewy nie trawie, blehh:)a u Ciebie jak, dajesz rade? :) musimy byc twarde hehe jutro juz piaty dzień:) no i na szczescie juz mi sie tak nogi nie trzesą..:)
          • a-jak-asia Re: czwarty dzień...załamka:( 26.05.08, 21:40
            Aga, ja wiem co z tymi Twoimi nogami! One na pewno trzęsą się ze strachu przed
            schudnięciem ;-) Ja dziś w pracy też się jakoś trzymałam, ważyłam się u
            rodziców, ale tylko 2kg. Ale myślę, że za tydzień będzie lepiej.Wiesz, rano mam
            najgorzej, do pracy dojeźdżam busem i do tego mam chorobę lokomocyjną bleeee!!!
            a na czczo to już w ogóle masakra! mój żołądek przeciwstawia sie jak może, ale
            pokonam go, haha! Jutro trochę dziwne to żarełko, bo i ryba i mięso? Ale ta
            marchewka rano to porażka - żeby tak ludzi katować! Dzisiaj to normalnie żułam
            to, bo w ogóle smaku nie miała. A co najdziwniejsze to nie mam parcia na
            słodkie, co u mnie jest dość dziwne, bo zjadłabym własnego mężą, gdyby był z
            cukru.. No, ale dość tych wywodów głodnego-ale-lżejszego człowieka, jutro
            kolejne starcie ;-)
      • aune14 Re: piąty...jak długo jeszcze??? 27.05.08, 16:09
        jeszcze 8 dni:) ja marchewe sobie odpuścilam, wiec to miecho na lunchyk wciągnęlam bardzo szybko:) teraz jeszce rybka i koniec na dzisiaj! ale musze sie przyznac ,ze zgrzeszyłam dziś i zżarłam płatki z mlekiem (zamiast tej marchewki:( )jednak ta moja silna wola nadal jest słaba hehe
        • a-jak-asia Re: piąty...jak długo jeszcze??? 27.05.08, 21:03
          ok.zgrzeszyłam. gorącym kubkiem. nie mogę przeżyć bez zup.moja wina.moja wina.
          moja bardzo itakdalej. Ale generalnie mam fioła i mi odbija z nijedzenia i nie
          wiem, czy dam radę. Aga, jak myślisz czy kg lecą w tym tygodniu, czy w
          następnym? Jutro chyba będzie okres i mam nadzieję, że nie zemdleję..
          • aune14 Re: piąty...jak długo jeszcze??? 27.05.08, 21:19
            za te nasze grzechy to ja mam nadzieje, ze do piekła nie pójdziemy heh a gorący kubek to ok 100 kcal, to i tak mniej niz moje płatki z mlekiem:) A co do kilogramów i kiedy one leca to ja nie wiem, mi tylko dwa spadły i cos czuje, ze na tym sie skończy:( postaram sie dotrwac do końca, ale nie obiecuje..Coraz czesciej mysle o jakiejs owocowej diecie, moze jabłka i grejfruty przez 2 tyg? nie mam pojęcia:) dobija mnie brak efektów o których sie naczytałam na forach dot. kopenhadzkiej:( w sumie mi sie jesc nie chce, ale swiadomosc tego , ze nie moge jesc tego czy tamtego sprawia, ze mam ochote na wszystko hehe wiec chyba najlepsza dieta to wykluczenie chleba, słodyczy i jakiegos podjadania! rezygnacja z kolacji i waga sama spadnie! co Ty na to? Ja juz tutaj kombinuje, zeby ułożyc dietke taka 800 - 1000 kcal, i generalnie jesc wtedy kiedy mi sie naprawde chce i to co lubie:) A za Twój jutrzejszy okres 3mam kciuki i obys mi nie zemdlała!:)
            • cosmicwoman27 Re: piąty...jak długo jeszcze??? 27.05.08, 23:47
              matko, umieram z glodu dziewczyny!!! nie wiem czy dam rade. Jeszcze
              sie nie wazylam ale mysle ze nic chyba nie schudlam. Spodnie troche
              luzniejsze ale tak poza tym to nic. Codziennie w pracy nie moge sie
              skupic na niczym innym tylko odliczam godziny do konca tej
              tortury:)) Jeszcze 8 dni, jak przetrwam to chyba na Nobla
              zasluguje!!!! widze, ze wy tez w kiepskich nastrojach.pozdrawiam
              • a-jak-asia dzień szósty - prawie jak półmetek 28.05.08, 09:16
                Aga, ja mam tak samo ja Ty - coraz częściej się zastanawiam, czy to
                ma sens, prawie żadnych efektów nie widzę.. tylko chciałabym wytrwać
                do końca, żeby sprawdzić, czy rezultaty są takie, o jakich mówią
                forumowiczki. jeszcze jestem przed kawą, do głodu się przywyczaiłam,
                tylko właśnie dobija mnie to, że nie mogę zjeść tego, na co mam
                ochotę :-( Ale jutro chyba będzie najgorzej... a tą herbatę
                jutrzejszą zamienię na kawę.
                Kosmituniu, nie łam się! Damy radę!
                  • aune14 Re: dzień szósty - prawie jak półmetek 28.05.08, 16:33
                    czesc moje Piekne:) ja juz po kopenhadzkiej:) dzisiaj na arbuzie, a przed chwilka zjadłam pyszna rybke z surówczką! i tak se mysle ,ze to bedzie moja dieta od dzis,az na wadzie nie zobacze 55 kg heh cały dzień owocki - arbuz, jabłka, grejfrut czy pomarańczki, a po pracy normalny obiadek; zero chleba i słodyczy, no i hektolitry wody!!:) Ja po 6 dniach naszej dietki mam tylko -2 kilo, ale za to żoładek skurczony, wiec mam nadzieje, ze teraz bedzie mi łatwiej wytrwac na dietce owocowo - warzywnej + mieso/ ryba:) zostanę narazie z Wami przez kolejny tydzień i bede wspierac...chyba, ze zaczynacie ze mną i przenosimy sie na inne forum:) chociaz tutaj i tak bede zagladac:) A tak poza tym to Asia jak Twoje dzisiejsze samopoczucie, nie padłas nigdzie?? A Ty Kosmitko jak wytrzymasz cała kopenhadzką to bedziesz wielka!! no i jaka silna wola:) pozdrawiam:)
                    • a-jak-asia Re: dzień szósty - prawie jak półmetek 28.05.08, 17:35
                      Aga, ja też się nad tym zastanawiam bo to już zaczyna polegać na tym, że się
                      czeka tylko na efekty do końca, przynajmniej ja tak mam. Nie jestem głodna,
                      tylko zła, że nie mogę zjeść tego, na co mam ochotę, np jabłko, czarny chleb,
                      jogurt czy zupka jakaś, albo inne warzywa. zastanawiam sie własnie nad tym..
                      dzis okresu nie bylo, boje sie ze bedzie jutro kiedy tu nic do jedzenia..
                      • aune14 Re: dzień szósty - prawie jak półmetek 28.05.08, 21:13
                        no własnie wiem,ze jutro praktycznie głodówka Was czeka, tylko obiadek:( a ja znowu z arbuzem do pracki pójde; kroje sobie w kostke cwartke arbuza i wpierdzeielam przez 8 godz. w pracy! a potem w domku obiad i woda..dzisiaj tak sie najadłam tym arbuzem, ze szok hehe no ale moze w ten sposób cos sie uda zdziałac, zeby pozbyc sie kilogramów:) i czuje sie o niebo lepiej, bo wiem ze moge sobie siegnac o jabco albo inny owoc kiedy chce... no i na dodatek jak wiem, ze moge sobie cos wszamac to mi sie nie chce jesc hehe
                        • cosmicwoman27 dzien siodmy 29.05.08, 08:42
                          wczoraj moj współlokator ugotowal spagetti....to byla istna tortura
                          ale sie nie poddalam!!!!! dzis dzien siodmy, jestem slaba i po pracy
                          planuje isc spac i przespac do jutra bo inaczej nie przezyje:))))
                          poza tym jestem bardzo nerwowa i wszystko mnie irytuje. jeszcze 6
                          dni!!!!!jak sie trzymasz Asiu? bo ty Aga juz widze zmadrzalas i cos
                          innego stosujesz. pozdrawiam
                          • a-jak-asia Re: dzien siodmy 29.05.08, 16:00
                            czesc Kosmitko! ja troche zmadrzalam i na sniadanie zjadlam jogurcik
                            i zaraz bede jesc jabluszko. mam okres, brr, trzesie mna ni nie
                            moglam tabletki na czczo..ale generalnie mam dosc, robie tak jak
                            aga, owocki, warzywka, zero soli, słodyczy, smazonego itp. czyli
                            prawie kopenhaska tylko troche zmodyfikowana. a jak u Ciebie?
                            Wytzymujez? Aga jak samopoczucie, że mozesz zjesc owocka lub cos
                            innego niz jajo???
                            • aune14 Re: dzien siodmy 29.05.08, 17:37
                              jejciu gratuluje Kosmitko wytrzymałości!! wierze, ze jako jedyna z naszej trójcy dotrwasz do końca!:) Asia widze, ze idziesz w moje ślady:) Moje samopoczucie super (zeby ne wpasc w kolejną depresję postanowiłam sie do niedzieli nie wazyc..wczoraj po 5 dniach DK miałam tylko - 2 kg, wiec 66kilsow:( ) A dzis kolejny dzień na arbuzie, a na obiad wszamałam surówke, bo nie miałam ochoty na nic wiecej. Jest fajnie tylko w pracy sie znowu dziwnie patrza, bo jak nie jakbłko to arbuz w misce hhehe A ja ściemniam, ze jak jest gorąco to mi sie nie chce jesc i takie tam:) pozdrawiam
                              • cosmicwoman27 Re: dzien siodmy 29.05.08, 20:57
                                dzis jest w sumie ok. Myslalam ze bedzie gorzej w tym siodmym ale
                                daje rade no a jutro juz normalnie...normalnie brokuly i
                                pomidor.Chyba daje rade dlatego, ze moja kolezanka wlasnie ja
                                skonczyla i wyglada bombowo!! jakos mi to dodaje otuchy. Poza tym ja
                                jz od dluzszego czasu sie odchudzam, startowalam z 80 w tamtym roku
                                w lipcu a teraz z 69.5kg wiec u mnie i tak to koloslna roznica.No i
                                warzywa i owoce mi towarzyszyly od dlugiego czasu bo przeciez trzeba
                                utrzymac to co sie zrzucilo!!!! Dziewczyny, a co myslicie o diecie
                                strukturalnej Baradyna???
                                • a-jak-asia Re: dzien siodmy 29.05.08, 21:10
                                  nie słyszałam o tej diecie, możesz napisać coś więcej? Aga, a w pracy niw eidzą,
                                  że jesteś na diecie? Ja zjadłam rano jogurt, na obiad tego kurczaka, potem
                                  jabłoko i jogurt light. może jak tak bym adła to też bym schudła, jak myślicie?
                                  w kopenhaskiej nie dotrwam bo nie ma u mnie takiej opcji jak brak śniadania.
                                  Buziaki kochane i trzymam kciuki za Was obie!
                                  • aune14 Re: dzien siodmy 29.05.08, 21:40
                                    no ja tez nic nie słyszałam o tej diecie:( i tez czekam na wiecej wiadomosci:) a u mnie w pracy nic nie mówiłam o odchudzaniu, bo juz tyle razy zaczynałam diete i nie wytrzymywałam, ze teraz wstydze sie przyznac do czegokolwiek...robie swoje i tyle:) nawet łatwiej mi , bo mnie kolezanki nie kontroluja i nie wciskaja kitu , ze niby widac, ze juz schudłam hehe tez podjadam jogurciki lajtowe z jogobelii:) na jutro naszykowałam sobie ananasa z puszki, ale w zalewie bez cukru, wiec mniej kaloryczny...bo z arbuzem cos sie stało i boje sie go zjesc...:) chyba mnie oszukali i sprzedali mi jakiegos, ktory był wczesniej zamrożony, bo taki bardzo miekki w srodku, wiec juz wyladował w koszu:) Asia myslę, ze jak bedziemy tak jadły - jogurt - owocki - suróweczka - i miesko gotowane, chleb ciemny od swięta, to bez problemu zrzucimy 4 kg na miesiąc...moze wolne tempo, ale juz bez jojo:) na koniec lipca bedziemy wszystkie trzy lachonki hehh Buziaki i ide poczytac o tej diecie, bo nie zasne z ciekawości heh pa
                                      • cosmicwoman27 Re: Dzien Osmy...nie jestem glodna 30.05.08, 10:06
                                        To chyba nienormalne ale dzisiaj nie jestem glodna!!!!! Cos nie tak,
                                        przez ostatnie dni snilam o pizzy i frytach a dzis nic!!! Moja
                                        kolezanka schudla z 67 na 60 przy wzroscie 157 cm. Super wyglada!!!
                                        no i dalej sie odchudza tylko je salatki i owoce i chude rzeczy!!!
                                        Wydaje mi sie, ze diet aBaradyna to dieta zycia i jak dotad wlasnie
                                        ja stosowalam. Teraz znowu powracam do niej za kilka dni. Jak tylko
                                        skoncze ta. Jutro wazenie!!! dam znac jakie efekty. pozdrawiam was
                                        mile Panie.buzka
                                        • aune14 Re: Dzien Osmy...nie jestem glodna 30.05.08, 16:46
                                          Witam! Kosmitko po wczorajszej głodówce to dzisiaj nie zmieścisz tego jedzonka eheh ja właśnie jem obiadek, czyli suróweczka:) no i zjadłam kilka plastrow poledwicy, bo mi sie mięsa zachciało:) wczesniej był ananas i jogurcik, i chyba na dzis to wszystko, bo przez te upały nie chce mi sie jesc! Z tą deta Bardadyna to masz racje, dieta życia...no ale jak pisałam wcześniej, mnie gubia słodycze i chlebek, mniam:) A u Ciebie Asik jak?? dajesz radę?:) buziaki
                                • aune14 Re: dzien siodmy 29.05.08, 21:55
                                  juz poczytałam o diecie strukturalnej :) i tak sobie mysle, ze ja tą dietke to stosuje od zawsze , bo tam sa tylko moje ulubione produkty hehe oczywiscie robie odstępstwa, czyli bułka słodka, słodycze pod każda postacią, no i ser żółty...i dlatego jestem tutaj i staram sie z Wami odchudzac:( Kosmitko gratuluje samozaparcia i sukcesu - 10 kilosków to na pewno widoczna róznica:)!
                                  a to link do strukturalnej
                                  www.drbardadyn.com/dieta/
                                  buziaki i do jutra
      • a-jak-asia wasz ósmy dzień 30.05.08, 18:30
        Kosmitko gratulacje - wytrzymałaś! Oby tak dalej! Bede trzymać kciuki!!! A ja
        jadłam dzisiaj: garść płatków, jogurt lajt, jabłko, sałatka (pomidor, ogórek,
        rzodkiewka) i kawałek skrzydełka kurczaka, no i 2 litry wody..ale się opiłam,
        ale dobrze się czuję wypijając taką ilość. ważyłam się dziś bo kupiłam sobie
        wagę. 3 kg mniej. nie weim, czy dużo, czy mało, w sumie to tydzień kopenhaskiej,
        która została przerwana. Dziewczyny jak myślicie, czy to co np. dzisiaj zjadłam
        było pełnowartościowe, czy powinnam coś dorzucić czy może za dużo zjadłam. Będę
        wdzięczna za Wasze wskazówki. Aga, chce Ci się słodkiego? Bo mi nie za
        bardzo..dziwne.Pozdrawiam Was gorąco w ten upalny dzień!
        • aune14 Re: wasz ósmy dzień 30.05.08, 19:07
          gratuluje 3 kiloskow Asiu!! ja do niedzieli sie nie ważę, obiecałam sobie:) a to co zjadłas to nawet do tysiaka nie dobiłas, tak mi sie wydaje:) sądzę, ze jedząc owoce, warzywa, jogurty i mieso jakies, to to jest wartościowe jedzenie; najwazniejsze jest to ,ze jesz a nie głodzisz się... Obie wiemy,ze najbardziej tuczace sa weglowodany - słodycze, chleb, klusy i nie wiem co jeszcze. Ja chce jak najdłuzej pociągnąc na tej dietce, maxymalnie eliminujac te nieszczesne weglowodany hehe ale pewnine jak mnie najdzie ochota na jakąs wypasioną kanapke to sobie ją zjem:) A co do słodkiego? o dziwo nie ciągnie mnie:) dzis jak jadlam jogurt truskawkowy to mi sie wydawał bardzo słodki, wiec chyba przerzucę sie na naturalny. A wode tez pije w ogromnych ilosciach! pozdrawiam
          • cosmicwoman27 dzien dziewiaty 31.05.08, 09:12
            Jest dobrze dziewczyny,wczoraj nei moglam zmiescic tych jajek i
            pomidora na lunch. Przypuszczam , ze bylo to efektem czwartkowej
            glodowki. Dzis natomiast mam wizje srody i juz sie nie poddam. Pojde
            sie zwazyc i dam wam znac czy wogóle cos schudlam:) Niestety nie mam
            wagi w domu wiec musze leciec do znajomych.Poza tym slyszalam, ze
            powinnam jeszcze chudnac nawet po zakonczeniu tej diety, pod
            warunkiem ze nie wroce do starych nawyków zywieniowych, czyli
            tabliczka czekolady podczas seansu filnowego ( tak!!!, tak wlasnie
            kiedys robilam) Tak na marginesie to widze, ze swietnie wam idzie
            dietowanie:) i trzymam kciuki, dziei za slowa otuchy i wsparcia.
            Pozdrawiam was mile kamaratki. Buzka
            • aune14 Re: dzien dziewiaty 31.05.08, 10:14
              Kosmituniu podziwiam Cie!!ja obiecałam sobie, ze do niedzieli się nie zważe i dzis nie wytrzymałam hehe ale jest oki, schudłam kolejny kilogram, wiec nie jes źle:) Niedawno wypiłam kawke i cos czuje ,ze do obiadu , czyli suróweczki nic nie tknę..ten upał dopiero sie zaczął, a ja juz mam go dośc!!:) ale plus taki, ze jesc sie nie chce:) A co do wcześniejszego jedzenia przez Ciebie tabliczki czekolady podczas filmu to spoko oko !! ja tez tak robiłam, i jeszcze potrafiłam jakies ciastka wciagnąc:) masakra hhe Odezwe sie wieczorkiem! buziaki paaa
                • aune14 Re: dzien dziesiaty czas zaczac 01.06.08, 10:55
                  ja sie trzymam oki! dzis zrobiłam sobie wypasione śniadanie - kanapka z wedlina + sałatka z pomidora, ogórka, cebulki i tak sie napchałam, ze szok:) zaraz sie szykuje na opalanie, i mam nadzieje, ze sie za bardzo nie spiekę, bo wstyd jutro do pracy z czerwona geba isc heeh własnie sobie pomyslałam, ze na jutro nie mam zadnych owocków do pracy:( wiec albo głodówka albo jogurciki... Kosmitko jeszce troche i mam nadzieje, ze przechodzisz na nasza dietke:) czyli owocki i warzywka. Ale gratuluje wytrwałosci!! A tak przy okazji to napisz jak jakdłas przez ostatni rok, bo wczesniej pisałas ze schudłas juz dyszke...buziaki
                • aune14 Re: dzien dziesiaty czas zaczac 01.06.08, 20:14
                  i jak dziewczynki po weekendzie?? ja oczywiscie ze słońcem przesadziłam i jutro bede ludzi w pracy straszyc:) jezeli chodzi o diete to luz, ciagle tak samo, jakos sie trzymam i to mnie cieszy:) piszcie jak Wasze dietowanie, bom ciekawa, no i jakie wyniki wagowe, bo ja od poczatku - 3 kg!! jeszcze TYLKO 10:)
                  • a-jak-asia Re: dzien dziesiaty czas zaczac 02.06.08, 10:56
                    przepraszam Was dziewczynki za ciszę, ale miałam chwilowy niedostep
                    do neta. Widzę, że Kosmitka jest dzielna, a Aga także trzyma dietkę.
                    I o to chodzi, moje drogie. Ja też staram sie pilnować, nie jem
                    słodyczy, chleb tylko ciemny i 2 kromki dziennie, nic tłustego,
                    owocki, warzywka, jogurty, woda.. ale ciągle tylko 3 kiloski...waga
                    nowa, kupiona 4 dni temu, no nie wiem, co się dzieje. Kosmitko, Ty
                    pojutrze masz koniec, powiedz ważyłaś się już??? Aga, jak bysmy
                    wytrzymały tez bysmy maiły w srodę koniec, prawda? Ale fakt, że jak
                    jest goraco, to się nie chce wcinać.
                    Pozdrawiam Was laseczki i oby tak dalej!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka