Dodaj do ulubionych

Zgodziłybyście się na taki eksperyment?

    • minor.revisions Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 18:32
      czy tym ludziom płacą za to, że dzieci biorą udział w eksperymencie, który nie wiadomo, jak na nich i na ukształtowanie osobowości wpłynie?
    • rosapulchra-0 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 19:20
      Nie zgodziłabym się. Konserwa ze mnie stara i nie optuję za gender.
    • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 20:28
      Wolałabym, żeby kwestie równościowe (gwarantowane przez konstytucję) nie były 'eksperymentem'.
      • marzeka1 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 20:51
        araceli napisała:

        > Wolałabym, żeby kwestie równościowe (gwarantowane przez konstytucję) nie były '
        > eksperymentem'.
        >

        - tyle ze mogą sobie być takie przedszkola, zapisy w konstytucji itp., ALE i tak podejście do równości i innych problemów i tak bierze się z tego, jak wychowasz dzieci. Mam męski dom, w którym jestem jedyną kobietą, ale jakoś nigdy do głowy mi nie przyszło, że np. praca w domu itp. to tylko moja praca , a chłopaki są do obrobienia. Uczę pracy bez dzielenia , które niby dla kobiet, a które dla panów.
        • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 20:57
          marzeka1 napisała:
          > - tyle ze mogą sobie być takie przedszkola, zapisy w konstytucji itp.,
          > ALE i tak podejście do równości i innych problemów i tak bierze się z tego, jak
          > wychowasz dzieci.
          (...)
          > są do obrobienia. Uczę pracy bez dzielenia , które niby dla kobiet, a które dla
          > panów.

          Ty uczysz, ja uczę - a gdzie z kwestią równości mają zetknąć się dzieci, których rodzice tego nie uczą? Opisana tutaj forma jest groteskowa i w sumie bezsensowna bo nacisk bardziej trzeba kłaść nie na 'nie mam płci' ale 'mogę być kim chcę nie zależnie od płci'.
          • marzeka1 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 21:01
            Ale myślę, ze zetknięcie się nie jest tym samym, co wychowanie, czyli coś z czym jest się na co dzień.

            Cytat Opisana tutaj forma jest groteskowa i w sumie bezsenso
            > wna bo nacisk bardziej trzeba kłaść nie na 'nie mam płci' ale 'mogę być kim chc
            > ę nie zależnie od płci
            '.
            - z tym się zgadzam.
          • triss_merigold6 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 21:01
            Takie przedszkola niech sobie będą ale odpłatnie, podobnie jak przedszkola wyznaniowe czy Sternika. Chcesz mieć określone ideolo - płać. Rodzice mieliby wybór, tak jak mają teraz i jedni posyłają do szkół Sternika, a inni do liceum w którym uczy Kasia Bratkowska.
            • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 21:05
              triss_merigold6 napisała:
              > Takie przedszkola niech sobie będą ale odpłatnie,

              "Takie przedszkola' czyli respektujące wartości konstytucyjne?
              • triss_merigold6 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 22:02
                O ile dobrze pamiętam, to zgodnie z konstytucją rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem.
                Btw, od kiedy to wartością konstytucyjną jest traktowanie dzieci jako nieposiadających płci i zwracanie się per ono? Może w szwedzkiej czy norweskiej konstytucji jest coś takiego, ale nie w polskiej.
                • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 22:08
                  triss_merigold6 napisała:
                  > O ile dobrze pamiętam, to zgodnie z konstytucją rodzice mają prawo do
                  > wychowywania dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem.

                  Czyli rodzina muzułmańska ma prawo nie posłać córki do szkoły i wydać ją za mąż w wieku 12 lat?
                  • triss_merigold6 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 22:11
                    Nie ma prawa, aczkolwiek to się zdarza, a państwo polskie jest bezradne vide Cyganie regularnie olewający obowiązek szkolny i pozwalający zapładniać 14-letnie dziewczynki.
                • turzyca Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 22:35
                  triss_merigold6 napisała:

                  > O ile dobrze pamiętam, to zgodnie z konstytucją rodzice mają prawo do wychowywa
                  > nia dzieci zgodnie ze swoim światopoglądem.

                  Ale prawo do wychowywania dzieci zgodnie ze swoim swiatopogladem nie jest tozsame z gwarancja izolacji od zjawisk, ktore sie w danej hierarchii wartosci nie mieszcza. To oznacza tylko tyle, ze Ty mozesz swojemu dziecku powiedziec "Boga nie ma" i nikt Ci tej wypowiedzi nie moze zakazac, ale to nie znaczy, ze ktos inny nie moze powiedziec w obecnosci tego dziecka "Bog jest".
                  • triss_merigold6 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 08:20
                    Świetnie, że to zauważylaś. Traktowanie dzieci jak istot pozbawionych płci lub jakby ich płeć była wymiennym kostiumem, co odbywa się w tym eksperymentalnym przedszkolu, to nic innego jak izolowanie od faktu, że ludzie są kobietami albo mężczyznami, a dzieci również mają identyfikację płciową.
    • echtom Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 24.07.14, 22:43
      Myślę, że zamiast wmawiać dzieciom, że różnice nie istnieją, lepiej byłoby je uczyć, że różnice nie wartościują.
      • minor.revisions Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 01:45
        echtom napisała:

        > Myślę, że zamiast wmawiać dzieciom, że różnice nie istnieją, lepiej byłoby je u
        > czyć, że różnice nie wartościują.

        10/10
    • srubokretka Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 01:18
      Jeszcze jedno. Przeciez takie eksperymenty juz byly, a nawet praktyki. Trzeba to powtarzac?

      "w – mówi „Newsweekowi” Chris Fay, emerytowany pracownik służb socjalnych w tym rejonie Londynu, który w latach 80. rozmawiał z ofiarami pedofilów. W hoteliku chłopcy byli przebierani w dziewczęce stroje, gwałceni, a potem torturowani. "

      aj sorki, przeciez tu o zgode rodzica sie walczy.
    • tonik777 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 08:03
      Nie zgodziłbym się z prostej przyczyny. Dziecko ma płeć i nic tego nie zmieni. Niektóre dzieci to chłopcy, a inne - dziewczynki. Więc po co to ukrywać i stwarzać społeczeństwo bezpłciowe?
      • kozica111 jakby ktoś chciał obejrzeć... 25.07.14, 09:30
        www.planeteplus.pl/dokument-rownosc-plci-po-szwedzku_42499
        będzie powtórka
        • plater-2 Re: jakby ktoś chciał obejrzeć... 25.07.14, 09:39
          Zastanawia mnie, czy oni cos placa rodzicom za udzial dzieci w eksperymencie...
      • saszanasza Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 09:39
        Gdyby ludzie nie dążyli do różnicowania, wyodrębniania, selekcjonowania, nadal bylibyśmy w dobie kamienia łupanego, nie mielibyśmy zdobyczy cywilizacyjnych, szczepionek, energii etc.

        A propos samych dzieci i eksperymentu, mam nadzieję, że zwolennicy wychowywania bez podziałów na płeć zdają sobie sprawę, że naturalną konsekwencją braku rozróżnienia płci w aspekcie seksualnym powinno być dopuszczenie/wyrażenie zgody na kontakty seksualne osobników tej samej płci i czysto teoretycznie i tak te dzieci powinny być uczoneuncertain
        • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 09:47
          saszanasza napisała:
          > Gdyby ludzie nie dążyli do różnicowania, wyodrębniania, selekcjonowania, nadal
          > bylibyśmy w dobie kamienia łupanego, nie mielibyśmy zdobyczy cywilizacyjnych,
          > szczepionek, energii etc.

          Różnicowanie płci dało szczepionki?????? Oszalałaś????
          • saszanasza Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 09:49
            > Różnicowanie płci dało szczepionki?????? Oszalałaś????
            >
            ja pierdzielę, a gdzie tak napisałam?
            • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 09:51
              saszanasza napisała:
              > > Różnicowanie płci dało szczepionki?????? Oszalałaś????
              > >
              > ja pierdzielę, a gdzie tak napisałam?

              Przecież zacytowałam.
              • saszanasza Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 09:53
                no to przeczytaj to co napisałam jeszcze raz i jeszcze aż dojdziesz do właściwych wniosków.
                • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 09:57
                  saszanasza napisała:
                  > no to przeczytaj to co napisałam jeszcze raz i jeszcze aż dojdziesz do
                  > właściwych wniosków.

                  Och! A jakiż to jest jedyny słuszny wniosek w dyskusji o równości płci, gdzie piszesz o RÓŻNICOWANIU? Czy to po prostu była taka bezsensowna luźna myśl o niczym?
                  • saszanasza Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 10:06
                    Myśl była taka, że gdyby nie selekcjonować, wyodrębniać atom nie byłby atomem, właściwie w ogóle by go nie było, bakteria nie byłaby bakterią,bo to nazwy i związane z nimi cechy różnicują.
                    Gdyby zaniechać różnic płci, nie można byłoby zoperować macicy kobiecie, bo nikt by nie wiedział co to macica.
                    • echtom Sasza 25.07.14, 10:15
                      z doświadczenia - nie daj się wciągnąć w dyskusję Araceli z samą sobą, bo zwyczajnie szkoda czasu smile
                      • saszanasza Re: Sasza 25.07.14, 10:18
                        echtom napisała:

                        > z doświadczenia - nie daj się wciągnąć w dyskusję Araceli z samą sobą, bo zwycz
                        > ajnie szkoda czasu :

                        właśnie zauważyłam i chyba na tym zakończę tą dyskusjęuncertain
        • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 09:58
          saszanasza napisała:
          > że naturalną konsekwencją braku rozróżnienia płci
          > w aspekcie seksualnym powinno być dopuszczenie/wyrażenie zgody na
          > kontakty seksualne osobników tej samej płci i czysto teoretycznie i tak te
          > dzieci powinny być uczoneuncertain

          A to kontakty seksualne osób tej samej płci są niedopuszczalne???? Wooooow!
          • saszanasza Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 10:16
            araceli napisała:

            > saszanasza napisała:
            > > że naturalną konsekwencją braku rozróżnienia płci
            > > w aspekcie seksualnym powinno być dopuszczenie/wyrażenie zgody na
            > > kontakty seksualne osobników tej samej płci i czysto teoretycznie i tak t
            > e
            > > dzieci powinny być uczoneuncertain
            >
            > A to kontakty seksualne osób tej samej płci są niedopuszczalne???? Wooooow!

            znowu nadinterpretowujesz. są dopuszczalne, ale nie oznacza to, że to naturalny efekt rozwoju cywilizacji.
            >
            • araceli Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 10:19
              saszanasza napisała:
              > znowu nadinterpretowujesz. są dopuszczalne, ale nie oznacza to, że to
              > naturalny efekt rozwoju cywilizacji.

              Pisałaś konkretnie o dopuszczalności - o 'rozwoju cywilizacji' ani słowa.
    • zlotarybka_1 A Wasze obserwacje? 25.07.14, 09:58
      O tych nieszczesnych zabawkach bedze.
      Moj syn (wlasnie konczy rok) odzedziczyl po siostrze kilka pudel zabawek, czesc niemowlecych, czesc wybranych przez nia swiadomie czyli fioletowe kuce, rozowe lalki, jest nawet kilka pojazdow - pastelowych a jakze.
      Przez ten rok otrzymal w prezencie sporo "chlopiecych" zabawek, auta, samoloty, jest nawet wojowniczy zolw nindza - co by swiadczylo na korzysc tezy o szufladkowaniu dzieci pod katem plci. Tyle, ze moj roczny chlopiec (a moze powinnam napisac dziecko/czlowiek/ono) z luboscia i uwielbieniem wybiera owie "chlopiece" zabawki - najfajniejsze sa pojazdy, od czasu do czasu zdarzy mu sie pozuc leb gumowego kuca, ale generalnie omija szerokim lukiem sprzety, ktore kochala moja corka.
      A moze w ramach eksperymentu powinnam wywalic na strych to co tak lubi i zmusic go do zabawy dziewczynskimi zabawkami odziedziczonymi po siostrze?
      Jak to jest u Was w praktyce?
      • echtom Re: A Wasze obserwacje? 25.07.14, 10:11
        > Jak to jest u Was w praktyce?

        U nas w praktyce dzieci bawiły się, czym popadnie, bez żadnych ideologicznych ograniczeń, a i tak od wczesnego dzieciństwa identyfikowały się prawidłowo z własną płcią i nikt im tego nie kwestionował.
        • kozica111 Re: A Wasze obserwacje? 25.07.14, 10:18
          Mój syn zdecydowanie wybiera zabawki męskie a też dostęp ma do rożnych.
          Natomiast zapytałam go po tym filmie czy chciałby założyć spódniczkę, a on na to; "Nie nie, dziewczynki noszą różowe spódniczki " "A chłopcy pytam co noszą? "Chłopcy noszą czarne! " big_grin
      • plater-2 Re: A Wasze obserwacje? 25.07.14, 13:47
        W praktyce corka starsza mlodszego brata (w niemowlectwie) zawijala w kocyk, wkladala do koszyczka i mowila, ze jest to zabawa w ratowanie Mojszeszka. A ten Mojzszek jak urósł, kolejnej siostrze pelzajacej na plecach kladl samochodziki i mowil, ze to jest prom.
        • echtom Re: A Wasze obserwacje? 25.07.14, 13:53
          big_grin
        • echtom Plater 25.07.14, 13:55
          mogę wziąć do sygnaturki? smile
          • plater-2 mozesz... 25.07.14, 15:11
            Figurki szachowe corka zawijala w chusteczki do nosa i mowila, ze to szpital... A syn najeżdzal klockiem na ten szpital i mowil , ze to czołg.
            Guzik lub monete znalezione na ulicy corki przykladaly do czola - "Ładnie mi'?

            A syn myslał, ze to kierownica - "brum-brum-brum" !!!!
    • malwa51 Wywiad z dyrcia p-la dla zainteresowanych 25.07.14, 13:48
      ....jednakowoz potrzebny google translator, za dlugie jak na tlumaczenie w ramach wolontariatu wink Moge pomoc z poszczegolnymi zdaniami, jakby google zrobil totala sieczke

      Ryggarna på barnens pärmar i personalrummet går i regnbågens färger. På Egalia på Södermalm i Stockholm har inget lämnats åt slumpen – eller åt slentrian.

      – Vi har startat utifrån en idé om jämställdhet. Den finns i allt vi gör, allt vi säger, allt vi köper, i hela varandet och tänkandet, säger Lotta Rajalin.

      Hon är chef för sex förskolor i Stockholm och har arbetat med genuspedagogik även innan Egalia slog upp sina portar i maj 2010.

      Gabriella Martinson är förskolelärare och huvudansvarig pedagog på Egalia.

      – Skillnaden är att här är genus och jämställdhet vår grundpedagogik, precis som en del har Montessoripedagogik som grund. Det är inte bara ett ämne, säger hon.

      Ratar traditionella böcker

      I lekrummet finns spis, brödrost och kundvagn i ljust trä. I boklådan är alla titlarna noga utvalda.

      – Vi väljer gärna böcker med ensamstående föräldrar eller samkönade föräldrapar, säger Gabriella Martinson.

      Målet är att erbjuda mångfald. Men när man måste välja, är det de mest traditionella böckerna som ratas.

      – Heterofamiljsböckerna får de ändå överallt. Det kan verka överdrivet, men vi måste hela tiden ­vara en motvikt till ett könssegregerat och konservativt samhälle.

      ”Får alla möjligheter”

      De mörkhyade tygdockorna är exakt likadana – förutom en detalj; könsorganen.

      – Vi vill inte ta bort det biologiska könet. Det är det sociala könet vi arbetar med, säger Lotta Rajalin.

      Och det allra viktigaste är då hur de vuxna förhåller sig till barnen. Forskning visar att könet avgör vilket bemötande ett barn får – redan som gråtande spädbarn.

      – Vi tror att vi är fria, men när vi föreslår något så är det nästan alltid något inom könskategorin. Och de flesta fogar sig i könsrollen som läggs på dem. Men det finns de som inte kan det. Och ingen mår dåligt av att få alla möjligheter, säger Gabriella Martinson.

      Därför är språket så viktigt på Egalia. Könsbestämmande ord som pojkar och flickor används inte.

      – Vi säger ju inte ”Nu ska alla svenskar leka med det här”. Varför ska vi då dela upp utifrån kön? Visst har barn preferenser – men de hänger inte ihop med biologiskt kön, säger Gabriella Martinson.

      Istället används förnamnet, ”kompis” eller ”person”.

      – Men vi rättar aldrig barnen, de gör aldrig fel, de gör som de lärt sig, säger Lotta Rajalin.

      ”Hon” och ”han” är inte bannlysta men varvas med det könsneutrala ”hen”.

      – Till luciafirandet skrev vi faktiskt om ”En sockerbagare”. ”Han” blev ”hen”, säger Gabriella Martinson.

      Varför är det så viktigt?

      – Därför att det alltid är en han. Han är normen och den börjar i barnsången. Varenda ko och ekorre är en han om inget annat sägs. Och när en sak normaliseras, då är det något som är avvikande.

      Försäger ni er aldrig?

      – Visst gör vi fel ibland. Jag säger ibland ”lilla gumman” eller ”lilla gubben”. Och ”sopgubbar” har jag svårt att vänja mig av vid, säger Lotta Rajalin.

      Kommer det inte bli en kulturkrock när de här barnen växer upp?

      – Det är en vanlig invändning. Men ska vi börja med något dåligt redan nu – bara för att det blir sämre sedan? Fast visst är det ett problem att skolan ligger efter, säger Gabriella Martinson.

      – Vi tror att de kommer vara starka när de kommer ut. Att det vi ger dem är en rikedom som breddar, säger Lotta Rajalin.
    • 18lipcowa3 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 18:49
      Nigdy w życiu, nie życzyłabym sobie by do moich córek mówiono ''ono''.
      • plater-2 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 25.07.14, 22:20
        Gzie bylos dziewcze ? Gdzie byloś chlopię ?
        • malwa51 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 26.07.14, 13:27
          Istället används förnamnet, ”kompis” eller ”person”

          To nie tak, oni wlasnie nie uzywaja "dziewcze" "chlopie", tylko: imienia, "kompis" - bezplciowe okreslenie na kolege, albo "osoba".

          Zamiast on/ona, uzywaja kontrowersyjnego nowotworu jezykowego "hen" - kontrowersyjnego, bo powstalego niedawno, nie wszystkim sie on podoba. Chyba pomysl zaczerpniety z finskiego "hän". "Hän tanssi" moze znaczyc "on tanczy" lub "ona tanczy" zaleznie od kontekstu.
    • ga-ti Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 26.07.14, 00:32
      Ale w jakim celu wszyscy mają zakładać spódnice? Jeśli moje dziecko kocha leginsy to w jakim celu na czas tańców, które mają chyba być radosną, przyjemną zabawą, mam je w tą znienawidzoną spódnicę siłą ubierać?

      A do tej spódnicy zakładają rajstopy?

      W przedszkolu znajomej padł pomysł by zrobić tematyczny bal przebierańców. Temat: zoo, między innymi po to, by uniknąć przebierania chłopców w agresywnie zachowujących się bohaterów. Wiecie, jaki był zawód dziewczynek, że na BALU nie mogą być KSIĘŻNICZKAMI?

      To tak, jak w tv pokazywali urywek takich zajęć, gdzie dzieci bawiły się w fryzjerkę i chłopcu kazano przebrać się za dziewczynkę, by mógł być tą fryzjerką.
      I ja się pytam: po jaką cholerę? Czy nie można być FRYZJEREM? Czy nie ważniejsze by uczyć dzieci, że mogą realizować się w wybranym przez siebie zawodzie, profesji, pasji... i nie musieć przy tym kierować się swoją płcią / ukrywać swą płeć, tylko zainteresowaniami, zdolnościami, a nawet własnym 'chceniem'?

      To nie jakieś średniowiecze, gdzie dziewczyna chcąca być rycerzem, musiała za faceta się przebierać (w bajce widziałam tongue_out ).

      Ps. Dla mnie niewykonalne mówienie do dziecka w formie ono.
      • malwa51 Re: Zgodziłybyście się na taki eksperyment? 26.07.14, 13:34

        Ps. Dla mnie niewykonalne mówienie do dziecka w formie ono.


        W polskim nie jest tak prosto. Szwedzki/norweski sa podobne do angielskiego, po szwedzku:

        Thomas har tagit min boll - T zabral mi pilke
        Sofie har tagit min boll - S zabrala mi pilke
        han/hon/hen har tagit min boll - on/ona/ono ... itp
      • plater-2 chcecie bajki oto bajka 26.07.14, 14:28
        www.google.pl/search?q=joanna+d%27arc&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=ZZ7TU6n-F6Wm4gTu-IHIAQ&sqi=2&ved=0CAYQ_AUoAQ&biw=1280&bih=878

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka