30.07.14, 10:43
Znaczor i jego ofiary
- kurczę, nie rozumiem, naprawdę, próbuję i nie rozumiem, wkurza za to brak reakcji ze strony policji i prokuratury;
Nie rozumiem tym bardziej, ze mój mąż jest po ciężkiej chorobie i ja w trakcie leczenia poważnej choroby i pewnie "wycięcia" z pracy około roku- nigdy nawet do głowy by mi nie przyszło, aby udać się do szarlatana, który jest psychiczny, jest niedoukiem itp. No nie rozumiem, a wy?
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: Znachor 30.07.14, 10:49
      Ja też nie rozumiem, ale może dlatego, ze jestem niewierząca i w żadne cuda nie wierzę.
      • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 10:53
        Ja jestem wierząca i tym bardziej będąc osobą wierzącą nie rozumiem, JAK można iść do takiego wariata, nie pójść do lekarza, szpitala.
        I wiesz, wg mnie to nie wiara/niewiara jest tu elementem dzielącym, bo znałam młodą 35-latkę, która zmarła na raka mózgu, zrezygnowała z leczenia, "uwierzyła" w leczenie głodem- i umarła, odrzucając leczenia na onkologii i nie była z rodziny wierzącej.
        JAK w ogóle można tak nazywać tego durnia?
        Do tego jesteśmy z mężem w trakcie leczenia naprawdę poważnych chorób i nie rozumiem tym bardziej, bo jeśli Bogu mogę podziękować, za to spotkanie naprawdę dobrych lekarzy, pielęgniarek itp.
        • srebrnarybka Re: Znachor 30.07.14, 11:08
          wiara w znachorów, czary, wróżby etc. jest sprzeczna z katolicyzmem i jest grzechem. Można oczywiście bez grzechu korzystać z medycyny alternatywnej zakładając, że medycyna oficjalna jeszcze wszystkiego nie wyjaśniła, więc jakieś niesprawdzone naukowo metody mogą być skuteczne, ale nie dlatego, że stosuje je "Boży Człowiek", tylko dlatego, że sprawdzają się od wieków i widocznie są zgodne z nieodkrytymi jeszcze prawami natury. Korzystanie z szarlatanów świadczy źle o poziomie krytycznego myślenia w społeczeństwie, niskiej świadomości religijnej wierzących, którzy z tego korzystają, i kryzysie cywilizacyjnym.
          • bri Re: Znachor 30.07.14, 22:58
            Znam skądinąd bardzo dobrą i kochaną kobietę, która jest bardzo wierząca. Żyje tą wiarą i widać, że daje jej to dużo siły, a przeszła ostatnio niezłą życiową rozpierduchę. Choć dla mnie to tylko slogan to tak sobie wyobrażam osobę pokładającą ufność w bogu, jest cały czas jak na haju. Niestety ona pokłada ufność nie tylko w bogu, ale też w ludziach kościoła, współwyznawcach, portalach internetowych mieniących się katolickimi itp. I tym sposobem daje sobie wciskać kity w stylu Boshobory czy jak mu tam, który podobno ożywił 22 osoby. Przypominam, że wizyty tegoż uzdrowiciela są wspierane przez polski episkopat, przybywa on uzdrawiać na ich zaproszenie. Skoro kościół uwiarygadnia takiego czarownika to nie należy się dziwić, że pojawiają się jego naśladowcy i ludzie, którzy wierzą w ich boską moc uzdrawiania.
        • nickbezznaczenia Re: Znachor 30.07.14, 14:50
          Nie chcę urażać Twoich uczuć, ale niektórym ludziom określenie Boży człowiek wystarcza.
          A wiara, jak widać na powyższym przykładzie, nie czyni cudów.
    • gazeta_mi_placi Re: Znachor 30.07.14, 10:54
      Wykorzystywanie ludzi w bardzo trudnej dla nich sytuacji zdrowotnej (dotyczy także wróżek, bioenergoterapeutów, zielarek, szeptuch, sprzedawców cudownych specyfików i całego tego tałatajstwa) budzi we mnie rozległą odrazę, bo wiem, że w takiej sytuacji nawet całkiem ogarnięty człowiek może "zgłupieć" i chwytać się różnych sposobów.
      • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 10:55
        Gazeto, ale my z męzem jesteśmy w takiej sytuacji zdrowotnej i nie rozumiem dalej tego.
        • zlotarybka_1 Re: Znachor 30.07.14, 11:03
          Marzeko, ale sama powyzej napisalas, ze mieliscie szczescie do dobrych lekarzy i pielegniarek. Nie kazdy ma tyle szczescia.
        • iwles Re: Znachor 30.07.14, 11:58

          marzeka1 napisała:

          > Gazeto, ale my z męzem jesteśmy w takiej sytuacji zdrowotnej

          marzeko, usłyszałaś od lekarza: rokowanie nie są pomyślne, przykro mi, zrobilismy, co w naszej mocy, więcj już nic nie możemy.
          • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 12:05
            Tak, tak usłyszał mój mąż, gdy byłam przez tydzień nieprzytomna; a mąż usłyszał- rak złośliwy, ale zrobimy wszystko, co się da- no i u niego wychodzi na to, ze dało. Mi po 3 tygodniach w szpitalu (i modlitwach bliskich mi osób)- nagle cofnęło się to, co życiu zagrażało.
            • mary_lu Re: Znachor 30.07.14, 12:23
              Po modlitwach? I Ty piszesz coś o wierze w bzdury? Po prostu Ty wierzysz w swoje, tamci w swoje.
              • gazeta_mi_placi Re: Znachor 30.07.14, 12:28
                Modlitwy nie mają skutków ubocznych (czy pozytywne - co kto wierzy) i jak są sprawowane przez bliskich są darmowe, w odróżnieniu od znachora.
              • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 12:32
                mary_lu napisała:

                > Po modlitwach? I Ty piszesz coś o wierze w bzdury? Po prostu Ty wierzysz w swoj
                > e, tamci w swoje.
                \- nie, po leczeniu, a modlitwy były z dobrej woli przyjaciół. Jak dla ciebie to bzdura- cóż, trudno.
                • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 12:34
                  Skoro byłam miesiąc w szpitalu, to nie po to by tam sobie leżeć, a być leczoną- słowa o modlitwie były dodatkiem od przyjaciół, a nie głównym "leczeniem"- za to użyty język- całkiem sporo mówi o człowieku, niezależnie od jego światopoglądu.
                  • mary_lu Re: Znachor 30.07.14, 12:37
                    Ty nie szczędzisz ostrych słów jednemu szarlatanowi, ja całej organizacji i jej wyznawcom.
                    • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 12:39
                      mary_lu napisała:

                      > Ty nie szczędzisz ostrych słów jednemu szarlatanowi, ja całej organizacji i jej
                      > wyznawcom.
                      - ależ jak ci to ulży nazwij mnie głupkiem, bezmózgiem- i zobacz swoje piękno i mądrość na mojej głupocie.
                      • mary_lu Re: Znachor 30.07.14, 12:46
                        To Ty jesteś tutaj pierwsza do nazywania głupkiem.

                        Ja stawiam znak równości w tej wierze w irracjonalne i chodzeniu do osób uprawiających dziwaczne zawody i opowiadających o sile boga.

                        Tamten znachor czy inny jasnowidz wykorzystuje małe grupki osób. Ty identyfikujesz się z organizacją od lat ciągnącą kasę od całych narodów i mamiącą bzdurami miliony.
                        • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 12:49
                          Nie, no dałaś przecież swój obraz: jesteś piękną, mądrą i rozsądną kobietą, która ma super mózg. Cóż ja wobec tego w czym jestem? No przyjmuję to, ze dla ciebie jestem głupkiem.
                          • mary_lu Re: Znachor 30.07.14, 12:54
                            Piękniejsza i młodziej wyglądająca od swoich równolatek z pierwszych stron gazet to jesteś zawsze Ty, chciałabym przypomnieć suspicious

                            Teraz wygląda jeszcze, że chodząc do ludzi, którzy żyją z przekazywania maluczkim woli boga, jesteś lepsza od innych, co jeszcze mocniej wierzą w istnienie takich osób.
                • mary_lu Re: Znachor 30.07.14, 12:35
                  A jakby się nie modlili, to wynik leczenia byłby gorszy?

                  10% umierających na raka przeżyłoby, gdyby ich bliscy się modlili?
                  • gazeta_mi_placi Re: Znachor 30.07.14, 12:37
                    Podobno wierzący (niekoniecznie akurat KK) mają trochę lepsze wyniki.
                    Od kiedy przeczytałam w czasopiśmie naukowym, że zielonoświątkowcy żyją przeciętnie 7 lat dłużej rozważam wstąpienie do tego kościoła.
                    • feel_good_inc Re: Znachor 30.07.14, 12:50
                      gazeta_mi_placi napisała:
                      > Podobno wierzący (niekoniecznie akurat KK) mają trochę lepsze wyniki.
                      > Od kiedy przeczytałam w czasopiśmie naukowym, że zielonoświątkowcy żyją
                      > przeciętnie 7 lat dłużej rozważam wstąpienie do tego kościoła.

                      Żyją dłużej, bo religia zabrania im picia, palenia i zaleca wstrzemięźliwość w jedzeniu.
                      Wszystko to możesz mieć bez kaleczenia sobie mózgu.
                  • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 12:38
                    mary_lu napisała:

                    > A jakby się nie modlili, to wynik leczenia byłby gorszy?
                    >
                    > 10% umierających na raka przeżyłoby, gdyby ich bliscy się modlili?

                    - nie, ale jako osoby wierzące- modlili się; nie wiem, pewnie gdybyś zobaczyła to, wyzwałabyś, wyśmiała itp. Całkiem sporo o sobie powiedziałaś.
                    Po prostu modlitwa była częścią opieki. Ale powrót do zdrowia (nie całkiem jeszcze) to kwestia leczenia się, lekarzy i niedługo kolejnego szpitala .
                    • mary_lu Re: Znachor 30.07.14, 13:57
                      Taaa, bo jestem ta pierwsza od wytykania palcami.

                      Bardzo im współczuję i doskonale rozumiem, jak mogli paść ofiarą takich szarlatanów. Po prostu wielka szarlatańska organizacja w naszym kraju ma się świetnie, jest tolerowana przez władze, dotowana.

                      Osoby, które uważają się za światłe, twierdzą, że wiele zawdzięczają jej praktykom.

                      Taki znachor to tylko kroczek dalej.
                      • aszlan Re: marzeko 30.07.14, 14:21
                        Będę pamiętać w modlitwie o Twojej rodzinie

                        a co do meritum

                        Jezus mowił tak;

                        "ostrzeżenie przed fałszywymi apostołami

                        15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi? 17 Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. 18 Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A więc: poznacie ich po ich owocach.

                        Łudzenie samego siebie
                        21 Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. 22 Wielu powie Mi w owym dniu: "Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?" 23 Wtedy oświadczę im: "Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"
                        • mary_lu Re: marzeko 30.07.14, 16:14
                          Pomódl się za wyzdrowienie Przybylskiej czy jakiegoś dzieciaka z rdzeniowym zanikiem mięśni albo mukowiscydozą.
            • iwles Re: Znachor 30.07.14, 12:38
              marzeka1 napisała:

              > Tak, tak usłyszał mój mąż, gdy byłam przez tydzień nieprzytomna; a mąż usłyszał
              > - rak złośliwy, ale zrobimy wszystko, co się da-

              zauważ różnicę, lekarze powiedzieli: zrobimy wszystko
              a nie: zrobiliśmy już wszystko, więcej nie możemy.
      • cosmetic.wipes Re: Znachor 30.07.14, 10:59
        Gazeta, kto tam dziś siedzi za klawiaturą, ze taki mądry post wyprodukował?

        Ktoś całkiem nowy, czy to jakiś artefakt sie przytrafił? suspicious
        • zlotarybka_1 Re: Znachor 30.07.14, 11:04
          zgadzam sie, bardzo madry wpis gazety.
          • nowel1 Re: Znachor 30.07.14, 12:36
            Gazeta od chyba 2 dni jest całkiem nowiutka, poziom się poprawił.
      • lauren6 Re: Znachor 30.07.14, 11:38
        W takiej sytuacji? Mezczyzna z rakiem - ok. Ale rodzice niemowlaka? Mi by w zyciu do glowy nie przyszlo by biegunke dziecka leczyc u znachora!
        Glupota, zabobony w modnej teraz otoczce eko. W wyniku tego mamy kilka trupow. No bo komu by przyszlo do glowy scigac za zdrowe, naturalne ziola? Wymiary scigania moga byc z siebie dumne, ze przez ich tolerancje zycie stracilo 2 dzieci.
        • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 11:42
          lauren6 napisała:

          > W takiej sytuacji? Mezczyzna z rakiem - ok. Ale rodzice niemowlaka? Mi by w zyc
          > iu do glowy nie przyszlo by biegunke dziecka leczyc u znachora!
          > Glupota, zabobony w modnej teraz otoczce eko. W wyniku tego mamy kilka trupow.
          > No bo komu by przyszlo do glowy scigac za zdrowe, naturalne ziola? Wymiary scig
          > ania moga byc z siebie dumne, ze przez ich tolerancje zycie stracilo 2 dzieci.

          - cóż, a mnie TO właśnie wstrząsnęło (obok historii dzieci), bo mój mąż miał raka.
          • lauren6 Re: Znachor 30.07.14, 22:35
            Dla mnie to nieco inny kaliber eksperymentowac na wlasnym ciele, niz eksperymentowac na dziecku. Do tego zaniechac calkowicie leczenia. Kosmos.
        • ichi51e Re: Znachor 30.07.14, 11:47
          Oni mu bardzo ufali uncertain ona bardzo chciala drugirgo dziecka i uwazsla ze to dzieki jego interwencji i boskiej pomocy sie udalo uncertain widzialam jakis wywiad o sasiadka (ktorej zaszkodzil swoimi ziolami wiec miala o nim najgorsze zdanie - po szkodzie zauwazmy) mowila ze mial dar przekonywania charyzme bog wie co...
          Masa ludzi w sekty i znachorow wpada - normalni wyksztalceni... Sami sie potem dziwia
          • aandzia43 Re: Znachor 30.07.14, 22:14
            mowila ze mial dar przekonywania charyzme bog wie co...
            > Masa ludzi w sekty i znachorow wpada - normalni wyksztalceni... Sami sie potem
            > dziwia

            Jak to dobrze, że mam naturalną odporność na tzw. charyzmę. Nie mam aspergera, klimaty pozawerbalne łapię bez problemu, w niuansach się nie gubię, ale kompletnie nie rozumiem, jak można ulegać czyjemuś urokowi w sprawach łatwo weryfikowalnych przez swój rozum, wiedzę, doświadzenie czy rozwagę i do tego sprawach wielkiej wagi. Charyzmą czy urokiem to mnie może omotać artysta na scenie, żeby mi się miło jego sztukę odebrało, albo uwodzący mnie facet, żeby mi było milusio - na tyle sobie pozwalam. Nie rozumiem, no cholera nie rozumiem, jak można dać sobie wcisnąć kit w sprawie tak śmiertelnie (nomem omen) poważnej, jak zdrowie własnego dziecka, tylko dlatego, że wciskający "ma charyzmę"?! Żeby tak zidiocieć trzeba mieć chyba specjalnie skonstruowany umysł, felernie oczywiscie skonstruowany. Jakaś mieszanina skłonności do entuzjazmowania się byle pierdołą, niezdrowej egzaltacji, chowania głowy w piasek, uciekania od reala w świat fantazmatów parareligijnych. Mam na myśli rodziców zmarłej jakiś czas temu dziewczynki, co ją "boży człowiek" "leczył". Oni byli bardzo religijni tym rodzajem religijności, którego delikatnie mówiąc nie szanuję, bo nie prowadzi on do niczego konstruktywnego. Cechuje on członków sekt, ofiary sprytnych "guru" wszelakiej maści, wielbicieli oszołomiastych przywódców religijnych w ramach dużych religii. Słabi, głupi i niebezpieczni dla siebie i otoczenia ludzie.
            A pan lat 55, o którym artykuł... no cóż, jest szansa, że po prostu bardzo bał się/bardzo nie lubił chodzić do lekarzy. Łatwiej mu było pójść po ziółka i czary mary nad jego głową odprawiane, niż na badania i operacje. Ale to dorosły człowiek decydujący tylko o sobie. Co nie umniejsza winy "leczącego go" świra i bandyty.
    • zlotarybka_1 Re: Znachor 30.07.14, 11:02
      dla mnie tez nie zrozumiale.
      Artykulu nie moge przeczytac calego ale juz na poczatku jets mowa o tym, ze jeden z pacjentow czy klientow zwrocil sie do znachora bo mial niefajne skojarzenia z lekarzami. Pamietam tez film oparty na faktach o niemieckiej dziewczynce chorej na raka watroby, ktorej rodzice zdecydowali sie na leczenie u znachora po tym jak lekarze potraktowali ich "z buta".
      Nie jest to oczywiscie regula, ale lekarze nie zawsze zapewniaja chorym nalezyta uwage (brak srodkow, przepelnione szpitale lub tez po prostu charakter nieodpowiedni do wykonywanego zawodu) i pewnie to popycha niektorych ludzi do szukania pomocy gdzie indziej.
      W tym przypadku (o ile artykul jest rzetelny) policja i prokuratura daly ciala natomiast klientow tego pana trudno mi ocenic, bo ciezko chora nigdy nie bylam.
      • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 11:08
        Ale gdym miała pecha i trafiła na złych lekarzy- pewnie szukałabym dalej, innych, ale nie rozumiem sensu pójścia do znachora. Naprawdę znajomości żadnych nie miałam, a w szoku jestem , jak dobrze trafiliśmy.
        Bo nie wiem, JAK niby niedouczony znachor z problemem psychicznym miałby mnie czy mężowi pomóc i "uratować".
        • zlotarybka_1 Re: Znachor 30.07.14, 11:13
          marzeka1 napisała:

          > Ale gdym miała pecha i trafiła na złych lekarzy- pewnie szukałabym dalej, innyc
          > h, ale nie rozumiem sensu pójścia do znachora. Naprawdę znajomości żadnych nie
          > miałam, a w szoku jestem , jak dobrze trafiliśmy.
          > Bo nie wiem, JAK niby niedouczony znachor z problemem psychicznym miałby mnie c
          > zy mężowi pomóc i "uratować".

          Sama nie wiem, moze wystarczyloby zeby w odpowiednim miejscu i czasie wysluchal Cie, wykazal zrozumienie i poswiecil czas ktorego inni nie mieli?
          Ja tez tego nie ogarniam, ale jestem w stanie zrozumiec, ze w pewnych okolicznosciach ludzie brzytwy sie chwytaja i - jak to ladnie gazecierz ujal - w obliczu powaznych problemow zdrowotnych - nawet najrozsadniejszym zdarzy sie zatracic rozsadek.
        • cherry.coke Re: Znachor 30.07.14, 11:16
          Marzeka bo ty jestes "katoliczka humanistyczna", do dominikanow zdaje sie chodzisz czy cos tam, a ludzie, ktorzy chodza do znachorow wywodza sie z "katolicyzmu ludowego", z ktorym to jest calkiem kompatybilne. Kapliczki, kult obrazow, placenie za modlitwy, znachor...
          • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 11:20
            Cherry, dominikanom zawdzięczam baaardzo dużo, tyle że tam gdzie teraz mieszkam ich nie ma, ale mam szczęście przyjaźnić się z karmelitankami. I tak, modlę się przed pięknym obrazem, który dostałam od nich na prezent w 25 rocznicę ślubu smile
            I jak juz Rybka wyżej pisała- znachor nie ma NIC wspólnego z wiarą, chyba że ktoś ma jakieś dziwaczne jej pojmowanie.
            • cherry.coke Re: Znachor 30.07.14, 11:34
              Dla wielu ludzi lacznie z wieloma ksiezmi wiara jest inna niz dla ciebie. Zaloze sie, ze ty potrafisz na przyklad pomodlic sie w lesie czy nad morzem; nie potrzebujesz do tego obrazu, betonowego krzyza ani swiezo ukwieconej kapliczki. A niektorzy potrzebuja. W razie choroby nie uwazasz, ze musisz komus placic za modlitwy w intencji, a oni uwazaja, ze powinni i ze to dziala. Stad do znachora jest mentalnie jeden krok - to wszystko jest fizyczna manifestacja wierzen odnoszaca sie do czasow ofiar i posagow, ale wcale przez glowny nurt kosciola specjalnie nie zwalczana (patrz wszystkie przyklady walki o fizyczna ekspansje symboli i miejsc kultu, o cenniki oplat ksiezy itp).
              • cherry.coke Re: Znachor 30.07.14, 11:37
                Innymni slowy - masz do wiary podejscie duchowo-metaforyczne, a nie fizyczno-transakcyjne.
              • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 11:41
                Ale nie widzę nic złego z zapłaceniu za intencję, bo płacę (dobrowolnie, nigdy nie byłam przymuszana jakaś ceną) np. na utrzymanie zakonu, z którego członkami się przyjaźnię; płacę, bo chcę.
                Gdybym miała dom, pewnie miałabym we własnym ogrodzie piękną i niedużą kapliczkę;
                I dalej w tym wszystkim nie rozumiem , dlaczego ktoś udzie do znachora- a ta historia załączona przeze mnie- naprawdę mną wstrząsnęła.
                I nie wiem, gdybym nie była w takiej zdrowotnej sytuacji, kiedy niby powinnam to zrozumieć, ja- nie rozumiem tego jeszcze bardziej.
                • nenia1 Re: Znachor 30.07.14, 12:36
                  Ale ludzie są różni marzeka, mają różną konstrukcję psychiczną, różnie interpretują rzeczywistość, często ją podświadomie zakłamując, chcą wierzyć w to co lepsze, łatwiejsze.
                  Podczas mojej choroby gdy jeździłam do kliniki na korytarzach zawsze rozmawiałam z różnymi ludźmi. Jestem towarzyska, szukałam "towarzyszy broni", czas szybciej leciał, nowe doświadczenie itd.
                  Często te rozmowy miały jakiś wspólny rys - ludzie wypierają. Bardzo wypierają. Nie wierzą w to co mówią lekarze, nie potrafią zaufać, nie potrafią skonfrontować się z chorobą, stanąć z nią twarzą w twarz - szukają "magicznych" sposobów na wyleczenie, część się nawraca, część idzie do znachorów - ludzie do końca nie wierzą, że są śmiertelni. Jedna ich część o tym wiem, ale druga zaprzecza, mówi "tak, ludzie umierają, ciężko chorują, ale nie ty". Lekarze mówią prawdę, to kolejna różnica, poza tym nie są skłonni zapewniać, że będzie dobrze, rozmawiałam z pacjentką która mi wprost powiedziała, że ma ogromny żal do lekarza za to, że ten powiedział je prawdę, bo co ona ma teraz z tą wiedzą zrobić. Pan, który miał przerzuty powiedział mi "że on w to lekarzom nie wierzy". Znachor wydaje mi się, że więcej obiecuje, daje znacznie więcej iluzorycznej nadziei. Spójrz na to od tej strony - lekarz zleca bolesne i obarczone skutkami ubocznymi zabiegi, zapisuje tabletki a w pudełku ulotka z litanią skutków ubocznych, znachor daje talizman i zioła do picia plus obietnicę uzdrowienia. Trzeba mieć sporą siłę w sobie, żeby zmierzyć się chorobą w sposób racjonalny.
                  • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 12:42
                    Nenio, na tyle dłuuugo jestem na tym forum, że to, że luzie są różni jest oczywistością smile
                    Za to odnośnie jednej sprawy jestem pewna: śmiertelności. Nie żyją moi rodzice, moi teściowie- i wiesz? Nikt z nich nie dożył starości, więc jakbym miała myśleć, że śmiertelność mnie nie dotyczy? Dotyczy, aczkolwiek chciałabym pożyć trochę dłużej i dlatego się leczę.
                    • nenia1 Re: Znachor 30.07.14, 13:06
                      marzeka1 napisała:

                      > Nenio, na tyle dłuuugo jestem na tym forum, że to, że luzie są różni jest oczyw
                      > istością smile

                      Marzeka, problem w tym, że o oczywistościach się często zapomina. A różne ludzkie reakcje zaczynają się właśnie od tego. Ty masz w sobie więcej racjonalności, oni mniej.

                      > Za to odnośnie jednej sprawy jestem pewna: śmiertelności. Nie żyją moi rodzice,
                      > moi teściowie- i wiesz? Nikt z nich nie dożył starości, więc jakbym miała myśl
                      > eć, że śmiertelność mnie nie dotyczy? Dotyczy, aczkolwiek chciałabym pożyć troc
                      > hę dłużej i dlatego się leczę.

                      No właśnie, wszyscy wiedzą, ale zawsze jest to w jakieś niedookreślonej przyszłości, myśl zazwyczaj mocno odsuwana. Nagle choroba z całą mocą daje ci sygnał "ty też jesteś śmiertelna" to jest o wiele bardziej namacalne niż myślenie "kiedyś tam sobie umrę i może pójdę do nieba". To trudne doświadczenie. Do tego dochodzi strach przed konwencjonalnym leczeniem. Lekarz mówi zgodnie z prawdą "rokowania są niepewne" i kieruje na chemię a znachor mówi "ja cię wyleczę energią". Znachor nie jest racjonalnym wyborem, ale na pewnym poziomie psychiki jest wyborem łatwiejszym, łatwiej żyć iluzją, że wyleczy energia niż wlewana do żył chemia.
                      • aandzia43 Re: Znachor 30.07.14, 22:22
                        > Znachor nie jest racjonalnym wyborem, ale na pewnym poziomie psychiki jest wyb
                        > orem łatwiejszym, łatwiej żyć iluzją, że wyleczy energia niż wlewana do żył che
                        > mia.

                        Zgadza się. Można tez powiedzieć, że znachor jest DLA PEWNYCH rodzajów psychiki wyborem łatwiejszym. A dla niektórych jedynym dostępnym. Czyli nieszczęśnicy wyboru nie mają, bo ogranicza ich ich... hmmm.. specyfika wink
            • nickbezznaczenia Re: Znachor 30.07.14, 15:03
              Pozwól, że coś Ci wkleję z wikipedii:

              'Harris prowadził przez długi okres seanse uzdrowicielskie w Polskich kościołach. W seansach tych wzięły udział miliony ludzi [...] Gdy jednak Harris poinformował, że uzdrawia za pomocą duchów i że są to demony, zabroniono mu wstępu do kościołów.'

              Czyli różnie to bywa.

            • aandzia43 Re: Znachor 30.07.14, 22:43
              > smile
              > I jak juz Rybka wyżej pisała- znachor nie ma NIC wspólnego z wiarą, chyba że kt
              > oś ma jakieś dziwaczne jej pojmowanie.

              Znachor to albo spryciarz, albo socjopata manipulacyjny, albo świr, albo jeszcze jakiś inna gadzina. On z wiarą faktycznie nie ma nic wspólnego. Ale już zachowania jego ofiar tak. Duża część jego "wiernych" to osoby o specyficznym, acz wcale nie rzadkim, sposobie przeżywania wiary (w cokolwiek, nie tylko w boga), religii (każdej jednej), duchowości i rzeczywistości. Uleganie takim znachorom nader często idzie w parze z religijnością histeryczną. Niegłęboką, za to mocno wzburzoną wink
    • dziennik-niecodziennik Re: Znachor 30.07.14, 11:29
      powiem tak - bywa ze człowiek tak bardzo pragnie być zdrowy ze sięga po metody irracjonalne. dopóki daje mu się nadzieję, szansę, jakąś wizję przyszłosci - jest ok. gorzej jak się okazuje ze tej wizji nie ma.
      mój wujek ma raka płuc, złośliwego, z przerzutami. cierpi bardzo. jeszcze próbują go leczyc (chemioterapia, radioterapia), ale praktycznie juz rozkładają ręce, bo przerzutów jest tyle że to traci sens. i wujek tez sie zaczyna ciągac po znachorach, bo "moze pomoże". i racjonalne myślenie nie ma tu nic do rzeczy - to tylko jakis instynkt, jakas zachłannośc życia, jakies trwanie za wszelką cenę...
      czy policja i prokuratura nie zareaguje - a jak ma zareagowac jak tam wszyscy kłamią. ten sie zarzeka że nie leczy tylko pomaga całkiem za darmo, nikt "leczony" nie przyznaje ze za tę "pomoc" płacił. niekorzystanie z pomocy lekarskiej karalne nie ejst, dorosły człowiek moze podjąć decyzję o tym ze leczony byc nie chce i nic mu za to nie mozna zrobic. nawet za namawianie do zaprzestania leczenia tradycyjnego nie bardzo mozna ukarac, bo wtedy należaloby ukarac wszystkich tych co to gadają "raka nie ruszaj, to nie ugryzie", "pojdziesz do lekarza to ci zaraz jakąś chorobę wynajdzie", "po co się leczyc, WYSTARCZY DIETA, zboacz, ja odstawiłam pigułki, przestałam jesc to i to i jestem zdrowa!" (tak, tak, to moze miec taki sam skutek!...). w zaistniałych okolicznosciach zdecydowanie musiałby ktorys "leczony" sie zbiesić i pójść do prokuratury. wtedy szanse by były.
    • brak.polskich.liter Re: Znachor 30.07.14, 12:53
      Ale widzisz, w sytuacjach podbramkowych ludzie potrafia reagowac bardzo roznie - od zachowania zimnej krwi do calkowitego puszczenia sie poreczy. W tym drugim przypadku ci ludzie wcale nie musza byc glupi jak paczka gwozdzi - myslenie magiczne potrafi wlaczyc sie i bystrzakom. Niejaki Steve Jobs, facet, ktory sroce spod ogona nie wypadl, a oprocz tego mial dostep do najlepszych lekarzy, najkosztowniejszych terapii, etc, w obliczu wlasnej diagnozy (na wczesnym etapie rokowania byly calkiem niezle i mial szanse z tego wyjsc) zachowal sie rownie glupio, jak ledwo czytaty i malo kumaty pan Zenek z Pierdziszewa Dolnego.

      Dlatego m.in. gleboko brzydze sie szarlatanami i innych altmedowcami. Mimo ze wierze, ze nie wszyscy sa cynicznymi naciagaczami, czesc naprawde wierzy w skutecznosc swoich kocopalow (pasus o brukowaniu dobrymi checiami sie klania), zas niektorym powinien sie przyjrzec psychiatra.
      • marzeka1 Re: Znachor 30.07.14, 13:07
        Tak, ale ja się nie odnosiłam do ludzie korzystających z "usług" szarlatana, chociaż tego nie rozumiem (nie powiedziałabym, że są głupi, ale po prostu trudno mi to zrozumieć) - tym co mnie szokuje, to jak dużo złego zrobił ten człowiek, przyczyniając się do śmierci także dzieci.
      • crises Re: Znachor 31.07.14, 10:55
        10/10.

        Jobs jest tu bardzo dobrym przykładem - to nie jest ktoś, komu można by zarzucić brak dostępu do wiedzy ani przypuszczać, że lekarze na niego krzywo spojrzeli.

        Aczkolwiek podejrzewam, że w grę wchodzi tu nie tyle jakiś "szok" spowodowany diagnozą (bo istotnie, wykryli mu ten nowotwór przypadkowo na wczesnym etapie i była to odmiana dobrze rokująca, a nie przypadek "nic się nie da zrobić, zostały panu 3 miesiące życia"), tylko Jobsowe eko-sreko-hippie-zen-wege odpały.

        (No odpały, bo sorki, Jobs niby był wegetarianinem, ale węgorza unagi wchłaniał jak małpa banany, bo twierdził, że to jest tak smaczne, że pierniczyć wegetarianizm).
        • brak.polskich.liter Re: Znachor 31.07.14, 12:35
          Dla mnie to byl ksiazkowy przypadek wyparcia polaczonego z mysleniem magicznym i jakims dziwnym new-ageowskim popultaniem. Kiedy Walter Issacson zapytal go, dlaczego wlasciwie nie zdecydowal sie na operacje zaraz po zdiagnozowaniu i przez 9 miechow usilowal "leczyc sie" soczkami, dietkami, wbijaniem sobie igiel w tylek i innymi chgw, Jobs mu powiedzial "I didn’t want my body to be opened…I didn’t want to be violated in that way". Tja.

          Byc moze przejechal sie paradoksalnie dlatego, ze tyle razy udalo mu sie wyslizgac z roznych wtop i nietrafionych decyzji. No, mogl facet uwierzyc, ze jest niezniszczalny, ze posiada magiczne moce i ze mu sie uda i tm razem. A tu zonk.

          O tych wegorzach nie wiedzialam. Ale nie dziwi mnie to - koles mial mnostwo odpalow, nie tylko dietetycznych (chociaz tych chyba najwiecej) i zonglowal nimi, jak mu pasowalo w danym momencie, niespecjalnie przejmujac sie tym, czy sa one spojne, czy niebaudzo.
          • crises Re: Znachor 31.07.14, 14:47
            Z tym węgorzem to sprawa jest o tyleż zabawna (a właściwie byłaby, gdyby nie śmierć w tle), że jest dość prawdopodobne, że popultana dieta Jobsa przyczyniła się do jego nowotworu. Jobs miał raka wywodzącego się z wysepek Langerhansa, a całe życie pochłaniał dużo owoców i soków - miewał fazy całkowicie frutariańskie. No, owocki są fajne, ale zawierają jednakże dużo cukru i jego nadmiar systemowi wydzielania insuliny i przetwarzania cukrów za bardzo dobrze nie robi.

            Co na to weganie? Oczywiście TO WSZYSTKO PRZEZ TEGO WĘGORZA!!!
    • feel_good_inc Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 13:00
      Wiara w uzdrowienie przez sztuczki magiczne znachora jest zła i tylko idioci/ludzie całkowicie załamani mogliby się na coś takiego zdecydować.
      Wiara w uzdrowienie przez sztuczki magiczne sakncjonowane przez wyznawaną religię jest dobra i ludzie ją praktykujący są zdrowi psychicznie.

      Rajt...
      • marzeka1 Re: Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 13:09
        feel_good_inc napisał:

        > Wiara w uzdrowienie przez sztuczki magiczne znachora jest zła i tylko idioci/lu
        > dzie całkowicie załamani mogliby się na coś takiego zdecydować.
        > Wiara w uzdrowienie przez sztuczki magiczne sakncjonowane przez wyznawaną relig
        > ię jest dobra i ludzie ją praktykujący są zdrowi psychicznie.
        >
        > Rajt...

        - a teraz wskaż w mojej wypowiedzi coś takiego? Nie, byłam długo leczona w szpitalu, niedługo znowu będę, to leki, lekarze itp. sprawiają , ze mam szansę z tego wyjść.
        I jak ci to poprawi postrzeganie siebie, możesz mnie nazwać chorą psychicznie.
        >
        • zlotarybka_1 Re: Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 13:46
          nie nazwalabym Cie chora psychicznie ale ja tez nie rozumiem Twojego toku myslenia.
          Mam wrazenie, ze watek powstal po to, aby pokazac jaka jestes rozsadna i odporna na obietnice znachorow w przeciwienstwie do rzeszy naiwnych korzystajacych z niekonwencjonalnych metod leczenia. Tyle, ze sama z nich korzystasz. Zeby nie bylo - jestem wierzaca i nie widze nic zlego w modlitwie.
          Tobie pomaga wiara w Boga, innym - wiara w cuda.
          Dla Ciebie leczenie u znachora to naiwnosc - dla innych Twoja wiara w Boga to naiwnosc.
          Zyj i daj zyc innym.
          • marzeka1 Re: Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 13:51
            "Zyj i dać żyć innym"-

            - cóż, wobec tego, co zrobił ten pan, nie ma życia: nie żyją także dzieci- i to jest dla mnie okropne. Mnie przeraziła "działalność" znachora, dlatego wpisałam : znachor i jego ofiary.
            Bo to z kolei , ze każdy wybiera sobie życie takie, a nie inne- jest oczywistością.
            • joanekjoanek Re: Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 15:17
              marzeka1 napisała:

              > "Zyj i dać żyć innym"-
              >
              > - cóż, wobec tego, co zrobił ten pan, nie ma życia: nie żyją także dzieci- i to
              > jest dla mnie okropne. Mnie przeraziła "działalność" znachora, dlatego wpisała
              > m : znachor i jego ofiary.

              Trochę offtop to może jest, ale ofiary KK natomiast (w dużo większej liczbie) Cię nie przerażają aż na tyle?
              W sensie te dzieci z irlandzkich sierocińców, wrzucane do szamba, na przykład?...

              Dwoje dzieci ukatrupionych przez pana znachora miało jakoś znacząco, hm, gorzej?
              • marzeka1 Re: Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 15:27
                Naprawdę uważasz, że usprawiedliwiałabym oczywiste złe zachowania niektórych ludzi należących do KK? Toż to, co zrobili było ohydne, mające zły wpływ na odbiór kk ( i wiem, że są rożne "złe" kawałki w historii) - a na dodatek ja nie tyle odwoływałam się do instytucji kk, a po prostu wiary w Boga.

                Tyle że poruszyłam problem chodzenia do znachora, a tu na dodatek- znachor okazał się kimś, kto przyczynił się do śmierci dzieci, nie mając żadnych zdrowotnych umiejętności- uważał się na ". lekarza"
                • joanekjoanek Re: Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 15:35
                  marzeka1 napisała:

                  > oczywiste złe zachowania niektórych ludzi należących do KK
                  >
                  > znachor przyczynił się do śmierci dzieci

                  Czary, panie, czary.
                  Masowe (masowe!) mordy i tortury zamieniają się nam w "złe zachowania" "niektórych"

                  zaś jeden (jeden!) chciwy znachor wyrasta nam na tym tle na kata i zbrodniarza przeciwko ludzkości.

                  fajno.

                  Wiele osób Ci w tym wątku usiłuje wytłumaczyć to samo, nie wiem, wypierasz to tak silnie, że naprawdę nie dociera do Ciebie argumentacja?
                  Funkcjonariusze KK (bardzo liczni) bywają bardzo podobnymi szkodnikami do pana znachora. Naprawdę, chodzi o te same mechanizmy i te same zbrodnie. Tylko skala, skala. Funkcjonariusze KK mają na sumieniach zbrodnie masowe tego rodzaju. Naprawdę jest w tym dużo gorzkiej ironii, gdy otóż to pan znachor jest piętnowany właśnie przez wierną wyznawczynię i orędowniczkę KK.
                • cherry.coke Re: Bardzo ciekawe wypowiedzi w wątku 30.07.14, 16:31
                  Marzeka tu masz artykul napisany przez pana, ktory byl pomocnikiem koscielnego egzorcysty, a w nim cytat:
                  "Znam historie Osób które nie wiązały swojej przewlekłej choroby, problemów w pracy czy rodzinie z grzechem bałwochwalstwa. W kilku przypadkach egzorcyzm wszystko wyjaśnił."
                  Leczenie przewleklej choroby przez wypedzanie demona egzorcyzmem czym sie konkretnie rozni od pojscia do znachora? Niby dlaczego egzorcysta ma prawo uwazac sie za lekarza? A egzorcystow KK teraz podobno przybywa w ogromnym tempie, popyt jest i rosnie.
    • bri Re: Znachor 30.07.14, 23:14
      Przypomnę Ci może wielkiego celebrytę Twojego kościoła, może dostrzeżesz jednak jakiś link między wyznawaniem katolicyzmu, korzystaniem z pomocy uzdrowicieli:

      www.jezusnastadionie.pl/o-j-bashobora
      • bri Re: Znachor 31.07.14, 09:51
        Nikt nie chce mnie przekonać, że uzdrowiciel z Afryki zaproszony przez Hosnera nie ma nic wspólnego z polskim znachorem i że to jest całkowicie inna sprawa? Tak mi przykro wink
        • aszlan Re: Znachor 31.07.14, 10:42
          A co tu jest do przekonywania, o.Bashobora jest drzewem dobrym (nic nie wiem aby zaszkodził komuś kto szukał u niego pomocy), a przywołany znachor drzewem złym, falszywym prorokiem; nb. cudów nigdy nie dokonuje człowiek.
          • cherry.coke Re: Znachor 31.07.14, 11:40
            nasz znachor dobry, ich znachor zly...
            • joanekjoanek Re: Znachor 31.07.14, 11:54
              Mnie bardziej fascynuje kwestia kompetencji do odróżniania, który jest czyj.
              • woman_in_love katolicy nie potrzebują takiego odróżniania 31.07.14, 12:33
                "Swój" znachor to ten, który jest namaszczony przez biskupa.
                A jeśli się okaże szarlatanem, to zawsze można powiedzieć, że tp były (zacytuję za marzeka1) "złe zachowania niektórych ludzi należących do KK" i się od nich odcinamy i ze to nie był wcale nasz szarlatan tylko cudzy.
          • bri Re: Znachor 31.07.14, 14:03
            > A co tu jest do przekonywania, o.Bashobora jest drzewem dobrym (nic nie wiem ab
            > y zaszkodził komuś kto szukał u niego pomocy),

            Skoro nie wiesz czy zaszkodził to wypada raczej powiedzieć, że nie wiesz czy jest drzewem dobrym, czyż nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka